netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

132 odpowiedzi17 204 wyświetleniazałożony przez tejo, 11.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 133 ]

66

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Niki_82, znasz może taki warsztat, gdzie pracuje taka Pani, jak w reklamie? Sprzydałoby się u mnie wyregulować wtryski haha tongue.

Niki_82 napisał/a:

Ale zadam Ci Mathey jeszcze jedno pytanie jeśli można - a czy Ty potrafiłbyś chodzić w szpilkach?

A są szpilki o rozmiarze 47? Jeśli są, to mógłbym się nauczyć, nie ma problemu- Tylko po co? Moja gira nie wyglądałby zbyt atrakcyjnie w szpilce powiem Ci big_smile.

(...)

Dziewczyny, jeśli któraś z Was poczuła się obrażona tym babochłopem, to sorki- Nie miałem tego na celu. Czasem piszę zbyt ostro i dosadnie, ale tak już mam.

Wtryski powiadasz? ;p Prędzej bym się spodziewała, że może "wytryski". ;p Tylko jedną literkę zjadłeś. smile
Jak tylko znajdę trochę czasu to poszukam takich szpilek, a poza tym nie uważam że duża noga źle wygląda w takich butkach - sama mam rozmiar duży więc nie będę mówiła że sama źle wyglądam ;p
A co do tego nazewnictwa to myślę, że gdybyś chociaż tego "babochłopa" właśnie w cudzysłów wcisnął, to nie byłoby to aż tak odebrane. smile Ale to tylko moje zdanie, nie mogę się wypowiadać za innych. ;]

67

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Mam dostęp do internetu w pracy, więc sobie zajrzę. Przeszkadza Ci to? Jeśli tak, to mnie nie czytaj.

Ależ skąd, nie przeszkadza. Porównuję tylko, że Ty często zajmujesz się "babskimi" sprawami, a my "męskimi" i nikomu niczego to nie ujmuje, zatem to, jak się zachowałeś w pierwszych wypowiedziach "ha ha ha, babochłopy, nóg i pach pewnie też nie golą" było nie na miejscu.

Przeprosiny przyjęte, luz.

68

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Zapomniałam dodać, że jak znajdę taki warsztat to dam Ci Mathey od razu znać. ;p
Tylko czy taka pani wtedy nie jest zbyt męska (przez to co robi), może i jest skąpo ubrana przez co wygląda seksownie - nie powiem, bo dla mnie też. No ale.. smile Hm, jeszcze jedno - myślę, że mogłaby nie jedno uszkodzić. Szczególnie te wtryski. ;p

69

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Ja sie zastanawiam, dlaczego stereotypem kobiecosci wg. was są: tipsy, szpilki, uwielbienie różu, czytanie romansideł.
Bo dla mnie to jest stereotyp głupiej panny, czy niedojrzałej (juz) kobiety.
Stereotypem kobiecości w naszym kraju, może być jak tu niektóre panie zauważyły poświęcenie swojego zycia rodzinie. Skoro kobieta, to płodna samica, która opiekuje sie potomstwem, nie da im zrobić krzywdy czy zapłacić za wyrządzone komuś winy.
I od tego stereotypu odstaję, ponieważ nie potrafię bronić winnych, niezależnie od tego czy winę ponosi obca mi osoba, czy bliska.

70

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
alaclaudie napisał/a:

Ja sie zastanawiam, dlaczego stereotypem kobiecosci wg. was są: tipsy, szpilki, uwielbienie różu, czytanie romansideł.
Bo dla mnie to jest stereotyp głupiej panny, czy niedojrzałej (juz) kobiety.
Stereotypem kobiecości w naszym kraju, może być jak tu niektóre panie zauważyły poświęcenie swojego zycia rodzinie. Skoro kobieta, to płodna samica, która opiekuje sie potomstwem, nie da im zrobić krzywdy czy zapłacić za wyrządzone komuś winy.
I od tego stereotypu odstaję, ponieważ nie potrafię bronić winnych, niezależnie od tego czy winę ponosi obca mi osoba, czy bliska.

Rodzina i dbanie o nią też na pierwszą myśl są przypisywane do kobiety.
No ale teraz pomyśl jak nas widzą faceci? Często właśnie w szpilkach, z romansidłem w ręku, itp.

71

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
niki_82 napisał/a:

Rodzina i dbanie o nią też na pierwszą myśl są przypisywane do kobiety.

Ale najgorsze jest to, że tak sądzą same kobiety yikes Wybraliśmy się niedawno z córką i znajomymi do restauracji. W pewnej chwili mąż zabrał dziecko do osobnego pomieszczenia, żeby je przewinąć, a ja jeszcze kończyłam obiad. Reakcja znajomych pań: "A gdzie on poszedł? Jak to? A czemu nie ty? NIE BOISZ SIĘ?! yikes yikes yikes Może tam pójdziesz? Albo, skoro ty jeszcze jesz, to któraś z nas pójdzie?"

Normalnie mnie wtedy zatkało.

72

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:
niki_82 napisał/a:

Rodzina i dbanie o nią też na pierwszą myśl są przypisywane do kobiety.

Ale najgorsze jest to, że tak sądzą same kobiety yikes Wybraliśmy się niedawno z córką i znajomymi do restauracji. W pewnej chwili mąż zabrał dziecko do osobnego pomieszczenia, żeby je przewinąć, a ja jeszcze kończyłam obiad. Reakcja znajomych pań: "A gdzie on poszedł? Jak to? A czemu nie ty? NIE BOISZ SIĘ?! yikes yikes yikes Może tam pójdziesz? Albo, skoro ty jeszcze jesz, to któraś z nas pójdzie?"

Normalnie mnie wtedy zatkało.

