netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

132 odpowiedzi17 203 wyświetleniazałożony przez tejo, 11.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 133 ]

1

Temat: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

witam
zastanawiam się, jak wiele z was odbiega od stereotypów o kobiecości? czy czujecie się przez to gorsze, czy wręcz przeciwnie, jesteście z tego dumne?
zacznę może od swoich przykładów.

przede wszystkim nie podążam za modą, nigdy nie odczuwałam takiej potrzeby. rzeczy, które noszę, muszą być przede wszystkim wygodne. nie znaczy to bynajmniej, że nie potrafię się ładnie ubrać, czasem czuję potrzebę wyglądania mega-kobieco, zakładam kieckę i szpilki, maluję się, układam włosy, dobieram kolczyki pod kolor butów itp. wink ale na co dzień priorytetem jest dla mnie jakość tego co mam na sobie i wygoda. nie stronię też od lumpeksów, gdzie udaje mi się czasem za śmieszną cenę kupić spodnie czy bluzkę, które będą służyły przez lata, nie spiorą się po dwóch praniach i nie zaczną pruć po trzecim. wink

druga rzecz to kosmetyki i make up. nie maluję się na co dzień, zupełnie nie czuję takiej potrzeby, nie spędzam godzin wcierając czy wklepując ten czy inny kosmetyk. znowu nie znaczy to, że nie dbam o swój wygląd, bo dbam, ale nie umiałabym spędzić godziny w łazience co rano, przed wyjściem z domu zazwyczaj tylko biorę prysznic, szoruję zęby i na chybcika układam włosy.

nigdy się nie spóźniam, uważam że to nie świadczy o kobiecości, tylko braku szacunku dla innych.

nie jestem "kobieco roztrzepana", zawsze wiem, co mam w torebce, nie noszę zbędnych rzeczy, bywa nawet, że wychodząc z domu biorę tylko portfel, klucze i telefon do kieszeni i [o zgrozo] nie potrzebuję torebki.

potrafię sama wbić gwóźdź w ścianę, dokręcić obluzowaną śrubkę, pomalować mieszkanie, znaleźć i ściągnąć potrzebne oprogramowanie na komputer. czasem nawet wolę zrobić jakiś "męski" drobiazg sama, niż tygodniami prosić o jego zrobienie faceta. wink

nie cierpię gotować i nie robię tego, narzeczonemu od samego początku powtarzałam, że w tej kwestii nie ma co na mnie liczyć, mogę mu "ugotować" wodę na kawę rano i spagetthi od wielkiego święta. ale też zdarzają mi się takie dni, że z przyjemnością ugotuję dwudaniowy obiad i upiekę ciasto. tylko że to kilka razy do roku dosłownie. wink

jest tego jeszcze trochę, ale to są przykłady, które najszybciej przyszły mi do głowy.

no więc jeszcze raz pytam: jak to jest z wami? czy są też wśród was kobiety czujące się kobieco pomimo bycia "na przekór" ogólnym stereotypom? czy denerwują was stereotypy?

2

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Bycie kobiętą to nie tylko make up, szpilki, balagan w torbie czy tez siedzenie przy garach.
Ja czuję się 100% kobietą, mimo tego zazwyczaj wychodząc do pracy mazne tuszem po rzesach i sypne pudrem na twarz zeby sie nie swiecila, ubieram się wygodnie, ale według mnie ładnie.
Uwielbiam "męskie" robótki, uwielbiam malowac pokoje, swojemu byłemu pomalowałam jego garaz samochodowy, umiem naprawic komputer i sama zainstalować najpotrzebniejsze rzeczy.
Jednakże, czasem mam dni kiedy napada mnie ochota na bycie mega seksowną, umaluje sie bez powodu, ubiore seksownie, uloze włosy...wydaje mi się, ze to własnie znaczy być kobietą. wink

3

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

A co rozumiesz pod pojęciem "steretypowa kobieta"?

Czyli jaka?

Ja kobietą jestem dojrzałą. Jaki jest stereotyp kobiety dojrzałej? Matki,  zony i babci??
Powinnam piec ciasta i ogladać seriale, chodzić we włochatym berecie, flauszowym palcie i spódnicach za kolana??
Bo nie wiem, do czego sie odnieść...
wink

4

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
koma5 napisał/a:

A co rozumiesz pod pojęciem "steretypowa kobieta"?

Czyli jaka?

Ja kobietą jestem dojrzałą. Jaki jest stereotyp kobiety dojrzałej? Matki,  zony i babci??
Powinnam piec ciasta i ogladać seriale, chodzić we włochatym berecie, flauszowym palcie i spódnicach za kolana??
Bo nie wiem, do czego sie odnieść...
wink

lol lol lol
Dobre !!

Maluję się ,ubrać też lubię ,zadbać jak większość z Nas ..ale to wszystko byz przesady wink
Choć na specjalne okazje lubię zaszaleć smile
Za to tak jak cisza ...lubię pobabrać się w cemencie,kleju do kafelek,farby itd itp  tongue
Lubię dbać o auto,umyć silnik,nareperować coś co w miarę nie wymaga tężyzny męskiej,uwielbiam jazdę motocyklem ...a to wszystko lubię uwieńczyć w domu dobrym obiadkiem,ciastem wink

5 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-12 01:58:38)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Czym odstaję od "stereotypowej kobiety"?
Maluję się raz na ruski rok, czyli tylko na okazje typu Sylwester, czyjeś urodziny, poza tym wcale i mnie jakoś nie ciągnię. Spódnice też noszę raz na ruski rok. Też nie cierpię gotować, no ale czasem coś zrobię, ale mieszkam z rodzicami.
Za modą też nie pożądam, właśćiwie mam niewiele ciuchów, większość upoluje na lumpeksach.
dla mnie fioletowy to fioletowy, nie oddzielam barw na poszczególne odcienie i np nie rozumiem o co chodzi komuś , gdy np pisze odcień 'kanarkowy' czy 'karmazynowy'

ale poza tym oczywiście są też rzeczy typowo "kobiece", które lubię --> np czasem oglądam seriale i komedie romantyczne.. i nie nadaje się do naprawy aut czy wkręcania żarówek, więc tu jak typowa kobieta hehe big_smile
smile

6

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

ha, cudnie, podobają mi się wasze wpisy.
koma5- chodzi mi o takie głupie stereotypy właśnie w stylu "baba nigdy nie znajdzie nic w swojej torebce" czy "starsza pani nosi beret". oczywiście wiem, że stereotypy nie mówią prawdy o świecie, pokazują go raczej w sposób przerysowany, ogólnikowy, ale skądś się biorą. przy czym ten z torebką to doprawdy nie wiem skąd, bo to przecież kobieta zazwyczaj wie, co gdzie leży w domu. ot, kolejny stereotyp-tym razem o mężczyznach, że będzie stał nad otwartą szufladą, gapił się na leżące w niej nożyczki i wrzeszczał "gdzieeee te nooożyczki kooochaaanieee, nic nie można tu znaleźć, wszystko mi chowasz"... wink przecież to też stereotyp, ale czyż nie trafny? i pewnie panów, którzy mają porządek może czasem irytować, tak jak mnie czasem irytuje, że facet nie wierzy, że będę gotowa do wyjścia z domu szybciej niż on. wink
założyłam ten wątek trochę z ciekawości czystej, a trochę żeby było coś pozytywnego. czytam to forum od kilku dni, że życie "to nie jebajka, to jebitwa" to wiem, ale tyle tu smutnych historii, tyle nieszczęść, tyle kobiet niesłusznie obwiniających się o słabość... pomyślałam, że może ktokolwiek się podbuduje faktem, że kobiety mogą wszystko, jeśli tylko zechcą, ot, kafelki położyć, olej wymienić i jeszcze zdążyć ciasto upiec... nikandra, szczerze podziwiam. smile

7

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Jeśli chodzi o te stereotypy, o których myślę, to:

nie maluję się, nie stroję, nie chodzę w butach na wysokich obcasach, nie odmawiam sobie jedzenia by mieć szczupłą figurę, nie umiem szyć, nie lubię sprzątać, na siłowni wyciskam więcej niż niejeden mężczyzna, trenuję sztuki walki, nocami odprowadzam koleżanki do domu, chadzam sama do pubu na piwo i okropnie przeklinam.

Jestem facetem big_smile

8

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

hmm, na obcasach też nie chodzę [jak nie dodałam], jedzenia tez sobie nie odmawiam, czasem zjem więcej niż facet [np 4 kanapki i duży kawał kiełbasy], piwa akurat nie lubię to tu nie, ale też nie umiem szyć, mieliśmy w podstawówce taką podstawową naukę szycia, ale nigdy mi nie szło, nie mam talentu do takich rzeczy. Sprzątać też nie lubię i zazwyczaj robię to dopiero wtedy, gdy nie ma jak przejść big_smile.

9

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
koma5 napisał/a:

A co rozumiesz pod pojęciem "steretypowa kobieta"?

Czyli jaka?

Ja kobietą jestem dojrzałą. Jaki jest stereotyp kobiety dojrzałej? Matki,  zony i babci??
Powinnam piec ciasta i ogladać seriale, chodzić we włochatym berecie, flauszowym palcie i spódnicach za kolana??
Bo nie wiem, do czego sie odnieść...
wink

Babcia POWINNA:
- nie mieć swojego życia
- w 100% poświęcić się wnukom i dorosłym dzieciom
Taki jest stereotyp. Czy chodzi w berecie, czy nie chodzi to mniej ważne. W każdym bądź razie odstępstwo od tego stereotypu jest niemile widziane i kwitowane pukaniem się w czoło. No jak to, starej babie jeszcze się chce czegoś dla siebie, przeciez ona już swoje zycie przeżyła. Po co jej ten wolny czas i nowy samochód? Co ona w tym czasie robi? Po co jej pieniądze, po co podróże? To jest dzieciom i wnukom potrzebne, nie jej.

