Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 443 444 445 446 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,861 do 28,925 z 29,007 ]

28,861

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Ja dzisiaj też mam ciężką głowę. Mam zawroty głowy i chce mi się spać.
Zrobię sobie dzień wolny i odpocznę

Zobacz podobne tematy :

28,862

Odp: Kobiety na zakręcie

póki co tabletka działa
to luksus spać
chociaż mam takie podejrzenie, że to, co w głebokiej podświadomości uciekło płycej. Snię sny, które pamiętam, a które sa o pracy i wszystkim.... Może to i zdrowiej? nie wiem. ale się wysypiam bardziej, to fakt.,...

28,863

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć  Endi
Jakie tabletki bierzesz?
Ja też często mam złe sny, to nie po tabletkach bo jak odstawiam je na jakiś czas to nic się nie zmienia poza tym, że mam lęki.

28,864

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja jak dużo pracuje to zaczynam mieć problemy ze zdrowiem. Wtedy muszę 1 dzień wolnego 24 h zrobić i przchodzi. Boję się brać mocniejsze leki czy tabletki. Boję się o żołądek...

28,865

Odp: Kobiety na zakręcie

Odezwe sie i ja:) W podrozy bylam w zeszlym tygodniu a potem jakos tak mi sie nie chcialo. Lakier mam od wczoraj zielony metalic:) Na pazurach, nie na aucie:)) Autko wybralam (w zasadzie ja, ale Kret niech sobie mysli, ze to jego wybor, ha ha) w zeszly piatek, dzis odbieramy. I znow biale. I duze, to najwazniejsze.

A nogi to istny cyrk. Torbiel, cysta czy inne g...bylo od listopada w kolanie (pod kolanem) na lewej nodze, potem nastapila poprawa, od zeszlego tygodnia jakies badziewie siedzi w prawym. No zesz, chyba sie rozsypuje. U nas pogoda w kratke i wytworzyla sie dzieki temu niezla pokrywa lodowa, w sam raz na moje kustykanie:( We wtorek ide do ortopedy.

Monia, probowalas kakalka przed snem?:)) podobno tez pomaga. Jesli ktos lubi kakalko.

Za niedlugo ferie a ja zadnych pomyslow nie mam dokad moglabym wyskoczyc z mala, bo niestety narty odpadly i finansowo i zdrowotnie. Moze dwudniowy wypad do Sztokholmu promem albo do Tallina do SPA. Szkoda mi, zeby caly tydzien w domu przesiedziala, a na pogode nie ma co liczyc. Ani na to, ze sie z kolezankami skrzykna i pojda z wlasnej nieprzymuszonej woli na sanki/narty na gorce obok/lyzwy (a mamy teraz pod nosem wypasione lodowisko) czy inne zajecia na swiezym powietrzu. Raczej beda sobie twitterowac na ajfonach. 

Endi - wklej wreszcie gdzies fotke psiaka:)

28,866 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2017-01-27 12:41:23)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Blee kakałko to młoda chętnie, ja nie lubię sad

U nas własnie ferie się zaczynają. Ale młoda nie jedzie nigdzie, kasy brak, a ja i tak urlopu nie dostanę teraz.
Ale nudzić sie nie będzie, bo ma co zakuwać na po feriach zaraz. Chore te gimnazja sad
Do ostatniego dnia masę sprawdzianów, bo oceny już na nowy semestr lecą. A w pierwszy tydzień po feriach zaraz, już ma wpisane trzy następne testy plus lektura do przeczytania.
Chore, chore sad
A spróbuj się oburzyć. Tak lecą z materiałem że szok. Idiotyczny system edukacji, a co dalej mieszają to strach się bać.
Sądząc po naszej władzy, to nic dobrego w żadnej dziedzinie nie można się spodziewać.
Przepraszam, jeśli uraziłam czyjeś poglądy polityczne.
Generalnie muszę przestać oglądać i czytać niusy, bo i się ciśnienie niepotrzebnie podnosi.
No nic, dziś piątek, więc emocje rozładuję na zumbie ;D i może chłopa wytargam w łóżku trochę big_smile tongue
Miłego weekendu wink

28,867

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja tez na kakalko nie reflektuje, ale myslalam, ze moze Tobie smakuje:)

Moich pogladow nie urazilas, ciezko by bylo, bo ja tez juz wole teletubisie wieczorem wlaczyc zamiast wiadomosci - ten sam belkot tylko ta zolta Lala ladniejsza niz prowadzacy dziennikarze. O politykach nie wspomne.

Co do nauki, nasza konczy gimnazjum, ma isc dalej i co? Psinco, sama nie wie co robic chce. Poza byciem gwiazda w Hollywood of course:) Ja namawiam ja na taka szkole dwutorowa - zawodowa czy moze technikum polaczone z liceum. Polega to na tym, ze w jednej szkole masz zajecia i z wybranego zawodu (a gama dosc szeroka) i jednoczesnie zajecia jak do matury w liceum, tylko w mniejszej ilosci. Na koniec mozesz zdobyc i zawod i zrobic mature. A potem to juz wolny wybor. Ja tam wiem, ze Einstein to z niej nie bedzie, wiec nie widze sensu pchac na sile do jakiegos liceum z wysokim poziomem i albo stres ja zezre albo bedzie kiblowac po 2 lata w kazdej klasie. A na koniec rzuci to i tak w cholere.


No zobaczymy jak to bedzie. Ale poki co to z nauka nie przemecza sie;) Tutaj w ogole jakos mniej wszystkim zadaja, albo te moje dzieci takie lenie:)) Albo jedno i drugie.

Dla mnie wazne, zeby w ogole sie uczyla i zdobyla jakis zawod na przyszlosc no i zeby zachowala zdrowa rownowage miedzy nauka a odpoczynkiem (najlepiej w ruchu).

Tymczasem to Kret sie doksztalca, bo jakas nowa prace namierzyl i maja teraz wstepne szkolenie. Jeczy, ze go glowka od tylu godzin teorii boli;)

Co do ferii, to tez jeszcze nic nie mamy, sprawdzilam ceny, niektore to masakra. Jesli nie pojedziemy nigdzie, to wezme troche wolnego i pozwiedzamy tutejsze waterparki:) I wreszcie znajde czas zeby z nia do banku isc i konto otworzyc, bo narazie dostaje kieszonkowe do lapy:)

28,868

Odp: Kobiety na zakręcie

Moja tez Einsteinem nie będzie  i nie mam takich ambicji.
Ona zresztą ma sprecyzowane już upodobania. Chce iść do liceum plastycznego. W przyszłości grafika komputerowa.
Więc orłem matematycznym być nie musi, no ale to minimum to mus jest zaliczyć.
Ją i tak czekają jeszcze egzaminy wstępne z rysunku malarstwa i rzeźby, więc w trzeciej klasie zacznie chodzić na kursy przygotowujące.
Ciesze się, że ma sprecyzowane zainteresowania, no ale to gimnazjum na jako tako zaliczyć musi.
Tyle że z tą motywacją i samozaparciem trochę ciężko.

