netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

248 odpowiedzi24 064 wyświetleniazałożony przez Maja66, 13.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 249 ]

131

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
atmosfere napisał/a:

No tak, mam głaskać.

Nie chodzi o to żeby głaskać. Ale żeby nie dobijać, dziewczynie i tak jest ciężko.
Nie ma jednoznacznego rozwiązania, bo tak jak ludzie są różni tak i każdy związek jest inny.
Wcale Ci się, nie dziwię że sprawdziłaś swojego faceta, chyba postąpiłabym dokładnie tak samo w podobnej sytuacji.

Można sobie gdybać na forum dlaczego spotkał się z ta kobietą, dlaczego nie powiedział żonie od razu.
Można gdybać co każda z piszących tutaj by zrobiła na Mai miejscu. Problem jednak w tym że żadna nie jest na jej miejscu, to jej życie. I to ona musi podjąć  decyzję co dalej z tym życiem  zrobić, bo to ona będzie ponosić jej konsekwencje.  Jak sama wiesz nie jest to łatwe. Bez względu na to co postanowi powinna czuć, że ktoś ją tutaj wspiera.

132

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

maja 84, oczywiście że to mąż jest bliską osobą i że chce mu wybaczyć bo go kocha, ale już się na nim przejechała i teraz znowu sytuacja się powtarza - jeśli osoba tak bardzo zawodzi, zdradza, kłamie, upokarza - to staję się obcą osobą - ona już mu nie ufa, chociaż bardzo by chciała. Ja tu widzę dwa wyjścia:
1. Wszelkimi sposobami dowiedzieć się prawdy - i jeśli oszukuje nadal- spakować gościa i iść do psychologa, żeby sobie z tym szybko poradzić,
2. Poczekać lub nie wnikać w to co się dzieje poza domem, dać mu czas i spróbować wybaczyć, tzn. być nadal razem. A czas pokaże czy to była dobra decyzja.

W sumie to oba wyjścia są smutne - niestety.

133 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-01-19 20:22:55)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
maja 84 napisał/a:

Myslę ,że Maja to wszystko wie, bo była prawie porzucona,przeszła przez pieklo, ale to męża kocha a kochanka jest jej obca, to naturalne,że to jemu chce wybaczyć.
Po co ma sie spotykać sam na sam z kochanką,kochanka nie jest jej przyjaciólka a " zdobyta wiedza" otworzy tylko puszke Pandory.

tak męża kocha ale kochanka nie jest jej obca ponieważ nie jest obca jej mężowi. Sąsiadka jej może być dla niej obca ale kochanka męża niestety nie. a dlaczego kochanka nie może być przyjaciółką ? Kto Ci to powiedział? Przeżyłam spotkanie z kochanką męża i obie zyjemy big_smile I do dzisiaj jesteśmy w kontakcie. Nie, nie jesteśmy w przyjaźni ale jak przystało na ludzi cywilizowanych ......potrafimy i dziś zamienić ze sobą kilka zdań. Oczywiście za całą sytuację winiłam męża. Ona słyszała, ze nie jest szczęśliwy, że już nie sypiamy ze sobą i on mentalnie jest wolny. Usprawiedliwiona ? TAK. My same wierzymy w słowa partnerów takie jak : kocham, zależy mi, tęsknię itp. Chowa telefon ale mówi, że kocha i liczy się to co mówi. Znika na kilka godzin ale wraca i mówi....słowa maja jednak ogromną moc. My wierzymy a ona nie może ? Ona ma być tą rozsądna i powiedzieć  z kłamcami i oszustami nie rozmawiam.
Była prawie porzucona ? A teraz co się zmieniło? Przyjeżdża kochanka i on znika i nawet nie raczy zadzwonić do żony ? Ale jak wróci nawet po kilku godzinach i powie, ze kocha to my triumfujemy - zwyciężyłyśmy! jest nasz ! Zdradził ale wrócił.....och my kobiety....
Oczywiście, że najpierw jemu chcemy wybaczyć ale niech wypowiedzą się te zdradzone ( należę do nich) czy bez jego pracy w odbudowanie naszego zaufania wybaczenie jest możliwe ? a co z wybaczeniem samej sobie ? To sobie najtrudniej wybaczyć i to  wybaczanie trwa często kilka lat.
Puszkę Pandory otworzył juz jej mąż. Ona ma szansę spokojnie wyjaśnić sytuację z kochanką i zdać sobie sprawę z prawdy. Najczęściej jest to okrutna prawda, poświadczająca , że za męża mamy dupka i oszusta.

134 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-01-19 23:54:54)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

W pracy pod koniec dniówki zawiesił mi się komputer, więc nie mogłam już nic pisać.
Muszę powiedzieć jak skończył się dzisiejszy dzień.
Wszystko skończone ufff
Faktycznie zrobiła mu najazd. Będąc pod naszym blokiem zadzwoniła, że jest. Mi w tym czasie napisał na gg, że idzie z nią pogadać, byłam przekonana ,że prze telefon, a to był nalot.
Zerwał, ona obiecała, że się już nie będzie kontaktować.
Ponoć musiała przyjechać bo zerwania mailem nie mogła znieść, nie chciała czuć się jak szmata(jej słowa). Pewnie faktycznie chciała ostatecznie patrząc mu w oczy usłyszeć że to koniec.
Zaczynamy drugi etap naszego małżeństwa.
Czuję, że jest inaczej, wcześniej jakoś mi to umykało. Pytając się niedawno, czy mnie kocha mówił "przecież wiesz", teraz sam mówi, że mnie kocha, że jestem najważniejsza.
Nie odebrałam paru telefonów jak wyszłam z pracy, ale chyba za 5 razem nie wytrzymałam.
Czekał na mnie na przystanku, a ja pojechałam innym autobusem, gdy nie wysiadłam zaczął mnie szukać. Ale pomijając to jak już się spotkaliśmy to pierwsze co powiedział, że teraz to on musi zapracować na moje zaufanie, i że zbudujemy od nowa nasz związek. No i jeszcze że rzuci palenie, po paru latach niepalenia jak mieliśmy nasze zawirowania zaczął (ja też podpalałam). Teraz stwierdził, że też jest gotowy na rzucenie petów bo już nie będzie żył w stresie.
Chyba mi w końcu ulżyło, ogarnął spokój. Czuję, że więcej nie zafunduje mi takich emocji. Bardzo dziękuję za wsparcie, jeszcze długo będę myślała, analizowała. No jutro czekają mnie zaległości w pracy, włączę turbodoładowanie i dam radę. Na razie mam siłę. dobrej nocy

135

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Bardzo emocjonujący topik...

Maja66 napisał/a:

...jeszcze długo będę myślała,

Napisałam dużo, ale wymazałam...Po co pisać...
Powiem tylko: tak, Maju66...myśl, myśl...

136 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-20 02:39:02)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Przeczytałam Maja66 wszystkie wypowiedzi w  Twoim poście.....To było tak emocjonujące jak książka sensacyjna, normalnie zwroty w akcji tak trzymały mnie w napięciu niczym w Harlequinie smile a to spotkanie z kochanką...normalnie w tym momencie to aż bałam się co z tego może wyniknąć,to było bardzo emocjonujące......a tak serio....to niezły dupek z tego Twojego męża ja to bym go wygoniła z mieszkania na cztery wiatry po takim "numerze" coś mi intuicja podpowiada, że znowu Cię w hu..a zrobi, tylko że za parę lat ale z inną babką....No cóż mimo wszystko nie życzę Ci tego, ale wiem co piszę bo znam się bardzo dobrze na takich ścierkach. Sorry za moją wypowiedź ale bardzo nie lubię takich popaprańców.Zrobił Ci z mózgu wodę, ale nie przejmuj się oni tak mają. Nie raz będziesz przez niego cierpieć, ale życzę Ci żeby nie spełniła się moja wróżba....już nie lubię Twojego męża, wiem co to za typ...typowy krętacz. Niezły bajer musiał wcisnąć kochance, że tak szalała za nim a z tym truciem się przez niego, no normalnie szok jak jej wyprał mózg. Współczuć tylko Ci Maja wypada takiego męża, naprawdę...Uważaj na siebie żeby Ciebie kiedyś nie doprowadził do takiego stanu jak zrobił to z kochanką.....Ciekawi mnie tylko czemu olał kochankę, a wybrał żonę? bo wątpią że kierowała nim jakaś wielka miłość, gdyby kochał Maja Cię naprawdę w życiu by nawet nie pomyślał o innej kobiecie a co dopiero romans....Zdrada to jest największa zbrodnia jaką może człowiek zrobić drugiemu....Powodzenia.....Współczuję kobietom co mają takich mężów dziadów, serio...

