netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Była żona wchodzi z butami

252 odpowiedzi40 733 wyświetleniazałożony przez lila1977, 27.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Była żona wchodzi z butami

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 253 ]

66

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:

lila1977,  jeżeli ta ex żona jest taka wredna, a jego córki potrzebują pomocy... jest na to prosty sposób - niech jego córki zamieszkają z Wami i macie wszystko pod kontrolą. 

Jakimś dziwnym trafem, nagle ci wredni mężowie porzucający żony i dzieci, odchodzących do innych, stają się bohaterami z wielkim sercem i jeszcze większym portfelem... kiedy wiążą się z innymi kobietami, a w bagażu doświadczeń pozostają dzieci z poprzednich związków... i przebiegłe ex...

Pomyślcie jak on zachowywał się w poprzednim związku, jak wyglądało ich rozstanie. Może  nie do końca jest tak jak wasz obecny partner przedstawia.

Właśnie się zastanawiam, czy nie wystąpić do sądu o alimenty... Czasem honor i ambicję trzeba schować do kieszeni... Mój mąż dla innej jest pewnie kolejnym cudem świata, a dla mnie człowiekiem bez zasad moralnych... zostawił mnie bez grosza, zabrał firmy i klientów bo to jego... a ja byłam tylko żoną smile.
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia i to jest niepodważalne.

Zgadzam sie z toba ze punkt widzenia zalezy ....... i kazda z nas ma inna sytuacje zyciowa kazda historia jest inna i nie kazda ex jest wredna baba . A co do tego jak moj maz zachowal sie w poprzednim zwiazku to wydaje mi sie ze jak najbardziej ok nawet jak nie mial przyznanych alimentow placil na dzieci co sama powtarzala nie raz przez cale malzenstwo tylko on pracowal bo jej zadna praca nie pasowala jak zreszta do dzis ale to juz tak na marginesie wiec nie widze tu zadnych uchybien a zycie zaczol sobie ukladac ze mna dwa lata po rozwodzie .Wiec pytam po raz kolejny czy nie jestesmy w porzadku czy nie mamy prawa byc szczesliwi ?

67

Odp: Była żona wchodzi z butami
lila1977 napisał/a:

To co ze drugie to znaczy ze gorsze? przepraszam tez jestem ex mojego bylego meza i co zapytala bys sie jego zony czy ma jakikolwiek dyskomfort z mojej strony czy ja im przeszkadzam bys szczesliwym malzenstwem nie i wlasnie brawa dla ciebie Ewo trzeba miec godnosc a nie byc podlym czlowiekiem tylko dlatego ze ktos jest szczesliwy a mi sie nie udalo.

Istnieje wiele obliczy szczęścia. Nie zawsze jest to kolejne zamążpójście.

Wiązałaś się z człowiekiem, który ma zasądzone alimenty i dorastające dzieci. Powinnaś wiedzieć, że to pociąga za sobą liczne kontakty z jego byłą rodziną.

Chyba nie do końca jesteś tak szczęśliwa w tym związku, skoro szukasz tu porady, co zrobić z ex męża wink

68

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
lila1977 napisał/a:

I uwierz mi kazde slowo jest prawda a bez przyczyny moj maz nie odszedl( od zony ,nie od dzieci )

Niestety się mylisz, jak by na to nie patrzeć dzieci też zostawił.
Jesteś matką wiesz jak wielka rolę w prawidłowym rozwoju emocjonalnym dziecka odgrywają obydwoje rodzice.

W Twoim wypadku, obecny mąż w ten czy inny sposób porzucił dzieci... mógł przecież je ze sobą zabrać, jak piszesz ich matka to pijawka i wredna baba.

Ni zrozum mnie  źle, ale Ciebie wyprowadza z równowagi to, że zarobki Twojego męża wędrują do jego byłej żony, a nie zostają w Waszej wspólnej kasie.

Ona ma takie prawo, nic na to nie poradzisz i możesz tylko cierpieć w samotności. Jak piszesz, mąż kocha córki i da im prawie wszystko o co poproszą, i chwała mu za to. Jego 20 letnia córka też ma prawo do pomocy ze strony ojca, za chwilę będzie jej wesele, później pojawią się jego wnuki.

Albo pogodzisz się z tym co masz obecnie i będziesz przymykać oczy na "wyciąganie kasy od ojca", albo pomyśl o rozstaniu. Z Twoich wypowiedzi wnoszę, że jesteś zazdrosna o przeszłość męża...

To, że Twoje dziecko dostaje tylko tyle i tak rzadko widuje się z ojcem nie może być miernikiem dla innych dzieci i ojców...

Po pierwsze nie jestem zazdrosna nie mam o kogo . O nia wcale a o dzieci halo trzeba byc nie wiem jakim czlowiekiem zeby byc zazdrosnym o dzieci . moj syn nie dostaje malo fakt widzi sie z ojcem raz do roku ale rozmawia znim prawie codziennie wiec nie widze zwiazku ai jezeli chodzi o to ze pieniadze mojego meza wedruja do jego byle to czy na sprawie rozwodowej sedzia nie mowi ze dzieci utrzymoja oboje rodzico a nie tylko ojciec a matka skoro je wychowuje to juz nie musi lozyc na nie / na mojej sprawie tak bylo moze nie we wszyskich sadach tak jest nie wiem . i moj maz moze swoim dziecia kupowac wszystko czego potzebuja ale nigdy sie nie zgodze na sponsorowanie smierdzacego lenia ktoremu nie chce sie isc do pracy tylko zerowac jak pasozyt poniewaz nie po to my pracujemy po tyle godzin zeby ona takim kosztrem pojechala sie zabawic halo czy ktos by sie zgodzil na takie cos???

69

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
lila1977 napisał/a:

To co ze drugie to znaczy ze gorsze? przepraszam tez jestem ex mojego bylego meza i co zapytala bys sie jego zony czy ma jakikolwiek dyskomfort z mojej strony czy ja im przeszkadzam bys szczesliwym malzenstwem nie i wlasnie brawa dla ciebie Ewo trzeba miec godnosc a nie byc podlym czlowiekiem tylko dlatego ze ktos jest szczesliwy a mi sie nie udalo.

Istnieje wiele obliczy szczęścia. Nie zawsze jest to kolejne zamążpójście.

Wiązałaś się z człowiekiem, który ma zasądzone alimenty i dorastające dzieci. Powinnaś wiedzieć, że to pociąga za sobą liczne kontakty z jego byłą rodziną.

Chyba nie do końca jesteś tak szczęśliwa w tym związku, skoro szukasz tu porady, co zrobić z ex męża wink

Ale ja sobie swietnie zdaje z tego sprawe ze kontakty alimenty itd ok mi nie o to chodzi . Chodzi mi o klamstwa rozumiesz. O opowiadanie bzdur i o nieuzasadnione pretesje o nic wiecej . A jezeli chodzi o to ze szukam tu rady to szczerze weszlam przez przypadek nakreslilam problem to wszystko. A z tego co widze burzliwie sie rozbi i zdania sa podzielone . Tak jak napisalam wyzej historia kazdej z nas jest inna i kazda ma inne doswiadczenia. Dlatego tez kazda kobieta ma inne zdanie smile a co do mojego szczescia jestem szczesliwa i mimo wszystko mam zamiar byc z mezem czy bez niego jak to ladnie napisalas ze nie zawsze kolejne zamazpojscie jest miernikem naszego szczescia smile pozdrawiam

70

Odp: Była żona wchodzi z butami
lila1977 napisał/a:

Po pierwsze nie jestem zazdrosna nie mam o kogo . O nia wcale a o dzieci halo trzeba byc nie wiem jakim czlowiekiem zeby byc zazdrosnym o dzieci . moj syn nie dostaje malo fakt widzi sie z ojcem raz do roku ale rozmawia znim prawie codziennie wiec nie widze zwiazku ai jezeli chodzi o to ze pieniadze mojego meza wedruja do jego byle to czy na sprawie rozwodowej sedzia nie mowi ze dzieci utrzymoja oboje rodzico a nie tylko ojciec a matka skoro je wychowuje to juz nie musi lozyc na nie / na mojej sprawie tak bylo moze nie we wszyskich sadach tak jest nie wiem . i moj maz moze swoim dziecia kupowac wszystko czego potzebuja ale nigdy sie nie zgodze na sponsorowanie smierdzacego lenia ktoremu nie chce sie isc do pracy tylko zerowac jak pasozyt poniewaz nie po to my pracujemy po tyle godzin zeby ona takim kosztrem pojechala sie zabawic halo czy ktos by sie zgodzil na takie cos???

Wybacz, ale teraz już nie rozumiem sad.

Nikt z nas nie może tej sprawy za Ciebie załatwić.
Masz męża, porozmawiaj z nim i po bólu.

71

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
lila1977 napisał/a:

Po pierwsze nie jestem zazdrosna nie mam o kogo . O nia wcale a o dzieci halo trzeba byc nie wiem jakim czlowiekiem zeby byc zazdrosnym o dzieci . moj syn nie dostaje malo fakt widzi sie z ojcem raz do roku ale rozmawia znim prawie codziennie wiec nie widze zwiazku ai jezeli chodzi o to ze pieniadze mojego meza wedruja do jego byle to czy na sprawie rozwodowej sedzia nie mowi ze dzieci utrzymoja oboje rodzico a nie tylko ojciec a matka skoro je wychowuje to juz nie musi lozyc na nie / na mojej sprawie tak bylo moze nie we wszyskich sadach tak jest nie wiem . i moj maz moze swoim dziecia kupowac wszystko czego potzebuja ale nigdy sie nie zgodze na sponsorowanie smierdzacego lenia ktoremu nie chce sie isc do pracy tylko zerowac jak pasozyt poniewaz nie po to my pracujemy po tyle godzin zeby ona takim kosztrem pojechala sie zabawic halo czy ktos by sie zgodzil na takie cos???

Wybacz, ale teraz już nie rozumiem sad.

Nikt z nas nie może tej sprawy za Ciebie załatwić.
Masz męża, porozmawiaj z nim i po bólu.

Oczywiscie ja nie oczekuje ze ktos za mnie cos zrobi smile jak napisalam wyzej nie ma pieniazkow do raczki mamusi (prócz alimentow oczywiscie )tylko sa zakupy z dziecmi. Mysle ze to na poczatek wystarczy jezeli sie sprzeciwimy oczustwu smile A i chce wszystkim podziekowac za opinie pozdrawiam serdecznie smile

72

Odp: Była żona wchodzi z butami
Ewarg napisał/a:
atinasarz napisał/a:

Ja uważam że każda pierwsza żona powinna walczyć i gnębić swojego byłago męża i "tatusia " dzieci żeby zapewnić byt swoim dzieciom dlaczego tak uważam to opowiem wam historyjkę.: "Tatuś" z nową partnerką i nowym synkiem (zresztą nie swoim rodzonym) uśmiechnięci i radośni idą odstawieni  w niedzilę ulicą. Mały niesie nowe łyżwy i wchodzą do cukierni na ciastka - z daleka obserwuje ich dziewczynka , równolatka "nowego synka" córka uśmiechniętego faceta i w jej oczach są łzy i te łzy są w oczach dziś już starszej kobiety kiedy to opowiada dlaczego??? bo to ona była tą dziewczynką jej mama robiła na dwa etaty żeby utrzymać 2 córki a one i tak chodziły w połatanych ubraniach i na obiad często jadły cebulę smażoną na smalcu z chlebem - mogły pomarzyć o ciastku, łyżwach czy uśmiechu swojej mamy bo ona miała honor i przy pierwszej odmowie pomocy ze strony byłego męża więcej o pomoc nie poprosiła.
Więc nie rozumiem jak drugie żony-partnerki często mające dzieci nie potrafią zrozumieć że dzieci ich partnera mają takie samo prawo do szczęścia i dobrobytu jak ich własne - przeież to tylko dzieci JEGO rodzone dzieci!!!!!!!!!

A może druga żona jest bogata? Może ma bardzo dobrze płatna pracę? Przecież w trakcie rozwodu zasądzene są alimenty wg dochodów rodziców. Jak za mało to złożcie o podwyższenie i za pracę.
Mnie ani moich dzieci mój drugi mąż nigdy nie utrzymywał i nie utrzymuje. Obraża mnie takie traktowanie. Sama zarobiłam na kupno mieszkania, samochodu, wyprawienia dzieciom wesel. Mój były mąż nie płacił alimentów bo nigdy nie było go stać na dzieci. Ale nie mam ochoty utrzymywać cudze dzieci. I to, że była żona mojego męża chce swoją pensję mieć dla siebie a on ma w całości utrzymywać ich dzieci i jeszcze jej dokładać nie podoba mi się.
Weźcie się za pracę kochane panie. Pogódźcie się z sytuacja i weźcie swoje życie w swoje ręce.

ewarg jestes bardzo madra kobiete i mnie tez w calym tym zamieszani o to chodzi zeby ex w koncu sie wziela do pracy anie tylko patrzyla kiedy i ile da tatus bo to jest niesprawiedliwe. I pomimo tego ze moj syn ma male alimenty niczego mu nie brak poniewaz ja ciezko pracuje zeby mu wszystko zapewnic a nie zadam od wszystkich zeby mi dawali bo ja jestem taka zyciowo niezardna biedna i wogole. A po odejsci mojego pierwszego meza sama utrzymywalam siebie dziecko zrobilam prawo jazdy kupilam samochod i nikt mi wtym nie pomagal.



