netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

248 odpowiedzi24 065 wyświetleńzałożony przez Maja66, 13.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 249 z 249 ]

196

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

A ja niestety nie potafię zatrzymać łeż. Skąd tyle wody sie w człowieku bierze?

197

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Moja woda się skończyła, pewnie jeszcze niejedna dostawa bedzie. W dwa dni waga spadła mi o bite 3 kilogramy, a wcześniej chciałam zrzucić choć kilo to nie dało się. Nerwy robią swoje, choć wmawiam sobie decyzja jest nie masz wpływu wyluzuj, ale to nie działa. Swoje trzeba przerobić.

198 Ostatnio edytowany przez niewazne (2012-02-09 14:46:07)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

sad co za okropny świat jak sie czyta takie rzeczy to już nie wiadomo co myśleć

199

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Moja woda się skończyła, pewnie jeszcze niejedna dostawa bedzie. W dwa dni waga spadła mi o bite 3 kilogramy, a wcześniej chciałam zrzucić choć kilo to nie dało się. Nerwy robią swoje, choć wmawiam sobie decyzja jest nie masz wpływu wyluzuj, ale to nie działa. Swoje trzeba przerobić.

Jak ja Cię rozumiem moja droga...chociaż mój staż małżenski jest 10 razy krótszy...ale ja dośc szybko przekonałam się,że mam łajdaka bez honoru przy sobie...też próbowałam...cholerny, cały rok...a on okazał się większym oszustem niż mogłam wysnić w moich najgorszych koszmarach...
I tak jak Ty - gdy go wyrzucłam ponad miesiąc temu już nie płakałam...nie miałam już łez, potem ulga...niewyobrażalna...teraz trochę żal - że nie walczy (co znaczy,że nie kochał), że moglismy mieć super rodzinke, dorabiać się powoli, cieszyc razem z nowych, codziennych osiągnięć naszej małej córeczki...a on nie chciał.

Tak jak Maju Twój mąż - nie chciał zrezygnować z jednego głupiego numerku w imię czegoś wyższego, pięknego, dojrzałego - w imię tego czym Ty go obdarzałś całym Swoim wielkim sercem, Ty i Wasze dzieci.
Jeden numerek w aucie - bozeszsz ależ obrzydzenie mmnie bierze na samą myśl (wszystko się przypomina), nie mogłabym patrzec na tego gada (i mu podobnych), który zgotował Ci to cierpienie...Ja myślę,że nie mówi ci prawdy - nie wykluczał tego numerku, co więcej- może po cichu na to liczył, dlatego to "pożegnalne spotkanie" odbyło się tak a nie inaczej...Nie wierz mu,że nie planował.
Bądź silna kochana i walcz. Wiem,że teraz to trudne, ale kalkuluj i zbieraj dowody. Koniecznie.

200

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju właśnie przeczytałam co się wydarzyło...brak mi słów!
Wyobrażam sobie co musisz teraz czuć. Dałaś z siebie wszystko, dałaś mu szansę, nadzieję, tyle lat, a on to wszystko spieprzył. Skusił się na wstrętną larwę, która go zbałamuciła i na pewno zaplanowała sobie tą ciążę. Najgorsze to to uczucie, że Twoja najbliższa osoba w jednej chwili stała się obcym dla Ciebie człowiekiem. Eeech, szkoda gadać...
Trzymam mocno kciuki za Twoją siłę, wytrwałość i mądrość w tym wszystkim.

201

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dayzi napisał/a:
Tendre77 napisał/a:

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją!

Bo się chłopu pomyliło i zamiast ręki na pożegnanie podał co innego.

Haha - zwłaszcza jak się jest ściśniętym w samochodzie - o pomyłke łatwo wink

202

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Posypią się gromy.
Zapytam jednak.
Co sądzicie o byciu razem i łożenie na dziecko? Rozmyślam nad każdą ewentualnością. Mamy czas na przemyślenie tej nowej sytuacji dla nas i w niedzielę zapaść ma decyzja co dalej.
Logika podpowiada: zostaw go
Serce: chce, aby został

203

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Posypią się gromy.
Zapytam jednak.
Co sądzicie o byciu razem i łożenie na dziecko? Rozmyślam nad każdą ewentualnością. Mamy czas na przemyślenie tej nowej sytuacji dla nas i w niedzielę zapaść ma decyzja co dalej.
Logika podpowiada: zostaw go
Serce: chce, aby został

Maju z mojej strony nie polecą gromy,doskonale Cię rozumiem.Wspólnych ileś tam lat,rodzina,dzieci itd.Wiesz co ja bym zrobiła koniecznie porozmawiała z tamtą panią.Nie możesz opierać swojej wiedzy tylko jednostronnie,czyli od męża.Musisz wiedzieć czy to będzie tylko łożenie na dziecko czy może jednak jest uczucie między nimi.Czy nie okaże się że za rok napiszesz znowu Tutaj:( Nie piszesz nic co mówi Twój facet ,jak się zachowuje?Bo to też jest ważne

204

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Wspólne życie po zdradzie jest bardzo trudne,
wspólne życie po zdradzie z kochanką i jej dzieckiem w tle jest kosmicznie trudne.
Na kafeterii jest temat  "Gdy mąż ma dziecko z inną kobietą ..."
Przeczytaj, a dowiesz się co ewentualnie może Cię czekać.

205

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Mąż gdyby wiedział co zrobić zrobiłby to. On postanowil by, do niedzieli na spokojnie zastanowic się.
Teraz dużo pali, za dużo po tej wiadomości, dwa dni popijał  z umiarem, i pewnie cały czas analizuje.
Jak zapytałam wczoraj, czy jest szansa na jego zostanie to się trochę zdziwił, że biorę taką ewentualność. Wydaje mi się , że jak się jest w związku to mozna wszystko rozwiązać, wszystkiemu podołać ale trzeba ufać. Boję się właśnie tylko jednego jak zacznie znowu coś kręcić?

206

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju, nie tylko on może kręcić. Kochanka może też urządzić niezłe jazdy. Po tym, co do tej pory oboje pokazali jest to bardzo prawodopodobne.
Proszę przeczytaj temat, o którym Ci wspomniałam. Piszą tam kobiety, które znalazły się w takiej sytuacji jak Ty.
Będzisz miała obraz życia , jakie może Cię spotkać. Będziesz wiedziała, jakich problemów możesz się spodziewać.
Czy dasz radę udźwignąć ten ciężar ?

207

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju gromy się nie posypią, to Twoja decyzja, my możemy wyrazić tylko swoje opinie.
Przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie:
Czy będziesz potrafiła z tym żyć?
Ze strony męża miałaś już wszystko: krętactwa, kłamstwa, romans z  którego narodzi się jego dziecko z obcą kobietą.
swoją rozpacz, cierpienie, ból, ogromny żal i smutek, że tak postapił.
Po tym wszystkim straciłaś do niego zaufanie. I znowu pytanie.
Czy to wszystko da się odbudować?
Czy potrafisz na nowo zaufać takiemu człowiekowi?
Czy za jakiś dłuższy czas będziesz z nim szczęsliwa?
Czy będą szczęsliwe Twoje córki?
Na te i inne pytania musisz sobie sama odpowiedzieć.

