Szczerze to się wygadałam wypłakałam to od razu mi lżej. Czasem wystarczy , że się wyżalę.
Ja też się łudzę, dużo razy to analizowałam, z jednej strony najchętniej bym wtedy poleciała z majtkami u kostek (taka metafora
) , ale z drugiej bałabym się, że zrobi to samo. Może faktycznie trzeba poczekać, kto wie może jeszcze kiedyś będziemy razem, a może dam radę zapomnieć jak wiele kobiet i będę szczęśliwa z kimś innym.
Najbardziej denerwuje mnie to, że działa u mnie często podświadomość... Podświadomie zaczynam o nim myśleć, gdzie jest co robi, czy myśli o mnie o co mu tak naprawdę chodziło.. Totalny bezsens..
1 561 2012-12-08 17:57:07
Podobne tematy
1 562 2012-12-08 18:17:13
Czasem wystarczy się po prostu wygadać. Często mam tak, że myślę co robi, gdzie jest, ale zaraz staram się tego nie robić. To jest najgorsze, bo nie jest zależne od nas.
Jeśli macie być razem, to choćby nie wiem co, to i tak będziecie.
jeśli uda Ci się o nim zapomnieć, to będziesz szczęśliwa z kimś innym. trzeba czasu.
1 563 2012-12-08 18:22:55
A, że tak spytam z ciekawości ( pewnie pisałaś gdzieś o tym wcześniej ) ile byliście ze sobą ?
Kiedyś przeglądałam ten wątek, parenaście stron, ale nigdy do końca nie doszłam, bardzo dużo czasu by to zajęło
.
Zapomnieć nie zapomni się o tym nigdy, bo to nasza przeszłość, trzeba nauczyć się z tym żyć i akceptować to, po prostu. Takie łatwe to powiedzenia, a gorzej z wykonaniem.
1 564 2012-12-08 18:38:20
To może opowiem Ci o tym:
Więc byliśmy razem 3 lata, w listopadzie tamtego roku stwierdził, że to nie jest to. Robiłam dla niego co chciał, lekcje, kanapeczki, chodziłam do niego niekiedy 20 km na nogach, bo nie chciało mi się czekać na autobus, zaciągnęłam go za sobą do najlepszego liceum, poprawiałam wszystko, żeby się tam tylko dostał (kiedyś był bardziej ambitny, bo kończył dwie szkoły na raz). Jak wyjechał na wakacje to zajmowałam się jego domem (nasi rodzice się kolegowali), babcią, zwierzętami.
Wszystko było idealnie <3. Koledzy mu powiedzieli, że jest pantoflem. Od tego się zaczęło, dzień przed zerwaniem płakał jak dziecko, że jest najszczęśliwszy na świecie a potem coś takiego..
Teraz minął rok, a on nagle chce mieć ze mną dobry kontakt, ma jakąś dziewczynę nawet, podobno to klin. Podobno ma być dobrze, ale wszystko się okaże Wydaje mi się, że czeka na jakiś ruch, a sam zrobi coś dopiero po liceum. Boi się mojego wyjazdu z miasta.
Przeciętnie raz w miesiącu mamy "poważną rozmowę". Przeprasza mnie za wszystko i takie tam.
Możesz do mnie napisać maila, jeśli chcesz ![]()
1 565 2012-12-08 18:43:06
Raczej maila nie używam, bardziej standardowy komunikator.
Czyli bardzo podobna syt. do mnie tyle, że ja z krótszym stażem, mną się też opiekował jak w 2011 rodzice wyjechali na wakacje, a ja chora byłam. przytulał, kanapeczki do roboty mu robiłam, przyjeżdżał do mnie, a teraz ? Ma tą swoją "koleżankę z pracy" . Haaa ! Super. ;/
Mieliśmy się przyjaźnić - okej. Czyli wypadałoby się spotkać tak o normalnie umówić - ostatnie takie spotkanie było w marcu ? Dwa razy po tym zerwaniu, potem kontakt urwałam, widywałam go przypadkiem itd.
Mniejsza, wyszłam dwa razy z inicjatywą spotkania, niby się zgadzał, ale do spotkania nie dochodziło. Teraz znowu.. Mamy iść w przyszłym tygodniu i mam problem czy pytać i się nastawić na to pokazać mu, że jestem silna, że daję radę, a w domu ewentualnie ryczeć czy już się nie pchać w ta jego nową.. ;/ Bo jak mi zacznie opowiadać i znowu pytać co ma jej kupić to mnie coś trafi.. Mam ochotę mu przypomnieć o sobie w realu, ale z drugiej strony nie wiem czy sama się na tym nie przejadę. Co o tym myślisz?
1 566 2012-12-08 18:57:41
Myślę, że powinnaś mu pokazać, że radzisz sobie bez niego, że jesteś silna i niezależna. :>
Powinnaś być wesoła i taka jak zawsze. On musi wiedzieć, że dalej jesteś tą samą dziewczyną.
Traktuj go jak kolegę, opowiadaj mu o chłopakach, pytaj go o nich, proś o rady. Skoro chce się przyjaźnić to okej - zobaczymy co wtedy zrobi. Wiem, że łatwo się mówi, ale wiem to z doświadczenia. Dopóki się mazałam, płakałam, prosiłam, płaszczyłam nie było żadnego efektu. Teraz zachowuję się tak, jak Ci napisałam i jest dużo lepiej. Od sierpnia.
Może i na początku on zauroczył się tą swoją Beatką, ale z biegiem czasu zaczął nas porównywać i chyba zmienił zdanie. Ciekawe tylko co z tym zrobi. Jestem ciekawa czy i mnie się sprawdzą te wróżby haha : )
Nie próbuj mu też na siłę pojawiać się w polu widzenia, stawiaj raczej na przypadkowe spotkania.
1 567 2012-12-08 19:04:54
No właśnie robię jak mówisz, z chłopakami nie mówię mu wszystkiego tylko po części, czasem coś się urwie, zresztą ma mnie w znaj. na fejsie - widzi, że kolegów to akurat mam więcej niż on koleżanek (haha
) . Czasem coś urwę, dodam, ale radzić się nie chcę .