Całkowicie odstaję od stereotypu.

10

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Ja odbiegam dość mocno od stereotypu kobiety - zarówno wizualnie, jak i charakterowo, i choć mnie samej to nie przeszkadza - często wkurzają mnie reakcje innych wink Np. widzę, że faceci z marszu traktują mnie bardziej jak kumpla niż jak kobietę, bo nie jestem delikatna, efemeryczna, nieporadna i nie trzeba się mną opiekować wink

- Pierwsza rzecz odróżniająca mnie od "stereotypowej" kobiety: to samo, co u Ciebie, tejo - nie ubieram się specjalnie kobieco, bo najważniejszy jest dla mnie komfort. Rzadko noszę buty na obcasie, a jeśli już, to na niskim - świetny wygląd nie jest wart straszliwie obolałych stóp i kręgosłupa. Rzadko zakładam spódnice, bo jest mi w nich zwyczajnie niewygodnie. Najfajniej jest w portkach, koszulce nałożonej na bluzkę z długim rękawem i trampkach wink Ale czasem, kiedy chcę wyglądać ładniej i bardziej kobieco, to zakładam ładniejsze, dopasowane spodnie, ładną bluzkę/sweter i dobieram biżuterię (uwielbiam długie kolczyki). Makijaż akurat lubię robić i mieć, więc lekki mam nawet na co dzień.

- Kompletnie nie znam się na kolorach i nie mam wyczucia, co do czego pasuje wink Odróżniam tylko kolory podstawowe (i pochodne typu fioletowy, różowy itd.) i nie mam pojęcia, jakim kolorem jest łososiowy, pomidorowy czy groszkowy tongue Podobnie nie rozumiem rozróżniania barw na ecru, kremową i kość słoniową - dla mnie wszystkie trzy są "jakieś takie beżowe" tongue
Swego czasu też potrafiłam założyć na siebie ciuchy w kropki i w paski i nie widzieć problemu...

- Dużo przeklinam i nie stronię od głupawych, czasem ordynarnych żartów, czym na pewno trochę odstraszam ludzi z początku. Niemniej, ciężko się tego wyzbyć wink

- Z alkoholi najbardziej lubię piwo i piję je BEZ soku wink Oczywiście czasem najdzie mnie na jakieś smakowe, ale to się zdarza także facetom wink

- Zupełnie nie interesuję się życiem gwiazd, połowy z nich w ogóle nie znam, nie oglądam rodzimych seriali ani popularnych programów rozrywkowych typu "Top Model", czy "Taniec z gwiazdami". Nie cierpię też rozmawiać o ciuchach i kosmetykach, więc w towarzystwie mieszanym częściej gadam z facetami.

- Na ulicy znacznie częściej oglądam się za kobietami niż za mężczyznami big_smile

11

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Anemonne napisał/a:

Na ulicy znacznie częściej oglądam się za kobietami niż za mężczyznami big_smile

Siostro big_smile

12

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Mną też nie trzeba się opiekować. big_smile Ponadto potrafię dużo rzeczy zrobić sama.
Sama wymienię koło od samochodu ( o ile klocki się nie zapieką). Sama mogę podolewać oleje i płyny w aucie. Potrafię również pomalować pokój, położyć glazurę, poszpachlować ścianę. Mam tylko problem z utrzymaniem wiertarki podczas mieszania big_smile

Lubię sport. Obowiązkowo oglądam wszystkie MŚ i ME oraz olimpiady. Sama też gram w siatkówkę.

Tak jak Anemonne nie paskudzę piwa sokiem i.... przeklinam... i trzymają się mnie głupawe żarty... Mam duży dystans do siebie, nie "focham"się o wszystko. Nie robię tragedii z połamanego paznokcia itp.

Ale mam za to burdel w swojej torebce, dlatego też często wychodzę tylko z samym portfelem smile

Nie lubię zajmować się kwiatkami.

A tak maluję się, lubię ładnie wyglądać i kocham szpilki smile
Gotowanie sprawia mi przyjemność chociaż przez długi czas uważałam, że gotowanie nie jest mi przeznaczone. smile

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-12-12 14:18:51)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Dziwolągiem nie jestem, przynajmniej taką mam nadzieję. Czy odbiegam od stereotypu kobiety? Nie wiem, bo... nie wiem jak wygląda stereotypowa kobieta.

* Jestem niezależna, energiczna i sprawna, nie wymagam opieki.
* Umiem wiele rzeczy zrobić samodzielnie, wymiana koła w samochodzie nie należy do moich ulubionych, ale umiem to zrobić.
* Od lat chodzę w spodniach, buty mam na płaskim obcasie, te z wyższym zakładam na jakieś duże imprezy, średnio raz, dwa razy w oku.
* Prac remontowych nie lubię i nie robię sama, no może poza malowaniem kiedyś okien.
* Lubię alkohol i to wytrawny, nie słodki (wyjątkiem moje nalewki, ale większość z nich też ma małą zawartość cukru).
* Piwo lubię, a dodanie do niego soku pozbawia go smaku.
* Jem potrawy bardzo ostre, pikantne.
* Słodyczy nie jadam lub jem je sporadycznie i tak było zawsze.
* Torebki mam, ale są one workowate, duże. Nie zmieniam ich co wyjście, raczej zmiana dotyczy pory roku.
* Używam języka emocjonalnego, znam i stosuję (gdy jestem zła lub się zdenerwuję) słów uznanych powszechnie za wulgarne.
* Maluję oczy niemal codziennie, paznokcie - sporadycznie.
* Nie oglądam żadnych tasiemcowych seriali, chętnie wyścigi Formuły 1, skoki narciarskie (i to niezależnie od tego, czy występował Małysz), siatkówkę, snooker, jazdę figurową.
* Nie czytam tzw. pism kobiecych, nie znam plotek z życia tzw. wyższych sfer.
* Dużo czytam. Książki różnorodne, bardzo. Jedyny wyróżnik - muszą być dobre.

Czy jestem stereotypową kobietą? Dalej nie wiem.

14

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Odnosząc się do stereotypów:

Nie chodzę na wysokim obcasie bo nie umiem hehe Czasami jednak, gdy wymagają tego okoliczności, muszę się na to zdobyć, ale i tak ten obcas jest najmniejszy z możliwych big_smile Nie wiem jednak, jak sprawa z noszeniem szpilek wyglądałaby gdybym była osobą niską. W dużej mierze tak od nich stronię też dlatego, że jestem wysoka i  źle się czuję dodając sobie jeszcze więcej centymetrów.

Maluję się, szczerze mówiąc nie potrafię wyjść z domu bez makijażu, chyba, że wyrzucić śmieci czy rano po chlebek big_smile Nie uważam jednak, że ?malowanie się jest kobiece, a pozostawanie bez makijażu nie?. Trzeba tu wziąć pod uwagę ważną rzecz -> jeśli ktoś ma ładną cerę, bez niedoskonałości to po co mu ten make up? Po co poprawiać makijażem coś co już jest ładne? Tego nie rozumiem. Jeśli natomiast ktoś boryka się z trądzikiem, ma podkrążone oczy, cerę naczyniową, czy przebarwienia to chyba normalne, że chce to zakryć makijażem. Nie chodzi tu o to, żeby walić na siebie tonę pudru, fioletowe cienie na powieki i potrójną warstwę tuszu na rzęsy, tylko, żeby poprawić niedoskonałości, żeby poczuć się lepiej. Ile ja bym dała, żeby mieć ładną, gładką cerę i nie musieć codziennie rano poświęcać z pół godzinki, na zakrycie tego czy tego. Panie z bezproblemową cerą ? zazdroszczę Wam!! big_smile

Co do noszenia torebek? Nie lubię, bo spadają mi z ramienia ale co z tego skoro muszę bo gdzie niby mam wepchać klucze, portfel, chusteczki, telefon, dokumenty, krem do rąk i książkę, które zawsze ze sobą noszę tongue Owszem kiedy idę 200 metrów do ?spożywczego? to biorę drobniaki do kieszeni, ale gdy wychodzę na dłużej torba jest mi niezbędna. Zawsze jednak staram się brać takie, które można przewiesić.

