netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zdradziłam męża

91 odpowiedzi15 958 wyświetleńzałożony przez Żana, 24.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 92 z 92 ]

66

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:
Teo napisał/a:

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Ja Ci powiem Teo dlaczego!  Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.

Tłumaczenie jak u alkoholika: piję bo żona niedobra, piję bo dzieci źle się uczą, piję bo pada deszcz.

Na szczęście odbyłam kilka dobrych terapii. Nikt mi nie wmówi, że alkoholik pije przez żonę, że zdradza się przez współmałżonka.
Pije bo chce, zdradza bo chce.
Najprościej zwalić winę na zdradzanego, zdradzający robi tak aby odciążyć swoje sumienie, umniejszyć swoją winę.
Proste. I co tu więcej tłumaczyć?

67

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

atmosfere jaka bulwersacja? Chciałam tylko podkreślić Twoje piękne słownictwo.
Katolik wcale nie musi chodzić do kościółka. To Twoje pojęcie katolicyzmu?
I tak, czytałam uważnie. I co z tego, że byłaś o krok od zdrady, ale tego nie zrobiłaś? I co czujesz się lepsza przez to ode mnie?

Tak, czuję się lepsza.

I mam odwagę to przyznać.
   Ewolucja po to dała nam sumienie i rozum abyśmy go używali a kiedyś obiecaliśmy komuś miłość, wierność, lojalność, jeżeli łamiemy tę obietnicę to jak uwierzyć w inne kwestie? No jak? Kiedy zrobiło się z gęby cholewę?

68

Odp: Zdradziłam męża
atmosfere napisał/a:
unfaithful69 napisał/a:
Teo napisał/a:

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Ja Ci powiem Teo dlaczego!  Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.

Tłumaczenie jak u alkoholika: piję bo żona niedobra, piję bo dzieci źle się uczą, piję bo pada deszcz.

Na szczęście odbyłam kilka dobrych terapii. Nikt mi nie wmówi, że alkoholik pije przez żonę, że zdradza się przez współmałżonka.
Pije bo chce, zdradza bo chce.
Najprościej zwalić winę na zdradzanego, zdradzający robi tak aby odciążyć swoje sumienie, umniejszyć swoją winę.
Proste. I co tu więcej tłumaczyć?

Ja zawsze twierdzę, że wina leży po obu stronach. Ty jako zdradzona - zwalasz wszystko na zdradzającego, nie dopuszczając do siebie myśli, że mogłaś też zawinić. Porównywać zdradę z alkoholizmem? Może trochę i tak. Alkoholizm to ucieczka od problemów, romans od codzienności.

69 Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-25 13:39:22)

Odp: Zdradziłam męża
atmosfere napisał/a:
unfaithful69 napisał/a:

atmosfere jaka bulwersacja? Chciałam tylko podkreślić Twoje piękne słownictwo.
Katolik wcale nie musi chodzić do kościółka. To Twoje pojęcie katolicyzmu?
I tak, czytałam uważnie. I co z tego, że byłaś o krok od zdrady, ale tego nie zrobiłaś? I co czujesz się lepsza przez to ode mnie?

Tak, czuję się lepsza.

I mam odwagę to przyznać.
   Ewolucja po to dała nam sumienie i rozum abyśmy go używali a kiedyś obiecaliśmy komuś miłość, wierność, lojalność, jeżeli łamiemy tę obietnicę to jak uwierzyć w inne kwestie? No jak? Kiedy zrobiło się z gęby cholewę?

Strasznie dużo w sobie masz goryczy i gniewu.
To bardzo źle, że czujesz się od kogoś lepsza. To przykre...
Moim zdaniem to, że nie poniosłaś się i nie zdradziłaś wskazuje na to że jesteś ode mnie silniejsza, nie lepsza.

