netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 088 wyświetleńzałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 2 413 ]

586 Ostatnio edytowany przez szafirek92 (2012-08-14 12:31:24)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam wszystkich porzuconych;*
Co do pogody to u mnie pada, ale jakos w dobrym humorze dzisiaj jestem;)

ziemniaczana: Wiem ze kiedys Ci pisalam zebys sie odezwala do niego, ale teraz mysle ze to zly pomysl. Nadzik ma sporo racji, na niego lepiej podziala Twoje milczenie. Weź przyklas ze mnie, mialam faze zeby sie odezwac, ale juz mi przeszlo. Bo po co? Tylko mu udowiodnie ze o nim mysle i wciaz mi zalezy. A jesli jemu juz nie zalezy na mnie, to po co ma to wiedziec?

Wczoraj gdy rozmawialam z kolezanka to dowiedzialam sie ze wrocil zza granicy tydzien temu. Zapytala mnie co sie stalo ze juz nie jestesmy razem itp.  I mowila tez ze widziala go jak byl na treningu w piatek, podeszla, zagadala ot tak dla rozrywki, a on, tak jakby chcial ją zbyc, zawsze inaczej z nia rozmawial, teraz tak jakos dziwnie. Przyszlo mi do glowy ze byc moze bal sie ze go zapyta o nasze rozstanie, dlatego tak sie zachowywal albo ze cos nagadalam na niego do kolezanek, a badz co badz, ta kolezanka to nasz wspolny znajomy, wszystkie imprezy razem, osiemnastki. Zawsze lubili ze soba rozmawiac. Mysle o tym od wczoraj. Czyżby sie zrazil do wszystkich moich znajomych na czele ze mną?
Kompletnie go nie rozumiem, i wiecie co, coraz bardziej przestaje mi zalezec na tym, czy wroci czy nie.

aha, i tez zaczelam sie wiecej modlic:) zauwazylam ze po tym mam lepszy humor:)

587

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ehh .. kurde niewiem czy to tez przez ta pogode ale pewnie i ona temu sprzyja ze sie lapie dola sad ..
wszystko wraca kurcze strasznie mi go brakuje sad i tak cholernie za nim tesknie ;( gdyby tylko wiedzial
jak boli jego obojetnosc jak czesto pojawia sie w moich myslach ..  ale to nic .. dalej zyjmy w grze pozorow sad( ..

588

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny mam podobnie smile Jestem wierząca ale teraz jakoś ta wiara we mnie wzrasta. Modlę się o radość życia, o to żebym miała siłę na następne niepowodzenia życiowe. O zapomnienie... a zarazem o łaskę wybaczenia wszystkich złych rzeczy które zrobił mi mój ex... Bo dopiero wtedy odzyskam harmonie jak mu poprostu wybaczę... O niego też się modlę, żeby pokierował dobrze swoim życiem... I to w sumie jest najtrudniejsza część modlitwy...

"I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom".

589 Ostatnio edytowany przez slepo zakochana (2012-08-14 13:01:05)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

nikt nie odpowiedzial na moj poost heh trudno smile
Dziewczyny pewnie modlcie sie to wszystko co teraz przezywamy nie jest bez przyczyny czeka na nas cos lepszego oni wiedza co robia i dla nikoogo nie chca zle naprawde:) a no i widzicie bog nie zsyla bolu i cierpienia tym co sa slabi tylko tym co wie ze sobie z tym poradza. Patrzcie przezylam jedno rozstanie z pierwsza miloscia, blagalam zeby mi ktos pomogl meczylam sie ponad rok zjawil sie ten i bylo ok zapomnialam o tamtym ale teraz znow musze przez kolejnego he zamieszane to troche, ale to widocznie nie byl ten. z egzemplarza na egzemplarz coraz lepiej wiec chyba jakis ideal na mnie czeka smile nie ma ludzi idealnych ale no jakis wyszukany dla mnie aa no  lub staropanienstwo byc moze. Lepiej byc samym niz byc z byle kim pamietajcie !

aaa wlasnie dziewczyny w zyciu tak jest ze takie sytuacje zblizaja nas do wiary wiec moze to znak ze trzeba ten czas teraz poswiecic dla naszej duszy ?
W sobote mialam napad placzu taki ze nie moglam z podlogi wstac to bylo okropne i  wtedy pomyslalam ze dosc koniec  bo mecze wtedy tylko sama siebie....

590

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
slepo zakochana napisał/a:

ale nie mialbyscie humorow jak za kazdym razem przychodzi i mowi jaki to nie zmeczony/ ze to  i tamto go boli... to glowa kregoslup itd to idzie czlowieka szlak trafic.. ;/ i automatycznie wtedy sie denerwowalam bo ja mloda dziewczyna wesola chcialam gdzies wyjsc posiedziec a on wiecznie nie bo go wszystko boli ;/

typowy facet. ja się z tego zawsze śmieję. takie duze dzieci wink


slepo zakochana napisał/a:

od naszego rozstania mija dzisiaj tydzien i 4 dni to bardzo malo dluga droga oprzede mna..

slepo zakochana wszystko jest jeszcze swieze i domyslam sie, ze boli jak cholera.
ale wiesz dobrze, ze mozna sie z tego podniesc. taka kolej rzeczy- wszystko trzeba przezyc hmm

591

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarownica myslalam ze nie powiesz ze jak typowy facet tylko jak glupi facet nic mu nie pasowalo ;/

592

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
slepo zakochana napisał/a:

czarownica myslalam ze nie powiesz ze jak typowy facet tylko jak glupi facet nic mu nie pasowalo ;/

ale w tamtym poscie nie napisalas, ze nic mu  nie pasowalo tylko, ze go ciagle cos bolalo wink

jak nie pasowalo, slepo zakochana, to trudno , nie ma nic na sile
- w koncu i Ty bys sie zmeczyla.

napisalam do X. o zgrozo- zanim nie odpisze znow bede zyla w stresie -.-

593

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Witam wszystkich porzuconych;*
I mowila tez ze widziala go jak byl na treningu w piatek, podeszla, zagadala ot tak dla rozrywki, a on, tak jakby chcial ją zbyc, zawsze inaczej z nia rozmawial, teraz tak jakos dziwnie. Przyszlo mi do glowy ze byc moze bal sie ze go zapyta o nasze rozstanie, dlatego tak sie zachowywal albo ze cos nagadalam na niego do kolezanek, a badz co badz, ta kolezanka to nasz wspolny znajomy, wszystkie imprezy razem, osiemnastki. Zawsze lubili ze soba rozmawiac. Mysle o tym od wczoraj. Czyżby sie zrazil do wszystkich moich znajomych na czele ze mną?
Kompletnie go nie rozumiem, i wiecie co, coraz bardziej przestaje mi zalezec na tym, czy wroci czy nie.

mysle, ze moze czul sie niezrecznie i nie chcial zahaczyc przypadkiem o temat rozstania.

po co my tyle nad tym wszystkim rozmyslamy. przeciez to i tak nic nie zmieni :<

594

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czaroowniaca: taka juz nasza natura, dopiero na tym forum to odkrylam:)
Zrelaksuj sie i nie denerwuj. A co mu napisalas, ze pozwole sie zapytac?
Byc moze tak bylo, i mam kolejny dowod na to ze NIE wroci i zebym juz o nim zapomniala. Obawiam sie najbardziej tego, ze na siebie kiedys przypadkiem wpadniemy, juz wolalabym go nigdy nie zobaczyc.
To ze nie chcial z nia o tym rozmawiac to jasne, skoro nawet ze mną na zywo sie bał big_smile

Ide jutro na pielgrzymke, pomodle sie za te nasze wszystkie zale, które tu wylewamy wspólnie :*

595

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

czaroowniaca: taka juz nasza natura, dopiero na tym forum to odkrylam:)
Zrelaksuj sie i nie denerwuj. A co mu napisalas, ze pozwole sie zapytac?
Byc moze tak bylo, i mam kolejny dowod na to ze NIE wroci i zebym juz o nim zapomniala. Obawiam sie najbardziej tego, ze na siebie kiedys przypadkiem wpadniemy, juz wolalabym go nigdy nie zobaczyc.
To ze nie chcial z nia o tym rozmawiac to jasne, skoro nawet ze mną na zywo sie bał big_smile

Ide jutro na pielgrzymke, pomodle sie za te nasze wszystkie zale, które tu wylewamy wspólnie :*

:*
napisalam czy umawiamy sie dzis na skype, czyli to co zawsze wink
zaraz odprowadzam mame na dworzec- zlapie troche swiezego powietrza.
odpisze pewnie dopiero gdy skonczy prace.