No to też racja. Ale dobrze, że nie każdy się boi puścić samego męża z dzieckiem do przewinięcia. big_smile
Jednak nadal pozostaje też kwestią tego, ze niejednokrotnie niektóre rzeczy kobieta woli zrobić sama, po swojemu.  I stąd się później właśnie biorą niektóre stereotypy. (Chociaż nie jest powiedziane że chce ona to robić zawsze. smile )

73

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
niki_82 napisał/a:

Jednak nadal pozostaje też kwestią tego, ze niejednokrotnie niektóre rzeczy kobieta woli zrobić sama, po swojemu (...) (Chociaż nie jest powiedziane że chce ona to robić zawsze. smile )

A bo niektóre przesadzają smile Partner chce zająć się dzieckiem, a taka go traktuje jak kalekę "zostaw, nie umiesz, nie rusz"... Facet się posłusznie odsuwa, a potem wysłuchuje pretensji "bo ja muszę wszystko sama, nic mi nie pomagasz, nie masz kontaktu z dzieckiem" big_smile

74

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:

A bo niektóre przesadzają smile Partner chce zająć się dzieckiem, a taka go traktuje jak kalekę "zostaw, nie umiesz, nie rusz"... Facet się posłusznie odsuwa, a potem wysłuchuje pretensji "bo ja muszę wszystko sama, nic mi nie pomagasz, nie masz kontaktu z dzieckiem" big_smile

Niestety tak to często wygląda. big_smile Ale cóż, pozostaje się tylko czasem z tego pośmiać. smile

75

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Zabawna ta Wasza dyskusja smile

Tyle już napisałyście o stereotypowej wizji kobiecości, że daruję sobie pisanie czym odstaję (bo wszystkim smile ). Napiszę tylko, że umiem sterować swoją kobiecością. Mężczyźni widzą we mnie kobietę wtedy, kiedy tego chcę. I nie ma tu znaczenia wygląd. Mogę być akurat w glanach i wielkiej bluzie z kapturem. Moja kobiecość tkwi w spojrzeniu, tonie głosu, zachowaniu, gestach i słowach.

76

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
vinnga napisał/a:

Napiszę tylko, że umiem sterować swoją kobiecością. Mężczyźni widzą we mnie kobietę wtedy, kiedy tego chcę. I nie ma tu znaczenia wygląd. Mogę być akurat w glanach i wielkiej bluzie z kapturem. Moja kobiecość tkwi w spojrzeniu, tonie głosu, zachowaniu, gestach i słowach.

Amen smile Znowu zabiłaś dyskusję wink

77

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:
niki_82 napisał/a:

Jednak nadal pozostaje też kwestią tego, ze niejednokrotnie niektóre rzeczy kobieta woli zrobić sama, po swojemu (...) (Chociaż nie jest powiedziane że chce ona to robić zawsze. smile )

A bo niektóre przesadzają smile Partner chce zająć się dzieckiem, a taka go traktuje jak kalekę "zostaw, nie umiesz, nie rusz"... Facet się posłusznie odsuwa, a potem wysłuchuje pretensji "bo ja muszę wszystko sama, nic mi nie pomagasz, nie masz kontaktu z dzieckiem" big_smile

Zgadzam się. Ja tam oczekuje, że w przyszłości, jeśli będę miała dziecko, to partner pomoże mi przy dziecku. Nie będę traktować go jak kaleki, faceci też umieją zająć się dziećmi wink.
A jeżeli kobieta krytykuje np non stop faceta, to wtedy naprawdę nic dziwnego jak on nie chce zajmować się dzieckiem.

Co do różu, słuchania ploteczek itp--> ja nie uważam jak pisałam, że kobieta powinna. Tu tylko mówię, że nie mam stereotypowo, bo stereotypowo tak się o kobietach myśli. I jeszcze myśli się, że sa nierozgarnięte i gorsze itp. Przecież przez wieki były takie stereotypy. Na szczęście wiele zostało obalonych i np więcej kobiet pracuje w Sejmie itp. Nie ma co kierować się stereotypami wink.

78

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:
niki_82 napisał/a:

Jednak nadal pozostaje też kwestią tego, ze niejednokrotnie niektóre rzeczy kobieta woli zrobić sama, po swojemu (...) (Chociaż nie jest powiedziane że chce ona to robić zawsze. smile )

A bo niektóre przesadzają smile Partner chce zająć się dzieckiem, a taka go traktuje jak kalekę "zostaw, nie umiesz, nie rusz"... Facet się posłusznie odsuwa, a potem wysłuchuje pretensji "bo ja muszę wszystko sama, nic mi nie pomagasz, nie masz kontaktu z dzieckiem" big_smile

No dokładnie. Ja w każdym razie takich kobiet nie rozumiem, w ten sposób same robią z siebie niewolników własnego dziecka, a tata równie dobrze przecież się do tego wszystkiego nadaje, no może oprócz karmienia piersią tongue. Mojemu mężowi od pierwszych dni ,,we trójkę" wręcz wpychałam wszystkie te zajęcia związane z opieką nad maleństwem - kąpanie (ach, jaki był dumny, że to on pierwszy dokonał tego wyczynu tongue, nie przez przypadek zresztą smile), przewijanie, naprzemienne ze mną wstawanie w nocy (chyba że miał do pracy na ranną zmianę, to ma się rozumieć, że to była wówczas tylko moja działka) i jak widać dziecko przeżyło big_smile, co więcej miało się całkiem fajnie, ja również tongue. Inna rzecz, że nie miałam też właściwie innego wyjścia - studiowałam zaocznie i musiałam mieć pewność, że kiedy przez dwa dni w tygodniu mnie nie będzie, mały jest po równie dobrą opieką jak moja własna. Widząc, że mąż radzi sobie świetnie, spokojnie mogłam się skupić na wykładach, raz na jakiś czas wykonałam tylko telefonik (jeden na cały dzień, żeby nie poczuł się kontrolowany) i było git smile.

vinnga napisał/a:

Zabawna ta Wasza dyskusja smile

Vinnga, a bo ta dyskusja zapewne z samego założenia miała być trochę niepoważna smile.

79

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Truskaweczko, ja też nie lubię stereotypów. Wg stereotypów to jestem w związku z kobietą. Ogląda wszystkie seriale, bierze prysznic 3 razy dziennie, wypsiukuje na siebie z kilogram różnych wonności każdego dnia i dłuuugo pindrzy się w łazience. Nie wyjdzie z domu bez 5-krotnego sprawdzenia czy każdy włosek mu równo leży, przeszkadza mu stos naczyń w zlewie, pije piwo tylko z sokiem, nie lubi tłustego mięsa, sprawdza czy dzieci są w czystych koszulkach...