70

Odp: Zdradziłam męża

Przepraszam, że między Was się wetknę ... Nie sądzicie, że kwestia odmienności zdań nie powinna jednak prowadzić do takich ich wymian? Kolejny wątek, gdzie zamiast skupić się na autorce wątku, forumowicze toczą batalie ... To tez jest trochę przykre.

Można mieć odmienne zdanie, ale chyba należy szanować jego odmienność u różnych osób z różnymi przeżyciami i doświadczeniami. 
smile

71 Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-25 15:58:19)

Odp: Zdradziłam męża

Właśnie pytajka o to chodzi smile I atmosfere i ja bronimy swego zdania jak lwy smile
W pewnym sensie reprezentuje żane i złośliwymi komentarzami również czuję się dotknięta bo byłam w podobnej sytuacji.
Chodzi o jedno: Nie mierzmy ludzi jedną miarą i dawajmy szanse. Każdy z nas na to zasługuje, prawda?

I NIE OCENIAJMY. MASZ ZAMIAR POWIEDZIEĆ COŚ CO MA POMÓC LUB PODNIEŚĆ NA DUCHU - POWIEDZ.
CHCESZ OBRAZIĆ - LEPIEJ PRZEMILCZ.
Po to tu jesteśmy by pomóc, nie osądzać...

72

Odp: Zdradziłam męża

Witam wszystkich,mam dość duży problem wiem że niektórzy mnie tu zlinczują ale może znajdzie się ktoś kto szczerze postawi się na moim miejscu i powie mi co mam zrobić.Może zaczne od początku.Jakieś 9 lat temu zostałam zmuszona(sama nie wiem jak to nazwać) sytuacją domową do tego by zostać panią lekkich obyczaji.Rodzice lubili wypić a ja miałam 18lat,ojciec kazał mi zarabiać na siebie inaczej nie miałam co wracać do domu.Nikt bez wykształcenia nie chciał mnie nawet do czyszczenie ubikacji przyjąć starałam się znaleść porządną prace a znalazłam się na końcu w agencji,nie miałam nic po za ty co na sobie i ani grosz przy duszy.Ojciec powiedzial że jak nie zarobie to nie dostane jeść i nie będe mogła nocować w domu.Pzez to tam się znalazłam a trwało to 5miesięcy po czym na dyskotece poznałam mojego obecnego męża.Nie wiedział czym się zajmuje,wzieliśmy ślub(nie byłam w ciąży kochałam go),a on mnie,był w tedy w wojsku.Po wyjściu jakoś się dowiedział,powiedział że mi wybacza jesteśmy ze sobą 9 lat i mamy 4 dzieci.On nadużywa alkoholu mówi że to moja wina,przez moją przeszłość,obraża,poniża wyzwiskami typu ku...,dziw...,su...,najgorsze że dzieci slyszą.Twierdzi że nienawidzi mnie a jak jest trzeżwy to mówi że kocha.Starałam się przez te 9 lat mu pokazać że go kocham,ale czuje że nie dam rady dalej walczyć o to by mi wybaczył i zaufał.Chodz go kocham to dalej nie potrafie tak żyć.Co robić czy odejście od niego to dobre rozwiązanie.Nie mam rodzinny i nie mam gdzie iść a dzieci mu nie oddam,bo nigdy mi przy nich nie pomagał.A one są dla mnie wszystkim.Prosze o porade.

73

Odp: Zdradziłam męża

Hej ola34177.
Przykro się czyta takie przypadki. Czasami życie zmusza nas do ciężkich decyzji. Nie mnie Cię oceniać czy osądzać. Sądzę, że Twoja przesłość nie powinna być przez męża wytykana gdyż widziały gały co brały. Skoro założył z Tobą rodzinę i buduje teraźniejszość i przyszłość to powinien odciąć się od przeszłości a nie za każdym razem do niej wracać by Cię poniżyć. Powinnaś z nim to przedyskutować i postawić ultimatum. Najgorsze, że nie masz gdzie pójść i nikogo by Ci pomógł. W takim przypadku ciężko coś doradzić...

