Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 29,007 ]

196

Odp: Kobiety na zakręcie

.. trzeba zanotować.. :-))

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka, nieważne które urodziny, ważne, że święto smile I tak masz tyle lat na ile się czujesz.
Co do Malwiny, własnie Mussuka ujęła w słowa to, czego ja do końca nie potrafiłam...Chcesz mieć pewność, czy była zdrada czy tez nie. To znaczy, że tylko zdrada wyznacza być albo nie być Twojego związku? Oszukiwanie, ukrywanie, kłamstwa, manipulacja, brak szacunku dla uczuć to "środki", których stosowanie dopuszczasz wobec siebie? Taki może być Twój partner i nie ponosić żadnych konsekwencji? Obecnie nie poniósł...Jedyny wniosek jaki może z tego wyciągnąć, to, że zdrada nie może się wydać, bo wtedy odejdziesz. A póki "tylko" oszukuje, wszystko będzie ok...

198 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-09 11:35:21)

Odp: Kobiety na zakręcie
kjersti napisał/a:

Chcesz mieć pewność, czy była zdrada czy tez nie. To znaczy, że tylko zdrada wyznacza być albo nie być Twojego związku?Oszukiwanie, ukrywanie, kłamstwa, manipulacja, brak szacunku dla uczuć to "środki", których stosowanie dopuszczasz wobec siebie? Taki może być Twój partner i nie ponosić żadnych konsekwencji? Obecnie nie poniósł...Jedyny wniosek jaki może z tego wyciągnąć, to, że zdrada nie może się wydać, bo wtedy odejdziesz. A póki "tylko" oszukuje, wszystko będzie ok...

Takie i moje zdanie.I tez tego nie rozumiem.(Ale nie musze)

I powtorze, co juz wczesniej pisalam : to , ze "ktos komus cos gdzies wklada"
ma byc tym wyznacznikiem ?
Dlaczego? Albo inaczej: dlaczego TYLKO TO?

199 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-05-09 12:16:40)

Odp: Kobiety na zakręcie

hmmhmh w takim razie to ja nie rozumiem.. a kto powiedział,że nie ponosi konsekwencji tego jak się zachował? czy mam go wywalić z domu i to załatwi sprawe? mam wątpliwości bo to ja byłam w tej sytuacji.. i zwyczajnie wewnętrznie nie mam tego przekonania a zapewniam Was kochane,że jestem wariat jak ktos mi zrobi ku ku..  On wie,że jeden dziwny, smiedzący kroczek.. i pa pa.. wtedy juz nie będe rozstrzygała, wyjasniała i przekonywała się o Bog raczy wiedziec o czym...i dodam jeszcze dla przykładu.. sytaucja Moniki.. hmhmhm Ona zrobi jak btak jak jej podyktuje serce.. ja tak zrobilam przy okazji mojego eks męża.. i popelnilam błą.. ale nie zaluje.. ale gdyby  mój mąż.. czy tamten czy ten( tfuuuuuuuuuuuu tfu) poszedł do wroga sie pocieszać.. nie dałabym rady absolutnie.. dla mnie nie było by pomiłuj.. ale tak jak mówię  Monia zrobi jak uważa... zreszta ja też ;-)))
.. i nie jestem zdania ,że wkładanie tego tamtej tam  ;-)) to tylko zdrada.. dla mnie zdrada to dość szerokie pojęcie.. On mi nie powiedzial o znajomości z ta pania od dziecka.. ale pomarańczowa dokladnie pamiętam jak mi tlumaczylas ,ze ludzie mogą poznawac innych ludzi.. wiec poznal.. rozmawial.. babeczka się z lekka przykleila.. a on sobie wyobrazal,że mnie o to trafi szlag... a szlag mnie trafia jak ktoś mi zataja coś  i tyle.

200

Odp: Kobiety na zakręcie

OK.Wiec wszystko w porzadku (?)

No wiec CO CIE TAK BOLI?

BO , ze boli , to czuje...

201

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

On wie,że jeden dziwny, smiedzący kroczek.. i pa pa.. wtedy juz nie będe rozstrzygała, wyjasniała i przekonywała się o Bog raczy wiedziec o czym...

to znaczy, ( i to mu przekazujesz) ze musi sie nastepnym razem po prostu lepiej kryc ???

Takiej lekcji mu udzielilas chyba

202

Odp: Kobiety na zakręcie

No boli,ze nie powiedzial, że to zatail, boli,że dlatego w mojej glowie zrodzilo sie 12264934476 tysięcy wersji.. boli,że najpierw tlumaczyl a potem walczyl ze mna..odpisywal w tajemnicy na te pierdzielone smsy..  boli,że sprawa zamiast sie odkręcać tylko się zakręcala.. ale jak mowilam.. faceci  nie mają wyobraźni........nie tlumacze go.. mowie jak czuje..

203

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

On wie,że jeden dziwny, smiedzący kroczek.. i pa pa.. wtedy juz nie będe rozstrzygała, wyjasniała i przekonywała się o Bog raczy wiedziec o czym...

to znaczy, ( i to mu przekazujesz) ze musi sie nastepnym razem po prostu lepiej kryc ???

Takiej lekcji mu udzielilas chyba

Nie no prosze.. jesli sie bedzie chciał kryć to będzie sie krył.. jesli będzie chciał zdradzić to zdradzi.. ja chce miec spokoj w domu i normalne zachowanie bez głupkowatych zagrywek.. albo wraca na właściwe tory albo sio.. a jak zacznie się jakas jazda.. to nie będziemy sobie nic tlumaczyli.. już nie.    narazie jest ok.. odpukac..   i znów podam przyklad.. telefon lezy.. on go absolutnie nie pilnuje.. inne aparaty sa tam gdzie były.. na bank nie ma innego.. a ja? ja nie ruszam telefonu.. i nie ruszę.. nie bee bawiła sie w sledczego bo nie widze TERAZ takiej potrzeby a juz ją widziałam wcześniej..

204

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

No boli,ze nie powiedzial, że to zatail, boli,że dlatego w mojej glowie zrodzilo sie 12264934476 tysięcy wersji.. boli,że najpierw tlumaczyl a potem walczyl ze mna..odpisywal w tajemnicy na te pierdzielone smsy..  boli,że sprawa zamiast sie odkręcać tylko się zakręcala.. ale jak mowilam.. faceci  nie mają wyobraźni........nie tlumacze go.. mowie jak czuje..

Tak...biedne żuczki bez wyobraźni. To wszystko tłumaczy. Czy to wszystko powyżej to nie są przypadkiem "śmierdzące kroczki" ? Jak i to, że dotąd nie wiesz dlaczego smsy musiały być kasowane, a telefon chowany, skoro to tylko ona się "przykleiła", a on biedny w tyłek kopnąć nie umiał (Ciebie zranić umiał)? nawet jeśli faktycznie cechuje go taki brak wyobraźni (takie stwierdzenie po wszystkim, co podobno sam przeszedł będąc zdradzanym wydaje mi się karkołomnym nadużyciem i usprawiedliwianiem), to w tym przypadku wyobraźni mu nie trzeba było, bo Ty mu wyartykułowałaś, że Ciebie takie a takie zachowanie rani. A on dalej swoje, tylko bardziej się ukrywał.
Jakie konsekwencje obecnie ponosi? Śmierdzące kroczki były. A Ty jesteś. I wszystko jakby nigdy nic.