Pamietajcie chciec to móc .

73 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2011-12-03 02:23:57)

Odp: Była żona wchodzi z butami

Widzę są kobiety które potrafią pogodzić się z faktem, że z budżetu domowego ubywa dość sporo  na dziewczynki, bo to są jego córeczki, oczka w głowie Tatusia i na pewno je kocha. Nie wiem ja chyba mam jakiś trudny charakter nie umiałabym tak żyć....dlatego straciłam tego mężczyznę, mimo że niby mnie kochał......i do dziś pisze mi różne kłamstwa, zresztą tą nową też kłamie dlatego mam nick zakłamani.......norma u faceta ( no może nie u wszystkich). Naprawdę przyznałabym Ci Nagrodę Nobla, że jesteś tak tolerancyjna lila 1977. Może dlatego tak się zachowuje, bo jednak miałam lepsze związki wcześniejsze, mimo że rozpadły mi się trochę z pogmatwanych powodów i splotów wydarzeń, zresztą byliśmy siebie trochę warci........ ale ten mój ostatni związek w Trójkącie sorry ale wymiękam totalna męczarnia czułam się jak męczennica poddana torturom. Naprawdę musisz być bardzo dobrą kobietą lila 1977 masz dobry charakter ja jestem niestety inna.........i już tego nie zmienię w sobie za Chiny.  Naprawdę życzę Ci żebyś potrafiła to wszystko zgrać żeby wilk był syty i owca cała. Oczywiście wilk to eks.

74 Ostatnio edytowany przez Ewarg (2011-12-03 02:53:14)

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
lila1977 napisał/a:

To co ze drugie to znaczy ze gorsze? przepraszam tez jestem ex mojego bylego meza i co zapytala bys sie jego zony czy ma jakikolwiek dyskomfort z mojej strony czy ja im przeszkadzam bys szczesliwym malzenstwem nie i wlasnie brawa dla ciebie Ewo trzeba miec godnosc a nie byc podlym czlowiekiem tylko dlatego ze ktos jest szczesliwy a mi sie nie udalo.

Istnieje wiele obliczy szczęścia. Nie zawsze jest to kolejne zamążpójście.

Wiązałaś się z człowiekiem, który ma zasądzone alimenty i dorastające dzieci. Powinnaś wiedzieć, że to pociąga za sobą liczne kontakty z jego byłą rodziną.

Chyba nie do końca jesteś tak szczęśliwa w tym związku, skoro szukasz tu porady, co zrobić z ex męża wink

VIKITA - To jest złośliwość - a ty co tu robisz???? Szukasz wsparci w uprzykszaniu życia inny, byleby nie mieli lepiej niż Ty????

OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!!!!  Zachwanie wsze jest chore!!!!!!!!!!!!!!!!

Do Psychologa !!!!!!!!!!!!!

Forum jest od tego, aby ponarzekac, wyrzalić się ale nie dobijać i nie wyrzywać się na innych za swoje niepowodzenia!!!!!!!!!!!!!

Współczuję. Jest mi przykro kiedy czyatm jak podli potrafią byc kudzie ale to tyczy się zarówno mężczyzn jak i kobiet !!!!!!!!!

75

Odp: Była żona wchodzi z butami
lila1977 napisał/a:
izula69 napisał/a:

Zgadzam sie z przedmówczynią w 100% ja też zostałam z małym dzieckiem sama. Prosiłam exa o nowa kurtkę dla synak bo on zgodził sie kupowac dziecku co potrzeba i wiesz co powiedział? Ze stara kurtka jest jeszcze dobra i on nie bedzie wydawał pieniedzy na nową. A stara jest za krótka za obcisła dzieciak krzyczy że cisnie i on szanowny ex uważa ze mały moze w niej chodzić. To prawda wiedziałaś że wchodzisz do związku gdzie są juz dzieci i była żona i od początku wiadome było że nie będzie łatwo. Mój ex dał kasę na otwarcie salonu kosmetycznego swojej obecnej laluni a dziecku pożałował kurtki kupić. Jak ty byś sie czuła w tej sytuacji Lila? Postaw się w sytuacji tej drugiej kobiety. ty masz pomoc nie jestes sama a ona sama wychowuje dwójkę dzieci i sama boryka się z problemami.

Powiem tak a jak ty bys sie czula gdybys dala dziecku na wycieczke a matka by wziela te pieniadze i kupila sobie za nie buty ( gdyby nie mial w czym chodzic to ok) ale kupila bo byly modne w danym sezonie a dzieckoio musialo 3 dni siedziec w domu zeby sie nie wydalo ze nie pojechalo na wycieczke. czy to jest ok ?
dalas mna podreczniki - podrecznikow nie ma ale byla impreza w karpaczu to jest ok ?

Tak, potwierdzam w 100 %!!!!!!!!!!!

Dlaczego były mążm a w całości dźwigać ciężar utrzymania dzieci i byłej żony?????? Dłaczego te kobiety kłamią i wykorzydtuj dzieci?????
Ojciec odszedł??????? Nie to one swoim zachowaniem zmusiły go lub wyrzuciły a teraz zamiast zarobic na siebie i zgonie z prawem po połowie trzymywac dzieci to żądają wszystkich pieniędzy od ex męża.
Kobieta, która nie zawiniła w rozpad małżeństwa potrafi sama poradzić sobie w życiu. Skoro podjęłą decyzję o rozwodzie to dzielnie kroczy dalej. Tylko kobiety"blondynki" chcą ceły życie byc utrzymankami.

A tak wogóle to nie tylko facet zrobił kobiecie dziecko. Oa była przy tym obecna i nic nie działo się bez jej wol. No chyba, że wyszłyście za kogoś kto Was zgwałcił a w konsekwencji zaszłyście w ciążę

76

Odp: Była żona wchodzi z butami
Ewarg napisał/a:

To jest złośliwość - a ty co tu robisz???? Szukasz wsparci w uprzykszaniu życia inny, byleby nie mieli lepiej niż Ty????

OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!!!!  Zachwanie wsze jest chore!!!!!!!!!!!!!!!!

Do Psychologa !!!!!!!!!!!!!

Forum jest od tego, aby ponarzekac, wyrzalić się ale nie dobijać i nie wyrzywać się na innych za swoje niepowodzenia!!!!!!!!!!!!!

Współczuję. Jest mi przykro kiedy czyatm jak podli potrafią byc kudzie ale to tyczy się zarówno mężczyzn jak i kobiet !!!!!!!!!

Takie fora są nowym obliczem psychologii...
Wskaż, gdzie jestem podła...
Mówię rzeczy niewygodne i one bolą... 

Nie wiem jak ja bym się zachowała w podobnej sytuacji jak lila1977, ale tego żadna z Nas tego nie przewidzi do chwili kiedy nie stanie wobec takiego problemu.

Widzisz życie to nie białe i czarne, są też różne odcienie szarości, które nie pasują do poukładanego świata.
Nic na to nie poradzisz.

jak już wspomniałam:
Jakimś dziwnym trafem, nagle ci wredni mężowie porzucający żony i dzieci, odchodzących do innych, stają się bohaterami z wielkim sercem i jeszcze większym portfelem... kiedy wiążą się z innymi kobietami, a w bagażu doświadczeń pozostają dzieci z poprzednich związków... i przebiegłe ex...

Nigdzie nie wspomniałam, że pochwalam to co robi ex męża lila1977, ale też jej nie potępiam. 

Lila1977 powinna w końcu porozmawiać z mężem o tym co jej się podoba, a co nie...

Ja patrzę z tej drugiej gorszej strony, jako porzucona... ale nie pałająca chęcią zemsty na byłym i jego partnerce.

77

Odp: Była żona wchodzi z butami
Ewarg napisał/a:

A tak wogóle to nie tylko facet zrobił kobiecie dziecko. Oa była przy tym obecna i nic nie działo się bez jej woli. No chyba, że wyszłyście za kogoś kto Was zgwałcił a w konsekwencji zaszłyście w ciążę

Ale ten cudowny facet który założył rodzinę obiecywał być wierny do końca życia ....odchodzi do innej...i ....może znowu znowu do innej....
on ponosi konsekwencje ona ---- żona ..........nie opuściła domu.....i jej i jej dzieciom ....należą się porządne alimenty...!!!!

78 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-12-03 17:24:58)

Odp: Była żona wchodzi z butami

Tak sobie czytam i uważam ,że ten facet jest tu absolutnie w porzadku, placi alimenty, pomaga bylej w ciezkiej sytuacji zyciowej,sprowadza do siebie , załatwia prace, oplaca wycieczki i inne dodatkowe potrzeby dziewcząt ile jeszcze może zrobic?
Bylej dać palec , buierze cała rekę, niedopuszczalne są wyłudzania pieniedzy na wlasne potrzeby bo on nie ma obowiazku sponsorowania byłej a telefony po nocach w blachych sprawach to już chwyt poniżej pasa, zwyczajnie zatruwa Wam zycie.
Jak daje kase to corki z nim rozmawiają jak nie daje to zrywaja kontakt, sprowadzają role ojca do bankomatu i szantażuja go emocjonalnie.
Tu rzeczywiście powinniście powiedzieć stop! Dodatkowe opłaty na dziewczyny dzielić na polowę, jak chce kupić kurtke niech kupi kurtke a nie daje pieniadze do ręki.Ojciec nie jest studnią bez dna, musi też utzymywac siebie i nowa rodzinę i ma prawo do własnego zycia a gdzie spędza Sylwestra to już nie sprawa byłej.
Dziewczyny sa na tyle duże ,że same moga rozmawiać z ojcem, ale jeżeli te rozmowy ograniczają sie do tego ile daje pieniedzy to cos tu jest nie tak. Polityka karania go zrywaniem kontaktu doprowadzi do tego ,że facet bedzie mial dosyc i te relacje rozlużnią sie, w sumie zamiast pomoc corkom, nauczyc prawidłowych relacji z ojcem byla robi im krzywde.
Rodzice ponosza koszty urzymania dzieci po polowie, nie może byc obciążany wiecej jeden rodzic, prezent, prezentem ale reszta kosztów, na polowe.
Każdy zrozumie ,że uczaca sie i niepracująca dwudziestolatka potrzebuje do "zycia" blyszczyka,dzinsów, doładowań do telefonu i może o to czsami poprosić ojca,oczywiscie w granicach mozliwosci ojca i nie tylko kontakty sprowadzając do " daj", jest na tyle dorosła,że może też cos dać ojcu od siebie a nie tylko roscic sobie prawa.

79

Odp: Była żona wchodzi z butami
iren napisał/a:
Ewarg napisał/a:

A tak wogóle to nie tylko facet zrobił kobiecie dziecko. Oa była przy tym obecna i nic nie działo się bez jej woli. No chyba, że wyszłyście za kogoś kto Was zgwałcił a w konsekwencji zaszłyście w ciążę

Ale ten cudowny facet który założył rodzinę obiecywał być wierny do końca życia ....odchodzi do innej...i ....może znowu znowu do innej....
on ponosi konsekwencje ona ---- żona ..........nie opuściła domu.....i jej i jej dzieciom ....należą się porządne alimenty...!!!!

Jej i jej dzieciom ... należą się porządne aliment..!!!!


Nie przesadzasz z alimantami na byłą żonę??????? 

A może odszedł bo zbyt duże miała wymagania? Wszystko jej się należy????

Dlaczego niektóre kobiety tak bardzo lubią byc utrzymankami??????

80 Ostatnio edytowany przez iren (2011-12-03 20:28:51)

Odp: Była żona wchodzi z butami
Ewarg napisał/a:

Nie przesadzasz z alimantami na byłą żonę???????

Wszystko zależy jaki jest wyrok rozwodowy......jeżeli tylko z jego winy ......płaci i na dzieci i na żonę jeżeli ona nie pracowała......
lol
Podejmując założenie rodziny każdy powinien wiedzieć jakie są konsekwencje.....jeżeli ją opuści.....jak się zachce nowej laski..

81

Odp: Była żona wchodzi z butami

Są kupe lat po rozwodzie a miała na to 5 lat, byc może płaci alimenty na byłą w sumie do tego wystarczy wyrok bez orzeczenia winy i ciezka sytuacja, alimenty sa w pewoscią wysokie bo byla pracuje na 1/4, ale tu nie chodzi o alimenty bo ani autorka o tym nie pisze ani facet sie tu nie uchyla, tylko o wymuszanie pieniedzy na wlasne potrzeby i natarczywosc telefoniczną oraz "obrażanie" przejete teraz przez dzieci, daje kasę-kochany tatuś, buntuje się- nie chcemy Cie znac.

82

Odp: Była żona wchodzi z butami
maja 84 napisał/a:

Są kupe lat po rozwodzie a miała na to 5 lat, byc może płaci alimenty na byłą w sumie do tego wystarczy wyrok bez orzeczenia winy i ciezka sytuacja, alimenty sa w pewoscią wysokie bo byla pracuje na 1/4, ale tu nie chodzi o alimenty bo ani autorka o tym nie pisze ani facet sie tu nie uchyla, tylko o wymuszanie pieniedzy na wlasne potrzeby i natarczywosc telefoniczną oraz "obrażanie" przejete teraz przez dzieci, daje kasę-kochany tatuś, buntuje się- nie chcemy Cie znac.

A gdzie w tym wszystkim jest były mąż byłej żony?
Chyba widzi co się dzieje?
Jego obecna żona też ma uczucia i potrzeby...