Nie interesują się modą, w znaczeniu -> ?nie podążam za aktualnymi trendami?. Kupuję coś, co mi się podoba, niezależne od tego czy było to modne 10 sezonów temu czy będzie modne w przyszłym roku. Nie mam 200 par butów, zazwyczaj chodzę w czymś dotąd aż mi nie odpadnie podeszwa haha i wtedy dopiero zakładam inne.
Przeklinam, choć z tym walczę, jednak nie rozpatruję tego w kategorii ?przeklinanie nie jest kobiece?, czy ?kobiecie nie wypada?. Nikomu nie wypada, bo to jednak jest brak kultury tongue

Nie jestem roztrzepana, ani spóźnialska, nie jestem też wiecznie na diecie big_smile

Nie lubię kwiatów, nie potrafię się nimi zachwycać i nie czuje się jak w niebie gdy je dostaje. Najczęściej mi śmierdzą i lądują szybko w koszu. Lubię za to drzewa. Większe wrażenie robi na mnie stary, ogromny dąb niż aleja herbacianych róż hehe w dodatku rozwala mnie kolor ?herbaciany?, moja herbata jest zielona dlaczego więc kolor ten to coś miedzy żółtym a pomarańczowym? big_smile

Lubię majsterkować, piwo piję bez słomki, co do soczku -> nie rozumiem jak można pic piwo z sokiem malinowym? Za to z imbirowym, korzennym jak najbardziej tak big_smile

Nie wiem czy jestem kobieca czy nie? Ważne, że dobrze czuję się we własnej skórze wink

15 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-12 19:19:54)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Przypomniałyście mi. Ja także nie przepadam za  gadami i o gwiazdach itp, nuuuuda. Mogę pogadać jak "typowa" kobieta o serialach, ale generalnie najczęściej gadam ze znajomymi o filmach, książkach, życiu wink.
Jak więc widać na pewno mam i cechy typowo "kobiece" i "męskie" tongue
Co do słodyczy , to uwielbiam, zjedzenie całej czekolady nie jest dla mnie problemem, ale nie jest to akurat nagminne tongue
Jednak czasem jem jak chłop, a czasem nawet i więcej, przykład? ostatnio wcięłam 4 kanapki [duże, nie z jakiegoś razowego chleba, ale zwykłego] i do tego jeszcze duży kawał kiełbasy tongue
Hatiuszka, ja tam ładna nie jestem i z cerą mam problemy, ale się nie maluję. I tak jest mi dobrze, nie przejmuję się, że coś tam widać. Mam też krzywy zgryz i to też zaakceptowałam, dam fotkę, by zobrazować [sory za dziwną minę] mopzna powiekszyc fotke wchodzac w nia
Obrazek dodany przez użytkowniczkę


niemniej dopóki sama nie zarobię to nie zrobię ich prostych, więc jeszcze muszę poczekać
dlatego musiałam to zaakceptować

16

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

No cóż, ze mną to różnie jest. Może przedstawię swoje kobiece i niekobiece cechy.
Kobiece:
- lubię kobiece ciuchy typu sukienki, spódniczki, obcasy oraz biżuterię: mam świra na punkcie kolczyków smile
- lubię i potrafię tańczyć
- nie rozstaję się z torebką i mam w niej wszystko, a potem ciężko mi coś znaleźć (bądź zapomnę przełożyć z jednej do drugiej)
- często się spóźniam albo jestem na ostatnią chwilę
- czasem czytam głupie babskie gazety big_smile
- jestem estetką i lubię mieć np. mieszkanie urządzone ze smakiem (to chyba odziedziczyłam po tacie, który jest projektantem wnętrz...)
- lubię gotować, zwłaszcza dla innych
- uwielbiam słodycze, szczególnie czekoladę i marcepan (chociaż sznyclem też nie pogardzę)
- nie rozumiem co mężczyźni widzą fascynującego w piłce nożnej i bardzo się cieszę, że mój facet podziela moje zdanie wink
- nie lubię piwa i zwykle piję alkohol po babsku: wino, cider lub drinki

Niekobiece:
- nie potrafię skupić się na wielu czynnościach na raz, przerasta mnie to
- nie maluję się prawie w ogóle
- nie mam psiapsiółek, z którymi umawiam się na ploteczki
- zwykle radzę sobie z podstawowymi rzeczami dotyczącymi komputera, składania mebli etc
- ubieram się zgodnie z własnym gustem i mam gdzieś to, że połowa miasta chodzi w UGGach tongue (a wręcz jest to dla mnie argument na nie, bo nie chcę wyglądać jak wszyscy)
- w życiu nie obejrzałam ani odcinka "Seksu w wielkim mieście", czy "Plotkary"
- nie znoszę typowo babskich romantycznych komedii i uważam, że Hugh Grant i Richard Gere są prędzej obleśni niż pociągający
- przeklinam, choć tylko w ojczystym języku. Po norwesku jakoś mi się przekleństwa nie wydają jeszcze naturalne, może przyjdzie to z czasem. A może zwyczajnie wyzywanie ludzi od dorszy, czy diabelnych końskich penisów nie wydaje mi się szczególnie obraźliwe...

truskaweczka19: zabrzmi to dziwnie, ale w pewnym sensie Ci zazdroszczę Twoich zębów. Ja miałam/mam zupełnie odwrotny problem: zanim założyli mi aparat wyglądałam jak wampir, bo zęby nie mieściły mi się w szczęce. Wyrwali mi 4 stałe zęby, w ogóle tego nie widać w obecnej chwili, za to ósemki zaczęły mi rosnąć i prawdopodobnie znowu będzie trzeba rwać, 2 kolejne zdrowe zęby, bo mi krzywią dzieło stworzone z mozołem przez panią ortodontkę. Mam wrażenie, że na starość mi już nic nie zostanie...

17 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-13 22:54:03)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Rozumiem, bywa i tak. Jeżeli ja bym się dowiedziała, że nie ma szans na wyprostowanie, a jak już to stracę wiele zębów czy coś w ten deseń, to wtedy dałabym sobie spokój. Wiadomo, że chciałoby się mieć proste, ale nie jest to priorytet i lepiej mieć ogólnie zęby niż nie mieć wink . I da się z tym żyć .
Dlatego może sobie odpuścić te zabiegi na zębach wink.

18

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

To moze ja,bo i jestem stereotypem i nie!otóż:
Maluje sie,na codzień,po prostu lubie to.Jednak nie zasłanian sie rękoma i nogami i nie robie wielkiej tragedi z tego,bo ktos zobaczy mnie bez makijazu.
Lubie miec zrobione wlosy,ale czesciej nie mam do tego sił i zwyczajnie upne je w koka.
Lubie wyglądać kobieco i Sexi,opiete spodnie,sweterek czy bluzka,jednak wole i lepiej sie czuje w zwykłych jeansach i tshircie..
Od biżuterii wole tatuaz.Conajwyzej przebitki w uszach i to po kilka i gumowa opaska na ręce. Moja ulubiona.
Szpilek nie noszę,bo nie lubie i po prostu nie umiem w nich chodzić. Wole trampki.
Lubie babskie czasopisma i babskie programy telewizyjne,chodź nie cierpię komedi romantycznych,wole thilery i sensację.
Chodzę na solarium i ogolnie lubie dbać o swój wyglad wiec potrafię spedzic wiele czasu w drogerii,natomiast nie lubie spędzać godz w sklepach i przymierzać szmatek..uwielbiam piłkę nożna(ogladac) i boks,mma..pamietam mundial w rpa,nie opuściłam ani jednego meczu!
Lubie piwo,bez soku..towarzystwo facetów,jakos lepiej sie z nimi dogaduje,
Lubie gdy facet sie mna opiekuje,potrzebuje ciepła i Milosci,natomiast nie cierpię komplementów i prezentów,randek ..dziwne...nie znam sie na komputerach ani na samochodach,ale nie boję sie pobrudzic czy złamać paznokcia,a te mam ciagle zadbane i pomalowane.nie boję sie ciężkiej pracy.fizycznej.potrafię..nie lubie pięć,ale lubie gotować..sprzątać tez nie lubie..wiec nie wiem.z jednej strony kobieca,mega ,z drugiej odbiegająca od stereotypu?:)

19

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

To ja też się przyznam....
klnę jak szewc  roll i jak Wielokropek ...z alkoholi raczej te "wytrawne" za to nie lubię piwa.
Najwięcej moich znajomych to mężczyźni z nimi jakoś łatwiej się dogaduję smile

20 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2011-12-14 17:58:24)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

O właśnie, paula777 przypomniała mi o jeszcze jednej mojej cesze (hah, jak dziwnie brzmi to słowo big_smile), a mianowicie: zakupy ze mną są błyskawiczne. Wchodzę, przymierzam, wychodzę (z ciuchem lub bez). Totalnie jak facet. Mój chłopak więcej czasu potrzebuje na zastanowienie się niż ja czasami tongue

21

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
kaisa_malene napisał/a:

O właśnie, paula777 przypomniała mi o jeszcze jednej mojej cesze (hah, jak dziwnie brzmi to słowo big_smile), a mianowicie: zakupy ze mną są błyskawiczne. Wchodzę, przymierzam, wychodzę (z ciuchem lub bez). Totalnie jak facet. Mój chłopak więcej czasu potrzebuje na zastanowienie się niż ja czasami tongue

Dokładnie, ja tak samo wink
Mój facet też czasem dłużej ode mnie, ale nieznacznie akurat big_smile
Ale np mam wujka, który siedzi w ciuchach wiele godzin, także ;D

22

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Hehe, ciekawy temat.
Zależy co kto rozumie pod pojęciem stereotypowej kobiety. smile

