Kiedyś mi pomogl kilka razy finansowo, ale to było dawno. Później też proponował, ale nie chciałam...bo mi sprawiałoby przyjemność pomagać ukochanej osobie.
Miałaś okazję się zrewanżować?
Czy inicjatywa i troska była tylko z jego strony?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Kiedyś mi pomogl kilka razy finansowo, ale to było dawno. Później też proponował, ale nie chciałam...bo mi sprawiałoby przyjemność pomagać ukochanej osobie.
Miałaś okazję się zrewanżować?
Czy inicjatywa i troska była tylko z jego strony?
Podobne tematy
Tak, mieszkam. Od grudnia. Lecz akurat nie chodziło tu o samo mieszkanie...
Że ja Wam wcześniej nie wspomniałam o jego "nieodcietej pępowinie" i tym, że jego rodzice byli zawsze wazniejsi ode mnie. Bałam się jak to będzie wyglądało w przeszłości. To, ze rodzina mu mogła nagadac swoje jest bardzo możliwe,a on liczy się z ich zdaniem. Zaczynam dostrzegać coraz więcej negatywów w tym związku.. Ale to tylko chęć pocieszenia siebie. Gdyby teraz wrócił, nie miałabym dylematu z podjęciem decyzji.. Choć wolałabym, żeby było inaczej.
Edit: tak troszczył się o mnie, ja o niego też - pomagałam w malowaniu, kwestiach informatycznych, budowaniu strony - na tym się znam, byłam zawsze przy nim, pocieszałam w trudnych chwilach, byłam na każde zawołanie i nie uważam, że to było złe..choć to może niewiele:-(
Gdyby teraz wrócił, nie miałabym dylematu z podjęciem decyzji.. Choć wolałabym, żeby było inaczej.
Szukana, ja to widzę tak, facet oszalał na Twoim punkcie, chemia te sprawy...
I pomimo wszystkich "niedogodności" ...próbował.
Niestety zakochanie nie wystarcza do założenia rodziny. Jego wizja sielanki rodzinnej jest, jaka jest. Jego prawo.
Być może, Twoje dążenie do rekonstrukcji rodziny przygniotło go.
W ośrodkach adopcyjnych rodzice przechodzą długie i żmudne szkolenia, wykłady, weryfikacje...nie wszyscy maja tyle determinacji, jak równiez predyspozycji by to przygotowanie przejść. Pisze o tym, ponieważ polubić, pokochać i chciec wychowywać nie swoje dziecko to bardzo poważna decyzja. Tobie miłość do dziecka była dana jak miałaś fasolke w brzuchu...
Przyznam, że facet jest na tyle przyzwoity, że o tym mówi. Ilu jest takich ojczymów, którzy związywali się z kobieta z dzieckiem a potem je katowali...frustraci.
Po przeczytaniu Twojej historii myślę, że powinnaś ustalić priorytety i wg. tego układać, życie a nie do życia naginać priorytety. ![]()
szukana
jak to dokładniej opisałaś to wygląda rzeczywiście inaczej. Facet jest jakiś dziwny i lepiej daj sobie z nim spokój. Przede wszystkim napisz do niego, że to koniec i żeby więcej się z Tobą nie kontaktował, bo będzie Ci niepotrzebne jazdy robił.
A a jednak twoje teorie były błędne miło że umiesz się przyznać do błędu ja też umiem a wytykanie mi mojego życia w tym wątku było nietaktowną prowokacją szkoda tylko że nie przeczytałeś ze zrozumieniem mojego wątku właśnie dlatego że , ja nie zaznałam partnerstwa nigdy wiem jak powinno wyglądać i wiem jakich błędów nie popełniać .
Moja droga autorko powiem jedno nie upatruj winy ani w dziecku ani w sobie nie można nikogo zmusić do bycia razem nawet jeśli tego bardzo chcesz. Może on faktycznie potrzebuje czasu , na dzień dzisiejszy nie jest gotowy na związek który wiąże się z odpowiedzialnością kto wie co przyniesie los być może on faktycznie zmieni zdanie jednak na chwile obecną powinnaś zając się sobą i dać czas również sobie.
wytykanie mi mojego życia w tym wątku było nietaktowną prowokacją
Nie było, było pokazaniem Ci, że kogoś potępiasz w punkcie, w którym sama prezentujesz się o niebo gorzej. Bo łatwo jest oceniać i wymagać od kogoś, a znacznie trudniej od siebie. Siebie zrozumieć potrafisz i masz morze słów na usprawiedliwienie swojego postępowania, dodam - postępowania poniżej wszelkiej krytyki, a kogoś zrozumieć nie potrafisz.
Witam.
Piszesz, że mieszkasz z rodzicami od grudnia. Zatem od czasu kiedy przestałaś pracować.
Czy brak środków zmusił Cię do zamieszkania z nimi?
A gdzie wcześniej mieszkałaś z córeczką?
Pozdrawiam.
Witam...
To trochę skomplikowane. Wcześniej wynajmowalam mieszkanie w kamienicy, ale zdarzył się pech i lokatorom nade mną wylała woda z wanny. To ponoć było drugi raz. U mnie sufit nie wytrzymał i wielkie odłamy spadły wprost na łóżko mojej córki w jej pokoju, na szczęście pod naszą nieobecność. Wtedy nie miałam w sumie wyjścia. 2 dni na przeprowadzkę zmusiły mnie do tego, potem zwolnilam się z pracy, gdzie dość dobrze zarabiałam, a córka przestała chodzić do przedszkola. Przyznam, że ciężko mi wtedy było:-( wiem- mama to mama, zawsze będę ja kochała, ale jak stanę na nogi zamierzam coś wynająć i wyprowadzić się. Taka już jestem, że wolę na swoim- nie wiem czy to zrozumiałe? Tu się też różnimy z moim byłym. On powiedział, że nigdy by niczego nie wynajął, bo po co płacić komuś. Teraz od września córka idzie już do zerówki, tutaj, w miejscowości, w której mieszkam. Jest to wieś, więc już wiem, że za jakiś czas czeka ją zmiana szkoły i trochę się tym martwię:-( chyba, że zostanę tu te 7 lat, ale tego sobie w żaden sposób nie wyobrażam...
Czuję jak coś się we mnie zmienia, przestaję wierzyć, że my jeszcze będziemy razem; po przeanalizowaniu i przespaniu się z tym wszystkim zaczynam wątpić we wszystko, w co wcześniej wierzyłam...
Witaj.
Jak samopoczucie...po świętach?
ojjj ja mam podobna sytuacje tyle ze juz mamy razem wspolne dziecko...poki nie urodziłam to moje kochal akceptowal byl tatą a gdy na swiat przyszło wspólne odsunał mojego syna..wiec dziekuj kochana ze nie pojawiło sie to wspólne..to byłby koszmar dla Twojej córeczki..ja musiałam wybierac i wybrałam jestem kolejny raz samotna mama..ale cóz takie jest życie...sama nie wiem jak życ to cieżki bo kocham tego drania bardzo mocno ale jednak miłośc do dzieci jest najwazniejsza...ciezko cokloowiek tu doradzic ale jesli on nie akceptuje Towjej corki to znaczy że nie kocha Ciebie bo ty i córka to jedność..pozdrawiam
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026