Żal mi was "pierwsze żony"(ale tylko niektóre
) nie dlatego że juz jesteście byłymi ale dlatego, że największa krzywdę robicie sobie i dzieciom. Jak napisała Ewarg potrzebny wam dobry terapeuta-psycholog.
Jeśli facet zapomina o dziecku, to kawał h..a z niego jest i macie prawo wystąpić o alimenty do sądu i to róbcie. Taki tatus to dno i w żaden sposób nie nakłonicie go do kontaktów jeśli tego nie chce, a że dziecko ma i je uznał to ma obowiązek się do niego dokładać i wy możecie o alimenty występować i to róbcie.
Ale jeśli małżeństwo się rozpadło, co jest wina obojga z was!!!! i nie ratowaliście go obydwoje,nie dostrzegaliście tego albo nie chcieliście dostrzec, miłości sie skończyła i nie było sensu dalej tego ciągnąc, odbył sie rozwód gdzie było miejsce na walke o swoje to wy "pierwsze"-byłe żony, nie macie już prawa wchodzic z butami w życie swojego ex męża, który układa sobie zycie z kims innym. W chwili orzeczenia rozwodu, kiedy sąd uznał całkowity rozpad małżeństwa w każdej sferze nie jesteście już małżeństwe. Rozumiem, że kobiety zdradzone, czuja się upodlone i chca się zemścić i jest może na to miejsce na sali rozwodowej aby rządać winy męża i jak najwięcej dla siebie i to róbcie.
Zastanawia mnie jeszcze jedno bo dziwi mnie, że osoby dorosle, uważające się za mądre, kierują się takimi stereotypami, że druga żona lub partnerka to napewno ta kochanka, z którą on zdradzał zone i która zabrała biednej kobiecinie męża. To jest jakies ograniczenie umysłowe!! Nie każdy sie zdradza, nie każdego powodem do rozwodu była kochanka itd. Kobiety, myślcie troche. Nikt nie ma nikogo na własnoś, czasami, a nawet często ludzie młodzi dobierają się źle, sa głupi i potem okazuje się, że sie pomylili. Chyba lepiej się rozstać niż tkwić w małżeństwie gdzie nie ma miłości i się męczycie. Nie zatrzymacie nikogo na siłę, a ten były mąż, który popełnił błąd tez ma prawo ułożyć sobie zycie z inna kobieta i być szczęśliwy skoro wy mu tego szczęścia nie jesteście w stanie już dać i tak samo wy. Przestańcie żyć przeszłościa i zajmijcie się soba, budowaniem nowego związku a nie tkwieniem w tym co było.
Co do dzieci, to żaden prawdziwy facet i ojciec nie wyprze się swojego dziecka i nie zapomni o nim. A jeśli to robi to jest zwyczajnym sukin....m i tyle. Ale wy, matki nie macie prawa mu kontaktów z dzieckiem utrudniac, nastawiac dziecko przeciwko itd. Odszedł od was bo was nie kochał i rozwiódł się z wami, a nie dzieckiem. Życie dziecka w rodzinie gdzie rodzice sie nie kochaja to koszmar, wiem to z doświadczenia. Dla takich dzieci lepiej żeby żyli osobno.
Nie grajcie dziećmi i nie róbcie z nich swojej karty przetargowej, a tak jest bardzo często.
