netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

254 odpowiedzi85 089 wyświetleńzałożony przez 1983, 12.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 255 z 255 ]

196

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
kaja34 napisał/a:

Beznazwy Twój kochanek nigdy się z żoną nie rozejdzie, to jest pewne bo z tego co przeczytałam on w Tobie zakochany nie jest jesteś tylko odskocznią w jego małżeństwie, teraz do Ciebie należy decyzja czy chcesz być w takim "układzie", na Twoim miejscu zerwałabym wszystkie kontakty z kochankiem i spróbowała ratować małżeństwo ale to już Twoja decyzja, dziwię się jak możesz być zakochana w kimś, kto Ci powiedział, że  nie odejdzie od żony no różne są kobiety, podziwiam za to że jeszcze coś do niego czujesz po takich słowach.

Smutne a jednak prawdziwe....właśnie nie dawno stwierdził, że mnie kocha....nigdy tego nie mówił...pewnie po to by mnie zatrzymać.....by sobie dalej dupczyc bez zobowiązań....a niech to szlak...

197

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Zostaw go, nie rozpieprzaj zycia obcej kobiecie i jej dzieciom.
Na cudzym nieszczesciu swojego szczescia nie zbudujesz a predzej czy pozniej zaplacisz za to.
Jezeli do tej pory nie zostawil zony, nie drzyj na sile, bo po co? Gdyby chcial byc z toba a z zona bylby tak nieszczesliwy, juz dawno zostawilby ja i byl z toba, nie sadzisz? Gdyby chcial....
A co z twoim mezem? Pobawilas sie i mozesz go zostawic? Jak malpa? Nie pusci galezi dopoki nie zlapie nastepnej? Oby nie byla spróchniała, bo walniesz o glebe i wtedy ani meza ani kochanka....

Moj maz tez ma kochanke, ktora drze w swoja strone ile wlezie,a on biedka w rozkroku i tu i tu, i dopoki ktoras nie odetnie siebie bedzie tak stal, nieszczesliwy, nieumiejacy wybrac. A lata leca.

198 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-26 14:25:53)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Sol_1 a Ty wiedząc że mąż ma kochankę żyjesz z nim??? Tak, weszłam na to forum bo ja w takie coś nie jestem uwikłana tylko moja koleżanka ale nie wiedziałam że są kobiety które żyją z mężem wiedząc że jest inna kobieta...no coraz bardziej "wpadam" w podziw nad takimi kobietami za ich tolerancje gdybym ja taka była to mój eks mąż pewnie po nogach by mnie całował, a nie przeszkadza Ci że mąż że tak brzydko napisze: "wkłada do innej....."???no, no powinnaś dostać: medal:)

199

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
kaja34 napisał/a:

Sol_1 a Ty wiedząc że mąż ma kochankę żyjesz z nim??? Tak, weszłam na to forum bo ja w takie coś nie jestem uwikłana tylko moja koleżanka ale nie wiedziałam że są kobiety które żyją z mężem wiedząc że jest inna kobieta...no coraz bardziej "wpadam" w podziw nad takimi kobietami za ich tolerancje....

No Fakt....pewnie " małpa nie ma innej gałęzi"

200

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
beznazwy napisał/a:

(...)Tylko, że kocham tego drgania, czy jest tchórzem, czy mnie oklamuje bo mu tak wygodnie.... Może się wydawać to głupie ale szanuje jego dezyzje, że nie chce odejść od żony, bo najważniejsza jest właśnie dla niego rodzina....to jej Noe chce krzywdzic, chce by ona miała dobrze....takie pokręcone, ale to mnie jeszcze bardziej nakreca....

nakreca ??
WTF?
Ty beznazwy, bez nazwy jestes , czy bez serca ?

201

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

aaa,
i jeszcze male pytanie mam, takie male pytanko:  a czy Tobie w tej calej milosci  nie przeszkadza , ze on Cie zdradza ?
Nic , a nic ?
:-))))

202

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
pomaranczowa 1 napisał/a:
beznazwy napisał/a:

(...)Tylko, że kocham tego drgania, czy jest tchórzem, czy mnie oklamuje bo mu tak wygodnie.... Może się wydawać to głupie ale szanuje jego dezyzje, że nie chce odejść od żony, bo najważniejsza jest właśnie dla niego rodzina....to jej Noe chce krzywdzic, chce by ona miała dobrze....takie pokręcone, ale to mnie jeszcze bardziej nakreca....

nakreca ??
WTF?
Ty beznazwy, bez nazwy jestes , czy bez serca ?

Właśnie serce mam rozkur....ione....na kawałeczki.....naprawdę szanuje go za to, że szanuje swoją kobietę.

203

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

beznazwy, nie chodzi tu o galaz, ale o poukladanie swojego zycia, sama sie podkladasz piszac na forum a potem zal, ze ktos cie ocenia za to, ze zdradzasz meza, pomagasz w oszukaniu innej kobiety, chcesz rozpieprzyc 2 rodziny i trzeba cie klepac po glowie, jaka jestes biedna. Wiedzialas co robisz.
No niezwykle szanuje, wzor poszanowania i milosci sad

204 Ostatnio edytowany przez beznazwy (2014-03-26 14:56:28)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
Sol_1 napisał/a:

beznazwy, nie chodzi tu o galaz, ale o poukladanie swojego zycia, sama sie podkladasz piszac na forum a potem zal, ze ktos cie ocenia za to, ze zdradzasz meza, pomagasz w oszukaniu innej kobiety, chcesz rozpieprzyc 2 rodziny i trzeba cie klepac po glowie, jaka jestes biedna. Wiedzialas co robisz.
No niezwykle szanuje, wzor poszanowania i milosci sad

Szanuję Twoja opinie , Twoje zdanie ale akurat tak mi dowalilas, a sama nie masz poukladanego życia. Pozwalasz mężowi na kochanke ??  To jest Twój wzór ? Jak to sobie myślisz ? :-) mnie kocha, resztę pierdol.....Czy może macie, tzn on ma wolny związek....małżeństwo....i wcale nie jest mi żal, po prostu podsumowalam słowa koleżanki :-)

205

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

beznazwy, ja probuje poskladac swoje zycie, nie tak, ze pozwalam mu na kochanke, ale.....z reszta przeczytaj moj watek a nie wpadaj jak po ogien, po kilka zdan. Co innego byc zdradzana, co innego zdradzac samemu, nie sadzisz?

A Ty uciekaj, bo to, ze mowi, ze kocha nic nie znaczy, jezeli do tej pory nie zostawil zony nie zostawi jej, tak mu wygodnie, tak z reszta jak mojemu mezowi. Nie wiem, czy bys miala tyle szczescia, ze zona jego w koncu zostawi. Ale mozesz sobie skomplikowac zycie jeszcze bardziej. Zapytaj go szczerze czy odejdzie od zony, juz teraz, nie za rok za dwa. I czy Ty jestes gotowa odejsc od meza. Wtedy mozecie cos tworzyc, w ten sposob jak teraz niszczycie zycie jeszcze 2 osobom, ktore jak sie dowiedza niebo zawali im sie na glowe.

206 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-03-26 14:50:36)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
beznazwy napisał/a:
kaja34 napisał/a:

Sol_1 a Ty wiedząc że mąż ma kochankę żyjesz z nim??? Tak, weszłam na to forum bo ja w takie coś nie jestem uwikłana tylko moja koleżanka ale nie wiedziałam że są kobiety które żyją z mężem wiedząc że jest inna kobieta...no coraz bardziej "wpadam" w podziw nad takimi kobietami za ich tolerancje....

No Fakt....pewnie " małpa nie ma innej gałęzi"

ej, beznazwy
taka jestes urazona wypowiedzią sol?
może twoja relacja z mężem, to nie jest trzymanie się gałęzi jak małpa?

sol własnie się dowiedziała, że mąż ma kochankę
jej świat runął w gruzy
chciałaby, aby winna była kochanka
niestety winę za to ponosi jej mąż - bo chciał podupczyć

dla mnie twoja postawa, jejczenie, marudzenie, bręczenie i narzekanie - i takie 'sranie w banie" jak>. ale powiedział, że kocha..

swiadczy o tym, że kompletnie, ale to kompletnie ci się w mózgu pokręciło... może to hormony??
nie nazywaj miłością tego układu, prosze ciebie

a podziw dla cudownego kochanka, który gzi się z tobą od dwóch lat  a mimo to takim skarbem jest dla zony - która na pewno głupia beznadziejna, brzydka i bez takiego cudownego skarbu jak ten cudowny dupczący na prawo i lewo mąż- zginełaby jak kwiatek bez wody..

on taki dobry,, taki mondry, taki cudowny - nie zostawi jej - bidulki - bo przecież Łon dla niej jak strumien, śniadanie co rano, spełnienie marzeń i radość..

taki DOBRY PAN

oj dziewczyno- niech mnie zbanują,
durnas ty durnaś

a ten tekst do sol sprawia, że jak przedtem uważałam, że po proostu niedojrzła jestes i pogubiona, to teraz odczuwam pogardę

bo taka jesteś wrazliwa, na opinie innych, na metafory, a srasz we własne gniazdo i ci nie śmierdzi...

