netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 094 wyświetleniazałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 2 413 ]

781 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-17 11:40:34)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

moj tez ile razy ryczal smile Kiedys jak zerwałam z jego powodu to tydzien latał za mną, plakał,błagal az w koncu... uległam:)

I tak sobie wlasnie analizuje : jesli facet jest ze mna 3 lata, twierdzi ze jest szczesliwy,mowi ze kocha i robi dla mnie wszystko, to nie moze tak z dnia na dzien przestac mnie potrzebowac. Więc on po prostu MUSIAL o mnie zpaomniec,musial sie odciąć,bo stwierdzil ze ze mną ten związek nie ma szans bo zawsze będzie mi ulegał. Ze czul sie ponizony. Wiec odszedl,zrzucil "kajdany" i zaczął szalec. Ale spojrzcie nawet mimo tego ze nie jestesmy juz razem on sie tak zachowuje jakby sie mnie wciąż bał -chocby to jak wypieral sie ze mial tą dziewczyne, potem sie przyznał,  powiedzial ze on od poczatku wiedzial ze nic z tego nie bedzie, ze sie nie zakochał i juz nigdy nie zakocha na milion procent, ze zrobil to dla zwaly i szybko zerwal.... po co sie tak gesto tlumaczyl? Co mi do tego? Przeciez moze robic co chce.

Druga sprawa - z reguly jesli ktos konczy zwiazek, bo dajmy na to cos sie wypalilo nie przeszkadza mu kontakt z drugą osobą. A on sie odciął totalnie! Tak jakby wiedzial ze musi o mnie zapomniec, jakby sie bal ze nie wiem...Pamietam ze nawet pokasowal od razu wszystkie nasze rozmowy,zdjecia. Nawet tą ostatnia rozmowę przed tymi 2 miesiacami milczenia tez od razu skasowal, no unikal mnie jak ognia. Czy to jest normalne zachowanie u kogos u kogo po prostu sie wypalilo?

Moze jestemw bledzie, moze nie ale widzę to tak: Na poczatku szalenstwo, wolnosc, picie z kumplami i wypisywanie do wszystkich panienek jakie istnieja. Potem faza uspokojenia,obecnie doskwiera mu nieco samotnosc. Jak dla mnie on czasem moze zalowac, moze nawet tesknic ale sam tego przed soba nie przyzna bo ma fobie na punkcie wlasnego "ego". Gdyby sie przyznal przed samym sobą ze moze powinnismy byc ze sobą, to dla niego znaczyloby pewnie tyle samo co to ze ZNOWU mi uległ. I tak wlasnie mysle sobie ze tu nie chodzi o zwykle wypalenie sie uczuć, tylko o tę cholerną dumę. I jestem pewna ze on moze cierpiec, wyc w poduszke ale nie przyzna sie ze to moze byc za mną. Nie. Bo on teraz SAM kieruje swoim zyciem. Co za ironia, bo nigdy nie spotkalam tak wplywowego czlowieka.... W sumie moglo byc wiecej czynnikow ale ta duma jakos najbardziej pasuje. Idla niego na pewno przeslania wszystko. Ja jestem złem koniecznym bo "zawsze" mi ulegał wiec trzeba mnie skreslic i w ogole i w ogole.

Nie, my chyba juz nigdy nie bedziemy razem sad

782 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-17 11:51:55)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mój też jest dumny jak paw, przejmuje się opinią innych. Zawsze w szkole przynosiłam mu kanapeczki, wszystko co chciał, nawet za niego lekcje odrabiałam.. Koledzy zawsze mu zazdrościli, że taka za nim jestem.. Nie raz mu to powiedzieli, może trochę z zazdrości zrobili mu pranie mózgu, bo oni wszyscy single.. On też choćby ryczał w poduszkę, a znam go i wiem, że na pewno czasem mu się to zdarza, to się nie przyzna, ja to wiem.. ewentualnie może odnowić kontakt przyjacielski, żeby mnie pilnować, ale jestem pewna, że do końca liceum nic z tego.. Mnie też ciężko uwierzyć, że po 3 latach tak po prostu mu przeszło, jeszcze tydzień wcześniej było wszystko super, a nagle on mi z taką informacją.. gdyby się psuło długi czas, okej, zrozumiałabym, ale nie tak nagle..

Ja myślę, że on Ciebie nadal kocha, tylko strasznie się przed tym broni i zarzeka.. gorzej dla niego będzie jeśli pojawi się ktoś w kim naprawdę się zakochasz, a on się opamięta.. tak jak tutaj był jeden długi demotywator o tym.. sad

783

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

heh. Zabawne. Raz przysiągł nawet na mojasmierc ze juz mnie nie kocha. Gdy po pewnym czasie poprosilam go by znow przysiągł powiedział ze nie moze, bo to by mnie za bardzo zabolało (a bylam wowczas w takim stanie ze naprawde wygladalo jakbym miala cos sobie zrobic). Pytanie - bal sie ze cos sobie zrobie czy bal sie ze sklamie?

Moj ex wlasnie po zerwaniu sie zmienil. On ma fiola na punkcie kontroli. Ze nikt mu nie bedzie zyciem kierował. Po malu rozjasnia mi sie wglowie. Czy męska duma moze naprawde tak wszystko przeslonic? Ze woli sie wyprzec milosci i wszystkiego? Jesli taknie mam apojecia jak dzialac. Nie chce karmic jego ego z drugiej strony nie mam zamiaru sie z nim "silowac" w kwestii kto postawi na swoim. Poki co rozmawiajac staralam sie od czasu do czasu wtrącic jakies mile wspomnienie czy cos. Sam przyznal ze to byly fajne czasy.

Nie wiem co robic. Wierzyc w swoja teorię i czekac az byc moze pewnego dnia stwierdzi ze takie upieranie sie przy swoim jest nierozsądne? Toć się nie doczekam...

Swoja drogą mimochodem zaciekawil sie tym czy w miedzyczasie kogos mialam.

Ajć cholera.

dearly za dobra dla niego bylas:)

784

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiesz co, męska duma to jest coś okropnego, on pewnego dnia dojdzie do wniosku, że to jest nierozsądne, pytanie tylko czy wtedy nie będzie za późno. Wtedy Ty możesz mieć już ułożone życie z kimś kto naprawdę na Ciebie zasługuje. smile

Też tak myślę, każdy mi to mówi, mieszkamy od siebie jakieś 10 km, jeździłam do niego dwoma autobusami, bo nie mam bezpośredniego. Czasem zdarzało mi się iść na nogach, w ogromnym deszczu, tylko po to żeby go zobaczyć, czasem jechałam rowerem. Na początku naszego związku miał złamaną nogę przez dwa miesiące, akurat wakacje i codziennie z nim siedziałam, bo nikt inny o nim nie pamiętał.. w zeszłe wakacje pojechał sobie z rodzicami nad morze, a ja mieszkałam u niego w domu żeby go pilnować i zajmowałam się jego zwierzątkami, wszystkim! Olewałam dla niego wszystko.. przyjaciół sad On jest zdolnym leniem, chodził jednocześnie do dwóch szkół, ciągnęłam go w górę jak tylko mogłam, żeby dostał się do najlepszej szkoły w naszym mieście.. Udało się! w tym roku niestety ledwo zdał, bo zaczęło się szleństwo.. Byłam na każde zawołanie, zwykle to on mówił kiedy się widzimy, ja się dopasowywałam, grał też w jakimś zespole i porwadziłswój hmm motorowy biznes, widzieliśmy się w szkole, czasem w tygodniu i calutkie niedziele.. akceptowałam każdy jego kroczek, a on tego nie docenił.. jedno wiem na pewno, drugiej takiej głupiej już nie znajdzie. sad

785

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiesz co, męska duma to jest coś okropnego, on pewnego dnia dojdzie do wniosku, że to jest nierozsądne, pytanie tylko czy wtedy nie będzie za późno. Wtedy Ty możesz mieć już ułożone życie z kimś kto naprawdę na Ciebie zasługuje. smile

