13-14 przecież to dzieci jeszcze. :(mimo iż młoda to chyba jestem zacofana ;/jakbym dowiedziała sie ze moja córka w tym wieku to robi to by jej sie odechciało na długie lata.PUki co nie musze sie martwic jest mała:) liceum jak najbardziej ale podstawówka lub gimnazjum NIE
Podobne tematy
loveaellie a czemu "NIE dla małych prezerwatyw" ?
sAmOtnA172 "jakbym dowiedziała sie ze moja córka w tym wieku to robi to by jej sie odechciało na długie lata" w jaki sposób byś jej wykorzeniła pęd seksualny?
68 2012-06-04 11:34:13 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-06-04 11:35:33)
Witam!
Z tego co wyczytałam z tytułu chodzi o seks NASTOLATEK czyli tylko dziewcząt?
Jakoś nie wyobrażam sobie,żebym miała kupić mojej córce prezerwatywy:).Raczej zabiorę ją do ginekologa,który przypisze pigułki.Tak ze mną gdy miałam 15 lat zrobiła mama.Przydały mi się w rok później:).Jako 13 latka nie myślałam jeszcze o seksie ale teraz jest na pewno inaczej i jestem w stanie to zrozumieć.
Co do prezerwatyw w mniejszych rozmiarach- warto by umieścić automaty pod aptekami,kioskami,kinami,dyskotekami tak by chłopak nie musiał się wstydzić i z tego wstydu spłodziłby dziecko,do którego nie byłby przygotowany.
Z tego co widzę wśród gimnazjalistów to realnym argumentem przeciw seksowi 12- 13 latków jest wytłumaczenie,że pomimo środów anty w ciążę zajść można i spieprzyć sobie życie.Każdy pewnie chciałby się uczyć,studiować,użyć wolności i młodości a nie zmieniać pieluchy.
Wątek oczywiście dotyczy NASTOLATKÓW ogółem, przez nieuwagę wpisałam w tytule tylko rodzaj żeński.
13-14 przecież to dzieci jeszcze. :(mimo iż młoda to chyba jestem zacofana ;/jakbym dowiedziała sie ze moja córka w tym wieku to robi to by jej sie odechciało na długie lata.PUki co nie musze sie martwic jest mała:) liceum jak najbardziej ale podstawówka lub gimnazjum NIE
Masz 20 lat i już córke? No niby jesteś już dorosła ale też dość szybko zdecydowałaś się na dziecko ( no chyba że to była "wpadka")
Ile miałaś kiedy zaszłaś w ciąże 17-18? To ledwie kilka więcej niż te nastolatki o których tu rozmawiamy...
Bez obrazy - nie pomyśl że na Ciebie najeżdżam -nie zamierzam Cię umoralniać .Nie mam nic przeciwko młodym mamom(kiedy są świadome i gotowe na maciażyństwo) ale nie zdziw sie jeśli kiedyś twoja córka też szybko będzie chciała rozpocząć życie płciowe bo sama jej dałaś taki przykład. No chyba że będziesz ją przestrzegać czy "pilnować" przed tym. Sex jest wspaniały ale to nie jest beztroska zabawa -szczególnie w tak młodym wieku.
Też zwróciłam uwagę na młody wiek sAmOtnA172 i też mnie to szczerze powiedziawszy zastanowiło.
loveaellie a czemu "NIE dla małych prezerwatyw" ?
sAmOtnA172 "jakbym dowiedziała sie ze moja córka w tym wieku to robi to by jej sie odechciało na długie lata" w jaki sposób byś jej wykorzeniła pęd seksualny?
Bo to jakby danie im pozwolenia na to. Seks nie jest dla dzieci i z tegoz powodu nie ma "dzieciecych" prezerwatyw, czy pigulek. Nie i juz.
Choć dojrzałość emocjonalna to jednak indywidualna sprawa ( po za tym dziewczynki chyba są trochą bardziej "rozgarnięte" w wieku nastu lat).
Znam kilka nastolatek(córki kolegów) które naprawde są ponad przeciętnie( jak mi się wydaje ) rozwiniete (nie tylko fizycznie). Za to znam chłopaków po 20 -tce którzy wydają mi się tak niedojrzali że nie wyobrażam sobie aby w tej chwili mogli zostać ojcami.
Choć wiem z własnego doświadczenia jek bardzo ojcostwo zmienia faceta.
