netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 113 wyświetleńzałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 23 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 301 do 1 365 z 2 413 ]

1 301

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Z pewnoscia bardzo ci przykro z tego powodu hahhaa tongue

1 302

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ogromnie...! ;d haha, nie wiem kto kogo zostawil, moze jestem teraz chamska i wredna ale jesli ona jego, to dobrze mnu tak, niech poczuje jak to jest.! wink)

ziemniaczana napisał/a:

Z pewnoscia bardzo ci przykro z tego powodu hahhaa tongue

1 303

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To mój dalej ciężko próbuję się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy mężczyzna, który wybił mi go z głowy, bo nie może się z tym pogodzić. wink
Z tym jest mu zdecydowanie najciężej, bo widzi, że totalnie się nim nie interesuje i mam w nosie jego osobę i wszystko co z nim związane. Nawet wymyślił sobie, że jedzie z tą nową do SPA na weekend, a dzisiaj powiedział do mojej przyjaciółki, że całą niedzielę był na giełdzie. Jest śmieszny.
Głowa do góry dziewczyny, byli to przeszłość ! : *

Ja też nie mogę się doczekać, aż walnie go w kąt, żeby miał nauczkę i czuł się tak jak ja!
Do mnie powrotu nie ma, bo ktoś już zajął jego miejsce w mojej głowie i być może sercu.
Wierzę w karmę, więc wiem, że coś takiego go spotka wink

1 304 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-10-15 21:12:00)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ciesze sie ze wy w dobrych humorach. Mnie dopadl jakis maly dolek. Wkurzam sie sama na siebie ze ciagle mimo wszystko interesuje sie tym co u niego;/ Mam nadzieje ze w koncu wezme sie w garsc i skoncze z tym raz na zawsze. Poza tym czasem brakuj mi tego co bylo, cale szczescie ze juz nie za nim, bo to juz nie jest dla mnie osoba ktora kochalam. Jednak mam juz swiadomosc ze to nigdy nie wroci, nawet gdyby moj ex przylazł na kolanach, to i tak nigdy nie byloby jak wczesniej, nie mowiac juz o tym ze brzydzilabym sie nim po tym wszystkim. Brakuje mi osoby obok ale nie chce nic na sile. Draznia mnie jakos faceci ktorzy do mnie wypisują. Taki los ech... mam nadzieje ze jednak los sie  w  koncu do nas usmiechnie. Tez wierze w karme dlatego staram sie teraz pracowac nad sobą, zeby stac sie "lepszym" czlowiekiem jakkolwiek glupio to nie zabrzmi. Jednak ostatnio brak mi jakos motywacji. Mam nadieje ze jednak to tylko chwilowe i niedlugo wszystko znoe byc na dobrej drodze smile

Ale poki co tongue Ostatnio widzialam sie z naszym wspolnym znajomym, pytal czy wyskoczymy na jakies piwo czy cos. Przy okazji pogadalismy troche i dowiedzialam sie ze nowa dziewczyna mojego ex ma dosc "ciekawa" reputacje i raczej niezbyt dobrą (opinie typu puszczalska itp) i wszyscy sie z niego smieja. Nie wiem jaka ona jest naprawde bo jej nie znam ale wydaje mi sie ze plotki jednak musza byc czyms spowodowane.. No ale co tam to nie moja sprawa przeciez tongue

Niby wiem ze on z nia zaczal byc bo akurat sie trafila ale jednak czasem troche mi przykro ze jemu juz sie uklada ma kogos a ja ciagle sama, nawet nie ma z  kim na glupi spacer pojsc. A najbardziej rozbawilo mnie ze jego nowa zaprosila mnie do znajomych na fb .. no padlam po prostu tongue Gdy napisalam do niej czy sie znamy ona zaczela sie tlumaczyc ze ogladala moj profil i niechcacy jej sie kliknelo big_smile Chociaz nie powiem draznia mnie te ciagle statusy na fb itd. Ciekawi mnie czy oni naprawde tacy zakochani czy tak pod publike robia. Pamietam jak moj ex zawsze gardzil tego typu dziewczynami i wyznawaniem milosci przez fb. A teraz prosze bardzo smile

Tak nadal troche mnie to boli ze takszybko o mnie zapomnial a ja mimo wszystko... gdzies tam mam go w podswiadomosci. I wiem ze byc moze bede go miala dopoki w moim zyciu nie znajdzie sie ktos kogo pokocham. Ale czasem tak siedze i mysle.. Jesli to nie byla prawdziwa milosc to jak ona wyglada? Istnieje w ogole? Tak sie teraz boje komukolwiek zaufac ;/

Przepraszam ze tak sie rozpisalam ale siedzialo to ciagle we mnie ostatnio i musialam sie wyzalic.

1 305

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana nie musialas jej wogole odpisywac, bo po co? skoro Cie irytuja te opisy to wykasuj go z grona znajomych, i nie podgladaj bedzie Ci lzej. Skad wiesz ze on o Tobie tak szybko zapomnial? Nie chce pisac nic na pocieszenie, ale uwazam ze na pewno o Tobie mysli i kto wie co on tam czuje. To ze irytuja Cie inni faceci to normalne, bo ciagle masz w glowie bylego i Twoje zmiany nastroju jeszcze pewnie troche pobeda. Nie szukaj na sile nikogo bo to nie ma po co. Skup sie na sobie i swoich potrzebach, zajmij sie nauka/praca, spotykaj sie z kolezankami, zajmij sobie mysli czyms innym. smile

Dearly masz racje, byli to przeszlosc  i trzeba sie tego trzymac! Kto ma byc silnym jak nie my kobietki? Jak nie ten to inny, jest wiele fajnych facetow i jeszcze fajniejszych niz nasi byli. Bol po rozstaniu, smutki to naturalne i ze sie mysli o nich. To trzeba po prostu przejsc.

Alinka to pewnie teraz masz satysfakcje smile

Mowie Wam po raz kolejny: lepiej jak sie nie ma z bylymi kontaktu, jak sie nie wie co u nich slychac. ''Czego oczy nie widza, temu sercu nie zal''

1 306

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czesc dziewczyny smile

Podczytuje Was od czasu do czasu, patrze, ze watek troszke cichnie.

Widze, ze z czasem wszystkie czujecie sie lepiej.

Tez jestem tego zdania co saffari- nie utrzymywac kontaktu
i sie nie interesowac, bo to takie grzebanie w ranie.

A u mnie? Nie chce mi się opisywać.
Niby dobrze, ALE...

Trzymajcie sie:*

1 307

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Co u Ciebie czaroownica? Jestem bardzo ciekawa;)
Też Was podczytuje smile
sama nie wiem co mam tu pisać, mam wrażenie że stoje w miejscu, przyłapuje się na myślach że tęsknie za nim, ale staram się od razu myśleć o czymś innym, ogólnie jest dobrze, dzięki przyjaciołom;)
Alinka, jak sie czujesz ze świadomością że znowu jest sam?

Też jestem zdania, że lepiej jest nie utrzymywać kontaktu, tak jak ja. Może dlatego, że w moim przypadku nie potrafiłabym na przykład pisać z nim nie myśląc o tym co było i nie doszukując się jakiegoś drugiego dna w każdej rozmowie czy czymkolwiek. Jakiaś przypadkowa rozmowa raz na jakiś czas to coś innego niż regularny i częstszy kontakt. Może niektórzy tak potrafią.
Buziaki kochani;*

1 308

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Utrzymywanie kontaktu to zły pomysł, ja nawet przypadkiem go nie chcę mieć. Racja, z czasem jest lepiej, w sumie u mnie podziałało klin-klinem (; samo przyszło.

1 309 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-10-17 22:11:58)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

U mnie to samo, stoje w miejscu. I tez lapie sie czasem na tym ze tesknie, choc juz nie za nim.... Tesknie za tym ze bylam kiedys szczesliwa, za tym ze czulam sie kochana i mialam kogos bliskiego obok. A teraz zostalam sama, znajomi sie porozjezdzali, i siedze tylko w domu... Nie mam z kim wyjsc wiec generalnie automatycznie troche ze mna gorzej. I najwikszy moj problem tkwi wlasnie w tym - nie mam zbytnio z kim spedzac czasu. Do tego jesien ... Dzisiaj mialam maly kryzys... Wszystko tak fajnie sie niedawno ukladalo a teraz wszystko nagle stanelo w miejscu.... samotnosc dokucza... Mysle nad tym co moglabym zmienic i naprawde nie ma tego zbyt wiele..I ta bezsilnosc wlasnie mnie dobija..

Rowniez ciesze sie ze nie mam kontaktu z ex. Wiem ze nie umialabym byc jego kolezanką - wczesniej bo wciaz liczylabym ze wroci. Teraz zwyczajnie nie mam takiej potrzeby .. Czuje ze nawet nie mialabym z nim o czym gadac gdybym go spotkala.. Zreszta nie chce i ciesze sie ze nie mamy ku temu sposobnosci.


Siedzenie w domu mnie dobija ;/


Dearly tylko pogratulowac smile Ciesze sie ze nareszcie znalazlas kogos godnego uwagi. Mam nadzieje ze kazda z nas w koncu trafi na kogos wlasciwego smile

1 310

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cieszę się z tego, że zupełnie nieświadomie mi pomógł wyjść z tego, nawet jeśli pojawił się w moim życiu tylko po to, to i tak się cieszę. ; )
Sytuacja jest trochę skomplikowana, ale daję radę.

1 311 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2012-10-18 15:13:55)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czytam dziewczyny regularnie Wasze wypowiedzi, kiedyś opisywałam swój przypadek. Mijają dziś dokładnie 4 miesiące od rozstania. Naprawdę kiedyś myślałam , że po tylu  miesiącach będzie super , że się pozbieram . Byłam z moim byłym tylko niecały rok , więc uważam , że bez sensu jest , że ciągle o nim myślę. Najgorsze jest to, że coraz bardziej wierze w to , że czas nie leczy ran a tylko przyzwyczaja nas do bólu. Niby nie jest tak jak kiedyś, nie płaczę, jestem w stanie robić różne rzeczy, ale jednak ciągle o nim myślę. Naprawdę nie ma dnia , praktycznie godziny , żebym nie myślała. Strasznie mnie to przeraża czy to kiedyś minie?:(Może to dlatego , że koło mnie żaden facet się nie kręci, z nikim się nie spotykam , telefon milczy jak grób:(a najgorsza jest świadomość że mój były kompletnie o mnie nie myśli jestem tego pewna i prowadzi dalej swoje super życie wyrywacza dziewczyn:( 4 miesiące to naprawdę sporo , a ja czuję się jak świeżo po rozstaniu, Czy to minie:(?I wiem , że nie mogłabym z nim być po tym jaki był , a jednak myślę i chciałabym żeby kiedyś żałował, ale nie sądzę by to nastąpiło:(

1 312 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-10-18 16:15:40)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Zobaczysz sama artystko ze gdy pojawi sie inny facet ex pojdzie w niepamiec.

Ja tez czasem miewam kryzysy, dopiero 4 miesiace po rozstaniu,. po naszej ostatniej rozmowie wzielam sie w garsc. Teraz mija pol roku. Czasem dopadnie mnie ciezszy dzien, ale wiem ze to wynika glownie z tego ze nie ma nikogo na jego miejscu obcecnie. Znajac zycie gdybym poznala kogos wartego uwagi ex juz dawno poszedlby w niepamiec:)   I tak ... tez lapie sie na tym ze chcialabym zeby zalowal .. Chyba jak kazda z nas .. Ale mysle ze tu glownie chodzi o kwestie samooceny  tongue

Staram sie dalej z nadzieja ze los nas jeszcze mile zaskoczy wink Nic nie dzieje sie bez powodu, mysle ze wszystko ma jakis sens. Teraz moze tego nie widac ale kto wie jak bedziemy na obecną i wczesniejsza sytuacje patrzec z perspektywy czasu. I w dalszym ciagu wierze w karmę. Kto wie jak to wszystko sie dalej potoczy wink

Trzymajcie sie kochane:)

1 313

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Co u Ciebie czaroownica? Jestem bardzo ciekawa;)

Jestesmy razem. Mialam mega kryzys przez ta dziewczyne z która świadkowal na weselu, nie wiedzialam,
ze tak trudno zaufac od poczatku. Ale to juz chyba za mna.
Zrobilam test dziewczyny, w zasadzie sam wyszedl, ale wydaje mi sie, ze juz teraz powinnam miec pewnosc.
- 2tyg. temu przyjezdzal na kilka dni do Polski.
Przekroczyl granice, zadzwonil, poklocilismy sie, powiedzialam, ze nie chce
juz z nim rozmawiac, nie interesuje mnie to, mam juz tego dosc. Bo czekam tygodniami,
a w zamian na dzien dobry dostaje darcie gęby.
Dziewczyny, dzwonil do mnie do 3 w nocy, co sie dzieje, dlaczego tak sie zachowuje i czy chce
sie z nim rozstac. Przysiegam, plakal, prosil zebym mu powiedziala co oznacza to milczenie, bo nie da rady prowadzic,
ze przeciez jedzie poltora tysiaca km do mnie i dla mnie, a byc moze okaze sie, ze nie ma juz do kogo wracac.
Nie zmieklam, powiedzialam, ze porozmawiamy jak przyjedzie. Dziewczyny, o 5 rano byl juz u mnie. Chociaz mial byc po poludniu yikes

Nie wiem co to za akcja byla z ta dziewucha, co oznaczaly te smsy, ale wiem ze tego sie juz nie
dowiem i chyba trzeba odpuscic. Gdyby naprawde mial z nia cos wspolnego nie spedzilby ze mna tych kilku dni,
ale pojechalby do niej, chyba, ze sie myle?