Może porozmawiać z córkami (jedna dorosła, druga dorastająca), z obecną żoną i postawić na swoim wobec ex...

83 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2011-12-04 02:34:14)

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
maja 84 napisał/a:

Są kupe lat po rozwodzie a miała na to 5 lat, byc może płaci alimenty na byłą w sumie do tego wystarczy wyrok bez orzeczenia winy i ciezka sytuacja, alimenty sa w pewoscią wysokie bo byla pracuje na 1/4, ale tu nie chodzi o alimenty bo ani autorka o tym nie pisze ani facet sie tu nie uchyla, tylko o wymuszanie pieniedzy na wlasne potrzeby i natarczywosc telefoniczną oraz "obrażanie" przejete teraz przez dzieci, daje kasę-kochany tatuś, buntuje się- nie chcemy Cie znac.

A gdzie w tym wszystkim jest były mąż byłej żony?
Chyba widzi co się dzieje?
Jego obecna żona też ma uczucia i potrzeby...

Może porozmawiać z córkami (jedna dorosła, druga dorastająca), z obecną żoną i postawić na swoim wobec ex...

Tak Vikita tacy niektórzy mężczyźni właśnie są, niech kobiety sobie walczą między sobą, bo tak naprawdę eks żona i obecna sorry ale uważam że są to tego mężczyzny największe ofiary. Szarpią się między sobą o większe prawa, eks walczy o dobrą przyszłość córek ich wspólnych dzieci i przy okazji swoją, bo jak córki będą miały dobrze finansowo to i dla niej będzie dobrze a druga kobieta walczy o to żeby jej mąż był pod tylko jej  wpływem a nie przypadkiem eks!!! i ich decyzje finansowe były tylko ich decyzjami i żeby eks nie miała na nie żadnego wpływu bo teraz to Ona jest jego obecną żoną bo pewnie teraz czuje się rozdarta między eks ich wspólnymi dziećmi a mężem i swoim synkiem. To jest walka między tymi kobietami tak naprawdę Jego ofiarami...a to nie wiesz Vikita gdzie jest przeważnie mąż gdy toczy się walka??? w delegacji......Sorry lila 1977 ale normalnie ręce opadają jakie kobiety są naiwne......zawsze będziecie ze sobą walczyć, bo jesteście Jego ofiarami Ty i eks. Wiem,że tak jest bo przeszłam taki związek eks walczyła o dobro swoich córek ja walczyłam żeby należał jak najwięcej do mnie. To jest chory związek....dla mnie to jest patologia taki związek gdzie nie jestem JEDYNA i na pierwszym miejscu. No ale są widzę kobiety MATKI TERESY Z KALKUTY. Powodzenia. Ciekawa jestem jak wypadły zakupy na Mikołajki w z dziećmi??? pewnie było wspaniale. Ja też chodziłam na takie zakupy dziewczyny kupowały co chciały lalki za  200 zł komórkę za 600 zł, a potem Mama nakręcała je na jeszcze droższe zakupy np. zabawkę za 1000 zł.....Aha i gdyby naprawdę tak bardzo Cię kochał mąż jak deklarujesz to w życiu nie czułabyś się tak podle przez eks!!!! bo dawno zrobiłby porządek w swoim życiu. Obudź się to jest mężczyzna!!! Oni jak chcą robią porządki w życiu w sekundę nie tak jak my kobiety, czyż nie potrafią spakować się i odejść od kobiety nawet gdy są dzieci?? To dziwne że macie ten problem że mąż nie potrafi to załatwić po męsku....a może On tak lubi się pastwić nad kobietami??? Mój tak lubiał jak się szarpałyś między sobą......Zastanów się nad swoim facetem dobrze lila 1977.

84

Odp: Była żona wchodzi z butami

Witam wszystkich  co do zkupow na Mikolajki nie byly to takie kwoty jak wyzej napisalas zaklamani smile mieli do dyspozycji po 50zl kazde moze nie jest to duza kwota ale kazdy byl zadowolony i cos sobie wybral zaraz bedzie gwiazdka tez beda chcieli pod choinka prezenty wiec teraz bez szlenstwa i kazdemu tyle samo:) A 6 idziemy do kina Pozdrawiam wszystkich:)

85

Odp: Była żona wchodzi z butami
lila1977 napisał/a:

Witam wszystkich  co do zkupow na Mikolajki nie byly to takie kwoty jak wyzej napisalas zaklamani smile mieli do dyspozycji po 50zl kazde moze nie jest to duza kwota ale kazdy byl zadowolony i cos sobie wybral zaraz bedzie gwiazdka tez beda chcieli pod choinka prezenty wiec teraz bez szlenstwa i kazdemu tyle samo:) A 6 idziemy do kina Pozdrawiam wszystkich:)

To dobrze, że zaczynają Ci się poprawiać relacje z dziewczynkami. Tylko żeby Mama ich nie zepsuła żeby znowu kiedyś nie nabuntowała dziewczynek.

86

Odp: Była żona wchodzi z butami

Nie licze na to ze juz nie nabuntuje ale od czegos trzeba zaczac i mimo wszystko wierze ze jakos to sie wszystko pouklada smile

87 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2011-12-06 18:50:55)

Odp: Była żona wchodzi z butami
lila1977 napisał/a:

Nie licze na to ze juz nie nabuntuje ale od czegos trzeba zaczac i mimo wszystko wierze ze jakos to sie wszystko pouklada smile

Mi nie wyszło w takim związku, uważam że to była wina eks i mojego faceta bo za bardzo słuchał się tego co każe jemu eks i córki tak się nie buduje nowego związku, jeszcze co dziennie dzwonili do siebie!!!! Kiedyś byłam w związku też z facetem rozwiedzionym ale Jego eks przez 6 lat nigdy do niego nie zadzwoniła ani nigdy nie był u niej w domu przez 6 lat trwania naszego związku, a mieli wspólnie córkę co prawda nie wyszło nam powód był inny......ale naprawdę relacje z eks miał zdrowe, nie wtrącała nam się w życie wcale !!!!!!. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z czymś takim że eks tak manipuluje eks mężem i dziećmi, jeśli jeszcze raz wpadnę w takie szambo też odejdę.....ale Ty masz prawo walczyć o ten związek jeżeli widzisz szansę że możesz to wszystko zmienić...Ja się poddałam....Przegrałam z eks i jego córkami niestety......

88 Ostatnio edytowany przez shedir (2011-12-07 11:14:07)

Odp: Była żona wchodzi z butami

Żal mi was "pierwsze żony"(ale tylko niektóre wink ) nie dlatego że juz jesteście byłymi ale dlatego, że największa krzywdę robicie sobie i dzieciom. Jak napisała Ewarg potrzebny wam dobry terapeuta-psycholog.
Jeśli facet zapomina o dziecku, to kawał h..a z niego jest i  macie prawo wystąpić o alimenty do sądu i to róbcie. Taki tatus to dno i w żaden sposób nie nakłonicie go do kontaktów jeśli tego nie chce, a że dziecko ma i je uznał to ma obowiązek się do niego dokładać i wy możecie o alimenty występować i to róbcie.

Ale jeśli małżeństwo się rozpadło, co jest wina obojga z was!!!! i nie ratowaliście go obydwoje,nie dostrzegaliście tego albo nie chcieliście dostrzec, miłości sie skończyła i nie było sensu dalej tego ciągnąc, odbył sie rozwód gdzie było miejsce na walke o swoje to wy "pierwsze"-byłe żony, nie macie już prawa wchodzic z butami w życie swojego ex męża, który układa sobie zycie z kims innym. W chwili orzeczenia rozwodu, kiedy sąd uznał całkowity rozpad małżeństwa w każdej sferze nie jesteście już małżeństwe. Rozumiem, że kobiety zdradzone, czuja się upodlone i chca się zemścić i jest może na to miejsce na sali rozwodowej aby rządać winy męża i jak najwięcej dla siebie i to róbcie.
 
Zastanawia mnie jeszcze jedno bo dziwi mnie, że osoby dorosle, uważające się za mądre, kierują się takimi stereotypami, że druga żona lub partnerka to napewno ta kochanka, z którą on zdradzał zone i która zabrała biednej kobiecinie męża. To jest jakies ograniczenie umysłowe!! Nie każdy sie zdradza, nie każdego powodem do rozwodu była kochanka itd. Kobiety, myślcie troche.  Nikt nie ma nikogo na własnoś, czasami, a nawet często ludzie młodzi dobierają się źle, sa głupi i potem okazuje się, że sie pomylili. Chyba lepiej się rozstać niż tkwić w małżeństwie gdzie nie ma miłości i się męczycie. Nie zatrzymacie nikogo na siłę, a ten były mąż, który popełnił błąd tez ma prawo ułożyć sobie zycie z inna kobieta i być szczęśliwy skoro wy mu tego szczęścia nie jesteście w stanie już dać i tak samo wy. Przestańcie żyć przeszłościa i zajmijcie się soba, budowaniem nowego związku a nie tkwieniem w tym co było. 

Co do dzieci, to żaden prawdziwy facet i ojciec nie wyprze się swojego dziecka i nie zapomni o nim. A jeśli to robi to jest zwyczajnym sukin....m i tyle. Ale wy, matki nie macie prawa mu kontaktów z dzieckiem utrudniac, nastawiac dziecko przeciwko itd. Odszedł od was bo was nie kochał i rozwiódł się z wami, a nie dzieckiem. Życie dziecka w rodzinie gdzie rodzice sie nie kochaja to koszmar, wiem to z doświadczenia. Dla takich dzieci lepiej żeby żyli osobno.
Nie grajcie dziećmi i nie róbcie z nich swojej karty przetargowej, a tak jest bardzo często.

A teraz prywatnie:
Jestem druga żoną mojego męża smile i odrazu mówie: Poznałam męza jak juz był po rozwodzie, więc w żaden sposób nie rozbiłam jego małżeństwa. Zrobili to obydwoje: on i ona (maż i żona). Maja wspólne dziecko i mój maż zajmujuje się młoda pół każdego miesiąca. Mała mieszka z nami i naszym synkiem-swoim bratem. I owszem, była żona robi wszytko co może żeby nam utrudnić i  było z tego powodu wiele nieporozumień, kłutni, awantur. I było ciężko i robi to co większośc byłych żona, choc sa takie które honor maja i wiedza, że lepiej zrobią jak zajmą się własnym zyciem. Oczywiście, że "widziały  gały co brały" i wiedziałam, że mam faceta z bagażem ale którym?... Dziecko mojego męża jest naszym normalnym domownikiem, mieszka u nas pół każdego miesiąca, ma wszytko przez nas zapewnione, reszte miesiaca spędza u matki. I co... mamusia regularnie nastawia dziecko przeciwko nam, regularnie kłoci się o kase i szantażuje alimentami, regularnie zatrówa i próbuje nas skłócić. Podsumujmy:  nie ma dziecka przez pół miesiąca, nawet go na oczy nie widzi, dostaje alimenty - obydwoje maja pełną opieke sądownie przyznaną ale z miejscem zamieszkanie u matki, mieszka w mieszkaniu mojego m, nie płacąc za wynajem ale największe prawo do wszytkiego sobie rości i robi z dziecka ciagle karte przetargowa. I tak robi większośc takich kobiet, na szczęście nie wszytkie. Mój mąz nie ma problemu z tym, żeby dziecko zabrać do siebie na stałe i walczy teraz o to w sadzie ale jest wielkie zdziiwenie i oburzenie jak on tak może oczywiście największe ze strony mamusi. Ma wytłumaczone jasno, nie radzisz sobie z wychowaniem, utrzymaniem, ciagle nas szantażujesz i grozisz, więc m chce te wszytkie obowiążki wziąść na siebie, a ona będzie miała umożliwony pełny dostęp do dziecka kiedy będzie chciała. Oczywiście wiadomo jak jest. Walka na całego i nie o dziecko, a o to co mąz jej zapewnia. Oto cała prawda...
A jaki jest efekt..., że jest ciagle sama albo ma na chwilke kogos i zostaje sama. Znieśc nie może tego, że jej były mąz, ten zły, ten który wszytko zepsuł itd jednak nie jest taki zły, jednak potrafi zyć w związku i zyje w nim już dłużej niz ich cała znajpomośc trwała. Że ma drugie dziecko, a mimo wszytkie pierwszego sie nie wyparł i w każdej chcwili może zabrać do siebie. Że ma żonę, która kocha jego i on ja i się super potrafia dogadac. Poprostu zazdrość bo nagle okazuje się, że ten drań winny wszytkiemu nie jest taki zły i jednak wina lezy tez po jej stronie i to uderza najbardziej. I tak jest też z wami!!! Posłuchajcie rad Ewarg, ona stoi po obydwu stronach i wie jak jest i dobrze pisze. To jak się zachowujecie zniszczy was i dzieci, a nie byłego męża.
Ja ,miałam okresy kiedy bardzo była żona mi przeszkadzała i dawałam sie w to wkrecać, co wywoływało kłótnie między mna a m. Nawet skorzystalismy z wizyty u psychologa- polecam. Teraz już nie nie rusza i mojego m tez nie. Jej i wasze podskakiwania, utrudniania maja swój kres i następuje on szybciej niż wam się wydaje. Góra do 25 roku zycia dziecka, a wtedy....a wtedy przejzycie na oczy i zobaczycie jak biedne i nieszczęsliwe jesteście. Ale nie dlatego, że  on odszedł, rozwiół się itd( bo jak by została a nie kochał były by jescze gorzej), dlatego że przejzycie na oczy jak wasza nienawiśc i chęć zamsty niszczy was. On będzie miał szczęśliwa rodzinę a wy będziecie ciągle w miejscu.