205

Odp: Kobiety na zakręcie

ok... czyli powinnam odejść..?

206

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

No boli,ze nie powiedzial, że to zatail, boli,że dlatego w mojej glowie zrodzilo sie 12264934476 tysięcy wersji.. boli,że najpierw tlumaczyl a potem walczyl ze mna..odpisywal w tajemnicy na te pierdzielone smsy..  boli,że sprawa zamiast sie odkręcać tylko się zakręcala.. ale jak mowilam.. faceci  nie mają wyobraźni........nie tlumacze go.. mowie jak czuje..

Nie tlumacz go brakiem wyobrazni, bo uwlaczasz jego IQ. To co czulas my tu tez czulysmy, chociaz jestes daleko. On to musial nie tylko czuc ale i widziec.

Boli Cie Malwina czyli skrzywdzil Cie. I to jest TO, nie ta domniemana zdrada, co najbardziej go teraz obciaza.Za to powinien otrzymac kare. Czy poniesc konswekwencje, bo inaczej uwierzy i przekona sam siebie w swojej glowie, ze jest bezkarny i ze w gruncie rzeczy nic zlego nie zrobil. Malo tego...ze to Twoja wina, ze po krzakach musial latac i w nocy komorke pod poduszke chowac.

Nie musisz go wyrzucac z domu, ale daj mu jasno do zrozumienia, ze Cie skrzywdzil i ze takiego zachowania (a nie tylko zdrady) nie bedziesz tolerowac.

Chcesz konkretnego przykladu, jak bym "ukarala" swojego partnera za takie perfidne zachowanie? Otoz, gdyby okazalo sie, ze moj facet mnie oszukiwal i pisal z jakas pania w ukryciu za moimi plecami i jeszcze klamal w zywe oczy, ze nic takiego sie nie dzialo, przez czas nieokreslony spalby badz w pokoju goscinnym badz na sofie. Chociaz w ten sposob ale dostalby za swoje. Poza tym, ja nie bylabym w stanie zmusic sie do jakichkolwiek kontaktow fizycznych z mezczyzna, ktory mnie swiadomie ranil i oklamywal. Wszystko jedno z jakiego, przez niego wymyslonego, powodu. Klamstwo to klamstwo.

207

Odp: Kobiety na zakręcie

hmmhhm przepadło.. spimy razem.. On jest czuły, milusiński..a  ja mam dystans.. nie wypycham go z łózka co prawda ale nie znaczy to też ,że moje zachowanie nie mówi mu że jestem nadal zła.. sprawa jest zawieszona do unormowania .. a ja nauczyłam się na pewne sprawy mówic NIE.. wczesniej bałam się bo chiałam żeby widział jaka jestem ..fajna?  teraz nie.. teraz wygarnęlam mu wszystko i na tym stoje..

208

Odp: Kobiety na zakręcie

Zgadzam się z Mussuką...

Malwina69 napisał/a:

hmmhhm przepadło.. spimy razem.. On jest czuły, milusiński..a  ja mam dystans.. nie wypycham go z łózka co prawda ale nie znaczy to też ,że moje zachowanie nie mówi mu że jestem nadal zła.. sprawa jest zawieszona do unormowania .. a ja nauczyłam się na pewne sprawy mówic NIE.. wczesniej bałam się bo chiałam żeby widział jaka jestem ..fajna?  teraz nie.. teraz wygarnęlam mu wszystko i na tym stoje..

Czyli konsekwencje jego nieuczciwości ponosisz Ty...on żadnych. On to widzi...Była krzywda, a Ty przeszłaś nad tym do porządku dziennego. Sama sobie odpowiedz, jakie wnioski z tego wyciągnął. To, że mu powiedziałaś, że " w razie czego papa" to tylko słowa. On patrzy jak postępujesz, kiedy Cię krzywdzi i to jest wyznacznik na ile może sobie pozwolić.

209

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

ok... czyli powinnam odejść..?

Malwino ,nie uważam że powinnaś odejść ,tylko jedno nie daj sobie wmówić nieprawdy ze strony Miśka a jak na razie on osiągnął ten cel manipulując uspokajając...dla przykładu przytoczę kawałek Twego postu....

wiec poznal.. rozmawial.. babeczka się z lekka przykleila.. a on sobie wyobrazal,że mnie o to trafi szlag.

domniemam ,że to wersja Miśka?
więc ani jedno słowo w tym nie jest prawdą booo...powiem ci na moim przykłądzie gdybym była w podobnej sytuacji...

-poznałam i nawiązała się rozmowa ok miła rozmowa ale to nic nie znaczy...nie znaczy bo mnie nie obchodzi...jednakże gdyby obchodziło zaczyna znaczyć i wtedy podtrzymuję znajomość co za tym idzie...rozmowy/sms/dalsze spotkania

- babeczka/facet się przykleił/a ale ja mało zainteresowana, może się kleić nawet na super glu i tak nic nie wskóra! Wniosek nie przyklei się na tyle mocno na ile jej/jemu nie pozwolę...w tym przypadku Miśkowi to klejenie się spodobało więc i on się dokleił

- a już stwierdzeniem typu "wyobrazal,że mnie o to trafi szlag." jest śmiesznym !!!

A co On kurna 15to latek?? Malwino....walcz o swój związek jeśli jesteś pewna ,że jest tego wart i że wart jest tego Misiek!
Ale na boga ,nie daj sobie żenić takich kitów.
Bo jego wersja powinna według mnie brzmieć w ten sposób....wersja prawdziwa.

Poznałem kobietę ,dobrze mi się z nią rozmawiało,spodobała mi się,zaimponowała mi tym iż interesowała się mną... podjąłem ten flirt ,tak byłem głupi nie zastanowiłem się ani chwili nad konsekwencjami,to była taka odskocznia od...i tu nie wiem od rutyny/nudy?? Zbyt krótko jesteście ze sobą .... Przykro mi ,wybacz i blabla bla tego tam typu różne.
Misiek mam przeczucie zwalił zwyczajnie winę na panienkę....tak mi się wydaje, aczkolwiek mogę się mylić nie mieszkam z Wami i nie wiem jaką rozmowę przeprowadziliście pamiętnej niedzieli...ale takiej właśnie ci życzyłam,prawdy z jego strony a nie zwalania winy na pannę i wciskania ci kitów.

210

Odp: Kobiety na zakręcie

ok.. rozumiem .. ale spytam; czy jego wersja jest niemożliwa waszym zdaniem..? zamataczył bezsensu bo wiedział,że ja się wkurze.. samym faktem,że jedzie do pracy a tam jest babeczka z która sobie gaworzy?