Też tak myślę, każdy mi to mówi, mieszkamy od siebie jakieś 10 km, jeździłam do niego dwoma autobusami, bo nie mam bezpośredniego. Czasem zdarzało mi się iść na nogach, w ogromnym deszczu, tylko po to żeby go zobaczyć, czasem jechałam rowerem. Na początku naszego związku miał złamaną nogę przez dwa miesiące, akurat wakacje i codziennie z nim siedziałam, bo nikt inny o nim nie pamiętał.. w zeszłe wakacje pojechał sobie z rodzicami nad morze, a ja mieszkałam u niego w domu żeby go pilnować i zajmowałam się jego zwierzątkami, wszystkim! Olewałam dla niego wszystko.. przyjaciół sad On jest zdolnym leniem, chodził jednocześnie do dwóch szkół, ciągnęłam go w górę jak tylko mogłam, żeby dostał się do najlepszej szkoły w naszym mieście.. Udało się! w tym roku niestety ledwo zdał, bo zaczęło się szleństwo.. Byłam na każde zawołanie, zwykle to on mówił kiedy się widzimy, ja się dopasowywałam, grał też w jakimś zespole i porwadziłswój hmm motorowy biznes, widzieliśmy się w szkole, czasem w tygodniu i calutkie niedziele.. akceptowałam każdy jego kroczek, a on tego nie docenił.. jedno wiem na pewno, drugiej takiej głupiej już nie znajdzie. sad

++ Ja wiem, że on nie zasługuje na mnie, ale cóż zrobić, po 3 latach dalej mi siedzi w głowie..

786

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dearly wiesz czytam twoja sytuacje i kurcze mialam dokladnie to samo identycznie mama mojego bylego mowila ze ma super dizewczyne ze ta magda ma nerwy do ciebie ze jets cierpliwa i  na kazde zawolanie, a on jej odpowidal ze przeciez to ideal faceta a mama mowila do niego ze nie chwli sie samemu. Kazdy to widzial cale zycie  mu podporzadkowalam stracilam przyjaciol bardzo mi bliskich, jezdzilam autem wszedzie gdzie chcial i bylam kierowca jak jemu sie nie chcialo do mnie przyjechac to mowil zebym ja przyjechala ,a  ja jak ta glupia jechalam i on zmeczony po pracy lezal w lozku a ja z nim i tak sobie myslalam boze ja mam 21 lat nie chce tak spedzic mojej mlodosci smile byc moze mnie wysluchal i mi go wziol nic nie wiadomo.
Tez robilam doslownie wszytsko dla niego, mial za dobrze dlatego uciekl podobno tak jest ze faceci uwielbiaja zolzy a nie takie dobre dziewczyny. Oni kiedys trafia na takie franie co nic dla nich nie beda robic i to z takimi beda sie zenic bo takich fajnych jak my nigdzie nie znajda smile
Oczywiscie ze na nas nie zasluguja to wiadome my dopiero sie dowiemy o tym po czasie spokojnie. Mieli za dobrze wiec teraz szukaja nie wiem czego dziury w calym. Mojego wkur.... od dluzszego czasu tak przy zerwaniu mi powiedzial. Super powod ehh..
Dziewczyny dzisiaj u mnie mija rowne 2 tygodnie chodzmy moze na jakiegos drinka czy cos smile

787 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-17 12:44:38)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

U mnie 27 sierpnia minie 9 miesięcy. Wiesz jego rodzice mówili dokładnie to samo..
Zawsze sprzątałam za niego i wszystko. Takich fajnych jak my już nie znajdą, dobrze im tak.!
Jeszcze wrócą z podkulonymi ogonkami.. taa dziura w całym..
Z tym drinkiem to świetny pomysł haha wink My też głównie siedzieliśmy w domu, jego się nawet na spacer czy rowery nie dało wyciągnąć.. leżeliśmy przed telewizorkiem i jedliśmy haha, jak dziadki.. chyba, że wolał jechać na ryby z 30 letnimi kolegami.. bo on to taki nudziarz troszkę był, teraz zaczął imprezować jak jest wolny.. Może jeszcze pójdzie po rozum do głowy. haha koelżanki się ze mnie zawsze śmiały, że to człowiek dupa, bo jest bardzo bardzo wysoki i dość przy kości, nigdy mi to w sumie nie przeszkadzało, a teraz sama już nic nie wiem..

++ Nie chcę takiego życia, lubię swoje obecne, choć pewnie byłabym zdolna wrócić do niego nawet przed ten cholerny telewizor..

+++ Mój przy zerwaniu powiedział mi, że wie, że jest głupi, że zawsze byłam dla niego..
powiedział mi też właśnie, że on się jeszcze nie wyszalał, bo za wcześnie się to zaczęło, a przecież ludzie do siebie wracają po roku czy dwóch.. taaa : (

788 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-17 12:55:26)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

u mnie dokladnie to samo. Siedzenie w domu niczym stare malzenstwo. To ja ciagle go namawialam zeby cos porobic. Nawet wyciagalam go zebysmy z jego kumplami wyszli, to on nie, nie chce, poco z tymi dupkami siedziec etc.

A po zerwaniu? Wszedzie! No i koledzy swietosc. Tyle ze teraz prawie kazdy ma dziewczyne a on sam jak ta dupa. Moze wybralam dobry moment zeby zagadac, bo jest sam. Tylko ze no wlasnie.

Ja wlasnie nie bylam dla niego za dobra. Oczywiscie robilam dla niego duzo, pomagalam w lekacjach(on nigdy orłem nie byl, ja zawsze najlepsze stopnie, do tego jestem starsza dwa lata...). Tylko on zawsze czul sie gorszy. Robil dla mnie wszystko, ja zawsze bylam bardziej powsiągliwa, po klotniach to on pierwszy wyciagal reke. Choć w zasadzie rzadko kiedys tak na powaznie sie klocilismy. Ale duzo dla niego robilam, samo to ze dojezdzalam dla niego na studia 50km codziennie, podczas gdy inni woleli sie po prostu przeprowadzic i zjezdzac na weekendy.  U mnie zaletąbylo chyba to ze bardziej z charakteru bylam dla niego kumplem niz typową dziewczyną,mielismy identyczne poczucie humoru,podobne pasje, zainteresowania. Chyba to dziala na moj+. Ale co tu poradzic jak on mnie nie chce i juz. U mnie 20.08 minie 4 miesiace. A wiecie pamietam taki dzien gdy na chwile do siebie wrocilismy, na poczatku stwierdzil ze nie moze aleto wygladalotak jakby bardzo chcial a czul ze juz nie mozemy byc razem. Ale w koncu pękł. Potem niestety drugi raz nie udalo mi sie go przelamac.

Mysle ze cos w tym bylo. On chcial,ale nie mogl, stad to zerwanie kontaktu. Bo to go ranilo. Bo wiedzial ze musi odejsc. Ze musi zapomniec. A moze bal sie tez ze w koncu znowu peknie? Moze nie byl takim draniem do potęgi n-tej. Moze czul ze nie bedziemy szczesliwi i choc go to w glebi bolalo postanowil to skonczyc bo nie widzial przyszlosci? A do tego doszla ta cala meska duma itd. Raz nawet zadzwonilam do niego, byl totalnie zalany,powiedzial ze upil sie bo cierpi (:O). A to ze potem zaczal nagle korzystac z wolnosci to bylo jak hmm.. "robienie mi na zlosc" bo w koncu sie odcial, manifestowanie "zobacz jak dobrze sobie radze". Czyli proba uswiadomienia sobie ze postąpilo sie dobrze, racjonalizacja wlasnej decyzji. Ale tu nie chodzilo nawet o to zeby to uderzylo we mnie,tylko raczej o niego, zeby meskie ego czerpalo przyjemnosc ztego ze robi co chce, ze przed nikim sie nie tlumaczy. 