Nie każda druga zona/partnerka jest winna rozpadu małżeństwa. Rozpad małżeństwa następuje między mężem, a żona. A jeśli wziełyście sobie kolesia lubiącego obce kobiety to również "widziały gały co brały" i trzeba się było zastanowić. Każdy ma prawo do ułożenia sobie życia ponownie, czy były maż, czy była żona. Dobro dzieca to również szczęsliwa matka i szczęśliwy ojcieć. Jeśli tego nie rozumiecie to robicie dziecku z życia piekło i to ono najbardzoej cierpi bo dziecko kocha was obydwoje, a każecie mu wybierać, a ono nie potrafi. Jeśli ojciec olał dziecko to zapomnijcie o nim bo nie jest wart tego wszytkiego, a tylko przypominajcie mu co jakiś czas że ma dziecko pozwami o alimenty i tyle. Same układajcie sobie zycie, nie traćcie go na bezsensowne zemsty bo wam to nic nie da poza straconym czasem.

89

Odp: Była żona wchodzi z butami

Zgadzam sie z Toba shedir cały czas o to mi wlasnie chodzi smile Pozdrawiam

90

Odp: Była żona wchodzi z butami

Ciekawa jestem lila1977, czy nadal masz kłopot z eks???? Ja już nie mam żadnych kłopotów ani z eks, ani z nowymi kobietami bo nie mam związku.....ale jak Ty lila 1977 sobie poradziłaś z tym fantem??? z eks???

91

Odp: Była żona wchodzi z butami

Zakłamani poradzilam sobie siła wytrwałości smile Mam nadzieje ze wszystko sie jakos ułozy juz sa postepy i to duze mimo ze nie  ma mojego meza dziewczyny dzis byly u mnie pogadalysmy posmialysmy sie i umówiłysmy sie juz na wigilie takze jakos sobie radze . Nie jestem osoba konfliktowa chce zeby wszyscy byli szczesliwi smile Pozdraqwiam

92

Odp: Była żona wchodzi z butami

Ja z kolei mam mieszane uczucia.
jestem w związku z rozwodnikiem. Jego była razem z córką mieszka dość daleko od nas. Powodem rozstania były m.in jego zdrady. Ona odeszła. ja sie pojawiłam w jego zyciu już po ich rostaniu, kiedy nie byli razem ok roku. Ale niestety jego była zona oczywiście wini i jego i mnie o ich rozstanie. nazywa mnie jego kochanką. Swojego udziału w rozstaniu nie widzi.



ja też nie widzę w rozstaniu jej winy. skoro zdradził to sprawa jest jasna

93 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2011-12-12 08:17:51)

Odp: Była żona wchodzi z butami

Mi  przez eks nie wyszło z moim mężczyzną strasznie mieszała i udało jej się sad Teraz jest z nową kobietą nie wiem może ona potrafi tak żyć z eks jego dziećmi ja nie umiałam sad

94

Odp: Była żona wchodzi z butami
ewaaa napisał/a:

Ja z kolei mam mieszane uczucia.
jestem w związku z rozwodnikiem. Jego była razem z córką mieszka dość daleko od nas. Powodem rozstania były m.in jego zdrady. Ona odeszła. ja sie pojawiłam w jego zyciu już po ich rostaniu, kiedy nie byli razem ok roku. Ale niestety jego była zona oczywiście wini i jego i mnie o ich rozstanie. nazywa mnie jego kochanką. Swojego udziału w rozstaniu nie widzi.



ja też nie widzę w rozstaniu jej winy. skoro zdradził to sprawa jest jasna

Można tez zadać pytanie. Dlaczego zdradził?
Mógł zdradzić, bo taki jest i lubi kobiety, a mógł tez zdradzić, bo brakowało mu po prostu sexu, którego żona odmawiała.

95

Odp: Była żona wchodzi z butami

można zadać też pytanie czeko brakowało żonie że odmawiała seksu i ciagnąć to w nieskończonosć. z tego co wiem w 95% wina leży po obydwóch stronach. więc nie wybielajcie tak tych swoich mężów( przeciez kochali te swoje ex), ani zbytnio nie demonizujcie eks(chodzi o powody rozwodu).

96

Odp: Była żona wchodzi z butami

Jeżeli jest tak rewelacyjnie to po co było zakładać ten wątek?

Część kobiet, które sa tymi pierwszymi byłymi ex, jest winna bo się godziła być ofiarą w związku... inna część kochała i dawała z siebie wszystko i jeszcze więcej, aby zostać ex... , a wszystkie miałyśmy wspaniałych i kochających w ten czy inny sposób mężów. Później stałyśmy agresywne, rozrzutne, chciwe i egoistyczne nie dające się w żaden sposób pozbyć łatwo z życia tych wspaniałych facetów.
Gdyby mój mąż odchodząc zachował się uczciwie w stosunku do mnie, rozwód już byłby za nami, a tak walczymy.
I tak większość z tych wrednych pierwszych ex zapamiętuje swego męża, który odchodząc zabiera wszystko bo to jego...

Prawdziwego mężczyznę poznaje się jak kończy, a nie jak zaczyna ... i to jest prawda.

97

Odp: Była żona wchodzi z butami
ewaaa napisał/a:

można zadać też pytanie czeko brakowało żonie że odmawiała seksu i ciagnąć to w nieskończonosć. z tego co wiem w 95% wina leży po obydwóch stronach. więc nie wybielajcie tak tych swoich mężów( przeciez kochali te swoje ex), ani zbytnio nie demonizujcie eks(chodzi o powody rozwodu).

Dlatego razi mnie bardzo, że w większości przypadków to facet jest postrzegany jako ten , który zostawił żonę. To facet jest ten zły a ona taka biedna.
Zgadzam się, że winę za rozpad związku ponoszą obie strony. On zdradził, ale dlaczego ona odmawiała sexu? Takich pytań można zadawać wiele.
Znam parę, gdzie facet zaczął zdradzać zonę i w konsekwencji odszedł od niej - powód był po jej stronie. Przestała o siebie dbać. Nie zależało jej żeby ładnie wygladać, niestety nieładnie pachniała, nie dbała o strój itp.. Sama ją nawet pytałam dlaczego tak się zaniedbała, powiedział, ze już ma męża i nie musi o niego zabiegać. Ale oczywiście to on został tym złym, bo nie mówił o prawdziwym powodzie swojej zdrady, bo nie chciał wyciągać tego do ludzi.
Dlatego uważam, że aby stwierdzić kto ponosi większa winę za rozpad związku - trzeba wszystko dokładnie przeanalizować.

98

Odp: Była żona wchodzi z butami

kusza - nie zgodzę się z Tobą, dla mnie nie jest winny ten kto przestał o siebie dbać, nie golił się , chodził w dresie itd.. bo to są sprawy które można obgadać, a jeśli nie pomaga nic to należy odejść. Swoją drogą to dla mnie tylko wymówka a nie sensowny powód dla którego należy zniszczyć małżeństwo. I druga rzecz rozumiem rozstanie z jakiego kolwiek powodu (który dla danej osoby jest ważny) ale nie tłumaczy to zdrady - nic jej nie tłumaczy i w życiu się nie zgodzę że winna zdrady jest inna osoba niż ta która zdradza.

99

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:

I tak większość z tych wrednych pierwszych ex zapamiętuje swego męża, który odchodząc zabiera wszystko bo to jego...

A ty oczywiście chciałabyś żeby zostawił ci wszystko...bo to twoje? Czas na walke masz w sądzie podczas rozwodu i podziału majątki i sobie wtedy walcz o co chcesz z byłym męzem. Po rozwodzie juz zajmuj się swoim zyciem, a on swoim.

A dlaczego kobieta zawsze robi z siebie ofiare? Za rozpad małżeństwa odpowiedzialna jest i kobieta i mężczyzna, nie tylko mężczyzna!!! Może najwyższy czas sobie to uświadomic w końcu.

100

Odp: Była żona wchodzi z butami

shedir - coś mi się zdaje, że nie do końca chodzi tu o tv, samochód czy serwis ślubny, chodzi o coś więcej czego żaden sąd nie podzieli - mam wrażenie że chodzi o lata zabrane drugiej stronie, o wyssanie z niej życia i uczuć a potem rzucenie jak zepsutej zabawki.
A co do zajęcia się swoim życiem to dużo łatwiej zająć się sobą i nowymi związkami właśnie facetowi który przeważnie zostaje "wolny jak ptak" a kobieta ma na wychowaniu dziecko/dzieci i to raczej nie sprzyja zajęciu się sobą szczególnie gdy dziecko jest małe. A potem te drugie żony dziwią się i sądzą że pierwsza jest zazdrosna o byłego męża i jego szczęśliwy związek bo sama nie ulożyła sobie życia - a czy uważaci że miała ona taką samą szansę jak jej ex????

101

Odp: Była żona wchodzi z butami

Małżeństwo to dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna, nie tylko sam facet i nie tylko na nim spoczywa cała odpowiedzialność. Jeśli dzieje sie źle i nikt z tym nic nie robi to dochodzi się do momentu, gdzie lepiej się rozstać. Ciezko żyć w związku z kims kto cię nie kocha albo kogo się nie kocha. Dlatego o małżeństwo trzeba dbać a nie myśłec, że mam juz męza czy żone więc nic mnie nie obchodzi. Dlaczego kobiety zawsze robia z siebie ofiary? Czy uważasz, że facet którego zona przestala sie nim interesować, przestała z nim rozmawiac, przestała chciec uprawiać z nim seks nie ma prawa czuć sie jak ofiare? Tez mógł by z siebie takiego robic? Ale wiekszośc tak nie robi, zreszta  pewnie byście go wyśmiały od łajz ale dla kobiety jesteście pełne współczucia i przytakujecie jej w byciu ofiara. A gdzie ta kobieta była kiedy jej małżeństwo przechodziło kryzys, którego ona nawet nie dostrzegła? Tylko bez gatki, że zajmowała sie dziecmi. sama mam dziecko, w zasadzie dwojke bo jeszcze dochodząca córka męza, pracuje zawodowo, trenuje i jakos znajduje czas na rozomowe z męzem, czas na seks czy choc by przytulenie się i m tak samo, a tez pracuje i to więcej niż ja i z dziecmi tez czas spędza. Może trzeba traktować męza jak człowieka, który ma uczucia?...hmmm. 

Co do dzieci...wiesz ja mam inne zdanie na ten temat. mój maz zajmował i zajmuje się dzieckiem od rozwodu po teraz przez conajmniej pół każdego miesiąca, a rozwód byl jak dziecko miało roczek. I to nie na zasadzie zabranie do kina ale młoda normalnie z nim mieszkala, a teraz juz z nami mieszka, a on ma obowiązki jak rodzic. Szkoła, lekcje, lekarz, wyjścia, wycieczki itd. i jednak zycie sobie ulożył bo nie koncentrował się na utrudnianiu go ex, a mógł by bardzo bo w większości jest od nas zalezna do tej pory. Ale ona i owszem, rości i rościła sobie prawo do wszytkiego, ustawianiu nam czasu, baaaa wciąz rości sobie prawo do mojego meża i dyktowania mu co miałby zrobic hheh co bawi mnie najbardziej.
Tak, uwazam, że miała takie same szanse na ułożenia sobie życia jak jej ex, a jest bardzo atrakcyna kobieta, przynajmniej jesli chodzi o wygląd.
Drugie żony dziwią się bo nie potrafia pojąc, jak kobieta po rozwodzie dalej rości sobie prowo do swojego byłego męza, który bardzo często nie chce miec z nia nic wspólnego bo tak mu juz zaszła za skóre, a i on ma rodzinę na której sie koncentruje. Dalej uważa, że to co ona powie jest najważniejsze i tak ma byc. Drugie żony nie pojmuja jak można robic sobie z dziecka karte przetargowa. Drugie zony nie potrafia zrozumieć, jak mozna marnowac sobie życie na takie rzeczy i nie zając się układaniem swojego, skoro nie wyszło. Drugie zony zdaja sobie sprawe, że kres tych podskakiwań i utrudnień w końcu nastąpi i sie skończy bo czas szybko mija, a potem ta pierwsza żona znowu będzie narzekała jaka to biedna jes, a on drań bo on jest szczęśliwy i ma swoje życie, a ona ciagle biedna. To trzeba było sobie nie marnowac zycia na takie rzeczy i układac je i odciąc się od tego co było i co mineło. Bo po czasie to do pierwszych żon dochodzi, że zmarnowała czas na takie bzdury zamiast układac je na nowo. Takim postępowaniem robicie krzywdę przedewszystkim sobie. Bo co z tego, że nawet będziecie kogoś przez chchwile miały jak wiecznie wtrącacie sie w życie ex i zapomniec o nim nie potraficie. żaden normalny facet tego nie wytrzyma i nie będzie tolerował bo dla niego ważne będzie to co teraz i to co z nim, a nie ciagle myślenie o ex, rozpamietywanie. A jeśli same nie potraficie do tego dojśc to trzeba iśc do psychologa i niech tym pierwszym żonom pomoże.