211

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

ok.. rozumiem .. ale spytam; czy jego wersja jest niemożliwa waszym zdaniem..? zamataczył bezsensu bo wiedział,że ja się wkurze.. samym faktem,że jedzie do pracy a tam jest babeczka z która sobie gaworzy?

Jest to wersja Miska, jemu teraz w obronie wlasnej potrzebna.
Nie mataczyl tylko klamal, klamal Malwina, nazywaj rzeczy po imieniu.

Pytalas do kogo pisze, mowil, ze do nikogo, do kogo dzwoni - do fryzjera (a byl chociaz?), jak zlapalas za reke to sie przyznal. To sa fakty. Wszystko inne to tlumaczenia i wykrety.

Gdyby sobie z ta babeczka o du..ci Maryny i pogodzie gaworzyl, nie robilby z tego sekretu, prawda? A zrobil. Nie dlatego, ze Ty "bylabys" zla, bo Ty nie bylabys zla o cos jasnego, niewinnego i blahego. A to ani z jednym ani z drugim nie mialo nic wspolnego.

212

Odp: Kobiety na zakręcie

ok..może macie racje dziewczyny.. za miekko podeszłam do sprawy..

Czas pokaze co z tego będzie..


Monia.. plisssssssssss daj znać.. co z Toba.. co z Wami..

213

Odp: Kobiety na zakręcie

Monika ma teraz ciezkie dni, pewnie jej sie nie chce nawet komputera wlaczyc.

Tamten to dopiero narozrabial. I niestety, ale coraz czesciej mysle, ze tam nie do konca wszystko platoniczne bylo. Za szybko pobiegl akurat w tym kierunku..i jeszcze go tam przyjeto. Kolezanka, taka sobie tylko od pogawedek i wzdychania z boku wzielaby pod swe skrzydla tak ad hoc???

214

Odp: Kobiety na zakręcie

Malwinko ,kłamał i nadal kłamie bo nie powiedział prawdy.
Powie ci jedno gdyby nie miał nic do ukrycia gdyby mu nie zależało wtedy na kontakcie z tą kobietą ...przyniósł by ci do ręki telefon pokazał kazał przeczytać i powiedział ...powiedz mi Malwino co mam zrobić z babsztylem?? Wiesz co jak chcesz to do niej zadzwoń i powiedz do słuchu bo ja próbowałem na 100sposobów ale ona albo jakaś mało normalna albo tak zdesperowana. Ot co! Powinien zrobić Misiek.

Skoro jednak zaszło tak daleko...w niedziele powinien powiedzieć choćby po mordzie oberwał ,prawdę tą którą opisałam powyżej.

Teraz Malwino jest po ptokach,nie ma potrzeby abyś od nowa wałkowała temat.
Najgorsze w tym że Ty będziesz żyła obok niego na wstrzymanym oddechu i w ciągłej niepewności....On osiągnął to czego chciał,spokój i Twoje zaufanie.

215

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Tamten to dopiero narozrabial. I niestety, ale coraz czesciej mysle, ze tam nie do konca wszystko platoniczne bylo. Za szybko pobiegl akurat w tym kierunku..i jeszcze go tam przyjeto. Kolezanka, taka sobie tylko od pogawedek i wzdychania z boku wzielaby pod swe skrzydla tak ad hoc???

w dodatku jak dobrze wiedział gdzie lecieć no i odwagę miał, w końcu jakby nie było to obca osoba do tego jej rodzina...a może tak nie do końca obca,tylko biedna Monia połowy faktów nie wiedziała.

216

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny mam świadomość,że z boku to wygląda inaczej..wiem.. i wiem też,że pewnie ja jestem slepa albo zwyczajnie nie chce inaczej.. ale zapewniam was,ze do czasu.. ja tak mam.. Kiedyś a pro po  mojego partnera o którym wspominalam.. był to związek na odległość.. ineteresy i wogole takie tam.. nieważne teraz.. dalismy rade tak 5 lat.. nigdy nie bałam się, nie byłam zazdrosna, nie byłam niepewna, niespokojna.. zawsze było super.. ale kiedyś zakwitł mi w głowie problem.. że ja chiałam,żeby On zmienił to nasze zycie na odlełość.. nie miałam pomysłu jak to wszytsko pogodzic i urządzić.. ale chciałam zmienić to i koniec. Uprzedzałam go, często i coraz częściej i wtedy powtarzałam; jak dojdę do pewności,ze odchodzę to odejde.. i nie wróce.. nawet jesli Ty wtedy się zreflektujesz i coś z tym zrobisz.. Ja wiedziałam,ze on był przekonany,ze to takie czcze gadanie z mojej strony.. a ja zwyczajnie znam trochę siebie.. i doszłam do tej mojej pewności, ze nie chce już JEGO.. i zerwałam.. i to co On wyprawiał po naszym rozstaniu..... Boże.. był moemnt,że bałam się,że będe go miała na sumieniu.. ale było za późno.. ja juz postanowiłam.. i amen.Nic nie mogło zmienic mojej decyzji..

Teraz jest podobnie.. jesli podejme taką decyzje .. odejde.. jak będe jej pewna.. wszystko biore pod uwage i wszystko miądle w głowie każdego dnia...

217 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-09 14:43:10)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Dziewczyny mam świadomość,że z boku to wygląda inaczej..wiem.. i wiem też,że pewnie ja jestem slepa albo zwyczajnie nie chce inaczej.. ale zapewniam was,ze do czasu.. ja tak mam.. Kiedyś a pro po  mojego partnera o którym wspominalam.. był to związek na odległość.. ineteresy i wogole takie tam.. nieważne teraz.. dalismy rade tak 5 lat.. nigdy nie bałam się, nie byłam zazdrosna, nie byłam niepewna, niespokojna.. zawsze było super.. ale kiedyś zakwitł mi w głowie problem.. że ja chiałam,żeby On zmienił to nasze zycie na odlełość.. nie miałam pomysłu jak to wszytsko pogodzic i urządzić.. ale chciałam zmienić to i koniec. Uprzedzałam go, często i coraz częściej i wtedy powtarzałam; jak dojdę do pewności,ze odchodzę to odejde.. i nie wróce.. nawet jesli Ty wtedy się zreflektujesz i coś z tym zrobisz.. Ja wiedziałam,ze on był przekonany,ze to takie czcze gadanie z mojej strony.. a ja zwyczajnie znam trochę siebie.. i doszłam do tej mojej pewności, ze nie chce już JEGO.. i zerwałam.. i to co On wyprawiał po naszym rozstaniu..... Boże.. był moemnt,że bałam się,że będe go miała na sumieniu.. ale było za późno.. ja juz postanowiłam.. i amen.Nic nie mogło zmienic mojej decyzji..

Teraz jest podobnie.. jesli podejme taką decyzje .. odejde.. jak będe jej pewna.. wszystko biore pod uwage i wszystko miądle w głowie każdego dnia...

hmmm...
a moze lepiej zyc w zdrowych relacjach.
Tak po prostu, zwyczajnie, bez wzlotow, upadkow, wielkich rozczarowan i porzucen ?

