Oczywiście, że najprościej byłoby postawić sprawę na ostrzu noża. "Albo coś z tym zrobisz, albo..." Uważam jednak, że to nie jest jej problem a nasz. Nie mogę jej zmusić do wizyty u lekarza, czy w poradni, póki sama tego nie będzie chciała i będzie gotowa
Podobne tematy
67 2012-03-23 00:45:39 Ostatnio edytowany przez Halina555 (2012-03-23 00:46:21)
Sprawa jest delikatna bo dotyczy sfery uczuć i łatwo coś palnąć czego nie da się poźniej cofnąć. Nie chciałabym krakać, ale jeśli nie spróbujesz może to trwać wieki.
Wypowiedziałem się w temacie, spoglądam, co się dzieje.
Zauważyłem dość ciekawy posty Rafixa, posty sensownie piszącego Marzyciela( choć trochę poleciał z tą oziębłością), posty Shedir.
Kolega Yoghurt007 stwierdził, że piszę bajki, a to nie bajki pisałem a prawdę. To, że jego była nie chciała z nim, nawet jak się starał, to normalne. Cóż kobiety jeśli tracą zainteresowanie mężczyzną, to tracą na dobre. A zaczyna się od codzienności, seks tylko kolejnym elementem. Po co mieć seks z kimś, kto jest dla mnie w sumie taka ciapka? Ciepka nie podnieca, więc seks nie podnieca... Ale co innego już tak.
Kolejna rzecz, kolega Szaman napisał ok. 50 postów, najpierw o grillowaniu, w sumie potraktował to żartobliwie, tak jak i żartobliwie traktuje swój własny temat. Nie zgłębia sensu problemu a raczej wstawia dużo pozytywnych emotek, żartobliwie odpowiada na teksty dziewczyn, ma problem, ale jednocześnie udziela porad jak to sprawić by kobieta była zadowolona. Temat i dalsze wypowiedzi stawiają Szamana w roli troskliwego i dbającego o sprawy w tym temacie - seksu, a partnerkę, jako osobę, która ma zahamowania, nie chce, rozmawia się z nią i nic to nie daje... itp.
A może jest tak, że Ona ma ochotę na seks, w końcu krew nie woda, ale niekoniecznie z Szamanem... Jeśli człowiek jest obojętny, jeśli czuje że, nie ma tych emocji, tej psychicznej więzi, tego czego się pragnie - to po co seks? Z musu? Nie. Lepiej wcale. A potem zdziwo u facetów - Ona nie chce. Ona nie chce - ale nie seksu w ogóle, ale seksu z facetem, który jest z nią ![]()
Raz się zawali sprawę, a faceci lubią zdobyć i finito, potem odbijać kupony i prawo mieć do seksu kiedy chcą, to potem już ciężko, jak kobieta kreskę położy. A twoja położyła i udaje i wymyśla, byle nie mieć seksu. Proste jak drut ![]()
Przeczytałem , jak wszystkie zresztą, wnikliwie wypowiedź Remi?ka. Z niektórymi tezami mogę się zgodzić z innymi nie, ale nie w tym rzecz. Zdecydowałem się napisać temat po wcześniejszym zapoznaniu się z raportem seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego o seksualności Polaków. Wcześniej tłamsiłem to sobie a dlaczego wyjaśnię za chwilę. Z raportu wynika, że nie jest to jedynie mój (nasz) problem a tysięcy rodzin w naszym kraju. Nie będę przytaczał statystyk. Zainteresowani mogą bez problemu wygooglać sam raport, jak również informacje o ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej. Prawdę mówiąc liczyłem i nadal mam nadzieję, że wypowie się ktoś, kto przeżył tą traumatyczną sytuację, podzieli się swoimi spostrzeżeniami, uwagami a może podpowie jak rozwiązać ten węzeł. W naszym społeczeństwie panuje niestety stereotyp, który dość precyzyjnie zaprezentował Remi, że JEŚLI MĘŻCZYZNA NIE MOŻE, TO JEST SAM SOBIE WINIEN, JEŚLI KOBIETA NIE MOŻE TO WINIEN JEST FACET. Dlatego problem zamiatany jest pod dywan. Kobiety nie mówią o tym, gdyż uważają, że nic się nie dzieje i jest to naturalna kolej rzeczy w procesie życiowym (nie starzenia się), mężczyźni przemilczają sprawę w obawie, że zostaną uznani za frajerów, którzy nie potrafią zaspokoić kochanki. Taka jest niestety prawda o nas samych. Porozmawiajmy więc może już nie o mnie a o problemie jako zjawisku. Chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami i na pewno wyciągnę z nich wnioski dla siebie. Być może i oby nie tylko ja.