28,869

Odp: Kobiety na zakręcie

lek nazywa się hydroxizinum. jedna tableteczka na noc i spokojniej spię i sie wysypiam. w sensie budze się zaspana, ale czuję, że to był dobry sen;)0 kto by nie budził się zaspany o 5.20...
zdjęcia wstawię juz niedługo. musze się trochę ogarnac z robota i kilka pieknych zrobię.
ja mam semilac o nazwie dance in rio, drugi tydzien, paznokcie sie idealnie trzymają dwa tygodnie, gdyby nie odrost, nosiłabym i trzy.

synek ma sesje, uczy się biedak od postaw. jest po biol chem, a poszedł na polibudę. to znaczy, że cała matma i fizyka, której nie miał w liceum do nadrobienia...
małzonek własnie wyjeżdzą, będziemy rządzić dwie z psem;)

28,870

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc,

Ide dzis do ortopedy, ten bol podkolanowy i niemozliwosc zgiecia nogi w kolanie, to jednak nie jest smiechu warte. Za dlugo to sie ciagnie i za bardzo boli. Mam nadzieje, ze mnie nie zapuszkuja w gips, bo akurat powinnam zaczac coraz wiecej cwiczyc. Kret obiecal, ze jak juz odzyska cala kase z ubezpieczenia i posplaca co ma do posplacania, to fundnie nam wakacje na Korculi, w naszym ulubionym miejscu. No i wez tu czlowieku pracuj nad oponka, jak ani w prawo ani w lewo. Jedynie glodowka pozostaje:)

Mala oswiadczyla, ze ona wybrala sobie liceum z metoda Steinera, podobno jej opiekunka doradzila, ze to najlepsze dla niej. Musze sie blizej zapoznac z tym Steinerem, bo kiedys sie nawet o tym uczylam, ale wyparowalo:)

Endi, wasz psiak jest bardziej kanapowy czy podworkowo-polny?:)

28,871

Odp: Kobiety na zakręcie

nasz pies jest domowo-ogrodowy. wiosną będzie miała piekną budę z tarasem i duzy kojec, żeby czas naszej nieobecnoścvi spędzac na dworze, a nie zamknięta w domu
ale dom jest dla niej dostępny i w domu będzie spać i z nami zyć
miejsce na zewnątrz to zapewnienie jej dodatkowego, bezpiecznego lokum

28,872

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

nasz pies jest domowo-ogrodowy. wiosną będzie miała piekną budę z tarasem i duzy kojec, żeby czas naszej nieobecnoścvi spędzac na dworze, a nie zamknięta w domu
ale dom jest dla niej dostępny i w domu będzie spać i z nami zyć
miejsce na zewnątrz to zapewnienie jej dodatkowego, bezpiecznego lokum

A te bude jakos ogrodzicie w sensie wybiegu dla niej? Inaczej moze smignac na wies albo do lasu a to dosc niebezpieczne. Nasz ogrod niestety nie nadaje sie do ogrodzenia, za duzo zywoplotow, niskich murkow, wejsc, wyjsc itd. Musielibysmy naprawde ekipe jakas zatrudnic zeby porzadne ogrodzenie miedzy drzewami zrobila. Wiec latem nasza parowka szybkobiezna czasami lezakuje sobie uwiazana niestety do drzewka, ale nigdy go tak nie zostawiamy. Wolno nie moze biegac, bo wystarczy, ze ktos obok z pieskiem idzie i nasz rzuca sie w poscig. O wiewiorkach nie wspomne. No i za duzo aut obok jezdzi. To uwiazanie ma na tyle lekkie i dlugie, ze swobodnie lazi po calym niemal trawniku, kladzie sie w cieniu, wysiusia, napije czy polozy na slonku albo na lezaku.

No i sie ostatnio dowiedzialam od znajomej z PL, takiej co pieska 60kilo w M3 trzyma na kanapie calymi dniami, ze znecamy sie nad naszym psiakiem, bo siedzi uwiazany. Oczywiscie zbieranie jego zwlok z ulicy byloby mniejszym barbarzynstwem. Ech, ludszie to naprawde dziwni sa.

28,873

Odp: Kobiety na zakręcie

tak, mimo, że teren jest ogrodzony (a to poltora herktara), planujemy zamykany, duży kolej. dla jej bezpieczeństwa. Aby ktos do niej doszedł, jak nas nie ma, musiałby wejśc daleko na posesję i kręcić się koło domu, więc to zawsze jakas bariera. dzięki temu wiemy, że nie zje niczego, co jej zaszkodzi, jak nas nie ma, nie wykapie sie w stawie....  poza tym wielu ludzi boi sie psa. a tacy ludzie są niebezpieczni.. pies wyczuwa ich strach i zaczyna czuc się niepewnie. dlatego kojec ma słuzyć jej komfortowi
chociaz ja zakłądam, że zerwe kontakty towarzystkie ze wszystkimi, co sie psów boja, bo nie mam zamiaru ograniczac wolności cudownego, ciepłego i przyjaznego zwięrzaka na rzecz ludzi, którzy nie potrafią sobie poradzić z irracjonalnym strache,m...
\rozumiem,, że są tacy, których kiedys pies ugryzł.. ale osobiście nie znam nikogo takiego. a znam wielu, którzy się psób boją...
dziwne, nie??;)

28,874

Odp: Kobiety na zakręcie

Coz, ja przyznam szczerze, ze nie bardzo popieram, ten skadinad "humanitarny" czy moze bardziej "prozwierzecy" wniosek o wprowadzenie zakazu trzymania psow na lancuchach. Owszem idea szczytna, majaca poprawic byt wielu maltretowanym zwierzetom, tylko nie do konca chyba przemyslana. Zeby psa wolno puscic na podworku, w gospodartstwie, to trzeba miec albo bardzo dobre, szczelne ogrodzenie bez zadnych ruchomych desek, dziur w siatach, krzaczkow pomiedzy, albo psa wytresowanego tak, ze na krok poza wlasny teren nie pojdzie, a dodatkowo wysterylizowane suki i psy. Bo nie wyobrazam sobie teraz, ze we wszystkich wsiach po wprowadzeniu tego zakazu psy zostaja hhurtem puszczone wolno. Przy takich "zabezpieczeniach", jakie sie widuje co drugi dom, to czesc psow zginie pod kolami aut, czesc bedzie sie beztrosko mnozyc (i co potem?), czesc moze pogryzc kogos i tylko niewielu tak naprawde polepszy sie byt. Zeby takie radykalne zmiany na polskich wsiach wprowadzac, to trzeba miec caly program gotowy, a nie sama ustawe zakazujaca. No ale to moje zdanie.

Co poza tym u Was Zakretki? Jakos tak zamilklyscie w tym roku. Wracajac jeszcze do mojej nieszczesnej kontuzji, to lekarz stwierdzil, ze nic zerwanego nie mam, tylko nadwerezylam sobie miesnie prawej nogi wtedy, kiedy chorowala lewa:) Bo caly ciezar boskiego ciala przenosilam podswiadomie i swiadomie wlasnie na prawice. Jak mnie badal i nagial mi kolano w przeciwnym kierunku niz te bolace mielsca to gwiazdki zobaczylam. Ale o dziwo pomoglo. Teraz sama takie tortury stosuje po 2 razy dziennie i wczoraj znow moglam isc plywac:)) Tak ze ten, gdybyscie kiedys mialy podobne problemy z kolanami, niemoznoscia zginania nog i bolem, to chetnie sluze przykladem i porada.

Biore sie do pracy, choc z wielkimi oporami i niechecia:)

28,875

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu, bo tu chodzi o nietrzymanie psów NA ŁANCUCHACH własnie...
ale powiem ci, jak wygląda los takiego wiejskiego psa
nasz sąsiad ma takiego, który mieszka w kojcu wielkości małej klatki. jak szczeka i ujada, wskakuje na dach swojej własnej budy.
poniewaz pies wygląda na umięsnionego, nie sądze, że spędza cały czas w tej małej klateczce. prawdopodobnie wypuszczany jest na noc i strożuje.

