Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 912 ]

131

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
pan_areo napisał/a:

To ja może podsumuję ogólnie moje wszystkie wypowiedzi w tym temacie zwłaszcza, że odeszliśmy mocno od głównego tematu. A więc poradniki w dużej mierze pokazują jak należy się zachowywać, by mieć większe powodzenie u kobiet. Jednak zastanówmy się, kto korzysta z takich poradników. Otóż ludzie, którzy będąc po prostu sobą nie potrafią znaleźć dziewczyny. I to co jest najbardziej zastanawiające to to, że wbrew pozorom nie zawsze wynika to z ciapowatości faceta. Raczej z nazbyt idealistycznego podejścia do związków.
Zatem poradniki mogą być pomocne. Pojawia się jednak pytanie czy taki facet będzie szczęśliwy zachowując się wbrew sobie. Nie musi to być od razu udawanie, to może być np. taka sytuacja, że chcesz porozmawiać na jakiś temat z kobietą, ale tego nie zrobisz, bo to mogłoby zaburzyć twój obraz, pokazać twoją słabość, brak pewności siebie(a tego robić nie wolno). I w gruncie rzeczy taki facet w jakimś stopniu przez całe życie będzie ograniczony, by uważać na słowa, bo kobiecie coś się może odwidzieć.

Pojawia się pytanie po co ja w ogóle to wszystko pisałem. Może i by ulżyć nieco swojej frustracji, ale chciałbym aby wyszedł z tego taki naiwnie idealistyczny apel do kobiet. Nie skreślajcie facetów tak łatwo.

W uwodzeniu nie chodzi o to, aby udawać kogoś kim nie jesteś, tylko o to, aby zaprezentować kobiecie swoją osobowość w jak najlepszym świetle. Wbrew pozorom nie chodzi o to, aby mówić kobiecie to, co ona chce usłyszeć. Wręcz przeciwnie, powinieneś jej pokazać, że masz własne zdanie, ponieważ to przejaw dominacji i pewności siebie. Musisz stworzyć najlepszą wersję SIEBIE, czyli wykształcić W SOBIE cechy atrakcyjne dla kobiet (pewność siebie, dominacja, bycie dla kobiety autorytetem, umiejętność prowadzenia kobiety itp.) i jednocześnie pozbyć się tych nieatrakcyjnych (nieśmiałość, niezdecydowanie, niepewność, niskie poczucie własnej wartości). Jeśli robisz ciągle to samo, to otrzymujesz zawsze te same efekty. Na przykład jeśli krążysz wokół kobiety jak satelita i spełniasz jej wszystkie zachcianki bez mrugnięcia okiem, to nie licz na to, że będzie cię traktowała inaczej niż służącego. Jeśli zgadzasz się ze wszystkim, co ona mówi, to tracisz wartość w jej oczach. Jeśli nie wierzysz w siebie, to nie oczekuj od kobiety, że ona w ciebie uwierzy itp.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Zgadzam się.
Na męskie tyłki w ogóle nie zwracam uwagi, dłonie natomiast mogą być bardzo podniecające, tylko nie mam swojego "typu" dłoni - to działa tak, że jesli podoba mi się facet, to zazwyczaj podobają mi się i jego dłonie (pod warunkiem braku żałoby pod paznokciami), bez względu na ich budowę.

133

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

Musisz stworzyć najlepszą wersję SIEBIE, czyli wykształcić W SOBIE cechy atrakcyjne dla kobiet (pewność siebie, dominacja, bycie dla kobiety autorytetem, umiejętność prowadzenia kobiety itp.) i jednocześnie pozbyć się tych nieatrakcyjnych (nieśmiałość, niezdecydowanie, niepewność, niskie poczucie własnej wartości). Jeśli robisz ciągle to samo, to otrzymujesz zawsze te same efekty. Na przykład jeśli krążysz wokół kobiety jak satelita i spełniasz jej wszystkie zachcianki bez mrugnięcia okiem, to nie licz na to, że będzie cię traktowała inaczej niż służącego. Jeśli zgadzasz się ze wszystkim, co ona mówi, to tracisz wartość w jej oczach. Jeśli nie wierzysz w siebie, to nie oczekuj od kobiety, że ona w ciebie uwierzy itp.

Nie wiem co to jest prowadzenie kobiety i nie czuję, żebym koniecznie potrzebowała autorytetu, ale pewność siebie, praca nad nieśmiałościa, niskim poczuciem własnej wartości i niezdecydowaniem, to są rzeczy nie tylko wartościowe na rynku matrymonialnym, ale w życiu ogółem. Jak dla mnie, podstawy psychologii powinny być obowiązkowym przedmiotem w liceum.
Uczestnikom tych kursów nie tyle jest potrzebna umiejętność uwodzenia, ale szybki kurs dorastania i uzupełnienie podstaw relacji międzyludzkich w ogóle.

134 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-04-30 22:10:59)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:

Z pewnością nie polowałabym na ulicach ani w centrach handlowych, z desperacją w oczach. Celowałabym w miejsca, które skupiają osoby o podobnych zainteresowaniach jak moje, oraz, gdybym miała z tym problem, nauczyłabym się jak odczytywać język ciała, żeby lepiej wiedzieć czy ktoś jest mną zainteresowany. To nie jest wiedza tajemna. Podobnie jak psychologia płci. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

Aha, same ogólniki...A może jakieś konkretne techniki typu: jak podejść do ciebie i w jaki sposób rozpocząć z tobą rozmowę (OD JAKICH SŁÓW ZACZĄĆ), gdy stoisz razem z koleżankami, które mogą wszystko spieprzyć? Jak nawiązać z tobą kontakt, gdy masz okres i związane z nim huśtawki nastrojów? Jak w ogóle zacząć z tobą rozmowę, bez uruchamiania twoich mechanizmów obronnych (mam na myśli TARCZĘ JĘDZY, którą zasłaniasz się, gdy nie chcesz rozmawiać z mężczyzną)? Jak wziąć twój numer telefonu bez wzbudzania twoich podejrzeń, że będę do ciebie wydzwaniał i SMS-ował dzień i noc? smile No tak, każdy facet który zaczepia nieznajomą kobietę na ulicy lub w centrum handlowym na 100% musi być zdesperowany...Pomijając fakt, że m.in. w galeriach handlowych można spotkać najwięcej kobiet, bo mają fioła na punkcie zakupów, ciekawe skąd obcy facet ma znać twoje zainteresowania, skoro widzi cię po raz pierwszy w życiu właśnie w centrum handlowym lub na ulicy? smile Ma zrezygnować z okazji poznania ciebie, ponieważ gdy podejdzie do ciebie, wyjdzie w twoich oczach na zdesperowanego? smile Nauczyłabyś się odczytywania mowy ciała  i psychologi płci, czyli tego samego, o czym uczą wyśmiewane przez ciebie, ''przeklęte'' kursy uwodzenia smile

Czarna Kotka napisał/a:

Widzę, że masz spore doświadczenie z gimnazjalistkami. Zamiast skarżyć się na kobiety ogółem, może przyjrzyj się swoim kryteriom wyboru partnerek.

Tak, mam spore doświadczenie z gimnazjalistkami. Uwielbiam ''Lolitę'' Nabokova smile 


Czarna Kotka napisał/a:

Bo pod prysznicem faceci trzepią kapucyna mając w głowie nieumalowaną, płaską, wąskoustą królewnę o mysich włosach, a sami zarzucają miłosne sidła za pomocą klaty kurczaka oraz bukietu zapachów naturalnych spod pachy, do tego wszyscy nie mają żadnych wątpliwości odnośnie rozmiarów swojego sprzętu.

Czytasz mi w myślach kochanie wink

135

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:

Zgadzam się.
Na męskie tyłki w ogóle nie zwracam uwagi, dłonie natomiast mogą być bardzo podniecające, tylko nie mam swojego "typu" dłoni - to działa tak, że jesli podoba mi się facet, to zazwyczaj podobają mi się i jego dłonie (pod warunkiem braku żałoby pod paznokciami), bez względu na ich budowę.

A jeśli nie podoba ci się facet, to czy mogą podobać ci się wyłącznie jego dłonie? smile

136 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-04-30 22:55:23)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:

Nie wiem co to jest prowadzenie kobiety i nie czuję, żebym koniecznie potrzebowała autorytetu, ale pewność siebie, praca nad nieśmiałościa, niskim poczuciem własnej wartości i niezdecydowaniem, to są rzeczy nie tylko wartościowe na rynku matrymonialnym, ale w życiu ogółem. Jak dla mnie, podstawy psychologii powinny być obowiązkowym przedmiotem w liceum.
Uczestnikom tych kursów nie tyle jest potrzebna umiejętność uwodzenia, ale szybki kurs dorastania i uzupełnienie podstaw relacji międzyludzkich w ogóle.

Prowadzenie kobiety, czyli podejmowanie za nią decyzji, gdy nie ma odwagi tego zrobić, organizowanie przez mężczyznę randek, planowanie przez niego wspólnych wyjazdów w góry, nad morze, popychanie znajomości z kobietą na bardziej intymny poziom, uczenie kobiety przez mężczyznę nowych rzeczy np.języków obcych, nurkowania, wspinaczki itp. 


Bycie autorytetem w jakiejś dziedzinie, której kobieta nie rozumie np. umiejętność naprawy
cieknącego kranu, wymiana koła w samochodzie, pomoc przy usterce komputera itp.   


Same podstawy psychologii to za mało. Potrzebna jest przede wszystkim praktyka, czyli trening rozmowy z kobietą, w celu osiągnięcia określonych celów (wzięcie nr telefonu, umówienie się na następne spotkanie, zaciągnięcie kobiety do łóżka smile ) Bo samo opisywanie problemów i umartwianie się gówno daje. Zresztą podobnie jak to forum wink

137 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-05-01 00:56:50)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
pan_areo napisał/a:

Widzę, że jednak nie do końca czytałeś te poradniki, względnie nie wyzbyłeś się jeszcze do końca złudzeń. Jeśli nie było dotyku, pocałunku na początku znajomości to z tego nic nie będzie, choć ten facet się pewnie łudzi tak jak i ty. Pewnie jest tak, że on się gimnastykuje, ale co z tego skoro ona nawet może przeżywa fajne emocje, ale myśli o tamtym. A na dodatek czas sprawia, że zapomina to co złe i go idealizuje."

Nie zawsze musi tak,ja mialam taka znajomosc, ze nie bylo pocalunku przez kilka lat. A jednak to nie bylo friend zone.

Nie było pocałunku przez kilka lat?! Dla mnie wszystko jasne. To było na 100% friend zone, tylko tobie wydaje się, że nie. Zresztą zapytaj o opinię chłopaka, z którym się spotykałaś. Patrzysz na wszystko z kobiecej perspektywy, więc nie rozumiesz pewnych procesów zachodzących w twojej (kobiecej) podświadomości. 

Dla kobiety przyjaciel to nie to samo co chłopak! Dla kobiety przyjaciel to koleś, który prowadzi z nią gadki-szmatki na tematy typu ,,co słychać?'', ,,co leci dzisiaj w TV?'', ,,widziałaś ten film pt. ,,50 twarzy Greya?'' Jest super!'', wysłuchuje jej żali, gdy ona ma gorszy dzień i pełni funkcję chusteczek higienicznych, gdy kobieta chce się wypłakać. Ale nie czuje do niego chemii, nie ma tego ''czegoś''! 

Owszem można awansować na chłopaka dziewczyny z pozycji jej przyjaciela, ale zdarza się to niezwykle rzadko i wymaga miesięcy kombinowania i stalowych nerwów. Jeśli facet nie przejdzie do konkretów już na samym początku znajomości, czyli nie będzie flirtował z kobietą ani nie będzie eskalował na niej dotyku fizycznego, to skończy zawsze tak samo: wyląduje w szufladce PRZYJACIEL. Amen.

Alez wyskoczyles '100% friend zone" smile

To nie byl friendzone, tylko raz sie poplakalam mu w ramie w okropnej sytuacji.
Zadnych zali mu nigdy nie mowilam.
Gdyby przeszedl do konkretow juz na poczatku to odepchnelabym go.

Ten facet mnie tak podniecal i podnieca , ze to po prostu nie moglo byc friendzone. O przyjacielu (ktorego posiadam) nie mam fantazji seksualnych big_smile
A przy tym go kocham.

Przy tym facet wogole nie wie jak gadac do kobiet, jest totalna ciamajda w tym temacie.

138

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:

O przyjacielu (ktorego posiadam) nie mam fantazji seksualnych big_smile
A przy tym go kocham.

Takie kochanie to największa porażka, jak chce sie mieć kobietę.

139

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
TKZ napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

O przyjacielu (ktorego posiadam) nie mam fantazji seksualnych big_smile
A przy tym go kocham.

Takie kochanie to największa porażka, jak chce sie mieć kobietę.

No byla to porazka, ale juz nie bedzie.

140 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-01 11:17:43)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Rozmowę zaczyna się zazwyczaj od "cześć" albo "dzień dobry".
Kiedy mam okres, robię się zielona i wyrasta mi nad brwiami czworo oczu na szypułkach. Kiedy Ty próbujesz rozmawiać, one obserwują Twój przedziałek. Lepiej nie ryzykuj.
Jeśli nie mam ochoty rozmawiać z mężczyznami, to może - uwaga, herezja - należy to uszanować?
Mój numer telefonu zdobędziesz nie prosząc w drugim zdaniu przy pierwszym spotkaniu o numer telefonu.
Do galerii handlowych żadna z kobiet, które znam, nie chodzi żeby poznawać facetów.
Do tematu zainteresowań zabierasz się od d... smile strony.
Wiesz jakie są Twoje. Szansa nawiązania kontaktu zwiększa się wielokrotnie jeśli macie o czym rozmawiać. Książki? Wybierasz się na targi książki. Fantastyka? Jedziesz na Pyrkon, albo idziesz do najbliższego klubu fantastyki. Określona muzyka? Jedziesz na koncert, albo festiwal.
Na temat mowy ciała i podstaw psychologii czytałam na studiach, z czystej ciekawości.
Mój mąż, który sam przyznaje, że był pod względem odczytywania sygnałów międzyludzkich (nie tylko na linii kobieta-mężczyzna) kompletnym analfabetą, nauczył się tego sam w okresie koniec liceum-początek studiów. Po prostu doszedł do wniosku ze utrudnia mu to życie. Teraz inteligencją emocjonalną przewyższa prawie wszystkich innych mężczyzn, których znam.
Wyśmiewane przeze mnie kursy uwodzenia są nakierowanie na problem "jak je wykołować, zeby szybko dawały d...", jak wyciągnąć maksymalnie wiele od nich dając niewiele od siebie, jak spełnić swoje potrzeby ich kosztem - i dlatego wydają mi się tak groteskowe.