208

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Zacznie kręcić! Droga Maju, czy Ty jeszcze nadal żyjesz złudzeniami? Zadaj sobie pytanie, czy jesteś w stanie znieść (zakładając że on zostanie) codzienne zatruwanie życia? Jeśli kochanka idzie po trupach do celu, to czeka Ciebie codzienna dawka informacji dotyczących rozwoju ciąży, porodu a potem rozwoju dziecka. Codzienne telefony, wyjazdy itd. Kto wie, może nakłoni go do wspólnego porodu? Zniesiesz to? A potem Twoj strach, co będzie jeśli pierwszy raz weźmie dziecko na ręce? Będziesz czekać miesiącami, latami i zadręczać się i cierpieć niewyobrażalnie. Czy o takim życiu marzysz? To czego dokonał Twój mąż bije na głowe chyba wszystkie nastraszliwsze historie....
Swoją drogą to facet zachowuje sie jak psychopata. Może on lubuje sie w takich sytuacjach i będzie sie to jeszcze pogłębiać? Jeśli to w ogóle możliwe bo dawno już sięgnął dna. Utnij to krótkim cięciem. Za dużo kłamstw, krętactw i upokorzeń. Czy kogoś takiego można kochać?

209

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Zgadzam się z przedmówczynią. Powinnaś z tą kobietą spotkać sie i porozmawiać jak dorosłe baby a nie bawic się w jakieś przemyślenia czy coś jej wysłać czy jednak nie a ona (być może) czy on w końcu będzie z nią czy z Tobą. Nie dowiesz się jaki jest jej stosunek do sytuacji. Przekonałaś się sama, że nie możesz opierać się wyłącznie na słowach męża, bo okłamał Cię wiele, wiele razy, zranił, rozczarował. Zachował się na tyle podle, że chyba nic Ci innego nie pozostaje jak na chwilę odstawić jego słodkie słówka i spotkać się z nią i po prostu pogadać. Myślę, że to bardzo ważne, bo może okazać się, że ona powie Ci, że nie zamierza odpuścić i będzie niego walczyć bo on ją kocha i o tym zapewnia, no i teraz wspólne dziecko, które też ma prawo wychować się z ojcem u boku. Równie dobrze może powiedzieć, że nie będzie Wam wchodzić w drogę i przyjmie do wiadomości że jego największą rolą w jej życiu teraz będzie płacenie alimentów, nic więcej. Szczerze, po tym co pisałaś nie wierzę w tę 2 wersję a to może być dla Ciebie jeszcze trudniejsze niż dotychczas. Ty będziesz z nim tworzyć nibymałżeństwo a on będzie do niej latał, ona będzie o niego walczyć, a on prawdopodobnie je ulegać (jak było dotychczas) zniesiesz to? Ile można?  I pytanie po co? Bądź świadoma, że teraz kiedy pojawi się jego (nie wasze) dziecko, on prawdopodobnie będzie z nią z stałym kontakcie a Ty będziesz musiała na to patrzeć i ciągle na niego czekać w obawie "wróci czy zostanie z nią", każde spóźnienie do domu, każdy sms, będzie powodował uginanie się nóg.
Ja jestem za Tobą w 100%. Trzymałam za Was kciuki, przeżywałam Twoją historię i uwierz ani razu nie pomyślałam, żeby krytykować Cie za to że nadal chcesz z nim być. Ale teraz zaczęłam trzymac kciuki tylko za Ciebie...żebyś sobie jak najszybciej z tym poradziła.
Zastanawiam się, jak on teraz się zachowuje, mieszkacie razem?
Wiesz co sobie myślę, że nawet jeśli jeszcze rozważasz bycie razem, to za wcześnie on o tym wie. Traktujesz go trochę jak niegrzecznego chłopca, który kiedy coś zbroi, uda skruchę to mama zawsze jest z boku, wybaczy, pogłaszcze, przytuli, zrozumie itp. A to dorosły facet, sam podejmuje swoje durne decyzje i już sa tego bardzo poważne konsekwencje. nie dość, że wystawił swoją rodzinę na takie przezycia, to jeszcze teraz jakby nie było uszczupli Wasz budżet domowy i cały ten smród ciągnący sie za Wami. Tylko pytanie gdzie jesteś Ty? Kim dla niego jesteś skoro wpędza Cię w takie sytuacje? Nie szanuje Cię, tylko mówi, mówi, mówi, a Ty wierzysz w słowa. A co robi na dowód tego co mówi?  Teraz powinnas powiedzieć STOP. Wywalić go z domu, nie mówic nic, czy chcesz mu wybaczyć czy nie tylko zobaczyć czy on będzie coś robił w Waszym kierunku. dac mu do zrozumienia że Ty to przezywasz, potrzebujesz czasu, nie możesz na niego patrzeć. A resztę czas pokaże.
Fajnie, że wspierają Cię córki. No i oczywiście MY ;-))

210

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Mąż gdyby wiedział co zrobić zrobiłby to. On postanowil by, do niedzieli na spokojnie zastanowic się.
Teraz dużo pali, za dużo po tej wiadomości, dwa dni popijał  z umiarem, i pewnie cały czas analizuje.
Jak zapytałam wczoraj, czy jest szansa na jego zostanie to się trochę zdziwił, że biorę taką ewentualność. Wydaje mi się , że jak się jest w związku to mozna wszystko rozwiązać, wszystkiemu podołać ale trzeba ufać. Boję się właśnie tylko jednego jak zacznie znowu coś kręcić?

Zastanowiłam się jeszcze nad tym postem i smutek mnie wielki ogarnął, że to własnie TY kobieta okłamywana, wykorzystywana pyta się swojego męża, "czy jest szansa na jego zostanie?". I nawet Twój mąż się temu dziwi! Maju Twój mąż jest OSZUSTEM, a Ty upakarzasz się tym pytaniem i dajesz mu do zrozumienia, że zniesiesz wszystko co tylko Ci zrobi, byle z Tobą był. To straszne Maju, jak Ty siebie nie szanujesz.
No niestety ale musiałam to napisać! Bo dla mnie to szok!

211

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Może jak sobie wyobrazisz, jak on ją dotyka, przytula, głaszcze po rosnącym brzuszku - poczujesz jakąś niechęć do niego, bo na nazie nie ukrywam , mnie też zaskoczyło to , ze zadajesz mu takie pytanie...teraz...o rany. Kobieto otrząśnij się - takim zachowaniem pozwalasz mu na wszystko, za chwilę (rok, dwa, czy pięć) okaże się że jeszcze trzy zgłoszą sie po alimenty i co wtedy? Żeby być z nim, Twoje córki nie pójdą na studia bo mama musi zrzucać się z tatusiem na alimenty - efekty jego zabawy? Kurczę...! Nawet jeśli masz jeszcze nadzieję, nie mów mu tego teraz! nie dziwię się, że się zdziwił.