Natomiast taki pies jest.. grożny. w ciągu dnia nie ma kontaktu z ludżmi, głownie straszy i szczeka
spuszczany jest na noc przez własciciela, którego sie pewnie panicznie boi bo za każde psie nieposłuszenstwo, jak był szczeniakiem, miał spuszczany łomot...
pies nie nadaje się do innego zycia
mógłby się na kogos rzucić, pogryźć dziecko....

będzie zył tak długo, jak długo będzie wypełniał swoją funkcję

gospodarz powiedział mi kiedyś, że raz miał takiego psa, którego trzymał do póznej starości, bo zasłużył sobie na emeryturę
wiesz co to znaczy? że jakby nie zasłużył.. to by rach ciach i bierzemy nowego, zdrowego i sprawnego...

czy to dobrze, czy to źle?

z dsrugiej strony mamy ludzi, którzy trzymają psy, zapominają, że to psy, traktuja je jak maskotki, ogłupiają..
potem taki pies - jak pies moim teściów, na staroć ma tylko jeden zyciowy cel i obsesję. Żreć żreć żreć... ten pies ma tylko jedna radośc w zyciu i jden cel.. bo wszystkie inne instynkty i w ogóle psie instynkty zostały zakłocone...

na wsiach zwierzęta dalej mają rolę służebną
koty i psy mają swoje zadania
jak masz na wsi niełownego kota.. to się go pozbywasz....
ziwrzaki karmisz resztkami.
kroliki - żadne maskotki w klatce z imionami - odchowasz, zabijasz i zjadasz..
na wsi to widać...
jedyne co, to wiesz, że dopóki żyją, to zyją "jak zwięrzęta". jedzą zielenine, kury lataja po obejściu i tak dalej


a my? my tez jemy mieso - zwierząt, które przezywają życie w męczarniach, przyspieszone sterydami..
mój sąsiad hoduje kurczaka trzy miesiące
z chowu przemyslowego kurczak trafia do sklepu w trzy tygodnie
w zeszlym roku był upał, to kurczaki nie jadły i nie rosly....
taka ich uroda, powiedzial gospodarz....

28,876

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć:)
Mussu moja córka ma identyczny problem z nogą. Miała zwichniętą prawą, a teraz pobolewa ją lewa noga. Dokładnie z tego samego powodu. Cały ciężar jednak długo przenosiła na druga nogę, więc ta się w końcu zbuntowała.
Masakryczny jest powrót do sprawności po urazach sad

A co do zwierzaków.
Myślę że strach przed psem czy kotem wynika z nieznajomości natury tych zwierzaków. Niestety różne przesądy i uprzedzenia ludźmi kierują. Ale i z drugiej strony jednak i złe doświadczenia swoje i innych. Inna sprawa to wielka jednak odpowiedzialność spoczywa na ludziach, jaki będzie ich pupil. Z przerażeniem obserwuje jakie wielkie psy mieszkają w ciasnych mieszkaniach w blokach. A jeszcze jak właścicielem jest osoba starsza, lub leniwa, której nie chce się z psem spędzić odpowiednią ilość czasu w ruchu na dworze. I psy głupieją potem. 
Kiedyś miałam taka sytuację, jak moja córka była jeszcze berbeciem w spacerówce. Był sobie przywiązany pod sklepem husky. Mój brat podjechał z młodą do pieska....zobacz jaki śliczny piesek, a śliczny piesek rzucił się na małą w tym wózku. Nie wiem czy chciał się bawić, czy miał ochotę zahaczyć zębem. Na szczęście brat miał refleks i młodej nic się nie stało. No i niestety od tego czasu mam ogromny dystans do husky sad

Z kotami podobnie jest. Ludzie z góry mówią, ze kot to fałszywy, nieobliczalny, że w nocy do gardła doskoczy i udusi big_smile jakie ja mądrości od przeciwników kotów słyszałam.
A prawda jest taka, że jak podchodzisz z sympatią do kota, to on nie będzie miał powodu drapać. Na uczucie kota trzeba jednak zasłużyć. To zwierz jednak bardzo niezależny. I jeśli już położy się Tobie na kolanach to znaczy, że zyskałeś przyjaciela big_smile
Ja mam dwa kocury. Jeden mnie kocha i siada mi na kolanach, śpi koło mojej głowy w nocy, drugi mnie traktuje jako osobę do podawania żarcia i czasem łaskawie pozwala się głaskać. Z kolei motylkowi wchodzi na kolana i jego traktuje z większa sympatią.
Także każde stworzenie ma swój charakter.  A jak ktoś ma problem z zaakceptowaniem psa czy kota to niech sobie chomika kupi big_smile

28,877

Odp: Kobiety na zakręcie

Endi, wiem jak zyja psy na wsi, widzialam nie raz i rozne psy, rozne obejscia, roznych wlascicieli.  Moi dziadkowie mieli dwa psy, kazdy w swojej budzie choc czasem kladly sie razem:) Na noc byly wlasnie w budach, na lancuchu, rano dziadek albo babci niesli im miski z jedzeniem i spuszczali. Psy caly dzien biegaly po obejsciu i polach wolno. W zimie spaly w oborze albo stodole na sianie, czasem w sini domu. Razczej nie byly puszczane "na salony". Wszystkie zeszly smiercia naturalna (nie od obucha, ze starosci). Ale gospodarstwo dziadkow bylo oddalone od wsi, na tzw. kolonii i do najblizszego gospodarza bylo z pol kilometra, jak nie wiecej. Czasem sie te psy z innymi sasiednimi poszarpaly ale wracaly same i bezpiecznie do domu.

U drugiej babcie we wsi, na przeciwko jej domu, gospodarze trzymali bestie. Nie psa, ludozerce. To taka typowa wies dom obok domu po obu stronach ulicy, drogi, jezdni - teraz dosc ruchliwej nawet. Wszystkie dzieci, a nawet dorosli bali sie przejsc obok tego domu, bo wlasciciel spuszczal psa w ciagu dnia, a ten dobiegal do siatki i doslownie rzucal sie z jazgote na nia i straszyl kazdego przechodnia. Ja sie psow z reguly nie boje, ale tego stworzenia balam sie jak zadnego wczesniej. Gdyby  przypadkiem znalazl albo zrobil jakas dziure w tej siatce doszoby do tragedii.

I nie jestem za tym by zwierzeta niepotrzebnie wiezic, karac, znecac sie, skazywac na brud, glod, mroz. Ale puszczenie ich calkiem wlno w kazdym miejscu moze naprawde zle sie skonczyc. Zeby pies mogl wybiec i nie zrobic sobie ani innym krzywdy musi to byc albo odpowiedni pies albo odpowiednie warunki.

Tak na marginesie, w Finlandii jest calkowity nakaz trzymania kazdego psa (nawet chihuahua) na smyczy w kazdym miejscu publicznym, czy to park czy to skwerek. Wolno biegaja jedynie psy w ogrodzonych terenach, psich parkach albo na wsi, tam gdzie nie ma innych zabudowan.

28,878

Odp: Kobiety na zakręcie

ja tez uważam, że psy powinny byc na smyczy w miejscach publicznych, parkach, laskach, skwerkach
potem spotykasz psa luzem i nie wiesz, jaki on jest. jesli idziesz z psem, a tamtemu twoj pies sie nie spodoba, to problem....