137

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

W pracy pod koniec dniówki zawiesił mi się komputer, więc nie mogłam już nic pisać.
Muszę powiedzieć jak skończył się dzisiejszy dzień.
Wszystko skończone ufff
Faktycznie zrobiła mu najazd. Będąc pod naszym blokiem zadzwoniła, że jest. Mi w tym czasie napisał na gg, że idzie z nią pogadać, byłam przekonana ,że prze telefon, a to był nalot.
Zerwał, ona obiecała, że się już nie będzie kontaktować.
Ponoć musiała przyjechać bo zerwania mailem nie mogła znieść, nie chciała czuć się jak szmata(jej słowa). Pewnie faktycznie chciała ostatecznie patrząc mu w oczy usłyszeć że to koniec.
Zaczynamy drugi etap naszego małżeństwa.
Czuję, że jest inaczej, wcześniej jakoś mi to umykało. Pytając się niedawno, czy mnie kocha mówił "przecież wiesz", teraz sam mówi, że mnie kocha, że jestem najważniejsza.
Nie odebrałam paru telefonów jak wyszłam z pracy, ale chyba za 5 razem nie wytrzymałam.
Czekał na mnie na przystanku, a ja pojechałam innym autobusem, gdy nie wysiadłam zaczął mnie szukać. Ale pomijając to jak już się spotkaliśmy to pierwsze co powiedział, że teraz to on musi zapracować na moje zaufanie, i że zbudujemy od nowa nasz związek. No i jeszcze że rzuci palenie, po paru latach niepalenia jak mieliśmy nasze zawirowania zaczął (ja też podpalałam). Teraz stwierdził, że też jest gotowy na rzucenie petów bo już nie będzie żył w stresie.
Chyba mi w końcu ulżyło, ogarnął spokój. Czuję, że więcej nie zafunduje mi takich emocji. Bardzo dziękuję za wsparcie, jeszcze długo będę myślała, analizowała. No jutro czekają mnie zaległości w pracy, włączę turbodoładowanie i dam radę. Na razie mam siłę. dobrej nocy

Kochana Maju!

Szczerze Ci życzę tego, aby Twój mąż naprawdę starał się naprawić to co rozwalił. Oby naprawdę żałował tej jazdy jaką Ci zafundował!
Uwierz mi kochana, że teraz jak opadną emocje będziesz się zastanawiała, czy dobrze zrobiłaś. Dałaś mu szansę, ale czy było warto?

Oby!

138

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

,,smutnamonia.....Uwierz mi kochana, że teraz jak opadną emocje będziesz się zastanawiała, czy dobrze zrobiłaś. Dałaś mu szansę, ale czy było warto?..."

Zdaję sobie sprawę ,że są dwie możliwości:
-zda sobie sprawę że postąpił podle i będzie się starał, abym nie zwątpiła w jego uczciwość i w nic podobnego się już nie wplącze
-sytuacja się powtórzy i nie będzie już co zbierać.
Niestety na tym etapie nie mogę przewidzieć jak sie potoczy nasz los.
Postąpilam tak, jak uważałam, że powinnam postąpić smile , czy było warto czas pokaże. Dzięki

139

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Nie wiem dziewczyny, jak Wy jesteście w stanie, aż tyle razy wybaczać?! Nie dość, że wcześniej nie okazał skruchy, to miał czelność ciągnąć skrycie jakieś znajomości.

"Recydywistom" nie wierzę. Co zdarzyło się raz, nie musi zdarzyć się drugi....ale co zdarzyło się drugi raz, będzie się zdarzać ...ZAWSZE hmm

Ja też przeżyłam zdradę męża, ale nie wybaczyłam, mimo, że syn miał 6 m-cy i....nie żałuję! Nie mogłabym patrzeć na gada hmm


Maju, życzę Ci, żeby Ci się ułożyło z mężem. Obym się myliła. Trzymam kciuki!

140 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-20 17:38:20)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Agatunia napisał/a:

Nie wiem dziewczyny, jak Wy jesteście w stanie, aż tyle razy wybaczać?! Nie dość, że wcześniej nie okazał skruchy, to miał czelność ciągnąć skrycie jakieś znajomości.

"Recydywistom" nie wierzę. Co zdarzyło się raz, nie musi zdarzyć się drugi....ale co zdarzyło się drugi raz, będzie się zdarzać ...ZAWSZE hmm

Ja też przeżyłam zdradę męża, ale nie wybaczyłam, mimo, że syn miał 6 m-cy i....nie żałuję! Nie mogłabym patrzeć na gada hmm


Maju, życzę Ci, żeby Ci się ułożyło z mężem. Obym się myliła. Trzymam kciuki!

Agatunia zgadzam się z Tobą w 100%. Ja nigdy zdrady nie wybaczyłam i gdy mój syn miał 10 lat  jego tato mnie zdradził i mimo, że prosił o danie mu  szansy, nie odpuściłam i nie żałuję wcale. Wiem, że teraz drugą swoją żonę zdradza też i bardzo źle traktuje ich małe 3-letnie dziecko. Nie żałuje wcale, że mu nie dałam szansy...i tak robiłby to dalej....i pewnie za następne 10 lat dowiedziałabym się, że znowu się "zakochał".

141

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dwie rzeczy - zauważyłam, że częściej wybaczają kobiety starsze. Dlaczego? Ano w ich przypadku  małżeństwo zazwyczaj trwa dłużej, związek emocjonalny z drugim człowiekiem jest silniejszy, dzieci są starze, spraw majątkowe bardziej skomplikowane itd. Więcej razem przeżyli. Rozwiedzionej kobiecie po 40 tce z dwójką nastolatków trudniej  też układać życie na nowo z innym partnerem niż kobiecie w wieku 25-30 lat z małych, słodkim dzieciaczkiem. Bardzo trudno jest przekreślić ot tak połowę życia.
Gdyby coś takiego maż zrobił mi 10 lat temu pewnie wystawiłabym mu walizki za drzwi, dzisiaj chyba byłabym skłonna wybaczyć (ale lepiej by o tym nie wiedział).  Z czasem, z nabytym doświadczeniem inaczej się do niektórych spraw podchodzi.
Jedno jest pocieszające - dla niego ta sytuacja nie była komfortowa, może czegoś go to nauczyło.
I druga rzecz, może się mylę, ale chyba coś musiało się w waszym związku popsuć skoro  wplątał się w romans. Może warto zastanowić się co? Nie wiem nuda, przerosła Was codzienność, rutyna? Myślałaś o tym?
Mnie się wydaje że dojrzały facet zdradza bo albo przechodzi kryzys wieku średniego, chce się dowartościować  albo zdradza bo czegoś mu w obecnym związku brakuje. Oczywiście ekstremalnych sytuacji nie biorę pod uwagę, seksoholików i bawidamków takoż. Z tego co Maja pisała, jej facet raczej do tej grupy nie należy. To nie napalony  20-stolatek, który musi rozładować swoje napięcie ze wszystkim co się rusza i na drzewo nie ucieka.

Maju może terapia małżeńska? Bo mam obawy, że jak zamieciecie tę historię pod dywan to on to zrobi ponownie. Sprawa kochanki, przynajmniej oficjalnie zakończona, teraz czas by wyjaśnić Wasze relacje, zastanowić się co dalej. On zapewne będzie teraz taki do rany przyłóż, narozrabiał, ma wyrzuty, zależy mu byś wybaczyła, zobaczyła w nim lepszego człowieka. Ale z czasem wszystko może wrócić do normy, wróci monotonia i znów będzie szukał romansu. Jeśli zdecydujesz się na bycie z nim, to terapia, próba ratowania związku, posklejanie go jest w tej chwili ważna. Pamiętaj nie robisz tego dla niego, ale dla siebie przede wszystkim.

