alcatraz16 napisał/a:Tu małe zaskoczenie, bo pyta Was facet o radę, może nawet nie o radę a podniesienie na duchu. Nie wiem czy to standard czy nie tutaj.
Wbrew pozorom, sporo jest tu przedstawicieli płci brzydkiej. Po prostu jest to forum w którym mało jest seksizmu tak bardzo rażącego na innych forach. Chcesz podniesienia na duchu, czy Chcesz obrazu sytuacji bez filtra na oczach, który jest u Ciebie? W zasadzie obraz jaki się nam jawi po Twoim wpisie już dostałeś... Nie jest pewnie taki, jakiego oczekiwałeś... Sytuacja jest dla Ciebie nieciekawa....
alcatraz16 napisał/a:Moja sytuacja wygląda tak. Dowiedziałem się niedawno, że moja żona od ponad pół roku mnie oszukiwała - kłamała na temat relacji ze swoim kolegą z pracy - jej szefem. Do tego, przyjmując, że jej wierzę, całowali się 3 razy na wyjazdach i imprezach firmowych. Może warto dodać jesteśmy małżeństwem od 4 lat i mamy 2 letnie dziecko. Jej szef jakoś 3 lata w małżeństwie i też 2 letnie dziecko. Z jej relacji wynika, że oboje bardzo dobrze się dogadują bo mają podobną sytuację w małżeństwie. On nie dogaduje się z żoną.
A ona ze swoim mężem... Ale tym mężem Jesteś Ty... Fajnie? Chyba małe zaskoczenie?
alcatraz16 napisał/a:Dużo było kłamstw przez te ostatnie pół roku, ale ostatnio ona sama mi powiedziała, co się wydarzyło. Wynikało to z tego, ze na imprezie dzień przed przyznaniem się znowu z nim się całowała, a ja odkryłem smsa, w którym pisze do niego "Cieszę się, że Ciebie mam". Powiedziała też że rozmawiała z nim i dała do zrozumienia, że to musi się skończyć.
No tak, kłamstwa... Teraz nie możesz wierzyć w nic co mówi, a tylko w połowę tego co widzisz... Całowała się, na wyjazdach służbowych... jaaaaaasneee
Powiedziała tylko tyle, ile uznała za w miarę bezpieczne... Odkryłeś coś, co nie było przeznaczone dla Ciebie (sms). Trzeba było jakoś to jakoś wytłumaczyć, to było tylko całowanie... gdyby przyznała się, to by oznaczało dla niej zderzenie się z Twoją reakcją, a to nie było dla niej przewidywalne i mogło zakończyć się końcem bankomatu i domowej pomocy, a może powrotem do domu rodziców. A co ona starym ma powiedzieć? ,że zawaliła? Żaden zdradzacz się nie przyzna do niczego więcej niż musi... Będzie kłamać na potęgę, zaklinać na wszystkie świętości i przysięgać na głowy swoją, rodziców, dzieci i kogo tam jeszcze chcesz... To tylko kłamstwa...
alcatraz16 napisał/a:Powiedziała mi, że jest nieszczęśliwa, ale jednocześnie że ma super męża, super dziecko, super pracę, generalnie wszystko co potrzeba, żeby mieć szczęśliwą kochającą rodzinę i że każda na jej miejscu byłaby szczęśliwa, no ale ona nie jest. I nie wie co jest z nią nie tak. Wszystkie te zdrady na imprezach i wyjazdach podobno zawsze po alkoholu.
Czyli, jak już Ci napisano, ona nigdy Ciebie nie kochała taką miłością, która jest bezwarunkowa. Byłeś dla niej bankomatem i pomocą domową, opiekunką dla dziecka i spokojną przystanią, po emocjach jakie miała z gachem. Słowa, że to tylko po alko... Daj spokój, to tylko by Ciebie rozmiękczyć... Decyzję podejmowała już wcześniej...
alcatraz16 napisał/a:Teraz moje pytanie: Czy można wierzyć kobiecie, która tak mówi?
Absolutnie nie. Teraz świadoma zagrożenia utraty bezpiecznej przystani będzie zmyślać cuda na kiju... Ona ma Ciebie już od co najmniej pół roku, Ciebie autorze, w głębokim poważaniu. Dla niej liczy się tylko jej wygoda, a Ty Jesteś jeszcze w jakiś sposób przydatny. Jak tylko jej postrzeganie się zmieni, dostaniesz takiego kopa w tył pleców, ze można umrzeć z głodu w locie, a na dodatek z obciążeniem alimentami na dziecko i na na nią... A czemu nie?
alcatraz16 napisał/a:Wiem, że jest moją żoną i powinienem jej próbować uwierzyć, ale była ostatnią osobą jaka znam, o której myślałem, że może zrobić coś takiego, a dokładniej trwać przez tyle czasu w dziwnej relacji z żonatym facetem.
Jej priorytety się zmieniły. Teraz on gra rolę samca alfa, a Ty jesteś tylko opcją zapasową. Ale niezależnie od rozwoju sytuacji uwagi, uczucia i szacunku do Ciebie już nie będzie. Jej motylarnia do Ciebie, o ile kiedykolwiek była, wyzdychała i pozostały tylko zdechłe egzemplarze i odchody...
alcatraz16 napisał/a:Jak powiedziałem, że musi odejść z pracy (spokojnie znajdzie inną w której nawet lepiej bedzie się rozwijać - z resztą zawsze ją w tym wspierałem) to powiedziała: "Dlaczego chcesz mi to odebrać? Przecież tu mogę się tak rozwijać".