...i....i jeszcze tupnij nogą!
loveaellie, pewnie rodzice wychodzą z identycznego założenia jak Ty i nie uświadamiają dzieci, nie rozmawiają z nimi o seksie na wszelki wypadek żeby się nim przez to nie zainteresowały. To się nazywa zamiatanie problemu pod dywan lub chowanie głowy w piasek jak kto woli. Bo efekt jest zawsze ten sam.
Czy nie lepiej być człowiekiem postępowym i na bieżąco reagować na potrzeby, na tempo życia? Postępu nie powstrzymasz, młodzież uprawia seks i taka jest prawda; od dorosłych zależy jak podejdą do tematu; czy młodzież w tym wspomogą (uświadamiając i zapewniając dostep do antykoncepcji) czy po cichu będą udawali, ze problemu nie ma i niech się dzieje co chce.
Oj kurcze. Rozmowy sa na pewno potrzebne, ale czy nie da sie ich pokierowac jakos tak zeby wlasnie dzieci do seksu zniechecac?
Jasiu nie uprawiaj seksu do 18 roku zycia, bo ci odpadnie
Jakos po prostu mnie przeraza i wprowadza w straszny niesmak mysl o np. mojej 13 letniej kuzynce ktora moglaby teraz, juz... przeciez to dziecko jeszcze!
Catwoman napisał/a:loveaellie a czemu "NIE dla małych prezerwatyw" ?
sAmOtnA172 "jakbym dowiedziała sie ze moja córka w tym wieku to robi to by jej sie odechciało na długie lata" w jaki sposób byś jej wykorzeniła pęd seksualny?Bo to jakby danie im pozwolenia na to. Seks nie jest dla dzieci i z tegoz powodu nie ma "dzieciecych" prezerwatyw, czy pigulek. Nie i juz.
loveaellie- w takim razie co proponujesz? Może będziemy poddawać 11-13latki hibernacji i wybudzimy je jak skończą 18 lat - wręczymy im prezerwatywy i powiemy - już możecie
Nie da się przeskoczyć tego wieku mówiąc dziecku- nie i już ... Jeśli hormony wygrają z rozsądkiem i ostrzeżeniami rodziców to i tak dojdzie do tego tyle że wtedy rodzic nie tylko nie będzie miał nad tym kontroli ale i wiedzy z kim , kiedy ,jak i gdzie jego dziecko to robiło.
Myślę że tylko relacje partnerskie z dzieckiem pozwolą na jakąś kontrole nad tym aspektem jego życia.
Myślę że tylko relacje partnerskie z dzieckiem pozwolą na jakąś kontrole nad tym aspektem jego życia. też tak myślę. Nastolatek potrzebuje autorytetu, ale też byc traktowany serio i mieć kogoś mądrzejszego od siebie, komu można zaufać i pogadać o wszystkim.
I tylko to mądrze wykorzystać
Bo niestety loveaellie czytając co Ty, 23-letnia osoba piszesz, mam wrażenie jakby czytała wypowiedzi przeciętnej osoby z rocznika 1940 tudzież 1950 ![]()
Catwoman- Nie wiem czy masz dzieci
ale podobnie myślimy i wydaje mi się że mamy podobne podejście do tych spraw.
Z teorią jest ok ,teraz zobaczymy jak będzie z praktyka za kilka lat
Mam nadzieje że ja akurat będe dla swoich synów jak kumpel i przyjaciel. Wyłoże im wszystko co wiem tak aby mogli sami zdecydować co i kiedy zrobią.
Przemo77, nie mam dzieci, ale w końcu byłam kiedyś nastolatką, przebywam z nastolatkami ,gadam z nimi, bardzo lubię ludzi w tym trudnym i głupim wieku i zależy mi na nich.
Jakoś nie wyobrażam sobie,żebym miała kupić mojej córce prezerwatywy:).Raczej zabiorę ją do ginekologa,który przypisze pigułki.Tak ze mną gdy miałam 15 lat zrobiła mama.Przydały mi się w rok później
Rozumiem, że zamiast uświadamiania, rozmów i tłumaczeń zaczniesz faszerować córkę hormonami, bo a nóż- widelec będzie jak znalazł, gdy pojawi się chuć? Okropne podejście, moim zdaniem. Hormony to nie cukierki, nie można ich sobie pobrać trochę, potem przestać potem znowu i tak bez końca. 15 letnie dziecko, któremu cały system buzuje i się dociera będzie jeszcze dodatkowo faszerowane hormonami.