Zaimponowałaś mi, ja bym chyba nie potrafiła  wysiedzieć w pracy, nie zadzwonić, nie pójść tam.

Powodzenia:)

142 Ostatnio edytowany przez Agatunia (2012-01-20 17:48:03)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
zakłamani napisał/a:

Agatunia zgadzam się z Tobą w 100%. Ja nigdy zdrady nie wybaczyłam i gdy mój syn miał 10 lat  jego tato mnie zdradził i mimo, że prosił o danie mu  szansy, nie odpuściłam i nie żałuję wcale. Wiem, że teraz drugą swoją żonę zdradza też i bardzo źle traktuje ich małe 3-letnie dziecko. Nie żałuje wcale, że mu nie dałam szansy...i tak robiłby to dalej....i pewnie za następne 10 lat dowiedziałabym się, że znowu się "zakochał".

No właśnie Zakłamani mój eks też szukał wielkich porywów serca.
Teraz ma nieciekawą sytuację, bo wpadł ze swoją kochanicą...przetrzymał z nią ciąże, a potem zostawił z 2 tygodniowym noworodkiem. Jej mi nie szkoda, ma to czego chciała, ale nastepne dziecko będzie cierpieć przez takiego dupka!


On się nigdy nie zmieni, zastanawiam się czy nie zakochał się po raz wtóry hmm

143 Ostatnio edytowany przez Agatunia (2012-01-20 18:06:58)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
kobieta-zawiedziona napisał/a:

Dwie rzeczy - zauważyłam, że częściej wybaczają kobiety starsze. Dlaczego? Ano w ich przypadku  małżeństwo zazwyczaj trwa dłużej, związek emocjonalny z drugim człowiekiem jest silniejszy, dzieci są starze, spraw majątkowe bardziej skomplikowane itd. Więcej razem przeżyli. Rozwiedzionej kobiecie po 40 tce z dwójką nastolatków trudniej  też układać życie na nowo z innym partnerem niż kobiecie w wieku 25-30 lat z małych, słodkim dzieciaczkiem. Bardzo trudno jest przekreślić ot tak połowę życia.
Gdyby coś takiego maż zrobił mi 10 lat temu pewnie wystawiłabym mu walizki za drzwi, dzisiaj chyba byłabym skłonna wybaczyć (ale lepiej by o tym nie wiedział).  Z czasem, z nabytym doświadczeniem inaczej się do niektórych spraw podchodzi.
Jedno jest pocieszające - dla niego ta sytuacja nie była komfortowa, może czegoś go to nauczyło.
I druga rzecz, może się mylę, ale chyba coś musiało się w waszym związku popsuć skoro  wplątał się w romans. Może warto zastanowić się co? Nie wiem nuda, przerosła Was codzienność, rutyna? Myślałaś o tym?
Mnie się wydaje że dojrzały facet zdradza bo albo przechodzi kryzys wieku średniego, chce się dowartościować  albo zdradza bo czegoś mu w obecnym związku brakuje. Oczywiście ekstremalnych sytuacji nie biorę pod uwagę, seksoholików i bawidamków takoż. Z tego co Maja pisała, jej facet raczej do tej grupy nie należy. To nie napalony  20-stolatek, który musi rozładować swoje napięcie ze wszystkim co się rusza i na drzewo nie ucieka.

Maju może terapia małżeńska? Bo mam obawy, że jak zamieciecie tę historię pod dywan to on to zrobi ponownie. Sprawa kochanki, przynajmniej oficjalnie zakończona, teraz czas by wyjaśnić Wasze relacje, zastanowić się co dalej. On zapewne będzie teraz taki do rany przyłóż, narozrabiał, ma wyrzuty, zależy mu byś wybaczyła, zobaczyła w nim lepszego człowieka. Ale z czasem wszystko może wrócić do normy, wróci monotonia i znów będzie szukał romansu. Jeśli zdecydujesz się na bycie z nim, to terapia, próba ratowania związku, posklejanie go jest w tej chwili ważna. Pamiętaj nie robisz tego dla niego, ale dla siebie przede wszystkim.



Powodzenia:)

Na pewno masz trochę racji z wiekiem wybaczających żon, ale bardziej skłaniałabym się ku temu, że boją się, że nie ułożą sobie już życia, a nie że są tak związane. Ja przeżyłam ze swoim eksem 8 lat, a skoro rozstając się z nim mialam 25 lat, to chyba duży kawał mojego życia? Co do "małych, słodkich dzieciaczków" to w ogóle się nie zgodzę. Bo starsze dzieci mają już swoje sprawy, nie są przyssane wink do matki. A maluchy cały czas są z mamą.
Niebagatelny wpływ na wybaczanie ma też finansowa sytuacja. Osoby uzależnione od współmałżonka, częściej wybaczają zdradę, bo obawiają się o swój standard życia.


kobieta-zawiedziona napisał/a:

Zaimponowałaś mi, ja bym chyba nie potrafiła  wysiedzieć w pracy, nie zadzwonić, nie pójść tam.

Nie wiem co tu zadziwiającego. Mój eks pojechał zrywać ze swoją do Warszawy, 200km od mojego miasta. Sam na sam, beze mnie. I musiałam wytrzymac...Ale jak się potem okazało, nie warto było wink

144

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Agatunia napisał/a:

Niebagatelny wpływ na wybaczanie ma też finansowa sytuacja. Osoby uzależnione od współmałżonka, częściej wybaczają zdradę, bo obawiają się o swój standard życia.

Tu masz na pewno rację, kobiecie która jest finansowo niezależna pewnie łatwiej podjąć decyzję o rozstaniu. Bo często nie chodzi o jej standard życia ale też dzieci. 

Agatunia napisał/a:
kobieta-zawiedziona napisał/a:

Zaimponowałaś mi, ja bym chyba nie potrafiła  wysiedzieć w pracy, nie zadzwonić, nie pójść tam.

Nie wiem co tu zadziwiającego. Mój eks pojechał zrywać ze swoją do Warszawy, 200km od mojego miasta. Sam na sam, beze mnie. I musiałam wytrzymac...Ale jak się potem okazało, nie warto było wink

Zaimponowałaś mi w takim razie też:) Mnie by chyba rozniosło.

145

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
kobieta-zawiedziona napisał/a:
Agatunia napisał/a:

Niebagatelny wpływ na wybaczanie ma też finansowa sytuacja. Osoby uzależnione od współmałżonka, częściej wybaczają zdradę, bo obawiają się o swój standard życia.

Tu masz na pewno rację, kobiecie która jest finansowo niezależna pewnie łatwiej podjąć decyzję o rozstaniu. Bo często nie chodzi o jej standard życia ale też dzieci. 

Agatunia napisał/a:
kobieta-zawiedziona napisał/a:

Zaimponowałaś mi, ja bym chyba nie potrafiła  wysiedzieć w pracy, nie zadzwonić, nie pójść tam.

Nie wiem co tu zadziwiającego. Mój eks pojechał zrywać ze swoją do Warszawy, 200km od mojego miasta. Sam na sam, beze mnie. I musiałam wytrzymac...Ale jak się potem okazało, nie warto było wink

Zaimponowałaś mi w takim razie też:) Mnie by chyba rozniosło.

HEHE wink Niestety sprawa z wybaczaniem to sprawa indywidualna. Chyba nie ma na to reguły. Ja opisuję swoje doświadczenia z tym związane.
Przyznaję, że podjęłam próbę wybaczenia - pojechałam z mężem na rekolekcje dla małżeństw. Zrobiłam to dla synka, ale gdybym go nie miała, nie zrobiłabym i tego. Po prostu wychodzę z założenia, że jak ktoś kocha to nie zdradza. I żaden kryzys nie tłumaczy zdrady. Jeśli coś nie gra, trzeba o tym rozmawiać. Mój eks ani razu nie zasygnalizował problemu. Ale jakoś obcej babie mógł się zwierzać...