74

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

a nie może zostać tak jak jest?

Może zostać. Dlaczego nie?

Wszystko zależy od Twojej postawy,wyznawanych wartości. Mi byłoby bardzo trudno żyć pod jednym dachem z facetem,którego nie kocham itp. A przy okazji od czasu do czasu spotykać ukochanego i u3mywać ten związek w tajemnicy.

Aczkolwiek to co nam forumowiczom się wydaje nijak ma się do Ciebie i Twojego życia.

75 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-05-28 14:24:04)

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Hej ola34177.
Przykro się czyta takie przypadki. Czasami życie zmusza nas do ciężkich decyzji. Nie mnie Cię oceniać czy osądzać. Sądzę, że Twoja przesłość nie powinna być przez męża wytykana gdyż widziały gały co brały.

Kurcze, organizowanie kursów z umiejętności czytania ze zrozumieniem ma w tym kraju świetlana przyszłość. Bo Unfaithful na pewno jesteś potencjalna klientką. Nie, nie widziała gały co brały, po ślubie się dowiedziały. Pani sama sobie winna, że pana okłamywała co do tak istotnej sprawy ze swojej przeszłości.

ps.
A na miejscu Oli C. nie podawałbym swojego maila, bo każdy może na fb sprawdzić jej dane, obejrzeć fotki, a to co tu napisała, to chyba nie jest rzecz, którą można się chwalić. Zwłaszcza jak się mieszka w malej dziurze, w której wszyscy się znają

76

Odp: Zdradziłam męża
ola34177 napisał/a:

Po wyjściu jakoś się dowiedział,powiedział że mi wybacza jesteśmy ze sobą 9 lat

No proszę komu taki kurs by się przydał, co? Gdyby mu nie pasowało to by odszedł od razu a nie był z nią 9 lat i zrobił 4 dzieci. Więc widziały gały co brały!

77 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-05-29 00:36:25)

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

No proszę komu taki kurs by się przydał, co? Gdyby mu nie pasowało to by odszedł od razu a nie był z nią 9 lat i zrobił 4 dzieci. Więc widziały gały co brały!

Nawet mi się tłumaczyć tobie rzeczy oczywistych nie chce. Takich jak uczucie, którym ja obdarzył, a które pewnie by się nie narodziło gdyby uczciwie na początku mu powiedziała prawdę. Takie jak ślub zawarty - zanim się dowiedział, jak dziecko w drodze - zanim sie dowiedział itd. itp.

Już nawet nie chce mi się dodawać słów o twojej hipokryzji, hipokryzji kobiety która wali rogi własnemu mężowi i nawet nie wie z kim ma dziecko... Szkoda, że do siebie nie zastosowałaś tej swojej zasady "widziały gały co brały" i zamiast skoro już go wzięłaś być wierną, to się puszczasz. Szkoda, że do siebie nie zastosowałaś tej zasady, którą nam tak ładnie przedstawiasz: Gdyby mu nie pasowało to by odszedł od razu.  Ale właściwie po co ja tłumaczę, do takich jak ty i tak nigdy nic nie dociera... Nie trudź się z odpowiadaniem, bo z taka hipokrytką nie chce mi się gadać - brzydzę się za bardzo.

78

Odp: Zdradziłam męża

Typowy facet. Lubi se pojechac zeby sie podbudowac. Gowno wiesz o mojej sytuacji wiec sie nie wypowiadaj. Tutaj jestes taki kozak bo jestes anonimowy a zeby przyszlo co do czego...