Teo- pytanie było o prezerwatywy w małym rozmiarze.Wysnuwasz zupełnie nieadekwatne wnioski.Może powinnam napisać,że edukuję już córkę od niemowlaka w kwestiach płci a obecnie też conieco w kwestii zapłodnienia i ciąży.Tak też robiła moja mama ale uważałam(ach,niesłusznie),że nie ma potrzeby o tym wspominać bo zaznaczę raz jeszcze pytanie (a właściwie pytania) brzmiały:
"czy jesteście za tym, by w Polsce zaczęto produkować prezerwatywy pasujące anatomicznie do 13,14-latka?
Jesteście za tym, by w szkołach przeprowadzać REALNĄ edukację seksualną, prowadzoną przez osoby niezwiązane z Kościołem i by uczono chociażby tego, jak zakładać prezerwatywy?"
Czy było coś w kwestii rozmów z dzieckiem? To chyba jasne,że na takie tematy trzeba rozmawiać.Nawet nie zapytasz czy zamierzam rozmawiać,czy rozmawiam a już ukujesz własną teoryjkę niepopartą faktami.No chyba,że faktem jest to,że nie wyłuszczyłam mojego pomysłu na pedagogizację w kwestii antykoncepcji.
Chyba nie masz zbyt dużego pojęcia o pigułkach anty tzw jednofazowych.Każdy ginekolog Ci powie,że najlepszym zabezpieczeniem dla młodej dziewczyny zaczynającej współżycie są tabletki jednofazowe- oczywiście po wykonaniu badań i cytologii.
"jakbym dowiedziała sie ze moja córka w tym wieku to robi to by jej sie odechciało na długie lata" w jaki sposób byś jej wykorzeniła pęd seksualny?
Nie mam pojęcia:) Dla mnie to nie zrozumiałe.Ja w wieku 16 lat nie wiedziałam że są filmy dla dorosłych....Wogóle o tym nie myślałam, co to seks itp. W sumie to nawet się nie (zabawiam sama) - jestem całkowicie normalna
I mam większą ochote na seks niż mąż:) Poprostu to nie jest mi do szczęścia potrzebne (zabawa ze sobą bo seks z facetam tak)Mam nadzieję że moja córka będzie taka jak ja i nie bedzie myśleć o seksie w wieku 13 badz nawet 16 lat)
Chce żeby zobaczyło co to młodość ja nie mogę więc chce by ona miała to czego ja nie mam.Zrobię wszystko żęby ją uchronić.
Przemo77-Długa historia jeśli chodzi o to jak zaszłam w ciąże.Miałam skączone 18lat.NIe do końca była to wpadka powiedzmy że była to nie przemyślana decyzja.Zawsze miałam zasade że jeśli mam się ODDAĆ to tylko jednemu na całe życie i też tak było do teraz.NIe chce by moje dziecko poszło moją drogą chce zeby przezyło to czego ja nie zdązyłam.Jest mi teraz przykro ale kocham córeczkę i chce by spełniała mażenia których ja teraz nie mogę:)
sAmOtnA172 - popłakałem się ze śmiechu. Życzysz swojej córce wpadki, jaką i ty zaliczyłaś, bo "normalne" jest nie interesować się seksem w wieku 16 lat i całkowicie ok jest zaliczyć wpadkę mając skończone 18. Byle by tylko nie rozmawiać z dzieckiem o seksie i antykoncepcji. Świetna logika.
85 2012-06-04 14:29:35 Ostatnio edytowany przez sAmOtnA172 (2012-06-04 14:31:53)
yoghurt007- źle mnie chyba zrozumiałeś...Moi rodzice nie rozmawiali ze mną na ten temat, Ja ze swoim dzieckiem będę napewno.Będę chciała wytłumaczyć jej że ma na to czas.Że wiek 13 bądz nawet 16 lat nie jest odpowiadni na seks.Kto wie może za 10 lat zmienie sposób patrzenia na to nie wiem.
ROZMOWY O SEKSIE TAK - i uświadomienie jej że na dzieci ma czas niech najpierw spełnia marzenia.A jeśli pójdzie w moje ślady napewno jej pomogę.Chce zeby poczuła smak życia a póżniej żeby miała dzieci.