Bo ja jakos mam wrazenie ( nie obraz sie ) Malwina, ze Ty ciagle w takim jakims niezdrowym ( dla samej siebie ) niepokoju jestes...nie wiem jak to okreslic...

Tak , jakbys kurczowo sie czegos trzymala , a potem to bezwzglednie odrzucala.
Tak, jakbys nie mogla wytrzymac bez ciaglej kontroli sytuacji i panowania nad sytuacja  czy cos...
Nie wiem czy to jest zrozumiale, co tu bazgrze

218

Odp: Kobiety na zakręcie

A może poprostu mam syndrom zdradzonej żony..

219 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-09 15:00:07)

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

A może poprostu mam syndrom zdradzonej żony..

Moze
nie wiem
a na czym on polega ?

bo zobacz z tym partneren , o ktorym wspominalas ...przeciez bylo dobrze, byl spokoj Twoj wewnetrzny, taka spokojnosc i harmonia, nie czulas sie "zdradzana " , tylko bezpieczna i kochana...
wiec dlaczego ???szukalas ze tak powiem zadry, porzucenia i zakonczenia tej historii?

Czyli ciagle musza byc te skrajnosci ?

220

Odp: Kobiety na zakręcie
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

A może poprostu mam syndrom zdradzonej żony..

Moze
nie wiem
a na czym on polega ?

bo zobacz z tym partneren , o ktorym wspominalas ...przeciez bylo dobrze, byl spokoj Twoj wewnetrzny, taka spokojnosc i harmonia, nie czulas sie "zdradzana " , tylko bezpieczna i kochana...
wiec dlaczego ???szukalas ze tak powiem zadry, porzucenia i zakonczenia tej historii?

Czyli ciagle musza byc te skrajnosci ?

nie.... to nie tak.. czasami łapiesz mnie za słówka.. podałam przykład.. ze zrozumiałam ,ze nie chce związku na odległośc, zę 5 lat to wystaczająco dlugo poświęcac się.. i że wreszcie On powinien wziąc sprawy w swoje ręce i zmienić ta sytuację.. az doszłam do pewności,że tak nie chce.. i podjęłam nieodwracalna decyzje.. tylko tyle.. nie było to szukanie problemu na siłę.. żeby tylko go miec..

221

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

A może poprostu mam syndrom zdradzonej żony..

Moze
nie wiem
a na czym on polega ?

bo zobacz z tym partneren , o ktorym wspominalas ...przeciez bylo dobrze, byl spokoj Twoj wewnetrzny, taka spokojnosc i harmonia, nie czulas sie "zdradzana " , tylko bezpieczna i kochana...
wiec dlaczego ???szukalas ze tak powiem zadry, porzucenia i zakonczenia tej historii?

Czyli ciagle musza byc te skrajnosci ?

nie.... to nie tak.. czasami łapiesz mnie za słówka.. podałam przykład.. ze zrozumiałam ,ze nie chce związku na odległośc, zę 5 lat to wystaczająco dlugo poświęcac się.. i że wreszcie On powinien wziąc sprawy w swoje ręce i zmienić ta sytuację.. az doszłam do pewności,że tak nie chce.. i podjęłam nieodwracalna decyzje.. tylko tyle.. nie było to szukanie problemu na siłę.. żeby tylko go miec..

wszystko, co TU mamy , to tylko slowka:-))

gadamy i gadamy , tak naprawde to nic nie wiemy...

222

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziewczyny...
zmarł tata  Moniki.. nagle.. napisała mi maila.

Bardzo trudny czas...

Dlaczego wszystko na raz?

Ile trzeba miec siły..

Monika  nieważne co i jak.. ważne żebys była silna..

223

Odp: Kobiety na zakręcie

Moniko,
przytulam Cię.

Pamiętaj też, że silna kobieta też potrzebuje wsparcia, przytulenia, czasu na odreagowanie, na płacz i smutek. Nic nie musisz.

224

Odp: Kobiety na zakręcie

O nie!

No to nie wiem co napisac..Monika, jestesmy przy Tobie kiedy bedziesz nas potrzebowala. Usciski z bardzo daleka!

225

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Dziewczyny...
zmarł tata  Moniki.. nagle.. napisała mi maila.

Bardzo trudny czas...

Dlaczego wszystko na raz?

Ile trzeba miec siły..

Monika  nieważne co i jak.. ważne żebys była silna..

Monia trzymaj się ,czasami tak jest ,że wszystko naraz się sypie.Pamiętaj jednak ,że po burzy zawsze przychodzi słońce .Mam nadzieję ,że u Ciebie to wkrótce nastąpi ,skończy się koszmar i będziesz szczęśliwa.


Malwina a jak u Ciebie ?

226

Odp: Kobiety na zakręcie

U mnie?  wczoraj sarna rozbiła nam samochód.. hmhmhmmh który notabene jechał do warsztatu.. wyskoczyła i skasowała przód.. ręce mi opadają....


Misiek słodki.. stara się...  tylko ja jestem jakaś pogubiona wewnętrznie już....

227 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-10 09:39:47)

Odp: Kobiety na zakręcie

Monika,
a ja uwazam , ze wcale nie jest wazne zebys byla silna.Na pewno myslisz , ze musisz byc dla mamy teraz ostoja, czy wsparciem...
Nie.
A gdzie Twoj bol ? Masz tez do niego prawo. I prawo , by przezyc go tak , jak umiesz.
Tylko go nie hamuj i nie tlams

228

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

U mnie?  wczoraj sarna rozbiła nam samochód.. hmhmhmmh który notabene jechał do warsztatu.. wyskoczyła i skasowała przód.. ręce mi opadają....

biedna sarenka..jak ona z tego wyszla?

A poza tym, to gdzie ty Malwina mieszkasz? W Puszczy Kampinoskiej? Do mnie ostatnio tylko jez podszedl jak sobie siedzielismy z Krecikiem na schodkach na fajce. Ale saren w miescie nie widzialam. Tylko jelenie:)

229

Odp: Kobiety na zakręcie

Monika, przytulam...

230

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

U mnie?  wczoraj sarna rozbiła nam samochód.. hmhmhmmh który notabene jechał do warsztatu.. wyskoczyła i skasowała przód.. ręce mi opadają....


Misiek słodki.. stara się...  tylko ja jestem jakaś pogubiona wewnętrznie już....

To dobrze ,że chociaż Misiek się stara.Samochód to tylko rzecz materialna dobrze ,że nikomu nic się nie stało .U nas też pełno saren .

231

Odp: Kobiety na zakręcie

Ta sarenka wyskoczyła na drogę szybkiego ruchu.. oczywiście nie przeżyła tego.. grunt,że nic więcej się nie stało..

jakis trefny ten samochód kupiliśmy  tylko dokładamy i dokładamy do niego...................

232

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka  kochana  a tak przy okazji.... wszystkiego najlepszego z okazji 18 stych urodzin... big_smile

233

Odp: Kobiety na zakręcie

Mam rozumiec Malwina, ze na weekend szykujesz zatem sarnine?

