netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zdradziłam męża

91 odpowiedzi15 957 wyświetleńzałożony przez Żana, 24.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 92 ]

1

Temat: Zdradziłam męża

Mam problem? Sama nie wiem,chyba mam problem sama ze sobą. Mam 41lat i 19 lat stażu małżeńskiego. Wyszłam zamąż bo miałam dziecko i bałam się zostać samotną matką(dziś wiem że to był błąd) Mąż jest starszy ode mnie 13lat,wtedy imponowało mi to. Ale zaraz po ślubie wiedziałam że źle zrobiłam. Mamy jeszcze 2 córki (" wpadka"). Nie wiem jak,ale lata mijały i egzystowałam w tym małżeństwie. Oczywiście przez te lata próbowałam coś robić,ale jesteśmy zupełnie inni. Mąż często mnie obrażał,kiedyś nawet podniósł na mnie rękę(ale do dziś uważa że to nic takiego). Często się ze sobą kłócimy. Ale dwa lat temu zmieniłam pracę a tam poznałam mężczyznę,z którym się zaprzyjaźniłam. On jest tym z którym mam dużo wspólnego,mamy te same zainteresowania,tak samo myślimy,mamy te same pasje...Ale on ma żonę i 3 dzieci,i też nie jest szczęśliwy w małżeństwie.No i jest ode mnie młodszy o 8 lat. Na początku łączyła nas przyjaźń. No właśnie,i tu jest problem,NA POCZĄTKU. Zakochaliśmy się w sobie. Choć nigdy specjalnie nie kochałam męża,to jednak nigdy nie sądziłam że go zdradzę. Ale się stało. Kocham tego mężczyznę jak nigdy nikogo nie kochałam(kto by pomyślał że 40latka i to zamężna może się zakochać!) I toczę wewnętrzną walkę. Nie mogę zostawić męża bo...ja nie ma dokąd pójść a on nie ma dokąd. A z drugiej strony też nie chce żeby mój ukochany zostawiał dzieci. To takie skomplikowane. Możecie mnie osądzić....poddaję się

2

Odp: Zdradziłam męża

A co tu osądzać?

masz romans, zdradzasz męża, on zdradza żonę, ze swoich domów nie odejdziecie bo nie macie gdzie iść...
czyli wygodnictwo pełną gębą,
skoro mieliście odwagę zdradzić swoich małżonków to teraz miejcie odwagę powiedzieć im prawdę i odejść, budować wszystko na nowo.
To zwykłe świństwo, wygodnictwo-ciupciać sobie na boku ale z gniazda nie odejść bo nie ma gdzie? Trzeba było o tym wcześniej pomyśleć-najpierw znaleźć chałupę, odejść od męża, dzieci jemu zostawić(to nie on ma romans i rozwala rodzinę, dlaczego burzyć dzieciom gniazdo rodzinne?)  wtedy dopiero gździć się z innym, to chyba było by normalne, nie uważasz?

3

Odp: Zdradziłam męża

A tam, zaraz mówić o wszystkim i wydziwiać. big_smile Opracujcie dobry plan i powodzenia! Dużo w życiu można tylko trzeba chcieć big_smile

4

Odp: Zdradziłam męża

Czyli według ciebie można zdradzać, bo wystarczy chcieć i to jest OK ?

5

Odp: Zdradziłam męża

Wcale tego nie planowałam...I nie twierdzę że jest OK. Ale ja nie wiem co ja mam robić

6

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

Wcale tego nie planowałam...I nie twierdzę że jest OK. Ale ja nie wiem co ja mam robić

Nie wiesz co robić?

  Przecież rozwiązanie jest proste:

albo zwijasz swoje bambetle z domu i budujesz nowe życie z nowym kochaniem

albo nieodwołalnie kończysz romansowanie, modlisz się aby mąż się o tym nie dowiedział i odbudowujesz swoje uczucie do męża.

Wiem co piszę:

jestem od męża młodsza o 13 lat, był taki okres w naszym związku, że go nie kochałam, on miał romans, chciał odejść, złożył pozew o rozwód ale jest dziecko, zaczęłam inaczej na niego patrzeć, motywować go delikatnie do zmian, zachęcać do większej aktywności, pokazywałam, że można inaczej  i upsss...zupełnie się zmienił a ja znów go kocham jak kiedyś, widzę, że w nim uczucie na nowo do mnie ożyło. Spędzamy wspólnie dużo czasu, okazujemy sobie troskę i zainteresowanie.

Wystarczy chcieć.
Co ty zrobiłaś aby poprawić jakość swojego małżeństwa? Czy wszystko ma zależeć od faceta?

7

Odp: Zdradziłam męża

a czy wszystko ma zależeć od kobiety? Powinni chcieć obie strony. Ja wciąż się czuję młodo,chciała bym wyjść z domu,przebywać z ludzmi.Pojść do kina,albo poprostu na spacer. Mąż preferuje siedzenie przed telewizorem(wyłącznie mecze) a każde wyjście wiąże się z kosztami. Kiedyś nawet dostaliśmy w prezencie wyjazd,romantyczny weekend w hotelu z różnymi atrakcjami...myślicie żę on był zadowolony?

8

Odp: Zdradziłam męża

Powiem jeszcze jedno. Oboje pochodzimy z wielkich miast a teraz mieszkamy na wsi. Domu nie mamy na własność. Kto nie mieszka na wsi nie zrozumie tego. Tu jest praca,tu są ludzie,którzy cię łatwo osądzą. Musiałą bym zmienić miasto zamieszkania,znaleść nową pracę a w dzisiejszych czasach nie jest to łatwe...

9 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-05-24 13:56:14)

Odp: Zdradziłam męża

Pytanie było proste:
Co ty zrobiłaś aby poprawić jakość swojego małżeństwa?

Nie odpowiedziałaś a przyjęłaś postawę obronną.

