M?rtainn napisał/a:Uważaj bo ci zwieracze puszczą. Ty zacznij lubić kobiety i przestań histeryzować. Chłopie masz 26 a pierdzielisz jak 60 letni zdziadziały facet który nigdy nie zamoczył.
Gdzie są te tabuny samotnych inteligentnym i odrzuconych 30 lat? Chyba w google bo każesz w google szukać. A ja kochaniutki pracuję na uczelni od kilku lat, znam więc masę ludzi, masa ludzi się ciągle przewija i nie znam ANI JEDNEGO gościa który jest samotny i ANI JEDNEJ kobiety u nas pracującej która jest samotna. Gdzie są więc Ci inteligentni? Bo na pewno nie na naszej uczelni. Walisz non stop jakimiś ogólniaki, a jak ktoś chce od Ciebie KONKRETNY przykład to nie jesteś w stanie go podać. Nie podałeś ani jednego konkretnego przykładu przez te wszystkie strony. Cały czas mielisz to samo, to samo i jeszcze raz to samo. To jest cholernie nudne.
Ty również bazujesz na ogólnikach. Sytuacja na twojej uczelni nie jest żadnym wyznacznikiem sytuacji matrymonialnej wszystkich Polaków po 30.
M?rtainn napisał/a:Jesteś strasznie zacietrzewionym, zgorzkniałym gościem. Ja rozumiem, że cię laska w dupę kopnęła i teraz masz za złe to wszystkim kobietom i wszystkie kobiety traktujesz tak samo, tylko pamiętaj.
Tak, jestem zacietrzewionym i zgorzkniałym gościem, ale co to ma do rzeczy? Nie oznacza to, że nie mam racji.
M?rtainn napisał/a:Teorie mają to do siebie... że istnieją tylko w teorii. Jak byś był inteligentny to byś to wiedział. Po drugie. Człowiek inteligentny nie chwali się tym na lewo i prawo bo tego robić nie musi. Ty ciągle podkreślasz to że inteligentni i fajni. A może oni wcale nie są inteligentni. Bo jak by inteligentni byli to by znali powiedzenie "szaleństwem jest robienie ciągle tego samego oczekując innych rezultatów" i nie popełniali ciągle tych samych błędów.
Mylisz się, ponieważ teorie, o których cały czas piszę mają uzasadnienie w rzeczywistości. Trenerzy uwodzenia dysponują szeroką wiedzą z zakresu psychologii kobiety i manipulacji. Potwierdził to w swojej książce pt. ,,O mężczyźnie'' (lub ,,O kobiecie''; nie jestem pewny na 100% w której) sam profesor Zbigniew Lew-Starowicz, który otrzymał do przeczytania od trenerów klika poradników na temat uwodzenia.
M?rtainn napisał/a:Pamiętaj. Wiedza i oczytanie absolutnie się nie równa inteligencji. Można mieć na blachę wbite wszystkie poradniki świata, a być po prostu mało inteligentnym. Człowiek inteligentny jest otwarty, na argumenty płynące z różnych stron i jeśli stwierdzi, że tak ten gość ma rację, to przyjmuje takie argumenty i jest w stanie swoje zdanie zmienić. Na tym polega inteligencja. Ty bardzo szybko dajesz się sprowokować i od razu atakujesz ad personam. Te kursy więc wiele Ci nie dały. Bo szybko się denerwujesz, jak ktoś się z Tobą nie zgadza. Co więcej, odrzucasz osobiste DOŚWIADCZENIA innych osób, a gloryfikujesz teorie z kursów. Pamiętaj. Empiria zawsze wygrywa z teorią. A jak już pisałem modele teoretyczne mają to do siebie, ze istnieją w teorii. W życiu? Już niekoniecznie.
Nie znasz mnie, więc nie możesz stwierdzić, że nie przetestowałem teorii z kursów w praktyce. Nie byłeś nigdy na szkoleniach tego typu i nie czytałeś poradników na temat uwodzenia, więc NIC nie wiesz na ten temat. Autorzy tych wszystkich teorii sprawdzili je na własnej skórze w terenie.
Masz rację, ale nie rozmawiamy na temat tego, czym się różni wiedza od inteligencji. Rozmawiamy na temat uwodzenia kobiet. Zadajemy sobie pytanie: ,,Co sprawia, że kobiety mają mokro w gaciach na widok niektórych facetów, a innych traktują tylko jako męską koleżankę, paczkę chusteczek, darmową podwózkę do domu itp. ? Nie mogę się zgodzić z kobietami, które wypisują tutaj bzdury na temat uwodzenia, ponieważ patrzą na wszystko z kobiecej perspektywy.
M?rtainn napisał/a:Mimo wszystko powodzenia. Tylko mniej zacietrzewienia, mniej jadu. Póki kobiet nie polubisz, nie masz szans na szczęśliwy związek, bez względu na to jakich technik się nauczysz. I pamiętaj jeszcze jedno. Większość ludzi nie życzy sobie zaczepiania w miejsach publicznych. Piszę o tym z troską. Żebyś przypadkiem od jakiegoś nerwowego gościa w pysk nie dostał.