"Czytasz mi w myślach" - czyli nic na obronę idiotycznych "zarzutów" typu "malujecie się i uważacie że to ok".

Jeśli nie podoba mi się facet, to nie przyglądam się jego dłoniom.

Definicja "prowadzenia" prowokuje pytanie, czy lubicie kobiety, którym trzeba ojcować? Podejmowanie za nią decyzji, uczenie, bycie autorytetem, to wszystko składa się bardziej na rolę ojca niż partnera. Jeżeli Twoja "męskość" jest oparta na tym, że czujesz że masz nad kobietą przewagę i tracisz męskość tracąc przewagę, to raczej cienka ta męskość jest.

141

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:

Rozmowę zaczyna się zazwyczaj od "cześć" albo "dzień dobry".
Kiedy mam okres, robię się zielona i wyrasta mi nad brwiami czworo oczu na szypułkach. Kiedy Ty próbujesz rozmawiać, one obserwują Twój przedziałek. Lepiej nie ryzykuj.
Jeśli nie mam ochoty rozmawiać z mężczyznami, to może - uwaga, herezja - należy to uszanować?
Mój numer telefonu zdobędziesz nie prosząc w drugim zdaniu przy pierwszym spotkaniu o numer telefonu.
Do galerii handlowych żadna z kobiet, które znam, nie chodzi żeby poznawać facetów.
Do tematu zainteresowań zabierasz się od d... smile strony.
Wiesz jakie są Twoje. Szansa nawiązania kontaktu zwiększa się wielokrotnie jeśli macie o czym rozmawiać. Książki? Wybierasz się na targi książki. Fantastyka? Jedziesz na Pyrkon, albo idziesz do najbliższego klubu fantastyki. Określona muzyka? Jedziesz na koncert, albo festiwal.
Na temat mowy ciała i podstaw psychologii czytałam na studiach, z czystej ciekawości.
Mój mąż, który sam przyznaje, że był pod względem odczytywania sygnałów międzyludzkich (nie tylko na linii kobieta-mężczyzna) kompletnym analfabetą, nauczył się tego sam w okresie koniec liceum-początek studiów. Po prostu doszedł do wniosku ze utrudnia mu to życie. Teraz jego inteligencją emocjonalną przewyższa prawie wszystkich innych mężczyzn, których znam.
Wyśmiewane przeze mnie kursy uwodzenia są nakierowanie na problem "jak je wykołować, zeby szybko dawały d...", jak wyciągnąć maksymalnie wiele od nich dając niewiele od siebie, jak spełnić swoje potrzeby ich kosztem - i dlatego wydają mi się tak groteskowe.

"Czytasz mi w myślach" - czyli nic na obronę idiotycznych "zarzutów" typu "malujecie się i uważacie że to ok".

Jeśli nie podoba mi się facet, to nie przyglądam się jego dłoniom.

Definicja "prowadzenia" prowokuje pytanie, czy lubicie kobiety, którym trzeba ojcować? Podejmowanie za nią decyzji, uczenie, bycie autorytetem, to wszystko składa się bardziej na rolę ojca niż partnera. Jeżeli Twoja "męskość" jest oparta na tym, że czujesz że masz nad kobietą przewagę i tracisz męskość tracąc przewagę, to raczej cienka ta męskość jest.

Tylko ze normalny, zdrowy facet zawsze bedzie mial przewage.

142 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-01 08:27:44)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Baudelaire napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

Rozmowę zaczyna się zazwyczaj od "cześć" albo "dzień dobry".
Kiedy mam okres, robię się zielona i wyrasta mi nad brwiami czworo oczu na szypułkach. Kiedy Ty próbujesz rozmawiać, one obserwują Twój przedziałek. Lepiej nie ryzykuj.
Jeśli nie mam ochoty rozmawiać z mężczyznami, to może - uwaga, herezja - należy to uszanować?
Mój numer telefonu zdobędziesz nie prosząc w drugim zdaniu przy pierwszym spotkaniu o numer telefonu.
Do galerii handlowych żadna z kobiet, które znam, nie chodzi żeby poznawać facetów.
Do tematu zainteresowań zabierasz się od d... smile strony.
Wiesz jakie są Twoje. Szansa nawiązania kontaktu zwiększa się wielokrotnie jeśli macie o czym rozmawiać. Książki? Wybierasz się na targi książki. Fantastyka? Jedziesz na Pyrkon, albo idziesz do najbliższego klubu fantastyki. Określona muzyka? Jedziesz na koncert, albo festiwal.
Na temat mowy ciała i podstaw psychologii czytałam na studiach, z czystej ciekawości.
Mój mąż, który sam przyznaje, że był pod względem odczytywania sygnałów międzyludzkich (nie tylko na linii kobieta-mężczyzna) kompletnym analfabetą, nauczył się tego sam w okresie koniec liceum-początek studiów. Po prostu doszedł do wniosku ze utrudnia mu to życie. Teraz jego inteligencją emocjonalną przewyższa prawie wszystkich innych mężczyzn, których znam.
Wyśmiewane przeze mnie kursy uwodzenia są nakierowanie na problem "jak je wykołować, zeby szybko dawały d...", jak wyciągnąć maksymalnie wiele od nich dając niewiele od siebie, jak spełnić swoje potrzeby ich kosztem - i dlatego wydają mi się tak groteskowe.

"Czytasz mi w myślach" - czyli nic na obronę idiotycznych "zarzutów" typu "malujecie się i uważacie że to ok".

Jeśli nie podoba mi się facet, to nie przyglądam się jego dłoniom.

Definicja "prowadzenia" prowokuje pytanie, czy lubicie kobiety, którym trzeba ojcować? Podejmowanie za nią decyzji, uczenie, bycie autorytetem, to wszystko składa się bardziej na rolę ojca niż partnera. Jeżeli Twoja "męskość" jest oparta na tym, że czujesz że masz nad kobietą przewagę i tracisz męskość tracąc przewagę, to raczej cienka ta męskość jest.

Tylko ze normalny, zdrowy facet zawsze bedzie mial przewage.

To źle? Jakby natura chciała żeby wszyscy byli równi to by wszyscy byli równi. A nie są. I to jest dobre.
A gdybym już tak całkiem szczerze miał spojrzeć po znajomych to raczej więcej jest samotnych kobiet, niż mężczyzn. Ale tak jak piszę. To są jednostki. Pojedyncze osoby. Cała reszta kogoś ma.
Dużo zależy też od środowiska w jakim jesteś. Człowiek chcąc nie chcąc podświadomie łączy się z określonymi grupami społecznymi i wśród nich przebywa. Przejmuje zachowania, słownictwo, poglądy. Często różnice w poglądach, czy zachowaniu są tak skrajne, że to widać na pierwszy rzut oka. No i najczęściej jest tak, że ludzie wiążą się z osobami właśnie z tych grup społecznych. Rzadko się zdarza, że zwiążą się z osobą spoza grupy, a często jak się tak stanie to taki związek nie przetrwa.
Pojawiło się tu jedno zdanie na które szczególnie zwróciłem uwagę "jak jest brzydka, to nie ma dla niej ratunku". No to mamy kolejny przykład. Co jakiś czas pojawiają się tu osoby sfrustrowane, zgorzkniałe, które za wszystkie niepowodzenia winią kobiety. I te osoby zawsze zachowują się tak samo, mają bardzo podobne poglądy, podobne wytłumaczenia, nawet słownictwo podobne. To czuć od razu. Z daleka. To odpycha. Nie tylko kobiety, ale także kolegów facetów. A jak się pojawiają faceci starający się coś doradzić, czy opisujący świat w inny sposób, nie taki jaki widzą narzekacze to są oskarżani o to, że kłamią lub co lepsze są oszukiwani przez swoje kobiety i wcale tak fajnie nie jest. Czy taka postawa młodego człowieka zachęca. No kurde? Czy są jakieś specjalne techniki potrzebne, jakieś scenariusze rozmów? A bzdura. Wszystko zależy od sytuacji. Inaczej zagadasz jak jesteś np. na siłowni, inaczej w sklepie, a jeszcze inaczej po prostu na ulicy. Nie ma gotowego scenariusza.

143

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Współczesny facet wie, że nie może jak spotka dziewczynę powiedzieć jej, że pracuje nad sobą, że nie jest idealny, ale ma motywację, że nie jest żadnym alfą, ale walczy by nie być omegą. On ma być alfa tu i teraz.

Ale dlaczego nie może? Praca nad sobą to bardzo dobra zaleta, o ile nie najlepsza ze wszystkich zalet, jakie może mieć facet.

A zapytam się was kobiety, jaka waszym zdaniem powinna być idealna kobieta. Czy wystarczy żeby leżała i pachniała i łaskawie czasem wynagrodziła starania swojego faceta dopóki jej się to nie znudzi.

Temat dotyczy facetów. Jak zaczniemy opowiadać o kobietach, to pojawi się w nim zbyt duży bałagan. Załóż osobny wątek o paniach.

Honor jest często mylony z system obietnic i ich późniejszego dotrzymywania. Ja to gdzieś już napisałem. Od małego jesteśmy uczeni (my faceci), że masz coś mamie, cioci, koleżance, etc obiecać, a potem słowa dotrzymać. Bo jak nie to dupa nie mężczyzna z ciebie będzie

Ale to prawda. Jeśli dajesz obietnice bez pokrycia i nie potrafisz ich dotrzymać, a to jesteś dupą, a nie facetem.

Wszystko jasne. Nie było żadnego dotyku=nie było całowania. Facet z którym się obecnie spotykasz nie jest twoim chłopakiem tylko przyjacielem, ewentualnie kimś podobnym do chłopaka, ale nie do końca. Z twojego komentarza wynika, że traktujesz go wyłącznie jako kolegę, który wysłuchuje twoich żali i służy ci ramieniem, gdy chcesz się wypłakać, a nie masz pod ręką chusteczek. Jesteś w fazie regeneracji po poprzednim związku, ale nadal pamiętasz o swoim ex. A skoro o nim pamiętasz, to znaczy, że nie był byle kim. Teraz przed tym nowym facetem stoi trudne zadanie: musi pokazać tobie, że jest kimś znacznie lepszym od twojego byłego. Jeśli mu się nie uda, istnieje ryzyko, że kopniesz go w dupę i wrócisz do swojego ex.

http://www.quickmeme.com/img/9f/9f2eeb0e221b0f8d1cf270ee7e6c6c18aab7716618984e61c7fcfae02e8ca55d.jpg

Ten opis jest super, ale bardziej przypomina księcia z bajki niż zwykłego faceta. Niestety kobiety mają tendencję do idealizowania mężczyzn z którymi są w związkach lub z którymi się spotykają.

Wątek dotyczył zalet, a nie wad.

Jeśli nie było dotyku, pocałunku na początku znajomości to z tego nic nie będzie, choć ten facet się pewnie łudzi tak jak i ty.

Nie było i nie będzie.

Pewnie jest tak, że on się gimnastykuje, ale co z tego skoro ona nawet może przeżywa fajne emocje, ale myśli o tamtym.

Nie myślę o byłym już od dawna.

Po prostu to jest takie zabezpieczenie ze strony kobiet. Stawiając warunki niemożliwe do spełnienia jest pewna, że facet nie stanowi zagrożenia

Przecież napisałam, że wszystkie te cechy (poza dwiema z dodatkowej listy) mój obecny facet spełnia. Właśnie dlatego postanowiłam się z nim związać.

144

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Baudelaire napisał/a:

Tylko ze normalny, zdrowy facet zawsze bedzie mial przewage.

Miał czy czuł że ma? smile

145

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:
Baudelaire napisał/a:

Tylko ze normalny, zdrowy facet zawsze bedzie mial przewage.

Miał czy czuł że ma? smile

Zabrzmialo po kociemu smile

146

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Masz nade mną przewagę, ja nie posiadam brzmiącego ekranu ;p

147

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

5025 Możemy porozmawiać prywatnie gg fb ?

148

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

5025 Możemy porozmawiać prywatnie gg fb ?

Jasne, podaj numer GG, a ja się odezwę.

149

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:

Alez wyskoczyles '100% friend zone" smile

To nie byl friendzone, tylko raz sie poplakalam mu w ramie w okropnej sytuacji.
Zadnych zali mu nigdy nie mowilam.
Gdyby przeszedl do konkretow juz na poczatku to odepchnelabym go.

Ten facet mnie tak podniecal i podnieca , ze to po prostu nie moglo byc friendzone. O przyjacielu (ktorego posiadam) nie mam fantazji seksualnych big_smile
A przy tym go kocham.

Przy tym facet wogole nie wie jak gadac do kobiet, jest totalna ciamajda w tym temacie.

Albo kłamiesz (świadomie lub podświadomie - nie ma znaczenia jak) albo mówisz prawdę. Dla mnie fakt, że spotykałaś się z tym facetem przez kilka lat i ani razu nie doszło do kontaktu fizycznego między wami (żadnego dotykania, żadnego całowania i pewnie też żadnego seksu) świadczy o tym, że traktowałaś go i nadal traktujesz wyłącznie jako przyjaciela.

150

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Alez wyskoczyles '100% friend zone" smile

To nie byl friendzone, tylko raz sie poplakalam mu w ramie w okropnej sytuacji.
Zadnych zali mu nigdy nie mowilam.
Gdyby przeszedl do konkretow juz na poczatku to odepchnelabym go.

Ten facet mnie tak podniecal i podnieca , ze to po prostu nie moglo byc friendzone. O przyjacielu (ktorego posiadam) nie mam fantazji seksualnych big_smile
A przy tym go kocham.

Przy tym facet wogole nie wie jak gadac do kobiet, jest totalna ciamajda w tym temacie.

Albo kłamiesz (świadomie lub podświadomie - nie ma znaczenia jak) albo mówisz prawdę. Dla mnie fakt, że spotykałaś się z tym facetem przez kilka lat i ani razu nie doszło do kontaktu fizycznego między wami (żadnego dotykania, żadnego całowania i pewnie też żadnego seksu) świadczy o tym, że traktowałaś go i nadal traktujesz wyłącznie jako przyjaciela.

Doszlo do kontaktu, ugryzl mnie raz w szyje, wiele razy w rece. I trzymal mnie za reke i calowal w policzek.

151 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-02 03:15:48)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:

Rozmowę zaczyna się zazwyczaj od "cześć" albo "dzień dobry.

WOW, naprawdęęęę? Otwieracze ''cześć'' i ''dzień dobry'' nie dość, że są banalne do kwadratu, to jeszcze uruchamiają mechanizmy obronne kobiety. Niektóre kobiety, słysząc coś takiego od razu wyczuwają, że są podrywane i strzelają focha. ''Cześć'' i ''dzień dobry'' to ja mogę mówić mojej koleżance i sąsiadce, pani Wiesi smile Poza tym CO ROBIĆ PÓŹNIEJ? W JAKI SPOSÓB przejść od otwieracza do właściwej części rozmowy, aby nie wzbudzać podejrzeń kobiety?