596 Ostatnio edytowany przez szafirek92 (2012-08-14 18:14:04)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A ja wlasnie znowu zrobilam mini test big_smile
Ostatnio jestem niewidoczna na fejsie, teraz wlaczylam online, patrze, byly tez jest. Wylączylam. Po jakims czasie znowu wlaczylam online, jeszcze był, odczekalam chwilke i.... pyk, jego juz nie ma:D Moze wam sie to wydawac bez sensu ale to nie pierwszy raz to zauwazylam. Tym bardziej ze przed zerwaniem zachowywal sie tak samo. Pisal mi ze nie ma czasu zeby gadac, a na fejsie sobie siedzial. I gdy tylko zobaczyl mnie dostepną to znikał.
Wiem wiem, znowu wszystko analizuje. Tyle ze teraz juz bez wiekszych emocji wink

Czarooownica, jak do tej pory odpisywal to dzisiaj tez tak bedzie;)

597

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziewczyny nie ma sensu wszystkiego tak dokladnie analizowac, zastanawiac sie czy wroci, czy mysli, czy jeszcze cos czuje, czy bedzie zalowal.
Widze ze niektore z Was sa swiezo po rozstaniu, niektore juz kilka miesiecy. Te ktore dopiero co zakonczyly zwiazek moge powiedziec ze wkrotce staniecie na nogi, poczatki sa najgorsze bo to odkrte rany, ale czas ma to do siebie ze im wiecej go uplywa tym lepiej te rany sie zagajaja.
Zaciekawil mnie ten watek, i duzo nas tu jest kazda z podobnym problemem. Moze ja rowniez podziele sie Wami moim bylym chlopakiem. Rozstalismy sie 10 miesiecy temu, kontaktu nie bylo, po jakims czasie byl, ale slaby i od jakiegos miesiaca sie spotykamy jako KOLEDZY tylko i wylacznie. Ja nabralam dystansu, i nie czuje juz tego co kiedys jak sie z nim spotykam. Raz na tydzien sie widzimy i chodzimy do kina, po kinie zazwyczaj gadamy, chwile sie powyglupiamy i na tym koniec. W ciagu tygodnia ze soba nie gadamy, bo on nie pisze do mnie, dopiero sie odzywa w dzien pojscia do kina i tyle. Tez siedzialam wczoraj i sie zastanawialam czemu nie pisze do mnie, ale hola hola!! jestesmy kolegami, wiec nie musimy codziennie rozmawiac ze soba. Ja zauwazylam, ze mnie to troche irytuje bo nic do mnie nie pisze, ale przeciez nie chcialabym do niego wrocic. Postanowilam sobie, ze jak sie z nim spotkam nie bede go zaczepiac, tylko bede zachowywala sie tylko jak zwykla kolezanka.
A Wy macie kontakt ze swoimi bylymi partnerami? ja uwazam, ze kolegami mozna byc tylko wtedy jak sie do bylego partnera nic nie czuje.
I dziewczyny na prawde nie odzywajcie sie do bylych, bo nie ma sensu. Gdyby chcieli sami by sie odezwali. Zaufajcie mi w tej kwesti! smile

598

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiecie co ta cisza zabija.... nie ja z moim wogole sie nie odzywamy wymazal mnie od tak z zycia swojego bylismy razem rok i 4 miesiace widywalismy sie codziennie zerwal z dnia na dzien a jeszcze miesiac temu wlasnie jechalismy na wczasy sad od zerwania mija dzisiaj tydzien i 4 dni brakuje mi go strasznie az rozrywa klatke piersiowa ale nic nie jestem w stanie zrobic zupelnie nic... sad jak tylko mysle ze pewnie jest z inna (a jest taki typ kobieciarza, przystojny ma dobra gatke ) serce mi sie kroi. A nic zupelnie nic nie jestem w stanie zrobic ta bezsilnosc zabija...

599 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-14 20:24:52)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam kochane smile Ja od rana taki dolzeszkoda gadac.... Zaczne od tego ze snilo mi sie ze do siebie wrocilismy ..To byl tak piekny sen.... Oczywiscie obudzilam sie kolo poludnia i ani troche nie mialam ochoty wstac zlozka. Potem z niczego nagle placz. Potem znowu spanie. I znow placz. Rodzice tez juz maja dosyc tej sytuacji,widze ze juz brakuje im na to cierpliwosci. A ja siedzialam na ziemii i ryczalam. Moze byloby mi latwiej gdybym miala co ze soba zrobic. A tu niestety nie zawsze mam. I mam dosc samotnosci. Co z tego ze jest wiele fajnych miejsc w okolicy skoro nie mam Z KIM tam pojsc. Kolezanka z ktora utrzymuje dosc dobry kontakt wyjezdza z chlopakiem za granicę. Juz wogole zostane sama. Tak sie łatwo mowi ze "chciec to moc". Otoz nie zawsze. Ja nawet jeslichcialabym cos zrobic ze swoim zyciem to mam podciete skrzydla. Cierpie z powodu cholernej samotnosci.Na swoim osiedlu od zerwania nie mam do kogo geby otworzyc ze tak bezposrednio powiem. W domu tez jakos nerwowo ciągle. Minely 2-3 miesiace odkad sie nie odzywam.  Powinnam juz dawno stanac na nogi. Tymczasem od tyogdnia codziennie placze. Od paru dni CALE DNIE. Jestem juz wykonczona psychicznie. Męcze się wlasnym życiem. Dobijaja mnie wspomnienia. I na niczym mi jakos nie zalezy.

Z tym nieodzywaniem sie wszyscy maja racje. Ze kobieta powinna miec swoj honor, ze on jesli by chcial to by sie odezwal. Ja to w 100% popieram. Ale dzis pomyslalam sobie ze jesli kiedykolwiek peknę i napisze a on mnie splawi na drugi dzien od razu ide zapisac sie do psychloga. Robilam wczoraj test na depresje -wyszlo mi ze mam objawy bardzo silnej depresji i powinnam jak najszybciej skontaktowac sie  ze specjalista. Bla, bla bla... Ale moze rzeczywiscie czasem trzeba sie dobic, osiagnac dno zeby sie od niego odbic. Jesli nie wytrzymam i napisze a on znow mnie skresli -przynajmniej bede miec 100% pewnosci ze wszystkie wczesniejsze rzeczy byly tylko moimi domyslami. A potem psycholog big_smile

Druga sprawa - wiekszosc z was zostawil facet.A jesli ktos nie doczytal dokladnie mojej historii powiem tak : to ja zerwalam. Zerwalam w emocjach, zerwalam nie wiem czemu bo mi odbilo. Chcialam wrocic. Najpierw on nie. Potem pękł. Wrocilismy do siebie. Ale czulam ze cos nie tak, bylo mi zle z tym ze on wtedy odpuscil walkę. I .. i znow zaczelam temat zerwania. A on jakos tak sie zbytnio nie przejal. I znow zerwalam. Czemu? Ze strachu? Ze strachu ze on juz nie walczy? Nie wiem. Nie piszcie mi jak glupie to bylo. To bylo gorzej niz glupie. To bylo totalnie idiotyczne. Moze zasluzylam na swoj los? I znow go przeprosilam. Powiedzialam ze nigdy tego nie chcialam. Ze to bylo w nerwach, ze strachu, ze balam sie ze jemu juz nie zalezy. Ale on powiedzial wtedy ze mnie nie kocha. Ze w nim wygaslo. Ze od dluzszego czasu wygasalo. Zaczalam za nim latac, moze nie powinnam ale doszlam do wniosku ze ja nabroilam wiec ja powinnam walczyc. Widzial ze to nie bylo udawane.Mimo to skreslil mnie. Swojego czasu wzielam wine na siebie, bo w istocie gdybym ja tego nie zaczela on nie mial by zwyczajnie jaj zeby zerwac. A on teraz bierze na siebie. Wiec juz nie wiem gdzie lezy prawda. Moze w nas obojgu byla wina. Moze nie dojrzelismy wtedy do tak powaznego zwiazku? Pewnie wiekszosc z was teraz powie ze zasluzylam sobie na to co mam. Ze to normalne ze nie chcial wrocic. Ale to nie zmienia faktu ze cierpie. Nawet jesli z wlasnej winy to odpokutowalam za to juz dawno. Ludzie popelniaja bledy. Ja sobie zniszczylam zycie. Z drugiej strony on tez nieraz mnie zawiodl, a ja zawsze dawalam szanse. Bo go kochalam. Nadal kocham. Prosze nie piszcie jak glupia bylam. Ja juz od dawna to wiem. Ale nie byl swiety. Po zerwaniu zwyczajnie nagle zachcialo mu sie "wyszalec". Moze zwyczajnie potrzebowal pretekstu zeby to zakonczyc? Wygladal tak jaby sie cieszyl ze juz nie jestesmy razem. Ale jak bylo naprawde -nie wiem.