A teraz prywatnie:
Jestem druga żoną mojego męża
i odrazu mówie: Poznałam męza jak juz był po rozwodzie, więc w żaden sposób nie rozbiłam jego małżeństwa. Zrobili to obydwoje: on i ona (maż i żona). Maja wspólne dziecko i mój maż zajmujuje się młoda pół każdego miesiąca. Mała mieszka z nami i naszym synkiem-swoim bratem. I owszem, była żona robi wszytko co może żeby nam utrudnić i było z tego powodu wiele nieporozumień, kłutni, awantur. I było ciężko i robi to co większośc byłych żona, choc sa takie które honor maja i wiedza, że lepiej zrobią jak zajmą się własnym zyciem. Oczywiście, że "widziały gały co brały" i wiedziałam, że mam faceta z bagażem ale którym?... Dziecko mojego męża jest naszym normalnym domownikiem, mieszka u nas pół każdego miesiąca, ma wszytko przez nas zapewnione, reszte miesiaca spędza u matki. I co... mamusia regularnie nastawia dziecko przeciwko nam, regularnie kłoci się o kase i szantażuje alimentami, regularnie zatrówa i próbuje nas skłócić. Podsumujmy: nie ma dziecka przez pół miesiąca, nawet go na oczy nie widzi, dostaje alimenty - obydwoje maja pełną opieke sądownie przyznaną ale z miejscem zamieszkanie u matki, mieszka w mieszkaniu mojego m, nie płacąc za wynajem ale największe prawo do wszytkiego sobie rości i robi z dziecka ciagle karte przetargowa. I tak robi większośc takich kobiet, na szczęście nie wszytkie. Mój mąz nie ma problemu z tym, żeby dziecko zabrać do siebie na stałe i walczy teraz o to w sadzie ale jest wielkie zdziiwenie i oburzenie jak on tak może oczywiście największe ze strony mamusi. Ma wytłumaczone jasno, nie radzisz sobie z wychowaniem, utrzymaniem, ciagle nas szantażujesz i grozisz, więc m chce te wszytkie obowiążki wziąść na siebie, a ona będzie miała umożliwony pełny dostęp do dziecka kiedy będzie chciała. Oczywiście wiadomo jak jest. Walka na całego i nie o dziecko, a o to co mąz jej zapewnia. Oto cała prawda...
A jaki jest efekt..., że jest ciagle sama albo ma na chwilke kogos i zostaje sama. Znieśc nie może tego, że jej były mąz, ten zły, ten który wszytko zepsuł itd jednak nie jest taki zły, jednak potrafi zyć w związku i zyje w nim już dłużej niz ich cała znajpomośc trwała. Że ma drugie dziecko, a mimo wszytkie pierwszego sie nie wyparł i w każdej chcwili może zabrać do siebie. Że ma żonę, która kocha jego i on ja i się super potrafia dogadac. Poprostu zazdrość bo nagle okazuje się, że ten drań winny wszytkiemu nie jest taki zły i jednak wina lezy tez po jej stronie i to uderza najbardziej. I tak jest też z wami!!! Posłuchajcie rad Ewarg, ona stoi po obydwu stronach i wie jak jest i dobrze pisze. To jak się zachowujecie zniszczy was i dzieci, a nie byłego męża.
Ja ,miałam okresy kiedy bardzo była żona mi przeszkadzała i dawałam sie w to wkrecać, co wywoływało kłótnie między mna a m. Nawet skorzystalismy z wizyty u psychologa- polecam. Teraz już nie nie rusza i mojego m tez nie. Jej i wasze podskakiwania, utrudniania maja swój kres i następuje on szybciej niż wam się wydaje. Góra do 25 roku zycia dziecka, a wtedy....a wtedy przejzycie na oczy i zobaczycie jak biedne i nieszczęsliwe jesteście. Ale nie dlatego, że on odszedł, rozwiół się itd( bo jak by została a nie kochał były by jescze gorzej), dlatego że przejzycie na oczy jak wasza nienawiśc i chęć zamsty niszczy was. On będzie miał szczęśliwa rodzinę a wy będziecie ciągle w miejscu.
Nie każda druga zona/partnerka jest winna rozpadu małżeństwa. Rozpad małżeństwa następuje między mężem, a żona. A jeśli wziełyście sobie kolesia lubiącego obce kobiety to również "widziały gały co brały" i trzeba się było zastanowić. Każdy ma prawo do ułożenia sobie życia ponownie, czy były maż, czy była żona. Dobro dzieca to również szczęsliwa matka i szczęśliwy ojcieć. Jeśli tego nie rozumiecie to robicie dziecku z życia piekło i to ono najbardzoej cierpi bo dziecko kocha was obydwoje, a każecie mu wybierać, a ono nie potrafi. Jeśli ojciec olał dziecko to zapomnijcie o nim bo nie jest wart tego wszytkiego, a tylko przypominajcie mu co jakiś czas że ma dziecko pozwami o alimenty i tyle. Same układajcie sobie zycie, nie traćcie go na bezsensowne zemsty bo wam to nic nie da poza straconym czasem.