Czarna Kotka napisał/a:

Kiedy mam okres, robię się zielona i wyrasta mi nad brwiami czworo oczu na szypułkach. Kiedy Ty próbujesz rozmawiać, one obserwują Twój przedziałek. Lepiej nie ryzykuj.

A więc wszystko jasne. Jesteś kosmitką. Dzwonię do Archiwum X smile

Czarna Kotka napisał/a:

Jeśli nie mam ochoty rozmawiać z mężczyznami, to może - uwaga, herezja - należy to uszanować?
Mój numer telefonu zdobędziesz nie prosząc w drugim zdaniu przy pierwszym spotkaniu o numer telefonu.

Facet nie jest jasnowidzem i nie potrafi czytać w myślach, więc nie będzie wiedział kiedy masz ''ten'' dzień. Aha, czyli po rozpoczęciu rozmowy z tobą powinienem liczyć zdania. RAZ - ,,Dzień dobry!'', DWA - ,,Jakie książki lubisz?'', TRZY - ,,Podaj mi swój numer telefonu!!! Natychmiast!!! smile Ogólniki, ogólniki i jeszcze raz ogólniki. Żadnych wskazówek i KONKRETNYCH technik W JAKI SPOSÓB i W KTÓRYM MOMENCIE zapytać o twój numer, abyś nie wyczuła, że jesteś podrywana i nie aktywowała swojej TARCZY JĘDZY.

Czarna Kotka napisał/a:

Do galerii handlowych żadna z kobiet, które znam, nie chodzi żeby poznawać facetów.

Typowa kobieca perspektywa. Dla facetów nie ma znaczenia, po co kobiety chodzą do galerii handlowych. Dla facetów znaczenie ma sam fakt, że tam chodzą i jest ich tam więcej niż mężczyzn, a co za tym idzie - jest tam więcej okazji do uwodzenia. 

Czarna Kotka napisał/a:

Do tematu zainteresowań zabierasz się od d... smile strony.
Wiesz jakie są Twoje. Szansa nawiązania kontaktu zwiększa się wielokrotnie jeśli macie o czym rozmawiać. Książki? Wybierasz się na targi książki. Fantastyka? Jedziesz na Pyrkon, albo idziesz do najbliższego klubu fantastyki. Określona muzyka? Jedziesz na koncert, albo festiwal.
Na temat mowy ciała i podstaw psychologii czytałam na studiach, z czystej ciekawości.
Mój mąż, który sam przyznaje, że był pod względem odczytywania sygnałów międzyludzkich (nie tylko na linii kobieta-mężczyzna) kompletnym analfabetą, nauczył się tego sam w okresie koniec liceum-początek studiów. Po prostu doszedł do wniosku ze utrudnia mu to życie. Teraz inteligencją emocjonalną przewyższa prawie wszystkich innych mężczyzn, których znam.

Jedyna, w miarę sensowna wypowiedz. Twój mąż mnie nie interesuje smile

Czarna Kotka napisał/a:

Wyśmiewane przeze mnie kursy uwodzenia są nakierowanie na problem "jak je wykołować, zeby szybko dawały d...", jak wyciągnąć maksymalnie wiele od nich dając niewiele od siebie, jak spełnić swoje potrzeby ich kosztem - i dlatego wydają mi się tak groteskowe.

Powtarzasz stereotypy usłyszane od koleżanek i przeczytane tutaj na forum, mimo że nic nie wiesz na temat kursów uwodzenia. Z drugiej strony nie dziwię się tobie. Jesteś kobietą, więc gdy czujesz, że twoja godność jest zagrożona, automatycznie przyjmujesz pozycję obronną. A faceci, którym chodzi tylko o to, aby przelecieć kobietę, robią to bez pomocy kursów od setek lat. Oczywiście nie zawsze im wychodzi i nie z każdą kobietą. Co jest złego w jedno-nocnych przygodach?   

Czarna Kotka napisał/a:

"Czytasz mi w myślach" - czyli nic na obronę idiotycznych "zarzutów" typu "malujecie się i uważacie że to ok".

Nie muszę bronić swoich zarzutów, ponieważ bronią się same. Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni komentarz smile

Czarna Kotka napisał/a:

Jeśli nie podoba mi się facet, to nie przyglądam się jego dłoniom.

Czyli znaczenie ma dla ciebie sam facet, a nie jego łapy.

Czarna Kotka napisał/a:

Definicja "prowadzenia" prowokuje pytanie, czy lubicie kobiety, którym trzeba ojcować? Podejmowanie za nią decyzji, uczenie, bycie autorytetem, to wszystko składa się bardziej na rolę ojca niż partnera. Jeżeli Twoja "męskość" jest oparta na tym, że czujesz że masz nad kobietą przewagę i tracisz męskość tracąc przewagę, to raczej cienka ta męskość jest.

Jesteś feministką? wink Wszystkie kobiety, nawet te, które nieświadomie kłamią, że lubią wrażliwych romantyków, chcą żeby facet nad nimi dominował. Taka jest kobieca natura. Każda kobieta, gdy wie, że nie potrafi czegoś zrobić, szuka pomocy mężczyzny, od którego mogłaby się tego nauczyć. Na tym polega partnerstwo. To normalne. A feministki usiłują wmówić wszystkim, że kobieta powinna dążyć do tego, aby wykonywać typowo męskie zajęcia.

152

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:

Doszlo do kontaktu, ugryzl mnie raz w szyje, wiele razy w rece. I trzymal mnie za reke i calowal w policzek.

Wszystko jasne. Jesteś Bella, a twój chłopak nazywa się Edward Cullen. Trzeba było tak od razu...

153 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-05-02 02:17:58)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Doszlo do kontaktu, ugryzl mnie raz w szyje, wiele razy w rece. I trzymal mnie za reke i calowal w policzek.

Wszystko jasne. Jesteś Bella, a twój chłopak nazywa się Edward Cullen. Trzeba było tak od razu...

Hahaha, on jest troche za mlody na Edwarda, a ja troche za stara na Belle. Swoja droga pomijajac gryzienie, obawiam sie, ze ja musialabym byc Edwardem, bo to ja mam zapedy do bycia tyranem.
Nie zawsze mam tak, ze kilka lat sie z kims tak krece w kolko, ale tak sie stalo z wielu powodow nie zwiazanych z ta znajomoscia.
Coz niedlugo byc moze krecenie w kolko sie skonczy, bo nawet ja jestem zmeczona. Czas skonsumowac znajomosc big_smile

A jesli chodzi o dominacje, to mnie sie to nigdy nie podobalo. Moj kumpel mowi na mnie 'mamusia wszystkich sierot' , bo lubie troche zagubionych facetow. Jak nie moge kogos w jakims sensie wziac pod skrzydlo, to napewno tez nie pojde z ta osoba do lozka. big_smile

154 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-02 04:09:19)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Jeśli nie było dotyku, pocałunku na początku znajomości to z tego nic nie będzie, choć ten facet się pewnie łudzi tak jak i ty.

5025 napisał/a:

Nie było i nie będzie.

Jesteś oziębła seksualnie albo świadomie kłamiesz, bo nie chcesz, aby ktoś z forum przypiął ci łatkę łatwej (puszczalskiej). Nie było dotyku i nigdy nie będzie?! W takim razie zamiast robić facetowi nadzieję, powiedz mu wprost, że traktujesz go wyłącznie jako męską koleżankę. 

Pewnie jest tak, że on się gimnastykuje, ale co z tego skoro ona nawet może przeżywa fajne emocje, ale myśli o tamtym.

5025 napisał/a:

Nie myślę o byłym już od dawna.

Skoro nie myślisz o byłym od dawna, dlaczego napisałaś we wcześniejszym komentarzu: ,,Moje rany z poprzedniego związku nadal nie są do końca wyleczone. Sama nad tym pracuję, wychodząc z założenia, że najpierw muszę posprzątać własne podwórko, zanim kogoś na nie wpuszczę.'' smile

155

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Jesteś oziębła seksualnie albo świadomie kłamiesz, bo nie chcesz, aby ktoś z forum przypiął ci łatkę łatwej (puszczalskiej). Nie było dotyku i nigdy nie będzie?! W takim razie zamiast robić facetowi nadzieję, powiedz mu wprost, że traktujesz go wyłącznie jako męską koleżankę.

Ani jedno, ani drugie. Gdybyś uważnie czytał moje posty, wiedziałbyś, że czekam z seksem do ślubu. Jestem osobą wierzącą i żyję w zgodzie z zasadami mojej religii.

Skoro nie myślisz o byłym od dawna, dlaczego napisałaś we wcześniejszym komentarzu: ,,Moje rany z poprzedniego związku nadal nie są do końca wyleczone. Sama nad tym pracuję, wychodząc z założenia, że najpierw muszę posprzątać własne podwórko, zanim kogoś na nie wpuszczę.'' smile

Leczę rany po byłym =/= tęsknię za byłym.

156 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-02 12:41:53)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

WOW, naprawdęęęę? Otwieracze ''cześć'' i ''dzień dobry'' nie dość, że są banalne do kwadratu, to jeszcze uruchamiają mechanizmy obronne kobiety. Niektóre kobiety, słysząc coś takiego od razu wyczuwają, że są podrywane i strzelają focha. ''Cześć'' i ''dzień dobry'' to ja mogę mówić mojej koleżance i sąsiadce, pani Wiesi smile Poza tym CO ROBIĆ PÓŹNIEJ? W JAKI SPOSÓB przejść od otwieracza do właściwej części rozmowy, aby nie wzbudzać podejrzeń kobiety?

Banalne do kwadratu big_smile O rany. Bo w powitaniu chodzi o innowacyjność, a nie o powitanie.
Teraz moja wyobraźnia mnie zabija podsuwając milion innych, alternatywnych sposobów rozpoczynania rozmowy.
"Jeżozwierz, śliczna!"
"Ongolo bongolo pax!"
"Makumba na patyku, słoń miły w dotyku..."
(strzał ze śrutówki w oko) "Trafiony! Haha!"
Chwytasz za nos ją i siebie jednocześnie
Pokazujesz vulcański znak pokoju, uśmiechając się jedną stroną twarzy
itd.


zecior napisał/a:

Facet nie jest jasnowidzem i nie potrafi czytać w myślach, więc nie będzie wiedział kiedy masz ''ten'' dzień. Aha, czyli po rozpoczęciu rozmowy z tobą powinienem liczyć zdania. RAZ - ,,Dzień dobry!'', DWA - ,,Jakie książki lubisz?'', TRZY - ,,Podaj mi swój numer telefonu!!! Natychmiast!!! smile Ogólniki, ogólniki i jeszcze raz ogólniki. Żadnych wskazówek i KONKRETNYCH technik W JAKI SPOSÓB i W KTÓRYM MOMENCIE zapytać o twój numer, abyś nie wyczuła, że jesteś podrywana i nie aktywowała swojej TARCZY JĘDZY.

Nie wiem czy widzisz groteskę tego, co właśnie napisałeś.
Czy mam okres czy nie, to nie powinno nikogo obchodzić (jak absurdalne jest tłumaczenie tego dorosłemu człowiekowi?)
Demonizowanie wpływu "tych dni" (to jeszcze jeden pomysł na fajne powitanie, dajesz jej podpaskę i patrzysz czy weźmie).
Jeżeli mam nie wyczuć, ze jestem podrywana i do czego to wszystko prowadzi, to znaczy, że właśnie mnie oszukujesz. Stwarzasz pozory czegoś innego, zebym nie domyśliła się sedna. A taki jesteś uczciwy i bez skazy. Ale to wszystko oczywiście dla mojego dobra, tylko jeszcze o tym nie wiem, bo taka jestem głupiutka.

zecior napisał/a:

Typowa kobieca perspektywa. Dla facetów nie ma znaczenia, po co kobiety chodzą do galerii handlowych. Dla facetów znaczenie ma sam fakt, że tam chodzą i jest ich tam więcej niż mężczyzn, a co za tym idzie - jest tam więcej okazji do uwodzenia.

Właśnie - nie ma znaczenia. Kto by się przejmował tym czego baba chce. Własciwie nic oprócz skutecznego dobrania się do majtek nie ma znaczenia.

zecior napisał/a:

Twój mąż mnie nie interesuje smile

Ale mnie interesuje. A, czekaj. To co mnie interesuje, nie ma znaczenia.


zecior napisał/a:

Powtarzasz stereotypy usłyszane od koleżanek i przeczytane tutaj na forum, mimo że nic nie wiesz na temat kursów uwodzenia. Z drugiej strony nie dziwię się tobie. Jesteś kobietą, więc gdy czujesz, że twoja godność jest zagrożona, automatycznie przyjmujesz pozycję obronną. A faceci, którym chodzi tylko o to, aby przelecieć kobietę, robią to bez pomocy kursów od setek lat. Oczywiście nie zawsze im wychodzi i nie z każdą kobietą. Co jest złego w jedno-nocnych przygodach?

Mało jest na sieci tego typu materiałów? I takie właśnie wyniosłam wrażenie - agresywne parcie na nawiązanie kontaktu, którego szczęśliwym zwieńczeniem będzie seks, stwarzanie pozorów, zainteresowanie drugą osobą tylko w kontekście "naciśnięcia odpowiednich guziczków", które spowodują, że zareaguje w odpowiedni sposób. Reszta, jak sam napisałeś wyżej, "nie ma znaczenia".
W jedno-nocnych przygodach nie ma nic złego, o ile obie strony mają świadomość, ze jest to jedno-nocna przygoda. Jak często tak bywa?

zecior napisał/a:

Nie muszę bronić swoich zarzutów, ponieważ bronią się same.

Po francusku, powiewając białą flagą.

zecior napisał/a:

Czyli znaczenie ma dla ciebie sam facet, a nie jego łapy.

Łapy zaczynają mieć znaczenie razem z facetem. Tyłek nie. Łapy tak. Łapiesz?

zecior napisał/a:

Jesteś feministką? wink Wszystkie kobiety, nawet te, które nieświadomie kłamią, że lubią wrażliwych romantyków, chcą żeby facet nad nimi dominował. Taka jest kobieca natura. Każda kobieta, gdy wie, że nie potrafi czegoś zrobić, szuka pomocy mężczyzny, od którego mogłaby się tego nauczyć. Na tym polega partnerstwo. To normalne. A feministki usiłują wmówić wszystkim, że kobieta powinna dążyć do tego, aby wykonywać typowo męskie zajęcia.