Problem mam tylko taki, ze nie wyobrazam sobie jak pojade do niego na swieta.
Chce zebym przyjechala na kilka dni do niego za granice, poki nie mam stazu, ale na mysl o jego rodzinie,
akcji z weselem mam odruch wymiotny...

I tyle dziewuchy. Czasami zaluje, ze czekalam, czasami mysle, ze to byla jedyna slyszna decyzja.
Czas pokaze.

1 314

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Życzę Ci, żeby wszystko potoczyło się po Twojej myśli : *

Mój ex za to powiedział swojej nowej, że wszystko rozpadło się dlatego, że zależało mi na kasie i, że byliśmy razem rok. Przykre, ale cóż..
Myślałam, że po tych TRZECH latach zasługuję na odrobinę szacunku, ale jak widać nie.
Trudno, mam nadzieję, że K jest inny.

1 315

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
artystka1989 napisał/a:

Czytam dziewczyny regularnie Wasze wypowiedzi, kiedyś opisywałam swój przypadek. Mijają dziś dokładnie 4 miesiące od rozstania. Naprawdę kiedyś myślałam , że po tylu  miesiącach będzie super , że się pozbieram . Byłam z moim byłym tylko niecały rok , więc uważam , że bez sensu jest , że ciągle o nim myślę. Najgorsze jest to, że coraz bardziej wierze w to , że czas nie leczy ran a tylko przyzwyczaja nas do bólu. Niby nie jest tak jak kiedyś, nie płaczę, jestem w stanie robić różne rzeczy, ale jednak ciągle o nim myślę. Naprawdę nie ma dnia , praktycznie godziny , żebym nie myślała. Strasznie mnie to przeraża czy to kiedyś minie?:(Może to dlatego , że koło mnie żaden facet się nie kręci, z nikim się nie spotykam , telefon milczy jak grób:(a najgorsza jest świadomość że mój były kompletnie o mnie nie myśli jestem tego pewna i prowadzi dalej swoje super życie wyrywacza dziewczyn:( 4 miesiące to naprawdę sporo , a ja czuję się jak świeżo po rozstaniu, Czy to minie:(?I wiem , że nie mogłabym z nim być po tym jaki był , a jednak myślę i chciałabym żeby kiedyś żałował, ale nie sądzę by to nastąpiło:(

Witam, ja tez myslałam, ż eminął 4mce jak u mnie od rozstania i zapomnę. A kurcze boli może mniej, ale tak samo dziwne uczucie strach w środku, łzy napływają często do oczu. Nie mogę spotykac się z innymi facetami bo jak ostatnio się spotkałam ciągle porównywałam go do niego. Mój był przystojny, zadbany, elegancki, tyle, że  w ma 34 lata i głowie ma nieźle namieszane, poznał dziewczynkę co ma 21 lat byłam w szooku co ten facet wyczynia. Byłam z nim 6 lat i nadal mimo tego co zrobił kocham goo, to tak szybko nie mija. Nie chcem narazie innego!!Boolii strasznie

1 316

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

W końcu ból minie i zostanie tylko żal, ja mam dokładnie coś takiego. Przynajmniej teraz różowe okulary spadły, dobrze, że teraz, nie potem.

1 317

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Muszę się gdzieś wygadać i proszę o opinie. Z moim exem nie jestem już 4mce byliśmy 6 lat. Facet 34 lata nie widział czego chce, niedojrzały ciągle mnie winił potem zdradził wybaczyłam mu. W czerwcu przed naszym wspólnym wyjazdem na urlop oznajmił przez tel, że mnie nie kocha i nie chce miec ze mną nic wspólnego. Razme wychowywalismy moją 9 letnią córkę  z innego  związku, z nią nie chce kontaktu. Nie kontaktujemy się wcale- to w skrócie  a teraz do sedna. Jakoś intuicyjnie weszłam na jego znajomych na fc dodał jakąś Moinikę ale 21 więc myślę pewnie jakaś znajoma, tknęło mnie weszłam na nk i wpisałam jej dane a tam fotki jego  z nią objęci w Norwegi byłam w szoku 34 lata facet i 21 latka. Serce waliło młotem- a ja co zrobiłam NAPISALAM DO NIEJ WIADOMOSC! Dziewczyno w co ty się pakujesz, ten facet jest niedojrzały, żadna dojrzala kobieta go nie chcea Tobie bajki wciska- ona odpisała, że chce się ze mną spotkac spotkałyśmy się. Opowiedziałam jej o nim, że jest niedojrzały, zdradza, kłamie ją oszukał od początku z kilkoma sprawami np, ze ja się leczylam jestem chora psychicznie, że moja córka na zdjęciu jak ona pytala jest córką jego siostry i wiele innych spraw. Ona dala mi swój numer tel. dzwoniła, że sie zemści na nim za klamstaw, mówi po kilku spotkaniach, że ją bardzo kocha, gdzie on pracuje w norwegi a widuja sie od konca sierpnia co 2 tyg i to ma byc milosc?Mówiła, że z nim skończy, potem napisała, zę to jje sprawa i żebyśmy nie miały juz kontaktu. Chciałam ją ostrzec a z drugiej strony chciałam jemu dac nauczkę, za to co mi zrobił ile się nacierpiałam po rozstaniu. Co ja mam myśleć o tym, czy napisać mu smsa, żę mnie oczernia i oszukuje tamtą? Czy napisac, że sie  znia spotkalam ?

1 318 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-10-21 14:17:36)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Ziemniaczana
Masz absolutna racje, ale sama wiesz jak to jest. W naszym zwiazku to on czesciej sie odzywal, on zabiegal, a ja go czasami olewalam i dlatego mysle, ze moze teraz chce zebym to ja zaczela zabiegac o niego, ale skoro powiedzial ze to koniec to o co tu zabiegac.. Pogubilam sie, a on zamiast zapytac co sie dzieje, zwalil wszystko na moja niesmialosc. Bardzo bym chciala sie z nim spotkac gdy wroci, chociazby po to zeby powiedziec mu co mysle(inaczej bede to w sobie dusic cale zycie) i szczerze porozmawiac, bo takich rozmow mielismy niestety bardzo malo, i to tez mu przeszkadzalo, o czym dowiedzialam sie dopiero jak ze mna zrywal. Wlasnie, z drugiej strony po co mialabym sie odzywac, zeby zapytac co u niego? Nie wiem jak wy, ale dla mnie to jest ponizające i nie chce sie bardziej upokarzac przed nim. Tym bardziej ze gdy zapytalam go o to jak bedzie miedzy nami to odpowiedzial ze chce utrzymywac ze mna kontakt, nie chce zeby bylo tak jakbysmy sie nie znali. Szczerze mowiac mam gdzies to co on chce, bo dla mnie to chyba by bylo za trudne, wiem ze bardzo bym przy tym cierpiala.
A co do Twojego zdjecia, to mam taka sama sytuacje. Bylam z nim tydzien przed zerwaniem na weselu, juz wtedy zauwazylam ze cos nie gra, nie traktowal mnie jak swoja dziewczyne, i powiedzial wiele przykrych slow(typu: nie mysle przyszlosciowo, bo nie wzielam gum do zucia, albo ze juz grugi rok nie chce sie od niego odczepic, bo ktos zapytal jak dlugo jestesmy razem)  na ktore nie zareagowalam a powinnam i bardzo tego teraz zaluje. Otoz byla tam tez wspolna kolezanka, ktora wstawila nasze zdjecia z tego wesela i o dziwo, on tez kliknal Lubie to, tyle ze na tych zdj sa tez inni, ale ja nie wiem co o tym myslec.. Teraz wiem ze tylko czekal do tego wesela bo dawno mnie zaprosil i potrzebna mu byla partnerka..

alinkaaa
To jest wlasnie to o czym mowilam, musisz robic wszystko dla siebie a nie dla niego. Wiem, bo sama tak robilam i to byl blad. Najważniejsza jestes Ty i tylko TY.  Zrób cos dla siebie i pokaz mu ze dajesz sobie rade i nie myslisz ciagle o tym co Ci zrobił... Skup sie na swoich celach i dąż do nich a tym sposobem pokazesz sobie (nie jemu) ze jestes twarda i swietnie sobie radzisz bez niego. Ja tak wlasnie robie..

Czesc wink podlcze sie do tematu.. w moim zwiazku tez tak bylo ze to on bardziej o mnie zabiegal  a ja  nie bylam pewna czy sie z nim wiazac bo bylam po przejsciach chociaz po kilku spotkaniach juz bylismy para ale to jednak on zawsze sie staral zeby jak najczesciej sie spotykac.. mi czasem to nie odpowiadalo ze azz tak czesto sie widujemy bo nie zawsze mialam tyle czasu  bo on chcial co drugi dzien sie ze mna spotykac ale jakos staralam sie to pogodzic zeby bylo jak najlpepiej   ale z drugiej str sobie myslaalam ze widocznei bardzo mu na mnie zalezy ze tak sie stara. Ale nie w tym rzesz bo moj chlopak ostatnio powiedzial mi ze chce pojsc do zakonu i nie wiem co mam takiej sytucji robic czy byc z nim nadal i miec nadzieje ze mu to przejdzie czy lepiej zapomniec.. powiedzial ze lepiej zebysmy byli teraz tylko przyjaciolmi ze mu zalezy na mnie ale czuje powolanie do zakonu ale ja tak nie potrafie patrzec na niego tylko jak na przyjaciela..  czy moze przestac sie odzywac na jakis czas zeby zobaczyl co stracil albo sprobowac zrobic mu zadzrosc moze wtedy go cos tknie i zechce byc  dalej ze mna  bo sam powiedzial ze napewno znajde sobie lepszego chlopaka od niego bo  mu sie podobam i zalezy mu na mnie  ale ze nie moze byc ze mna bo czuje powolanie..
Nie wyobrazam sobie ze mialabym miec kogos innego poniewaz czuje ze to ten wlasciwy...

1 319

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tina moim zdaniem niepotrzebnie napisalas do niej... Wiem ze czlowiek nad soba nie panuje itp.. Ale miej do siebie szacunek. Pokaz klase - nie oczerniaj go, bo moze to sie obrocic przeciwko Tobie - on jej nagada ze nie mozesz sie pogodzic z rozstaniem i  ze gadasz klamstwa, i wyjdziesz tylko na desperatke. Wiem ze to boli ale zaoszczedz sobie bolu i nerwow i daj temu spokoj. Dziewczyna ma racje to jej sprawa ... Przykro mi ze tak cie urządził. Trzymaj sie pozdrawiam cieplutko.

mery ile byliscie ze sobą? Osobiscie nie mam pojecia co Ci doradzic. Moze sprobuj powalczyc o ten zwiazek. Oczywiscie nic na sile ale to bardzo powazna decyzja z jego strony. Pytanie czy na pewno przemyslana.

1 320

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Łatwiej dawać komuś wskazówki, trudniej zastosować własne rady. Moje serce przegrywa z rozumem, ostatnio coraz częściej rozpamiętuję, wspominam i tęsknię. Czy to się kiedyś skończy? Powoli tracę siły.

1 321

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Tina moim zdaniem niepotrzebnie napisalas do niej... Wiem ze czlowiek nad soba nie panuje itp.. Ale miej do siebie szacunek. Pokaz klase - nie oczerniaj go, bo moze to sie obrocic przeciwko Tobie - on jej nagada ze nie mozesz sie pogodzic z rozstaniem i  ze gadasz klamstwa, i wyjdziesz tylko na desperatke. Wiem ze to boli ale zaoszczedz sobie bolu i nerwow i daj temu spokoj. Dziewczyna ma racje to jej sprawa ... Przykro mi ze tak cie urządził. Trzymaj sie pozdrawiam cieplutko.

mery ile byliscie ze sobą? Osobiscie nie mam pojecia co Ci doradzic. Moze sprobuj powalczyc o ten zwiazek. Oczywiscie nic na sile ale to bardzo powazna decyzja z jego strony. Pytanie czy na pewno przemyslana.