Jak nie porozmawiasz z dzieckiem w wieku tych 11-13 i nie przypomnisz w późniejszym czasie, to możesz równie dobrze rozmawiać ze ścianą, bo ubiegną cię koledzy i koleżanki (w tym starsze) od twojej córki.
Poza tym, co to za rozmowa, która będzie polegać na zakazywaniu i wyperswadowaniu młodemu człowiekowi uprawiania seksu? I co jej powiesz?"Seks to zło"? "Nie popełnij mojego błędu"? Od razu dziecko sobie zakoduje, że jest twoim błędem, który przekreślił twoją przyszłość. I nie zwalaj na córkę swoich marzeń - daj jej realizować jej własne.
Kurczę cięzko się z tobą rozmawia;) Łapiesz mnie za słówka.:)
Ja w wieku 11 lat myślałam o chłopakach ale o seksie nie - wiec nie wiedziałam ze w tym wieku dzieci myślą o seksie.
Nie będę jej mówić że seks to zło bo nim nie jest to coś pięknego jeśli się go PRAKTYKUJE z ukochana osobą.
Nie będę jej mówić że jest "nie chciana"BROŃ BOŻE ZEBY TAK NIE MYSLAŁA.
Wytłumacze jej ze bardzo ja kocham ze byłam młoda i żę nie chce by poczuła się nie chciana.Chce poprostu zeby widziała ze moze liczyc na mnie.Chce chce by spełniała marzenia ze na dziecko przyjdzie czas.Jeśli będzie taka potrzeba to razem pójdziemy doginekologa w wieku 16 lat.NIe chce uchronic ja przed seksem ale przed ciążą żeby miała możliwość spełniania się.Zapewne dalej złapiesz mnie za język, trudno ...
Czyli i rozmowa i matczyna opieka oraz uświadamianie....tylko w jakim wieku? Skoro jak mówisz już 11latka interesuje się chłopcami...w wieku 16 lat (czemu dopiero wtedy, a nie po pierwszej miesiączce?) do ginekologa....a zapewne chcesz zdążyć przed grupą rówieśniczą...
Więc jak wół zostaje wiek 11-13 lat na pierwsze poważniejsze rozmowy o seksie i seksualności.
Czy sądzicie, że coś się zmieniło odkąd my bylismy nastolatkami?
Czy sądzicie, że coś się zmieniło odkąd my bylismy nastolatkami?
nie żartuj, gdyby 20 lat temu ówczesne 15-ki zachowywały się tak jak dzisiejsze to mój wynik nie liczyłby się w naście ale w setkach,)))
dzisiaj konsumpcja jest religią powszechnie wyznawaną.
Czy sądzicie, że coś się zmieniło odkąd my bylismy nastolatkami?
wydaje mi się,że nastolatki fizycznie szybciej się zmieniają.Stety albo niestety są bardziej zagrożone niewłaściwymi dla ich rozwoju treści jak pornografia.
Poza tym widzę,że chłopcy nadal targają za warkocze dziewczyny i mają z tego wiele frajdy,a dziewczyny,które zaczynają dojrzewać stają się nagle bardzo''dorosłe i poważne''
Taki wiek i to chyba nie zmieni się za 300 lat ![]()
Poza tym nadal te same rozterki u obu płci ,rewolucja w hormonach i nie raz głupawe pomysły w połączeniu z buntem i szukaniem swojego miejsca w świecie.
92 2012-06-04 17:24:46 Ostatnio edytowany przez sAmOtnA172 (2012-06-04 17:25:10)
Każdy ma swoje zdanie:) I każdy inaczej patrzy na te sprawy:)Jedna 15 myśłi o seksie a druga o nauce . w moim temacie to tyle na podsumowanie:)
Czy sądzicie, że coś się zmieniło odkąd my bylismy nastolatkami?
To nie ulega wątpliwości. W mediach, prasie młodzieżowej wszędzie się słyszy i czyta o ludziach, którzy zaczynają współżyć mając 14, 15 lat, nieraz nawet wcześniej, seks jest promowany i przez to niektóre małolaty czują się "gorsze" bo tego nie robiły, uważają, że juz czas, że powinny, że jak tak wszyscy robią, to chyba mają rację, dopiero później zaczynają się problemy. Nie mówię tylko o wpadkach, ale o problemach z psychiką, żałowaniu, że się to zrobiło, zwłaszcza, że w tym wieku rzadko trafia się na stałych partnerów/partnerki i potem myśli : ja to z nim zrobiłam, a on mnie zostawił...
