mam pytanie do zwolennikow szkol uwodzenia:
co probujecie udowodnic?
jesli wam sluza te kursy- to super, i po temacie.
jesli nie- znaczy, ze sa nieskutecznie- i tez po temacie.
nikt tu nie napisal nic w stylu:"dzieki szkole uwodzenia poznalem...."
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 15 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
mam pytanie do zwolennikow szkol uwodzenia:
co probujecie udowodnic?
jesli wam sluza te kursy- to super, i po temacie.
jesli nie- znaczy, ze sa nieskutecznie- i tez po temacie.
nikt tu nie napisal nic w stylu:"dzieki szkole uwodzenia poznalem...."
Cytuję moją po tym co przeczytała
Podziękuj Panu za psychoanalizę i pogratuluj daru jasnowidzenia. Nie widząc mnie na oczy, stwierdza, że jestem brzydka. Nie znając Ciebie, jest pewien, że związałeś się z byle raszplą, która akurat Cię zechciała
mam pytanie do zwolennikow szkol uwodzenia:
co probujecie udowodnic?
jesli wam sluza te kursy- to super, i po temacie.
jesli nie- znaczy, ze sa nieskutecznie- i tez po temacie.nikt tu nie napisal nic w stylu:"dzieki szkole uwodzenia poznalem...."
Tutaj zaczynają się schody, bo wielu myśli, że dzięki tylko takim kursom uwodzenia zaznają prawdziwej miłości. Są to kursy uwodzenia, a nie tworzenia udanych związków
. Już szybciej dla wielu chodzi o ego, a nie spotkanie prawdziwej miłości. Zgadnijcie dla kogo - oczywiście, że chodzi o "kumpli"
.
Cytuję moją po tym co przeczytała
Podziękuj Panu za psychoanalizę i pogratuluj daru jasnowidzenia. Nie widząc mnie na oczy, stwierdza, że jestem brzydka. Nie znając Ciebie, jest pewien, że związałeś się z byle raszplą, która akurat Cię zechciała
Magia internetu
. Szczególnie zdziwiło mnie stwierdzenie, że jeśli kobieta lubi introwertyków to musi być brzydka!? Już szybciej pokusiłabym się o stwierdzenie, że woli mniej imprezowych chłopaków.
5025- ale ty z nim nie sypiasz..czyli w odbiorze "podrywaczy" to frajer, ktory inwestuje w zwiazek nic na tym nie zyskujac.
czyli niesmialy=frajer.
Nie obchodzi mnie, co na jego temat sądzą podrywacze. Sam fakt, że mnie sobą zainteresował, jest dla niego ogromnym sukcesem.
Nie sypiasz z nim?
Jestem katoliczką i wyznaję zasadę seksu po ślubie.
Ciężko o takie połączenie w przyrodzie,Ci co są najlepsi do kopulacji,niekoniecznie są tacy do wychowywania i odwrotnie.Często niegrzeczni zapładniają,grzeczni wychowują tongue
Ja jednakowoż wolę połączenie jednego i drugiego.
To są raczej wyjątki,chyba wtedy też nie jest zbyt atrakcyjna ?
A co ma wspólnego jedno z drugim?
ja to rozumiem tak:
dzieki trickom super tekstom i podchodom, przypadkowo zaczepiona laska dostaje chemii(naglej kurwicy macicy i parcia na tarcie), i z tego pozadania zakochuje sie bez pamieci...
daje szanse na randke zakonczona bzykankiem, i wysyla po 30 smsow dziennie z nadzieja na wiecej..
jesli kursant wyrwie tak cala galerie "laseczek", to sobie moze zaoszczedzic na burdelu, i wybrac sposrod zakochanych te jedyna(jedyna charakteryzuje sie tym, ze robi wszystko dla swojego macho, bez stawiania wymagan)
a prosty przepis na taki uklad jest na kursie uwodzenia ![]()
myle sie?
a wy tutaj o poznawaniu sie, o zwiazkach...o atrakcyjnosci...
ja to rozumiem tak:
dzieki trickom super tekstom i podchodom, przypadkowo zaczepiona laska dostaje chemii(naglej kurwicy macicy i parcia na tarcie), i z tego pozadania zakochuje sie bez pamieci...
daje szanse na randke zakonczona bzykankiem, i wysyla po 30 smsow dziennie z nadzieja na wiecej..jesli kursant wyrwie tak cala galerie "laseczek", to sobie moze zaoszczedzic na burdelu, i wybrac sposrod zakochanych te jedyna(jedyna charakteryzuje sie tym, ze robi wszystko dla swojego macho, bez stawiania wymagan)
a prosty przepis na taki uklad jest na kursie uwodzenia
myle sie?a wy tutaj o poznawaniu sie, o zwiazkach...o atrakcyjnosci...
Jeśli o to im chodzi ich sprawa i pieniądze (niby dobre kursy kosztują)
oraz chcą wpisać do swojego hobby zamiast jazdy na nartach, pływania, sportu wyczynowego podryw to w sumie ich sprawa. Nie mi to oceniać, ale żeby robić z siebie jakiegoś samca alfa, bo parę panienek za nimi lata - rzeczywiście aspiracje na wagę prawdziwego samca. A jak!
Innym problemem jest gdy po tego typu kursy sięgają osoby "zdesperowane" i myślą, że dzięki tym sztuczkom poznają oraz zapewnią sobie udany związek. Czasami warto na własnej skórze dowiedzieć się pewnych kwestii. Kiedyś kursów nie było, a ludzie nie narzekali
.
oldorando napisał/a:ja to rozumiem tak:
dzieki trickom super tekstom i podchodom, przypadkowo zaczepiona laska dostaje chemii(naglej kurwicy macicy i parcia na tarcie), i z tego pozadania zakochuje sie bez pamieci...
daje szanse na randke zakonczona bzykankiem, i wysyla po 30 smsow dziennie z nadzieja na wiecej..jesli kursant wyrwie tak cala galerie "laseczek", to sobie moze zaoszczedzic na burdelu, i wybrac sposrod zakochanych te jedyna(jedyna charakteryzuje sie tym, ze robi wszystko dla swojego macho, bez stawiania wymagan)
a prosty przepis na taki uklad jest na kursie uwodzenia
myle sie?a wy tutaj o poznawaniu sie, o zwiazkach...o atrakcyjnosci...
Jeśli o to im chodzi ich sprawa i pieniądze (niby dobre kursy kosztują)
oraz chcą wpisać do swojego hobby zamiast jazdy na nartach, pływania, sportu wyczynowego podryw to w sumie ich sprawa. Nie mi to oceniać, ale żeby robić z siebie jakiegoś samca alfa, bo parę panienek za nimi lata - rzeczywiście aspiracje na wagę prawdziwego samca. A jak!
Innym problemem jest gdy po tego typu kursy sięgają osoby "zdesperowane" i myślą, że dzięki tym sztuczkom poznają oraz zapewnią sobie udany związek. Czasami warto na własnej skórze dowiedzieć się pewnych kwestii. Kiedyś kursów nie było, a ludzie nie narzekali.
nektarynko...ale to jest casting na idiotke..
po ilus tam probach, w koncu sie na taka trafi...
nie, to niema nic wspolnego z "szukaniem zwiazku", tylko z "wywolywaniem chemii"
nawet lepiej jak bezmyslna, nie gada, latwiej nia sterowac, nie mysli, - partnerka idealna.
to jest PODRYWANIE, a nie POZNAWANIE.
ja sie zgadzam, ze hobby dobre jak kazde inne..
tylko wciaz pytam o efekty?
Pesymista myśli, że wszystkie kobiety są zepsute. Optymista ma nadzieję, że wszystkie są takie;)
ja to rozumiem tak:
dzieki trickom super tekstom i podchodom, przypadkowo zaczepiona laska dostaje chemii(naglej kurwicy macicy i parcia na tarcie), i z tego pozadania zakochuje sie bez pamieci...
daje szanse na randke zakonczona bzykankiem, i wysyla po 30 smsow dziennie z nadzieja na wiecej..jesli kursant wyrwie tak cala galerie "laseczek", to sobie moze zaoszczedzic na burdelu, i wybrac sposrod zakochanych te jedyna(jedyna charakteryzuje sie tym, ze robi wszystko dla swojego macho, bez stawiania wymagan)
a prosty przepis na taki uklad jest na kursie uwodzenia
myle sie?a wy tutaj o poznawaniu sie, o zwiazkach...o atrakcyjnosci...
