zecior napisał/a:Tak, ale to są tylko TWOJE OSOBISTE ODCZUCIA I PRZEMYŚLENIA. Gdyby był nudnym facetem, który przez godzinę tłumaczy kobiecie budowę silnika czterosuwowego
Czarna Kotka napisał/a:Jego zainteresowania pokrywały się częściowo z moimi. Miec o czym pogadać, albo zaangażować się w coś wspólnie z racji zainteresowań, to przygotowuje bardzo dobry grunt pod stworzenie relacji. Dlatego kiedyś już pisałam - wybieraj kobiety, które interesują się tym samym co Ty. No chyba, że poza kursami uwodzenia nie masz żadnych zainteresowań.
Emocje pojawiają się podczas rozmowy. O muzyce (to akurat łatwy temat) można rozmawiać godzinami. Z pasją. Ścierać poglądy. Jak najbardziej może sie z tego narodzić pożądanie. Tylko raczej nie na ulicy.
Emocje nie pojawiają się ot tak, nie spadają jak manna z nieba, tylko wywołuje je w kobiecie mężczyzna, który nadaje rozmowie pożądany przez siebie kierunek.
To fakt, że podobieństwa się przyciągają, ale podobieństwa budują tylko KOMFORT, ZAUFANIE do drugiej osoby, natomiast CO INNEGO sprawia, że kobieta zaczyna świrować na punkcie mężczyzny. CO INNEGO sprawia, że kobieta czuje pociąg seksualny do faceta. CO INNEGO sprawia, że kobieta myśli o mężczyźnie: ,,niezłe ciacho z niego''. CO INNEGO sprawia, że czuje zdenerwowanie i napięcie na samą myśl o nim. KOMFORT jest niejako zaprzeczeniem NAPIĘCIA I ZDENERWOWANIA. Jak więc ma zaiskrzyć między kobietą a mężczyzną, skoro brakuje między nimi NAPIĘCIA I ZDENERWOWANIA, za to KOMFORTU jest pod dostatkiem?!. Wiesz dlaczego mężczyźni tak bardzo nienawidzą odpowiadać na pytania kobiet typu ,,skąd jesteś?'', ,,czym się zajmujesz?'' itp.? Bo to jest tzw. rozmowa ''o niczym'', czyli gadka-szmatka, która nie wnosi niczego ORYGINALNEGO do atrakcyjności mężczyzny. Facet odpowiadając na te rutynowe, szablonowe pytania, prezentuje się jako zwykły, niczym nie wyróżniający się z tłumu osobnik. Analogicznie, gdy ubiera się tak samo jak większość mężczyzn mijanych codziennie na ulicy, czyli np. w jeansy i bluzę z kapturem, to utrudnia kobiecie kontakt, ponieważ nie wyróżnia się z tłumu. Wygląda jak PRZECIĘTNIAK.
zecior napisał/a:Gdy jakiś facet zapyta was na forum o to, w jaki sposób ma uwieść koleżankę z pracy/ze studiów
Czarna Kotka napisał/a:Bo każdą koleżankę podrywa się inaczej. Rady dotyczące podrywu mogłabym dawać odnośnie kobiety, którą osobiście znam.
Owszem, ale metody, które są opisywane w poradnikach i na kursach, działają na większość kobiet, ponieważ bazują na wiedzy z zakresu psychologii kobiety oraz manipulacji. Wywołują w kobietach różne emocje, wydobywają na zewnątrz to, co w mężczyznach jest najlepsze i
dzięki nim przeciętni faceci przestają być postrzegani jako przeciętni. Oczywiście nie oznacza to, że gwarantują zdobycie każdej kobiety, ale przynajmniej zmniejszają ryzyko odrzucenia.
Czarna Kotka napisał/a:Mój mąż zrobił pierwszy krok w moim kierunku, ale miał spore, uzasadnione podejrzenia, że światło będzie zielone.
zecior napisał/a:Znowu TWOJE OSOBISTE ODCZUCIA. Skąd masz pewność, że miał takie podejrzenia? Siedziałaś wtedy w jego głowie? A może był tak bardzo zestresowany, że zastanawiał się tylko nad tym, żeby niczego nie spieprzyć?
Czarna Kotka napisał/a:Wiem stąd, że jakiś czas później rozmawialiśmy o tym, o początkach naszego związku i o naszych podchodach do siebie, i mi powiedział. Proste, prawda
Tak, proste o ile nie kłamał 
Czarna Kotka napisał/a:Stoisz na poboczu drogi, biedny zmoknięty autostopowicz i nikt Cię nie chce zabrać.