Zachowuję się normalnie, niezależnie, nie pokazuję, że coś mnie boli, akurat przez GG to dobrze wychodzi i wysłanie emotki nic nie kosztuje. Zlewam na tą jego nową, która jest po prostu straszna.. On by jej na prezent jakąś wizytę u kosmetyczki mógł załatwić, lepiej by na tym wyszła. To nie chodzi o zazdrość, bo ona naprawdę jest okropna.. ;x. Nawet nie wiem co w niej widzi, bo zawsze mówił mi, że też patrzy na wygląd i wolał długowłose brunetki, a nie krótkowłose blondynki czy tam rude, nawet nie wiem co ona ma na głowie, bo na zdjęciach i to i to ;x
1 568 2012-12-08 19:10:04
Powiem Ci, że u mnie to samo, zawsze wolał długowłose brunetki, a tu jakaś blondynka, z taką twarzą, że masakra. Na jednym zdjęciu (gdzie miała okulary słoneczne) bardzo mi się spodobała. Jak obejrzałam kolejne, to się wystraszyłam. Każdy mówi, że wygląda jak facet, a jej siostra to już wgl. Nie jestem zazdrosna o nią, bo jak na nią patrzę to się jej boję. haha.
kiedyś chciałam się dowiedzieć co sądzą o niej faceci i weszłam z przyjaciółką na czat i zawsze jak wysyłałam jej zdjęcie to każdy kończył rozmowę, to chyba coś znaczy.. ![]()
1 569 2012-12-08 19:13:27
hahahaha ja też pytałam kolegów, żeby szczerze ocenili to jeden mi powiedział, że ma większy biust (jakiś typowych balonów też nie ma) i tyle, że ogólnie jest straszna i ja o wiele ładniejsza więc ja nie wiem co to ma być - akt desperackiego " muszę kogoś mieć, bo 2 lata z rzędu sylwester spędzałem z dziewczyną " ?! . Apropo.. Sylwestra i świąt się strasznie boję..
Ostatnio ja byłam z kolegą to gdzieś strzelili petardą.. To się poryczałam -.-
1 570 2012-12-08 19:19:20 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-12-08 19:22:31)
U mnie każdy mówi, że jestem o lepsza. On ją ma po to,żeby pokazać, że on nigdy nie zostanie sam.
Mieszka 40 km od nas, widzą się raz w tygodniu, on ją okłamuje, bo mówi, że idzie się uczyć albo do garażu, a jeździ za mną, to super mają kontakt :> Młodsza zresztą jest. Dziecinna taka.
raz jak mnie spotkał z nią w sklepie, to uciekał biegiem, a ona nie wiedziała co się dzieje.
tal samo jak raz spotkał moje dwie dobre koleżanki w centrum handlowym, to próbował je gubić w sklepie i puścił jej rękę.. bez sensu, chyba lepiej walczyc o to, na czym nam zalezy niz udawac, ze jest okej. ![]()
1 571 2012-12-08 19:24:28
No on to ma perfidnie głupie zagrywki i bezsensu , sam się w tym dusi to widać gołym okiem. Ja się nigdy nie dowiem jak jest naprawdę. Chyba, że kiedyś za bardzo długi czas stwierdzi, że chce powiedzieć jak się czuje, co czuł kiedyś, ale to byłby jakiś przełam w normie Samczej . Więc się nawet nie łudzę.
Mi w sumie na chwile obecną minęło zamulanie, u Ciebie jak ?
1 572 2012-12-08 19:30:36
Mi też. No wiem, że się dusi. Każdy to mówi. On się boi to naprawiać teraz, bo liceum, bo znajomi, bo rodzice. Zobaczymy co będzie jak już się szkoła skończy i nasz kontakt codzienny się urwie. Jedno wiem na pewno, nie tak zachowuje się zakochany facet. Może w końcu się opamięta.
Trzymam specjalnie dla niego dwa demotywatory:
-http://demotywatory.pl/3980762
-http://demotywatory.pl/3854255/Uczmy-sie-na-bledach
what doesn't kill you makes you stronger! ;-))
1 573 2012-12-08 19:45:00
Ten pierwszy to prawda, ten drugi ?
Trochę mi coś przypomina, może nie tak w 100%, ale 80% na pewno. Piękny, prawdziwy, cudowny!
Mi demoty czasem też dają do myślenia, niby takie zwykłe strony, ale prawda. ^^
Pożyjemy zobaczymy. Jak klasa maturalna to już rok szkolny niedługo się kończy.
1 574 2012-12-08 19:54:40
Czasu mu wiele nie zostało, bo teraz święta, potem ferie, a 26 kwietnia koniec. Fakt, jeszcze matury, ale wtedy nie myśli się o takich rzeczach. Znając jego, to jest zdolny całe wakacje za mną jeździć, bo to jest on.
proste strony, a czasem naprawdę dają do myślenia ^^
zobaczymy co przyniesie czas.
1 575 2012-12-08 20:37:29
Ale to jest głupie, bo on to daje po sobie poznać, a nic nie powie. ;o
Gadałaś z nim o tym ? O tym wszystkim?
"Kiedyś blisko, dzisiaj obcy sobie ludzie" .
1 576 2012-12-08 20:53:01
Olał mnie dla nich w listopadzie. Ja byłam w szpitalu, więc odrobinkę się zainteresował. Złożył mi życzenia na święta. "Wesołych świąt"! ironio. Potem chciał się spotkać 12 stycznia. Od tego dnia do 15 sierpnia cisza, nawet 'cześć' w szkole. Dumny i imprezowy M.
Od 15 sierpnia gadamy czasem. Nie żeby pisał do mnie czy coś, pisze jak ma konkretną pierdołę (widać, że czysty pretekst). Przyjechał do mnie akurat kilka dni po tym jak spotkałam go w sklepie z nią. Dowiedziałam się o nim też kilku rzeczy i kiedy zaczął mi dokuczać i popisywać się przy niej, wygarnęłam mu to chciał poważnie gadać 22 października, potem 10 listopada. Ostatnio wkurzył mnie więc nie mówiłam mu nawet cześć, po kilku dniach swej dumy sam się odezwał. Ja go już nie rozumiem..