I widzisz saffari ja bym chciala miec jakikolwiek kontakt z bylym. Dla mnie to paranoja byc z kims 3lata a potem udawac ze sie nie znamy. Jeslibym sie odezwala nie mam zamiaru sie plaszczyc czy blagac o powrot. Ja bym chciala miec chociaz normalne relacje, jak koledzy. Poki co postaram sie go jeszcze troche przetrzymac. A tęsknie jak cholera. Nie mam sily na nic absolutnie. Nie mam czasem sily wstac z ziemii. Nie widze przyszlosci zadnej przed sobą. Nie wyobrazam sobie co bedzie za miesiac dwa. Tak jakbym stanela w miejscu. To rozstanei mnie zniszczylo. Zostalam wrakiem czlowieka. Z dnia na dzien coraz gorzej. Jak na zlosc sny. I wspomnienia. Brakuje mi bliskosci, brakuje mi tej najblizszej osoby,przyjaciela. Brakuje mi...jego. Coraz gorzej sobie radze. I chyba naprawde przyda sie psycholog .

Poki co biore rower ide pojezdzic. Nie wiem gdzie,byle przed siebie. Chcialabym sie chociaz na chwile odciac od wlasnych mysli. Ale to wszystko i tak wraca.

600

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

[ziemniaczana]Witam kochane smile Ja od rana taki dolzeszkoda gadac.... Zaczne od tego ze snilo mi sie ze do siebie wrocilismy ..To byl tak piekny sen.... Oczywiscie obudzilam sie kolo poludnia i ani troche nie mialam ochoty wstac zlozka. Potem z niczego nagle placz. Potem znowu spanie. I znow placz. Rodzice tez juz maja dosyc tej sytuacji,widze ze juz brakuje im na to cierpliwosci. A ja siedzialam na ziemii i ryczalam. Moze byloby mi latwiej gdybym miala co ze soba zrobic. A tu niestety nie zawsze mam. I mam dosc samotnosci. Co z tego ze jest wiele fajnych miejsc w okolicy skoro nie mam Z KIM tam pojsc. Kolezanka z ktora utrzymuje dosc dobry kontakt wyjezdza z chlopakiem za granicę. Juz wogole zostane sama. Tak sie łatwo mowi ze "chciec to moc". Otoz nie zawsze. Ja nawet jeslichcialabym cos zrobic ze swoim zyciem to mam podciete skrzydla. Cierpie z powodu cholernej samotnosci.Na swoim osiedlu od zerwania nie mam do kogo geby otworzyc ze tak bezposrednio powiem. W domu tez jakos nerwowo ciągle. Minely 2-3 miesiace odkad sie nie odzywam.  Powinnam juz dawno stanac na nogi. Tymczasem od tyogdnia codziennie placze. Od paru dni CALE DNIE. Jestem juz wykonczona psychicznie. Męcze się wlasnym życiem. Dobijaja mnie wspomnienia. I na niczym mi jakos nie zalezy.



Biedna sad nie jesteś sama, w sumie powinnam napisac nie ejstescie same bo mam to samo, w niedziele mnie rzucił, dłuższa histoia która opisałam w załozonym wątku, ale też cierpie, a jeszcze jak usłyszłamam że moje smsy były męczoące i ze naciskałam na spotkania ....


fuck, i on ma to gdzies a ja płacze sad wiec was rozumiem i nie powiem że bedzie lepiej bo chyba przez klika dni to bedzie masakra sad

601

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana podnies sie, i zacznij zyc. Badz silna,  nie zalamuj sie takich jak on mozesz miec wielu i nie mowie tego by Cie pocieszyc. Nie ma co plakac przez chlopaka, szkoda lez!

602

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czy ja wiem? ja mam tę wadę ze strasznie sie przywiązuję do ludzi,miejsc... i dlugo cierpie. Parszywie dlugo.

603

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

no i stalo sie...Napisalam. Chwile gadalismy. Pewnie nic z tego nie bedzie. Ale chociaz sprobowalam.

604

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A ja sie zastanawiam dziewczyny co mozna robic zeby odzyskac bylego ale zeby miec dystans i honor
i nie byc nachalnym ..

ziemniaczana : A ile razy to sie slyszy ze wracaja do siebie po jakims czasie bo dojrzeli
do tego zwiazku bo dalej kochaja caly czas kochali choc o tym nie wiedzieli dopiero
gdy sie zobaczyli po jakims czasie gdzie nie bylo kontaktu to wszystko odzylo a nawet
zaczelo na nowo , i mysle ze taki powrot ma sens bo tu juz jest wszystko na nowo
otwarte karty i na nowa budzi sie milosc i czasami nawet z podwojna sila .
to sie zdarza tak jak i rozstania tak jak i powroty . Badzmy dobrej mysli wink

605

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
szafirek92 napisał/a:

Czarooownica, jak do tej pory odpisywal to dzisiaj tez tak bedzie;)

i nie odpisal.

ziemniaczana gratuluje z calego serca:*

od teraz mamy ich gdzies i zyjemy pelna geba....

* nie wiem dlaczego ale mi  ulzylo.

606 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 00:39:43)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

teraz dopiero mam kocioł.... big_smile zapytalam czy sie spotkamy kiedys przejsc gdzies czy cos, powiedzial "zobaczy sie".
Rozmowa nie kleila sie az tak bardzo, troche chyba bardziej ja ja inicjowalam ale przynajmniej nie odpisal od razu "daj spokoj" jak wczesniej.. Dobre i to. A to juz cos. Ale jak dla mnie "zobaczy sie" to takie zbywające troche. Chociaz z drugiej strony przeciez mogl napisac od razu ze nie. To teraz  jestem w sytuacji szafirka. Mimo wszystko bede sie starala z nim spotkac. Pogadac w cztery oczy. Napisalam zeby mi odpisal jutro czy tak czy nie. Pytanie czy odpisze?


glodeeek ja nie chce nic zapeszac. Jak uda mi sie z nim spotkac jakos to bedzie dla mnie meeeeeeeega sukces. A co tu o powrocie mowic:D Z drugiej strony powiedzial mi podczas rozmowy ze nasz kolega wlasnie wrocil do dziewczyny po ponad polrocznej przerwie i ze jest bardzo szczesliwy. Więc czasem ludzie do siebie wracaja.Ale nie chce tak daleko wybiegac! Narazie bylabym mega szczesliwa gdyby chociaz chcial sie spotkac. Chcialabym sie przekonac czy mielibysmy chociaz o czym rozmawiac. A moze wlasnie takie spotkanie pokazaloby mi jego prawdziwe ja? Moze przestane go idealizowac w myslach? Cholera raz sie zyje. Zaryzykowalam. Trudno. Najwyzej w najgorszym razie psycholog big_smile

czarownica moze pozniej odpisze? moze nie mogl wejsc albo cos.

607

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana : ja mysle ze odpisze , ale naprawde odwazylas sie big_smile poszlas na calego z tym,
ze sie do niego odezwalas big_smile .. Ale widzisz jest plus bo Cie nie olal smile i powiedzial zobaczy sie big_smile
moze wcale nie znaczy to ze napisal tak na odwal sie moze Cie milo zaskoczy i powie tak big_smile oby ;* ..

dokladnie jak sie spotkacie zobaczysz jak sie Wam rozmowa klei i wg czy jest sens w razie
jakiegos powrotu wracac , a moze po spotkaniu cos dalej wyniknie ? ale nie zapatrujmy sie
tak daleko narazie wazne zeby sie spotkanie odbylo wink . Kurcze jednak sie zdarzaja powroty smile
Tez bym tak chciala , zeby wrocil .

