Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 912 ]

326 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-07 03:12:04)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:
oldorando napisał/a:

oczywiscie, ze nie- sa ciekawi ludzie na swiecie.
i oni nie musza chodzic na kursy uwodzenia- do nich kobiety lgna same.

,,Kobiety lgną do nich same''. Jak magnes. Co za banał smile Coś takiego mogła napisać tylko kobieta smile

Skoro to jest takie proste, dlaczego inteligentni, wykształceni, mili i wrażliwi faceci dostają od kobiet non stop kosza albo lądują w szufladce przyjaciel?

Dlaczego wielu facetów po 30 nigdy nie miało dziewczyny ani nigdy nie uprawiało seksu, mimo że mają dobrą pracę, zajebiste mieszkanie, super samochód i całe grono przyjaciół?

Dlaczego jedni faceci potrafią sprawić, że kobieta ma mokro w gaciach na ich widok, a inni krążą wokół kobiety jak satelita, prawią jej komplementy przez 24/h i spełniają jej wszystkie zachcianki, a ona ma ich głęboko w dupie?

yyy... aha. Czyli CIEKAWY czlowiek to taki co ma mieszkanie i prace? Nie sadze, ze wielu facetow po 30 nie uprawialo seksu. Pokaz mi dowody.

Właśnie. Wreszcie dochodzimy do sedna tej jałowej dyskusji. ,,Czy CIEKAWY człowiek to taki, co ma mieszkanie i pracę?'' Nie. CIEKAWY człowiek, to taki, który oprócz tego, że ma pracę, potrafi jeszcze w CIEKAWY sposób opowiadać o tej pracy, o swoich pasjach i zainteresowaniach, ogólnie o swoim życiu.

Jeśli ma ciekawe życie, a nie potrafi opowiadać o nim w ciekawy sposób, to kobieta bez chwili wahania wpakuje go do worka z napisem NUDZIARZ TAKI SAM JAK WSZYSCY INNI i nie da mu już drugiej szansy.

W ten oto sposób, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, przeciętny Kowalski staje się samotnym prawiczkiem w wieku 30-35 lat, mimo że ma CIEKAWĄ PRACĘ, CIEKAWE MIESZKANIE, CIEKAWY SAMOCHÓD I CIEKAWE ŻYCIE. Szanowne Panie zaprzeczą wszystkiemu. Powiedzą, że dlatego jest prawiczkiem, bo nie ma w nim tego ''czegoś''. Nie ma w nim ''tej chemii''. Szanowne Panie, oświadczam Wam, że się mylicie. Nasz Kowalski jest samotnym prawiczkiem, ponieważ NIE POTRAFI UWODZIĆ KOBIET. NIE POTRAFI Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE POTRAFI Z NIMI FLIRTOWAĆ. NIE POTRAFI WYWOŁYWAĆ W NICH WŁAŚCIWYCH EMOCJI, CZYLI TEJ WASZEJ PIERDOLONEJ CHEMII. W dodatku ma niskie poczucie własnej wartości wywołane milionami waszych odrzuceń. Szanowne Panie zrozumcie to wreszcie.

Jak mam ci pokazać te dowody? Wpisz sobie do wujka google hasło: samotni mężczyźni po 30 w Polsce albo liczba singli w Polsce w roku np.2014.

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:

,,Kobiety lgną do nich same''. Jak magnes. Co za banał smile Coś takiego mogła napisać tylko kobieta smile

Skoro to jest takie proste, dlaczego inteligentni, wykształceni, mili i wrażliwi faceci dostają od kobiet non stop kosza albo lądują w szufladce przyjaciel?

Dlaczego wielu facetów po 30 nigdy nie miało dziewczyny ani nigdy nie uprawiało seksu, mimo że mają dobrą pracę, zajebiste mieszkanie, super samochód i całe grono przyjaciół?

Dlaczego jedni faceci potrafią sprawić, że kobieta ma mokro w gaciach na ich widok, a inni krążą wokół kobiety jak satelita, prawią jej komplementy przez 24/h i spełniają jej wszystkie zachcianki, a ona ma ich głęboko w dupie?

yyy... aha. Czyli CIEKAWY czlowiek to taki co ma mieszkanie i prace? Nie sadze, ze wielu facetow po 30 nie uprawialo seksu. Pokaz mi dowody.

Właśnie. Wreszcie dochodzimy do sedna tej jałowej dyskusji. ,,Czy CIEKAWY człowiek to taki, co ma mieszkanie i pracę?'' Nie. CIEKAWY człowiek, to taki, który oprócz tego, że ma pracę, potrafi jeszcze w CIEKAWY sposób opowiadać o tej pracy, o swoich pasjach i zainteresowaniach, ogólnie o swoim życiu.

Jeśli ma ciekawe życie, a nie potrafi opowiadać o nim w ciekawy sposób, to kobieta bez chwili wahania wpakuje go do worka z napisem NUDZIARZ TAKI SAM JAK WSZYSCY INNI i nie da mu już drugiej szansy.

W ten oto sposób, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, przeciętny Kowalski staje się samotnym prawiczkiem w wieku 30-35 lat, mimo że ma CIEKAWĄ PRACĘ, CIEKAWE MIESZKANIE, CIEKAWY SAMOCHÓD I CIEKAWE ŻYCIE. Szanowne Panie zaprzeczą wszystkiemu. Powiedzą, że dlatego jest prawiczkiem, bo nie ma w nim tego ''czegoś''. Nie ma w nim ''tej chemii''. Szanowne Panie, oświadczam Wam, że się mylicie. Nasz Kowalski jest samotnym prawiczkiem, ponieważ NIE POTRAFI UWODZIĆ KOBIET. NIE POTRAFI Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE POTRAFI Z NIMI FLIRTOWAĆ. NIE POTRAFI WYWOŁYWAĆ W NICH WŁAŚCIWYCH EMOCJI, CZYLI TEJ WASZEJ PIERDOLONEJ CHEMII. W dodatku ma niskie poczucie własnej wartości wywołane milionami waszych odrzuceń. Szanowne Panie zrozumcie to wreszcie.

Jak mam ci pokazać te dowody? Wpisz sobie do wujka google hasło: samotni mężczyźni po 30 w Polsce albo liczba singli w Polsce w roku np.2014.

Moj byly jest singlem po 30 roku zycia, co nie znaczy, ze jest prawiczkiem i nigdy nie mial kobiety.

328 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-07 03:33:11)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Przeciez nie zaprzeczam, ze sa takie idiotki. Co nie zmienia faktu, ze bardzo popularni wsrod kobiet znani panowie to:
-Brad Pitt
-Johnny Depp
-Ryan Gosling
Ktorzy kobiety lubia i mowia o nich z szacunkiem i uwielbieniem.

Wcale nie idiotki, tylko NORMALNE kobiety, które zachowują się w zgodzie z własną naturą.

Aktorzy zawsze cieszą się zainteresowaniem kobiet, ponieważ są uwielbiani przez tłumy, czyli mają wysoki status społeczny. A wysoki status społeczny działa na kobiety jak afrodyzjak. To normalne.

Kochanienki, NIE wszyscy aktorzy sa tak samo popularni i nie wszyscy sa az tak lubiani jak oni. Wsrod aktorow sa tacy co maja wieksze i mniejsze powodzenie.
Wiec juz nie wymyslaj.

I nie, to nie jest normalne uwielbiac drania i marudzic na niego, a pozniej za nim latac. To robi idiotka, a nie normalny czlowiek.

Nie od dziś wiadomo, że każdy aktor (bez względu na skalę jego popularności) cieszy się większym zainteresowaniem kobiet niż przeciętny Kowalski. Sam fakt, że lubi go ileś tam osób działa na kobiety jak magnes. Aby to zrozumieć wyobraź sobie, że ten sam Brad Pitt pracuje na kasie w biedronce za 1200 zł, jeździ starym oplem i mieszka w obskurnej kamienicy. Czy zwróciłabyś na niego uwagę w taki sam sposób, w jaki zwracasz na niego uwagę teraz, patrząc przez pryzmat jego dotychczasowych ról we filmach?! Czy umówiłabyś się z nim na randkę? Wątpię smile

329

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:

Wcale nie idiotki, tylko NORMALNE kobiety, które zachowują się w zgodzie z własną naturą.

Aktorzy zawsze cieszą się zainteresowaniem kobiet, ponieważ są uwielbiani przez tłumy, czyli mają wysoki status społeczny. A wysoki status społeczny działa na kobiety jak afrodyzjak. To normalne.

Kochanienki, NIE wszyscy aktorzy sa tak samo popularni i nie wszyscy sa az tak lubiani jak oni. Wsrod aktorow sa tacy co maja wieksze i mniejsze powodzenie.
Wiec juz nie wymyslaj.

I nie, to nie jest normalne uwielbiac drania i marudzic na niego, a pozniej za nim latac. To robi idiotka, a nie normalny czlowiek.

Nie od dziś wiadomo, że każdy aktor (bez względu na skalę jego popularności) cieszy się większym zainteresowaniem kobiet niż przeciętny Kowalski. Sam fakt, że lubi go ileś tam osób działa na kobiety jak magnes. Aby to zrozumieć wyobraź sobie, że ten sam Brad Pitt pracuje na kasie w biedronce za 1200 zł, jeździ starym oplem i mieszka w obskurnej kamienicy. Czy zwróciłabyś na niego uwagę w taki sam sposób, w jaki zwracasz na niego uwagę teraz, patrząc przez pryzmat jego dotychczasowych ról we filmach?! Czy umówiłabyś się z nim na randkę? Wątpię smile

Teraz tez bym sie nie umowila.
Swoja droga co Ty sugerujesz? Ze nie umowie sie z facetem , ktory jest biedny?

330

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

yyy... aha. Czyli CIEKAWY czlowiek to taki co ma mieszkanie i prace? Nie sadze, ze wielu facetow po 30 nie uprawialo seksu. Pokaz mi dowody.

Właśnie. Wreszcie dochodzimy do sedna tej jałowej dyskusji. ,,Czy CIEKAWY człowiek to taki, co ma mieszkanie i pracę?'' Nie. CIEKAWY człowiek, to taki, który oprócz tego, że ma pracę, potrafi jeszcze w CIEKAWY sposób opowiadać o tej pracy, o swoich pasjach i zainteresowaniach, ogólnie o swoim życiu.

Jeśli ma ciekawe życie, a nie potrafi opowiadać o nim w ciekawy sposób, to kobieta bez chwili wahania wpakuje go do worka z napisem NUDZIARZ TAKI SAM JAK WSZYSCY INNI i nie da mu już drugiej szansy.

W ten oto sposób, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, przeciętny Kowalski staje się samotnym prawiczkiem w wieku 30-35 lat, mimo że ma CIEKAWĄ PRACĘ, CIEKAWE MIESZKANIE, CIEKAWY SAMOCHÓD I CIEKAWE ŻYCIE. Szanowne Panie zaprzeczą wszystkiemu. Powiedzą, że dlatego jest prawiczkiem, bo nie ma w nim tego ''czegoś''. Nie ma w nim ''tej chemii''. Szanowne Panie, oświadczam Wam, że się mylicie. Nasz Kowalski jest samotnym prawiczkiem, ponieważ NIE POTRAFI UWODZIĆ KOBIET. NIE POTRAFI Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE POTRAFI Z NIMI FLIRTOWAĆ. NIE POTRAFI WYWOŁYWAĆ W NICH WŁAŚCIWYCH EMOCJI, CZYLI TEJ WASZEJ PIERDOLONEJ CHEMII. W dodatku ma niskie poczucie własnej wartości wywołane milionami waszych odrzuceń. Szanowne Panie zrozumcie to wreszcie.

Jak mam ci pokazać te dowody? Wpisz sobie do wujka google hasło: samotni mężczyźni po 30 w Polsce albo liczba singli w Polsce w roku np.2014.

Moj byly jest singlem po 30 roku zycia, co nie znaczy, ze jest prawiczkiem i nigdy nie mial kobiety.

Jezu, jakie to ma znaczenie kim jest twój były? Czy on jest jakimś szablonem, na podstawie którego mamy wyciągać wnioski o stanie matrymonialnym polskich 30-latków? Dlaczego piszesz takie bzdury? Liczą się fakty, a nie osobiste przemyślenia.

331

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:

Właśnie. Wreszcie dochodzimy do sedna tej jałowej dyskusji. ,,Czy CIEKAWY człowiek to taki, co ma mieszkanie i pracę?'' Nie. CIEKAWY człowiek, to taki, który oprócz tego, że ma pracę, potrafi jeszcze w CIEKAWY sposób opowiadać o tej pracy, o swoich pasjach i zainteresowaniach, ogólnie o swoim życiu.

Jeśli ma ciekawe życie, a nie potrafi opowiadać o nim w ciekawy sposób, to kobieta bez chwili wahania wpakuje go do worka z napisem NUDZIARZ TAKI SAM JAK WSZYSCY INNI i nie da mu już drugiej szansy.

W ten oto sposób, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, przeciętny Kowalski staje się samotnym prawiczkiem w wieku 30-35 lat, mimo że ma CIEKAWĄ PRACĘ, CIEKAWE MIESZKANIE, CIEKAWY SAMOCHÓD I CIEKAWE ŻYCIE. Szanowne Panie zaprzeczą wszystkiemu. Powiedzą, że dlatego jest prawiczkiem, bo nie ma w nim tego ''czegoś''. Nie ma w nim ''tej chemii''. Szanowne Panie, oświadczam Wam, że się mylicie. Nasz Kowalski jest samotnym prawiczkiem, ponieważ NIE POTRAFI UWODZIĆ KOBIET. NIE POTRAFI Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE POTRAFI Z NIMI FLIRTOWAĆ. NIE POTRAFI WYWOŁYWAĆ W NICH WŁAŚCIWYCH EMOCJI, CZYLI TEJ WASZEJ PIERDOLONEJ CHEMII. W dodatku ma niskie poczucie własnej wartości wywołane milionami waszych odrzuceń. Szanowne Panie zrozumcie to wreszcie.

Jak mam ci pokazać te dowody? Wpisz sobie do wujka google hasło: samotni mężczyźni po 30 w Polsce albo liczba singli w Polsce w roku np.2014.

Moj byly jest singlem po 30 roku zycia, co nie znaczy, ze jest prawiczkiem i nigdy nie mial kobiety.

Jezu, jakie to ma znaczenie kim jest twój były? Czy on jest jakimś szablonem, na podstawie którego mamy wyciągać wnioski o stanie matrymonialnym polskich 30-latków? Dlaczego piszesz takie bzdury? Liczą się fakty, a nie osobiste przemyślenia.

Dla mnie licza sie fakty, dla Ciebie nie. Bo to co piszesz to Twoje wymysly.

Napisales najpierw, ze jest duzo 30 letnich prawiczkow, a jak poprosilam o dowod to kazales mi wpisac: samotni mężczyźni po 30 w Polsce albo liczba singli w Polsce w roku np.2014.

Wiec ja daje Ci przyklad, ze to, ze facet jest singlem i ma 30 lat NIE ZNACZY, ze NIGDY nie uprawial seksu.
Co znaczy, ze lista singli to zaden dowod, na duza ilosc prawiczkow po trzydziestym roku zycia.

Troche logiki chlopie.

332

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Otis napisał/a:
zecior napisał/a:

(...bla bla bla ...)
Mam to głęboko w dupie. Z góry mogę założyć, że twój mąż jest bakterią smile

Oszczędzę Ci pieniędzy Zecior. Pieniędzy i rozczarowań. Takich kursów nie ma. Nie ma kursów, które z 26. letniego rozhisteryzowanego gościa zrobią faceta, z którego jakakolwiek kobieta mogłaby być dumna.

Jeżeli mając czas na spisanie swoich myśli, nad przemyśleniem odpowiedzi, dajesz się prowokować i walisz na lewo i prawo, bo Ci - za przeproszeniem - nie trzymają zwieracze, to szansa, że w konfrontacji z kobietą (ale i facetem) będziesz potrafił zachować dystans, który pozwoli Ci na jakąkolwiek kontrolę nad tym co się dzieje - jest ZEROWA. O podrywaniu w ogóle zapomnij. Bo gdziekolwiek pójdziesz, uzbrojony w tajne techniki, zawsze spotkasz siebie.

Tak czy siak powodzenia.

Dzięki za darmową psychoanalizę.

333

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:
zecior napisał/a:

Mógłbym nawinąć sobie ciebie na palec jak włóczkę i jeszcze byś mi za to podziękowała.

To się nadaje na wstawienie do sygnaturki, wraz z nickiem autora. big_smile

Dzięki za komplement, to miło z twojej strony, że tak o mnie myślisz big_smile

334

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
oldorando napisał/a:
theonlyone napisał/a:
oldorando napisał/a:

sa ciekawi ludzie na swiecie.
i oni nie musza chodzic na kursy uwodzenia- do nich kobiety lgna same.

Raczej do tych co mają dobry marketing własnej osoby,potrafią dobrze się "sprzedać"
Wydają się strasznie super,mimo iż często nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością.

jeden taki przypadek opisalam wyzej..
(faceta, ktory ma powodzenie)
nikt sie nie odniosl, czy on alfa, beta, czy zeta....