No wiem, czarny humor ale lepszy taki niz zaden.

Lepiej wroce do pracy, bo ta lezy i kwiczy, zeby sie za nia wziac. Milego dnia wszystkim!:)

234

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Mussuka  kochana  a tak przy okazji.... wszystkiego najlepszego z okazji 18 stych urodzin... big_smile

No i musialas? Ja chcialam minuta ciszy jedynie uczcic ten dzien ale sie nie da:) Dziekuje!:)

235

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Mussuka  kochana  a tak przy okazji.... wszystkiego najlepszego z okazji 18 stych urodzin... big_smile

Musska ja również dołączam się do życzeń ,przede wszystkim zdrówka Ci życzę.

236

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Ja chcialam minuta ciszy jedynie uczcic ten dzien ale sie nie da:) Dziekuje!:)

:-))) a ja pozycze Ci, zebys zawsze zyla w tak szczesliwym zwiazku, jak teraz.
Teraz dopiero doczytalam, ze Ci sie Twoj Krecik w komunie ...ehm...oswiadczyl ( bo chyba to cos w tym stylu bylo ?)
Czy ze slubem czy bez , kochacie sie mocno i niech tak trwa.

237 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-05-10 11:10:40)

Odp: Kobiety na zakręcie

Jeszcze raz klaniam sie w pas i dziekuje wszystkim za pamiec i zyczenia:) I zdrowko i milosc i piniazki tez sie przydadza;)

pomaranczowa, wyjasnie tylko, ze oswiadczyc to on sie juz dawno oswiadczyl, nawet obraczki z Czech nam przywiozl ale mnie sie az tak nie pali i slub bedzie jak zalatwie do konca sprawy mieszkaniowe, tak zeby wszystko w razie czego bylo tip top jasne. Bo to wiecie, milosc miloscia a rozsadek tez musi byc i jak liczyc to najlepiej swoje i na siebie:)) W dzien przed Komunia malej to on sie jedynie potajemnie z ksiedzem w konfesjonale w tej kwestii naradzal. I wzial sobie numer komorki ksiedza w tym celu.

Ale kocham go i tak na zaboj i fakt, ze to moj wymarzony od stu lat zwiazek, wiec Ci bardzo dziekuje za zyczenia:) A slub a raczej wesele jego ciocia wczesniej obiecala nam urzadzic na jakims zamku kolo Opavy, ladny taki, na wzgorzach. Bede jak biala dama tam straszyc;)

238

Odp: Kobiety na zakręcie

O! Mussuka urodzinki masz? No to najlepszego! Zdrowia, szczęścia i kasy jak gnoju. Resztę sobie kupisz. smile

239 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-05-10 11:19:42)

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Jeszcze raz klaniam sie w pas i dziekuje wszystkim za pamiec i zyczenia:) I zdrowko i milosc i piniazki tez sie przydadza;)

pomaranczowa, wyjasnie tylko, ze oswiadczyc to on sie juz dawno oswiadczyl, nawet obraczki z Czech nam przywiozl ale mnie sie az tak nie pali i slub bedzie jak zalatwie do konca sprawy mieszkaniowe, tak zeby wszystko w razie czego bylo tip top jasne. Bo to wiecie, milosc miloscia a rozsadek tez musi byc i jak liczyc to najlepiej swoje i na siebie:)) W dzien przed Komunia malej to on sie jedynie potajemnie z ksiedzem w konfesjonale w tej kwestii naradzal. I wzial sobie numer komorki ksiedza w tym celu.

Ale kocham go i tak na zaboj i fakt, ze to moj wymarzony od stu lat zwiazek, wiec Ci bardzo dziekuje za zyczenia:) A slub a raczej wesele jego ciocia wczesniej obiecala nam urzadzic na jakims zamku kolo Opavy, ladny taki, na wzgorzach. Bede jak biala dama tam straszyc;)

:-)))
W zamku?
no ja, jako niepoprawna romantyczka -uwielbiam te klimaty.
I przezylam taki slub w palacu Wasowo , niedaleko Poznania,bardzo fajna atmosfera jest
i zapewniam Cie, ze jako biala dama straszyc nie bedziesz :-)

240 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-05-10 11:19:23)

Odp: Kobiety na zakręcie
Kriss napisał/a:

O! Mussuka urodzinki masz? No to najlepszego! Zdrowia, szczęścia i kasy jak gnoju. Resztę sobie kupisz. smile

Oj ta zgnojowana kasa to by sie na dzien dzisiejszy przydala:) Dziekuje za zyczenia!

Ale jak juz dopne swego i ta firma, co to jeszcze niedawno w powijakach byla a obecnie kolejny transport przyjmuje, ruszy pelna para a ja na prezesowskim stolku sie tam nad Odra usadowie z moim finskim uposazeniem, to wreszcie pelna piersia odetchne i na wypasione all-inclusive sie wybiore. Moze do tego Odrowaza nawet?:)

241

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussuka i ja wpadłam na urodzinki big_smile

życzę ci jednak najwięcej tego, czego nie da się kupić wink
zdrowia, codziennych uśmiechów, miłości, wolnego czasu, spełnienia marzeń, życzliwych ludzi wokół, prawdziwych przyjaciół i nieustającego ciepła na serduchu smile:)  http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2010/01/najgorszy_prezent.jpg

242

Odp: Kobiety na zakręcie

Wow, katbe mnie znalazla:) Super! Dzieki ogromne i ciekawam co w tych paczuszkach pochowane:))

243

Odp: Kobiety na zakręcie
Mussuka napisał/a:

Wow, katbe mnie znalazla:) Super! Dzieki ogromne i ciekawam co w tych paczuszkach pochowane:))

zapewne to co opisane  ;-))))))))))))))

244

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Wow, katbe mnie znalazla:) Super! Dzieki ogromne i ciekawam co w tych paczuszkach pochowane:))

zapewne to co opisane  ;-))))))))))))))

no to ekstra, wszystko to sie przyda.

nie wiem czy to wypada tak hucznie tu swietowac jak sobie o Moni pomysle. Chyba nie bedzie mi miala tego za zle..?

245

Odp: Kobiety na zakręcie

Strasznie mi własnie jest smutno... MOnia ma teraz cholernie trudny czas.. ale tak to już bywa,że nieszczęścia chodza parami.. szkoda,że szczęścia nie..

246

Odp: Kobiety na zakręcie
Malwina69 napisał/a:

Strasznie mi własnie jest smutno... MOnia ma teraz cholernie trudny czas.. ale tak to już bywa,że nieszczęścia chodza parami.. szkoda,że szczęścia nie..

wiesz, a moze ich to jej nieszczescie z tata jakos znow zblizy? Chociaz nie wiem, czy chcialabym pocieszenia w ramionach takiego mezczyzny jak jej maz.

Szczescia tez chodza parami ale nad nimi az tak duzo sie nie rozwodzmy, czesto bierzemy je tak po prostu, jakby sie nalezaly. I wiecej placzemy niz sie cieszymy.

