Teo napisał/a:Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.
Ja Ci powiem Teo dlaczego! Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.
Tłumaczenie jak u alkoholika: piję bo żona niedobra, piję bo dzieci źle się uczą, piję bo pada deszcz.
Na szczęście odbyłam kilka dobrych terapii. Nikt mi nie wmówi, że alkoholik pije przez żonę, że zdradza się przez współmałżonka.
Pije bo chce, zdradza bo chce.
Najprościej zwalić winę na zdradzanego, zdradzający robi tak aby odciążyć swoje sumienie, umniejszyć swoją winę.
Proste. I co tu więcej tłumaczyć?