Mój m tez lubi siedzieć w domu, wiesz jak to rozwiązałam? Rozmowa i kompromis: dziś siedzimy w domu i oglądamy razem mecz popijając piwo ewentualnie ja w tym czasie robię w kuchni smakołyki, czasem przywołuję go do kuchni aby otworzył puszkę, odkręcił słoik itp czy po prostu razem gotujemy  a jutro idziemy na rowery lub kino.
Nieprawda że każdy wypad z domu to koszty, zapakować jedzeniem koszyk, na rowery i wspaniały piknik w lesie, teraz to wymarzony czas, próbowaliście razem łowić ryby o świcie? Wiesz jaka to frajda? Ja nie znosiłam tego ale jak zobaczyłam nad ranem wschód słońca nad jeziorem to zakochałam się w wędkarstwie. Krótkie podróże pociągiem z dziećmi do sąsiednich miast i zwiedzanie też dają  dużo frajdy.
Jest wiele pomysłów na nudę, marazm w małżeństwie, wystarczy chcieć. U nas też na początku on nie chciał się ruszać z domu ale powoli, spokojnie go rozruszałam, dzielimy czas między jego zainteresowania i moje. Można? Można.
Nie trzeba od razu szukać klina.

Ja mieszkam w miasteczku 7000 ludzi, nie ma kina, basenu, galerii handlowych, praktycznie wieś.

10 Ostatnio edytowany przez McMiodek (2012-05-24 14:04:45)

Odp: Zdradziłam męża

No to co Ty chcesz? Utwierdzić się w przekonaniu, ze tak, jak teraz jest ok? Nie pociągniesz długo na takim trybie.
Ułóż sobie wszystko w głowie, nie możesz oszukiwac męża, który tak naprawdę nic Ci nie zrobił. Pogadaj z tym swoim kochankiem, bo we dwoje dalibyscie radę- tym bardziej że w tym wieku już powinniscie umieć sobie radzić- zapytaj go jak on zamierza rozegrać tą partię.. bo może jemu jest tak po prostu wygodnie i to, ze Tobie mówi, że źle mu z żoną wcale nie musi być prawdą. Zobacz: domu ciepły obiadek, żona łóżko grzeje, a na boku dodatkowa atrakcja... Nie zdziwiłabym się, gdyby on mówił Ci to, co chcesz usłyszeć.

I nie broń się, ze mąż jest taki i owaki- tak jak pisze netkobietka wyżej: kompromisem i powli do celu. Ale łatwiej jest narzekać, że się bardzo różnicie.

11

Odp: Zdradziłam męża

wiem,jak u niego jest. Znam jego żonę(nie jest ona moją koleżanką),czasami widuję ją i rozmawiam. Znam jego rodziców,jego brata a z jego siostrą przyjaźnimy się... A jego dzieci mnie nawet lubią....

12

Odp: Zdradziłam męża

Jeśli prawdą jest to, co napisałaś, czyli między innymi:

Żana napisał/a:

(...)Nie mogę zostawić męża bo...ja nie ma dokąd pójść a on nie ma dokąd. A z drugiej strony też nie chce żeby mój ukochany zostawiał dzieci. (...)

to masz jedno rozwiązanie: rozstać się z kochankiem i przelać swe uczucia na męża.

13

Odp: Zdradziłam męża

aha, i z tej troski, ze Twoj maz nie bedzie mial dokad pojsc i z tej troski o dzieci Twojego kochanka robisz to wszystko??

A gdzie jest ta troska jak wchodzisz z nim do lozka ????

14

Odp: Zdradziłam męża

Ba,
założę się że gdy zacznie się pogadanka o wspólnym życiu z kochankiem to kochanek niestety zacznie się wycofywać. Facet jest związany z żoną dziećmi, domem, rodziną, znajomymi zapewne autem i i kredytami. Ma to wszystko tracić co budował latami?  Jest od autorki młodszy o 8 lat, niestety natura robi swoje i kobiety szybciej tracą na atrakcyjności niż mężczyźni. Jak autorka zacznie rozmowę o przyszłości związku to kochankowi zaczną palić się zelówki. Co innego pogździć się na boku a co innego zakładać nowy związek burząc stary porządek.
Faceci myślą inaczej niż my, kobiety emocjonalnie,naiwnie, faceci rozporkiem a jak kobieta przyciśnie do ściany wtedy ujawnia się ich drugie JA.

15

Odp: Zdradziłam męża

a nie może zostać tak jak jest?

16

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

a nie może zostać tak jak jest?

Żartujesz prawda? Nie wierzę, że o to pytasz, że w ogóle Ci to głowy przyszło.

17

Odp: Zdradziłam męża

Niestety kochana nie znajdziesz tu słowa wsparcia, bo większość kobiet, które tu są, stoją po drugiej stronie lustra. Zostały zdradzone. Dlatego pogardzą Tobą, zamiast Cię wspomóc słowem. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty, tyle, że mój kochanek jest kawalerem. Ja jestem od Ciebie pare latek młodsza, ale równie mocno cierpie. Mój mąż to dusigrosz i pomiata mną od zawsze. Nie wiem co Ci doradzić. Sama szukałam wsparcia na forum niestety nikt nie wspomógł mnie dobrym słowem, tylko zmieszano z błotem. Pewnie zrobisz to co ja ze strachu i będziesz nadal wieść smutne życie u boku człowieka, dla którego jesteś tylko zlewem, pralką i nianią. Współczuję Ci z całego serca. Życie to bydlak. Nikomu nie koloruje. Jednak do odważnych świat należy. Pozdrawiam cieplutko.

18

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

a nie może zostać tak jak jest?

Co znaczy to pytanie?

Kto ma wydać stosowne pozwolenie?

Kto ma naskoczyć na Ciebie, byś stwierdziła, że jesteś już ukarana?

Kto ma być Twoim dorosłym?

Czemu ma służyć ten wątek, jeśli nie jest prowokacją?




Dojrzałość (nie mylić z ukończeniem 18 roku życia) polega na podejmowaniu decyzji i ponoszeniu ich konsekwencji.

19

Odp: Zdradziłam męża

kazdy zyje swoje zycie, jak uwaza.Ma swoje priorytety.Mnie nic do tego.

Ale po co udawac przed nami ? kim my jestesmy ?Wyrocznia jakas ?

20

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Niestety kochana nie znajdziesz tu słowa wsparcia, bo większość kobiet, które tu są, stoją po drugiej stronie lustra. Zostały zdradzone. Dlatego pogardzą Tobą, zamiast Cię wspomóc słowem. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty, tyle, że mój kochanek jest kawalerem. Ja jestem od Ciebie pare latek młodsza, ale równie mocno cierpie. Mój mąż to dusigrosz i pomiata mną od zawsze. Nie wiem co Ci doradzić. Sama szukałam wsparcia na forum niestety nikt nie wspomógł mnie dobrym słowem, tylko zmieszano z błotem. Pewnie zrobisz to co ja ze strachu i będziesz nadal wieść smutne życie u boku człowieka, dla którego jesteś tylko zlewem, pralką i nianią. Współczuję Ci z całego serca. Życie to bydlak. Nikomu nie koloruje. Jednak do odważnych świat należy. Pozdrawiam cieplutko.