102

Odp: Była żona wchodzi z butami

Shedir- chyba nie dojdziemy do porozumienia  gdyż ja mam zupełnie inne podejście dam przykład, ex żona ciężko choruje, ma poważne problemy jedyna osoba która może jej jakoś pomóc to dziecko załóżmy że jest nieletnie, nie umie sobie poradzić z tym zwraca się do jedynej dla siebie pomocnej dorosłej osoby taty (który już ma swoją rodzinę) prosi tato pomóż mamie i co uważasz że (według tego co piszesz - facet mna być już skoncentrowany tylko na nowym życiu i partnerce) tatuś powinien powiedzieć "guzik mnie obchodzi twoja mamusia niech zdy... bo to zła kobieta była" i komu tym robi krzywdę ten cudowny tatuś byłej ex czy dzieciakowi dla którego rozwód nie oznacza rozwodu z którym kolwiek z rodziców dla niego oboje są ważni. Dlatego ja w życiu nie odmówiłabym pomocy ex choćby ze względu na dziecko które przeżywa problemy rodziców. Trzeba być ludzkim dla każdego nawet obcego a co dopiero dla kogoś z kim żylo się x lat.
A co do tych cudownych tatusiów to napisałam przeważnie - bo owszem zdarzają się dobrzy ludzie i ojcowi (sama znam małżeństwo po rozwodzie które nawet spotyka się wraz ze swoimi nowymi partnerami na różnych imprezach i ich syn jest szczęśliwy, do tego nowa partnerka exa mojej przyjaciółki ma też syna i chlopaki spędzają czas to u jednego to u drugiego i jak widać można tak) ale jest to naprawdę sporadyczne (sama wiesz) w większości ojcowie są niedzielni i świąteczni a w pozostałe dni wolni jak ptaki a codziennymi problemami dziecka zajmują się matki i uważasz że mają czas na flirtowanie a po drugie wiele z tych kobiet spotykając faceta najpierw myslą czy to będzie dobry "tata-wujek" dla dziecka a dopiero potem myślą o sobie i czasem ten strach nie pozwala im wejśc w nowy związek -a facet nie ma tego problemu bo dziecko z nim nie mieszka.

103

Odp: Była żona wchodzi z butami

Jest róznica między pomocą komus kto jej potrzebuje bo jest chory i nie ma nikogo, wtedy sama bym nawet pomogła ex, a ciągłym, złośliwym utrudnianiu, roszczeniu sobie praw do wszytkiego, nastawianiu dziecka przeciwko i zatrówaniu życia. To są dwie zupełnie inne sprawy i raczej nie ma co ich wkładać do wspólnego worka.

Owszem sa przeróżni ojcowie i o nich sie juz wypowiadałam w poście wyżej. ALe sa tez i tacy, którzy chetnie by sie dziećmi zajeli, a nie maja mozliwości bo matki im to utrudniaja w każda strone.
Co do szukania faceta to ja mam odmienne zdanie. Szukam partnera dla siebie a nie ojca-wujka dla dziecka bo moje dziecko ma ojca. Mój partner ma tylko akceptować moje dziecko i byc w stosunku dla niego ok i tyle.
A jeśli się boje wejśc w kolejny związek to pracuje nad tym ale nie zatruwając życia innym.

104

Odp: Była żona wchodzi z butami
shedir napisał/a:
vikita napisał/a:

I tak większość z tych wrednych pierwszych ex zapamiętuje swego męża, który odchodząc zabiera wszystko bo to jego...

A ty oczywiście chciałabyś żeby zostawił ci wszystko...bo to twoje? Czas na walke masz w sądzie podczas rozwodu i podziału majątki i sobie wtedy walcz o co chcesz z byłym męzem. Po rozwodzie juz zajmuj się swoim zyciem, a on swoim.

A dlaczego kobieta zawsze robi z siebie ofiare? Za rozpad małżeństwa odpowiedzialna jest i kobieta i mężczyzna, nie tylko mężczyzna!!! Może najwyższy czas sobie to uświadomic w końcu.

Nie robię ofiary z siebie, gdyby tak było siedziałabym pod drzwiami jego kochanki i wisiała non stop na telefonie...

Tak, uważam, że powinien zostawić mi tyle abym mogła żyć godnie, 15 lat wspólnego życia do czegoś zobowiązuje.

Po rozwodzie kontakt niestety nie zostanie zerwany, mamy coś wspólnego.

Czemu uważasz, że rozwód jest dobrem na wszelkie zło?!! 
Rozwód wg Ciebie to jak nożyczki i przecięcie sznurka na którym wisi była rodzina obecnego partnera!!!
No niestety mylisz się.

Nie życzę Ci abyś kiedykolwiek znalazła się w pozycji tej pierwszej lub kolejnej wrednej ex...

105

Odp: Była żona wchodzi z butami

Shedir najwyraźniej trafiła na wredną ex, ale jak zwykle w życiu są bardzo różne sytuacje. Co najczęściej spotykam, to jednak obarczanie ex winami za cale zło tego świata. Do rozpadu związków niewątpliwie przyczyniają się obie strony, sama też ciężko pracowałam, żeby ex wyniósł się z naszego życia, ale formy rozstań nie wypadają korzystnie w dla panów.
Jakoś nikt mnie nie przekona, że nie udało by się zakończyć związku i z czystą kartą wchodzić w nowy, a w większości przypadków, to właśnie panowie...sami żyć nie potrafią i najczęściej robią to na tzw zakładkę.

Dla mnie rozstanie z ex było ulgą, ograniczyłam kontakty z nim do minimum, a że córki już są dorosłe, po podpisaniu kilku papierków nie muszę go już nigdy widywać. Mój wybór. Jak muszę się z nim skontaktować (średnio raz na pół roku) to go nękam. Jak nie kontaktuję się z nim, to mu nie daję szansy. Jak musi płacić córce alimenty, to moja wina, że studentka ma dopiero 20 lat, a ja za mało zarabiam. Mądrze mówię-jestem harda, za dobrze się ubieram - rozrzutna, mam partnera- jestem dziwką i tak dookoła macieju. On stracił na własne życzenie sporo pieniędzy - to też moja wina, choć ani nie wiem co robi, ani jak i gdzie żyje. On tak uważa i przekazuje to wszystko dalej. To ja pytam: co ma o mnie myśleć jego partnerka?

Bardzo dużo jest rozwodników wkoło nas. Wszystkie moje koleżanki poukładały sobie życie z nowymi partnerami...wolnymi. Ani ja, ani one nie mamy problemów w relacjach z ich dziećmi, a byłe żony żadnej z nas nie przeszkadzają w życiu. Natomiast wszyscy nasi ex mężowie i ich partnerki mają z nami problemy, tylko czy aby to na pewno my te problemy tworzymy?

Myślę sobie, że to co bardzo przeszkadza partnerce mojego ex, to że ona nigdy nie będzie jego pierwszą żoną. No i jeszcze jeden drobiazg: ex obiecywał złote góry, pół wielkiego domu, wspaniałe, bogate życie, stabilizacja, zero kłopotów. Obiecywał, że po rozwodzie wszystko zmieni się na lepsze. Pomylił się, bo on wciąż jest ten sam, a majątek okazał się piękną, ale nierealną bajką...bo majątek nie był jego i nie znalazłam żadnego powodu, żeby się podzielić. No to jak ja mogę mieć dobre notowania?

106

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:

Czemu uważasz, że rozwód jest dobrem na wszelkie zło?!! 
Rozwód wg Ciebie to jak nożyczki i przecięcie sznurka na którym wisi była rodzina obecnego partnera!!!
No niestety mylisz się.

Nie życzę Ci abyś kiedykolwiek znalazła się w pozycji tej pierwszej lub kolejnej wrednej ex...

Ja nic takiego nie powiedziałam. Jak bym tak uważała to już dawno była bym rozwódką. Wręcz przeciwnie uważam że to jest ostatecznośc. Ale do niego coś doprowadza.
Ludzie rozwodzą się ze sobą nie chcą dalej ze sobą życ i nie potrafią. Nie kochają się itd. I po to się rozwodzą aby ułożyc sobie życie z kimś innym, lepszym dla niego i byc szczęsliwym bo przedtem im nie wyszło.

AnnaJo, ja znowu znam wszystko z drugiej strony i moi znajomi czy po rozwodach czy kolejne żony uważają odwrotnie. To z reguły kobiety nie mogą się pogodzi z tym, że były maż kocha inną i ona jest ważniejsza. Że jest szczęśliwszy niż z nią. Dla ciebie rozstanie było ulgą i myśle ze dla wielu takie jest. U ciebie to były maż miał z tym problem, a u mnie to była żona z tym ma i w większości przypadkow tak właśnie jest bo kobiety mają inną psychikę niż mężczyźni. uwielbiają się pławic w rozmyślaniach, katowaniu się przeszłością, rozdrapywac, porównywac się itd.  Ty jesteś była i drugą masz swoją rodzinę i życie więc cię nie interesuje życie ex i to jest róznica. Nikt normalny, posiadający swoją rodzinę, partnera/kę i ukłądający sobie życie na nowo nie będzie tracił czasu na włażeniu w butach w życie ex. Ja bym była bardzo szczęsliwa aby nasza ex znalazłą w końcu stałego partnera, wyszła za niego za mąż, urodziła mu dizecko.Napewno brakowało by jej już czasu i siły na zajmowanie sie naszym życiem smile Choc ona juz chyba zdaje sobie sprawe z tego, że jej możliwości się wyczeprały już i choc jeszcze cos podskakuje co jakis czas to bez wiekszego efektu.

Raczej wątpie by drugie żony wchodziły w związek z facetem mając na celu jego majątek smile Raczej kazda kobieta zdaje sobie sprawę, że tek rozwodnik z dzieckiem i byłą ma na karku alimenty i w każdej chwili może miec ich więcej. Więc tylko bardzo naiwne leca na takie bajki.

Co do bycia pierwszą to owszem zgadzam się, napewno większośc drugich żon ma przez jakiś czas z tym problem i to przeżywa. ALe jednym mija szybciej innym dłużej ale mija. Z biegiem lat o takich pierdołach się nie myśli. Wole byc druga żoną ale polślubioną z miłości i tego że mój maż chciał niż miec swiadomoś, że ożenił się ze mną bo dziecko było w drodze i rodzina naciskała. Niektóre mogą miec problem, że nie mają ślubu kościelnego, ja do nich nie należe bo go miałam. Napewno jednak problemem jest to i myśle wiele drugich żon tak ma, że jak ktokolwiek usłyszy "druga żona" to już wie lepiej i wydaje opienie -kochanka, wredna, bez sumienia zabrała pierwszej męza. I takie ograniczenie umysłowe i stereotyp króluje również tu na forum, na tym wątku.

107

Odp: Była żona wchodzi z butami
shedir napisał/a:

(...) Wole byc druga żoną ale polślubioną z miłości i tego że mój maż chciał niż miec swiadomoś, że ożenił się ze mną bo dziecko było w drodze i rodzina naciskała. Niektóre mogą miec problem, że nie mają ślubu kościelnego, ja do nich nie należe bo go miałam. Napewno jednak problemem jest to i myśle wiele drugich żon tak ma, że jak ktokolwiek usłyszy "druga żona" to już wie lepiej i wydaje opienie -kochanka, wredna, bez sumienia zabrała pierwszej męza. I takie ograniczenie umysłowe i stereotyp króluje również tu na forum, na tym wątku.

Wyobraź sobie, że większość pierwszych żon wychodzi za mąż z miłości........

Jesteś pewna, że on się żeni ponownie bo kocha??? a może potrzebuje gosposi.... my wiemy, że nasi ex mężowie to świetni aktorzy.....

108

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
shedir napisał/a:

(...) Wole byc druga żoną ale polślubioną z miłości i tego że mój maż chciał niż miec swiadomoś, że ożenił się ze mną bo dziecko było w drodze i rodzina naciskała. Niektóre mogą miec problem, że nie mają ślubu kościelnego, ja do nich nie należe bo go miałam. Napewno jednak problemem jest to i myśle wiele drugich żon tak ma, że jak ktokolwiek usłyszy "druga żona" to już wie lepiej i wydaje opienie -kochanka, wredna, bez sumienia zabrała pierwszej męza. I takie ograniczenie umysłowe i stereotyp króluje również tu na forum, na tym wątku.

Wyobraź sobie, że większość pierwszych żon wychodzi za mąż z miłości........

Jesteś pewna, że on się żeni ponownie bo kocha??? a może potrzebuje gosposi.... my wiemy, że nasi ex mężowie to świetni aktorzy.....

Uuuu kochana... tak pobieżnie śledzę wątek, ale widzę, żeś zacięta na swojego ex...

109

Odp: Była żona wchodzi z butami
Teo napisał/a:

Uuuu kochana... tak pobieżnie śledzę wątek, ale widzę, żeś zacięta na swojego ex...

Ex... gdzieś żyje. I pewnie jest wspaniałym partnerem dla obecnej partnerki. Zgarnął wszystko smile. Właśnie czekam na rozprawę o podział majątku. Wiem, że nigdy razem nie będziemy, ale nie dam sobie odebrać części dorobku. Też na to pracowałam, ale on już zapomniał o tym.  I wstyd mówić, ale kolejne partnerki, naszych ex uważają podobnie, że to tylko mężczyźni dorobili się majątków.

Ktoś wspomniał, że drugie żony nie lecą na kasę ... znam wiele przypadków, gdzie drugie żony są powodem rozwodów i to właśnie majątek był powodem zagięcia parolu na mężczyznę.

