Hej wszystkim.
Od dawna wzdycham do kierowcy busa, którym jeżdżę do pracy ;-) Mam 27lat a od 4 nie byłam z nikim związana. Po rozstaniu z moim byłym do nikogo nie zabiło serce me;) aż tu nagle pyk! Kierowcę znam z widzenia właściwie od kilku dobryh lat... "Dzień dobry- Do widzenia" aż w pewnym momencie przylapałam się na tym,że coś się "dzieje" ... ze mną
problem w tym,że nie potrafię wyjść z inicjatywa.. On często zagadywal ale z tytułu swojej niesmialosci i zaskoczenia "fuck ! Zagadał do mnie" ... nie popisałam się ! ;/ Może gdybym wtedy prawidłowo reagowała, po prostu z uśmiechem, zwyczajnie wdala się w pogawędkę to dziś ... byłoby uroczo;-) Na ta chwilę uśmiecha się do mnie jedynie, czasem pokazując pełne uzebienie :-) czasem nieśmiało. Wcześniej kilkakrotnie zauważyłam,że był skrępowany w momencie próby podjęcia rozmowy ze mną.. Wynika z tego,że teraz ją powinnam zrobić krok ale nie wiem jak.. poza tym nie mam pewności czy on zagadywał od tak bez podtekstu czy jest w tym drugie dno :-)
Podobne tematy
Spróbuj do niego teraz Ty zagadać, chociaż ze względu na Twoją nieśmiałość może być ciężko. Ja do pracy codziennie dojeżdżam busami. Kierowcy są różni ale większość to flirciarze <mówię o tych ze średnią wieku poniżej 50 lat
>. Zagadują, uśmiechają się, zaczepiają. Taki typ pracy, też muszą być mili, żeby ludzie wybierali ich, a nie konkurencje. Ja bym jakiś wielkich nadziei sobie nie robiła... ale kto wie. ![]()
Może razem z kasą za przejazd wciśnij mu w dłoń karteczkę z numerem?
W mordę Ci nie da, a będziesz miała okazję sprawdzić czy On też chciałby nawiązać z Tobą bliższą relację.
Rozmawiać nie trzeba, więc gafy nie walniesz. A gdy już zadzwoni lub napisze to jestem pewna, że będziesz wiedziała co powiedzieć bo będziesz miała "czas operacyjny", aby obmyślić jakąś strategię. ![]()
Działaj kobieto! ![]()
Z karteczka tydzień czasu w portfelu jeździłam;-) za każdym razem jak już miałam wysiadać karteczka ready to go w dłoń ale jednak zawsze w ostatniej chwili wymiękałam.. :-\ Później oczywiście miałam pretensje do siebie!
Kierowca nie jest starym prykiem, myślę że około 33/35-max. Możliwe,że jest jedynie miły, uprzejmy ale jako kobieta wyczuwam zdaje się Ten "ognik " z jego strony.. no chyba,że bardzo bym chciała żeby to było coś więcej.. więc może odbieram sygnały których tak naprawdę nie ma ... siet !
Ech.. już dawno nie odczuwałam w sobie takich emocji. Zaczarował mnie ![]()
A może On - Mój Ci On stwierdził,że skoro za każdym razem zbywalam go krótkimi mało lotnymi odpowiedziami to znak,że nie jestem nim zainteresowana ? a przecież Serce tak mi wali na jego widok, nie jestem w stanie myśleć. Amnezja mnie ogarnia idź jest obok! Gdyby wiedział ;-)
Patrycze, może być i tak.
Nie odpowiadałaś na jego zaloty, więc facet mógł pomyśleć, że nie jesteś zainteresowana.
Nie wymiękaj. Jutro wysiadając daj mu tę kartkę.
Weź sprawy w swoje ręce. Przynajmniej nie będziesz żałować, że nie spróbowałaś.