79

Odp: Zdradziłam męża

czytałam wszystko od początku.....
To przykre jak ktos zdradza, przykre jest też być nie kochanym nie szanowanym nie docenianym itp. itd
ja przeszłam przez jedną strone mąż mnie zdradzil mimo dziecka domu i normalnego małżeństwa(raczej udane)
ale i prze drugą bo nie jestem z mężem tylko z kimś innym... a on czuł się jak ja pare lat temu
teraz mamy ze sobą kontakty wyłącznie w sprawach dziecka które jest dla nas najważniejsze nie obrzucamy się blotem bo oboje wiemy ze oboje zawinilismy że za mało sie staraliśmy i że bylismy za młodzi na małżeństwo i to poprostu nas przerosło.... mimo tego wszystkiego umiemy zachować poprawne stosunki nie obrażamy się na wzajem wręcz przeciwnie wiemy ze możemy na siebie liczyć mimo tego że mamy do siebie zal...że nie chcemy ze sobą być ale jeśli coś by sie stało możemy sobie pomóc
Oboje bylismy po obu stronach
Mogę wam coś na ten temat powiedzieć... bez oceniania innych
Ciężko jest byc osobą zdradzaną kiedy się bardzo kocha to straszne
Ciężko być ocenianą jako dzi....kur....i szm....
Ciężko jest układać nowy związek który jest budowany na zdradzie...
Ale wielkim sukcesem jest spojżeć w lustro i powiedzieć sobie i tej drugiej osobie że jest się mimo wszystko wartosciowym czlowiekiem...

80

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Typowy facet. Lubi se pojechac zeby sie podbudowac. Gowno wiesz o mojej sytuacji wiec sie nie wypowiadaj. Tutaj jestes taki kozak bo jestes anonimowy a zeby przyszlo co do czego...

Żałosne. A jakbyś mnie znala, to co byś zrobiła - tupała nogami? Już dostatecznie się ośmieszyłaś, nie brnij w to dalej...

81

Odp: Zdradziłam męża

Czy istniejesz również w wersji inteligentnej?
Chodzi o to że tylko tu możesz zgrywać cwaniaczka bo w realu napewno jesteś baaaardzo malutki...

82 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-05-29 23:24:23)

Odp: Zdradziłam męża

unfaithful69
naprawdę jesteś żałosna

I na tym kończę rozmowę z tobą, bo od dawna już to nic nie wnosi do wątku

83

Odp: Zdradziłam męża

Jechać po mnie nie będziesz, bo żałosne jest to jak traktujesz kogoś kogo nie znasz.

Ale w tym wszystkim chociaż z ostatnim Twoim zdaniem muszę się zgodzić.

84

Odp: Zdradziłam męża

Mamusiu droga jakie biedne te kochanki. Nieszczęśliwe, sypiają z mężami paskudnymi, dzieciarów se natrzaskały po tych wsiach z "wpadki" po kilka sztuk. Antykoncepcjo- precz! Bezwolne dziewczątka w rozpiętości wiekowej po babę 41 letnią (czyli myślałby kto ze dojrzałą emocjonalnie). A tu DUPA. Bezwolne masy targane nieszczęściem, niezroumieniem przez społeczeństwo, nikt nie żałuje.... Pożałuję ja.

Oj Wy bidy sakramenckie, oj Wy niedoceniane, nieszczęśliwe, poszturchiwane przez zły los. Oj Wy bez pracy, bez spłaconej hipoteki. Oj Wy wielbicielki brazylijskich seriali. Oj Wy matki dzieci niechcianych, wpadkowych. Oj Wy biedne żony pasibrzuchów, pierdzibąków, spoconych oblechów, którychście se same wybrały i nogi przed nimi do wpadek rozkładały. Oj biedne Wy biedne. Z rodzin rozbitych, przemocowych, ubogich. Każdy pedofil albo gwałciciel też ma takie wytłumaczenie - rozbita rodzina, alkoholizm, bla, bla, bla. Tylko Wy tak miałyście za dzieciństwa przesrane, a jak nawet ktośby się znalazł kto miał bardziej, to kłamie bo się nie puszcza. Auuuu, płaku, płaku, beku, beku, chlipu, chlipu gilem po klawiaturze.

