zecior napisał/a:Jest takie powiedzenie, które mówi, że ,,Kobiety są jak małpki. Nie przeskoczą na następną gałąź, dopóki nie puszczą poprzedniej''. Coś w tym jest
Miszczu klaffiatóry. Powiedzenie mówi na odwrót. Nie puszczą dotychczasowej, dopóki nie uczepią się następnej. (Powiedzenie dobrze się sprawdza również w przypadku mężczyzn, choć wśród nich częściej spotyka się tendencję do bujania się na dwóch gałęziach, albo i trzech, jak ogon pozwoli
).
Już nie mogę się doczekać co następnego przekręcisz.
zecior napisał/a:gdyby twój obecny facet nie dominował od samego początku waszej znajomości, to odprawiłabyś go z kwitkiem. Wiesz dlaczego? Dlatego, bo jesteś kobietą i PODŚWIADOMIE chcesz być zdominowana przez mężczyznę.
Jesteś pewien, że to Ty nie chcesz podświadomie dominować nad kobietą, bo tak się czujesz pewniej?
Oboje z moim mężem mamy skłonności do dominacji, ale umiarkowane, umiemy rozmawiać i iść na kompromis. To, że on mi w czymś ustąpi (i nie, nie tupię nóżką na każdym zakręcie), nie odbiera mu męskości, przeciwnie, dodaje jej, bo widzę wtedy, że potrafi mnie zrozumieć, a to znaczy, że jest otwarty, rozumie emocje, czyli jest mądry, a mądry znaczy silny.
zecior napisał/a:testowałaś jego charakter za pomocą fochów, podchwytliwych pytań, prób zrobienia z niego chłopca na posyłki i innych kobiecych manipulacji.
Nie bałdzo.
zecior napisał/a:Poza tym to właśnie wyśmiewane przez ciebie kursy uwodzenia kładą nacisk na ''inner game'', czyli dają PRAKTYCZNE ĆWICZENIA na pewność siebie z zakresu hipnozy, autohipnozy,
Szkoda, że nie z teorii okadzania dymem z majeranku. Jak masz świerzb, to nie malujesz go farbą w kolorze ciała, żeby go nie było widać, tylko idziesz do lekarza, a lekarz Cię leczy.
zecior napisał/a:Nie musiałbym zgłębiać tego tematu, gdyby kobiety mówiły wprost, co czują i co myślą w danym momencie, zamiast przekazywać swoje pragnienia za pomocą aluzji i sugestii.
Nie. Nie musiałbyś zgłębiać tego tematu, bo miałbyś do zaoferowania coś więcej, niż tylko chęć nauczenia się jak najprostszej (żeby się za bardzo nie wysilać) instrukcji obsługi. Radę, żebyś mówił wprost co myślisz i czujesz, zastosuj sam podczas kolejnego podrywu kobiety na jedną lub kilka nocy, informując ją na wstępie, jakie masz wobec niej zamiary.
zecior napisał/a:Idz do pracy nieumalowana i w normalnym staniku, a nawet bez. Obserwuj reakcje mężczyzn.
Od tej chwili wszystkie kobiety przestają się malować, nosić staniki, oraz depilować się. Po tygodniu zdradzam Twój adres mężom i chłopakom tych kobiet, a oni wpadają do Ciebie na chatę, aby ręcznie złożyć podziękowania genialnemu pomysłodawcy.
zecior napisał/a:Co robię? Mówię im wprost, że nie jestem gejem, a gdy to nie skutkuje zmieniam miejsce swojego pobytu
zecior napisał/a:Kobiety znajdujące się na ulicy i w galeriach handlowych rzeczywiście mogą GRAĆ niedostępne, ponieważ śpieszą się do pracy lub robią zakupy,
Kobiety mówią dokładnie to samo, tylko zamiast "gejem" jest "zainteresowana".
Odrzuceni przez Ciebie geje odprowadzają Cię smętnym wzrokiem a następnie w długie, bezksiężycowe noce, knują strategie przełamania Twojego oporu, bo to nieprawda, że nie jesteś gejem Ty tylko GRASZ że nie jesteś gejem. (Nie widzą w sobie niczego groteskowego). Tylko GRASZ niedostępnego dla gejów, świadków Jehowy, akwizytorów i brzydkich kobiet. Ale takie oporne nastawienie można zmienić...
zecior napisał/a:Dlaczego mam z góry zakładać, że nie da się ominąć mechanizmów obronnych tej kobiety, bo ona przyszła tutaj tylko po to, aby kupić perfumy w Rossmannie? Jestem pewny siebie i świadomy swojej wartości, więc muszę do niej podejść i zagadać! Zawsze sięgam po to, czego chcę i nie czekam na przyzwolenie ze strony kobiety! Właśnie taka zdecydowana postawa mężczyzny bardzo imponuje kobietom.
... Tekst zaznaczony kursywą wyrecytował mechanicznym głosem a w jego oczach kręciły się spiralki...
Z góry możesz założyć, że największym prawdopodobieństwem się nie uda, bo robisz właśnie to, przeciwko czemu powstały te mechanizmy obronne. Bakteria też tak kombinuje. 