Beznadziejny przypadek sad Ja naprawde sie zmienilam, duzo przeszlam ale co z tego skoro to juz nie ma szans:(

789 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-17 13:16:55)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

My też w sumie rzadko się kłóciliśmy na poważnie. To widzę ta sama sytuacja, tyle że to zdolny leń.. ja zawsze świadectwo z paskiem, on średniak, ciągnął jakoś poprawy pod koniec roku i zawsze na około 3,6 wyszedł.. wolał robić coś innego, nie miał ambicji, zawsze ciągnęłam go w górę.. To my jesteśmy z tego samego rocznika, jest między nami równiuteńkie pół roku różnicy, on z lutego ja z sierpnia.
Ja też się bardzo zmieniłam, bardzo. Wiem już, że gdybyśmy do siebie wrócili, to wszystko było by z mojej strony inaczej.. nie ma podawania się na tacy, zresztą jak zależy to się z podziemi wykopie, może oni jeszcze sobie z tego sprawy nie zdają..

Haa znalazłam dzisiaj dwie czterolistne koniczynkii wink

++ Mój to samo, też ciężko manifestuje swoje radzenie sobie, nie raz sam siedział pod klasą z rozpaczą,że może nie zdać, a kumple świetnie się bawili, nikt mu pomóc nie chciał, raz w pierwszym sem nawet chciałam mu pomóc to powiedział, że on łaski nie potrzebuje..

+++ W czwartek prawdopodobnie się spotkamy, bo mam spotkanie mojej starej klasy, przeczuwam, że po tej akcji z kinem on tam będzie.. nie wiem tylko jak ja mam się zachować, co on będzie robił..
gimnazjum spędziliśmy w jednej klasie, na szczęście teraz są dwie różne.. dziwne jest to, że to on ze swoim niby kolegą (widzą się raz na jakiś czas, jak to po gim) wpadł na pomysł zorganizowania spotkania kilka dni po tym jak go widziałam z tą dziewczyną.. Zawsze jak już to robili jakieś wydarzenie na facebook'u, a teraz hmm ma nas być bardzo malutko, kilka osób.. może on coś knuje?

790 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-17 13:14:46)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Zachowuj sie naturalnie, tak jakbys spotkala starego dobrego przyjaciela. Zadnych zalow i pytan bo sie chlopak sploszy. Jesli bedzie chcial porozmawiac,pogadajcie na luzie, jak koledzy. Mozesz mimochodem czasem wtrącic jakies mile wspomnienie,aledelikatnie:) Moze cos ztego wyniknie?

Co oni maja z tymi dziewczynami ze sie wstydza ze moga kogos miec, czy ze do kogos krecą? Przeciez to chyba lepiej ze sa szczesliwi czy cos. A oni twardo bedą zgrywac twardzieli samotnikow, ze niekogo nie chcą. A moze sie boja ze my sobie klogos znajdziemy?


Najgorsze jest to ze jak sie teraz odezwalam to ciągle korci. Ale musze dac mu troche "odetchnąć" wiec jesli dzisiaj sam z siebie nic nie odpisze dam dzien luzu. Ciezko bedzie ale co tam. Mam plan. Jesli moja teoria jest prawdziwa nie mam nic do stracenia. A jesli nie to mam chociaz ciekawą zagadkę smile


Dla mnie dearly nigdy nie bedzie za pozno. Wiem ze jestemna tyle glupia ze jeslion wykaze taka chec do niego wroce. I boje sie ze nawet jeslisobie uloze zycie z kim innym to on bedzie stale goscil w moich myslach... Wiec moze lepiej nie bede sie na razie pakowac w zaden zwiazek. Z drugiej strony,moze to by ich obudzilo? Moze znalezienie kogos podzialaloby jak plachta na byka? Bo teraz czują ze mogliby nas miec. A dla faceta jesli znajdziesz kogos to tak jakby cie na zawsze stracil.

791

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wiecie co wy i wasi faceci jeszcze chodzicie do szkoly sredniej zapewne jestescie jeszcze mlodzi bardzo smile wiec taki facet moze chciec wkoncu zaszalec ale ja mialam faceta ktory ma 24 lata gosc ktory objechal cala polske byl na delegacjach imprezowal i pil, oczywiscie dziewczynki tez byly zaliczyl ich z 10 ale nigdy naten temat nie myslalam , mowil ze ze mna chce sie ustatkowac ze juz swoja mlodosc przezyl ze ma swoje lata i wie czego chce. Mowil ze sie zmienil nie potrzebuje juz imprez. Ale tak naprawde nigdy sie chyba nie zmienil chyba znow mu sie zachcialo imprezowac i zadawac z tymi babkami lekkich obyczajow. on przystojniak z kasa to wiecie ile ich bedzie mial ? jednego jestem pewna nigdy juz nie bedzie mial mnie wszystko mial, stabilizacje,uczucie, zaufanie zadnego nigdy mu przekretu nie zrobilam nawet z kolezankami nie wychodzilam poprostu nic.
Dorosly facet a widzicie zachcialo mu sie znow imprezek zapewnie jakas juz tam obraca, poniewaz na miescie go nie widac poniewaz chodze do naszych pabow i przez 2 tygodnie go nie bylo wogole dziwne, przeciez  moze tteraz imprezowac to dlaczego go nie ma ? Zapewne imprezuje w duzym miescie oddalone o 30 km skoro tutaj nawet na piwo nie wyszedl dziwne neutral wiec nie wiem dziewczyny co myslec. czy gosc sie tak zalamal ze nie wychodzi... nie on raczej juz kogos mial przed zerwaniem i spedza z nia czas...

oj chyba przyszla gorsza chwila dziewczyny sad

792

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Masz rację, będę naturalna, pewna siebie. Oczywiście mogę z nim porozmawiać, ale nie dam nic po sobie poznać, możemy pogadać jak starzy znajomi wink Nie chcę go spłoszyć.. może coś z tego wyniknie. Ja też chcę dam mu dużo czasu, niech odpocznie ode mnie tak naprawdę. Może tak to wszystko ma być. Oni się boją, to pewne.. Mój bardzo się tego boi, jak raz doszły go takie słuchy, to był nieźle wkurzony, starał się tego nie pokazywać, ale mu nie wyszło :<

Nie martw się, ja na ten moment czuję to samo, co by się nie działo pewnie bym do niego wróciła.
Ale właśnie? może to by ich obudziło?

793

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja sie boje ze moj juz zapomnial. Ze nawet jesli mial kryzys to to juz za nim, ze teraz ulozy sobie zycie.:(

My tak siedzimy, rozmyslamy, kombinujemy a znajac zycie i tak wszystko wyjdzie jak ma wyjsc:P Pytanie jak to sie zakonczy?

To takie glupie ale zjednej strony mam ochote walczyc a z drugiej czuje ze to walka z wiatrakami. Ze to nie ma szans sie udac, ze nie wrocimy juz do siebie, ze za duzo sie stalo, ze on sie w sobie zaparł i chocbym na glowie stawala to tego nie zmienie.

By to szlag.

Dearly tylko  nie nastawiaj sie ze bedzie na 100%. Zebys  w razie czego sie nie rozczarowala. Na razie o tym nie mysl. Ech co ja gadam.. Ty i tak bedziesz myslec:)

794

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Masz rację, może to i prawda, że w liceum mógł chcieć zaszaleć, zobaczymy jak to się potoczy, ciągle mam nadzieję, że w końcu wróci mu rozum do głowy, choć on moze chcieć się ogarnąć, ale już nie dla mnie..


Nie załamuj się! ;*
Ta chwila przejdzie, musi.. Trzymaj się, zrób coś dla siebie.. :<
Doskonale Cię rozumiem, bo często tak mam..

795 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-17 13:32:59)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Staram się nie myśleć, nie chcę się rozczarować.. wiesz, może być również tak, że wcale się tam nie pojawi.. Czasem też czuje, że ta walka nie ma sensu.. :<

Racja, będzie co ma być, czasem nie ma sensu kombinować, bo i tak wszystko będzie tak, jak ma być.

