netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

147 odpowiedzi36 544 wyświetleniazałożony przez marcinsos, 07.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 148 ]

66

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin,

wysłałam Ci maila.

Pozdrawiam.

67

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Ja rozumiem ze jest dla ciebie wazna i ja kochasz. Tylko odpowiedz sobie na.pytanie czy ty znaczysz dla niej tyle co ona skoro tak szybo znalazla sobie tz pocieszyciela. Jeszcze w momecie kiedy niby chciala byc sama,kiedy potrzebowala czasu na przemyslenia. No i to nie bylo raz.

68

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Hej,

Przeczytałam cały wątek z zapartym tchem. I jedyna myśl jaka chodzi mi po głowie, to to że strasznie mi Ciebie żal. Wydaje mi sie, że dziewczyna po prostu potrzebowała oddechu i spróbowania czegoś innego a nie tak jak mówiła - nie wiedziała czego chce. Wydaje mi się, że to zdrada - bo dawała Ci nadzieje, że będziecie razem, że jest szansa. A tymczasem hulaj dusza piekła nie ma. I okłamała Cie, o ile dobrze zrozumiałam, że spała z nim tylko raz i to po alkoholu. To czy jej wybaczysz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, bo to Twoje życie i sam dobrze wiesz czy jesteś w stanie wybaczyć - bo jeśli chodzi o zapomnienie całej sytuacji to wątpię. Pozdrawiam. I Trzymam kciuki za wyjaśnienie sytuacji na Twoją korzyść.

69

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin
A ja tak bardzo ciekawa jestem czy pojechaliscie na wakacje razem? jak układa sie miedzy wami?

70 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-06-07 17:18:36)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Hej 11panienka11

Pojechaliśmy wspólnie na wakacje. Tam wszystko się dobrze układało, lecz widzę, że brak z jej strony większego zaangażowania. Wciąż powtarza po powrocie, że nie wie czy mnie kocha, że to nie jest to samo co kiedyś.

Ja przyznam szczerze, że już nie wiem o co jej w tym wszystkim chodzi. Jednego dnia mówi, że jej bardzo zależy, że tego chce właśnie w życiu. A następnego mówi, że nie wie czy to jest to, czy aby na pewno nie woli być sama itp...

Po powrocie, nie widujemy się zbyt często, dzwoni, piszę, lecz dla mnie to nie jest wystarczające. Ona woli spotkać się z przyjaciółkami lub po pracy pójść na piwko ze znajomymi z pracy. Nie dociera do niej fakt, że ciężko mi z tym wszystkim.

Nie potrafi zrozumieć, że musi wiele włożyć od siebie teraz by coś z tego było sad Strasznie mnie to boli, ale jakoś staram się nie naciskać, daje jej luz i sam ze swojej strony spotykam się ze znajomymi (którzy wcześniej byli naszymi wspólnymi) lecz teraz ona już nie chce zbytnio się z nimi zadawać... Poznała nowe towarzystwo z pracy i strasznie stara się z nimi identyfikować... śmieszne, jak ludzie których zna 2-3 miesiące mogą na nią wpływać i to jak ona jest naiwna...

Nie mam pojęcia jak się zachować i co zrobić by ona znowu zapragnęła ze wszystkich sił być ze mną... sad

Staram się ostatnimi czasy wrócić do tego co prezentowałem gdy mnie pokochała na początku, zakupiłem nawet te same perfumy, zacząłem ubierać się tak jak kiedyś, zachowywać i postępować tak jak wtedy gdy za mną szalała...
Czy wydaję wam się, że to jest dobre posunięcie?

Czy może warto inaczej do tego wszystkiego podejść? Może po prostu zerwać z nią? bo to staję się ciężkie dla mnie... Nie wiem już sam sad

71

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Bo to są czasy szybkiej konsumpcji, jak się człowiek przeje, wyrzuca żarcie do kosza.

72

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Ciezko doradzic. Nie znam was wiec nie moge konkretnie napisac jedno rozwiazanie z tej sytuacji. To ze lubi wychodzic ze swoimi znajomymi to dobrze. zawsze uwazałam ze bedac w zwiazku trzeba wychodzic oddzielnie. ze na tym polega szczesliwy zwiazek. umiejetnosc spedzania czasu oddzielnie. pozostaje taka kwestia ile czasu spedza z nowymi znajomymi

Piszesz ze ona nie angazuje sie w wasz zwiazek. wiec to jest najwiekszy problem. czyli dalej jest tak samo jak było.

Tylko ty starasz sie odbudowac wasz zwiazek, ona nic w tym kierunku nie robi. wiec meczysz sie. mozesz jeszcze powalczyc. ale zacznij to robic inaczej jak kiedys. nie rob tego co było kiedys. wprowadz zmiany. zacznijcie spedzac czas inaczej niz kiedys. zaskocz ja czyms. niech pomysli "a tego nie spodziewałam sie po nim" robcie rzeczy ktorych nigdy nie robiliscie i nie mowie o seksie. mowie o wspolnie spedzanym czasie.

Jezeli jej nastawienie bedzie takie samo to zostaw ja. pokaz jej ze nie chcesz jej. ze nie chcesz takiej kobiety ktora ciagle nie wie czego chce. ze masz juz jej dosyc. ze meczy cie ona. ze jest egoistka i ze ma wyniesc sie z Twojego zycia.

A ty drogi kolego zaczniesz zyc dla siebie. zaczniesz myslec tylko o sobie. dasz sobie czas. pojdziesz dalej. a ona bedzie załowac ze była taka wredna niezdecydowana małpa. i powiem ci jeszcze jedno. ze jak ja zostawisz i po długim czasie ona znowu zacznie kontaktowac sie z Toba i prosic o powrot nie rob tego. jezeli stwierdzi ze cie kocha to zrobi wszystko zebys do niej znowu wrocił. bedzie cie błagac. jak tego nie zrobi to nie była warta ciebie.

i mowie Ci. jezeli jestes rzeczywiscie takim facetem jak ja mysle.czyli cudownym facetem ktorego niejedna chciałabym miec. ktory wie co to miłosc i potrafi ja pielegnowac i o nia walczyc. to ona bedzie napewno kiedys załowac. jak nie teraz to za 10 lat jak bedzie miec meza ktory nie bedzie jej doceniac. i wtedy sobie pomysli jaka kretynka była zostawiajac cie i traktujac cie w taki sposob.

słuchaj ja jestem wolna smile mam 23 latka i szukam faceta ktory potrafi prawdziwie kochac :)POZDRAWIAM SERDECZNIE

73

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Nie mam pojęcia jak się zachować i co zrobić by ona znowu zapragnęła ze wszystkich sił być ze mną... sad

Jest to niemożliwe. Im szybciej odejdziesz tym lepiej zrobisz. Ja z taką 'niewiedzącą czego chce" trwałem dwa lata...przy łącznych niemal 7 latach związku. Co bym nie zrobił to i tak było za mało...bo to robiłem ja. I taka jest prawda. Nie chodzi o to co robisz lub czego nie robisz, ale o to, że to jesteś ty.

Odpuść - zaoszczędzisz sobie i jej nerwów i kłótni, które niechybnie cię czekają.

74

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
marcinsos napisał/a:

Staram się ostatnimi czasy wrócić do tego co prezentowałem gdy mnie pokochała na początku, zakupiłem nawet te same perfumy, zacząłem ubierać się tak jak kiedyś, zachowywać i postępować tak jak wtedy gdy za mną szalała...
Czy wydaję wam się, że to jest dobre posunięcie?

Niekoniecznie.
Raczej powinieneś zadbać o siebie - a nie wracać do czegoś co było.
Każdy przecież się rozwija, wszystko idzie do przodu: moda, zapachy i upodobania.

75

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin,

rozumiem, jak bardzo Ci na niej zależy, ale z tego już nic nie będzie.

Pozdrawiam

76 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-06-11 10:55:37)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
11panienka11 napisał/a:

i mowie Ci. jezeli jestes rzeczywiscie takim facetem jak ja mysle.czyli cudownym facetem ktorego niejedna chciałabym miec. ktory wie co to miłosc i potrafi ja pielegnowac i o nia walczyc. to ona bedzie napewno kiedys załowac. jak nie teraz to za 10 lat jak bedzie miec meza ktory nie bedzie jej doceniac. i wtedy sobie pomysli jaka kretynka była zostawiajac cie i traktujac cie w taki sposob.

Ale problem w tym, że ja nie chcę by tego żałowała. Wolę by to zrozumiała teraz... Ja wiem, że w każdym związku są gorsze i lepsze chwile. Jestem również przekonany, że nie znajdzie takiej drugiej osoby w swoim życiu... No ale co ja mogę tutaj już więcej zrobić.