212

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

"Powinnaś z tą kobietą spotkać sie i porozmawiać jak dorosłe baby a nie bawic się w jakieś przemyślenia czy coś jej wysłać czy jednak nie "

Spotkać się nie tylko z nią ja myślę że spotkanie całą trójką byłoby wskazane.Tylko wtedy  możesz dowiedzieć się najprawdziwszej prawdy,bez mącenia z czyjejkolwiek strony.Maju jeżeli uważasz że jesteś tak silna zrób to ,zrób swoisty sąd ostateczny.Nie daj się wciągać w kolejne kłamstwa niech wszyscy zaczną wreszcie grać w otwarte karty.Z taką wiedzą będzie Ci łatwiej o czymkolwiek zadecydować.Ty przez ten cały czas byłaś po prostu za dobra i niestety ale zbyt łatwowierna.

213

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju, pomyśl też o swoich córkach, jeśli z nim zostaniesz ( a to on powinien o to Ciebie błagać a nie TY) jaki będą miały wzorzec odnosnie małżeństwa, męzów? że wszystko im wolno, bo i tak żona przyjmie i wszystko wybaczy, błagając aby został?
że nie mogą mieć nowego ciuszka czy jakiejś innej rzeczy bo trzeba dać pieniądze na alimenty dla ich przyrodniego braciszka?
bo nie mogą iść z ojcem do kina czy na rower, bo tatuś musi odwiedzić swoją "drugą kobietę" z którą ma dziecko? Takich pytań jest całe mnóstwo.
I mądrze powiedziała Twoja młodsza córka do tzw "tatusia", popieram to z całego serca.

214

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dziękuję dałyście mi dużo do myślenia.
Odezwę się dopiero w niedzielę.
A życie i tak się dalej potoczy.
Nie mogę Powerko odszukać tego wątku co pisałaś, ale może się uda. Dzięki

215

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Życzę powodzenia i mądrych dezyzji

216

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2545178

217

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Popieram dziewczyny!
Zbyt wiele wyrzeczeń po twojej stronie, zbyt wiele wyrzeczeń po stronie twoich dzieci!
Zrób bilans tego co On Ci daje- dlaczego pomimo tych wszystkich upokorzeń nadal chcesz z nim być i nieść ten krzyż, który On Ci zaserwował.
Do tego setki pytań. Nowe dziecko w rodzinie. Czy oprócz łożenia na nie, będzie także 1/8 etatowym tatusiem? Czy dziecko będzie zabierał do waszego domu? Czy będziesz w stanie zaakceptować te kontakty? Czy nie nadszarpnie to twoich finansów?...

218

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dziecko- kolejna ofiara w tej opowieści.
Ma się chować bez ojca? Bez pełnej rodziny?
Ma na start dostać weekendowe spotkania z tatą?

I jeszcze Maję obciąża podjęciem decyzji. Co za facet...co on w sobie takiego ma, że robi z nimi co chce.

219

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dla mnie to jest kosmos. Maju, mnie się wydaje, że najwyższa pora zainteresować się tematem 'kobiet kochających za bardzo', a także pomyśleć nad spotkaniem z psychologiem. Jestem w stanie zrozumieć, kiedy kobieta pierwszy raz wybacza zdradę, bo miłość ma swoje prawa. Druga- to jest już balansowanie na granicy. Ale kiedy Ty walczysz o swoje małżeństwo, a on po raz trzeci zdradza Cię, a przy tym funduje sobie dziecko z kochanką...

Dlaczego to robisz? Dlaczego tak bardzo pragniesz człowieka, który za każdym razem zadaje Ci ból, ma w poważaniu Ciebie, Twoją walkę o odbudowę związku, Twoje cierpienie, Wasze dzieci? Dlaczego? A co będzie, jeśli on pod wpływem nowego dziecka znowu Cię oleje i tym razem naprawdę odejdzie do kochanki? Nie przewidziałaś takiego scenariusza? Jak przetrwasz ten okres, kiedy on będzie jeździł do niej, głaskał po brzuszku, kupował rzeczy dla maluszka, a nuż jeszcze będzie przy porodzie swojego nowego potomka? Przemyślałaś to na pewno?

220

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju, popieram Busiu w pelnej rozciaglosci!

Ilez jeszcze zla ten czlowiek musi Ci wyrzadzic abys przejrzala na oczy i zobaczyla, ze on z premedytacja bawi sie Toba i Twoimi uczuciami? Jest ksiazkowym przykladem twierdzenia, ze mezczyzni nie zaluja zdrady, ale tego ze sie wydala.

Prosze, nie daj mu sie wiecej niszczyc! Sam nabroil, a teraz oczekuje, ze milosierna zona wszystko posprzata i wine wezmie na siebie. A Ty z zapalem to robisz.  Az chce sie zakrzyknac: Szanuj sie kobieto!

221

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
bezduszny napisał/a:
Maja66 napisał/a:

Czeka mnie walka o byt, o zabezpieczenie finansowe moje i dzieci.
Już widzę, że będą problemy sad
A jeszcze wczoraj były wspólne plany. Ech następna naiwna ze mnie kobieta, co chciała uwierzyć i się zawiodła.

Maja - czemu naiwna? Pełna wiary w człowieka i to jest piękne. To, że nie wyszło, to przecież nie Twoja wina. Jestem pełen podziwu dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie.

Pełna wiary w człowieka i to jest piękne? Ok. pod warunkiem, że mówimy o człowieku a nie dewiancie. Sorki człowiek ponoć brzmi dumnie a ja jakoś dumy w mężu bohaterki nie widzę. A rozsądek bezduszny ? Co powiesz o rozsądku. Czy nie zauważasz różnicy między wiarą a rozsądkiem. Jeśli mamy do czynienia z człowiekiem ( w rozumieniu "normalnym") to zgadzam się, że warto wierzyć i ona to zrobiła. Zaufała -   stworzyła z nim dom, rodzinę. I okazało się, że człowiek, któremu tak bardzo zaufała jest kłamcą ,oszustem kimś kto nie ma honoru, empatii.
Tak, Maja66 okazała się być naiwna. Smutne ale prawdziwe. Ja również podziwiam ją ale za jej stalowe nerwy.

222

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Wszystko się posypało. Dzisiaj przeżyłam kolejny szok. Mąż okazał się kłamcą.
Dzisiaj panienka napisała, że jest w ciąży i wysłała na potwierdzenie zdjęcie testu, że jest w ciąży.
Tak wtedy zrywali trzy tygodnie temu, że na pożegnanie wpadli. Cały czas kłamał, a ja nic głupia nie wiedziałam. Co zrobić ?