796

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

W sensie ze o nim zapomne? Ojj.. ciezko bedzie. Moze kiedys dam rade. Ale na pewno nie dzis,nie jutro.

Nie moge sie doczekac kolejnej rozmowy. Tak bym chciala porozmawiac w 4 oczy... LAtwo jest pisac bo mozna klamac. chcialabym sie odwalic jak tylko sie da i promieniowac szczesciem. Ale nie zmusze go do spotkania przeciez. Z drughiej strony kiedy patrze na to wlasnie z perspektywy tego ze chodzilo o tę całą glupią męska dumę to juz nie widze nic zlego wtym ze sie odezwalam. Pytanie czy dobrze trafilam z moja teorią? Druga sprawato ani troche nie sprawia ze ta sytuacja jest latwiejsza.. Tak bym chciala go odzyskac a czuje ze to nie ma szans, ze to koniec i juz, ze predzej czy pozniej bede musiala ulozyc sobie zycie bez niego sad

797

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

mnie też coraz częściej nachodzi taka myśl..

798

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wiecie wy mozecie zgodnic na ich mlody wiek ze chca sie bawic u mnie to nie bardzo o to chodzi chyba hehe smile stary kon a mu sie zachciewa  imprezek ;/
Dacie rade napewno, tylko wlasnie co ma byc to bedzie chodzbysmy sie zamyslily na smierc ...

799 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-17 14:16:55)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dokładnie tak.. będzie co ma być.. pocieszam się tylko tymi kartami.. smile
zawsze wszystkim innym się wszystko spełniało, więc może i mi się uda smile


racja, może to tylko przejściowe, gówniarskie wygłupy! : (
cóż, co ma być to będzie..


++ Uciekam dziewczyny na jazdy, pojawię się wieczorem :*
miłego dnia! smile

800

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam, dawno mnie nie bylo..
jak sie trzymacie?
Mnie dopadla zalamka. Wszyscy w domu mnie wkurzają, juz nawet mysle ze moja mama sie cieszy ze nie jestem z bylym, kompletnie mnie nie rozumie..
I raczej nie bede do niego nic pisac. Po co?
Oczywiscie znowu mi sie snil, tylko z tych nerwow juz polowe zapomnialam.

Co ma byc to bedzie, tez tak sobie powtarzam.

801 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-17 14:42:20)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ja na przemian nadzieja i dol. Z czego todrugie częsciej. Ja wysnulam nową teorie szafirku na temat mojego ex i naprawde wszystko by idealnie pasowalo. Pisalam z nim dwa razy czy doczekam sie trzeciego? Nie mam pojecia. Wciaz pragne powrotu jak niczego na swiecie. I czuje ze oddalabym wszystko.

Nie zaluje ze napisalam. Doszlam do wniosku ze moje milczenie co najwyzej jeszcze bardziej go oddali.Nie mam juz chyba nic wiecej do stracenia...I tak nie wroci i tak. Bez wzgledu na to czy bede go naklaniac do rozmowy czy bede milczec jak zakleta.

802

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana, a co ze spotkaniem?
Ja mam huśtawki nastrojów. Jak mysle ze juz bedzie dobrze to dopada mnie taki dól ze czuje ze znowu sie cofam do samego poczatku. Nie wiem, jesli bede miala pewnosc ze pojade na ten festyn to wtedy bede sie zastanawiac czy do niego napisac. Szkoda ze nie bede miala was przy boku:*
Któraś z was kiedys pisala co by bylo gdyby ktorys z naszych bylych by wszedl na to forum. Ja mysle ze moj byly by sie wiele tu o mnie dowiedzial. Zauwazylam ze nie potrafie mowic o uczuciach, zaraz zbiera mi sie na placz i z tej zlosci i bezsilnosci nie umiem sie powstrzymac i zamiast to wszystko wykrzyczec to placze.
Zaczynam powaznie myslec o wizycie u psychologa.

803 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-17 16:56:46)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ze spotkania poki co nici. Mozliwe ze gdybym zaczela naciskac to jednak by sie zgodzil ale nie chce byc az tak nachalna.

Az tymi hustawkami mam to samo. I tez czesto rycze pisząc posta tutaj. Chociaz do psychologa raczej bym sie wybrala zeby pomogl mi sobie wbic do glowy ze to koniec i zebym potrafila ruszyc z miejsca a nie czekac wciaz na niego.

Szafirku nie wiem samaco ci doradzic z tym napisaniem. Chcesz-napisz raz sie zyje. big_smile

U mnie czuje ze kontakt nie jest bylemu na reke, musze go lekko przycisnac zebysmy zaczeli gadac. Wiem ze to dobitnie swiadczy o tym ze on juz nic do mnie nie czuje. Ale jakos zmienilam nastawienie, ze to ponizajace itd. Mam juz gdzies niech se mysli co chce. Pewnie w koncu mnie dobitnie splawi i moze to mnie do pionu postawi.

Caly czas o nim mysle. To okropne:(

804 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-17 18:28:50)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

och jakie to zalosne... Moj ex wyslal mojemu ojcu smsa z nowym nr telefonu. Po cholere to robi? Zeby pokazac jak bardzo ma mnie w dupie wysylajac smsa jemu a mi nie??;/

805

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Może chciał, żebyś miała ten numer, ale nie od niego.. Ciężko ogarnąć ich zachowanie.
Gdyby mój były tutaj wszedł dowiedziałby się wiele o nas. Ja raczej nigdy nie chciałam go krytykować i starałam się nie mówić mu o tych złych rzeczach, teraz dowiedziałby się wielu takich rzeczy czytając to.. Może dałoby mu to do myślenia, kto wie..

Właśnie dopadł mnie taki dołek i totalny brak nadziei sad

806

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

nie, na pewno nie. ale to takie upokarzajace. az we mnie zlosc narasta do granic mozliwosci.

nie mam sily juz naprawde.

807 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-17 23:09:08)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To on ma dalej kontakt z Twoimi rodzicami? dobry?

++ Zaczęłam się bać tego spotkania. Jestem nastawiona na obojętność, spokój.
Boję się jednak, że nawet chwila głupiej rozmowy da mi zbędną nadzieję.. sad

808

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

zawsze cholernie lubil mojego ojca. Do tej porylubi. W przeciwienstwie do mnie....

A teraz siedze i znow placze. Czuje sie tak cholernie niepotrzebna jakos. Kiedys bylam dla kogos swiatem, bylam najwazniejsza, bylam wszystkim. A teraz jestem tak jak kiedys bags ujął "odrzutem". Nie umiem znalesc swojego miejsca. Czuje ze nigdzie nie pasuje. Do tych czasow, do tego wszystkiego. I ta cholerna pustka w sercu. Taka czarna dziura ktora wciaga wszystko. Nie potrafie znalesc sensu w zyciu. Wszystkostracilo jakos znaczenie. Po zerwaniu zrezygnowalam z pracy ktorą wczesniej bardzo sie cieszylam. Nie mam juz weny by studiowac.Czuje sie tylko coraz wiekszym wrakiem. Poco cos budowac tyle czasu.Po co ufac,tworzyc jakąś więź. Skoro potem stajesz sie dla kogos nikim. I ten bolpo prostumnie dobija.Tak mu ufalam,ze nigdy sie nie rozstaniemy. Wszystko bylo takie piekne cudowne. A ja tu teraz siedze i rycze, gdy on ma tototalnie gdzies.Nie wierze w milosc. Nie wierze w nic.

809

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Doskonale Cię rozumiem, bo 5 miesięcy temu czułam się tak samo jak Ty, może nawet gorzej.
Też czuję się niepotrzebna, ale jakaś dziwna siła popycha mnie do przodu, każe walczyć o swoje marzenia.. hmm może to jeszcze ta głupia nadzieja. sad

810

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

moje marzenia to masochizm i samobojstwo w jednym.