A mimo to bardzo męska ta moja kobieta wink

80

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Niki_82 napisał/a:

Zapomniałam dodać, że jak znajdę taki warsztat to dam Ci Mathey od razu znać. ;p
Tylko czy taka pani wtedy nie jest zbyt męska (przez to co robi), może i jest skąpo ubrana przez co wygląda seksownie - nie powiem, bo dla mnie też. No ale.. Hm, jeszcze jedno - myślę, że mogłaby nie jedno uszkodzić. Szczególnie te wtryski. ;p.

Dla mnie to ona w ogóle męska nie jest, ani trochę smile. A co do wtryskiwaczy, to powiem, że czasem trzeba jedno uszkodzić, żeby coś innego ''naprawić'' tongue.

Dyskusja zmieniła kierunek na dzieci i przebieranie pieluch, więc się nie wypowiadam, bo się nie znam.

Vinnga napisał/a:

Wg stereotypów to jestem w związku z kobietą. Ogląda wszystkie seriale, bierze prysznic 3 razy dziennie, wypsiukuje na siebie z kilogram różnych wonności każdego dnia i dłuuugo pindrzy się w łazience. Nie wyjdzie z domu bez 5-krotnego sprawdzenia czy każdy włosek mu równo leży, przeszkadza mu stos naczyń w zlewie, pije piwo tylko z sokiem, nie lubi tłustego mięsa, sprawdza czy dzieci są w czystych koszulkach...

A mimo to bardzo męska ta moja kobieta wink.

A ja bym powiedział: Zadbany mężczyzna.

81

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Olinko, bardzo dobrze zrobiłaś, szczególnie, że tego wymagała sytuacja. A przy okazji i tata był dumny z opieki nad dzieckiem.

vinnga napisał/a:

Truskaweczko, ja też nie lubię stereotypów. Wg stereotypów to jestem w związku z kobietą. Ogląda wszystkie seriale, bierze prysznic 3 razy dziennie, wypsiukuje na siebie z kilogram różnych wonności każdego dnia i dłuuugo pindrzy się w łazience. Nie wyjdzie z domu bez 5-krotnego sprawdzenia czy każdy włosek mu równo leży, przeszkadza mu stos naczyń w zlewie, pije piwo tylko z sokiem, nie lubi tłustego mięsa, sprawdza czy dzieci są w czystych koszulkach...

A mimo to bardzo męska ta moja kobieta wink

Hehe, fajnie to wygląda. smile

A ja np mam męża z nad morza i wydawało mi się kiedyś, że każdy facet z nad morza powinien umieć "obejść się" z rybą (kolejny stereotyp:) ). Ale jednak nie. 
I kiedyś poprosiliśmy mojego tatę żeby nam kupił pstrąga, bo akurat gdzieś tam był i kupował dla siebie świeżego. I od razu się zaczęło, bo mój mąż liczył na mnie, że ja się tym zajmę. Ja od razu powiedziałam, że jeśli go chce to jego sprawa i ja się do tego nie zamierzam dotykać. No i w końcu doszło do tego, że mieliśmy już rybkę, a mąż zaprosił na grilla swojego kumpla z dziewczyną. Oni razem poszli do kuchni, mój dał jemu rybę do roboty a sam tylko wyjął przyprawy i sobie gadał pod nosem że ją trzeba tak i tak. Śmiałam się później z niego niemiłosiernie. smile
Ach, ta moja ciapa. smile

mathey napisał/a:

A ja bym powiedział: Zadbany mężczyzna.

Ja myślałam, że powiesz co w rodzaju: "chłopobaba". big_smile Myliłam się jednak. smile
Ok, już sobie nie żartuję. smile
No wiadomo, że zadbany. Jednak taki sposób dbania o siebie jest stereotypowo przypisany raczej do kobiet a nie do mężczyzn.
I dlatego jeszcze raz zacytuję:

vinnga napisał/a:

A mimo to bardzo męska ta moja kobieta wink

i powiem, że bardzo mi się podoba to zdanie. smile

82

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Hmmm, a tak w ogóle to patroszenie rybki jest przypisane stereotypowo kobiecie, czy mężczyźnie?

83

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
vinnga napisał/a:

Hmmm, a tak w ogóle to patroszenie rybki jest przypisane stereotypowo kobiecie, czy mężczyźnie?

Patroszenie chyba mężczyźnie, za to smażenie raczej kobiecie.
Ale np u mnie w domu zawsze rybkami zajmował się od początku do końca tata - w końcu on to akurat "chłop z mazur". smile

84

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
vinnga napisał/a:

Hmmm, a tak w ogóle to patroszenie rybki jest przypisane stereotypowo kobiecie, czy mężczyźnie?

W moim rodzinnym domu to tata zajmował się rybkami - od zadźgania na przykład karpia poprzez jego skrobanie, patroszenie aż do przyrządzenia, niestety w moim domku już tylko ja. Chyba najwyższy czas spróbować to jakoś dyplomatycznie zmienić big_smile.

85

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Ha, jak pewnego roku mama wpadła na pomysł zakupienia żywego karpia to pływał dłuuugo w wannie a tata obmyślał sposób zamordowania, bo mu jakoś to zadanie strasznie nie pasowało... Już mu nawet chciał suszarkę do wanny wrzucić, ale w końcu powiedział "będę mężczyzną", wziął siekierę i poszedł z karpiem do piwnicy...

Mimo, że jestem męska kobieta stwierdzam, że z karpiem jednak miałabym problem, żeby go uśmiercić. Ale jakbym musiała...

86

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Hehe, Vinnga, fajna historia. Ja też gdybym musiała to bym to zrobiła, tak samo z tym pstrągiem. Ale jak on był w domu i sam go chciał, to po co się miałam do tego dotykać. ;p
Ale gdybym np powiedziała że nie będzie rybki jak sobie sam nie zrobisz, to w ogóle by zrezygnował z takiej rybki. big_smile
Jak widać niektórzy faceci to cwaniaki. smile Kombinowanie z suszarką lub z kumplem - no ładnie - a myślałam, że takie kombinowanie to cecha przypisana do kobiet. smile

87

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

O nie, nie, ja karpia w żadnym wypadku nie uśmiercę, a skoro nie zrobię tego ja, nie zrobi mąż (nie wiem właściwie dlaczego, bo wszystkie męskie zajęcia nie są mu obce, ale tutaj zdaje się chodzi o pewną wrażliwość), to kupujemy tam gdzie na miejscu jest full service, czyli również go zadźgają smile - na szczęście z tym akurat nie ma problemu, gdyby był pewnie nie byłoby u nas i rybek tongue.

