Nie chce zapeszac ale od 3 tygodni nie uronilam ani jednej lzy, dobrze sie bawilam i czulam sie nawet czasem wolna od tego wszystkiego
Z cyklu "moje male sukcesy"
. Czasem napadnie jakies wspomnienie, jakas taka pustka ale poki co jakos daje rade. Och takbym chciala zeby najgorsze bylo juz za mną ![]()
Mam bałagan w głowie...Jutro powazny egzamin.I chęc napisania do byłego.Zawsze w takich momentach w zyciu kogos miałam.Kogos kto mnie przytuli i powie ,że dam rade.Tak mi tego brakuje.Własnie sobie zdałam sprawe ,że nikt od kiedy nie jestem z byłym mnie nie przytulił. czyli ponad 4 miesiace.Moja mama mnie przytuli czasem ale to nie daje mi ukojenia...Czuje sie niespokojna.W gardle mam sucho i cała się trzęse a jedynem lekarstwem wydaje się mój były.Czasem się czuje jakbym była na bardzo długim odwyku big_smile
Herbatko, mi tez czasem brakuje tej osoby do ktorej zawsze mozna sie odezwac, tej najblizszej. Wlasnie tego ze po egzaminie kolokwium mialam do kogo zadzwonic zeby sie pochwalic lub wyzalic. Telefonow na dzien dobry i dobranoc. Pamietam jak niedlugo po zerwaniu pisalam jakies zaliczenie a po wszystkim bol mi scisal serce ze nie mam komu o tym opowiedziec. Ale teraz chyba mi lepiej, mysle ze pogodzilam sie z tym faktem mam nadzie, po malu przyzwyczailam sie do bycia samą, ze juz nie mysle MY tylko JA. Co do tego ze jedynym lekarstwem jest twoj byly... Niszczysz sie kochana:( Tez tak mialam, pamietam jak wszyscy mowili mi ze przesadzam, ze on nie jest najwazniejszy a ja mialam ochote ich tam wszystkich pozabijac bo przeciez "oni gowno wiedzą". Teraz spedzilam mnostwo czasu ze znajomymi i zauwazylam ze jednak potrafie byc szczesliwa bez ex. Ze problem lezy raczej w nastawieniu. Ale mysle ze kazdy dochodzi do siebie sam.
Szafirku ciesze sie ze wasze relacje jako tako sie poprawily. W sumie poniekad zazdroszcze ci normalnej relacji z ex, mam nadzieje ze wszystko bedzie szlo ku lepszemu. To naprawde ciezka sytuacja na pewno potrzebuje wsparcia i moze doceni to ze chetnie mu je okazesz.
Alinka rowniez ciekawa reakcja ex. Tylko czego tak naprawde oczekujesz od tego spotkania? Ale z drugiej strony zgodzil sie. Wiec kto wie;)
Ja teoretycznie rowniez moglabym miec kontakt z ex ale.. no wlasnie. Za bardzo perfidnie dawal mi znac jak gleboko ma mnie gdzies. Nie mam ochoty nawet wracac myslami do wczesniejszych chwil. Wiem ze czlowiek ktorego kochalam istnial chyba tylko w mojej wyobrazni. A nawet jesli napawde byl taki jak myslalam, to i tak wole myslec inaczej bo tak mi latwiej sie pozbierac. Najlepiej w ogole nie zawacac sobie nim glowy i zajac sie rzeczywistoscia ktora o dziwo potrafi byc czasem calkiem przyjemna:)
Panienka ma racje. Nie mozna czekac bo to tylko niszczy. Najlepiej jest nie analizowac, nie interesowac sie, olac temat i ... i życ
Łatwo mowic
Ale chyba na kazdego pzychodzi czas gdy sam do tego dochodzi. Kurcze ja musze jeszce to dopracowac bo jednak gdy cos tam mi sie obije o uszy na temat bylego zaczynam analizowac etc. Tak jak gdy czasem wstawi cos na fb, od razu zaczynam sie zastanawiac o co moglo mu chodzic itd. Ale i na to mam sposob. Zamist doszukiwac sie ze to zwiazane ze mna zaczynam myslec ze to pewnie z jakiegos innego powodu badz skierowane do jakiejs innej dziewczyny. Ze on zapomnial o moim istnieniu. I od razu przestaje mi sie chciec anlizowac
Ale mysle ze z czasem bedzie lepiej jesli sie postaram mocniej i w koncu przestanie mnie on interesowac totalnie.
Co do przytulenia hmmm... Mi sie niedawno zdarzylo przytulac z kolegą, nie wiem nawet jak do tego doszlol, odeszlismy troche od znajomych bylismy sami, nagle przytulil sie do mnie twierdzac ze mu zimno i stalismy tak dobre parenascie minut
tak mnie to zszokowalo ze nie wiedzialam co zrobic(ja raczej jestem "dzika" i unikam kontaktu fizycznego jakiegokolwiek). A w ddatku tak mnie jakos do siebie przycisnal ze w sumie zglupialam
W zasadzie niby nic miedzy nami nie ma a jednak na drugi dzien mialam motylki w brzuchu. No i jakos tak dawno nie przytulalam sie do faceta ze czerpalam z tego jakas glupia przyjemnosc. Moze czasem ludziom zwyczajnie potrzeba bliskosci? Ogolnie czasem dwuznaczna jest nasza relacja, chodz jak wspomnialam wiem ze nic z tego nie bedzie. Ale ta sytuacja jakos dlugo absorbowala moje mysli
Chyba zbyt dlugo mnie nikt nie przytulal. W dodatku wszystko dzialo sie w miejscu gdzie czesto bylismy z ex. Efekt? Nastepnym razem bedac w tym miejscu zamiast wspominac " ooo bylam tutaj kiedys z ex" zaczelam wspominac owe wydarzenie
Oczywiscie nie traktuje tego powaznie, zwlaszcza ze bylismy troche po alkoholu i nie uwazam ze to cokolwiek wiekszego znaczylo (choc na upartego moglo to tak wygladac). Ale mimo wszystko fajnie bylo sie w koncu przytulic do faceta ![]()