Partnerstwo polega na tym, ze się dopełniamy. Oprócz rzeczy, które nas łączą, mamy swoje własne "dziedziny". Jeśli on nie wie jak coś zrobić, to przychodzi do mnie po pomoc. I na odwrót. Wrażliwość mojego męża, razem z  jego wysoką inteligencją i umiarkowaną tendencją do dominacji (podobną do mojej), tworzą bardzo pociągającą mieszankę. Facetów bardzo dominujących i pozbawionych wrażliwości postrzegam jako toporne kloce, ślepe na własne życzenie, przy których trudno czuć się bezpiecznie, bo poruszają się niczym ślepy nosorożec.

157

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

Jesteś oziębła seksualnie albo świadomie kłamiesz, bo nie chcesz, aby ktoś z forum przypiął ci łatkę łatwej (puszczalskiej). Nie było dotyku i nigdy nie będzie?! W takim razie zamiast robić facetowi nadzieję, powiedz mu wprost, że traktujesz go wyłącznie jako męską koleżankę.

Ani jedno, ani drugie. Gdybyś uważnie czytał moje posty, wiedziałbyś, że czekam z seksem do ślubu. Jestem osobą wierzącą i żyję w zgodzie z zasadami mojej religii.

Skoro nie myślisz o byłym od dawna, dlaczego napisałaś we wcześniejszym komentarzu: ,,Moje rany z poprzedniego związku nadal nie są do końca wyleczone. Sama nad tym pracuję, wychodząc z założenia, że najpierw muszę posprzątać własne podwórko, zanim kogoś na nie wpuszczę.'' smile

Leczę rany po byłym =/= tęsknię za byłym.

No i tyle z interpretacji tekstu zęciora tongue. Ciekawe czy rzeczywiście czytał Twoje wcześniejsze wypowiedzi zanim coś napisał bezpośrednio o Tobie? Jeśli nie to niestety uczymy się na błędach i przyznajemy do błędu.

158

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Nektarynko, obawiam się, że on i tak wie lepiej, bo naczytał się durnych męskich poradników.

159

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Banalne do kwadratu big_smile O rany. Bo w powitaniu chodzi o innowacyjność, a nie o powitanie.
Teraz moja wyobraźnia mnie zabija podsuwając milion innych, alternatywnych sposobów rozpoczynania rozmowy.
"Jeżozwierz, śliczna!"
"Ongolo bongolo pax!"
"Makumba na patyku, słoń miły w dotyku..."
(strzał ze śrutówki w oko) "Trafiony! Haha!"
Chwytasz za nos ją i siebie jednocześnie
Pokazujesz vulcański znak pokoju, uśmiechając się jedną stroną twarzy
itd.

Tak, bo kobiety zawsze mówią, że wystarczy podejść, mieć odwagę zagadać i będzie dobrze. A prawda jest taka(już kiedyś o tym pisałem), że 9/10 takich osobników zostanie potraktowanych jako natręt. "TARCZA JĘDZY" - ładne określenie kolegi, faktycznie oddaje wszystko.

Nie wiem czy widzisz groteskę tego, co właśnie napisałeś.
Czy mam okres czy nie, to nie powinno nikogo obchodzić (jak absurdalne jest tłumaczenie tego dorosłemu człowiekowi?)
Demonizowanie wpływu "tych dni" (to jeszcze jeden pomysł na fajne powitanie, dajesz jej podpaskę i patrzysz czy weźmie).
Jeżeli mam nie wyczuć, ze jestem podrywana i do czego to wszystko prowadzi, to znaczy, że właśnie mnie oszukujesz. Stwarzasz pozory czegoś innego, zebym nie domyśliła się sedna. A taki jesteś uczciwy i bez skazy. Ale to wszystko oczywiście dla mojego dobra, tylko jeszcze o tym nie wiem, bo taka jestem głupiutka.

Ale taka jest prawda, że jak wyczujesz, że to podryw to zmieni się twoje nastawienie i potraktujesz faceta z buta albo po prostu go zlejesz. No chyba, że jesteś dużo starsza względnie zamężna czy zaręczona(i to tak świeżo po najlepiej) to wtedy może nie potraktujesz faceta jako zagrożenie, tylko jako potencjalnego kompana miłej rozmowy umilającej wolny czas. Bo wbrew pozorom nie musi być celem od razu dotarcie do twoich majtek i uwierz mi, że niewielu facetów, którzy tak do tego podchodzą(i o zgrozo ci zawodowi podrywacze są przystojni, pewni siebie i traktujecie ich jakoś inaczej). No, ale z takim podejściem łatwo można skreślić gościa nim ten zdąży się zaprezentować, a jeśli jeszcze na dodatek nie najprzystojniejszy i nieśmiały to jeszcze u wielu dziewczyn wygląda to tak jakby was to obrażało(no pewnie, jak on śmie podchodzić, lepiej niech spojrzy w lustro).

Mało jest na sieci tego typu materiałów? I takie właśnie wyniosłam wrażenie - agresywne parcie na nawiązanie kontaktu, którego szczęśliwym zwieńczeniem będzie seks, stwarzanie pozorów, zainteresowanie drugą osobą tylko w kontekście "naciśnięcia odpowiednich guziczków", które spowodują, że zareaguje w odpowiedni sposób. Reszta, jak sam napisałeś wyżej, "nie ma znaczenia".
W jedno-nocnych przygodach nie ma nic złego, o ile obie strony mają świadomość, ze jest to jedno-nocna przygoda. Jak często tak bywa?

Przyznam się szczerze, że ta retoryka w tych poradnikach mnie najbardziej wkurza. Ogólnie radzą one bowiem, że kluczem do sukcesu jest traktowanie was jak dzieci, które same nie wiedzą czego chcą. I stąd nawet jeśli laska zrywa to jest to wina faceta, bo coś zawalił(jak już pisałem albo był zbyt mało męski, albo za bardzo olewał). Buntuję się przeciwko temu, ale zauważam też, że takie traktowanie was popłaca i chyba niestety buntuje się przeciw prawom natury(czyli jestem jak Don Kichot), bo wami sterują hormony, a nie rozum. I powtarzam - po co tak podkreślacie ten seks. Wielu jest facetów, którzy absolutnie na początku znajomości o tym nie myślą poza tym zwykłym faktem, że podobasz mi się. Tylko co oni mają zrobić skoro niby są tak pożądani, a tak naprawdę wciąż odrzucani. Nie dostrzegasz jednego - taki facet jeśli jest po prostu sobą nawet nie zostanie dopuszczony do klawiatury.

160 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-03 05:32:50)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
pan_areo napisał/a:

Tak, bo kobiety zawsze mówią, że wystarczy podejść, mieć odwagę zagadać i będzie dobrze. A prawda jest taka(już kiedyś o tym pisałem), że 9/10 takich osobników zostanie potraktowanych jako natręt. "TARCZA JĘDZY" - ładne określenie kolegi, faktycznie oddaje wszystko.

1. Sprowadź cały mechanizm do takiego samego, według którego działają świadkowie Jehowy i akwizytorzy.
2. Miej żal, że ludziom włącza się mechanizm obronny i nazwij go jakoś ładnie, żeby wszyscy wiedzieli jaki jesteś pokrzywdzony.


pan_areo napisał/a:

Ale taka jest prawda, że jak wyczujesz, że to podryw to zmieni się twoje nastawienie i potraktujesz faceta z buta albo po prostu go zlejesz.

Czy chciałbyś porozmawiać o Jezusie? Nie? Ale na pewno nie? Ale na pewno na pewno nie?

pan_areo napisał/a:

Wielu jest facetów, którzy absolutnie na początku znajomości o tym nie myślą poza tym zwykłym faktem, że podobasz mi się.

Myślą czy nie myślą, inicjują niechciany kontakt.  Wyobraź sobie, że to Ty idziesz do galerii handlowej PO KRAWAT, ale tam czeka stadko facetów z kursu uwodzenia dla gejów i dziesięciu z nich wpadłeś w oko, więc próbują kolejno. Przyszedłeś tu po krawat, a nie być podrywany? Kogo to obchodzi? Aktywujesz tarczę jędzy, czy dajesz któremuś numer telefonu? Pamiętaj, że niektórzy z nich mogą na początku wcale nie myśleć o seksie.

pan_areo napisał/a:

bo wami sterują hormony a nie rozum

Przyganiał kocioł garnkowi. Wszystkie te kursy uwodzenia, wyprawy do galerii na łowy itd. mają jedno silne hormonalne podłoże: testosteron. To on powoduje, że głowa u góry musi przez cały czas kombinować, żeby główka na dole była zadowolona wink

161

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Cholerka, nie sądziłem, że to napiszę, ale z ostatnim postem muszę się zgodzić. Faktycznie, podchodzenie do losowo spotkanych kobiet na drodze, w galerii itp... pachnie akwizytorem i w sumie wywołuje w związku z tym nieciekawe konotacje u obojga płci. Faceci bardziej dostają, ale to wynika z tego, że to na nich leży ten obowiązek wyjścia z inicjatywą. Zastanawiam się po co w tych poradnikach ten spontaniczny podryw na ulicy jest, aż tak akcentowany. I przemyślenia mam dwa, albo wynika to z cynicznej chęci nakłonienia do kupna płatnego kursu(no bo zaczepiasz na ulicy, robisz niby wszystko jak trzeba, a zlewa 9/10, jak pójdziesz na kurs to magicznie stosunek zaczepianych się zmieni), ale ma też plus, bo ma to na celu jakieś tam przełamanie nieśmiałości. Po to, by gdy zdarzy się sprzyjająca okazja do kontaktu nawiązać go.

162

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Rozmowy spontaniczne w sklepie w kolejce, czy na ulicy mają to do siebie, że... są spontaniczne. Tu nie ma żadnych zasad i żadnych technik. I tyle.

163

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Rozmowy spontaniczne w sklepie w kolejce, czy na ulicy mają to do siebie, że... są spontaniczne. Tu nie ma żadnych zasad i żadnych technik. I tyle.

Nie pisząc o minach co poniektórych - jak na skazanie tongue. No i trzeba troszkę spostrzegawczości, aby zorientować się czy dziewczyna/kobieta nie bez powodu tak szybko idzie (być może się śpieszy?).
Sami sobie kładziecie kamień na plecy w postaci oczekiwań/obowiązku i nie potraficie podejść do tego typu spotkań na luzie. A może to wina szerzącego się wśród młodzieży strachu przed kontaktami międzyludzkimi?

164 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-04 16:18:21)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

Ani jedno, ani drugie. Gdybyś uważnie czytał moje posty, wiedziałbyś, że czekam z seksem do ślubu. Jestem osobą wierzącą i żyję w zgodzie z zasadami mojej religii.

Ok, zwracam honor. Nie czytam twoich wszystkich postów, bo nie piszę o tobie książki wink Ale nie potrafię w to uwierzyć, że nie doszło między wami nawet do delikatnego kontaktu fizycznego typu przytulanie, trzymanie się za ręce czy całowanie. To właśnie dotyk odróżnia relację przyjacielską od prawdziwego związku. Poza tym dotyk użyty we właściwy sposób potrafi strasznie podniecić kobietę, ponieważ stymuluje wydzielanie endorfin.

5025 napisał/a:

Leczę rany po byłym =/= tęsknię za byłym.

Zdefiniuj proszę, co rozumiesz pod określeniem ''leczę rany po byłym''.

165 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-04 17:59:31)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:

WOW, naprawdęęęę? Otwieracze ''cześć'' i ''dzień dobry'' nie dość, że są banalne do kwadratu, to jeszcze uruchamiają mechanizmy obronne kobiety. Niektóre kobiety, słysząc coś takiego od razu wyczuwają, że są podrywane i strzelają focha. ''Cześć'' i ''dzień dobry'' to ja mogę mówić mojej koleżance i sąsiadce, pani Wiesi smile Poza tym CO ROBIĆ PÓŹNIEJ? W JAKI SPOSÓB przejść od otwieracza do właściwej części rozmowy, aby nie wzbudzać podejrzeń kobiety?

Czarna Kotka napisał/a:

Banalne do kwadratu big_smile O rany. Bo w powitaniu chodzi o innowacyjność, a nie o powitanie.
Teraz moja wyobraźnia mnie zabija podsuwając milion innych, alternatywnych sposobów rozpoczynania rozmowy.
"Jeżozwierz, śliczna!"
"Ongolo bongolo pax!"
"Makumba na patyku, słoń miły w dotyku..."
(strzał ze śrutówki w oko) "Trafiony! Haha!"
Chwytasz za nos ją i siebie jednocześnie
Pokazujesz vulcański znak pokoju, uśmiechając się jedną stroną twarzy
itd.

Tak, bo gdybyś siedziała w skórze faceta, była nieśmiała i miała za sobą bagaż doświadczeń w postaci setek wymijających odpowiedzi (czytaj: kłamstw) kobiet typu ,,nie mam czasu'', ,,śpieszę się'', ,,mam chłopaka'' itepe, to zastanawiałabyś się później milion razy w jaki sposób zainicjować kontakt z następną nieznajomą kobietą, aby nie spieprzyć wszystkiego po raz kolejny. Niektóre kobiety, zwłaszcza te atrakcyjne,są zaczepianie przez mężczyzn non stop, więc potrafią w ciągu ułamka sekundy rozpoznać zwykłe ,,cześć'' lub ,,dzień dobry'' jako próbę podrywu. Odrzucanie facetów stało się drugą naturą takich kobiet, bo działa u nich na zasadzie autopilota. Stało się czymś w rodzaju odruchu bezwarunkowego. Nie rozumiesz tego, bo jesteś kobietą. Nie musisz podchodzić do płci przeciwnej i wystawiać swojej godności na szwank, ponieważ to do ciebie podchodzą faceci. Nie musisz się płaszczyć przed nikim , ponieważ to przed tobą płaszczą się mężczyźni. Nie musisz walczyć o czyjąś uwagę, bo to faceci walczą o twoją uwagę. Więc skończ z łaski swojej pierd..lić smile Nie odpowiedziałaś na moje pytania ( CO ROBIĆ PÓŹNIEJ? W JAKI SPOSÓB przejść od otwieracza do właściwej części rozmowy, aby nie wzbudzać podejrzeń kobiety?) smile   


zecior napisał/a:

Facet nie jest jasnowidzem i nie potrafi czytać w myślach, więc nie będzie wiedział kiedy masz ''ten'' dzień. Aha, czyli po rozpoczęciu rozmowy z tobą powinienem liczyć zdania. RAZ - ,,Dzień dobry!'', DWA - ,,Jakie książki lubisz?'', TRZY - ,,Podaj mi swój numer telefonu!!! Natychmiast!!! smile Ogólniki, ogólniki i jeszcze raz ogólniki. Żadnych wskazówek i KONKRETNYCH technik W JAKI SPOSÓB i W KTÓRYM MOMENCIE zapytać o twój numer, abyś nie wyczuła, że jesteś podrywana i nie aktywowała swojej TARCZY JĘDZY.