I co macie pretensje, że nikt was nie pociesza? Nie żałuje? nie chwali za pomysłowość?

Wstydu baby nie macie.
Miejcie odwagę zakończyć swoje małżeństwa i budować życie na nowo. '
Jednej mąż nudziarz, drugiej dusigrosz, śmieszne i żenujące.
Nie dostaniecie tu wsparcia, trafiają tu kobiety skrzywdzone przez takie jak wy.
Do roboty się weźcie,
miejcie odwagę albo odejść, nie krzywdzić więcej mężów albo odbudować związek.

Cóż za wygodnictwo, cynizm i egoizm przebija z waszych wypowiedzi.
RZYGAĆ SIĘ CHCE JAK TO SIĘ CZYTA.
Czasem uważam, że za cudzołóstwo powinno się kamieniować na głównym placu w mieście.

21

Odp: Zdradziłam męża
pomaranczowa 1 napisał/a:

kazdy zyje swoje zycie, jak uwaza.Ma swoje priorytety.Mnie nic do tego.

Ale po co udawac przed nami ? kim my jestesmy ?Wyrocznia jakas ?

Nie wyrocznia ale słowo ludu. Wiadomo co każdy będzie o nas myślał gdybyśmy się odważyły na krok ku rozstaniu. Potępienie ludzkie. Czytając i śledząc wątki czasem jestem pewna co do swojej decyzji. Nie wytrzymałabym ludzkich wzroków, szeptów i uśmieszków gdyby wszystko się ,,wylało''. Każdy tylko potrafi powiedzieć ,,co mnie to obchodzi, to nie moja sprawa'' a tak naprawdę to wiadomo jak jest... niestety...

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-24 14:51:58)

Odp: Zdradziłam męża

Masz do wyboru wiele rozwiązań:
1. rozstajesz się z mężem, tworzysz związek z kochankiem, który też rozstał się z żoną;
2. rozstajesz się z mężem, jesteś kochanką, bo Twój luby nie opuścił żony;
3. rozstajesz się z mężem, rozstajesz się z kochankiem;
4. jesteś formalnie żoną swego męża, masz kochanka, który formalnie tworzy stadło ze swą żoną.

Każde z tych rozwiązań jest możliwe, lecz za każdym wyborem stoją określone konsekwencje.

Którą opcję (wraz z konsekwencjami, bo jest to transakcja wiązana) wybierasz?

23 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-24 15:03:54)

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

kazdy zyje swoje zycie, jak uwaza.Ma swoje priorytety.Mnie nic do tego.

Ale po co udawac przed nami ? kim my jestesmy ?Wyrocznia jakas ?

Nie wyrocznia ale słowo ludu. Wiadomo co każdy będzie o nas myślał gdybyśmy się odważyły na krok ku rozstaniu. Potępienie ludzkie. Czytając i śledząc wątki czasem jestem pewna co do swojej decyzji. Nie wytrzymałabym ludzkich wzroków, szeptów i uśmieszków gdyby wszystko się ,,wylało''. Każdy tylko potrafi powiedzieć ,,co mnie to obchodzi, to nie moja sprawa'' a tak naprawdę to wiadomo jak jest... niestety...

obawiam sie , ze mnie nie zrozumialas, unfaithful69,ale mniejsza z tym.

Do rzeczy:Wiec Ty dlatego zyjesz w klamstwie i zdradzie, bo boisz sie co ludzie pomysla??Potepienia ?
To zadam Ci jedno pytanie : Czy TY siebie nie potepiasz? Tak malo Ci jest wazne swoje zdanie na SWOJ temat ??

Dlaczego czyjes zdanie jest wazniejsze ? Nie rozumiem  tego .

24

Odp: Zdradziłam męża

Tak może jeszcze spalić na stosie?

Moim zdaniem to nie powinny się w takich wątkach wypowiadać kobiety ,,skrzywdzone'' tylko takie, które są w naszej sytuacji, bo na takich opiniach nam zależy. I wcale nie chcę się usprawiedliwiać, ale ja nie krzywdzę innej kobiety. Nie jesteś w mojej skórze i nie życzę Ci tego, ale nie masz prawa oceniać nikogo.

25

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

a nie może zostać tak jak jest?

Może, czemu nie? Wszystko można smile

26

Odp: Zdradziłam męża

Nie czytałaś mojego wątku pewnie i nie wiesz, że tak naprawdę mój romans zakończył się 2 lata temu, bo sama tego chciałam. Nie chodzi tu tylko o to, że boje się potępienia ludzkiego, ale wiem jak by to potraktowali ludzie z małego miasta. Byłabym wytykana palcami. Ja doskonale wiem co myślę na swój temat. Wiem, że dla takich jak ja niebo nie istnieje i że moja dusza nic nie jest warta. To chciałaś usłyszeć? Bo tak o sobie myślę.

27

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Dlatego pogardzą Tobą, zamiast Cię wspomóc słowem.

Nikim nie gardzę, i nie gardziłam, zarówno zdradzającą jak i zdradzającym. Ale pewne rzeczy bierze się "na klatę", trzeba mieć odwagę, aby podjąć jakąś decyzję, niekoniecznie dobrą, a wiadomo, że każda podjęta decyzja niesie za sobą konsekwencje. Trzeba być uczciwym wobec siebie i wobec bliskich.

28

Odp: Zdradziłam męża

A jakie kobiety powinny tu się wypowiadać?
Takie jak Ty?
Wiesz mogłam być w takiej sytuacji jak ty ale to ucięłam, byłam też w sytuacji żony zdradzanej więc jak najbardziej czuję się uprawniona do odpowiedzi w tym wątku.

Szukasz zgody, aprobaty na swoje postępowanie.
Wśród uczciwych  ludzi nie ma zgody na zdradę, kłamstwa, oszołomstwo.
Albo rybki albo akwarium.
Jesteś tchórzem, nie postępujesz uczciwie ani wobec siebie ani wobec męża czy kochanka, nie szanujesz siebie, męża, rodziny, kochanka, myślisz chucią, nie rozumem.
Nie wypowiem się więcej w tym temacie, poziomu twojego zakłamania nie da się spokojnie znosić.