811

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nawet tak nie mów, powinnyśmy mówić, że jeśli zrobili nam coś takiego to nie są nas warci..
Wiem, że to się tak nie da, bo sama sobie to próbuję wkręcić, ale jeszcze mam jakąś nadzieję, wiem, że jest ona zbędna i bez niej łatwiej by mi się było pozbierać po tym wszystkim, ale no nie da się.. oni przyjdą, bo każdy w końcu przychodzi, tylko mogą już nie mieć po co, wolność im się znudzi, koledzy oleją i będzie..

812 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-18 10:18:20)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dearly moj ex zwyczajnie przestal mnie kochac i o mnie zapomnial,zyje swoim zyciem.  Zerwal wszystkie kontakty i mamnie totalnie gdzies..U mnie nie ma juz nadzieji napowrot...:(

Twoj ex chcial mimo wszystko utrzymywac kontakt,nie unikal cie jak ognia i zla koniecznego:)
Dobilmnie tym wczorajszym smsem do mojego ojca. Poczulam sie tak parszywie. Niewiem po cotowogole zrobil. zerwal ze mna to niech i od mojej rodziny sie odetnie. On doskonale wie ze cierpialam po wszystkim. Wiedzial jak bardzo chcialam zebysmy do siebie wrocili. Wiec jesli nie potrafi m tego dac to niech zniknice calkowicie z mojego zycia.

Z tymi marzeniami chodzilo ze jesli bede ludzicsie na powrot i o nim myslec to tylko bede coraz bardziej cierpiec.

813

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No mój nie może mnie tak do końca unikać, bo jednak w szkole codziennie się widzimy, kontaktu jako rozmowy nie mamy od stycznia, no jeśli nie liczyć krótkiej bezsensownej rozmowy o niczym z maja. Fakt, jeździ za mną, dowiaduje się, ale w ten sposób nic nie osiągnie. Powoli zaczynam już w to przestawać wierzyć, ale może po tym spotkaniu coś się wyjaśni, może po liceum.. w każdym razie po liceum nasz kontakt urwie się całkowicie, jeśli to mu nie da nic do myślenia to będzie koniec końców. sad Nie wiem już czy po prostu chciał sobie zostawić jakąś furtkę, bo w razie czego łatwiej wrócić, a teraz bez kontaktu nie ma jak, czy po prostu chciał mieć koleżankę..

No właśnie też mnie to zastanawia po co on napisał do Twojego Taty, bez sensu to zrobił. Przecież chyba nie jest Twojemu Tacie ten numer do niczego potrzebny no..

No racja, taka nadzieja w niczym nie pomaga, bo jak umiera, to jest miliard razy gorzej niż wtedy, kiedy się ją ma..

814

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

to dziwne ze sie tak Toba interesuje, jezdzi za toba... Araczej nienaturalne. Z reguly ludzie wola sie od siebie odciąć po wszystkim.

815

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No właśnie, nie spodziewałam się takiego czegoś po nim, przy zerwaniu był bardzo stanowczy, a z dnia na dzień to się jakby zmienia. Ja w życiu nie wpadłabym na to, żeby jechać na jego dzielnicę, podglądać, pokazywać się. On potrafi przyjechać do mojej przyjaciółki i wypytywać o mnie, chodzi do jednej klasy z moim przyjacielem, teoretycznie bardzo go nie lubi, ale zawsze musi go o coś zapytać :< to jest nienaturalne, ale nie wiem co ma tym na celu, w ten sposób robi i trochę nadzieję, a po jego głowie może chodzić coś zupełnie innego..

Wolałabym, żeby się ode mnie odciął, tak naprawdę porządnie i może zatęsknił.

816

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Na początku jeszcze zapytał mnie czy chcę utrzymywać z nim kontakt, na co ja powiedziałam, że nie potrafię tak. W styczniu właśnie się do mnie wtedy odezwał.. po jakimś czasie.
W sumie może to z grzeczności chce mieć ze mną kontakt, sama już nie wiem..

817

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie sądzę. Moj np odcial sie totalnie. Wiesz to tez moze byc tak ze twoj facet nie chce byc z toba ale z drugiej strony tez nie chce cie zostawiac. Taki pies ogrodnika.. Albo robi jakies nieudolne podchody. Moze powinniscie porozmawiac? To nie jest normalne zachowanie. Moze chce wybadac czy dalabys mu szanse?

818

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Takie "nieudolne podchody" są bardzo w jego stylu. Pies ogrodnika? hmm również tak może być, bo w sumie tak jest. Raz pokłóciliśmy się, jedyna nasza poważna sprzeczka kiedy nie gadaliśmy 10 dni i on już bał się czy ja dam mu tą szansę, co dopiero po takim czasie. Spróbuję po tym spotkaniu (jeśli się pojawi) nawiązać z nim jakiś kontakt i szczerze pogadać, bo bez tego chyba do niczego nie dojdziemy. smile

819

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiesz,jesli bedzie mieli okazje porozmawiac mozesz zapytac o te podchody..Ze zauwazylas ze zaczal sie kolo ciebie krecic, ze troche nie rozumiesz jego zachowania,ajeslichce wiedziec couciebie to niech zapyta ciebie a nie znajomych wink Tylko powiedz to w taki sympatyczny sposob wink

820

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tak właśnie zrobię, już kilka razy nawet myślałam, żeby do niego napisać wiadomość, ale jakoś nie mogę się przełamać po takim długim czasie milczenia, boję się też, że jeśli nie spytam go wprost, to uda, że to nieprawda, że coś sobie wymyśliłam i jakoś się będzie wykręcał. Postaram się jakoś z nim o tym porozmawiać jeśli uda się złapać kontakt na tym spotkaniu. Ja jestem jakoś dziwnie spokojna, opanowana smile będę dla niego baardzo miła.

821

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A jesli go nie bedzie na spotkaniu to ja, choc moze to glupie sama bym sie do niego odezwala. Powiedzialabym wprost ze nie lubie jak ktos sie o mnie wypytuje, ze jesli chce pogadac to zeby po prostu podszedl i zapytal co slychac. Interesowal sie tak toba wczesniej? Jesli nie to widze pewne szanse;) Chociaz nigdy nie wiadomo co tym chlopom po glowach chodzi. smile

822

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tak zrobię chyba, bo już nie mogę tego wytrzymać, jak go nie będzie to jakoś muszę z nim pogadać o tym. Wiesz co na początku się interesował tym jak się czuję, czy nie robię nic głupiego, potem długo, długo nic, aż do wakacji.. w sumie to do sierpnia : )

823

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Raz sie zyje, i tak nie masz nic do stracenia. Zawszemozesz udac ze zwyczajnie nie lubisz takich rzeczy za plecami i dlatego sie odzywasz:)

824

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Racja, nie mam nic do stracenia, mam jednak nadzieję, że będzie na tym spotkaniu ; )
Może jakoś wtedy pogadamy.. oby. On wie, że tego nie lubię, ale chyba ma nadzieję, że moja przyjaciółka mi o tym nie powie, albo robi to wręcz specjalnie, żeby mi powiedziała.

Mnie tam dalej zastanawia po co Twój były napisał do tego taty.

825

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

jak dla mnie jest cos na rzeczy, pytanie co? Zamiast snuc domysly najlepiej bedzie jesli rzeczywiscie pogadacie na spokojnie o tym:)

Ja znow gadalam z ex. Powiedzialam sobie ze bede go tak dlugo meczyc az uzyskam odpowiedzi na wszystkie pytania. To i tak juz jest skreslone , on nigdy nie wroci wiec co mam do stracenia? A mam juz dosc domyslow i zastanawiania sie dlaczego. I wyjasnic wszystko co do wyjasniaenia. Nie wiem moze mu jeszcze bardziej przez to zbrzydne,moze mnie znienawidzi, i tak wiem ze tokoniec ijuz nic tego nie zmieni. Amam jakos gdzies to co on sobie o mnie pomysli. A ja moze w koncu zrozumiem cokolwiek. Moze wtedy bedzie latwiej mi to zamknąć. Gorzej chyba i tak juz chyba nie bedzie niz jest...