28,879 Ostatnio edytowany przez renatta (2017-02-03 21:34:46)

Odp: Kobiety na zakręcie

Tutaj tez psy maja byc na smyczy w miejscach publicznych, ale czesto sa ze smyczy spuszczane, by sie wybiegaly.  Generalnie jestem za tym, by szczegolnie wieksze psy nie biegaly wolno w miejscach publicznych.  A w ogole to bardzo lubie psy i koty i inne zwierzeta tez, i nie wyobrazam sobie nie myslec o ich komforcie.  Zwierzeta domowe sa od nas calkowicie uzaleznione i to my decydujemy o jakosci ich zycia.

A co do jakosci naszego, ludzkiego, zakretkowego zycia, to czytam o Waszych zdrowotnych perypetiach, na szczescie nie tak powaznych, a przynajmniej opanowanych i "pod kontrola". Tez zapisalam sie do lekarza na ogolny przeglad na przyszly tydzien, bo tu cos boli, to niedomaga,  do sprawdzenia pare rzeczy. Ale mam nadzieje ze wszystko raczej w  normie. Zobaczymy.

Co do zwiazku z M., to zmiana ogromna. Na plus. Mamy roznice zdan, czasem mamy konflikty, ale nie ma toksycznych lawin, nie ma wielodniowych fochow, nie ma atakow, czy deklaracji o konczeniu zwiazku. Normalne zycie. Az czasmi trudno mi uwierzyc w taka zmiane. I czasem daje sie owladnac czarnym myslom, gdy wspominam przeszlosc (nie tak odlegla przeciez). Ale z drugiej strony, chodzilo mi o pozytywna zmiane i ona jest. Zatem  skupic sie na terazniejszosci i przyszlosci. To takie zadanie i taki moj  cel na ten rok na razie.

28,880

Odp: Kobiety na zakręcie

no tak, trzeba patrzec w przód;) ostatio rozmawiałam z moja kolezanka na zyciowym zakręcie. jej żal rozgoryczenie, poczucie straty sa ogromne. chodzi o kłamstwa, nie wiem, czy zdrade, bo nie pytam o szczególy. ale kłamstwa powazne. wasz mąż kupuje mieszkanie i je remontuje - na " w razie czego" a ty nic nie wiesz.. tak w skrócie

i ja sobie uświadomiłam, że największym problemem jest to, że on ja zawiódł, poniewaz ona na jego barki złozyła obowiązek bycia takim, by uszczęsliwic ja i rodzine. W sensie, ja musze czuć się kochana, zaopiekowana i ja chce szcześliwej rodziny a on tego nie zrobil.. i pomyslałam, że ja - mimo wszystko - zawsze opierałam się na sobie. Nie uwazam, że moje szczęscie zalezy od tego, czy ktoś mnie kocha. moje szczęscie zalezy ode mnie...
co to w ogóle znaczy, zeby być szczesliwa, musze czuć, że jestem kochana.
kto dzwignie taki obowiązek? uszczesliwienia drugiego człowieka??
kiedy tak naprawde najczęsciej nie umiemy sprawić, bysmy sami byli szczęsliwi?

28,881 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2017-02-07 10:41:07)

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie do końca się z Tobą zgodzę Endi.
Jeśli jesteśmy z kimś w związku, to jednak oczekujemy tego kochania i jakiegoś tam dbania i zaopiekowania.
Bo jeśli to dla nas nieważne, czy ta osoba kocha czy nie i nie wpływa to ani trochę na nasze szczęście, albo jego brak, to znaczy że ten ktoś jest dla nas obcą osobą.
To nie jest kwestia dźwigania jakiegoś obowiązku kochania. Strasznie to brzmi. Bo to już nie miłość wtedy, jeśli ktoś to traktuje jako obowiązek.

28,882

Odp: Kobiety na zakręcie

monia, mnie nie chodziło o to, co ktos czuje do nas. ale bardziej o taka postawę - żeby byc szczęsliwa, musze czuć, że jestem kochana....
bo tak trochę jak ćma do światła... jak czuję, że nie jestem kochana, to szybko szukam kogoś, by czuc, że jestem kochana... rozumiesz...
to jest własnie syndrom kobiet, które kochają za bardzo i dla miłości zrobią wszystko...
że zycie składa się z tych fragmentów, gdy jestem kochana, a reszta to bezsens, pustka i cierpienie...

28,883

Odp: Kobiety na zakręcie

zalezy jak sie to kochanie ma okazywac. Jesli ja zwyczajnie wiem, bo to czuje, bo widze to w malych i wiekszych gestach, to to mi wystarcza. Nie musza to byc holdy pruskie, zebym widziala i wierzyla, ze on mnie kocha. I oczywiscie moje wlasne szczescie wewnetrzne jest bardzo wazne. Ale nie wyobrazam soebie ukladu takiego, ze kazdy sobie rzepke skrobie, jestes to jestes a jak Cie nie ma, to tez nic sie nie stalo. No "jakos" te milosc musze odczuwac na codzien. Wtedy kiedy z kims jestem, bo kiedy jestem sama, to radosci czerpie z bycia sama:)

28,884 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2017-02-09 12:31:10)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc:) Alescie sie rozgadaly:)) Chyba te mrozy tak Was unieruchomily:) Monia dolaczyla do naszego fejsbukowego grona kucharek:) wiec choc tam ja spotykam, operke tez:)) a reszta albo spi albo sarny fotografuje.

Monia, apropos kucharzenia, poprosze o dokladny termen, na kiedy mam sie rozsiasc z popcornem, cola i pilotem w reku i podziwiac Twoje dziela:)

Pozdrawiam Was zimowo, mroznie (minus 16) ale slonecznie i cieplo od serca:)

28,885

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Czesc:) Alescie sie rozgadaly:)) Chyba te mrozy tak Was unieruchomily:) Monia dolaczyla do naszego fejsbukowego grona kucharek:) wiec choc tam ja spotykam, operke tez:)) a reszta albo spi albo sarny fotografuje.

Monia, apropos kucharzenia, poprosze o dokladny ermien, na kiedy mam sie rozsiasc z popcornem, cola i pilotem w reku i podziwiac Twoje dziela:)

Pozdrawiam Was zimowo, mroznie (minus 16) ale slonecznie i cieplo od serca:)

Hej smile
No właśnie coś nam tu ucichło okropnie. Pozamarzały nam kobity czy jak?
A ja mam już szczerze dość tego zimna sad jak się wkurzę to do San Escobar wyemigruje big_smile
Póki co to ręcyma i nogyma bronie siebie i swoich przed wirusami. Nie zawsze z dobrym skutkiem. Najpierw ja byłam smarkająca, potem młodą dopadło. Teraz motyl charczy. Zwariować można.
Ostatnio taką zdrowotną miksturę nastawiłam. Plastry cytryny, imbiru do słoika warstwami, poprzelewane miodem. Cytryna i imbir soki puściły  i jest fajny syrop smile  I aplikuje moim a to z wodą, albo do przestudzonej herbaty.