29

Odp: Zdradziłam męża

dzięki ci unfaithful69. O tym właśnie myślałam. Myślę że wiele osób ma wiele na sumieniu ale nie mają odwagi powiedzieć o tym

30

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Nie czytałaś mojego wątku pewnie i nie wiesz, że tak naprawdę mój romans zakończył się 2 lata temu, bo sama tego chciałam. Nie chodzi tu tylko o to, że boje się potępienia ludzkiego, ale wiem jak by to potraktowali ludzie z małego miasta. Byłabym wytykana palcami. Ja doskonale wiem co myślę na swój temat. Wiem, że dla takich jak ja niebo nie istnieje i że moja dusza nic nie jest warta. To chciałaś usłyszeć? Bo tak o sobie myślę.

nie , nie czytalam, ,moja wina, przepraszam. Ale odnioslam sie tylko do Twoich slow.
Piszesz, ze wolisz zyc z kims , kto Toba pomiata i miec kochanka. Dla mnie nie do przyjecia.
I WCALE NIE  Z POWODOW JAKIEGOS NIEBA CZY PIEKLA . Co to wogole jest ? Zyjemy tu i teraz. Liczy sie nasz honor, szacunek do siebie. Bardziej sie liczy niz jakies nagrody po smierci

31

Odp: Zdradziłam męża

A więc atmosfere widzę, że trafiłam na statuę szczerości, prawdy i wspaniałości. No naprawdę gratuluję, że jesteś aniołem. Ja niestety tylko człowiekiem, który popełnia błędy. Wiem, że jestem okrutna, ale co mam zrobić? Co? Zabić się, żeby po świecie nie chodziły takie kobiety jak ja???

32

Odp: Zdradziłam męża

cóż,kiedy mąż (czy żona) zdradza,NIGDY nie jest to bez powodu. Żona mojego kochanka nie sypia z nim,sama mi o tym mówiła,bo boi się zaiść w ciążę a nic nie robi żeby się zabezpieczyć.... A nie będę ukrywać że jest on przewspaniałym kochankiem. Więc i żony nie potrafią docenić swoich mężów

33

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

dzięki ci unfaithful69. O tym właśnie myślałam. Myślę że wiele osób ma wiele na sumieniu ale nie mają odwagi powiedzieć o tym

droga zana,
to , co teraz robisz, to nie jest...ze tak powiem ladne.
To cos w stylu: " a ukradne sobie tysiac, i tak nikt nie widzi, a ci na gorze przeciez wiecej kradna "

Usprawiedliwiasz tylko siebie w ten sposob . Ale zastanow sie : PO CO?

34

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

cóż,kiedy mąż (czy żona) zdradza,NIGDY nie jest to bez powodu. Żona mojego kochanka nie sypia z nim,sama mi o tym mówiła,bo boi się zaiść w ciążę a nic nie robi żeby się zabezpieczyć.... A nie będę ukrywać że jest on przewspaniałym kochankiem. Więc i żony nie potrafią docenić swoich mężów

Wina ZAWSZE leży po obu stronach.

35

Odp: Zdradziłam męża

może i ja nie doceniam swojego męża ale z nim nie jest mi dobrze w łóżku

36

Odp: Zdradziłam męża

Zastanawiam się kim ty jesteś unfaithful69. Twoje odpowiedzi(mimo wszystko) są bardzo mądre.

37

Odp: Zdradziłam męża

To nie tak. To znaczy jak wychodziłaś za mąż było fajnie z mężem, tylko, że teraz jesteś zafascynowana nowym i nie w głowie Ci nawet sex z mężem. Nowe zawsze jest lepsze. Wiem co mówię. Ja też na wspomnienie nocy z kochankiem mam wypieki. Właśnie dlatego miedzy innymi bałam się ułożyć sobie życia z nim. Bałam się, że to tylko fascynacja, zauroczenie, a jak przyjdzie codzienność a płomień pożądania się wypali to wszystko się skończy. Z mężem mam życie proste. Żadnych niewiadomych, żadnych niepewności taka jakby stabilizacja. A kochanek może pójść se jak mu się znudzisz.

38

Odp: Zdradziłam męża
Żana napisał/a:

Zastanawiam się kim ty jesteś unfaithful69. Twoje odpowiedzi(mimo wszystko) są bardzo mądre.

Jestem tą która już to przechodziła i wiem jak to było. Szarpały mną te same dylematy. Mój kochanek nadal mnie kocha, czeka na mnie chociaż od 2 lat się nie widzieliśmy. Ale ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

39

Odp: Zdradziłam męża

Zakończę już na dziś. W tym wszystkim chodziło mi o to żeby zobaczyć czy łatwo się osądza innych. Rzuciłam temat "lwom na pożarcie". Jestem dorosłą osobą,doświadczoną przez życie,wiem że źle robię ale jestem całkowicie świadoma tego co robię. Każdy jest sternikiem swojego życia

40 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-24 15:36:33)

Odp: Zdradziłam męża

Kłamstwo jest kłamstwem.
Oszustwo jest oszustwem.
Nieuczciwość jest nieuczciwością.
Jest to niezależne od ilości osób postępujących w podobny sposób.
Związane jest to z jednostronnym zerwaniem umowy zawartej między żoną a mężem, narzeczonymi, partnerami, itd. Chyba, że romans odbywa się za wiedzą i zgodą żony/męża, narzeczonego/narzeczonej, partnera/partnerki.
Zdradzający byli, są i będą na świcie.
Każdy człowiek wybiera swój sposób życia, według swoich wartości.




unfaithful69 napisał/a:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

Nie znam żadnego dziecka, które jest wdzięczne swym rodzicom, że jest/było wychowywane w domu, w którym brak było miłości między rodzicami, brak było szacunku, wspólnych chwil.
Jeśli reaktywujesz małżeństwo, rób to dla siebie, nie zasłaniając się dzieckiem/dziećmi. Dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy po latach dowie się: "przestaliśmy się kochać, lecz wróciłam do ojca ze względu na Ciebie, dla Twojego dobra". To bardzo duże obciążenie, nawet w życiu dorosłym.