Spotkaliśmy się parę razy w week end. Mówi mi, że boli ją to, że ja się staram, a ona niezbyt. Że nie potrafi znowu się w to wszystko tak zaangażować. Lecz ja twardo jak jeździec bez głowy w to wszystko wierzę.

Każdy mi mówi bym odchodził, że nic z tego nie będzie. Ale ja nigdy nie odpuszczam, jeszcze nigdy w życiu mi się to nie zdarzyło i na pewno i w tym przypadku się to nie wydarzy. Wiem, że to jest wariactwo, ale po prostu taki jestem.


Jeżeli chodzi o nią, to widzę, że powolutku, tym mniej naciskam, tym mniej rozmawiam o nas tym lepiej. Czuję lekką, ale zawsze jakąś tam zmianę. Chociaż mi mówi, że nie potrafi, to i tak widzę, że powoli coś się zmienia.

Niestety o jej uczucia jest ciężko, tak jak mi to ostatnio dość często mówi. Spotykać się ze mną lubi, rozmawiać uwielbia, ale nie wie czy mnie będzie potrafiła pokochać jak kiedyś. Heh i co tutaj robić. Jak niby powinienem odpuścić, a nie potrafię tego zrobić sad

77

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Nie możesz skupić się po prostu na pracy?

78

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Jestem akurat przeciwnikiem skupiania się w życiu na pracy... Pieniądze, nie dają mi szczęścia - a po to się tylko pracuję. Nie wyobrażam sobie żyć dla pracy po prostu, by skupiać się codziennie tylko i wyłącznie na tym, by iść do pracy, odklepać swoje i dostać pensje na koniec miesiąca. Codziennie tylko o tym gadać i nad tym się zastanawiać. Zarobię 10 000 i nic mi po tym... Nie potrzebuję garniturów Armaniego, Mercedesa ani willi. Chociaż zarabiam dobre pieniądze, to szczerze mówiąc mało mi to zmienia w życiu. Za to gdy pieniądze mogę wydać na wspólny czas z Karoliną to nabierają one zupełnie innej wartości, 100 złotych na jakiś wypad są dla mnie równoznaczne do 10 000 na koncie...

A więc, niestety skupianie się na pracy mi nic nie da smile Bo po prostu jestem totalnie anty dzisiejszemu systemowi.

79 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2012-06-11 14:08:02)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
marcinsos napisał/a:

Jestem akurat przeciwnikiem skupiania się w życiu na pracy... Pieniądze, nie dają mi szczęścia - a po to się tylko pracuję. Nie wyobrażam sobie żyć dla pracy po prostu, by skupiać się codziennie tylko i wyłącznie na tym, by iść do pracy, odklepać swoje i dostać pensje na koniec miesiąca. Codziennie tylko o tym gadać i nad tym się zastanawiać. Zarobię 10 000 i nic mi po tym... Nie potrzebuję garniturów Armaniego, Mercedesa ani willi. Chociaż zarabiam dobre pieniądze, to szczerze mówiąc mało mi to zmienia w życiu. Za to gdy pieniądze mogę wydać na wspólny czas z Karoliną to nabierają one zupełnie innej wartości, 100 złotych na jakiś wypad są dla mnie równoznaczne do 10 000 na koncie...

A więc, niestety skupianie się na pracy mi nic nie da smile Bo po prostu jestem totalnie anty dzisiejszemu systemowi.

Dla mnie osobiscie jest to troche taka nachalnośc z Twojej strony. Czy nie lepiej naprawde dac jej czas, nawet jesli miałoby to oznaczać rozstanie. Mnie bardzo by przeszkadzało takie nagabywanie. Znajdz sobie jakąs własną przestrzeń, pasje i daj jej czas na odetchniecie od swojej osoby. Uwazam że przez takie bluszczowanie zwiazek moze stać sie toksyczny a nie oparty na wzajemnych głębokich relacjach.

80

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Dla mnie osobiscie jest to troche taka nachalnośc z Twojej strony. Czy nie lepiej naprawde dac jej czas, nawet jesli miałoby to oznaczać rozstanie. Mnie bardzo by przeszkadzało takie nagabywanie. Znajdz sobie jakąs własną przestrzeń, pasje i daj jej czas na odetchniecie od swojej osoby. Uwazam że przez takie bluszczowanie zwiazek moze stać sie toksyczny a nie oparty na wzajemnych głębokich relacjach.

Czy przeczytałaś cały wątek?

Dałem jej czas na 2 miesiące, odpuściłem i ONA się odezwała byśmy spróbowali ponownie... Jednak sama nie potrafi się przełamać i nie jest pewna uczuć. Ale ja jej nie zmuszałem do tego by wróciła, nie błagałem... Sama to zrobiła, lecz powoli jak widać, sama totalnie nie ma pojęcia czego chce... Ja daję jej wolną przestrzeń, nie naciskam i nie proszę wciąż o więcej.

Proszę Cię więc zanim napiszesz, chociaż trochę przeczytaj wątek. Bo po 1 poście zbyt wiele się nie dowiesz.

81

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin, myślę jednak, że przydałaby Ci się jakaś odskocznia. Cały czas żyjesz tylko nią, a Twoje życie? Tak jakby była tylko ona, a Ciebie nie było. Uprawiasz jakiś sport?

82

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

ani cie nie zaatakowałam ani nie oceniłam tylko wpisałam to co sama czuje czytając takie posty.
Dla mnie dwie osoby stanowiace zwiazek mają prawo podejmowac jakies okreslone decyzje.  Kryształ który pęknie nigdy nie odzyska dawnego blasku zawsze zostaną rysy.
Jakbym miała pół zycia spedzic nad zastanawianiem sie czy nadal jestem tą wyjatkową osobą w jej/jego zyciu wolałabym zamknąc za sobą takie drzwi. Kobieca psychika jest nasączona emocjami czaem wpadamy w huśtawki i nie umiemy podjąc decyzji. Czesto zdarza sie to bo stoimy w rozkroku nad wyborem mniejszego zła. Takie hustawki zdarzaja sie kiedy ma sioe okazje posmakować czegoś inetnsywniejszego po czymś co dało poczucie bezpieczeństwa. Ty moze jestes ten bezpieczny ale tamten smakował intensywniej.
Ty też mozesz wybrać to co chcesz. Kiedy zapadnie decyzja bedzie juz coraz trudniej.

83

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Uprawiam sporty, mam pasję która mi zajmuję sporo czasu, spotykam się ze znajomymi ale co z tego smile Uwierz mi, że nawet jak gram w kosza, nawet jak jeżdżę na zjazdy ścigaczy lub idę na piwo z kumplem myślę praktycznie ciągle o niej... To nie jest moja wina, to jest silniejsze ode mnie. Pragnę ją mieć przy sobie i pragnę by ona pokochała mnie znowu tak mocno jak kiedyś smile

84

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

To skup się na tym jeszcze bardziej i zacznij się otwierać na innych ludzi. Na razie masz umysł wypełniony tylko nią i nie słyszysz innych. Nawet gdy ja teraz z Tobą piszę, to tak jakby pisała nie z Tobą. Ciągle piszesz tylko o niej. W końcu napisałeś jakie masz zainteresowania.

85

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Ale czemu miałbym się odrywać całkowicie od niej? Czemu mam robić coś wbrew sobie?
Czy na prawdę wydaję się Tobie, że to wszystko już nie ma sensu i lepiej ją sobie całkowicie odpuścić?

86

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Wtedy spojrzysz na całą sytuację obiektywnie. Chodzi o obiektywizm.

87

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Gdy oderwiesz się od niej, inaczej będziesz postrzegał tą sytuację. Może okazać się, że sam dojdziesz do wniosku, że ta osoba nie jest Ciebie warta. Chcesz ciągle na kogoś czekać, tymczasem obok będą przechodzić szanse na poznanie kogoś naprawdę fajnego.