Kobiety,no litości,o czym Wy bredzicie ?To nie ma nic wspólnego z tym co piszecie.
Wg Was,jeśli facet pójdzie do klubu i uwiedzie kobietę na jedną czy tam x nocy to nic sie nie dzieje.
Jeśli jednak facet który nauczył się jak to robić na jakimś tam kursie i zrobi to samo,to jest manipulantem itd.
Nie przyszło Wam do głowy,że z takich kursów korzystają faceci z niskim poczuciem własnej wartości,których wszystkie kobiety odrzucają ?
No ale mają racje. Facet idący na dyskotekę w celu "wyrwania" laski na jedną noc nie stosuje manipulacji, autohipnozy czy innych czarów wymienionych przez zeciora.
Ale jaka manipulacja,jaka autohipnoza,nie mogę...
Nie ma gotowych tekstów na podryw,że powiesz jej X Y i wylądujesz z nią w łóżku....Przecież tutaj potrzebne jest pewne wyczucie sytuacji i drugiej osoby,same teksty nic nie dają,bo nie ma spójności z mową ciała,więc nawet jeśli ktoś by się czegoś nauczył,to i tak nic nie wskóra,bo
np.bez pewności siebie nic nie zdziała,a wypracowanie pewności siebie,trwa baaardzo długo.
Ale przecież to nie ja o tym pisałem tylko zecior:D Ja mam wrażenie, że wy o innych kursach piszecie. Twoja wersja kursów mi się podoba i każdemu by się mógłby przydać. Nie tylko tym nieśmiałym. Za to jego? Groteska.
Takie pseudo "kursy uwodzenia" to są chyba po to,żeby ściągnąć kasę z naiwniaków.
Kobiety,no litości,o czym Wy bredzicie ?To nie ma nic wspólnego z tym co piszecie.
Wg Was,jeśli facet pójdzie do klubu i uwiedzie kobietę na jedną czy tam x nocy to nic sie nie dzieje.
Jeśli jednak facet który nauczył się jak to robić na jakimś tam kursie i zrobi to samo,to jest manipulantem itd.
Nie rozmyślałam tutaj o moralnych pobudkach takiego zachowania (w obu przykładach powyżej jest poniżej mojej krytyki) tylko o sam fakt sięgnięcia po coś na co wielu nie jest gotowych, albowiem będą "chłonąc" nawet głupoty z powodu braku obiektywnego spojrzenia na całą sytuację.
Widzisz tutaj chodzi o odmienną rzecz. Co innego jak mężczyzna naturalnie podrywa/uwodzi (nie ma książki w głowie tylko działa za pomocą doświadczenia i intuicji), a co innego jak próbuje "skopiować" pewne zachowanie (które nie jest jego naturalnym), aby poderwać dziewczynę. Tak naprawdę jeśli młodzi mężczyźni zaczną wychodzić do ludzi, przestaną być skrajnie nieśmiali i zaczną podchodzić do nowych znajomości z dystansem (każdy miał kosz w swoim życiu i co żyją!) to bardzo szybko nabiorą doświadczenia bez wydawania ZBĘDNYCH pieniędzy.
Najlepiej jak każdy sprawdzi jaki podryw działa na ich target (typ dziewczyny, który im się podoba), bo wszyscy pisarze kursów narzucają parę (z 3?) typów dziewczyn/kobiet
? Przepraszam zdecydowana większość dotyczy ekstawertyczek, a jak się spodoba introwertyczka
? No tak "szukaj innej"... Ktoś z głową na karku na pewno szybko zorientuje się o poziomie danego kursu, ale "lajki" w tych sprawach?
Nie przyszło Wam do głowy,że z takich kursów korzystają faceci z niskim poczuciem własnej wartości,których wszystkie kobiety odrzucają ?
Tak i jeszcze tacy co w życiu idą na skróty
.
No ale mają racje. Facet idący na dyskotekę w celu "wyrwania" laski na jedną noc nie stosuje manipulacji, autohipnozy czy innych czarów wymienionych przez zeciora.
Stosuja, stosuja. Z roznym skutkiem ale jednak. Niezaleznie od tego czy sie tego uczyli, czy maja to cos od Bozi.
no, bo punkt wyjscia jest taki, ze wszystkie kobiety sa nie skazone mysleniem, kieruja sie emocjami, hormonami i humorkami, ze kazda leci na bajere, i mozna u niej wywolac chemie trickiem...
teraz tylko trzeba znalezc taka , ktora odpowiada opisowi.(zeby potwierdzic teorie wlasna)
robi sie to metoda eliminacji...idzie sie w miejsce gdzie jest duzo kobiet, podrywa wiele z nich, robiac z siebie kompletnego pajaca, i w koncu jakas nie ucieknie, wpisze sie w oczekiwany schemat, i bedzie sukces.
to jest "wyrywanie laski", a nie "poznawanie kobiety"
w dalszej czesci ukladania sobie zycia, nalezy taka panne traktowac jak szmate, olewac, robic jej laske, jesli ona oczekuje ze facet posiada cos takiego jak kultura osobista, zdolnosc komunikacji ...- to odpada.
blad!- szukamy glupszej...takiej, co dla seksu z nim da sie poniewierac, bedzie kolo niego skakac i sie nim zachwycac...
a jesli taka panna(jednak w koncu!) odkryje w co wdepnela- to sie jej kupuje kwiatki, czekoladki, machnie jakis komplemencior, albo wierszyk- cos mocno romantycznego, i jest sie tym "dobrym, oddanym, poswiecajacym sie dla zwiazku i rozdmuchujacym jej ego"
oczywiscie z laska sie nie rozmawia- ja sie bajeruje.
jesli jednak system nie dziala- wchodzi sie na netkobiety, i wyglasza pretensje do "wszystkich " kobiet, ze nie chca wspolpracowac, najlepiej uzywajac takich sformulowan"bo wy...", "wszystkie kobiety...", "kobiety to maja tak, ze...", "bo kobiety to..."
Najlepiej jak każdy sprawdzi jaki podryw działa na ich target (typ dziewczyny, który im się podoba), bo wszyscy pisarze kursów narzucają parę (z 3?) typów dziewczyn/kobiet
Możesz marzyć o kobiecie, myśleć o niej w każdej chwili, może Ci się podobać niezmiennie od 15 lat. Ale nieeeeeee. Ona się wcale Tobie nie podoba... No przykro mi, taka jest prawda. Jesteś z nią bo Ciebie zechciała, a nie dlatego, że Ci się podoba. Po co to wszystko zecior? Żeby sprowadzić mnie do Twojego poziomu? Żeby powiedzieć, że tak naprawdę każdy facet to jest dupa i nie potrafi sam wybrać partnerki która mu się podoba, tylko musi z kursu korzystać? No wybacz, ale Ty chyba trollujesz bo to jest tak głupie, że nie może być prawdziwe. No nie może.
hmmmmmm....powiem z punktu widzenia kobiety(chronicznie samotnej)
zdarzalo mi sie, i zdarza, ze podchodza do mnie na ulicy tacy podrywacze.
stosuja te swoje "zabiegi"- i nie zdarzylo mi sie takiego NIE splawic..czemu?bo taki "otwieracz" jawi mi sie, jako skonczony palant.(bez urazy).
musialabym byc idiotka do kwadratu, zeby umawiac sie z palantem(nawet na jedna noc)
po prostu obciach. wstyd byloby sie przyznac do tak zawartej znajomosci...ps. nie znam kobiety, ktora przyznalaby sie do tak zawartej znajomosci.
Ok, panno mądralińska, jak nawiązałabyś kontakt ze sobą?
Skąd wiesz, że facet, który do ciebie podszedł jest rzeczywiście palantem? Znasz go? Wiesz jak się nazywa? Co robi w życiu? Gdzie pracuje? Gdzie mieszka? Jakie ma zainteresowania oprócz pracy? Jakie ma hobby? Jakiej muzyki słucha? Jakie książki czyta?