Czarna Kotka napisał/a:

Nie wiem czy widzisz groteskę tego, co właśnie napisałeś.
Czy mam okres czy nie, to nie powinno nikogo obchodzić (jak absurdalne jest tłumaczenie tego dorosłemu człowiekowi?)
Demonizowanie wpływu "tych dni" (to jeszcze jeden pomysł na fajne powitanie, dajesz jej podpaskę i patrzysz czy weźmie).
Jeżeli mam nie wyczuć, ze jestem podrywana i do czego to wszystko prowadzi, to znaczy, że właśnie mnie oszukujesz. Stwarzasz pozory czegoś innego, zebym nie domyśliła się sedna. A taki jesteś uczciwy i bez skazy. Ale to wszystko oczywiście dla mojego dobra, tylko jeszcze o tym nie wiem, bo taka jestem głupiutka.

Nie widzę żadnej groteski w mojej wypowiedzi. Stwarzam ''pozory'', abyś nie aktywowała swojej TARCZY JĘDZY i nie spławiła mnie tylko dlatego, że masz akurat zły humorek wywołany przez okres, śmierć twojego ulubionego kotka, kłótnię z koleżanką z pracy, pełnię księżyca i tysiące innych powodów. Gdy domyślisz się sedna, czyli wyczujesz już na starcie, że chcę ciebie poderwać, automatycznie przyjmiesz pozycję obronną, wciskając mi kit typu ,,mam chłopaka'' albo zamienisz się w głaz, i tym samym NIE DASZ MI DRUGIEJ SZANSY na zaprezentowanie mojej osoby. Wrócę do domu wkurw..ny, a ty zapomnisz o całym zdarzeniu, jakby nigdy nie miało miejsca. Jeżeli uważasz, że mężczyźni oszukują kobiety, bo nie ujawniają swoich intencji już na samym początku, to nie rozumiesz zasad tej gry.

Tak, jestem uczciwy i bez skazy smile To wszystko dla twojego dobra, tylko jeszcze o tym nie wiesz, bo jesteś taka głupiutka. smile         

zecior napisał/a:

Typowa kobieca perspektywa. Dla facetów nie ma znaczenia, po co kobiety chodzą do galerii handlowych. Dla facetów znaczenie ma sam fakt, że tam chodzą i jest ich tam więcej niż mężczyzn, a co za tym idzie - jest tam więcej okazji do uwodzenia.

Czarna Kotka napisał/a:

Właśnie - nie ma znaczenia. Kto by się przejmował tym czego baba chce. Własciwie nic oprócz skutecznego dobrania się do majtek nie ma znaczenia.

Gdyby każdy facet pytał kobietę o zgodę na działanie, zamiast robić co chce, to zostałby sam do końca życia, a ludzkość by wyginęła smile Często mówi się, że kobieta jedno mówi, drugie myśli a trzecie robi. Coś w tym jest smile Właśnie dlatego ''złote'' rady dotyczące uwodzenia dawane mężczyznom przez kobiety są gówno warte smile 

zecior napisał/a:

Twój mąż mnie nie interesuje smile

Czarna Kotka napisał/a:

Ale mnie interesuje. A, czekaj. To co mnie interesuje, nie ma znaczenia.

Dokładnie. Nie ma znaczenia wink

zecior napisał/a:

Powtarzasz stereotypy usłyszane od koleżanek i przeczytane tutaj na forum, mimo że nic nie wiesz na temat kursów uwodzenia. Z drugiej strony nie dziwię się tobie. Jesteś kobietą, więc gdy czujesz, że twoja godność jest zagrożona, automatycznie przyjmujesz pozycję obronną. A faceci, którym chodzi tylko o to, aby przelecieć kobietę, robią to bez pomocy kursów od setek lat. Oczywiście nie zawsze im wychodzi i nie z każdą kobietą. Co jest złego w jedno-nocnych przygodach?

Czarna Kotka napisał/a:

Mało jest na sieci tego typu materiałów? I takie właśnie wyniosłam wrażenie - agresywne parcie na nawiązanie kontaktu, którego szczęśliwym zwieńczeniem będzie seks, stwarzanie pozorów, zainteresowanie drugą osobą tylko w kontekście "naciśnięcia odpowiednich guziczków", które spowodują, że zareaguje w odpowiedni sposób. Reszta, jak sam napisałeś wyżej, "nie ma znaczenia".
W jedno-nocnych przygodach nie ma nic złego, o ile obie strony mają świadomość, ze jest to jedno-nocna przygoda. Jak często tak bywa?

Nie wrzucaj wszystkich facetów do jednego worka. Nie każdy mężczyzna myśli tylko o jednym. Przecież wiedzę z zakresu uwodzenia można wykorzystywać w różny sposób. Owszem, są faceci udający kogoś kim nie są, aby zaciągnąć kobietę do łóżka, a potem kopnąć ją w dupę. Ale są również i tacy, którzy szukają dziewczyny na stałe, lecz zawsze dostają kosza lub lądują w szufladce PRZYJACIEL, ponieważ brakuje im pewności siebie. Nie potrafią zainteresować kobiety swoją osobą i wywoływać w niej różnych emocji. Poza tym są ulegli, bo krążą wokół kobiety jak satelita, prawią jej komplementy przez 24\h i spełniają jej wszystkie zachcianki. Robią tak, bo myślą, że kobieta ich polubi i odwdzięczy się uczuciem. Nawet nie wiedzą jak bardzo się mylą. Dopiero na kursach uwodzenia dowiadują się, że takie zachowanie działa na kobiety jak magnes tylko w komediach romantycznych i w bajkach Disneya.   

zecior napisał/a:

Nie muszę bronić swoich zarzutów, ponieważ bronią się same.

Czarna Kotka napisał/a:

Po francusku, powiewając białą flagą.

Gdy nakładasz tapetę na twarz albo nosisz stanik push-up, oszukujesz wzrok mężczyzn, ponieważ rano, zaraz po przebudzeniu, wyglądasz zupełnie inaczej: masz trądzik i jesteś płaska jak deska. Tak samo człowiek bez nogi ukrywa protezę w nogawce spodni, aby oszukać opinię społeczną, dzięki czemu nabiera pewności siebie. Jeżeli tego nie rozumiesz, jesteś ograniczona.   

zecior napisał/a:

Czyli znaczenie ma dla ciebie sam facet, a nie jego łapy.

Czarna Kotka napisał/a:

Łapy zaczynają mieć znaczenie razem z facetem. Tyłek nie. Łapy tak. Łapiesz?.

Gdy facet jest do bani, to nie pomogą mu nawet najpiękniejsze łapy? smile

zecior napisał/a:

Jesteś feministką? wink Wszystkie kobiety, nawet te, które nieświadomie kłamią, że lubią wrażliwych romantyków, chcą żeby facet nad nimi dominował. Taka jest kobieca natura. Każda kobieta, gdy wie, że nie potrafi czegoś zrobić, szuka pomocy mężczyzny, od którego mogłaby się tego nauczyć. Na tym polega partnerstwo. To normalne. A feministki usiłują wmówić wszystkim, że kobieta powinna dążyć do tego, aby wykonywać typowo męskie zajęcia.

Czarna Kotka napisał/a:

Partnerstwo polega na tym, ze się dopełniamy. Oprócz rzeczy, które nas łączą, mamy swoje własne "dziedziny". Jeśli on nie wie jak coś zrobić, to przychodzi do mnie po pomoc. I na odwrót. Wrażliwość mojego męża, razem z  jego wysoką inteligencją i umiarkowaną tendencją do dominacji (podobną do mojej), tworzą bardzo pociągającą mieszankę. Facetów bardzo dominujących i pozbawionych wrażliwości postrzegam jako toporne kloce, ślepe na własne życzenie, przy których trudno czuć się bezpiecznie, bo poruszają się niczym ślepy nosorożec.

Piszesz na czym polega partnerstwo, ale nie rozumiesz na czym polega uwodzenie. Gdyby twój obecny facet nie dominował od samego początku waszej znajomości, to odprawiłabyś go z kwitkiem. Wiesz dlaczego? Dlatego, bo jesteś kobietą i PODŚWIADOMIE chcesz być zdominowana przez mężczyznę. Masz instrukcję zapisaną genach: ,,szukaj samca ALFA, czyli faceta silnego fizycznie i psychicznie (z silnym charakterem). Tylko taki samiec zapewni przetrwanie i bezpieczeństwo potomstwu oraz tobie samej''. To atawizm, który pochodzi z czasów prehistorycznych. Taką masz naturę i nic tego nie zmieni. Dlatego, gdy jeszcze nie znałaś zbyt dobrze swojego aktualnego partnera, testowałaś jego charakter za pomocą fochów, podchwytliwych pytań, prób zrobienia z niego chłopca na posyłki i innych kobiecych manipulacji.

166

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

"Tak, bo gdybyś urodziła się facetem, była nieśmiała..."
Wtedy warto popracować nad nieśmiałością (nie, nie ucząc się pięciu technicznych kroków jak wyrwać laskę, tylko sięgając głębiej, do źródeł tej nieśmiałości, poznać mechanizmy funkcjonowania SIEBIE samego najpierw).

"Nie widzę żadnej groteski w mojej wypowiedzi."
Postaw samego siebie jako cel tej wypowiedzi. Idziesz do galerii handlowej, a tam czeka na Ciebie wycieczka z kursu uwodzenia dla gejów. Stwarzają ''pozory'', abyś nie aktywował swojej TARCZY JĘDZY i nie spławił ich tylko dlatego, że masz zły humor wywołany przez klęskę Twojego klubu piłkarskiego, śmierć twojego ulubionego kotka, kłótnię z kolegą z pracy, pełnie księżyca i tysiące innych powodów. Nie obchodzi ich, że jesteś hetero, obchodzi ich, że mają parcie a Ty wpadłeś im w oko. Jak się czujesz w takiej sytuacji? Aktywujesz tarczę jędzy, czy dajesz któremuś numer telefonu?

"Dokładnie. Nie ma znaczenia"
I dlatego jesteś takim "ekspertem" jesli chodzi o kursy uwodzenia. Z innym podejściem nie musiałbyś zgłębiać tego tematu, bo nie byłoby potrzeby.

"NIE DASZ MI JUŻ DRUGIEJ SZANSY na zaprezentowanie mojej osoby"
Niechaj los się do Ciebie uśmiechnie, stawiając na Twojej wielu gejów, albo bardzo brzydkich kobiet, pragnących zaprezentować swe osoby przed Tobą, jakbyś nie miał nic innego do roboty, tylko być odbiorca podobnych prezentacji. Może wtedy coś dotrze.

"Tak samo człowiek bez nogi ukrywa protezę w nogawce spodni, aby wprowadzić w błąd opinię społeczną (w pewnym sensie ją oszukuje), dzięki czemu czuje się bardziej pewny siebie."
To teraz ułóż płomienną mowę pełną urazy (podobną do tego, co napisałeś wyżej) do człowieka z protezą, za to, że ukrywa protezę.

"Czyli gdy facet jest do bani, to nie pomogą mu nawet najpiękniejsze łapy? "
Nawet.

To, czego nie rozumiesz, chociaż tak cierpliwie tłumaczę wink : kobiety na ulicy i w galeriach handlowych nie szukają partnera. Facet, który w takich okolicznościach do nich podchodzi ma -150 do podrywu, bo działa jak akwizytor, oferuje im coś, na co NIE MAJĄ W TEJ CHWILI OCHOTY, a w części przypadków na co w ogóle nie mają ochoty, bo np. są w związkach.
SAMI stawiacie się w sytuacji, w której z największym prawdopodobieństwem zostaniecie odrzuceni, a potem macie pretensje do kobiet, że zostaliście odrzuceni. Wyjdę bez kurtki na mróz i będę miała pretensje do świata że mi zimno.
Z tego co widzę naokoło, związki pomiędzy ludźmi rodzą się najczęściej w sytuacjach, kiedy ze względu na okoliczności dane osoby mają za sobą kontakt więcej niż jeden raz, a szczęśliwe są wtedy, kiedy zamiast udawania oprócz-fizycznego zainteresowania daną osobą, pojawia się autentyczne takie zainteresowanie dwóch osób (albo jednej na początku).


PS: "gammy emocji"
Gamma: trzecia litera alfabetu greckiego.
Gama: szereg dźwięków.

167 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-04 20:49:58)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Czarna Kotka napisał/a:

"Tak, bo gdybyś urodziła się facetem, była nieśmiała..."
Wtedy warto popracować nad nieśmiałością (nie, nie ucząc się pięciu technicznych kroków jak wyrwać laskę, tylko sięgając głębiej, do źródeł tej nieśmiałości, poznać mechanizmy funkcjonowania SIEBIE samego najpierw.

No jasne, wystarczy sama pewność siebie i kobiety same zaczną pukać do moich drzwi, alleluja. Znowu zero konkretów, tylko same ogólniki typu ,,bądź sobą''. Gdyby to było takie proste, faceci nie zakładaliby wątków na tym forum w rodzaju ,,dlaczego ona mnie olewa?'', ,,dlaczego gdy rozmawiam z nią w cztery oczy wszystko jest ok, a gdy robię to w towarzystwie jej koleżanek, ona gra zimną sukę?'', ,,dlaczego ona nie odpisuje na moje sms-y i nie odbiera moich telefonów, mimo że dzień wcześniej świetnie nam się rozmawiało?'' itp.

Poza tym to właśnie wyśmiewane przez ciebie kursy uwodzenia kładą nacisk na ''inner game'', czyli dają PRAKTYCZNE ĆWICZENIA na pewność siebie z zakresu hipnozy, autohipnozy, teorii wybaczania sobie itp. Tak więc przestań dawać ogólnikowe rady, bo gówno wiesz na temat tych kursów. Odwiedziłaś w internecie kilka stron i for o tej tematyce, i teraz udajesz oświeconą. Sprowadzasz wszystkich osobników płci męskiej, uczących się uwodzenia, do kategorii psów, myślących wyłącznie o kopulacji, gdy poczują, że suka ma ruję.