Niki, u mnie w domu z tym kombinowaniem bywa tak, że kiedy mąż jest sam, to przez pół dnia potrafi nie być głodny (to znaczy tak twierdzi tongue), ale jak tylko wejdę i zdążę mu się pokazać, to nagle zaczyna mu aż burczeć w brzuchu big_smile. Jeszcze lepsze są sytuacje odwrotne - czasem siedzi i tylko napomknie ,,zjadłbym coś", ja na to: ,,wiesz kochanie, ale ja nie mam teraz czasu, zrób sobie jakąś kanapkę, a za jakieś pół godzinki skończę, to zrobię coś konkretniejszego", na co słyszę: ,,a to wiesz, ja może jednak zaczekam" big_smile. Oczywiście nie jest to regułą, bo nie powiem, często sam się bierze za to jedzonko, niemniej zdarza się smile.

88

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
vinnga napisał/a:

Ha, jak pewnego roku mama wpadła na pomysł zakupienia żywego karpia to pływał dłuuugo w wannie a tata obmyślał sposób zamordowania, bo mu jakoś to zadanie strasznie nie pasowało... Już mu nawet chciał suszarkę do wanny wrzucić, ale w końcu powiedział "będę mężczyzną", wziął siekierę i poszedł z karpiem do piwnicy...

Mimo, że jestem męska kobieta stwierdzam, że z karpiem jednak miałabym problem, żeby go uśmiercić. Ale jakbym musiała...

Ja też mimo wielu "męskich" cech jakoś nie mogłabym zabić karpia tongue W tym względzie jestem za wrażliwa, brrr.

89

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Hehe, Olinko, u mnie jest podobnie. Nie twierdzę, jednak ze zawszę gotuje sama, bo nie raz robimy wspólnie obiad. Ale niektóre rzeczy jak widzę jak on robi to mnie aż krew zalewa, próbowałam go uczyć ale nic nie wyszło. Jak był kawalerem i się jeszcze nie znaliśmy to miesiącami potrafił nie zjeść żadnego normalnego obiadu. big_smile Też ciągle na kanapkach. Później nauczył się wszystko wrzucać na parowar i tyle z jego gotowania. smile
A z takim głodowaniem pół dnia to tak samo - jak wie że zaraz wrócę to czeka i umiera z głodu, albo znowu z tym jak napomknie że jest głodny i żebyśmy pomyśleli o obiadku to mówię że teraz coś robię a za jakąś chwilę słyszę, że jemu już aż słabo, wtedy nie ma do niego siły i najczęściej się lituję. ;p

I tutaj stereotyp o tym, że najlepszymi kucharzami są faceci jest właśnie tylko stereotypem. ;p Bo niektórzy tylko kanapkę potrafią zrobić. ;p smile

90

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
vinnga napisał/a:

Ha, jak pewnego roku mama wpadła na pomysł zakupienia żywego karpia to pływał dłuuugo w wannie a tata obmyślał sposób zamordowania, bo mu jakoś to zadanie strasznie nie pasowało... Już mu nawet chciał suszarkę do wanny wrzucić, ale w końcu powiedział "będę mężczyzną", wziął siekierę i poszedł z karpiem do piwnicy...

Mimo, że jestem męska kobieta stwierdzam, że z karpiem jednak miałabym problem, żeby go uśmiercić. Ale jakbym musiała...

U mnie w zeszłym roku siostra zabijała, znaczy nam, bo u rodziców jak jest to nie wiem. A nam moja siostra przyniosła, to jej powiedziałam, że sama będzie zabijać. I sadystka zabiła big_smile

91

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
vinnga napisał/a:

Hmmm, a tak w ogóle to patroszenie rybki jest przypisane stereotypowo kobiecie, czy mężczyźnie?

Mimo to, że mój tata jest z Mazur to uważał, że kobieta powinna wypatroszyć rybki, tak samo jak kurki. Zaś w rodzinie mojej mamy, robił to zawsze mężczyzna... w konsekwencji, w moim domu zajmują się tym oboje smile

92

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Stereotypy stereotypami, ale ja bym nie chciała, żeby mój facet był w stanie zabić karpia czy jakiekolwiek inne zwierzę i nijak nie kojarzy mi się to z męskością - raczej z bezdusznością i brakiem uczuć wyższych.

93

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Anemonne napisał/a:

Stereotypy stereotypami, ale ja bym nie chciała, żeby mój facet był w stanie zabić karpia czy jakiekolwiek inne zwierzę i nijak nie kojarzy mi się to z męskością - raczej z bezdusznością i brakiem uczuć wyższych.

Druga.

94

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:
Anemonne napisał/a:

Stereotypy stereotypami, ale ja bym nie chciała, żeby mój facet był w stanie zabić karpia czy jakiekolwiek inne zwierzę i nijak nie kojarzy mi się to z męskością - raczej z bezdusznością i brakiem uczuć wyższych.

Druga.

Babo, nie "czepiaj się". smile
Nie każdemu się to podoba, bo różnie traktujemy ten "obowiązek".
Ja tam wole jak facet to zrobi, żebym ja nie musiała. Uważam że faceci mają więcej zimnej krwi do tego (oczywiście nie każdy).