826

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiesz co ja mojego nawet nie wałkowałam na początku, bo wiem, że tym bym pogorszyła sprawę, wolałam dać mu to co chciał, wolność i święty spokój. Przynajmniej po pewnym czasie dostrzegł, że nie tego chciał. Masz rację, rozmowa jest najlepsza smile muszę jakoś to zrobić, tak coś jest na rzeczy, tylko nie wiem co, w każdym razie cieszę się, że nie jest na to obojętny, bo to zawsze jakaś nadzieja.

Nie martw się tym, co pomyśli. Ty masz prawo zadawać mu pytania, a jego obowiązkiem jest Ci odpowiadać. Po takim czasie jaki razem spędziliście, jest Ci to winien!

827

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dalam swojemu bylemu to samo. Czas. minely ponad 2 miesiace odkad zerwalismy kontakt. Alewtym czasie naszlo mnie wiele pytan, wiele rzeczy zrozumialam. I wiele mnie meczy. Nie chce go zmuszac na sile, bo nie chce sie klocic  ale juz mam dosc. Jesli to moja wina to chce wiedziec co dokladnie robilam zle,chocby i na przyszloc. Wszystko byle nie domysly.

828

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dokładnie, to jest dobra nauka na przyszłość.

Mój ma za dużo czasu już, a jest strasznym tchórzem. Ja się boję, że on czeka na jakiś mój ruch, a że ja go nie zrobię, to to juz koniec na zawsze.

829

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ciekaw jestem takiej postronnej wypowiedzi kobiety o tej magicznej kobiecej intuicji, która dla nas facetów jest czarną magią. Czy takie moje milczenie - zupełne zerwanie kontaktu - sprawi, że kobieta jednak zatęskni za tym co do tej pory miała, gdzie do czasu sprzed awantury była "noszona na rękach"? To mnie ciekawi
Nie mniej jednak tydzień temu padły na mnie kolejne zarzuty, że zrobiłem błąd idąc ze sprawą sakramentu i separacji do księdza. Rozzłościło ją to zamiast zrozumieć, że chcę dla nas jak najlepiej.

830 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-18 15:01:22)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dearly - ja doszlam do wniosku ze nie ma co sie zdreczac myslami.Rob to co uwazasz w danym momencie za sluszne. Kazdy uczy sie na wlasnych bledach.

Bags: powiem ci tak. te wszystkie ataki na Twoja osobę mogą brac sie wlasnie z tego, iż Twoja luba spodziewala sie ze predzej czy pozniej wrocisz na kolanach blagajac o przebaczenie małzonki i, co najwazniejsze, wybaczenie wyroczni, tudzież Jej Wysokości Tesciowej. Ty z kolei tego nie robisz wiec jedna z drugą zaczynają zastanawiac sie dlaczego?
Czy zatęskni? Trudne pytanie. Z reguly po pewnym czasie nienawiść slabnie, emocje opadają i zostają te milsze chwile. Ale tu nienawisc moze byc ciagle podsycana przez teściową wiec ciężko powiedziec. Co do księdza znajac zycie obie są złe ze ktoś stawia sie za Tobą, co oznacza że jest przeciwko nim i ich Świętej racji. A brak kontaktu zawsze wkurza, zwlaszcza gdy druga strona go oczekuje. Dla mnie ten telefon byl aktem desperacji.

831

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana powiem Ci, że im więcej nad jakimś zachowaniem myślę i je analizuje i zaplanuje co zrobię, tym gorzej na tym wychodzę. Spontan działa u mnie znacznie lepiej. Nie będę planowała nic co do tego spotkania, wszystko samo wyjdzie. smile

832

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Bags: powiem ci tak. te wszystkie ataki na Twoja osobę mogą brac sie wlasnie z tego, iż Twoja luba spodziewala sie ze predzej czy pozniej wrocisz na kolanach blagajac o przebaczenie małzonki i, co najwazniejsze, wybaczenie wyroczni, tudzież Jej Wysokości Tesciowej. Ty z kolei tego nie robisz wiec jedna z drugą zaczynają zastanawiac sie dlaczego?
Czy zatęskni? Trudne pytanie. Z reguly po pewnym czasie nienawiść slabnie, emocje opadają i zostają te milsze chwile. Ale tu nienawisc moze byc ciagle podsycana przez teściową wiec ciężko powiedziec. Co do księdza znajac zycie obie są złe ze ktoś stawia sie za Tobą, co oznacza że jest przeciwko nim i ich Świętej racji. A brak kontaktu zawsze wkurza, zwlaszcza gdy druga strona go oczekuje. Dla mnie ten telefon byl aktem desperacji.

Coś w tym jest co prawisz, dorzucając jeszcze coś takiego:
"Nie jestem kobietą, jednak uważam, że ona w chwili obecnej mocno główkuje, dlaczego?
...milczysz
...nie walczysz
Stawiam, że jak złość w niej ucichnie, zechce spróbować się odezwać, ale nie wiem czy starczy jej odwagi...
Ty za to jakiego by to nie miało przebiegu, bądź sobą. Nie odgrywaj się na niej! Jeśli chcesz ją odzyskać, pokaż jej co straciła smile
A być może ponownie rozpalicie wspólny ogień podsycany tym pięknym uczuciem jakim jest miłość."

Desperacja pozytywna czy negatywna???... czas pokaże.

833

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja się zgadzam z ziemniaczaną smile

834

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

"Twoja luba spodziewala sie ze predzej czy pozniej wrocisz na kolanach blagajac o przebaczenie małzonki i, co najwazniejsze, wybaczenie wyroczni, tudzież Jej Wysokości Tesciowej. Ty z kolei tego nie robisz wiec jedna z drugą zaczynają zastanawiac sie dlaczego?"
Robiłem to przez dobre chyba 3 tygodnie po rozstaniu. No 2 tyg, bite to na pewno. Dałem na luz skoro efekty były odwrotne od zamierzonego.

"Z reguly po pewnym czasie nienawiść slabnie, emocje opadają i zostają te milsze chwile. Ale tu nienawisc moze byc ciagle podsycana przez teściową wiec ciężko powiedziec."
Z tego co wiem, to teściowa się wyniosła a na jej miejsce wszedł "szfagier alkomat" więc nienawiść nie ma zasilania a złość żony przenosi się na szwagra. Ale zagadka jest dalej...

"Co do księdza znajac zycie obie są złe ze ktoś stawia sie za Tobą, co oznacza że jest przeciwko nim i ich Świętej racji. A brak kontaktu zawsze wkurza, zwlaszcza gdy druga strona go oczekuje. Dla mnie ten telefon byl aktem desperacji."
Teleturniej chwila prawdy przez duże "P" ujawnił wyższość jednej - świętej - racji nad drugą "made by wyrocznia".
Wioska za facetem, ksiądz po stronie sakramentu i też za facetem... żona z teściową. Masz ci babo placek...
Brak kontaktu - brak decyzji to decyzja... desperacka - czego ten chłop milczy i księdza "nasyła"??? smile

835

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Halo dziewczyny (i chłopaki) !
Jak wasze nastroje dzisiaj?
Ja jednaj nie pojechalam na ten festyn, wiec nic nie pisalam do bylego i ze spotkania nici.
Bags, mam jakies przeczucie ze Twoja żona w końcu przejrzy na oczy i wrócicie do siebie. Tylko musi sama do tego dojść, bez żadnych podszeptów I "dobrych rad" kochanej mamusi. Kto wie ile czasu jej to zajmie. Cierpliwosći chłopie:)

836

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czeeeść ! : *
Mój nastrój dzisiaj jest dość dziwny, po pewnym dziwnym śnie z nim..
W zasadzie od kilku dni (od ustalonego spotkania w większym gronie) mam takie huśtawki nastrojów. Raz się ciesze, raz się panicznie boję, raz wątpię, że wgl się tam pojawi, że sobie kogoś znajdzie... a dziwne to wszystko jest.. powoli mnie to wykańcza..

bags dokładnie tak jak mówi koleżanka, ona dojdzie do tego sama, a Ty musisz być bardzo cierpliwy. Wiem, że to się łatwo mówi, ale mam to samo, postanowiłam postawić na luz i cierpliwość.