247

Odp: Kobiety na zakręcie

Nie wiem czy wybrałam odpowiedni wątek... Ale wydaję mi się, że właśnie na zakręcie się znalazłam i nie mogę ruszyc dalej...
Rok temu poznałam (jak mi się wydawało wspaniałego) faceta. Od razu między nami zaiskrzyło, za równo psychicznie jak i fizycznie. Nasze rozmowy trwały całe dnie i noce i tematów nie było końca ( zresztą do tej pory tak było, a to już rok!). Wspólna pasja, ten sam gust filmowy, idealnie dobrane poczucie humoru. Nie spotykaliśmy się bardzo często, jednakże kontakt był codzienny poprzez rozmowy czy to przez internet, czy sms, czy rozmowy telefoniczne. Kiedy do spotkań już dochodziło zawsze do "czegoś" dochodziło. Oczywiście wszystko krok po kroku. On nie był dobry "w te klocki", ale szybko się uczył. Niczego sobie nie obiecywaliśmy, jednakże ja coraz bardziej się poddawałam jego urokowi, zaczęłam byc zazdrosna. On jest człowiekiem strasznie krytycznym, "wymaga" wiele od swojej potencjalnej dziewczyny. Zawsze dawał mi do zrozumienia, że dla niego kobieta idealna jest naturalnie piękna, delikatna, słodka, długie włosy, szczupła, do tego inteligentna, robiąca w życiu coś konkretnego ( wręcz takiego, co zapewni jej byt i niezależnośc). Powtarzał, że obcasy i sukienki są po to, aby kobiety je nosiły, uwielbiał kobiecośc w każdym tego słowa znaczeniu.
Przez to ja czułam się "za brzydka", "za gruba", "za niefajna" dla niego i myślałam, że przez to to co było między nami nie zostało przypieczętowane związkiem. Jednak potrafił sprawic, że czułam się wyjątkowa i jednak wystarczająco piękna, idealna dla niego. Tkwiłam w tym ponieważ kwestię owego przypieczętowania związku tłumaczyłam sobie jego wygłaszanymi peanami na temat bycia singlem, brania z życia póki jest się młodym.
Na jednej z imprez z naszym wspólnym towarzystwem pojawiła się dziewczyna... Dziewczynę tę poznał w Nowy Rok na innej imprezie, opowiadał mi o niej, że świetny KUMPEL itd. Od naszych znajomych doszły mnie słuchy, że dziewczynie on strasznie się podoba, że ogólnie czuje mięte. On skwitował to ciężkim śmiechem " Ona jest kumplem, ona nawet nie jest koleżanką, bo jest jak facet. Poza tym jest byłą kogoś z ekipy, więc w ogóle odpada. No i proszę cię.. spójrz na nią... chyba mówiłem coś na temat grubych dziewczyn...". Byłam więc spokojna. Zwłaszcza, że nasze kontakty się zacieśniały. Nagle jednak coś zaczęło się rozchodzic... Ja nie miałam czasu, on tym bardziej. Ale kontakt internetowo-smsowy pozostał. Na weekend majowy on pojechał na mazury z "ekipą ze studiów", nie wspomniał jednak, że ona też się tam znalazła. Pisał do mnie co wieczór, co noc... Takie nasze "zabawy"jak dotychczas, "zastanawiam się co masz na sobie", "wyślij mi zdjęcie kawałka siebie" itd... Pisał, że tęskni, że jestem piękna. Kilka dni temu moja przyjaciółka zupełnie przez przypadek na niego wpadła i zagadała co tam u niego, pół żartem wypaliła "jak tam Twoje życie uczuciowe? Masz jakąś dziewczynę? A zresztą to pytanie retoryczne, kto by Cię chciał?". Odpowiedź ją powaliła... Otóż okazało się, że od ponad miesiąca spotyka sie z tamtą dziewczyną... Przyjaciółka wtedy nadal pół żartem powiedziała, że w takim razie ma się do NAS nie odzywac! Zwłaszcza do mnie! I że zachował się nie fair po pierwsze nie oznajmiając mnie, że ma dziewczynę, a po drugie wobec tej dziewczyny flirtując w najlepsze ze mną...
Nie potrafię tego zrozumiec... Przede mną zarzekał się, że nie chce związku. Związał się z nią. Podśmiewał się z uczelni, na której studiuję a ona nawet nie studiuje... Jest kosmetyczką. Nigdy nie powiedział mi, że jestem za gruba, zawsze mówił, że mam idealną figurę, jednak każdą dziewczynę z lekkim nadmiarem ciałka totalnie wyśmiewał, a ona nie należy nawet do kategorii lekkiego nadmiaru, a jest po prostu gruba...
Wiem, że kontakt z nim muszę po prostu urwac... Ale poradźcie dziewczyny, co zrobic, żeby poczuc się lepiej? A nie jak ta druga? Ta niewybrana, odrzucona, na rzecz innej?

248 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-05-10 14:23:52)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj .. niefajne doświadczenie.. owszem.. ale mimo obszernej wypowiedzi nie padło ani jedno słowo o miłości.. chyba,że przeoczyłam....nawet nie umiem ocenić czy tworzyliście zwiążek.. czy tylko bardzo się sobie podobaliście..i spotykaliście się często...hmmh Ja bym sobie na twoim miejscu podarowała tego faceta, odcierpiała co moje i zapomniała..Kochana.. jestes młoda( czuje to bo nie podałaś wieku) przed Toba wiele jeszcze miłych doświadczeń..poznasz kogos kto Cie pokocha a wtedy doceni i będzie lojalny,.... powiedz sobie;trudno.. pzrejechałam się.. poszerzyłam jednak swoją wiedzę na temat ludzi...

249

Odp: Kobiety na zakręcie

Mam 22 lata... Boję się tego, że przez kolejne niepowodzenie stanę się strasznie zgorzkniała, że nie będę potrafiła się owtorzyc na nikogo...
A czemu nie padło słowo miłośc? On jest strasznie trudnym człowiekiem, zamkniętym w sobie, jego przyjaciele nawet nie wiedzą co czuje. Dlatego myślę, że ja dopowiadałam  sobie tę jego miłośc za niego, a sama bardzo broniłam się przed tym, żeby się nie zatracic, bo nie czułam się pewna, ani trochę...
Nie potrafię zrozumiec tego, że ze mną nie zdecydował się na związek mimo, że faktycznie spełniałam te jego "kryteria", a związał się z dziewczyną, która w ogóle nie mieści się w jego "standardach"...
Może to właśnie miłośc? To byłaby logiczna odpowiedź, ale... Skoro to miłośc, to chyba powinien całkowicie odciąc się ode mnie, prawda? Nie powinien czuc potrzeby kontaktu ze mną , jeśli byłby w niej szaleńczo zakochany...

