Kochana ciesz się, że przynajmniej Tobie udało się uwolnić.
Podobne tematy
Masz racje, świata nie zbawie....a życie pisze przeróżne scenariusze, gdyby rok temu ktoś mi powiedział,że tyle rzeczy się wydarzy w moim życiu-nie uwierzyłabym...
nadzieja82 co u Ciebie? jak się czujesz? jaki jest Twój stan emocjonalny?
Mam nadzieje, że coraz lepiej ![]()
Pozdrawiam!
nadzieja82 co u Ciebie? jak się czujesz? jaki jest Twój stan emocjonalny?
Mam nadzieje, że coraz lepiej
Pozdrawiam!
Powiem Ci,że różnie, strasznie mi ciężko mimo wszystko, nie mogę zrozumieć niektórych rzeczy.....są momenty,że czuję się okropnie....taka niekochana....odrzucana, a ja wszystko dawałam z siebie:( ale jakoś muszę żyć dalej, chociaż powiem Ci,że nadzieji to ja chyba już nie mam na nic lepszego...mam nadzieje,że to minie, a co u Ciebie?
70 2012-06-12 09:23:13 Ostatnio edytowany przez skomplikowana (2012-06-12 09:55:01)
Tak niestety czasem życie nas doświadcza, będziesz dzięki temu silniejsza.. chociaż pewnie ciężko teraz w to uwierzyć.. mi też się życie sypie i powoli trace nad wszystkim kontrole..
Wiem jedno, wiele jeszcze przed nami, trzeba zagoić rany i wierzyć.. wierzyć, że czeka nas coś pięknego.. zamykamy pewne rozdziały aby rozpocząć nowe życie..
Ja wierzę i mam ogromną nadzieję, że wszystko się ułoży..
Wiem, że dosłownie z dnia na dzień życie może się całkiem odmienić.. wystarczy jedna odpowiednia chwila i tej właśnie chwili Ci życze ![]()
Główka do góry!
Przepraszam, że przypominam ale możesz mi powiedzieć jak zgineła była żona Twojego "męża" ? Czy to było samobójstwo ?
Kobiety moje drogie, róbcie wszystko abyście były szczęśliwe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jezu jak tu czytam nieraz to włosy dęba stają, co się dzieje ?
Ja też byłam nieszczęśliwa w związku, ale zaczynałam wierzyć w siebie powoli powoli i jak zmądrzałam to mąż stwierdził,że pewnie nie ma kogo poniżać i odszedł, a gdyby zresztą nie odszedł to ja bym to zrobiła he he he .
Też się bałam i to strasznie, dwoje dzieci , masa długów, ale cóż dałam radę. Później poznałam jednego takiego i cóż ? Alkoholik jak diabli, zranił mnie i dzieci dosyć mocno. A ja ? Nie chciałam być sama i cóż, poznałam w końcu kogoś i jestem mega szczęśliwa . Bo wierzyłam ,że w końcu los się do mnie uśmiechnie, a mam 43 lata he he he . I teraz przezywam drugą młodość .
Trzymajcie się kobiety i pamiętajcie o SOBIE
Radka ciesze się, że są takie kobiety jak Ty!
Pozdrawiam !!!
Tak niestety czasem życie nas doświadcza, będziesz dzięki temu silniejsza.. chociaż pewnie ciężko teraz w to uwierzyć.. mi też się życie sypie i powoli trace nad wszystkim kontrole..
Wiem jedno, wiele jeszcze przed nami, trzeba zagoić rany i wierzyć.. wierzyć, że czeka nas coś pięknego.. zamykamy pewne rozdziały aby rozpocząć nowe życie..
Ja wierzę i mam ogromną nadzieję, że wszystko się ułoży..
Wiem, że dosłownie z dnia na dzień życie może się całkiem odmienić.. wystarczy jedna odpowiednia chwila i tej właśnie chwili Ci życze
Główka do góry!
Przepraszam, że przypominam ale możesz mi powiedzieć jak zgineła była żona Twojego "męża" ? Czy to było samobójstwo ?
To nie było samobójstwo, wypadek samochodowy, swego czasu bardzo się zastanawiałam nad tym wypadkiem, jaka ona mogła być skoro tyle lat dawała się poniewierać i straciła przez niego dzieci (nie donosiła tak ją bił a potwierdziła mi to jego siostra) ale doszłam do wniosku,że to nie ma sensu....każdy jest kowalem swojego losu, można kochać nieodpowiedniego człowieka, źle wybrać ale trzeba mieć choć trochę godności i szacunku do samej siebie-ja mam dwie zdrowe ręce i mogę pracować, zresztą od dawna to robię, a nikt mi nie będzie wypominał kromki chleba, wyzywał czy jeszcze bił. Kobiety, które żyją w krajach arabskich niejedno b y dały żeby być na naszym miejscu i mieć wolną wolę, a u nas niektóre kobiety kurczowo trzymają się tyrana, i po co ?!!!
Skomplikowana głowa do góry, podobno na szczęście trzeba się otworzyć, wiem ,że jest ciężko, zwłaszcza po tym jeśli było się skrzywdzonym. Dla jednych niektóre nasze zachowania w nowych związkach to szukanie dziury w całym, ale dla nas to ostrożność najwyższego stopnia.
nadzieja82 cieszę się, że Ty mnie rozumiesz..
Mam dokładnie takie samo zdanie na temat kobiet jak Ty.. godność ponad wszystko, jesteśmy w stanie udźwignąć wiele, walczyć o siebie i dbać ale gdy się traci szacunek do samej siebie, gdy odwraca się od własnego "JA" to skutki muszą być tragiczne.
Niestety to zazwyczaj kobiety wrażliwe i uczciwe cierpią najbardziej. I to nie jest naiwność, absolutnie, to wiara w uczucie i w drugiego człowieka.
Pisz czasem co u Ciebie? Jak tam się sprawy toczą? Czy czujesz się coraz lepiej?
Pozdrawiam!
Staram się iść do przodu, chociaż czasem dopada mnie depresyjny nastrój, ale walcze z tym. Najważniejsze teraz to myśleć o sobie i o najbliższych, którzy niejeden raz pokazali, że można na nich liczyć. W tej chwili gdybym kogoś poznała to napewno nie poświęcę się bez reszty dla niego, długo będzie musiał pokazywać,że zasługuje na moje uczucie i oddanie.
gdzieś słyszalam bardzo dobry cytat: "NIE BUDUJ ŚWIATA NA MĘŻCZYŹNIE TO NIGDY SIĘ NIE ZAWALI"
gdzieś słyszalam bardzo dobry cytat: "NIE BUDUJ ŚWIATA NA MĘŻCZYŹNIE TO NIGDY SIĘ NIE ZAWALI"
Dobre i prwadziwe, coś w tym jest:)