88

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

zarejestrowałem się aż na forum żeby odpisać, mi narzeczona powiedziała ze nie kocha po 3,5 roku. Ona nie chce się rozstać chociaż nawet nie sypiamy ze sobą od ponad pol roku... nie zdradziłem ja ani razu, nie skrzywdziłem ,  chciałem być tym najlepszym nawet z czasem nie przestałem się starać ... czemu tak to jest ? nie wiem. psychika mi siada dlatego rozumiem kolegę zakładającego post

89

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Mądry z Ciebie facet, daj Jej czas, mówi, że nie wie czy dobrze zrobiła, jesli nie będziesz się przez ten czas pierwszy odzywać (wiem będzie kusić mega!)to Ona pomyśli 'kurcze..już Go nie interesuje o co tu chodzi?' i zacznie się zastanawiać, zacznie tęsknić i pisać..sama wiem po sobie..mój ex wypisywał do mnie jak głupi, kiedy zerwałam też to robił też nie wiedziałam co chcę, czy dobrze zrobiłam..po 2 dniach się uspokoił.. nic nie pisał..wytrzymałam 2 dni..nie rozumiałam czemu taka nagła zmiana, przecież Mu zalezy na mnie dlaczego do mnie nie pisze o co tu chodzi? Już się z kimś spotyka? Jestem naprawde tak mało warta? To jest naprawde smieszne haha, ale od razu napisalam i zatęskniłam za Nim jak nigdy wcześniej, bo dopóki człowiek jest pewny siebie to jest ok, a wystarczy pokazać komuś, że jednak nie jest całym światem to od razu można się spodziewać reakcji (oczywiście jeśli nie jesteśmy obojętni tej osobie). Trzymam za Was kciuki, bo z tego co piszesz byliście dobrani .. i podoba mi się, że rozmawialiście o swoich problemach i to nawet ponad 2 godziny..do skutku smile

90

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
betheone napisał/a:

Mądry z Ciebie facet, daj Jej czas, mówi, że nie wie czy dobrze zrobiła, jesli nie będziesz się przez ten czas pierwszy odzywać (wiem będzie kusić mega!)to Ona pomyśli 'kurcze..już Go nie interesuje o co tu chodzi?' i zacznie się zastanawiać, zacznie tęsknić i pisać..sama wiem po sobie..mój ex wypisywał do mnie jak głupi, kiedy zerwałam też to robił też nie wiedziałam co chcę, czy dobrze zrobiłam..po 2 dniach się uspokoił.. nic nie pisał..wytrzymałam 2 dni..nie rozumiałam czemu taka nagła zmiana, przecież Mu zalezy na mnie dlaczego do mnie nie pisze o co tu chodzi? Już się z kimś spotyka? Jestem naprawde tak mało warta? To jest naprawde smieszne haha, ale od razu napisalam i zatęskniłam za Nim jak nigdy wcześniej, bo dopóki człowiek jest pewny siebie to jest ok, a wystarczy pokazać komuś, że jednak nie jest całym światem to od razu można się spodziewać reakcji (oczywiście jeśli nie jesteśmy obojętni tej osobie). Trzymam za Was kciuki, bo z tego co piszesz byliście dobrani .. i podoba mi się, że rozmawialiście o swoich problemach i to nawet ponad 2 godziny..do skutku smile

Popieram. A jak nie wypali, to będziesz miał odpowiedź. I choćby nie wiem jak bolało to rozpłyń się w powietrzu a na pewno nie odzywaj się. Poboli, poboli. Może nawet długo. Ale w końcu przestanie. Mi leci 7 miesiąc i już jest OK. Myślę czasami ale nie boli, nie denerwuje. Po prostu staje mi się coraz bardziej obojętna.
Ale jestem z Tobą i życzę aby wypaliło. Żeby się dziewczyna przełamała, zrozumiała że chce być z Tobą.

91

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin,

Czytałam ten wątek i tak mnie wciągnął, że aż się zarejestrowałam na forum:P Nie zdołałam przeczytać od deski do deski wszystkich wypowiedzi, ale prześledziłam go dość dokładnie. Nie chcę pisać Ci rzeczy, które będą dla Ciebie bolesne, raniące- postaram się obiektywnie powiedzieć co moim zdaniem wynika z twoich wypowiedzi.
Po pierwsze, najważniejsze, widać, że jesteś w tej dziewczynie bezgranicznie zakochany. Wydaje mi się, że starasz się odciąć całkowicie od stron negatywnych waszego związku, przekreślasz jej wady i jesteś trochę ofiarą efektu aureoli. Jesteś tak zakochany i zauroczony drugą osobą, że widzisz tylko jej zalety. Zastanawiasz się, czy jej zachowanie to zdrada... Nie wiem czy przywiązujesz wagę do nazw i określeń, ale bez względu na to jak zdefiniujesz jej "skok w bok" postąpiła bardzo źle wobec Ciebie. Sam piszesz, że była trzeźwa, zrobiła to mając świadomość, że rani człowieka z którym spędziła tyle czasu. Moim zdaniem ona wcale nie potrzebowała czasu żeby przemyśleć sobie waszą sytuację. Potrzebowała czasu żeby przespać się z kolegą, który jej sie podoba. Wiem jak to okropnie brzmi ale trudno jest mi ją usprawiedliwiać. Nie zgadzam się z osobami, które pisały, że byłeś nie fair wobec niej na początku związku. Z tego co piszesz wynika, że poinformowałeś ją wyraźnie, że nie jesteś zainteresowany poważnym, zdeklarowanym związkiem, a to że ona Cię w tym czasie kochała... cóż, nie mogłeś jej przecież tego zabronić. Różni was przede wszystkim to, że Ty byłeś z nią szczery, a ona mówiąc, że zrobiła to po pijaku okłamała Cię w najgorszy możliwy sposób. To czy jej wybaczysz- to tylko i wyłącznie twoja decyzja, ale zastanów się czy ona faktycznie mówi Ci całą prawdę i czy potrzeba czasu nie była pretekstem do spełnienia seksualnej fantazji. Być może faktycznie ona do niego nic nie czuje i się zabawiła tylko. Ale nie zmienia to faktu, że wiedziała, że Cię zrani i gdyby darzyła Cię szczerym uczuciem, nigdy by sobie na coś takiego nie pozwoliła. Ja jestem w związku od dwóch lat. Zupełnie niedawno poznaliśmy oboje, z moim narzeczonym kilku nowych znajomych w tym chłopaka, który bardzo wpadł mi w oko i który stety czy niestety zaczął mnie lekko podrywać. Doszło do tego, że na wspólnej imprezie, wyszliśmy razem na chwilę do sklepu i on mnie pocałował. Byłam pijana i wiesz, niczego wtedy tak nie pragnęłam jak iść na całość, tylko ze względu na to, że poprostu miałam na niego niesamowitą ochotę. Ale pomimo alkoholu krążącego we krwi i podniecenia, które mogło mną wtedy powodować- odepchnęłam go. Powiedziałam, że chociaż mam ochotę nigdy w życiu nie zrobię tego mojemu narzeczonemu, bo go kocham i wiem, jakby go to zraniło. Sama byłam zdziwiona, że udało mi się postąpić tak właściwie, ale pokierowała mną miłość, zapaliło mi się czerwone światełko i myślę, że każdej osobie, która kocha i nie chce stracić partnera by się ono zapaliło.

Pozdrawiam

92 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-06-15 20:31:42)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Uh, to ostro się rozpisaliście widzę smile

betheone - owszem wiem, iż tak muszę robić i właśnie to robię. Ja już się nie narzucam, nie dzwonię itd. Teraz ona do mnie dzwoni i czekam gdy sama wreszcie będzie miała większą potrzebę spotykania się. Jeżeli to nie nastąpi niestety, ale ja będę musiał sobie dać spokój...

Ribelle - wiem i dlatego mnie to tak boli. Nie mówię jej o tym, nie wspominam. Lecz jest to dla mnie ciężkie, fakt, iż odeszła - bo poznała jakiegoś faceta, poświrowała, przespała się i nie wiem co nastąpiło w jej głowie ale postanowiła wrócić.
Ma bardzo ciężki charakter, jest dość głupiutka niestety i bardzo duży wpływ mają na nią koleżanki, które mają inne podejście do życia niestety hmm

Drażni mnie najbardziej fakt, iż potrafiła postawić 3 lata naszego związku dla innego chłopaka, którego zna parę tygodni... Szkoda, no ale takie jest życie, na wszystko nie mam wpływu sad Wiem, że jej koleżanki prowadzą luźne życie i zapewne jej gadały by sobie poświrowała i za przeproszeniem poskakała na innym sad

Nie mam zamiaru robić tego samego, ze swojej strony, bo dla mnie jest to głupota. Chociaż, mogłoby to może mnie odblokować... Sam już nie wiem zbytnio, co tutaj w tym wszystkim robić.

I jeszcze jedno Ribelle - Mogło również tak być, że po prostu nie chciała już na prawdę ze mną być... Myślała, że jak pozna innego i się z nim złączy to łatwiej odczepi się ode mnie. Lecz jednak jej się nie udało, zrozumiała, że ze mną chce być i że był to błąd...