Próbowałam i chciałam wybaczyć, ale nie dałam rady...jak słowo daję nie dałam rady sad

Poza tym z jego strony skruchy nie było, i jeszcze ją zachwalał jaka to ona wyjątkowa jest i że może przy niej, w samochodzie śpiewac na głos piosenkę Comy (zespół rockowy wink ) Taką argumentację przyjął !!! Swoją drogą, jakby mu ktoś bronił śpiewać big_smile

146

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

To w takim razie ja jestem jakas najmniej "rozgarnięta" chyba...
Bo mój kiedyś się zakochal jak jeszcze nie byliśmy małżeństwem(wtedy na jakiś czas się rozstaliśmy), potem wrócił i ja go przyjęłam...potem żyliśmy sobie fajnie a w zeszlym roku (tak jak pisalam juz tutaj - przy tym wątku, chociaż nie opisalam tego tak szczegolowo) za bardzo się "zaprzyjaźnił" z koleżanką z pracy. Tzn nie złapałam go na zdradzie ale gdybym się nie zorientowała to pewnie byłaby kwestia czasu. (wierząc mu teraz że jej nie dotknął) no a po tym wszystkim, zaczełam go wszedzie sprawdzać, żeby zobaczyc czy rzeczywiscie moge mu wierzyc i przypadkowo natrafiłam na to że ma założone konto na portalu erotycznym ze "swoim" zdjęciem... (co prawda założone kilka lat temu) i twierdził,że nie wchodził tam bardzo dawno ale było - to był dopiero dla mnie szok- gwóźdź do trumny. Brzydziłam sie nim, myślałam , że to już koniec itd. Ale nie wiem dlaczego dałam mu znowu szansę. Zasłaniał się dzieckiem i chyba to mnie ruszyło, prosił zebyśmy przez jego głupotę i nieodpowiedzialność nie robili jej krzywdy rozwodem, że ją (NAS) bardzo kocha i nie chciał nas skrzywdzić,że nie wyobraża sobie życia bez nas, że ten portal traktował jako formę zabawy a nie zdrady. Ciągle myślę żeby pójść z nim na terapię małżeńską, tym bardziej że on sam to zaproponował, ale teraz zaczyna się wycofywać, twierdząc że sami sobie z tym poradzimy, że on już nigdy mnie nie zawiedzie...itd. Minęło już tyle czasu a ja się nadal miotam. Myślę czy dobrze zrobiłam, bo wiem że może się to powtórzyć. Fajnie, że on jest teraz dla mnie inny, dobry, miły, czuły, kochany i  jest mi z tym fajnie. Bo zawsze byl dosyć powściągliwy w czułościach, rozmowach...teraz jest inny i wiem, że mimo tego wszystkiego teraz jest mi lepiej niż jakbym była sama, tęskniąc, ,myśląc o nim i w każdym poznanym facecie szukać jego.
Ciągle mam wątpliwości czy dobrze robię, i tak w to brnę...za to córeczka szczęśliwa skacze po tatusiu...

147 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-01-20 22:44:10)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

No cóż putusia może i dobrze, że wybaczyłaś zdradę bo wybaczenie jej to jest sprawa charakteru kobiety i też umiejętnego podejścia tego który zdradził. Ja nie wybaczyłam zdrady mężowi z którym mam jedynego w życiu już 19-letniego syna, bo jak prosił mnie o wybaczenie (klęknął przede mną i płakał ) to jak już miałam mu wybaczyć popatrzyłam w jego oczy i zobaczyłam, że "gra" że to jest teatrzyk, że zaraz znowu mnie zdradzi (tak na marginesie był i jest bardzo przystojny do dziś ) , że "jaja" sobie ze mnie robi, że świetnie się bawi bo i tak będzie mnie dalej zdradzał.....Odepchnęłam go i powiedziałam, że podaję o rozwód...  Ja mam charakter do mężczyzn dość zdecydowany i stanowczy. Naprawdę mężczyzna musiałby stanąć na rzęsach żebym mu wybaczyła zdradę, jeszcze nigdy taki się nie znalazł...może gdyby naprawdę się starał....ale i tak wątpię bo to by było dla mnie już "fałszywe" staranie się.....ewentualnie rozważyłabym "wybaczenie" takiemu gagatkowi gdyby dziecko było malutkie, wtedy bym tylko "wybaczyła", ale tylko żeby pomógł mi wychować dziecko....:) po prostu działałabym już w stosunku do takiego pajaca z czystym wyrachowaniem, właśnie za to że mnie zdradził.....Myślę, że tak serio to nigdy się nie wybacza zdrady nikomu...trzeba zadać sobie tylko pytanie czy umie się i chce się żyć z tym co to zrobił???? i w imię czego tak się poświęcić? Ja nigdy nie umiałam wybaczyć, ale są różne sytuacje życiowe czasami wymagające "poświęcenia" się....

148

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Wszystko się posypało. Dzisiaj przeżyłam kolejny szok. Mąż okazał się kłamcą.
Dzisiaj panienka napisała, że jest w ciąży i wysłała na potwierdzenie zdjęcie testu, że jest w ciąży.
Tak wtedy zrywali trzy tygodnie temu, że na pożegnanie wpadli. Cały czas kłamał, a ja nic głupia nie wiedziałam. Co zrobić ?

149

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
zakłamani napisał/a:

No cóż putusia może i dobrze, że wybaczyłaś zdradę bo wybaczenie jej to jest sprawa charakteru kobiety i też umiejętnego podejścia tego który zdradził. Ja nie wybaczyłam zdrady mężowi z którym mam jedynego w życiu już 19-letniego syna, bo jak prosił mnie o wybaczenie (klęknął przede mną i płakał ) to jak już miałam mu wybaczyć popatrzyłam w jego oczy i zobaczyłam, że "gra" że to jest teatrzyk, że zaraz znowu mnie zdradzi (tak na marginesie był i jest bardzo przystojny do dziś ) , że "jaja" sobie ze mnie robi, że świetnie się bawi bo i tak będzie mnie dalej zdradzał.....Odepchnęłam go i powiedziałam, że podaję o rozwód...  Ja mam charakter do mężczyzn dość zdecydowany i stanowczy. Naprawdę mężczyzna musiałby stanąć na rzęsach żebym mu wybaczyła zdradę, jeszcze nigdy taki się nie znalazł...może gdyby naprawdę się starał....ale i tak wątpię bo to by było dla mnie już "fałszywe" staranie się.....ewentualnie rozważyłabym "wybaczenie" takiemu gagatkowi gdyby dziecko było malutkie, wtedy bym tylko "wybaczyła", ale tylko żeby pomógł mi wychować dziecko....:) po prostu działałabym już w stosunku do takiego pajaca z czystym wyrachowaniem, właśnie za to że mnie zdradził.....Myślę, że tak serio to nigdy się nie wybacza zdrady nikomu...trzeba zadać sobie tylko pytanie czy umie się i chce się żyć z tym co to zrobił???? i w imię czego tak się poświęcić? Ja nigdy nie umiałam wybaczyć, ale są różne sytuacje życiowe czasami wymagające "poświęcenia" się....

Jasne - poświęcić się, czy poświęcić kogoś? Jakieś chore myślenie... Czemu oczekujesz od innych czystych uczuć, skoro sama jesteś taka wyrachowana? Jeśli myślą przewodnią Twojego życia jest zemsta i to właśnie wyrachowanie, to czemu dziwisz się, że spotykasz na swojej drodze takich samych ludzi jak Ty?

Maja66 - współczuję bardzo tego co się stało. Wiem, że byłaś pełna dobrej woli i dobrych chęci. Będziesz mogła sobie powiedzieć, że zrobiłaś wszystko co mogłaś... To takie małe pocieszenie. Trzymaj się ciepło...

150

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Wszystko się posypało.
Cały czas kłamał, a ja nic głupia nie wiedziałam.