Jeśli dobrze i ja to rozumiem, to ja np:
* lubię majsterkować smile
* potrafię sama zmienić żarówkę big_smile hehe, a na poważnie, to sama wbijam gwoździe, skręcam szafki, maluję ściany itp., w sumie to nie dotykam się sama tylko do elektroniki typu komputery, żeby coś naprawić, bo już nie raz gorzej wyszło niż lepiej ;p (ale kiedyś pamiętam sama się zabrałam za lutowanie przewodzików w mp3 big_smile)
* robienie zakupów dla siebie samej - koszmar smile często tylko staję w progu sklepu i odchodzę, bo nie mam siły się w tym wszystkim "grzebać", gorzej jak np muszę kupić sobie buty bo mi się rozwaliły czy coś - bo muszą być dokładnie takie jak chcę a z tym już gorzej.
* nie boję się pobrudzić smile
* maluję się tylko raczej okazjonalnie
* wcinam co popadnie - to na męża muszę tylko zwracać uwagę (bo on się ciągle chce odchudzać), bo ja to w sumie jem jak facet smile
* potrafię wyjść w 3 minuty z domu
* nie muszę zabierać torebki - często wystarczą mi tylko kieszenie w spodniach (które przeważnie są wypchane)
* uwielbiam się ścigać - zwłaszcza z facetami smile
* pijam piwo bez słomki big_smile i często w towarzystwie wypijam je jako pierwsza ;p (już głupoty jakieś mi do głowy przychodzą smile )
* piłka nożna - tez bardzo lubię i oglądać i grać (teraz już rzadziej), oprócz tego zawsze kochałam grać w kosza i wspinać się na skałki
* nienawidzę leżenia na plaży i opalania się - za to uwielbiam góry
* też klnę od czasu do czasu - ale staram się nie.
* jak założyłam kiedyś kieckę to wszyscy się zlecieli i powiedzieli że mi odbiło big_smile ale nie mówię że nie mam żadnej w szafie.
* lubię się wygłupiać
* lubię bluzy z kapturem ;p
* uwielbiam trampki i obuwie sportowe
* nie lubię dostawać prezentów - głupio mi wtedy zawsze


Dodam, że kilka stereotypów pasuje jednak do mnie:
* niezdecydowanie - np. co do wymienionych wyżej zakupów - zanim coś kupię to i ze 4 lata mogą minąć. big_smile
* od czasu do czasu  ale bardzo rzadko lubię się seksownie ubrać albo nawet tylko założyć jakiś obcas
* lubię sprawić przyjemność mojemu mężczyźnie jakimś ciekawym daniem i ogólnie gotowaniem smile
* lubię obcisłe spodnie i sweterki
* mam słabość do słodyczy - mogę godzinami wybierać je w sklepie
* podobnie z perfumami, wodami itp - lubię sobie czasami dłużej powybierać. smile
* lubię wszystko przestawiać po swojemu.

23

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Był już kiedyś taki temat, sama go zresztą założyłam big_smile, ale skoro ten nieźle się rozwija, to zostawiamy smile.

Odpowiadając jednak na pytanie... Ogólnie jestem zdecydowanie bardziej kobieca niż niekobieca, tak się ubieram i tak wyglądam, chodzę na obcasach, jestem zawsze pomalowana, mam długie paznokcie, kobieco też się zachowuję, ale równocześnie mam w sobie kilka niestereotypowych cech:

jestem zdecydowana, kiedy sytuacja tego wymaga zachowuję zimną krew, nigdy nie panikuję i nie histeryzuję
jestem samodzielna, potrafię załatwić każdą urzędową sprawę (i nie tylko urzędową tongue)
kiedy mam problem do rozwiązania, to go rozwiązuję, nie zamęczając przy tym całego otoczenia
w pracy lubię rządzić, wszystko mieści się jednak w normie, bo równocześnie jestem empatyczna
nie znoszę rajdów po sklepach, w ogóle nie lubię zakupów
wolę spodnie niż sukienki i spódnice
różowy kolor mógłby dla mnie nie istnieć
alergicznie nie lubię wisieć na telefonie i godzinami plotkować bez sensu, zwyczajnie szkoda mi na to czasu (mój bezpieczny limit to 15 minut)
potrafię samodzielnie wytapetować mieszkanie
wiem jak rozrobić klej do tapet, zrobić gips, złożyć meble i wiem co to ytong big_smile
wiem (ale tylko wiem) co to jest sworzeń wahacza czy kiedy należy wymienić klocki hamulcowe
najmniejszego problemu nie sprawia mi parkowanie czy wycofywanie samochodu, nawet to bardzo skomplikowane
umiem posłużyć się wiertarką, wkrętarką, młotkiem i śrubokrętem
nie lubię słodkiego (czyli uznawanego za babskie) wina
nie jem słodyczy i deserów
sok w piwie jest dla mnie jego profanacją
kawę pijam tylko czarną i bez cukru
lubię potrawy ostre i pikantne
kiedy jetem zmęczona, a mojemu mężczyźnie zbiera się na amory, nigdy nie tłumaczę się bólem głowy
nie interesują mnie mężczyźni, którzy błaznują, bo dla mnie nie ma to nic wspólnego z poczuciem humoru
nie śmieszą mnie głupkowate historyjki, a ,,kawały" zniosę w maksymalnej ilości sztuk trzy, potem zaczynają mnie wybitnie nudzić
nie lubię plotek
nie rozmawiam o ciuchach, fryzurach i kosmetykach
nudzą mnie romantyczne komedie (choć zdarzają się wyjątki), uwielbiam za to thrillery

Myślę, że jest tego więcej, ale teraz nie pamiętam smile.

24

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

jeżeli w moim otoczeniu pojawia się jakaś sterotypowa kobieta, to nie ma życia wink
- nie znoszę różowego koloru, ani innych cukierkowych,
- nie oglądam seriali,
- nie czytam pisemek o modzie, gwiazdach i innych głupotach,
- nie mdleję na widok jakiegoś "ciasteczka" - facet jak każdy inny,
- nie interesuje mnie to "kto z kim  i kiedy" ;P
- sama potrafię zrobić wszelkie czynności związane z komputerem,
- nie jestem humanistką.
Ale czasami lubię założyć obcasy i sukienkę smile

25 Ostatnio edytowany przez mathey (2011-12-17 14:04:23)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Jak tak Was czytam, to jestem w 100% pewien, że wolę ten stereotyp kobiecości. Babochłopy mnie nie kręcą.

apoteoza napisał/a:

Mną też nie trzeba się opiekować. big_smile Ponadto potrafię dużo rzeczy zrobić sama.
Sama wymienię koło od samochodu ( o ile klocki się nie zapieką).

Może i dużo, ale po tym co tutaj napisałaś, to śmiem twierdzić, że koła to Ty wymienić nie potrafisz.
Nie wiem jakie powiązanie mają klocki samochodowe z wymianą koła. Kiepsko coś na tej polibudzie mnie uczą.

26

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Jak tak Was czytam, to jestem w 100% pewien, że wolę ten stereotyp kobiecości. Babochłopy mnie nie kręcą.

Co za ulga big_smile

27

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:
mathey napisał/a:

Jak tak Was czytam, to jestem w 100% pewien, że wolę ten stereotyp kobiecości. Babochłopy mnie nie kręcą.

Co za ulga big_smile

Prawda? big_smile

Mathey, a ja na przekór Tobie nie widzę tu ani jednego babochłopa tongue, bo kilka męskich cech jeszcze z kobiety babochłopa nie robi. Poza tym weź pod uwagę, że skupiłyśmy się tutaj na cechach odbiegających od stereotypu, a lista tych typowo kobiecych zapewne byłaby o wiele, wieeeeeeele dłuższa smile.

Zastanawiam się też czy słabiutka, słodka idiotka w różowym ubranku, wydająca fortunę na ciuchy i kosmetyczkę, plotkująca przez telefon całymi godzinami, chichocząca bez sensu, piszcząca na widok byle myszki, wylewająca rzewne łzy na romansidłach, jest tak naprawdę wymarzoną partnerką dla stereotypowego mężczyzny? tongue

28

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Z dwojga złego wolę, i zawsze wolałam, być babochłopem niż słodką idiotką. tongue

29

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Olinka napisał/a:

Mathey, a ja na przekór Tobie nie widzę tu ani jednego babochłopa , bo kilka męskich cech jeszcze z kobiety babochłopa nie robi.

Ja też nie widzę, bo nie ma fotek. Bazuję tylko na tym, co piszecie. Nie podobają mi się kobiety niekobiece i tyle.
A niektóre tutaj piszą, jak by były 100% samcami. Nogi golicie? Pachy? Czy też nie hehe. Może co niektórym broda rośnie.

Olinka napisał/a:

Zastanawiam się też czy słabiutka, słodka idiotka w różowym ubranku, wydająca fortunę na ciuchy i kosmetyczkę, plotkująca przez telefon całymi godzinami, chichocząca bez sensu, piszcząca na widok byle myszki, wylewająca rzewne łzy na romansidłach, jest tak naprawdę wymarzoną partnerką dla stereotypowego mężczyzny? tongue

Dla mnie osobiście nie.

30

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

A jak Ty, mathey, czujesz się ze świadomością, że jako 100% (jak mniemam) mężczyzna od ponad roku przebywasz na forum DLA KOBIET? big_smile Chyba powinieneś pisać na takim dla mężczyzn, o motoryzacji i innych MĘSKICH hobby, a nie o uczuciach, kosmetykach i ploteczkach - no chyba, że odkrywasz w sobie żeński pierwiastek? big_smile

31

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:
Olinka napisał/a:

Mathey, a ja na przekór Tobie nie widzę tu ani jednego babochłopa , bo kilka męskich cech jeszcze z kobiety babochłopa nie robi.

Ja też nie widzę, bo nie ma fotek. Bazuję tylko na tym, co piszecie. Nie podobają mi się kobiety niekobiece i tyle.
A niektóre tutaj piszą, jak by były 100% samcami. Nogi golicie? Pachy? Czy też nie hehe. Może co niektórym broda rośnie.