207

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

To teraz dostałam za swoje, dziewczyny...przepraszam...macie rację....po prostu macie rację....

208

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
Sol_1 napisał/a:

beznazwy, ja probuje poskladac swoje zycie, nie tak, ze pozwalam mu na kochanke, ale.....z reszta przeczytaj moj watek a nie wpadaj jak po ogien, po kilka zdan. Co innego byc zdradzana, co innego zdradzac samemu, nie sadzisz?

A Ty uciekaj, bo to, ze mowi, ze kocha nic nie znaczy, jezeli do tej pory nie zostawil zony nie zostawi jej, tak mu wygodnie, tak z reszta jak mojemu mezowi. Nie wiem, czy bys miala tyle szczescia, ze zona jego w koncu zostawi. Ale mozesz sobie skomplikowac zycie jeszcze bardziej. Zapytaj go szczerze czy odejdzie od zony, juz teraz, nie za rok za dwa. I czy Ty jestes gotowa odejsc od meza. Wtedy mozecie cos tworzyc, w ten sposob jak teraz niszczycie zycie jeszcze 2 osobom, ktore jak sie dowiedza niebo zawali im sie na glowe.

Wybacz, nie czytałam....

209

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
beznazwy napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
beznazwy napisał/a:

(...)Tylko, że kocham tego drgania, czy jest tchórzem, czy mnie oklamuje bo mu tak wygodnie.... Może się wydawać to głupie ale szanuje jego dezyzje, że nie chce odejść od żony, bo najważniejsza jest właśnie dla niego rodzina....to jej Noe chce krzywdzic, chce by ona miała dobrze....takie pokręcone, ale to mnie jeszcze bardziej nakreca....

nakreca ??
WTF?
Ty beznazwy, bez nazwy jestes , czy bez serca ?

Właśnie serce mam rozkur....ione....na kawałeczki.....naprawdę szanuje go za to, że szanuje swoją kobietę.

ale on jej nie szanuje
nie rozumiesz?
on ją traktuje jak zyciową sierotę, nieudacznika, człowieka przegranego, nie zasługującego na miłośc, wierność zaufanie
on uważa, że taki kawał kutasa jak on - to najlepsze, co ta zonę może spotkać
on uważa, że fakt, że kłamie ją od dwóch lat, oszukuje, wymyśla alibi, wraca do chaty po nocach (kochanie tak cięzko pracuję...) nie uczestniczy w wychowaniu dzieci -  bo nie ma czasu bo się własnie gzi z kochanką,  - OZNACZA SZACUNEK

on uważa, że jego zona nie załuguje na prawdziwego męża
na partnera
na uczciwość
na wierność

a może ona, gdyby wiedziała o waszym romansie - od dawna żyłaby z kimś kto by ja kochał, szanował i by ł dla niej partnerem?
czy nie rozumiesz że jego wybór - o którym ona nie wie - że ma romans - oznacza kompletne zlekceważenie jej, jej potrzeb i jej uczuć??

nie rozumiesz, że facet, który tak robi to ostatni....???

czy nie rozumiesz, że ona nie zasłużyła, żeby taki gnój decydował o tym, że z nim ona będzie szczęsliwa a z nikim innym nie??
kjimj on kurna jest- bogiem??

nawet brata pita bym wypieprzyła za drzwi, gdyby mi taki numer zafundował...
dwa lata romansu z kochanką, którą kocha, ale ze mną zostanie - bo ja nic nie warta jestem?
nie jestem warta, jako zona - żeby mnie kochać i ze mną być?

210 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-26 15:12:17)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

dziewczyny dobrze ci radzą, póki jest jeszcze czas masz szansę ratować swoje małżeństwo, jest co ratować, ale czy będziesz potrafiła szczęśliwie żyć myśląc o innym, to już inna kwestia. Najlepiej sobie go jak gumką wymazać z pamięci, choć nieraz się nie da. Ciekawa jestem czym cię tak urzekł ten żonaty? Nie bądź kolejną naiwną. Warto posłuchać tutaj i zdradzonych i kochanek co mają do powiedzenia, scenariusz jest ten sam tylko aktorzy się zmieniają. Jak w filmie. Pozdrawiam.

211

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

był tu kiedyś taki biedny...
zakochał się w innej, chciał z nia być
ale postanowił czekać DWA lata - żeby zonę wzmocnić tak, żeby dała sobie radę bez niego żyć..
rozumiecie - dobry pan.. by ja "na odwyk" wziął.
bo przecież oczywiste jest, że bez niego, pana wspaniałego ta zona nic nie warta jest

wiecie co się mówi o związkach po rozwodzie?
że facet, który odchodzi, przeżywa powazny kryzys, gdy uświadamia sobie, że jednak żona sobie bez niego poradziła, dobrze radzi i jest szczęsliwa

JAK TO?/
szczęśliwa?? bez niego???
to niemozliwe przecież jest

odczuwają ten stan jako 'swoistą zdradę" przez byłą żonę i porażkę..
jak ona śmie być szczęsliwa.. bez pana boga...

212

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Beznazwy jeśli facet nie rozwodzi się to daj sobie z nim spokój, mojej koleżance też tak radzę już dwa lata jej mówię że jest głupia ale to nic nie pomaga, widocznie lubi być tak traktowana ostatnio to "olałam" ale mam złe zdanie o niej i chcę zerwać z nią znajomość, bo nie chcę się zadawać z kobietą która sypia z żonatym i wcale jej to nie przeszkadza, mężczyzna gdy myśli poważnie o kobiecie od razu podaje o rozwód, nie zastanawia się wcale.

213

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

O Matko.....jaka ja jestem powalona....dobrze, że Tu trafiłam.... To fakt....co ja do ie myślałam ...kur...na w jakim ja świecie zylam, ze on ja szanuje ??? ? moze jeszcze mnie ?? Bez kitu tak mu najwygodniej....Mnie wali, ona sprząta i gotuję....ciekawe co by było gdybyśmy byli razem....czy też by musiał sobie znaleźć kochaneczke....jeden dzień z Wami i patrzę na świat realnie....z Mężem eh....nie wiem czy uda mi się odbudować miłość...po za tym musiałabym mu wszystko powiedzieć...bo co ...budowalabym szczęście na kłamstwie...do grobu bym miała je zabrać...a jak powiem....to on się załamie, na bank....Boshe co ja zrobiłam....powinni mnie teraz skopac leżąca na (...) Niewiem....kamieniach....Boję się tylko, że zaś mnie oczaruje...nie da spokoju....będzie pisał....błagał...bo już nie raz chciałam ta farse zakoncYc....Ale zawsze jakoś dalej w to brnelam....ale basta....

214

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

beznazwy czy mowic mezowi nie wiem, ja wolalabym nie wiedziec, gdyby bylo to skonczone i bez znaczenia.
A to czy z nia sypia? Moj tez takie bajki opowiadal, nawet date podal, a pozycie (jak nazywa je kochanka) trwalo w najlepsze..... Dopoki nie wejdziesz do cudzego lozka, w cudze buty nie bedziesz wiedziec.

215

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Normalnie ....nie wierzę w to co zrobiłam...jakie to podłe, jaki on jest podły, a jaka ja....narazie się boję co kolwiek pisnac...może tak będzie lepiej...może jak już mi minie...prZestanę tego durnia kochać.....może wtedy....narazie....muszę zapomnieć...Ale z dnia na dzień go znienawidzilam....chyba...nie jestem w stanie opisać tego co teraz czuje....czy to miłość, nienawiść...żal, smutek a może własna porażka życiowa...bo jak by nie było, przez ta sytuację napewno nie uroslam....wręcz moje własne ja ucierpialo....

216

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
beznazwy napisał/a:

.Boję się tylko, że zaś mnie oczaruje...nie da spokoju....będzie pisał....błagał...bo już nie raz chciałam ta farse zakoncYc....Ale zawsze jakoś dalej w to brnelam....ale basta....

ale to bzdura jest

tylko ty podejmujesz decyzje, co z tym zrobisz i tylko ty za swoje decyzje odpowiadasz
co to znaczy oczaruje cię, będzie pisał błagał?
sama podejmujesz decyzje działania
wiesz co robisz, robisz świadomie i ponosisz konsekwencje

217

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Beznazwy żal mi Cię że w takie coś się "wkręciłaś" ale jesteśmy ludźmi a nie maszynami i czasami tak bywa, że w coś dziwnego wdepniemy najważniejsze że zrozumiałaś że źle robiłaś, nie mów swojemu mężowi o tym związku chociaż nie wiem jak będziesz potrafiła z tym żyć, chyba nie będzie to łatwe ale narazie wstrzymaj się z mówieniem aż wszystko "uporządkujesz" z kochankiem.