Ciężko ocenić tylko na podstawie kilku informacji na jego temat. Czym innym jest zachowanie mężczyzny przy kobiecie, a czym innym jego życiorys. Musiałbym zobaczyć NA ŻYWO jak ten facet zachowuje się w różnych sytuacjach przy tobie.

335

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Kochanienki, NIE wszyscy aktorzy sa tak samo popularni i nie wszyscy sa az tak lubiani jak oni. Wsrod aktorow sa tacy co maja wieksze i mniejsze powodzenie.
Wiec juz nie wymyslaj.

I nie, to nie jest normalne uwielbiac drania i marudzic na niego, a pozniej za nim latac. To robi idiotka, a nie normalny czlowiek.

Nie od dziś wiadomo, że każdy aktor (bez względu na skalę jego popularności) cieszy się większym zainteresowaniem kobiet niż przeciętny Kowalski. Sam fakt, że lubi go ileś tam osób działa na kobiety jak magnes. Aby to zrozumieć wyobraź sobie, że ten sam Brad Pitt pracuje na kasie w biedronce za 1200 zł, jeździ starym oplem i mieszka w obskurnej kamienicy. Czy zwróciłabyś na niego uwagę w taki sam sposób, w jaki zwracasz na niego uwagę teraz, patrząc przez pryzmat jego dotychczasowych ról we filmach?! Czy umówiłabyś się z nim na randkę? Wątpię smile

Teraz tez bym sie nie umowila.
Swoja droga co Ty sugerujesz? Ze nie umowie sie z facetem , ktory jest biedny?

Nie umówiłabyś się, ponieważ Brad Pitt raczej nie zrezygnuje ze swojej Angeliny Jolie, dla takiej zwykłej dziewczyny jak ty smile

Sugeruję, że kobiety czują pociąg do aktorów przede wszystkim dlatego, że są oni sławni, czyli mają w opinii kobiet wysoki status społeczny. Wysoki status społeczny=uwielbienie ze strony setek tysięcy, milionów ludzi na całym świecie=wielka kasa=wielki magnes na kobiety.

336

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:

Nie od dziś wiadomo, że każdy aktor (bez względu na skalę jego popularności) cieszy się większym zainteresowaniem kobiet niż przeciętny Kowalski. Sam fakt, że lubi go ileś tam osób działa na kobiety jak magnes. Aby to zrozumieć wyobraź sobie, że ten sam Brad Pitt pracuje na kasie w biedronce za 1200 zł, jeździ starym oplem i mieszka w obskurnej kamienicy. Czy zwróciłabyś na niego uwagę w taki sam sposób, w jaki zwracasz na niego uwagę teraz, patrząc przez pryzmat jego dotychczasowych ról we filmach?! Czy umówiłabyś się z nim na randkę? Wątpię smile

Teraz tez bym sie nie umowila.
Swoja droga co Ty sugerujesz? Ze nie umowie sie z facetem , ktory jest biedny?

Nie umówiłabyś się, ponieważ Brad Pitt raczej nie zrezygnuje ze swojej Angeliny Jolie, dla takiej zwykłej dziewczyny jak ty smile

Sugeruję, że kobiety czują pociąg do aktorów przede wszystkim dlatego, że są oni sławni, czyli mają w opinii kobiet wysoki status społeczny. Wysoki status społeczny=uwielbienie ze strony setek tysięcy, milionów ludzi na całym świecie=wielka kasa=wielki magnes na kobiety.

Nie umowilabym sie z nim poniewaz:
1. Nie jest w moim typie. Ja lubie 'brzydkich' panow.
2. Jest znanym aktorem i ja tez jestem aktorka wiec taka znajomosc zniszczylaby moja kariere na zawsze. Wogole nie umowilabym sie z drugim aktorem.

Coz, ja na ogromna kase cudza nie lece. Wole swoje pieniadze i chetnie moge kogos utrzymywac.

Wiesz, gdybys tak nie odpisywal na kazdy krytyczny komentarz po kolei i gdybys nie staral sie tak bardzo pokazac dystansu do siebie to moze ktos by sie nabral.
A tak to jest po prostu przykre, ze ktos moze miec takie problemy i tak usilnie udawac, ze ich nie ma.
Juz nie mowiac o tym jadzie, ktory Cie demaskuje niestety. Radzilabym Ci popracowac nad Twoja maska, moglabym Cie nauczyc jakis technik aktorskich.

337 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-07 05:35:27)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:
oldorando napisał/a:

odpowiadam na pytania zeciora:

jesli facet zaczepia mnie i prowadzi normalna rozmowe, to z nim normalnie rozmawiam...

jesli facet zaczyna prowadzic jakas gre, podchody(a zwlaszcza jak zaczyn" eskalowac dotyk"), to dziekuje i sie zmywam.
owszem, przyznaje sie kolezankom do tego, ze jestem zaczepiana przez palantow- one mnie tez opowiadaja o takich zaczepkach...

Ponawiam pytanie, na które nie udzieliłaś odpowiedzi: skąd wiesz, że facet, który do ciebie podszedł jest palantem? Znasz go? Wiesz jak się nazywa? Czym się zajmuje? Gdzie pracuje? Gdzie mieszka? Jakie ma zainteresowania? Jakie ma hobby? Jakiej muzyki słucha? Jakie książki czyta? Może był tak zestresowany całą sytuacją, że wyszedł w twoich oczach na palanta, ale palantem nie jest i nigdy nim nie był? Może skreślasz każdego nieśmiałego faceta, tylko za to, że plecie głupstwa przy tobie, a tak naprawdę gówno wiesz na jego temat?   

Potrafisz dowiedzieć się wszystkiego o człowieku podczas 10-minutowej rozmowy?

Ciagle mowisz to samo. Co maja ksiazki i muzyka i hobby wspolnego z tym czy ktos jest palantem czy nie?

Ty nie udajesz, ty jesteś naprawdę ograniczona, skoro wyciągnęłaś taki wniosek z mojej wypowiedzi.

Kobieta NA SAMYM POCZĄTKU nie ocenia mężczyzny za to KIM NAPRAWDĘ ON JEST, tylko ocenia SPOSÓB, W JAKI SIĘ JEJ PREZENTUJE. OCENIANY JEST NIE CZŁOWIEK, TYLKO PREZENTACJA NA JEGO TEMAT. To ogromna różnica. Oznacza to, że gdy podejdę do kobiety wystraszony, nieśmiały, będę przygarbiony, będę wymachiwał rękami na wszystkie strony z powodu stresu, będę milczał z powodu pustki w głowie, będę plątał słowa, będę seplenił, będę opowiadał nieśmieszne dowcipy, zbyt wcześnie poproszę o numer telefonu, to kobieta DA MI KOSZA, NIE ZA TO KIM JESTEM NAPRAWDĘ (CO ROBIĘ W ŻYCIU? JAKIE MAM ZAINTERESOWANIA? JAKIE MAM HOBBY? JAKIEJ MUZYKI SŁUCHAM? JAKIE KSIĄŻKI CZYTAM?), TYLKO ZA TO ŻE SPIERDOLIŁEM SPRAWĘ POPRZEZ NIEWŁAŚCIWE ZACHOWANIE (NIEWŁAŚCIWĄ PREZENTACJĘ MOJEJ OSOBY). Nie dostanę już drugiej szansy, bo kobieta uzna tak jak ty, że jestem np. PALANTEM albo NUDZIARZEM albo CEBULAKIEM albo GÓWNIAKIEM albo WIEŚNIAKIEM itepe.

338

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
oldorando napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:

Ponawiam pytanie, na które nie udzieliłaś odpowiedzi: skąd wiesz, że facet, który do ciebie podszedł jest palantem? Znasz go? Wiesz jak się nazywa? Czym się zajmuje? Gdzie pracuje? Gdzie mieszka? Jakie ma zainteresowania? Jakie ma hobby? Jakiej muzyki słucha? Jakie książki czyta? Może był tak zestresowany całą sytuacją, że wyszedł w twoich oczach na palanta, ale palantem nie jest i nigdy nim nie był? Może skreślasz każdego nieśmiałego faceta, tylko za to, że plecie głupstwa przy tobie, a tak naprawdę gówno wiesz na jego temat?   

Potrafisz dowiedzieć się wszystkiego o człowieku podczas 10-minutowej rozmowy?

Ciagle mowisz to samo. Co maja ksiazki i muzyka i hobby wspolnego z tym czy ktos jest palantem czy nie?

odpowiadam zeciorowi(ktory uparcie ignoruje moje pytania)

nie wiem, ale wstydze sie spotykac i sprawdzac co moze kryc w sobie ktos, kto zachowuje sie jak idiota.
wole sprawdzac ile wart jest ktos, kto zachowuje sie normalnie.

No właśnie. O to mi chodziło od samego początku tej żałosnej dyskusji. Wolisz sprawdzać i spotykać się z kimś, kto OD SAMEGO POCZĄTKU ROBIŁ NA TOBIE DOBRE WRAŻENIE. Wynika z tego, że ZACHOWANIE JEST NAJWAŻNIEJSZYM MIERNIKIEM WARTOŚCI MĘŻCZYZNY. JEŚLI KTOŚ NIE ZACHOWUJE SIĘ W ODPOWIEDNI SPOSÓB PRZY KOBIECIE OD SAMEGO POCZĄTKU, TO NIE DOSTANIE OD NIEJ DRUGIEJ SZANSY NA ZAPREZENTOWANIE SWOJEJ OSOBY. DOSTANIE KOSZA smile

Dlatego tak bardzo istotne jest WYWOŁYWANIE TEJ CHEMII W KOBIECIE. JEŚLI NIE BĘDZIE CHEMII OD SAMEGO POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI Z KOBIETĄ, TO NIE BĘDZIE TYM BARDZIEJ ZWIĄZKU Z NIĄ. Właśnie w tym aspekcie relacji damsko-męskich NIE RADZĄ SOBIE NIEŚMIALI FACECI. Zapisują się na kursy uwodzenia i czytają poradniki. ROBIĄ TO, BO CHCĄ, ABYŚ TY I INNE KOBIETY NIE ODRZUCAŁY GO JUŻ NA WSTĘPIE. Teraz już rozumiesz? smile

339 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-07 06:56:48)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Uważaj bo ci zwieracze puszczą. Ty zacznij lubić kobiety i przestań histeryzować. Chłopie masz 26 a pierdzielisz jak 60 letni zdziadziały facet który nigdy nie zamoczył.
Gdzie są te tabuny samotnych inteligentnym i odrzuconych 30 lat? Chyba w google bo każesz w google szukać. A ja kochaniutki pracuję na uczelni od kilku lat, znam więc masę ludzi, masa ludzi się ciągle przewija i nie znam ANI JEDNEGO gościa który jest samotny i ANI JEDNEJ kobiety u nas pracującej która jest samotna. Gdzie są więc Ci inteligentni? Bo na pewno nie na naszej uczelni. Walisz non stop jakimiś ogólniaki, a jak ktoś chce od Ciebie KONKRETNY przykład to nie jesteś w stanie go podać. Nie podałeś ani jednego konkretnego przykładu przez te wszystkie strony. Cały czas mielisz to samo, to samo i jeszcze raz to samo. To jest cholernie nudne.
Jesteś strasznie zacietrzewionym, zgorzkniałym gościem. Ja rozumiem, że cię laska w dupę kopnęła i teraz masz za złe to wszystkim kobietom i wszystkie kobiety traktujesz tak samo, tylko pamiętaj. Teorie mają to do siebie... że istnieją tylko w teorii. Jak byś był inteligentny to byś to wiedział. Po drugie. Człowiek inteligentny nie chwali się tym na lewo i prawo bo tego robić nie musi. Ty ciągle podkreślasz to że inteligentni i fajni. A może oni wcale nie są inteligentni. Bo jak by inteligentni byli to by znali powiedzenie "szaleństwem jest robienie ciągle tego samego oczekując innych rezultatów" i nie popełniali ciągle tych samych błędów. Pamiętaj. Wiedza i oczytanie absolutnie się nie równa inteligencji. Można mieć na blachę wbite wszystkie poradniki świata, a być po prostu mało inteligentnym. Człowiek inteligentny jest otwarty, na argumenty płynące z różnych stron i jeśli stwierdzi, że tak ten gość ma rację, to przyjmuje takie argumenty i jest w stanie swoje zdanie zmienić. Na tym polega inteligencja. Ty bardzo szybko dajesz się sprowokować i od razu atakujesz ad personam. Te kursy więc wiele Ci nie dały. Bo szybko się denerwujesz, jak ktoś się z Tobą nie zgadza. Co więcej, odrzucasz osobiste DOŚWIADCZENIA innych osób, a gloryfikujesz teorie z kursów. Pamiętaj. Empiria zawsze wygrywa z teorią. A jak już pisałem modele teoretyczne mają to do siebie, ze istnieją w teorii. W życiu? Już niekoniecznie.
Mimo wszystko powodzenia. Tylko mniej zacietrzewienia, mniej jadu. Póki kobiet nie polubisz, nie masz szans na szczęśliwy związek, bez względu na to jakich technik się nauczysz. I pamiętaj jeszcze jedno. Większość ludzi nie życzy sobie zaczepiania w miejsach publicznych. Piszę o tym z troską. Żebyś przypadkiem od jakiegoś nerwowego gościa w pysk nie dostał.
Poczytaj o inteligencji emocjonalnej Golemana. To znacznie lepsza książka niż te wszystkie kursy. W ogóle poczytaj Golemana. Może troszkę bardziej zrozumiesz zachowania ludzkie i ich naturę. Bo na razie to rozumiesz niewiele. Mówi Ci to gość który na co dzień rozmawia z kilkudziesięcioma osobami, który występuje na konferencjach, pisze artykuły monograficzne (w prasie sportowej pisze również), który prowadzi szkolenia i ma ciągle sporo wystąpień. Który kieruje ważną jednostką na uczelni, jest prezesem pewnego dużego stowarzyszenia, organizuje imprezy itd. Tak. Spotykam się rocznie z tysiącami osób, z tysiącami osób współpracuje. Myślę, że doskonale znam zachowania ludzkie. Tak mi zresztą mówią. Że znakomicie odczytuję ludzkie gesty i zachowania. Ale widzisz. Ja mam doświadczenie praktyczne, więc do swoich teorii mnie nie przekonasz. Bo teoria zawsze pozostanie teorią. A odrzucę każdą, która nie jest zgodna z setkami przykładów z moim osobistych doświadczeń.
Powodzenia w samorozwoju.

340

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Alfa nie jest gotowy na konfrontację i udowodnienie, że jest alfą? Ojej.
Ja siebie alfą nie nazwałem. Według twierdzeń zeciora to nawet jestem cipa, bo podstawię swoje ramię kobiecie (duże ramię) żeby się wypłakała i pocieszę jeszcze! A skoro alfa wg. zeciora jest silny fizycznie i psychicznie to chyba jest gotowy to udowodnić? Czy jednak rura mięknie? Jak więc chcesz mi swoją siłę fizyczną udowodnić? Może też zawody w martwym ciągu zrobić. Bić się nie musimy. Czysta siła!

Nigdzie nie napisałem, że jestem alfą. Napisałem tylko, że kobiety wybierają samców alfa, czyli facetów silnych fizycznie i psychicznie. Tak mają zaprogramowaną biologię i nic tego nie zmieni.

Napisałem również, że facet, który od SAMEGO POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI z kobietą, nie wywołuje w niej różnych emocji, tylko skupia się na gadce-szmatce o pierdołach typu ''co leci dzisiaj w TV''?, wysłuchuje żali kobiety i służy jej ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, dostaje kosza albo trafia do szufladki z napisem PRZYJACIEL. Widocznie ty, gdy poznałeś swoją żonę, robiłeś wszystko tak jak należy, czyli oprócz prowadzenia grzecznościowej gadki w ramach gry ''poznajmy się'', flirtowałeś z nią i eskalowałeś na niej dotyk fizyczny.

Zachowujesz się jak niektórzy, polscy dziennikarze, którzy nie potrafią słuchać ze zrozumieniem albo wciskają Korwinowi słowa, których nigdy nie wypowiedział.

Nie mam zamiaru udowadniać ci swojej siły fizycznej, bo:

1. Jestem ektomorfikiem. Mam 186 cm wzrostu i ważę 75 kg. Jeśli chcesz spuścić komuś wpierdol startuj do równych sobie np. do Pudziana lub Burneiki (oczywiście jeśli kwalifikujesz się do jego kategorii wagowej). Chyba że preferujesz znęcanie się nad słabszymi, bo uważasz to za przejaw bohaterstwa i bycia samcem alfa.

2. Nigdy nie ćwiczyłem intensywnie na siłowni. Nie brałem odżywek ani sterydów. Zamiast tego wolałem uprawiać jogging.

3. Nie muszę ci niczego udowadniać na siłę, ponieważ - powtórzę po raz kolejny - nigdzie nie stwierdziłem, że jestem samcem alfa.

4. Samiec alfa nie musi udowadniać innym swojej wartości w jakichś głupich zawodach, ponieważ jest pewny swojej wartości.