Najpierw kobieta pisze, że była żona jej męża wchodzi z buciorami w jej nowe życie... później, że wszyscy się mylą bo ona szczęśliwa, później pojawiają się kobiety szczęśliwe żyjące z dala ob byłych mężów, a my bidulki potrzebujemy psychologów aby nam w główkach poukładali jak mamy dalej żyć, bo my wredne pijawki żerujące na tych wspaniałych facetach i ich obecnych żonach...

Nie żeruję na jeszcze mężu, ale chcę swego.

Za to rozumiem kobiety, które zostały w trudnej sytuacji  i nie mają wyjścia.
Nie będę ich potępiać.

110

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
Teo napisał/a:

Uuuu kochana... tak pobieżnie śledzę wątek, ale widzę, żeś zacięta na swojego ex...

Ex... gdzieś żyje. I pewnie jest wspaniałym partnerem dla obecnej partnerki. Zgarnął wszystko smile. Właśnie czekam na rozprawę o podział majątku. Wiem, że nigdy razem nie będziemy, ale nie dam sobie odebrać części dorobku. Też na to pracowałam, ale on już zapomniał o tym.  I wstyd mówić, ale kolejne partnerki, naszych ex uważają podobnie, że to tylko mężczyźni dorobili się majątków.

Ktoś wspomniał, że drugie żony nie lecą na kasę ... znam wiele przypadków, gdzie drugie żony są powodem rozwodów i to właśnie majątek był powodem zagięcia parolu na mężczyznę.

Najpierw kobieta pisze, że była żona jej męża wchodzi z buciorami w jej nowe życie... później, że wszyscy się mylą bo ona szczęśliwa, później pojawiają się kobiety szczęśliwe żyjące z dala ob byłych mężów, a my bidulki potrzebujemy psychologów aby nam w główkach poukładali jak mamy dalej żyć, bo my wredne pijawki żerujące na tych wspaniałych facetach i ich obecnych żonach...

Nie żeruję na jeszcze mężu, ale chcę swego.

Za to rozumiem kobiety, które zostały w trudnej sytuacji  i nie mają wyjścia.
Nie będę ich potępiać.

Ze wszystkim się zgadzam z wyjątkiem tej wielkiej roli przypisuje się drugim żonom czy nie żonom w rozbiciu pierwszych związków.
Zdrady winni są wyłącznie zdradzający. To, że wielu panów odchodzi do tej drugiej nie jest dlatego, że ona jest taka wspaniała, lepsza od żony, że brakuje seksu, że żona za dużo soli. Panowie mają problemy sami ze sobą, są słabi, żony za dobrze ich znają i nie pozwalają się oszukiwać, z wiekiem zainteresowanie słabnie, a patologia (jeśli jest) narasta. Kogo łatwiej oszukać jak nie kobietę złaknioną mężczyzny. Chyba, że sama przeszła to co przechodzą pierwsze żony i nie da się nabrać, ale  do takich kobiet rzadko nasi ex poodchodzili.

Najczęstszym standardem tej drugiej jest to, że pod wieloma względami jest gorsza od pierwszej. Ja nawet czasami współczuję mojej następczyni, bo znając mojego ex, on dużo opowiada, a po wspólnym liceum, tej samej uczelni, choć na różnych wydziałach i 25 latach małżeństwa jest o czym. Do tego kilka lat doskonałych posad zagranicą, przyjaciele i podróże po całym świecie, wielki dom, wakacje na jachcie, zagraniczna edukacja córek, moje studia podyplomowe, teraz drugi fakultet w trakcie. Jak to porównać z wykształceniem prawie średnim, 40m mieszkankiem, córką, która tak zdała maturę, że nie dostała się na żadne studia dzienne i jego obecnym bezrobociem, bo kryzys wieku średniego i to mu zafundował. Ona jest w porządku, ale on niestety ma z tym problem, o czym zresztą otwarcie mówi.
Jedno mnie tylko zastanawia: raz, dawno temu odbyłam z nią rozmowę telefoniczną. Córka miała kłopoty zdrowotne i chciałam wyrazić mój niepokój, że sytuacja bardzo źle wpływa na nią. Usłyszałam: mnie wasze córki g. obchodzą, ja mam swoją córkę, o której interesy muszę zadbać.

111

Odp: Była żona wchodzi z butami
atinasarz napisał/a:

kusza - nie zgodzę się z Tobą, dla mnie nie jest winny ten kto przestał o siebie dbać, nie golił się , chodził w dresie itd.. bo to są sprawy które można obgadać, a jeśli nie pomaga nic to należy odejść. Swoją drogą to dla mnie tylko wymówka a nie sensowny powód dla którego należy zniszczyć małżeństwo. I druga rzecz rozumiem rozstanie z jakiego kolwiek powodu (który dla danej osoby jest ważny) ale nie tłumaczy to zdrady - nic jej nie tłumaczy i w życiu się nie zgodzę że winna zdrady jest inna osoba niż ta która zdradza.

A dla mnie winne są osoby które przestały dbać o związek, mówiąc krótko olały partnera. A to w jaki sposób to już każda sytuacja jest inna. Nie wyobrażam sobie byc z kimś, kto przestaje dbać o siebie, bo ma taki kaprys. To brak szacunku dla drugiej osoby. Wstydziłabym sie z kims takim pokazac ludziom, a co dopiero mówić o kontakcie fizycznym. Czasami niestety obgadanie pewnych spraw kończy sie monologiem jednej strony.

112 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2011-12-14 09:54:38)

Odp: Była żona wchodzi z butami

Widzę nie pojawia się już założycielka postu lila1977. Temat jest rozstrzygany z różnych perspektyw tych pierwszych eks, drugich żon itd., a lila1977 olała temat. Ostatnio pisała że jest szczęśliwa, że eks wchodzi jej z butami w życie. Nie za bardzo rozumiem najpierw była zła, że jest taka sytuacja i że w takiej rzeczywistości przyszło jej żyć a po jakimś czasie okazało się że nie wiadomo po co wszyscy jej dają jakieś tu na forum rady skoro Ona nie jest kłótliwa, przyjaźni się z córkami męża i jest bardzo szczęśliwa.....Szczerze mówiąc nie wierzę że jest szczęśliwa może trochę.... Nawet ja teraz mam propozycję związku gdzie dowiedziałam się że mój nowy przyszły partner żyje w przyjaźni z eks i to wielkiej że chodzi do niej do domu gdy są ważne uroczystości np. Wigilia, urodziny córki, Wielkanoc itd. i tak od ich rozwodu 16 lat!!!! Czuję że nie wejdę w takie coś. Wolę żyć sama wtedy jestem szczęśliwsza niż gdy jestem z mężczyzną, który ma eks. Mi akurat mężczyźni którzy mieli eks nieźle dali popalić.  Ciekawe jak radzi sobie naprawdę lila1977.....Uważam że kłamała że jest wszystko tak super. Nigdy nie będzie super gdy jesteś druga, chyba że facet jest tak zakochany w Tobie że owinęłaś go sobie wokół palca ale z tymi po rozwodzie, z zepsutymi, w większości zdradzającymi pierwsze żony, wydzielającymi im pieniędzy, chytrymi ,stosującymi przemoc psychiczną i fizyczną facetami to jest niemożliwe do osiągnięcia. Oni akurat już tak są przeszkoleni przez kobiety że ja mimo że też jestem rozwiedziona to z góry na rozwodników kładę krzyż, oni powinni w większości występować w Teatrze Dramatycznym są super aktorami. Większość z niech żyje w przyjaźni z eks tłumacząc że ze względu na dzieci niezły bajer... i w ten sposób chcą wrobić następną głupią do męczenia się z nimi w ich większości kiepskim życiu z którego zrobili sobie niezły teatr.Tak naprawdę po rozwodzie eks nie powinna mieć dużych praw do wtrącania się w życie swojego eks męża nawet gdy są dzieci. Doszło do rozwodu w Sądzie z tą kobietą a o dzieci wspólnie powinno się dbać nie wtrącając się nawzajem w swoje związki.Rozwodnicy to cwane sztuki.... Może odezwie się lila1977?

113

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:

Jesteś pewna, że on się żeni ponownie bo kocha??? a może potrzebuje gosposi.... my wiemy, że nasi ex mężowie to świetni aktorzy.....

Ach no jestem pewna smile Ja gosposią zadna jestem, owszem sprzątam ale mój maz też, dzielimy sie obowiązkami, nie gotuje albo może tylko od święta, dziećmi zajmujemy się obydwoje. Wasi ex męzowie mówią to samo o was. Zresztą powiedzmy sobie szczerze, biduli to wy potraficie przed innymi z siebie robić. A że łatwiej wykreowac się na taka drobnej kobietce to tez dlatego jest jak jest.

Rozumiem, że facet cie skrzywdził i nie mam nic do tego, skoro jestes jeszcze jego żona abys walczyła w sądzie o to co twoje i nie dała sobie odebrac swojej częsci. I pisałam to wyżej. Mnie chodzi o nie włażenie z buciorami do związków jeżeli juz żoną nie jesteś i jesteście po rozwodzie. Bo jużwtedy trzeba się zająć swoim życiem i układać na nowo.

annaJo napisał/a:

Najczęstszym standardem tej drugiej jest to, że pod wieloma względami jest gorsza od pierwszej.

Rozumiem że w jakis sposób bronisz swojego poczucia wartości jako była ale to chyba raczej na odwrót jest. Ale dobre to jest hehe. Czyli taka była świetna, a jednak odszedł? A teraz z braku laku wzioł sobie ta gorszą hehe. Wiesz, to kobiety raczej popełniaja takie błędy i wiążą się z kimś z "braku laku" albo boja się staropańeństwa itd. Mężczyźni na ogół takich problemów nie maja, a do seksu uczuć nie potrzebują więc żonki tylko w tym celu tez nie. Facet po rozwodzie i z dzieckiem nie weżmie sobie pierwszej lepszej, a juz na pewno się z nia nie ożeni. Jeśli to robia to sa pewni na 100% i raczej tych samych błedów co przy pierwszych nie popełniaja.

To że twój maż okazał się idiota co się zdarza po każdej stronie, a ty nie możesz przeżyć tego, że jego nowa partnerka cię nienawidzi bo znalazła sms czy rozmowy z toba to nie jest powód by snuc takie teorie. Ty dbasz o swoje a ona o swoje. Faktem jest, że równiez i drugie żony to suki i tak się zdarza. Ja nie wyobrażam sobie i pewnie wiele drugich żon też mimo iż mamy wspólne dziecko aby odmówila pomocy córce mojego m. To juz zależy od człowieka, a nie od bycia druga żona. To raz, a dwa to twój były mąz jest idiotą i to jego wina bo widac pozwala na takie sytuacje i nie przeszkadza mu to. To do niego, a nie do niej powinnas miec pretensje że córka się nie interesował kiedy była chora i do niego dzwonic a nie do niej.

kusza napisał/a:

A dla mnie winne są osoby które przestały dbać o związek, mówiąc krótko olały partnera. A to w jaki sposób to już każda sytuacja jest inna. Nie wyobrażam sobie byc z kimś, kto przestaje dbać o siebie, bo ma taki kaprys. To brak szacunku dla drugiej osoby. Wstydziłabym sie z kims takim pokazac ludziom, a co dopiero mówić o kontakcie fizycznym. Czasami niestety obgadanie pewnych spraw kończy sie monologiem jednej strony.

Popieram. O małżeństwo trzeba dbać cały czas, a nie sądzić, że skoro juz go czy ja usidliłem to mam wszytko w dupie bo mamy papierek.W czasie życia ludzie sie zmieniaja, zmieniaja się ich poglądy i doświadczenia. Czlowiek sie zmienia i nie będzie po 10 latach tym samym człowiekiem co w czasie ślubu i bedzie miał też inne potrzeby. Każde małżeństwo przechodzi kryzysy bo tylko naiwni myślą że to taka sielanka i same miodziki. Ale te kryzysy trzeba zauważać i coś z nimi robić.

114

Odp: Była żona wchodzi z butami
shedir napisał/a:

Rozumiem że w jakis sposób bronisz swojego poczucia wartości jako była ale to chyba raczej na odwrót jest. Ale dobre to jest hehe. Czyli taka była świetna, a jednak odszedł? A teraz z braku laku wzioł sobie ta gorszą hehe. Wiesz, to kobiety raczej popełniaja takie błędy i wiążą się z kimś z "braku laku" albo boja się staropańeństwa itd. Mężczyźni na ogół takich problemów nie maja, a do seksu uczuć nie potrzebują więc żonki tylko w tym celu tez nie. Facet po rozwodzie i z dzieckiem nie weżmie sobie pierwszej lepszej, a juz na pewno się z nia nie ożeni. Jeśli to robia to sa pewni na 100% i raczej tych samych błedów co przy pierwszych nie popełniaja.

To że twój maż okazał się idiota co się zdarza po każdej stronie, a ty nie możesz przeżyć tego, że jego nowa partnerka cię nienawidzi bo znalazła sms czy rozmowy z toba to nie jest powód by snuc takie teorie. Ty dbasz o swoje a ona o swoje. Faktem jest, że równiez i drugie żony to suki i tak się zdarza. Ja nie wyobrażam sobie i pewnie wiele drugich żon też mimo iż mamy wspólne dziecko aby odmówila pomocy córce mojego m. To juz zależy od człowieka, a nie od bycia druga żona. To raz, a dwa to twój były mąz jest idiotą i to jego wina bo widac pozwala na takie sytuacje i nie przeszkadza mu to. To do niego, a nie do niej powinnas miec pretensje że córka się nie interesował kiedy była chora i do niego dzwonic a nie do niej.