Ha ha czytaj więc uważniej. Nazywasz mnie babochłopem na podstawie tego co napisałam, a przeczytałeś to?

apoteoza napisał/a:

A tak maluję się, lubię ładnie wyglądać i kocham szpilki smile
Gotowanie sprawia mi przyjemność chociaż przez długi czas uważałam, że gotowanie nie jest mi przeznaczone. smile

I skoro jesteś taki męski to jak słusznie zauważyła BabaOsiadła co robisz na kobiecym forum?

edit:
Zapomniałam się odnieść do tego. Wybacz, że nie posłużę się fachowym językiem, ale mam nadzieję, że w miarę jasno się wyrażę

mathey napisał/a:

Może i dużo, ale po tym co tutaj napisałaś, to śmiem twierdzić, że koła to Ty wymienić nie potrafisz.
Nie wiem jakie powiązanie mają klocki samochodowe z wymianą koła. Kiepsko coś na tej polibudzie mnie uczą.

Zapieczone klocki hamulcowe utrudniają zmianę koła, ponieważ temperatura jaka się wytwarza podczas jazdy powoduje zapieczenie się gwintów w szpilkach trzymających koło, co znacznie utrudnia ich odkręcenie.
Ponadto zapieczone klocki hamulcowe utrudniają zdjęcie samego koła z piasty, gdyż wytwarza się  na niej swoistego rodzaju ?rdza? spowodowana przegrzewającymi się tarczami hamulcowymi.

32 Ostatnio edytowany przez mathey (2011-12-17 15:35:35)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
apoteoza napisał/a:
mathey napisał/a:
Olinka napisał/a:

Mathey, a ja na przekór Tobie nie widzę tu ani jednego babochłopa , bo kilka męskich cech jeszcze z kobiety babochłopa nie robi.

Ja też nie widzę, bo nie ma fotek. Bazuję tylko na tym, co piszecie. Nie podobają mi się kobiety niekobiece i tyle.
A niektóre tutaj piszą, jak by były 100% samcami. Nogi golicie? Pachy? Czy też nie hehe. Może co niektórym broda rośnie.

Ha ha czytaj więc uważniej. Nazywasz mnie babochłopem na podstawie tego co napisałam, a przeczytałeś to?

apoteoza napisał/a:

A tak maluję się, lubię ładnie wyglądać i kocham szpilki smile
Gotowanie sprawia mi przyjemność chociaż przez długi czas uważałam, że gotowanie nie jest mi przeznaczone. smile

I skoro jesteś taki męski to jak słusznie zauważyła BabaOsiadła co robisz na kobiecym forum?

Apoteoza, wszystko przeczytałem.

A co robie tutaj na forum? Na pewno nie piszę o kosmetykach, ploteczkach itp. Większość moich wypowiedzi znajduje się w dziale przeznaczonym dla niegrzecznych kobietek. A na forum motoryzacyjnym mojej ulubionej marki też jestem, spokojnie. I jak na ponad rok to baaardzo mało się tutaj wypowiadałem. Niektórzy mężczyźni w tydzień więcej naklikają. Ale mniejsza z tym.

Ale to wszystko działa w obie strony, jeśli chodzi o kobiecość jak i męskość, podam przykład:

Widzicie jakiegoś mężczyzne na ulicy, którego mijacie, a on mam ubrane obcisłe rurki, kolorowe trampki i mocno dopasowaną koszulkę do idealnie ogolonego ciała. Co sobie pomyślicie? Laluś, ciota itp. Nie znam się na modzie, ale takich aparatów już widziałem i załóże się, że dla kobiet to ktoś taki męski nie będzie. Tak jak dla mnie kobieta o cechach i sposobie bycia o którym pisałyście. Wszystko nt temat.

Apoteoza, jak to dobrze, że poczytałaś na temat ściągania koła i się podszkoliłaś troszeczkę. Ale to tylko puste internetowe poradniki.

33

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Większość moich wypowiedzi znajduje się w dziale przeznaczonym dla niegrzecznych kobietek.

Czyli nie masz za dużo do zaoferowania...
Jak widać jesteś tylko w jednym celu na tym forum...

mathey napisał/a:

Widzicie jakiegoś mężczyzne na ulicy, którego mijacie, a on mam ubrane obcisłe rurki, kolorowe trampki i mocno dopasowaną koszulkę do idealnie ogolonego ciała. Co sobie pomyślicie? Laluś, ciota itp. Nie znam się na modzie, ale takich aparatów już widziałem i załóże się, że dla kobiet to ktoś taki męski nie będzie. Tak jak dla mnie kobieta o cechach i sposobie bycia o którym pisałyście. Wszystko nt temat.

Nie każdy ma tak wąskie horyzonty jak Ty.

mathey napisał/a:

Apoteoza, jak to dobrze, że poczytałaś na temat ściągania koła i się podszkoliłaś troszeczkę. Ale to tylko puste internetowe poradniki.

Akurat napisałam to sama, bez żadnych poradników, ale Ty i tak mi nie uwierzysz...
Widzisz, że mam rację, ale nie przyznasz się do błędu, bo to uwłacza Twojej godności, prawda? Skoro uważasz, że klocki hamulcowe nie mają nic wspólnego z wymianą koła to mnie popraw. Chyba nie przepuścisz sobie takiej okazji aby zabłysnąć wiedzą, co nie?

34 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-17 16:38:54)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

mathey, bardzo dużo zalet chciałbyś nazywać męskimi, gdy tylko je ma kobieta, to staje się dla ciebie babochłopem. smile Taka niepewność męskości z tego przebija.

35

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Na pewno nie piszę o kosmetykach, ploteczkach itp. Większość moich wypowiedzi znajduje się w dziale przeznaczonym dla niegrzecznych kobietek.

No i sam sobie w tym momencie zaprzeczasz - niegrzeczna kobietka to nie jest stereotypowa kobietka, a jednak na forum to do tych Cię ciągnie smile.

36

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

To się porobiło, Apoteoza, ja się przyznam bez bicia, że wymiana klocków hamulcowych i inne sprawy samochodowe zawsze mnie omijały, więc raczej mało wiem na ten temat.
Ale co do samej jazdy samochodem, również na swoje umiejętności nie narzekam. smile
Mathey, babochłopy, gdzie? Pokaż proszę, bo nigdy nie widziałam.

37 Ostatnio edytowany przez mathey (2011-12-17 18:28:54)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Apoteoza, nie chcę być wścibski, ale jeśli posiadałabyś taką wiedzę, to nie napisałabyś czegoś takiego:

apoteoza napisał/a:

Sama wymienię koło od samochodu ( o ile klocki się nie zapieką).

Pytam jeszcze raz, co mają zapieczone klocki do wymiany koła? Zapieczone klocki nie blokują w żaden sposób koła, bo to nie na kole się zaciskają, tylko na tarczy chamulcowej. A szpilki koła NIGDY się nie zapieką w piaście, gdzie Ty te brednie przeczytałaś?

Olinka napisał/a:

No i sam sobie w tym momencie zaprzeczasz - niegrzeczna kobietka to nie jest stereotypowa kobietka, a jednak na forum to do tych Cię ciągnie.

Ciągnie i to jeszcze jak. Jest to jedyna cecha, którą lubię u kobiet nie stereotypowych.

38

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Dziewczyny, nie ma o co się bulwersować wink Mnie tam jest całkiem dobrze z moją "babochłopowatością" (zwał, jak zwał), mój mężczyzna jakoś wciąż widzi we mnie kobietę (mało tego, lubi moje niestereotypowe cechy i cieszy się, że mogę być także kumplem, nie tylko kochanką, wiszącą u ramienia ozdobą w towarzystwie i kucharką) i to mi wystarczy smile Jedni wolą mieć słodką, efemeryczną i drobną kobietkę, innym podoba się kobieta taka jak my - a którą mathey nazywa babochłopem.

39

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Babochlop wedlug jednej z definicji to lekcewazace okreslenie uzywane w stosunku do kobiet przypominajacych budowa fizyczna lub sposobem bycia mezczyzne.
Coz, szczerze mowiac w wygladu nikt jeszcze nie uznal mnie za babochlopa a wrecz przeciwnie.
Co do spsobu bycia to ktore cechy meskiego zachowania w kobiecie powoduja ze jest ona babochlopem? Korzystanie z meskiej toalety? Gwizdanie na widok krotkiej spodniczki na ulicy? Drapanie sie po jadrach? Opowiadanie kumplom ile dup sie przelecialo? Apetyt na seks we wczesnych godzinach porannych? Sikanie na stojaco?Kurcze, tak trudno wybrac. smile
Jesli chodzi o mnie moja wiedza nt stereotypowych kobiet pochodzi z wszelkiej masci artykulow ktore kiedys czytalam. Nigdy bowiem nie spotkalam zadnej stereotypowej smile (gdziez one wszystkie sa?) big_smile