Ludzie mówią: zejdź z tej drogi, wróć do miasteczka, popracujesz ze dwa miesiące i zarobisz na własną brykę, a wtedy to Ty będziesz mógł zabierać autostopowiczki. To nie. Tu będę stał i mókł i tupał nóżkami w błocie, nie będę się wysilał, nie będę nic zmieniał, będę się tu w deszczu żalił na zły świat.
zecior napisał/a:Kolejna wycieczka pod moim adresem, która nie wnosi niczego KONKRETNEGO do tematu. Myślałem, że sprzeczki z innymi dzieciakami z piaskownicy masz już dawno za sobą.
Czarna Kotka napisał/a:Ale co, coś się nie zgadza? Przecież właśnie stoisz i tupiesz. A teraz tupiesz jeszcze o to, ze zauważyłam że tupiesz.
Wskazówka: więcej tupania w niczym nie pomoże.
Owszem, więcej tupania w niczym nie pomoże, ale ja nie tupię, tylko usiłuję wytłumaczyć tobie, dlaczego kobiety nie potrafią doradzać mężczyznom w kwestii uwodzenia. Podają gotowe scenariusze zaczerpnięte najczęściej z własnego doświadczenia, ale nie mające za wiele wspólnego z rzeczywistością. Mówią mężczyznom ,,róbcie to, to i to'', ale to i tak nie działa, bo każda kobieta podaje SPOSÓB NA ZDOBYCIE JEJ SAMEJ, czyli SPOSÓB, KTÓRYM SAMA CHCIAŁABY BYĆ PODRYWANA, a nie SPOSÓB NA INNĄ KOBIETĘ. To OGROMNA różnica. Poza tym nie porusza wszystkich kwestii dla niej oczywistych, a dla mężczyzny będących czarną magią. Dlatego aby zrozumieć kobiety trzeba bardzo często czytać między wierszami. Na przykład gdy ktoś zapyta kobietę o ideał mężczyzny, to ona podaje mu wtedy opis księcia z bajki, najczęściej jakiegoś aktora, a później i tak okazuje się, że wiąże się z kimś, kto nie pasuje w 100% do tego opisu. Dlaczego tak się dzieje?
Odpowiedz jest prosta: to, o czym kobiety MÓWIĄ, że chcą widzieć w mężczyźnie, NIE JEST TAK NAPRAWDĘ TYM, CZEGO PRAGNĄ W MĘŻCZYŹNIE. Pozwól, że wyjaśnię. To, co mówią, może być rzeczywiście tym, czego CHCĄ od mężczyzny, ale nie jest to coś, CO OSTATECZNIE JE DO NIEGO PRZYCIĄGA. To ogromna różnica.
Myślę, że w rzeczywistości kobiety nie rozumieją, że to, CZEGO CHCĄ od mężczyzny, oraz to, CO JE DO NIEGO PRZYCIĄGA, to DWIE CAŁKIEM INNE RZECZY. ( Co wyjaśnia, moim skromnym zdaniem, dlaczego kobiety nie piszą SKUTECZNYCH poradników na temat podrywu przeznaczonych dla mężczyzn. Opisują strona po stronie to, JACY POWINNIŚMY BYĆ, aby zdobyć i zatrzymać przy sobie kobietę, opierając się na tym, czego ICH ZDANIEM SAME CHCĄ, w opozycji do tego, co RZECZYWIŚCIE NA NIE DZIAŁA.)
I jeśli potrzebujesz dowodu, pomyśl tylko o tych wszystkich wspaniałych dziewczynach, które znasz i które narzekają, że rozpaczliwie chcą znaleźć miłego, czułego faceta, który będzie je dobrze traktował, który będzie przepuszczał je w drzwiach, zabierał je na romantyczne kolacje, leżał razem z nimi na kanapie w sobotnie wieczory, oglądając babskie filmy, i który będzie masował im stopy, i jednocześnie wydaje się, że kobiety te zawsze trafiają na palantów, egoistycznych gnojków oraz złych chłopców. I kiedy to wszystko się dzieje, każdy Zwykły Sfrustrowany Frajer służy ramieniem, na którym kobieta będzie mogła się wypłakać, oraz chęcią wysłuchania jej. Po wszystkim wraca do domu samotnie, z bólem głowy i śladami tuszu do rzęs na koszuli.