1 577 2012-12-08 21:52:12
szafirek92 napisał/a:Widzę po waszych wpisach, że dobrze się trzymacie, a nawet lepiej niż dobrze:) cieszę się;*
Merry, na Twoim miejscu zapytałabym go wprost, np kiedy porozmawiacie. Postaraj się jakos zorganizować czas żeby nigdzie nie musial sie spieszyc albo uciekać bo coś tam musi zrobić. Dla mnie wydaje sie to dziwne. Albo chłopak boi się Ci powiedzieć że to nie chce już wiecej z Tobą być albo wręcz odwrotnie- moze boi się spróbować i unika tej poważnej rozmowy. Ja bym wolała wiedzieć na czym stoje. No i jeszcze ten prezent, nie rozumiem go w ogóle.Ja tez go wogole nie rozumiem...
jak sie pierwszy raz z nim spotkalam po rozstaniu co mnie odwozil do chirurga to mu powiedzialam ze musimy porozmawiac i powiedzial wtedy ze 'dzis nie zdazymy porozmawiac bo musi isc do pracy' no i kilka dni pozniej mi zaproponowal ze jesli chce to mnie zawiezie drugi raz do tego chirurga chociaz go o to nie prosilam bo nawet myslalam ze bedzie pracowal i mialam zamiar jechac autobusem a on i tak mi wmawial ze mu mowilam ze jesli bedziie mial jak to zeby mmnie zawiozl ale ja jakos sobie tego nie przypominam...no i wczoraj jak sie spotkalismy to dal mi ten prezent i to calkiem trafiony bo o praktycznych poradach stylistow ta ksiazka jest a ja chodze do szkoly na wizaż i stylizacje... troche sie zaskoczylam tym prezentem a jak pozniej przypadkiem zauwazylam cene to juz naprawde nie wiem co o tym myslec po co mi daje taki drogi prezent skoro teraz sie tylko przyjaznimy przeciez nie ma juz takiego obiazku zeby mi dawac drogie rzeczy i wystarczylby jakis drobny np swiateczny upominek.. no ja w sumie dalam mu tydzien temu prezent na mikolajki bo nie sadzilam ze sie spotkamy w tym dniu co one wypadaja i nawet mu powiedzialam ze daje mu go teraz bo nie wiadomo czy sie spotkamy w tym dniu a on ze sie zobaczy jeszcze.. i myslalam pozniej ze chcial sie zrewanzowac tym ze ja tez mu cos dalam ale nie az takie drogiee... nigdy nie dostawalam od niego takich drogich prezentow, nawet na urodziny dostalam tylko bizuterie..
i jeszcze te pytania czy czasem mam na niego ochote i co lubilam z nim robic itp pewniie mu sie przypomnialo jak to bylo jak bylismy razem... probowalam sie go podpytac dlaczego mi takie pytania zadawal a on ze tak tylko chcial wiedziec bo nigdy sie nie pytal mnie o to i nawet podejrzewalam ze moze chcialby cos w zamian za ten prezent ale nieee..pojechal zaraz do domu... gdyby cos chcial w zamian to by pewnie zostal..
Musze jakos zorganizowac to spotkanie zeby sie na dluzej spotkac i z nim porozmawiac bo musze wkoncu wiedziec na czym stoje... moze boi sie tej rozmowy bo woli zeby zostalo tak jak jest ze sie teraz przyjaznimy.. moze nie chce mnie zranic mowiac mi wprost ze nie chce ze mna byc..
sama nie wiem chociaz on wie ze chce z nim porozmawiac ze mial sie zastanowic i porozmawiac ze mna na spotkaniu ale jak dotad nie udalo sie... moglam w sumie powiedziec mu zeby zostal chociaz na chwile albo w trakcie jazdy samochodem z nim jakos pogadac ale wolalabym zeby to byla rozmowa na spokojnie a nie tak w pospiechu czy w trakcie jazdy...ale nawet nie zaczynalam tego tematu rozmowy bo skoro sie spieszyl to nie chcialam mu o tym wspominac.. musze poczekac na nastepny raz... mam nadzieje ze wkoncu mi sie uda z nim pogadac i powiem mu o wszystkim i wtedy sie dowiem na czym stoje... "Do trzech razy sztuka" jak to sie mowi...
1 578 2012-12-08 21:58:48
Olał mnie dla nich w listopadzie. Ja byłam w szpitalu, więc odrobinkę się zainteresował. Złożył mi życzenia na święta. "Wesołych świąt"! ironio. Potem chciał się spotkać 12 stycznia. Od tego dnia do 15 sierpnia cisza, nawet 'cześć' w szkole. Dumny i imprezowy M.
Od 15 sierpnia gadamy czasem. Nie żeby pisał do mnie czy coś, pisze jak ma konkretną pierdołę (widać, że czysty pretekst). Przyjechał do mnie akurat kilka dni po tym jak spotkałam go w sklepie z nią. Dowiedziałam się o nim też kilku rzeczy i kiedy zaczął mi dokuczać i popisywać się przy niej, wygarnęłam mu to chciał poważnie gadać 22 października, potem 10 listopada. Ostatnio wkurzył mnie więc nie mówiłam mu nawet cześć, po kilku dniach swej dumy sam się odezwał. Ja go już nie rozumiem..
A no faktycznie jakieś dziwne gierki. Ten też M i też imprezowicz, niech imprezuje dalej.. Życzę mu powodzenia. Jak ma być szczęśliwy sam / z nią... Niech będzie. Przeznaczenia i tak się nie oszuka
. Kto wie co będzie za 5, 10 lat.
On czasem napisze " co tam ? " ja też, gadka jakby nigdy nic !
Ja dostałam na urodziny " Wszystkiego Najlepszego :* " łooo żesz, taki szalony . ^^
Nie żebym wypominała, ale co innego obiecywał na moje urodziny i tegoroczne wakacje.. ;]. Obiecywać to akurat potrafił.
1 579 2012-12-08 22:09:37
To i tak naprawdę szalony, bo mój wiedział, że swoje 18 urodziny spędzam z przyjaciółką (są 29.08 a impreza planowana była na 21.09, bo chciałam najpierw zdać prawko) i przyjechał do nas z przyjacielem o 21 i nawet tego nie powiedział ;-)) chciał po prostu wiedzieć, czy nie ma z nami jakiegoś faceta.
"Dokąd tak biegniesz? przed przeznaczeniem nie uciekniesz."
1 580 2012-12-08 22:31:49
Co mu do tego ?! ; o.
Oooo Boże to aż chore poniekąd
. Ja od początku postów czuję się o niebo lepiej. Zjadłam żelki, ogladam Miss , oczywiście ta, która mi się podobała nie przeszła, ale co tam ;D.
Też bym chciała stać na takiej scenie... Ale sie trochę nie nadaję haha ![]()
1 581 2012-12-08 22:35:06 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-12-08 22:36:14)
Od sierpnia tak to u mnie wygląda. Byłam wtedy w górach, a on do mojej przyjaciółki przyjechał wypytywać o mnie. :> nie rozumiem dlaczego po prostu się nie przyzna, że mu o coś chodzi. Ciągnie się to za mną od lutego 2009. Zastanawiam się tylko czy on mnie kochał/kocha, może dopiero teraz coś w nim dojrzewa, kiedy ma porównanie. Fakt, faceci w naszym wieku to gówniarze.