A jeżeli chodzi o sam seks, nie chcę wypaść jak samochwalka czy coś w tym stylu, ale na prawdę wątpię by jej dał taką rozkosz jaką ja jej dawałem, znałem całe jej ciało oraz zachcianki. On na pewno nie.

93

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

marcinsos
i jak? dalej tak samo? jakies zmiany?

94

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Podpinam się smile i jak, jakieś zmiany??

95

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Hej,

No a więc jest średnio na jeża powiem szczerze. Z jednej strony widać z jej strony chęć, lecz praktycznie wszystkie bliższe koleżanki które ma, mają jakieś dziwne podejście do spraw związków i moim zdaniem to bardzo na nią wpływa negatywnie.

Ostatnio poznałem trochę osób z jej pracy, sympatyczni bardzo - lecz widać, że jest to freewolne towarzystwo, w którym miło się imprezuję i świruje z kim popadnie. Trochę się tego obawiam, bo widzę, iż ona coraz bardziej to lubi i kieruję się bardziej w stronę freewolnej niż tak jak kiedyś w stronę stabilizacji.

Wciąż słyszę od niej, że nie wie czy mnie kocha, że nie jest pewna czy jest to uczucie miłości czy po prostu przyzwyczajenie do mnie.

Niby z jednej strony mówi mi, że lubi ze mną spędzać czas, że poprawia się powoli między nami i że się stara. Lecz niestety nie jest pewna dalej swoich uczuć.

Ja ją bardzo kocham, a więc na razie akceptuję to wszystko, lecz przyznam szczerze, że już nie wiem totalnie co mam zrobić. Z jednej strony czuję, że może się poprawić, a z drugiej już mam ochotę to zakończyć. Lecz boję się tego bardzo sad Wiem, że ona się zagubi w tym towarzystwie i po raz kolejny moim zdaniem będzie szalała... A wtedy wiem, że już będzie to definitywny koniec... bo już nie dam rady zaakceptować kolejnych jazd... Bo nie trawię takiego podejścia... Najbardziej bym chciał by wróciły jej wcześniejsze wartości i tylko dlatego dalej to ciągnę - bo mam nadzieję, że się ogarnie i zrozumie, że to wszystko dookoła jest nic nie warte tak na prawdę. I że prawdziwy skarb ma przed sobą sad

96

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

No i niestety stało się dziś z rana... Powiedziała mi, że wciąż myśli o innym facecie (o tym z którym się spotykała jak była przerwa) i że nie potrafi już dalej się ze mną spotykać sad
Nie ma z nim kontaktu itd, ale powiedziała, że myśli o nim, że z nim miło jej się spędzało czas i że po prostu nie chce już ze mną dzielić życia... Że możemy spotykać się jako koledzy... eh co za cios.

Przyznam, że czuję się wydupczony sad

97

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Eh, jak to wszystko mnie wkurza... Po prostu nie wiem co już o tym wszystkim myśleć... Jak ja zostałem potraktowany niepoważnie sad

98

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Prześledziłam  cały wątek i obawiam się, że właściwie od samego początku takie zakończenie wydawało mi się najbardziej prawdopodobne...niestety
Powiem tak: takiej dziewczyny nie życzyłabym nawet wrogowi. ...
naprawdę jestem w stanie wyobrazić sobie co czujesz (mam też trochę niefajnych przeżyć), ciężkie chwile przed Tobą, ale uniknąłeś czegoś okropnego - związku z kompletnie nieodpowiedzialną, głupiutką, podatną na wpływy, niesamodzielną dziewczyną - czego ona byłaby w stanie nauczyć Wasze dzieci?????
Ona nie ma nie tylko szacunku do Ciebie (wiem, że ta świadomość tego zapewne mocno boli), ona nie ma szacunku do siebie.
Ona od siebie, swojej głupoty, bezmyślności nie ucieknie, taka już zostanie, a Ty możesz się od tej jej niedojrzałości uwolnić. To Ty jesteś wygrany. Zobaczysz to za może kilka tygodni, może za kilka miesięcy, ale poczujesz to na pewno.
Trzymaj się dzielnie, będziemy Cię tutaj wspierać na forum, nie jesteś sam.

99 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-02 14:09:37)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Wiem Latoroslka, że lepiej mi będzie bez niej. Ale przyznam szczerze, że nie chce nawet dopuszczać do myśli, że już do końca życia nie będę z nią. Że wszelkie nasze plany legły w gruzach... Co parę godzin mam atak płaczu nie do zatrzymania... Nie wyobrażam sobie po prostu jak zapełnię to lukę po niej sad Czuję pustkę i przyznam szczerze, że dawno nie czułem takiego bólu, takiej rozpaczy i bezradności...
Życie bez niej wydaję mi się beznadziejne.
Będąc z nią nie wierzyłem, że będzie mogła mi zrobić coś takiego, dlatego tak się otworzyłem i pokochałem... Znała dobrze wszystkie rozterki w moim życiu, wszystkie ciężkie chwile które przeżyłem gdy byłem nastolatkiem i po prostu nie mogę uwierzyć w to że to akurat ONA postąpiła jakbym był niczym.
Wystarczyło, że coś było dla niej niedostępne (czyli tamten chłopak) i od razu straciła głowę...


Wydaję wam się, że już nie mam o co walczyć? Że jest to już totalnie przegrana sprawa i że lepiej bym już na zawsze ją odrzucił ze swojego życia?
Bo przyznam szczerze, że gdybym wiedział, że mam 0,1% szans to i tak bym o to walczył dalej sad

100

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Eh... I już się dziś dowiedziałem, że ma się z nim spotkać oraz najprawdopodobniej wyjadą razem na wakacje niebawem sad sad Kurcze no katastrofa...

Z tego co również wiem, to ona bardziej naciskała na spotkanie, a on był bardziej obojętny... Jeszcze się okaże, że on ją tylko podrywał dla jednego - seksu - i straciłem swoją kobietę przez takiego próżnego człowieka sad sad Parę razy ją jeszcze "wykorzysta" i pewnie rzuci sad A wtedy będzie już i tak po ptakach...

101

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
marcinsos napisał/a:

Wiem Latoroslka, że lepiej mi będzie bez niej. Ale przyznam szczerze, że nie chce nawet dopuszczać do myśli, że już do końca życia nie będę z nią. Że wszelkie nasze plany legły w gruzach... Co parę godzin mam atak płaczu nie do zatrzymania... Nie wyobrażam sobie po prostu jak zapełnię to lukę po niej sad Czuję pustkę i przyznam szczerze, że dawno nie czułem takiego bólu, takiej rozpaczy i bezradności...
Życie bez niej wydaję mi się beznadziejne.
Będąc z nią nie wierzyłem, że będzie mogła mi zrobić coś takiego, dlatego tak się otworzyłem i pokochałem... Znała dobrze wszystkie rozterki w moim życiu, wszystkie ciężkie chwile które przeżyłem gdy byłem nastolatkiem i po prostu nie mogę uwierzyć w to że to akurat ONA postąpiła jakbym był niczym.
Wystarczyło, że coś było dla niej niedostępne (czyli tamten chłopak) i od razu straciła głowę...


Wydaję wam się, że już nie mam o co walczyć? Że jest to już totalnie przegrana sprawa i że lepiej bym już na zawsze ją odrzucił ze swojego życia?
Bo przyznam szczerze, że gdybym wiedział, że mam 0,1% szans to i tak bym o to walczył dalej sad

Czujesz się po prostu zawiedziony..jak zaufać komuś skoro osoba, która była ze mną długi czas wiedziala o mnie wszystko wspierała kochała nagle z dnia na dzień odchodzi gubi się itd. jest to bardzo, bardzo przykre. Pamiętaj jednak, że nie może być takiej niestabilności w związku, widocznie to nie ejst to z Jej strony, lepiej chyba, żę to się skończyło tak jak teraz niż mialbyś być z tą niewłaściwą osobą dłużej. Boję się tylko teog, że Jej z tym chłopakiem nie wyjdzie i przyleci do Ciebie jak surykatka i będziesz na tyle głupi żeby dać Jej szansę...