Wiem to teraz po czasie, tyle, że kłamstw to on jej nagadał nie ja, ja jej wszystko wyjaśniłam- to ona chciała się spotkać. Zresztą niech myśli sobie co chce i on i ona obydwoje są zakłamani. On wystarczająco życie mi zepsuł więc to, że jej powiedziałam prawdę o nim raczej nie powinno sie obrócić przeciwko mojej osobie- chciałam ja ostrzedz przed nim to pszust

1 322

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Tina moim zdaniem niepotrzebnie napisalas do niej... Wiem ze czlowiek nad soba nie panuje itp.. Ale miej do siebie szacunek. Pokaz klase - nie oczerniaj go, bo moze to sie obrocic przeciwko Tobie - on jej nagada ze nie mozesz sie pogodzic z rozstaniem i  ze gadasz klamstwa, i wyjdziesz tylko na desperatke. Wiem ze to boli ale zaoszczedz sobie bolu i nerwow i daj temu spokoj. Dziewczyna ma racje to jej sprawa ... Przykro mi ze tak cie urządził. Trzymaj sie pozdrawiam cieplutko.

mery ile byliscie ze sobą? Osobiscie nie mam pojecia co Ci doradzic. Moze sprobuj powalczyc o ten zwiazek. Oczywiscie nic na sile ale to bardzo powazna decyzja z jego strony. Pytanie czy na pewno przemyslana.

Ponad pol roku i rozmawialam z nim na ten temat zeby sie jeszcze zastanowil czy napewno chce isc do zakonu  zebysmy sprobowali byc razem jeszcze do tego czasu zanim podejmie ostateczna decyzje bo i tak jeszcze musi zdac mature do ktorej wczesniej nie podchodzil wiec  jeszcze ma troche czasu na podjecie tej ostatecznej decyzji..

Nie wyobrazam sobie zycia bez niego bo czuje ze to ten wlasciwy bo troche juz razem przeszlismy bo mial problem z narkotykami  ale bylam przy nim bo mialam taki moment ze bylam gotowa na rozstanie ale dalam mu szanse  i teraz jest trzezwy..
I po tym co razem przeszlismy myslalam ze sie wszystko ulozy i bedziemy razem na zawsze

Jak narazie sie zastanawia to moze jest jakas szansa na to ze stwierdzi ze to nie bylo powolanie tylko sie poprostu gdzies pogubil..
wciaz mam nadzieje ze sobie to wszystko przemysli czego tak naprawde chce i poczuje ze to nie bylo powolanie i bedzie dalej razem.

1 323

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

U mnie juz mija 1,5miesiaca od rozstania. Nie mam pojecia co u niego. Skasowal konto na portalu, na ktorym sie poznalismy. Nie wiem czy jest z ta była czy nie. Zastanawiam sie powaznie czy nie napisac do niego, ale nie prosic zeby wrocil czy cos w tym stylu, tylko napisac co czuje, ze tesknie, nie umiem zapomniec i napisac na koncu niech zrobi z ta wiadomoscia co chce. Jak nie odpisze, to przynajmniej bede wiedziala, tzn domysle sie, ze pewnie z nia jest i nie chce miec ze mna juz nic wspolnego, bo tak to zyje w niepewnosci, moze tez chcialby sie odezwac tylko sie boi, ze juz kogos mam, albo ze nie bede chciala go i tak znac. Obydwoje jestesmy raczej upartymi i honorowymi ludźmi wiec ktos musi wyciagnac pierwszy reke. Pewnie bede czula, ze zrobilam z siebie idiotke jak napisze a on nie odpisze, ale przynajmniej cos zrobie i nie bede miec do siebie pretensji, ze probowalam, walczylam... Nie wiem czy dobrze zrobie, jak myslisz Ziemniaczana? wink Tak juz zwracam sie do Ciebie, bo od poczatku dawalas mi rady i wskazowki, zreszta trafne i madre moim zdaniem smile   
Oprocz tego poznalam innego faceta...Ma tak samo na imie i tyle samo lat co moj byly hehe nie wiem czy to jakis znak tongue  Jest raczej przeciwieństwem bylego. Taki chlopak z charakterkiem, ale tez ma swoj urok wink Od poczatku wiem, ze chodzi mu o seks. Tzn wlasnie niby tak, ale to troche bardziej skomplikowane, nie rozumiem go za bardzo. Z jednej strony ciagle mowi/pisze o seksie, a z drugiej powiedzial, ze sie we mnie zakochal. Juz sama nie wiem w co wierzyc. Troche mi to wyglada na takie "spontaniczne zakochanie". Nie przepadam za nim za bardzo, z jednej strony wkurza mnie tymi swoimi gadkami o seksie, troche jak jakis napaleniec, a z drugiej pociąga mnie. Ciagle pisze, dzwoni, mowi, ze chce sie ze mna kochac, potem ze chce sie zaprzyjaźnic, a jak bedzie nam dobrze ze soba to moze wyjdzie z tego zwiazek ;/ Nie wiem co mam robic, z jednej strony mysle, ze w sumie co mi szkodzi, skoro tez po cichu tego chce, pragne go to czemu nie sprobowac, ale z drugiej rozum podpowiada, "w co Ty sie dziewczyno pakujesz", przeciez to jakis napalony gowniarz, ktoremu jedno w glowie, zaliczy i da sobie spokoj...ech...życie jest pokrecone..;/
Ziemniaczana prosze napisz mi cos, jakies rady osoby obiektywnej, zebym nabrala do tego wszystkiego dystansu i spojrzala z innej strony smile   Z góry dzieki wink

1 324 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-10-24 00:12:33)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Och milo ze tak ufasz moim radom ale nie wiem czy osoba ktora sama tak pokomplikowala sobie zycie powinna dawac rady:P

Hmm...czuje ze w glebi duszy nie potrzebujesz wcale rady wink Doskonale wiesz co chcesz zrobic. Byc moze juz jestes pewna ze to zrobisz. Jednakze szukasz "przyzwolenia" mam racje? wink Szukasz choc jednego argumentu "za".  Bo teorie znasz i wiesz jak powinna brzmiec odpowiedz. No wlasnie wink

Tez kiedys mialam taki dylemat. Wiesz skad sie bierze? To przez nadzieje. Podswiadomie zastanawiasz sie czy cokolwiek sie zmienilo. Ignorujesz wszelkie przejawy tego ze byc moze nie zmienilo sie nic. Dreczy cie to glupie "a moze", "a co jesli". Wiem jak takie mysli potrafia doprowadzac do szalu. I czlowiek jeszcze bardziej sie nakreca. A skad sie to bierze? Bo chcesz go odzyskac. Stad dylemat - bo nie wiesz czy predzej odzyskasz go milczeniem czy moze wyciagajac pierwsza reke. Poki co milczysz , lecz to nie przynosi efektu - wiec stad zapewne pomysl z odezwaniem sie.

Obiektywnie  -gdyby cokolwiek sie zmienilo moim zdaniem odezwalby sie. Moim i pewnie kazdego innego. Wychodze z zalozenia, ze chocby sie palilo, chocby nie wiadomo co - facet ktoremu zalezy znajdzie sposob zeby sie skontaktowac czy probowac niby "przypadkiem"na Ciebie wpasc. Tak mi sie wydaje. Oczywiscie slyszalam tez o tym slynnym meskim ego ktore nie pozwoli sie przyznac facetowi do bledu - ale pomysl czy w takim razie to milosc, skoro ego jest wazniejsze od kochanej kobiety? Teoretycznie zawsze odpowiedz brzmi - jak mu bedzie zalezec sam sie odezwie. Ale wiem ze taka odpowiedz Cie nie usytasfakcjonuje wink I rozumiem to doskonale bo tez bylam w podobnej sytuacji poniekad. I mialam te same dylematy wink

Druga sprawa moim zdaniem o zwiazek powinna walczyc osoba ktora "zawalila". U Ciebie nie bylo winy wiec z jakiej racji to Ty masz za nim latac. On schrzanil -on powinien naprawiac. A jesli nie chce naprawiac to ... chyba sama wiesz co to oznacza.

Tak ciezko mi dać ci radę. Wiem ze zapewne tesknisz, myslisz. To nie tak ze nie umiesz - Ty nie chcesz sie z niego wyleczyć. Wahasz sie pomiedzy tym co zrobic bo nie zalezy Ci jeszcze na tym zeby sobie pomoc i poczuc sie lepiej tylko na tym zeby go odzyskac. A wiesz jaka jest prawda? Najlepiej DLA CIEBIE SAMEJ byloby zwyczajnie zapomniec, odciac sie od tego i przestac zadreczac. Wierzyc ze co ma byc to bedzie. Bo nic nigdy w zyciu nie jest  przesądzone. Żyć i czekac na to co los przyniesie, bo nigdy nic nie wiadomo wink
Jednak kazdy musi sam do tego dojrzec. Ze pora zaczac myslec o sobie. I z pewnoscią u Ciebie kiedys taki moment nastąpi wink Bo skupiajac sie tylko na swoim bylym niszczysz siebie.

Jesli juz jednak, mimo wszystko zdecydujesz sie na odezwanie moze lepiej wygladaloby gdybys po prostu napisala zwyczajnie co slychac? Wybadaj teren. Twoje wyznanie moze po pierwsze pozostac bez odzewu ( i bedziesz wariowac jeszcze bardziej) a po drugie go sploszyc. A tak bedziesz mogla ocenic czy gadka sie klei czy jemu na tej rozmowie zalezy czy wrecz przeciwnie - zbywa cie.

To takie glupie ze po rozstaniach robimy wszystko pod nich:P Kombinujemy , zastanawiamy sie co bedzie lepsze zeby odzyskac bylych tongue Ale chyba kazdy musi przez to przejsc. U Ciebie to dopiero poltora miesiaca wiec nie dziwie sie ze wciaz jest ciezko;)

A co do tego nowego - sama zauwazasz ze koles jest jakis napalony jedno mu w glowie i ci nie pasuje. Czujesz to. Teraz jestes po rozstaniu, jestes rozchwiana emocjonalnie i na pewno samotna - spotkalas "potencjalnego" kandydata i probujesz sama siebie do niego przekonac moim zdaniem. Jednak czujesz ze to nie to:

"Nie przepadam za nim za bardzo, z jednej strony wkurza mnie tymi swoimi gadkami o seksie, troche jak jakis napaleniec, a z drugiej pociąga mnie."

Znajdzie sie facet ktory bedzie Ci odpowiadal calkowicie, nie ma co desperacko "rzucac"sie na pierwszego lepszego wink. Wiem ze samotnosc dokucza ale na pewno dasz rade.Z drugiej strony mozesz sie z nim spotykac kolezensko, czemu nie, tylko nie daj sie wkrecic w jakas glupią manipulację i nie daj sie wykorzystac.

1 325

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Masz racje. Zdaje sobie sprawe, ze to glupota pisac do kogos, kto postapil w ten sposob, ale nie potrafie sie z tym pogodzic, ze jeszcze tydz przez tym rozstaniem planowal wybrac sie ze mna na Sylwestra, wynajac jakis domek, ze mowil, ze juz teskni i pragnie. Nie rozumiem tego, chyba nie da sie tak zmienic o 360 stopni z dnia na dzien, tym bardziej jesli nie ma powodu. To, ze on myslal o tamtej to nie znaczy, ze sa ze soba, jeszcze tym bardziej, ze to ona go rzucila. Wiem tez, ze nawet jakbysmy jakims cudem do siebie wrocili, to ja bylabym troche takim wyjsciem awaryjnym, ale chyba na poczatku, bo my naprawde bylismy szczesliwi przez te kilka miesiecy. Ja bylabym mu w stanie wybaczyc, moze nie zapomniec ale wybaczyc to co zrobil, bo ja jestem taka osoba, ze zrobie wszystko, zeby byc szczesliwa, nawet jesli mialabym tego zalowac. Czasami trzeba schowac dume i honor do kieszeni, bo tak naprawde ile zwiazków i małżenstw by sie juz dawno rozpadlo, gdyby nie my kobiety, a to wszystko przez meskie ego. Wiec czasami trzeba i warto probowac. Wiem, masz racje, chyba bardziej szukam "przyzwolenia", bo i tak pewnie napisze, nawet jesli mialabym zrobic z siebie idiotke, ale tak strasznie za nim tesknie ;( Jacys faceci kreca sie kolo mnie (nie tylko ten o ktorym pisalam), ale ja bylabym w stanie oddac ich wszystkich, zeby tylko byc z nim sad 
Natomiast co do tego napisania po prostu "co slychac" to nie jestem przekonana. Wiesz, ja jak sie rozstalismy napisalam mu ostatniego smsa, ze nie jest wart ani jednej lzy ktora wylalam przez niego i na koncu napisalam zegnaj... Wiec nie wiem, czy samo "co slychac" wystarczy, tak jak gdyby nigdy nic napisac cos takiego, pomysli sobie, ze chce zrobic jakis wywiad. On jest takim chlopakiem, ktory lubi jak mu sie mowi mile, czule slowa, wiec wydaje mi sie, ze chyba jesli napisze to co czuje bardziej by go ujelo niz zwykle "co slychac" ale byc moze sie myle...Zreszta zawsze narzekal, ze nie mowie mu nic milgo od tak sobie...
Hmm... a co do tego nowego to on raczej nie jest potencjalny kandydatem na chlopaka. Ma trudny charakterek i jedynie nad czym sie zastanawialam to taki seks bez zobowiazan. Cos mnie ciagnie do niego, jakas chemia, to nie milosc, tylko zwykle zauroczenie, pożadanie, ale masz racje, on mna manipuluje, najpierw seks, potem nagle przyjaźń, a moze i zwiazek. On chce mnie zwyczajnie zaciagnac do lozka...To nie ma sensu, tylko mnie wykorzysta, a ja bede sie zle czula, ze najpierw sie bronilam, a potem mu uleglam, bedzie mial tylko satysfakcje z tego.