PS. Żadna kobieta raczej nie powie koleżankom, że umówiła się na randkę z obcym facetem poznanym na ulicy, nawet jeśli ten facet był interesujący, ponieważ nie chce wyjść na łatwą (puszczalską) w opinii otoczenia.
Co innego jak mężczyzna naturalnie podrywa/uwodzi (nie ma książki w głowie tylko działa za pomocą doświadczenia i intuicji), a co innego jak próbuje "skopiować" pewne zachowanie (które nie jest jego naturalnym), aby poderwać dziewczynę.
A jak facet nie ma intuicji i wyczucia,to jak ma to zrobić ? jedni się z czymś rodzą inni muszą się nauczyć,więc ?
theonlyone napisał/a:Nie przyszło Wam do głowy,że z takich kursów korzystają faceci z niskim poczuciem własnej wartości,których wszystkie kobiety odrzucają ?
Tak i jeszcze tacy co w życiu idą na skróty
.
Po co wywarzać otwarte drzwi,skoro ma się do nich klucz ?
Ok. I co Ci te kursy dały. Masz kobietę?
Jakie to ma znaczenie? Nie, obecnie nie mam kobiety. Preferuję luźne relacje oparte na dobrej zabawie i jedno-nocne przygody. Jestem tu tylko po to, aby bronić kursów uwodzenia przed fałszywymi stereotypami na ich temat. Protestuję przeciwko wrzucaniu wszystkich facetów, korzystających z takiej pomocy, do jednego worka.
Zasadnicze. Zdobyć kobietę na jedną noc nie jest wielkim problemem. Przynajmniej dla mnie. I żadne kursy do tego nie są potrzebne. Wystarczy udać się w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie. Tak też twierdzi mój dobry przyjaciel, który przez kilka lat takie sobie własnie znajdywał. Czasami na jedną noc, czasami na kilka tygodni. Zawsze jednak i od początku do końca liczył się seks. Za to znaleźć kobietę na całe życie z taką którą będziesz się świetnie rozumiał i będzie się Tobie z nią dobrze żyć nie jest już takie łatwe i żadne kursy Tobie nie pomogą. Bo przy szukaniu takiej osoby nie możesz grać, bo inaczej będziesz musiał grać całe życie. A w końcu to się znudzi lub się tym zmęczysz. I pojawi się kolejny temat "nie poznaję swojego faceta, strasznie się zmienił, zostawiłam go".
Gratuluję. Nie gustuję w pijanych i naćpanych laskach, które każdy weekend spędzają w klubie techno. Nie szukam kobiety na stałe, ponieważ nie jestem spragniony wielkiej miłości. Nie lubię komedii romantycznych i bajek Disneya.
Umiejętność uwodzenia przydaje się w każdym aspekcie relacji damsko-męskich. Oznacza to, że jeśli jesteś w stanie zdobyć kobietę na jedną noc, jesteś w stanie zdobyć kobietę również na całe życie.
Widocznie tak. Widocznie zapomniałeś jak gra się w tą grę, ponieważ jesteś od kilku lat w związku małżeńskim. Widocznie związałeś się z kobietą, która ciebie zechciała, a nie z taką, którą sam sobie wybrałeś i która NAPRAWDĘ ci się podobała (bez urazy).
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Naprawdę pod ogromnym. No kurwa chłopie. Czytasz w ogóle co piszesz. To świetnie, że wiesz lepiej która kobieta mi się naprawdę podobała i która mnie wybrała i dlatego ją wybrałem. Nawet nie wiem jak tę głupotę skomentować. Brakuje mi słów. Chłopie ja mam ZAJEBIŚCIE atrakcyjną żonę, która zawsze była ZAJEBIŚCIE atrakcyjna i spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. Zawsze kręciło się koło niej sporo facetów, nie wiem na co licząc. Ale rozumiem, że na kursie Pan Zbyszek powiedziałby mi, że nie. Że ja się mylę, że mi się ona wcale nie podoba. Że tak naprawdę to podoba mi się Krysia.... która mi się wcale nie podoba. No pompa na maksa. Prawie ze śmiechu popuściłem. Cholera Pan Zbyszek zna mnie lepiej i wie która kobieta podoba mi się naprawdę, a która nie. Bo do tego trzeba specjalistycznych kursów.
Również jestem pod ogromnym wrażeniem. Naprawdę pod ogromnym. No kurwa chłopie. Masz 30 lat i nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Nie bez powodu użyłem w swojej wypowiedzi słów: ''widocznie'' i ''bez urazy''. Postawiłem hipotezę, a co za tym idzie mogę się mylić.
W mordę dostaniesz tylko wtedy, gdy zaczniesz ją dotykać łapami. Natomiast jeśli rozmawiasz z kobietą na neutralne tematy, trzymasz łapy przy sobie, to jej chłopak nic ci nie zrobi, ponieważ nie ma pretekstu. Możesz nawet wymienić się z kobietą numerami telefonów dosłownie na jego oczach. Jeśli podchodzi do was i pyta ciebie co jest grane, wciskasz mu kit, że jesteś jej najlepszym kumplem ze studiów i potrzebujesz notatek z wykładów, bo byłeś chory. Kobieta to potwierdzi, ale tylko pod warunkiem, że prowadziłeś z nią wcześniej interesującą rozmowę (zaintrygowałeś ją). Możliwości jest wiele.
Jeśli kobieta jest uczciwa to nie potwierdzi i powie, że nie wie kto to. Że jakiś frajer ją zaczepił i jakieś dyrdymały opowiada. Gdzie Ty się chłopie chowasz i z kim ty rozmawiasz, bo chyba w jakimś innym świecie żyjesz. Żadna szanująca się kobieta, nie oszuka swojego faceta, bo jakiś frajer w galerii ją zaczepił. A brałeś pod uwagę, że kobieta może nie studiować, że facet może znać jej kolegów ze studiów, że może chodzić na kierunek gdzie są same kobiety, albo że nie chodzi wcale na wykłady? No chłopie. To jest tak dziecinne, że brzmi jak jakiś tani podryw na 16 latkę. Mnie to tylko śmieszy. To jest tak głupie i prymitywne, że zbyt śmieszne żeby ktoś miał tego uczyć na jakichś tam kursach.
Bardzo dobrze, śmiech to zdrowie. Skąd wiesz, że facet, który zaczepia obcą kobietę w galerii handlowej jest frajerem? Znasz go? Wiesz jak się nazywa? Czym się zajmuje w życiu? Gdzie pracuje? Gdzie mieszka? Jakie ma zainteresowania? Jakie ma hobby? Jakiej muzyki słucha? Jakie książki czyta? Szufladkujesz ludzi, mimo że ich nie znasz. A prawda jest taka, że sam nie miałbyś odwagi podejść do obcej kobiety np.na ulicy, ponieważ nie wiedziałbyś nawet od czego zacząć.
Z góry zakładasz, że taki scenariusz nie jest możliwy. Wierzysz w mit nieskończonej miłości. To błąd. Bo kobieta może tkwić bardzo długo w nudnym związku, dopóki nie pozna kogoś ciekawszego od swojego obecnego partnera. Tym kimś może być właśnie ''frajer'' poznany w galerii handlowej lub na ulicy. Wystarczy, że zaintryguje kobietę w ciekawy sposób i nie okaże desperacji, a kobieta sama znajdzie pretekst, aby puścić kantem swojego faceta. Tak działa kobieca psychika. Jest takie powiedzenie, które mówi, że ,,Kobiety są jak małpki. Nie przeskoczą na następną gałąź, dopóki nie puszczą poprzedniej''. Coś w tym jest
Najlepiej jak każdy sprawdzi jaki podryw działa na ich target (typ dziewczyny, który im się podoba), bo wszyscy pisarze kursów narzucają parę (z 3?) typów dziewczyn/kobiet
Możesz marzyć o kobiecie, myśleć o niej w każdej chwili, może Ci się podobać niezmiennie od 15 lat. Ale nieeeeeee. Ona się wcale Tobie nie podoba... No przykro mi, taka jest prawda. Jesteś z nią bo Ciebie zechciała, a nie dlatego, że Ci się podoba. Po co to wszystko zecior? Żeby sprowadzić mnie do Twojego poziomu? Żeby powiedzieć, że tak naprawdę każdy facet to jest dupa i nie potrafi sam wybrać partnerki która mu się podoba, tylko musi z kursu korzystać? No wybacz, ale Ty chyba trollujesz bo to jest tak głupie, że nie może być prawdziwe. No nie może.