No to już napisano Ci co o tym sadzić - ma Ciebie i Twoje uczucia w dole pleców...
alcatraz16 napisał/a:Generalnie podsumowując mówi, że to największa głupota w swoim życiu, każdy popełnia błędy i prosi o wybaczenie.
Po pierwsze nie wierzyć...
alcatraz16 napisał/a:Czy można w to wierzyć? Czy można to wybaczyć? Jak wybaczyć?
A Chcesz wybaczyć? (to pytanie już padło, ale nie odpowiedziałeś) Teraz w zasadzie to nie ma co oczekiwać odpowiedzi, bo powinieneś przejść przez cały proces dochodzenia do siebie. Jaki to proces?
Mówią, że przezywanie zdrady, jest podobne do przezywania żałoby, po smierci kogos bliskiego!
Etapy żałoby.
1. ZAPRZECZENIE
- szok
- niedowierzanie
- zaprzeczenie
- wyparcie
2. GNIEW, BUNT
- obrona
- walka
- reakcja na zdarzenie
- reakcja uzależniona od własności osobniczych
3. TARGOWANIE, NEGOCJACJE, PERTRAKTACJE
- chęć osiągnięcia stabilizacji
- chęć osiągnięcia porozumienia
- chęć zysku
- potrzeba załatwienia "czegoś"
4. DEPRESJA
- przygnębienie
- obniżenie poczucia własnej wartości
- smutek
- żal
- poczucie pustki
5. AKCEPTACJA
- uspokojenie
- pogodzenie
- spokój
- uczenie się nowego życia
- przebaczenie
- pojednanie
- czasami akceptacja faktu zdarzenia bez zgody, przyzwolenia na owo zdarzenie.
cytowane za psychologiem J. Zabojszczem
Masz jeszcze jaja, czy sytuacja Ciebie wykastrowała?
Jeśli męskość ucierpiała, to kup kosz kwiatów, błagaj na kolanach o przebaczenie, obiecaj poprawę i zgadzaj się na wszystko co zrobi, byle by pozwoliła na korzystanie z okruchów swojej uwagi... Niech robi z Tobą co tylko chce, byle nie odchodziła...
Jeśli Masz jaja na miejscu możesz:
Skoro zafundowała Tobie hardkor, to niech idzie dalej... Nie chce zmienić pracy, niech powiadomi żonę kochanka... najlepiej podczas czteroosobowego spotkania na neutralnym gruncie. To jako podstawę procesu "żebrania" o wybaczenie i oczyszczanie atmosfery, by odzyskać zaufanie...
albo pokaż, że Masz jaja metodą, która na tym forum ma niewielu zwolenników. Co prawda gdzieniegdzie piszą, że to na odbudowanie więzi malzeńskich, ale tak nie jest. To tylko dla Ciebie, abyś nie popadł ze swoim ego pod poziom posadzki w piwnicy:
Metoda 34 kroków Ci pomoże zachować twarz, a może tez pokazać jej, że jeszcze Masz jaja.
oto one:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj. niestety sprawdzam, tu pękam trochę
2. Nie dzwoń często zero telefonów
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku. udało mi się
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu. bez problemu
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości. zero rozmów
6. Nie proś o pomoc członków rodziny. nie czuję takiej potrzeby
7. Nie proś o wsparcie duchowe - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera. j.w.
8. Nie kupuj prezentów. kilka dni przed dostała perfumy, zabrałem i nie wiem czy to dobra decyzja
9. Nie planuj wspólnych spotkań. mamy zaplanowaną niestety
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę. jeśli będzie trzeba nie wiem jak sobie z tym poradzę
11. Nie mów ?Kocham Cię?. mówię tylko wtedy kiedy faktycznie tak myślę a ta sytuacja jednak nie uzasadnia takich wyznań mimo moich uczuć do niej
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku. ciężko, nie wiem czy mi się udaje
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny. nie daję rady
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp. zmuszam się ale idę
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej. bardzo sie staram
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ. zero pytań
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego. zauważyła i to jak
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci. właśnie chyba popełniłem taki błąd zdejmując obrączkę, strasznie była zdruzgotana a może raczej trochę nawet obrażona. Jestem daleki od takich zagrywek, zdjąłem jednak bo tak czuję i boli mnie to co naszej rodzinie bo nie tylko mi zgotowała i to kolejny raz
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być. bardzom trudne ale staram się
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas). unikam
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą. udaje się
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu. to łatwe
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia) to najlepsza rada z 34 kroków
24. Bądź cierpliwy. b.trudne
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona. obawia się chyba rozmawiać, wysyła esemesy podkopując sie jeszcze bardziej. Zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego co ja wiem
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić. do perfekcji
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia). Łatwe, w kilkanaście dni schudłem jakieś 5 kg. Ona zresztą też, jeszcze lepiej wygląda hmm
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie. zero rozmów
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa. pierwsze sygnały już są
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony. trudne
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie. raz mi sie nie udało
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona. w nic już nie wierzę, nawet jeśli jest najbardziej wiarygodne w moich oczach
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz. modlę się aby to był już koniec
34. Nie schodź z raz obranej drogi. j.w.
Wklejono z <http://www.netkobiety.pl/p2161371.html#p2161371>