Moje niestereotypowe cechy:
- nie gadam w nieskonczonosc o problemach. Staram sie je rozwiazywac. Obce mi sa dywagacje nt bo on jest z nia ale kocha inna a ma dziecko z trzecia i co z tego wynika i dlaczego?
- nie rozumiem fascynacji aktorami/piosenkarzami/celebrytami. Juz w czasach szkoly podstawowej jak wiekszosc dzieci ma na scianie plakaty albo zespolow muzycznych albo aktorow albo innych takich ja absolunie tego szalu nie moglam pojac. Jak mozna sie fascynowac kims tylko ze wzgledu na to jak wyglada albo w jakim filmie gral?
- nie ciagnie mnie do dzieci, nie uwazam ze sa najwiekszym szczesciem, darem i w ogole osmym cudem swiata.
- nie ciagnie mnie to smiertelnie nudnej stabilizacji. Dzisiaj jestem tu, jutro moge byc gdzie indziej.
- wyborow dokonuje szybko. Ewentualne konsekwencje mnie nie przerazaja.
- jestem w stanie wymalowac napastnikowi w ciemnej ulicy taka sliwe ze przez dwa lata mozgu po ulicy bedzie szukal smile
- moje "nie" znaczy "nie" a nie "byc moze".
- nie staram sie byc odpowiedzialna za caly swiat. Tylko za siebie sama.
- nie jestem lagodna, wygladam, ale nie jestem
- nie lubie gadac do wszystkich o moim zwiazku


Moje, mozna by rzec stereotypowe cechy:
- swietnie potrafie udawac mala i slaba kobietke czerpiac z tego wszelkie przywileje smile
- jestem okropnie po kobiecemu niekonsekwentna smile
- swietnie multitaskuje smile
- kocham swietnie wygladac, kocham wplyw jaki mam na facetow kiedy nosze ladne stroje, makijaz i super fryzure smile
- tak, czasem zasmuci mnie zlamany paznokiec smile
- zamiast kawalka miesa na obiad wybiore pare nowych butow (e co tam, zje sie spaghetti) smile
- jestem przewrotna
- uwielbiam zakupy
- nie posiadam grona BFFsow. Jako typowa samica strzege swojego terytorium zebami i pazurami.

Pewnie jest tego wiecej ale na chwile obecna tylko to mi przyszlo do glowy

40

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

Apoteoza, nie chcę być wścipski, ale jeśli posiadałabyś taką wiedzę, to nie napisałabyś coś takiego:

apoteoza napisał/a:

Sama wymienię koło od samochodu ( o ile klocki się nie zapieką).

Pytam jeszcze raz, co mają zapieczone klocki do wymiany koła? Zapieczone klocki nie blokują w żaden sposób koła, bo to nie na kole się zaciskają, tylko na tarczy chamulcowej. A szpilki koła NIGDY się nie zapieką w piaście, gdzie Ty te brednie przeczytałaś?

Mathey weź się określ. Najpierw piszesz mi, że się podszkoliłam, a teraz, ze głupoty wpisuję....
Ale co mi tam.. Tak jak napisała Anemonne mi jest również "dobrze z moją "babochłopowatością" smile a po drugie nie ma o co się bulwersować smile

41

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
Anemonne napisał/a:

Dziewczyny, nie ma o co się bulwersować wink Mnie tam jest całkiem dobrze z moją "babochłopowatością" (zwał, jak zwał), mój mężczyzna jakoś wciąż widzi we mnie kobietę (mało tego, lubi moje niestereotypowe cechy i cieszy się, że mogę być także kumplem, nie tylko kochanką, wiszącą u ramienia ozdobą w towarzystwie i kucharką) i to mi wystarczy smile Jedni wolą mieć słodką, efemeryczną i drobną kobietkę, innym podoba się kobieta taka jak my - a którą mathey nazywa babochłopem.

Widzisz, a ja pomimo swojej, jak to określił Mathey, ,,babochłopowatości", czuję się mega kobieco, co więcej w ciągu ostatniego roku usłyszałam od mężczyzn co najmniej dwa razy, że jestem najbardziej kobiecą kobietą jaką znają, przy czym nie tyle chodzi tu o wygląd, co o charakter, moje cechy i przyzwyczajenia. A zapewniam, że nie jestem typową, ciepłą kobietką smile.
Z wyglądu też zresztą jestem kobietą, zdecydowanie nie chłopem big_smile.

42

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

a ja myślę, że nie tyle wygląd i umiejętności ( badz nie) kobiety świadczą o jej kobiecości. Dla mnie jest to sposób myślenia. Nawet nie poruszania się itd. Bo laska w dresie, wielkich adidasach, krótkich włosach ( wyglądajaca jak facet) , paląca fajke i siedząca na oparciu ławki zamiast na siedzisku, w momencie podejmowania decyzji może myślec jak kobieta. Kiedyś widziałam filmik men's brains vs women's brains. Myśle mniej więcej o czymś takim.
Dla mnie kobieta, która płacze jak złamie jej się paznokieć, celem w życiu są zakupy i sukienka na następną impreze to nie kobieta. Nie potrafie tego wyjaśnić, dla mnie to karykatura.
Ja osobiście chodze prakycznie na codzien w szpilkach, sukienkach, czy jakis tam ładnych ciuszkach. Uwielbiam lumpelsy. Pieniędzy tylko na buty nie żałuje tak naprawdę. Jednocześnie jednak uwielbiam konie, uwielbiam spocić się w terenie, męczyć facetów którzy jada ze mna( bo to ciężkie jazdy są). Uwielbiam się ubrudzić, sprzatać stajnie( końskie kupy też;) ). Maluje się rano 5 min (puder, tusz , kreska). Zawsze zadbana bo mama kosmetyczna, ale bez przesady, nie co tydzien a raz na miesiąc około. A na impreze szykuję się 20 min. Z prysznicem 35:). Przeraża mnie kumpela która najpierw kompie się 30 min, prostuje włosy godzinę, wybiera ciuchy godzinę, maluje się 30. Dosłownie. Kiedyś tak siedziałam u niej umówione o 19, miałam ją zabrać autem. Impreza na 20...dojechałyśmy chwilkę po 24. A i sukienki dwa razy nie założy bo facet, czy ktoś tam juz widział ją w tym... porażka. No nic... chyba dziwna jestem.

P.s czasem zdejmuje szpilki i wchodze na górę/drzewo , żeby zdjęcie zrobić. Fotografia to druga pasja

43

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Szczerze mówiąc trochę rozumiem matheya, że uznał nas kobietki za babochłopy, bo co druga pisze, że nigdy nie chodzi w szpilkach, nosi tylko to, co wygodne i ogólnie nie przywiązuje wagi do wyglądu. Plus np. przeklina. Zupełnie obiektywnie patrząc to nie są to cechy szczególnie pociągające dla mężczyzn.

44

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Ja się nie do końca z tym zgodzę.
Bo np mój mąż mówi że wyglądam bardzo atrakcyjnie w tym co noszę, czyli np trampkach i podartych jeansach.
A co do przeklinania to już inna sprawa. Ale jeśli dalej się zajmiemy kwestią przeklinania to czy my kobiety uważamy to za męskie u naszych panów? Myślę, że nie, bo przeklinanie akurat nikomu nie wypada. No ale...

45 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-18 22:53:52)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
kaisa_malene napisał/a:

Szczerze mówiąc trochę rozumiem matheya, że uznał nas kobietki za babochłopy, bo co druga pisze, że nigdy nie chodzi w szpilkach, nosi tylko to, co wygodne i ogólnie nie przywiązuje wagi do wyglądu. Plus np. przeklina. Zupełnie obiektywnie patrząc to nie są to cechy szczególnie pociągające dla mężczyzn.

Nie no, jasne. Ale ja np nie widzę zmuszania się do chodzenia w szpilkach, bo może facetom tak sie podoba. I nie znoszę tekstów, że Ty to babochłop, bo nie lubisz szpilek i innych babskich rzeczy. Dla mnie to krzywdzące i jakieś wymuszanie, że jak jesteś kobietą to masz zachowywać się tak i tak/
Dla mnie ważniejsze czy ktoś jest fajnym człowiekiem , a nie czy wpasowuje się w jakies normy
wiadomo, że nie muszę się podobać, tak jak nie musi podobać się np metroseksualny czy inny facet.. tu nie ma co dyskutować..ale ja przez to nie napiszę, że facet metroseksualny to nie facet, bo to bzdura, może mi się nie podobać,ale tylko tyle.
Nie widzę np sensu zmuszania się do tych rzeczy, bo od razu widać by było, że jestem nieautentyczna, a chyba nikt nie lubi nieautentycznych osób.
A co do przeklinania, to tu akurat naprawdę rzadko.

46

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Niki, hihihi, mój mąż też twierdzi, że w adidaskach i jeansach wyglądam super, rzecz w tym, że moje adidaski i jeansy wciąż są kobiece smile. Ja akurat bardzo zwracam uwagę na to, w czym chodzę (nie wiem, być może to jest po prostu skrzywienie zawodowe), dlatego zwykle moje ciuchy są opięte, nigdy bezkształtne, nawet jeśli są to ciuchy sportowe.

47

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
kaisa_malene napisał/a:

Szczerze mówiąc trochę rozumiem matheya, że uznał nas kobietki za babochłopy, bo co druga pisze, że nigdy nie chodzi w szpilkach, nosi tylko to, co wygodne i ogólnie nie przywiązuje wagi do wyglądu. Plus np. przeklina. Zupełnie obiektywnie patrząc to nie są to cechy szczególnie pociągające dla mężczyzn.

Dokładnie tak. Tam gdzie pracuję, jest kilka kobiet (księgowe), dobrze po 30-tce, ale tak fajnie i mega kobieco wyglądają, że wiele młodych dziewczyn może się schować. Normalnie aż się chce na taką kobietę popatrzeć. Piszące tutaj młode dziewczyny, które: nie malują się, nie noszą np szpilek, sukienek, a włosy to kilku centymetrowe piórka, zmienijące koła, jak mechanik ( o ile klocki nie są zapieczone tongue), to co będzie z taką za kilka, kilkanaście lat? W Polsce kobiety są naprawdę zaniedbane.