>>>>>>>
Nickelback - Trying Not To Love You
" Cause trying not to love you
Only goes so far
Trying not to need you
Is tearing me apart
Can?t see the silver lining
I?m down here on the floor
And I just keep on trying
I don?t know what for
Cause trying not to love you
Only makes me love you more
Only makes me love you more "     ech... jakie to prawdziwe...

Szkoda, ze jestem taka glupia, ze nie potrafie zapomniec. Potrafilam o chlopaku, z ktorym bylam ponad rok czasu, i to od tak, na pstrykniecie palcem prawie, a nie potrafie o NIM...chce sie obudzic pewnego ranka i juz nic nie pamietac, nie pamietac Jego.... i nie spojrzec na zegarek gdy jest 22.22 , 23.23, 11.11, 12.12.... itd i znowu pomyslec o nim ( zawsze mowil, ze jak spojrzy o takich godz. to mysli o mnie, a ja mowilam, ze tez o nim myslalam i dlatego go przyciagnelam, zeby spojrzal sad )

1 326 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-10-24 14:53:47)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ZIEMNIACZANA
a co ja mam robic ze swoim zwiazkiem czy walczyc o niego zeby jeszcze to przemyslal czy napewno chce isc do zakonu czy probowac zapomniec
Bylismy Ponad pol roku i rozmawialam z nim na ten temat zeby sie jeszcze zastanowil czy napewno chce isc do zakonu  zebysmy sprobowali byc razem jeszcze do tego czasu zanim podejmie ostateczna decyzje bo i tak jeszcze musi zdac mature do ktorej wczesniej nie podchodzil wiec  jeszcze ma troche czasu na podjecie tej ostatecznej decyzji..

Nie wyobrazam sobie zycia bez niego bo czuje ze to ten wlasciwy bo troche juz razem przeszlismy bo mial problem z narkotykami  ale bylam przy nim bo mialam taki moment ze bylam gotowa na rozstanie ale dalam mu szanse  i teraz jest trzezwy..
I po tym co razem przeszlismy myslalam ze sie wszystko ulozy i bedziemy razem na zawsze

Jak narazie sie zastanawia to moze jest jakas szansa na to ze stwierdzi ze to nie bylo powolanie tylko sie poprostu gdzies pogubil??? Bo wileu jest takich ktorzy mysla ze maja powolanie a pozniej sie okazuje ze jednak nie bylo to..
czasami  mam nadzieje ze sobie to wszystko przemysli czego tak naprawde chce i poczuje ze to nie bylo powolanie i bedziemy dalej razem.. ale czasami brakuje mi juz sil zeby sie starac walczyc  niego

1 327 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-10-24 19:17:17)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mery - ja osobiscie znam sytuacje gdy zakonnik (uczyl mnie religii) nagle odszedl z zakonu, jakis czas potem widywano go z żoną i dzieckiem. Ale osobiscie nie wiem co ci doradzic bo nigdy anija , ani nikt z moich znajomychnie byl w takiej sytuacji. Nie potrafie ocenic czym kieruje sie twoj chlopak, ja osobiscie jestem raczej niewierzaca ale dla niektorych wiara jest bardzo wazna w zyciu. Z tego co piszesz twoj chlopak ma ze sobą sporo. Mozliwe ze jest zagubiony i sam nie wie czego chce od zycia. Zwlaszcza ze jestescie jeszcze mlodzi. Taka decyzja, czy wstapic do zakonu czy nie, jest oczywiscie kwestią indywidualna ale i bardzo powazną. Ile czasu trwa w swoim postanowieniu? Mysle ze nie powinnas go na pewno naciskac. Macie jeszcze duzo czasu.

"Bylismy Ponad pol roku i rozmawialam z nim na ten temat zeby sie jeszcze zastanowil czy napewno chce isc do zakonu  zebysmy sprobowali byc razem jeszcze do tego czasu zanim podejmie ostateczna decyzje bo i tak jeszcze musi zdac mature do ktorej wczesniej nie podchodzil wiec  jeszcze ma troche czasu na podjecie tej ostatecznej decyzji..

Moim zdaniem zwiazek na sile odpada - zmusic chlopaka nie mozesz. Moze daj mu troche czasu na przemyslenie wszystkiego w samotnosci, tydzien, dwa. Nie napisalas tez jak on do wszystkiego podchodzi, Jak reaguje, Jak ukladalo wam sie w związku. Czy chce utrzymywac z Tobą kontakt? Niestety nie umiem sie postawic na jego miejscu i nie wiem co jemu siedzi w glowie.



aparatko wiem co przezywasz bo chociaz nasze sytuacje sie roznią, to emocje byly podobne. Tez jakis czas temu walczylam ze sobą czy napisac czy nie. W koncu wyszlo na to ze napisalam, bo zwyczajnie sie meczylam  i zadreczalam pytaniami (bylo kilka rzeczy ktore dawaly mi nadzieje). Doskonale wiedzialam ze gdyby mu zalezalo to sam by sie odezwal ale jednak napisalam, nie wiem czemu, moze potrzebowalam potwierdzenia tego ze on nie chce ze mna byc. I bylo to raczej niepotrzebne. Nic tym nie osiagnelam. No ale coz stalo sie, widocznie tak musialo byc, wszystko ma swoj cel.
PAMIETAJ  - jesli facetowi zalezy to sie odezwie. Dlaczego jego ego ma byc wazniejsze od Ciebie? Ty takze posiadasz godnosc i to po jego stronie lezy wina. Musisz zaczac myslec o sobie. To przychodzi z czasem, do mnie zaczelo docierac dopiero po jakichs 4 miesiacach, dzis mija pol roku a ja nadal wiem ze kupe pracy przede mną.

Ale kazdy jest inny, ty sama musisz stwierdzic czy to zrobic czy nie. Mam nadzieje ze jakąkolwiek decyzje podejmiesz wyjdzie Ci ona na dobre:)

Nie interesuja Cie inni bo wciaz w sercu i w glowie masz innego. Nic na sile.  Kazdy to przechodzil. Poczytaj moje wczesniejsze wpisy zobacz jak wariowalam smile Ale minelo juz troche czasu i jest lepiej. Pracuje nad sobą i nad swoim zyciem, wydaje mi sie ze wszystko jest na dobrej drodze,  choc musze przyznac ze jednak czuje jakies takie uczucie zalu gdy wiem ze moje miejsce zajela juz inna. Ale mam nadziej ze z czasem przejdzie i bedzie lepiej wink

Pozdrawiam  Was wszystkie:)

1 328 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-10-25 11:30:16)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana
W zwiazku ukladalo nam sie dobrze i teraz chce utrzymywac ze mna przyjacielski kontakt duzo sms-ujemy tak jak dawniej spotkalismy sie ze 2 razy i zachowuje sie tak jakby nic sie nie stalo
Chyba od nie dawna poczul to powolanie bo powiedzial mi ze lepiej zebym dowiedziala sie teraz a nie dopiero wtedy kiedy on juz by tam poszedl.. moze poprostu chcial mnie ostrzec przedtym ze zamierza pojsc  a pozniej samo tak jakos wyszlo ze sie rozstalismy bo mowil ze lepiej bedzie jak bedziemy przyjaciolmi..
chyba zbyt latwo wtedy sie poddalam, moglam odrazu cos powiedziec zebysmy sie nie rozstawali zebysmy nadal byli razem do tego czasu dopoki nie podejmie ostatecznej decyzji czy tam pojdzie czy nie ale zawsze Polak madry po szkodzie... sad

Mowil ze zalezy mu na  mnie ale lepiej bedzie jak sie rozstaniemy ze napewno znajde sobie kogos lepszego od niego z kim kiedys zaloze rodzine ale ja nie chce miec zadnego innego bo czuje ze to ten odpowiedni..

Rozmawialam z  nim na ten temat ostatnio czy moglibysmy byc razem dopoki nie zda tej matury i nie zdecyduje sie czy napewno zamierza pojsc do tego  seminarium i jezeli bylabym  juz pewna ze pojdzzie do semininarium to wtedy bysmy sie rozstali a jezeli jednak zmienilby zdanie to przynajmniej moglibysmy byc dalej razem i powiedzial ze lepiej by bylo gdybysmy sie przyjaznili bo nawet nie mialby tyle czasu zeby sie tak czesto spotykac ale pozniej powiedzial ze sie zastanowi nad tym..

I nie wiem czy jemu chodzi o ten czas ze nie bedzie mial go za duzo dla mnie przez te przygotowania do matury i rozne wyjazdy na spotkania misyjne ale chociaz jakbysmy sie spotykali raz w tygodniu to nic by sie nie stalo.. nie musielibysmy w takiej sytuacji sie tak czesto widywac jak bylo do tej pory co bylismy razem

Mam nadzieje ze sie zgodzi na to zebysmy mogliby byc dalej razem dopoki nie bedzie pewien czy napewno chce isc do seminarium bo jeszcze przed tym zanim zda mature i  tam wogole zapisze to jest pol roku i do tego czasu jeszcze wiele  razy moze zmienic decyzje i chwilami mi serce podpowiada ze lepiej by bylo byc razem ze moze zmeni decyzje a jak nie bedziemy juz para a on zmieni zdanie to nie wiadomo co wtedy bedzie z naszym zwiazkiem.


Rozmawialam ze znajomym ksiedzem na ten temat i powiedzial mi tak samo ze warto sprobowac byc jeszcze para dopoki to jest jeszcze swieze ze jeszcze moze zmienic zdanie  bo jest jeszcze troche czasu przed nim i w kazdej chwili moze zmienic zdanie bo jesli kiedys zmieni zdanie to moze byc juz trudno do siebie wrocic po tak dlugiej przerwie sad

1 329

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny trochę nam tu milknie ten wątek- być może dlatego że każda czuję się troche lepiej, to właściwie dobrze:) widzę że jednak zostało nas wiele ktorym dalej ''świat osówa się pod nogami'' smile chyba naprawde łatwiej by było się z tym pogodzić gdyby ptzy naszym boku pojawił się ktoś drugi:)

1 330

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No u mnnie lepiej.. nie mysle juz o nim prawie, ale sa momenty, ze poprostu wspomnienia mnie dobijaja. Tak jak wczorajszy dzien: wieczor, oswietlony cmentarz... w tamtym roku bylam tam z nim i bylam cholernie szczesliwa. Ale coz, wiem narazie, ze jestem jeszcze w takim stanie, ze jesli bedzie chcial wrocic to go przyjme, ale wiem tez, zze to raczej niemozliwa opcja i raczej sie tak nie stanie big_smile

1 331

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hej dziewczyny,

wiem, że dawno się nie odzywałam, ale jakoś tak zaczęłam się czasem widzieć z byłym, dzwonić, i jakoś miałam nadzieję, że się poukłada. Dziś w nocy dowiedziałm się, że on naraz spotyka się z 3 laskami, będąc u niego dwie przyjechały, jego szwagier, wyciągnął go cichaczem do nich, tak abym nie wiedziała,ale po ogromnych naciskach wszystko mi powiedział, że z nimi śpi w "naszym" łóżku, że wszysyc znajomi wiedzą, bo się nacieli, że chowa nasze zdjęcie, aby im się nie tłumaczyć, iże w  ogóle ejst oki bo przecież nie jesteśmy razem, a on i tak mi robi przysługe, bo się ze mną widuje, rozmawia przez telefon etc, że jakby miał mnie w dupie to by nic nir robił, nie znosił tego, skoro bym mu w ogóle nie zależało... Nie potrafie opisać co czuje, myślałam, że gorzje być nie może, ale ten ból jest niedozniesienia...nawet po tabletkachj nasennych nie moge zasnąć. Boże co jego mama sobie myśli jak przychodziłam, jako jedna z 4 do niego do łóżka?! Matko ja z nim spałam na współ z innym laskami, czuje się jak szmata... Dziewczyny błagam pomóżcie mi jakkolwiek sama już sobie z tym nie poradze, czuje, że oszalałam, jedyne czego pragnę to przestać czuć....

1 332 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-11-03 15:35:27)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jest zasada ktorej wg mnie nalezy sie bezwzglednie trzymac : nie jestesmy razem - nie sypiamy razem.

Zekhinta, przede wszystkim ZERWIJ Z NIM JAKIKOLWIEK KONTAKT!
Przeczytaj sobie sama to co napisalas i spojrz jak on Cie traktuje...
Wiem ze czujesz sie paskudnie, ze byliscie razem kupę lat .. Ale nie mozesz sobie pozwolic na takie traktowanie. Zaden facet nie jest wart utraty własnej gosności i szacunku do siebie. Naprawde chcesz zeby spotykal sie z Tobą z litosci? To co opisalas... Brak mi slow... Z calego serca Ci wspolczuje.