Mussu przeceniasz moje talenta kuchenne smile  prędzej Endi by mogła cudeńka swoje fotografować smile Ale to fakt, że coraz bardziej lubię kucharzenie i chce mi się wyszukiwać nowości. No bo raczej do wymyślania potraw to nie jestem aż tak dobra smile

A weekend mi się zapowiada imprezowo. W sobotę idziemy na potrójne urodziny. Bratowej 40 tka i ich dzieciaków  urodziny. Będzie gwarno. Oczywiście młoda chce się wymiksować od rodzinnego spędu.
No a ja najbardziej przebieram nóżkami na koncert Raya Wilsona w niedzielę. Bilety już mam od listopada i nie mogę się doczekać smile
Jeśli ktoś nie zna, to spieszę wyjaśnić. To wokalista Genesis po odejściu Phila Collinsa z zespołu. Teraz już ma solową karierę i ja wymiękam jak słucham gościa smile i jako facet baaardzo mi się podoba. To taki typ brzydala w jakim gustuje big_smile
Pozdrowionka z zimnej Pyrlandii smile

28,886

Odp: Kobiety na zakręcie

najpierw zdrowie, bo najwazniejsze. U mnie, odpukac, imbir cuda dziala. Fakt, w okresie swiateczno-noworocznym cos i mnie i Kreta dorwalo ale to byl raczej wirus, ktory tu krazyl wszedzie no i zmeczenie materialu po tych moich licznych podrozach z przygodami. Ale mala na ten przyklad w tym sezonie grzewczym wyjatkowo odporna i zdrowa jak byk. Albo to magia imbiru (od polowy sierpnia zapodaje do kazdej prawie herbaty) albo wyrosla z chorowania:)


Kulinarnie - cos mi sie kojarzy, ze szanowna kolezanka dostala parcia na szklany ekran i cos tam ma kiedys pichcic?:) o ten termin pytalam, bo takiej okazji nie przegapie:))

imprezowo - ten brodaty tez w moim stylu, Genesis to byl moj ulubiony zespol kiedys, potem samego Phila tez sluchalam chetnie. Wiec na koncert na pewno bym poszla a z rodzinnej imprezy probowala sie wymiksowac;)

28,887

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Kulinarnie - cos mi sie kojarzy, ze szanowna kolezanka dostala parcia na szklany ekran i cos tam ma kiedys pichcic?:) o ten termin pytalam, bo takiej okazji nie przegapie:))

hehe to był fake smile
Wciągnęła mnie jedna z naszych wspólnych znajomych big_smile każdy kto zalajkował albo skomentował ten post, dostał ode mnie wiadomość co dalej z tym robić:)
Ty też dostałaś smile

28,888

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Chce mi się wyć.  Jestem już zmęczona tymi wszystkimi lekarzami i upokorzaniem się.  Zdrowie znowu mi wysiadło i mam już dość tych wszystkich lekarzy.
Chyba poproszę syna by założył mi fejsbuka takiego bez moich danych  żeby was obejrzeć.

28,889

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny
Chce mi się wyć.  Jestem już zmęczona tymi wszystkimi lekarzami i upokorzaniem się.  Zdrowie znowu mi wysiadło i mam już dość tych wszystkich lekarzy.
Chyba poproszę syna by założył mi fejsbuka takiego bez moich danych  żeby was obejrzeć.

A co sie stało?

28,890

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Kulinarnie - cos mi sie kojarzy, ze szanowna kolezanka dostala parcia na szklany ekran i cos tam ma kiedys pichcic?:) o ten termin pytalam, bo takiej okazji nie przegapie:))

hehe to był fake smile
Wciągnęła mnie jedna z naszych wspólnych znajomych big_smile każdy kto zalajkował albo skomentował ten post, dostał ode mnie wiadomość co dalej z tym robić:)
Ty też dostałaś smile

bleee:( a juz sie cieszylam, ze Cie obejrze w akcji. W garach i stresie:)

28,891

Odp: Kobiety na zakręcie
rossanka napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny
Chce mi się wyć.  Jestem już zmęczona tymi wszystkimi lekarzami i upokorzaniem się.  Zdrowie znowu mi wysiadło i mam już dość tych wszystkich lekarzy.
Chyba poproszę syna by założył mi fejsbuka takiego bez moich danych  żeby was obejrzeć.

A co sie stało?


no wlasnie, co sie dzieje?

28,892

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
rossanka napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny
Chce mi się wyć.  Jestem już zmęczona tymi wszystkimi lekarzami i upokorzaniem się.  Zdrowie znowu mi wysiadło i mam już dość tych wszystkich lekarzy.
Chyba poproszę syna by założył mi fejsbuka takiego bez moich danych  żeby was obejrzeć.

A co sie stało?


no wlasnie, co sie dzieje?

A co tam w Finlandii zima, czy już odpuszcza?
U mnie ślisko, rano przed sklepem o mało orła nie wywinęłam. Ale by było.

28,893

Odp: Kobiety na zakręcie

Znów straciłam przytomność , do tego zaraz po ataku  ZUS  uznał, że  mogę już pracować.
Latam po lekarzach ,jak nie mogę sie dostać każą iść prywatnie, jak idę prywatnie mają pretensje , że to nie państwowo bo wtedy to oni muszą zapłacić za badania.   
Mam dość.  Ja chcę już być zdrowa i sama siebie utrzymać.

28,894

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Znów straciłam przytomność , do tego zaraz po ataku  ZUS  uznał, że  mogę już pracować.
Latam po lekarzach ,jak nie mogę sie dostać każą iść prywatnie, jak idę prywatnie mają pretensje , że to nie państwowo bo wtedy to oni muszą zapłacić za badania.   
Mam dość.  Ja chcę już być zdrowa i sama siebie utrzymać.

Szlag mnie trafia, jak słyszę co ta nasz służba zdrowie odwala. Już nawet takie historie słyszałam, że na komisji, osobie sparaliżowanej kazali wstawać z wózka, bo nie wierzyli że jest sparaliżowana. Siłą próbowali podnieść z tego cholernego wózka. No to się w głowie nie mieści.
Zresztą jakaś kobieta, którą potraktowano jak śmieć w Zusie, nagłaśnia sprawę komisji zusowskich.
Współczuje Ci kochana,  dobrze, że masz wsparcie w rodzinie. Chociaż rozumiem twoja chęć bycia niezależną.

28,895

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia opisałam ci .
Mam już konto na fejsbuku ale nie mogę cię znaleźć,

28,896

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Monia opisałam ci .
Mam już konto na fejsbuku ale nie mogę cię znaleźć,

zaraz Ci linka do mnie podeślę

28,897

Odp: Kobiety na zakręcie
rossanka napisał/a:
Mussuka napisał/a:
rossanka napisał/a:

A co sie stało?


no wlasnie, co sie dzieje?

A co tam w Finlandii zima, czy już odpuszcza?
U mnie ślisko, rano przed sklepem o mało orła nie wywinęłam. Ale by było.

rano minus 16,5C teraz slonce i minus 7C. Slisko tez jest ale sniegu malo. NIc jeszcze nie odpuszca, za miesiac dopiero moze sie zaczna wiosenne roztopy.

28,898

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Znów straciłam przytomność , do tego zaraz po ataku  ZUS  uznał, że  mogę już pracować.
Latam po lekarzach ,jak nie mogę sie dostać każą iść prywatnie, jak idę prywatnie mają pretensje , że to nie państwowo bo wtedy to oni muszą zapłacić za badania.   
Mam dość.  Ja chcę już być zdrowa i sama siebie utrzymać.

Szlag mnie trafia, jak słyszę co ta nasz służba zdrowie odwala. Już nawet takie historie słyszałam, że na komisji, osobie sparaliżowanej kazali wstawać z wózka, bo nie wierzyli że jest sparaliżowana. Siłą próbowali podnieść z tego cholernego wózka. No to się w głowie nie mieści.
Zresztą jakaś kobieta, którą potraktowano jak śmieć w Zusie, nagłaśnia sprawę komisji zusowskich.
Współczuje Ci kochana,  dobrze, że masz wsparcie w rodzinie. Chociaż rozumiem twoja chęć bycia niezależną.