Też jem żelki, zjadłam rafaello i o niebo lepiej się czuję. Oglądam miss, bo była tam dziewczyna ode mnie z miasta, ale niestety się nie udało, a szkoda. : )
Ja bym chciała być aktorką ; ) Bardzo dobrze mi się z Tobą rozmawia. Już tyle super osób tu poznałam.
1 582 2012-12-08 22:38:19
Mi się ta z numer 4 podobała
Ta "Dalla" była z sąsiedniego miasta
. Ale taka trochę sztuczna blondi.
Ja mam tak, że chcę zapomnieć, udaje mi się to - a tu nagle łup , napisze albo coś.
Albo podświadomie sobie przypominam, wiem, że szkoda życia, czasu itd, ale kurde już nie umiem funkcjonować inaczej. ^^
1 583 2012-12-08 22:45:10
To ja jestem z miasta 11. U mnie niestety tak to nie działa, bo widzimy się codziennie.
1 584 2012-12-08 22:50:46
My praktycznie w ogl. Chyba , że w autobusie co 2 tyg jak na siłke jedzie, ale tym razem mu niestety nie wyszło, bo w środę i czwartek na badaniach byłam. Chociaż ostatnio chyba coś już nie hasa na swoją siłeczkę. Ojojoj. Co to będzie ? Hahaha . ;x
Z jednej strony bym chciała się z nim widywać, ale z drugiej ? Pff, wystarczy, że jego koledzy są u mnie w szkole.
1 585 2012-12-08 22:54:28
Ja mam jego codziennie w szkole, ja jestem w klasie D, on w C. Mam rozszerzenia w szkole międzyoddziałowe i na geografię chodzę z jego kolegami. Szkoda, że lubią go tylko wtedy kiedy im kupi wódkę albo ich gdzieś zawiezie.. Nie znoszę całej tej klasy. Chyba wolałabym go nie widzieć, ale nie wiem jak to będzie jak naprawdę do tego dojdzie. : )
1 586 2012-12-09 00:17:06
Pożyjesz zobaczysz. Czas nie stanie, wszystko leci i to bardzo szybko.
Wszystko się wyjaśni już naprawdę niedługo. A może w międzyczasie pojawi się ktoś taki kto do końca zawróci ci w głowie ?
. Tego Ci życzę ![]()
1 587 2012-12-09 00:25:30
Chciałabym : )
1 588 2012-12-09 00:27:34
Czesc Male_Wredne
wtrace sie do tematu bo mam troche chyba podobnie
ja tez ok miesiaca temu rozstalam sie z facetem po ok ponad pol roku i chce sie tylko przyjaznic bo stwierdzil ze to nie to i lepiej jak bedziemy sie przyjaznic.. rozmawialam z nim zebysmy sprobowali jednak byc razem itp zebysmy sprawdzili jak bedzie itp.. raz juz wrocilismy do siebie i wczesniej za nim wrocil mnie pocalowal naa ktoryms spotkaniu ale po tygodniu powiedzial ze nie chce ze mna byc bo nic do mnie nie czuje ze caly czas jak byl ze mna to traktowal mnie jak przyjaciolke itd i ja mu powiedzialam ze skoro potrafil byc ze mna i sie przyjaznic to ze moze warto sprobowac byc razem bo przyjazn tez jest wazna w zwiazku... powiedzial ze sobie to przemysli czy sprobujemy byc razem i ze jak sie spotkamy to porozmawiamy bo nie chce mi tak od razu dawac odpowiedzi i od tamtej pory minelo miesiac..
utrzymujemy ze soba caly czas kontakt....spotkalismy sie ze soba 2 razy ale tylko na chwile i nawet nie zaczynalam tego tematu jeszcze bo nie chcialam tak na szybko z nim gadac ale mnie to juz denerwuje ze tyle czasu minelo i nadal nie wiem na czym stoje.. czy da nam ta szanse czy nie czy bedziemy sie tylko dalej przyjaznic..
troche sie boje z nim o tym rozmawiac ze bedzie jeszcze gorzej ze nawet nie bedzie chcial sie przyjaznic.. czasami mysle zostawic to tak jak jest i przyjaznic sie i nie proscic go o to wiecej zeby sie nie narzucac bo chyba wie ze mi na nim zalezy bo mu mowilam juz o tym jak sie ze mna rozstal i wtedy mu mowilam zeby sie zastanowil jeszcze czy sprobojemy byc razem ale z drugiej str chce z nim ostatni raz porozmawiac i powiedziec mu co do niego czuje i ze mi zalezy ale nie bede go prosic zeby wrocil i ze nie bede sie narzucac tylko zostawiie go z taka mysla ze mi zalezy ale ze reszta nalezy do niego co z tym zrobi czy wroci do mnie czy bedziemy sie przyjaznic ale strasznie sie boje tej rozmowy bo nie wiem co bedzie dalej bo jako tako udaje nam sie przyjaznic i do tej pory nie udalo mi sie z nim pogadac...
Jak z nim pisze czy jak sie z nim spotkalam to wlasnie tez mu pokazuje ze sie nie zalamalam itd wogole mu narazie przestalam wspominac o powrocie bo czekam do tej powaznej rozmowy ale z kazdym dniem co raz bardziej sie boje wogole ja zaczynac...
i ostatnio dal mi ksiazke na mikolajki warta 50zl i nie rozumiem dlaczego mi dal taki drogi prezent skoro teraz sie przyjaznimy.. ja mu dalam tydz wczesniej tylko drobny prezent bo nie wiedzialam czy sie znim sptotkam w tym dniu co one wypadaja i nawet powiedzial ze sie jeszcze zobaczy czy sie wtedy spotkamy.. moze chcial sie tylko zrewanzowac tym ze ja tez mu cos dalam ale nie musial az za taka cene mi go dawac...
1 589 2012-12-09 02:03:20
Mery: Ja powiem tak.. Chyba tekścik "mi się wypaliło" czy "my nie pasujemy" to ostatnio modny jest.
Mój piękny były lover to się motał jak głupi. Najpierw przepraszał i błagał o powrót, parę godzin później twierdził, że czas pokaże, parę dni później stwierdził, że się wypaliło, ale to nie tak, że mnie nie kocha tylko on nie chce związków. On chce mieć we mnie zaje.. przyjaciółkę.
Ja na ten układ nie przystałam... Postawiłam ultimatum... Wybrał wolność.
Ale w czerwcu już byłam na stanie wyczerpania, piłam i to za dużo, wtedy też miałam takie coś " gadać z nim czy nie ? powiedzieć czy nie " .. Wybrałam "gadanie" tyle, że moje gadanie skończyło się błaganiem o to, żeby wrócił, powiedzeniem tego, że nie umiem bez niego żyć, rozryczeniem się i usłyszeniem, że mu się to wypaliło i po raz kolejny "możemy się przyjaźnić" . Po jakimś czasie stwierdziłam , że chcę tej przyjaźni...