837

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dearly, tez bym sie tak czuła. I wiem ze na Twoim miejscu staralabym sie zachowywac naturalnie, usmiechac sie, rozmawiac itp. Ale po sobie wiem ze gdy ja sobie czasem wyobrazam spotkanie z bylym, nie wiem po co, to mysle ze trudno byloby mi sie opanowac i czegos mu nie wygarnac z zalu po tym jak przez niego cierpialam. Dla mnie nie jest najgorsze rozstanie, tylko swiadomosc ze kiedys on bedzie kogos przytulac kogos tak jak mnie, calowac, no cholerna zazdrosc mnie zzera.
Trzeba wrzucic na luz, bo inaczej tylko sobie szkodzimy.

838

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

moj nastroj nie najlepszy, chcialabym zeby bylo lepiej... Cos ten watek ucichl wink
W piatek postanowilam wyjsc z domu poszlam z kolezanka na piwko pozniej stwierdzilysmy ze wybierzemy sie na piwko i na karoke do baru  ktory jest niedaleko domu mojego bylego bylo okolo 23.30 jak szlysmy chodnikiem i on jechal autem uwierzcie serce mi stanelo w gardle, mialam wrazenie ze zemdleje zaraz kolezanka to zauwazyla i zaczela mnie uspokajjac a tak mnie wgielo. jak ta tak  reaguje na jego auto a co dopeiro by bylo jakbym jego twarz zobaczyla , nie widzialam go od zerwania nic a nic, nawet slowa o nim nie slyszalam. Wogole sie nie zatrzymal pojechal pod dom wysiadl  i poszedl do domu, myslalam ze przyjdzie do tego baru bo bedzie zazdrosny o mnie ze wychodze bez niego. Rozplakalam sie kolezanki mnie pocieszaly , ja glupia mialam nadzieje ze bedzie mnie przepraszal i ze interesuje sie mna a tutaj dupka sad uspokoilam sie weszlam na to karaoke probowalam sie bawic ale ciagle mialam go w mysli... zaczelam myslec sobie tak : Nie jestesmy 2 tygodnie razem slad po nim zaginal znajomi mowili ze w barach go nie widzieli, czyli nie pije po naszym zerwaniu wiec nie jest zalamany. Nie wychodzi na miasto co raczej lubial wyjsc . Nie ma go nigdzie i nagle wraca autem tak pozno napewno byl z jakas na spotkaniu, bo tak to dawno by juz spal bo pracuje. Ja to czuje on ma kogos nie chodzi po barach bo nie jest zalamany i nie chce jej robic przykrosci. Zerwal ze mna z dnia na dzien, ciezko tak zerwac jesli nie ma sie kogos innego to proste i logiczne .Nie wiem powiedzcie co o tym sadzicie, dziwna sytuacja jego nie ma nigdzie doslownie....
I na tym karoke spotkalam jego starego kolege ze sredniej szkoly. Byly mowil ze kilka dni przed zerwaniem jak nie odbieral tel od niego ze byl u P. bo wrocil z zagranicy i zadzwonil i pojechal do niego. A co sie okazalo i wyszlo ? ten P. do polski przyjechal dopiero 2 dni temu, nie rozmawia  zmoim bylym juz kupe lat bo wisi mu dosc duzo kasy, ze ich cala paczke rozwalil bo zaczal klamac i mataczyc. Wyszlo kolejne klamstwo wyobrazacie sobie ? jeszcze jedno bylo ze jak szedl ode mmnie to chodzil do baru tego kolo domu, ale oczywiscie on nigdy sie nie przyznal ;/ Nie wiem czego sie jeszcze dowiem.
Ale wiem ze juz mu nie zalezy komplernie ma gdzies co ja robie i zkim, czuje ze ma kogos to tak bardzo boli sad:( Wiem to przystojniak nigdy nie mial problemow z kobietami ale to tylko ze mna byl tak dlugo z zadna inna, wiec wiem ze znajdzie kogos bardzo szybko....

Wiecie to jeszcze mam jedno pytanie do was ; Dzisiaj u nas jest festyn na stadionie on napewno przyjdzie, zapewne z ta nowa panna, boje sie isc, wiec raczej nie pojde boje sie ga ogladac wtulnego w inna kobiete.A z drugiej strony mam tak uciekac nie isc sie bawic bo on tam bedzie ? doradzcie cos kochani.

Kolezanki mowily ze dobrze wtedy ze pod tym barem mnie spotkal niech widzi ze ja sie bawie  a nie placze w domu za nim, ok ale jak narazie to nic nie daje. Od zerwania minelo 2tyg i 2 dni ale ja licze szok smile

Sorki ze tak skupilam sie na sobie w teraz ale od 2 dni nie pisalam tutaj i musialam sie wygadac i doradzic was smile

Ziemniaczana; gdzies ucichla kobitka niewiadomo co sie e\stalo napisz jak tam sie czujesz smile

szafirek; masz racje ja tez chyba nie dalabym rady spotkac sie  z bylym tylko dlatego ze ten zal napewno bym przelala na niego bo bardzo cierpie i wiem ze bym go tym obarczyla a po co ? Mam tak samo jak ty nie umiem sobie poradzic z tym ze on inna bedzie przytulal i calowal, a co najgorsze zebedzie sie  z nia kochal sad normalnie jak sobie o tym pomysle to szok wiec wiem doskonale co czujesz. ale moze nie warto myslec o tym? bo przeciez skoro nas nie chca to i tak kiedys beda miec kogos.Nie wiem jak mam sobie to tlumaczyc

dearly; ja tez mam hustawki nastrojow i to mega duze nie dziwie ci sie ze cie to wykancza ale kurrcze szkoda ze nie mozna tego przeskoczyc jakos obejsc zeby nie bolalo tak bardzo, ale sie nie da tymardziej ze to trwa tyle czasu.

839 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-19 15:00:22)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

slepo zakochana uważam, że dobrze, że Cię widział, przynajmniej ma świadomość tego, że za nim nie płaczesz w poduszkę tylko potrafisz sobie bez niego poradzić. Co do tego festyny, to ja też bym pewnie nie poszła, 2 tygodnie po zerwaniu to byłam w stanie głębokiej rozsypki bez możliwości patrzenia na niego, w szkole byłam na to skazana, więc jedynie w weekend mogłam sobie to odchorować. U mnie minie niedługo 9 miesięcy więc jest coraz lepiej. Szczerze mówiąc to wykańcza mnie tylko ta nadzieja, którą sam mi daje, świadomie lub nie.

szafirek92 powiem Ci tak, że nastawiłam się na bycie naturalną, wesołą, chcę żeby widział, że nie jestem do niego wrogo nastawiona, żeby zobaczył tą inną dziewczynę, tą z początku związku, a nie tą którą musiał oglądać od listopada do czerwca, wręcz wrak człowieka.. chcę żeby pomyślał, że te wakacje coś mi dały. Mam tylko nadzieję, że na pewno się tam pojawi..