250

Odp: Kobiety na zakręcie

Jedyne co mogę Ci doradzić.. tak z marszu.. odetnij sie od niego.. skoro stac go było na takie postępowanie z Tobą.. nie ejst zcłowiekiem któremu mozna ufać, nie jest uczciwy.. po co miałabys brnąc w związek, który juz dziś daje założenia,że wszystkie chwyty dozwolone, nie znasz dnia ani godziny, zawsze moze Cie zaskoczyć.. itd.. itd.. po co? odpowiedz sobie sama.. daj sobie czas..

251

Odp: Kobiety na zakręcie

Ach,Kobiety u mnie dzisiaj też dzień na pół gwizdka hmm
Połowa moich dzisiejszych spraw i zamierzeń zawisła...ano dosłownie w połowie, od jutra dalej pokonywanie przeszkód ale zawsze to bliżej weekendu a ten zasłużenie należy do mnie smile

Moniu...okropnie współczuję sad nie da się opisać tego bólu,jestem przy Tobie ,trzymaj się kochana !!

Malwinko widać jak się miotasz ,nastroje nas dwoje ,nas troje .....posłuchaj tej piosenki "Jarosław Wasik - Nastroje "
pozdrawiam

Mussuka Wszystkiego Najlepszego z okazji 18-stych urodzin big_smile dużo zdrowia ...reszta sama przyjdzie wink

pozdrowionka dla całej reszty silnych dziewczyn smile

252

Odp: Kobiety na zakręcie

Drogie kobiety na zakręcie.
Wiecie co sobie uświadamiam?
Mogę żyć normalnie. Codziennie. Zajmować się rodzina domem praca.
MogE się tu zastanawiać jeszcze kolejne dwa lata czy to co mam teraz to normalny związek... Czy jestem sZczesliwa i tak dalej.

Ale wiecie co już wiem i co mnie tak bardzo przeraża???
Ze przy tym facecie nigdy nie będę czuła się pewnie i bezpiecznie.
Ze czuje się bardziej w pułapce niż kiedyś bo przecież mój mąż po zdradzie robi wszystko zeby było nam jak najlepiej... Co ja chce? Czego ja się czepiam do ciężkiej cholery??

Teraz ta zła mogę być tylko ja. Bo mój mąż od ponad dwóch lat nie dał mi żadnego powodu bym uważała ze złamał ustalone reguły.
Tylko ze mi te reguły nie wystarczają.

Dzisiaj przez telefon mnie poinformował ze jeden z jego klientów organizuje wyjazd do tajlandii i ze będzie tez miejsce dla niego fajnie nie???
Zapytałam czy zabiera mnie ze sobą? Bo moja wiedza o Tajlandii i celach turystycznych jest dość jednoznaczna.

Napisałam mu potem kilka esemesow. Co o tym sadze. Miedzy innymi takie rzeczy jak:

Ciekawe czemu firma specjalista od garazowych kalendarzy organizuje wycieczkę dla klientów w Tajlandii?? 

Hehe.
http://www.etajlandia.pl/0305.php


A propos. Spytaj w firmie jak wizerunkowo dla firmy która preferuje wartości ze hej wyglada organizowanie konkursu dla klientów do kraju którego jedyny znany i popularny i wyróżniający element atrakcji to seks. Nie ma innego powodu na wyjazdy do Tajlandii. Nie wyobrażam sobie kobiety czy faceta który mówi do swojej partnerki partnera- jedz kochanie do Tajlandii -"pozwiedzaj" to taka okazja?
Ciekawe co tam można robic oprócz barów klubów gogo i masaży tajskich???
Nic!!! Aaaaaaaa wiem!!! Można przez dwa tygodnie dzielnie opierać się pokusom!!!!
Ale po co? Wszyscy tak robią i nikt się nie dowie...
Chodzi mi o twój pomysł na wyjazd tam. A nie o to co robią wszyscy. Mam w dupie wszystkic
Jeśli nie masz zamiaru się pieprzyc na prawo i lewo to nie ma powodu by jechać do Tajlandii. To jest jak manifest.
A jeśli nie rozumiesz o czym ja do ciebie pisze to
No comments...


Myślicie ze zrozumie???


Polecialam moja huśtawka emocjonalna pod chmury i do piekła...

Wiem jedno.
Nigdy przy nim będę czuła się bezpieczna i pewna.

Gdybym była sama moze nie byłabym sZczesliwa. Ale chociaż bym się nie bała.
Mam dosyć.
Dosyć tego ze to forum stało się moim wentylem bezpieczeństwa.
Ze zaczynaja mi się robic zmarszczki mimiczne od maski która noszę na twarzy.

Nie daje rady.
To nie ja. Ja jestem na zakręcie. DupA.

253

Odp: Kobiety na zakręcie

End_aluzja, napiszę Ci tylko jedno - SIŁY Ci życzę. Z tą Tajlandią, to nie do końca, jak mieszkałam daleko daleko, za górą, morzami i rzeką, to Tajlandia była podstawowym kierunkiem turystycznym na podróże poślubne dla gówniarstwa. Dodatkowo naprawdę no kupa interesów tam się tearz kręci "made in" - cuś jak Chiny, Indie, Hong Kong, etc. No Conversy se walnęlam i w Tajlandowie robione.

Tu nie o Tajlandię chodzi i Ty to wiesz i ja to wiem. Dlatego SIŁY Ci życzę. I Cię podziwiam.

254

Odp: Kobiety na zakręcie

Swietnie Cie rozumiem End_aluzjo. Ja tez mialam taki strach w sobie, chyba nadal mam, bo nie wiem czy bylabym do konca happy i relaxed gdyby moj mezczyzna opalal sie na taiskich czy brazylijskich plazach. Albo na wycieczke do Kijowa skoczyl.

Balabym sie jak cholera choc on mnie nie zdradzil ale mezczyzna to zwierzatko ploche i lakome, podsuniesz mu ladny kasek pod nos i wielu nie daje rady odmowic. Balabym sie ale nie moglabym zabronic.

Z drugiej jednak strony pomysl tak..zdradzic moze cie w Grojcu, na Islandii czy w Emiratach. Tajlandia to znany z tego co opisujesz region ale ma tez inne walory.Jest naprawde co zwiedzac poza barami i inna rzecz - opowiadal mi kolega, ktory tam byl, te nachalne i niezbyt nawet ladne oraz komunikatywne panienki naprawde sa malo podniecajace. Trzeba byc desperado, aby chciec z tego typu towaru skorzystac. Popatrzec owszem moga na to co na tych slupach wyczyniaja ale wierz mi, rozsadny mezczyzna nie zaryzykuje utraty zdrowia a moze i zycia albo przynajniej kasy (bo panienki potrafia tez krasc). Ten moj olega to pies na baby ale i on powiedzial, ze co za duzo to niezdrowo.

Ale uwazam, ze tak czy inaczej, byloby ladnie, gdyby i Ciebie zabral albo z calej imprezy zrezygnowal.

255

Odp: Kobiety na zakręcie

Po całej nocy przemyśleń to wiem ze dzisiaj na wizje każdego faceta wyjeżdżającego na taka turystykę patrzylabym tak samo.
I ja się zgadzam ze moze i Tajlandia ma dodatkowe uroki ale ta impreza jest dla facetów którzy się ślinia na typowe garażowe kalendarze. Więc chodzby mój szanowny zamierzał zwiedzać. To ta wycieczka tego nie zapewnia...