Bardzo Ci współczuję. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie. Co za patafian skończony.
A tak bardzo chciałam się mylić(mój wcześniejszy wpis). sad

151

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Wszystko się posypało. Dzisiaj przeżyłam kolejny szok. Mąż okazał się kłamcą.
Dzisiaj panienka napisała, że jest w ciąży i wysłała na potwierdzenie zdjęcie testu, że jest w ciąży.
Tak wtedy zrywali trzy tygodnie temu, że na pożegnanie wpadli. Cały czas kłamał, a ja nic głupia nie wiedziałam. Co zrobić ?

Czytałam wątek od początku i podziwiałam Cię za siłę ponownej próby wybaczenia...wiem co to znaczy.
W tej sytuacji bardzo Ci współczuję...podejrzewam,że skoro ona była tak zdesperowana i uparta w "walce" o zainteresowanie Twojego męża, to zajście w ciążę mogło nie być czystym przypadkiem...
A on...cóż - kolejny wyrachowany kłamca...kolejny niegodny...szkoda słów...wszyscy w wątku przeżywali Twoją historię i walkę a on...Zranił Cię bardzo.Nie jest wart tego cierpienia.
Co zrobić?
Poczytaj swoje poprzednie posty i będziesz wiedziała.
Pozdrawiam, trzymaj się.

152

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

No to sytuacja jest już jasna.
" Co zrobić ?"
Jest tylko jedno wyjście. Tu już sie nie da nic wytłumaczyć i wybaczyć.
Teraz liczysz sie tylko Ty i Twoje dziecko, a on niech spada do kochanki.
Trzymaj się

153

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Czeka mnie walka o byt, o zabezpieczenie finansowe moje i dzieci.
Już widzę, że będą problemy sad
A jeszcze wczoraj były wspólne plany. Ech następna naiwna ze mnie kobieta, co chciała uwierzyć i się zawiodła.

154

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Czeka mnie walka o byt, o zabezpieczenie finansowe moje i dzieci.
Już widzę, że będą problemy sad
A jeszcze wczoraj były wspólne plany. Ech następna naiwna ze mnie kobieta, co chciała uwierzyć i się zawiodła.

Próbowałam, nic sobie nie mam do zarzucenia.

155

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Czeka mnie walka o byt, o zabezpieczenie finansowe moje i dzieci.
Już widzę, że będą problemy sad
A jeszcze wczoraj były wspólne plany. Ech następna naiwna ze mnie kobieta, co chciała uwierzyć i się zawiodła.

Nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Jest Nas trochę tych naiwnych...A problemy pewnie będą skoro to jego dziecko.
A jak się czujesz?

156

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Czeka mnie walka o byt, o zabezpieczenie finansowe moje i dzieci.
Już widzę, że będą problemy sad
A jeszcze wczoraj były wspólne plany. Ech następna naiwna ze mnie kobieta, co chciała uwierzyć i się zawiodła.

Maja - czemu naiwna? Pełna wiary w człowieka i to jest piękne. To, że nie wyszło, to przecież nie Twoja wina. Jestem pełen podziwu dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie.

157 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-02-07 23:40:43)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Sofijko co mam powiedzieć, kiepsko. Nie płaczę, moje łzy wylały się wcześniej. Boję się tego wszystkiego co przede mną. Zawsze razem od 22 lat. Moje córki są ze mną. Nigdy nie przeklinały, a teraz pierwsze słowo jakie padło z ust młodszej(17lat) to tata wypierdalaj. Zrozumiałam, że nie będę sama, mam 2 dziewczyny i wsparcie paru najbliższych mi osób.
Małż sobie popił, bo biedaczek nie spodziewał się ciąży, a ja żeby czymś się zająć gram w kulki. Nie będę waliła głową w mur:(

158

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Sofijko co mam powiedzieć, kiepsko. Nie płaczę, moje łzy wylały się wcześniej. Boję się tego wszystkiego co przede mną. Zawsze razem od 22 lat. Moje córki są ze mną. Nigdy nie przeklinały, a teraz pierwsze słowo jakie padło z ust młodszej(17lat) to tata wypierdalaj. Zrozumiałam, że nie będę sama, mam 2 dziewczyny i wsparcie paru najbliższych mi osób.
Małż sobie popił, bo biedaczek nie spodziewał się ciąży, a ja żeby czymś się zająć gram w kulki. Nie będę waliła głową w mur:(

To bardzo dobrze,że nie płaczesz - nie jest wart jednej Twojej łzy...(nie wyłączając tych dotychczas wylanych)
Więc córki pewnie mądre kobietki i wesprą Ciebie.

159

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

no szkoda, że w przypadku zdrady, dobre zakończenie to jak wygrana w totolotka sad
ale to co odwinął twój niedługobyły mąż Maju66 to szczyt głupoty, szczyt egoizmu i szczyt beszczelności!
Teraz twoja kolej by pokazać mu szczyt zaradności i godności. Pokazać drzwi i niech się wyśpi jak sobie pościelił... co za łgarz

160

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Co za sukinsyn. Mam nadzieję, że weźmiesz się w garść Maju i zabezpieczysz byt swój i dzieci. Zbieraj dowody- SMSy, maile, świadków, bo to wszystko przyda się w sądzie. I jeszcze- dobrze by było mieć kogoś, kto będzie Cię wspierał w realu. Tu na forum zawsze możesz się wyżalić, ale zawsze przyda się prawdziwy rękaw do wypłakania. Mama, rodzeństwo, przyjaciółka- nieważne kto, tylko żeby podtrzymywał Cię na duchu. Myśl o swoich dzieciach- one są pewnie teraz ważną motywacją dla Ciebie. Zrobiłaś bardzo, bardzo dużo dla tego małżeństwa- teraz pora zadbać o siebie!

161 Ostatnio edytowany przez maxi (2012-02-08 10:42:41)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Od pierwszego postu w tym wątku czułam, że ten facet to oszust i kłamca. I że coś wyjdzie wczesniej czy później. Zgadzam się też z bardzo mądrymi postami Zofii282.
Dlaczego powiedział żonie ?- bo się bał, chciał zrobić z kochanki osobę niedojrzałą emocjonalnie i wariatkę, która go prześladuje"biednego misia" i dlatego zrobił wszystko aby z żoną trzymać wspólny front przeciwko kochance.
Dlaczego w konfrontacji uczestniczyły tylko dwie osoby on i kochanka? - bo się bał, już wtedy wiedział o ciąży kochanki.
Oszust, Kłamca, Manipulator.
Co zrobić wg mnie?
Kopnąć w doopę aż spadnie ze schodów.
Maju66 - dasz radę ze wszystkim, dzieci są już duże i wszystko widzą (słowa Twojej młodszej córki świadczą o tym dobitnie)
zacznij od alimentów na dzieciaki, a potem rozwód i olej palanta.
To moja opinia.
Napiszę jeszcze jedno - trochę w tym wszystkim jest winy kobiet, że przyzwalają na takie traktowanie, a własnie niektórzy faceci, tego pokroju, wiedzą dokładnie to co kobieta chce usłyszeć i nawijają "makaron na uszy" a kobiety naiwnie wierzą, bo myslą że jak one są szczere i uczciwe to i facet też tak postępuje, a to błąd.
Polecam wątek "Dlaczego zdradzani są głupi" - jest bardzo długi, ale "najmądrzejszy" i dający najbardziej do myślenia ze wszystkich na tym forum, ja dzięki niemu odrodziłam się na nowo, właśnie po podobnym związku z kłamcą
Gorąco Maju pozdrawiam i życzę wytrwałości i konsekwencji.

162 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-02-08 12:09:35)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Skoro okazał się takim sukinsynem, skoro oczy wypłakałaś już prawie to czas teraz stanąć mocno na nogi dla własnego dobra. Właśnie teraz walczyć o swoje, teraz gdy mężuś jest jeszcze oszołomiony, przytłoczony informacją o kolejnym potomku bo potem otrząśnie się i znów pokaże obrzydliwe oblicze.
Zdecydowałaś o rozstaniu to teraz walcz o swoje, zabierz kasę z wspólnego konta jeżeli jest, dla przyszłej mamusi teraz kasa będzie potrzebna i zapewne tam będzie musiał robić przelewy tylko to ma byc kosztem Twoim i Twoich dzieci?