341

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

oldorando

Bo z tą chemią różnie to bywa,niektóre kobiety nawet na tym forum twierdzą,że jej niema ,inne nie wyobrażają sobie żeby facet nie miał "tego czegoś"
Ja twierdze,że chemia jest i nie wyobrażam sobie związku bez tego iskrzenia,zwał,jak zwał.

Wydaje mi się,że kobiety które twierdzą,że nie ma chemii,są rozsądniejsze,bardziej kierują się zdrowym rozsądkiem niż emocjami.Odbierają faceta takiego,jaki on na prawdę jest.

Natomiast te drugie szukają chemii bo dostarcza im paliwa w postaci emocji,one to lubią i nie wyobrażają sobie życia z facetem który tej chemii nie potrafi wywołać,zanudziły by się z takim.
Jednak przez to,że tak bardzo kierują się emocjami,nie są w stanie obiektywnie ocenić faceta,oceniają go poprzez pryzmat emocji które on wywołuje,a nie przez to jaki jest na prawdę,dlatego jest tak wiele tematów,że kobiety lubią drani i to te najbardziej atrakcyjne na nich lecą...

Problem polega na tym,że te drugie są przeważnie atrakcyjniejsze,ale mają trudne charaktery,ciągłe huśtawki nastrojów itd. dlatego też jednak natura jest sprawiedliwa,bo tylko Ci najsilniejsi są w stanie to znieść.

Pewnie granica jest mniej lub bardziej płynna,ja akurat tak to widzę.

342 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-07 07:46:02)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Napisałem również, że facet, który od SAMEGO POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI z kobietą, nie wywołuje w niej różnych emocji, tylko skupia się na gadce-szmatce o pierdołach typu ''co leci dzisiaj w TV''?, wysłuchuje żali kobiety i służy jej ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, dostaje kosza albo trafia do szufladki z napisem PRZYJACIEL. Widocznie ty, gdy poznałeś swoją żonę, robiłeś wszystko tak jak należy, czyli oprócz prowadzenia grzecznościowej gadki w ramach gry ''poznajmy się'', flirtowałeś z nią i eskalowałeś na niej dotyk fizyczny.

I to jest Twój główny problem. Znowu snujesz teorie na podstawie wiedzy jaką zdobyłeś na swoich kursach. Tyle, że ta teoria jest błędna bo było DOKŁADNIE ODWROTNIE. Dlatego chłopie mówię Ci. Te Twoje kursy są o dupę rozbić. Nie eskalowałem żadnego dotyku fizycznego, a na pewno nie od samego początku. Nie flirtowałem z nią od samego początku, bo nasze poznanie się było totalnie przypadkowe i polegało na pokazaniu gdzie odbywają się egzaminy na studia. Nie byliśmy od razu ze sobą, nie wylądowaliśmy w łóżku po pierwszej randce. Oj ile ona to wypłakała na początku naszej znajomości po swoim byłym. Więc proszę. Nie mów mi co ja robiłem i jak się zachowywałem, bo to ja wiem jak to wyglądało. I piszę Ci. Wyglądało dokładnie odwrotnie niż jest napisane w tych Twoich książkach. Jeszcze uzupełniając. Nasza relacja zaczęła się od zwykłej znajomości, potem trafiłem do szufladki przyjaciel i potem z tej szufladki wyszedłem i zostałem partnerem. Nie zawsze zostaje się w tej szufladce. Co więcej. Jak obserwuję związki moich znajomych to wszystkie szczęśliwe związki zaczynały się w ten sposób. Ludzie znali się najczęściej już długo i mieli ze sobą stosunki przyjacielskie. Oczywiście są też przykłady, gdzie ludzie zaraz po poznaniu się zostawali parą. Ba. Mam nawet przykład gdzie miesiąc po poznaniu się wzięli ślub (no może nie miesiąc, bo facet wyjechał do wojska, ale znali się miesiąc bo po powrocie z wojska od razu był ślub) i są szczęśliwi. Ale ja Ci to piszę, żeby uzmysłowić, że teoria ma się nijak do rzeczywistości.

1. Jestem ektomorfikiem. Mam 186 cm wzrostu i ważę 75 kg. Jeśli chcesz spuścić komuś wpierdol startuj do równych sobie np. do Pudziana lub Burneiki (oczywiście jeśli kwalifikujesz się do jego kategorii wagowej). Chyba że preferujesz znęcanie się nad słabszymi, bo uważasz to za przejaw bohaterstwa i bycia samcem alfa.

W naturze samiec alfa jest najsilniejszym i jest gotów konfrontować się z tabunami tych, którzy chcą zająć miejsce. Ja jestem gotów się konfrontować, chociaż za żadnego alfę się nie uważam. Co więcej. Uważam, że w XXI wieku samce alfa nie mają racji bytu, bo siła fizyczna jak sam zauważyłeś ma małe znacznie. No przyznam, że moje wyniki cieszą się zainteresowaniem płci przeciwnej i robią wrażenie, ale co z tego skoro ja nie jestem zainteresowany? Do Pudziana, czy Burneiki mi bardzo daleko, ale fakt jestem silnym facetem. Nawet bardzo.

4. Samiec alfa nie musi udowadniać innym swojej wartości w jakichś głupich zawodach, ponieważ jest pewny swojej wartości.

I stąd się wzięło powiedzenie. Każdy kozak trafi w końcu na większego kozaka. Przesadna pewność siebie jest zgubna. Tylko głupiec się nie boi, nie ma dylematów i jest przekonany o swojej przezajebistości. Zresztą pisałem o tym w innym temacie. Dziwnym trafem te wszystkie samce alfa (te teoretyczne, czy może ci uważający się za alfa) w końcu od każdej dostają kosza i stają się starymi zgorzkniałymi gościami korzystającymi z usług agencji towarzyskich. Bo żadna go nie chce. Poczta pantoflowa działa. I jeśli taki alfa robi wrażenie na początku, to poza tym nie ma wiele do zaoferowania. Podawałem dopiero co REALNY przykład, a nie teoretyczny. Akurat nie w tym temacie, ale w innym.
Aha. I jeszcze jedno. Większość udanych związków jest pomiędzy ludźmi, którzy spotkali się przypadkowo. Bo tak na dobrą sprawę. Ok, podchodzisz do jakiejś kobiety i co dalej? Jak ją wybierasz? Tylko na podstawie wyglądu fizycznego? Tak jak ona nie wie kim Ty jesteś, jakie masz zainteresowania, co sobą prezentujesz, tak Ty nie wiesz jaka jest ona. Nie szkoda czasu na takie zawody?

343 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-05-07 08:24:20)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

W naturze samiec alfa jest najsilniejszym i jest gotów konfrontować się z tabunami tych, którzy chcą zająć miejsce. Ja jestem gotów się konfrontować, chociaż za żadnego alfę się nie uważam. Co więcej. Uważam, że w XXI wieku samce alfa nie mają racji bytu, bo siła fizyczna jak sam zauważyłeś ma małe znacznie. No przyznam, że moje wyniki cieszą się zainteresowaniem płci przeciwnej i robią wrażenie, ale co z tego skoro ja nie jestem zainteresowany? Do Pudziana, czy Burneiki mi bardzo daleko, ale fakt jestem silnym facetem

Przestańcie w końcu szafować określeniem "samiec alfa" bo mało kto ma chyba pojęcie kto to jest.
Ja mam jednego przyjaciela,który jest samcem alfa i brakłoby mi chyba tej strony,żeby go opisać, w samych superlatywach oczywiście.Mógłbym słuchać godzinami jego mądrych życiowych rad.Jest co prawda też silny fizycznie,ale dla niego rozwiązania siłowe,to ostateczna ostateczność,kiedy inne sposoby zawiodą.Samców alfa jest podobno 8% w naturze,kimś takim trzeba się urodzić,a nie tylko się takim nazwać.

344

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Ja piszę o "uważających się za samców alfa" jak zauważyłeś. I piszę, też że tacy nie mają racji bytu w XXI wieku, bo są zwykłymi prymitywnymi bucami, a nie żadnymi alfa. To wszystko piszę z sarkazmem i bardo dużą dawką ironii.
Ja też nie jestem zwolennikiem używania siły i tak naprawdę to nie pamiętam kiedy jej użyłem. Zwykle wystarczy sama postawa, żeby cwaniaczek spasował. Nie trzeba być w takich sytuacjach chamem i prostakiem. Wręcz przeciwnie. Trzeba zachować klasę, spokój i być opanowanym. Taki można powiedzieć trash talking poza sportem. Ten trash talking w sporcie jest może i trochę na pokaz, ale też dla wzmocnienia swojej przewagi psychicznej nad przeciwnikiem. A często w konfrontacji jest po prostu tak, że wystarczy odpowiednie spojrzenie i słowa (nie wulgaryzmy i śmietnik językowy), żeby cwaniaczek zmiękł, spuścił wzrok i przeprosił. Bo właśnie to charakteryzuje cwaniaczków. Że są mądrzy póki nie trafią na opanowanego gościa gotowego do konfrontacji. W 95% przypadków do konfrontacji nigdy jednak nie dochodzi.

345 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-07 10:00:50)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

No właśnie. O to mi chodziło od samego początku tej żałosnej dyskusji. Wolisz sprawdzać i spotykać się z kimś, kto OD SAMEGO POCZĄTKU ROBIŁ NA TOBIE DOBRE WRAŻENIE. Wynika z tego, że ZACHOWANIE JEST NAJWAŻNIEJSZYM MIERNIKIEM WARTOŚCI MĘŻCZYZNY. JEŚLI KTOŚ NIE ZACHOWUJE SIĘ W ODPOWIEDNI SPOSÓB PRZY KOBIECIE OD SAMEGO POCZĄTKU, TO NIE DOSTANIE OD NIEJ DRUGIEJ SZANSY NA ZAPREZENTOWANIE SWOJEJ OSOBY. DOSTANIE KOSZA smile

Cały czas piszesz o tej jednej sytuacji, kiedy oni spotykają się sam na sam, w jakiejś pojedynczej sytuacji.
Tymczasem w większości sytuacji oni spotykają się kiedy są otoczeni przez innych ludzi i patrzą na siebie nawzajem w kontekście relacji z innymi ludźmi. Na tej podstawie wyrabiają sobie przekonanie czy są sobą zainteresowani czy nie.
Dużo prawdy jest w powiedzeniu, że to kobieta wybiera faceta, który ją wybierze.


zecior napisał/a:

Chcę dominować nad kobietą, ponieważ jestem mężczyzną, a mężczyzna powinien dominować nad kobietą. Jeśli tego nie robi, kobieta wchodzi mu na głowę i zaczyna go traktować jak małe dziecko.

Napisałaś o twoich relacjach z mężem, czyli o sytuacji W ZWIĄZKU. Natomiast ja napisałem o czymś zupełnie innym: o tym, w jaki sposób powinien zachowywać się facet wobec kobiety NA POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI. To OGROMNA różnica.

Widzisz, nie musisz wcale dominować nad kobietą. Wystarczy że nie pozwolisz się jej zdominować, to dwie zupełnie różne sprawy. Czy jesteś silny czy nie (inteligencja to forma siły), ta ocena odbywa się w dużej mierze nie na polu relacji pomiędzy Wami, ale na polu relacji Twoich ze światem - jak sobie radzisz z innymi ludźmi i problemami natury różnej, które spotykasz na swojej drodze.
Na początku znajomości zajmowaliśmy się razem z grupą innych ludzi różnymi interesującymi rzeczami wink Tam mi wpadł w oko.

zecior napisał/a:

Każda kobieta to robi, tylko że jedna sprawdza więcej, inna mniej.

E... dziękuję, schlebiasz mi? Czuję się bezradna wobec nieprzemakalności tego stwierdzenia.

zecior napisał/a:

Szkoda, że niektóre kobiety zachowują się jak dziewczynki z gimnazjum, które krytykują wszystko, czego nie znają i nie rozumieją. No cóż...

Szkoda, że hipnoza jest stosowana przez terapeutów z doświadczeniem, w terapii indywidualnej, u pacjentów, których już trochę poznali, a nie przez Kazia z Koziej Wólki, na grupie frajerów, których dopiero co poznał i nie wie na ich temat kompletnie nic. Taki sposób jej stosowania, o ile w ogóle coś się tam udaje, świadczy tylko o niekompetencji Kazia i może być niebezpieczny, tylko że Kazia to nie obchodzi.

zecior napisał/a:

Nie. Nie musiałbym zgłębiać tego tematu, gdyby kobiety nie zachowywały się tak ty, czyli gdyby nie wyciągały pochopnych wniosków i nie oceniały facetów po pozorach.

Wszyscy oceniamy innych ludzi po pozorach i powierzchownie. Spotykamy ich tylu, że nie ma fizycznej możliwości poznać każdego dobrze. Nie ma też takiego obowiązku, o czym zapominasz jednostronnie. Ty oceniasz po pozorach kobiety, a one ciebie. Takie życie.


zecior napisał/a:

Nigdzie tak nie napisałem. Stwierdziłem tylko fakt, że makijaż jest w pewnym sensie manipulacją. Na pewno ukończyłaś szkołę podstawową?

Nigdzie nie napisałeś " Idz do pracy nieumalowana i w normalnym staniku, a nawet bez. Obserwuj reakcje mężczyzn."?
Post numer 167.
Dalej było tylko rozwinięcie Twojego pomysłu - no bo przecież manipulowanie mężczyznami jest złe i nie powinno mieć miejsca, prawda? Czy może CHCESZ być przez nas manipulowany?

zecior napisał/a:

Idiotyczne porównanie, ponieważ geje nie mają własnych kursów i zachowują się inaczej niż kobiety

OK, zamień gejów na bardzo brzydkie kobiety. Jesteś obiektem ich podrywu, a one kombinują jak przełamać Twój opór. Są takie biedne i tyle razy już odrzucane, powinieneś je zrozumieć. To jak. Dajesz którejś numer, czy aktywujesz tarczę jędzy?

Napisałam o spiralkach, bo takie to budzi skojarzenia, kiedy w potok własnych słów nagle żywcem wmontowujesz jakieś formułki z kursów. Różni się to jak implant od ciała.


Mój mąż nie jeste bakterią, bo nigdy nie był celem dla moich mechanizmów obronnych. Ty za to byłeś bakterią wiele razy.

346

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
Otis napisał/a:
zecior napisał/a:

(...bla bla bla ...)
Mam to głęboko w dupie. Z góry mogę założyć, że twój mąż jest bakterią smile

Oszczędzę Ci pieniędzy Zecior. Pieniędzy i rozczarowań. Takich kursów nie ma. Nie ma kursów, które z 26. letniego rozhisteryzowanego gościa zrobią faceta, z którego jakakolwiek kobieta mogłaby być dumna.

Jeżeli mając czas na spisanie swoich myśli, nad przemyśleniem odpowiedzi, dajesz się prowokować i walisz na lewo i prawo, bo Ci - za przeproszeniem - nie trzymają zwieracze, to szansa, że w konfrontacji z kobietą (ale i facetem) będziesz potrafił zachować dystans, który pozwoli Ci na jakąkolwiek kontrolę nad tym co się dzieje - jest ZEROWA. O podrywaniu w ogóle zapomnij. Bo gdziekolwiek pójdziesz, uzbrojony w tajne techniki, zawsze spotkasz siebie.

Tak czy siak powodzenia.

Dzięki za darmową psychoanalizę.

Ironizujesz, zamiast wziąć sobie to do serca. Żeby mieć dobre kontaktyz kobietami (i wogole z ludzmi) trzeba być dobrze do nich nastawionym, szacunek, klasa i takie rozne inne niemodne dzisiaj sprawy.

347

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

To jest podstawowa sprawa. Żeby mieć dobre kontakty z ludźmi trzeba ich lubić i być do nich dobrze nastawionym. Żeby mieć szanse u kobiet i dobre kontakty z kobietami trzeba je lubić i szanować. Z podejściem negatywnym żadne techniki na dłuższą metę nie pomogą.

348

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

a ja ze swojej strony chcialam podziekowac wiekszosci wypowiadajacych sie w tym watku, za osuszenie moich zebow jadowych.
przywracacie wiare w ludzi.....bo:

prawie kazdy facet z jakim sie spotkalam pytal mnie i chemie, o motylki i insze bzdety...
nawet jesli bylam zainteresowana blizszym poznaniem delikwenta-  to bez deklaracji o iskrzeniu odpadam, albo , jesli na prawde wiele nas laczy, zostaje przyjaciolka.(to frustrujace)

teraz patrze na to tak:

taki facet spotykal na swojej drodze kobiety, ktore od pierwszego wejrzenia mialy chemie, na drugim spotkaniu sie zakochiwaly.
jego zwiazki byly burzliwe, i krotkie, pelne niepewnosci i zdrad.
wykreowal sobie taki poglad, ze WSZYSTKIE KOBIETY  tak maja, i jesli nie oswiadczam sie przez 3 dni- to czuje sie odrzucony.


wspolczuc nalezy, a nie atakowac...

tym nie mniej, jakos mi lepiej czytajac was- czarna kotko, otis, theonlyone, martain,i inni....:)

349

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Zastanawiam się nad odpowiedziami bardzo negatywnymi o szkołach uwodzenia. Przecież większość kobiet gra i stosuje shit testy, chwalicie szczerość i bycie sobą, ale niektóre osoby będąc sobą są nudne, a takie szkolenia jeżeli uczą swobodnego kontaktu z kobietami,umiejętnego mówienia i radzenia sobie z nadmierną nieśmiałością wcale nie uważam za złe. Pewnie wiele z nich uczy jak szybko zaliczyć kobietę, ale nic dziwnego w dzisiejszych czasach trzeba zaliczać i mieć jak najwięcej na koncie inaczej jest się zerem, przykre to ale niestety prawdziwe.