Nie wiem czemu przytoczyłeś moją wypowiedź, ale w porządku
. Prostując ze zdania (które zostało wyciągnięte z kontekstu) chodziło mi, że pisarze owych kursów nastawieni są na podryw tylko konkretnych typów kobiet. Jeśli spodoba ci się Pani/Pan spoza kręgu zainteresowań autorów to niestety co zrobić? Właśnie tego typu książki narzucają poniekąd obraz idealnych zachowań/cech płci przeciwnej i jakie kobiety powinny ci się podobać, albo won.
Nektarynka53 napisał/a:Co innego jak mężczyzna naturalnie podrywa/uwodzi (nie ma książki w głowie tylko działa za pomocą doświadczenia i intuicji), a co innego jak próbuje "skopiować" pewne zachowanie (które nie jest jego naturalnym), aby poderwać dziewczynę.
A jak facet nie ma intuicji i wyczucia,to jak ma to zrobić ? jedni się z czymś rodzą inni muszą się nauczyć,więc ?
Kiedyś tych poradników nie było, a mężczyźni LEPIEJ sobie radzili - mówię to na serio. Nie łudźmy się wysyp tego typu "pomocy" to skutek rozleniwienia społeczeństwa i "podanego gotowego". A jeśli coś ma płynąć z subiektywnego doświadczenia i intuicji to niby jak ktoś może się tego nauczyć? Najwyżej będzie kopiował pewne zachowania i tak nie wykształci w sobie naturalnego podrywu. Uwierz mi widać to - te same zagrywki, te same pomysły, te same randki... wystarczy takiemu delikwentowi dać dwuznaczną sytuację i panika gotowa.
Nektarynka53 napisał/a:theonlyone napisał/a:Nie przyszło Wam do głowy,że z takich kursów korzystają faceci z niskim poczuciem własnej wartości,których wszystkie kobiety odrzucają ?
Tak i jeszcze tacy co w życiu idą na skróty
.
Po co wywarzać otwarte drzwi,skoro ma się do nich klucz ?
Wywarzać dobre sobie, może jeszcze łomem? Naprawdę nie rozumiem, bo przez te "gierki" ludzie zaczynają traktować związki jak nie powstające uczucie tylko właśnie grę. Odezwać się a może nie, kto teraz powinien to zrobić, zadzwonić czy nie zadzwonić, dotknąć włosów?
No, ale każdy ma własne zdanie. Ja uważam, że tego typu rzeczy są niepotrzebne i są kolejnym wytworem konsumenckiego XXI w. Nie wszystko można kupić. Nad pewnymi sprawami trzeba popracować.
Jak masz pracować nad czymś, gdy nie masz na to sposobu? Dla was wszystko zrobi się samo, wszystko jest proste, tylko nie znam kobiety która by się jakoś zmieniła, umiała podjąć wyzwanie. Łatwiej było jej zmienić chłopaka, a nie siebie. Jak człowiek chce wyrobić pewność siebie to np idzię do psychologa i to kobiety są zwolenniczkami wysyłania wszystkich do tego rodzaju lekarza w każdym problemie. Taki kurs uwodzenia to dużo więcej niż wizyta u psychologa, do tego pozwala zrozumieć mechanizmy rządzące 'miłością'.
No ale z drugiej strony, jak 9/10 odrzuci takie "końskie" zaloty rumaka to to raczej żadnej pewności siebie nie zbuduje. Dla mnie np. jest naturalne porozmawiać nie wiem, w kolejce w markecie, u lekarza, czy np na siłowni między ćwiczeniami. To jest naturalne. Nie trzeba żadnych technik, hipnozy, czy czego tak jeszcze żeby kogoś zainteresować. Takie podchodzenie jest dla mnie głupie i właśnie świadczy o wchodzeniu w strefę czyjegoś komfortu, a ludzi to strasznie denerwuje jak się np. śpieszą czy nie mają ochoty gadać z kimkolwiek. Dla mnie te porady są naprawdę zabawne i jakieś takie..... naiwne? Wiesz ja przechodziłem kursy wpływu na ludzi, ze względu na stanowisko jakie piastuję, ale było to prowadzone przez naprawdę dobrych psychologów. Przyznam, że kursy się przydały. Dlatego tym bardziej mnie śmieszy to co pisze Pan zacior bo chyba ktoś go oszukał, a jemu teraz głupio i dlatego tak tego broni. A to jest kupa śmiechu. W jednym temacie ktoś wkleił bardzo dobry tekst dobrego trenera na temat samców alfa i on niespecjalnie pokrywa się z tym co tu jest wypisywane. Praca nad sobą? Jestem na tak! Na duże tak! Ale takie coś to tylko powoduje uśmiech politowania.
Wyjaśnij proszę, jaka jest różnica pomiędzy ''końskimi zalotami rumaka'', a rozmową w
kolejce w markecie, u lekarza, czy na siłowni między ćwiczeniami.
Praca nad sobą oznacza łamanie barier i lęków, a temu własnie służą ''końskie zaloty rumaka''.
Jak masz pracować nad czymś, gdy nie masz na to sposobu? Dla was wszystko zrobi się samo, wszystko jest proste, tylko nie znam kobiety która by się jakoś zmieniła, umiała podjąć wyzwanie. Łatwiej było jej zmienić chłopaka, a nie siebie. Jak człowiek chce wyrobić pewność siebie to np idzię do psychologa i to kobiety są zwolenniczkami wysyłania wszystkich do tego rodzaju lekarza w każdym problemie. Taki kurs uwodzenia to dużo więcej niż wizyta u psychologa, do tego pozwala zrozumieć mechanizmy rządzące 'miłością'.
Słuchaj ale po co komuś dążenie do tej miłości i tym bardziej uczenie się mechanizmów, jeśli owe uczucie jest "wytworem naszej wyobraźni"? Wyobraźnia od kiedy wiem jest mocno subiektywna i wątpię, aby kursant czytał w myślach
? Nie są to w takim razie pieniądze wyrzucone w błoto? No ale walczyć z wiatrakami nie zamierzam
.
Bardzo dobrze, śmiech to zdrowie. Skąd wiesz, że facet, który zaczepia obcą kobietę w galerii handlowej jest frajerem? Znasz go? Wiesz jak się nazywa? Czym się zajmuje w życiu? Gdzie pracuje? Gdzie mieszka? Jakie ma zainteresowania? Jakie ma hobby? Jakiej muzyki słucha? Jakie książki czyta? Szufladkujesz ludzi, mimo że ich nie znasz. A prawda jest taka, że sam nie miałbyś odwagi podejść do obcej kobiety np.na ulicy, ponieważ nie wiedziałbyś nawet od czego zacząć.
Nie wiem i mnie to nie interesuje, podobnie jak większość kobiet zaczepianych przez obcego faceta na ulicy jak idzie kupić np. bułki. Większość kobiet będzie miała to gdzieś. Większość ludzi nie lubi zaczepiania przez obce im osoby.
Z góry zakładasz, że taki scenariusz nie jest możliwy. Wierzysz w mit nieskończonej miłości. To błąd. Bo kobieta może tkwić bardzo długo w nudnym związku, dopóki nie pozna kogoś ciekawszego od swojego obecnego partnera. Tym kimś może być właśnie ''frajer'' poznany w galerii handlowej lub na ulicy. Wystarczy, że zaintryguje kobietę w ciekawy sposób i nie okaże desperacji, a kobieta sama znajdzie pretekst, aby puścić kantem swojego faceta. Tak działa kobieca psychika. Jest takie powiedzenie, które mówi, że ,,Kobiety są jak małpki. Nie przeskoczą na następną gałąź, dopóki nie puszczą poprzedniej''. Coś w tym jest
No faktycznie. Ma fajnego faceta, a podchodzi do niej jakiś gość w galerii i rzuca całe swoje poprzednie życie i idzie z tym gościem na bok. Jak ma faceta dupę to pewnie go zostawi. Jak ma spoko faceta to wątpliwe.