Rada: nie robić NIC. Nie wypuszczać się w obieg wtórny na legalu - nie rozwodzić się, siedzieć w tym samym miejscu, kisić w wiejskim bagienku. Pałaszować łychami zgotowany przez siebie los. Każdemu podług zasług.

85

Odp: Zdradziłam męża

Ha ha ha ha
Kriss widzę, że czeka Cię przyszłość satyryka lub klauna w cyrku, bo naprawdę potrafisz rozśmieszyć.
Oj Wy biedni mężczyźni, którzy patrzą na świat z zamkniętymi oczami. Wy Biedni, którzy potraficie wszystko generalizować, trzymając się utartych schematów. Wy biedni ,,mężczyźni'' siedzący na czaciku dla kobiet czekający na takie osoby jak ja by zmieszać kogoś z gównem dla podbudowania ego. Myślcie i piszcie co chcecie bo wkońcu po to tu jesteście - by sobie pooceniać, osądzić i zgnieść.
Pomyliłam się co do tego forum. Wypisuję się i bądźcie z siebie dumni, że udało się Wam wyplenić kolejne ,,ścierwo'' (czytając Wasze posty, za to mnie macie) z forum!
P.S. Mimo wszystko życzę najlepszego, bo nigdy nie wiadomo co Was w życiu spotka.

86

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Ha ha ha ha
Kriss widzę, że czeka Cię przyszłość satyryka lub klauna w cyrku, bo naprawdę potrafisz rozśmieszyć.
Oj Wy biedni mężczyźni

Kriss jest kobietą:) Czyli dużo napisałaś i wszystko psu na budę.

unfaithful69 napisał/a:

Pomyliłam się co do tego forum. Wypisuję się i bądźcie z siebie dumni, że udało się Wam wyplenić kolejne ,,ścierwo"

Oj biedactwo, nie znalazłaś ze swoim zakłamaniem i hipokryzją zrozumienia? W każdym razie, krzyżyk na drogę, płakać po tobie nie będę.

87

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Ha ha ha ha
Kriss widzę, że czeka Cię przyszłość satyryka lub klauna w cyrku, bo naprawdę potrafisz rozśmieszyć.
Oj Wy biedni mężczyźni, którzy patrzą na świat z zamkniętymi oczami. Wy Biedni, którzy potraficie wszystko generalizować, trzymając się utartych schematów. Wy biedni ,,mężczyźni'' siedzący na czaciku dla kobiet czekający na takie osoby jak ja by zmieszać kogoś z gównem dla podbudowania ego. Myślcie i piszcie co chcecie bo wkońcu po to tu jesteście - by sobie pooceniać, osądzić i zgnieść.
Pomyliłam się co do tego forum. Wypisuję się i bądźcie z siebie dumni, że udało się Wam wyplenić kolejne ,,ścierwo'' (czytając Wasze posty, za to mnie macie) z forum!
P.S. Mimo wszystko życzę najlepszego, bo nigdy nie wiadomo co Was w życiu spotka.

Jak Vuk napisał - jestem Kobietą. Przez duże KA smile Dla potrafiących czytać - nad moim avatarkiem jest napis 100% Netkobieta.
Żeś się wysiliła i jad poszedł na marne big_smile Ale jaja. Żal.pl. do imentu. Chciałaś żeby Was pożałować - toć żałuję jak cholera. Mało tego, mnie jest legalnie za Was wstyd, bo też mam jajniki i rodzaj żeński. Normalnie wstyd jak beret. Bo bycie Kobietą (przez duże KA) powinno jednak do czegoś obligować prawda? Bycie matką też. Nosz kuźwa dwie półkule są jak w mordę strzelił. Ale u niektórych nie działają. Nawet jak sobie wezmą nicka z niegłupiego filmu - to i tak wniosków wyciągać nie potrafią. Ani z życia ani z filmu. I pewnie ten lengłydż taki jak i cała reszta. Infantylny, pretensjonalny i z brakami.