608 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 10:45:45)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

na calego? czy ja wiem. Nawet nie bylam az taka zdenerwowana.
Ale wiem ze stac go by powiedziec ze to zly pomysl, zebym dala mu spokoj. Czemu tym razem od razu tak nie napisal? Nie wiem. Pozostanie poczekac. Albo sie odezwie albo nie. chcialabym sie przypomniec ale nie chce byc namolna. Ja wykazalam checi wiec jesli i jemu zalezy to wystarczy ze napisze. Zobaczymy. Na razie pogoda i tak parszywa. Gadka sie nie kleila az tak bardzo wiec napisalam czy przypadkiem nie przeszkadzam i ze moze nie bede zawracac glowy. Powiedzial ze przeprasza bo oczy mu sie same zamykaja, ze ostatnio ma ciezkie dni.

A jak dla mnie zobaczy sie to eweidentny dowod na to ze sie nie odezwie. Gdyby mu zalezalo odpisal by od razu cos w stylu "no mozna kiedys" a nie glupie "zobaczy sie"..... Staralam sie nie narzucac. Zeby wszystko mialo kolezenski charakter. Nie wiem czy mimo to mnie nie oleje. Ale olewal przeciez po zerwaniu wiec chyba powinnam sie juz przyzwyczaic... Tak bym chciala sie z nim spotkac pogadac. Nic wiecej. Byc nawet glupimi kolegami. Tak czesto o nim mysle. Jak na zlosc wczoraj do 4 w nocy nie moglam zasnąć wiec tym bardziej ciągle dreczyly mnie mysli. Ja juz mam dosc.


Glodeek widze ze ty tez oddalabys wszystko by moc doczekac takiego powrotu. Ojj ja tymbardziej wierz mi. Ale jesli w nim wygaslo to tego nie wskrzesam na sile. A tak ciagle tesknie. I do takiego powrotu niestetyobie strony musządojrzec i tego chciec. Ja chce, mysle ze dojrzalam. Ale z jego strony nie widac bylo jakichs wielkich przejawow. Moze odpisywal tylko  z grzecznosci.... Mimo to dzis wstalam jakos bardziej ochoczo z łózka. Nie nastawiam sie w sumie na nic. Nie wybiegam myslami do przodu. Ale serce tlucze sie jak oszalałe.

609

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana, poczekaj kilka dni, jak sie nie odezwie to sama go gdzies wyciagnij, a co smile

mysle, ze nie odpisywal z grzecznosci, bo po co mialby to robic? gdyby nie chcial by po prostu napisal albo odpisal, zebys dala juz spokoj.

moj X. milczy jak zaklety, nie wiem dlaczego. spotkalam sie wczoraj z kolezanka, pierwszy raz od dawna ryczalam, ale cos we mnie peklo.
w zasadzie ryczalysmy obie. wlasnie wrocilam do domu- pogoda taka aż się prosi żeby wyskoczyc z balkonu.

nie chce mi się żyć. nie ma czym karmic nadziei wink

610

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
saffari napisał/a:

Dziewczyny nie ma sensu wszystkiego tak dokladnie analizowac, zastanawiac sie czy wroci, czy mysli, czy jeszcze cos czuje, czy bedzie zalowal.
Widze ze niektore z Was sa swiezo po rozstaniu, niektore juz kilka miesiecy. Te ktore dopiero co zakonczyly zwiazek moge powiedziec ze wkrotce staniecie na nogi, poczatki sa najgorsze bo to odkrte rany, ale czas ma to do siebie ze im wiecej go uplywa tym lepiej te rany sie zagajaja.
Zaciekawil mnie ten watek, i duzo nas tu jest kazda z podobnym problemem. Moze ja rowniez podziele sie Wami moim bylym chlopakiem. Rozstalismy sie 10 miesiecy temu, kontaktu nie bylo, po jakims czasie byl, ale slaby i od jakiegos miesiaca sie spotykamy jako KOLEDZY tylko i wylacznie. Ja nabralam dystansu, i nie czuje juz tego co kiedys jak sie z nim spotykam. Raz na tydzien sie widzimy i chodzimy do kina, po kinie zazwyczaj gadamy, chwile sie powyglupiamy i na tym koniec. W ciagu tygodnia ze soba nie gadamy, bo on nie pisze do mnie, dopiero sie odzywa w dzien pojscia do kina i tyle. Tez siedzialam wczoraj i sie zastanawialam czemu nie pisze do mnie, ale hola hola!! jestesmy kolegami, wiec nie musimy codziennie rozmawiac ze soba. Ja zauwazylam, ze mnie to troche irytuje bo nic do mnie nie pisze, ale przeciez nie chcialabym do niego wrocic. Postanowilam sobie, ze jak sie z nim spotkam nie bede go zaczepiac, tylko bede zachowywala sie tylko jak zwykla kolezanka.
A Wy macie kontakt ze swoimi bylymi partnerami? ja uwazam, ze kolegami mozna byc tylko wtedy jak sie do bylego partnera nic nie czuje.
I dziewczyny na prawde nie odzywajcie sie do bylych, bo nie ma sensu. Gdyby chcieli sami by sie odezwali. Zaufajcie mi w tej kwesti! smile

Z zadnym ex nie utrzymuje kontaktu.
W tym miescie, gdzie jestem teraz, mieszkam od dwoch lat, wiec wszyscy pozostali kilkaset km ode mnie.
Tutaj mialam wczesniej jednego chłopaka, ostatnio spotkalismy sie przypadkiem na miescie, nawet nie powiedzielismy sobie "cześć" wink
Tamto rozstanie, mam wrazenie, przezylam 100razy bardziej niz to. A moze jeszcze wszystko przede mna? Oby nie.

611 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 12:48:45)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
czarooownica napisał/a:

ziemniaczana, poczekaj kilka dni, jak sie nie odezwie to sama go gdzies wyciagnij, a co smile

mysle, ze nie odpisywal z grzecznosci, bo po co mialby to robic? gdyby nie chcial by po prostu napisal albo odpisal, zebys dala juz spokoj.

moj X. milczy jak zaklety, nie wiem dlaczego. spotkalam sie wczoraj z kolezanka, pierwszy raz od dawna ryczalam, ale cos we mnie peklo.
w zasadzie ryczalysmy obie. wlasnie wrocilam do domu- pogoda taka aż się prosi żeby wyskoczyc z balkonu.

nie chce mi się żyć. nie ma czym karmic nadziei wink

Tez tak mysle ze przeciez mogl od razu mnie splawic, napisac ze idzie spac i tyle (czytaj sklamac). A jednak pisal nawet glupie "zw" gdy musial cos tam zrobic. I mam zamiar zrobic dokladnie to co powiedzialas. Poczekam pare dni. I sprobuje go gdzies wyciagnac. wiem ze teraz to ja powinnam czekac na jego ruch. Ale mam zamiar zawalczyc o to raz jeszcze. Trudno, zaryzykuje. Poza tym to ja w wiekszej mierze czuje sie winna za rozpad tego zwiazku. Zaryzykuję ten jeszcze jeden raz. Nic na sile wiadomo, zeby znowu nie wyjsc na namolną. Ale potrzebuje tego spotkania. Potrzebuje z nim porozmawiac. Cisnie mnie zeby napisac dzisiaj "i jak" ale wtedy chyba bede namolna. Lepiej czekac chyba. I dalej umierac. Najgorsze jest to ze w sumie w moim nastroju nic sie zbytnio nie zmienilo. Mimo ze w ogole odpisal nie czuje zadnych zmian. I ciezko mi jak jasna cholera. Najgoreszy ten ciezar w klatce piersiowej. Chyba znowu dzisiaj zrobie jakis dluzszy kurs rowerem bo nie usiedze w domu. A lepsze to niz placz.

Pogoda parszywa jak nie wiem co. Ale z balkonu skakac chyba nie bede tongue
Czarownica dziwne ze zawsze odpisywal a teraz milczy....


W sumie to staram sie nastawic na to ze to jednak nie wypali wszystko. Jakos ciagle mi to chodzi po glowie. Moze juz zaczne po malu przygotowywac sie do tego psychologa big_smile

612 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-15 13:03:52)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana, dzis nie pisz, daj mu troche pooddychac, poczuje sie osaczony.
niewiadomo co chodzi tym facetom po glowie. ale trzymam kciuki:*

dzis swieto, a ja siedze w jakiejs wyciagnietej koszulce z rozczochranymi wlosami i nic mi sie nie chce.
nawet plakac.

mysle, ze ten psycholog to dobry pomysl, sama ide w poniedzialek.