102 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-03 13:57:37)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
betheone napisał/a:
marcinsos napisał/a:

Wiem Latoroslka, że lepiej mi będzie bez niej. Ale przyznam szczerze, że nie chce nawet dopuszczać do myśli, że już do końca życia nie będę z nią. Że wszelkie nasze plany legły w gruzach... Co parę godzin mam atak płaczu nie do zatrzymania... Nie wyobrażam sobie po prostu jak zapełnię to lukę po niej sad Czuję pustkę i przyznam szczerze, że dawno nie czułem takiego bólu, takiej rozpaczy i bezradności...
Życie bez niej wydaję mi się beznadziejne.
Będąc z nią nie wierzyłem, że będzie mogła mi zrobić coś takiego, dlatego tak się otworzyłem i pokochałem... Znała dobrze wszystkie rozterki w moim życiu, wszystkie ciężkie chwile które przeżyłem gdy byłem nastolatkiem i po prostu nie mogę uwierzyć w to że to akurat ONA postąpiła jakbym był niczym.
Wystarczyło, że coś było dla niej niedostępne (czyli tamten chłopak) i od razu straciła głowę...


Wydaję wam się, że już nie mam o co walczyć? Że jest to już totalnie przegrana sprawa i że lepiej bym już na zawsze ją odrzucił ze swojego życia?
Bo przyznam szczerze, że gdybym wiedział, że mam 0,1% szans to i tak bym o to walczył dalej sad

Czujesz się po prostu zawiedziony..jak zaufać komuś skoro osoba, która była ze mną długi czas wiedziala o mnie wszystko wspierała kochała nagle z dnia na dzień odchodzi gubi się itd. jest to bardzo, bardzo przykre. Pamiętaj jednak, że nie może być takiej niestabilności w związku, widocznie to nie ejst to z Jej strony, lepiej chyba, żę to się skończyło tak jak teraz niż mialbyś być z tą niewłaściwą osobą dłużej. Boję się tylko teog, że Jej z tym chłopakiem nie wyjdzie i przyleci do Ciebie jak surykatka i będziesz na tyle głupi żeby dać Jej szansę...

Eh... No jeżeli się okaże, że z tamtym chłopakiem jednak próbowała znowu to już jej nie dam szansy, bo nie wytrzymam tego... Jeżeli jednak by się okazało, że nie będzie miała nikogo w międzyczasie i za parę miesięcy mi powie, że chce spróbować to sam nie wiem co zrobię, ale jestem skłonny dać tą szansę...

Jest to bardzo smutne i zapewne wyjadę na zachód na dłuższy okres by się zresetować, bo nie wiem czy wyrobię z tym wszystkim mieszkając u siebie sad... Samotny i z myślami które mi chodzą po głowie sad

103

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Twoja historia, Marcin, staję się coraz bardziej smutna... trafiłeś na niedojrzałą, niezdecydowaną dziewczynę o wątpliwym kręgosłupie moralnym. Albo inaczej - taka dziewczyna trafiła jakimś cudem na Ciebie - uczciwego, wiernego, oddanego faceta. Wielka szkoda, że Ty wciąż nie potrafisz dostrzec tego kontrastu, pomimo cierpień, które ona cały czas Ci zadaje. Nie odbieraj sobie szansy na szczęście, nie wmawiaj sobie, że bez niej jego osiągniecie jest niemożliwe, bo to nieprawda. Potrzebujesz po prostu czasu. Trzyma za Ciebie kciuki, jesteś bardzo wartościowym człowiekiem.

104 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-04 16:05:45)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Pig-head dzięki, dobry motywator.

Wczoraj się z nią spotkałem... Oddaliśmy sobie wszystkie rzeczy, pogadaliśmy o tym co wcześniej w związku miedzy nami się nie układało. No ale widać, że mam do czynienia z osobą po prostu głupią...

Jeżeli chodzi o moje samopoczucie po tym spotkaniu, to ryczałem jak wół przez całą noc, dusiłem się przez płacz. Była to chyba jedna z cięższych chwil w moim życiu, w której totalnie nie potrafiłem zapanować nad sobą. Wszystko po prostu pękło i nie panowałem na swoim ciałem. Miałem przez chwile bardzo, ale to bardzo głupie myśli które dzięki Bogu odtrąciłem. Dziś miałem bardzo ważne spotkanie związane z pracą, a nawet nie mogłem się do niego porządnie przygotować, pojechałem załamany, z oczyma zakrwawionymi jakbym od miesiąca pił - ale przynajmniej tu wszystko poszło dobrze...

Jeżeli chodzi o rozmowę wczorajszą to:

Powiedziałem jej, że wszystko mogliśmy normalnie naprawić, gdyby nie to, że spotkała i się zainteresowała innym facetem. Ona jednakże, na to mi odpowiedziała, że to nie jest jej wina. Że wszystko się między nami psuło (chociaż to jej wizja tego na bazie dzisiejszych wrażeń do mnie), że poczuła do tamtego coś czego nie czuła od dawna w naszym związku... No ale kurcze, przecież, to jest oczywiste, że do nowo poznanej osoby ciągną pewne bodźce które należy zaniechać, aby nie skrzywdzić drugiej osoby którą się rzekomo kocha i na której nam zależy... Niestety nie potrafiła tej próby przejść sad Chociaż ja wiele razy ją przechodziłem w naszym związku gdy interesowały się mną inne kobiety, ale w odpowiednim momencie dawałem do zrozumienia, że w życiu liczy się dla mnie tylko moja kobieta...

Oczywiście, już się z nim widuję od nowa i mi powiedziała, że chce z nim spróbować... sad

Ona jest teraz zapatrzona w niego, wydaję jej się, że to jest coś więcej... Kurcze, czemu nie potrafi zrozumieć, że motylki i pociąg do innej osoby potrafią być tylko chwilowe i za 2-3 miesiące może tego mocno żałować... Czemu nie potrafi zrozumieć, że traci wartościowego faceta, dla innego człowieka który może się okazać po zdjęciu maski zwykłym pajacem który chce ją wykorzystać sad


Potwornie mnie to boli, bo wiem, że już nigdy nie będziemy ze sobą. Bo już jej po prostu nie przyjmę po tym, jak znowu z tamtym się zaczęła spotykać sad I jeżeli się okaże, że będzie tego żałować i był to błąd, to również będę potwornie cierpiał, bo straciłem swoją kobietę, którą wielbiłem, kochałem i pragnąłem uszczęśliwić rodziną i domem, przez głupie zauroczenie... sad Będzie to dla mnie potwornie smutne i ciężkie do przegryzienia...

105

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

W pewnym sensie powinienieś być jej wdzięcznym za to, że ujawniła swe drugie oblicze teraz, bo co gdybyś wziął z nią ślub, założył rodzinę... cierpiałbyś jeszcze bardziej

106 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-04 17:13:40)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Eh... I pięknie... Co to w ogóle ma być... Bożę okrucieństwo dla mnie sad Tamten chłopak zrobił zdjęcia jak wiadomo co robią i mi je przesłał sad

A dopiero 3 dni temu się rozstaliśmy sad

107

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Musisz się od niej (nich) odseparować i zająć się różnymi innymi sprawami smile Wiem, że to ciężkie i trudne i na początku całkiem Ci to nie będzie wychodziło, ale w końcu po miesiącu, dwóch, trzech bedzie lepiej. A potem coraz lepiej.
Ciągły płacz zmieni się na wspominanie, a potem na obojętność. Tylko nie kontaktuj się z nią, na początku będzie bolało, ale potem będzie lepiej. Wiem to z własnego doświadczenia smile Też myślałam, że moja "druga połowa" jest na całe życie, ale potoczyło się inaczej. Szukałam kontaktu z tą drugą osobą, aby załagodzić swój ból, a jej zachowanie sprawiało mi jeszcze większy. W końcu postanowiłam się odseparować, było ciężko, ale się udało. A kiedy uznałam, że trudno, już pewnie nie będę szczęśliwa z nikim - po 1,5 roku poznałam fajnego Faceta smile
Trzymaj się, bo widać, że jesteś mądrym Facetem:) Będzie dobrze smile
Pozdrawiam

108

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Cześć Marcin
Jestem kolejną osobą która zarejestrowała się tylko dlatego, żeby Cię wspierać. Doskonale Cię rozumiem, i nie chce sie rozpisywać dlaczego tu trafiłem. A czytam Twoja historię od dość dawna.. Już na samym początku chciałem Ci coś napisać, ale to mogło by się spotkać z atakiem z Twojej strony w tamtym czasie gdy miałeś nadzieje... Na co?? No właśnie sam sobie teraz odpowiedz... Nie odbieraj mnie jako kogos kto chce Cię zaatakować i jeszcze bardziej zdołować... Piszę to dlatego, że też kiedys byłem w prawie takiej samej sytuacji co Ty!!Mnie nikt nie dobił zdjęciem.. I chyba tyle różnic.. Jak wspomniałem juz na początku powinieneś sobie był darować... To zawszesię tak kończy... Na chwilę obecną napisze Ci to co ktoś kiedyś mi napisał na podobnym forum jakieś 6-7 lat temu... Wtedy kiedy czułem dokładnie to samo co Ty... TO SAMO!! W chwili kiedy to czytasz wyda Ci się to zapewne strasznie płytkie i nic nie pomoże... Ale ..CZAS LECZY RANY.. Twoje też wyleczy!! Chłopak nie łam się!! Nie chce sie spotkać z atakiem agresji więc tylko tyle z mojej strony. Jeśli chcesz pogadać to pozostane do Twojej dyspozycji..