Tyle że tak naprawdę - to żadna z Was nie chciala żeby jej żałować - wyście chciały tu błysnąć inwencją, ponarzekać na mężów sukinkotów i że należy im się Wasze puszczanie. A tu lipa. Nikt Was do kaloryferów nie przwiązuje - macie wolną wolę. Ale i tchórza za pazuchą. Strach dupska ściska przed prawdziwymi, dorosłymi decyzjami. Cykor kolana ugina - bo to Wy ponosicie winę za rozpad związku przed sądem - jeśli zdecydujecie się na rozwody. Bo zamiast albo ratować małżeństwa, albo rozwieść się z podniesioną głową - wolicie gzić się po tanich motelach i dorabiać romantyczną filozofię do marnej jakosci prześcieradeł i braku room service. Bo boicie się że Wasi kochankowie - odwrócą się na pięcie, gdy tylko zadeklarujecie swoją "milość" na legalu. Bo są młodsze i głupsze na horyzoncie. C'est la vie. Naczy: samo życie.

Co mnie w życiu spotka - o tym decyduję ja. Nie jestem bezwolną miągwą. Nie zadawalam się byle portkami i to zaflegmionymi od innej baby. Zaloty mężczyzn nie są mi obce, ich awanse, atencja i dowody uznania, ale nie obligują mnie do rozkładania nóg. Proste. Dlatego mi Was żal, szkoda i rozumiem rozgoryczenie oraz złorzeczenie wszystkim którzy mają inne zdanie. Gdybyscie miały choć kroplę godności i honoru - nie byłoby tego wątku.

Ktoś tu się powołał na jakieś katolickie pierdoły. Kulą w płot. Większej hipokryzji niż w lataniu do spowiedzi i odpuszczaniu wszystkich grzechów - wyklepawszy zdrowaśki - po prostu NIE MA. To o własny system wartości chodzi, o nic więcej.

88

Odp: Zdradziłam męża

witam wszystkich.czytam sobie was wlasnie i zastanwiam sie co dodac od siebie. Racja kazdyz nas ma swoj indywidualny osobny przypadek, kazdy przezyl cos podobnego a zarazem innego. Uwazam ze to forum nie jest po to zeby oceniac innych krytykowac, tylko doradzic otworzyc oczy pokazac inny punkt widzenia, wymienic sie wlasnymi doswiadczeniami. Ja zaczelam tez od pisania typu kocham meza ale on mnie wyzywa itp. z odpowiedzi dowiedzialam sie o innych zwiazkach malzenskich relacjach, ze to co robi moj maz to juz przemoc psychiczna. Mi to otworzylo oczy poszlam do poradni chodze tam do dzis mimo uplywu czasu wciaz ucze sie zyc, szukam siebie, wlasnego ja.Nauczylam sie na tych spotkaniach najwazniejszej zasady. Na pierwszym miejscu stawiaj siebie swoje dobro zadbaj o swoje szczescie. Na poczatku bylo to dla mnie chore, mam dzieci i jak moge stawiac siebie na pierwszym miejsu. ale zrobilam tak i wiecie co? jestem inna kobieta nie naprawilam relacji z mezem jest coraz gorzej ale ja sie tym nie zalamuje bo to tylko jego strata ze nie chce sie zmienic. Moja corka tez nabrala pewnosci siebie jest inna dziewczynka. kiedys plakala szybko awanturowala sie teraz nie poznaje mojego dziecka. Moje drogie mezatki jesli macie jakis problem w malzenstwie polecam takie poradnie psychologow, oni naprawde pomagaja. wiem ze teraz myslicie ze gadam glupoty ze to bez sensu, ale kazdy z was jest tu z jakiegos powodu.walczcie o swoje szczescie. to dluga droga ale naprawde warto.Ja nie osiagnelam celu w pelni ale daze do niego i juz wychodzi mi to na dobre.pozdrawiam

89

Odp: Zdradziłam męża

Bardzo mądrego posta napisałaś Dagmaro, może zatem podpowiesz jak komuś doradzić - gdy on/ona rad nie chce? Gdy chce się tylko pochwalić, usprawiedliwić, albo znaleźć usprawiedliwienie dla gnoju jaki robi wokół siebie?Gdy chce zaszpanować umiejętnością rozkladania nóg przed byle kim? Bo byle kim jest wiarołomny mąż nieprawdaż?