218

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Tak, wystarczy być teraz konsekwentnym....powiedziało się A więc się tego trzymam....a za parę miesięcy będę sobie dziękować ze to zakonczylam ....tylko szkoda, że tak późno. Dzięki dziewczyny jesteście Wielkie :-) Szacun dla Was....::)

219

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
kaja34 napisał/a:

czasami tak bywa, że w coś dziwnego wdepniemy

kaja - nie - czasem tak bywa
zdarzyło się

w to cos dziwnego wdeptujemy sami.. z własnej nieprzymuszonej woli
to nie los, świat, bóg, ani żadna inna siła wyższa nas w to wrzuciła
mamy wolna wolę
i tak ją własnie wykorzystujemy
więc odpowiedzialnośc za takie zachowania spada na na osobę, która się tak zachowuje. a nie na czasem.. albo slepy los

220

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

No każdy jest odpowiedzialny za to co robi....Jednak nie zawsze zastanawiamy się nad konsekwencjami...i robimy coś co wydaje nam się jedyną opcją na szczęście. Bo niby lepiej zacząć coś nowego, ekscytujacego niż zadbać o Stare, walczyć....

221

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Przeczytałam cały wątek... trochę zeszło. Postanowiłam Wam przedstawić "swojego" gada... Minęły trzy tygodnie od całej afery. Byłam kochanką, jestem mężatką, nie mam dzieci. Jestem ze swoim mężem ponad 10 lat. On ma żonę, dwójkę dzieci. Wiem, wiem, że źle zrobiłam. Nie jest też tak, że nie myślałam o jego żonie. Z naszych rozmów wynikało zawsze, że ja bardziej o niej myślałam niż on. Może dlatego, że to dobra kobieta. Wzięła na siebie wszystko, kiedy on latami realizował swoje ambicje. Podobnie było w moim przypadku, mój mąż, to bardzo dobry człowiek.

Przeczytałam wiele historii, doszłam do wniosku, że takiego padalca to tu jeszcze nie było. Wszystkie historie są schematyczne. Wszystko się wywala, on ogon pod siebie i do żony. U mnie też się wywaliło. Prawdę odkrył mój mąż. Jako, że człowiekiem szlachetnym jest, to chciał pozwolić "miłości" odjeść. Zresztą, tak zachowuję się faceci.... Przynajmniej Ci, którzy mają swój honor.
Ja nigdy nie powiedziałam wprost, że chcę od męża odejść, chciałam raczej to skończyć. Sytuacja w której miałabym mu to powiedzieć była dla mnie kompletnie nie do przeżycia. Ten moment w którym mu to mówię, jego smutne oczy. Nie mogłabym. Byłam raczej tą "wycofaną" stroną w tym układzie. Mój misiaczek przeciwnie. On już chce, już jest gotowy. Jedyny problem to dzieci - bo z żoną to już nic. Żona, to w ogóle nie problem (w sensie, żeby ją zostawić). Szczerze w to nie wierzyłam. Feralny wtorek, widzę się z moim "bejebe", pyta mnie, czy już... Już, już chcesz??? Zbyłam to żartem, jak zawsze. Wyznania miłości. Liczba smsów  na każdy m-c. Około 1000. Kocham, pragnę, nie umiem żyć bez Ciebie... Nigdy nikogo tak nie kochałem... Jesteś kobietą mojego życia. Chciałbym się z Tobą ożenić. Mieć dziecko... bla, bla bla.... Wszystko. Pełen wachlarz kompletnie nic nie znaczącego shitu... Ale, dziewczyny... To działa i dobrze o tym wiecie. Powtarzane  miesiącami, kilaka razy dziennie i w kółko sprawia, że zaczynasz się zastanawiać. A może trafiłam na miłość swojego życia... Ten tekst - poznałem Cię za późno. Szkoda gadać - klasyka....

Ale teraz ok. Mąż się dowiaduje, informuje mnie, że wie. Już ma wynajęte mieszkanie. No afera jednym słowem.
Dzwonie do Misia, mówię o wszystkim... Miś zszokowany, ale dobra... trzeba coś z tym zrobić. Mówi, że powie żonie następnego dnia.
I tu zaczyna się historia trochę jakby oryginalna.
Następny dzień. Pan waleczny przyjeżdża do mnie. Załamany przed tym co go czeka. Zastanawia się nad podziałem majątku, co z psem, gdzie będziemy mieszkać itp. Szykuje się na rozmowę. Tak, żeby w razie czego ułatwić mi ewentualną próbę porozumienia się z moim mężem (nie ma co ukrywać, że misiu mężowi do pięt nie dorasta) dzwoni do niego z informacjami następującymi: Kocham ją (mnie), zajmę się nią, chcę z nią być (sic!). Mąż załamany godzi się z faktami. Wszyscy na telefonach. Ja ryczę, on ryczy... Tragedia.

Pan odważny jedzie do domu zmierzyć się z rzeczywistością. Jego żona, wydawało by się kobitka z charakterem i swoją dumą (z tego co mi o niej opowiadał). Mówi jej, że ją oszukuje od długiego czasu, że kłamie, że jest w związku z kobietą którą UWAGA ...KOCHA!!! Tak, powiedział to swojej żonie.
No a żona  - zostań! Długa rozmowa, wywołanie u niego poczucia winy. Postraszenie (będziesz miał problemy z dziećmi)... i misiu zostaje.

Informuje mnie następnego dnia. Super... ja jestem w kompletnym dole. Mąż wie, ze wielka miłość  (z jego ust), mnie nikt o zdanie nie pyta...
Pytam misia czy małżonkę uświadomił, co to było, co chciał zrobić i jakie miał plany wobec mnie... No nie... robi to kolejnego dnia (przynajmniej tak twierdzi)... żona nic (nie pytajcie mnie co jest ni tak z tą kobietą, to jest już tylko i wyłącznie jej problem). Chciałam tylko, żeby wiedziała, że nie mierzy się tylko z nic nie znaczącym romansem. Informuje misia, że sama ją uświadomię, co za chłopa ma w domu (mis - ok, nie ma sprawy - dał mi jej adres e-mail)... W sumie maila napisał on, bo były w nim przede wszystkim jego słowa... Totalnie obnażyłam jego prywatność - nawet się nie wkurzył.
Cały tydzień dobijał kobitę wszystkimi szczegółami - pozwolił na to mi. Żona nic - cierpliwe zakopała całą swoją godność w ogródku i tak trwa.
Mis teraz jest mężem przykładnym, poza tym że się ze mną kontaktuje, jeździ robić mi zakupy. Ale żona - nic, no specjalnie zadowolona nie jest...

Ja tam misia już nie chcę. Zwłaszcza, że ostatnią ostatnią rzeczą które żona nie wie, jest to, że jakieś kilka lat temu misiowi na wyjeździe zdarzyło się przez przypadek po imprezie zaliczyć jakąś panienkę... No czyli żałującego idealnego męża to nie pierwszy raz. Ale tą wiadomością już jej nie poczęstuje. Wystarczy, że musi z nim żyć. I kolejną kochankę za chwilę akceptować.

Wiem, że źle zrobiłam. Wszyscy cierpią, poza nim i to jest naprawdę wq.....jące!!! Żona położyła się i skomle o jego uwagę. Już nie ma ani charakteru, ani poczucia własnej wartości. On ma 100% władzy i co by nie zrobił, zostanie mu wybaczone...
No teraz to mnie też już nie zna. Nie pisze mi miliona smsów, nie chodzi ze mną do lekarza jak wcześniej. Nie błaga o wybaczenie i nie mówi o wielkiej miłości swojego życia... Przeszło mu... Po drodze przez przypadek zniszczył mi życie. Kompletnie. Jej też...
I niech nie mówi... Bo nie chcę gada...

222

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

malami tekst świetnie napisany....jak by to zebrać to i książkę można było napisać ::) jakąś komedię nieszczęśliwa....co zapamiętałam, co mój mi mówił, że za późno się spotkaliśmy....no masakra....no fakt, ale TY kochana to za dużo przezylas....ciekawe czy jak by żona nie kazała mu zostać to czy bylibyscie razem ....

223

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Ciekawe czy faktycznie kazala mu zostac, czy zwyczajnie nie mial zamiaru od niej odchodzic.
Czytam Cie i widze moja sytuacje z drugiej strony.