Młodzież trzeba przede wszystkim nastawiać na myślenie, że decyzja o współżyciu ma być przemyślana, indywidualna, a nie pochopna i podjęta pod wpływem przykładów z "Bravo" czy usilnych nalegań drugiej osoby. To powinno byc priorytetem dla edukacji nastolatków, bo gumki to oni samo wiedzą jak zakładać.
ola_15 fajnie, ze wspomniałaś o tym: "ale o problemach z psychiką, żałowaniu, że się to zrobiło, zwłaszcza, że w tym wieku rzadko trafia się na stałych partnerów/partnerki i potem myśli : ja to z nim zrobiłam, a on mnie zostawił... " -fakt, w tym wieku nie oszukujmy się, chłopcy nie nastawiają się na związek uczuciowy, jedynie eksperymentalny, natomiast dziewczyny zakochują się na śmierć i zycie i biorą wszystko bardzo serio, zwlaszcza seks; traktują go ściśle więzotwórczo.
Myślę że tylko relacje partnerskie z dzieckiem pozwolą na jakąś kontrole nad tym aspektem jego życia. też tak myślę. Nastolatek potrzebuje autorytetu, ale też byc traktowany serio i mieć kogoś mądrzejszego od siebie, komu można zaufać i pogadać o wszystkim.
I tylko to mądrze wykorzystać![]()
Bo niestety loveaellie czytając co Ty, 23-letnia osoba piszesz, mam wrażenie jakby czytała wypowiedzi przeciętnej osoby z rocznika 1940 tudzież 1950
Troche tak sie czuje.
Pewnie bede zla matka, moje dzieci nie beda mogly do mnie przyjsc i pogadac. Mam nadzieje, ze chociaz ojciec bedzie normalny ![]()
ola_15 fajnie, ze wspomniałaś o tym: "ale o problemach z psychiką, żałowaniu, że się to zrobiło, zwłaszcza, że w tym wieku rzadko trafia się na stałych partnerów/partnerki i potem myśli : ja to z nim zrobiłam, a on mnie zostawił... " -fakt, w tym wieku nie oszukujmy się, chłopcy nie nastawiają się na związek uczuciowy, jedynie eksperymentalny, natomiast dziewczyny zakochują się na śmierć i zycie i biorą wszystko bardzo serio, zwlaszcza seks; traktują go ściśle więzotwórczo.
Nie ma to jak polecieć stereotypem....
ale taka jest prawda
co prawda na forum nie można pisać "zawsze" "każdy" "nigdy"
zawsze znajdzie się wyjątek ![]()
98 2012-06-05 10:18:50 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-06-05 10:58:15)
Jak nie porozmawiasz z dzieckiem w wieku tych 11-13 i nie przypomnisz w późniejszym czasie, to możesz równie dobrze rozmawiać ze ścianą, bo ubiegną cię koledzy i koleżanki (w tym starsze) od twojej córki.
Poza tym, co to za rozmowa, która będzie polegać na zakazywaniu i wyperswadowaniu młodemu człowiekowi uprawiania seksu? I co jej powiesz?"Seks to zło"? "Nie popełnij mojego błędu"? Od razu dziecko sobie zakoduje, że jest twoim błędem, który przekreślił twoją przyszłość. I nie zwalaj na córkę swoich marzeń - daj jej realizować jej własne.
co do mówienia "sex to zło" "błąd"
dziecko może przez to mieć złe spojrzenie na sex.
Wiadomo, wcześniej czy później będzie go uprawiać... ale to budowane od dziecka "sex to zło" może wpłynąć na całokształt jego życia, nie tylko uczuciowego. Uprawiając sex może źle się czuć i po pewnym czasie robić to mechanicznie, z potrzeb partnera a nie swoich... może stać się rozdarte między tymi uczuciami i być w wiecznych wyrzutach sumienia.
a to przecież taka piękna sprawa ![]()
co do dzieci...
trzeba je tylko uświadamiać przed konsekwencjami i starać się rozmawiać o uczuciach jakie powinny łączyć obie strony... że to nie dla byle kogo, byle gdzie i byle jak...