Ło matko! sprawdziły się moje słowa z poprzedniej strony, że oni coś ustalają, knują dlatego spotkanie bez Ciebie.

Masakra.

Z drugiej strony skoro ona taka namolna i nieustępliwa to mogła specjalnie zaciążyć, postawiła na swoim i ta ciążą osiągnęła co chciała, bo nie sądzę abyś i dziecko wybaczyła więc wygrała bo rozbiła ostatecznie to, co chciałaś odbudować. Chyba tylko Ty chciałaś.

Nie daj się, teraz Ty pokaż jaja, że potrafisz walczyć, nie daj sobie odebrać chociaż rzeczy materialnych bo tu też ona może zawalczyć, to typ modliszki.

Ale przychodzi mi do głowy, że...skoro ona taka krętaczka to może pokazała nie swój test ciążowy, może to zdjęcie nie było jej testu?

Co na to mąż? Przyznał się do pożegnalnego ciupciania?

163

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

W życiu nie słyszałam bardziej obrzydliwej historii... facet bez szczypty honoru i jeszcze bardziej podła kochanka idąca po trupach do celu. Nie ważna żona, nie ważna dwójka dzieci. Ważny facet i jego kasa, sorry nie jego, bo facet od lat jest bez pracy a na dom i rodzinę zarabia nieszczęsna żona. Niech płaz odchodzi, ale najpierw niech zbierze jakiekolwiek ślady godności człowieka i zostawi chociaż to wszystko, czego dorobili sie podczas trwania małżeństwa.
Maju trzymaj się Kochana.... masz rodzinę i ludzi, których na Tobie zależy. Wiem że ciężko i boli.... i strach przed nieznaną przyszłością i wstyd. Ale to nie Ty powinnaś się wstydzić tylko te dwa zera....Pozdrawiam i życzę siły

164

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

atmosferee, tak przyznał się, do seksu w aucie, bo to przecież miał być prezent na do widzenia. Teraz został prezent na całe życie. Ten test też posądzałam, że sfałszowany, lecz doszły badania krwi co ostatecznie potwierdziły ciążę. Osiągnęła ustalony cel, bo widziała, że małż niezdecydowany i łatwy w manipulacji. Gdyby nie chciał nie doszłoby do tego. Wyszło jakim jest człowiekiem i on i ona. Jeszcze jest w domu dopóki nie dojdziemy do porozumienia w sprawach podziału. Wspiera mnie wiele osób i za to z całego serca wszystkim dziękuję.

165

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

MAJU, NIE USPRAWIEDLIWIAJ GO. Co to znaczy niezdecydowany, łatwy w manipulacji? To nie jest baranek prowadzony na rzeź, który widząc cycka traci rozum, tylko dorosły mężczyzna w słusznym wieku. Wiedział co robi- i za pierwszym, i za drugim, i za trzecim razem. I moim zdaniem powinnaś przekierować swój gniew z kochanki na niewiernego bydlaka- bo to on przyrzekał Ci wierność, i to on Cię skrzywdził. Nie kochanka- one są najczęściej na zasadzie 'nie ta to inna'. Fakt, skorzystała z okazji, by go przygwoździć- którą ON jej podarował.

To ON jest odpowiedzialny za obecną sytuację.

166

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju, przeczytałam Twoją historię...straszne, jacy faceci potrafią być chamscy i perfidni...
Zgadzam się w 100% z poprzedniczkami...on jest po prostu obrzydliwym kłamcą...nie broń go, nie zasłużył na to...
To nie kochanka jest winna uwiedzenia Twojego męża, co tam uwiedzenia...zafundowania mu "niespodzianki", przede wszystkim to ON jest winny temu, ze właśnie taką okazję jej do tego dał. Gdyby kochał Cię, chciał naprawić wasz związek i zmienić się, być uczciwy wobec Ciebie, to by do tego nie doszło...co więcej wcześniej nigdy nie doszło by do zdrady... Wina w tym przypadku jest po JEGO stronie... Zadbaj teraz o siebie i córki, to Wy jesteście teraz najważniejsze...on niech robi co chce, sam wybrał... Pozdrawiam serdecznie...trzymaj się!

167 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-02-09 11:05:27)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Margolinka napisał/a:

Maju, przeczytałam Twoją historię...straszne, jacy faceci potrafią być chamscy i perfidni...
Zgadzam się w 100% z poprzedniczkami...on jest po prostu obrzydliwym kłamcą...nie broń go, nie zasłużył na to...
To nie kochanka jest winna uwiedzenia Twojego męża, co tam uwiedzenia...zafundowania mu "niespodzianki", przede wszystkim to ON jest winny temu, ze właśnie taką okazję jej do tego dał. Gdyby kochał Cię, chciał naprawić wasz związek i zmienić się, być uczciwy wobec Ciebie, to by do tego nie doszło...co więcej wcześniej nigdy nie doszło by do zdrady... Wina w tym przypadku jest po JEGO stronie... Zadbaj teraz o siebie i córki, to Wy jesteście teraz najważniejsze...on niech robi co chce, sam wybrał... Pozdrawiam serdecznie...trzymaj się!

Mam takiego doła, ale dziś jestem w pracy.
Staram sie skupić na czymś innym niż na wydarzeniach ostatnich dni, ale nie da się sad
Wiem Margolinko, że wina jest ewidentnie jego i to właśnie boli, że spędzmy z człowiekiem ponad 20 lat i okazuje się pewnego dnia, że nie znaliśmy go tak naprawdę:(
Teraz to ona taka ważna, bo kobieta w ciąży, ale o tak perfidnie zaplanowanej ciąży nie słyszałam.

Ciągle gdybam, że gdyby była inna pogoda nie przyjechałaby wtedy, gdybym wtedy poszła a nie zaufała meżowi skończyłoby się inaczej, gdyby...gdyby...sypię się:(

168

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju śledzę Twoją historię od początku,bardzo byłam ciekawa zakończenia.Łudziłam się że moje podejrzenia jednak okażą się błędne.Były dwa bardzo podobne wątki Twój i smutnejmoni i chyba oba to klops:(.Bardzo Ci dziękuję że zechciałaś podzielić się z nami finałem,chociaż wyobrażam sobie jakie to dla Ciebie bolesne.Brakuje mi słów żeby powiedzieć coś sensownego,życzę więc tylko Tobie ogromnej siły na przetrwanie tego wszystkiego.Powodzenia

169

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dzięki za wsparcie, bo bardzo go potrzebuję. Wczoraj będąc na urlopie zawisłam na telefonie, musiałam przegadać to wszystko z najbliższymi.
Tak myślę, pewnie źle, ale co mi tam mam trochę maili i rozmów z gg od męża jak calkiem niedawno pisał do mnie czule, że jestem tą najważniejszą. Myślę, czy tej kobiecie nie podesłać niech zobaczy jego dwulicowość? Może też była oszukiwana?
Nie wiem sad

170

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Co za wyrachowany manipulant bez serca... zdradzał, przyznał się, obiecywał pop rawę, a za plecami kombinował jakby tu jeszcze raz zabawić się bezkarnie... już samo pożegnanie sam na sam było wredne i podstępne...
wiesz co - cieszę się, że tak mu wyszło i ukruciło to twoje ciepienia... myślę, że to jak palec boży... gdyby tak wszystkie złe uczynki były tak natychmiast piętnowane "karą boską" byłoby dużo łatiwej smile
szkoda tylko małej istotki, która powstanie z tych dwojga...

171 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-02-09 11:25:33)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Ciągle gdybam, że gdyby była inna pogoda nie przyjechałaby wtedy, gdybym wtedy poszła a nie zaufała meżowi skończyłoby się inaczej, gdyby...gdyby...sypię się:(

Maju, gdyby.... gdyby nie chciał to by tego nie robił...bez względu na to czy sypie śnieg czy świeci słońce.
Oj Majuś, Majuś...on chciał. Taki był jego wybór.