224

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Nie wierzę, że żona kazała mu zostać.
Mogła co najwyżej dać mu wybór.

Słyszałaś ich rozmowę? Byłaś przy tym?
Maila można bez problemu stworzyć na potrzeby takiego teatru. 
Piszesz tak o nim, bo wybrał żonę.
Bo Cię wystawił.

Piszesz jakbyś była z nimi przy rozmowie, która równie dobrze mogła się nigdy nie odbyć.
A jeśli już to nie dowiesz się co jej powiedział.

Wierzysz w wersję oszusta.

To nie on zniszczył Ci życie, ale ty sobie, swojemu mężowi i żonie swojego kochanka.

Jesteś zazdrosna o to, że jemu się na razie usrało, a ty zostałaś na lodzie.
Powinnaś się może wq na siebie.

I dlaczego nie szanowałaś tego co miałaś?
Dlaczego zrobiłaś takie świństwo bardzo dobremu człowiekowi?

225 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-03-26 17:42:39)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
malami0099 napisał/a:

Żona nic - cierpliwe zakopała całą swoją godność w ogródku i tak trwa.

Żona położyła się i skomle o jego uwagę. Już nie ma ani charakteru, ani poczucia własnej wartości.

Zawsze fascynowała mnie ta pogarda kochanek wobec żon. Żona zostaje z chłopem = nie ma charakteru, godności ani poczucia własnej wartości.

Za to kochanka (w tym przypadku malami0099) oszukująca własnego męża, zbierająca resztki po żonie oraz innych panienkach misia to uosobienie charakteru i godności. O poczuciu własnej wartości nie wspomnę smile

malami0099 napisał/a:

Bo nie chcę gada...

Ależ to gad nie chce Ciebie! Nie zauważyłaś tego? Koleś wcisnął Ci trochę kitów, słodkich smsów oraz podał Ci najprawdopodobniej nieprawdziwego maila żony...
Przecięż Cię podobno kocha - to dlaczego z TObą nie jest? Ano bo Cię nigdy tak naprawdę nie chciał.. Wysłanie 1000 smsów to nie to samo, co rozwód, podział majątku i wyprowadzka z domu...

BTW. Skoro on gad, to siłą rzeczy Ty jesteś gadziną. Bądzmy sprawiedliwi smile

226 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-03-26 17:46:13)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
malami0099 napisał/a:

. Jego żona, wydawało by się kobitka z charakterem i swoją dumą (z tego co mi o niej opowiadał). Mówi jej, że ją oszukuje od długiego czasu, że kłamie, że jest w związku z kobietą którą UWAGA ...KOCHA!!! Tak, powiedział to swojej żonie.
No a żona  - zostań! Długa rozmowa, wywołanie u niego poczucia winy. Postraszenie (będziesz miał problemy z dziećmi)... i misiu zostaje.

.. żona nic (nie pytajcie mnie co jest ni tak z tą kobietą, to jest już tylko i wyłącznie jej problem).

Chciałam tylko, żeby wiedziała, że nie mierzy się tylko z nic nie znaczącym romansem.


Żona nic - cierpliwe zakopała całą swoją godność w ogródku i tak trwa.


Ale żona - nic, no specjalnie zadowolona nie jest...


Żona położyła się i skomle o jego uwagę. Już nie ma ani charakteru, ani poczucia własnej wartości. ..

tak, jak mnie rozbawiłaś, to się dawno na tym forum nie uśmiałam...
co za pozbawiona godności, nie szanująca się kobieta
'no zobacz
jak ona może w ogóle zaakceptowac próbe ratowania związku z facetem, który ją zdradzał
no co za wstyd, poruta i brak szacunku do samej siebie

no zdecydowanie możesz ją oceniac, bo tobie poczucie własnej godności, szacunek do samej siebie i własna wartośc pozwoliły na to, by przez dwa lata zdradzać męża i to0 z kim? z facetem tchórzem, który powie wszystko, co chcesz usłyszeć, żeby sobie pobzykać (o czym wiedziałaś, bo nie jestes pierwsza i jak sama dobrze wiesz.. nie ostatnia...)


żona skomle -biedna, nieszczęsliwa - i jakże głupia!!!

]no bo zastanówmy się państwo -KTO BY W OGÓLE TAKIEGO FACETA OBOK SIEBIE CHCIAŁ??!!

to musiałaby byc jakaś totalna idiotka, bez poczucia własnej wartości, godności, bez dumy, zdolna kopac intensywnie w ogródku, kompletnie nieszanująca się wywłoka...

a nie..
przeciez TY chcesz tego faceta!!

tobie nie przeszkadza, że on zdradza, że on kłamie, że oszukuje, że zalicza panienki..
no faktycznie - zapomniałam, że dla ciebie ten facet to skarb, spełnienie marzen i szansa na nowe lepsze zycie

czego ci zresztą szczerze życze - zycia z takim jak on.....


a posłuchaj??
a może on - jak postawił na szali zonę - w końcu pewnie ją kocha, ma z nią dzieci i pewnie liczy, że ona mu wybaczy - żonę -kobiete uczciwą, szczerą, kochającą go


a ciebie - kochankę - kobietę TAKĄ jak on - kłamiącą, oszukującą, zdradzającą, fałszywą??

to może ON WYBRAŁ??

nie masz pojęcia co czuje zona
nie potrafisz zrozumieć w jakim stanie ona jest, jak cierpi i ile w niej woli, żeby ratować swoją rodzinę
to się może nie udać, bo jak ochłonie i zrozumie, kim jest ten maż- to pewnie go wykopie za drzwi....

a biedny miś?
stałaś się zbędna trudna, skomplikowana
teraz oznaczasz zobowiązanie
a przecież za chwilę w jego pracy [pojawi się kolejna laseczka- a on przeciez tysiąc esemesów w miesiącu potrafi wysyłać
pewnie je będzie kopiował
ma to juz przerobione..
i - że zacytuję klasyka:
'albercik... to działa..."


oceniając innych, patrz na siebie
oceniasz godność i wolę innej kobiety, a sama zrobiłaś z siebie upolowany dywanik przed kominkiem misia...

227

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
End_aluzja napisał/a:
malami0099 napisał/a:

. Jego żona, wydawało by się kobitka z charakterem i swoją dumą (z tego co mi o niej opowiadał). Mówi jej, że ją oszukuje od długiego czasu, że kłamie, że jest w związku z kobietą którą UWAGA ...KOCHA!!! Tak, powiedział to swojej żonie.
No a żona  - zostań! Długa rozmowa, wywołanie u niego poczucia winy. Postraszenie (będziesz miał problemy z dziećmi)... i misiu zostaje.

.. żona nic (nie pytajcie mnie co jest ni tak z tą kobietą, to jest już tylko i wyłącznie jej problem).

Chciałam tylko, żeby wiedziała, że nie mierzy się tylko z nic nie znaczącym romansem.


Żona nic - cierpliwe zakopała całą swoją godność w ogródku i tak trwa.


Ale żona - nic, no specjalnie zadowolona nie jest...


Żona położyła się i skomle o jego uwagę. Już nie ma ani charakteru, ani poczucia własnej wartości. ..

tak, jak mnie rozbawiłaś, to się dawno na tym forum nie uśmiałam...
co za pozbawiona godności, nie szanująca się kobieta
'no zobacz
jak ona może w ogóle zaakceptowac próbe ratowania związku z facetem, który ją zdradzał
no co za wstyd, poruta i brak szacunku do samej siebie

no zdecydowanie możesz ją oceniac, bo tobie poczucie własnej godności, szacunek do samej siebie i własna wartośc pozwoliły na to, by przez dwa lata zdradzać męża i to0 z kim? z facetem tchórzem, który powie wszystko, co chcesz usłyszeć, żeby sobie pobzykać (o czym wiedziałaś, bo nie jestes pierwsza i jak sama dobrze wiesz.. nie ostatnia...)


żona skomle -biedna, nieszczęsliwa - i jakże głupia!!!