Maju kochana Twój mąż już dawno okazał się kłamcą. Udawał wiernego, potem szczerego. Wiedziałaś, że nie możesz ufać oszustowi. Wiem chciałaś być dla niego ważna. Myślałaś, ze jesteś dla niego ważna. Mówił o zakończeniu romansu. Miało to się odbyć w Twojej obecności. Skoro pominął Cię to był to już znak, zły znak. Mówiło to o ukrywaniu czegoś przed Tobą, o braku szczerości. Po rozmowie z kochanką oznajmił Ci zakończenie romansu. Wydaje mi się, że na tym spotkaniu a może i wcześniej ona go o ciąży poinformowała. Musisz sobie kochana uświadomić, że Twój mąż jest oszustem i nigdy już nie możesz mu zaufać. Wiem co czujesz i jakie emocje Tobą targają. Ja też przeżywałam zdrady, wybaczanie. I powiem ci, ze w moim przypadku nie warto było wybaczać.

223

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Co powiem o rozsądku? Jest ważny - i przez to mamy się odciąć od naszych uczuć, nie dać im prawa do istnienia? Maja zna chyba lepiej swojego męża niż my. Często ludzie mają skłonności do jakże łatwego osądzania innych i odmawiają im właśnie człowieczeństwa bez żadnej refleksji. Zastanawia mnie tylko, czy ludzie, którzy tak łatwo oceniają innych, tak łatwo ich skreślają - czy oni sami zasługują na miano "człowiek"? Dla mnie życie nie jest czarno-białe, posiada wiele odcieni szarości. Nie ma ludzi doskonałych, nie ma ludzi z grunt złych, a każdy z nich zasługuje na szczęście. Podoba mi się podejście Mai, bo jest właśnie takie ludzkie. Sama cierpi, ale myśli też o drugim człowieku. Ilu z nas stać na takie podejście. Bo jest nierozsądne? Gdyby tylko rozsądek miał decydować o naszym życiu, mimo braku ryzyka, byłoby wyprane z wszelkiego piękna.

Życie po zdradzie to na pewno niełatwe życie. Dodatkowo to dziecko komplikuje sytuację niepomiernie. Sam nie wiem, czy zdecydowałbym się w takiej sytuacji starać się z kimś być, coś od nowa budować. Sam w życiu zrobiłem wiele świństw i skrzywdziłem wiele osób. Zdałem sobie z tego sprawę po latach i było to niełatwe - przede wszystkim przyznać się do pewnych rzeczy przed samym sobą. Czy Twój mąż Maja ma tego świadomość? Bo może ciągle jej nie ma i faktycznie najbardziej żałuje tego, nie że zdradził, ale że zdrada się wydała...

224

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Alifia napisał/a:

W życiu nie słyszałam bardziej obrzydliwej historii... facet bez szczypty honoru i jeszcze bardziej podła kochanka idąca po trupach do celu. Nie ważna żona, nie ważna dwójka dzieci.

Takich obrzydliwych historii jest na tym forum tysiące. Mniej albo bardziej ale każda jest obrzydliwa bo ktoś jest oszukiwany, okradany, poniżany, odzierany z wiary, godności.
Nie zgadzam sie z Twoimi słowami " podła kochanka idąca po trupach do celu. Nie ważna żona, nie ważna dwójka dzieci."
Dla niej nieważna a dla niego ważna ? On nie chciał tylko ona wymuszała. Ona be on cacy. Ona zmusiła go, związała ,zgwałciła a on jest jej ofiarą. Nic z tego to nie tak się dzieje. Jest on, nieszczęśliwy mąż w nieszczęśliwym domu i związku. I jest ona "wybawicielka i pocieszycielka". Niestety najczęściej tak jest.  To tylko w domach publicznych mąż może SZCZERZE powiedzieć zależy mi na seksie. Niestety tam się płaci. W innych przypadkach mają seks gratis. No może niezupełnie bo na początku jakiś kwiatek , kawiarnia ( w okresie narzekania) a potem ( w okresie pocieszania) już i o kwiatkach nie ma mowy ( a raczej potrzeby).
Zgadzam sie z Tobą....facet bez szczypty honoru.

225 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-02-12 00:36:32)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Dzięki za wsparcie, bo bardzo go potrzebuję. Wczoraj będąc na urlopie zawisłam na telefonie, musiałam przegadać to wszystko z najbliższymi.
Tak myślę, pewnie źle, ale co mi tam mam trochę maili i rozmów z gg od męża jak calkiem niedawno pisał do mnie czule, że jestem tą najważniejszą. Myślę, czy tej kobiecie nie podesłać niech zobaczy jego dwulicowość? Może też była oszukiwana?
Nie wiem sad

Chcesz podesłać jej "dowody" na jego dwulicowość by przejrzała ona na oczy . A Ty mając dowody na jego dwulicowość nie wiesz, że z oszustem masz do czynienia...hmmm....wiesz ? i co i działa to ?
Maju nie oszukuj siebie. Nie ważne co jej pokażesz. Ona go kocha i tak jak Ty chce z nim być.
Tobie mówił i pisał. Jej też. Ty wiesz o tym i mimo to chcesz go. Tylko po co ? Wiem wchodzi w grę walka z rywalką. I jaka duma i radość  WYGRAŁAM. Tylko co my wygrywamy. Wygrywamy kłamcę, oszusta i to jakim kosztem. Powiem Ci z własnego doświadczenia, ze wiele lat patrzyłam z obrzydzeniem na własne odbicie w lustrze. Zwyciężyłam a patrzeć na siebie nie mogłam. Poza tym dochodzi totalny brak zaufania do ( partnera ?) małżonka. Każdy telefon to jedna myśl - ona. Każdy jego zły humor to myśl, że żałuje swojej decyzji. Każde jego "krzywe" spojrzenie to myśl, ze jest tobą rozczarowany. 6 lat zajęło mi budowanie zaufania do męża. Dziś rozumiem, że to on powinien odbudowywać zaufanie a nie ja. Dziś to wiem.
Po kolejnych 6 latach niespodzianka. Kolejna kochanka. Walczyłam i to ostro do granic zdrowego rozsądku a nawet i poza te granice. Dziś jetem sama. To była moja decyzja, najlepsza ze wszystkich jakie podjęłam. Jestem sama ale nie samotna i dobrze mi z tym. I śmiech mnie ogarnia na myśl, że ta która teraz z nim jest myśli, że ma przy sobie wyjątkowo dobrego i szczerego człowieka. I niech tak myśli, ma do tego prawo.
Maju nie wybaczysz sobie długo wybaczenia mu. Podejrzałam jeden z Twoich ostatnich wpisów i wiem , że gotowa jesteś zatrzymać go. Na decyzję jaką podejmiesz niestety nikt z nas nie ma wpływu ( a szkoda) ale życzę Ci aby to była rozsądna decyzja, taka po której z dumą spojrzysz w lustro i powiesz jestem mądrą kobietą. Moooocno trzymam za Ciebie kciuki. I pamiętaj rozstanie to nie koniec tylko początek, początek nowego życia. Może kiedyś sie o tym przekonasz smile
Masz bardzo mądrą córkę. Pogratuluj jej mądrości, rozsądku i troski o Ciebie.

Ja również polecam Ci wątek " dlaczego zdradzeni są głupi".
Pozdrawiam i przytulam Cię mocno.