840

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

slepo zakochana: jestes w takiej sytuacji jak ja. Tylko wlasnie, u mnie mija juz prawie drugi miesiac, a u Ciebie drugi tydzien. Byc moze to za wczesnie. Ale moim zdaniem dlaczego mialabys nie isc? Bo on tam bedzie? Bedziesz sie przed nim ukrywac do konca zycia? Nie;)
Ja mialam to samo. Chcialam pojechac na ten festyn wczoraj, ale niestety nie mialam jak. I pomyslec ze rok temu bylismy tam razem. I tez mama mi mowila ze na moim miejscu unikala by tamtych stron gdzie on mieszka. Odpowiedzialam jej, ze co, mam juz nigdzie nie jeździc bo moze przypadkiem gdzies go spotkam? I co z tego?:) Niech mnie zobaczy, nie mam zamiaru rezygnowac ze swojego zycia i rozrywek tylko dlatego ze ON tez moze sie tam pojawic.
Jesli masz w sobie tyle sily to jedź, baw sie dobrze i pokaz wszystkim ze nic a nic Cie to nie ruszylo;)

dearly: dobre okreslenie- wrak. Tez taka bylam, sama nie wiem czemu. Za duzo mialam na glowie, za malo sie usmiechalam, byly mi mowil zebym "jadla wiecej witaminek", zamiast mnie czasem wesprzec cieplym slowem. Uwierz w to ze sie zmieniasz na lepsze a wtedy inni tez to zobacza:)

Najpierw alinka, teraz ziemniaczana.. Co jest?! big_smile

841

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

W sumie nie ma się co chować przed nim, ja widzę go codziennie w szkole i muszę jakoś to jeszcze 8 miesięcy przeboleć.. Ja wierzę w swoją zmianę, od czasu kiedy nie jesteśmy razem jest ogromna, jestem zupełnie innym człowiekiem, zarówno psychicznie jak i wizualnie wink może to coś da. Mam taką nadzieję, w sumie nie mogę się doczekać kwietnia. Jak się nie uda to nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe miasto. Czeeekam na to, bo liczę, że może całkowite zniknięcie z jego życia coś da, przeczytałam nawet gdzieś tutaj, że facet wraca dopiero jak się wyszaleje, pozna z innymi dziewczynami i zobaczy, że nie są one tak wartościowe jak my.. no oby.

ziemniaczana gdzie jesteś? :<

842

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

troche mnie nie bylo, ale sledzilam wszystkie posty.
tylko tak za bardzo nie wiem nawet co napisac.

a u mnie.
do tej pory mialam nadzieje wielka, pogrzebalam ja jakos w srodku tygodnia.
nie, nie czekam juz na niego.
w ogole dziewczyny to jest strasznie bledne kolo, takie myslenie, ze wroci i blabla
usiadzcie i powiedzcie sobie, ze to koniec, ze nie wroci
i zajmijcie sie swoim zyciem. mnie to zajelo miesiac- o miesiac za dlugo.
dzis zadzwonilam do niego (mialam chwile mega slabosci), ale ostatni raz.
w ogole nawet nie wiem dlaczego, ale zaluje, ze to zrobilam. jakie to zalosne wink
nie wiem co sie stalo, ze nagle przestal mi odpisywac i ze mna rozmawiac,
ale cos widocznie jest na rzeczy.

takie jest zycie, usiadzcie, wyciagnijcie wnioski, glowa do gory :*

843

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja za to tydzień temu miałam taki moment pogrzebanej nadziei, ale mi niestety przeszło : (
Generalnie zajmuję się sobą, swoimi znajomymi, swoim życiem, swoimi zainteresowaniami, swoimi pasjami, na ogół jestem wesoła wśród ludzi, już wszystkim mówię, że to koniec, że mi przeszło, że ta nadzieja sobie poszła, ale ja czuję, że dopóki nie zakończy się nasz kontakt, nawet wzrokowy to będę cały czas miała tą głupią nadzieję, czyli jeszcze tylko kolejne 9 miesięcy.. chyba, że do tego czasu zamiast wypytywać i robić dziecinne podchody weźmie się w garść i coś zrobi. kto to wie..
ja na początku chciałam do niego napisać, ale jednak nie, pozwolę mu żeby korzystał z tego co chciał mieć.


czarooownica zazdroszczę tego podejścia! :*

844 Ostatnio edytowany przez szafirek92 (2012-08-19 18:52:52)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czaroownica, ja rowniez zazdroszcze;*
Niestety u mnie takie mysli sa tylko chwilowe a chcialabym zeby zostaly na dluzej:)
Tez czasami nie wiem co tu napisac i tylko czytam co u Was sie dzieje;)

Wpadla mi do glowy kolejna mysl. Co, jesli on milczy dlatego ze wie, ze bardzo mnie zranil i nie chce tego pogarszac odzywaniem sie? O tym, ze mnie zranil napisalam mu nastepnego dnia po zerwaniu, wiec moze dlatego nie chce miec ze mna kontaktu, bo wie ze jestem na niego zla i nie moglam pogodzic sie z rozstaniem? Tak sobie teraz o tym pomyslalam.
Jest oczywiscie i druga wersja: to skonczony dran i brak kontaktu to jego sposob na zapomnienie o moim dotychczasowym istnieniu w jego zyciu.
Sprowadźcie mnie na ziemie jesli znowu moje mysli zbłądzily:)

845

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam:) raptem jeden dzien mnie nie bylo wink W sumie nie spodziewalam sie ze tak sie skonczy wczoraj:P . Zaczelo sie od tego ze poklocilam sie z bylym troche, tznodpisal strasznie chamsko wiec jednoczesnie placz i wscieklosc. Nagle poczulam ze mam dosc doslownie. Wyszlam niby tylko na piwo ze znajomymi, a nagle jakos tak wyszlo ze skonczylismy w klubie na baletach. Na noc dodomu nie wrocilam. Zdazylam wejsc tylko na chwile przebrac sie w kostium i nad jezioro, potem na obiad do knajpy a teraz z kolegą na kosza. Nie moge uwierzyc ze nagle udalo mi sie tak zajac dzien ze nie mialam nawet czasu zeby wejsc na forum i NAWET zeby odpisac bylemu wink

Tak czytam te wszystkie posty... kobitki..jak my na kazde zachownaie faceta znajdujemy tysiace interpretacji.. Sama tak mam, ale jakie to bez sensu... Kombinujemy, rozmyslamy,doszukujemy sie nie wiadomo czego.. a prawda moze byc taka ze wszystko jest dzielem przypadku.


Ja ewidentnie widze ze moj ex ma mnie gdzies/ma mnie dosc. Po malu domnie dociera ze ten zwiazek bylby bez szans.. Teraz skupiam sie tyylko na tym zeby on wrocil...Ale gdy pomysle ze jestesmy razem ja cala w skowronkach a on...? To jest tak ze tesjnimy za tym co bylo, wydaje nam sie ze jeslinasz ex wroci to bedzie tak samo... Aja wyobrazilam sobie sytuacje w ktorej on wraca bo ja tego chce. Przeciez nie czulabym sie szczesliwa widzac ze jemu nie zalezy... Wiem ze zdanie zmienie pewnie niejednokrotnie ale jakos tak zakotwiczylmi sie ten obraz w glowie gdy ja staje na glowie zeby byl szczesliwy a on.. A on stoi naburmuszony. Jesli kiedykolwiek oni wroca to tylkodaltego ze beda chciec.. Niestetynie da sie nikogo zmusic dozwiazku by ten byl szczesliwy. Jedyną kartą przetargową ktorą mamy są piekne wspomnienia i nadzieja ze facetowi kiedyś tez bedzie do nich teskno..

Czarownica : zaloze sie ze jeszcze nie raz zmienisz zdanie ale poki co trzymaj sie wink

Slepo zakochana: unikaj miejsc gdzie liczysz na pojawienie sie ex bo zamiast dobrze sie bawic bedziesz tylko czekala czy on aby nie przyjdzie.

A tobie szafirku nie wiem co powiedziec w sumie:) Osobiscie uwazam ze jak chlop chce to znajdzie sposob zeby pokazac ze mu zalezy. Chcieli czasu, chca sie wyszalec... Szalejcie panowie, szukajcie. Obyscie w koncu doszli do wniosku ze to czego szukacie mieliscie dokladnie kolo nosa.

A tymczasem ide na kosza z kolegą, trzymajcie sie kochane (i bags big_smile):*

Posty [ 781 do 845 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026