Prawda jest taka, że jesteś kobietą i nigdy nie zrozumiesz stresu, który zawsze towarzyszy facetowi, gdy chce podejść i zagadać do atrakcyjnej, obcej kobiety, ale nigdy tego nie robi, ponieważ czuje w głowie pustkę albo robi to w zły sposób i bez przerwy dostaje kosza. Nie zrozumiesz sytuacji, gdy po udanej rozmowie z kobietą i wymianie numerów, bawisz się w detektywa Colombo, bo kobieta nie odpisuje na twoje SMS-y i nie odbiera twoich telefonów, a ty zadajesz sobie w myślach pytanie:,,what the fuck?''. Nie zrozumiesz uczucia wściekłości, gdy po miesiącach zabawy w kotka i myszkę, kobieta wciska ci kit pt. ,,zostańmy przyjaciółmi'', ,,nie mam teraz czasu na związki'', ,,na razie nie chcę się z nikim wiązać'', ,,zaskoczyłeś mnie tym wyznaniem. Przemyślę to...'' bla, bla,bla. Nie zrozumiesz, ponieważ nie musisz do nikogo podchodzić i wystawiać swojej godności na pastwę losu. To do ciebie podchodzą mężczyźni i walczą o twoją uwagę, a ty tylko zapalasz im światło: zielone lub czerwone. Tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Czarna Kotka napisał/a:

"Nie widzę żadnej groteski w mojej wypowiedzi."
Postaw samego siebie jako cel tej wypowiedzi. Idziesz do galerii handlowej, a tam czeka na Ciebie wycieczka z kursu uwodzenia dla gejów. Stwarzają ''pozory'', abyś nie aktywował swojej TARCZY JĘDZY i nie spławił ich tylko dlatego, że masz zły humor wywołany przez klęskę Twojego klubu piłkarskiego, śmierć twojego ulubionego kotka, kłótnię z kolegą z pracy, pełnie księżyca i tysiące innych powodów. Nie obchodzi ich, że jesteś hetero, obchodzi ich, że mają parcie a Ty wpadłeś im w oko. Jak się czujesz w takiej sytuacji? Aktywujesz tarczę jędzy, czy dajesz któremuś numer telefonu?

Nie ma kursów uwodzenia dla gejów. Homoseksualiści stanowią mniejszość seksualną, więc tworzenie dla nich kursów po prostu się nie opłaca smile Co robię? Mówię im wprost, że nie jestem gejem, a gdy to nie skutkuje zmieniam miejsce swojego pobytu smile

Czarna Kotka napisał/a:

"Dokładnie. Nie ma znaczenia"
I dlatego jesteś takim "ekspertem" jesli chodzi o kursy uwodzenia. Z innym podejściem nie musiałbyś zgłębiać tego tematu, bo nie byłoby potrzeby.

Nie musiałbym zgłębiać tego tematu, gdyby kobiety mówiły wprost, co czują i co myślą w danym momencie, zamiast przekazywać swoje pragnienia za pomocą aluzji i sugestii.   

Czarna Kotka napisał/a:

"NIE DASZ MI JUŻ DRUGIEJ SZANSY na zaprezentowanie mojej osoby"
Niechaj los się do Ciebie uśmiechnie, stawiając na Twojej wielu gejów, albo bardzo brzydkich kobiet, pragnących zaprezentować swe osoby przed Tobą, jakbyś nie miał nic innego do roboty, tylko być odbiorca podobnych prezentacji. Może wtedy coś dotrze.

Niechaj los zamieni cię w samotnego mężczyznę, który cały czas błądzi i nie wie dlaczego. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. 

Czarna Kotka napisał/a:

"Tak samo człowiek bez nogi ukrywa protezę w nogawce spodni, aby wprowadzić w błąd opinię społeczną (w pewnym sensie ją oszukuje), dzięki czemu czuje się bardziej pewny siebie."
To teraz ułóż płomienną mowę pełną urazy (podobną do tego, co napisałeś wyżej) do człowieka z protezą, za to, że ukrywa protezę.

Fuckin logic. Idz do pracy nieumalowana i w normalnym staniku, a nawet bez. Obserwuj reakcje mężczyzn. Czy traktują ciebie inaczej niż wtedy, gdy masz na twarzy makijaż, a pod bluzką biustonosz push-up? Zapytaj ich wprost o opinię. Zapytaj jak się czują, gdy odkrywają, że kobieta, która im się podoba, wygląda bez tapety i bez stanika jak płaski pasztet.   

Czarna Kotka napisał/a:

"Czyli gdy facet jest do bani, to nie pomogą mu nawet najpiękniejsze łapy? "
Nawet.

Czarna Kotka napisał/a:

To, czego nie rozumiesz, chociaż tak cierpliwie tłumaczę wink : kobiety na ulicy i w galeriach handlowych nie szukają partnera. Facet, który w takich okolicznościach do nich podchodzi ma -150 do podrywu, bo działa jak akwizytor, oferuje im coś, na co NIE MAJĄ W TEJ CHWILI OCHOTY, a w części przypadków na co w ogóle nie mają ochoty, bo np. są w związkach.
SAMI stawiacie się w sytuacji, w której z największym prawdopodobieństwem zostaniecie odrzuceni, a potem macie pretensje do kobiet, że zostaliście odrzuceni. Wyjdę bez kurtki na mróz i będę miała pretensje do świata że mi zimno.
Z tego co widzę naokoło, związki pomiędzy ludźmi rodzą się najczęściej w sytuacjach, kiedy ze względu na okoliczności dane osoby mają za sobą kontakt więcej niż jeden raz, a szczęśliwe są wtedy, kiedy zamiast udawania oprócz-fizycznego zainteresowania daną osobą, pojawia się autentyczne takie zainteresowanie dwóch osób (albo jednej na początku).

Powtórzę po raz kolejny: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kobiety znajdujące się na ulicy i w galeriach handlowych rzeczywiście mogą GRAĆ niedostępne, ponieważ śpieszą się do pracy lub robią zakupy, ale takie oporne nastawienie można zmienić. Wystarczy zademonstrować kobiecie w SUBTELNY sposób, że nie będziemy zajmować jej zbyt wiele czasu, bo chcemy tylko zapytać ją o radę lub poznać jej opinię na jakiś temat. I prawie każda kobieta połknie taki haczyk, ponieważ kobiety bez własnej opinii są jak jednorożce - nie istnieją smile   

Czarna Kotka napisał/a:

PS: "gammy emocji"
Gamma: trzecia litera alfabetu greckiego.
Gama: szereg dźwięków.

Serio? Zostań moim osobistym profesorem Miodkiem wink

168 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-04 20:50:11)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Ok. I co Ci te kursy dały. Masz kobietę?

Prawda jest taka, że jesteś kobietą i nigdy nie zrozumiesz stresu, który towarzyszy zawsze facetowi, gdy chce podejść i zagadać do atrakcyjnej, obcej kobiety, ale nigdy tego nie robi, ponieważ czuje w głowie pustkę albo robi to w zły sposób i bez przerwy dostaje kosza. Nie zrozumiesz sytuacji, gdy po udanej rozmowie z kobietą i wymianie numerów, bawisz się w detektywa Colombo, bo kobieta nie odpisuje na twoje SMS-y i nie odbiera twoich telefonów, a ty zadajesz sobie w myślach pytanie:,,what the fuck?''. Nie zrozumiesz uczucia wściekłości, gdy po miesiącach zabawy w kotka i myszkę, kobieta wciska ci kit pt. ,,zostańmy przyjaciółmi'', ,,nie mam teraz czasu na związki'', ,,na razie nie chcę się z nikim wiązać'', ,,zaskoczyłeś mnie tym wyznaniem. Przemyślę to...'' bla, bla,bla. Nie zrozumiesz, bo nie musisz do nikogo podchodzić i wystawiać swojej godności na pastwę losu. To do ciebie podchodzą mężczyźni i walczą o twoją uwagę, a ty tylko zapalasz im światło: zielone lub czerwone.

Widocznie jestem kobietą, bo też tego nie rozumiem.

Powtórzę po raz kolejny: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kobiety znajdujące się na ulicy i w galeriach handlowych rzeczywiście mogą GRAĆ niedostępne, ponieważ śpieszą się do pracy lub robią zakupy, ale takie oporne nastawienie można zmienić. Wystarczy zademonstrować kobiecie w SUBTELNY sposób, że nie będziemy zajmować jej zbyt wiele czasu, bo chcemy tylko zapytać ją o radę lub poznać jej opinię na jakiś temat

Można też w mordę dostać. Bo kobieta śpieszy się na spotkanie z facetem który stoi 20 metrów dalej i wszystko widzi:)

169

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
Nektarynka53 napisał/a:
5025 napisał/a:

Jesteś oziębła seksualnie albo świadomie kłamiesz, bo nie chcesz, aby ktoś z forum przypiął ci łatkę łatwej (puszczalskiej). Nie było dotyku i nigdy nie będzie?! W takim razie zamiast robić facetowi nadzieję, powiedz mu wprost, że traktujesz go wyłącznie jako męską koleżankę.

Ani jedno, ani drugie. Gdybyś uważnie czytał moje posty, wiedziałbyś, że czekam z seksem do ślubu. Jestem osobą wierzącą i żyję w zgodzie z zasadami mojej religii.

Skoro nie myślisz o byłym od dawna, dlaczego napisałaś we wcześniejszym komentarzu: ,,Moje rany z poprzedniego związku nadal nie są do końca wyleczone. Sama nad tym pracuję, wychodząc z założenia, że najpierw muszę posprzątać własne podwórko, zanim kogoś na nie wpuszczę.'' smile

Leczę rany po byłym =/= tęsknię za byłym.

No i tyle z interpretacji tekstu zęciora tongue. Ciekawe czy rzeczywiście czytał Twoje wcześniejsze wypowiedzi zanim coś napisał bezpośrednio o Tobie? Jeśli nie to niestety uczymy się na błędach i przyznajemy do błędu.

Nie czytałem, ponieważ nie piszę jej biografii wink Nigdy nie przyznaję się do błędów, bo jestem megalomanem i egocentrykiem smile

170 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-04 22:22:19)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
M?rtainn napisał/a:

Ok. I co Ci te kursy dały. Masz kobietę?

Jakie to ma znaczenie? Nie, obecnie nie mam kobiety. Preferuję luźne relacje oparte na dobrej zabawie i jedno-nocne przygody. Jestem tu tylko po to, aby bronić kursów uwodzenia przed fałszywymi stereotypami na ich temat. Protestuję przeciwko wrzucaniu wszystkich facetów, korzystających z takiej pomocy, do jednego worka.


zecior napisał/a:

Prawda jest taka, że jesteś kobietą i nigdy nie zrozumiesz stresu, który towarzyszy zawsze facetowi, gdy chce podejść i zagadać do atrakcyjnej, obcej kobiety, ale nigdy tego nie robi, ponieważ czuje w głowie pustkę albo robi to w zły sposób i bez przerwy dostaje kosza. Nie zrozumiesz sytuacji, gdy po udanej rozmowie z kobietą i wymianie numerów, bawisz się w detektywa Colombo, bo kobieta nie odpisuje na twoje SMS-y i nie odbiera twoich telefonów, a ty zadajesz sobie w myślach pytanie:,,what the fuck?''. Nie zrozumiesz uczucia wściekłości, gdy po miesiącach zabawy w kotka i myszkę, kobieta wciska ci kit pt. ,,zostańmy przyjaciółmi'', ,,nie mam teraz czasu na związki'', ,,na razie nie chcę się z nikim wiązać'', ,,zaskoczyłeś mnie tym wyznaniem. Przemyślę to...'' bla, bla,bla. Nie zrozumiesz, bo nie musisz do nikogo podchodzić i wystawiać swojej godności na pastwę losu. To do ciebie podchodzą mężczyźni i walczą o twoją uwagę, a ty tylko zapalasz im światło: zielone lub czerwone.

M?rtainn napisał/a:

Widocznie jestem kobietą, bo też tego nie rozumiem.

Widocznie tak. Widocznie zapomniałeś jak gra się w tą grę, ponieważ jesteś od kilku lat w związku małżeńskim. Widocznie związałeś się z kobietą, która ciebie zechciała, a nie z taką, którą sam sobie wybrałeś i która NAPRAWDĘ ci się podobała (bez urazy).   

zecior napisał/a:

Powtórzę po raz kolejny: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kobiety znajdujące się na ulicy i w galeriach handlowych rzeczywiście mogą GRAĆ niedostępne, ponieważ śpieszą się do pracy lub robią zakupy, ale takie oporne nastawienie można zmienić. Wystarczy zademonstrować kobiecie w SUBTELNY sposób, że nie będziemy zajmować jej zbyt wiele czasu, bo chcemy tylko zapytać ją o radę lub poznać jej opinię na jakiś temat

M?rtainn napisał/a:

Można też w mordę dostać. Bo kobieta śpieszy się na spotkanie z facetem który stoi 20 metrów dalej i wszystko widzi:)

W mordę dostaniesz tylko wtedy, gdy zaczniesz ją dotykać łapami. Natomiast jeśli rozmawiasz z kobietą na neutralne tematy, trzymasz łapy przy sobie, to jej chłopak nic ci nie zrobi, ponieważ nie ma pretekstu. Możesz nawet wymienić się z kobietą numerami telefonów dosłownie na jego oczach. Jeśli podchodzi do was i pyta ciebie co jest grane, wciskasz mu kit, że jesteś jej najlepszym kumplem ze studiów i potrzebujesz notatek z wykładów, bo byłeś chory. Kobieta to potwierdzi, ale tylko pod warunkiem, że prowadziłeś z nią wcześniej interesującą rozmowę (zaintrygowałeś ją). Możliwości jest wiele.

171

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

Nektarynko, obawiam się, że on i tak wie lepiej, bo naczytał się durnych męskich poradników.

Tak, wiem lepiej, bo naczytałem się durnych, męskich poradników wink

172 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-05 00:36:13)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
pan_areo napisał/a:

Tak, bo kobiety zawsze mówią, że wystarczy podejść, mieć odwagę zagadać i będzie dobrze. A prawda jest taka(już kiedyś o tym pisałem), że 9/10 takich osobników zostanie potraktowanych jako natręt. "TARCZA JĘDZY" - ładne określenie kolegi, faktycznie oddaje wszystko.

Czarna Kotka napisał/a:

1. Sprowadź cały mechanizm do takiego samego, według którego działają świadkowie Jehowy i akwizytorzy.
2. Miej żal, że ludziom włącza się mechanizm obronny i nazwij go jakoś ładnie, żeby wszyscy wiedzieli jaki jesteś pokrzywdzony.

Zbyt duże uproszczenie. Świadkowie Jehowy chcą nawracać świat, a my chcemy tylko porozmawiać z kobietą i EWENTUALNIE zdobyć jej numer telefonu, aby umówić się na randkę. Nie wciskamy kobiecie żadnych broszurek i żadnych filozofii na temat życia, tylko chcemy zamienić z nią parę zdań, tak po ludzku, jak człowiek z człowiekiem. Poza tym gdyby poszedł do niej Henry Cavill (ten pan z mojego awatara; nowy superman) albo Brad Pitt, to jej TARCZA JĘDZY opadłaby szybciej niż ceny ropy na świecie smile

http://i2.cdnds.net/13/23/618x802/movies-man-of-steel-henry-cavill.jpg

http://henrycavill.org/images/FanArt/Edits/RedCarpets/Henry-Cavill-Immortals-premiere-9.jpg

pan_areo napisał/a:

Ale taka jest prawda, że jak wyczujesz, że to podryw to zmieni się twoje nastawienie i potraktujesz faceta z buta albo po prostu go zlejesz.