613

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja postanowilam ze zaryzykuje jeszcze raz. Jesli sie nie uda, jesli znow mnie splawi i nic z tego nie wyjdzie wtedy chyba psycholog. Masz racje dzis nie. Ale za dwa trzy dni... Czekalam tyle czasu wiec pare dni mnie nie zbawi...
I chyba wolalabym zeby odpisal ze "nie" niz zeby nie odpisywal w ogole:(
"zobaczy sie jak to bedzie" - co to ma do cholery oznaczac?!

Czarownica ja sie siedze nieumalowana, z oczami niczym zombie od niewyspania, i z brudnymi wlosami big_smile
Chyba sprobuje sie przespac. Tez nic mi sie nie chce, o dziwo nawet plakac. Chociaz nie,jest jedna rzecz jakami sie chce. Zdechnac mi sie chce, o.

614

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Ja postanowilam ze zaryzykuje jeszcze raz. Jesli sie nie uda, jesli znow mnie splawi i nic z tego nie wyjdzie wtedy chyba psycholog. Masz racje dzis nie. Ale za dwa trzy dni... Czekalam tyle czasu wiec pare dni mnie nie zbawi...
I chyba wolalabym zeby odpisal ze "nie" niz zeby nie odpisywal w ogole:(
"zobaczy sie jak to bedzie" - co to ma do cholery oznaczac?!

Czarownica ja sie siedze nieumalowana, z oczami niczym zombie od niewyspania, i z brudnymi wlosami big_smile
Chyba sprobuje sie przespac. Tez nic mi sie nie chce, o dziwo nawet plakac. Chociaz nie,jest jedna rzecz jakami sie chce. Zdechnac mi sie chce, o.

Pewnie, najgorszy jest brak odezwu. Gdyby mi X. napisal cokolwiek, a tu cisza.
Widzisz, caly czas Ci mowilam zebys do niego napisala wink
Ale odczekaj chociaz dwa dni.
Mi sie tez chce zdychac ziemniaczana.
Zycie traci sens:<

615

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

hmmm, nie traci. Moje juz go od dawna nie ma smile

Co napisalas swojemu?

616

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

oj wlasnie takie dni jak dzisiaj sa glupie, wiem ze siedzi sobie w domu ma wolne potem wieczorem pewnie pojedzie do jakiejs dziewczyny a ja glupia siedze i placze za nim jaki to ma sens ?  On przede mna mial wiele dziewczyn, imprezy, delegacja, seks  myslalam ze przy mnie sie chociaz troche zmieni owszem wytrzymal  rok i 4 miesiace bardzo dlugo... wydawalo mi sie ze na serio mnie kocha to bylo widac chcial brac za rok slub bez sensu wogole... Ciagle pytania w glowie czy ma kogos z kim teraz siedzi, co robi, co mysli one normalnie zbijaja wszystkie inne moje mysli w glowie. Ten czlowiek nie mysli o mnie a ja sie glowie ehh... gdzie znajde drugiego takiego fajnego, przystojnego nie wiem chyba nigdy sad to ja mam problem bo to ja go kocham a nie on mnie wiec musze sie z tego wyleczyc. Do niczego jestem przeciez ja nawet ladna nie jestem wiec nikt mnie nie ze chce  to tylko ten jeden przystojniak chwilowo byl mna zachwycony sad mija tydzien i 5 dzien od rozstania, zero kontaktu niczego. Chyba w tym wpisie widac ze jestem zalamana nie mam sil na nic.. zrobcie cos dziewczyny, chociaz wiem ze nikt nie jest w stanie nic zrobic...

617 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 14:01:40)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

to dopiero dwa tygodnie,wszystko jest jeszcze swieze. Doskonalecie rozumiem, przechodzilam przez to samo. I zapewne nie tylko ja. Ja znalam jego rozklad dnia na pamiec, wiec co patrzylam na zegarek myslalam yikes jeszcze jest w szkole. O wlasnie jedzie autobusem, o pewnie jest juz w domu. To byla masakra jakas. Ale spojrz na to: widzialas ze to typ faceta ktory nie umie zagrzac nigdzie miejsca dluzej. Moze przestraszyl sie odpowiedzialnosci tego gadania o slubie i w ogole. Stwierdzil ze jeszcze musisie wyszalec. Jesli to byla prawdziwa milosc predzej czy pozniej da o sobie znac jemu. Czasem ludzie potrzebuje dlugiej przerwy zeby cos zrozumiec, ale przede wszystkim dowiedziec sie duzo o samym sobie.
Wyobraz sobie ze wrocicie do siebie za jakis dluzszy czas. Ze w tym czasie pora sie bawic, poznac samą siebie. Jesli uda ci sie wziac w garsc po pewnym czasie sama zobaczysz ze jest ci coraz lepiej.

Bardzo chcialabym ci pomoc jakkolwiek. Moge tylko cie wirtualnie przytulic i powiedziec ze jakos to bedzie. Niedlugo wstaniesz pewnie na nogi i poczujesz sie silniejsza. Kazdy to przechodzi kochana:* Trzymaj sie tam:*

618

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cześć dziewczyny trochę tu mnie nie było i sporo do nadrobienia. Ja na razie mam zajęcie to nie mam czasu na rozmyślanie, zajmuję się chrześniakiem, ma 2 latka i energii 1000 razy więcej niż ja, ale dzięki niemu nie mogę narzekać na nudę. Teraz słodziak śpi i tak zerkam na niego i myślę, że fajnie byłoby mieć takiego swojego szkraba, który potrafi odgonić wszystkie smutki...

Ziemniaczana gratuluję odwagi, mam nadzieję, że się odezwie i będziesz miała okazję spotkać się i porozmawiać, u mnie niestety wiem, że to niemożliwe, bo za daleko mieszka i nie sądzę byśmy mieli okazję się jeszcze spotkać...

Slepo zakochana nie dołuj się tak, nie wiesz o czym on myśli, więc nie możesz powiedzieć, że o Tobie kompletnie zapomniał, a poza tym żadna z nas nie wie co ją czeka w przyszłości, a może akurat, to nie był ten, a gdzieś za "rogiem" czeka Twoje własne szczęście tylko potrzebuje odpowiedniego czasu by się ujawnić...

Mimo, że dzień pochmurny i senny to życzę Wam wszystkiego dobrego i udanego popołudnia :*

619

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
kajol napisał/a:

Ziemniaczana gratuluję odwagi, mam nadzieję, że się odezwie i będziesz miała okazję spotkać się i porozmawiać, u mnie niestety wiem, że to niemożliwe, bo za daleko mieszka i nie sądzę byśmy mieli okazję się jeszcze spotkać...

No to ja swoją chyba przyciągnąłem przez PP i dostałem za to takie "joby", że na centrali Tego u Góry wszyscy jak jeden mają teraz śmiechoterapię łącznie ze mną:)

kajol napisał/a:

... a poza tym żadna z nas nie wie co ją czeka w przyszłości, a może akurat, to nie był ten, a gdzieś za "rogiem" czeka Twoje własne szczęście tylko potrzebuje odpowiedniego czasu by się ujawnić...

Taaaaa, żona odstawiona jak modelka w mini, z bukietem róż, flaszką na przeprosiny albo jakiś nowy lepszy model smile

Myślenie o tym szczęściu Nam teraz jedynie chyba pozostaje...

620 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 14:54:36)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A ja czuje ze zaszly we mnie pewne zmiany dzieki temu rozstaniu. Pewne cechy we mnie ulegly zmienie. Przede wszystkim nie oczekuje nic od zycia. Ciesze sie z malych rzeczy. Po drugie zawsze slepo kierowalam sie honorem, nie odzywalam sie nigdy pierwsza - teraz wiem ze to nie zawsze mialo wowczas sensu. Owszem poczucie godnosci jest wazne ale czasem mozna sie ugiąć. Lepiej zwyczajnie czasem odpuscic i byc szczesliwym niz slepo trwac w swoich bledach. Ambicja tak. Ale nie chora. I zawsze mialam sklonnosc do wypominania bledow. Zamiast cieszyc sie tym co jest wciaz wiercilam w przeszlosci zamiast sie od niej odciac. Przejmowalam sie takimi pierdołami. A teraz? Teraz bylabym w stanie wybaczyc to wszystko czego wowczas nie potrafilam. Bo ludzie po prostu czasem popelniaja bledy i juz. A jak sie kocha, to sie kocha. I juz.
Czuje sie troche jak ta osoba ktora bylam zanim zaczelam byc z moim ex. Moze troche bogatsza w doswiadczenie. Czuje sie troche "lepszym czlowiekiem" pomimo tego ze smutniejszym i zalamanym. Staram sie pracowac nad sobą.