"Boże co jego mama sobie myśli jak przychodziłam, jako jedna z 4 do niego do łóżka?! Matko ja z nim spałam na współ z innym laskami, czuje się jak szmata... "

Wiem doskonale ze po rozstaniu czlowiek nie mysli, czasem zatraca wlasne wartosci, zasady i robi rzeczy..niekoniecznie sluszne. To jednak troche zrozumiale bo czujesz sie zagubiona. Ale trudno stalo sie, kazdy popelnia bledy. Chcialas wszystko naprawic i myslalas ze sie uda, nie spodziewalas sie ze facet moze byc az tak zaklamany. Niepotrzebnie sie jak widzisz do niego odzywalas, utrzymywalas kontakt, sypialas z nim. Ale trudno, stalo sie i nie da sie zmienic przeszlosci. Nie zadreczaj się juz tak, trudno, trzeba zacisnac zeby i zyc dalej. Życzę Ci dużo siły, abys wszystko przetrwala i wyszla z tego z usmiechem na ustach smile Nie napiszę : będzie dobrze, bo pewnie czeka Cię jeszcze wiele cięzkich dni, ale oby bylo ich najmniej. Na pewno dasz sobie radę, trzymaj się kochana:)

A swoją drogą: wierz mi bardziej na niepochlebną opinie w oczach jego mamy zaslugują moim zdaniem te nowe, które wskakują mu do lozka, niz dziewczyna z ktorą byl tyle lat.

1 333

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cześć Dziewczyny!

Weszłam sobie na strone całkiem przypadkiem i zaczełam czytać wasze komentarze i wprost nie mogę uwierzyć, że są ludzie, którzy przechodzą przez coś podobnego.
Najbardziej zaciekawiły mnie odpowiedzi ziemniaczanej.. mam strasznie podobnie.. tylko że różnica między nami jest taka, że byłam z chłopakiem 5,5 roku był moim pierwszym... pierwszą miłością tylko że prowadziliśmy dosyć burzliwy związek..co jakiś czas zrywaliśmy i wracaliśmy aż nasi wsspólni znajomi zaczeli się śmiać, że my bierzemy od siebie L-4.. Ponieważ, ciągle do siebie wracaliśmy byłam pewna siebie, że i tym razem tak będzie..ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Po każdym zerwaniu był płacz i nadzieja w sercu a po każdych powrotach obietnice poprawy (ja się zmienie, zobaczysz teraz będzie inaczej itd.. ) więc i teraz myślałam, że tak będzie. Te ostatnie zerwanie odbyło się 2 msce temu. Po kilku dniach zadzwonił chyba miał chwile słabości ale ja go wtedy olałam bo nagle trafiłam na inny obiekt westchnień zauroczyłam się w kimś ale te zauroczenie trwało 2 tyg.. potem znowu wróciły myśli o byłym więc z tamtym skończyłam żeby nie cierpiał. Zdałam sobie sprawę z tego, że tylko jeden facet jest w moim sercu i tak zostanie już do końca. Przez te 2 msce co nie jesteśmy ze sobą spotkaliśmy się kilka razy, próbowałam jak zawsze ratować nasz związek i te wszystkie lata, ale tym razem on nie jest nieugięty. Na naszym ostatnim spotkaniu płakałam jak małe dziecko.. a on tylko mówił jak źle się z tym czuje, że ja płacze, że już mnie nie kocha i że obiecał sobie, że już nigdy nie wróci (musiał to powtarzać kilka razy bo w takim stanie byłam). Mówił, że wyrzucił moje i nasze wspólne zdjęcia z portwela z półki w domu, że musi zmienić karte bankomatową bo bo oboje mamy takie ze wspólnym zdjęciem. BYłam w szoku nigdy wcześniej tego nie robił, to mnie utwierdziło w tym, że już nigdy nie wróci, że straciłam go na zawsze.
Jedyny minus po tym związku to taki, że jest ojcem chrzestnym mojego bratanka, który za 3 tyg skończy 2 latka(brat wziął go na chrzestnego bo u mnie w rodzinie wszyscy myśleli że już zawsze ze sobą będziemy). Dużo przed spotkaniem napisałam mu smsa żeby przyjechał na jego urodzinki, a w czasie ostatniego spotkania powiedział, że przyjedzie małemu wreczyć tylko prezent a jeśli chodzi o nasze spotkania to moge napisać jak już bedę gotowa żeby normaLNIE z nim rozmawiać i jak się pogodzę z naszym rozstaniem i poszedł. BYło to kilka dni temu.. wziełam się w garść i obiecałam sobie, że już nigdy do niego nie napisze, choćbym nie wiadomo co potrzebowała.

Powiedział mi również, że za jakiś czas będzie sobie szukał innej.. A niech szuka życzę mu szczęścia:)


Najważniejsze to pogodzenie się z tym dlaczego się zepsuło..ja wiem, że sama sie do tego przyczyniłam swoim zachowaniem,przez ostatnie kilka miesięcy w ogóle mi na nim nie zależało, sama wytwarzałam kłótnie bez powodu itd. I czuje wewnętrzną przemianę, czuję, że się zmieniłam tym razem naprawdę i wiem, że to z nim chce być a nie mogę już go mieć i to jest najgorsze uczucie, że nie dał mi już szansy udowodnić tego. Ktoś powie " tyle razy zrywaliście, raniliście się, że może ma racje"? To odpowiem trochę naiwnie, że tak ma ale prawdziwa miłość zwalczy wszystko, nawet kryzysy.

Czego żałuje po tylu latach?
że nie starałam sie bardziej, go gdybym była wcześniej taka jak teraz to może już bym była jego żoną.
Czy czas leczy rany?
Mi nie leczy..ale może za mało tego czasu minęło.

Przynajmiej już nie żyje tą nadzieją, którą ma każda z was, bo u mnie sprawa jest prosta.

Jedyne co mi pozostaje to żyć dalej, i zrobić coś dla siebie (podpowiem tylko, że gdyby nie moi przyjaciele nie wiem jak bym sobie z tym poradziła). Mimo iż ciągle tak jak każda z was mam chwile słabości, chwile w których w moich myślach jest tylko on, to pozwalam temu trwać. Zawsze sobie powtarzałam, że będę walczyć o tę miłość, żeby nie żałować, że się tego nie zrobiło. Niestety w tej chwili nie mam już o co walczyć. Nie można nikogo zmusić do miłości.

1 334

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Widzę, że dużo tutaj zdrad... Dziewczyny, trzymajcie sięę :**

Decyzje o rozstaniu w naszym związku podjęłam ja po prawie 7 latach razem. Brak stabilności, oparcia, wsparcia sprawiał, że wegetowałam z dnia na dzień. Od roku nie potrafiliśmy się dogadać, a wszystko oczywiście przez jedną kobite, która mi ubliżyła w jego obecności, a on nie potrafił stanąć w mojej obronie. Tamtego dnia poczułam się strasznie, on tłumaczył się zmęczeniem, rozdrażnieniem, brakiem czasu do wyjaśnienia tej sytuacji. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że na tym człowieku nie będę miała oparcia, że już nie będzie walczył o mnie, jak lew. Jako, że jesteśmy studentami w utrzymaniu pomagali nam rodzice. Gdy ja szukałam pracy, żeby jakoś związać koniec z końcem oznajmił, że ''nie będę szukał pracy, bo ja mam wakacje". Kiedy już udało mi się znaleźć wymarzoną pracę [staż w firmie IT] on miał problem w prowadzeniu domu. Gdy ja wstawałam do pracy on wyłączał komputer po nocnych partyjkach w gry, a gdy wracałam z pracy on znowu był przed komputerem. W rezultacie, ja po 12 godzinach poza domem latałam jeszcze z kosiarką po trawniku.
Powiedziałam BESTA! Dałam mu miesiąc na uporządkowanie swoich spraw, swojego stosunku do mnie i określenie swoich życiowych priorytetów.

Przez 2 dni było OK. Później wróciliśmy do codzienności. Kłótnie, ciche dni, kłótnie i tak w kółko.
Podczas ostatniej kłótni, dowiedziałam się, że nie potrafię nawet dywanu odkurzyć, że beznadziejna ze mnie kucharka i że do niczego się nie nadaje. Uwierzcie mi, że to było chyba najgorsze co mogłam od niego usłyszeć.

Wydaje mi się, że po 7 latach w związku oczekuje się czegoś więcej, niż wspólne mieszkanie i seks. Liczyłam na jakąś namiastkę rodziny, a w rezultacie przez ostatni rok czułam się, jak rasowa zapchaj dziura... KOOONIEC!

Problem jednak tkwi w mieszkaniu. Mieszkanie jest dwupokojowe, jeden pokój należy do kolegi, a drugi do nas. Umowa podpisana z góry na 2 lata. Co radzicie? Nie mam tyle oszczędności, żeby założyć za te miesiące i po prostu się wyprowadzić

1 335 Ostatnio edytowany przez bags (2012-11-03 21:59:01)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie dziewczyny...

Halfalive...
"Najważniejsze to pogodzenie się z tym dlaczego się zepsuło..ja wiem, że sama sie do tego przyczyniłam swoim zachowaniem,przez ostatnie kilka miesięcy w ogóle mi na nim nie zależało, sama wytwarzałam kłótnie bez powodu itd. I czuje wewnętrzną przemianę, czuję, że się zmieniłam tym razem naprawdę i wiem, że to z nim chce być a nie mogę już go mieć i to jest najgorsze uczucie, że nie dał mi już szansy udowodnić tego. Ktoś powie " tyle razy zrywaliście, raniliście się, że może ma racje"? To odpowiem trochę naiwnie, że tak ma ale prawdziwa miłość zwalczy wszystko, nawet kryzysy."

To że ktoś ma rację twierdząc "bo on/ona zerwał/a" to nic innego jak bujda na resorach. Wina nigdy nie leży po jednej stronie i weź to sobie do serca.
Jeśli to Ci w niczym nie ujmuje, to poszukaj sobie nagrania ks. Pawlukiewicza pt "bitwa się toczy o nasze serca"; 3 odcinków śmiesznych anegdot z Jego udziałem.
I zadaj sobie pytanie: byłaś z nim w związku czy z jego wyobrażeniem?/ kochałaś jego czy jego wyobrażenie?

" Na naszym ostatnim spotkaniu płakałam jak małe dziecko.. a on tylko mówił jak źle się z tym czuje, że ja płacze, że już mnie nie kocha i że obiecał sobie, że już nigdy nie wróci (musiał to powtarzać kilka razy bo w takim stanie byłam). Mówił, że wyrzucił moje i nasze wspólne zdjęcia z portwela z półki w domu, że musi zmienić karte bankomatową bo bo oboje mamy takie ze wspólnym zdjęciem. BYłam w szoku nigdy wcześniej tego nie robił, to mnie utwierdziło w tym, że już nigdy nie wróci, że straciłam go na zawsze."

Dyduś bajduś kochana... Byłaś u niego? Widziałaś?
Gdybyś przeczytała moją historię i wiedziała jakie teksty ja na własne uszy słyszałem, powtarzane nie raz jak mantra od własnej żony, to byś się długo zastanawiała, czy to piszę faktycznie ja czy może raczej mój duch.
Było wszystko - od podwójnej groźby rozwodu po śmiecia moralnego... cała gama "barw szczęścia i miłości"...
Mija 6 miesięcy i małżeństwo trwa nadal. Co prawda w kryzysie, każde osobno ale jest światełko nadziei na powrót do siebie.

Cały wic to prawo przyciągania z tego forum i metoda 34 kroków... a u mnie dodatkowo jeszcze rozwiązanie patologicznej zagadki małżeńskiej. Akrobatyczna walka o małżenstwo gdzie sztuczki Coperfielda to pikuś smile

1 336

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam,
chciałam się jak na razie tylko przywitać ze wszystkimi jestem tu nowa,potrzebuje chwili czasu aby się tu odnaleźć:)Mam nadzieję że jak się już tu zadomowię to wyrzucę z siebie wszystko.
Nadmieniam iż nie należę do osób wylewnych,które mówią na głos o tym co je trapi,lecz coraz bardziej przestaję sobie radzić sama ze sobą,z tym co czuję,z tym bólem,złością i cała resztą...
Myślę że to iż tu się pojawiłam to już jakiś maleńki kroczek ku temu by zacząć rozmawiać,by nauczyć się tego...

pozdrawiam wszystkich...