że to coś pięknego i warto czekać
a co z tym zrobi i kiedy to już indywidualna sprawa... co spędza sen z powiek rodziców ![]()
Catwoman napisał/a:ola_15 fajnie, ze wspomniałaś o tym: "ale o problemach z psychiką, żałowaniu, że się to zrobiło, zwłaszcza, że w tym wieku rzadko trafia się na stałych partnerów/partnerki i potem myśli : ja to z nim zrobiłam, a on mnie zostawił... " -fakt, w tym wieku nie oszukujmy się, chłopcy nie nastawiają się na związek uczuciowy, jedynie eksperymentalny, natomiast dziewczyny zakochują się na śmierć i zycie i biorą wszystko bardzo serio, zwlaszcza seks; traktują go ściśle więzotwórczo.
Nie ma to jak polecieć stereotypem....
yoghurt- ale jednak jest w tym sporo prawdy. W tym wieku chłopaki nie myślą jak tu się związać na długo z kimś tylko raczej jak tu najszybciej- "zaliczyc" i wcale nie mam na myśli jakiś egzamin
Tak to już niestety jest. Nastoletni chłopak raczej myśli o tym jak by tu rozładować swoje napięcie , spotkać sie z dziewczyną która też tego chce i się nie boi... Dlatego też jest sporo przypadków kiedy to chłopak oczekuje od dziewczyny-"dowodów miłości" w postaci sexu lub też zwyczajnie porzuca ją kiedy ta nie chce z nim uprawiać sexu. W tym wieku chłopak ma raczej myślenie -"nie ta to inna".
Burza hormonów to jedno a ogólna presja kolegów i rówieśników to drugie. Myślenie typu-"koledzy już to robili a ja wciąż nie" jest bardzo częste.
pierwszy raz nie jest tak ważny dla chłopaków jak dla dziewczyn ![]()
Masz rację Przemo77 i nie chodzi tu o stwierdzenie, że chłopcy są świnie, bo im zależy tylko na seksie a dziewczyny to takie romantyczki, które chciałyby znaleźć już w wieku 14 lat miłość na całe życie, ale niestety rówieśnicy im tego nie ułatwiają.
TO NIE JEST ZŁE. ANI DOBRE. tak po prostu jest,
młodość rządzi się swoimi prawami, ja absolutnie tego nie osądzam.
Tak, macie rację. Jednak nie leciałbym aż takim stereotypem, bo z autopsji znam niejeden przypadek całkowicie odwrotny. Wśród dziewczyn obecnie panuje taka sama tendencja - oczekują dowodów miłości, lubią się chwalić komu i gdzie robiły loda czy jakieś gorętsze pieszczoty. Inna sprawa, że wiele młodych dziewczyn nie ma bladego pojęcia jak zwrócić uwagę chłopaka, więc robią to przez łóżko. I gdyby nie było to tak powszechne, to bym o tym nie pisał....
103 2012-06-06 18:08:28 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-06-06 18:47:02)
ściśle rzecz biorąc: seks 13,14-latków ;
czy jesteście za tym, by w Polsce zaczęto produkować prezerwatywy pasujące anatomicznie do 13,14-latka?
Jesteście za tym, by w szkołach przeprowadzać REALNĄ edukację seksualną, prowadzoną przez osoby niezwiązane z Kościołem i by uczono chociażby tego, jak zakładać prezerwatywy?
Ja tu pewnie trochę zaściankiem pojadę ale uważam ze nie mają sensu takie prezerwatywy...
Pamietam jak nas w szkole podstawowej edukowali, puszczali filmy, tłumaczyli, rozmawiali a wszyscy tylko w nosie dłubali bo takie nudy były, w tym wieku po prostu mysli sie o pierdołach a nie o poważnym życiu seksualnym...
nie wiem moze sie mylę albo patrze po sobie, mnie tam w wieku 13-14 lat czy nawet późniejszym nie ciągnęło do seksu i rodzice tez mnie nie edukowali i ze mna nie rozmawiali i jakos mi to krzywdy nie zrobiło, sama sie dowiadywałam jak mnie coś interesowało na temat seksu i to była nawet frajda jak sie sam człowiek edukował...