350

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Na takich kursach po prostu dostajesz do ręki narzędzie,tak jak dostajesz nóż i masz wybór,możesz nim ukroić chleb,lub kogoś zabić wybór należy do Ciebie wink Ja co prawda nigdy na żadnym kursie nie byłem,ale przeczytałem kilka ciekawych książek i tam głównie jest postawione na samorozwój i prace nad sobą,tak aby własne życie stało się ciekawsze,jasno jest napisane,że nie jest to poradnik "jak zaliczać  laski" więc nie rozumiem o co się tak pieklą kobiety w tym temacie.Poza tym całe uwodzenie,to gra i chcąc nie chcąc każdy w nią gra,jedni świadomie inni nie.

351

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Ravenn prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją. I mnie się nie wydaje, że jak nie zalicza się wszystkiego co na drzewo nie ucieka jest się zerem. I tak jak piszę. Jeśli te kursy miałyby polegać na samorozwoju, nabieraniu pewności, ale NADAL BĘDĄC sobie to są to świetne kursy i mogłyby się przydać absolutnie każdemu. To jest dobre dla każdego. Ja Cialdiniego czytałem, czytałem też Golemana. Wszystko to polega na samorozwoju, umiejętności odczytywania mowy ciała przez ludzi, gestów, zachowań, czy nawet ruchów twarzy. To mówi o ludziach bardzo wiele i kursy są przydatne. Niektórzy takie umiejętności posiadają chyba naturalnie i ja jestem jedną z takich osób, bo bezbłędnie odczytuję zamiary ludzi z którymi rozmawiam. Innym przydałyby się takie kursy faktycznie. Natomiast niektóre głoszone w tym temacie zasady są po prostu moim zdaniem z założenia głupie i nie prowadzą do niczego dobrego. Dlatego podstawą w dzisiejszych czasach gdzie informacji mamy nadmiar, kursów mamy setki jest to, żeby umiejętnie filtrować rzeczy przydatne, od tych totalnie nieprzydatnych. Bo w erze internetu każdy może napisać e-book, wydać książkę i to sprzedawać. Często nie mając żadnego wykształcenia, czy doświadczenia. A ludzie w to wierzą i potem wychodzi z tego jedna wielka śmierdząca kupa.
Przykład koronny to Robert Kiyosaki. Kojarzycie pewnie gościa. Miałem znajomych, którzy byli nim zafascynowani. Jeździli na różne szkolenia kursy, co ciekawe przy okazji też NLS i NLP. I co im to dało? Nic im to nie dało. Ten od NLS i NLP ma teraz 34 lata i dalej mieszka z mamą. Cały czas opowiada jak to będzie zarabiał miliony. Tyle, że to opowiadanie trwa już z jakieś 10 lat, a on przez te 10 lat w stałej pracy przepracował może z rok. A Kiyosaki okazał się zwykłym oszustem. Owszem milionerem to on jest, ale dzięki sprzedaży tych książek i gry (nie pamiętam nazwy). Był zresztą niedawno artykuł o tych wielkich motywatorach, których historie w większości były zmyślone. Oczywiście to ludzie inteligentni bo potrafili to sprzedać, ale okazywało się, że ich teorie nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością;)

352

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

umiejętności odczytywania mowy ciała przez ludzi, gestów, zachowań, czy nawet ruchów twarzy. To mówi o ludziach bardzo wiele i kursy są przydatne. Niektórzy takie umiejętności posiadają chyba naturalnie i ja jestem jedną z takich osób

Czytanie mowy ciała,to faktycznie bardzo istotna rzecz,kobiety mają taki dar,potrafią odczytać z twarzy i mowy ciała bardzo dużo,nie bez powodu mają taki dar,dzięki temu potrafią porozumieć się z niemowlakami...
U facetów chyba rzadko jest taka zdolność...

Czytanie mowy ciała u nie których-jak napisałeś jest naturalne,instynktowne,ja gdybym o tym nie czytał,nigdy bym nie wiedział,że coś takiego istnieje...tzn wiadomo,jak wygląda twarz,gdy ktoś się złości,czy uśmiecha,ale jest jeszcze cały wachlarz innych emocji.
Bardzo mnie to swego czasu zainteresowało,o ile można okłamać kogoś słownie,to ponoć ciężko jest oszukać mowę ciała,tylko wyrafinowani kłamcy potrafią kłamać w żywe oczy,zazwyczaj jednak można rozpoznać
brak spójności między tym co wymawiają,a jak się zachowują.

353

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

To prawda. Większość ludzi kłamiących zachowuje się podobnie. Wykonuje podobne gesty, ucieka wzrokiem, specyficznie składa palce, ważna też jest obserwacja gałek ocznych (jeśli Ci patrzy w oczy bo z reguły ucieka od kontaktu wzrokowego). W ogóle najwięcej o człowieku mówią oczy. Jak zadał nam pytanie jeden z świetnych prowadzących? Po czym poznać, że uśmiech osoby jest szczery? Na pewno nie po ustach, tylko po oczach właśnie, ponieważ wtedy specyficznie wyglądają gałki oczne i skóra w okół oczu. Są badania, że tylko nieliczne osoby potrafią to zaimitować, a reszta jest to odruch bezwarunkowy. Jak to mówią "oczy mu się śmieją" i chyba każdy wie o co chodzi. A naukowcy sądzą, że to nie da się praktycznie udawać.

354 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-09 14:53:00)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Revenn napisał/a:

Zastanawiam się nad odpowiedziami bardzo negatywnymi o szkołach uwodzenia. Przecież większość kobiet gra i stosuje shit testy, chwalicie szczerość i bycie sobą, ale niektóre osoby będąc sobą są nudne, a takie szkolenia jeżeli uczą swobodnego kontaktu z kobietami,umiejętnego mówienia i radzenia sobie z nadmierną nieśmiałością wcale nie uważam za złe. Pewnie wiele z nich uczy jak szybko zaliczyć kobietę, ale nic dziwnego w dzisiejszych czasach trzeba zaliczać i mieć jak najwięcej na koncie inaczej jest się zerem, przykre to ale niestety prawdziwe.

To jest antropologia. Facet spotyka kobietę. Facet chce, kobieta też chce. Po jakimś czasie facet zapyla kobietę. Kobieta jest w ciąży, po kilku miesiącach przychodzi na świat spory problem, z którym trzeba sobie metodycznie radzić w i tak już dostatecznie skomplikowanej rzeczywistości. Piękne oczy, piękne słowa i osławiona ?potrzeba kochania swojej cudownej kobiety? to jedno. A wstawanie w środku nocy w zimie do płaczącego malucha (albo dwóch), do niezliczonych kolek, karmień, późniejszych perturbacji, to zupełnie inna sprawa. Facet ma być jak pomost, na który kobieta (a potem i potomek) wchodzi mając zaufanie do tego, że ten pomost się pod nią nie zawali zamieniając jej życie ? cały jej kosmos ? w walkę o złapanie tchu. Kobiety muszą robić testy, muszą wiedzieć, że faceta zdominować się nie da, że jest odporny i silny. Muszą wiedzieć o nas wszystko. Inaczej to nie zadziała. Resztę historii, z umiejętnością czytania męskich zachowań, ciągłego spekulowania o tym, jaki on jest, itd. można sobie już samemu dorysować.
A co taki kurs ma niby przynieść? Faceta, który będzie kobiecie imponował? Partnera? Jaka kobieta zdecyduje się na związek z człowiekiem, który udaje kogoś kim nie jest? Przecież taka jednostka jest zagubiona w swoim własnym życiu.

Jeśli jest się zerem to się nim pozostanie (po kursie). Delikwent z ?łatwego zaliczania? będzie miał jedynie najniższe możliwe poczucie zdolności reprodukcyjnej. W dorosłym świecie, w konfrontacji z różnymi jego aspektami, taka osoba nadal nie bedzie partnerem. Tylko ludzie niepewni siebie, ze sporym zamieszaniem między uszami, mają wizję podbojów niewieścich serc jako wartościową. I tylko im się wydaje, że są cwani. Kończy się tak, że głupi znajduje głupszą ale cwańszą, a potem jest dziecko i kolejny patologiczny związek.
Przykre to ale niestety prawdziwe. I dlatego szkoły uwodzenia mają negatywną opinię. Bo nie robią z miałkich gości facetów. Bo pozwalają się im zachwycać sobą na sposób, który tylko wszystko utrudnia. Bo jeszcze bardziej mieszają im w głowach.

355

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Uważaj bo ci zwieracze puszczą. Ty zacznij lubić kobiety i przestań histeryzować. Chłopie masz 26 a pierdzielisz jak 60 letni zdziadziały facet który nigdy nie zamoczył.
Gdzie są te tabuny samotnych inteligentnym i odrzuconych 30 lat? Chyba w google bo każesz w google szukać. A ja kochaniutki pracuję na uczelni od kilku lat, znam więc masę ludzi, masa ludzi się ciągle przewija i nie znam ANI JEDNEGO gościa który jest samotny i ANI JEDNEJ kobiety u nas pracującej która jest samotna. Gdzie są więc Ci inteligentni? Bo na pewno nie na naszej uczelni. Walisz non stop jakimiś ogólniaki, a jak ktoś chce od Ciebie KONKRETNY przykład to nie jesteś w stanie go podać. Nie podałeś ani jednego konkretnego przykładu przez te wszystkie strony. Cały czas mielisz to samo, to samo i jeszcze raz to samo. To jest cholernie nudne.

Ty również bazujesz na ogólnikach. Sytuacja na twojej uczelni nie jest żadnym  wyznacznikiem sytuacji matrymonialnej wszystkich Polaków po 30.

M?rtainn napisał/a:

Jesteś strasznie zacietrzewionym, zgorzkniałym gościem. Ja rozumiem, że cię laska w dupę kopnęła i teraz masz za złe to wszystkim kobietom i wszystkie kobiety traktujesz tak samo, tylko pamiętaj.

Tak, jestem zacietrzewionym i zgorzkniałym gościem, ale co to ma do rzeczy? Nie oznacza to, że nie mam racji.

M?rtainn napisał/a:

Teorie mają to do siebie... że istnieją tylko w teorii. Jak byś był inteligentny to byś to wiedział. Po drugie. Człowiek inteligentny nie chwali się tym na lewo i prawo bo tego robić nie musi. Ty ciągle podkreślasz to że inteligentni i fajni. A może oni wcale nie są inteligentni. Bo jak by inteligentni byli to by znali powiedzenie "szaleństwem jest robienie ciągle tego samego oczekując innych rezultatów" i nie popełniali ciągle tych samych błędów.

Mylisz się, ponieważ teorie, o których cały czas piszę mają uzasadnienie w rzeczywistości. Trenerzy uwodzenia dysponują szeroką wiedzą z zakresu psychologii kobiety i manipulacji. Potwierdził to w swojej książce pt. ,,O mężczyźnie'' (lub ,,O kobiecie''; nie jestem pewny na 100% w której) sam profesor Zbigniew Lew-Starowicz, który otrzymał do przeczytania od trenerów klika poradników na temat uwodzenia.

M?rtainn napisał/a:

Pamiętaj. Wiedza i oczytanie absolutnie się nie równa inteligencji. Można mieć na blachę wbite wszystkie poradniki świata, a być po prostu mało inteligentnym. Człowiek inteligentny jest otwarty, na argumenty płynące z różnych stron i jeśli stwierdzi, że tak ten gość ma rację, to przyjmuje takie argumenty i jest w stanie swoje zdanie zmienić. Na tym polega inteligencja. Ty bardzo szybko dajesz się sprowokować i od razu atakujesz ad personam. Te kursy więc wiele Ci nie dały. Bo szybko się denerwujesz, jak ktoś się z Tobą nie zgadza. Co więcej, odrzucasz osobiste DOŚWIADCZENIA innych osób, a gloryfikujesz teorie z kursów. Pamiętaj. Empiria zawsze wygrywa z teorią. A jak już pisałem modele teoretyczne mają to do siebie, ze istnieją w teorii. W życiu? Już niekoniecznie.

Nie znasz mnie, więc nie możesz stwierdzić, że nie przetestowałem teorii z kursów w praktyce. Nie byłeś nigdy na szkoleniach tego typu i nie czytałeś poradników na temat uwodzenia, więc NIC nie wiesz na ten temat. Autorzy tych wszystkich teorii sprawdzili je na własnej skórze w terenie.

Masz rację, ale nie rozmawiamy na temat tego, czym się różni wiedza od inteligencji. Rozmawiamy na temat uwodzenia kobiet. Zadajemy sobie pytanie: ,,Co sprawia, że kobiety mają mokro w gaciach na widok niektórych facetów, a innych traktują tylko jako męską koleżankę, paczkę chusteczek, darmową podwózkę do domu itp. ? Nie mogę się zgodzić z kobietami, które wypisują tutaj bzdury na temat uwodzenia, ponieważ patrzą na wszystko z kobiecej perspektywy. 

M?rtainn napisał/a:

Mimo wszystko powodzenia. Tylko mniej zacietrzewienia, mniej jadu. Póki kobiet nie polubisz, nie masz szans na szczęśliwy związek, bez względu na to jakich technik się nauczysz. I pamiętaj jeszcze jedno. Większość ludzi nie życzy sobie zaczepiania w miejsach publicznych. Piszę o tym z troską. Żebyś przypadkiem od jakiegoś nerwowego gościa w pysk nie dostał.

Większość ludzi nie życzy sobie zaczepiania w miejscach publicznych, ja również. No i co z tego? Prawda jest taka, że facet, który nie podchodzi do obcych kobiet, bo jest nieśmiały albo nie wie jak to robić, zostanie do końca życia samotny. Ma do wyboru dwie opcje: próbować albo stać całe życie pod ścianą i żałować, że tyle okazji przeszło mu koło nosa. Wbrew pozorom każda kobieta lubi, gdy podchodzi do niej obcy facet i ją podrywa. Czuje się wtedy doceniona i seksowna. W końcu po to spędza te godziny przed lustrem. Poza tym mężczyzna, który do niej podchodzi, od razu zyskuje w jej oczach wartość, ponieważ niewielu  facetów ma odwagę zrobić coś takiego. Pewność siebie, odpowiednia mowa ciała, umiejętny dobór słów są w stanie skłonić prawie każdą kobietę do krótkiej, niezobowiązującej rozmowy. Rozmowa nie jest niczym złym.   

Oczywiście większość użytkowniczek tego forum takich jak Czarna Kotka lub 5025, zaprzeczy wszystkiemu co napisałem, bo są już zajęte i nie szukają nikogo nowego. Być może zaczną się rozglądać za innym mężczyzną, gdy do ich związku wkradną się rutyna i nuda, a ich obecny partner zmieni się nie do poznania.

Poza tym kobiety bardzo często spławiają mężczyzn już na samym starcie, bo chcą sprawdzić z kim mają do czynienia: czy z facetem o silnym charakterze, który nie podda się od razu po pierwszej odmowie, czy z mięczakiem, który od razu zamknie się w sobie, gdy usłyszy od kobiety słowo ''NIE''. Tymczasem okazuje się, że to ''NIE'' nierzadko oznacza tak naprawdę ''JESZCZE NIE. POSTARAJ SIĘ TROCHĘ BARDZIEJ, BO NIE MOGĘ WYJŚĆ NA TAKĄ ŁATWĄ. Kobiety graja role trudnych do zdobycia zupełnie nieświadomie, ponieważ boją się, że otrzymają od koleżanek\znajomych\rodziny\mężczyzn\społeczeństwa łatkę ''łatwych'' (puszczalskich). Dlatego odrzucają zaloty mężczyzn od setek lat. Gdy czują się zagrożone, przyjmują zawsze pozycję obronną. To normalne.

M?rtainn napisał/a:

Poczytaj o inteligencji emocjonalnej Golemana. To znacznie lepsza książka niż te wszystkie kursy. W ogóle poczytaj Golemana. Może troszkę bardziej zrozumiesz zachowania ludzkie i ich naturę. Bo na razie to rozumiesz niewiele. Mówi Ci to gość który na co dzień rozmawia z kilkudziesięcioma osobami, który występuje na konferencjach, pisze artykuły monograficzne (w prasie sportowej pisze również), który prowadzi szkolenia i ma ciągle sporo wystąpień. Który kieruje ważną jednostką na uczelni, jest prezesem pewnego dużego stowarzyszenia, organizuje imprezy itd. Tak. Spotykam się rocznie z tysiącami osób, z tysiącami osób współpracuje. Myślę, że doskonale znam zachowania ludzkie. Tak mi zresztą mówią. Że znakomicie odczytuję ludzkie gesty i zachowania. Ale widzisz. Ja mam doświadczenie praktyczne, więc do swoich teorii mnie nie przekonasz. Bo teoria zawsze pozostanie teorią. A odrzucę każdą, która nie jest zgodna z setkami przykładów z moim osobistych doświadczeń.
Powodzenia w samorozwoju.