Trochę źle odczytałaś co napisałam. Zaniżoną samoocenę to miałam w małżeństwie, ale skutecznie ją odbudowałam.
Nie mogę mieć pretensji do ex, że jest idiotą, ale miałam pretensję, że zachowanie i postępowanie nie było na odpowiednim poziomie. To, że wciąż jestem o wszystko obwiniana, już dawno przestało mnie obchodzić, jak również ich ocena mojej skromnej osoby. Nie pozwalam sobie na żadne wkraczanie ex w moje obecne życie.

Może i samotne panie boją się staropanieństwa, ale uważam, że samotna, bezrobotna matka przed pięćdziesiątka, oprócz "miłości" chce być z kimś kto jej życie ułatwi, a nie z kimś, do kogo jeszcze dołożyć będzie musiała. Cóż...proza życia.

Nie każdy musi być wykształcony, żeby być dobrym i mądrym człowiekiem. Przedstawiłam tylko fakty, ale znałam ex ponad 30 lat i wierz mi, wiem co piszę. Jest bardzo zakompleksiony, a ostatnie lata dały mu spore pasmo porażek. Jednym z powodów naszego rozstania było jego dowartościowywanie się moim i córek kosztem, czyli żeby on mógł czuć się lepiej, my byłyśmy dołowane i spychane powoli do poziomu podłogi. On nie zmienił się, a porażek w życiu ma coraz więcej i z jego opowieści jasno wynika jak traktuje partnerkę i o co ma do niej pretensje. Ona nie jest niczemu winna, a że chce być z nim, to już jej sprawa.

A tak na marginesie, to rozmawiała z panią jeszcze jak ex mieszkał w domu i oczywiście zastanawiała się czy chcę tego małżeństwa dalej czy nie, a pani nieźle wtedy mąciła. Kilkuminutowa rozmowa, a potem już tylko obszerne informacje od ex pozwoliły mi na jednostronną ocenę.

115

Odp: Była żona wchodzi z butami
annaJo napisał/a:

Najczęstszym standardem tej drugiej jest to, że pod wieloma względami jest gorsza od pierwszej.

Twoje stwierdzenie jest jednoznaczne i raczej mozna je odczytac tylko w jeden sposób i jest obraziliwe. Co ciekawe o ile się nie myle sama jestes teraz tez drugą żoną, więc chyba masz bardzo niska samoocene mimo wszytko.

Ja nie podwarzam tego co mówisz. Jeżeli był beznadziejny, a z tego co piszesz tak jest to bardzo dobrze że odeszłaś. Ja do tego nic nie mam. nie jestem zwolenniczka trzymania się kogs na siłę, tylko dlatego żeby z kimś byc albo zmuszania kogoś do trwania w związku. Jeśli byłaś z nim przez 30 lat i postanowiłaś odejśc to dobrze wiedziałaś co robisz.
Tylko jak widac na tym forum, kobietom daje się takie prawo i są tez chwalone za to przez inne kobiety, że są silne i robia jako przykład, a mężczyzn się za to goni, wyzywa od drani i najgorszych którzy opuścili rodziny, a że kobiecie łatwiej jest z siebie zrobić ofiare i przeciągnąc na swoja strone to większość się na to łapie.

Faktem jest, że zarówno kobiety jak i mężczyźni potrafia byc draniami i być nie fair ale na walczenie wtedy o swoje jest miejsce na sali sadowej w czasie rozwodu.

116

Odp: Była żona wchodzi z butami
shedir napisał/a:
annaJo napisał/a:

Najczęstszym standardem tej drugiej jest to, że pod wieloma względami jest gorsza od pierwszej.

Twoje stwierdzenie jest jednoznaczne i raczej mozna je odczytac tylko w jeden sposób i jest obraziliwe. (...)

Shedir, cały ten wątek poświęcony jest walce obecnych żon lub partnerek przeciw byłym żonom...
Praktycznie w każdej wypowiedzi pierwsze żony są obrażane, bo po rozstaniu udają ofiary losu i żerują na byłych mężach i ich obecnych rodzinach... I to Twoim zdaniem nie jest obraźliwe?

117

Odp: Była żona wchodzi z butami

Jak na razie, to w prawie każdej wypowiedzi czytam że to te drugie sa gorsze, wredne, oczywiście bez uczuć bo zabrały kobiecie męza, niech teraz się męcza bo pierwsza zona ma prawo do niszczyć ich życie itd. Od początku na każdą druga żonę/partnerke, został tu wydany wyrok bycia kochanką i tą co rozbiła małżeństwo. Więc kto tu kogo obraza i z góry wydaje wyroki?

Sama uznajesz że masz prawo wchodzić w cudze życie z butami więc czego oczekujesz?  Owszem twoj maż ma dziecko więc walcz o alimenty dla niego i nie utrudniaj mu kontaktów z nim.  Ale jego życie prywatne nie jest twoja sprawa po rozwodzie, a do czasu orzeczenina rozwodu walcz o to co twoim zdaniem ci się nalezy.

Wchodząc w związek z facetem w przeszłością (zreszta kto jej nie ma)  mam akceptować, uznawac i dobrze traktowac jego dziecko i rozumiec to, że to dziecko ma prawo do ojca i bycia z nim i tyle. Tak, facet powinien utrzymywac jakiś kontak z byłą w sprawach dziecka bo trudno żeby tak nie było. Ale dom i rodzine ma teraz tam gdzie ja tworzy i ona jest dla niego priorytetem, a nie była żona co niestety często wam się myli. Po rozwodzie nie jesteście już zoną/rodzina, a zarówno wy jak i wasi byli macie prawo do tworzenia nowej, która będzie waszym priorytetem. Wasi byli męzowie nie sa na każde wasze zawołanie, nie macie aktu własności na nich, nie musza lecieć za każdym razem do was bo kichacie, samochód sie zepsuł itd. Od tego sa specjaliści i wasze rodziny, a nie oni juz.

Osobiście sama nie odmawiam pomocy byłej zone mojego ex jak o cos poprosi, choc jest bez honoru bo potrafi całymi dniami wyzywac i obrażać, a kolejnego jak gdyby nigdy nic prosi o przysługi. Ale wszystko w granicach normy. Mój maż nie wyobraża sobie aby mógł do niej pójść i robic jej zakupy albo naprawiac samochów. Dla niego to jest juz obca kobieta, której nie znosi, a która jest tylko matka jego dziecka i nic więcej. Jak nie może się dzieckiem zając to on chetnie się córką zajmie w każdej chwili, a nie jakieś podchody.

A żeby nie było, sama tez była lata w związku patrnerskim w którym jak potem wyszło najaw byłam oszukana i zdradzona. I bolało oczywiście ale go głowy by mi nie przyszło aby kochankę mojego byłego partnera obwiniac o rozpad "naszego" związku. Zepsulismy go obydwoje i jestem tego świadoma. Fakt on zdradził i dlatego nie byłam w stanie mu tego wybaczyci zyć z nim dalej ale do tego przyniła się wina nas obojga. Rozstalismy sie mimo iz małżeństwem nie bylismy ale razem mieszkalismy i mieliśmy wspólne gospodarstwo domowe. On tera zjuz dawno jest po ślubie z kobieta, która była jego kochanka i zyja szczęsliwie i sa dla siebie stworzeni. Musiałabym upaść na dno żeby im utrudniac, mieszać sie i kombinowac jak zrobić im źle. życia by mi było żal na to wszytko i pewnie prze zto dalej była bym sama, zgorzkniała i tylko obmyslała zemsty. życie ma sięj edno i nie warto rozdrapywac tego co mineło, trzeba zając sie sobą i budowac swoje szczęście.

A prawda jest taka, że zarówno przed byłą zoną czy męzem da się uciec i jak człowiek bardzo by chciał to nie ma większego problemu, wiekszośc trzymaja tylko dzieci.  Dzieci, kartą przetrgowa sa tylko do pewnego stopnia, w końcu wchodza w wiek gdzie zaczynaja więcej widziec i myśleć same. I same tez wyciągaja wnioski. Nastawianie dzieci przeciwko i buntowanie tez jest do czasu, a potem się marnie kończy.

118

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:

I wstyd mówić, ale kolejne partnerki, naszych ex uważają podobnie, że to tylko mężczyźni dorobili się majątków.

Ktoś wspomniał, że drugie żony nie lecą na kasę ... znam wiele przypadków, gdzie drugie żony są powodem rozwodów i to właśnie majątek był powodem zagięcia parolu na mężczyznę.

Nie zgodzę się z tobą.
Ja jestem tą następną. Pojawiłam się już kiedy pierwsza odeszła. Kiedy go poznałam był goły i wesoły, to ja byłam u jego boku kiedy zaczynał rozkręcać firmę. Pomagałam jak tylko mogłam i na ile mi finanse pozwalały.
Jego była zapragnęła wrócić, kiedy dowiedziała się o dobrze prosperującej firmie. mało tego za rozpad ich małżeństwa obwinia mnie, nazywa mnie kochanką, w mojej obecności przedstawia się jako jego zona, nosi obrączkę, wmawia mojemu partnerowi, że go nie kocham i jestem z nim tylko dla kasy. A najgorsze jest to, ze powiedziała, ze mam romans i na dowód tego wysłała do mnie kartkę od niby "kochanka" - ale oczywiście to ja jestem ta zła, bo jestem następną

119

Odp: Była żona wchodzi z butami
vikita napisał/a:
shedir napisał/a:
annaJo napisał/a:

Najczęstszym standardem tej drugiej jest to, że pod wieloma względami jest gorsza od pierwszej.

Twoje stwierdzenie jest jednoznaczne i raczej mozna je odczytac tylko w jeden sposób i jest obraziliwe. (...)

Shedir, cały ten wątek poświęcony jest walce obecnych żon lub partnerek przeciw byłym żonom...
Praktycznie w każdej wypowiedzi pierwsze żony są obrażane, bo po rozstaniu udają ofiary losu i żerują na byłych mężach i ich obecnych rodzinach... I to Twoim zdaniem nie jest obraźliwe?

Na szczęście nie czuję się jak obrzydła ex. Pewnie gdybym miała sobie coś do zarzucenia, to wszystkie przytyki brałabym do siebie, ale nie mam
Skoncentrowałyśmy się na paniach, które wlazły do łóżek z żonatymi jeszcze exmężami. Takich to my bardzo nie lubimy i takie panie rzadko potrafią wyjść z roli tej drugiej i być tą pierwszą kobietą w życiu mężczyzny. Musimy oddzielić je od pań wiążących się z rozwodnikami, którzy już uporządkowali swoje poprzednie związki. Ciekawe, Shedir do nich należy, sama jest ex żoną, a tak bardzo inne ex krytykuje.

120 Ostatnio edytowany przez shedir (2011-12-14 19:12:08)

Odp: Była żona wchodzi z butami
annaJo napisał/a:

Ciekawe, Shedir do nich należy, sama jest ex żoną, a tak bardzo inne ex krytykuje.

A przepraszam Cię, skąd ty masz takie wiadomości, że jestem ex żoną? Bo ja pierwsze o tym słysze smile No chyba że przybywasz z przyszłości... wink


Ja nie krytykuje wszytkich ex. Rozumiem to że może się komuś nie udac, to jest normalne. Jeśli podejmujemy decyzję o rozwodzie to po to by się rozejśc, a nie dalej bawic w dom i małżeństwo. Po to by zmienic swoje żcie na lepsze i by to życie przezyc z kimś lepszym, kto jest dla nas bardziej odpowiedni.
Krytykuje te ex, które nagminnie wtrącają się, mieszają i roszczą sobie ciągle prawa do byłych mężów i ich czasu. Do byłych którzy mają już nowe żony/partnerki, założyli rodziny i budują swoje szczęście od nowa bo mają do tego prawo.

121

Odp: Była żona wchodzi z butami

Powtórzę to co napisałam na inym choć tematyka podobnym wątku.
Teraz tu toczy sie walka pomiędzy niepowiązanymi ze sobą żonami/partnerkami - ex i obecnymi. EX tak bodzie, że straciły mężów, nawet tych złych i głupich, że postanowiły dokopać każdej obecnej żonie/partnerce nawet nie swojego ex mężą. Czują się lepsze bo... je zostawił???? Jedna nawet sama wyrzuciła go z domu a teraz kiefy chłop dźwignął się, nie zdechł w rowie próbuje zniszczyć mu kolejny związek, bo nie taki scenariusz napisała mu. Miał stoczyź się na dno, zdechnąć w samotności bez grosza przy d..pie a tu proszę, spłatał jej figla i ... jest szczęśliwy. A dzieci - to narzędzie. Wg scenariusza miały gardzić ojcem który był nic nie wart a jak jest - płaci na nie pełne alimenty i połowę roku spędzają u niego. Mało, mało, mało, powinien cały rok mieć dziecko u siebie a jego matce płacić alimenty i na nią i na dziecko, bo przecież ona pokrzywdzona.
Jak takie bzdury czytam to pusty śmiech mnie ogarnia. I powiem jedno - takie kobiety nie znajda sobie kolejnych partnerów póki będą skupione tylko na sobie. A jeśli nawet to i on odejdzie, bo będą żądały aby zajmował sie tyklo nią. Będzie zazdrosna o jego kontakt z dziećmi a na pewno nie zgodzi się aby jego dzieci mieszkały z nimi. Powie, "przecież one mają matke".