95

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Ależ kto się "czepia"? big_smile Napisałam tylko, że JA, tak samo jak Anemonne, nie chcę, by mój mąż zabijał karpie/pająki/krowy/świnie/itd. Bo JA mam świra na punkcie zwierząt i nie mogłabym być z człowiekiem, który potrafi je zabić. Mam chyba prawo do różnych emocji? Mam? Dzięki, dzięki! wink

96

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Heh? A c to za dyrdymaly tutaj powypisywano? ze niby karpia morduja jedynie macho z krwi i kosci a baby pewnie mak przebieraja w tym czasie?:))No usmialam sie po kostki:)
Powiem krotko i na temat: poza czysto biologicznymi, wyznaczonymi nam przez nature, zadaniami (jak plodzenie, rodzenie czy karmienie) nie ma prac meskich czy zenskich. Kazdy ma prawo i moze, jesli se nauczy, robic to na co ma ochote, co go pociaga albo co musi z braku zastepstwa wykonac.
Czasy rycerzy w zbrojach i mdlejacych na szezlongach niewiast mamy na szczescie za soba. I jesli kobieta potrafi zalozyc czy prowadzic wielka firme to tym bardziej kolo zmieni czy karpia utlucze. Osobiscie wykonuje wszystkie trzy czynnosci co mi w kobiecosci nie uwlacza i jej nie umniejsza.
Gwoli wyjasnienia - powyzsze zadania nie wymagaja na tyle sily i krzepy miesni Pudziana, ile rozumu, pomyslowosci, dyplomacji oraz checi i samozaparcia. A tego kobietom nigdy nie brakowalo tylko panowie nie bardzo kwapili sie uznac w nas takie  zalety..bo piedestal i terytorium moglyby byc mocno wowczas zagrozone:) Co zreszta, sila rzeczy i z biegiem czasu, stalo sie:)

97

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:

Ależ kto się "czepia"? big_smile Napisałam tylko, że JA, tak samo jak Anemonne, nie chcę, by mój mąż zabijał karpie/pająki/krowy/świnie/itd. Bo JA mam świra na punkcie zwierząt i nie mogłabym być z człowiekiem, który potrafi je zabić. Mam chyba prawo do różnych emocji? Mam? Dzięki, dzięki! wink

Babo, wybacz, nie zrozumiałam. smile
Oczywiście, że masz prawo. Rozumiem to doskonale.

Mussuka, oczywiście, że chodzi tu o chęci i o umiejętności. No ale jednak wg stereotypów to kobieta sobie z samochodami i kołami nie radzi, tak samo jak z innymi rzeczami.

Nie denerwujmy się tak wszystkimi tutaj napisanymi rzeczami. Przecież (jak już zresztą któraś z Kobietek to napisała), ten temat jest raczej mniej poważny. Dlatego też go tak traktujmy. smile

98

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Niki - nic się nie stało smile

99

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Przypomniał mi się kolejny stereotyp, chyba nawet wymyślony przez kobiety, a raczej przez zazdrość co niektórych.

Więc chodzi o to, że często atrakcyjnym kobietom przykleja się łatkę mało inteligentnej- Ładna= Głupia, ale to tylko kobiety tak twierdzą, kobiety, które
po prostu zazdroszczą urody. Spotkałem się już z tym nie raz i nie dwa. Często macie do czynienia z tego typu stereotypem?

100

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
niki_82 napisał/a:

Mussuka, oczywiście, że chodzi tu o chęci i o umiejętności. No ale jednak wg stereotypów to kobieta sobie z samochodami i kołami nie radzi, tak samo jak z innymi rzeczami.

Moze czas najwyzszy zatem obalac te glupie stereotypy? Glupszej glupoty jeszcze nie czytalam ani nie slyszalam. Ponadto ten stereotyp to chyba taki czysto polski mi sie zdaje bo jakos w moich okolicach nikt tak kobiet nie rankinguje.

niki_82 napisał/a:

Nie denerwujmy się tak wszystkimi tutaj napisanymi rzeczami. Przecież (jak już zresztą któraś z Kobietek to napisała), ten temat jest raczej mniej poważny. Dlatego też go tak traktujmy. smile

Dla mnie to temat jest nie tyle smieszny co calkiem bezsensowny. Nie wiem jaki jest cel ani zalozenie tego watku. Tak samo jak to pytanie mlodzienca powyzej. Odpowiem Ci skarbie, ze nie spotkalam sie z takimi uwagami, moze dlatego ze jestem i ladna i madra - unikat jakis widocznie:) A kazdy czarny ma dlugiego???:)) - przyklad "madrego" pytania.

101

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Przypomniał mi się kolejny stereotyp, chyba nawet wymyślony przez kobiety, a raczej przez zazdrość co niektórych.

Więc chodzi o to, że często atrakcyjnym kobietom przykleja się łatkę mało inteligentnej- Ładna= Głupia, ale to tylko kobiety tak twierdzą, kobiety, które
po prostu zazdroszczą urody. Spotkałem się już z tym nie raz i nie dwa. Często macie do czynienia z tego typu stereotypem?

Faktycznie, istnieje taki stereotyp. Nawet często się z nim spotykam. Pamiętam na uczelni miałam koleżankę, która była bardzo ładna, bardzo zadbana, seksi zgrabna figura, bardzo różne ciuchy. Akurat jej ubiór w ogóle nie był w moim stylu, bo często się ubierała w jakieś futerkowe rzeczy, różowe, złote i kocie dodatki. A takich rzeczy osobiście nienawidzę. ;p
I powiem, że ja osobiście myślałam, że przez jej wygląd się nigdy z niczym nie dogadamy. A że byłyśmy w jednej grupie to miałyśmy jednak duży kontakt ze sobą, co później się okazał, że nawet bardzo dobry. Super to babeczka jest, bardzo ją lubię, jest mega inteligentna, seksowna, kobieca i w ogóle.

Mam nadzieję, że cokolwiek mnie zrozumieliście. ;p smile

No a tak odstając już od tej dziewczyny to widzę wiele kobiet które zazdroszczą innym czegoś - przeważnie wyglądu: buzi, figury, albo nawet ciuchów - co dla mnie jest głupotą totalną. I przez tą zazdrość z góry mówią o takiej osobie, że skoro wygląda tak i tak to "musi być mega głupia i pusta".
Przykre ale prawdziwe.