Nie wiem czy dobrze zrobiłam czy nie. Już wyżej wspominałam o tym, że z nim źle bez niego jeszcze gorzej..
Do czego chcę nawiązać wracając do tematu, zrobisz i tak to co będziesz uważała za stosowne, ja też tyle razy gdybałam o to czy pisać czy nie, po napisaniu zazwyczaj żałowałam, bo coś mi nie spasowało... Posłuchaj serca, jeśli nie posłuchasz siebie to będziesz sobie pluła w brodę, że tego nie zrobiłaś.
Mimo wszystko ja żałuję tego, że pojechałam "gadać" ..
1 590 2012-12-09 02:35:49
nom chodzi mi o to ze chce ten ostatni raz z nim pogadac na spokojnie powiedziec mu ze mi zalezy na nim ale ze nie chce go do niczego zmuszac, nie chce zeby mnie odtracil calkowicie bo od tamtej pory to nie rozmawialismy wogole na ten temat i strasznie sie boje wogole z nim o tym rozmawiac bo nie wiem jak to sie skonczy.. byc moze bedzie tak ze bedzie dalej chcial sie przyjaznic albo wogole calkowicie pozniej sie odwroci ode mnie i nie bede miala ani przyjaciela ani faceta tak jak mowisz ze z nim zle i bez niego jeszcze gorzej dlatego chcialam przystac na ta przyjazn i w miedzy czasie pokazac mu to jakos co stracil i ewentualnie raz z nim pogadac powiedziec mu co czuje i potem zeby on zadecydowal czy chce sie tylko przyjaznic czy byc ze mna.. zeby wiedzial ze ja nie chce go do niczego zmuszac bo tamtym razem jak wrocil to chyba przez to ze go o to prosilam i wtedy co zerwal to powiedzialam mu przez tel ze chce byc z nim zebysmy sprobowali sie przyjaznic i byc razem zebysmy zobaczyli jak to bedzie dalej byc razem ale teraz troche sie boje ze jezeli nawet sie zgodzi do mnie wrocic to po pewnym czasie znow mi powie ze to nie to i nawet juz przyjaznic sie nie ze chce a nam jako tako to sie udaje nawet..i nie chce tego stracic i wole zeby wiedzial ze mi zalezy ale nie bede mu sie narzucac zeby to on podjal decyzje czy chce przyjazni czy byc ze mna ale pewnie jak uslysze ze chce przyjazni to ja i tak bede zawiedziona chociaz nie licze juz na to ze wroci ale wole cos zrobic niz zalowac ze tego nie zrobilam...
przynajmniej bede miala pewnosc ze on to wie ze mi zalezy i ze to juz od niego zalezy co z tym zrobi czy bedzie chcial sprbowac czy nie ale i tak mimo wszystko mam pewne obawy czy wogole probowac o niego walczyc czy zostawic tak jak jest i poczekac na to co sie stanie
1 591 2012-12-09 11:20:03
Wiesz... Może jeszcze trochę poczekaj. Daj mu się oswoić z "samotnością". Jestem na 100% pewna, że pogadasz z nim o tym i tak czy siak, bo nie wytrzymasz tego sama w sobie. Ale zastanów się na spokojnie jak chcesz przeprowadzić tą rozmowę, od czego zacząć, żebyś nie zaczęła się plątać i motać.. Widzisz ja też dawałam radę się przyjaźnić z wielką nadzieją, że jednak coś wyjdzie, mhm wyszło, że już ma kogoś nowego... Pomyśl też o tym co będzie jeżeli jednak stwierdzi, że nie chce "powrotu" jakie wtedy będą wasze relacje ?
Najbardziej boli to, że zapomniał o wszystkim w przeciągu dnia, wszystko skreślił, a ja nie potrafię ![]()
1 592 2012-12-09 12:02:37
Mery nie przystawaj na przyjazn, wiem ze to nie jest mile co mowie ale jak on nie bedzie chcial z Toba byc a Ty przystaniesz na przyjazni to zawsze bedziesz myslala i robila sobie nadzieje ze moze bedzie zalowal, i ze wrocicie do siebie. Przyjazn z bylym nie jest praktycznie mozliwa jesli jedna osoba nadal cos czuje, dlatego zastanow sie. I zastanow sie czy jest sens wracac do kogos kto nie wie czego chce?
Ja na Twoim miejscu powiedzialabym mu ze musicie porozmawiac i nie odkladaj tej romozwy na pozniej, bo to bedzie sie ciaglo a Ty nadal bedziesz stala w martwym punkcie. Ja bym to zalatwila juz teraz, zeby potem ewentualnie od nowego roku pojsc dalej.
1 593 2012-12-09 12:33:49
Saffari: Co się nie wybierze i tak się będzie cierpiało, zapomnieć o kimś kogo się kocha, albo patrzenie na szczęście osoby, którą się kocha... Ja próbowałam i tego i tego... Nic nie wyszło na dobre.
1 594 2012-12-09 15:05:59 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-12-09 16:16:52)
ile mozna czekac... miesiac, pol roku, rok?
jesli mu teraz z nim o tym nie porozmawiam przy najblizszej okazji to nie wiem czy sie kiedys odwaze i wtedy moze byc juz zapoznoo a tak to bede miala pewnosc ze on o wszystkim wie i to od niego zalezy czy bedzie chcial jeszcze sprobowac czy tez nie..
ale juz teraz mam watpliwosci czy z nim o tym rozmawiac bo sie boje ze strace jego przyjazn ale wkoncu musze to zrobic bo nie wytrzymam psychicznie.. ta niepewnosc jest okropna.. musze wkoncu sie dowiedziec na czym stoje bo tak to bedzie sie to ciaglo nie wiadomo ile
samo tak jakos wyszlo ze przystalam na przyjazn bo on mial sie zastanowic czy sprobujemy byc razem i od tamtej pory dalam mu spokoj z proszeniem go o powrot zeby to sobie w spokoju przemyslal tylko normalnie z nim rozmawiam jak gdyby nic sie nie stalo.. staram sie nie dac mu po sobie poznac ze sie jeszcze nie pogodzilam z tym ale juz dluzej tak nie moge byc w tej niepewnosci...