Większość ludzi nie życzy sobie zaczepiania w miejscach publicznych, ja również. No i co z tego? Prawda jest taka, że facet, który nie podchodzi do obcych kobiet, bo jest nieśmiały albo nie wie jak to robić, zostanie do końca życia samotny. Ma do wyboru dwie opcje: próbować albo stać całe życie pod ścianą i żałować, że tyle okazji przeszło mu koło nosa. Wbrew pozorom każda kobieta lubi, gdy podchodzi do niej obcy facet i ją podrywa. Czuje się wtedy doceniona i seksowna. W końcu po to spędza te godziny przed lustrem. Poza tym mężczyzna, który do niej podchodzi, od razu zyskuje w jej oczach wartość, ponieważ niewielu facetów ma odwagę zrobić coś takiego. Pewność siebie, odpowiednia mowa ciała, umiejętny dobór słów są w stanie skłonić prawie każdą kobietę do krótkiej, niezobowiązującej rozmowy. Rozmowa nie jest niczym złym.
Oczywiście większość użytkowniczek tego forum takich jak Czarna Kotka lub 5025, zaprzeczy wszystkiemu co napisałem, bo są już zajęte i nie szukają nikogo nowego. Być może zaczną się rozglądać za innym mężczyzną, gdy do ich związku wkradną się rutyna i nuda, a ich obecny partner zmieni się nie do poznania.
Poza tym kobiety bardzo często spławiają mężczyzn już na samym starcie, bo chcą sprawdzić z kim mają do czynienia: czy z facetem o silnym charakterze, który nie podda się od razu po pierwszej odmowie, czy z mięczakiem, który od razu zamknie się w sobie, gdy usłyszy od kobiety słowo ''NIE''. Tymczasem okazuje się, że to ''NIE'' nierzadko oznacza tak naprawdę ''JESZCZE NIE. POSTARAJ SIĘ TROCHĘ BARDZIEJ, BO NIE MOGĘ WYJŚĆ NA TAKĄ ŁATWĄ. Kobiety graja role trudnych do zdobycia zupełnie nieświadomie, ponieważ boją się, że otrzymają od koleżanek\znajomych\rodziny\mężczyzn\społeczeństwa łatkę ''łatwych'' (puszczalskich). Dlatego odrzucają zaloty mężczyzn od setek lat. Gdy czują się zagrożone, przyjmują zawsze pozycję obronną. To normalne.
M?rtainn napisał/a:Poczytaj o inteligencji emocjonalnej Golemana. To znacznie lepsza książka niż te wszystkie kursy. W ogóle poczytaj Golemana. Może troszkę bardziej zrozumiesz zachowania ludzkie i ich naturę. Bo na razie to rozumiesz niewiele. Mówi Ci to gość który na co dzień rozmawia z kilkudziesięcioma osobami, który występuje na konferencjach, pisze artykuły monograficzne (w prasie sportowej pisze również), który prowadzi szkolenia i ma ciągle sporo wystąpień. Który kieruje ważną jednostką na uczelni, jest prezesem pewnego dużego stowarzyszenia, organizuje imprezy itd. Tak. Spotykam się rocznie z tysiącami osób, z tysiącami osób współpracuje. Myślę, że doskonale znam zachowania ludzkie. Tak mi zresztą mówią. Że znakomicie odczytuję ludzkie gesty i zachowania. Ale widzisz. Ja mam doświadczenie praktyczne, więc do swoich teorii mnie nie przekonasz. Bo teoria zawsze pozostanie teorią. A odrzucę każdą, która nie jest zgodna z setkami przykładów z moim osobistych doświadczeń.
Powodzenia w samorozwoju.
Gratuluję życiowych sukcesów. Piszesz, że masz doświadczenie praktyczne, tylko że to doświadczenie dotyczy wyłącznie NEUTRALNYCH rozmów z innymi osobami w miejscu pracy. TOWARZYSKA rozmowa z OBCĄ kobietą, którą chcesz za przeproszeniem przelecieć\związać się z nią na dłużej\ożenić się z nią, rządzi się innymi prawami niż NEUTRALNA rozmowa z KOLEŻANKĄ\KOLEGĄ z pracy. To OGROMNA różnica. Możesz rozmawiać do końca swojego żywota z milionami osób (kobiet i mężczyzn) na neutralne tematy typu praca\uczelnia\dom\telewizja, a i tak nie dowiesz się nigdy O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI KOBIETOM i CO ROBIĆ, ABY JE ZAINTERESOWAĆ SWOJĄ OSOBĄ.
Oczywiście istnieją również mężczyźni, którzy zdobywają kobiety bez pomocy kursów i tworzą z nimi później związki, tylko czy rzeczywiście chcą z nimi być? Czy może związali się z tymi kobietami, bo nie potrafili zdobyć innych, czyli takich, których NAPRAWDĘ pragnęli?Może doszli do wniosku, że lepiej mieć takie kobiety niż żadne (,,lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu'') ? Czy związki oparte na takim KŁAMSTWIE przetrwają próbę czasu?