No ja mym mogla pieszo, w moim mieście jest taki klub. Ale jakos wole nie ryzykowac samotnym wyjscíem, mimo ze ciagnie tam mnie. Choc ponoć bez ryzyka nie ma nic. Pozatym zle bym sie czula, jesliby ktos zauwazyl ze sama jestem.
Podobne tematy
Ja za kinem nie przepadam wiec ide tylko jak ktos mnie namówi.
Wydaje mi sie, ze wiele zalezy od pewnosci siebie. Bo jesli ktos nie czuje sie samotny w zycu i jest pewny swojej wartosci t taki samotny wypad to bulka z maslem. Jednak gdy ktos ma zle zdanie o sobie to przezywa koszmar samemu i boi sie co inni o nim mysla i przypomina mu to o jego samotnosci. Albo poprostu zalezy od charakteru.
A no racja,musze przyzanc, tak jest. Np moja nauczycielka opowiadala o swoim samotnymn wypadzie do kina..cos jej sie nie udalo wiec postanowila tak o sobie pojsc do kina na komedie,na poprawe humoru i nie przejmowala sie ze jest sama.A normalnie ma wile znajomych i mog;aby z kims isc ale tak po drodze sobie poszla do kina.
Chciałam tylko dodać, że najwyraźniej to jest kwestia przekonania się
Od mojego "pierwszego razu" upłynęło trochę czasu i teraz już nie mam kompleksów by chodzić samej.. fajne jest to, że sama wybieram film na który się wybieram i gdy mi się nie podoba zawsze mogę wyjść ..
Nie przeczę, lepiej jest wyjść na film ze znajomymi ale oni nie zawsze mają czas - na szczęście jednak nie mam już oporów co do wychodzenia samej.. zauważyłam tez ostatnio że wiele osób przychodzi samemu .. ![]()
A ja w czerwcu w zeszłym roku napisałam w tym wątku, że nie poszłabym sama do kina. Od tego czasu sporo się zmieniło w moim życiu i ostatnio myślałam o takim wypadzie
Myślę, że to jednak nie jest takie straszne jak wówczas myślałam ![]()
Nawet się nie zastanawiaj tylko idź .. sama zauważysz że wiele osób tak chodzi ![]()
Właśnie się wybieram jeszcze na Jobs'a .. sama nie wiem czy warto : ktoś już na tym był?
Bez roznicy dla mnie czy sama ide czy z kims. W koncu ide film zobaczyc, w ciemnosci, siedzac cicho.
Ja niedawno byłam pierwszy raz sama w kinie i szczerze mówiąc nie widziałam wielkiej różnicy: tak samo mi się film oglądało jak z kimś
Problem tylko w tym, że samemu ciężko się wybrać...
Ilekroć to robie czuje się jak Leon Zawodowiec ![]()
Ale odpowiadajac - nie jest to dla mnie problemem.
Ja chodzę do kina sam praktycznie co tydzień.W sumie nie czuje sie jakoś mocno źle z tym faktem.Oczywiście ,że wolałbym pójść z kimś ale jak sie nie ma tego kogoś to trzeba samemu wychodzić.Tylko ostanio jak kupowałem bilet to pani zapytała tak troche ze zdziwieniem "jeden?"
Sama w kinie przyznam się nie byłam.Ale , czemu nie?Jak film ciekawy.
hmm, szczerze to nawet nie sądziłem, że takie samotne wybranie sie do kina może być aktem odwagi, odczuwam to jako coś naturalnego (prędzej samotne wybranie się na wczesniej wspominaną dyskę...akt odwagi, możliwe, że graniczący z brawurą
). Rozumiem, że to może być problem dla kogoś, gdy w gre wchodzą jakieś fobie czy inne problemy natury wewnętrznej. Jednakże, gdy ktoś nie ma takich problemów, a ma wielką chęć wybrać się na film, ale nikt nie jest mu w stanie towarzyszyć, więc rezygnuje, to troche przykro...
Sam bywam czasami ze znajomymi, ale i nierzadko jednosobowo. Fajna sprawa trafić na seans, gdzie na dużej sali są w sumie dwie osoby:D, prawie wszystkie podłokietniki moje!!
Odważnymi kiedyś mieniłem ludzi, którzy w empiku, siedzieli na podłogach między półkami otoczeni przechodzącymi klientami i czytali ksiązki...kurde, jak tak można, ani skupienia, ludzie się kręcą...dziwne... Do czasu, aż sam nie przeczytałem tam kilku książek (wiem, troche ich orżnąłem na kase, bo nie kupiłem tych książek pózniej, ale mam taką niepisaną umowę ze sklepem, że jak już kupuje jakąś lekture to u nich
), na początku troche niezręcznie, a na końcu już trzeba wychodzić bo sie zasiedziało.
Nawiązując do samotnego kina, kwestia spróbowania i przyzwyczajenia się do takiego rodzaju wypadu, który staje się (i jest we wszech miar) tak samo naturalny jak wyjście z kimś.
Jeszcze pół roku temu, bałam się wyjść sama do kina. Wybrałam się wtedy raz. Było...normalnie.
Czasami obawiamy się zupełnie niepotrzebnie czegoś, co nigdy nie nastąpi. Tworzymy w głowie iluzje, które rozrastają się do gigantycznych rozmiarów i blokują nas przed zrobieniem czegoś, co w gruncie rzeczy nie jest niczym nadzwyczajnym.