1 337

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hejka dziewczynki:) Czytam was często i bardzo się cieszę, że jest wam już lepiej. Miło się czyta twoje posty ziemniaczana:) Widać, że u Ciebie całkiem już dobrze. U mnie w sumie też już lepiej. Zaczęłam interesować się znowu facetami:) Kroczek do przodu...
Zarejestrowałam się nawet na portalu randkowym dzisiaj... I zobaczyłam tam konto swojego ex big_smile Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co tam zobaczyłam... Profesjonalne zdjęcia, stylizacje... wykupiony super pakiet. Z przeciętnego faceta zrobił się na wampa... Jego opis swojej osoby powiedziałabym delikatnie przekolorowany...Biorąc pod uwagę, że jako facet o wzroście niskim 165 cm wpisał sobie 171 big_smile I takim oto właśnie sposobem wyleczyłam się z portali randkowych big_smile Jedna wielka ściema smile)))

Pozdrawiam cieplutko

1 338 Ostatnio edytowany przez saffari (2012-11-04 22:55:06)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Siemka wszystkim. Czuje, ze musze sie wygadac i mam nadzieje ze cos mi na to odpowiecie. Pisalam w swoich wczesniejszych postach, ze lepiej nie miec z ex kontaktu, a co u mnie sie ostatnio stalo to masakra. Przez kilka miesiecy nie mialam kontaktu z bylym, i bylo na prawde dobrze! Bylam szczesliwa, nie interesowalo mnie co u niego slychac, czasami tylko o nim myslalam. Niestety zlozylo sie tak, ze musialam sie do niego odezwac z powodu ze  czekalam na bardzo waznego meila, i prawdopodobnie ten meil zostal wyslany na jego skrzynke meilowa. Tak wiec napisalam mu sms, z zapytaniem czy dostal jakiegos meila, on odpisal ze nie, spytal sie co sie stalo i powiedzial ze jak sprawa sie rozwiaze to zebym dala mu znac. Tak wiec ucieszylam sie, ze bedziemy miec kontakt przyjacielski. Pare dni temu pisalam mu sms, pytalam co slychac mowil ze ma nowa prace, jest ta praca strasznie podekscytowany, powiedzial ze rowniez poznaje duzo ludzi. Ja mialam jakis dzien slaby i jakos mnie naszlo i zaczelam mowic ze jak chcemy byc przyjaciolmi to musimy bardziej popracowac nad kontaktem. Z jego strony olewka. Ja pozniej pierwsza napisalam sms, zeby o sobie przypomniec to chwile popisalismy a potem znow cisza. Raz odpisuje a raz nie. Wiem, wiem ze tak strasznie dziecinnie sie zachowalam ostatnio, ale nie lubie jak ktos mnie olewa, a tym bardziej facet ktory ma na Ciebie olewke ,a z ktorym kiedys sie bylo. On w swoich sms pisal bardzo niedojrzale. Ja w srednim nastroju jestem, bo co jakis czas patrze na tel czy sms moze dostalam, a on nie pisze. Kurcze gdyby on chociaz okazal chec rozmowy to spoko, ale on ma mnie w du... lepiej jak nie bedziemy miec kontaktu, ale w takim razie pisac mu, ze nie ma sensu byc kolegami czy wogole nie odzywac? a jak napisze sms to odpisac czy nie.. Masakra pisze ten post zapewne myslicie ze jakas nastolatka to pisze, sama sie sobie dziwie hmm Prosze o Wasza opinie!

Ps. Nie chcialabym do niego wrocic, bo ten facet nie nadaje sie wgl do zwiazku.

1 339

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Saffari chcesz z nim być smile a sobie tylko tak wmawiasz, że nie. Po co masz z nim kontakt! Po co się łudzisz! daj sobie spokój. Nie masz jeszcze na tyle siły, żeby mieć z nim przyjacielskie układy. Olej gościa ciepłym moczem i się nie odzywaj. On się pewnie zabawia w najlepsze a ty siedzisz i się użalasz.. Trzeba zamknąć wszystkie drzwi za sobą i żyć dalej...

Podobno w dobie internetu po rozstaniach dochodzi się do siebie o wiele dłużej... Ja nie mam z byłym kontaktu i w sumie nie chce wiedzieć co się u niego dzieje. A tu dzisiaj kuku... Widzę sexi fotki na portalu randkowym. Nie powiem bo to trochę boli... Bo pewnie teraz grucha sobie teraz z jakąś dziewoją pijąc wino i kochając się na MOICH PODUSZKACH wink ale takie jest życie... Bierzmy z nich przykład i też się bawmy smile

1 340

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nadzik co za palant! brak mi slow co do niektorych ludzi... Dokladnie, moim zdaniem nie miec kontaktu! Wiesz Nadzik jak nie mialam z nim kontaktu to mi dobrze bylo smile wkurzajace jest tylko jedno: osoba z ktora sie kiedys bylo ma na ciebie olane, ale kiedys bede wdzieczna za to ze nic z tego nie wyszlo, bo wierze w to ze ktos bardziej wartosciowy na mnie czeka.
Pozdro smile

1 341

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Oj tak wydaję mi się że gdybym nie było internetu to byłoby łatwiej o niebo:)Ja co do siebie dochodziłam , nie miałam kontaktu to mnie podkusiło i sprawdzałam na fb co u niego:/ bez sensu rozdrapywanie ran. Teraz postanawiam się znów trzymać, innej metody nie ma. Bo chyba ciężko żeby mnie nie ruszyło jak były komentuję zdjęcia dziewczynom " śliczna jesteś" itd:/ Przykre to wszystko cholernie:(Współczuję saffari, że wrócił Ci kontakt i radzę nie odpisywać. Ja chociaż to zrobiłam . I tak na prawdę myślę , że to jedyna metoda , żeby faceta ruszyło... chociaż jego męskie ego zostanie lekko urażone, zawsze to coś.Przez 3 miesiące nie odpisywałam na smsy byłego " hej co u Cb" no i teraz zamilkł od 1. 5 miesiąca ale dzięki temu chociaż złudzeń nie mam że coś znaczyłam.Może nie tylko dzięki temu, a przede wszystkim widząc co zamieszcza na portalach społecznościowych. To naprawdę straszne , że nie znaczyłam kompletnie nic... na prawdę zero. Nie wiem jak ja teraz komukolwiek zaufam:( To jest dla mnie najgorsze . Wiem , że nie potrafiłabym do niego wrócić po tym co mi zrobił i jak pokazał, że dla niego nie warta jestem nic, ale jednak tak cholernie boli , że ktoś kto był dla nas najważniejszy nie ma dla nas kompletnie szacunku:(Z tym nie umiem się pogodzić. Czuję się oszukana , bo myślałam że jednak to wartościowy człowiek, a tu wstawia jakieś zdjęcia z podpisami " ale dupa z pyska". Masakra...i ja z kimś takim byłam:(

1 342

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Artystka wlasnie sprawdzanie fb jest najgorsze bo wtedy widzisz co pisze, z kim, jakie fotki dodaje itd.. Dobrze zrobilas ze nie odpisywalas, bo po co? tylko ja taka durna jestem, chociaz dzisiaj jest juz spoko, bo nie pisalismy i tak jest lepiej! I zgadzam sie z Toba ze smutne i zalosne cholernie jest to ze facet z ktorym sie bylo pozniej zachowuje sie jakby nigdy z Toba w zwiazku nie byl. Nam kobietom ciezej zapomniec, i bardziej sie angazujemy, a potem budzimy sie same i wypisujemy na forum ze nic dla niego nie znaczylysmy. Musimy pomyslec nad jakas stategia smile Piszcie czy macie jakie pomysly! Przynajmniej rozweselimy troche ten watek smile

1 343

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

JA wykasowałam byłego z fb i zablokowałam. Jednym może wydawać się, że to dziecinne zachowanie, ale ja zrobiłam to dla siebie. Rozstanie nie było miłe, bez wyjaśnień i zero odzewu po nim od Niego. Miałam dość oglądania Go i informacji na temat Jego nowej laski, którą bardzo szybko sobie znalazł. Nie potrafię zapomnieć o Nim inaczej, jak nie posiadanie wiadomości o nim. Co robi, gdzie i z kim...za bardzo boli sad

1 344

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cytrynko ja też właśnie poważnie zastanawiam się nad zablokowaniem konta, bo jednak chce to zrobić dla siebie nie dla niego. Do tej pory myślałam że bardziej mu dowale obojętnością , gdy on widzi że nadal ma mnie w znajomych, że widzę te głupoty co dodaję a nie reaguje. Czyli że jestem kompletnie nieczuła na jego kretynizmy. Ale po prostu to co on wyrabia jest tak żałosne że już naprawdę nie mam ochoty patrzeć na niego i chyba zdecyduje się na zablokowanie. Jeszcze powstrzymuję mnie to że może kiedyś będę miałą lepszy czas w życiu , wstawię wtedy ja zdjęcia jak mi super i będzie żałował. Także nie wiem. Co to strategi hmmmm trzeba coś wykminić będę myślęc:D

1 345

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja zastanawiałam się nad tym od 4 miesięcy i 4 miesiące za długo. Łudziłam się, że przecież tak nie wypada. Ale On nie zastanawiał się czy wypada mnie skrzywdzić czy nie. Wchodziłam na Jego profil i jeszcze bardziej się dołowałam... Usuń Go ze znajomych, musisz zrobić mały kroczek do przodu, a to jest niestety środek do celu. Gdyby rozstanie było normalne i zachowanie Twojego Ex normalne, a Ty byś nie krzywdziła się kontaktem z Nim...byłoby inaczej. Ale niestety nie zawsze jest tak jak chcemy.

1 346

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Artystka a patrzac na jego profil i zdjecia oraz komentarze ktore daje laskom czujesz do niego niechec czy cos innego? Moim zdaniem nie ma sensu miec go w znajomych bo po co? Zastanawiam sie czy byli partnerzy moga sie przyjaznic? Czy taka przyjazn kiedykolwiek wychodzi? Cytrynka 4 miesiace? Czasem trwa to dluzej. Ja juz nie wierze ze byly kiedykolwiek bedzie zalowal, ten okres zlosci mi juz dawno minal, i jest mi to obojetne. Na pocieszenie powiem Wam: lepiej ze sie to skonczylo nizeli tkwic w zwiazku bez wzajemnosci, i stresie.

1 347

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dla mnie 4 miesiące to był ogrom czasu, wchodziłam na jego profil i się katowałam. Wiedziałam że źle robię, zle chyba jestem sado-macho!!! To że wyrzuciłam Go z fejsa to nic, nadal nie mogę wyrzucić Go z fejsa. Ja niestety mam mało złych wspomnień mojego byłego związku, nie było między nami dużo nie porozumień, rozstanie było pochopne i nie przemyślane...ale to co wydarzyło się po tym to już tylko posypało się jak domek z kart. Nie wiem czemu to się zakończyło, nie zostały podane powody i chyba to jest najgorsze... Ale usuninęcie z fejsa było nieuniknione!

1 348 Ostatnio edytowany przez szafirek92 (2012-11-05 23:44:27)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam wszystkich:)
Ciesze się że ten wątek nieco odżył, śledzę go systematycznie i podpatruje co u Was..
Poruszyłyście ciekawy temat o którym ostatnio myślę i się zastanawiam: facebook.
U mnie minęło 4 miesiące od rozstania.
Nie raz miałam ochotę usunąć eks z grona znajomych, nie raz widząc jak pisze jakieś komentarze panienkom ściskało mi serce i przeżywałam to wszystko ze zdwojona siłą.. I wiecie co, to byłoby najlepsze rozwiązanie i dla każdej z nas: usunięcie go, nie śledzenie tego czy jest dostępny czy nie, co robi, czego słucha, co u niego. Za każdym razem gdy włączam ten portal to kusi mnie żeby go nie podejrzeć, co i tak dziwie się i robię to bardzo rzadko, ale gdy się już złamie to łapie totalnego doła jak sobie pomyśle że ze wszystkimi potrafi normalnie rozmawiać a o mnie już pewnie zapomniał.
Ale jest jedno ale..
Tak jak jedna z Was już napisała.. Facebook daje mi jedyną możliwość pokazania mu że radzę sobie bez niego, że potrafię się dobrze bawić, chodzę na imprezy. Nie myślcie sobie że wstawiam co chwile zdj z imprez albo ustawiam mega radosne opisy bo wcale nie jestem autorką żadnego z nich, ale tak się składa że znajomi u których byłam niedawno na imprezie oznaczyli mnie na zdj, tak samo jak moja koleżanka, którą eks też zna. Także chcąc nie chcąc zrobiłam się trochę bardziej aktywna nie robiąc nic;) Mam pewną satysfakcję z tego że być może eks to zobaczy, i swoje pomyśli, chociaż nie mam pojęcia co dokładnie.
Z drugiej strony nie wiem po co tak myśle, powinnam przestać udowadniać coś jemu i zacząć myśleć o sobie.
I dlatego się waham, czy odciąć się całkowicie od niego teraz, czy robić to co chce nie patrząc na niego, nie przejmując się tym że zobaczy kiedyś tam znowu moje nowe fotki, to co ja wyprawiam, że co chwile tylko imprezuje ( w ost miesiącu przyznam się imprezowałam więcej niż przez cały poprzedni rok) ;D
To bez sensu, zawsze myślałam że takie usuwanie ze znajomych to dziecinada, dopóki mnie to nie spotkało.