***
By nie było niedomówień.
Nie jestem zdradzoną żoną.

41

Odp: Zdradziłam męża

Znam parę kobiet , które miały długoletni romans z żonatymi mężczyznami.Nie widzę jednak w żadnej z nich ani cienia wyrzutów sumienia.Jak to jest z tymi kochankami, czy one naprawdę nie wstydzą się tego co robią, czy ten wstyd skrywają gdzieś bardzo głęboko?Czy odzywa się u nich sumienie?

42

Odp: Zdradziłam męża
Wielokropek napisał/a:
unfaithful69 napisał/a:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

Nie znam żadnego dziecka, które jest wdzięczne swym rodzicom, że jest/było wychowywane w domu, w którym brak było miłości między rodzicami, brak było szacunku, wspólnych chwil.
Jeśli reaktywujesz małżeństwo, rób to dla siebie, nie zasłaniając się dzieckiem/dziećmi. Dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy po latach dowie się: "przestaliśmy się kochać, lecz wróciłam do ojca ze względu na Ciebie, dla Twojego dobra". To bardzo duże obciążenie, nawet w życiu dorosłym.

To mnie zatkałaś.
Mimo wszystko narazie chcę spróbować odbudować z mężem nasze relacje, właśnie ze względu na dzieci. Doszliśmy do wniosku, że robimy więcej hałasu niż one. Mamy czas próbny. Zobaczymy czy się uda. Nie- to będzie spakowanie i układanie życie- na początku singielki.

43 Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-24 16:28:21)

Odp: Zdradziłam męża
kociamama napisał/a:

Znam parę kobiet , które miały długoletni romans z żonatymi mężczyznami.Nie widzę jednak w żadnej z nich ani cienia wyrzutów sumienia.Jak to jest z tymi kochankami, czy one naprawdę nie wstydzą się tego co robią, czy ten wstyd skrywają gdzieś bardzo głęboko?Czy odzywa się u nich sumienie?

Na Twoje pytanie Ci nie odpowiem, bo nnie miałam romansu z żonatym z dziećmi ani nawet z kimś to ma partnerkę, ale mam wyrzuty sumienia wobec męża wtedy gdy widzę, gdy się stara. Nie raz chcę mu powiedzieć, ale mi go szkoda. To nie tak, że się boję. Mi go poprostu szkoda.

44

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

To mnie zatkałaś.
Mimo wszystko narazie chcę spróbować odbudować z mężem nasze relacje, właśnie ze względu na dzieci. Doszliśmy do wniosku, że robimy więcej hałasu niż one. Mamy czas próbny. Zobaczymy czy się uda. Nie- to będzie spakowanie i układanie życie- na początku singielki.

Życzę powodzenia i Tobie, i Twemu mężowi, i Twym dzieciom. smile
Namawiam jednak, byś naprawiała swe małżeństwo ze względu na siebie. Działanie z własnych pobudek zwiększa i motywację do działania, i energię, i efekty.

45

Odp: Zdradziłam męża
kociamama napisał/a:

Znam parę kobiet , które miały długoletni romans z żonatymi mężczyznami.Nie widzę jednak w żadnej z nich ani cienia wyrzutów sumienia.Jak to jest z tymi kochankami, czy one naprawdę nie wstydzą się tego co robią, czy ten wstyd skrywają gdzieś bardzo głęboko?Czy odzywa się u nich sumienie?

Bo to wszystko zależy od charakteru, podejścia do życia i mocnych nerwów. Zauważcie, że z romansowaniem nie mają problemy kobiety, dla których mężczyzna nie jest celem życiowym, posiadanie partnera nie jest priorytetem  a facet nie staje się całym światem.

46

Odp: Zdradziłam męża
Wielokropek napisał/a:

Życzę powodzenia i Tobie, i Twemu mężowi, i Twym dzieciom. smile
Namawiam jednak, byś naprawiała swe małżeństwo ze względu na siebie. Działanie z własnych pobudek zwiększa i motywację do działania, i energię, i efekty.

Dziękuję Kochana. Mnie napędzają dzieciaki smile Ich dobro będzie moim dobrem... mam nadzieję.
P.S.
Gdybym miała patrzeć na siebie to pewnie byłabym rozwódką 3 lata temu smile

47 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-24 17:25:52)

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

hmmm...spotkalam sie juz wiele razy z takim stwierdzeniem. I wiem, ze bede niepopularna, ale nie podzielam Twojego zdania.

Najpierw jestem kobieta, potem matka ( a kocham swoje dziecko bardzo, wierz mi). Juz wyjasniam dlaczego.
Jaka kobieta bede - taka matka moge dopiero byc.Jesli bede kobieta szczesliwa, zyjaca w zgodzie ze soba, to bede wtedy dobra mama. Dziecko bedzie mnie mialo i znalo jako pogodna osobe, przyjazna jemu i ludziom.Zadowolona i ciepla. jasne , ze czasami tez upominajaca czy gderajaca, ale to mozna jeszcze "zniesc" :-))

Natomiast  jesli bede kobieta nieszczesliwa, niezadowolona, w ciaglym konflikcie z sama soba , zyjaca w nieszczesliwym  albo upokarzajacym zwiazku, to JAKA KORZYSC moze ze mnie miec dziecko ? przeciez dzieci wychwytuja wszystko w mig !

Wydaje mi sie , ze to Twoje  stwierdzenie jest bardzo wlasnie w Polsce czeste i ze dziewczeta wychowywane sa na takie Matki-Polki, poswiecajace sie i wiecznie umartwione.Nie wiem skad sie to wzielo ?? I dlaczego te wszystkie matki to tym swoim corkom robia ?
Nie moge tego pojac.

Pamietam , jak moja corka byla mala , a ja jechalam z mezem na Weekend do Paryza ( albo do innej Glodowej Wolki :-)) to widzialam te spojrzenia innych matek...
Ze niby jak ja moge ... takie male dziecko ...z babcia ?? a Ty wyjezdziasz sobie?
Bo one tylko grysiki gotowaly -z najlepszego mleka -i kaftaniki prasowaly, a moja w nieuprasowanych teraz bedzie czy co ??? :-))
Bylam jakims egzotycznym egzemplarzem

48 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-24 16:59:38)

Odp: Zdradziłam męża

.

49

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

(...) ja przed kobietą najpierw jestem matką, dlatego nie odchodzę od męża...

i jeszcze musze dodac :
I jak takie dziecko , ktore uroslo juz i jest dorosle, ma potem z tym zyc?mama sie poswiecila, byla cale zycie nieszczesliwa...

