Hejka proszę o poradę.
Jasteśmy/byliśmy małżeństwem 13 lat, dwójka dzieci, kredyt, piękne chwile razem. Trzy miesiące temu dowiedziałem się, że żona mnie zdradzała. Miałem przeczucie podłożyłem jej dyktafon do samochodu. Wszystko się nagrało. Jak się okazało miała jednocześnie dwóch facetów, z którymi uprawiała sex. Po prostu sex bez żadnych uczuć. Nie wiem jak długo to trwało podobno jeden od prawie roku a drugi od miesiąca, nie wiem też czy i ilu było wcześniej -no i pewnie się nie dowiem. Po tym wszystkim poszła do psychologa stwierdził, że jest uzależniona od sexu/wrażeń chodzi na mitingi AS. Niby jest skruszona jednak nie widzę za bardzo jej cierpienia- wydaje mi się, że po prostu ściemnia, podobało jej się to, a teraz kiedy chcę odejść chce się zmienić.
Złożyłem pozew o rozwód, ale w międzyczasie od dwóch tygodni próbujemy spróbować od nowa. Jest mi ciężko, nie potrafię zapomnieć o tym wszystkim, często jej to wypominam ale jakoś trwamy.
Moje pytanie, czy taka osoba może się zmienić, czy dać jej szansę, czy się rozwieść i zacząć nowe życie?
Staram się jej wybaczyć, ale boję się, że to się powtórzy, a nie chcę przeżywać ponownie tego bólu jaki przeszywa mnie w tej chwili
Podobne tematy
Ares
ale skąd takie przepuszczenie ze jest seksoholiczką? Od 13 lat jesteście małżeństwem, więc jeśli byłaby w nałogu to byś to dawno wiedział. Jak dla mnie to taka zasłona dymna na zdradzę z premedytacja, a że podobało jej się z dwoma facetami, cóż...różne są gusta i guściki.
Ares
ale skąd takie przepuszczenie ze jest seksoholiczką? Od 13 lat jesteście małżeństwem, więc jeśli byłaby w nałogu to byś to dawno wiedział. Jak dla mnie to taka zasłona dymna na zdradzę z premedytacja, a że podobało jej się z dwoma facetami, cóż...różne są gusta i guściki.
Ale to specjalista stwierdził. ![]()
Specjalista... Psycholog to nie lekarz. Więc ja też mogę pojść do takie psychologa powiedzieć ze lubie bardzo seks, z różnymi facetami - bo na tym to polega i co? Powie, że jestem seksoholiczką, zaniose papierek mężowi, pojde na terapię ale zdradzać będe dalej bo przecież jestem chora. Moim zdaniem to jest jakas ściema.
Tak jak powiedziała stokrotka1987 - zdrada z premedytacją
Gdzieś tu na forum jest dział o tym uzależnieniu.
I wypowiedzi osób uzależnionych jak i partnerów.
Formy uzależnienia i próby wyjścia z nałogu.
Przeszukaj forum i porozmawiaj najlepiej z ludźmi znającymi temat
Gdzieś tu na forum jest dział o tym uzależnieniu.
I wypowiedzi osób uzależnionych jak i partnerów.
Formy uzależnienia i próby wyjścia z nałogu.Przeszukaj forum i porozmawiaj najlepiej z ludźmi znającymi temat
Tak będzie najlepiej jak zrobisz, bo ja się na temacie nie znam. Ale sama byłam u psychiatry - lekarz i tak kręciłam aż uznał, że mam depresję i przepisał lek. Było to dawno co prawda, ale warto byłoby się przyjrzeć temu uzależnieniu dokładniej
Widocznie Twoja żona autorze oddziela seks i miłość. Wygląda na to, że są to dla niej dwie różne sprawy. A czy Ty autorze oddzielasz te dwie sprawy? Jeśli nie, uratowanie tego małżeństwa będzie bardzo trudne. I nie wiem czy możliwe(oczywiście nie mnie to oceniać i nie mówię, że nie da się go uratować, ale bardzo ważne jest wasze spojrzenie w tej kwestii, trudno jest wszystko naprawić, gdy ma się inne podejście w tak ważnej sprawie)
A ja się cały czas zastanawiam czy to przypadkiem nie trolling???
a czy wiesz autorze na czym w ogóle, polega... seksoholizm???????????????
Nie to niestety nie jest trolling. Tak do końca nie jest to seksoholizm, raczej bardziej uzależnienie od wrażeń. Nie robiła tego z każdym z kim popadnie raczej bardziej podniecało ją adorowanie jej przez innych facetów a nie sex, niestety hamulce puściły i takie były efekty- dużo ostatnio rozmawiamy o tym praktycznie po pół nocy, dzisiaj do 4,00 nad ranem. Nawet ją trochę zrozumiałem więc chcę z nią być, mam nadzieję, że dam radę, i mam nadzieję, że naprawdę się zmieni. Już widzę duże zmiany praktycznie przewróciła swoje życie do góry nogami- zmienia bardzo dobrą pracę, nie chodzi na babskie wypady, siłownie, baseny. Stała się kurą domową -a w takiej kobiecie się właśnie zakochałem. Kasa, stanowisko, profity odbiły jej w głowie i ona to zauważyła - szkoda że za późno.
Znalazłem jeden temat o seksoholiźmie bardzo dużo dał mi odpowiedzi, jest jeszcze gdzieś podobno temat "Jak żyć z człowiekiem uzależnionym od seksu" ale jakoś nie mogę znaleźć jakby komuś się napatoczył proszę o link.