Wspolczuje. I powrotu choroby i klopotow z lekarzami. Wiem, jakie to frustrujace, juz ponad 2 miesiace utykam raz na jedna, drugi raz na druga noge. A wstawac nie moge na zadna. I samo ma mi to przejsc:(

28,899

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia wysłałam ci zaproszenie. Wyślij mi namiary  dziewczyn na pocztę

28,900

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Monia wysłałam ci zaproszenie. Wyślij mi namiary  dziewczyn na pocztę


no ales sie zaszyfrowala:)) jak agent J-23:)

28,901

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
moniaCo napisał/a:
nina1234 napisał/a:

Znów straciłam przytomność , do tego zaraz po ataku  ZUS  uznał, że  mogę już pracować.
Latam po lekarzach ,jak nie mogę sie dostać każą iść prywatnie, jak idę prywatnie mają pretensje , że to nie państwowo bo wtedy to oni muszą zapłacić za badania.   
Mam dość.  Ja chcę już być zdrowa i sama siebie utrzymać.

Szlag mnie trafia, jak słyszę co ta nasz służba zdrowie odwala. Już nawet takie historie słyszałam, że na komisji, osobie sparaliżowanej kazali wstawać z wózka, bo nie wierzyli że jest sparaliżowana. Siłą próbowali podnieść z tego cholernego wózka. No to się w głowie nie mieści.
Zresztą jakaś kobieta, którą potraktowano jak śmieć w Zusie, nagłaśnia sprawę komisji zusowskich.
Współczuje Ci kochana,  dobrze, że masz wsparcie w rodzinie. Chociaż rozumiem twoja chęć bycia niezależną.

Wspolczuje. I powrotu choroby i klopotow z lekarzami. Wiem, jakie to frustrujace, juz ponad 2 miesiace utykam raz na jedna, drugi raz na druga noge. A wstawac nie moge na zadna. I samo ma mi to przejsc:(

Mussuka ci też wysłałam zaproszenie

28,902

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Monia wysłałam ci zaproszenie. Wyślij mi namiary  dziewczyn na pocztę


Oki smile

28,903

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Znów straciłam przytomność , do tego zaraz po ataku  ZUS  uznał, że  mogę już pracować.
Latam po lekarzach ,jak nie mogę sie dostać każą iść prywatnie, jak idę prywatnie mają pretensje , że to nie państwowo bo wtedy to oni muszą zapłacić za badania.   
Mam dość.  Ja chcę już być zdrowa i sama siebie utrzymać.

A no to niezbyt ciekawie. Rozumiem Cię z tym lataniem po lekarzach.  Aż moze ogarnacj człowieka zniechecenie.A i tak człowiek jest traktowany jak kolejny numerek.

28,904

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
rossanka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

no wlasnie, co sie dzieje?

A co tam w Finlandii zima, czy już odpuszcza?
U mnie ślisko, rano przed sklepem o mało orła nie wywinęłam. Ale by było.

rano minus 16,5C teraz slonce i minus 7C. Slisko tez jest ale sniegu malo. NIc jeszcze nie odpuszca, za miesiac dopiero moze sie zaczna wiosenne roztopy.

Czyli też zima. Ale dzień przynajmniej dłuższy.

28,905

Odp: Kobiety na zakręcie

Jestem z goraca kawa (z cynamonem i imbirem). Jesl za pozno na kofeine, zaparze  cos lisciastego. I do tego swiezy imbir. Fajnie, ze wpadlyscie dzisiaj na Zakret. Nina wspolczuje i tylko powiem, nie dawaj sie. Co do fejsbuka, nie mam konta i na razie, chyba tak to zostawie. Mam nadzieje, ze nie przeniesiecie sie tam stad na dobre. I moze jakies przepisy fajne ujawnicie, bo w kuchni tez lubie poszalec.
Zima raczej lagodna, kilka stopni na minusie, no  i prawie zero sniegu, co ulatwia jedzenie samochodem ale "utrudnia" jezdzenie na nartach. Dlatego planujemy wyjazd  na Polnoc na kilka dni, bo tam sniegu nie brakuje.

28,906 Ostatnio edytowany przez silkytouch (2017-02-10 12:30:49)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny :-)

Właśnie miałam pytać czy to Ty Ninka :-). Zatem już Cię akceptuję. Staram się nie akceptować zaproszeń od nieznanych mi osób. Czasem robię też przegląd aktualnych znajomych i zdarza mi się, że kogoś usuwam.

Zprawdza się niestety powiedzenie, że trzeba mieć żelazne zdrowie żeby chorować w naszym kraju. U nas zdrowotnie na szczęście ok. M i młody złapali jakieś infekcje, ale już obaj ok. Mnie jak zwykle (na szczęście) minęło. Nie wiem jak to się dzieje, ale bardzo rzadko mnie coś łapie, choć nie robię nic specjalnego by poprawić odporność. Ninka - trzymaj się i jak trzeba to pisz, może coś któraś będzie w stanie pomóc... Jedno co wiem to lekarzy trzeba cisnąć o wszystko. A jak nie chcą dać jakiegoś skierowania lub recepty czy leku to trzeba prosić o to na piśmie. Pamiętam jak dla dziadka czegoś mi nie chciał lekarz wypisać bo twierdził, ze nie ma wskazań, a wg mnie były. Powiedziałam, ze w takim razie ma to dać na piśmie, że stan zdrowia dziadka nie wymaga podania tego leku. Otworzył szeroko oczy, usłyszał czym się zajmuję i powiedział jak jest, dlaczego tak robi. Koniec końców uzyskałam od niego potrzebną mi pomoc, ale SYSTEM jest okrutny!! Także Ninka - WALCZ z chorobą, walcz z systemem i w razie potrzeb pisz.

Co u mnie? w sumie i dużo i niewiele.... Dużo bo sporo się dzieje i działo, a niewiele bo chyba niewiele się zmienia
Byłam na feriach na obozie sportowym z młodym (nasze sztuki walki), angażuję się w działalność korporacyjnej izby zawodowej, robię zdjęcia, czytam. Sama ze sobą czuję się fajnie, nie rezygnuję z siebie. NA studia jednak chwilowo nie idę. Może latem. W domu było spore spięcie - pokonane, ale na było na krawędzi, wspomniałam o rozwodzie - skwitował tylko - proszę bardzo, jeśli tego chcesz to składaj papiery, nie będę robił problemów. Jakoś to pokonaliśmy, przez moment wydawało się, że jest odrobinę inaczej. W pracy nadal cisza, dostaję minimum co niestety nie daje mi niezależności finansowej. Ale udało mi się złapać dodatkowe zlecenie zewnętrzne na tłumaczenie tekstu więc około lata jakaś większa kasa wpadnie.
I wszystko byłoby ok, w końcu kolejny raz przebrnęliśmy przez złe dni i wciąż nikt się nie poddał... tylko... jakoś... nie czuję się kochana.... jakoś tak jest... bezpłciowo... jakoś nie czuję z nim więzi, bliskości, tego czegoś...  mam wrażenie, że to coraz bardziej obca osoba, że coraz dalej nam do siebie... i chyba coraz mniej mi zależy... ile można się kopać z koniem, ile można czekać...
Bo on się boi i mi nie ufa. Bo ja znów pewnie prędzej czy później odp...lę jakiś numer, znów będę chciała go zniszczyć itd. Mówi, że nie rozumie dlaczego ja się czuję przy nim samotna, że tęsknię, że mi brak. Bo on nie rozumie czego mi brak - bo przecież mam wszystko, więcej niż koleżanki - dom, samochód, firmę, wakacje... Więc o co mi jeszcze chodzi...
uświadomiłam sobie właśnie, że kryzys w moim małżeństwie trwa 1/3 długości CAŁEGO naszego związku (prawie 5 lat z prawie 15) :-(

koniec ekshibicjonizmu! Jest jak jest. Co będzie za jakiś czas? Zobaczymy
Dziś póki co idę z psiapsiółką do kina i na kolację do restauracji. On ze mną nie chodzi to idę z psiapsiółką... Na razie z psiapsiółką hehe

miłego dnia dziewczyny :-)