A zyc MUSI.

50

Odp: Zdradziłam męża

Hmmm...
A co gdybym nie była wychowywana na Matkę Polkę i mojej matce daleko do niej było?
Jestem z rozbitej rodziny. Mnie matka nie zapytała co myślę o tym, że ona odchodzi od taty bo już go nie kocha, bo zakochała się w innym i musi pójść za głosem serca. Ja wchodziłam w okres dojrzewania i bardzo dużo rozumiałam. Miałam rodzeństwo, najmniejsze dziecko miało pare lat. Sądzę, że to w pewnym stopniu jest egoizmem ,,pójście za głosem serca'', gdy w grę wchodzą dzieci. Ja to tak widzę i tego chcę oszczędzić swoim dzieciom. Boję się że za kilka(naście) lat spojrzą na to z tej perspektywy co ja patrzę teraz. I, że mnie znienawidzą.
I żałuję, że wchodząc w romans nie miałam tak trzeźwego umysłu jak teraz.
Dlatego daję i daję szansy mężowi. I zwlekam jak mogę, bo gdy nadszedłby dzień rozwodu chcę mieć pewność, że niczego nie zrobiłam impulsywnie. Pod wpływem emocji. Czy czyjejś ingerencji (czytaj kochanka). Że zrobiłam co mogłam dla mojego małżeństwa (chociaż wcześniej popełniłam błąd).
Bo dziewczyny powiedzcie tak szczerze : ,,Czy winna jest zawsze tylko ta zdradzająca strona?''
Ja wiem, że wcześniej napisałam, że winne są obie strony, ale ja winę w sobie widzę taką, że zdradziłam a w mężu to, że zaniedbywał mnie do takiego stopnia, że poszłam w ramiona innego mężczyzny. I to nie tak, że dałam byle jakiemu pierwszemu. Najpierw go pokochałam. I tu sedno jest. Jak bardzo oddalił się mąż ode mnie, że przestałam go kochać i zakochałam się w innym, choć Bóg mi świadkiem, że nie chciałam i nie szukałam. Bo kiedyś tak jak Wy gardziłam takimi osobami, a teraz mną gardzą...

51

Odp: Zdradziłam męża

wiec rozumiem , ze nienawidzisz swojej matki za to , ze odeszla od ojca?
I nie chcesz , zeby identycznie stalo sie z Twoimi dziecmi?

52 Ostatnio edytowany przez unfaithful69 (2012-05-24 19:05:49)

Odp: Zdradziłam męża

Nie nienawidzę. Kocham ją bardzo, ale ona przedłożyła swoje dobro nad nasze. To poprostu inna historia. Inne sytuacje były w tym kluczowe.
Wiem jedno : NIGDY ale to PRZE NIGDY nie pozwolę aby moja córka znalazła się w podobnej sytuacji. Szkoda życia by je marnować z kimś kogo się nie kocha. I napewno ją będę przed tym chronić. Co do mnie okres próbny się rozpoczął. Zobaczymy jak to będzie.
I JESZCZE JEDNO PRZEPRASZAM ŻANA TO TWÓJ WĄTEK A JA SIĘ ROZPISAŁAM O SOBIE. WYBACZ MI NAPRAWDĘ. CO DO CIEBIE NAPRAWDĘ MI CIEBIE SZKODA I GDYBYM BYŁA OSOBĄ KTÓRA PODJĘŁA RYZYKO, NAPEWNO BYM CI PORADZIŁA A TAK JESTEM SAMA W TOKSYKU. PROSZĘ CIĘ - JEŻELI PODEJMIESZ DECYZJĘ O ODEJŚCIU, NAPISZ JAK CI SIĘ WIEDZIE. 3MAM KCIUKI ZA CIEBIE!

53

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Nie nienawidzę. Kocham ją bardzo, ale ona przedłożyła swoje dobro nad nasze.

Jakkolwiek uwielbiam dzieci i wiem, że jak będę miała swoje to zwariuje na ich punkcie, ale czy rzeczywiście Twoja matka przekładając swoje dobro nad dobro dzieci zrobiła coś strasznego? Rozumem, że jesteś jej dzieckiem, ale czy rzeczywiście trzeba wszystko dla dzieci poświęcać? Wolałabyś mieć znerwicowaną, zgorzkniałą matkę trwającą przy ojcu czy uśmiechniętą i radosną, ale z innym mężczyzną? Tak jak rodzice muszą rozumieć wariactwa dzieci tak w pewnym wieku dzieci powinny zrozumieć wariactwa rodziców, bo to, że stali się rodzicami nie znaczy, że przestali być ludźmi.

54 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-05-25 03:20:32)

Odp: Zdradziłam męża

Żana i unfaithful69 - przykro się czyta takie historie jak Wasze. Ja nie mam zamiaru nikogo osądzać bo Zycie jest znacznie bardziej złożone niż się to wydaje kilku innym na tym forum. Życie to nie biel i czerń, to zwykle odcienie szarości...
Trwanie w takim układzie jak ten w którym jest" Żana"  też jest pewnym wyjściem tylko co jeśli Wasz romans się wyda? Ale tu nie ma dobrego wyjścia z sytuacji bo co by nie zrobić to ktoś jest pokrzywdzony. Nie będe nawet prubował udzielać rad bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Zwyczajnie chciałbym powiedzieć Ci "Żana" żebyś nie czuła się jak jakiś pospolity przestępca. Każdy ma prawo mieć być szczęśliwym i decydować o własnym życiu.Nie żyć tylko tak aby się nikomu nie narazić. Tylko trzeba pamiętać o konsekwencjach swoich wyborów... Czasem jedna osoba coś zyskuje a przez to kilka innych coś traci. Nie oczekuj gotowych wskazówek, to Twoje życie więc sama musisz nim kierować...
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje że wszystko się jakoś ułoży i nikt na ty nie ucierpi...

55

Odp: Zdradziłam męża

każdy ma prawo być szczęśliwy, oczywiście,
ale gdzie tu szczerość, uczciwość wobec męża, rodziny?

jak romans się wyda, pomyśleliście o jej mężu? jak on się poczuje? bo co? jej wagina ważniejsza niż uczciwość i przyzwoitość? to może niech wezm? jej męża i kochanka żonę do łożka, będzie ciekawiej, weselej a przede wszystkim uczciwie!!!
sorry, ale osoby, kt?re nie były zdradzone wog?le nie wiedzá o czym piszá, nie znaj? tergo rozrywaj?cego b?lu zdrady, dlatego że partner myślał zwykł? huci? a nie zwojami m?zgowymi.
Przyzwalajcie na takie zachowanie dop?ki was to nie spotka, zmienicie wtedy zdanie.