Maja66 napisał/a:

Myślę, czy tej kobiecie nie podesłać niech zobaczy jego dwulicowość? Może też była oszukiwana?

Po co? Ją w ogóle to nie obchodzi, co masz jej do powiedzenia.

Życie się do ciebie uśmiechnęło smile, masz szansę ułożyć je bez kłamstw i oszustw.

172

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Dzięki za wsparcie, bo bardzo go potrzebuję. Wczoraj będąc na urlopie zawisłam na telefonie, musiałam przegadać to wszystko z najbliższymi.
Tak myślę, pewnie źle, ale co mi tam mam trochę maili i rozmów z gg od męża jak calkiem niedawno pisał do mnie czule, że jestem tą najważniejszą. Myślę, czy tej kobiecie nie podesłać niech zobaczy jego dwulicowość? Może też była oszukiwana?
Nie wiem sad

W moim przypadku uczciwość moja przegrała z podstępną zołzą, więc chyba tymi mailami sie ne wzruszy, bo ona miała wszystkie chwyty niedozwolone.

173

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Ciągle gdybam, że gdyby była inna pogoda nie przyjechałaby wtedy, gdybym wtedy poszła a nie zaufała meżowi skończyłoby się inaczej, gdyby...gdyby...sypię się:(

... i co? całe życie byś chodziła za nim i pilnowała?... wszystkie okazje sprzed nosa odsuwała... nie da się! to dorosły człowiek i dokonał wyboru... a Ty masz prawo do własnego i bycia szczęśliwą... na smyczy go nie uwiążesz... masz dzieci - a i one już za chwilę pójdą własną drogą
Jesteś odpowiedzialna TYLKO i wyłącznie za własne czyny, a inni niech postępują jak uważają za słuszne i niech sami ponoszą konsekwencje - tak robią dorośli ludzie

174

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

W moim przypadku uczciwość moja przegrała z podstępną zołzą, więc chyba tymi mailami sie ne wzruszy, bo ona miała wszystkie chwyty niedozwolone.

A powinna się wzruszyć? i Ci go oddać?
Widzę że bardziej przezywasz to, że przegrałać z kochanką niż ,że mąż okazał się oszustwem.

175

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Tendre77 napisał/a:
Maja66 napisał/a:

Ciągle gdybam, że gdyby była inna pogoda nie przyjechałaby wtedy, gdybym wtedy poszła a nie zaufała meżowi skończyłoby się inaczej, gdyby...gdyby...sypię się:(

... i co? całe życie byś chodziła za nim i pilnowała?... wszystkie okazje sprzed nosa odsuwała... nie da się! to dorosły człowiek i dokonał wyboru... a Ty masz prawo do własnego i bycia szczęśliwą... na smyczy go nie uwiążesz... masz dzieci - a i one już za chwilę pójdą własną drogą
Jesteś odpowiedzialna TYLKO i wyłącznie za własne czyny, a inni niech postępują jak uważają za słuszne i niech sami ponoszą konsekwencje - tak robią dorośli ludzie

Za moje czyny zapłaciłam wysoką cenę(chociaż jakby się tak zastanowić, on jest bez wartości) muszę się pogodzić z nową sytuacją bo nie ma innego wyjścia. Nauczyć się żyć bez niego.

176

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dayzi napisał/a:
Maja66 napisał/a:

W moim przypadku uczciwość moja przegrała z podstępną zołzą, więc chyba tymi mailami sie ne wzruszy, bo ona miała wszystkie chwyty niedozwolone.

A powinna się wzruszyć? i Ci go oddać?
Widzę że bardziej przezywasz to, że przegrałać z kochanką niż ,że mąż okazał się oszustwem.

Może jestem za uczciwa i chę ją przestrzec. Ale faktycznie sama się kiedyś sparzy i dowie jaki jest, nie bedzie to już mój problem.

177 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-02-09 11:41:14)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:

Nauczyć się żyć bez niego.

Maju, głowa do góry. Teraz trzeba wyjść z tego układu w jak najkorzystniejszy sposób. Bez sentymentów.
Jest kilka fajnych watków...np. Marynarki i inne, gdzie znajdziesz wiele cennych rad.

178

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

"Tak myślę, pewnie źle, ale co mi tam mam trochę maili i rozmów z gg od męża jak calkiem niedawno pisał do mnie czule, że jestem tą najważniejszą. Myślę, czy tej kobiecie nie podesłać "


Ja myślę że on jest szczery co do uczuć do Ciebie,jestem nawet tego pewna.Chciał odbudować ten związek,pokusa jednak była silniejsza.
A to czy jej coś podesłać?Myślę że dla Ciebie byłaby to jakaś tam terapia,niewielka ale jednak.Za długo już byłaś milutka i rozważałaś każdy krok.Wyrzuć to z siebie,ona też jest człowiekiem i na pewno ludzkie odruchy ma,niech wie co Ty o niej i całej tej sytuacji myślisz.Niech ją też troszkę zaboli

179

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:
dayzi napisał/a:
Maja66 napisał/a:

W moim przypadku uczciwość moja przegrała z podstępną zołzą, więc chyba tymi mailami sie ne wzruszy, bo ona miała wszystkie chwyty niedozwolone.

A powinna się wzruszyć? i Ci go oddać?
Widzę że bardziej przezywasz to, że przegrałać z kochanką niż ,że mąż okazał się oszustwem.

Może jestem za uczciwa i chcę ją przestrzec. Ale faktycznie sama się kiedyś sparzy i dowie jaki jest, nie bedzie to już mój problem.

Już wiem że jest oszustem nie mogę się oszukiwać.

180 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-02-09 11:44:26)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dalekiktos napisał/a:

"Tak myślę, pewnie źle, ale co mi tam mam trochę maili i rozmów z gg od męża jak calkiem niedawno pisał do mnie czule, że jestem tą najważniejszą. Myślę, czy tej kobiecie nie podesłać "


Ja myślę że on jest szczery co do uczuć do Ciebie,jestem nawet tego pewna.Chciał odbudować ten związek,pokusa jednak była silniejsza.
A to czy jej coś podesłać?Myślę że dla Ciebie byłaby to jakaś tam terapia,niewielka ale jednak.Za długo już byłaś milutka i rozważałaś każdy krok.Wyrzuć to z siebie,ona też jest człowiekiem i na pewno ludzkie odruchy ma,niech wie co Ty o niej i całej tej sytuacji myślisz.Niech ją też troszkę zaboli

Już przestanę pisać bo wszystko mi się myli zamiast edytować cytuję własne posty, to z nerwów.
Przemyślę, właśnie chyba trafiłaś z tą terapią, niby czemu ciągle mam siedzieć cicho, z drugiej strony ona bedzie myślała, że walczę o niego i znowu dylematy,chyba oszaleję, niech to już się skończy. Chyba w sobotę zamkna się za nim drzwi.

181

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

"Przemyślę, właśnie chyba trafiłaś z tą terapią, niby czemu ciągle mam siedzieć cicho, z drugiej strony ona bedzie myślała, że walczę o niego i znowu dylematy,chyba oszaleję, niech to już się skończy. Chyba w sobotę zamkna się za nim drzwi."

Niech sobie myśli co chce,Ty nie masz być w kontakcie z nią miłą dziewczynką,możesz jej dobitnie ale i zarazem kulturalnie wywalić co o tym wszystkim sądzisz.Maja nawet nie wiesz jak bardzo Ci współczuję,wszyscy tu piszą teraz zapomnij zacznij działać.Nie to nieprawda tak się nie da,wiem że musisz teraz odreagować i wiem jak bardzo jest Ci ciężko.

182 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-02-09 12:00:49)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

daleki ktoś pisał:"Ja myślę że on jest szczery co do uczuć do Ciebie,jestem nawet tego pewna.Chciał odbudować ten związek,pokusa jednak była silniejsza"

Tą wiadomością o ciąży nie był zachwycony, nie tak zaplanował, myslał, że rozdział zamknął, ja się nie dowiem, na do widzenia ostatni numerek( jej ostatnia nadzieja, że wpadnie). A tu nastąpi nowy rozdział z większą ilością bohaterów.