Wyjaśnij proszę, jaka jest różnica pomiędzy ''końskimi zalotami rumaka'', a rozmową w
kolejce w markecie, u lekarza, czy na siłowni między ćwiczeniami.
Zasadnicza. Bo z jednej strony są końce zaloty rumaka przy zaczepianiu obcych kobiet, a z drugiej chęć rozmowy z obu stron i najczęściej to kobieta ją zaczyna.
Umiejętność uwodzenia przydaje się w każdym aspekcie relacji damsko-męskich. Oznacza to, że jeśli jesteś w stanie zdobyć kobietę na jedną noc, jesteś w stanie zdobyć kobietę również na całe życie.
Wróć jak ją zdobędziesz, bo na razie teoretyzujesz.
Martainn, zecior jest dla mnie jak ktoś, kto wybrania dietę odchudzającą, na której przytył
Kali jeść, Kali pić. ''Broni diety odchudzającej'', a nie ''wybrania dietę odchudzającą''. Widzę, że zasady języka polskiego na poziomie klasy pierwszej szkoły podstawowej nie są twoją mocną stroną. ![]()
Jakby w realu taki facet próbował mnie zbajerować to chyba umarłabym ze śmiechu. Taki samiec omega.
No popatrz. Zrobiłabyś przysługę dla tego świata ![]()
TKZ napisał/a:Jak masz pracować nad czymś, gdy nie masz na to sposobu? Dla was wszystko zrobi się samo, wszystko jest proste, tylko nie znam kobiety która by się jakoś zmieniła, umiała podjąć wyzwanie. Łatwiej było jej zmienić chłopaka, a nie siebie. Jak człowiek chce wyrobić pewność siebie to np idzię do psychologa i to kobiety są zwolenniczkami wysyłania wszystkich do tego rodzaju lekarza w każdym problemie. Taki kurs uwodzenia to dużo więcej niż wizyta u psychologa, do tego pozwala zrozumieć mechanizmy rządzące 'miłością'.
Słuchaj ale po co komuś dążenie do tej miłości i tym bardziej uczenie się mechanizmów, jeśli owe uczucie jest "wytworem naszej wyobraźni"? Wyobraźnia od kiedy wiem jest mocno subiektywna i wątpię, aby kursant czytał w myślach
? Nie są to w takim razie pieniądze wyrzucone w błoto? No ale walczyć z wiatrakami nie zamierzam
.
Skąd przeświadczenie że to wytwór wyobraźni? Ludzie są prości, chcą tego samego, tylko lubią nazywać te same rzeczy inaczej. Jak koleś umie podrywać 8 na 10 kobiet to znaczy że on zachowuje się tak samo przy 8 na 10 kobietach. 8 na 10 kobiet podrywa się na to samo, tylko one wierzą w wyjątkowość, a on zalicza dalej. I tak robią ci naturalnie atrakcyjni, tylko oni nie wiedzą dokładnie czemu wyrobili w sobie takie cechy, lub gdzieś się ich nauczyli (a chocby od ojca, kolegów). Inni nie mieli takiej szansy bo mieli gorsze zycie i stad nizsza pewnosc siebie.
Nektarynka53
Właśnie tego typu książki narzucają poniekąd obraz idealnych zachowań/cech płci przeciwnej
Dobór naturalny działa na tych samych zasadach od tysięcy lat,wiec nie wiem co akurat miałoby się nagle zmienić ?
Kobiety od ZAWSZE szukały facetów: zaradnych,inteligentnych,ambitnych, z poczuciem humoru,czy coś się zmieniło ?
Zmieniły się,wymagania kobiet,często są nierealne i sprzeczne i dlatego kiedyś mężczyźni mieli łatwiej,
np rodzice nigdy nie mieli żadnej pasji ani zainteresowań,tylko praca i praca na gospodarstwie,bo nie było innego wyjścia.
Teraz człowiek bez pasji jest nudny.To tylko takie przykłady.
I tak robią ci naturalnie atrakcyjni, tylko oni nie wiedzą dokładnie czemu wyrobili w sobie takie cechy
Oni się z tym urodzili,mają silne geny,a z silnymi genami chcą kopulować atrakcyjne kobiety.
Mnie najbardziej ciekawie, że to ona mnie zechciała i wybrała, a nie ja ją i wcale mi się naprawdę nie podobała. Dobrze, że mam pampersa bo bym się zlał w gacie. Kto to wymyśla? Muszę żonie to pokazać.
Niezły obciach. 30 lat na karku i dalej robisz pod siebie. Pokaż żonie koniecznie, niech ci zmieni pampersa.
A zreeeeesztą. Chodźcie sobie na te kursy i zaczepiajcie przypadkowe kobiety. Na zdrowie. Ja już zakończyłem pisanie w tym temacie. Szkoda czasu pisać ciągle to samo.
A zreeeeesztą. Chodźcie sobie na te kursy i zaczepiajcie przypadkowe kobiety. Na zdrowie. Ja już zakończyłem pisanie w tym temacie. Szkoda czasu pisać ciągle to samo.
Wiesz,to zaczepianie przypadkowych kobiet,może i jest głupie,ale z drugiej strony chyba łatwiej pogodzić się z odrzuceniem,nieśmiałego faceta strasznie to boli i zniechęca,obniża poczucie własnej wartości,pewny siebie oleje jedną z drugą i poznaje inną,taka różnica.
Martainn, ja nie jestem jakoś wybitnie atrakcyjna, a mój facet wybrał mnie na długo przed tym, zanim ja wybrałam jego. Myślisz, że powinnam zacząć się bać, bo to oznacza, że on mnie w rzeczywistości nie chciał?
Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu ![]()
M?rtainn napisał/a:A zreeeeesztą. Chodźcie sobie na te kursy i zaczepiajcie przypadkowe kobiety. Na zdrowie. Ja już zakończyłem pisanie w tym temacie. Szkoda czasu pisać ciągle to samo.
Wiesz,to zaczepianie przypadkowych kobiet,może i jest głupie,ale z drugiej strony chyba łatwiej pogodzić się z odrzuceniem,nieśmiałego faceta strasznie to boli i zniechęca,obniża poczucie własnej wartości,pewny siebie oleje jedną z drugą i poznaje inną,taka różnica.
Tak jak już pisałem. Jeśli te kursy mają człowieka odmienić, tak aby nabrał pewności siebie to jestem na tak. Jeśli mają polegać na manipulowaniu ludźmi to jestem na nie. Jestem także na nie na zaczepianiu i "intrygowaniu" zajętych kobiet. Za takie coś szybki strzał w pysk w imię zasady "nie rób innemu co Tobie niemiłe". Widzisz ja bym nigdy nie starał się uwieść czyjejś żony/dziewczyny bo uważam to za zdradę rodu męskiego. Nie życzyłbym sobie więc próby uwiedzenia mojej żony. A gdyby taki jednak próbował to raczej nie skończyłoby się to dla niego dobrze.
5025 napisał/a:Martainn, ja nie jestem jakoś wybitnie atrakcyjna, a mój facet wybrał mnie na długo przed tym, zanim ja wybrałam jego. Myślisz, że powinnam zacząć się bać, bo to oznacza, że on mnie w rzeczywistości nie chciał?
Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu
Wow, ale Ty masz klase ![]()
Czyli generalnie kwestia jak zmienić siebie i swoje podejście. To jest dobre. Ja pisałem o kursach wpływu na ludzi. To tez nie polega na manipulacji. To polega na przekonaniu do siebie, autorytecie. Raczej umiem to robić, bo na koniec był egzamin i pytanie "Mieć nad kimś władzę oznacza zmusić go, czy przekonać?". Dostałem komplecik punktów i wyróżnienie za najlepszą pracę.
Brawo. Jesteś super. Teraz pomyśl logicznie. Wywieranie wpływu na innych ludzi może być manipulacją i dobrze o tym wiesz. Przeczytaj sobie ,,Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka.'' Roberta B. Cialdiniego.