1 349 Ostatnio edytowany przez saffari (2012-11-05 23:52:06)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cytryna zwiazki rozpadaja sie z roznych powodow, czasem nie da sie juz naprawic i ludzie sie rozchodza. W Twoim wypadku mysle jest gorzej bo nie bylo wiele klotni, i Twoj chlopak nie zachowywal sie jak idiota, bo moj ex tak! mowil mi ze jestem glodna pieniedzy, ze kraj z ktorego pochodze to trzeci swiat (niby zartowal) ostatnio sie spytal czemu go zaczepilam na fb ze pewnie chce zwrocic swoja uwage, i wiele wiele innych rzeczy, ostatnio mu napisalam ze mam wrazenie iz rozmawiam z niedojrzalym chlopcem ktory zachowuje sie jak by mial 15 lat. A facet ma prawie 28 :] tragedia! Rozliczal sie ze mna, raz zaplacil za posilek a jak wyszlismy z restauracji to powiedzial ze pewnie bym sie obrazila jak by nie zaplacil. Ciekawe jak to u Was bylo, ale szkoda gadac bo to tak dawno temu bylo. A co do fb mi sie wydaje ze lepiej wykasowac go z grona znajomych, bo jesli facet nic do Ciebie kompletnie nie czuje to ma olewke na to czy imprezujesz i sie spotykasz z ludzmi czy nie, ja to wlasnie niedawno zauwazylam.

1 350 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2012-11-06 01:13:20)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Saffari:)Patrząc na jego zdjęcia czuję ogromną niechęć bo moim zdaniem naprawdę gościu pokazuję, że jest żałosny ma 26 lat, a wstawia zdjęcia tyłków z internetu i podpisuję" to jest to" albo że za przeproszeniem "wyjebana z pyska" (określenie ładnej kobiety). To jest dla mnie tak obrzydliwe i żałosne, że na prawdę dziwie się , że ktoś -jego rodzeństwo albo znajomi- nie każą mu się puknąć w głowę i zastanowić jaki poziom pokazuję. Jakoś przed naszym związkiem, jak był wolny, nic nie wstawiał, teraz jest super aktywny. Nawet na początku stwierdziłam że dobrze , że widzę co on wstawia bo dzięki temu na prawdę zobaczyłam z kim miałam do czynienia . Jeżeli ktoś niecałe 2 miesiące po rozstaniu wstawia zdjęcia robione dziewczynom na ulicy od tyłu (ich wdziękom , że tak powiem:P:) to naprawdę doznaję szoku , ale stwierdzam , że nie chcę go znać. Teraz mija 5 miesięcy od rozstania , a on ciągle głupoty wstawia, chcąc chyba pokazać wszystkim jaki to z niego casanowa:/ wiem , że ma straszne kompleksy, ale ktoś powinien mu powiedzieć , że to żałosne. Ja na pewno bym powiedziała mojej siostrze czy przyjaciółce żeby się zastanowiła jakby wstawiała po rozstaniu z facetem zdjęcia roznegliżowanych facetów z beznadziejnymi opisami.. Ale chyba faktycznie dość tego katowania i czas go skasować. Cytrynko mówisz że 4 miesiące to długo. Ja też załamana jestem bo mija 5 miesięcy , a ja nadal mam ciężkie kryzysy. I jedno wiem nie chciałabym z nim być, ale bardzo bardzo bym chciała żeby żałował i mnie przeprosił:P Wiem marzenia:P Strasznie mi to rozstanie wpłynęło na poczucie własnej wartości i z tym nie umiem sobie poradzić, że ktoś potraktował mnie jak zero, chociaż starałam się być najlepszą wersją samej siebie:) Saffari ten Twój były też piękne teksty, nie ma co:/ Mam nadzieję , że widzisz , że facet nie zasługiwał na Ciebie. Jak ja nie lubię sknerusów:/ Mój też zapłacić za mnie nigdy nie chciał, bo przecież on swojej dziewczyny sponsorować nie bedzie. Nawet za parking kasę ode mnie brał ( zrzutka po 3 zł darowałby sobie). Takie równouprawnienie a ode mnie obiadów i pełnej opieki wymagał. Nawet w pokoju mu sprzątałam. Nigdy więcej:( Szafirku z tym radzeniem sobie... no właśnie kuszące, może faktycznie byli nas gdzieś , a może kiedyś ich  ruszy jak zobaczą ładne zdjęcie. Kto ich tam wie. Ja wiem , że mojego byłego wogóle nie znałam, ale moi znajomi twierdzą , ze ani mózgu ani serca to on nie ma. Chyba się z nimi zgadzam, patrząc co wyrabia.

1 351

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wykasuj Go, nic nie musisz Mu udowadniać. Nic!!! A to żeby on widział, że się bawisz to tylko pozerstwo i nieszczerość, bo w głębi duszy myślisz tylko o Nim! Przestań! Dość tego! Myśl o sobie! Twoim priorytetem jest teraz to by o Nim zapomnieć. Wszystko inne (On) nie ma znaczenia. To tylko głupi portal!

1 352

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Artystka zenujacy jest Twoj byly, jakim niedojrzalym palantem trzeba byc zeby robic zdjecia od tylu i wklejac na fb! no szok normalnie, i po rozstaniach wychodzi szydlo z worka! Na pewno nie zaslugujesz na takiego chlopaka, on mysli ze jest cassanova a w zeczywistosci jest zalosny, i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, dobrze by bylo gdyby ktos go sciagnal na ziemie big_smile mysle ze jak bys skasowala go ze znajomych to bys pokazala mu, ze masz go totalnie w du... smile
U was dziewczyny to nie ma tragedi, bo to jest kilka miesiecy po rozstaniu gdzie u mnie minal wlasnie rok! Z tym ze mowie Wam po rozstaniu nie rozpaczalam, tylko te wracajace kontakty nie sa dobre. On nic nie pisze, a ja zyje wlasnym zyciem, i jestem szczesliwa, z tym ze wlasnie wszystkim NAM chodzi o to, zeby kiedys role sie odwrocily, chociaz im wiecej czasu mija czlowiekowi pozniej jest to wszystko obojetne. Fajnie byc na tym watku i wspierac sie wzajemnie smile

1 353 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2012-11-06 23:08:22)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziękuję Saffari , że też oceniasz tak jak ja jego zachowanie jako żenujące:) bo na prawdę czasem patrząc na to , że nikt mu nic nie powie , nie skomentuję , że to godne politowania co robi to mam wrażenie , że to ja już zwariowałam a takie zachowanie jest normalne:P Może Saffari jak boli Cię kontakt , jak on się odzywał to mu napisz , że sobie nie życzysz wiadomości od niego, bo nie widzisz sensu podtrzymywania tego kontaktu albo coś w tym stylu. Myślę , że taki sms każdego zaboli:)ja właśnie miałam taki plan , że jak jeszcze raz ta menda ( przepraszam za określenie , nie mogę się powstrzymać:P:)do mnie napisze to odpowiem ,żeby skasował mój nr. Bo nie wiem po co on do mnie pisał " co słychać" wstawiając jednocześnie zdjęcia panienek. Ale teraz już nie piszę, więc nie mam okazji:P A mam takie pytanie do wszystkich po rozstaniu. Jakie są Wasze kontakty ze wspólnymi znajomymi, ale takimi poznanymi przez niego albo rodziną jego? Bo ja właśnie dziwię się , że tak wszyscy mnie lubili, jego koleżanki, dziewczyny jego braci, jego cała rodzina. Na prawdę wielokrotnie mówili mi jak wielką darzą mnie sympatią i jak byłam z nim dawali tego znaki. A po rozstaniu nikt ze znajomych się do mnie odezwał. Jego mama do mnie z 3 razy dzwoniła, babcia płakała jak ją przez przypadek spotkałam , mówiła że mnie kocha:) i nie miała odwagi zadzwonić, bo się wstydzi za wnuka. Mówiła też , że dziewczyny braci są po mojej stronie, ale jakoś żadna się nie odezwała. Jego brat miał ze mną kontakt do pewnego czasu, był całkowicie po mojej stronie, wyzywał go nawet, ale potem kontakt się urwał, bo nie podobało mi się kilka razy jak mnie wystawił z spotkaniami i zaczęłam nawet podejrzewać ,że może za przeproszeniem kabluję byłemu co u mnie. Były takie osoby z jego otoczenia , które mówiły, że jak on mnie skrzywdzi to go zabiją:P A teraz jakoś żadna się nie odzywa. Trochę to smutne dla mnie. A Wy jakie macie doświadczenia w tej kwestii? PS: już jestem naprawdę bliska zablokowania jego konta na facebooku jednak chęć dopieczenia jest tak silna , że ciągle mam mętlik czy kasować czy nie , ale chyba jestem już bardziej za:)

1 354

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hmm, co do tych kontaktów po rozstaniu..
Jego rodzina (przynajmniej miałam takie wrażenie) mnie lubiła, a w szczególności ojciec mojego eks (nie wiem czy wszyscy śledzili dokładnie mój wątek na wakacjach, ale niestety jego tato zmarł, naprawdę szczerze szkoda mi tego człowieka). A kontaktów po zerwaniu z resztą jego rodziny nie miałam okazji że tak powiem "sprawdzić" bo nikogo od czasu zerwania nie spotkałam. 
Mówiąc o znajomych których poznałam będąc z Nim, to raz tylko spotkałam jego kolegę z technikum, którego poznałam na studniówce i rozmawialiśmy na luzie. Okazało się że ten kolega akurat dzień wcześniej spotkał się z eksem a ten nawet nic mu nie wspomniał że się rozstaliśmy, dopiero ja mu o tym powiedziałam gdy mnie zapytał czy jesteśmy razem. Powiedział to raczej twierdząco, odniosłam wrażenie że nawet nie brał pod uwagę myśli, że moglibyśmy się rozstać.
P.S. Też mam mętlik co do tego fejsa big_smile

1 355 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-11-07 02:58:23)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hej dziewczyny. Rzadziej sie teraz odzywam ale tak naprawde sama nie wiem co pisac. Nie jest u mnie w sumie ani dobrze ani zle. Jednak czuje ze stoje w miejscu. Taka stagnacja i apatia. Na przemian wierze w milosc i trace jakąkolwiek nadzieje ze ta prawdziwa istnieje. Nic mi sie nie chce i ogolnie, bez rewelacji. Brak mi jakos motywacji. Nie jest zle , ale z pewnoscia mogloby byc lepiej. Trudno pozyjemy, zobaczymy smile
Niemniej jednak wątek czytam regularnie smile Szafirku swietnie ze zaczelas sie bawic. Tak trzymac! Ogolnie ze wszystkich Was jestem dumna, ze sobie radzicie. A tym ktorym jest nieco gorzej zycze duuuuuuzo sily by przetrwac te gorsze dni:)


Co do kontaktow z rodziną/znajomymi ex:
Mnie zaskoczylo to, ze jego kuzynki zlozyly mi zyczenia urodzinowe na fb (w przeciwienstwie do niego rzecz jasna). Az milo mi sie zrobilo, nawet sie zrewanzowalam smile
Z jednym kolegą mialam kontakt, ale ostatni raz napisal do mnie jakos pod koniec wakacji. Jesli zas chodzi o wspolnych znajomych to raczej jest normalnie.

Ojciec exa jakis czas temu byl nawet u mnie w domu (nasi ojcowie utrzymują ze sobą jako taki kontakt niestety)
Choc ta wiziyta mnie troche "roztrzęsła" staralam sie nie dac nic po sobie poznac. Na pytanie "co slychac" powiedzialam tylko ze nic nowego.

A co do usuwania z fb
Nie usune bo nie chce zeby w ogole myslal ze sie nim przejmuje czy cos. Nie wadzi mi w tych znajomych, jesc nie woła. Zreszta na fb jest opcja "ignoruj aktywnosc znajomwego" z ktorej mozna skorzystac. Ale jak kto woli.
. Nie widze tez powodu zeby blokowac ex bo nie mam takiej potrzeby, skoro do mnie nie pisze. Zreszta on juz dawno o mnie zapomnial, ma dziewczyne wiec nie sądze by mial to kiedykolwiek zrobic.

Co do jego aktywnosci - czasem sledze. Glupia przypadlosc, ktorą powinnam zmienic, ale trudno. Pracuje nad tym. Zabawne jest to ze bedac ze mną szydzil z ludzi, ze wstawiaja non stop statusy, wyznaja sobie milosc itd. Śmiał sie z nich i tego portalu. A teraz? staly bywalec fb. Zresztą zachowuje sie jak dzieciak wiec czesto patrze z politowaniem wrecz na niektore rzeczy:)  A szczytem hipokryzji dla mnie bylo wstawienie jakiejs sentencji "nie baw sie czyimis uczuciami, bo ktos kiedys zabawi sie twoimi". No padlam po prostu big_smile
Chyba w czasie bez internetu bylo latwiej. Nie bylo mozliwosci a tym samym pokusy nawet by sprawdzic co u ex.
A tak szczerze nie ukrywajmy i tak wszystkie mimo wszystko chcialybysmy jakos dopiec swoim bylym. Ale to kiedys przejdzie z czasem smile A oni beda nam totalnie zwisac. Ale wtedy mam juz zamiar byc szczesliwie zakochana po uszy big_smile

1 356

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

hmm.. właściwie się zastanawiałam czy mi nie wadzi, że może faktycznie obojętność jest lepsza na tym facebooku, ale jednak dlaczego mam mieć w znajomych kogoś kto mnie kompletnie nie szanuję, kto potraktował mnie na prawdę jak śmiecia i ma jeszcze wiedzieć przez to chociaż trochę co u mnie. Ziemniaczana ja też mam takie okresy 3 dni super jednen, dwa beznadziejne i tak w kółko:/ czekam na lepsze czasy:D miłego dnia:)

1 357

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

O dziewczyny widze że wzystkie przechodzimy przez faze facebooka;)

U mnie jest tak samo, wcześniej jak byliśmy razem usuneliśmy profile a on zaraz po zerwaniu założył od nowa.. strasznie mnie to zniesmaczyło bo wiedział że jestem sceptycznie nastawiona to tgo typu rzeczy..

