Witam wszystkich porzuconych;*
Co do pogody to u mnie pada, ale jakos w dobrym humorze dzisiaj jestem;)
ziemniaczana: Wiem ze kiedys Ci pisalam zebys sie odezwala do niego, ale teraz mysle ze to zly pomysl. Nadzik ma sporo racji, na niego lepiej podziala Twoje milczenie. Weź przyklas ze mnie, mialam faze zeby sie odezwac, ale juz mi przeszlo. Bo po co? Tylko mu udowiodnie ze o nim mysle i wciaz mi zalezy. A jesli jemu juz nie zalezy na mnie, to po co ma to wiedziec?
Wczoraj gdy rozmawialam z kolezanka to dowiedzialam sie ze wrocil zza granicy tydzien temu. Zapytala mnie co sie stalo ze juz nie jestesmy razem itp. I mowila tez ze widziala go jak byl na treningu w piatek, podeszla, zagadala ot tak dla rozrywki, a on, tak jakby chcial ją zbyc, zawsze inaczej z nia rozmawial, teraz tak jakos dziwnie. Przyszlo mi do glowy ze byc moze bal sie ze go zapyta o nasze rozstanie, dlatego tak sie zachowywal albo ze cos nagadalam na niego do kolezanek, a badz co badz, ta kolezanka to nasz wspolny znajomy, wszystkie imprezy razem, osiemnastki. Zawsze lubili ze soba rozmawiac. Mysle o tym od wczoraj. Czyżby sie zrazil do wszystkich moich znajomych na czele ze mną?
Kompletnie go nie rozumiem, i wiecie co, coraz bardziej przestaje mi zalezec na tym, czy wroci czy nie.
aha, i tez zaczelam sie wiecej modlic:) zauwazylam ze po tym mam lepszy humor:)