tylko ja jeszcze nie rozumiem po co on mi dawal na mikolajki taki drogi prezent..skoro nie jestesmy razem, moze chcial sie tylko odwdzieczyc za to ze ja mu cos dalam ale po co takie drogie... to mi nie daje spokoju o co mu wkoncu chodzi
1 595 2012-12-09 15:37:46
może to jakaś rekompensata z jego strony i myśli, że tym jakoś wykupi swoje winy.. kto ich tam wie, to tylko faceci. niepewność jest najgorsza, a czekać można długo. ja już rok. na przyjaźń się nie zgodziłam, bo wiem, że nie potrafiłabym. czasem przy okazji pogadamy, ale staram się nie utrzymywać kontaktu, jedynie jakieś 'cześć'. niech wie, że albo wszystko albo nic : )
1 596 2012-12-09 16:37:24
ale za co rekompenstata za to ze nie jest ze mna? jak mysli ze przez to ze dal mi taki prezent to ja sie uciesze i bede szczesliwa ze dal mi taki drogi prezent.. albo to przyjacielski prezent w zamian za to ze ja tez mu cos dalam albo cos chce mi pokazac chociaz moge sie mylic...
i jeszcze dzien wczesnij sie mnie pytal czy czasem mam na niego ochote i co lubilam z nim robic..
pewnie zatesknil za tym co bylo.. jak dostalam od niego ten prezent to sobie pozniej pomyslalam ze bedzie chcial jeszcze cos w zamian ale jak mnie odwiozl od chirurga to pojechal zaraz do domu..jakby cos chcial to by zostal pewnie
gdyby mi to pytanie zadal jak bylismy razem to bym sie nie dziwila a teraz to nie wiem o co mu chodzi..
1 597 2012-12-09 17:23:52
Faceta nie zrozumiesz ..
Dziewczyny! Dlaczego my nie potrafimy po prostu tym rzucić w kąt i mieć to gdzieś jak oni ?! ;/ Cierpimy za dwoje, a to chyba nie o to chodziło..
Gdybym ja wiedziała, że to tak będzie wyglądać to nigdy bym się w to nie wpakowała.
Też tak macie ? Wiecie, że to bardziej Jego wina, ale siebie obwiniacie ? ![]()
1 598 2012-12-09 18:01:44
ja siebie nie obwiniam bo nie mam za co bo to on sie rozstal
ale nie rozumiem dlaczego on unika spotkania bo raczej nadal wie ze ja proboje z nim porozmawiac tak jak mi obiecal ze jak sie spotkamy to porozmawiamy jeszcze na ten temat czy sprobojemy byc nadal razem
no i nie wiem czy on sie boi tego co ja chce mu powiedziec czy powiedziec mi wprost ze mnie nie chce i woli zeby zostalo to tak jak jest..
poki z nim nie porozmawiam to sie nie dowiem na czym stoje i nie zaczne nowego etapu..
bede ciagle myslec co by bylo gdybym sprobowala walczyc i mu powiedziala ze mi zalezy ze chce to zaczac to wszystko od nowa i ale ze reszta nalezy do niego co z tym zrobi czy bedzie chcial sprobowac zaczac to od nowa czy nie ale z drugiej str sie boje ze jesli mu to powiem a on bedzie chcial nadal przyjazni i potem bedzie jeszcze gorzej bo nawet jakos udaje mi sie znim przyjaznic bo ciesze sie ze wogole jest obok mimo ze juz nie razem ze mna
czasami mysle ze moze to cos da jak z nim porozmawiam i zostawie go z ta mysla ze chce z nim byc ale nie bede juz go prosic o powrot i ze mozemy sprobowac sie nadal przyjaznic i zrozumie cos wkoncu ale mimo to mam te watpliwosci ze moze byc jeszcze gorzej
1 599 2012-12-09 19:49:48
Ja pamiętam zaraz po zerwaniu też dałam czas do namysłu.. W ten dzień nie myślałam o niczym innym on też owijał w bawełnę, dopiero na sam koniec tego spotkania kiedy ja wyszłam z inicjatywą spytania "co dalej" odpowiedział, że chce się przyjaźnić, wtedy odeszłam z kamienną twarzą, jak tylko miałam odpowiedni dystans płakałam jak głupia... Na przyjaźń nie przystałam - dopiero potem tak wyszło.
1 600 2012-12-09 21:20:05
Przecież prezent za 50 zł jest normalny, gdyby Ci kupił biżuterię za kilkaset złotych... Proszę Ciebie. Uczepiłaś się tych 50 zł, dobre książki tyle kosztują!
1 601 2012-12-09 21:22:53
No w sumie to racja, że dobra książka jest w takiej cenie.
Mi od razu zaproponował przyjaźń, ale nie przystałam na to i już przy nim płakałam jak głupia.
Dzisiaj żałuję niektórych sytuacji i tego jak się w nich zachowywałam, ale trudno.
Co ma być to będzie ; )
1 602 2012-12-09 22:25:06
Racja Dearly !
Ja też płakałam jak głupia, wręcz dawałam do zrozumienia, że jeśli nie będzie tak jak ja chcę będę płakać więcej i głośniej. Co najwyżej usłyszałam " nie płacz, bo nie mogę patrzeć jak to robisz " ... Ja mogłam patrzeć jak odchodzi -.- !
1 603 2012-12-09 22:47:17
To M starał się mnie uspokoić, przytulił mnie nawet :>
potem ja uciekłam, dzwonił do mnie dwa razy, nie odebrałam. zadzwoniła jego mama.
powiedziała, że tata po mnie jedzie, choć to nie była prawda i jemu o tym napisałam.
zostawiłam u niego torebkę, szłam już przez taką ciemną drogę przy lesie i przyjechał po mnie z mamą, odwiózł mnie do domu, żeby uspokoić swoje sumienie.
dwa miesiące później jak się spotkaliśmy, to ja płakałam, tłumaczyłam, ale jak grochem o ścianę.
też mnie wtedy przytulił na koniec jaka już szłam.
1 604 2012-12-09 22:52:28
No w sumie to racja, że dobra książka jest w takiej cenie.
Mi od razu zaproponował przyjaźń, ale nie przystałam na to i już przy nim płakałam jak głupia.
Dzisiaj żałuję niektórych sytuacji i tego jak się w nich zachowywałam, ale trudno.
Co ma być to będzie ; )
Dearly ja niekiedy tez sobie mysle jak glupio sie zachowalam w niektorych sytuacjach, bo czlowiek jak zakochany to czasem glupie rzeczy robi.
Fajnie byloby sie prawdziwie zakochac, znow poczuc te motylki w brzuchu
) wiem ze jestem w stanie sie w kims zakochac, ale nikogo fajnego nie ma na horyzoncie.