102

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Mussuka, przecież stereotypy, bez względu na to czy się z nimi zgadzamy, czy też nie, są obecne i funkcjonują przynajmniej wśród części społeczeństwa. Czasem co prawda swoje korzenie mają w odległej przeszłości, więc dziś się już nieco zdezaktualizowały, niemniej tak ,,wbiły" się w naszą codzienność, że ich obalenie bywa niezwykle trudne. Dlatego przyznaję, że zupełnie nie rozumiem Twojego oburzenia. Temat należało potraktować z przymrużeniem oka, a Ty mam wrażenie, że wzięłaś go zbyt dosłownie. 
No i przepraszam Cię bardzo, ale ile kobiet tak naprawdę radzi sobie z samochodami??? Jeśli już, to jest to tylko niewielka garstka, na pewno jednak nie większość.

103

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Mussuka napisał/a:

Dla mnie to temat jest nie tyle smieszny co calkiem bezsensowny. Nie wiem jaki jest cel ani zalozenie tego watku. Tak samo jak to pytanie mlodzienca powyzej. Odpowiem Ci skarbie, ze nie spotkalam sie z takimi uwagami, moze dlatego ze jestem i ladna i madra - unikat jakis widocznie:) A kazdy czarny ma dlugiego???) - przyklad "madrego" pytania.

To dziwne, bo jakiś czas temu w wątku w którym się wypowidałem, "co mężczyźni lubią w kobietach''- napisałaś tak:

Mussuka napisał/a:

Od wygladu sie zaczyna - zgoda - ale tez moze sie i skonczyc, jesli kandydatka nic poza wygladem nie wniesie do zwiazku. Jest wieksza szansa, ze kobieta ciekawa i normalnej urody (bez skrajnosci) z czasem zainteresuje mezczyzne rowniez od strony fizycznej, nawet jesli nie pociagala go w ten sposob w chwili poznania, niz to, ze pusta lalka, ktora zauroczyla go na poczatku swa uroda utrzyma go na stale. Mezczzna pobawi sie nia i w koncu zostawi, bo ile mozna z Barbie wytrzymac?.

I jeszcze:

Mussuka napisał/a:

Znam i obserwuje tez na ulicach mnostwo par, gdzie kobiety nie sa zadnej znowu rewelacyjnej urody, mimo to sa mezatkami, partnerkami itp. Natomiast mam tez sporo znajomych singielek..kobiet ladnych a nadal albo powtarzajaco sie samotnych. Ciekawe wiec skad to sie bierze.

Sama pojechałaś stereotypem, no ale przecież polki tak mają...

Olinka napisał/a:

No i przepraszam Cię bardzo, ale ile kobiet tak naprawdę radzi sobie z samochodami???

Mussuka sobie poradzi. Pewnie bez problemu wymieni pompę wysokiego ciśnienia- Układu wtryskowego Common Rail, oraz poustawia i wyreguluje wszystko interfejsem diagnostycznym na poboczu drogi.

104 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-22 20:16:28)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Tak mathey, jest taki stereotyp, ale ja w takich kategoriach o ludziach nie myślę. Tym bardziej, że mam potwierdzenie, że tak nie jest. Moja przyjaciółka jest ładna,  ja nie grzeszę urodą, a ona jest bardzo mądra wink. To czy ktoś jest mądry czy nie , nie zależy od jego wyglądu.

Niki, tak, przez zazdrość kobiety mówią o innych różne rzeczy. No, ale niestety tym samym wystawiają sobie nie za dobre świadectwo.

105

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

O, nie zauważyłam, że Mussaka coś napisała na kolejnej stronie.

Hm.., tak jak Olinka nadal uważam, że zbyt poważnie podchodzisz do tematu.
Mathey, dociekliwy jesteś. smile
Truskaweczko, oczywiście, że uroda nie świadczy o inteligencji. Całe szczęście, bo choć za mądra nie jestem, ale jak bym była mądra proporcjonalnie do swojej urody, to bym się bała odezwać. ;p Oj namieszałam chyba. smile

106

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Bardzo ciekawy temat. Tejo, chyba jesteś moją zaginioną siostrą bliźniaczką... big_smile
Najbardziej mi przeszkadza to, że nienawidzę gotować (tak delikatnie mówiąc). Poza tym nie maluję się ale mąż i tak nie lubi makijażu, więc zawsze mnie broni przed napaściami rodzinnymi wink Mimo tego odstawania od stereotypu kobiecości czuję się w 100% kobietą.

107

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Hej!
Od zawsze noszę króciutkie włosy i spodnie.Jeszcze do niedawna postrzegana byłam jako"ładny chłopak" a w autobusie proszono mnie"czy mógłby pan skasować bilet?"
Od jakiegoś czasu noszę spódnice,sukienki,płaszcze.Fryzury nie zmienię.
Jestem dość sprawna fizycznie- uwielbiam narty i skocznie na stokach.Zauważyłam,że jako jedyna dziewczyna z nich korzystam.
W aquaparkach zjeżdżam ze WSZYSTKICH najbardziej przerażających zjeżdżalni.
Lubię też szybki seks i związki opierające się wyłącznie na nim.
Nie marudzę,nie narzekam na standardy,łatwo się przystosowuję do każdych warunków.
Nie lubię sprzątać,zmywać.
Potrafię spakować się na dwutygodniowy wypad  w 15 minut.

108

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
gojka102 napisał/a:

Jestem dość sprawna fizycznie- uwielbiam narty i skocznie na stokach.Zauważyłam,że jako jedyna dziewczyna z nich korzystam.
W aquaparkach zjeżdżam ze WSZYSTKICH najbardziej przerażających zjeżdżalni.

Za to co powyżej szczerze podziwiam, a tego...

gojka102 napisał/a:

Potrafię spakować się na dwutygodniowy wypad  w 15 minut.

... strasznie Ci zazdroszczę, bo dla mnie byłby to nie lada wyczyn - w tej kwestii jestem bowiem 100% kobietą.

109

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Ja na tygodniowy wyjazd pakuję się dwa tygodnie wink No, może trochę mniej, ale przemyśliwam, co zabiorę wink
I też chodzę głównie w spodniach, chociaż latem nie mam nic przeciwko spódnicom. Włosy mam długie ale od dawna marzę o krótkich tylko ze względu na to, że są praktyczniejsze.