Mam często lęki i obawy przed zrobieniem czegoś. Czasami ciekawość wygrywa. I okazuje się wtedy, że nie ma się czego bać. Obserwuję innych ludzi i bywa, że mi głupio, że boję się, robię problem z czegoś, emocjonuję się czymś, co wiele osób robi ot tak, dla przyjemności, naturalnie.
no tak tez tak mam strach ma wielkie oczy. Najpierw stresuje sie czyms calymi dnaimi a potem okazuje sie ze cala sytuacja nie byla waarta zachodu
ale cuz taka psychika ludzka...
Nie lubię chodzić samemu do kina. Mam wrażenie że wszyscy się na mnie patrzą, a jak już wejdę to ktoś nade mną je popcorn zawsze i sapie.
Poza tym jak się idzie samemu to nie można robić wszystkiego, więc po co chodzić?
A na mnie w kinie nikt się nie patrzył, każdy był zajęcy sobą. W końcu nie jestem pępkiem świata, żeby ludzie się tylko na mnie gapili. I ja też nie patrzę na innych jak na kosmitów, raczej z ciekawością.
Wiadomo, że co innego można robić samemu, co innego z kimś. Nie wszystkim musi się podobać to samo.
Poza tym jak się idzie samemu to nie można robić wszystkiego, więc po co chodzić?
To chodzisz do kina po coś innego niż na oglądanie filmu? ![]()
Remi, a co sie w kinie robi poza ogladaniem filmow?
Remi, a co sie w kinie robi poza ogladaniem filmow?
He, he....no wiesz Adler...jedni chodzą na film, inni do kina ![]()
Też byłam sama w kinie. Strasznie chciałam pójść na jeden film, ale nie miałam z kim. Więc poszłam sama.
I tylko przy kasie pan z uśmiechem do mnie: 40zł. Za co?? pytam. On za dwie osoby, tak?
Powiedziałam mu, że nie mam rozdwojenia jaźni, a aż taka gruba nie jestem ![]()
Nie zepsuło mi to nijak humorku, film super, cieszę się, że poszłam ![]()
Remi, a co sie w kinie robi poza ogladaniem filmow?
Wtyka się komuś bliskiemu język do ucha i pyta się czy to działa na niego?
Poza tym nie ma pilota i nie można zmienić kanału.
Hahaha ![]()
Ja chodze do kina ogladac filmy, a nie perwic w czyjes ucho. No, chyba, ze sie nieznajome ciacho nawinie ![]()
ja lubi ejdank byc z kims w kini ei po filmie porozmawaic jak si epodobalo i wgl jakie wrazenia, pozatym milo jak ktos zanjmy siedzi kolo mnie szcegolnie podczas jakis strasznych filmow ![]()
89 2013-09-14 08:57:40 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-09-14 08:58:13)
hmm, szczerze to nawet nie sądziłem, że takie samotne wybranie sie do kina może być aktem odwagi, odczuwam to jako coś naturalnego (prędzej samotne wybranie się na wczesniej wspominaną dyskę...akt odwagi, możliwe, że graniczący z brawurą
). Rozumiem, że to może być problem dla kogoś, gdy w gre wchodzą jakieś fobie czy inne problemy natury wewnętrznej. Jednakże, gdy ktoś nie ma takich problemów, a ma wielką chęć wybrać się na film, ale nikt nie jest mu w stanie towarzyszyć, więc rezygnuje, to troche przykro...
Nawiązując do samotnego kina, kwestia spróbowania i przyzwyczajenia się do takiego rodzaju wypadu, który staje się (i jest we wszech miar) tak samo naturalny jak wyjście z kimś.
Dokładnie ![]()
Jak człowiek nie ma "problemu", to nie szuka dziury w całym
Też nie miałam pojęcia, że dysponowanie swoim czasem może stanowić AKT odwagi! (bo co? patrzą na niego - schlebianie sobie). Przeważnie mają w nosie. A tak zasadniczo - to jeśli patrzą to patrzą wszędzie... (nie tylko w kinie) powiedziałabym, że patrzenie to NORMALNA rzecz. Przeważnie ![]()
no wszytsko kwestia przywyczajenia,napewno da sie tez przywyknac do samotnych kinowych wypadów
no wszytsko kwestia przywyczajenia,napewno da sie tez przywyknac do samotnych kinowych wypadów
Zgadza się, lata ćwiczeń w moim przypadku...odczuwam dyskomfort ale chadzam często...
kurcze blade,tak tu fajnie piszecie,ze nabralam ochoty na takie samotne kinowanie. Nie wiem tylko,co teraz graja.
Rossanka, idź i daj znać na jakim filmie byłaś i czy był warty obejrzenia ![]()
A ja zawsze pojde sam do kina jak nie mam z kim uwiewlbiam filmy wiec czemu mam sobie nie ogladac potem bym narzekal sam nba siebie ze nie zobaczylem wiec ja chodze sam bez problemu. Pomyslcie tez ze mozecie spotkac samotnego faceta tez w kinie kto wie wiec chodzcie same ![]()
Rossanka, idź i daj znać na jakim filmie byłaś i czy był warty obejrzenia
Pójdę pójdę,niech tylko cos ciekawego wypatrze.
Anstavia,czy dobrze kojarze,że bylas ostatnio sama w Rzymie?
rossanka dobrze kojarzysz ![]()
A ja bym poszedł sam do kina, ale nie da rady... ![]()
Obi why?!
Ja również kilka razy byłam sama w kinie. Jak dla mnie nie ma wielkiej różnicy czy idę z kimś czy sama. Idę, bo mam ochotę obejrzeć dobry film. Głównie chodzę w tygodniu w czasie kiedy jest mało ludzi. Nikt mi wtedy nie przeszkadza, nie ciamka i nie zagaduje. ![]()