183

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dokładnie też tak uważam ,on myślę naprawdę kocha tylko Ciebie,nie planował takiego zakończenia.Zobaczysz że jeszcze kiedyś wróci z podkulonym ogonem,tylko że wtedy będzie już za późno. Powiedz mi wyrzuciłaś go z domu czy scenariusz już miał zaplanowany z nią?

184

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Tu nie chodziło o konkurs, która z Was wygra czy wygrała. Przyjrzyj się nagrodzie - czy warto ? Jesli ktos jest łajdakiem, niehonorowym, nieuczciwym... to taki jest i juz. I taki będzie. Zło wraca do osoby która wyrzadza zło, przekonałam się o tym ostatnio dobitnie i do niego też wróci. Nie chodzi o zemstę czy mściwość. Życie samo da mu takiego kopa w doopę, że będzie przeklinał swój los.
Maju kochana trzymaj się dzielnie, masz wspaniałe córki, rodzinę, przyjaciół i nas:-)

185

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dalekiktos napisał/a:

Dokładnie też tak uważam ,on myślę naprawdę kocha tylko Ciebie,nie planował takiego zakończenia.Zobaczysz że jeszcze kiedyś wróci z podkulonym ogonem,tylko że wtedy będzie już za późno. Powiedz mi wyrzuciłaś go z domu czy scenariusz już miał zaplanowany z nią?

Ten scenariusz końcowych dni nie byl zaplanowany, tak mówił.
Wcześniej w maju 2010 r po pierwszej nią fascynacji planowali razem zamieszkać, ale w końcu zdecydował się zostać, pakował się ale nie wyprowadził. Wtedy powiedziałam, że niech nie myśli, że jak się wyprowadzi i wróci, że go przyjmę. Drzwi jak się zamkną to koniec.  Rozpakował się nie dal rady wyjechać. A potem historię znacie

186

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Maju, dzisiaj targają Tobą silne emocje i to normalne. Za jakiś czas, kiedy one opadną, kiedy otworzysz szerzej oczy,
dojdzie do Ciebie  "oczywista" prawda, że los dał Ci szansę na nowe lepsze życie.
Pozdrawiam i wysyłam (wprawdzie tylko wirtualnie) moc pozytywnej energii, abyś miała siły działać.
Działaj Maju, działaj, póki mąż jeszcze dobrze się nie otrząsnął po tej "cudownej" nowinie.
Pamietaj, teraz liczysz się tylko Ty i Twoje córki.

187

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Znamy ,znamy tylko nijak nie rozumiemy:(A co Ty czujesz tylko można sobie niestety wyobrażać,jak dla mnie to jest nie do ogarnięcia.Trzymaj się cieplutko.Bardzo ale to bardzo jest Ci potrzebna ogromna siła i wsparcie najbliższych.Przed Tobą wielkie wyzwanie odnośnie córek im też jest bardzo ciężko ufff masakra

188 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-02-09 12:37:13)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją! - dla mnie jednorazowy numerek to ZDRADA niewybaczalna... a tu facet sie zachowuje tak jakby to, że już się z nią bzykał rozgrzesza go z kolejnego bzyknięcia bo to przecież ta sama dziura!!!!! horror i jeszcze go próbujesz rozgrzeszać... skrzywdził Ciebie i dostał to na co zasłużył...

189

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Tendre77 napisał/a:

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją!

Bo się chłopu pomyliło i zamiast ręki na pożegnanie podał co innego.

190

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Tendre77 napisał/a:

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją! - dla mnie jednorazowy numerek to ZDRADA niewybaczalna... a tu facet sie zachowuje tak jakby to, że już się z nią bzykał rozgrzesza go z kolejnego bzyknięcia bo to przecież ta sama dziura!!!!! horror i jeszcze go próbujesz rozgrzeszać... skrzywdził Ciebie i dostał to na co zasłużył...

Przecież ona go nie rozgrzesza,rozkłada na czynniki pierwsze wydarzenia ostatnich dni i ma do tego prawo.Maja doskonale wie co ma z tym zrobić i jak dalej układać sobie życie w pojedynkę.Musi jednak dla własnego samopoczucia przeżyć swoją "żałobę"na swój własny sposób.Pewnie każda z was radzi z własnego doświadczenia ale czy każda doda ja również przeżywałam to samo?Pozwólcie jej więc to przeżyć.Ona też kiedyś napisze do innej "naiwnej"waszymi słowami.Ale wtedy będzie już uleczona,silna i zadowolona z własnego życia.

191 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-02-09 13:06:18)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dalekiktos napisał/a:
Tendre77 napisał/a:

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją! - dla mnie jednorazowy numerek to ZDRADA niewybaczalna... a tu facet sie zachowuje tak jakby to, że już się z nią bzykał rozgrzesza go z kolejnego bzyknięcia bo to przecież ta sama dziura!!!!! horror i jeszcze go próbujesz rozgrzeszać... skrzywdził Ciebie i dostał to na co zasłużył...

Przecież ona go nie rozgrzesza,rozkłada na czynniki pierwsze wydarzenia ostatnich dni i ma do tego prawo.Maja doskonale wie co ma z tym zrobić i jak dalej układać sobie życie w pojedynkę.Musi jednak dla własnego samopoczucia przeżyć swoją "żałobę"na swój własny sposób.Pewnie każda z was radzi z własnego doświadczenia ale czy każda doda ja również przeżywałam to samo?Pozwólcie jej więc to przeżyć.Ona też kiedyś napisze do innej "naiwnej"waszymi słowami.Ale wtedy będzie już uleczona,silna i zadowolona z własnego życia.

Ależ nie traktuje jej jak naiwnej oczywiście, że musi odreagować, wykrzyczeć, wybeczeć.
Może właśnie dlatego, że mam tak "bogate" doświadczenie, proponuje sposób na przejście przez to co Maję spotkało. Nie musi tego brać pod uwagę.
Dalekiktosiu, pozwólmy jej wybrać smile

Ja jednak mam wrażenie , że rozgrzesza.

192

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
dayzi napisał/a:
Tendre77 napisał/a:

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją!

Bo się chłopu pomyliło i zamiast ręki na pożegnanie podał co innego.

Pewnie, że nie pomylił się zrobił bo tak chciał.
Po tym wszystkim co wcześniej planowaliśmy nie mogę się otrząsnąć, że posunął się do takiego czynu.  No już nie bedę zanudzać ciągle o tym samym, ale dzięki za wpisy.
Jestem silniejsza smile ( tylko jak dlugo?)

193

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość
Maja66 napisał/a:
dayzi napisał/a:
Tendre77 napisał/a:

"ostatni numerek" - przecież to jest działanie z premedytacją!

Bo się chłopu pomyliło i zamiast ręki na pożegnanie podał co innego.

Pewnie, że nie pomylił się zrobił bo tak chciał.
Po tym wszystkim co wcześniej planowaliśmy nie mogę się otrząsnąć, że posunął się do takiego czynu.  No już nie bedę zanudzać ciągle o tym samym, ale dzięki za wpisy.
Jestem silniejsza smile ( tylko jak dlugo?)

Pisz, pisz Maju...lepiej to przemielić niż trzymać w sobie.

194

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Kochana Majiu!
Czuje każda częścią ciała twój ból - czuje, bo sama mam podobny dramat. Mój mąz jeszcze ze mna jest - ale to pewnie kwestia kilku dni...
Serce boli!

195 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-02-09 14:13:20)

Odp: Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Dopóki nie było dziecka w drodze (okazało się to trzy dni temu) wyglądało na to że bedzie dobrze. Jeden fałszywy jego ruch i życie rozwalone. Moniu ja nawet nie płaczę nie mam czym, dalej pośledzę Twój wątek.
Codziennie witał mnie słowami witaj kochana ( tu zdrobniałe imię) od dwóch dni nie wszedł na gg. Boli

Posty [ 131 do 195 z 249 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyłam a tu...taka wiadomość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026