48

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Mathey, nie zgodzę się z tym, że w Polsce kobiety są zaniedbane, być może to Ty obracasz się w takim środowisku. Byłam już w kilku krajach Europy i zapytam tylko - widziałeś Niemki lub młode Włoszki? Jedne i drugie to prawdziwe koszmarki - chodzą po ulicy w porozciąganych podkoszulkach, otyłe, ogólnie wyglądające, delikatnie mówiąc, nieciekawie. Co nieco słyszałam też o Angielkach, Irlandkach, Holenderkach... Oczywiście nie należy uogólniać, ale zapewniam Cię, że na ich tle Polki są... piękne smile.

49

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Od kiedy noszenie szpilek świadczy o zadbaniu? O.k., dziewczyny wyglądają w szpilkach seksownie, ale co to ma wspólnego z ZADBANIEM? yikes Mylisz pojęcia.

50

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:

Od kiedy noszenie szpilek świadczy o zadbaniu? O.k., dziewczyny wyglądają w szpilkach seksownie, ale co to ma wspólnego z ZADBANIEM? yikes Mylisz pojęcia.

Podpisuję się pod tymi słowami w 100% smile.
I jeszcze dodam od siebie, że kobieta w spodniach, na płaskim obcasie i w króciutkiej fryzurce również może wyglądać szalenie atrakcyjnie, te trzy atrybuty zdecydowanie nie świadczą przeciwko jej kobiecości.

51

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Kobiety zawsze są kobiece. Przecież stroje, fryzury czy mazidła do tylko konwencje. Różne matheye chciałyby wyznaczać, kiedy kobieta jest kobieca, jakby bez kobiet jakaś kobiecość istniała. A nie istnieje. Kobiety powinny sobą być i czuć się dobrze, a nie próbować się dostosować do jakichś dziwnych wyobrażeń.

A wyobrażenia męskie to jakie? Nieporadna, słabiutka, głupiutka (plotki i pisemka), Bóg jeden wie jak wyglądająca bez makijażu, w niezdrowych butach (a jeszcze się kobiety przyzwyczajają do tych obcasów i im niewygodnie z niskim), bez wspólnych z mężczyzną zainteresowań. Niefunkcjonalny strój, niefunkcjonalne podejście do życia i nieradzenie sobie. Jeszcze tu trochę czuć ducha Arystotelesa, że kobieta to jakaś nieudana istota do rodzenia mężczyzn. Mnie się bardzo podoba, gdy kobiety z tych dziwnych stereotypów rezygnują.

(Choć jeszcze lubię, gdy są marudne, kapryśne, niezdecydowane, zmienne i uczuciowe)

52

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
heathcliff napisał/a:

A wyobrażenia męskie to jakie? Nieporadna, słabiutka, głupiutka (plotki i pisemka), Bóg jeden wie jak wyglądająca bez makijażu, w niezdrowych butach (a jeszcze się kobiety przyzwyczajają do tych obcasów i im niewygodnie z niskim), bez wspólnych z mężczyzną zainteresowań. Niefunkcjonalny strój, niefunkcjonalne podejście do życia i nieradzenie sobie.

Wystarczy poczytać inne posty takich matheyów, by zrozumieć, że nie zależy im na wspólnych z kobietą zainteresowaniach, a prawdziwy mężczyzna używa dziewczyn li i jedynie do pukania big_smile

53

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Babo, słowo ,,prawdziwy" powinnaś chyba wsadzić w cudzysłów tongue big_smile.

54

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Mathey, czyli po prostu wnioskuję z tego, że kobietę to chciałbyś mieć taką, na którą sobie możesz tylko popatrzeć i pójść do łóżka?

55

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:

W Polsce kobiety są naprawdę zaniedbane.

Zapraszam do Anglii, Niemiec, Irlandi... Popatrz tam i popatrz tutaj. I wtedy mow kto i gdzie jest zaniedbany. Akurat jesli chodzi o zaniedbanie to Polkom na tle innych nacji bardzo daleko do tego.
A moze ty mathey lubisz po prostu starsze kobiety i mlode cie w ogole nei kreca? Nic w tym zlego ale nie uogolniaj na wszystkich.
A po drugie wolalbys kobiete ktora nie umie zmienic kola, nosi wprawdzie dlugie wlosy ale w strakach, nosi szpilki ktore pamietaja poczatki lat 80tych i nosza slady tuzina dzieci praktykujacych swoje piewsze rysunki na obcasie i nosi wprawdzie makijaz ale skore ma tak zniszczona przez alkohol i inne uzywki ze szpachla budowlana nie pomaga? Nosi sukienki ktore przez jakis okrs swojego istnienia sluzyly za pieluchy? No, skoro tak pojmujesz kobiecosc to ja wole swoja wersje niekobieca.

56

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:

Od kiedy noszenie szpilek świadczy o zadbaniu? O.k., dziewczyny wyglądają w szpilkach seksownie, ale co to ma wspólnego z ZADBANIEM?  Mylisz pojęcia.

Oczywiście, że nie świadczą o zadbanej kobiecie, ale o kobiecości już tak. Nie ma co porównywać trampek czy adaśków do szpilek. Też nie wymagam, żeby kobieta ciagle chodziła w szpilkach, ale jest wiele takich, co nawet chodzić w nich nie potrafią.

Sadie napisał/a:

A po drugie wolalbys kobiete ktora nie umie zmienic kola, nosi wprawdzie dlugie wlosy ale w strakach, nosi szpilki ktore pamietaja poczatki lat 80tych i nosza slady tuzina dzieci praktykujacych swoje piewsze rysunki na obcasie i nosi wprawdzie makijaz ale skore ma tak zniszczona przez alkohol i inne uzywki ze szpachla budowlana nie pomaga? Nosi sukienki ktore przez jakis okrs swojego istnienia sluzyly za pieluchy? No, skoro tak pojmujesz kobiecosc to ja wole swoja wersje niekobieca.

Ale podałaś przykład. Kto by taką chciał. Ale w sumie polki się tak ubierają ( nie wszystkie oczywiście).

Nawet nie mówcie, że za granicą kobiety są zaniedbane, bo padnę tutaj ze śmiechu. Polka nawet spodni nie potrafi kupić tak, żeby ich nie podwijać. A już te wszystie odcienie rudych i kasztanowatych włosów z odrostami, to tylko w PL można trafić. Na modzie kompletnie się nie znam, ale to wszystko, co widać na ulicach to jakaś tragedia. Dodam, że nie mówię o kobietach kręcących się pod  w wiejską remizą, tylko o stolicy Polski. Nie dziwię się, że u nas jest tyle moherowych beretów i to wcale nie w podeszłym wieku. Chociaż są wyjątki, ale dlaczego jest ich tak mało?

Sadie napisał/a:

A moze ty mathey lubisz po prostu starsze kobiety i mlode cie w ogole nei kreca?.

Z tego co widać na ulicy, to kobiety 30+ są ogólnie atrakcyjniejsze od tych młodych ( to nie tylko moje zdanie), ale to nie jest tak, że ja wolę starsze.
Jak wspominałem, mam takie w pracy i 20-tki niech się schowają.

Naprawdę nie mam wielkich wymagań, ale ciężko trafić na jakąś fajną babeczkę i miarę ogarniętą.

niki_82 napisał/a:

Mathey, czyli po prostu wnioskuję z tego, że kobietę to chciałbyś mieć taką, na którą sobie możesz tylko popatrzeć i pójść do łóżka?

Nie, to nie jest tak!!! Lubię zaradne kobiety, mądre, oczytane, wykształcone. Niech wbije gwoździa, wymieni koło (do tego koła się tak wcześniej doczepiłem, bo apoteoza pisała o czymś, o czym nie miała pojęcia). Chociaż taka nieporadność też jest fajna.

A co do łóżka..... To od tego są inne Panie.

57 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-19 13:35:41)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Panie - chyba po części jesteście winne tej matheyowatości niektórych facetów. Same nazywacie kobiecością zestaw cech dziwnych, a zestaw cech o wiele bardziej dla was naturalnych bierzecie za "odstawanie". I się przez to chłopak zakręcił, myli cechy płci z własnym gustem. Każdy racjonalny człowiek, gdyby się zastanawiał, co to jest "kobiecość", uznałby, że to zestaw cech charakterystycznych dla kobiet. A świat nie zachował się tu racjonalnie i "kobiecość" charakteryzuje tylko nieliczne panie (i to bardzo często te, które najpierw uwierzyły, że powinny być "kobiece"). Im odleglejsze są te cechy w definicji "kobiecości" od rzeczywistych Waszych atrybutów, tym więcej zamieszania w głowach facetów. smile

Może zacznijmy kobiecością nazywać coś normalniejszego? Na przykład Wasze cechy? smile

58 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-19 15:19:50)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
BabaOsiadła napisał/a:

Od kiedy noszenie szpilek świadczy o zadbaniu? O.k., dziewczyny wyglądają w szpilkach seksownie, ale co to ma wspólnego z ZADBANIEM? yikes Mylisz pojęcia.