A co ja zrobiłam później? oczywiście też założyłam i właściwie nie dlatego żeby go obserwować..( i tak to robiłam z profilu koleżanki) ale żeby zobaczył że się wcale tym nie przejmuje, że może będzie się martwił że z kimś rozmawiam.. sama nie wiem to wszystko jest załosne- ale cięzko jest wystrzec się takiego zachowania no ale coż

Jeśli chodzi o rodzine to wiem że mnie bardzo lubią, jego mama sama nieraz dzwoniła później do mnie wiem też że ja sama mogłam do niej zadzwonić.. zresztą pewnie dalej mogę.. chętnie bym się z nią spotkała tak ''przypadkowo'';) żeby dowiedzieć się co u niego..

Artystka ja też teraz mam juz takie włąsnie okresy.. jeden dzien jest ok drugi tragedia.. jak jakaś karuzela uczuć..

Staram się iść do przodu ale jakoś cięzko to idzie.. wiecie co mi daje siłe żeby nie pisać do niego?... Rozmawianie z kimś innym godnym uwagi.. właściwie nie mam wobec tego kogoś żadnych planów podejrzewam że on tez nie.. ale fajnie jest mieć kogoś kto Ci wypełnia ten czas kto wywołuje uśmiech od czasu do czasu i powie coś miłego..

Ja jestem z tych osób które własnie mysla: ''napisze co mi szkodzi'' albo ze bede walczyc.. a teraz staram się tego nie robić.. tak naprawde moj były to dupek i nie zasługuje na szacunek jak zreszta ex kazdej z nas!;) ale własnie my kochamy ich za to jacy byli bedąc z nami...

1 358

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Artystka tych mend jest duzo zauwazylam big_smile moim zdaniem kasowanie bylego z fb to indywidualna sprawa, ale jak czytam Artystka Twoje wpisy to na Twoim miejscu bym go wykasowala. Jego rodzina moze nie odzywa sie, bo po prostu juz nie jestescie razem, nie bylo jakiejs zazylosci, i kontakt sie urwal. Myslalam tez o tym, ze byc moze oni trzymaja strone Twojego ex, wiesz jak to faceci potrafia naklamac po to ze niby to nasz wina itd. Nie przejmuj sie tym po prostu smile
Zapewne masz racje zebym mu napisala by do mnie nie pisal, ale wlasnie chodzi o to ze on nie pisze tak czy inaczej tongue Ma teraz nowa prace, przeniosl sie do nowego miejsca, nowi znajomi ze o swojej bylej juz nie pamieta, a za ktora kiedys tak ganial wink no coz.. ja sie o kontakt prosic nie bede i nie bede sie ponizac bo ostatino przesadzilam z tym pisaniem do niego, idiotka ze mnie!!

Ziemniaczana no szkoda slow na to jak sie zachowuje. Dzieciak i tyle. Probuj sie cieszyc z malych rzeczy, bo szkoda po prostu czasu na myslenie i smutanie sie tymi palantami! smile

A co do kontaktow to ich nie mam z jego rodzicami, widzialam sie z nimi pare razy a odnioslam wrazenie ze sa podejzliwi. Nom ale wcale nie ubolewam nad tym big_smile

A jak Wam dzien zlecial? mam nadzieje, ze humorki lepsze ! smile

1 359

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Widzę, że większość z nas przechodzi przez fazę fb. Niestety mnie już nie interesuje to co zrobił, widzę, że jego teraz to irytuje, bo ja się świetnie bawię, dałam mu jasno do zrozumienia, że powrotów nie ma. Specjalnie często za mną chodzi ze swoją nową dziewczyną, a mnie to najzwyczajniej w świecie nie interesuje. 27 listopada minie rok. Cieszę się, bo oddał mi ogromną przysługę. smile

1 360

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Bravo Dearly:) Mam nadzieję , że do mnie też taka postawa przyjdzie. chociaż właściwie ja uważam , że faktycznie dobrze , że się rozstaliśmy. Tylko to ja powinnam zerwać, bo on zachowywał się jak gówniarz i miałam milion powodów , żeby to zrobić, np wrzeszczenie na mnie tak strasznie, że ludzie z innych samochodów się patrzyli chociaż drzwi były zamknięte od auta. Po kilku miesiącach związku hmm ubliżanie mi i notoryczne porównywanie do byłych. Coraz bardziej uświadamiam sobie , że nic tego związku by nie uratowało, bo ja na prawdę się starałam. Za bardzo jak widać:( U mnie Saffari dzień nawet  bardzo dobrze na prawdę:) chyba forum mi pomaga:):)Dziękuję Wam za to:)A u Ciebie Saffari jak?:) Dużo zajęć więc o głupotach czyli o byłym nawet nie myślałam:)Poszukiwaczka podobno ta karuzela uczuć z czasem jest coraz rzadsza i patrzac z mojego 5 miesięcznego doświadczenia chyba tak:)Więc dajemy radę dalej:)Najważniejsze nie mieć z nimi kontaktu bo wtedy wszystko wraca od początku.

1 361

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dearly masz super postawę, aż Ci zazdroszczę!:) nie wiem czy mi się to uda? chcociaż wiecie każda jakaś aktywność na fb która sugeruje mi że zachwuje się jak nie on jak gówniarz troche mnie wkurza ale bardziej chyba irytuje i wsumie myśle co za dupek.. stara się mi zrobić na złość czy co pokazac?

Artystka masz rację na pewno staje się coraz rzadsza nawet obserwuje po sobie to jak było na początku a jak jest teraz.. wciąż o nim myśle w każdej minucie ale żadziej łapie takie konkretne dołki

Wiecie co dziewczyny ciekawe czy oni chcoiaż w połowie myślą o nas tak jak my ciągle o nich;)

http://demotywatory.pl/3660365/Faceci-i-kobiety     zobaczcie na ten link? czy jest w tym coś prawdy:)?

1 362

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dearly az milo ze masz tego palanta gdzies ! wink Artystka Twoj ex to chyba nerwice ma skoro darl sie na Ciebie tak glosno ze inni ludzie slyszeli, masakra! I dobrze ze stalo sie jak stalo bo po co komu nerwusek, co? wink wlasnie trzeba widziec wady, i to dlaczego ten zwiazek sie rozpadl, bo gdyby wszystko gralo jak trzeba to rozstania by nie bylo. Wgl porownywanie do bylych wydaje mi sie bardzo niedojrzale. Forum na pewno w jakims stopniu pomaga, bo sie wszystkie wspieramy i to jest fajne smile
U mnie dzien nie za fajnie, bo sie rozchorowalam i musialam sie z pracy wczesniej zwolnic, a mialam isc w sobote na impreze do kolezanki ale chyba nici z tego. Aaa i zgadzam sie w 100% z tym co powiedzialas ze najlepiej nie miec kontaktu bo wszystko powraca, absolutna racja.
Poszukiwaczka odnosnie linku to cos w tym jest, dobrze ze nie pokazali jak to wyglada po kilku miesiacach po rozstaniu, bo bym sie chyba zalamala tongue

1 363 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-11-08 17:51:01)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czesc wszytkim rozstalam sie ostatnio z chlopakiem bo powiedzial mi ze nic do mnie nie czuje ze miedzy nami nie ma tego czegos ze miedzy nami jest tylko przyjazn a pozniej powiedzial ze sie uczucia wypalily i chce zebysmy sie przyjaznili ale ja go kocham i nie chce tylko jego przyjazni chcialabym zebysmy sprobowali to wszystko zaczac od nowa jakos odbudowac ten zwiazek... ja nie wierze ze on nigdy nic nie czul do mnie bo to bylo widac jak sie o mnie staral i jak na mnie patrzyl i wogole on sie nie zachowywal jak przyjaciel tylko jak facet ktoremu zalezy na mnie... ja juz wkoncu nie wiem czy nic do mnie nie czul czy sie uczucia wypalily
nie wiem co mam zrobic czy zapomniec o nim i probowac sie jakos przyjaznic czy sprobowac jakos odbudowac ten zwiazek... moze jak postramy sie przyjaznic to moze uczucia wroca i bedzie wszystko jak dawniej.. bo naprawde nam sie dobrze ukladalo i nie rozumiem tego ze tak nagle stwierdzil ze nic do mnie nie czuje ze miedzy nami jest tylko przyjazn a przeciez miedzy nami byla nie tylko przyjazn ale cos wiecej

1 364

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
dearly napisał/a:

Widzę, że większość z nas przechodzi przez fazę fb. Niestety mnie już nie interesuje to co zrobił, widzę, że jego teraz to irytuje, bo ja się świetnie bawię, dałam mu jasno do zrozumienia, że powrotów nie ma. Specjalnie często za mną chodzi ze swoją nową dziewczyną, a mnie to najzwyczajniej w świecie nie interesuje. 27 listopada minie rok. Cieszę się, bo oddał mi ogromną przysługę. smile

No tak to jest. Tylko nie da się do tego etapu przejść od razu, niestety wink

U mnie straszne dziewczyny. Im wiecej cazsu tym bardziej wraca do mnie przeszlosc=tym gorzej.
Naprawde przestaje sobie z tym radzic.

To, ze zafundował mi najgorsze wakacje w zyciu, pozniej to świadkowanie z jakąś lafirynda na slubie jego siostry
+smsy z nia. Teraz ogladam sobie na tym przekletym fb zdjecia ze slubu i wesela siostry i czuje sie cudownie.
I sobie po prostu nie wyobrazam jak pojade do niego na swieta. Płaczę przynajmniej co drugi dzien.
Wiem, ze nie utrzymuje kontaktu z ta lafirynda, ciagle udowadnia mi jak bardzo mu zalezy.
A ja cholera nie potrafie wylaczyc myslenia.
Zastanawiam sie nad psychologiem, w ostatecznosci nad rozstaniem, bo przeciez kiedys zwariuję.

1 365

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ehh napiszę o swojej sytuacji, która jest dla mnie bardzo ciężka i niezrozumiała.
byliśmy ze sobą 2,5roku. Rozstaliśmy się 01.01.2012, chyba byliśmy zmęczeni, może zbyt młodzi (on22, ja 21). pokłóciliśmy się o jego zachowanie. niby nic wielkiego, ale ....
przez miesiąc próbowałam coś zrobić, potem przestałam sie odzywać. "umarłam" dla niego. od marca, średnio co 3-4 tyg się ze mną kontaktował, pisał, dzwonił, interesował się .... ja kogoś poznałam, ale to tylko miało chyba zagłuszyć dziurę w sercu po nim. on miał kogoś, pisał do mnie. i u mnie i u niego nie przetrwało dłużej niż dwa miesiące. widzieliśmy się raz, w maju. przez przypadek. chwile porozmawialiśmy, pocałowałam go i uciekłam.. w czerwcu, pod koniec zadzwonił, że tęskni.. bardzo. nic mu nie odpowiedziałam, wiedziałam, że dla niego to jest bardzo ciężkie, samo to wyznanie. nie lubi rozmawiać o uczuciach. zadzwonił po niesiącu, złożył życzenia na imieniny.. rozmawialiśmy chyba godzinę. po tygodniu się spotkaliśmy. i coraz częściej, częściej... było ciężko. w końcu jakieś 2tyg temu postawiłam mu ultimatum, albo jesteśmy razem, albo koniec raz na zawsze. bo ja już tak nie potrafię. to sie dowiedziałam, że on gotowy nie jest.. i że mnie przeprasza, ale on się jeszcze odezwie, bo on tak nie potrafi beze mnie, bo on tęskni cały czas za mną. i to zawsze wraca, po kilku dniach, ale rwaca...
powiedzcie mi, co ja mam o tym myśleć? mam ciągle wrażenie, że to nie jest zamknięty etap w moim życiu, a już dawno powinien się zamknąć. zawsze ON wraca, pojawia się w moim życiu. mam już tego dość, a sama nie potrafię mi nie odpisać czy nie odebrać telefonu od niego. tam, w środku to boli jak cholera.. a najgorsze jest to, ze mi na nim bardzo zależy, że coś czuje. gdzieś tam w serduszku, nie wiem czy sama sobie wmawiam, czy tak jest, czuję to w podświadomości, że go kocham. i może sobie uroiłam, może to nadzieja, ale wydaje mi się, że jeszcze razem będziemy, ale ni eprędko. dlatego żyję własnym życiem. tylko tęsknię za nim tak, że mogłabym po ścianach chodzić ;(

od 2tyg ZERO kontaktu, boli ..

Posty [ 1 301 do 1 365 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 23 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026