110

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Olinko,nie bardzo rozumiem dlaczego wytłuściłaś te "skocznie na stokach"?:)

111

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Maluję się, chodzę w szpilach, sukienkami nie gardzę. Ale jest jedna rzecz, której nie trawię i są to DZIECI. Na co dzień nie jest to jakiś wielki problem, ale gdy przychodzi czas konfrontacji z małym obcym, to nie wiem w który kąt się schować. Dodatkowo robi mi się głupio, kiedy moje znajome dziubdziają nad tym stworzeniem, a ja stoję zesztywniała. A jeszcze gorzej, ja krewni ze strony chłopaka, z nadzwyczaj bogatym drzewem genealogicznym, wpychają mi swoje młode w ramiona. Przecież mam pochwę, macicę, cycki- muszę być zaprogramowana na obsługę tych różowych, łysych tworów.

Dodatkowo mam pecha co do facetów- miesiąc bujania się za rączkę, i już okazuje się, że on marzy przynajmniej o dwójce młodych, ale właściwie to zadowoliłaby go czwórka. No taki byk rozpłodowy. I to najlepiej przed 25 rokiem życia, więc żebym za bardzo się w studia nie wkręcała, licencjat mi wystarczy, bo jego 'zegar biologiczny tyka'. (nie, nie jesteśmy już razem)

112

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

oj tak biusiu, to źle trafisz big_smile
na ironię losu wiele kobiet, które pragną dzieci trafiają na facetów, którzy alergicznie na nie reagują tongue
ja tu jestem "kobieca", bo dzieci uwielbiam smile

113

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

truskaweczka uwielbiam Cię wink .To Twoje zdjęcie z pierwszej strony tego tematu-mega fajne lol lol lol Gratuluje odwagi!
Ja lubię szpilki,spódniczki, maluję się itd. Nie należe do stereotypów, bo mam swój styl a nie to co jest narzucone...i przeklinam!Komputer nie jest mi obcy i wszystko co jest z nim związane...a i oglądam mecze i walki boksu(czasem).Co ważne:nie jestem blondynką z długimi nogami, niebieskimi oczami i w różowym sweterku...na całe szczęście smile

114

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Prawda? Ja też słyszałam, że faceci są mniej chętni na dzieci, i o ironio, jeszcze żadnego nie spotkałam! Chociaż teraz prowadzę taką kampanię propagandową na swoim chłopaku- wyostrzam wszelkie możliwe negatywy, od nieprzespanych nocy, dodatkowych kilogramów u mnie aż po brak seksu przez jakiś tam okres czasu, a kiedy w sklepie drze się jakieś dziecko, to wskazuję na nie palcem i zapytowuję: też tak chcesz? big_smile I ogarnia mnie zadowolenie, kiedy jego lica bledną. smile

115

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
AnnAnnA napisał/a:

truskaweczka uwielbiam Cię wink .To Twoje zdjęcie z pierwszej strony tego tematu-mega fajne lol lol lol Gratuluje odwagi!
Ja lubię szpilki,spódniczki, maluję się itd. Nie należe do stereotypów, bo mam swój styl a nie to co jest narzucone...i przeklinam!Komputer nie jest mi obcy i wszystko co jest z nim związane...a i oglądam mecze i walki boksu(czasem).Co ważne:nie jestem blondynką z długimi nogami, niebieskimi oczami i w różowym sweterku...na całe szczęście smile

czemu mega fajne?:P
to dobrze, że masz swój styl
jeśli chodzi o komputery, to ja tylko w Internecie dobrze śmigam, poza tym niespecjalnie się znam
ooo boks to także czasem lubię

116

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

a ja lubie sie malowac,stroic,gotowac czyli wszystko to co kobieta lubi robic smile nie jest mi z tym zle.

117

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Uwielbiam piłkę nożną. Od urodzenia. Odkąd zaczęłam chodzić, kopałam piłkę. Na przerwach w szkole też. Marzyłam kiedyś, żeby zostać piłkarzem i grać w Champion League, ale to był okres, kiedy nie wiedziałam, że kobieta nie może grać z facetami w jednej drużynie.
Gdy są mistrzostwa świata lub Europy w piłce nożnej, jestem wniebowzięta. To oznacza kilka transmisji na dzień, co jest dla mnie czymś wyjątkowym. Mój chłopak jest zachwycony, ponieważ nie każę mu przełączać na mój ulubiony serial, ponieważ nie oglądam seriali. Nie cierpię tasiemców, obojętne, czy to dobry film, czy nie. Poza tym, nieraz to on nie wie, kto w danym dniu ma grać.

To mnie odróżnia od niektórych kobiet.

118 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-12-18 22:37:36)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Potrafie niezle wulgaryzm i nie boje sie myszy smile

119

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Sadie napisał/a:

Potrafie niezle przypieprzyc

Ooo, no tak nawet uwagi zbierałam w podstawówce za bójki z chłopakami tongue. Potem mi minęło, ale walnąć nadal potrafię big_smile.

120

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Sadie napisał/a:

nie boje sie myszy smile

A ja się boję myszy. Może nawet nie tyle boję, co raczej im schodzę z drogi smile
Pocieszam się, że słonie też tak mają smile

121

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Jaga to ja tez! big_smile
Moze nie za czesto ale jak juz poszlo to porzadnie big_smile
luc myszy sa fajne. Miekkie i urocze. Nie mam nic przeciwko.

122

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Sadie napisał/a:

luc myszy sa fajne. Miekkie i urocze. Nie mam nic przeciwko.

Wiem smile
Nie mam problemu z wzięciem myszy do ręki w sklepie zoologicznym czy kiedy moje dzieci hodowały smile
Miałam na myśli myszy wyskakujące znienacka w ciemnej piwnicy.

Co do głównego tematu.
Myszami jak widać nie odstaję od stereotypu kobiecości smile

ZAWSZE potrafię zmienić koło w samochodzie.
Robiłam to już sama.
Raz mi się nie udało (lewarek był nie z tego samochodu) to zmieniłam koło ....zatrzymanym facetem.