M?rtainn właśnie mi się wydaje,że jeśli facet potrafi uwieść kobietę na jedną noc,to i potrafi znaleźć do związku,bo różni się to tylko sposobem zakończenia,bądź kontynuowania znajomości.
Owszem. Jeśli facet naturalnie wie jak uwieść kobietę na jedną noc, to będzie potrafił też żyć z kobietą przez całe życie. Jeśli te kursy są takie jak piszesz Ty, czy wklejałeś ten długi tekst w innym temacie to są one ok. Tamten tekst bardzo mi się podobał i z większością tez autora się zgadzałem. Jeśli nie ze wszystkimi. Tyle..., że to nie bardzo zgadza się z tym co pisze zecior.
Zaprzeczasz samemu sobie:
,,[..]Za to znaleźć kobietę na całe życie z taką którą będziesz się świetnie rozumiał i będzie się Tobie z nią dobrze żyć nie jest już takie łatwe i żadne kursy Tobie nie pomogą. Bo przy szukaniu takiej osoby nie możesz grać, bo inaczej będziesz musiał grać całe życie. A w końcu to się znudzi lub się tym zmęczysz. I pojawi się kolejny temat "nie poznaję swojego faceta, strasznie się zmienił, zostawiłam go".''
zecior napisał/a:5025 napisał/a:Martainn, ja nie jestem jakoś wybitnie atrakcyjna, a mój facet wybrał mnie na długo przed tym, zanim ja wybrałam jego. Myślisz, że powinnam zacząć się bać, bo to oznacza, że on mnie w rzeczywistości nie chciał?
Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu
Wow, ale Ty masz klase
Wiem, staram się
theonlyone napisał/a:M?rtainn napisał/a:A zreeeeesztą. Chodźcie sobie na te kursy i zaczepiajcie przypadkowe kobiety. Na zdrowie. Ja już zakończyłem pisanie w tym temacie. Szkoda czasu pisać ciągle to samo.
Wiesz,to zaczepianie przypadkowych kobiet,może i jest głupie,ale z drugiej strony chyba łatwiej pogodzić się z odrzuceniem,nieśmiałego faceta strasznie to boli i zniechęca,obniża poczucie własnej wartości,pewny siebie oleje jedną z drugą i poznaje inną,taka różnica.
Tak jak już pisałem. Jeśli te kursy mają człowieka odmienić, tak aby nabrał pewności siebie to jestem na tak. Jeśli mają polegać na manipulowaniu ludźmi to jestem na nie. Jestem także na nie na zaczepianiu i "intrygowaniu" zajętych kobiet. Za takie coś szybki strzał w pysk w imię zasady "nie rób innemu co Tobie niemiłe". Widzisz ja bym nigdy nie starał się uwieść czyjejś żony/dziewczyny bo uważam to za zdradę rodu męskiego. Nie życzyłbym sobie więc próby uwiedzenia mojej żony. A gdyby taki jednak próbował to raczej nie skończyłoby się to dla niego dobrze.
W pełni się zgadzam,ale przecież chyba nikt nie pisał o uwodzeniu zajętych kobiet... ?
Kolega TKZ chyba ma na myśli programowanie podprogowe NLP czy jak to się tam nazywa,a to też mi się nie podoba.
Przecież jeśli przeczytam w książce,że zamiast mówić kobiecie: "masz ładną czapkę" powinienem powiedzieć "ładnie wyglądasz w tej czapce"
i zastosuje to w praktyce,to to już jest coś złego,nieszczerego ? Wiadomo przecież,że nie mówi się tego każdej i zawsze.
Znam Cialdiniego. I już ci pisałem jakie było pytanie na egzaminie "Mieć nad kimś władzę to go zmusić czy przekonać". Jak pisałem też dostałem za ten egzamin komplet możliwych punktów. Robię to więc raczej dobrze. Gdybym tego nie robił, to nie kierowałbym takim zespołem i w tak szybki sposób nie osiągnąłbym pozycji jaką osiągnąłem. Tylko wiesz co? Nigdy nikim nie manipulowałem. Jestem tam gdzie jestem bo mam autorytet. Zresztą nie wiem czy to ma znaczenie, ale kieruję zespołem... samych kobiet.
1. Kobietom zazwyczaj nie chodzi o znalezienie partnera najlepszego do kopulacji, ale najlepszego do codziennego życia razem i założenia rodziny. Kogoś, kto nie tylko zapłodni, ale również wychowa.
2. A już całkowitym bezsensem jest stwierdzenie, że facet musi umieć znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku. A co jeśl danemu mężczyźnie nie zależy na jednonocznych przygodach?
3. A co jeśli dana kobieta gustuje akurat w nieśmiałych introwertykach?
Ad 1. Nie każdy jest spragniony wielkiej miłości i nie każdy chce zakładać rodzinę. Czasy się zmieniły.
Ad 2. Naucz się czytać ze zrozumieniem, drogie dziecko. Nie napisał ,,że facet MUSI znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku'' tylko: ,,[...]M?rtainn właśnie mi się wydaje, że jeśli facet POTRAFI uwieść kobietę na jedną noc, to i POTRAFI znaleźć do związku, bo różni się to tylko sposobem zakończenia, bądź kontynuowania znajomości.''
Ad 3. A co jeśli trafi się w Polsce jedna kobieta na milion, pracująca w warsztacie samochodowym lub w kopalni?. Skończ z oglądaniem komedii romantycznych.
5025 napisał/a:1. Kobietom zazwyczaj nie chodzi o znalezienie partnera najlepszego do kopulacji, ale najlepszego do codziennego życia razem i założenia rodziny. Kogoś, kto nie tylko zapłodni, ale również wychowa.
2. A już całkowitym bezsensem jest stwierdzenie, że facet musi umieć znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku. A co jeśl danemu mężczyźnie nie zależy na jednonocznych przygodach?
3. A co jeśli dana kobieta gustuje akurat w nieśmiałych introwertykach?Ad 1. Nie każdy jest spragniony wielkiej miłości i nie każdy chce zakładać rodzinę. Czasy się zmieniły.
Ad 2. Naucz się czytać ze zrozumieniem, drogie dziecko. Nie napisał ,,że facet MUSI znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku'' tylko: ,,[...]M?rtainn właśnie mi się wydaje, że jeśli facet POTRAFI uwieść kobietę na jedną noc, to i POTRAFI znaleźć do związku, bo różni się to tylko sposobem zakończenia, bądź kontynuowania znajomości.''
Ad 3. A co jeśli trafi się w Polsce jedna kobieta na milion, pracująca w warsztacie samochodowym lub w kopalni?. Skończ z oglądaniem komedii romantycznych.
Ad 1. Ja nie szukam najlepszego faceta do zalozenia rodziny. Nigdy nie szukalam.
Ad 2. Moim zdaniem jest roznica w uwodzeniu kogos na jedna noc, a na zycie.
Ad 3. Ja nie ogladam komedii romatycznych, nie lubie komedii romatycznych. I wole niesmialego introwertyka od bardzo pewniego siebie ekstrawertyka.
Gdyby bylo tak jak piszesz, nie byloby tyle nieszczesc w zwiazkach, gdzie malzonka "zapomniala" ze ma meza. I odwrotnie.
Tak jak napisalem wyzej. Te wszystkie szkolenia sa dla facetow o slabym poczuciu swojej wartosci, z problemami.
Niestety takich tez pelno w swiecie.
Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Na szkolenia chodzą również faceci, którzy są pewni siebie, ale nie potrafią wywoływać w kobietach właściwych emocji. Nie mają tego ''czegoś''.
Ad 1. Ja nie szukam najlepszego faceta do zalozenia rodziny. Nigdy nie szukalam.
Ad 2. Moim zdaniem jest roznica w uwodzeniu kogos na jedna noc, a na zycie.
Ad 3. Ja nie ogladam komedii romatycznych, nie lubie komedii romatycznych. I wole niesmialego introwertyka od bardzo pewniego siebie ekstrawertyka.
Ad 1. To ty nie szukasz. Nie oznacza to, że reszta kobiet na Ziemi robi tak samo. Nie mierz innych swoją miarą.