I chyba dopiero po rozstaniu uswiadomilam sobie jak wiele znaczyl dla mnie ten czlowiek. Jak wiele bym oddala nawet za te "nudne" wieczory. Za to by spal za mna obejmując mnie jak kiedys. Za tym zeby czuc ze dla kogos znaczę wszystko. Za tą bliskość i poczucie spokoju, bezpieczenstwa. Kiedys ciagle wspominalam te motylki w brzuchu na pierwszych spotkaniach, wydawalo mi sie ze te pierwsze chwile byly najpiekniejsze. A teraz kiedy jestem wolna i moglabym przezyc wlasnie te pierwsze chwile z kims, ja tęsknie za tym ustabilizowanym związkiem. Za rutyną, za spokojem. Za swoim dawnym szczesciem.


bags do zony w mini, flaszki etc dolączylabym pocztowke od tesciowej z dalekiego kraju o tresci "kochani przeprowadzilam sie na drugi koniec swiata, zostaje tu na zawsze " smile A co tam, pomarzyc zawsze wolno smile

621

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana ; to nie ja chcialam slubu tylko on on o tym mowil nie ja, wiesz boje sie on wroci do starego trybu zycia to zaliczania panienek, on  wie ze nie jestem taka ze pojde od razu z  facetem do lozka dlatego moze byc o to spokojny ale nie wiadomo czy wogole jest o mnie zazdrosny. wiesz ja do niego nie wroce powroty nie maja sensu do bylego bylego tez kiedys wrocilam ale znow  rozlaka pozniej nie da sie odbudowac tego to nigdy nie to samo to nigdy nie bedzie takie silne jak na poczatku. Kurcze ja czulam ta milosc na serio. on mowil ze chce sie przy mnie juz ustatkowac jak widac nie bardzo mu to wyszlo sad

kajol; tak szczerze to nie chce innego nawet nie mam ochoty z zadnym innym wychodzic wszyscy faceci sa tacy sami... sad

622

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana: Moje modlitwy zostaly wysluchane:D
Bardzo sie ciesze ze sie odwazylas! Dodajesz mi wiary po tym wszystkim co ostatnio nas spotkalo. Mam nadzieje ze wszystko pojdzie po twojej mysli:* Moze wezme przyklad z Ciebie i zapytam go o spotkanie.
"A ja czuje ze zaszly we mnie pewne zmiany dzieki temu rozstaniu. Pewne cechy we mnie ulegly zmienie. Przede wszystkim nie oczekuje nic od zycia. Ciesze sie z malych rzeczy. Po drugie zawsze slepo kierowalam sie honorem, nie odzywalam sie nigdy pierwsza - teraz wiem ze to nie zawsze mialo wowczas sensu. Owszem poczucie godnosci jest wazne ale czasem mozna sie ugiąć. Lepiej zwyczajnie czasem odpuscic i byc szczesliwym niz slepo trwac w swoich bledach. Ambicja tak. Ale nie chora. Czuje sie troche jak ta osoba ktora bylam zanim zaczelam byc z moim ex. Moze troche bogatsza w doswiadczenie. Czuje sie troche "lepszym czlowiekiem" pomimo tego ze smutniejszym i zalamanym. Staralam sie pracowac nad sobą, nadal staram."

Podpisuje sie pod tym, ziemniaczana, to jak kawałek wyciety z mojego zyciorysu!!

Bags, a jednak PP dziala wink

Bylam dzisiaj na pielgrzymce. W polowie drogi zagadal do mnie jakis chlopak. Owszem, fajnie sie rozmawialo, ale myslalam o bylym. Po co mam na sile szukac kogos z kim mam byc, jak wiem ze moje serce juz do kogos nalezy? Mi sie juz nawet inni kolesie nie podobają, chce tylko JEGO.

623 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 15:18:05)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

slepo zakochana: a ja uwazam ze jesli obydwoje ludzie bardzo chcą i dojrzeli do powrotu, a nie jest to chwilowa zachcianka to wszystko jest mozliwe. Pod warunkiem ze zapomina sie zale i urazy pozostajace po rozstaniu. Ludzie glupio argumentują powroty ze "nie mozna dwqa razy wejsc do tej samej rzeki". A wiekszosc w swojej ignorancji interpretuje to błednie z zalozeniem. Nie mozna nie dlatego ze nie wolno tylko dlatego ze sie nie da. Rzeka plynie. Gdy drugi raz wchodzimy to woda jest juz zupelnie inna.

I bardzo dobrze ze nie jestes taka ze wejdziesz do lozka pierwszemu lepszemu! Faceci szanuja takie kobiety. I chodz zaliczaja te "latwe" nigdy nie mysla o nich na powaznie. To tylko taka zabawka. Jesli maja sie ustatkowac to szukają normalnych kobiet a nie puszczalskich. I pomysl sama.. a moze on zwyczajnie udawal przy tobie? Myslal ze przy tobie sie zmieni ale jednak stara natura dala o sobie znac? Mozliwosci są dziesiątki. Zresztą tez nie wiadomo co on ma w glowie. Szkoda tylko ze tak to przezywasz. Wiem jak bardzo boli. Moj tez gadal o tym ze mi sie oswiadczy, o mieszkaniu jakby to bylofajnie i w ogole. I mysle ze naprawde chcial tylko potem mu... przeszlo.


szafirku: ja doszlam do tego samego wniosku. Nie mozna szukac zwiazku na sile. Zreszta po co mam kogos ranic kiedy serce juz nalezy do jednego. A co do tego spotkania... A zapytaj. Moze jesli sie spotkacie bedzie ci lepiej. Rozmowa przez telefon jest latwiejsza, ciekawe co bypowiedzial ciprosto w oczy. wowczas trudniej jest klamac. Choc no dobra moj ex opanowal to do perfekcji.
Ja zaryzykowalam. Moze to byl blad moze nie. Chce jeszcze raz zawalczyc. Przynajmniej bede miala pewnosc ze nic sie nie zmienilo. Bo to "a co jesli" dobijalo mnie jeszcze bardziej. I postanowilam ze gdy znow mnie odrzuci i nie bede mogla sie pozbierac ide do psychologa. U mnie minelo sporo czasu juz. Trudno. Przez ostatni tydzien ciagle ryczalam. Wiedzialam ze i tak kiedys pekne. Niewazne. Mam gdzies dumę. Raz sie zyje.
Bardzo sie boje. Ale w sumie nic nie oczekuje teraz. Czekam sobie na to co teraz sie stanie. I walcze z nadziją i myslami by nie poplynelyza daleko. Staram sie sobie wyobrazic jak mnie splawia zeby byc na to przygotowana. I w sumie jestem prawie ze pewna ze on sam sie nie odezwie. Ze ja sama znow do niego napisze zeby go gdzies wyciagnac. Potrzebuje tego spotkania. Moze to masochizm. Ale kurde, tesknie za nim!

624

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

A ja czuje ze zaszly we mnie pewne zmiany dzieki temu rozstaniu. Pewne cechy we mnie ulegly zmienie. Przede wszystkim nie oczekuje nic od zycia. Ciesze sie z malych rzeczy. Po drugie zawsze slepo kierowalam sie honorem, nie odzywalam sie nigdy pierwsza - teraz wiem ze to nie zawsze mialo wowczas sensu. Owszem poczucie godnosci jest wazne ale czasem mozna sie ugiąć. Lepiej zwyczajnie czasem odpuscic i byc szczesliwym niz slepo trwac w swoich bledach. Ambicja tak. Ale nie chora. I zawsze mialam sklonnosc do wypominania bledow. Zamiast cieszyc sie tym co jest wciaz wiercilam w przeszlosci zamiast sie od niej odciac. Przejmowalam sie takimi pierdołami. A teraz? Teraz bylabym w stanie wybaczyc to wszystko czego wowczas nie potrafilam. Bo ludzie po prostu czasem popelniaja bledy i juz. A jak sie kocha, to sie kocha. I juz.
Czuje sie troche jak ta osoba ktora bylam zanim zaczelam byc z moim ex. Moze troche bogatsza w doswiadczenie. Czuje sie troche "lepszym czlowiekiem" pomimo tego ze smutniejszym i zalamanym. Staram sie pracowac nad sobą.