Za pare dni zblizaja mi sie urodziny, kiedys ex powiedzial ze nie zlozy mi zyczen jak beda moje urodziny bo ja na jego tez mu nie zlozylam. Spoko mam to gdzies
Dobranoc, dobrej nocki ![]()
1 605 2012-12-09 22:55:11
Też mnie przytulił i co ? Złudne nadzieje w skali 200%
. W czerwcu sama się rzuciłam w tulenie to też mnie objął.
U mnie też brak fajnych facetów na horyzoncie, ale czy bym dała radę się zakochać aż tak bardzo jak w nim ? Sama nie wiem, pożyjemy zobaczymy, na razie z jednej strony wolę być sama, z drugiej czasem brakuje jednak tej drugiej osoby, która jest zawsze.
1 606 2012-12-09 23:15:22
ja czasem myślę, że potrafiłabym, a czasem, że nie.
było kilku chłopaków po nim,ale to nic poważnego, bo zawsze to było nie to.
podświadomie chyba na niego czekam :>
chciałabym się zakochać tak porządnie w kimś innym. poczuć się znowu dla kogoś ważna.
z drugiej strony boję się znowu poświęcać.
http://www.youtube.com/watch?v=8Pa8A_MlhTA ---> za Górniak nie przepadam, ale jego głos kocham. ; )
1 607 2012-12-09 23:42:31
Przecież prezent za 50 zł jest normalny, gdyby Ci kupił biżuterię za kilkaset złotych... Proszę Ciebie. Uczepiłaś się tych 50 zł, dobre książki tyle kosztują!
troche do niego to jest nie podobne.. co innego gdyby mi ja dal jakbysmy byli nadal razem a tak teraz czuje sie dziwnie jak przypadkiem zauwazylam ta cene no kodzie kreskowym.. to jest troche dziwne uczucie dostac od bylego taki prezent mimo ze to na mikolajki i ze sie przyjaznimy..
a na urodziny dostalam tylko kolczyki i roze..
wystarczylby jakis drobny upominek swiateczny bo i tak bym sie ucieszyla za sam gest
moze probuje teraz odkupic swoje winy czy co...
1 608 2012-12-10 00:07:09
Wymyślasz...
1 609 2012-12-10 00:46:23
też mi się wydaje, że próbuje odkupić swoje winy, skoro takie zachowania nie są w jego naturze : )
1 610 2012-12-10 01:09:35
ciekawe tylko w jakim celu chce odkupic swoje winy czy to bylo tylko po przyjacielsku czy w celu próby naprawienia błedów
1 611 2012-12-10 21:04:54
czesto czytam Was tutaj, ale sie nie wypowiadałam
hej dziewczyny ![]()
Otoz u mnie mija 3 miesiac od rozstania, nie musze pisac jak ciezko bylo no nie?
Zerwał bo nie pasowalismy do siebie, bo jestem taka siaka i owaka, ok, miesiac temu napisał, ze chce ograniczyc nasz kontakt. Broniłam sie codziennie, dzien w dzien aby nie napisac, nie wiecie nawet ile mnie to kosztuje
Na obecna chwile jest lepiej. Na poczatku ryczałam, nie jadłam, nie spałam, wypisywałam do niego, ale jak widac, mozna zyc bez kontaktu ze swoja miloscia... Ale sluchajcie! Dzisiaj Go spotkałam
Calkowicie przypadkowo w centrum Warszawy... ja wychodziłam z dworca, on wchodził z mama. Na poczatku nie moglam uwierzyc wlasnym oczom, a nagle jego mama sie odwrocila i on, i az zwolnilam.. Szlismy i patrzylismy sie na siebie, a ja czulam, ze to co budowalam nie majac z nim kontaktu wlasnie rozpada sie na milion kawaleczkow... Powiedziałam dzien dobry jego mamie, nie dowierzał chyba, ze mnie widzi. Powiedział ' O!:o czesc, co Ty tu ro...' i juz nie zdazyl dokonczyc, powiedzialam czesc i przeszłam dalej. Nawet nie wiecie jaka jestem dumna z siebie, ale kosztuje mnie to tyle łez... Akurat szlam na spotkanie do psychologa, przez niego, ironio losu...
I sluchajcie dopadły mnie wyrzuty sumienia. Mam rozne mysli, ze moze jednak moglam sie zatrzymac, ze moze mu napisze, ze nie mialam czasu zbytnio gadac? Zrobilabym to na penwo gdyby miał ze mną jakis w miare kontakt, a on sam miesiac temu nie chciał go miec... On sie mna nie przejmował gdy po 2 latach podczas zerwaniach okazal sie najwiekszym chamem na swiecie ![]()
1 612 2012-12-10 21:25:17
Myślę, że nie powinnaś do niego pisać. : )
Sama robiłam to samo co Ty, albo nie odpowiadałam cześć, albo urywałam rozmowę.
1 613 2012-12-10 21:55:13
My niestety w ogole nie gadamy, bo pan K. ma taki kaprys
Pisalam do niego przez cale 2 miesiace od rozstania, nawet raz sie spotkalismy, ale to bylo tak, ze to ja zabiegalam o kontakt. Taka wielka milosc a co z niej zostało... Jakbym przechodziła obok obcego człowieka, chyba to mnie najbardziej zabolało
Wczesniej mowil, ze robie z siebie ofiare, to teraz pewnie, ze zachowuje sie jak dama ![]()
1 614 2012-12-11 17:28:45
On niech mówi co chce, najważniejsze, żebyś Ty się dobrze czuła :d
1 615 2012-12-11 19:48:13
Martucha - ja też się zawsze obwiniałam czy powiedziałam to co miałam powiedzieć, że to może przeze mnie się rozmowa nie skleiła i takie wkręty.
Dziewczyny, nie było mnie wczoraj, bo gra mnie wciągnęła, od dwóch dni jest dobrze ! Czuję się taka wolna! Cieszę się, że trzyma mnie to już drugi dzień, bo z każdej takiej godziny jestem zadowolona.
Jest mi wszystko jedno czy ma inną, czy ma dwie czy trzy, a może ma faceta, ha !
Mam takie pytanie, bo miałam już je wcześniej, a przypomniało mi się po wypowiedzi Martuchy , apropo psychologa.
Czy któraś z was była ? Macie może jakieś rady, którymi warto się podzielić ? Ja się zastanawiałam na poważnie parę razy czy może się nie wybrać, ale stwierdziłam, że najpierw się przełamię i tu napiszę mimo, że wpierw uważałam to za totalną głupotę i co to może pomóc, przecież tyle wątków przeczytałam.