Czarna Kotka napisał/a:

Czy chciałbyś porozmawiać o Jezusie? Nie? Ale na pewno nie? Ale na pewno na pewno nie?

Nie, ponieważ jestem ateistą. smile Żegnam. smile

pan_areo napisał/a:

Wielu jest facetów, którzy absolutnie na początku znajomości o tym nie myślą poza tym zwykłym faktem, że podobasz mi się.

Czarna Kotka napisał/a:

Myślą czy nie myślą, inicjują niechciany kontakt.  Wyobraź sobie, że to Ty idziesz do galerii handlowej PO KRAWAT, ale tam czeka stadko facetów z kursu uwodzenia dla gejów i dziesięciu z nich wpadłeś w oko, więc próbują kolejno. Przyszedłeś tu po krawat, a nie być podrywany? Kogo to obchodzi? Aktywujesz tarczę jędzy, czy dajesz któremuś numer telefonu? Pamiętaj, że niektórzy z nich mogą na początku wcale nie myśleć o seksie.

Skąd do jasnej cholery facet ma wiedzieć, co czuje kobieta w środku i dlaczego znajduje się w danym miejscu? Przecież nie siedzi w jej głowie i nie jest jasnowidzem! Dlatego teza, że kobieta przyszła do galerii handlowej tylko po to, aby zrobić zakupy może być fałszywa, ponieważ mogła tam przyjść również w innym celu np. po to, aby napić się kawy lub obejrzeć film w kinie. Zresztą to nie ma największego znaczenia z punktu widzenia mężczyzny. Dlaczego ja, jako facet, mam rezygnować z okazji poznania obcej kobiety, która wpadła mi w oko, tylko dlatego, że jest akurat na terenie centrum handlowego, a nie np. w muzeum albo w parku?! Czy są jakieś specjalne miejsca i strefy, przeznaczone tylko do podrywania kobiet? Dlaczego mam z góry zakładać, że nie da się ominąć mechanizmów obronnych tej kobiety, bo ona przyszła tutaj tylko po to, aby kupić perfumy w Rossmannie? Jestem pewny siebie i świadomy swojej wartości, więc muszę do niej podejść i zagadać! Zawsze sięgam po to, czego chcę i nie czekam na przyzwolenie ze strony kobiety! Właśnie taka zdecydowana postawa mężczyzny bardzo imponuje kobietom.     


pan_areo napisał/a:

bo wami sterują hormony a nie rozum

Czarna Kotka napisał/a:

Przyganiał kocioł garnkowi. Wszystkie te kursy uwodzenia, wyprawy do galerii na łowy itd. mają jedno silne hormonalne podłoże: testosteron. To on powoduje, że głowa u góry musi przez cały czas kombinować, żeby główka na dole była zadowolona wink

No i co w tym takiego dziwnego? Jaskiniowcy też to robili, tylko bez pomocy kursów. Testosteron zawsze był, zawsze jest i zawsze będzie. Amen.

Poza tym to samo można powiedzieć o was. Kobieta w czasie dni płodnych, pod wpływem hormonów płciowych uwalnianych do krwi (estrogenów), czuje pociąg do mężczyzny pewnego siebie, o silnej budowie ciała z mocno zarysowaną szczęką.

173

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Strasznie aseksowni ci faceci, których podałeś za przykłady...

174

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

Strasznie aseksowni ci faceci, których podałeś za przykłady...

Rzeczywiście, straaaasznie aseksowni. W takim razie podaj lepsze smile

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/a9/49/fe/a949fe8b89dbf1b289f527a19cd627af.jpg

http://static.socialitelife.com/uploads/2011/10/henry-cavill-man-of-steel-superman-green-screen-shirtless-10262011-13-675x900.jpg

175 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-05-05 01:38:24)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Henry Cavill to nie jest brzydki facet, ale wogole nie w moim typie, taki troche waniliowy. Brad Pitt za to jest fajny, ale jego wyglad jest daaaaleko od tego co ja lubie.

Swoja droga ja czasem chodze do pracy nie umalowana i bez stanika jestem praktycznie zawsze. Push upow nigdy nie nosilam prywatnie.
I jakos reakcja mezczyzn nie jest na minusie.

Co do podrywow, z reka na sercu NIGDY nie bylam z facetem, ktory do mnie gdzies podszedl i zagadal.
Zaden z moich zwiazkow, czy romansow nie zaczal sie tez na randce i bez wczesniejszego kolezenstwa.

176

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Podałam parę stron wcześniej. Zerknij, zecior, bo dokładnie opisałam swoje gusta tongue.

177 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-05-05 05:36:50)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
NinaLafairy napisał/a:

Henry Cavill to nie jest brzydki facet, ale wogole nie w moim typie, taki troche waniliowy. Brad Pitt za to jest fajny, ale jego wyglad jest daaaaleko od tego co ja lubie.

Pokrętna logika, nie rozumiem. Jaki jest twój typ? Dlaczego Henry Cavill jest waniliowy (na Boga, co to w ogóle znaczy?!), a ,,Brad Pitt fajny, ale jego wygląd jest daaaaaleko od tego, co lubisz?'' 

NinaLafairy napisał/a:

Swoja droga ja czasem chodze do pracy nie umalowana i bez stanika jestem praktycznie zawsze. Push upow nigdy nie nosilam prywatnie.
I jakos reakcja mezczyzn nie jest na minusie.

Być może jest tak, jak mówisz, ale wydaje mi się, że to tylko twoje subiektywne odczucie, ponieważ nie pytałaś wprost WSZYSTKICH  facetów o opinię na ten temat. Ciężko mi OBIEKTYWNIE to ocenić, ponieważ nie wiem jak wyglądasz i jaki masz rozmiar biustu big_smile

NinaLafairy napisał/a:

Co do podrywow, z reka na sercu NIGDY nie bylam z facetem, ktory do mnie gdzies podszedl i zagadal.
Zaden z moich zwiazkow, czy romansow nie zaczal sie tez na randce i bez wczesniejszego kolezenstwa.

Widocznie nie trafiłaś nigdy na samca alfa, czyli PEWNEGO SIEBIE faceta, który zamiast prowadzić nudne rozmowy na milion banalnych tematów typu ,,co słychać?'', przechodzi szybko do konkretów (flirtuje i eskaluje dotyk fizyczny poza granice komfortu) smile Widocznie każdy facet, z którym się spotykałaś, był takim MIŁYM, totalnie ASEKSUALNYM mężczyzną (inaczej mówiąc był ciepłą kluską) smile Żeby nie być gołosłownym, posłużę się cytatami, zaczerpniętymi z twojego poprzedniego komentarza:

,,[...]bo to ja mam zapedy do bycia TYRANEM.''

,,Coz niedlugo byc moze KRĘCENIE W KÓŁKO SIĘ SKOŃCZY, bo nawet ja JESTEM ZMĘCZONA. Czas SKONSUMOWAĆ ZNAJOMOŚĆ''

,,A jesli chodzi o DOMINACJĘ, to mnie sie to NIGDY NIE PODOBAŁO. Moj kumpel mowi na mnie 'MAMUSIA WSZYSTKICH SIEROT' , bo LUBIE TROCHĘ ZAGUBIONYCH FACETÓW. Jak nie moge kogos w jakims sensie WZIĄĆ POD SKRZYDŁO, to napewno tez NIE PÓJDĘ Z TĄ OSOBĄ DO ŁÓŻKA.''

178 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-05-05 05:43:28)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Henry Cavill to nie jest brzydki facet, ale wogole nie w moim typie, taki troche waniliowy. Brad Pitt za to jest fajny, ale jego wyglad jest daaaaleko od tego co ja lubie.

Pokrętna logika, nie rozumiem. Jaki jest twój typ? Dlaczego Henry Cavill jest waniliowy, a ,,Brad Pitt fajny, ale jego wygląd jest daaaaaleko od tego, co lubisz?'' 

NinaLafairy napisał/a:

Swoja droga ja czasem chodze do pracy nie umalowana i bez stanika jestem praktycznie zawsze. Push upow nigdy nie nosilam prywatnie.
I jakos reakcja mezczyzn nie jest na minusie.

Być może jest tak, jak mówisz, a może to tylko twoje subiektywne odczucie, ponieważ nie pytałaś wprost WSZYSTKICH  facetów o opinię na ten temat. Nie wiem jak wyglądasz i jaki masz rozmiar biustu, więc ciężko mi OBIEKTYWNIE ciebie ocenić. 

NinaLafairy napisał/a:

Co do podrywow, z reka na sercu NIGDY nie bylam z facetem, ktory do mnie gdzies podszedl i zagadal.
Zaden z moich zwiazkow, czy romansow nie zaczal sie tez na randce i bez wczesniejszego kolezenstwa.

Widocznie nie trafiłaś nigdy na samca alfa, czyli faceta, który zamiast prowadzić nudne rozmowy na milion banalnych tematów typu ,,co słychać?'', przechodzi szybko do konkretów (flirtuje i eskaluje dotyk fizyczny poza granice komfortu) smile Widocznie każdy facet, z którym się spotykałaś, był ciepłą kluską smile

Poznalam takich facetow, ktorzy eskalowali dotyk fizyczny i flirtowali. I co z tego? Nie lubilam tego. Jak ktos zacznie ze mna flirtowac od razu to u mnie wlacza sie 'flirt mode'  co oznacza, ze bede flirtowac tylko. A to z kolei oznacza, ze nigdy nie potraktuje kogos wystarczajaco powaznie zeby z nim isc do lozka.
Flirtowac na dzien dobry to ja moge z dziadziem po 80 roku zycia nawet i z babcia tez.
Nudne rozmowy jak 'co slychac' mnie tez nie kreca, ani wogole dluugie gadanie glupot.
Byc moze kazdy facet z ktorym sie spotykalam byl tym co Ty nazywasz 'ciepla kluska', ale ja lubie facetow, ktorzy nie maja reki do kobiet i takich wybieram. Sa moim zdaniem ciekawsi, naturalniejsi i bardziej prawdziwi.
A jesli chodzi o dotyk... haha. U mnie w pracy caluje sie z obcymi, ocieram sie o nich, jestem podnoszona, rzucana, bezwladna w czyis rekach, calowana po szyi, ciagnieta po ziemi i to czesto jest poza granice komfortu wiec na mnie takie bzdurki nie robia wrazenia. Co najwyzej ktos wywola u mnie smiech. Zreszta na poczatku znajomosci ja zwracam uwage na kazdy nawet najmniejszy dotyk i z jakiegos powodu to mnie zniecheca. Ja musze zaczac dotyk pierwsza, a nie facet. Jak on zacznie to nic z tego.

Maly biust to jeden z powodow dla ktorych nie nosze push upow i innych smiesznych wynalazkow. Bo nie chce powiekszac tego co ma idealny rozmiar.
Nie musze pytac sie facetow, ktorzy sie do mnie lepia czy im sie podobam. Gdybym sie nie podobala to by sie nie lepili.


Henry Cavill  jest ladny, ale nie jest w moim typie. Nie lubie takich ladnych panow z takimi ladnymi cialami. Waniliowy oznacza, ze jest dla mnie nijaki. Nie czuje ani odrazy, ani nie czuje pociagu zadnego.
A Brad Pitt : z tego co slyszalam o nim to ma fajny charakter i podejscie do zycia. Ale jesli mowa o jego wygladzie, to nie podoba mi sie jego nos, jego wlosy, jego styl, jego ksztalt twarzy, jego usta, jego oczy. Ogolnie nie podoba mi sie, nie zwrocilabym na niego uwagi.

Jak bylam mlodsza to uwielbialam Columbo, jego szklane oko , wymiety plaszcz i jego zachowanie. To, ze taki intelekt byl polaczony z taka jakas niezdarnoscia. Chetnie bym sie z nim umowila gdyby istnial i nie mial zony.


Swoja droga Lana Parrilla ma maly biust i bez makijazu wyglada pieknie . Ale oczywiscie to moj gust wiec ktos moze sie nie zgodzic.

179 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-05 07:38:57)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
zecior napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Ok. I co Ci te kursy dały. Masz kobietę?

Jakie to ma znaczenie? Nie, obecnie nie mam kobiety. Preferuję luźne relacje oparte na dobrej zabawie i jedno-nocne przygody. Jestem tu tylko po to, aby bronić kursów uwodzenia przed fałszywymi stereotypami na ich temat. Protestuję przeciwko wrzucaniu wszystkich facetów, korzystających z takiej pomocy, do jednego worka.

Zasadnicze. Zdobyć kobietę na jedną noc nie jest wielkim problemem. Przynajmniej dla mnie. I żadne kursy do tego nie są potrzebne. Wystarczy udać się w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie. Tak też twierdzi mój dobry przyjaciel, który przez kilka lat takie sobie własnie znajdywał. Czasami na jedną noc, czasami na kilka tygodni. Zawsze jednak i od początku do końca liczył się seks. Za to znaleźć kobietę na całe życie z taką którą będziesz się świetnie rozumiał i będzie się Tobie z nią dobrze żyć nie jest już takie łatwe i żadne kursy Tobie nie pomogą. Bo przy szukaniu takiej osoby nie możesz grać, bo inaczej będziesz musiał grać całe życie. A w końcu to się znudzi lub się tym zmęczysz. I pojawi się kolejny temat "nie poznaję swojego faceta, strasznie się zmienił, zostawiłam go".

zecior napisał/a:

Widocznie tak. Widocznie zapomniałeś jak gra się w tą grę, ponieważ jesteś od kilku lat w związku małżeńskim. Widocznie związałeś się z kobietą, która ciebie zechciała, a nie z taką, którą sam sobie wybrałeś i która NAPRAWDĘ ci się podobała (bez urazy).

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Naprawdę pod ogromnym. No kurwa chłopie. Czytasz w ogóle co piszesz. To świetnie, że wiesz lepiej która kobieta mi się naprawdę podobała i która mnie wybrała i dlatego ją wybrałem. Nawet nie wiem jak tę głupotę skomentować. Brakuje mi słów. Chłopie ja mam ZAJEBIŚCIE atrakcyjną żonę, która zawsze była ZAJEBIŚCIE atrakcyjna i spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. Zawsze kręciło się koło niej sporo facetów, nie wiem na co licząc. Ale rozumiem, że na kursie Pan Zbyszek powiedziałby mi, że nie. Że ja się mylę, że mi się ona wcale nie podoba. Że tak naprawdę to podoba mi się Krysia.... która mi się wcale nie podoba. No pompa na maksa. Prawie ze śmiechu popuściłem. Cholera Pan Zbyszek zna mnie lepiej i wie która kobieta podoba mi się naprawdę, a która nie. Bo do tego trzeba specjalistycznych kursów.

zecior napisał/a:

W mordę dostaniesz tylko wtedy, gdy zaczniesz ją dotykać łapami. Natomiast jeśli rozmawiasz z kobietą na neutralne tematy, trzymasz łapy przy sobie, to jej chłopak nic ci nie zrobi, ponieważ nie ma pretekstu. Możesz nawet wymienić się z kobietą numerami telefonów dosłownie na jego oczach. Jeśli podchodzi do was i pyta ciebie co jest grane, wciskasz mu kit, że jesteś jej najlepszym kumplem ze studiów i potrzebujesz notatek z wykładów, bo byłeś chory. Kobieta to potwierdzi, ale tylko pod warunkiem, że prowadziłeś z nią wcześniej interesującą rozmowę (zaintrygowałeś ją). Możliwości jest wiele.