]no bo zastanówmy się państwo -KTO BY W OGÓLE TAKIEGO FACETA OBOK SIEBIE CHCIAŁ??!!

to musiałaby byc jakaś totalna idiotka, bez poczucia własnej wartości, godności, bez dumy, zdolna kopac intensywnie w ogródku, kompletnie nieszanująca się wywłoka...

a nie..
przeciez TY chcesz tego faceta!!

tobie nie przeszkadza, że on zdradza, że on kłamie, że oszukuje, że zalicza panienki..
no faktycznie - zapomniałam, że dla ciebie ten facet to skarb, spełnienie marzen i szansa na nowe lepsze zycie

czego ci zresztą szczerze życze - zycia z takim jak on.....


a posłuchaj??
a może on - jak postawił na szali zonę - w końcu pewnie ją kocha, ma z nią dzieci i pewnie liczy, że ona mu wybaczy - żonę -kobiete uczciwą, szczerą, kochającą go


a ciebie - kochankę - kobietę TAKĄ jak on - kłamiącą, oszukującą, zdradzającą, fałszywą??

to może ON WYBRAŁ??

nie masz pojęcia co czuje zona
nie potrafisz zrozumieć w jakim stanie ona jest, jak cierpi i ile w niej woli, żeby ratować swoją rodzinę
to się może nie udać, bo jak ochłonie i zrozumie, kim jest ten maż- to pewnie go wykopie za drzwi....

a biedny miś?
stałaś się zbędna trudna, skomplikowana
teraz oznaczasz zobowiązanie
a przecież za chwilę w jego pracy [pojawi się kolejna laseczka- a on przeciez tysiąc esemesów w miesiącu potrafi wysyłać
pewnie je będzie kopiował
ma to juz przerobione..
i - że zacytuję klasyka:
'albercik... to działa..."


oceniając innych, patrz na siebie
oceniasz godność i wolę innej kobiety, a sama zrobiłaś z siebie upolowany dywanik przed kominkiem misia...

End_aluzjo całuję rączki i do nóżek padam wink Jak już coś napiszesz to aż się "micha" cieszy  a adresatowi w pięty idzie tak samo zresztą jak Batszeba.

Swoją drogą wysyp nieszczęśliwych zakochanych naiwnych materaców... znaczy wiosna idzie smile
Pzdr

228

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
End_aluzja napisał/a:
kaja34 napisał/a:

czasami tak bywa, że w coś dziwnego wdepniemy

kaja - nie - czasem tak bywa
zdarzyło się

w to cos dziwnego wdeptujemy sami.. z własnej nieprzymuszonej woli
to nie los, świat, bóg, ani żadna inna siła wyższa nas w to wrzuciła
mamy wolna wolę
i tak ją własnie wykorzystujemy
więc odpowiedzialnośc za takie zachowania spada na na osobę, która się tak zachowuje. a nie na czasem.. albo slepy los

owszem, masz rację nie przeczę każdy ma rozum ale jak pisałam nie jesteśmy maszynami tylko ludźmi i czasami możemy przez przypadek  uwikłać się w niezbyt fajny związek  nawet mając  wolę ważne żeby się "ocknąć" w odpowiednim momencie, wyciągnąć wnioski i wycofać się ludzie nie są idealni mają prawo do błędów end_aluzja nie jesteśmy robotami

229

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Dzięki za wpisy... te strasznie jadowite też. Choć ja chwilę po tym wszystkim, aż tyle go w sobie nie mam.
Znam konsekwencje swoich czynów i je poniosę...
Każdy ma prawo do własnej opinii. Napisałam że wiem, że zrobiłam źle.
Poprawka na jedno... gada chciałam (chyba) bo tak naprawdę przed tą akcją wcale tego nie wiedziałam. Ale gada z pewnością NIE CHCĘ.
To, że różnimy się między sobą tym, jak reagujemy na takie sytuacje jest jasne. Każdy ma swoje granice. Granice niektórych są dla mnie niezrozumiałe.
Po prostu.
Nie mam pojęcia co czuje żona. No nie mam, fakt. Podejrzewam, że radośnie nie zareagowała, dlatego też jej zachowanie dziwi.
Mail był prawdziwy, nie dałam bowiem czasu, na stworzenie nowego - przewidziałam to, że może tak być. Trochę żałuję, że w tych emocjach jej go wysłałam, ale trudno, stało się.
Tak, oznaczam zobowiązanie. I będę teraz zbędna i ciężka z szyderczym uśmieszkiem...

230

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
malami0099 napisał/a:

Dzięki za wpisy... te strasznie jadowite też. Choć ja chwilę po tym wszystkim, aż tyle go w sobie nie mam.
Znam konsekwencje swoich czynów i je poniosę...
Każdy ma prawo do własnej opinii. Napisałam że wiem, że zrobiłam źle.
Poprawka na jedno... gada chciałam (chyba) bo tak naprawdę przed tą akcją wcale tego nie wiedziałam. Ale gada z pewnością NIE CHCĘ.
To, że różnimy się między sobą tym, jak reagujemy na takie sytuacje jest jasne. Każdy ma swoje granice. Granice niektórych są dla mnie niezrozumiałe.
Po prostu.
Nie mam pojęcia co czuje żona. No nie mam, fakt. Podejrzewam, że radośnie nie zareagowała, dlatego też jej zachowanie dziwi.
Mail był prawdziwy, nie dałam bowiem czasu, na stworzenie nowego - przewidziałam to, że może tak być. Trochę żałuję, że w tych emocjach jej go wysłałam, ale trudno, stało się.
Tak, oznaczam zobowiązanie. I będę teraz zbędna i ciężka z szyderczym uśmieszkiem...

1. Warto było??
2. Twoje małżeństwo jak mniemam skończone?

231

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

A... i nie, nie zostałam na lodzie. I rzeczywiście to, jak wyglądała ta rozmowa i kolejne inne, to wersja misia, to oczywiste, ze mnie tam nie było... Nie czuję pogardy wobec jego żony, wręcz przeciwnie. Ale mleko się wylało... wydaje mi się że robi sobie krzywdę, nie dla tego, że ja chcę z nim być, bo dostały kopa bez namysłu, po prostu odwracając sytuację - mi ciężko by było żyć z czymś takim.
A to, że to ja zniszczyłam życie, jej, mojemu mężowi i sobie, to chyba lekka przesada...

232

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

1. warto było co? Przeżyć to? Być z nim? Oczywiście że nie... no NIE, przez wielkie N. Czy jestem z siebie dumna? NIE... czy żałuję... BARDZO...
2. moje małżeństwo? Nie wiem... mam cudownego męża. teraz mnie wspiera i przekonuje że dam sobie radę, a on mi we wszystkim pomoże... ale tak na prawdę to nie wiem. Wiem co zrobiłam i nie będę na pewno go zmuszać. Decyzję musi podjąć sam.

233 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-03-26 20:41:47)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
malami0099 napisał/a:

1. warto było co? Przeżyć to? Być z nim? Oczywiście że nie... no NIE, przez wielkie N. Czy jestem z siebie dumna? NIE... czy żałuję... BARDZO...
2. moje małżeństwo? Nie wiem... mam cudownego męża. teraz mnie wspiera i przekonuje że dam sobie radę, a on mi we wszystkim pomoże... ale tak na prawdę to nie wiem. Wiem co zrobiłam i nie będę na pewno go zmuszać. Decyzję musi podjąć sam.

Zawsze zastanawia mnie fakt, że skoro on taki cudowny to czemu "obrywa" w plecy. (to akurat odnosi się do ogółu podobnych "sytuacji").
Musiałaś przecież mieć świadomość, że gość którym romansowałaś jest zerem. Może nie chciałaś tego widzieć.

234

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
malami0099 napisał/a:

1. warto było co? Przeżyć to? Być z nim? Oczywiście że nie... no NIE, przez wielkie N. Czy jestem z siebie dumna? NIE... czy żałuję... BARDZO...
2. moje małżeństwo? Nie wiem... mam cudownego męża. teraz mnie wspiera i przekonuje że dam sobie radę, a on mi we wszystkim pomoże... ale tak na prawdę to nie wiem. Wiem co zrobiłam i nie będę na pewno go zmuszać. Decyzję musi podjąć sam.

Masz cudownego męża i go zdradzałaś???? .......nie rozumiem takich kobiet, jak można zdradzać kogoś kto jest cudowny.

235

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Nie będę się tłumaczyć, bo wiem że bardzo źle postąpiłam. Mój mąż jest cudowny, ale jest pewna sfera życia w której nam się bardzo nie układało. Bardzo. Nie chcę zwalać tego na niego, bo ja sama też mogłam próbować to naprawić. Nie byliśmy normalnym małżeństwem. A ja nie jestem zdzirą która chciała komuś kogoś zabrać, ani nawet osobą która potrafiła by sypiać z dwoma mężczyznami na raz. Wiem, że kochankom tutaj wystawia się takie świadectwa, ale świat emocji i potrzeb ludzi nie jest zero-jedynkowy. Mogę teraz zastanawiać się dlaczego nie miałam odwagi. Bo jej nie miałam. Tabu rosło i rosło i nikt nie widział problemu... poważnego. Teraz mogę tylko żałować. I tak... to cudowny człowiek któremu zrobiłam krzywdę. I nie będę go zmuszać, do bycia ze mną jeśli nie będzie tego chciał.