I chyba dopiero po rozstaniu uswiadomilam sobie jak wiele znaczyl dla mnie ten czlowiek. Jak wiele bym oddala nawet za te "nudne" wieczory. Za to by spal za mna obejmując mnie jak kiedys. Za tym zeby czuc ze dla kogos znaczę wszystko. Za tą bliskość i poczucie spokoju, bezpieczenstwa. Kiedys ciagle wspominalam te motylki w brzuchu na pierwszych spotkaniach, wydawalo mi sie ze te pierwsze chwile byly najpiekniejsze. A teraz kiedy jestem wolna i moglabym przezyc wlasnie te pierwsze chwile z kims, ja tęsknie za tym ustabilizowanym związkiem. Za rutyną, za spokojem. Za swoim dawnym szczesciem.


bags do zony w mini, flaszki etc dolączylabym pocztowke od tesciowej z dalekiego kraju o tresci "kochani przeprowadzilam sie na drugi koniec swiata, zostaje tu na zawsze " smile A co tam, pomarzyc zawsze wolno smile

Pisząc to też się rozmarzyłem. Za to na szczęście nie karają.

Racja ziemniaczana, człowiek się wiele uczy na swoich błędach i wyciąga z nich wnioski... a moja luba... nawet po 3 miesiącach wypomniała mi co mówiłem. Ja wiem, że byłem brutalny w tym co powiedziałem, ale po tym czasie też wiem, że miałem rację i powody ku temu. Ja tamten rozdział zamknąłem a ona siedzi i wierci temat dalej... Kiedy tacy ludzie zmądrzeją, że nie tędy droga do celu?

625

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana: Minelo juz duzo czasu, na pewno juz inaczej patrzysz na pewne sprawy. Dobrze ze walczysz, starasz sie, jesli wiesz ze troche bylo w tym tez Twojej winy, tak jak u mnie. Masz racje, zapytam, jeden raz, ale blizej weekendu, gdy bede miala pewnosc ze pojade na ten festyn. Schowam moja chorą dume do kieszeni. Przeciez nie wydzwanialam do niego codziennie, to jeden sms nie zaszkodzi. No tez jestem ciekawa jakby sie zachowal rozmawiając o tym na żywo. I wiesz, moj tez powiedzial ze "nie chce wchodzic dwa razy do tej samej rzeki" gdy go zapytalam czy spróbujemy jeszcze raz. Dziwne, bo przez caly czas jak bylismy razem mowil ze nie wierzy w przesądy. To raczej ja w nie wierzylam z naszej dwójki.I podal mi przyklad ze juz kiedys byl z dziewczyną, z tego co zrozumialam to wlasnie spróbowali jeszcze raz i im nie wyszlo i juz tak nie chce próbowac ze mną. Tylko dlaczego ja mam mam cierpiec przez to? Przeciez nie jestem tamtą dziewczyną. Tez chodzą mi po glowie teksty :"a co jesli". Nie chce zalowac ze nie spróbowalam, o.

czarooownica: Bylam taka pewna ze odpisze.. Nie wiem co sie moglo zmienic skoro nagle zaczal milczec. Moze przetrzymaj go troche, poczekaj az sam to zrobi?

626

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
slepo zakochana napisał/a:

ziemniaczana ; to nie ja chcialam slubu tylko on on o tym mowil nie ja, wiesz boje sie on wroci do starego trybu zycia to zaliczania panienek, on  wie ze nie jestem taka ze pojde od razu z  facetem do lozka dlatego moze byc o to spokojny ale nie wiadomo czy wogole jest o mnie zazdrosny. wiesz ja do niego nie wroce powroty nie maja sensu do bylego bylego tez kiedys wrocilam ale znow  rozlaka pozniej nie da sie odbudowac tego to nigdy nie to samo to nigdy nie bedzie takie silne jak na poczatku. Kurcze ja czulam ta milosc na serio. on mowil ze chce sie przy mnie juz ustatkowac jak widac nie bardzo mu to wyszlo sad

kajol; tak szczerze to nie chce innego nawet nie mam ochoty z zadnym innym wychodzic wszyscy faceci sa tacy sami... sad

nie zgodze sie z Toba, ze powroty nie maja sensu.
ludzie różnie mówią, różne teorie, że "odgrzewany kotlet" i takie inne.
ale zycie to życie.
i istnieje pewnie milion przykladow, ze warto, że się udało.
napewno trzeba potrafic wybaczyc i zaczac od nowa. i przede wszystkim obie strony musza byc pewne, ze chca.
A takie przerwy czesto  pozwalaja człowiekowi duzo zrozumiec.

A co do ślubu, X. tez o tym mowil. Ale nie ma sie co tak tego czepiac, ludzie uciekaja sprzed oltarza wink
My w dodatku w zasadzie od 1 dnia mieszkalismy razem. Pierwszy miesiac to byla super symbioza.
U mnie, u niego, do rodzicow, do znajomych, na jego zjazdy - wszedzie razem- 24h/dobę
Rozmowy do rana, na zajecia chodzilam nieprzytomna.

Wszyscy sie dziwili, ze tak mozna, ze sie nie pozabijalismy jeszcze wink


Pamietam nasze spotkanie od ktorego wszystko sie zaczelo. Bylam u znajomych, jakies 400km stąd,
i X. przyjechał o 2.00 w nocy, bo chcial ze mna porozmawiac wink

Mowie Wam to była MASAKRA big_smile
Ale nie trace nadziei, ze jeszcze kiedys cos takiego przezyje.

szafirek pisz do swojego, ja Wam kibicuje :*

627

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

czarooownica: Masz sporo racji co do tych powrotów. Ludzie mówią jedno ale gdy zycie ich stawia w takich sytuacjach to na pewno nie raz zastanawiają czy wierzyc w takie powiedzenia. Najwazniejsze: obie strony musza chciec. To mnie najbardziej przeraża: ze on nie bedzie chcial.
Napisze, ale nie dzisiaj.
Milo wiedziec ze mam tu takie wsparcie;)

628 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-15 16:08:49)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja nie wiem dlaczego, ale ogolnie jestem za tym zeby pisac wink
wiec pisz i nas informuj.

Swoja droga zebralo mi się na wspomnienia i mam taki dobry humor wink

Co z alinkaaa ?

629 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 16:24:56)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

szafirek juz sie wszystkie rozpisalysmy wiec co tobie szkodzi. Sporo czasu minelo. Moze warto sprobowac?


Dziewczyny jaka szkoda ze nie mieszkamy obok. Wszystkie bysmy napisaly siedzac gdzies przy piwku i razem czekaly na odpowiedzi smile
Ja tez zamierzam jakos w piatek zaproponowac wyjscie szafirku.
Swoja droga kociol we lbie. Bo nie wiem czy to zobaczymy jak to bedzie dotyczylo ogolnie utrzymywania kontaktu czy wlasnie wyjscia gdzies. Moja glowama wiec calkiem duze pole do swoich "ukochanych" domyslow. Troche jestem zla ze moze za bardzo wczoraj naciskalam. Ale no trudno juz sie nie odstanie. dam mu ze dwa dni oddechu i znow sprobuje chyba. Chociaz wiem ze teraz powinnam czekac. Ale znajac mnie nie wytrzymam:P


czarownica: odzywac tak. tylko wiesz moj mi dal dobitnie do zrozumienia zebym przestala do niego pisac, ze on nie chce kontaktu i juz. Wiec chyba w takiej sytuacji nalezy odpuscic. Przynajmniej na jakis czas:D

Ja czuje silna chemię fizyczną do bylego. Jeszcze teraz wzial sie za siebie to w ogole. Nie to ze jest jakims wielkim przystojniakiem ale zawsze slabosc do niego mialam. A wspomnienia mnie z reguly dobijają a nie poprawiaja humor:P

a alinka sie opierdziela! ale w sumie chyba dobrze ze zyje swoim zyciem a nie gnije tu na forum:)

630

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

właściwie to skąd wiemy, że nie jestesmy z jedego miasta wink
w ktorej czesci Polski mieszkacie?

631

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ja kujawsko-pomorskie.

632

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

studiowalam kiedys w Toruniu, ale wywialo mnie na wschod wink

633

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ja lubelskie ;D
Juz sobie wyobrazam jak siedzimy wszystkie i wpatrujemy sie w telefony. big_smile
Spróbuje, najwyzej bede zalowac.
Ziemniaczana wytrzymaj! Napisz w piatek, daj mu jeszcze pare dni.
A alinka pewnie nadrabia zaleglosci w czytaniu i nie ma czasu pisac;)

634

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

to sie raczej nie spotkamy, a szkoda wink

ja znow zaczynam myslec. nie wiem co sie stalo.
on tam pracuje od switu do nocy, na jakiejs farmie, nie sadze zeby kogos poznal.
napisalam mu jeszcze rano sms-a i nic.
jeszcze przy zyciu trzyma mnie mysl, ze wraca za troche ponad 2tyg.