Jeśli kobieta jest uczciwa to nie potwierdzi i powie, że nie wie kto to. Że jakiś frajer ją zaczepił i jakieś dyrdymały opowiada. Gdzie Ty się chłopie chowasz i z kim ty rozmawiasz, bo chyba w jakimś innym świecie żyjesz. Żadna szanująca się kobieta, nie oszuka swojego faceta, bo jakiś frajer w galerii ją zaczepił. A brałeś pod uwagę, że kobieta może nie studiować, że facet może znać jej kolegów ze studiów, że może chodzić na kierunek gdzie są same kobiety, albo że nie chodzi wcale na wykłady? No chłopie. To jest tak dziecinne, że brzmi jak jakiś tani podryw na 16 latkę. Mnie to tylko śmieszy. To jest tak głupie i prymitywne, że zbyt śmieszne żeby ktoś miał tego uczyć na jakichś tam kursach.

180

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
pan_areo napisał/a:

Cholerka, nie sądziłem, że to napiszę, ale z ostatnim postem muszę się zgodzić. Faktycznie, podchodzenie do losowo spotkanych kobiet na drodze, w galerii itp... pachnie akwizytorem i w sumie wywołuje w związku z tym nieciekawe konotacje u obojga płci. Faceci bardziej dostają, ale to wynika z tego, że to na nich leży ten obowiązek wyjścia z inicjatywą. Zastanawiam się po co w tych poradnikach ten spontaniczny podryw na ulicy jest, aż tak akcentowany. I przemyślenia mam dwa, albo wynika to z cynicznej chęci nakłonienia do kupna płatnego kursu(no bo zaczepiasz na ulicy, robisz niby wszystko jak trzeba, a zlewa 9/10, jak pójdziesz na kurs to magicznie stosunek zaczepianych się zmieni), ale ma też plus, bo ma to na celu jakieś tam przełamanie nieśmiałości. Po to, by gdy zdarzy się sprzyjająca okazja do kontaktu nawiązać go.

Nie. Podchodzenie w galeriach "trenerjos" wymyslili dla niesmialych chlopakow po to, aby przelamywali bariere strachu, wychodzili ze strefy komfortu a co za tym idzie aby zrebieta stawaly sie rumakami swobodnie poruszajacymi sie pomiedzy klaczami.
I tyle. Dorabianie do tego jakiegos celu samego w sobie to zwykle przeklamanie i bzdury, jakie niektorzy tu wypisuja.

181

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

No ale z drugiej strony, jak 9/10 odrzuci takie "końskie" zaloty rumaka to to raczej żadnej pewności siebie nie zbuduje. Dla mnie np. jest naturalne porozmawiać nie wiem, w kolejce w markecie, u lekarza, czy np na siłowni między ćwiczeniami. To jest naturalne. Nie trzeba żadnych technik, hipnozy, czy czego tak jeszcze żeby kogoś zainteresować. Takie podchodzenie jest dla mnie głupie i właśnie świadczy o wchodzeniu w strefę czyjegoś komfortu, a ludzi to strasznie denerwuje jak się np. śpieszą czy nie mają ochoty gadać z kimkolwiek. Dla mnie te porady są naprawdę zabawne i jakieś takie..... naiwne? Wiesz ja przechodziłem kursy wpływu na ludzi, ze względu na stanowisko jakie piastuję, ale było to prowadzone przez naprawdę dobrych psychologów. Przyznam, że kursy się przydały. Dlatego tym bardziej mnie śmieszy to co pisze Pan zacior bo chyba ktoś go oszukał, a jemu teraz głupio i dlatego tak tego broni. A to jest kupa śmiechu. W jednym temacie ktoś wkleił bardzo dobry tekst dobrego trenera na temat samców alfa i on niespecjalnie pokrywa się z tym co tu jest wypisywane. Praca nad sobą? Jestem na tak! Na duże tak! Ale takie coś to tylko powoduje uśmiech politowania.

182

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Martainn, zecior jest dla mnie jak ktoś, kto wybrania dietę odchudzającą, na której przytył big_smile. Jakby w realu taki facet próbował mnie zbajerować to chyba umarłabym ze śmiechu. Taki samiec omega.

183

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Mnie najbardziej ciekawie, że to ona mnie zechciała i wybrała, a nie ja ją i wcale mi się naprawdę nie podobała. Dobrze, że mam pampersa bo bym się zlał w gacie. Kto to wymyśla? Muszę żonie to pokazać.

184

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Martainn, ja nie jestem jakoś wybitnie atrakcyjna, a mój facet wybrał mnie na długo przed tym, zanim ja wybrałam jego. Myślisz, że powinnam zacząć się bać, bo to oznacza, że on mnie w rzeczywistości nie chciał? big_smile

185

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Na to wygląda:) U mnie to jest piękna i bestia. Ona jest atrakcyjna i wszyscy to mówią, ja natomiast mało atrakcyjny, ale tego nikt nie mówi, bo się boją:D Hahaha:D

186

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Haha, mój związek można byłoby określić słowami "Brzydka ona, brzydki on, a taka piękna miłość" big_smile. I dobrze!

187

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Mi się wydaje,że sama nazwa kurs uwodzenia głupio brzmi,kobietom się wydaje,że tu chodzi o manipulacje,żeby zaciągnąć je do łóżka.Jednak trzeba zauważyć,że jeśli od początku znajomości nie pojawia się pożądanie,to później już jest ciężko i ląduje się w szufladce kolega,przyjaciel.
O ile u facetów łatwo jest wywołać pożądanie bo są wzrokowcami,to u kobiety już trudniej,zwłaszcza,jak nie wie się jak to zrobić,niektórzy naturalnie potrafią zaprezentować się jako najlepszy samiec  do  kopulacji tongue
M?rtainn właśnie mi się wydaje,że jeśli facet potrafi uwieść kobietę na jedną noc,to i potrafi znaleźć do związku,bo różni się to tylko sposobem zakończenia,bądź kontynuowania znajomości.
Problemem facetów na takich kursach,jest właśnie to,że nie znają się na uwodzeniu,nie są atrakcyjni dla kobiet i muszą się nauczyć jak postępować itd.
Moim zdaniem w tych kursach bardziej chodzi o to,żeby stać się facetem atrakcyjnym dla kobiet,a to jest dość długa przemiana,proces,nie da się z faceta, nieśmiałego introwertyka zrobić kogoś pewnego siebie w miesiąc...

Niektórzy naturalnie są atrakcyjni dla kobiet i mają powodzenie,a nigdy niczego się nie uczyli,inni próbują zdobyć kobiety ale nie potrafią,ciągle są odrzucani i nie wiedzą dlaczego.

188 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-05 09:22:51)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Czyli generalnie kwestia jak zmienić siebie i swoje podejście. To jest dobre. Ja pisałem o kursach wpływu na ludzi. To tez nie polega na manipulacji. To polega na przekonaniu do siebie, autorytecie. Raczej umiem to robić, bo na koniec był egzamin i pytanie "Mieć nad kimś władzę oznacza zmusić go, czy przekonać?". Dostałem komplecik punktów i wyróżnienie za najlepszą pracę.

M?rtainn właśnie mi się wydaje,że jeśli facet potrafi uwieść kobietę na jedną noc,to i potrafi znaleźć do związku,bo różni się to tylko sposobem zakończenia,bądź kontynuowania znajomości.

Owszem. Jeśli facet naturalnie wie jak uwieść kobietę na jedną noc, to będzie potrafił też żyć z kobietą przez całe życie. Jeśli te kursy są takie jak piszesz Ty, czy wklejałeś ten długi tekst w innym temacie to są one ok. Tamten tekst bardzo mi się podobał i z większością tez autora się zgadzałem. Jeśli nie ze wszystkimi. Tyle..., że to nie bardzo zgadza się z tym co pisze zecior.

189

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

O ile u facetów łatwo jest wywołać pożądanie bo są wzrokowcami,to u kobiety już trudniej,zwłaszcza,jak nie wie się jak to zrobić,niektórzy naturalnie potrafią zaprezentować się jako najlepszy samiec  do  kopulacji tongue
M?rtainn właśnie mi się wydaje,że jeśli facet potrafi uwieść kobietę na jedną noc,to i potrafi znaleźć do związku,bo różni się to tylko sposobem zakończenia,bądź kontynuowania znajomości.
Problemem facetów na takich kursach,jest właśnie to,że nie znają się na uwodzeniu,nie są atrakcyjni dla kobiet i muszą się nauczyć jak postępować itd.
Moim zdaniem w tych kursach bardziej chodzi o to,żeby stać się facetem atrakcyjnym dla kobiet,a to jest dość długa przemiana,proces,nie da się z faceta, nieśmiałego introwertyka zrobić kogoś pewnego siebie w miesiąc...

1. Kobietom zazwyczaj nie chodzi o znalezienie partnera najlepszego do kopulacji, ale najlepszego do codziennego życia razem i założenia rodziny. Kogoś, kto nie tylko zapłodni, ale również wychowa.
2. A już całkowitym bezsensem jest stwierdzenie, że facet musi umieć znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku. A co jeśl danemu mężczyźnie nie zależy na jednonocznych przygodach?
3. A co jeśli dana kobieta gustuje akurat w nieśmiałych introwertykach?

190

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

hmmmmmm....powiem z punktu widzenia kobiety(chronicznie samotnej)

zdarzalo mi sie, i zdarza, ze podchodza do mnie na ulicy tacy podrywacze.
stosuja te swoje "zabiegi"- i nie zdarzylo mi sie takiego NIE splawic..czemu?

bo taki "otwieracz" jawi mi sie, jako skonczony palant.(bez urazy).

musialabym byc idiotka do kwadratu, zeby umawiac sie z palantem(nawet na jedna noc)
po prostu obciach. wstyd byloby sie przyznac do tak zawartej znajomosci...


ps. nie znam kobiety, ktora przyznalaby sie do tak zawartej znajomosci.

191

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

O ile u facetów łatwo jest wywołać pożądanie bo są wzrokowcami,to u kobiety już trudniej,zwłaszcza,jak nie wie się jak to zrobić,niektórzy naturalnie potrafią zaprezentować się jako najlepszy samiec  do  kopulacji tongue
M?rtainn właśnie mi się wydaje,że jeśli facet potrafi uwieść kobietę na jedną noc,to i potrafi znaleźć do związku,bo różni się to tylko sposobem zakończenia,bądź kontynuowania znajomości.
Problemem facetów na takich kursach,jest właśnie to,że nie znają się na uwodzeniu,nie są atrakcyjni dla kobiet i muszą się nauczyć jak postępować itd.
Moim zdaniem w tych kursach bardziej chodzi o to,żeby stać się facetem atrakcyjnym dla kobiet,a to jest dość długa przemiana,proces,nie da się z faceta, nieśmiałego introwertyka zrobić kogoś pewnego siebie w miesiąc...

1. Kobietom zazwyczaj nie chodzi o znalezienie partnera najlepszego do kopulacji, ale najlepszego do codziennego życia razem i założenia rodziny. Kogoś, kto nie tylko zapłodni, ale również wychowa.
2. A już całkowitym bezsensem jest stwierdzenie, że facet musi umieć znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku. A co jeśl danemu mężczyźnie nie zależy na jednonocznych przygodach?
3. A co jeśli dana kobieta gustuje akurat w nieśmiałych introwertykach?

Gdyby bylo tak jak piszesz, nie byloby tyle nieszczesc w zwiazkach, gdzie malzonka "zapomniala" ze ma meza. I odwrotnie.
Tak jak napisalem wyzej. Te wszystkie szkolenia sa dla facetow o slabym poczuciu swojej wartosci, z problemami.
Niestety takich tez pelno w swiecie.

192 Ostatnio edytowany przez 5025 (2015-05-05 10:32:14)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Gdyby bylo tak jak piszesz, nie byloby tyle nieszczesc w zwiazkach, gdzie malzonka "zapomniala" ze ma meza. I odwrotnie.

W mojej opinii podłoże zdrady jest jednak bardziej skomplikowane.

Edit: Mężczyzna, którego pokochałam jest nieśmiały. Bardzo. Cichy, spokojny, zdecydowanie introwertyczny. I nie wygląda jak playboy. Można? Można.

193

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

Gdyby bylo tak jak piszesz, nie byloby tyle nieszczesc w zwiazkach, gdzie malzonka "zapomniala" ze ma meza. I odwrotnie.

W mojej opinii podłoże zdrady jest jednak bardziej skomplikowane.

Edit: Mężczyzna, którego pokochałam jest nieśmiały. Bardzo. Cichy, spokojny, zdecydowanie introwertyczny. I nie wygląda jak playboy. Można? Można.

5025- ale ty z nim nie sypiasz..czyli w odbiorze "podrywaczy" to frajer, ktory inwestuje w zwiazek nic na tym nie zyskujac.
czyli niesmialy=frajer.

194

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Nie sypiasz z nim?
Czyli pokochałaś jak przyjaciela/brata.
Tzn. frajer wylądował w friendzone big_smile

195 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-05-05 11:59:16)

Odp: Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?
5025 napisał/a:

2. A już całkowitym bezsensem jest stwierdzenie, że facet musi umieć znaleźć sobie kobietę na jedną noc, by znaleźć inną do związku.

Czy ja coś takiego napisałem ? Zmieniłaś słowo potrafi,na musi,Wy to macie talent do odwracania kota ogonem.

5025 napisał/a:

1. Kobietom zazwyczaj nie chodzi o znalezienie partnera najlepszego do kopulacji, ale najlepszego do codziennego życia razem i założenia rodziny. Kogoś, kto nie tylko zapłodni, ale również wychowa.
3. A co jeśli dana kobieta gustuje akurat w nieśmiałych introwertykach?

1.Ciężko o takie połączenie w przyrodzie,Ci co są najlepsi do kopulacji,niekoniecznie są tacy do wychowywania i odwrotnie.Często niegrzeczni zapładniają,grzeczni wychowują tongue
3.To są raczej wyjątki,chyba wtedy też nie jest zbyt atrakcyjna ?

Posty [ 131 do 195 z 912 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Samiec alfa - szkolenia uwodzenia dla nieśmiałych facetów ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024