no chyba że jestem tak zacofana że nie wiem co sie dzieje teraz na swiecie, z reszta wszystko idzie niby z "postępem", a prawda jest taka czy by były te prezerwatywy dla mlodych czy by nie były to jak ktoś bedzie chciał spróbowac to spróbuje i żadne uświadamianie od 10 roku zycia nie pomoze ![]()
ola_15 fajnie, ze wspomniałaś o tym: "ale o problemach z psychiką, żałowaniu, że się to zrobiło, zwłaszcza, że w tym wieku rzadko trafia się na stałych partnerów/partnerki i potem myśli : ja to z nim zrobiłam, a on mnie zostawił... " -fakt, w tym wieku nie oszukujmy się, chłopcy nie nastawiają się na związek uczuciowy, jedynie eksperymentalny, natomiast dziewczyny zakochują się na śmierć i zycie i biorą wszystko bardzo serio, zwlaszcza seks; traktują go ściśle więzotwórczo.
i chłopaki i dziewczyny zakochują sie podobnie, to zalezy od mentalnosci i potrzeb na daną chwile takiego nastolatka, z resztą co by szukać daleko ja nie jestem nastolatką a jednak chłopaka i seks traktuje wiążąco, tak już mam:)
Odnawiam wątek bo sytuacja tego wymaga;)
Oglądałam program, w którym nastolatki były "przepytywane" z wiedzy nt.seksu, antykoncepcji.
Osoby miały 14-19 lat. Wyobrażenia i wiedza na temat życia seksualnego była zatrważająca jak np. wiara w to, ze struktura rajstop chroni przed zajściem w ciążę, że każdy seks trwa 2h, że jeśli się nie ma 17 lat to nie można zajść w ciązę..... to woła o pomstę do nieba!
Powiecie: poprzednie roczniki były takie same. otóż: uważam, że jest to kwestia indywidualnej inteligencji, już nawet nie rozmów z rodzicami ale jakaś taka...samoświadomośc, intuicja, inteligencja. Uważam też, ze kto chce ten się dowie na temat seksu z fachowym źródeł.
a co wy na ten temat sądzicie?
105 2012-07-09 19:43:30 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-09 19:44:08)
Co ty za programy oglądasz? To dotyczyło naszej młodzieży?
Ja kiedyś słyszałem ciekawą głupotę - że dziewica nie może zajść w ciążę. Myślałem, że padnę ![]()
przez tą głupotę, któą słyszałeś to już wieeeele dziewic za pierwszym razem w ciążę zaszło ![]()
tak, o polskiej młodzieży ![]()
107 2012-07-09 23:05:47 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-07-09 23:08:33)
Wszystko jest w podręcznikach do biologii do gimnazjum i liceum, nawet jak nauczyciel pominie ten temat to wystarczyło otworzyć i przeczytać.
Co do świeckiej edukacji seksualnej jestem za, tym bardziej że pamiętam ze szkoły podstawowej jak w czwartej klasie koleżanki i koledzy bawili się w udawanie seksu zbiorowego, a przecież wtedy jeszcze nie było tak powszechnie dostępnego internetu i tylu tak łatwo dostępnych stron z darmową pornografią typu hardcore.
Lewski - jestem starszy i u mnie też to było......
ściśle rzecz biorąc: seks 13,14-latków ;
czy jesteście za tym, by w Polsce zaczęto produkować prezerwatywy pasujące anatomicznie do 13,14-latka??
Nie,nigdy w zyciu.
Jesteście za tym, by w szkołach przeprowadzać REALNĄ edukację seksualną, prowadzoną przez osoby niezwiązane z Kościołem i by uczono chociażby tego, jak zakładać prezerwatywy?
tak,juz dawno powinno to być
goracy&samotny - a czemu nie?
Pewnie dlatego że jak nie będą mieli odpowiednich prezerwatyw to z pewnością nie będą się bzykać ![]()
fizycznie może i sa dzieciaki sa gotowe do seksu ale psychicznie juz raczej nie, raczej mało który dzieciak wie jakie mogą byc konsekwencje, wiec produkcja prezerwatyw "junior size" to może nie, ale edukacja w szkołach jak najbardziej tyle zeby to był ktos kto nie wstydzi sie mówić o seksie a nie np 50 letnia nauczycielka która wie mniej niz te dzieciaki
w wieku 13-14 lat to ja nie wiedziałam co to sex... a teraz...
w wieku 13-14 lat to ja nie wiedziałam co to sex... a teraz...
A ile Ty masz lat emcedance -15 ? ![]()