Gratuluję życiowych sukcesów. Piszesz, że masz doświadczenie praktyczne, tylko że to doświadczenie dotyczy wyłącznie NEUTRALNYCH rozmów z innymi osobami w miejscu pracy. TOWARZYSKA rozmowa z OBCĄ kobietą, którą chcesz za przeproszeniem przelecieć\związać się z nią na dłużej\ożenić się z nią, rządzi się innymi prawami niż NEUTRALNA rozmowa z KOLEŻANKĄ\KOLEGĄ z pracy. To OGROMNA różnica. Możesz rozmawiać do końca swojego żywota z milionami osób (kobiet i mężczyzn) na neutralne tematy typu praca\uczelnia\dom\telewizja, a i tak nie dowiesz się nigdy O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI KOBIETOM i CO ROBIĆ, ABY JE ZAINTERESOWAĆ SWOJĄ OSOBĄ.

Oczywiście istnieją również mężczyźni, którzy zdobywają kobiety bez pomocy kursów i tworzą z nimi później związki, tylko czy rzeczywiście chcą z nimi być? Czy może związali się z tymi kobietami, bo nie potrafili zdobyć innych, czyli takich, których NAPRAWDĘ pragnęli?Może doszli do wniosku, że lepiej mieć takie kobiety niż żadne (,,lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu'') ? Czy związki oparte na takim KŁAMSTWIE przetrwają próbę czasu?

356 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-09 17:30:04)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Oczywiście istnieją również mężczyźni, którzy zdobywają kobiety bez pomocy kursów i tworzą z nimi później związki, tylko czy rzeczywiście chcą z nimi być? Czy może związali się z tymi kobietami, bo nie potrafili zdobyć innych, czyli takich, których NAPRAWDĘ pragnęli?Może doszli do wniosku, że lepiej mieć takie kobiety niż żadne (,,lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu'') ? Czy związki oparte na takim KŁAMSTWIE przetrwają próbę czasu?

Jest to nieznany mi - jako facetowi - schemat myślenia. Zaryzykowałbym, że jest on dość kobiecy ? ?biorę co jest, bo czas leci a jakiegoś muszę przecież mieć?. I jeśli facet został w ten sposób ?wzięty?, to tylko wypada się cieszyć. Bo dostał 4 (albo 3) za samą obecność na zajęciach. A mógł w ogóle nie zaliczyć?

357 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-09 16:21:07)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Napisałem również, że facet, który od SAMEGO POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI z kobietą, nie wywołuje w niej różnych emocji, tylko skupia się na gadce-szmatce o pierdołach typu ''co leci dzisiaj w TV''?, wysłuchuje żali kobiety i służy jej ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, dostaje kosza albo trafia do szufladki z napisem PRZYJACIEL. Widocznie ty, gdy poznałeś swoją żonę, robiłeś wszystko tak jak należy, czyli oprócz prowadzenia grzecznościowej gadki w ramach gry ''poznajmy się'', flirtowałeś z nią i eskalowałeś na niej dotyk fizyczny.

M?rtainn napisał/a:

I to jest Twój główny problem. Znowu snujesz teorie na podstawie wiedzy jaką zdobyłeś na swoich kursach. Tyle, że ta teoria jest błędna bo było DOKŁADNIE ODWROTNIE. Dlatego chłopie mówię Ci. Te Twoje kursy są o dupę rozbić. Nie eskalowałem żadnego dotyku fizycznego, a na pewno nie od samego początku. Nie flirtowałem z nią od samego początku, bo nasze poznanie się było totalnie przypadkowe i polegało na pokazaniu gdzie odbywają się egzaminy na studia. Nie byliśmy od razu ze sobą, nie wylądowaliśmy w łóżku po pierwszej randce. Oj ile ona to wypłakała na początku naszej znajomości po swoim byłym. Więc proszę. Nie mów mi co ja robiłem i jak się zachowywałem, bo to ja wiem jak to wyglądało. I piszę Ci. Wyglądało dokładnie odwrotnie niż jest napisane w tych Twoich książkach. Jeszcze uzupełniając. Nasza relacja zaczęła się od zwykłej znajomości, potem trafiłem do szufladki przyjaciel i potem z tej szufladki wyszedłem i zostałem partnerem. Nie zawsze zostaje się w tej szufladce.

Zakładając, że mówisz prawdę, można stwierdzić, że poprzez swoje zachowanie spowolniłeś cały proces o kilka tygodni a nawet miesięcy. Mogłeś szybciej zdobyć kobietę. Nie przeszedłeś od razu do konkretów, tylko skupiłeś na wysłuchiwaniu jej żali, grzecznościowej gadce o pierdołach i umartwianiu. W wyniku tego trafiłeś do szufladki z napisem PRZYJACIEL. O dziwo wyszedłeś z niej o własnych siłach. No cóż... Cuda się zdarzają smile

Owszem możesz awansować na chłopka dziewczyny z pozycji przyjaciela, ale to droga przez mękę. Nie rozumiem po co utrudniać sobie życie, skoro można wybrać drogę na skróty. Wyjście z szufladki PRZYJACIEL\KOLEGA jest możliwe, ale wymaga miesięcy kombinowania i stalowych nerwów. Dlatego trenerzy uwodzenia radzą, aby po okresie wstępnym od razu przejść do konkretów, czyli wysyłać kobiecie jednoznaczne sygnały poprzez flirtowanie, droczenie się z kobietą, wprowadzanie do rozmowy wątków seksualnych i eskalowanie dotyku fizycznego. 


M?rtainn napisał/a:

Co więcej. Jak obserwuję związki moich znajomych to wszystkie szczęśliwe związki zaczynały się w ten sposób. Ludzie znali się najczęściej już długo i mieli ze sobą stosunki przyjacielskie.

Skąd wiesz, że to szczęśliwe związki?

M?rtainn napisał/a:

Oczywiście są też przykłady, gdzie ludzie zaraz po poznaniu się zostawali parą. Ba. Mam nawet przykład gdzie miesiąc po poznaniu się wzięli ślub (no może nie miesiąc, bo facet wyjechał do wojska, ale znali się miesiąc bo po powrocie z wojska od razu był ślub) i są szczęśliwi. Ale ja Ci to piszę, żeby uzmysłowić, że teoria ma się nijak do rzeczywistości.

To tylko potwierdza moją teorię, że zdecydowany facet szybciej zdobywa kobietę niż taki, który owija w bawełnę przez kilka miesięcy.

zecior napisał/a:

1. Jestem ektomorfikiem. Mam 186 cm wzrostu i ważę 75 kg. Jeśli chcesz spuścić komuś wpierdol startuj do równych sobie np. do Pudziana lub Burneiki (oczywiście jeśli kwalifikujesz się do jego kategorii wagowej). Chyba że preferujesz znęcanie się nad słabszymi, bo uważasz to za przejaw bohaterstwa i bycia samcem alfa.

M?rtainn napisał/a:

W naturze samiec alfa jest najsilniejszym i jest gotów konfrontować się z tabunami tych, którzy chcą zająć miejsce. Ja jestem gotów się konfrontować, chociaż za żadnego alfę się nie uważam. Co więcej. Uważam, że w XXI wieku samce alfa nie mają racji bytu, bo siła fizyczna jak sam zauważyłeś ma małe znacznie. No przyznam, że moje wyniki cieszą się zainteresowaniem płci przeciwnej i robią wrażenie, ale co z tego skoro ja nie jestem zainteresowany? Do Pudziana, czy Burneiki mi bardzo daleko, ale fakt jestem silnym facetem. Nawet bardzo.

Gratuluję. Poleć mi proszę jakieś dobre odżywki, siłownię i ćwiczenia, dzięki którym stanę się takim koksem jak ty 

zecior napisał/a:

4. Samiec alfa nie musi udowadniać innym swojej wartości w jakichś głupich zawodach, ponieważ jest pewny swojej wartości.

M?rtainn napisał/a:

I stąd się wzięło powiedzenie. Każdy kozak trafi w końcu na większego kozaka. Przesadna pewność siebie jest zgubna. Tylko głupiec się nie boi, nie ma dylematów i jest przekonany o swojej przezajebistości. Zresztą pisałem o tym w innym temacie. Dziwnym trafem te wszystkie samce alfa (te teoretyczne, czy może ci uważający się za alfa) w końcu od każdej dostają kosza i stają się starymi zgorzkniałymi gościami korzystającymi z usług agencji towarzyskich. Bo żadna go nie chce. Poczta pantoflowa działa. I jeśli taki alfa robi wrażenie na początku, to poza tym nie ma wiele do zaoferowania. Podawałem dopiero co REALNY przykład, a nie teoretyczny. Akurat nie w tym temacie, ale w innym.

Nie generalizuj i nie wrzucaj wszystkich alfa do jednego worka.

M?rtainn napisał/a:

Aha. I jeszcze jedno. Większość udanych związków jest pomiędzy ludźmi, którzy spotkali się przypadkowo. Bo tak na dobrą sprawę. Ok, podchodzisz do jakiejś kobiety i co dalej? Jak ją wybierasz? Tylko na podstawie wyglądu fizycznego? Tak jak ona nie wie kim Ty jesteś, jakie masz zainteresowania, co sobą prezentujesz, tak Ty nie wiesz jaka jest ona. Nie szkoda czasu na takie zawody?

Sam to wymyśliłeś? smile Stwierdzenie, że ,,większość udanych związków jest pomiędzy ludźmi, którzy spotkali się przypadkowo'' jest dobre dla dzieci z przedszkola, które wierzą w św. Mikołaja i dla miłośników komedii romantycznych. Nie ma przypadków. Miłość nie spada na ludzi jak manna z nieba ani nie trafia ich w dupę jak strzała amora. To mężczyzna podchodzi pierwszy do kobiety, zaczyna z nią rozmowę, bierze nr telefonu, umawia się na następne spotkanie i popycha całą znajomość do przodu. To mężczyzna ma wyczuć w którym momencie pocałować kobietę, kiedy wziąć ją za rękę, kiedy powiedzieć komplement. To jego zadanie. Kobieta nie powie mu o tym nigdy wprost

Podchodzę do kobiety, która podoba mi się fizycznie, następnie sprawdzam jaką jest osobą. Oczywiście nie robię tego od razu (tj. na samym wstępie), aby nie wzbudzić jej podejrzeń i nie uruchamiać jej TARCZY JĘDZY. Otwieram rozmowę neutralnym otwieraczem (czyli takim, który nie dotyczy bezpośrednio jej osoby), aby oswoić kobietę ze swoją osobą. Potem kontynuuję tą rozmowę, trzymając się bezpiecznych tematów, aby zbudować komfort między nami. Nie walę od razu z grubej rury (,,słuchaj, wyglądasz jak moja następna dziewczyna''), tylko szukam wspólnych tematów i podobieństw między nami. Na samym końcu wprowadzam wątek wymiany numerów telefonów (ewentualnie numerów gg lub adresów e-mail, gdy kobieta wciska mi kit: ,,Nie daję nr telefonu obcym osobom''). Oczywiście podałem uproszczony opis, bo nie chcę zdradzać wszystkich szczegółów podejścia, aby kobiety, które czytają to forum nie nauczyły się na pamięć wszystkich chwytów i tekstów smile
   

Ty również nie znałeś swojej żony wcześniej. Musiałeś od czegoś zacząć i w jakiś sposób przekonać ja do siebie.

358 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-09 16:43:04)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Zecior odpowiedz mi na prę pytań bo dowaliłeś się do Martainna bez sensu a on zarąbiście sensownie gada i ze zdecydowaną większością tego co pisze się zgadzam bo i moje obserwacje na to wskazują

Ale skoro jesteś kozak po kursie uwodzenia to powiedz mi chociaż tyle i aż tyle:

1. Jak rozpoznasz że kobieta ma ochotę żeby ją pocałować czy chociaż przytulić?
2. Jakie to są te "otwieracze" te które działają, których używasz?
3. Na czym polega udany związek dwojga ludzi?
4. Kiedy facet (mowa o związku) przestaje być dla kobiety atrakcyjny?
5. Dlaczego bycie przyjacielem dla kobiety jest tak beznadziejne że gorszej szufladki już chyba być nie mogło?

359 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-09 17:33:33)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Zakładając, że mówisz prawdę, można stwierdzić, że poprzez swoje zachowanie spowolniłeś cały proces o kilka tygodni a nawet miesięcy. Mogłeś szybciej zdobyć kobietę. Nie przeszedłeś od razu do konkretów, tylko skupiłeś na wysłuchiwaniu jej żali, grzecznościowej gadce o pierdołach i umartwianiu. W wyniku tego trafiłeś do szufladki z napisem PRZYJACIEL. O dziwo wyszedłeś z niej o własnych siłach. No cóż... Cuda się zdarzają

Nie zadałeś podstawowego pytania. Czy ja w ogóle chciałem ją od razu zdobyć. Ale odpowiem. Nie, nie chciałem. Chciałem ją najpierw poznać.

zecior napisał/a:

Skąd wiesz, że to szczęśliwe związki?

Bo znam tych ludzi x lat i widuję się z nimi codziennie na gruncie prywatnym i zawodowym.

Gratuluję. Poleć mi proszę jakieś dobre odżywki, siłownię i ćwiczenia, dzięki którym stanę się takim koksem jak ty

Jak na samym starcie pytasz o odżywki to nie jest to sport dla ciebie.

Nie generalizuj i nie wrzucaj wszystkich alfa do jednego worka.

Bo to co napisałem to są pseudo alfa, a nie alfa.

Sam to wymyśliłeś?

Sam na podstawie doświadczeń własnych i znajomych i twoje teorie, że to niemożliwe nie zmienią tego, że tak było. Ty masz kursy, ja mam realne przykłady z życia wzięte.

To mężczyzna podchodzi pierwszy do kobiety, zaczyna z nią rozmowę, bierze nr telefonu, umawia się na następne spotkanie i popycha całą znajomość do przodu. To mężczyzna ma wyczuć w którym momencie pocałować kobietę, kiedy wziąć ją za rękę, kiedy powiedzieć komplement. To jego zadanie. Kobieta nie powie mu o tym nigdy wprost

Po tym co tu napisałeś widać jak te kursy się rozmijają z rzeczywistością. Znowu. Teoria vs praktyka. Moja praktyka i doświadczenia moje i znajomych totalnie do tej teorii nie pasują. Jak czytam Ciebie to jakbym jakiś amerykański film oglądał a nie prawdziwe życie.
Widzisz w czwartek byłem na imprezie. I do żadnej laski nie podchodziłem bo mnie nie interesowały. One podchodziły za mnie. Dwie się dosiadły do naszego stolika. Z jedną tańczyłem. Potem dowiedziała się od koleżanki, że jestem żonaty, więc nie zaproponowała kolejnego spotkania. Gdybym był sam to by do tego spotkania doszło. Tylko widzisz. To nie ja się do niej dosiadłem tylko ona do nas, to nie ja zaprosiłem ją do tańca tylko ona mnie i to nie ja chciałem zaproponować spotkanie tylko ona. Dokładnie na odwrót.

360 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-09 18:05:21)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Poza tym kobiety bardzo często spławiają mężczyzn już na samym starcie, bo chcą sprawdzić z kim mają do czynienia: czy z facetem o silnym charakterze, który nie podda się od razu po pierwszej odmowie, czy z mięczakiem, który od razu zamknie się w sobie, gdy usłyszy od kobiety słowo ''NIE''. Tymczasem okazuje się, że to ''NIE'' nierzadko oznacza tak naprawdę ''JESZCZE NIE. POSTARAJ SIĘ TROCHĘ BARDZIEJ, BO NIE MOGĘ WYJŚĆ NA TAKĄ ŁATWĄ. Kobiety graja role trudnych do zdobycia zupełnie nieświadomie, ponieważ boją się, że otrzymają od koleżanek\znajomych\rodziny\mężczyzn\społeczeństwa łatkę ''łatwych'' (puszczalskich). Dlatego odrzucają zaloty mężczyzn od setek lat. Gdy czują się zagrożone, przyjmują zawsze pozycję obronną. To normalne.

Otis napisał/a:

I to jest ta specjalna wiedza nt kobiet, którą pozyskałeś i która jest taka cenna?

Tak, to jest ta specjalna wiedza. Zazdrościsz?

Otis napisał/a:

A może odmawia, bo widzi cwaniaka, bo te "setki lat" złych doświadczeń wystarczyły, żeby kobiety nauczyły się wyczuwać ściemę?

Jeśli zachowujesz się od samego początku jak cwaniak, to nie dziw się później, że kobieta automatycznie daje ci kosza   

Otis napisał/a:

Albo bo może nie jesteś w ich typie (pewnie, że z takim podejściem nie jesteś)?

Nie obchodzi mnie, czy jestem w typie kobiety czy nie. Oczywiście mam na myśli typ fizyczny, którego w przeciwieństwie do charakteru nie można zmienić. Podchodzę do niej i robię swoje. A jak się nie uda, to trudno. Pójdę do następnej. ,,Miej wyjebane, a będzie ci dane.''