226

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Będzie to chyba jeden z końcowych wpisów, gdyż ona i on wiedzą, że tu pisałam i czytają. Dlatego dziś nie odpowiem na wiele Waszych pytań, nie chcę by ona je znała.
Może zmienię nick i będzie to już inny wątek.
Jakieś podsumowanie i zakończenie na pewno tu napiszę.
Dzisiaj spotkaliśmy się w trójkę i skonfrontowaliśmy z grubsza (czas gonił) co której mówił i obiecywał. Ogólnie mówiąc kłamstwa, kłamstwa wypływały. Wyrobiłam sobie odpowiednie zdanie.
Pojechali dziś do jego rodziców. Zadzwoniłam, do teściów, że są w drodze, to byli w szoku mówiąc co to za kobieta, że ma czelność do nich jechać i jeszcze na noc.
Synuś zafundował im wizytę, a jej pewnie powiedział, że chcą ją poznać. Nie mogli pojąć jak można mieć tyle tupetu. Słów teścia nie przytoczę, ale wiem jedno nie mają dla niej żadnego szacunku. Są na poziomie, więc ze schodów jej nie zrzucą i tu ma szczęście. Mam być z teściami w ciągłym kontakcie.
Decyzji nie ma, moich nie przytoczę z wiadomych względów.
Powerko dziękuję, poczytam.

227

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dalekiktos napisał/a:

Ja myślę że on jest szczery co do uczuć do Ciebie,jestem nawet tego pewna.Chciał odbudować ten związek,pokusa jednak była silniejsza.
A to czy jej coś podesłać?Myślę że dla Ciebie byłaby to jakaś tam terapia,niewielka ale jednak.Za długo już byłaś milutka i rozważałaś każdy krok.Wyrzuć to z siebie,ona też jest człowiekiem i na pewno ludzkie odruchy ma,niech wie co Ty o niej i całej tej sytuacji myślisz.Niech ją też troszkę zaboli

Dalekiktos źle myślisz uważając, że szczery. Fakty mówią, ze ten człowiek nie jest szczery i nie ma pojęcia co to szczerość a raczej świetnie wie co to manipulacja. Co to znaczy szczery człowiek chciał odbudować swoje małżeństwo tylko przeszkodziła mu pokusa. A nie miał on pokusy na odbudowywanie związku ? pokusę można mieć tylko na zdradę ? A co z wolą i charakterem . Jak wyglądałby świat składający sie z ludzi podatnych na pokusy. Jeden ma pokusę na pozamałżeński seks inny na samochód sąsiada a jeszcze inny na skarbiec w banku. Cywilizowani ludzie znają granice i potrafią panować nad pokusami. Ci co tego typu  pokusom ulegli ponoszą za to karę.
Terapia to zrozumienie, uświadomienie sobie( nie komuś) pewnych rzeczy a nie podsyłanie kochance dowodów na zdradę, oszustwo, kłamstwo. Oczywiście, że jej rywalka ma ludzkie odruchy. Przecież ulitowała sie nad nieszczęśnikiem. Okazała mu zrozumienie, współczuła. Myślisz, ze ją ta sytuacja nie boli. Jestem pewna, ze i kochanka wiele łez wylała. przecież mówił, ze kocha ją, że z żoną nic go nie łączy, że taki biedniutki i milutki. I niespodzianka. Brak jego decyzji. Nie wiem czy z wyrachowania ta ciąża czy z przypadku ale myślała biedaczka, że kiedy oznajmi mu to on natychmiast, tak jak stoi będzie jej. Niestety zapewne usłyszała, ze jeszcze kilka spraw musi załatwić w domu. Zapewne ona także jest rozczarowana, niepewna.
Tu chciałabym Maję przestrzec przed "tymi sprawami do załatwienia". Bywa i tak, ze małżonka zostaje "załatwiona na szaro"( dosłownie okradziona)

228

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Dzisiaj spotkaliśmy się w trójkę i skonfrontowaliśmy z grubsza (czas gonił) co której mówił i obiecywał. Ogólnie mówiąc kłamstwa, kłamstwa wypływały. Wyrobiłam sobie odpowiednie zdanie.
Pojechali dziś do jego rodziców.

No właśnie żadnej z was ta konfrontacja nic nie dała. To, ze okłamywał was obie było oczywiste i do przewidzenia.

Jego wyjazd z nia do rodziców to przecież jawny jego wybór. Maju on już wybrał, podjął decyzję. Jego decyzja to przedstawienie jej jako swojej wybranki. Wiem, ze Ci ciężko ale uwierz mi dasz radę kobieto i jeszcze nie raz  z obrzydzeniem wspomnisz go i śmiać sie sama z siebie będziesz, ze tak to przezywałaś. Dasz radę kochana, dasz radę być szczęśliwą kobietą bo bez niego.

229

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
bezduszny napisał/a:

Co powiem o rozsądku? Jest ważny - i przez to mamy się odciąć od naszych uczuć, nie dać im prawa do istnienia? Maja zna chyba lepiej swojego męża niż my.

Po pierwsze to Maja napisała, ze mimo iż jest z mężem 22 lata to go nie zna. Potwierdzam to. Żyłam z mężem 26 lat i też go nie znałam i nie chodzi tu tylko o zdrady ale o wiele innych rzeczy takich jak mściwość, szantaż, zastraszenie, bezwzględność czy brak uczuć.
Po drugie - tak rozsądek jest ważny nawet bardzo tylko nie każdy go ma w odpowiedniej chwili . Co ma rozsądek do uczuć. Można kogoś kochać a z rozsądku z nim nie być. Można kogoś kochać i nie zgadzać się na poniżanie, bicie. Można też pozwalać na to w imię uczuć ale niestety będzie to wtedy bycie razem z pominięciem rozsądku.
Chyba nie chcesz mi powiedzieć, ze mamy tkwić w "chorym" związku i dać się skatować cieleśnie lub psychicznie by dać prawo do istnienia uczuć. Przecież Maja jest psychicznie katowana  ( mogę sobie wyobrazić co ta kobieta czuje). Dlatego staramy się  ( wiele jest takich postów) aby włączył sie jej rozsądek. Nie napisałam nigdzie, ze nie ma prawa kochać go , natomiast pisałam POWINNA być rozsądna. Psychiczne okaleczenie jest znacznie gorsze od obrażeń ciała i trudniej sie z niego leczy.

bezduszny napisał/a:

Dla mnie życie nie jest czarno-białe, posiada wiele odcieni szarości. Nie ma ludzi doskonałych, nie ma ludzi z grunt złych, a każdy z nich zasługuje na szczęście. Podoba mi się podejście Mai, bo jest właśnie takie ludzkie. Sama cierpi, ale myśli też o drugim człowieku. Ilu z nas stać na takie podejście. Bo jest nierozsądne? Gdyby tylko rozsądek miał decydować o naszym życiu, mimo braku ryzyka, byłoby wyprane z wszelkiego piękna.