Ad 2. Jest różnica, ale nie kolosalna. W zasadzie tylko skutek jest inny.
Ad 3. Jesteś wyjątkowa ,,matko wszystkich sierot''
Taka kobieta jak ty, to prawdziwy skarb dla nieśmiałego introwertyka ![]()
Brawo. Jesteś super. Teraz pomyśl logicznie. Wywieranie wpływu na innych ludzi może być manipulacją i dobrze o tym wiesz. Przeczytaj sobie ,,Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka.'' Roberta B. Cialdiniego.
Może. To jedna z technik. Nie trzeba jednak z niej korzystać żeby ludzi przekonać do swoich przemysłów, zdania, czy poglądów. Moim zdaniem manipulacja jest nietyczna i technik manipulacji nie stosuję.
NinaLafairy napisał/a:Ad 1. Ja nie szukam najlepszego faceta do zalozenia rodziny. Nigdy nie szukalam.
Ad 2. Moim zdaniem jest roznica w uwodzeniu kogos na jedna noc, a na zycie.
Ad 3. Ja nie ogladam komedii romatycznych, nie lubie komedii romatycznych. I wole niesmialego introwertyka od bardzo pewniego siebie ekstrawertyka.
Ad 1. To ty nie szukasz. Nie oznacza to, że reszta kobiet na Ziemi robi tak samo. Nie mierz innych swoją miarą.
Ad 2. Jest różnica, ale nie kolosalna. W zasadzie tylko skutek jest inny.
Ad 3. Jesteś wyjątkowa ,,matko wszystkich sierot''
Taka kobieta jak ty, to prawdziwy skarb dla nieśmiałego introwertyka
a przed chwila mowiles kolezance, ze nie kazda szuka milosci. Ja sie z Toba zgadzam, a teraz mi zaprzeczasz. hahaha
A kto napisal, ze zadna nie szuka? Gdzie napisalam, ze mierze wszystkie moja miara?
Napisalam "JA nie szukam najlepszego faceta do zalozenia rodziny. "
Nie jestem wyjatkowa, jest mase kobiet, ktore nie lubia aroganckich facetow.
Zreszta NIGDY bys sie nie skapnal, ze ktorykolwiek z moich partnerow mialby jakis klopot z zagadaniem do kobiety.
Wszyscy manipulujemy i jesli ktoś tego nie wie to nie ma sensu z nim nawet dyskutować
Dziękujemy za oświecenie nas maluczkich. Nasze życie od dziś nie będzie już takie samo.
Gdyby bylo tak jak piszesz, nie byloby tyle nieszczesc w zwiazkach, gdzie malzonka "zapomniala" ze ma meza. I odwrotnie.
W mojej opinii podłoże zdrady jest jednak bardziej skomplikowane.
Edit: Mężczyzna, którego pokochałam jest nieśmiały. Bardzo. Cichy, spokojny, zdecydowanie introwertyczny. I nie wygląda jak playboy. Można? Można.
Główną przyczyną zdrady jest utrata atrakcyjności mężczyzny w oczach partnerki.
Cuda się zdarzają... To, że trafi się jedna kobieta na milion pracująca w warsztacie samochodowym nie oznacza, że większość kobiet pracuje w warsztatach samochodowych. To, że jakaś nieśmiała oferma poderwie kobietę, nie oznacza, że wszystkie kobiety preferują nieśmiałe ofermy.
odpowiadam na pytania zeciora:
jesli facet zaczepia mnie i prowadzi normalna rozmowe, to z nim normalnie rozmawiam...
jesli facet zaczyna prowadzic jakas gre, podchody(a zwlaszcza jak zaczyn" eskalowac dotyk"), to dziekuje i sie zmywam.
owszem, przyznaje sie kolezankom do tego, ze jestem zaczepiana przez palantow- one mnie tez opowiadaja o takich zaczepkach...
Wszystko fajnie, świetnie tylko dlaczego
A. Introwertyk ma być nieśmiały?
B. Introwertyk ma być sierotą?
Oświeci mnie któryś z masterów dupczenia? ![]()
Główną przyczyną zdrady jest utrata atrakcyjności mężczyzny w oczach partnerki.
Przytoczysz wyniki badan naukowych potwierdzajacych Twoja teze?
To, że jakaś nieśmiała oferma poderwie kobietę, nie oznacza, że wszystkie kobiety preferują nieśmiałe ofermy.
Uwazaj, bo mojej "niesmiales ofermie" nie dorastasz nawet do piet.
Wszystko fajnie, świetnie tylko dlaczego
A. Introwertyk ma być nieśmiały?
B. Introwertyk ma być sierotą?
Oświeci mnie któryś z masterów dupczenia?
Hahaha, no wlasnie ![]()
a ja mam pytanie:
wciaz czytam jakie sa kobiety, na co leca, jak je zbajerowac...
a ja mimo wielu lat chodzenia po tym swiecie nie znam ani jednej takiej...
stad pytanie do mistrzow podruwu:
ile takich poderwaliscie?
kilkadziesiat
5025 napisał/a:Gdyby bylo tak jak piszesz, nie byloby tyle nieszczesc w zwiazkach, gdzie malzonka "zapomniala" ze ma meza. I odwrotnie.
W mojej opinii podłoże zdrady jest jednak bardziej skomplikowane.
Edit: Mężczyzna, którego pokochałam jest nieśmiały. Bardzo. Cichy, spokojny, zdecydowanie introwertyczny. I nie wygląda jak playboy. Można? Można.
5025- ale ty z nim nie sypiasz..czyli w odbiorze "podrywaczy" to frajer, ktory inwestuje w zwiazek nic na tym nie zyskujac.
czyli niesmialy=frajer.
Cuda się zdarzają... To, że trafi się jedna kobieta na milion, pracująca w warsztacie samochodowym nie oznacza, że wszystkie kobiety pracują w warsztatach samochodowych. To, że jakaś nieśmiała oferma zdobyła kobietę, nie oznacza, że większość kobiet preferuje nieśmiałe ofermy. Prawda jest taka, że dla większości kobiet taki miły, sympatyczny i uległy facet jest po prostu mięczakiem. Wysłuchuje żali kobiety i służy ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, a nie ma pod ręką chusteczek.
Kobieta jest zaprogramowana przez naturę, aby szukać samca alfa, czyli silnego fizycznie i psychicznie faceta. Tylko taki mężczyzna może zapewnić bezpieczeństwo kobiecie i jej potomstwu. Owszem, wyjątki od tej reguły się zdarzają, ale gówno mnie obchodzą.
Dziękujemy za oświecenie nas maluczkich. Nasze życie od dziś nie będzie już takie samo.
Nie ma za co
Akurat nie tobie dziękowałem. Nie dodawaj sobie.
Prawda jest taka, że dla większości kobiet taki miły, sympatyczny i uległy facet jest po prostu mięczakiem. Wysłuchuje żali kobiety i służy ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, a nie ma pod ręką chusteczek.
Prawda jest taka, że taki facet może być taki dla kobiety, a w życiu zawodowym może być rekinem zjadającym małe rybki. Nie uczą tego na kursach? To słabe kursy. Jak będziesz na następnym to powiedz niech mnie zaproszą. To im pokaże co potrafi miły i sympatyczny facet dla kobiety. Jeśli zależy wam też udowodnieniu siły fizycznej to możecie tam przygotować też sporo ciężaru.
Dobór naturalny działa na tych samych zasadach od tysięcy lat,wiec nie wiem co akurat miałoby się nagle zmienić ?
Kobiety od ZAWSZE szukały facetów: zaradnych,inteligentnych,ambitnych, z poczuciem humoru,czy coś się zmieniło ?
Zmieniły się,wymagania kobiet,często są nierealne i sprzeczne i dlatego kiedyś mężczyźni mieli łatwiej,
np rodzice nigdy nie mieli żadnej pasji ani zainteresowań,tylko praca i praca na gospodarstwie,bo nie było innego wyjścia.
Teraz człowiek bez pasji jest nudny.To tylko takie przykłady.