Dzisiaj tak samo nie zgodzilabym się na dotychczas tradycyjne męskie wyjazdy na narty.
A zawsze się dziwilam kobietom które pilnowaly mężów.. A ja myślałam po co? Ma swój rozum.
I nie
Chodzi o to ze się boje ze jak pojedzie to będzie latał z wywalonym jezorem...
Po prostu dzisiaj nie akceptuje męskiej turystyki budowania ego...  Nie. I koniec.
Myślałam ze takie wyjazdy wyglądają podobnie do babskich. W swoim gronie się wkcpeujemy i dobrze bawimy.
Nie kurna. Faceci testują swoje samcze zdolności. A jeśli nawet twOj facet jest inny to
Na 100 procent w imię męskiej lojalności zapewni kolegom niezbędne alibi.

256

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Po całej nocy przemyśleń to wiem ze dzisiaj na wizje każdego faceta wyjeżdżającego na taka turystykę patrzylabym tak samo.
I ja się zgadzam ze moze i Tajlandia ma dodatkowe uroki ale ta impreza jest dla facetów którzy się ślinia na typowe garażowe kalendarze. Więc chodzby mój szanowny zamierzał zwiedzać. To ta wycieczka tego nie zapewnia...

to zmienia nieco postac rzeczy i tez nie wiem (a raczej wiem) czemu Tajlandia. I czemu Twoj maz mialby w tym wyjezdzie uczestniczyc.

End_aluzja napisał/a:

Dzisiaj tak samo nie zgodzilabym się na dotychczas tradycyjne męskie wyjazdy na narty.
A zawsze się dziwilam kobietom które pilnowaly mężów.. A ja myślałam po co? Ma swój rozum.
I nie
Chodzi o to ze się boje ze jak pojedzie to będzie latał z wywalonym jezorem...
Po prostu dzisiaj nie akceptuje męskiej turystyki budowania ego...  Nie. I koniec.

I masz do tego prawo. Nie musisz akceptowac, zwlaszcza w swietle tego, co Ci Twoj maz wczesniej zafundowal. Zniszczyl zaufanie i powinien wiedziec, jakie sa tego konsekwencje. Rozwazanie nawet, samotnego wyjazdu w grupie samcow alfa na wycieczke po takim to a nie innym terenie, jest w tym przypadku calkiem nie na miejscu.
Gdybym zdradzila swojego partnera i zalezaloby mi na odbudowaniu zwiazku i zaufania, nigdy w zyciu nawet nie wspomnialabym o jakims samotnym, czy grupowym wyjezdzie na wywczasy pod palma. Nie i juz. Bo chcialabym aby on mi mogl wierzyc i ufac na kazdym kroku a to wymaga poswiecen. Chyba, ze sie nie jest na to gotowym..a wtedy to dupa blada a nie budowanie zwiazku.

End_aluzja napisał/a:

Myślałam ze takie wyjazdy wyglądają podobnie do babskich. W swoim gronie się wkcpeujemy i dobrze bawimy.
Nie kurna. Faceci testują swoje samcze zdolności. A jeśli nawet twOj facet jest inny to
Na 100 procent w imię męskiej lojalności zapewni kolegom niezbędne alibi.

End_aluzjo, bardzo bys sie zdziwila jakie moga byc babskie wyjazdy i zwiazane z nimi rozrywki, oj nie do konca sa to zawsze takie harcerskie podchody i pogaduchy do rana...
ale procentowo, masz racje.

257

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

Po całej nocy przemyśleń to wiem ze dzisiaj na wizje każdego faceta wyjeżdżającego na taka turystykę patrzylabym tak samo.
I ja się zgadzam ze moze i Tajlandia ma dodatkowe uroki ale ta impreza jest dla facetów którzy się ślinia na typowe garażowe kalendarze. Więc chodzby mój szanowny zamierzał zwiedzać. To ta wycieczka tego nie zapewnia...

.

hmmm...
siedze tu w Niemczech od 20 -stu lat i sie troche napatrzylam.
Czesto podrozujemy i co sie na swiecie wyrabia w czasie urlopow wszyscy wiemy. Jezeli chcesz -masz -na calym globie ,o kazdej porze dnia i nocy w kazdym kolorze , odcieniu i hmmm, ze tak powiem ..."kalibrze "
:-)
I trudno byloby twierdzic, ze jezeli pojedzie z chlopakami na meski wyjazd do np.Kanady pochodzic po gorach -to nic mu sie nie przytrafi.Bo pojechal do Kanady.
Ale TAJLANDIA????????????
Jak bardzo naiwna musialabym byc, zeby wierzyc , ze jada tam podziwiac zachody slonca ?
To tak, jakby pojechali na Wochenende do Hamburga na Rote Meile (!) i ktos usilowalby mnie przekonac, ze zwiedzaja zabytkowy ratusz :-)

258

Odp: Kobiety na zakręcie

ja w zasadzie to nawet uważam, że jeżeli firma - powazna międzynarodowa korporacja- uczestniczy w konkursie promocyjnym dla klientów, której efektem jest wyjazd do tajlandii - to zastanowiłam się nad strategią wizerunkową...
bo dla mnie to jest dno...

259

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ja w zasadzie to nawet uważam, że jeżeli firma - powazna międzynarodowa korporacja- uczestniczy w konkursie promocyjnym dla klientów, której efektem jest wyjazd do tajlandii - to zastanowiłam się nad strategią wizerunkową...
bo dla mnie to jest dno...

a dla mnie proba przekupstwa. tak jak "szkolenia" dla lekarzy organizowane przez firmy farmaceutyczne w przeroznych zakatkach swiata.
Nam tez probowano wmowic podobne formy "promocji" produktow - np. wyjazdy dla architektow, "szkolenia" kilkudniowe dla dekarzy itp.  - powiedzielismy stanowcze NIE. Nie tedy droga. To droga na skroty ale z widoczna meta.

A co do tego wyjazdu: jedzie czy tylko opowiadal?

260

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

ja w zasadzie to nawet uważam, że jeżeli firma - powazna międzynarodowa korporacja- uczestniczy w konkursie promocyjnym dla klientów, której efektem jest wyjazd do tajlandii - to zastanowiłam się nad strategią wizerunkową...
bo dla mnie to jest dno...

HEH!!!
To bys sie zdziwila! Potezne miedzynarodowe korporacje slyna z tego. Tylko kamufluja to umiejetnie.
Wlasnie niedawno byla taka jedna afera znow , nie wiem czy znasz ERGO?
No wiec tam na chefetage urzadzali sobie w Budapeszcie Burdelowewycieczki.

http://www.fr-online.de/wirtschaft/ergo-affaere-500-kuendigungen-wegen-sex-party-in-budapest-,1472780,8679320.html

Przez przypadeczek wydalo sie . Stracili Image i klientow. To normalka jest.

Posty [ 196 do 260 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024