236

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

skoro jakaś sfera życia szwankowała aż tak bardzo to widocznie nie ma idealnych związków ale skoro miałaś obok siebie cudownego człowieka to mogłaś to docenić i nie zwracać uwagi na tą sferę życia która szwankowała aż tak bardzo....no ale co zrobiłaś to twoja sprawa, piszę tak bo wiem jak trudno jest spotkać cudownego człowieka i dziwię się że nie doceniłaś tego skarbu który miałaś no ale to twoja osobista sprawa

237

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Malami0099 - popraw mnie jeśli się mylę, ale o ile Twój Mąż zdecyduje się przyjąć Ciebie z powrotem - ponownie z Tobą związać, to czyż w Twoim kanonie nie będzie to oznaczało, że jest bez charakteru, bez honoru, bez dumy - no po prostu - nie pytaj mnie co z tym facetem nie tak ??

238

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

bez gpodności i poczucia włąsnej wartości, bo ty na jego miejscu wykopałabys siebie za drzwi, prawda??

a może zona twojego klochasia to jednak tez cudowna kobieta? w przeciwieństwie do ciebie?

239

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Kobietki, dajcie sobie trochę na wstrzymanie.  Jedno, co mi się nasuwa to "kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień".

Każda z nas coś w swoim życiu przeskrobała, żadna nie jest idealna. O ile dopuszczalny jest komentarz "nie rozumiem takich kobiet" - fakt, żadna z nas/Was nie zrozumie tego, czego sama nie doświadczyła; o tyle tekst "ja tego nigdy nie zrobię" - jest już mocno na wyrost.

Choćbyśmy miały nie wiadomo jak surowe zasady i śmiertelnie się ich trzymały to nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy coś nas nie zamroczy, rozum odmówi posłuszeństwa, serce zwariuje i zrobimy takie głupoty, o jakich nam się nie śniło. Wszelkie zasady idą się wtedy ...(piiiii).

Spróbujmy się wspierać (nie chwalić, tylko wspierać) zamiast dobijać jedna drugą. Nic nie jest tylko czarne lub tylko białe i zawsze są dwie strony medalu (jak już tak jadę cytatami).

240

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
kasiula2612 napisał/a:

nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy coś nas nie zamroczy, rozum odmówi posłuszeństwa, serce zwariuje i zrobimy takie głupoty, o jakich nam się nie śniło. Wszelkie zasady idą się wtedy ...(piiiii).

JESTEŚMY!!!!

sranie w banie
to nie ja .. to przypadek, nie chciałam, zamroczyło mnie- oj ja biedna ofiara losu, dziejów, historii i wychowania???????

ja się na taki relatywizm nie zgadzam
bo może mi się nózka w przyszłości (sama) podwinie???
więc lepiej teraz głaskać po główce kłamców, oszustów, zdradzaczy, złodzieji i gwałcicieli???? morderców też???
oszustwów, fałszerzy, przemocowców, ???

nie zgadzam się

jak zrobisz w zyciu kooorestwo kasiula - to je po prostu robisz

i robisz to świadomie, podejmujesz taką decyzję i ponosisz konsekwencje

jak ja w przyszłości dam dupy - dosłownie, jak autorka wątku -  to nie będę udawać, że to złotko.. goooowno w papierku złotym rozpoznam

i ocenie

nie zgadzam się na relatywizm

kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień?

nie zgadzam się

nie mam zamiaru rzucać kamieniami
ale rzeczy naganne oceniam jako naganne
brak zasad oceniam jako brak zasad

konsekwencje i odpowiedzialność  -to podstawa

241

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
kasiula2612 napisał/a:

Choćbyśmy miały nie wiadomo jak surowe zasady i śmiertelnie się ich trzymały to nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy coś nas nie zamroczy, rozum odmówi posłuszeństwa, serce zwariuje i zrobimy takie głupoty, o jakich nam się nie śniło. Wszelkie zasady idą się wtedy ...(piiiii).

nie zgadzam sie.
Jest takie powiedzenie, ktorego czesto gesto uzywaja ludzie , by sie wybielic w swoich oczac: znasz je. Jak wejdziesz miedzy wrony , musisz krakac jak i one.

Ja gardze takim nastawieniem u ludzi. Zawsze.

To by znaczylo, ze jesli (pozostajac juz przy tym wszechobecnym seksie i zdradach ) na wyjezdzie integracyjnym 75 % ludzi patrzy jakby tu pod nieobecnosc zony /mezy cos przygruchac , ja bede robic to samo.No ! jakby to wyrazic, zeby nie zdenerwowac moderatorek-spobuje po angielskiemu :-)))): kurfa mutch! w dooping z taka moralnoscia ! :-))))))


zawsze i wszedzie trzeba glosno mowic co sie mysli, nawet jak to wiekszosci nie pasuje.

242

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

pomarańczowa

twój angielski kupuję;)
zresztą pisałysmy w tym samym czasie

relatywizmowi mówimy nie
instynktowi stadnemu mówimy nie

jak mam mroczki przed oczami, to do lekarza od oczu chodze.. i okulary nosze...

243

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Albo nie czytacie ze zrozumieniem, albo ja niejasno piszę.

Nie wiem skąd się wziął temat instynktu stadnego, bo ja nigdy nie pisałam - i nie uważam - że należy się dostosowywać do innych. Nigdy też nie napisałam, że złe i nieetyczne zachowania należy chwalić.

Jestem jak najbardziej za tym, aby jasno i pewnie wyrażać swoje zdanie, w końcu po to jest takie ogólnodostępne forum.


Apeluję tylko o to, aby trochę spuścić z tonu. Nikogo nie usprawiedliwiam, ale niestety niektóry odpowiedzi są zdecydowanie nad wyraz jadowite.

Wiadomo, że kobieta zdradzona będzie bronić innych zdradzonych, a kochanka innych kochanek. Złodziejka innych złodziejek, prostytutka prostytutek. Bardzo łatwo usprawiedliwiamy to, co sami czynimy, a innych z lekkością oceniamy, oskarżamy. Dopóki sami tego nie zrobimy.

I niestety, możesz być pewna siebie jak stąd na Florydę, ale może przyjść taki moment, że się zagubisz i powiesz "nigdy nie przypuszczałam, że jestem do tego zdolna". Zapieranie się i powtarzanie że tak NIGDY nie będzie jest nieco naiwne.

Wszystkie - albo prawie wszystkie - wiemy co jest dobre a co złe, ale to nie zawsze wystarczy. Dlaczego tak łatwo krytykujemy innych, zamiast spojrzeć na świat szerzej? Nie głaskać po głowie, nie usprawiedliwiać, bo nie ma czego. Skrytykować, ok.

Ale potem może te Panie, które mają tak silne, prawe charaktery pomogłyby choć słowem wyjść na prostą tym, które zrobiły błąd.

Po co się kłócić? Dziewczyny, mało nam konfliktów w życiu prywatnym, zawodowym, w polityce. Mało?
Spróbujmy się wesprzeć zamiast prowokować kolejne kłótnie.

244 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-27 14:50:03)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

kasiula2612, wiem o co ci chodzi. Ja zdrady nie popieram, i nie będę nigdy usprawiedliwiać. Zawsze byłam dla znajomych przykładem wiernej żony, mąż przykładem wiernego męża. Ale przyszedł moment kiedy oboje się pogubiliśmy, ja kogoś poznałam i nagle...  zapomniałam o tych zasadach, uległam pokusie. Całe szczęście nóżek nie rozłożyłam. Ale wiem, że w życiu są pokusy i zawsze będą, choćbyś nie wiem jaką była dobrą, wierną i uczciwą.. Jedne jest pewne, będąc w stałym związku będą się nam zawsze podobać inne osoby płci przeciwnej. Inne osoby mogą nam się podobać -  mamy prawo innych podziwiać za ich urodę cechy charakteru itd, Ale NIE powinniśmy innych pożądać.