Czy uważasz że sytuacja, kiedy matka jest niewierna ojcu - przechodzi bez echa w życiu kilkuletniego dziecka? Uważasz że jest niezauważalna? Że kryzys małżeński nie ma wpływu na dziecko? Przecież my tu same supermamy poświęcaczki czytamy - dla dobra dziecka nie odchodzi od męża, a dla swojego dobra gzi się z innym. Ciekawe co by powiedział psycholog :

A co jeśli zadbaniem o szczęście dla takiej kobiety jest sypianie z kochankiem a mieszkanie z ojcem dziecka? Pojęcie szczęścia zależy od kręgoslupa moralnego - dla gwałciciela spełnieniem się w szczęściu bedzie gwałt czyż nie? Szczęściem dla socjopaty wcale nie jest to co Ty byś za szczęście uznała.

Są poradnie małżeńskie, są psychologowie, terapeuci. W dzisiejszych czasach aby odbyć terapię nie trzeba nawet wychodzić z domu - terapeuci są dostępni przez Skype'a. Ale nikogo na siłę nie zmusisz.

Owszem, uważam że każdy ma prawo do wlasnego zdania - nawet jeśli zdaniem tym jest krytyka. Nie zamierzam przechodzić do porządku dziennego nad sukinsyństwem tylko dlatego że komuś kilka słów prawdy nie odpowiada. I sama też się chętnie na krytykę wystawiam. Konstruktywna krytyka jest o wiele lepsza niż glaskanie po główce bo któraś "zbłądziła". Bez przesady.

Gdyby nie to że skutecznie hamujemy takie zachowania jak gloryfikacja puszczania się - to Forum zamieniłoby się w grajdołek dla chodzących na boki. Radzę poczytać wątki gdzie wypowiadają sie zdradzane żony - nie zostawiają suchej nitki na mężach wiarołomcach. Nie rozumiem dlaczego kobiety miałyby być w sytuacji ulgowej. Czysta hipokryzja.

90

Odp: Zdradziłam męża

rpzuimeim o czy mowisz i zgadadzam sie taka sytuacja w domu maz i dzieci poza domem kochanek to sa chore sytuacje ktore do nieczergo dobrego nie doprowadzaja tu powinna byc podjeta decyzja albo jedno albo drugie.tez jak najbardziej polecam poradnie przerozne. Trzeba byc pewnym podjetej decyzji, od tego zalezy nasze szczescie.ja chodze sama do psychologa gdyz moj maz nie chcial ale samemu tez mozna dojsc do tego czego chcemy od zycia. Ja sie nikogo nie chce czepiac niechkazdy robi ze soim zyciem co mu sie podoba ale doradzic zawsze mozna

91

Odp: Zdradziłam męża

Zazwyczaj kiedy poznaja sie ludzie ,a pozostaja w zwiazkach innych ,tak naprawde nie znaja sie takie moje zdanie.Po kryjomu spotkania rozmowy co sie chce uslyszec aby zamoczyc fujare w innej poprostu dodaje andrenalinki.Nagle partnerzy stali staja sie zli.Proponuje troche odwagi na rozpoczecie nowego zycia "a ukochanym",a wszystko wroci do normy obiecuje Ci to ,bedzie kolejny pocieszyciel i koljeny ,to takie kolko jesli ktos nic w zyciu nie osiagnal i szuka wartosci w zonatym facecie i na odwrot kobiecie .
Powodzenia

Posty [ 66 do 92 z 92 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026