28,907

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Pogodę dziś mamy piękną.
W aptece prawie dostałam zawału, właśnie wydałam na leki pięćset złotych a to tylko jeden specjalista ,który właśnie doszedł przy następnej chorobie.
Jak tu się leczyć przy takich cenach.
Ja przed chorobą zawsze pracowałam, trzy dni po porodzie wróciłam do pracy mimo ,że nie mogłam siedzieć ale miałam zobowiązania.
Teraz brakuje mi niezależności.

28,908 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-02-13 15:44:41)

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

no tak, trzeba patrzec w przód;) ostatio rozmawiałam z moja kolezanka na zyciowym zakręcie. jej żal rozgoryczenie, poczucie straty sa ogromne. chodzi o kłamstwa, nie wiem, czy zdrade, bo nie pytam o szczególy. ale kłamstwa powazne. wasz mąż kupuje mieszkanie i je remontuje - na " w razie czego" a ty nic nie wiesz.. tak w skrócie

i ja sobie uświadomiłam, że największym problemem jest to, że on ja zawiódł, poniewaz ona na jego barki złozyła obowiązek bycia takim, by uszczęsliwic ja i rodzine. W sensie, ja musze czuć się kochana, zaopiekowana i ja chce szcześliwej rodziny a on tego nie zrobil.. i pomyslałam, że ja - mimo wszystko - zawsze opierałam się na sobie. Nie uwazam, że moje szczęscie zalezy od tego, czy ktoś mnie kocha. moje szczęscie zalezy ode mnie...
co to w ogóle znaczy, zeby być szczesliwa, musze czuć, że jestem kochana.
kto dzwignie taki obowiązek? uszczesliwienia drugiego człowieka??
kiedy tak naprawde najczęsciej nie umiemy sprawić, bysmy sami byli szczęsliwi?

Jesli sami jesteśmy nieszczęśliwi "w środku" druga osoba nie uszczęsliwi nas. Natomiast jeśli jesteśmy szczęśliwi i naprawdę kochamy- mąż czy żona potraktuje nas jak przedmiot, bo do jego modelu szczęścia już mu nie pasujemy, potrafi nas unieszczęśliwić to rozczarowanie - bo zwykle jest to zaskoczenie i zwykle stoi za tym inna osoba, która bardziej w danym momencie te potrzeby zaspokaja. Do tego dochodzą kłamstwa... Paskudny obrazek.
Przeczytałam tu kilometry historii i widzę jedno- jeżeli w związku trafisz na niedowartościowaną osobę, z deficytami z dzieciństwa, to choćby nie wiem co robiło się dla partnera i postawiło go na piedestale, to i tak będzie w pewnym momencie za mało- ktoś dowartościuje go bardziej..

28,909

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile
Ninka jak tam samopoczucie? Mam nadzieję, że troszkę lepiej?

Silky smutno się to wszystko czyta. Wiem, że ciężko zrobić ten pierwszy krok, bo będziesz ta niedobra, co to małżeństwo rozbija. No ale niestety Twój mąż to raczej przypadek beznadziejny, nie ma co się już chyba łudzić sad

Co słychać u reszty? Świętujecie Walentynki? Bo ja jakoś tego święta nie lubię. Zbyt plastikowe i sztuczne mi się wydaje. No i poza tym motylek to raczej z tych nieromantycznych, więc u nas bez fety.

Pozdrowionka

28,910 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2017-02-14 14:43:18)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc,

ja swietuje na swoj sposob:) dupa mnie juz boli od siedzenia w domu na zwolnieniu a pogoda wrecz przecudna:) plus 5 w cieniu, slonce jak byk, no jak zyc, jak zyc? Zebralam sie w sobie rano, dokustykalam do autobusu i pojechalam poplywac. Fantastico, malo ludzi, slonce przez wielka cala szklana sciane dawalo wrazenie, jakby sie nie w basenie a na Karaibach plywalo:) Potem sauna i teraz light lunczyk. Nie mam sily na robienie jakichs walentynkowych cudakow, kupie wielgasne family pizze u naszego Araba (nie nazywamy go Arabem przez zlosliwosc, po prostu nie wiemy skad dokladnie pochodzi). Oni robia wspaniale te pizze. Kret chcial mnie do knajpy ciagnac, ale gdzie ja bede pelzac miedzy stolikami z maja kulawa noga. Obiecal kupic szampana, truskawki i  zalozyc k..skie stringi:) Tyle mi wystarczy:)) Kwiatki dostaje na tyle czesto, ze jeszcze poprzednie nie padly i juz 3 wazony z tulipanami stoja.

A dla wszystkich pan, z panami i bez panow specjalny wystep samego mistrza:

https://www.facebook.com/figureskatingl … nref=story


Milych Walentynek:)) Heh, a u mnie obok domu wielkie szkolne i oswietlone wieczorami lodowisko, dzis nawet muza jakas leciala z glosnikow;) Moze Kret powinien sprobowac w swoich hokejowkach?:))

28,911

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny

U nas piękne słońce i szron na drzewach .Na polach jeszcze śnieg ale już nie długo przy takiej temperaturze .
My dzisiaj mamy w planach rodzinny wypad na pizze.

Mussuka występ super ,aż miło popatrzeć na coś co nie jest polityką.

Monia samopoczucie już lepsze, zaakceptowałam ,że na razie jestem na utrzymaniu męża.

Witaj Ela

28,912

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny

U nas piękne słońce i szron na drzewach .Na polach jeszcze śnieg ale już nie długo przy takiej temperaturze .
My dzisiaj mamy w planach rodzinny wypad na pizze.

Mussuka występ super ,aż miło popatrzeć na coś co nie jest polityką.

Monia samopoczucie już lepsze, zaakceptowałam ,że na razie jestem na utrzymaniu męża.

Witaj Ela

smile

28,913 Ostatnio edytowany przez renatta (2017-02-15 23:38:25)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Zakretki, witaj Ela. U mnie moze byc. Odpukac na razie wiekszych problemow zdrowotnych nie widac. Innych wlasciwie tez nie, w pracy fajnie, ograniczylam nieco zajecia, by miec wiecej czasu dla siebie.

28,914

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie Dziewczęta, witaj Ela

A mnie się chce lata! Popełniłam we wtorek kilka fotek zimy (chyba moje najładniejsze fotki w życiu hehe - uczę się) i już mam ochotę na lato!!!! Ptaki już śpiewają więc wszystko na dobrej drodze :-)

Mussu - jak osobiste występy Krecika z szampanem i w stringach?

miłego dnia życzę wszystkim!