Dla mnie życie także nie było czarno-białe ale wysoką cenę zapłaciłam za tą szarość. Nauczyło mnie to być ROZSĄDNĄ co nie znaczy bez uczuć. Jestem z natury osobą z dużą ilością empatii.
Nie ma ludzi doskonałych ! Są ludzie z gruntu źli !( i sporo ich jest) i każdy zasługuje na szczęście ale pod warunkiem, ze nie będzie unieszczęśliwiał przez to innych ! Maja ma prawo do szczęścia( czego jej życzę) ale pod warunkiem, ze nie będzie przez to kogoś unieszczęśliwiać. Jej mąż również ma prawo do szczęścia .......tylko jak zostanie z mają to tamtą unieszczęśliwi, jak szczęściem dla niego będzie wybór kochanki to Maja będzie nieszczęśliwa i co Ty  na to ? Co z tym prawem do szczęścia jego małżonka ? Czy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ?.
Maja ma za męża oszusta. Trudno zaufać oszustowi. Czeka więc ją życie w niepewności i braku zaufania jeśli z nim zostanie. Maja ma też szanse poznać innego uczciwego i obdarzyć go zaufaniem i być szczęśliwa. Maja ma też szanse być szczęśliwa, żyć bez ciągłych podejrzeń - żyć sama.
Mówisz podoba Ci się takie ludzkie cierpienie. Ok. jeśli ktoś jest masochistą....ja nie jestem. Ja nie lubię cierpieć ani z bólu ani z rozpaczy ani z miłości. Co to za miłość co daje cierpienie ? Co to za miłość przez którą człowiek cierpi.
A Ty cierpisz z miłości ?
Stać Cię na to by cierpieć z myślą o drugim człowieku? Widzisz w tym jakąś przyjemność ?

Mówisz, że cierpienie to piękno? Sorki nie pojmuję tego. Ja piękno widzę w harmonii, w ładzie i porządku.

bezduszny napisał/a:

Sam w życiu zrobiłem wiele świństw i skrzywdziłem wiele osób. Zdałem sobie z tego sprawę po latach i było to niełatwe - przede wszystkim przyznać się do pewnych rzeczy przed samym sobą. .

Rozumiem już....... wszystko jasne.... bezduszny......rozsądek......rozsądek....

230 Ostatnio edytowany przez bezduszny (2012-02-12 03:04:30)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
zofia282 napisał/a:

Mówisz, że cierpienie to piękno? Sorki nie pojmuję tego. Ja piękno widzę w harmonii, w ładzie i porządku.

Nie - cierpienie to nie "piękno". Piękne jest dla mnie to, że ktoś mimo swego cierpienia ciągle widzi drugiego człowieka (mimo cierpienia jakie mu właśnie zadał) - o tym napisałem. A spojrzenie na drugiego człowieka, jego zrozumienie prowadzi właśnie do harmonii. To jest moja refleksja, moje spojrzenie - nie każdy musi się z tym przecież zgadzać, każdy ma swoje doświadczenia i przemyślenia. Pozdrawiam :-)

231

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
bezduszny napisał/a:

Piękne jest dla mnie to, że ktoś mimo swego cierpienia ciągle widzi drugiego człowieka (mimo cierpienia jakie mu właśnie zadał) - o tym napisałem.

O kurcze to Maja potrójnie jest piękna. Do niedawna widziała ona tylko męża, potem męża i kochankę a teraz i ich dziecko. Poważnie widzisz w tym jakieś piękno ? Ja widzę jej cierpienie, dupka, kochankę i dziecko i wszyscy oni to jej ból cierpienie i łzy. To, ze ich widzi, myśli o nich to jej .... nie ...nie zrozumiesz tego.

bezduszny napisał/a:

A spojrzenie na drugiego człowieka, jego zrozumienie prowadzi właśnie do harmonii.

Patrzenie i zrozumienie to harmonia......długo by o tym dyskutować. Hitler ...patrzę i rozumiem i żadna to harmonia. Mój mąż ....patrzyłam nie rozumiałam i sto harmonii nie pomogło doprowadzić do zrozumienia. Mąż Mai zdradził a więc oszukał. Nie musiał . Miał dwa wyjścia .Pierwsze to kiedy zauważył, ze coś szwankuje w związku powinien porozmawiać o tym z żoną i podjąć jakieś kroki np. terapia małżeńska. Drugie wyjście to gdy poczuł, ze uczucie wypaliło się powinien odejść. Gdyby tak zachował się nie powiedziałabym o nim złego słowa. Patrzyłabym ( raczej czytała) , rozumiała i czułabym tą harmonię. A tak widzę męża dupka i potrzaskaną psychicznie żonę. Jeśli z nim zostanie to wiele lat będzie ta psychika nieposkładana. Jeśli zostanie bez niego ma szanse szybko ją poskładać. To są moje przemyślenia po zdarzeniach, po przerobieniu tego tematu na swojej psychice, swoim życiu


bezduszny napisał/a:

To jest moja refleksja, moje spojrzenie - nie każdy musi się z tym przecież zgadzać, każdy ma swoje doświadczenia i przemyślenia. Pozdrawiam :-)

Masz rację ważne są przemyślenia a jeszcze ważniejsze przemyślenia po doświadczeniach. Doświadczyłam i mogę powiedzieć : od dupków trzeba wiać jak najszybciej. Nie warto patrzeć na dupka i cierpieć. Warto ratować siebie.

232

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

LapkaPandy PODAŁA NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE!!!!!!!!!Dziewczyno, zrób dwie rzeczy - zasuwaj do gabinetu medycyny estetycznej, odśwież twarz, i zamiast po cichaczu usiądź z tym błaznem przy stole i powiedz tak: mój ty kochany cudowny życiowy towarzyszu, doszłam do wniosku abyśmy dali sobie więcej luzu.(sic!)oczywiście że wiele nas łączy ale ja potrzebuję trochę oddechu, brakuje mi swobody etc. etc. efekt murowany, zobaczysz jaki!

233

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dla wszystkich kobiet, które są z dupkami taki cytat:

"Kobieta ma serce jak złoto i wiąże się z każdym idiotą, co podle z nią postępuje, bo ona tego nie czuje"

A tak na poważnie, to wierzę Maju że dasz sobie świetnie radę bez tego insekta, którego zachowania same mówią za siebie.

Trzymam za Ciebie kciuki i pozdr.

234

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maja wspomniala, ze oni wiedza, ze ona tu pisze???A jakim cudem?Maja czyzbys sama o tym powiedziala mezowi??Mam nadzieje, ze nie!!!

Oto wiadomosc do meza Mai - jestes zalosnym egoista i jeszcze sie przekonasz, ze los jest sprawiedliwy. Gwarantuje, ze nie bedziesz szczesliwy z kochanka. To tylko kwestia czasu. A kochanka - kobieta bez godnosci, zdesperowana, ktora postanowila zlapac kolesia na dziecko bo jej zegar biologiczny tykal!