56

Odp: Zdradziłam męża

Motylewemgle- typowo konserwatywno- katolickie zdanie. Oceniasz innych według siebie. Widać że traktujesz partnera jak swoją własność i nie przyjmujesz do wiadomości że ktoś może nie być z tobą szczęśliwy a jednocześnie nie być pewym swoich wyborów i bać się konsekwencji poważnych decyzji które mogą już na zawsze zmienić życie wielu osób.
Widzisz tylko czerń i biel a pomiędzy nimi już nic. A zwykle to właśnie te odcienie szarości są bardziej prawdziwe.
Zdrada istnieje od zawsze i nie da się tego wyeliminować bo każdy człowiek jest ułomny, impulsywny i podejmuje decyzje emocjonalnie których później często żałuje. Ale zdrada zwykle ma swoje powody a szczególnie jeśli zdadza kobieta. Dla faceta rozdzielenie sexu od uczucia jest duzo latwiejsze niż dla kobiety dlatego osobiście uważam że przypadki zdrady podobne jak ten Żany nie biorą się z niczego. Nie prubuje usprawiedliwiać zdrady tylko zrozumieć jej mechanizm. A tu kobieta przez wiele lat czuła się w związku opuszczona, niekochana, niedoceniana i po tych wielu latach kiedy nawet w swoich oczach czuje się mniej atrakcyjna czy mniej wartościowa spotyka kogoś kto nagle sprawia że życie na nowo nabiera kolorów. Wyobrażam sobie jaki to może być emocjonalny szok.Jak hormony mogą przejąć władze nad rozsądkiem.
Nie oceniajcie i nie" kamienujcie"- prubujcie zrozumieć...

57

Odp: Zdradziłam męża

Przemo77 nareszcie ktoś kto analizuje, nie ocenia...
Dużo a nawet wszystko co napisałeś to prawda. To nie tak, że ta co zdradza idzie do łóżka z byle kim, ale najpierw przywiązuje się emocjonalnie co prowadzi do zauroczenia, czasem do zakochania. Tylko, że nie zawsze rozum wyłącza się całkowicie. Gdyby tak było impulsywnie opuszczało by się mężów - później analiza. A tak robimy rachunek sumienia po. I nie wiemy jaką decyzję podjąć, co będzie mniejszym złem... I tak trwamy w matni. Wszystkie krzyczą : ,,O Boże jaka taka nie taka jak ona mogła zdradzić, oszukać męża''. Gdyby mąż był cacy, nigdy do głowy nie przyszła by zdrada, żeby nie wiem jaka była pokusa.

58

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

I tak trwamy w matni. Wszystkie krzyczą : ,,O Boże jaka taka nie taka jak ona mogła zdradzić, oszukać męża''. Gdyby mąż był cacy, nigdy do głowy nie przyszła by zdrada, żeby nie wiem jaka była pokusa.

Chciałabym zauważyć, że zdrada to zdrada. Jesteś nieszczęśliwy/a w związku - masz prawo, tylko dlaczego nie zakończyć tego związku zamiast pchać się w takie układy? Romans to nie jest związek, nie można mówić tutaj o wzajemnej zależności czy partnerstwie - jest to zwykły układ.

Skoro mąż nie jest cacy to po co z nim jest? Odpowiedź "bo dzieci" absolutnie nie jest satysfakcjonująca. Jak się ma problemy w związku to jeśli nam zależy na partnerze to próbujemy walczyć o związek, a jak nam na nim nie zalezy to pchamy się w romanse ( romans to nie jednorazowy skok w bok - to trwa), tylko po co krzywdzić drugą osobę poniżając ją zdradą? To już lepiej odejść, tylko do tego potrzeba odwagi, a do zdrady tylko drugiej osoby.

A argument "zdradzam, bo żona ze mną nie sypia" jest najoględniej mówiąc żenujący. Nie sypia? Nie zaspokaja? To się rozstań i znajdź taką, którą będzie chciała uprawiać sex bez żebrania o niego. Bo nie wierze, że można kochać partnera i zdradzać z kimś innym. Tutaj nawet szacunku nie ma, a co dopiero miłość.

59 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-05-25 12:32:26)

Odp: Zdradziłam męża
Przemo77 napisał/a:

Motylewemgle- typowo konserwatywno- katolickie zdanie. Oceniasz innych według siebie. Widać że traktujesz partnera jak swoją własność i nie przyjmujesz do wiadomości że ktoś może nie być z tobą szczęśliwy a jednocześnie nie być pewym swoich wyborów i bać się konsekwencji poważnych decyzji które mogą już na zawsze zmienić życie wielu osób.
Widzisz tylko czerń i biel a pomiędzy nimi już nic. A zwykle to właśnie te odcienie szarości są bardziej prawdziwe.
Zdrada istnieje od zawsze i nie da się tego wyeliminować bo każdy człowiek jest ułomny, impulsywny i podejmuje decyzje emocjonalnie których później często żałuje. Ale zdrada zwykle ma swoje powody a szczególnie jeśli zdadza kobieta. Dla faceta rozdzielenie sexu od uczucia jest duzo latwiejsze niż dla kobiety dlatego osobiście uważam że przypadki zdrady podobne jak ten Żany nie biorą się z niczego. Nie prubuje usprawiedliwiać zdrady tylko zrozumieć jej mechanizm. A tu kobieta przez wiele lat czuła się w związku opuszczona, niekochana, niedoceniana i po tych wielu latach kiedy nawet w swoich oczach czuje się mniej atrakcyjna czy mniej wartościowa spotyka kogoś kto nagle sprawia że życie na nowo nabiera kolorów. Wyobrażam sobie jaki to może być emocjonalny szok.Jak hormony mogą przejąć władze nad rozsądkiem.
Nie oceniajcie i nie" kamienujcie"- prubujcie zrozumieć...

Tak, interesująca teza, postawa, ciekawe wytłumaczenie zdzirstwa:-)

Jeżeli w związku jest źle, nie czuje się ten ktoś kochany, niedoceniany, olewany to nie słyszał o rozwodzie? separacji choćby?