To czemu Ty jako samiec nie potrafisz tego typu zachowań samemu wywołać (przepraszam tysiące lat ewolucji powinno pozostawić jakichkolwiek ślad w Twoim kodzie genetycznym) tylko potrzebujesz kursów? To jest ciekawe
. Bo bez względu na kulturę czy ustrój polityczny kobiety również powinny podlegać wpływom ewolucji?
Zachowania społeczne to coś bardzo elastycznego, dlatego w każdej kulturze występują odmienne (i to nawet bardzo) zachowania podwyższające atrakcyjność w "oczach" płci przeciwnej. Spróbuj wykorzystać kurs uwodzenia napisany przez Polaka w Afryce, Grecji, czy Japonii. Czy taki kurs z uwagi na ewolucję nie powinien być UNIWERSALNY?
np rodzice nigdy nie mieli żadnej pasji ani zainteresowań,tylko praca i praca na gospodarstwie,bo nie było innego wyjścia.
Teraz człowiek bez pasji jest nudny.To tylko takie przykłady.
Nie zauważyłam, aby "starsze" pokolenie miało mniej pasji wręcz odwrotnie. A co do zainteresowań - wiele osób zawdzięcza posiadanie wielu zainteresowań internetowi.
Tutaj zależy już od kobiety. Nie będę mówić, że wszystkie dziewczyny mają wymagania adekwatne do własnego wkładu - to fakt. Występujący również po stronie męskiej.
Patrząc realnie na dzisiejsze czasy kobieta nie odczuwa już presji bycia wyłącznie gospodynią domową i jest w stanie zarobić na własne potrzeby oraz przyszłość (np. inwestując we własny rozwój, edukację). Dlatego stary model rodziny w którym mężczyzna miał głównie zabezpieczyć rodzinę pod względem finansowym nie jest już dla wielu ambitnych kobiet tak istotny.
Jednak po zastanowieniu się wiem jaki problem mają niektórzy mężczyźni - gdy finanse nie są tak istotne tylko charakter, stosunek do życia itp. muszą pogodzić się z sytuacją, że dziewczyna/kobieta nie jest w ich "zasięgu", bo po prostu dla niej nie jesteś dobrym "materiałem" na partnera. Niestety status materialny jest o wiele prościej zmienić, niż charakter czy poglądy
.
Ale z drugiej strony dlaczego ktoś powinien obniżyć własne wymagania? Lepiej na początku mierzyć wysoko, a później ewentualnie obniżyć poprzeczkę, niż oszukiwać siebie i później być rozczarowanym, że mogło być lepiej? Chcecie, aby wiele kobiet robiło coś czego Wy sami nie jesteście w stanie zrobić. Nikt nie będzie obniżał aspiracji dla nowo poznanego/poznanej (czyli obcej) osoby no proszę was.
Akurat nie tobie dziękowałem. Nie dodawaj sobie.
Prawda jest taka, że dla większości kobiet taki miły, sympatyczny i uległy facet jest po prostu mięczakiem. Wysłuchuje żali kobiety i służy ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, a nie ma pod ręką chusteczek.
Prawda jest taka, że taki facet może być taki dla kobiety, a w życiu zawodowym może być rekinem zjadającym małe rybki. Nie uczą tego na kursach? To słabe kursy. Jak będziesz na następnym to powiedz niech mnie zaproszą. To im pokaże co potrafi miły i sympatyczny facet dla kobiety. Jeśli zależy wam też udowodnieniu siły fizycznej to możecie tam przygotować też sporo ciężaru.
No i wlasnie tak czesto jest. Ale skad oni maja to widziec? Kiedy oni widza tych facetow, tylko z tej twardej strony bo nie sa przescieradlem w mieszkaniu kobiety takiego pana.
Bo ciągle jest operowanie skrajnościami. Albo totalna cipa, albo samiec alfa. A skrajności mają to do siebie, że najczęściej istnieją tylko w teorii.
ok...
rozumiem, ze podrywacze szukaja kobiet gustujacych w samcach alfa(takich bufonach- jak wynika z opisow na forum),
rozumiem, ze znajduja takie kobiety.
czyli kursy sa skuteczne- i wszyscy sa zadowoleni..:)
ja gustuje w innych panach, wiele kobiet tutaj tez ma inne upodobania, i nie ma po co wmawiac nam, ze sie mylimy(o gustach sie nie dyskutuje)
w zwiazku z tym, wmawianie martenowi, ze jego zona mu sie nie podoba, albo 5025, ze jej facet jest z nia z braku laku- troche jest nie kulturalne.
nie znamy ich partnerow i ich motywacji.a sami rozmowcy sie nie skarza,...(po prostu przyjmijcie na probe do wiadomosci, ze nie kazdy szuka tego samego)
nie wiem, nad czym tu deliberowac....
Cytuję moją po tym co przeczytała
Podziękuj Panu za psychoanalizę i pogratuluj daru jasnowidzenia. Nie widząc mnie na oczy, stwierdza, że jestem brzydka. Nie znając Ciebie, jest pewien, że związałeś się z byle raszplą, która akurat Cię zechciała
Polecam się na przyszłość. Tak na marginesie radzę wam obojgu zapisać się na kurs czytania za zrozumieniem. Nigdzie nie stwierdziłem, że twoja żona jest brzydką raszplą.
To czemu Ty jako samiec nie potrafisz tego typu zachowań samemu wywołać (przepraszam tysiące lat ewolucji powinno pozostawić jakichkolwiek ślad w Twoim kodzie genetycznym) tylko potrzebujesz kursów? To jest ciekawe
. Bo bez względu na kulturę czy ustrój polityczny kobiety również powinny podlegać wpływom ewolucji?
Zachowania społeczne to coś bardzo elastycznego, dlatego w każdej kulturze występują odmienne (i to nawet bardzo) zachowania podwyższające atrakcyjność w "oczach" płci przeciwnej. Spróbuj wykorzystać kurs uwodzenia napisany przez Polaka w Afryce, Grecji, czy Japonii. Czy taki kurs z uwagi na ewolucję nie powinien być UNIWERSALNY?
Taki kurs jest uniwersalny. Takie same tendencje zauwazaja takze zagraniczni podrywacze czy ci ktorzych natura nie obdarzyla zachowaniami ktore kobiety pobudzają do pożądania.
Jak juz wspomnieliscie o tym podziale na samcow alfa beta omega to jest tak ze beta i omega maja bardziej miekkie podejscie do zycia, sa wrazliwsi i zeby nauczyc sie cech alfa potrzebuja nakierowania, duzego wysilku a i tak czesto niczego w tym nie osiagaja
alfa z kolei taki czysty nadaje sie tylko do pikantnego seksu i tez musi sie uczyc beta cech
tak naprawde ideałem dla kobiety jest wysoki beta, a nie typowy alfa bo ten jest ciemny, prosty i nie rozumie kobiety, ale osiaga duzo w zyciu i nadaje sie jako wizytowka kobiety, czy zapewniacz kasy by go doić lub przyslowiowy ruchacz
Bo ciągle jest operowanie skrajnościami. Albo totalna cipa, albo samiec alfa. A skrajności mają to do siebie, że najczęściej istnieją tylko w teorii.
marcin- ale ci panowie szukaja kobiet myslacych podobnie do nich- i znajduja.
(fakt, nie na tym forum, ale wierze, ze sa takie)
wiec, mozna powiedziec, ze trafil swoj na swego- i wszyscy zadowoleni.
Ej alfa a gdzie wy w ogóle mieszkacie? Może chcecie się zmierzyć z miły i kulturalnym facetem np. na ringu i udowodnić jacy to silni fizycznie i psychicznie jesteście? Ja tam chętnie obiję paru alfa. Co prawda od 5 lat już nie trenuję, ale tego się nie zapomina. Możemy nawet relację na forum nakręcić! To jest myśl!
Jak juz wspomnieliscie o tym podziale na samcow alfa beta omega to jest tak ze beta i omega maja bardziej miekkie podejscie do zycia, sa wrazliwsi i zeby nauczyc sie cech alfa potrzebuja nakierowania, duzego wysilku a i tak czesto niczego w tym nie osiagaja
Eee... Nie? Wiesz w ogóle, jaka jest geneza tego zjawiska?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 15 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024