123

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Jestem twarda, nic mnie nie brzydzi, lubie nosic bluzy i dzinsy, mam mocne nerwy, lubie pic piwo i ogladac z mezczyzna razem mecz, chodze na mecze pilki noznej, lubie pozadnie zjesc, lubie grac w kosza

124

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Nie interesuję się modą. Ubieram to, w czym jest mi wygodnie, nie przepadam za sukienekami i spódnicami, nie zwracam uwagi na metkę, nie lubię ubrań z sieciówek, kupuję ubrania przez internet albo w małych, niepopularnych sklepach.
Nie przepadam za zakupami, nie lubię godzinami chodzić po centrach handlowych, przymierzać ubrań.
Nie podoba mi się elegancka biżuteria, nie rozumiem kobiet robiących szumu wokół jakiegoś tam brylancika czy też ileś tam karatowego złota. Biedni mężczyźni. wink
Przeważnie nie podoba mi się coś lub ktoś, za czym szaleje większość kobiet, przykładowo jakiś aktor/film/ubranie. Mam zupełnie odmienny gust. Słucham bardzo mocnej muzyki (np. Death metal, Black metal) - niektórzy uważają to za "trochę" niekobiece, mam czarne poczucie humoru, śmieszą mnie brutalne i nieprzyzwoite żarty.
Nie jestem delikatna i nieporadna, jestem raczej samodzielna.
Piwo piję bez soku, a wódkę bez popitki.
Kompletnie nie interesuję się życiem gwiazd, większości nawet nie znam. Jest to dla niektórych szok, bo jak można tego kogoś nie znać.
Nie jestem materialistką, nie lubię dostawać prezentów, kwiaty lubię, ale nie lubię ich dostawać (no chyba że w doniczce, a nie na chama ścięte wink )
Nie lubię plotek.
Nie podobają mi się przesłodzeni aż do porzygu (za przeproszeniem) "niby mężczyźni", którzy są obiektem westchnień wielu dziewczyn. Facet to ma być facet. Ma mieć długie włosy, słuchać dobrej muzyki i przede wszystkim-mieć coś w głowie. Nie zachwyci mnie żaden facet, dopóki nie przekonam się czy ma ciekawą osobowość, kulturę i inteligencję.
Mogłabym wymieniać i wymieniać...

125

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Odkopuje i odgrzewam! big_smile

Boksuje i to niezle.
Potrafie pilotowac smiglowiec.
Jezdze na motorze.
Klne
Podnosze Onka jednym ruchem.
Potrafie walczyc z 40kg psem na kly i pazury.
Potrafie poslugiwac sie bronia palna.

...jednoczesnie jak zaloze spodnice i szpilki to smialo moge uchodzic za Legally Blonde tongue

126

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Z kobietami mam wspolne dwie rzeczy:
posiadam cialo kobiece
lubie bielizne, makijaz, buty na obcasach
Poza tym czesto slysze 'gadasz jak chlop jakis' albo 'zachowujesz sie jak facet' . Oczywiscie jak dobrze wychowany facet, jestem bardzo podobna do mojego taty z zachowania.

127

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Nie lubie sprzątać, gotować, prasować - robię to bo muszę

Lubię męskie prace. Mieszkając na wsi wykonywałam zawsze męskie zajęcia w żniwa i ogólnie w "sezonie".
A także murowałam, tynkowałam, kładłam gładź. Ogólnie takie męskie prace zawsze mogłam wykonywać
Zawsze byłam też silna jak na kobietę. Mimo, że jestem drobnej budowy, szzuplutka, to dziewczyny "dwa razy większe" ode mnie dziwiły się skąd mam tyle siły, kiedy one nie były w stanie zrobić to co ja

128

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

bardzo przeklinam i mam dosadny język, często chodzę w dresach i zupełnie "niezrobiona" nawet do pubów, lubię się napić piwa i wódki... Jako nastolatka byłam utrapieniem mojej Mamy bo chciała ze mnie zrobić damę, no ale się jej nie udało, co wypomina mi do dziś:P

129 Ostatnio edytowany przez konostal (2013-08-29 22:51:01)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Czy odstaję... bardzo.
Ale nie umiem dokładnie sprecyzować o co chodzi... ale często mężczyźni zapraszają mnie na męskie spotkania i nazywają mnie "kumplem" smile Zresztą z kobietami nigdy nie potrafiłam się dogadać.
Ale z wyglądu jestem bardzo kobieca.

Jednak z zachowania jestem męska:
-biorę wszystko w swoje ręce,
-pracuję w niby "męskim" zawodzie,
-studiuję na męskich kierunkach - umiem spawać, jeździć wózkami widłowymi, znam się na mechanice pojazdów.
-w domu nie potrzebuję pomocy we wbijaniu gwoździ, zmiany uszczelki, przy remontach robię wszystko - długo się uczyłam wycofania i czasem poproszenia o pomoc, żeby mężczyzna mógł się czuć mężczyzną wink
-mam dobrą orientację w terenie, świetnie oceniam odległość.
-nie lubię "aluzji" wolę kiedy wszystko jest wyjaśnione
-nie strzelam focha i nie wymagam od całego świata żeby błagał mnie o litość. Kiedy mi coś nie pasuję rozmawiam o tym.
-potrafię śmiać się z siebie - z zachowań, z wyglądu.
-potrafię powiedzieć prosto z mostu co mi nie pasuje, czasem nie przebierając w słowach.
-nienawidzę zakupów!
-zawsze mam w co się ubrać
-znam się na piłce nożnej i lubię oglądać mecze. Choć koszykówkę darzę o wiele większym uczuciem.
-piję na równi z facetami i często to ja kończę w lepszym stanie (i o co chodzi z tym sokiem do piwa i rurkami?)
-nie marzę o ślubie i nie wiercę dziury w brzuchu facetowi o pierścionek
-nienawidzę różu (od dziecka)
-nie dramatyzuję, nie wymyślam scenariuszy - działam, opierając się na faktach.
-szybko podejmuję decyzje
-nie lubię dzieci

Z kobiecych cech:
-lubię ładnie wyglądać i pachnieć
-maluję się (ale delikatnie)
-lubię komedie romantyczne (choć fakt, że raczej jak jestem zmęczona tak to wybieram ambitniejsze pozycje)
-uwielbiam być adorowana (jakież to żałosne)
-kocham gotować
-jestem bardzo opiekuńcza, kiedy ktoś jest np chory albo zaniemógł choćby po alkoholu

130

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

wszystkim prócz cycków =[

Posty [ 66 do 130 z 133 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026