109

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin, odizoluj się od nich, odetnij się od niej, od jej znajomych i od tego uczucia. To Cię niszczy!!!!

110 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-05 17:36:13)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Nie będę do każdego osobno pisał i odpowiadał bo by to zajęło zbyt wiele czasu smile Będę więc pisał ogólnie.

Wiem, że czas leczy rany i powinienem odpuścić i się odizolować. Ale wciąż mam nadzieję, która niestety - choć wiem o tym - mnie niszczy. Ale to nie jest moja wina, po prostu czuję coś do tej drugiej osoby i wciąż wierze, że mnie znów pokocha i odbudujemy to co było...

Boję się po prostu oswojenia z myślą, iż ona się w tamtym zakochała i będzie to jej miłość życia... Po prostu nie chcę tego sad

Wpadam lekko mówiąc w depresję sad Nie jem, nie chce mi się niczego, zbyt często piję alkohol, spotykam się z ludźmi ale jakoś mnie to nie bawi, wciąż myślami siedzę z nią... Olewam totalnie pracę, klienci - mnie lubią, a więc nie mam problemu wielkiego z nimi - lecz jednak bardzo negatywnie wpływa to na moje podejście do pracy oraz koncentrację... Schudłem od momentu w którym po raz pierwszy odeszła ponad 10kg i dalej chudnę sad
Nie chcę mi się ćwiczyć, uprawiać sportów ani wyjeżdżać na wakacje chociaż mam wiele okazji...

111 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-06 14:12:03)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Przyznam, że nie wiem jak mam sobie z tym wszystkim poradzić. Nie potrafię po prostu sad

Wciąż mam nadzieję, że odwidzi jej się. Że za 2-3 miesiące zadzwoni i powie:
"Pomyliłam się, wiem że zraniłam ale wiem też, że to ty jesteś mi przeznaczony."

Nie wiem, co mam ze sobą robić, nie mogę nawet przez sekundę się skupić sad Bo wciąż wydaję mi się, że ona będzie chciała wrócić do mnie.

Wiem, że gdyby doszło do tego, że by chciała znowu spróbować, musiałaby trochę pocierpieć i nie mógłbym jej od razu przyjąć... No ale i tak jest to na dzień dzisiejszy moje największe marzenie sad

Czy wam się wydaję, że jest to możliwe, jeżeli na prawdę było jej ze mną dobrze? Że jeszcze uczucia do mnie jej wrócą? Jak odbiję i będę żył swoim życiem...

112

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

myślę że ma kogoś albo po prostu chce sprawdzić czy ci zależy , ja zostawiłam męża , bo pił , balował a ja siedziałam z dzieckiem w domu i w końcu , nie powiedziałam mu i pojechałam z siostrą na dyskotekę i taką awanturę mi zrobił, uderzył mnie nawet mocno , nie wytrzymałam tego i się wyprowadziłam, jeszcze powiedział spierdalaj, ale po trzech miesiącach już zrozumiał i błagał żebym do niego wróciła , kiedy ja już się nastawiłam na życie bez niego , bo nawet o dziecko nie zapytał, przez ten czas, więc powiedziałam stanowczo że koniec , napisał już pozew o rozwód a później coś we mnie pękło , bo widziałam że żałuje , że mnie kocha i wróciłam i od tamtego czasu jest całkiem inny , bardzo troskliwy smile jak wychodzi to tylko ze mną smile

113 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-06 15:34:18)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

kombinatorka, ale ona ma kogoś innego i o to w tym wszystkim chodzi... gdyby nie miała, jestem przekonany, że by nam się ułożyła - ba, nawet nie wierze w to że by odeszła... Niestety poznała kogoś, trochę motylków w brzuszku i po ptokach z dawnym facetem...

Tyle, czy właśnie jest szansa, że się obudzi z tej bajki i zejdzie na ziemie sad

114

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Jeżeli ktoś tu powinien się obudzić, to Ty - wybacz Marcin bezpośredniość, ale taka jest wedlug mnie prawda. Masz jakąś wyidealizowaną wizję tej dziewczyny, która nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Non-stop konfrontujesz się boleśnie z tym, jaka ona jest naprawdę, ale wciąż nie chcesz w to uwierzyć. Przejrzyj na oczy.

115

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

pig-headed - Wiem, że ją idealizuję i nie dostrzegam wad. Ale po prostu ja ją kochałem za te jej małe wady, które były po prostu dla mnie piękne.

A czuję, że to było to coś... Czego mogę już nie przeżyć z inną kobietą.

Wiem, że postąpiła źle, że wychodzi na jaw, jaka to ona jest samolubna... Ale po prostu widzę, że coś z nią jest nie tak - nie jest sobą. Ale gdyby znowu się nią stała bym ją zaakceptował i wybaczył to co zrobiła - tyle, że nie od razu, by powalczyła i znów poczuła, że nie jestem dla niej dostępny w 100%...

Znam ją i wiem, że trzech lat, tak łatwo nie przekreśli...

116

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin przestań się łudzić... Ona Cię nie KOCHA... Zapewne tego z którym teraz jest tez nie kocha. Zwyczajnie znudziła sie waszym związkiem i nie wiedziała jak odejsc. Pomyśl czy robi się takie coś osobie którą sie kocha??!!! NIE. Więc przestań mieć nadzieje na to że cokolwiek jeszcze z tego bedzie!! Bo już nie bedzie.. Czy chciałbyś znowu spróbowac miec jakies nadzieje, a za miesiąc czy tez dwa znowu przezywac to na nowo jak ona powie Ci że znowu znalazła innego??!! Nie!! Trudno Ci teraz uwierzyć w to, że kiedyś przestaniesz ją kochać, ale tak bedzie.I to stety dla Ciebie!! Ona nie jest Ciebie warta.. Pomyśl sam?? Nic w niej nie ma oprócz tego, że ją Kochasz!! Ale myslenie o niej Cię niszczy!! A nie mozesz się łamać...Musisz znalesc sobie jakieś nowe towarzystwo.. Wiem że to bedzie trudne dla Ciebie bo kazdy teraz jest mało interesujący i nie chce Ci sie zapewne z nikim rozmawiać, ale musisz otworzyc sie na nowe osoby!! O niej powoli zacznij zapominać... Wywal prawie wszystko co masz.. Nr telefonu usuń.. Wiem wiem znasz go na pamieć i całe życie już go bedziesz pamietał.. Ale z telefonu usuń.. Wywal pokuse napisania smsa, dzonienia!! Nie rób tego!! Jak bedziesz miał straszną ochote to wyslij go pod zupełnie nieznany nr.. tylko nie do niej... Wywal wszystkie pamiatki, prezenty itp co ma zwiazek z nią.. B/edziesz tego załował ale musisz to zrobić!! Jesli masz tysiąc zdjec to wywal 999, zostaw jedno i czasem na nie zerknij!! Ale nie za czesto!! To ostatnie wywalisz za jakiś rok czy tez  1,5.. Wtedy napewno bedzie mniej bolało. Zaczniesz odzywać. Napewno poznasz kogoś nowego do tego czasu i stwierdzisz że to z nią własnie jednak wolisz spedzić reszte życia. Teraz bedziesz miał trudny okres.. Niestety nie ma lekarstwa. Ale jedyny sposób abyprzyspieszyc czas w którym nie bedzie bolało tak bardzo to ograniczenie do minimum mysli na temat Twojej byłej. /jak najszybciej wybij sobie z głowy mysl że chcesz aby to wróciło.. To jest teraz dla Ciebie najwazniejsze.. Później bedzie już tylko łatwiej... Zobaczysz nie łam się!! Widać, po Twoich postach, że jesteś bardzo wartosciowy!! poznasz napewno taką która bedzie warta Ciebie i Twojej miłości!! Ta nie jest!! Zrozum to!! Nie mysl tyle o niej!! Za miesiąc dwa, bedzie coraz lepiej. Ale nie mozesz miec w głowie mysli.. Boże jak ja Cię Kocham, dlaczego, wróć do mnie itp !! Postaraj się sam sobie pomóc....