Dokładnie. To, że nie zwracam wielkiej uwagi jak się ubieram i nie ślęcze nad lustrem, to nie znaczy, że jestem ubrana w jakieś worki i tyle. Przecież czasem i ładnie się ubiorę. Czasem zakładam fajne kolczyki, nawet jak się nie maluję to to raczej dodaje uroku. Poza tym myślę, że mam spoko osobowość, więc nie jest chyba tak źle ;D Na co dzień jak pisałam się nie maluję, ale zdarza mi się raz na jakiś czas, to fakt rzadko, ale zdarza np umalować usta błyszczykiem czy naciągnąć tusz na rzęsy. Mimo tego , że nie jestem zbyt ładna, krzywe zęby itp, to inii wokół raczej uważają, że dobrze jest tak jak jest, nawet bez makijażu, że tragedii nie ma. Może dlatego, że kolorystycznie jestem Zimą i nawet nieumalowana mam ciemną oprawę oczu itp więc nie wyglądam jak chora czy coś takiego. Choć wiadomo, nawet jak wyglądałabym lepiej z makijażem, to mnie to lotto, po prostu nie lubię.
Bez szpilek też mogę wyglądać ładnie.
A najważniejsze to przecież higiena, a tego się trzymam jak najbardziej smile

59

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Mathey....uczepiłeś się... to ja odnoszę wrażenie, że Ty mówisz o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia.
Po drugie, czytaj proszę ze zrozumieniem, bo robisz się już męczący.

mathey napisał/a:
Olinka napisał/a:

Mathey, a ja na przekór Tobie nie widzę tu ani jednego babochłopa, bo kilka męskich cech jeszcze z kobiety babochłopa nie robi.

Ja też nie widzę, bo nie ma fotek. Bazuję tylko na tym, co piszecie.

Ale czego można oczekiwać od faceta, do którego można tylko trafić piktografią? smile

60

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Wiem, że się z Wami nie dogadam, nie ma szans.

61

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Mathey, chyba jednak nie, a nie, bo Ty jesteś z Marsa, a my z Wenus big_smile, ale jak widać Heathcliff nie ma z tym problemu smile.

62 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-12-19 18:39:51)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

I nie ma o co się spierać, bo każdy ma inne gusta. Jednemu podoba się solara w różowych ciuszkach, innemu kobieta w eleganckich kostiumikach, a jeszcze innemu dziewczyna w glanach i bluzie z kapturem.

Jak można wyczytać w naszych postach, nie narzekamy na brak męskiego towarzystwa i takie wcinanie się w dyskusję, żeby napisać nam, że Cię nie kręcimy, jest zwyczajnie zabawne, bo kogo to obchodzi? big_smile

I tak, jak my nie używamy określeń pejoratywnych w stosunku do Ciebie, mathey - chłopaka, który przesiaduje całymi dniami na FORUM DLA KOBIET (nikt nie nazwał Cię na przykład ciotą), tak i Ty racz zachować nazewnictwo typu "babochłopy" dla siebie. Dyskutować też trzeba umieć - kulturalnie.

63 Ostatnio edytowany przez niki_82 (2011-12-19 21:00:40)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?
mathey napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Od kiedy noszenie szpilek świadczy o zadbaniu? O.k., dziewczyny wyglądają w szpilkach seksownie, ale co to ma wspólnego z ZADBANIEM?  Mylisz pojęcia.

Oczywiście, że nie świadczą o zadbanej kobiecie, ale o kobiecości już tak. Nie ma co porównywać trampek czy adaśków do szpilek. Też nie wymagam, żeby kobieta ciagle chodziła w szpilkach(...).

Ok, teraz od razu lepiej jak dla mnie napisane. smile Jednak kobiecość to nadal nie tylko szpilki. ;p

mathey napisał/a:

(...)ale jest wiele takich, co nawet chodzić w nich nie potrafią.

Ale zadam Ci Mathey jeszcze jedno pytanie jeśli można - a czy Ty potrafiłbyś chodzić w szpilkach?
To jest jednak wyczyn i duże wyzwanie dla nóg. Jeszcze sporo zależy i od tego jaką drogą ma się w nich przejść itp.
Jeśli kobieta wie że nie umie chodzić w takowych butach to chyba lepiej jak ich nie zakłada a nie jak założy i się co chwila przewraca.
Ja się przyznam że niezbyt dobrze mi wychodzi chodzenie w szpilach ale bardzo okazjonalnie nawet jakieś założę. Tylko że nie na długo, bo godzinę czy dwie jeszcze jakoś wytrzymam i się może nie zabiję ale cały dzień? Toż to męczarnia.

mathey napisał/a:
niki_82 napisał/a:

Mathey, czyli po prostu wnioskuję z tego, że kobietę to chciałbyś mieć taką, na którą sobie możesz tylko popatrzeć i pójść do łóżka?

Nie, to nie jest tak!!! Lubię zaradne kobiety, mądre, oczytane, wykształcone. Niech wbije gwoździa, wymieni koło (do tego koła się tak wcześniej doczepiłem, bo apoteoza pisała o czymś, o czym nie miała pojęcia). Chociaż taka nieporadność też jest fajna.

A co do łóżka..... To od tego są inne Panie.

Czasami też lubimy być nieporadne - przynajmniej niektóre z nas. A to że wiele z nas wymieniło rzeczy typu wymiana koła, wbijanie gwoździ, szpachlowanie itp. ;p, to jeszcze nie oznacza, że robimy wszystko same i niegdy nie potrzebujemy pomocy. No ale co zrobić jak koło trzeba zmienić - to chyba nie będziemy czekały pół dnia na kogoś kto nam przybędzie z pomocą jak potrafimy to same zrobić.

heathcliff napisał/a:

Panie - chyba po części jesteście winne tej matheyowatości niektórych facetów. Same nazywacie kobiecością zestaw cech dziwnych, a zestaw cech o wiele bardziej dla was naturalnych bierzecie za "odstawanie". I się przez to chłopak zakręcił, myli cechy płci z własnym gustem. Każdy racjonalny człowiek, gdyby się zastanawiał, co to jest "kobiecość", uznałby, że to zestaw cech charakterystycznych dla kobiet. A świat nie zachował się tu racjonalnie i "kobiecość" charakteryzuje tylko nieliczne panie (i to bardzo często te, które najpierw uwierzyły, że powinny być "kobiece"). Im odleglejsze są te cechy w definicji "kobiecości" od rzeczywistych Waszych atrybutów, tym więcej zamieszania w głowach facetów. smile

Może zacznijmy kobiecością nazywać coś normalniejszego? Na przykład Wasze cechy? smile

Heathcliff, masz rację, trochę w tym jest i naszej winy. smile Ale dodam, że piszemy tutaj o stereotypach, o takim typowym postrzeganiu kobiety i o tym jak my same od tego odchodzimy. A nie o tym, że nie jesteśmy w ogóle kobiece. Przecież to są tylko cechy lub umiejętności, które same uznałyśmy za takie, które nie należą do stereotypów.


Hm, przypomniałą mi się właśnie pewna reklama.  smile
- z dedykacją dla Mathey'a. smile

64

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Niki, masz rację, to że potrafię posłużyć się młotkiem, a dzięki temu pod tygodniową nieobecność męża w domu nie muszę z utęsknieniem czekać aż obrazek zawiśnie we właściwym miejscu, wcale nie znaczy, że widzę w tym swoje powołanie i w innych okolicznościach również się za to biorę. Dla mnie osoba, która ze wszystkim czeka na innych jest zresztą życiową kaleką, a mi byłoby zwyczajnie wstyd być taką zupełną sierotą.

Inna rzecz, co zresztą w tym temacie już wcześniej przemyciłam, że lista moich typowo kobiecych cech jest bardzo, bardzo długa i na pewno zdecydowanie dłuższa od tej z pierwszej strony tego wątku. Poza tym weźmy pod uwagę, że to że nie pijam słodkiego wina czy lubię ostre przyprawy w żaden sposób nie pozbawia mnie kobiecości tongue. Myślę, że każda nas ma dokładnie tak samo, drogi Mathey smile.

65 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-12-20 11:12:04)

Odp: Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Niki_82, znasz może taki warsztat, gdzie pracuje taka Pani, jak w reklamie? Sprzydałoby się u mnie wyregulować wtryski haha tongue.

Niki_82 napisał/a:

Ale zadam Ci Mathey jeszcze jedno pytanie jeśli można - a czy Ty potrafiłbyś chodzić w szpilkach?

A są szpilki o rozmiarze 47? Jeśli są, to mógłbym się nauczyć, nie ma problemu- Tylko po co? Moja gira nie wyglądałby zbyt atrakcyjnie w szpilce powiem Ci big_smile.

BabaOsiadła napisał/a:

I tak, jak my nie używamy określeń pejoratywnych w stosunku do Ciebie, mathey - chłopaka, który przesiaduje całymi dniami na FORUM DLA KOBIET (nikt nie nazwał Cię na przykład ciotą), tak i Ty racz zachować nazewnictwo typu "babochłopy" dla siebie. Dyskutować też trzeba umieć - kulturalnie.

Mam dostęp do internetu w pracy, więc sobie zajrzę. Przeszkadza Ci to? Jeśli tak, to mnie nie czytaj. A całymi dniami na pewno nie przesiaduję, bo nie mam na to czasu, a nawet gdybym miał, to byłoby mi go zwyczajnie szkoda.

Dziewczyny, jeśli któraś z Was poczuła się obrażona tym babochłopem, to sorki- Nie miałem tego na celu. Czasem piszę zbyt ostro i dosadnie, ale tak już mam.

Posty [ 1 do 65 z 133 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dziwoląg czy nie? Czym odstajecie od stereotypu kobiecości?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026