28,915

Odp: Kobiety na zakręcie

ninka, a ja trafiłam do hebe akurat jak była promocja jeden plus jeden gratis, i kupiłam sobie lakiery hybrydowe ingrid, które polecałas, wybrałam cztery kolory, zapłaciłam za dwa i praktycznie mam już wszystkie, które będą mi potrzebne i których będe uzywała....
u nas juz troche wiosennie, bo ptaki zaczeły szaleć, a nasz pies nie chce wracac z dworu do domu, okupuje taras i trawnik i rządzi...

28,916

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ninka, a ja trafiłam do hebe akurat jak była promocja jeden plus jeden gratis, i kupiłam sobie lakiery hybrydowe ingrid, które polecałas, wybrałam cztery kolory, zapłaciłam za dwa i praktycznie mam już wszystkie, które będą mi potrzebne i których będe uzywała....
u nas juz troche wiosennie, bo ptaki zaczeły szaleć, a nasz pies nie chce wracac z dworu do domu, okupuje taras i trawnik i rządzi...

Ja mam kolor 23 ,a ty jakie masz kolory?
Pamiętaj żeby dobrze pomalować brzegi i nie zostawiać za dużych brzegów bo on się trochę kurczy. Gdzieś wyczytałam, że jak się przed pomalowaniem baze przemyje clinerem to tego nie robi . Ja tego nie próbowałam.

U nas piękna pogoda  ,czuć już wiosnę.

28,917

Odp: Kobiety na zakręcie

z lakierow, to albo chcialabym taki: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/73 … ab9ba2.jpg z gatunku cats eye (z takim polyskiem po srodku) albo cos w klimacie wiosennym, kwiatki delikatniusie, pastele itp. Moja kolezanka wybiera sie na kurs robienia wlasnie wiosennych wzorow, wiec cos moze mi zapoda.  No a za jakis miesiac wybiore sie tez na pedicure zelowy do niej, 4 tygodnie swietego spokoju ze stopami:)

U nas tez wiosennie, w tym tygodniu slonce swieci caly czas, temperatura +5 w cieniu, niestety, to co sie roztopi w dzien zamarza w nocy i jestem uziemiona. W ramach rekonwalescencji i braku spacerow jezdze codziennie na basen i pokonuje coraz wieksze dystanse, no ale cos robic musze, zeby na 4-ch literach nie gnusniec. No i jakos do plywania w Adriatyku tez trzeba sie podciagnac kondycyjnie.

A kule, ktore dostalam ze szpitala stoja w kacie, ani razu niue uzylam, bo nie umiem i nie lubie:)

28,918

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

ninka, a ja trafiłam do hebe akurat jak była promocja jeden plus jeden gratis, i kupiłam sobie lakiery hybrydowe ingrid, które polecałas, wybrałam cztery kolory, zapłaciłam za dwa i praktycznie mam już wszystkie, które będą mi potrzebne i których będe uzywała....
u nas juz troche wiosennie, bo ptaki zaczeły szaleć, a nasz pies nie chce wracac z dworu do domu, okupuje taras i trawnik i rządzi...

Ja mam kolor 23 ,a ty jakie masz kolory?
Pamiętaj żeby dobrze pomalować brzegi i nie zostawiać za dużych brzegów bo on się trochę kurczy. Gdzieś wyczytałam, że jak się przed pomalowaniem baze przemyje clinerem to tego nie robi . Ja tego nie próbowałam.

U nas piękna pogoda  ,czuć już wiosnę.

a co to znaczy zostawiać za duzych brzrgów? ninka.. ja początkująca jestem...;)
tłumacz
sprawdze w domu numerki i ci podam;)

28,919

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
nina1234 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

ninka, a ja trafiłam do hebe akurat jak była promocja jeden plus jeden gratis, i kupiłam sobie lakiery hybrydowe ingrid, które polecałas, wybrałam cztery kolory, zapłaciłam za dwa i praktycznie mam już wszystkie, które będą mi potrzebne i których będe uzywała....
u nas juz troche wiosennie, bo ptaki zaczeły szaleć, a nasz pies nie chce wracac z dworu do domu, okupuje taras i trawnik i rządzi...

Ja mam kolor 23 ,a ty jakie masz kolory?
Pamiętaj żeby dobrze pomalować brzegi i nie zostawiać za dużych brzegów bo on się trochę kurczy. Gdzieś wyczytałam, że jak się przed pomalowaniem baze przemyje clinerem to tego nie robi . Ja tego nie próbowałam.

U nas piękna pogoda  ,czuć już wiosnę.

a co to znaczy zostawiać za duzych brzrgów? ninka.. ja początkująca jestem...;)
tłumacz
sprawdze w domu numerki i ci podam;)

To znaczy żebyś malowała jak najbliżej skórek, tylko ich nie zalej . Pod lampą lakier delikatnie się skurczy i odejdzie minimalnie od skórek .

28,920

Odp: Kobiety na zakręcie

witajcie :-)

o pazurkach powiem tyle, że jak w listopadzie posmakowałam gelu tak nie zamierzam z niego rezygnować! Hybryda mi sie nie trzymała zupełnie, z gelem mogę robić wszystko

a we wtorek.... we wtorek zmieniam fryzurę. JUPI!! koloru nie zmieniam, zmieniam cięcie - oczywiście na krótko hihi

Wiosna idzie Drogie Panie!!

28,921

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

No mnie też się hybryda niespecjalnie trzyma. Max dwa tygodnie. A i tak po półtora już mi zaczyna odchodzić. 
Ale póki co i tak ładniejsze są, niż po pomalowaniu zwykłymi lakierami, więc z uporem maniaka robię sobie te hybrydy.

O Silky to koniecznie fotkę wrzuć potem big_smile  Ja od lat wierna krótkim włosom i chyba już tak zostanie smile

Miłego weekendu wszystkim smile

28,922

Odp: Kobiety na zakręcie
silkytouch napisał/a:

witajcie :-)

o pazurkach powiem tyle, że jak w listopadzie posmakowałam gelu tak nie zamierzam z niego rezygnować! Hybryda mi sie nie trzymała zupełnie, z gelem mogę robić wszystko

a we wtorek.... we wtorek zmieniam fryzurę. JUPI!! koloru nie zmieniam, zmieniam cięcie - oczywiście na krótko hihi

Wiosna idzie Drogie Panie!!


zmieniam na krotko...to juz chyba na kibola:)

28,923

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
U nas zimno, już trzeci dzień pada .

28,924

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:
silkytouch napisał/a:

a we wtorek.... we wtorek zmieniam fryzurę. JUPI!! koloru nie zmieniam, zmieniam cięcie - oczywiście na krótko hihi

Wiosna idzie Drogie Panie!!


zmieniam na krotko...to juz chyba na kibola:)

Oj tam Mussu - czepiasz się ;-)
Zapuszczałam od listopada te swoje wygolone boki by móc teraz inaczej coś ściąć. Zobaczymy - fryzjerka ma koncepcję, oddam się w jej ręce :-)

Poza tym to i u nas aura pogodowa paskudna - zimno, mokro. Byle do wiosny!

28,925

Odp: Kobiety na zakręcie

A u nas slonecznie i minus dwa a w nocy posypalo i jest pieknie. Dzieciaki maja ferie wiec taka aura jak najbardziej:) do wiosny troche trzeba poczekac, to dopiero luty wiec sie tak nie ekscytujcie, bo jeszcze moze i mroz i snieg wrocic:)

W ogole nie mam weny do pracy, chyba nastapilo zmeczenie materialu, motywacja na poziomie zero. Moze czas pomyslec o zmianie..

Posty [ 28,861 do 28,925 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 443 444 445 446 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024