Trzymaj sie Maju! :-)

235 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-02-13 00:53:42)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

wycięłam (ponoć coś wyjęłam z kontekstu, więc usunęłam, niech mu będzie)
Oczy panienki kiedyś się otworzą i nie raz zapłacze. Otworzyliście mi oczy, które za długo miałam przymknięte.
Mierzyłam do końca go swoją miarką, myślałam ja zawsze mówię prawdę, tak bym nie postąpiła, to on też nie, ale ta miarka się musiała przelać.
Fundował nam niezłą jazdę na karuzeli(których nie lubię) już mnie zemdliło, niech pozostaną na niej już Ci którzy ją lubią.
A jeszcze jedno na trójkowym spotkaniu powiedział, że obie nas kocha. Oto cały obraz tego faceta. Urodził się biedaczek nie w tym kraju.
Wojnę wygrałam. Ona też myśli, że wygrała. Owszem może bitwę, a tych bitw przed nią cała masa. Będzie z dzieckiem i tym panem, z którym żadna rozsądna i myśląca kobieta znając jak postępował nie chciałaby spędzić nawet jednego dnia.
Nie chcę pisać świadomie źle o nim, bo ona gotowa zmądrzeć i zostawić mi go w spadku:) o nie:)
Pewnie wszystko chaotyczne, ale takie były moje ostatnie dni, godziny.

236

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

"powiedział, że obie nas kocha"
śmiechu warte, pewnie, że kocha ... ale tylko siebie
Maju, cieszę się, że zdjełaś różowe okulary i trzeźwo patrzysz na całą tę sytuację.
Tak, wygrałaś, ... wygrałaś szansę na nowe, lepsze życie.
Teraz trzeba jeszcze "posprzatać", a potem piękny uśmiech i naprzód.
Zobaczysz, życie ma Ci jeszcze wiele do zaoferowania. Pamiętaj -   JESTEŚ TEGO WARTA !

Maju, Ty naprawdę wygrałaś wychodząc z tego trójkata. Miałam w bliskiej rodzinie podobną sytuację.
Kuzynka zdecydowała wraz z mężem pozostać razem.  Po dwóch latach wystąpiła jednak o rozwód.
Życie w takim trójkacie jest bardzo trudne.  Wymaga określenia jasnych konkretnych granic i zasad,
które muszą przestrzegać wszystkie strony tego układu. To jest bardzo trudne, bo występuje tu
wyraźna sprzeczność "interesów". Wcześniej, czy później zaczyna się "ostra jazda bez trzymanki".

Powodzenia Maju
smile

237

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Wiecie co ostatnio mi powiedział?
-może poroni i sprawa się wyjaśni.
Szok jak można tak w ogóle pomyśleć?
Oczy panienki kiedyś się otworzą i nie raz zapłacze. Otworzyliście mi oczy, które za długo miałam przymknięte.
Mierzyłam do końca go swoją miarką, myślałam ja zawsze mówię prawdę, tak bym nie postąpiła, to on też nie, ale ta miarka się musiała przelać.
Fundował nam niezłą jazdę na karuzeli(których nie lubię) już mnie zemdliło, niech pozostaną na niej już Ci którzy ją lubią.
A jeszcze jedno na trójkowym spotkaniu powiedział, że obie nas kocha. Oto cały obraz tego faceta. Urodził się biedaczek nie w tym kraju.
Wojnę wygrałam. Ona też myśli, że wygrała. Owszem może bitwę, a tych bitw przed nią cała masa. Będzie z dzieckiem i tym panem, z którym żadna rozsądna i myśląca kobieta znając jak postępował nie chciałaby spędzić nawet jednego dnia.
Nie chcę pisać świadomie źle o nim, bo ona gotowa zmądrzeć i zostawić mi go w spadku:) o nie:)
Pewnie wszystko chaotyczne, ale takie były moje ostatnie dni, godziny.

Nie wiem co powiedzieć,jedno tylko mi przychodzi do głowy.MAJU!!! JESTEŚ WIELKA

A oni niech czytają to forum  przynajmniej dowiedzą się o sobie prawdy:)OBOJE

238

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Nigdy nie należy mierzyć kogoś swoją miarką, bo to że jesteś szczera, uczciwa i odpowiedzialna, nie oznacza, że Twój mąz taki ma być. A jak sama już wiesz, okazał się oszustem, kłamcą, krętaczem i egoistą. Nie znałaś go zupełnie. Może kiedyś był inny a teraz nic z tamtego człowieka, którego znałaś, nie zostało. Ta jego ostatnia "jazda" pokazała Ci wyraźnie że to zwykły dupek i nic więcej.A ta kobieta jeszcze przez niego wiele razy zapłacze, teraz mysli że złapała "Boga" za nogi, za jakiś czas zmieni zdanie bo tacy ludzie się nie zmieniają i zło które wyrządzili wróci do nich z podwójną mocą. To nie banał, tak jest.

239

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju trzymam za Ciebie kciuki.Jesteś wielka !Szkoda ,że Ci się nie udało ,ja zaczęłam walkę kiedy Ty już walczyłaś ,może mi się uda.Czasami jednak trzeba wiedzieć kiedy się wycofać i odejść z godnością .Musisz teraz wyleczyć Twoje poszarpane serce.Będę trzymała za Ciebie kciuki.Głowa do góry teraz musi być już tylko lepiej.

240

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
nina1234 napisał/a:

Szkoda ,że Ci się nie udało ,

Ależ jej się właśnie udało- przejrzeć na oczy.

241

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Ależ jej się właśnie udało- przejrzeć na oczy.
Dayzi wyrwałaś moje słowa z kontekstu.Dalej napisałam -czasami jednak trzeba wiedzieć kiedy się wycofać i odejść z godnością.-to to samo co przejrzeć na oczy.

242

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju, podjęłaś właściwą decyzję. Przykro tylko, że musiałaś tyle przejść, tyle zmarnowanego czasu, nerwów, łez...i nadzieji. Ale cóż takie jest życie, jakby człowiek wiedział, że się przewróci to by usiadł a Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś. Walczyłaś do końca. Ten dupek jest teraz zaślepiony ale przejrzy na oczy i zobaczy co stracił. Jesteś dobrą, wrażliwą kobietą. Powtórzę słowa poprzedników -jesteś Wielka. Trzymam kciuki za to żebyś teraz szybko "posprzątała po tym bałaganie" i była znowu szczęśliwa! Ja będę tu czasem zaglądać, napisz czasem jak się masz.

243

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Z tą wizyta u rodziców to tylko potwierdził, że nie jest dojrzałym mężczyzną, a chłopaczkiem, który nabroił i szuka wsparcia u mamusi...
a może nie ma dokąd pójść - niezłą będzie miał teraz karuzelę i dobrze Maju, że wysiadłaś z niej zanim rozbuja ich na dobre...
Myślę, że teraz twoje życie nabierze nowych barw, myśl o sobie, o swoich dzieciach, walcz o swoje, o kasę, idż do kosmetyczki, fryzjera... rób sobie same przyjemności - to bedzie dla nich największą karą kiedy ty będziesz szczęśliwa i zadowolona smile

244

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
putusia napisał/a:

Maju, podjęłaś właściwą decyzję. Przykro tylko, że musiałaś tyle przejść, tyle zmarnowanego czasu, nerwów, łez...i nadzieji. Ale cóż takie jest życie, jakby człowiek wiedział, że się przewróci to by usiadł a Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś. Walczyłaś do końca. Ten dupek jest teraz zaślepiony ale przejrzy na oczy i zobaczy co stracił. Jesteś dobrą, wrażliwą kobietą. Powtórzę słowa poprzedników -jesteś Wielka. Trzymam kciuki za to żebyś teraz szybko "posprzątała po tym bałaganie" i była znowu szczęśliwa! Ja będę tu czasem zaglądać, napisz czasem jak się masz.