Będzie dobrze zobaczysz... Jeszcze sam kiedyś bedziesz to komuś mówił ;-) Jak bedziesz znowu szczesliwy. O wiele bardziej szczeliwy niz byłeś z tą teraz. Zobaczysz bedziesz potrafił kiedyś kochac o wiele mocniej niż teraz!! Taką która bedzie tego warta!!

Pozdrawiam Cię!!

117 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-09 23:47:16)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

No i napiszę coś przedziwnego... Po tym wszystkim co się ostatnimi czasy wydarzyło... Minął dopiero 1 tydzień od rozstania mojego... Nic się nie odzywałem, nie pisałem - chociaż było to potwornie ciężkie.

Dziś dostałem cynk od dobrej przyjaciółki, iż moja była jest lekko mówiąc zrozpaczona. Oczywiście nie wiedziała, iż to wszystko zostanie mi przekazane. Pisała jej, iż żałuje, iż popełniła nieodwracalny błąd. Że wie, że mnie zraniła i pochopnie podjęła decyzję. Pisała, że ten nowy - to jednak był totalny błąd... Że nic do niego nie czuję i nie jest to na pewno miłość. Chociaż, tamten lata za nią jak opętany i totalnie się w niej zabujał aż po uszy...

Napisała również do mnie smsy miłosne, wspominające o naszej przeszłości itp... Ja tylko jej odpisałem, by takie rzeczy pisała do swojego nowego faceta a nie do mnie - bo nie mam zamiaru tego wysłuchiwać...


Ale czuję dalej to coś do niej... Jeżeli po jednym tygodniu to zrozumiała, to może coś w tym wszystkim jest... Ja wiem, że ją kocham i to było coś innego między nami... Pogubiła się sama we wszystkim, jest głupia - ale potrafi się przyznać do błędu...

Oczywiście nie zamierzam do niej wracać w tym momencie, ale jeżeli zauważę u niej wielką zmianę i walkę o mnie - to nie wiem co zrobię...


Co sądzicie o tym przewrocie?

118

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

No i rozmawialiśmy dziś... powiedziała, że jej się wszystko w głowie pomieszało, że nie wie co ona zrobiła i sama się na siebie wścieka... Jest zła, że popełniła ten błąd i musi sobie teraz na spokojnie wszystko przemyśleć... Że takiego uczucia jak do mnie na pewno nie spotka już przez długi czas itd itd itd...

Co w tym momencie zrobić? Zależy mi na niej... ale nie chciałbym by za miesiąc było znowu to samo... Jak dokładnie postąpić by znów wszystko grało jak kiedyś?

Może wziąć ją na olewanie przez jakiś czas by powalczyła o mnie? A jeżeli tego nie zrobi to to po prostu olać?
Eh, jestem trochę zagubiony bo dalej ją mocno kocham, ale nie jestem pewien na 100% czy to wszystko w łatwy sposób będę mógł przełknąć...

119

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Mamy ten sam problem. Kochamy naszych partnerów a oni Kochają Nas. I obydwoje chcą przerwy i muszą sobie to wszystko poukładać. A my musimy czekać ... Tylko czy warto? Miłości nie odłożysz na półkę jak książki a poźniej jak znajdziesz czas to wrócisz do lektury. Jak się kogoś Kocha, to się nie zastanawia, nie robi przerw a przede wszystkim nie bawi się uczuciami ukochanej osoby ...
Oj witaj w klubie ... Mamy ciężki orzech do zgryzienia sad

120

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

na poczatek przeczytaj sobie posta z 4.07 - to co napisałeś... myślisz, że mozesz wybaczyć?? Marcin zaczynasz w koncu mądrze pisać... Sam musisz sobie wszystko przemysleć, i to powinna byc Twoja decyzja. Nikt nie może teraz podjąć jej za Ciebie... Ale zastanów się czy przez ostatnie dni ból powoli nie malał. czy w skali od 1 do1000 nie zmalał do 980?? Zastanow się dobrze. Czy bedziesz mógł to wybaczyć?? Czy bedziesz mógł zaufać.. No i czy nie bedziesz sie o nia bał na kazdym kroku? Podobno kto raz zdradzil, zdradza dalej. kto zasmakował innego życia bedzie chciał je nadala jesc. Ja Ci powiem, że dałem sobie spokój. Bolało jak cholera. Też  bylismy ze sobą ok 4 lat. Też mnie zostawila. Też nie widzialem innego życia bez niej. świat się zawalił. Ale po tych paru latach stwierdzam czas leczy rany!! Mam kogo kochać.. Bardziej niż wtedy chociaż byłem przekonany że nie bede potrafił. mam żone, dziecko i jestem szczesliwy. Uwazam ze tez mozesz być. Albo z tą byłą która raz juz Cie zraniła.Albo z kims nowym na kogo trafisz jak o tej przestaniesz myslec przez 95 % dnia. Twoja decyzja. Twoje życie.....

121

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?
Lemurka napisał/a:

Mamy ten sam problem. Kochamy naszych partnerów a oni Kochają Nas. I obydwoje chcą przerwy i muszą sobie to wszystko poukładać. A my musimy czekać ... Tylko czy warto? Miłości nie odłożysz na półkę jak książki a poźniej jak znajdziesz czas to wrócisz do lektury. Jak się kogoś Kocha, to się nie zastanawia, nie robi przerw a przede wszystkim nie bawi się uczuciami ukochanej osoby ...
Oj witaj w klubie ... Mamy ciężki orzech do zgryzienia sad

Dokładnie.. Nie ma czegos jak przerwa w milości... Albo sie kocha albo nie!! i jesli ktos ma taki dylemat to znaczy, że nie kocha..To jest chyba proste.. Jesteśmyludzmi.potrafimy myśleć.. Czy oboje zastanawiacie się czy nadal kochacie?? odpowiedz jest prosta TAK. i po zastanowieniu chwilowym wiecie, że kochacie!! Kazdy kto kocha to wie...

Czy to nie jest oczywiste?

122

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Oczywiste ... Tylko trudno jest się pogodzić z myślą, że Kochał(a) a teraz tak nagle się skończyło. Mówi że Kocha ... Super. Tylko nie słowa a czyny!

123 Ostatnio edytowany przez marcinsos (2012-07-10 21:20:54)

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Rozumiem was całkowicie... Wiem, że ciężko by mi było to wszystko przyjąć normalnie. Wiem, że ciężko będzie jej odbudować u mnie zaufanie. Wiem, że będę się na początku bał praktycznie wszystkiego. Ale wiem również jedno - ŻE JĄ KOCHAM.

Na prawdę myślałem, że tamto spotykanie się z tym drugim chłopakiem potrwa dłużej. Jak widać jednak tak nie było oznacza to - że w pewnym bardzo malutkim stopniu - zaczyna myśleć. Oraz jest to również dowód, że uczucie którym mnie darzyła było bardzo mocne.

Jeżeli by potrafiła zmienić od nowa o 180 stopni swoje zachowanie i wrócić do wartości które wcześniej prezentowała oraz postarać się o mnie tak jak kiedyś to robiła - sądzę, że byłbym w stanie spróbować... Byłoby to wiem dobrze zupełnie inne uczucie, zupełnie inne podejście - ale kurcze, na błędach człowiek się uczy. Wiem, wiem - jak raz to zrobiła to może i to drugi raz zrobić... Tyle, że jak w tym momencie wie, że to co zrobiła było błędem, może w przyszłości jej się w odpowiednim momencie zapalić światełko i nie brnąć w coś za np. 5 lat - co uratuję związek...

No, ale jeżeli się spotkamy za jakiś tydzień i zauważę, iż nie ma z jej strony prawdziwej zmiany - to odpuszczam to. Wiem, będzie mi ciężko, ale w tym momencie, albo będzie potrafiła wszystko rzucić na szalę miłości i to odbudować, albo po prostu niech sobie żyje własnym życiem i demoralizuję własną osobę. Bo ja na pewno nie mam zamiaru w tym wieku i z moimi perspektywami ładować się w życie z osobą która dalej nie wie czego chce.