245

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Wiecie co Wam powiem dziewczyny...ze kobieta, która tego nie doświadczyła nie zrozumie tego. Bujne życie pupne to dla Was skok w bok....eh....baby.....to nie jest aż taka tragedia....przecież co wieczór nie mamy innego faceta w łóżku....Hehe tylko 2 :-) MEZOW :-) Swojego i cudzego :-) tak, to też źle brzmi....Ale zgodzę się, każdy ma wybór....i świadomie pakujemy się w takie coś....oczywiście gdyby to było jednorazowe....ok....do wybaczenia gorzej jest jak trwa to ok 2 lat ( jak u mnie). I co Wam powiem....Ale Wam powiem nie żałuję napewno z nim seksu....przez ok 10 lat byłam z 1 facetem, jest on moim pierwszym i innego nie było....aż pojawił się " drugi" . Nie żałuję, bo seks był jak z bajki....i mogłam to 1 razie zakończyć jednak jak to człowiek, chce więcej i więcej i za każdym razem było lepiej....także na pewno wiecie o czym mówię....Żałuję tylko, że pozwoliłam sobie na uczucia....może sobie teraz pomyslicie jaką głupia pu pa ...itp itd ale co tam....wczoraj przeszłam poważną rozmowę z " DRUGIM" pozbylam się go....teraz żałuję, z czasem pewnie będę z siebie dumna. Naskoczylam na niego nie samoqicie....powiedziałam mu chyba wszystkie najgorsze rzeczy....przytaczajac cała prawdę o zonatym facecie co to szuka sobie " opcji dodatkowej" Szczerze....ja myślałam, że się rozplacze" ale byłam twarda.....skoro on może mnie tak czarowac to ja mogę też sobie wybuchnąć :-) no....jego odpowiedź....była masakryczna....patrzył....i Pow, że nie spodziewał się po mnie nigdyvtakiej reakcji, że to najgorsza rzecz jaka go spotkała tym bardziej, że naprawdę mnie pokochał.  To ja od razu wtracilam: rozwód ? Odp, że ja go nie rozumiem, bo on nie może....Pow na odchodne, że jest draniem i współczuję jego żonie....ze nie jest kochana i szanowana przez niego z resztą tak jak ja........Wysłałam mu wieczorem tylko, żeby nie była mu przykro...bo nie chciałam aż tak wybuchnąć i żeby mnie dobrze zapamiętał. I już cisza.....z mojej strony....on od wczoraj napisał ok 50 wiadomości...ze kocha, że Szlocha....Ale nic o rozwodzie....to niech na drzewo spada....Ale wiecie, aż mam taką ulgę....łatwiej było przytulić mi się do męża...Myślę, że bardziej sobie sama wmawialam ten romans....bo zawsze to ja zdobywalam....a ten facet nie jest, nie był do zdobycia....Pozostaje tylko zmienić nr dla własnego bezpieczeństwa...haha i adres :-) zobaczymy, czas pokaże :-)

246 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-27 22:29:41)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

ciekawe rzeczy można sobie poczytać  net kobiety, to są kobiety które mają męża i kochanka i to aż przez dwa lata, jestem pełna "podziwu", oczywiście to sarkazm to jak ty beznazwy że tak z ciekawości się zapytam: sypiałaś z dwoma facetami jednocześnie przez dwa lata???? jeśli tak robiłaś, to kobieto masz zdrowie a ja myślałam że tylko tak faceci potrafią się zachowywać że sypiają z żoną i z kochanką jednocześnie i jak się czułaś po seksie z kochankiem, kładąc się w łóżku koło męża??? nie czułaś do siebie obrzydzenia że tak robisz?? i jak teraz się czujesz gdy hipotetycznie skończyłaś z kochankiem kładąc się koło męża??? wiesz, nie wiem kim jest twój mąż i może nie będziesz mnie lubić za to co ci napiszę ale powinien cię spakować i wyrzucić z mieszkania, twój mąż wie że sypiałaś aż przez dwa lata z innym mężczyzną??? faktycznie twój mąż jest cudowny bo inny facet to by cię pogonił jakiegoś dziwnego masz tego męża bo żaden facet by sobie na coś takiego nie pozwolił co ty wyprawiasz nie chce cię brzydko nazwać bo to twoja sprawa

247

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
kaja34 napisał/a:

ciekawe rzeczy można sobie poczytać  net kobiety, to są kobiety które mają męża i kochanka i to aż przez dwa lata, jestem pełna "podziwu", oczywiście to sarkazm to jak ty beznazwy że tak z ciekawości się zapytam: sypiałaś z dwoma facetami jednocześnie przez dwa lata???? jeśli tak robiłaś, to kobieto masz zdrowie a ja myślałam że tylko tak faceci potrafią się zachowywać że sypiają z żoną i z kochanką jednocześnie i jak się czułaś po seksie z kochankiem, kładąc się w łóżku koło męża??? nie czułaś do siebie obrzydzenia że tak robisz?? i jak teraz się czujesz gdy hipotetycznie skończyłaś z kochankiem kładąc się koło męża??? wiesz, nie wiem kim jest twój mąż i może nie będziesz mnie lubić za to co ci napiszę ale powinien cię spakować i wyrzucić z mieszkania, twój mąż wie że sypiałaś aż przez dwa lata z innym mężczyzną??? faktycznie twój mąż jest cudowny bo inny facet to by cię pogonił jakiegoś dziwnego masz tego męża bo żaden facet by sobie na coś takiego nie pozwolił co ty wyprawiasz nie chce cię brzydko nazwać bo to twoja sprawa

Kochana ile miałaś facetów w łóżku ? Bo napewno więcej niż ja...Łatwo jest oceniać...jak się samej tego nie przeżyło....Wiem, masz rację, bo można nazwać mnie wyrafinowana su.....c...za ....I powiedz mi jakie zdrowie....?! Do seksu, zdrowie ? To było tak, po tylu latach mój mąż już w ogóle mnie nie pociagal....a teraz wyobraź sobie, że jak wracałam do domu, po cudownych orgazmach :-) to w domu one się powtarzały....oczywiście, bez spojrzenia w oczy....bo jednak jeszcze jakieś kawałek serca mi zostało. Zakochałam się bez pamięci....Mój mąż nie wie....dla niego jestem czysta kobieta....tylko przez niego rusza na....Nawet jak się fozstaniemy, to będzie żył w takim przekonaniu raczej, nie chce by się załamał....A teraz jak się czuje....lżej jest na sercu....spojrzenie w oczy już tak nie boli, jednak seks....tragiczny....i co Ty na to ? Zaprzeczenie normalności życia....wydaje się, że trzeba mieć kochanka, by było udane życie seksualne w małżeństwie. I oczywiście z mężem seks jest urozmaicony do Max możliwości. Ale to nie to samo. Możecie mnie zbesztac z błotem, piprostu nigdy nie miałam jakiś zachamowac co do rozmów na te tematy....dlatego tak otwarcie mówię.....Nie ma się za jakas kur...w...e....Nie, nie. Jestem poprostu wyprana z uczuć....Jeżeli chodzi o męża....wstyd mi....Ale on przez 8 lat traktował mnie jak powietrze.....Ja uganialam się za nim....potem dziecko.....od razu mówię, że nie był jeszcze dorosły i przygotowany emocjonalnie....no a potem pojawił się " drugi" a ja, ja się zmieniłam. Byłam pewna siebie, zadbalam o siebie..  jak i wizualnie i przyszlosciowo. Mąż był pod wielkim zdziwieniem bo jak to mogę sama sobie tak radzić, gdy on ma mnie gdzieś....widzicie taka sytuacja jak " z DRUGIM" i niby jego żona....Koło się kręci....a wiem....bo mój mąż przy moich zmianach przyznał się ze mnie zdradza.....no i....zgubiłam wątek....więc....po pół roku moich zmian....oszalał na moim punkcie, jednak ja już zobojetnialam....powiedziałam mu, że go nie kocham....mieliśmy się rozejsc.....Nawet się wyprowadził na 48 h....Ale wrócił i stwierdził, że zrobi wszystko bym go pokochała.....i co ??? I dół, zalamka z mojej strony....Jestem z nim dla dziecka.....bo kocha go bardziej ode mnie...:-) zawsze tak mówi, że tatę kocha najbardziej.

248

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

ja chyba nigdy nie pojmę jak można być z kimś kogo się nie kocha. Nie kochasz  - odejdź. A kochanek - rozumiem że mogłaś się zakochać, serce nie sługa, ale sypiać z dwoma na raz, po bzykanku z kochankiem wracasz do domu jak gdyby nigdy nic, śmiejesz się do męża, rozmawiasz z nim, może i nawet czasem przytulisz, a jesteś przecież taka "brudna".
Kiedyś to się wyda, zdradza wychodzi na jaw, prędzej czy później a wtedy zostaniesz sama.

249

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Beznazwy, nie kochasz meza, nie widzisz z nim przyszlosci, odejdz. Nie patrz na dziecko, bo ono bedzie widziec, ze nie ma milosci miedzy Wami. Predzej czy pozniej znow sie zakochasz w kims innym. Po co mezowi fundowac jazde bez trzymanki i sobie i dziecku.
Ja chyba o zdradzie meza wolalabym nie wiedziec, wolalabym jakby odszedl po prostu. Nie bylabym w tym miejscu w ktorym jestem.