Pomogło i dziękuję Wam bardzo ! :*
1 616 2012-12-11 20:02:45
Ja miałam strasznego doła, płakałam w domu, w szkole, w autobusie, wszędzie!
Mój przyjaciel po kilku takich dniach nie wytrzymał i zaprowadził mnie do psychologa. wyszłam jak nie ja. zupełnie inne myślenie, uśmiech i takie tam :-)) wizytę jak najbardziej polecam.
1 617 2012-12-11 20:22:19
Ja mam za soba trzecia wizyte, nawet nie wiecie jaka roztrzesiona przyszłam wczoraj do tej babeczki po tym jak go spotkałam
Ogolnie wiele rzeczy mi uswiadomiła, szczegolnie z tym, ze to z nim było cos nie tak, ze nie mogl stworzyc zwiazku partnerskiego, on chciał miec wszystko dostosowane pod siebie, wpedzal mnie wiecznie w poczucie winy, i mimo, ze nie mamy kontaktu to dalej mi z tym zle, troche siebie obwiniam... Ale naprawde otworzyla mi kobieta oczy. Wiadomo, wspomnienia, lzy dalej sa... ale najgorsze juz za mna, kiedy nie moglam podniesc sie z lozka. Teraz tylko boli mnie to, ze jeszcze niedawno lezelismy zakochani na plazy, a wczoraj minelam go jak zwyklego kolege
I minely te mysli, ze nie znajde nikogo lepszego, bo znajde! Sluchajcie to był taki dyktator, ze ja zycia nie mialam
Szkoda, ze ujawnił się po roku kiedy juz bylam za bardzo zakochana w nim aby go zostawić... Aktualnie jestem tak jakby 'zawieszona' bo czekam az w koncu wyjdzie dla mnie to slonce, ale juz wiem, ze kiedys wyjdzie
Tylko cierpliwosci i nic na sile.
Miałam przed K, jeszcze jednego chłopaka. Teraz beda 2 lata jak nie jestesmy razem, bo mnie zdradził
Swiat mi sie wtedy zawalil ale poznalam K, i dzieki temu tez inny, lepszy swiat:) I wiecie co? ;D Rozstał się z tamtą dziewczyna po... miesiacu haha
A jeszcze na poczatku mial czelnosc mowic mi, ze ona jest lepsza ode mnie, w koncu ktos ma dla niego czas itp. Wrocil z podkulonym ogonem do mnie, placzac, ze to byl najwiekszy blad, ale ja juz wtedy mialam K
Nawet nie wiecie jaka satysfakcje mam, ze minelo tyle czasu, a on dalej chce sie ze mna spotykac, pisze o tym, ze popelnil blad oraz, ze mnie kocha
Ale nie ma juz czego u mnie szukac ![]()
1 618 2012-12-11 21:34:58
Powiem wam, że jak się was czyta to aż miło w środku, aż mam ochotę poznać kogoś , zakochać się
.
Haha, oby tak dalej i do przodu ! Nie no, żartuję oczywiście, na razie dam sobie jeszcze spokój dopóki nie będę pewna na 100%. Nie będę się bawić cudzymi uczuciami i "co mi tam szkodzi, najwyżej za miesiąc się rozstaniemy" , nie! Nikomu nie życzę bólu samotności, jeszcze zostanę w nim sama
.
1 619 2012-12-11 22:33:41
nic na siłę, w końcu i do nas uśmiechnie się szczęście. ; )
1 620 2012-12-12 16:41:27
Ojj tego możemy być pewne ! ![]()
A jak się dziewczyny czujecie dziś ? Połowa tygodnia za nami, piątek coraz bliżej ! ;d
1 621 2012-12-12 16:46:40
Cieezki tydzien za mna.
Ej dziewczyny, czy tylko ja mam takie schizy? Haha, otoz mam bardzo dobra pamiec do dat, i jezeli spedzilam w szczególny sposob dany dzien, to po prostu pamiętam kiedy to było. Z K. takich dni było mnóstwo... I cały czas łapie się na tym, że mysle " rok temu tego dnia robilismy wlasnie to i to, 5 miesiecy temu jechalismy wlasnie nad morzem' No zwariuję w koncu przez tego kretyna ![]()
1 622 2012-12-12 18:38:29
Ja do dat też mam w miarę pamięć i też tak mam , że " jeszcze rok temu byłam szczęśliwa " , " w tamtym roku było wydarzenie to i to i było super " , czasem to podświadomość i to mnie denerwuje, że nie myślę o nim dajmy na to parę godzin i nagle mój mózg wytwarza mi to informację i to wraca.. Ja nie wiem czy mnie przypadkiem nie boli fakt, że mnie olał, a nie ja to zrobiłam, bo sama pamiętam, że już poniekąd miałam dość tego związku. Sama nie wiem czego chcę ;/
Trzymam się tego, że każdy powinien dostać drugą szansę on się trzymał tego "do byłych nie wracam" . Jak gówniarz.
1 623 2012-12-12 18:46:40
Najlepsze jest to, ze ja tez mialam tyle razy dosyc tego zwiazku... Mialam nawet checi go zostawic, ale zawsze sobie tlumaczylam, ze bedzie lepiej mimo, ze plakalam tylko wiecej i wiecej:(
Teraz i tak jest dobrze bo moge normalnie o tym pisac, jeszcze niedawno same mysli czulam jakby mnie zabijaly... Jednak boje sie Sylwestra:( Rok temu bylo tak cudownie a teraz on... bedzie gdzie indziej, ja gdzie indziej.
1 624 2012-12-12 19:15:32
Ja tak samo..
Dwa ostatnie spędzaliśmy razem w oba było cudownie, cały czas był i teraz lipa..
To jednak nie to samo co urodziny, dzień kobiet itd, bo o tym wszędzie nie trąbią.
Ja dam przykład (nie wiem czy wcześniej wspominałam) parę tygodni temu byłam na alkoholowym spotkaniu w plenerze z kolegą w nocy i ktoś puścił petardę ... Siedzieliśmy na ławce, a ja nagle, tak o nagle.. Płacz.. Wszystko mi mignęło, tak jakby mi ktoś wymierzył siarczysty policzek..
Chociaż już 3 dzień się dobrze trzymam ![]()
1 625 2012-12-12 20:56:06
Mi czasami nawet jakas pogoda przypomina jego, haha i lzy w oczach, ktoras z dziewczyn tez osatnio o tym napisała
Oho, była K. ktorej tak namietnie lubił foty po naszym zerwaniu zrobiła sie wolna... Chyba nie musze mowic co mam za mysli w glowie juz:)