Ja rozumiem, że samej w życiu jest ciężko, przeszłam to.Przestańcie jednak kontrolować życia swoich ex mężów. NIE PASOWALIŚCIE DO SIEBIE. KAŻDE Z WAS MIAŁO INNE ZAPATRYWANIA NA ŚWIAT, INNE MARZENIA I CELE. ZASZŁA POMYŁKA. Rozwód był bolesny bo zbyt długo trwało podjęcie decyzji o rozstaniu. Starch przed samotnością i przyznamiem się, że poniosło się porażkę życiową. Nadmiar ambicji też szkodzi.

122

Odp: Była żona wchodzi z butami
shedir napisał/a:
annaJo napisał/a:

Ciekawe, Shedir do nich należy, sama jest ex żoną, a tak bardzo inne ex krytykuje.

A przepraszam Cię, skąd ty masz takie wiadomości, że jestem ex żoną? Bo ja pierwsze o tym słysze smile No chyba że przybywasz z przyszłości... wink


Ja nie krytykuje wszytkich ex. Rozumiem to że może się komuś nie udac, to jest normalne. Jeśli podejmujemy decyzję o rozwodzie to po to by się rozejśc, a nie dalej bawic w dom i małżeństwo. Po to by zmienic swoje żcie na lepsze i by to życie przezyc z kimś lepszym, kto jest dla nas bardziej odpowiedni.
Krytykuje te ex, które nagminnie wtrącają się, mieszają i roszczą sobie ciągle prawa do byłych mężów i ich czasu. Do byłych którzy mają już nowe żony/partnerki, założyli rodziny i budują swoje szczęście od nowa bo mają do tego prawo.

Sorry, najpierw napisałam, potem przeczytałam, że byłaś kilka lat w związku bez ślubu. Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia, czy jest ślub, czy nie. Związek to związek.
Może ja w takim środowisku żyję, albo moi znajomi są w takim wieku (40-60 lat) i mam przez to ograniczone doświadczenia, ale upieram się przy własnym zdaniu, że wśród tych moich znajomych którzy się rozstali, panie bardzo dobrze na tym powychodziły, poukładały sobie  życie w nowych, szczęśliwych związkach, dają sobie super radę z dziećmi i zawodowo też, a nasi ex wciąż mają pod górkę i albo za dużo teraz piją, albo są już goli i weseli, albo bez pracy, albo jeszcze ostatkiem sił starają się nie utonąć, a wszyscy patrzą kiedy to się stanie. Większość ex jest już znów samotnych, kilku po kolejnych rozwodach, a nieliczni skarżą się wkoło jacy to nieszczęśliwi dopiero teraz są. Ani mnie, ani moim koleżankom nie wpadłoby do głowy, żeby mieszać w życiu ex. Bo po co? Przecież to mi mogłoby tylko zaszkodzić w moim obecnym życiu. Wchodzenie w butach też odpada...szkoda pantofelków, a ja uwielbiam ładne buciki. Natomiast ex wciąż próbuje mieszać w moim i wciąż wykorzystuje mnie zaocznie  w swoim życiu i związku. Naczytałam się pięknych książek, naoglądałam filmów i nawet chciałaby, żebyśmy potrafili kiedyś rozmawiać jak dobrzy znajomi, ale póki ma to być niekorzystne dla mnie, lepszy żaden kontakt, niż zły.

123

Odp: Była żona wchodzi z butami

Mój maz wyszedł z domu (swojego domu po dziadkach ) tylko ze swoja garderobą wszystko zostawil dziecią i ex Dom ,sprzet, samochód i cała reszte i tez jes zły. A tak na maginesie ex sprzedała dom pieniadze sie rozeszły i teraz wynajmuje mieszkanie smile jaki wniosek dziewczyny ?

124

Odp: Była żona wchodzi z butami
lila1977 napisał/a:

Mój maz wyszedł z domu (swojego domu po dziadkach )... na maginesie ex sprzedała dom pieniadze sie rozeszły i teraz wynajmuje mieszkanie smile jaki wniosek dziewczyny ?

Lila, jak ex mogła sprzedać JEGO dom?

125

Odp: Była żona wchodzi z butami

Zakłamni nie olałam tematu Witam smile nie bylo mnie poniewaz byłam bardzo zajeta mam urwnie głowy w pracy moj syn jest chory no i jeszcze  świeta za pasem niestety wiele rzeczy jest na mojej glowie po prostu brak mi czasu  ale czytam wszystko dokladnie smile I tak jak juz wczesniej podsumowalam kazda historia jest inna nie klamie na swoj sposob jestem szczesliwa smile A mój maz jest we mnie zakochany jak najbardziej hmm jestem atrakcyjna zdbana i pewna siebie kobieta w dodatku  niezalezna finansowa a nie skomlaca byla żona smile Ktora rowniez jestem jak juz wczesniej napisałam tyle ze moj były maz nawet nie ma pojecia o "moim istnieniu" nie mam zamiaru wtracac sie w jego zycie tak jak on nie wtraca sie w moje . Omawiamy tylko te rzeczy ktore dotycza naszego dziecka to wszystko

126

Odp: Była żona wchodzi z butami

dayzi Zostal przepisany na nia smile a  kiedy go sprzedała kupila sobie sprzet  meble itp do nowego domu ktory kupil jej maz nr 2 tyle ze  ten dom byl kupiony przed ich slubem i ona nie ma do niego prawa dlatego teraz wynajmuje mieszkanie poniewaz maz nr 2 tez mial jej dosc i ja zostawił

127

Odp: Była żona wchodzi z butami
atinasarz napisał/a:

shedir - coś mi się zdaje, że nie do końca chodzi tu o tv, samochód czy serwis ślubny, chodzi o coś więcej czego żaden sąd nie podzieli - mam wrażenie że chodzi o lata zabrane drugiej stronie, o wyssanie z niej życia i uczuć a potem rzucenie jak zepsutej zabawki.
A co do zajęcia się swoim życiem to dużo łatwiej zająć się sobą i nowymi związkami właśnie facetowi który przeważnie zostaje "wolny jak ptak" a kobieta ma na wychowaniu dziecko/dzieci i to raczej nie sprzyja zajęciu się sobą szczególnie gdy dziecko jest małe. A potem te drugie żony dziwią się i sądzą że pierwsza jest zazdrosna o byłego męża i jego szczęśliwy związek bo sama nie ulożyła sobie życia - a czy uważaci że miała ona taką samą szansę jak jej ex????

Wtrące tu swoje trzy grosze  Jestem byłą żona mialam 5 letnie dziecko  Ułozylam sobie życie . Owszem mialam takie same szanse jak kazdy inny trzeba tylko chciec smile

128 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2011-12-20 00:04:12)

Odp: Była żona wchodzi z butami

Wyczułam lekką nutę ironii i satysfakcji lila1977 gdy piszesz, że eks Twojego męża nie wyszło drugie małżeństwo i to numerowanie mężów nr 2 jest lekko niesmaczne z Twojej strony.... Powiem Ci tylko tyle, że widzę iż masz wielką satysfakcję z tego że nie układa się w życiu eks Twojego męża... Nie chcę być niegrzeczna w tym momencie ale nie bądź taka pewna co Tobie życie przyniesie, pamiętaj żyjesz tylko z mężczyzną.....który już odszedł od jednej kobiety w swoim życiu. Obojętnie jaki Ci bajer wcisnął jestem pewna na sto procent że zostawił żonę.....a rozwodnicy to dla mnie osobiście dość wybrakowany gatunek mężczyzny mimo wszystko zupełnie inaczej patrzę na kobiety rozwiedzione....większość z nich jest ofiarą znęcania się psychicznego lub fizycznego.....Może teraz fajnie  Ci mydli oczka jak każdy facet to robi ( ile to ja kitów w życiu się nasłuchałam, byłam nawet boginią itd.) ale co w jego główce naprawdę siedzi nigdy się nie dowiesz.....tzn. co siedziało dowiesz się ale po wielu latach i na Twoim miejscu nie cieszyłabym się z cudzego nieszczęścia bo dwa rozwody to niezłe przeżycie dla tej kobiety. Jest jedno przysłowie fajne może trochę je schrzanię: " Dziad się śmiał a potem sam tak miał"...Piszesz, że jesteś atrakcyjna ja też jestem i się nie chwalę..........a co atrakcyjność ma wspólnego z tym czy facet ma Cię w dupie czy Cię szanuje???? tzn że jak się jest brzydkim i grubym to nie ma się prawa mieć do szczęścia i miłości i szacunku??? Serio Twoja wypowiedź mi się bardzo nie spodobała......wyczułam że myślisz że jesteś kimś lepszym niż eks.....Uważam że jesteś taką samą kobietą jak ona i nie możesz wiedzieć jaki numer wykręci Ci facet nawet gdy mówi Ci że jesteś piękna, mądra, cudowna, itd. oni zawsze każdej tak mówią z którą chodzą do łóżka....jesteś strasznie naiwna. Każdej następnej ten sam kit wciskają a jeszcze gdy korzystają finansowo z kobiety to może nawet będziesz niedługo Żabką, Misiem, Słonkiem albo księżniczką. Mój eks mąż nawet na rękach mnie nosił i w nogi gilgotał był bardzo wesoły jak Kuba Wojewódzki a na końcu okradł mnie, zlikwidował konto wspólne i wszystko z niego wziął .....ale to inna bajka. Wyczuwam w Tobie naiwność do facetów a szczególnie rozwodników. Rozwodnicy są podstępni i fałszywi jak żmije. To są urodzeni aktorzy filmowi którzy marnują się w naszym kraju. Ja bym tak na sto procent mu nie ufała. Myślę że się na nim przejedziesz tak jego eks...ale oczywiście życzę Ci żebym nie miała racji.

129

Odp: Była żona wchodzi z butami

zakłamani - BRAWO!!! - napisałaś dokładnie to co ja od początku czułam czytając posty lila1977 + mściwą satysfakcję z jej strony skierowaną na ex - która jest według niej wredną, żmijowatą babą nie rozumiejącą jej obecnego a swojego ex męża - tylko opisanego w sposób "delikatny" a na poparcie twoich przypuszczeń dam przykład z życia. Moja przyjaciółka gdy poznała swojego męża był w trakcie rozwodu jego była żona to według niego "zła kobieta była" tak jej mówił, ponoć teściowa jej niecierpiała, jego przyjaciele mówili jaka to zołza była i jak dobrze że się z nią rozwodzi. On mojej przyjaciółce nieba by przychylił, czekał ponoć na nią całe życie........... minęło 12 lat ( z pierwszą żoną był 10 lat) i dziś moja przyjaciółka to ta czepiająca się i upierdliwa baba która ogranicza swobody obywatelskie swojego ślubnego bo nie chce żeby chodził na imprezy ze striptisem , bo znajduje rachunki z hotelu, i nagle to ona jest ta "zła kobieta". To taka mała historyjka z życia.
A tak a propo jak to mówią najgorszy jest pierwszy raz i gdy facet raz przełamie barierę i się rozwiedzie to potem ma już tylko z górki - już diabeł nie jest taki straszny jak go malują!

I jeszcze jedno o tym czy udało ci się lila1977 ułożyć życie będziesz mogła powiedzieć na łożu śmierci gdy w tym momencie będzie twój mąż trzymał cię za rękę. Bo przypuszczam gdy pierwszy raz wychodziłaś za mąż to też twierdziłaś że ulożyłaś sobie życie i co z tego wyszło????

130

Odp: Była żona wchodzi z butami

Atinasarz i Zakłamani - BRAWO!!!

Każdy z nas odpowiada za siebie, swoje czyny, uczucia, myśli. Słabością jest zrzucanie odpowiedzialności na innych, a kłamstwem uzależnianie porażek od ex i obiecywanie złotych gór jak tylko ex zniknie z horyzontu. Otóż, tam gdzie są dzieci, wnuki i przeżyte ileś tam lat, zawsze pozostaną jakieś relacje, czy się to komuś podoba, czy nie.

Każda z nas w wieku mniej bądź więcej średnim, coś tam w życiu przeżyła, a nasi panowie często są też po przejściach. Zgadza się, jeśli już kiedyś zdradzili, znów to zrobią, jak piją czy biją, pić i bić będą. Nie oszukujmy się, że jesteśmy te NAJ i nas nigdy nic złego z ich strony nie spotka...no chyba, że np. pana dopadnie impotencja i już nie będzie mógł.


Występuję tu w dwóch rolach: jestem po rozwodzie i jestem w związku z mężczyzną po przejściach. Wiem, że to mój J ponosi główną winę za rozpad jego rodziny (nie są ze sobą od 10 lat, a my poznaliśmy się 2 lata temu), nie przeszkadza mi, że  mają kontakt, przecież są rodzicami wspaniałego syna i kontakt muszą mieć. Na nasz związku nie ma wpływu ani jego ex, ani mój były, żeby nie wiem jak próbowali narozrabiać.

Jestem też ex dla byłego męża i jego partnerki - jestem wredną suką odpowiedzialną za wszystkie nieszczęścia mojego byłego, która doprowadziła go na dno emocjonalne i finansowe, chociaż kontaktu z nim właściwie żadnego nie mam. Odpowiadam za ich kłótnie, utratę pracy, podobno dość słabe i toksyczne relacje, partnerka ex jest wciąż (4 lata) o mnie zazdrosna, choć nigdy mnie nie poznała. Chore, ale jak widać w tym i kilku innych wątkach tak też bywa.

Posty [ 66 do 130 z 253 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Była żona wchodzi z butami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026