Jakie znaczenie ma dla ciebie moje podejście? Nie piszę o sobie, tylko piszę ogólnie o relacjach damsko-męskich.

Otis napisał/a:

A może kobieta odmawia, bo chce wiedzieć, czy przypadkiem nie odpuścisz przy byle odmowie, nie oddasz pola boś słabiak, bo łatwo ulegasz własnym słabościom (np. kompleksom)?

Napisałem dokładnie to samo co ty, tylko użyłem trochę innych słów. Przeczytaj raz jeszcze mój komentarz. 

Otis napisał/a:

I może być, że nie chce uchodzić za łatwą (ale sorry, nie wiem z jakiego środowiska musiałaby taka osoba być, żeby odmówić wspólnego wypicia kawy z obawy przed złą opinią).

Odmówi z prostej przyczyny: bo tak została wychowana. Nie pójdzie na kawę z obcym facetem, poznanym 5 minut temu, ponieważ to zbyt mało czasu, aby poznać drugiego człowieka. No chyba, że ten facet jest mega przystojniakiem (np. przypomina jej jakiegoś aktora), jest pewny siebie, zdecydowany i to, co mówi jest spójne z jego ubiorem, mową ciała i mimiką twarzy. No i trzeba jeszcze brać pod uwagę, czy kobieta ma czas na takie spotkanie.   

Otis napisał/a:

A może wszystkie wymienione i jeszcze parę innych u różnych kobiet w różnych kombinacjach.

A może to, a może tamto... Nie można być pewnym wszystkiego na 100%, ale zamiary kobiet można odczytać z ich mowy ciała i tonu głosu. Miałem w swoim życiu sytuację, gdy kobieta wciskała mi kit: ,,mam chłopaka'',a mimo to, rozmawiała ze mną dalej tak, jakby nic się nie stało. Wiedziałem, że kłamie, ponieważ stała do mnie bokiem, a tekst ,,mam chłopaka'' wypowiadała lekkim tonem. Później okazało się, że miałem rację.

Dziewczyna może mówić ci, że ma chłopaka\męża\ albo, że jest zajęta, z kilku różnych powodów:
1) Nie ma chłopaka, ale jest zestresowana twoim podejściem, więc gra i testuje jak się zachowasz. Jej wyimaginowany chłopak to taka reakcja obronna stworzona na szybko.
2) Ma chłopaka, ale jest zainteresowana. Po prostu chce, abyś o tym wiedział i był dyskretny np. nie zakochiwał się. W ten sposób zwala całą odpowiedzialność na ciebie. Bo gdyby zaiskrzyło między wami, to jest kryta, ponieważ powiedziała ci o wszystkim. Kobieta usprawiedliwia się w ten sposób na przyszłość (,,no i co z tego, że poszłam z nim do łóżka? To jego wina. Przecież wiedział, że jestem w związku! smile )
3) Nie ma chłopaka, ale jest zainteresowana. Testuje czy jesteś mięczakiem, który spuszcza głowę po pierwszej zlewce czy silnym psychicznie facetem, który nie poddaje się od razu po pierwszej odmowie.
4) Ma chłopaka i nie jest zainteresowana. Chce, żebyś dał jej spokój.
5) Nie ma chłopaka i nie jest zainteresowana. Chce, żebyś dał jej spokój.
   

Otis napisał/a:

To co napisałeś oznacza, że błądzisz już na poziomie ABC. Złe założenia, złe przesłanki, zła interpretacja.
Autocytat z mojego postu powyżej:
"I dlatego szkoły uwodzenia mają negatywną opinię. Bo nie robią z miałkich gości facetów. Bo pozwalają się im zachwycać sobą na sposób, który tylko wszystko utrudnia. Bo jeszcze bardziej mieszają im w głowach."

Dzięki za wnikliwą diagnozę produktu, którego nie rozumiesz i którego nigdy nie widziałeś na własne oczy. Wymyśl coś lepszego mądralo.

zecior napisał/a:

Oczywiście istnieją również mężczyźni, którzy zdobywają kobiety bez pomocy kursów i tworzą z nimi później związki, tylko czy rzeczywiście chcą z nimi być? Czy może związali się z tymi kobietami, bo nie potrafili zdobyć innych, czyli takich, których NAPRAWDĘ pragnęli? Może doszli do wniosku, że lepiej mieć takie kobiety niż żadne (,,lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu'') ? Czy związki oparte na takim KŁAMSTWIE przetrwają próbę czasu?

Otis napisał/a:

Jest to nieznany mi - jako facetowi - schemat myślenia. Zaryzykowałbym, że jest on dość kobiecy ? ?biorę co jest, bo czas leci a jakiegoś muszę przecież mieć?. I jeśli facet został w ten sposób ?wzięty?, to tylko wypada się cieszyć. Bo dostał 4 (albo 3) za samą obecność na zajęciach. A mógł w ogóle nie zaliczyć?

Dokładnie. ,,Wolę takiego faceta niż być do końca życia starą panną''. Niestety, ale podobny schemat myślenia charakteryzuje również niektórych mężczyzn. Wolą związać się z kobietą, która ich zechciała niż być samotnym do końca życia. A najgorsze co może spotkać kobietę, to facet, który związał się z nią tylko dlatego, że nie potrafił zdobyć innej.

361 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-09 18:55:21)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Jeśli zachowujesz się od samego początku jak cwaniak, to nie dziw się później, że kobieta automatycznie daje ci kosza.

Zaraz, zaraz. To chyba Ty się nie dziw. To nie ja tu piszę o instant-koszach.

zecior napisał/a:

Jakie znaczenie ma dla ciebie moje podejście? Nie piszę o sobie, tylko piszę ogólnie o relacjach damsko-męskich.

Bo Twoje podejście to Twój zasadniczy problem. To nie kobiety, sfery niebieskie i relacje damsko-męskie, tylko Ty. Parę osób próbuje Ci to tutaj delikatnie powiedzieć. A tych parę kobiet w realu pokazać?

zecior napisał/a:

Napisałem dokładnie to samo co ty, tylko użyłem trochę innych słów. Przeczytaj raz jeszcze mój komentarz.

Napisałeś:

zecior napisał/a:

(?)ponieważ boją się, że otrzymają od koleżanek\znajomych\rodziny\mężczyzn\społeczeństwa łatkę ''łatwych'' (puszczalskich). Dlatego odrzucają zaloty mężczyzn od setek lat. Gdy czują się zagrożone, przyjmują zawsze pozycję obronną. To normalne.

Czyli nie to samo. Zacząłeś tak samo, ale skonkludowałeś inaczej - że odrzucają awanse, bo boją się opinii łatwych.

zecior napisał/a:

Dzięki za wnikliwą diagnozę produktu, którego nie rozumiesz i którego nigdy nie widziałeś na własne oczy. Wymyśl coś lepszego mądralo.

Nie no przeciwnie. Właśnie widzę produkt tych kursów. Jak dotąd nie miałem zdania i nagle bach ? parę Twoich postów i już opinię mam. I powiem Ci, że nawet, nawet big_smile
Zdarzyło mi się już spotkać delikwentów po czymś takim w realu. U mnie w firmie. Dotąd o tym nie myślałem. Teraz mam wrażenie, że wśród młodych samców-singli jest to jakoś ostatnio popularne (sądząc z toczących się gdzieniegdzie, zasłyszanych rozmów). Są dwa charakterystyczne objawy takiego kursanta (teraz już rozumiem genezę tych objawów) ? uporczywe wpatrywanie się w rozmówcę i nieudolne próby podrywu pseudo-asertywnego. Zaledwie wczoraj byłem świadkiem takiej próby. Jeden przygarbiony rudzielec próbował namówić dziewczynę na spotkanie po pracy. Robił to w tak smętny i natarczywy sposób, że nie miał żadnych szans od pierwszego momentu, w którym otworzył swoje usta. Pierwsze co przyszło mi do głowy (i po efekcie zabiegów rudzielca tej dziewczynie pewnie też) to było - ?co jest do cholery nie tak z tym skądinąd sympatycznym chłopakiem?. Także tak.

362 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-09 18:54:20)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Zakładając, że mówisz prawdę, można stwierdzić, że poprzez swoje zachowanie spowolniłeś cały proces o kilka tygodni a nawet miesięcy. Mogłeś szybciej zdobyć kobietę. Nie przeszedłeś od razu do konkretów, tylko skupiłeś na wysłuchiwaniu jej żali, grzecznościowej gadce o pierdołach i umartwianiu. W wyniku tego trafiłeś do szufladki z napisem PRZYJACIEL. O dziwo wyszedłeś z niej o własnych siłach. No cóż... Cuda się zdarzają

M?rtainn napisał/a:

Nie zadałeś podstawowego pytania. Czy ja w ogóle chciałem ją od razu zdobyć. Ale odpowiem. Nie, nie chciałem. Chciałem ją najpierw poznać.

Ok, nie znałem twoich zamiarów wobec tej kobiety. Uwodzenie jest jednocześnie poznawaniem.

zecior napisał/a:

Skąd wiesz, że to szczęśliwe związki?

M?rtainn napisał/a:

Bo znam tych ludzi x lat i widuję się z nimi codziennie na gruncie prywatnym i zawodowym.

Wierzę ci na słowo, ale powiedzmy sobie szczerze: nigdy nie wiadomo, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami.

Gratuluję. Poleć mi proszę jakieś dobre odżywki, siłownię i ćwiczenia, dzięki którym stanę się takim koksem jak ty

M?rtainn napisał/a:

Jak na samym starcie pytasz o odżywki to nie jest to sport dla ciebie.

Dlaczego? Pytam serio.

Nie generalizuj i nie wrzucaj wszystkich alfa do jednego worka.

M?rtainn napisał/a:

Bo to co napisałem to są pseudo alfa, a nie alfa.

W takim razie zwracam honor.

Sam to wymyśliłeś?

M?rtainn napisał/a:

Sam na podstawie doświadczeń własnych i znajomych i twoje teorie, że to niemożliwe nie zmienią tego, że tak było. Ty masz kursy, ja mam realne przykłady z życia wzięte.

Ja również mam realne przykłady wzięte z życia, tylko że nie podaję ich na tym forum, bo po prostu nie chcę. Nie to jest celem tej dyskusji.

zecior napisał/a:

To mężczyzna podchodzi pierwszy do kobiety, zaczyna z nią rozmowę, bierze nr telefonu, umawia się na następne spotkanie i popycha całą znajomość do przodu. To mężczyzna ma wyczuć w którym momencie pocałować kobietę, kiedy wziąć ją za rękę, kiedy powiedzieć komplement. To jego zadanie. Kobieta nie powie mu o tym nigdy wprost.

M?rtainn napisał/a:

Po tym co tu napisałeś widać jak te kursy się rozmijają z rzeczywistością. Znowu. Teoria vs praktyka. Moja praktyka i doświadczenia moje i znajomych totalnie do tej teorii nie pasują. Jak czytam Ciebie to jakbym jakiś amerykański film oglądał a nie prawdziwe życie.
Widzisz w czwartek byłem na imprezie. I do żadnej laski nie podchodziłem bo mnie nie interesowały. One podchodziły za mnie. Dwie się dosiadły do naszego stolika. Z jedną tańczyłem. Potem dowiedziała się od koleżanki, że jestem żonaty, więc nie zaproponowała kolejnego spotkania. Gdybym był sam to by do tego spotkania doszło. Tylko widzisz. To nie ja się do niej dosiadłem tylko ona do nas, to nie ja zaprosiłem ją do tańca tylko ona mnie i to nie ja chciałem zaproponować spotkanie tylko ona. Dokładnie na odwrót.

Mam nadzieję, że nie wciskasz mi kitu.

Zakładając, że mówisz prawdę, wysuwam hipotezę, że łatwiej im było podejść do ciebie, ponieważ znały cię wcześniej z widzenia i były pod wpływem alkoholu. Poza tym jesteś osobą towarzyską, czyli otoczoną zawsze wianuszkiem ludzi (kobiet i mężczyzn), więc uległy sile dowodu społecznego (Cialdini) 

Takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko i należą do wyjątków. Kobiety raczej nie inicjują kontaktu z obcym mężczyzną, a jeśli to robią, to w sposób mocno pośredni np. pytają faceta o godzinę, albo o papierosa.

''Łatwe'' kobiety, czyli np. pijane i naćpane laski w klubach techno też mogą zaczepiać facetów pierwsze, ale to nie jest żaden dowód, na podstawie którego można wyciągać wnioski dotyczące wszystkich kobiet na Ziemi.

I jeszcze drobna uwaga techniczna, która podważa wiarygodność twojej wypowiedzi. Zaprzeczyłeś samemu sobie. Napisałeś najpierw: ,,Potem dowiedziała się od koleżanki, że jestem żonaty, więc NIE ZAPROPONOWAŁA kolejnego spotkania.'' Na samym końcu zaprzeczyłeś temu: ,,[...]to nie ja chciałem zaproponować spotkanie TYLKO ONA''

363

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

hej...ale jesli kursantom kursy sluza, to znaczy, ze istnieja kobiety, na ktore to dziala.
trafia swoj na swego, i wszyscy zadowoleni.

ze swojej strony powiem, ze dotyczy to tez osob w moim wieku.
wszyscy chca chemii- moze tez sie doksztalcali z podrywu?

364

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

I jeszcze drobna uwaga techniczna, która podważa wiarygodność twojej wypowiedzi. Zaprzeczyłeś samemu sobie. Napisałeś najpierw: ,,Potem dowiedziała się od koleżanki, że jestem żonaty, więc NIE ZAPROPONOWAŁA kolejnego spotkania.'' Na samym końcu zaprzeczyłeś temu: ,,[...]to nie ja chciałem zaproponować spotkanie TYLKO ONA''

A teraz mi wskaż gdzie tu jest zaprzeczenie. Chciała zaproponować "randkę" ale zapytała o mnie koleżankę (która mnie zna, bo te dwie dziewczyny nie były jedynymi przy naszym stoliku) w momencie kiedy ja wyszedłem do ubikacji. Koleżanka powiedziała, że na pewno się nie zgodzę bo mam żonę i dziecko w drodze więc odpuściła. Chciała więc zaproponować spotkanie, ja takiego zamiaru nie miałem. Gdzie tu zaprzeczenie?

''Łatwe'' kobiety, czyli np. pijane i naćpane laski w klubach techno też mogą zaczepiać facetów pierwsze, ale to nie jest żaden dowód, na podstawie którego można wyciągać wnioski dotyczące wszystkich kobiet na Ziemi.

Po pierwsze nie był to klub techno, po drugie nie była to impreza techno, po trzecie laski nie były pijane ani naćpane. Przynajmniej jak się do nas dosiadały bo do określonej godziny była impreza zamknięta i lokal był zamknięty, one przysiadły się do nas chwilę po otwarciu. Najpierw siedziały przy barze i mało dyskretnie obserwowały.

Mam nadzieję, że nie wciskasz mi kitu.

Zakładając, że mówisz prawdę, wysuwam hipotezę, że łatwiej im było podejść do ciebie, ponieważ znały cię wcześniej z widzenia i były pod wpływem alkoholu. Poza tym jesteś osobą towarzyską, czyli otoczoną zawsze wianuszkiem ludzi (kobiet i mężczyzn), więc uległy sile dowodu społecznego (Cialdini)

Mówię prawdę. Ktoś nas chyba nawet na zdjęciach uwiecznił, bo co chwila ktoś foty strzelał. Jedną z nich kojarzyłem z widzenia, więc ona mnie też mogła kojarzyć. Drugiej wcale nie kojarzyłem. Zresztą z rozmowy wniknęło, że nawet z naszego miasta nie jest.

Dlaczego? Pytam serio.

Odpowiadam też całkiem serio. Odżywki stanowią jakieś 5% sukcesu w tym "sporcie" chociaż ciężko to sportem nazwać.

365

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

a ja ciagle jestem ciekawa tej "chemii"

366

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

To jest coś czego moim zdaniem nie da się określić. Albo osoba Cię kręci, albo nie. Często jest tak, że ktoś pokazuje Ci np. bardzo seksowną kobietę, ale Ty masz wrażenie że coś jej brakuje. A potem pokazuje Ci "przeciętną" i stwierdzasz, że ona ma to coś. Np. żona na mnie tylko spojrzy i wiem, że to jest to.

367 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-09 19:38:55)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

To jest coś czego moim zdaniem nie da się określić. Albo osoba Cię kręci, albo nie. Często jest tak, że ktoś pokazuje Ci np. bardzo seksowną kobietę, ale Ty masz wrażenie że coś jej brakuje. A potem pokazuje Ci "przeciętną" i stwierdzasz, że ona ma to coś. Np. żona na mnie tylko spojrzy i wiem, że to jest to.

no, rozumiem...ale ja moge poczuc/odkryc w kims "to cos", jak go poznam.
cos o nim wiem, jakies cechy w nim mnie kreca...
raczej nie wyobrazam sobie "miec mokro", bo ktos do mnie podszedl na ulicy...