250

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
szczęście111 napisał/a:

ja chyba nigdy nie pojmę jak można być z kimś kogo się nie kocha. Nie kochasz  - odejdź. A kochanek - rozumiem że mogłaś się zakochać, serce nie sługa, ale sypiać z dwoma na raz, po bzykanku z kochankiem wracasz do domu jak gdyby nigdy nic, śmiejesz się do męża, rozmawiasz z nim, może i nawet czasem przytulisz, a jesteś przecież taka "brudna".
Kiedyś to się wyda, zdradza wychodzi na jaw, prędzej czy później a wtedy zostaniesz sama.

Kochana ja już jestem sama....to kwestia czasu....przecież mój mąż nie jest głupi....widzi co jest grane....mówi,że mnie kocha....i nie będzie mnie zatrzymywal....narazie jestem....jak " małpa". Ponad dwa lata temu taka jak ja zbluzgalabym i tyle....a dziś jak sama stoję i patrzę na siebie w lustrze to nawet to rozumiem. Sypiac z dwoma na raz....są takie kobiety, które na dzień mają 2 facetów tylko ze innych codziennie. I nie uważają się za.....Ale to przecież oczywiste....więc....to jeszcze nie jest najgorsze...

Na początku ciężko mi było się do męża przytulać....z czasem jednak bylo co raz lepiej....czasami się zastanawiam czy to jest może jakaś zemsta z mojej strony przez te wszystkie lata....Ale aż tak podła chyba nie jestem....Nie wiem ....

-Po­wiedz mi, jak masz na imię?
-Miłość.
-Po­wiedz mi coś o sobie.
-Mówiłam cały czas, lecz Ty mnie nie słuchałeś. Widziałeś mnie, a nie pot­ra­fiłeś dos­trzec. Muszę już iść...
-Już?
-Nie, jeszcze nie, pocze­kam i odejdę, kiedy naj­bar­dziej Cię zaboli...
-Dlacze­go to robisz?
-Byś poczuł się tak sa­mo jak Ja, gdy Cię Kochałam...
-Już się tak czuje!
-To pocze­kam jeszcze troszkę...

Tak jakoś to czuje....

251

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
Sol_1 napisał/a:

Beznazwy, nie kochasz meza, nie widzisz z nim przyszlosci, odejdz. Nie patrz na dziecko, bo ono bedzie widziec, ze nie ma milosci miedzy Wami. Predzej czy pozniej znow sie zakochasz w kims innym. Po co mezowi fundowac jazde bez trzymanki i sobie i dziecku.
Ja chyba o zdradzie meza wolalabym nie wiedziec, wolalabym jakby odszedl po prostu. Nie bylabym w tym miejscu w ktorym jestem.

Oh Sol....właśnie, chciałabym nie raz chciałam....Ale na tym się skończyło....Jestem jeszcze tchórzem....tak jak żona mojego drugiego " że niby sobie sama nie poradzę". Ale jestem pewna, że prYjdzie na to pora, tak jak i na zerwanie z " DRUGIM" . Przykre to jest jak się to czyta, sama sobie niedowiezam w to co piszę...Ale q końcu mogę się wygadać....bo komu mam to powiedzieć ?!

252

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Do takich kobiet co mają po dwóch codziennie i za każdym razem innych nic nie mam.
Różnie w życiu bywa. Poza tym być może krzywdzą tylko siebie.
Ale ty jesteś mężatką.
I znowu pojawia się opis zony tego drugiego: sama sobie nie poradzę.
Słyszałaś tą żonę? Tobie tak powiedziała?
Czemu kobiety są tak durne...?!!!

253

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
bet napisał/a:

I znowu pojawia się opis zony tego drugiego: sama sobie nie poradzę.
Słyszałaś tą żonę? Tobie tak powiedziała?
Czemu kobiety są tak durne...?!!!

Ta żona to właśnie ja, ja o sobie tak napisałam....

254 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2014-03-28 15:54:14)

Odp: najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?
beznazwy napisał/a:
kaja34 napisał/a:

ciekawe rzeczy można sobie poczytać  net kobiety, to są kobiety które mają męża i kochanka i to aż przez dwa lata, jestem pełna "podziwu", oczywiście to sarkazm to jak ty beznazwy że tak z ciekawości się zapytam: sypiałaś z dwoma facetami jednocześnie przez dwa lata???? jeśli tak robiłaś, to kobieto masz zdrowie a ja myślałam że tylko tak faceci potrafią się zachowywać że sypiają z żoną i z kochanką jednocześnie i jak się czułaś po seksie z kochankiem, kładąc się w łóżku koło męża??? nie czułaś do siebie obrzydzenia że tak robisz?? i jak teraz się czujesz gdy hipotetycznie skończyłaś z kochankiem kładąc się koło męża??? wiesz, nie wiem kim jest twój mąż i może nie będziesz mnie lubić za to co ci napiszę ale powinien cię spakować i wyrzucić z mieszkania, twój mąż wie że sypiałaś aż przez dwa lata z innym mężczyzną??? faktycznie twój mąż jest cudowny bo inny facet to by cię pogonił jakiegoś dziwnego masz tego męża bo żaden facet by sobie na coś takiego nie pozwolił co ty wyprawiasz nie chce cię brzydko nazwać bo to twoja sprawa

Kochana ile miałaś facetów w łóżku ? Bo napewno więcej niż ja...Łatwo jest oceniać...jak się samej tego nie przeżyło....Wiem, masz rację, bo można nazwać mnie wyrafinowana su.....c...za ....I powiedz mi jakie zdrowie....?! Do seksu, zdrowie ? To było tak, po tylu latach mój mąż już w ogóle mnie nie pociagal....a teraz wyobraź sobie, że jak wracałam do domu, po cudownych orgazmach :-) to w domu one się powtarzały....oczywiście, bez spojrzenia w oczy....bo jednak jeszcze jakieś kawałek serca mi zostało. Zakochałam się bez pamięci....Mój mąż nie wie....dla niego jestem czysta kobieta....tylko przez niego rusza na....Nawet jak się fozstaniemy, to będzie żył w takim przekonaniu raczej, nie chce by się załamał....A teraz jak się czuje....lżej jest na sercu....spojrzenie w oczy już tak nie boli, jednak seks....tragiczny....i co Ty na to ? Zaprzeczenie normalności życia....wydaje się, że trzeba mieć kochanka, by było udane życie seksualne w małżeństwie. I oczywiście z mężem seks jest urozmaicony do Max możliwości. Ale to nie to samo. Możecie mnie zbesztac z błotem, piprostu nigdy nie miałam jakiś zachamowac co do rozmów na te tematy....dlatego tak otwarcie mówię.....Nie ma się za jakas kur...w...e....Nie, nie. Jestem poprostu wyprana z uczuć....Jeżeli chodzi o męża....wstyd mi....Ale on przez 8 lat traktował mnie jak powietrze.....Ja uganialam się za nim....potem dziecko.....od razu mówię, że nie był jeszcze dorosły i przygotowany emocjonalnie....no a potem pojawił się " drugi" a ja, ja się zmieniłam. Byłam pewna siebie, zadbalam o siebie..  jak i wizualnie i przyszlosciowo. Mąż był pod wielkim zdziwieniem bo jak to mogę sama sobie tak radzić, gdy on ma mnie gdzieś....widzicie taka sytuacja jak " z DRUGIM" i niby jego żona....Koło się kręci....a wiem....bo mój mąż przy moich zmianach przyznał się ze mnie zdradza.....no i....zgubiłam wątek....więc....po pół roku moich zmian....oszalał na moim punkcie, jednak ja już zobojetnialam....powiedziałam mu, że go nie kocham....mieliśmy się rozejsc.....Nawet się wyprowadził na 48 h....Ale wrócił i stwierdził, że zrobi wszystko bym go pokochała.....i co ??? I dół, zalamka z mojej strony....Jestem z nim dla dziecka.....bo kocha go bardziej ode mnie...:-) zawsze tak mówi, że tatę kocha najbardziej.

Hej, nie oceniam Cię wcale chociaż nie potrafiłabym z jednym mężczyzną mieszkać a z innym sypiać nawet ze względu na dziecko nie mieszkałabym z jego tatą gdybym miała prowadzić podwójne życie, po prostu mam taką zasadę, że dopiero zaczynam związek gdy jestem całkiem wolna, nie potrafię zdradzać  i myślę że to jest dobra cecha ale wiem co to znaczy nie dobranie seksualne i rozumiem Cię, tylko że ja nie tkwiłam w takim związku po prostu rozstaliśmy się, oczywiście nie kwestia niedobrania seksualnego była najważniejsza przy rozstaniu bo też inne ważniejsze rzeczy wynikły  ale seks był też do "bani"....Pozdrawiam

Posty [ 196 do 255 z 255 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » najsmutniejszy związek...- z żonatym facetem,jak się pozbierać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026