O uczciwości nie słyszał?
    Najpierw rozmowa, jeżeli nic rozmową nie wskóra to żegnaj Gienia i żyjemy na własny rachunek, nie uważasz, że tak byłoby ok? Ale nie, bo przecież zwykłe wygodnictwo i egoizm nie pozwala odejść.
    I żeby nie było: miałam okazję pobaraszkować w cudzym  ogródku, poromansować, zabawić się ale  nie zrobiłam tego bo mam zwoje mózgowe i ich używam.
     Byłam zdradzona i wiem jak to boli ale absolutnie nie oceniam autorki przez pryzmat zdrady mojego męża.
Bardzo prosta sytuacja: niech autorka postawi się w takiej sytuacji ale w czasie gdy jeszcze kochała swojego męża.
     Jasne, że są szarości pomiędzy czarnym i białym. Nie jestem zagorzałą katoliczką i moherowym beretem, nie chodzę do kościoła ale dla mnie zdrada to jest ZDRADA. I nic tego postępowania nie tłumaczy, to brak szacunku, zabicie zaufania, miłości, poczucia wartości drugiej osoby, rozpad rodziny, nawet po sklejeniu nie jest juz to samo.
  To najprostsze wyjście, ucieczka wręcz od problemów. A potem szukanie głupiego naiwnego wytłumaczenia swojego świństwa, szukanie poklasku na forum.
NEVER.

60

Odp: Zdradziłam męża

Oj dla Was to takie proste i oczywiste, że jak nie pasuje to się odchodzi. Założę się, że każdy kto stanął przed takim dylematem nie powie, że jest to proste i oczywiste. Wniosek, żadna z prawych tu wypowiadających się nie była w takiej sytuacji.

Zdrada to zdrada, wiadomo, nic miłego i dobrego dla strony zdradzanej, ale nie każda zdrada jest chamską premedytacją, nie każda zdrada jest dla zabawy i nie każda zdrada jest nieusprawiedliwiona. Choć nie wiem jak byście krzyczały i się bulwersowały to tak, niestety, jest.

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

61

Odp: Zdradziłam męża

Ździrstwa?? No proszę jaki zasób słownictwa. Jesteś potwierdzeniem słów Przemo77. Potrafisz krytykować więc powinnaś tak samo znieść krytykę.

62

Odp: Zdradziłam męża
Teo napisał/a:

Oj dla Was to takie proste i oczywiste, że jak nie pasuje to się odchodzi. Założę się, że każdy kto stanął przed takim dylematem nie powie, że jest to proste i oczywiste. Wniosek, żadna z prawych tu wypowiadających się nie była w takiej sytuacji.

Zdrada to zdrada, wiadomo, nic miłego i dobrego dla strony zdradzanej, ale nie każda zdrada jest chamską premedytacją, nie każda zdrada jest dla zabawy i nie każda zdrada jest nieusprawiedliwiona. Choć nie wiem jak byście krzyczały i się bulwersowały to tak, niestety, jest.

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Kwestia systemu wartości, dlaczego ma być ciężko odejść? A oszukiwać, poniżyć, okazać brak szacunku do kogoś kto niegdyś bił bliski, kogo się kochało, kto być może kocha to przychodził łatwo, tak? Taka "bezpieczna przystań", do której można wrócić, kiedy romans się znudzi albo nie przetrwa?

Owszem, byłam zdradzona i wiem jak to boli. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, poza jednym - partnerzy świadomie godzą się na otwarty związek i sypianie z innymi.
Jak można szanować siebie nie szanując osoby z którą ( albo bardziej w takich przypadkach rozumiem obok których ? ) się żyje? Tak jak powiedziałam wcześniej, do odejścia trzeba mieć odwagę a do zdrady wystarczy druga chętna osoba.

Rozumiem, że są różni ludzie, różne systemy wartości. Ale nie można sprowadzić tego do stwierdzenia, że zdrada nie jest czymś złym, bo jest.

Dlaczego zdradzający ma ratować związek? A dlaczego zdradzany może nie zdradzać mimo, że się źle w związku dzieje? System wartości, nic więcej ....

63 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-05-25 13:07:26)

Odp: Zdradziłam męża
unfaithful69 napisał/a:

Ździrstwa?? No proszę jaki zasób słownictwa. Jesteś potwierdzeniem słów Przemo77. Potrafisz krytykować więc powinnaś tak samo znieść krytykę.

Mogę podać namiary na wikarego z mojej parafii, ma zanotowane w swoim kajeciku ileż to już lat nie goszczę go na kolędzie i nie przekraczam wrót kościoła.
A twoja bulwersacja jest potwierdzeniem moich słów.
Czytaj wyraźnie: byłam krok od zdrady, byłam zauroczona innym facetem ale pohamowałam swoje huci, użyłam mózgu nie pędu łechtaczki. Do niczego nie dopuściłam bo wiem czym mogłoby to się skończyć.
I byłam też z drugiej strony. Mąż w nawrocie alkoholizmu zdradził mnie więc wiem jak to jest.

Ździrstwo, tak bo takie ciupcianie na boku to jest ździrstwo, zaproście małżonków, niech będzie demokracja, A co?

64

Odp: Zdradziłam męża
Teo napisał/a:

Czemu zdradzający jest ten najgorszy? Czemu to on ma ratować związek? Czasem związek jest nie do odratowania, ale też odejść jest ciężko i nikt mi nie wmówi, że tak się nie zdarza, bo właśnie tak jest bardzo często.

Ja Ci powiem Teo dlaczego!  Dlatego, że najłatwiej jest zwalić winnę na zdradzającego. Najprościej jest przyjąć rolę ofiary i przyjąć argumentację, że to wszystko JEGO wina bo zdradził! Czasem trudno jest przyjąć do siebie prawdę taką, że nikomu nie zależało na ratowaniu małżeństwa, bo przeważnie źle się dzieje przez dłuższy okres.

65

Odp: Zdradziłam męża

atmosfere jaka bulwersacja? Chciałam tylko podkreślić Twoje piękne słownictwo.
Katolik wcale nie musi chodzić do kościółka. To Twoje pojęcie katolicyzmu?
I tak, czytałam uważnie. I co z tego, że byłaś o krok od zdrady, ale tego nie zrobiłaś? I co czujesz się lepsza przez to ode mnie?

Posty [ 1 do 65 z 92 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026