Mam więc nadzieję, że jej zmiana będzie zauważalna - i powiem szczerze, nie mam zamiaru z nią od razu się na nowo spotykać... Wolałbym by się to normalnie toczyło byśmy spotykali się co jakiś czas do kina czy na spacer ale bez żadnych zobowiązań większych... Wtedy będę wiedział co jej chodzi po głowie... Bo jeżeli ona spotykając się np. ze mną bez żadnych zobowiązań, czyli po prostu na etapie odbudowy związku od pierwszej cegiełki - a w tym samym momencie np. dowiem się, iż przespała się lub spotkała znowu z kimś innym - to będę wiedział, że ten fundament, jest na tyle niestabilny, że zbudowany dom rozpadnie się dość szybko...
Jeżeli jednak, będzie wkładała całe serce w te spotkania, nie będzie z innymi się spotykała i będzie potrafiła na jakiś czas odpuścić wszelkie wielkie swoje "psiapsiółki" od siedmiu boleści, to będę zadowolony.


PS: Nielamsie - w skali od 1 do 1000 byłem jeszcze wczoraj przed tymi wszelkimi wieściami na etapie 999...

124

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Poszla do tamtego, tamten nacykal zdjec jak sie pieprza (inaczej tego nie nazwe) i teraz jej smutno? Blagam, zostaw ja w cholere! Co za babsko!

125

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Marcin, wiedz, że pisze to dlatego bo kiedys przeżywałem to samo... Mam nadzieje, ze wierzysz w to co napisałeś w ostatnim poście!! powiem Ci szczerze. powinienes odpuścić. Dla własnego dobra. Moge wiedzieć skąd jesteś? Moze blisko wiec da rade napić się zimnego piwa. Dobrze by Ci to zrobiło!!

126

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Wiem, o tym wszystkim... Na prawdę wiem, że może to być ciężkie i może mi się to nie opłacać. Ładować się w związek w tym wieku który już ma pęknięcie... No ale na prawdę przeżyliśmy takie piękne chwile, że ciężko mi jest to po prostu odrzucić.

Cierpienie uszlachetnia człowieka - pozwala czerpać jeszcze większą przyjemność z pozytywnych wibracji oraz pięknych chwil. Gdybym, przez całe swoje życie miał z górki, nie doceniałbym zapewne tylu aspektów życia które dziś doceniam do potęgi x.

PS: Nielamsie - Jestem dość często w trzech miastach - Kraków, Poznań, Warszawa.
PS2: Dość często piję to zimne piwko smile

127

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Dość dziwna sytuacja... Złapałem tamtego chłopaka wreszcie - ktoś mi po prostu dał na niego namiary... Trochę się zdziwił gdy mnie zobaczył, no ale pies gryz, porozmawiałem z nim na poważnie, był trochę wystraszony, bo zapewne nie wyglądałem na zbyt zadowolonego... Okazało się, że zrobił fotomontaż - gdzie dość dobrze wkleił głowę mojej eks (nie widać było na nim zbytnio ciała ani nic takiego), by mnie wkurzyć, za co dostał ode mnie prawego prostego i wylądował na ziemi... Faktycznie gdy się temu dokładniej przyjrzałem jestem w 50% przekonany do tego, że mógł to być fotomontaż... Jest skurczybyk jakimś grafikiem a więc zapewne wie co robił...

Okazało się, że moja eks, się z nim jednak tylko spotykała jako znajoma - myślała, że coś z tego więcej wyjdzie, ale po paru spotkaniach stwierdziła, że jednak nie potrafi beze mnie żyć - co mu powiedziała wprost.

Rozmawiałem z jej rodzicami, bo ich również spotkałem. Powiedzieli mi, że ostatnio z nimi rozmawiała i była lekko ujmując załamana swoim postępowaniem, nie wiedziała, jak mogła coś takiego mi zrobić...

Od tamtej pory, dzwoni, piszę i się o mnie martwi. Ja jednak na razie nie daję jej pozytywnych znaków, lecz widzę, że jej zależy i że uświadomiła sobie, że popełniła błąd. Mówi, mi, że jest gotowa rzucić pracę oraz ze mną zamieszkać. Olać wszelkie psiapsiółki by to wszystko ze mną odbudować.

Kurcze, widzę, że jej mocno na tym wszystkim zależy... I przyznam szczerze, że zastanawiam się czy jej nie dać tej szansy...

128

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Więc daj jej Marcin szanse... Może sie wam uda......... :-)

129

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

nie spodziewałam sie takiego odwrotu sytuacji. ze zacznie ona powoli załowac. jak narazie utrzymuj ten dystans jaki cały czas jest. niech pomeczy sie troche. a jezeli bedzie to trwało dłuzej ibedziesz widział ze jest rzeczywiscie zalezy to wtedy daj wam ostatnia szanse. ale na serio taka ostatnia z istatnich bo juz przegina laska.

130

Odp: Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Z powodu mojego lenistwa nie przeczytałem całego wątku, dokładnie przeczytałem wszystkie Twoje posty, ale nie opinii innych osób, które się tu wypowiadały. Chociaż z Twoich odpowiedzi można wywnioskować, że mają zdanie podobne do mojego.
Widzę, że jesteś w niej zakochany po uszy, że straciłeś dla niej głowę i na całą sytuację patrzysz subiektywnie, ale ja to wszystko rozumiem, bo większość facetów zrobiłaby tak samo. Teraz powinienem Ci napisać, żebyś dał sobie z nią spokój, ale co to da? Jesteś bardzo inteligentnym człowiekiem, lecz przez tę dziewczynę nie jesteś w stanie przeanalizować całej sytuacji obiektywnie, więc trzeba Ci trochę pomóc. Zacznę od początku. Najpierw na nią nie patrzyłeś pod kątem związku i wspólnej przyszłości, a ona dwa lata za Tobą latała zakochana po uszy. To jest normalne. Jeśli jesteś atrakcyjnym facetem i spodobasz się kobiecie, to będzie Cię pożądać. Mało tego, im bardziej się oddalasz, tym bardziej Cie ona goni, aż do momentu stracenia nadziei, więc musiałeś jej bardzo przypaść do gustu, że wytrzymała tyle czasu i nie wiadomo ile czasu by jeszcze dała radę wytrzymać. Później zrozumiałeś, że to jest ta kobieta i się z nią związałeś. Pierwszym błędem jaki popełniłeś, to była zmiana stylu życia, zmiana siebie dla niej. Ona się zakochała w Twojej starej osobie, a Ty zerwałeś wszystkie kontakty z kobietami i ona poczuła, że teraz jest bezpieczna w tym związku, że nikt jej nie zagraża. Oczywiście nie stało się to z dnia na dzień, ale powoli sobie to uświadamiała. Nie byłeś już dla niej takim wyzwaniem jak kiedyś i w związku była tylko z przyzwyczajenia i braku kogoś innego, kogoś lepszego, a miłości już w tym związku nie było od jakiegoś czasu. Później w pracy spotkała osobę, w którym się zauroczyła. I rzeczywiście nie wiedziała co do Ciebie czuje, bo przecież gdyby Cię nadal kochała, to by nie poczuła nic do ledwo poznanej osoby. Wydawało jej się, że może Cię kochać, ale to było tylko i wyłącznie przyzwyczajenie. Jednakże zostawiła Cię jako bezpieczną alternatywę. Gdyby jej nie wyszło z tamtym, to bez problemów mogłaby wrócić do Ciebie. Ona widziała, że ją kochasz i Ci na niej zależy, więc przyjmiesz ją z powrotem nawet wtedy, gdy zrobi największe głupstwo. Kobiecie zawsze lepiej być z kimś niż samej. Musisz zrozumieć, że jej już tak na Tobie nie zależy, tak jak to było kiedyś. Mogę się założyć, że w tym czasie jak zabiegała o Twoje względy, nie myślała o żadnym innym facecie, tylko o Tobie. Atrakcyjność związku trzeba cały czas utrzymywać, bo jak się przechodzi w standardy, to związek w oczach kobiety traci na wartości. W tym wypadku się jej znudziłeś, bo nie musiała robić nic, żeby Cię zatrzymać. Zostawiła Cię raz, to zrobi to i drugi, i trzeci, i czwarty, i dziesiąty. W tym związku już nie ma przyszłości, a przynajmniej pozytywnej. Teraz pozostaje Ci tylko się od niej odciąć. Ona na sto procent będzie do Ciebie pisała, przepraszała, błagała, żebyś do niej wrócił, bo źle zrobiła, ale nie zwracaj na to uwagi. Jestem świadom, że będzie Ci ciężko się do tego zastosować, a później walczyć z uczuciem do niej, ale jest to najlepsze rozwiązanie i tylko taka opcja wyjdzie Ci na dobre. Postaraj się wrócić do starego stylu życia, a po pewnym czasie zrozumiesz jakie to wszystko było żałosne. Życzę Ci powodzenia. wink

Posty [ 66 do 130 z 148 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie po 3 latach, czy ona mnie już nie kocha?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026