O rany minęły dwa miesiące jak nie czytałam i nie pisałam w moim wątku. Mąż wyprowadził się 1,5 miesiąca temu, by wszystko przemyśleć.... zabierając ze sobą trzy koszule i dwie pary spodni. Odwiedza nas i jeździ do panny "desperacja" pomagać w urządzaniu pokoju dla dziecka.
Dzisiaj powiedziałam mu by spakował swoje rzeczy i się wyprowadzi na dobre, to powiedział : "nie spieszmy się z takimi decyzjami". No rozumiem, jakby to wszystko działo się w jednym tygodniu, ale to trwa od miesięcy. Faktycznie tempo straszne:)  Myślę, że robi pannie nadzieję i kręci bo krętactwa przez dwa lata weszły mu pewnie w krew. Trochę mi opowiada jakie to ona ma plany, ale to jej plany. O nic go nie pytam bo przecież nie raz mnie oszukał, więc po co, nie chcę już analizować czy mówi prawdę, czy wciska kolejny kit. Zawsze powtarzał, że z nią nie będzie, czyżby wprowadzał to w życie? Jest w ciąży, więc nie chce jej denerwować. No nie rozumiem faceta. Dalej zgrywa poszkodowanego, biednego chłopca, który mówi, że to nie tak miało być. Ale już nie chcę o nim pisać.
Jak dzisiaj po łebkach przeczytałam swoją przecież historię to włos mi się zjeżył.
Fajnie, że forum istnieje i pomaga wychodzić z dołków, choć ogólnie nie przepadam za internetem bo on niejako przyczynił się do tego co mnie spotkało. Ta łatwość nawiązywania nowych znajomości nie zawsze jest dobra i zdrowa. Ale to temat na inny wątek.
Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa, znajoma twierdzi, że miesiące a nawet lata. Mi się z niczym nie spieszy, mam pracę, fajne córki, znajomych co wspierają, mniej 12 kilo na wadze. Muszę dbać o siebie i dzieci:)
I tak to na dzień dzisiejszy wygląda.

245

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Korci mnie, aby do niej napisać co o takiej jak ona myślę, ale wiem, że potem będę żałowała. Powie, że do tanga potrzeba dwoje i co? Mąż mówił, że jak zerwał wcześniej z nią to żebrała o widzenie i przyjechała do naszej miejscowości, zgodziła się zostać kochanką byleby tylko się z nią spotkał. Czemu się na to godził? Jakie to żałosne, że też potrafią tacy spojrzeć sobie w twarz? Nie rozumiem tego choć się staram. Miało być krótko.

Maju może nie powinnam do Ciebie pisać, bo należałam do tej trzeciej osoby w małżeństwie, chcę aby wiedziała, albo przynajmniej spróbowała zrozumieć, że nie każdy jest wyrafinowany i specjalnie rozbija rodziny. Nigdy mi się nie śniło, że kiedykolwiek będę ę po tej stronie, ale wiec o tym, że wyrzuty sumienia i żal jaki mam w sobie jest ogromny. Zawsze mi obiecywał, że juz nie jest z żoną i że mnie kocha i chce ze mną być. 3 dni temu powiedział, że tak naprawdę nigdy zony nie zostawił i chce z nią być, prosił o zrozumienie. I rozumiem i akceptuje jego decyzję, chociaż bardzo mnie ona boli. Nigdy nie przypuszczałam, że mnie tak bardzo oszuka i zrani. Tak jego żona dzwoniła do mnie i mi złorzeczyła (pewnie powiesz że dobrze mi tak), ale gdy po telefonie chciałam od niego odejść, dalej mówił że z nią juz nie chce. Jak sama wiesz gdy się kocha to się i wybacza. Dziś żałuje tego bardzo, że nie zostawiłam go, gdy był czas na to, bo by to tak nie bolało.  Życzę im szczęścia, oby im się ułożyło.Mam też nadzieję, że kiedyś i ona zrozumie, że nie tylko ja byłam za to odpowiedzialna i mi wybaczy. Nie zatrzymywałam go gdy chciał odejść, bo chociaż zniszczył mi kawałek życia zrobiłam to dla jego dziecka nie dla niego.

246

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Lilie, jesteś mądrą kobietą, umiałaś się wycofać. Przecież gdyby jemu na Tobie zależało rozwiódłby się z żoną i bylibyście razem. Nie umiał podjąć decyzji, więc Ty musiałaś zdecydować. Niestety są takie "te drugie" które, gdy facet z nimi kończy narzucają się, brną i krzywdzą tym wiele osób. Najbardziej winny tu jest mężczyzna bo mając żonę nie powinien obiecywać nic drugiej kobiecie zanim nie skończy poprzedniego związku. Za Twoją decyzję pełen szacunek.

247

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dziękuje za zrozumienie, wiem jedno, że największa wina leży po stronie, która zdradza. Niezależnie czy jest to kobieta, czy mężczyzna - one przysięgały przed Bogiem. On mnie ogłupił mój błąd dałam się. Teraz na ich szczęście ja płacę bardzo słono,dziś po 3 dobach płaczu zaczynam otwierać powoli oczy i próbuje się podnieść, ale nie każdy ma tyle siły. Ty  też zrobiłaś dobrze odchodząc, taka osoba, która bawi się innymi, jest pusta w środku i szczęscia nie może dać. Czysty egoizm nic więcej.

248

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju zycze Ci powodzenia!! wierze ze wyjdzie slonko dla nas wszystkich skrzywdzonych
LiLI
nie dokonca tak jest obserwuje ludzi i widze zachowania kobiet,niestety KOBIETA KOBIECIE WILKIEM JEST I TO PRAWDA,
Mieszkam w miejscu gdzie ludziom naprawde sie pochrzanilo ,gdzie polskie kobiety maja zle opinie ,ale same sobie na to zasluzyly
Najgorsze jest to ze kazda kochanka manewruje dupa ,owszem na poczatku zwiazku sama z mezem bez przerwy uprawialam sex ,ale wiem ze w dlugoletnim zwiazku sama dupa niewystarczy ,zalosne jest to wszystko po trochu,bo obserwuje laski ,ktore na imprezach lasza sie i  strzelaja oczami za facetami zajetymi ,a jak juz ma kase to koniec swiata
Taka jest prawda o kobietach (ja sie do nich nie zaliczam),ktore z duza latwoscia sluza komus za darmowa prostytutke



a tak na marginesie to ten swiat jest chory i zwiazki sa chore ,gdyby sie to wiedzialo wczesniej nigdy bym sie nie zwiazala..........

Posty [ 196 do 249 z 249 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026