Słuchaj...wóz, albo przewóz. ![]()
Heh, dygam na maxa :-) Nie sądzę żebym się przelamała.. Ciężko będzie. Obawiam się jego reakcji tak naprawdę. Jeśli nie zareaguje wcale , przemilczy.. To już te poranki nie będą takie cudowne, na przystanek nie pobiegne cała w skowronkach z rumieńcem na licu:-) ze słodką nadzieja,że może ;-) ...
Wiesz Nataluszek tj tak,że ta karteczka będzie początkiem czegoś lub końce tego co sobie ubzdurałam w głowie.. Kurcze ... Chyba dam sobie "chwilę ", poczekam , być może w między czasie pojawi się jeszcze okazja, może wtedy zablysnę ![]()
Heh, kiedyś też się podkochiwałam z kierowcy busa
przeszło mi samo z siebie, a teraz on już ma obrączkę na palcu
więc działaj droga Patrycze
z tą karteczką chyba bym się nie odważyła, bo jesli się nie odezwie, to głupio byłoby mi dalej z nim jeździć... Zacznij od uśmiechu, bo uśmiech czyni cuda. Pokaż ząbki przy wsiadaniu i wysiadaniu, potem puść oczko, kurde, przecież dorosły facet powinien się domyślić o co biega ;0
Myślę że powinnaś się jakoś przełamać, odważ się
wiem łatwo powiedzieć, ja też miałam podobny przypadek do Ciebie, tylko że u mnie to kierowca autobusu ale międzynarodowy
jak go poznałam owszem spodobał mi się ale po pierwsze nie miałam ochoty na znajomość z nim ( złamane serce ) a po drugie jakoś te opinie o kierowcach mnie odstraszały itp z resztą zauważyłam że ma powodzenie wśród pasażerek
i nie pchałam się w kolejkę
jednak to on się nie poddał i zagadał, nie miał łatwo ze mną
trzymałam dystans i w ogóle, i podobnie jak u Ciebie wywołał we mnie takie dziwne emocje, także spróbuj nic nie tracisz a możesz zyskać wiele ![]()
to dorosły facet, nie wierzę w to, że jest neiśmialy. pomyslalas o tym, że moze ma zone i patrzy sie na Ciebie, ale patrzec mu wolno, ale nic wiecej, dlatego nie wychodzi z inicjatywa?
pisze z doswiadczenia.
dowiedz sie czy ma zone, a potem dalej sie podkochuj/działaj ![]()
10 2013-09-20 15:26:12 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-09-20 15:30:07)
Kup sobie kulki w czekoladzie i jak będziesz wsiadać, to go poczęstuj... Jak weźmie to powiedz, że je uwielbiasz. Jak nie weźmie, to powiedz, że je uwielbiasz, ale chyba nie powinnaś ich jeść.
I tak dalej, i tak dalej... krok po kroczku.
Najważniejsze, to uśmiech. Może być sztuczny i wymuszony. Ale musi być.
stwierdził,że skoro za każdym razem zbywalam go krótkimi mało lotnymi odpowiedziami to znak,że nie jestem nim zainteresowana
Po drugie jeśli już zbywasz go krótkimi zdaniami, to przynajmniej nie uciekaj i musi być uśmiech. Kapujesz? Musi być!!!
Kartki z numerem w takiej sytuacji bałbym się mu wręczyć. Co innego pilot na lotnisku, którego nigdy się już nie zobaczy. A jeśli dasz mu kartkę, to na następny dzień co będzie? Cisza? Tajemnicze uśmiechy? Sorki! Ale musisz to jawnie rozegrać. NIe ma bolca.
Wydaje mi się, że jako kobieta wystarczy, że będziesz "chętna", czyli uśmiechnięta i nie będziesz go odrzucać. Możesz na pytania krótko odpowiadać, ale nie uciekaj, ani się nie odwracaj. Nie musisz się wysilać, wymyślać tekstów... niech on to robi.
Wydaje mi się, że jako kobieta wystarczy, że będziesz "chętna", czyli uśmiechnięta i nie będziesz go odrzucać. Możesz na pytania krótko odpowiadać, ale nie uciekaj, ani się nie odwracaj. Nie musisz się wysilać, wymyślać tekstów... niech on to robi.
