bet, powiem tak
no dobrze, przyjmijmy że nie jest alkoholikiem
przyjmijmy, że jest alkoholikiem
przyjmijmy że nie jest sekspoholikiem
przyjmijmy, że nim jest
od trzech dni, analizujesz i się zastanawaisz, BO MUSISZ POSTAWIĆ DIAGNOZĘ
bo to ci wiele da, rpawda? bo jak alkoholik, to nie odpowiada za siebie i możesz usprawiedliwić... to jedna opcja
a z drugiej strony alkoholik to trochę wstyd,, bo przeciez ty jesteś wyjątkowa, on jest wyjątkowy, wasza miłośc jest wyjątkowa
ja nie czułam jak mój gził się z panienką.. widzisz.,.. nie każdy jest tak wyjątkowy.. prawda?
a my wrzucamy to w alkoholizm...
alkoholizm jest dla zwykłych ludzi
więc sie miotasz
tylko, że od tych trzech dni siedzisz i SIĘ MIOTASZ...
a może przypomnę sobie ten moment, tę chwilę, może przeanalizuję jeszcze ten moment tę chwile
bet robisz to dlatego.. żeby nic nie robić...
czekasz, aż przyjdzie skruszony
az padnie na kolana
aż powie lecze się
wtedy wpuscisz go do domu
napiszesz nam, że miłośc, co góry przenosi
napiszesz, że ty musisz przecież sama dojrzeć do pewnych decyzji
że ty wiesz, że powinnaś, ale ty niczego nie robisz wbrew sobie, ani niczego, na co nie jestes gotowa
i wpuscisz bet
i wiesz co się stanie?
twój syn wexmie nóż, nie gaz...
i będzie czekał.. a gdy twój mąż podniesie głos.. stanie w twojej obronie...
bet,, mam prośbę
zapomnij o mężu, chociaż przez sekunde...
napisz nam o twoim najstarszym synu
dziecku, które ciągle było oceniane przez ojca, ciągle punktowane, którego ojciec nie akceptował, którego ojciec deptał
chłopcu, który czuje się odpowiedzialny za niedojrzałą matkę i próbuje ją chronić - pokazując między innymi na jakie traktowanie zasługuje jego ojciec
trzynastolatka, który wziął gaz i przeciwstawił się dorosłemu, pijanemu mężczyźnie...
napisz nam o nim, opisz sytuację:
dziecka, które się boi
dziecka, które nie ufa dorosłym
dziecka, które dzwiga na barkach strach o ciebie i swoje rodzeństwo..
napisz o nim bet
takiego pieknego długiego posta, jak te, które od kilku dni piszesz na okrągło o swoim mężu
napisz posta o swoiim synku
przeanalizuj jego sytuację
zastanów się nad przyczynami takich, a nie innych jego zachowań
zastanów się, czego on się boi, czego potrzebuje
skup się przez moment na nim
NA OGROMNYM KOORESTWIE KTÓRE MU WYRZĄDZASZ
choćby tymi postami...
w skrócie:
czy ten kurwiarz mąż bet jest alkoholikiemm, czy nie jest?? o cały swiecie, zastanówmy się nad tym.. bo on jest tak cenny i wazny dla świata, że musimy to ustalać, musimy się zastanowić, bet poda nam fakty, potem będzie go bronić.. nic to , że wyrwał jej włosy, nic to, że nie zostawił prawie na mrozie w szlafroku,
nic to, że nafaszerował ją prochami
nic to, że kłamał i zmyslał konsekwentnie pół roku ponad...
ale czy on jest?? czy nie jest???
ja coi powiem jedno - ten facet to dno jest bet
i może to przez alkoholizm, a może to nie przez alkoholizm...
prawda jest taka, że w tej sytuacji i w tymj miejscu, w którym on jest teraz.... jest totalnym dnem
i może to wymaga leczenia (jesli jest alkoholikiem) a może wymaga tylko dania mu kopa w dupę (tak trzysta razy, jesli alkoholikiem nie jest)
ale dzisiaj skup się ROZWIĄZANIU PROBLEMU.
zabezpiecz swoje dzieci
BET
nie odzywam się tutaj czesto, fakt, ale nie będe komentować i zajmować się żadnym twoim postem, dopóki nie zaczniesz pisać o czymkolwiek, kimkolwiek innym niz twój mąż
mam nadzieje, że parę osób solidarnie stanie za mną, że może dzieki temu zrozumiesz, że jesli chcesz dalej kkręcic się w kółko - to żadnego wsparcia nie dostaniesz
ja swojego odmawiam
bo gdy myslę o twoich dzieciach, to chce mi się płakać bet....
bo to, co ty im robisz.. to jest taka nizina patologii.. stykałam się z tym w pracy.
i wiem, co się dzieje, jak to wygląda
tylko, że w tych sytuacjach, które ja znam, to często wynika z powqaznych dysfunckji, społęcznych i intelektualnych rodziców...
a ty jestes mądra...
wiesz co robisz
i bierzesz za to pełną odpowiedzialność