(nie wyobrazam sobie miec chemii na widok zdjecia)

368 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-09 19:42:56)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Wiesz co. Moim zdaniem to jest coś innego niż "zwykłe" podniecenie. To "coś" rozumiem jednak trochę inaczej. Po prostu na spotkanie z daną osobą "cieszy się" całe moje ciało. Przechodzi przeze mnie taki jakby dreszczyk, od stóp do samego czubka głowy. Chcę z nią przebywać, chcę z nią rozmawiać, chcę jej słuchać. Naprawdę trudno mi to odczucie opisać, bo raczej nie ma za bardzo słów które by mogły oddać ten mój stan wtedy.

(nie wyobrazam sobie miec chemii na widok zdjecia)

Mi chodziło, że na żywo, czy nawet podczas rozmowy. No niby rozmawiasz, dziewczyna jest bardzo spoko, ale no cóż. Nie masz ochoty za bardzo z nią rozmawiać, przebywać itd. Nie czuć właśnie tej rzeczonej chemii.

369

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Wiesz co. Moim zdaniem to jest coś innego niż "zwykłe" podniecenie. To "coś" rozumiem jednak trochę inaczej. Po prostu na spotkanie z daną osobą "cieszy się" całe moje ciało. Przechodzi przeze mnie taki jakby dreszczyk, od stóp do samego czubka głowy. Chcę z nią przebywać, chcę z nią rozmawiać, chcę jej słuchać. Naprawdę trudno mi to odczucie opisać, bo raczej nie ma za bardzo słów które by mogły oddać ten mój stan wtedy.

noo, ja rozumiem- ale jesli "na spotkanie z nia cieszy sie cale twoje cialo", to znaczy, ze ja znasz...
raczej ciezko czuc cos takiego na mysl o kims, kogo SIE JESZCZE NIE SPOTKALO, albo w momencie pierwszego kontaktu...

370

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Czułaś kiedyś podczas pierwszego spotkania z jakąś osobą i rozmowy z nią jakby Cię prąd przechodził od paluchów aż po czubek głowy? To jest to uczucie:D No jak się kogoś jeszcze nie spotkało to raczej tego być nie może. Przy pierwszym spotkaniu już jak najbardziej.

371

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Czułaś kiedyś podczas pierwszego spotkania z jakąś osobą i rozmowy z nią jakby Cię prąd przechodził od paluchów aż po czubek głowy? To jest to uczucie:D No jak się kogoś jeszcze nie spotkało to raczej tego być nie może. Przy pierwszym spotkaniu już jak najbardziej.

nooo, wlasnie- nie.
(a rozmawialam z mnostwem obcych ludzi)
ja musze kogos poznac- chociaz troche,...

372

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Mi najczęściej wystarczy zmamienie kilku zdań żeby poznać zamiary danej osoby i czy będziemy dobrymi partnerami do rozmowy. Uczucie o którym pisze zdarza się jednak niezwykle rzadko i dotyczy bardzo niewielu osób.

373 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-09 19:59:56)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Jeśli zachowujesz się od samego początku jak cwaniak, to nie dziw się później, że kobieta automatycznie daje ci kosza.

Otis napisał/a:

Zaraz, zaraz. To chyba Ty się nie dziw. To nie ja tu piszę o instant-koszach.

Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem o sobie. Napisałem OGÓLNIE jaki los spotyka niektórych facetów ze strony kobiet.

Rozmawiamy o mnie czy o kobietach? Zdecyduj się.

zecior napisał/a:

Jakie znaczenie ma dla ciebie moje podejście? Nie piszę o sobie, tylko piszę ogólnie o relacjach damsko-męskich.

Otis napisał/a:

Bo Twoje podejście to Twój zasadniczy problem. To nie kobiety, sfery niebieskie i relacje damsko-męskie, tylko Ty. Parę osób próbuje Ci to tutaj delikatnie powiedzieć. A tych parę kobiet w realu pokazać?

Ponawiam pytanie. Rozmawiamy o mnie czy OGÓLNIE o kobietach?

Znam swoje problemy i nie potrzebuję twojej psychoanalizy.

zecior napisał/a:

Napisałem dokładnie to samo co ty, tylko użyłem trochę innych słów.
Przeczytaj raz jeszcze mój komentarz.

Otis napisał/a:

Napisałeś:
(?)ponieważ boją się, że otrzymają od koleżanek\znajomych\rodziny\mężczyzn\społeczeństwa łatkę ''łatwych'' (puszczalskich). Dlatego odrzucają zaloty mężczyzn od setek lat. Gdy czują się zagrożone, przyjmują zawsze pozycję obronną. To normalne.

Otis napisał/a:

Czyli nie to samo. Zacząłeś tak samo, ale skonkludowałeś inaczej - że odrzucają awanse, bo boją się opinii łatwych.

Ręce mi opadają. Napisałem to samo co ty: kobiety spławiają facetów, bo chcą przetestować ich charakter (chcą sprawdzić, czy faceci odpuszczą od razu po pierwszej odmowie). Później dodałem, że spławiają facetów RÓWNIEŻ dlatego, że boją się łatki ''łatwej'' (puszczalskiej). Tak więc podałem DWIE PRZYCZYNY dla których kobiety olewają mężczyzn już na starcie.   

zecior napisał/a:

Dzięki za wnikliwą diagnozę produktu, którego nie rozumiesz i którego nigdy nie widziałeś na własne oczy. Wymyśl coś lepszego mądralo.

Otis napisał/a:

Nie no przeciwnie. Właśnie widzę produkt tych kursów. Jak dotąd nie miałem zdania i nagle bach ? parę Twoich postów i już opinię mam. I powiem Ci, że nawet, nawet big_smile
Zdarzyło mi się już spotkać delikwentów po czymś takim w realu. U mnie w firmie. Dotąd o tym nie myślałem. Teraz mam wrażenie, że wśród młodych samców-singli jest to jakoś ostatnio popularne (sądząc z toczących się gdzieniegdzie, zasłyszanych rozmów). Są dwa charakterystyczne objawy takiego kursanta (teraz już rozumiem genezę tych objawów) ? uporczywe wpatrywanie się w rozmówcę i nieudolne próby podrywu pseudo-asertywnego. Zaledwie wczoraj byłem świadkiem takiej próby. Jeden przygarbiony rudzielec próbował namówić dziewczynę na spotkanie po pracy. Robił to w tak smętny i natarczywy sposób, że nie miał żadnych szans od pierwszego momentu, w którym otworzył swoje usta. Pierwsze co przyszło mi do głowy (i po efekcie zabiegów rudzielca tej dziewczynie pewnie też) to było - ?co jest do cholery nie tak z tym skądinąd sympatycznym chłopakiem?. Także tak.

Co to ma do rzeczy?

Po pierwsze gówno wiesz na temat tego rudzielca. Nie wiesz czy używał wyuczonych technik, czy może próbował poderwać kobietę po swojemu. Ty na pewno, gdy uwodziłeś kobiety patrzyłeś na podłogę i recytowałeś z pamięci Mickiewicza.

Po drugie może był amatorem, czyli nauczył się tego wszystkiego dopiero niedawno i nie miał zbyt wielu okazji do przetestowania tego w praktyce. Nie od razu zbudowano Rzym.

Po trzecie dziewczyna mogła mieć okres, może zmarł jej ulubiony piesek, może pokłóciła się z koleżanką itepe. Dlatego zachowanie tego rudzielca nie miało większego znaczenia, bo i tak każdy facet, który by do niej podszedł tego dnia, byłby spalony już na starcie z przyczyn NIEZALEŻNYCH od niego.

Po czwarte pewnie mu zazdrościsz, że zrobił coś takiego, ponieważ sam nigdy nie miałeś na to odwagi. To normalne u hejterów.     

Po piąte bardzo dobrze, że masz już wyrobioną opinię na temat tych kursów. Im mniej osób (kobiet i mężczyzn) o tym wie, tym mniejsze ryzyko odrzucenia przy każdym podejściu do kobiety.

Po szóste, skoro tak dobrze znasz objawy i ich genezę, załóż własną Akademię Uwodzenia, dzięki której mężczyźni będą w stanie zdobyć niemal każdą kobietę.

374

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

A i jeszcze jedno Oldorando. Może to niegrzeczne, ale nie zapamiętuję imion osób, co do których myślę, że raczej znajomymi nie zostaniemy i nie przypadniemy sobie do gustu. Po prostu w momencie kiedy się przedstawia to ja już wtedy tego nie rejestruję.

375

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Ravenn prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją. I mnie się nie wydaje, że jak nie zalicza się wszystkiego co na drzewo nie ucieka jest się zerem. I tak jak piszę. Jeśli te kursy miałyby polegać na samorozwoju, nabieraniu pewności, ale NADAL BĘDĄC sobie to są to świetne kursy i mogłyby się przydać absolutnie każdemu. To jest dobre dla każdego. Ja Cialdiniego czytałem, czytałem też Golemana. Wszystko to polega na samorozwoju, umiejętności odczytywania mowy ciała przez ludzi, gestów, zachowań, czy nawet ruchów twarzy. To mówi o ludziach bardzo wiele i kursy są przydatne. Niektórzy takie umiejętności posiadają chyba naturalnie i ja jestem jedną z takich osób, bo bezbłędnie odczytuję zamiary ludzi z którymi rozmawiam. Innym przydałyby się takie kursy faktycznie. Natomiast niektóre głoszone w tym temacie zasady są po prostu moim zdaniem z założenia głupie i nie prowadzą do niczego dobrego. Dlatego podstawą w dzisiejszych czasach gdzie informacji mamy nadmiar, kursów mamy setki jest to, żeby umiejętnie filtrować rzeczy przydatne, od tych totalnie nieprzydatnych. Bo w erze internetu każdy może napisać e-book, wydać książkę i to sprzedawać. Często nie mając żadnego wykształcenia, czy doświadczenia. A ludzie w to wierzą i potem wychodzi z tego jedna wielka śmierdząca kupa.
Przykład koronny to Robert Kiyosaki. Kojarzycie pewnie gościa. Miałem znajomych, którzy byli nim zafascynowani. Jeździli na różne szkolenia kursy, co ciekawe przy okazji też NLS i NLP. I co im to dało? Nic im to nie dało. Ten od NLS i NLP ma teraz 34 lata i dalej mieszka z mamą. Cały czas opowiada jak to będzie zarabiał miliony. Tyle, że to opowiadanie trwa już z jakieś 10 lat, a on przez te 10 lat w stałej pracy przepracował może z rok. A Kiyosaki okazał się zwykłym oszustem. Owszem milionerem to on jest, ale dzięki sprzedaży tych książek i gry (nie pamiętam nazwy). Był zresztą niedawno artykuł o tych wielkich motywatorach, których historie w większości były zmyślone. Oczywiście to ludzie inteligentni bo potrafili to sprzedać, ale okazywało się, że ich teorie nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością;)

Jak najbardziej się z tobą zgadzam, że trzeba podchodzić do takich szkoleń ostrożnie i nie pakować się w byle gówno. Bo są takie osoby które na nie szczęściu innych się dorabiają w zamian nic konkretnego nie dając, i to nie tylko tyczy się tych nieszczęsnych szkoleń ale np sprzedaży jakiś syfiastych garnków za 10x ceny detalicznej, albo składanie długopisów gdzie płacimy więcej za materiały niż sprzedaż. Ale jezeli taki kurs uczy jak się stać pewniejszy siebie, jak radzić sobie ze swoimi słabościami i "demonami" i jest to sprawdzone to jak najbardziej jestem za.

376

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Myśle, że warto gdyby tutaj negatywnie nastawieni obejrzeli choćby filmy szkoleniowe ponieważ nie wiedzą o czym mówią.

377 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-09 20:59:00)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Filmy filmami parę widziałem jeszcze kilka lat temu. Ale interesuje mnie co innego. Statystyki skuteczności takich kursów. Bo tak parę stron przejrzałem i żadna "Akademia" się tym nie chwali. To dość dziwne.

378 Ostatnio edytowany przez TKZ (2015-05-09 21:03:53)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Skuteczność jest podobna do innych coachingów, czy wyższa niż terapii chorób psychicznych (z racji tego że brak umiejętności uwodzenia to nie choroba, a uświadomienie sobie potrzeb kobiet). Masz dane ile ludzi wychodzi z chorób psychicznych? Różnicą jest to że większość mężczyzn za młodu ma złe poglądy na temat kobiet, boi się ich z powodów nieracjonalnych oraz próbują podrywać np na przekupowanie (prezenty, kwiatki). Te kursy często nie dość że pracują nad osobowością to likwidują lęki związane z złym podejściem do samych kobiet np jak do bogiń, gdzie dają na start i za darmo tyle szacunku takiej kobiecie, że nie dotykają jej, nie okazują bezpośrednio zainteresowania, a czesto nawet brzydzą się tym że kobieta może uprawiać seks i to w bardzo różnych formach. Można to zdobyć z doświadczeniem, a można przyspieszyć gdy się pójdzie na kurs zamiast marnować lata.
Chodzi głównie o zmiane przekonań, nawet dla mężczyzn którzy nie mają problemów z wartością czy pewnością siebie.

Uwodzenie raczkuje, bo internet mamy tak w pełni dostępny dopiero od ok dekady. Samo uwodzenie w nowy poziom weszło po 2010 roku, więc jest sporo insytucji oszukanych ale są też kursy gdzie pracuje sie nad osobowością, psychiką, podejściem do siebie samego i dopiero na końcu do kobiet.

379 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-09 21:06:47)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
TKZ napisał/a:

Uwodzenie raczkuje, bo internet mamy tak w pełni dostępny dopiero od ok dekady. Samo uwodzenie w nowy poziom weszło po 2010 roku, więc jest sporo insytucji oszukanych ale są też kursy gdzie pracuje sie nad osobowością, psychiką, podejściem do siebie samego i dopiero na końcu do kobiet.

No i takie coś mi się podoba. A może podać jakieś nazwiska dobrych coachów, którzy jakoś wyglądają?:P Bo jak pokazałem paru co znalazłem w internecie swojej kobiecie to mnie wyśmiała:)
Co do wychodzenia z chorób psychiczne to jakbym moje bazy przeszukał pewnie by coś się znalazło.

380

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

To chyba lepiej świadczy o nich, że umieją poderwać kobiety wyglądając gorzej? Jak sie dobrze wygląda to nie trzeba wiele robić, a sporo kobiet (na pewno młodych) się nimi zainteresuje i im będzie to wystarczało. Chemia będzie, podniecenie będzie taką kobietę trzymało przy nim, a i sporo cech pozytywnych też się znajdzie w każdym człowieku. Dodatkowo osoba która dobrze wygląda zazwyczaj jest pewna siebie od dzieciństwa, a to z kolei powoduje że ma większy luz w kontaktach i wyrabia w sobie automatycznie cechy które są atrakcyjne.

381 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-09 21:29:40)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Mimo wszystko chętnie bym poznał ze dwa nazwiska dobrych coachów. Chciałbym o nich dowiedzieć się trochę więcej. Znalazłem niejakiego Moroza, ale ma mniej lajków ode mnie, to jest kiepski raczej:P Mało popularny w sensie:D Żart oczywiście;)
Aha. Chwali się ile to osób przeszkolił. Słaby wynik. Tyle co on przez całe życie to ja w pół roku szkolę:( Smutne.
Zecior jeśli chcesz czegoś więcej się dowiedzieć o odżywianiu i treningu siłowym to chętnie pomogę. I piszę to bez sarkazmu. Bez obaw. Nie wyglądam jak zalany koks i w ogóle mi się coś takiego nie podoba. Mały nie jestem, ale przy okazji szczupły. Ważę 90kg przy 170 cm ale pas mam 82 cm. Czyli nieźle;)
Ja jakieś kursy miałem od kolegi z 7-8 lat temu. Nazwisk autorów nie pomnę niestety.
Chyba się na taki kurs zapiszę. Żona mnie namawia.

382 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-09 22:40:56)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Poza tym kobiety bardzo często spławiają mężczyzn już na samym starcie, bo chcą sprawdzić z kim mają do czynienia: czy z facetem o silnym charakterze, który nie podda się od razu po pierwszej odmowie, czy z mięczakiem, który od razu zamknie się w sobie, gdy usłyszy od kobiety słowo ''NIE''. Tymczasem okazuje się, że to ''NIE'' nierzadko oznacza tak naprawdę ''JESZCZE NIE. POSTARAJ SIĘ TROCHĘ BARDZIEJ, BO NIE MOGĘ WYJŚĆ NA TAKĄ ŁATWĄ. Kobiety graja role trudnych do zdobycia zupełnie nieświadomie, ponieważ boją się, że otrzymają od koleżanek\znajomych\rodziny\mężczyzn\społeczeństwa łatkę ''łatwych'' (puszczalskich). Dlatego odrzucają zaloty mężczyzn od setek lat. Gdy czują się zagrożone, przyjmują zawsze pozycję obronną. To normalne.

No czytam i czytam i wychodzi mi, że jednak ostatecznie zakomunikowałeś jedną i podstawową przyczynę inną niż podane przeze mnie. Nie może wyjść na łatwą więc mam się starać.

zecior napisał/a:

Co to ma do rzeczy?
Po pierwsze gówno wiesz na temat tego rudzielca.