Pozdrawiam
Przeżyłem dokładnie to samo... Moja była żona bardzo dobrze potrafiła oddzielać sex od uczuć... i też miała dwóch, a później trzech...
Dobra rada, wieje gdzie pieprz rośnie... choć za późno... i nie tłumacz tego chorobą... bo to nie prawda...
Jak można przez 13 lat nie nabrać podejrzeń, że żonka lubi mocno się wyszaleć???
Jednak okazuję się, że można. Ona miała można powiedzieć dwa życia - w pracy szukająca szczęścia i adoratorów, poza pracą kochająca żona- nigdy nie zaniedbywała mnie i rodziny, nigdy poza pracą z nikim się nie spotykała -tego jestem pewien. W domu nikt nie dzwonił, żadnych smsów. Od pewnego czasu jednak moja męska intuicja zaczęła coś podejrzewać i niestety nie pomyliła mnie. Pracę miała w terenie, nikt jej nie kontrolował i wykorzystała to na maxa moim kosztem. Dlatego chcę dać szansę. Cóż jak nie wypali trzeba będzie z bólem się rozstać. Czas pokaże
Kurcze, było grzebać? Tak byś miał spokój ducha, żona by była zaspokojona. Wszyscy happy.
Teraz cokolwiek zrobisz będzie źle. Albo dasz jej wolną rękę i postarasz się sam na tym skorzystać albo czeka Cię życie w cierpieniu.
Kurewskiej natury nie oszukasz, no way :-) Możesz ją uśpić... ale na jak długo?
Jednak okazuję się, że można. Ona miała można powiedzieć dwa życia - w pracy szukająca szczęścia i adoratorów, poza pracą kochająca żona- nigdy nie zaniedbywała mnie i rodziny, nigdy poza pracą z nikim się nie spotykała -tego jestem pewien. W domu nikt nie dzwonił, żadnych smsów. Od pewnego czasu jednak moja męska intuicja zaczęła coś podejrzewać i niestety nie pomyliła mnie. Pracę miała w terenie, nikt jej nie kontrolował i wykorzystała to na maxa moim kosztem. Dlatego chcę dać szansę. Cóż jak nie wypali trzeba będzie z bólem się rozstać. Czas pokaże
Sytuacja trochę jak 6 Armii Paulusa z końca stycznia 1943 r. Jednakże są i "plusy". Skoro nie zaniedbuje rodziny i nie planuje odejść z jakimś fagasem tzn sprawa dotyczy tylko seksu. Dawanie szansy to absurd chyba, że dasz ją samemu sobie bo ona i tak nie przestanie. Jedyne co możesz zrobić to definitywnie zakończyć to małżeństwo z orzeczeniem o winie lub....przyłączyć się do jej świat.
Ona się pieprzyła z kim popadnie a ty jeszcze się zastanawiasz czy jej wybaczyć?!
Miej jaja i zakończ tą chorą relację, ona się nie nadaje do związków.
Wybaczysz a następnego dnia będzie robić loda innemu kolesiowi, chcesz tego?
Tu już nie ma czego ratować.
17 2014-07-28 12:33:24 Ostatnio edytowany przez Saciu (2014-07-28 12:41:15)
No cóż poradzić, niektórzy ludzie po prostu tak mają. Lubią pochędożyć. Problemem jest tu raczej to, że nigdy cię nie uprzedziła, nie powiedziała. W małżeństwie nie powinno być raczej sekretów takiej natury (niektórzy uważają, że nie powinno być ŻADNYCH, no ale bądźmy poważni). Jeśli żona nie miała odwagi, by się przyznać i uprzedzić, że tak ma, to nie nadawała się do małżeństwa.
BTW, czemu niektórzy piszą "sex" przez "x"? Bo pikantniej wygląda, czy co?
Kurewskiej natury nie oszukasz, no way :-) Możesz ją uśpić... ale na jak długo?
Nie wiem, czy podoba mi się określenie "kurewskiej"... ton bardzo oceniający, stawiasz siebie moralnie ponad tego rodzaju zachowaniami, okazujesz swoją wyższość. Jakby to było coś złego. Nie ma nic złego w tym, że kobieta ma chcicę bardziej niż pierwsza z brzegu kobieta, nie tylko facet ma prawo sobie dupczyć na lewo i prawo. Podwójne standardy palą jak petardy...
Kurewskiej natury nie oszukasz, no way :-) Możesz ją uśpić... ale na jak długo?
Nie wiem, czy podoba mi się określenie "kurewskiej"... ton bardzo oceniający, stawiasz siebie moralnie ponad tego rodzaju zachowaniami, okazujesz swoją wyższość. Jakby to było coś złego. Nie ma nic złego w tym, że kobieta ma chcicę bardziej niż pierwsza z brzegu kobieta, nie tylko facet ma prawo sobie dupczyć na lewo i prawo. Podwójne standardy palą jak petardy...
Temat znam, przerobiłem - można powiedzieć - na własnej skórze. Chciałem autorowi pokazać po prostu jeszcze jedną opcję - otwarty związek. Śmiem twierdzić, że ona się nie zmieni i prędzej czy później znowu będzie się musiała nadziać. Ważne w tym wszystkim jest to żeby autor nie strzelił sobie w łeb przez jej kurestwo...