Zgadzam się, tak jak pisałam wcześniej byłam w podobnej sytuacji, chociaż za bardzo obawiałam się tej relacji to on się starał i zabiegał, ja nie odrzucałam, uśmiechałam się itp ![]()
Zdradzana88 ja też jestem dorosła a jednak w relacjach damsko-męskich niestety bywam nieśmiała, a w przypadku tego kierowcy totalnie mnie muruje ! :-\
Generalnie nie mam problemów z asertywnoscia, nawiązywaniem znajomości, lubie żartować, rozmawiać. Zawsze miła (nawet dla lokalnego pijaczka :-P) życzliwa, pogodna, radosna, a przy nim kompletnie mnie blokuje ! Nie miałam wcześniej takiej sytuacji, żeby do tego stopnia stresować się ewentualną rozmowa...
Za bardzo się napinam! Właściwie nie wiem po co! przecież nie jestem burakiem,
tematów do rozmowy byłoby na pewno mnóstwo ! Siadaj i płacz ... ;-) niczym nastolatka... Chociaż myślę,że pewnie niejedna nastolatka ogarnęłaby temat szybciej niż ja...
No dobra Kenobi metoda małych kroczkow... gorzej z wykonaniem Heh, wybacz :-) Dziękuje za sugestie. Jestem po części zachęcona do działania. Wystarczy, że będę sobą w jego towarzystwie!
Ponadto Zawsze odwzajemniam uśmiech, odpowiadałam co prawda krótko a i niestety zdarzało mi się uciekać wzrokiem :-\
Margolcia23 Hehe wiesz mój pierwszy związek to związek z kierowca autobusu :-)
Byłam wtedy młodziutka a On nieco starszy... po 4latach rozstalismy się.. Tyle że od niego biły konkretne sygnały. "podobasz mi się " "poznajmy się"
Tutaj nie wiem czy stoję , czy leże :-)
Z moich wnikliwych obserwacji wynika,że jest to facet bardzo miły, życzliwy, kulturalny, dobrocią od niego emanuje na kilometr!
Zagadywał do mnie nie raz,nie dwa, przy czym tj na plus nie widziałam jeszcze żeby próbował podjąć rozmowki z jakąkolwiek inna dziewczyna.
Czasami wydaje mi się, że jest w tym coś więcej... Dałam d! Wrr ! była okazja, zmarnowałam wiele szans!
Wiem ! nie spróbuję to się nie dowiem..
Jak spróbuję to się pochwałę ;-)
Margolcia23 Hehe wiesz mój pierwszy związek to związek z kierowca autobusu :-)
Byłam wtedy młodziutka a On nieco starszy... po 4latach rozstalismy się.. Tyle że od niego biły konkretne sygnały. "podobasz mi się " "poznajmy się"
Tutaj nie wiem czy stoję , czy leże :-)
Z moich wnikliwych obserwacji wynika,że jest to facet bardzo miły, życzliwy, kulturalny, dobrocią od niego emanuje na kilometr!
Zagadywał do mnie nie raz,nie dwa, przy czym tj na plus nie widziałam jeszcze żeby próbował podjąć rozmowki z jakąkolwiek inna dziewczyna.
Czasami wydaje mi się, że jest w tym coś więcej... Dałam d! Wrr ! była okazja, zmarnowałam wiele szans!
Wiem ! nie spróbuję to się nie dowiem..
Jak spróbuję to się pochwałę ;-)
w moim przypadku to też były sygnały ale on później mi to powiedział i okazywał, bardzo się starał i w ogóle jakieś akcje
a co do rozmów z innymi dziewczynami to u mnie wiem że rozmawia itp ma powodzenie i ogólnie taka praca
z reszta powiedział wprost co dalej i co z naszą relacją
u Ciebie jest z tym lepiej że widujesz go częściej tj codziennie
a ja niestety nie ![]()