Niestety dla twojego wywodu ? sytuację rudzielca znam. Nie miał szans. Miałby większe gdyby pozostał sobą.

Otis napisał/a:

Bo Twoje podejście to Twój zasadniczy problem. To nie kobiety, sfery niebieskie i relacje damsko-męskie, tylko Ty. Parę osób próbuje Ci to tutaj delikatnie powiedzieć. A tych parę kobiet w realu pokazać?

zecior napisał/a:

Ponawiam pytanie. Rozmawiamy o mnie czy OGÓLNIE o kobietach?

zecior napisał/a:

Tak, jestem zacietrzewionym i zgorzkniałym gościem, ale co to ma do rzeczy? Nie oznacza to, że nie mam racji.

Ja mówię o Tobie. Kobiety nie stanowią ani problemu ani żadnego zagrożenia. Przeciwnie, jak facet nieśmiały to mu pomogą. Ale jak facet zacietrzewiony, zgorzkniały albo walnięty?

Te twoje wywody to są Zecior akademickie rozważania człowieka, który ma słabą lub żadną praktykę w relacjach z babami. Mówię Ci to jako wieloletni praktyk. Źle wytyczasz trasę, błądzisz. Jak inaczej? Na twoim miejscu popracowałbym nad poczuciem własnej wartości. Bo po łatwości zagrzewania się widzę, że kompleksów sporo. Kobieta z pewnością trochę Ci z tym pomoże, jeśli jakąś wartościową zdobędziesz. Ale do zdobycia takowej potrzeba przyjemnych fundamentów a nie technik podrywania. Chodzi o to, żeby po drugiej stronie dostrzec człowieka a nie zwierzę do upolowania (co tak na marginesie cały wywód nt technik uwodzenia sugeruje). A upolowane zwierzę zaspokoi fizyczny głód. Jeśli na tym Ci zależy to jest duża szansa, że zwierzę jednak Cię przechytrzy. Kobiety są w tej materii sprawniejsze i więcej im wolno (dlaczego? antropologia).

Zecior nie jesteś pierwszy ani ostatni, który myśli, że takie działania coś sensownego dadzą. Przecież szkoły podrywu, te bazujące na psychologii również, są stare jak wiejskie potańcówki. No jak miałyby nie być? To jest niestety droga donikąd.

Pozostaje mi tylko przyznać honorowe wyróżnienie Darwina dla zjawiska szkół podrywu i podejścia do tematyki relacji damsko-męskich, które elegancko eliminują pretendentów z puli genów. Przynajmniej dopóki ci nie zmądrzeją.

383 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-10 10:09:19)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Ten Merlin to faktycznie taki top trener?

384 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-10 15:01:51)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Dzięki Marcinie za wstawkę, sam jestem zbyt leniwy, żeby się przebijać przez yt.

Gawędziarz, żaden z niego profesjonalny trener czegokolwiek. Brakuje mu słownictwa (a o ważności słownictwa wspomina sic!), techniki i zwyczajnie kondycji intelektualnej. To są rzeczy, które w większości inteligentny człowiek zdobywa na przyzwoitych studiach. Czyli i brak wykształcenia się kłania (sam się po drodze ze studentów śmieje, pada nawet przekleństwo).
Jeśli chodzi o tematykę ? to są pogawędki, które można (w tym wieku) prowadzić przy piwie z kumplami.

A jeszcze proponuję obejrzeć ten materiał z wyłączonym dźwiękiem i zastanowić się nad tym, co Wam mówi mowa jego ciała (jedno/dwa słowa na określenie).

ps. zakładam, że isntnieją jacyś bardziej pro szkoleniowcy. Bo jeśli nie, to posypuję głowę popiołem. Nie ma o co ścierać kopii. Bo to jest nic, okrągłe 0. Więcej można się dowiedzieć z amerykańskich komedii romatycznych.

385 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-10 15:07:29)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

To jest chyba jakiś starszy filmik ale on sam pisze, że jeden z najpopularniejszych. Słownictwo, brak umiejętności emisji głosu od razu nasuwa skojarzenia do jakiego targetu te "szkolenia" są skierowane i na jaki "target" wśród kobiet mogą działać.
Niestety ale jako gość również prowadzący szkolenia widzę tu brak wielu umiejętności potrzebnych dobremu szkoleniowcowi. No i czego w zasadzie dowiedzieliśmy z tego filmiku? Tych samych ogólników co z forum.

386

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

martain, otis...
100% SIE Z WAMI ZGADZAM....

387 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-11 06:13:22)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:
zecior napisał/a:

Dlaczego taki przykładowy nieudacznik, frustrat czy obleśny typ ma tkwić do końca swojego żywota w samotności albo wiązać się na siłę z kobietą, która go łaskawie zechciała, a nie z taką, której zawsze pragnął, tylko dlatego, że nie potrafi zaprezentować swojej osobowości w ciekawy sposób? I powiedz mi proszę w jaki sposób poderwałabyś SKUTECZNIE samą siebie? smile

nieudacznik, frustrat czy obleśny typ <- właśnie dlatego
Najpierw trzeba sobą coś prezentować. A my tu obserwujemy własnie wysyp frustratów (nie piszę tu personalnie o Tobie), którzy sami sobą nie prezentują wiele, a chcieli by mieć Miss Polonia. I wielce zdziwieni, że Miss Polonia ich nie chce. I to wina kobiet jest ogólnie. Bo kolego poza uwodzeniem, jest codzienne życie i to właśnie w tym codziennym życiu wychodzi, że ten szarmancki i uwodzicielski facet wcale taki na co dzień nie jest. Że to tylko gra. Poczytaj forum, zobacz ile takich jest przypadków. Bo może pomysł na zdobycie to mają, ale pomysłu co dalej już nie.

Każdy kozak trafi w końcu na większego kozaka.
Przesadna pewność siebie jest zgubna.


Tylko głupiec się nie boi, nie ma dylematów i jest przekonany o swojej przezajebistości.

Zresztą pisałem o tym w innym temacie. Dziwnym trafem te wszystkie samce alfa (te teoretyczne, czy może ci uważający się za alfa) w końcu od każdej dostają kosza i stają się starymi zgorzkniałymi gościami korzystającymi z usług agencji towarzyskich. Bo żadna go nie chce. Poczta pantoflowa działa. I jeśli taki alfa robi wrażenie na początku, to poza tym nie ma wiele do zaoferowania. Podawałem dopiero co REALNY przykład, a nie teoretyczny. Akurat nie w tym temacie, ale w innym.

Bravo Martin

Pan  "ZECIOR" tak czytam twoje wypowiedzi.. Jestes strasznie zgorzknialym czlowiekiem,egoista ,ktory wytknie kobiecie wszystko ,obwinia kobiety za swoja niefajnosc"gluupie baby bo akurat ta  ktora  sobie zaplanowalem odrzucila mnie,nie dala sie nabrac,szlak  by  to  trafil ,jak ona mogla mnie odrzucic ,teraz to  bede wytykal babom,ze sie maluja stroja itp itd "  Ja  to moge odrzucic babe!,ale one musialy cie skrzywdzic..Zapewne duzo czytasz a i zapewne  jestes niezlym graczem,manipulantem wink W ogole nietolerancyjna osoba..
nawet  ci ladny avatar nie pomoze.. grac to   mozna wiele przystoniaka"  itp ,sprawiac   pozory..



ZECIOR napisał/a:

Kobiety mają nad mężczyznami przewagę, ponieważ natura sprawiła, że mają w mózgu więcej ośrodków nerwowych odpowiedzialnych za czytanie mowy ciała (kobieta ma ich aż 15, a mężczyzna tylko 4). One są zwyczajnie lepsze w te klocki.


Poza tym to kobieta jest tradycyjnie tą ''wybierającą'', a mężczyzna tym ''zabiegającym'' o jej uwagę. Nie musi się przed nikim płaszczyć, bo to do niej podchodzą, a nie na odwrót.

Jej zadanie jest niezwykle proste: musi przetestować wszystkich ''kandydatów'', aby wybrać dla siebie najlepszy materiał genetyczny - ten uwielbiany przez większość kobiet SAMIEC ALFA smile

Dlatego większość kobiet wykorzystuje ten NIERÓWNY układ sił,

aby bawić się męskim zainteresowaniem.

Na przykład gdy kobieta widzi, że facet jest zbyt napalony, za bardzo się stara, to traci (a właściwie zabiera mu sprzed nosa)

zainteresowanie jego osobą w myśl zasady ''łatwo przyszło, łatwo poszło''.

Niektóre cwaniary nawet specjalnie flirtują z obcym mężczyzną na oczach takiego napaleńca, aby wzbudzić w nim zazdrość.

Inne z kolei traktują takiego faceta jak służącego.


Doją go jak krowę, jednocześnie mamiąc mu oczy obietnicą randki lub seksu (oczywiście nigdy tak się nie stanie smile ): ,,skoro frajer kupuje mi te wszystkie dary i prezenty oraz oferuje mi darmową podwózkę do domu, dlaczego miałabym z tego nie korzystać? Mamy teraz kryzys gospodarczy i wszystko jest takie drogie...smile ''Nie obchodzi mnie, czy jestem w typie kobiety czy nie. Oczywiście mam na myśli typ fizyczny, którego w przeciwieństwie do charakteru nie można zmienić. Podchodzę do niej i robię swoje. A jak się nie uda, to trudno. Pójdę do następnej. ,,Miej wyjebane, a będzie ci dane.''

tak cie to boli  ze mogą wybrać lol

388

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
zecior napisał/a:

,,Kobiety lgną do nich same''. Jak magnes. Co za banał smile Coś takiego mogła napisać tylko kobieta smile

Skoro to jest takie proste, dlaczego inteligentni, wykształceni, mili i wrażliwi faceci dostają od kobiet non stop kosza albo lądują w szufladce przyjaciel?

Dlaczego wielu facetów po 30 nigdy nie miało dziewczyny ani nigdy nie uprawiało seksu, mimo że mają dobrą pracę, zajebiste mieszkanie, super samochód i całe grono przyjaciół?

Dlaczego jedni faceci potrafią sprawić, że kobieta ma mokro w gaciach na ich widok, a inni krążą wokół kobiety jak satelita, prawią jej komplementy przez 24/h i spełniają jej wszystkie zachcianki, a ona ma ich głęboko w dupie?

yyy... aha. Czyli CIEKAWY czlowiek to taki co ma mieszkanie i prace? Nie sadze, ze wielu facetow po 30 nie uprawialo seksu. Pokaz mi dowody.

Właśnie. Wreszcie dochodzimy do sedna tej jałowej dyskusji. ,,Czy CIEKAWY człowiek to taki, co ma mieszkanie i pracę?'' Nie. CIEKAWY człowiek, to taki, który oprócz tego, że ma pracę, potrafi jeszcze w CIEKAWY sposób opowiadać o tej pracy, o swoich pasjach i zainteresowaniach, ogólnie o swoim życiu.

Jeśli ma ciekawe życie, a nie potrafi opowiadać o nim w ciekawy sposób, to kobieta bez chwili wahania wpakuje go do worka z napisem NUDZIARZ TAKI SAM JAK WSZYSCY INNI i nie da mu już drugiej szansy.

W ten oto sposób, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, przeciętny Kowalski staje się samotnym prawiczkiem w wieku 30-35 lat, mimo że ma CIEKAWĄ PRACĘ, CIEKAWE MIESZKANIE, CIEKAWY SAMOCHÓD I CIEKAWE ŻYCIE. Szanowne Panie zaprzeczą wszystkiemu. Powiedzą, że dlatego jest prawiczkiem, bo nie ma w nim tego ''czegoś''. Nie ma w nim ''tej chemii''. Szanowne Panie, oświadczam Wam, że się mylicie. Nasz Kowalski jest samotnym prawiczkiem, ponieważ NIE POTRAFI UWODZIĆ KOBIET. NIE POTRAFI Z NIMI ROZMAWIAĆ. NIE POTRAFI Z NIMI FLIRTOWAĆ. NIE POTRAFI WYWOŁYWAĆ W NICH WŁAŚCIWYCH EMOCJI, CZYLI TEJ WASZEJ PIERDOLONEJ CHEMII. W dodatku ma niskie poczucie własnej wartości wywołane milionami waszych odrzuceń. Szanowne Panie zrozumcie to wreszcie.

Jak mam ci pokazać te dowody? Wpisz sobie do wujka google hasło: samotni mężczyźni po 30 w Polsce albo liczba singli w Polsce w roku np.2014.

Jak bedziesz tyle pisal w sieci zamiast ruchac to zapewne Twoj scenariusz sie spelni. Dajze se juz na luz, bo 11 stron dyskutujesz o niczym i nic z tego nie wynika.

389

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Pokazałem przed chwilą znajomemu coachowi ten filmik. On się mnie pytanie "Jak ten gość może prowadzić szkolenia skoro ma taki ubogi słownik pojęć i nie potrafi się wysłowić?";)
Ale niech prowadzi. Skoro mu ktoś za to płaci to czemu nie;)

390 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-05-11 22:12:49)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Otis napisał/a:
Revenn napisał/a:

Zastanawiam się nad odpowiedziami bardzo negatywnymi o szkołach uwodzenia. Przecież większość kobiet gra i stosuje shit testy, chwalicie szczerość i bycie sobą, ale niektóre osoby będąc sobą są nudne, a takie szkolenia jeżeli uczą swobodnego kontaktu z kobietami,umiejętnego mówienia i radzenia sobie z nadmierną nieśmiałością wcale nie uważam za złe. Pewnie wiele z nich uczy jak szybko zaliczyć kobietę, ale nic dziwnego w dzisiejszych czasach trzeba zaliczać i mieć jak najwięcej na koncie inaczej jest się zerem, przykre to ale niestety prawdziwe.

To jest antropologia. Facet spotyka kobietę. Facet chce, kobieta też chce. Po jakimś czasie facet zapyla kobietę. Kobieta jest w ciąży, po kilku miesiącach przychodzi na świat spory problem, z którym trzeba sobie metodycznie radzić w i tak już dostatecznie skomplikowanej rzeczywistości. Piękne oczy, piękne słowa i osławiona ?potrzeba kochania swojej cudownej kobiety? to jedno. A wstawanie w środku nocy w zimie do płaczącego malucha (albo dwóch), do niezliczonych kolek, karmień, późniejszych perturbacji, to zupełnie inna sprawa. Facet ma być jak pomost, na który kobieta (a potem i potomek) wchodzi mając zaufanie do tego, że ten pomost się pod nią nie zawali zamieniając jej życie ? cały jej kosmos ? w walkę o złapanie tchu. Kobiety muszą robić testy, muszą wiedzieć, że faceta zdominować się nie da, że jest odporny i silny. Muszą wiedzieć o nas wszystko. Inaczej to nie zadziała. Resztę historii, z umiejętnością czytania męskich zachowań, ciągłego spekulowania o tym, jaki on jest, itd. można sobie już samemu dorysować.
A co taki kurs ma niby przynieść? Faceta, który będzie kobiecie imponował? Partnera? Jaka kobieta zdecyduje się na związek z człowiekiem, który udaje kogoś kim nie jest? Przecież taka jednostka jest zagubiona w swoim własnym życiu.

Jeśli jest się zerem to się nim pozostanie (po kursie). Delikwent z ?łatwego zaliczania? będzie miał jedynie najniższe możliwe poczucie zdolności reprodukcyjnej. W dorosłym świecie, w konfrontacji z różnymi jego aspektami, taka osoba nadal nie bedzie partnerem. Tylko ludzie niepewni siebie, ze sporym zamieszaniem między uszami, mają wizję podbojów niewieścich serc jako wartościową. I tylko im się wydaje, że są cwani. Kończy się tak, że głupi znajduje głupszą ale cwańszą, a potem jest dziecko i kolejny patologiczny związek.
Przykre to ale niestety prawdziwe. I dlatego szkoły uwodzenia mają negatywną opinię. Bo nie robią z miałkich gości facetów. Bo pozwalają się im zachwycać sobą na sposób, który tylko wszystko utrudnia. Bo jeszcze bardziej mieszają im w głowach.

Ogromny szacunek dla Ciebie za ten wpis.
Może przedstawie to niektórym na innym przykładzie - wystąpień publicznych smile. Czy u osoby, która ma ogromny problem z wystąpieniami nauczenie się radzenia ze stresem jest równoznaczne z całkowitym wyzbyciem się tego uczucia? Czy w sytuacji, gdy zostanie poproszony o improwizowany występ nie dostanie ataku serca? Do tego potrzebne są tzw. "warunki kontrolowane", które sami przewidujemy/przygotowujemy się do nich. Niestety życie to w dużej mierze improwizacja i sytuacje, które "nie śniły się filozofom". Jeśli udajesz hydraulika to bądź gotowy na to, że ktoś będzie chciał sprawdzić twoje kompetencje zawodowe tongue.

Nie mam nic przeciwko korzystaniu z poradników, które mają podwyższać samoświadomość i dać kierunek naszym działaniom w celu lepszego poznania samego siebie. Ale korzystanie z takich jałowych "rad" może tylko świadczyć o osobie sięgającej do tego typu książek.

Posty [ 326 do 390 z 912 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024