635 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 16:54:42)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ja dzisiaj zlapalam sie na tym ze gadalam z kolezanka przez telefon przez jakies 15 minut a nawetnie pamietam o czymmowila tak caly czas glowa mialam zaprzątnietą nim.
"wyjdziemy gdzies kiedys czy nadal nie utrzymujemy kontaktu jak do tej pory?"
"zobaczymy jak to bedzie"

I nie wiem co to mialo znaczyc. Ach mogl mnie od razu splawic.

No coz wiec pozostaja nam jedynie spotkania ...tutaj smile
Czarownica oby odpisal. No i chyba i tak sie spotkacie gdy wroci?

636

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To milczenie jest najgorsze czarooownica, ja na Twoim miejsu naraze bym sie nie odzywala i czekala jakies pare dni czy on odpisze.
Ziemniaczana, no trudno cokolwiek powiedziec o jego odpowiedzi. Nie napisal jasno ze: tak i nie napisal tez ze: nie. Moze sie zastanawia, waha? Albo, co gorsza, bierze Cie na przetrzymanie. Ale ileż mozna!
Dziewczyny, czekamy czekamy czekamyyy...

637 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 17:04:19)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ja to potraktowalam raczej jako delikatne zbycie mnie. Jesli tak to bym wolala zeby od razu powiedzial "nie".
Szafirku no dzisiaj sie nie odzywam. Jak mowilam moze sprobuje za pare dni jeszcze. Mam wrazenie ze zbytnio go wczoraj naciskalam. Ale ostatnim razem nie chcial odpisac nawet a jak w koncu to zrobil to bylo same wiecie co..

Czarownica faktycznie zrob stop. Wiem sama po sobie ze im dluzej facet nie odpisuje tym coraz bardziej korci by pisac, gdy znowu nic znow korci by napsiac i robimy z siebie desperatki. Moze ma jakis powod dla ktorego nie moze odpisac. No nie wiem no sad Oby odpisal sad

Swoja drogą wszyscy kumple mojego ex maja teraz dziewczyne. Musi sie czuc samotny biedaczek.. Ach jak ja bym chciala znowu kiedys wyladowac w jego ramionach i tak cholernie mocno sie wtulic sad

638

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Czarownica oby odpisal. No i chyba i tak sie spotkacie gdy wroci?

spotykamy sie, chociazby po to zeby zabral swoje rzeczy i oddal mi pilot od garazu wink
prawie 5tyg. temu wyjechal, od prawie 6 sie nie widzielismy, zostaly 2, juz niedlugo.

szafirek92 napisał/a:

To milczenie jest najgorsze czarooownica, ja na Twoim miejsu naraze bym sie nie odzywala i czekala jakies pare dni czy on odpisze.

najgorsze, najgorsze. moze gdzies wyjechal, bo dzis tez maja swieto, wiec wolne. mam tylko nadzieje, ze nic się nie stalo.

ale my kobietki jestesmy biedne ;(

639

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

biedne? ja wylam przez ostatni tydzien jakglupia. Nie wiem czemu nagle mi sie pogorszyło.

nie wiem po co umylam wlosy i suszylam, nie wiem po co bede sie malowac skoro nie czeka mnie nic poza randka z rowerem. Ale jakos tak mi to poprawia humor big_smile

640

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

szkoda, ze nie mieszkamy blisko, wyszlybysmy razem wink

leje wode do wanny, bede sie relaksowac.

cholernie brakuje mi nawet zwyklego dotyku sad

641 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 17:41:30)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

a mi takiego szczerego przytulenia sad

Kurcze jestem ciekawa czy dzis odpisze:( Wszakze poprosilam go by dzis napisal czy tak czy nie, a nie zadne zobaczy sie. Tak sie boje:(

uszy mnie pieka jak oszalałe. Ponoc lewe -ktos o tobie mysli, prawe - obgaduje. Swietnie kurna,swietnie. big_smile

642

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana, nie odpisze. jak rozmawialam z X. ostatnio i powiedzialam, ze sie odezwe po weekendzie, to zapytal dlaczego nie w weekend, czy mam jakies plany.
powiedzialam, ze w weekend moze sam sie odezwac jak zechce, powiedzial "no, zobaczymy" i wiedzialam, ze sie nie odezwie, nawet nie czekalam;)

poczekaj do piatku i sama napisz.

643

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

o, matko boska. pisze z tym swoim adoratorem. i mowie mu, ze dni mi sie przedluzaja w nieskonczonosc,
a on mi odpisuje "to musisz sobie jakos uprzyjemnic, ponoc seks pomaga:D" zwątpiłam.

644 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 18:03:38)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

a ja sie czuje tak jakby wczorajsza rozmowa nie miala nigdy miejsca. Znowu ten dołujący brak nadzieji i znowu czuje ze niewiele brakuje do placzu, ze to bez sensu:(  I znow wzbiera we mnie rozpacz. 

Ja jakos tak mam ostatnio dosc ludzi. Zwlaszcza "adoratorow" bo zwyczajnie dzialaja mi na nerwy. Jest jeden chlopak ktory zawsze gdy plakalam potrafil napisac cos takmilego ze mimo lez sie usmiechalam. W ddatku codziennie pisze mi esa na dobranoc i dziendobry. Ale jakos z nim nie umiem ostatnio gadac.

Jedyna osobą z ktorą chcialabym gadac nie moge;( grrrr....

645

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

dla mnie jest to takie idiotyczne, ze w zasadzie mnie bawi.
swoja droga zal mi go, bo lata za mna 1,5roku, zawsze szuka jakiejs "luki".

646

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Widze ze kazdej tutaj brakuje dotyku przytulenia ale BYLEGO .. oby sie nam wszystkim tutaj
spelnilo wszystko tak jak chcemy wink .. Ale kurcze w tym zyciu nigdy nic nie wiadomo .
Dziewczyny. Czas, czas i jeszcze raz czas. Nie każdy związek jest zerwany bezpowrotnie,
to zależy od sytuacji, temperamentów, okoliczności. Pamiętajcie, nachalnością niczego
nie osiągniecie, facet musi poczuć Wasz brak.Moze niepotrzebnie tracimy rozum i reagujemy
emocjonalnie.Żeby facet zechciał wrócić - to on musi stracić rozum dla was.




znalazlam swietna piosenke smile
http://www.youtube.com/watch?v=JTSyc73rym0&feature=relmfu

647 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-08-15 19:13:20)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Kocham go pomimo wszystko. Pomimo tego jak sie zwijalam z placzu gdy mnie odtrącil.Pomimo tego jak cierpie teraz.Moze to smieszne. Ale naprawde tak mam. nie mam do niego nawet żalu. Po prostu zwyczajnie za nim tesknie. I nie chce byc nachalna. Chce tylko jednego spotkania chociaz. Codziennie o nim mysle. Dnia nie bylo zebym nie myslala. I cierpie. Cierpie z powodu cholernej tesknoty.

No nic to chyba pora na randke z rowerem smile

mi czesto chodzi po glowie verba -mlode wilki 5. Jakos tak sie utozsamiam z ta piosenka czasem.

Wiecie gdybysmy do siebie wrocili to chyba mialabym wszystko. Bylabym najszczesliwaszakobieta pod sloncem. Tak wiem ze powinnam myslec ze rownie szczesliwa moge byc sama. Ale ten czas ktory razem spedzilismy byl najfajniejszym okresem w moim zyciu.

W dalszym ciagu mam ochote zdechnac.

648 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-08-15 20:01:25)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ja wałkuję Libera "Winny".

ile jeszcze tego czasu?

dlaczego tak ciężko? dlaczego nie odpisze? dlaczego jeszcze tyle czasu?

nie wiem w ogole po co o tym mysle...

649

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

a ja "nad przepascia".
Wlasnie, ile tego czasu? Gdyby mi ktos powiedzial, miesiac, rok dwa, moglabym i dluzej, byle wiedziec ile i czy w ogole warto.

650

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

szafirek jedno jest pewne: nie warto.
ale serce rozumu nie slucha...

Posty [ 586 do 650 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026