netkobietyWszystkie działy
Samotność

samotność po 40-tce

223 odpowiedzi72 210 wyświetleńzałożony przez exacum, 18.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność po 40-tce

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 224 ]

66

Odp: samotność po 40-tce

no niestety takich jest zdecydowana większość big_smile zwłaszcza po kilku latach związku

67

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:

no niestety takich jest zdecydowana większość big_smile zwłaszcza po kilku latach związku

No to piękne dzięki, to tylko potwierdza moje wrażenie że nic nie tracę.

Dla mnie samotność to totalny brak przyjaciól, 100% wieczorów spędzonych przy kompie, to taki stan kiedy sama zaczynasz unikać ludzi i jedyne o czym marzysz to nie musieć wychodzić z domu do końca życia, ewentualnie wyjśc żeby zrobić jakieś zakupy ale koniecznie w sklepie z samoobsługą (tesco lepsze od biedrony bo mają też self-checkout)

68

Odp: samotność po 40-tce

Ja też powoli zaczynam sobie cenić swoją wolność.

69 Ostatnio edytowany przez nikandra (2013-01-08 21:16:42)

Odp: samotność po 40-tce

dupa gadka dziewczyny !
wszystko ma swoją wartość ,bycie z facetem też smile
czasami możemy pomarudzić i ponarzekać bo Nam źle ale generalnie fajnie jest bycie z kimś do kogo można się poprzytulać i nie mam tu na myśli kota big_smile
Ja też z tych co twierdzą iż mało już konkretnych facetów na tym pięknym świecie ale chciałabym takowego okaza do swych dni ostatnich zachować ...byleby był co ważne wolny  sie rozumie niczyj i nie zakłamany,egoista i myślący co do rzadkości się obecnie zalicza  wink

nie jestem bi...co coraz bardziej stwierdzam byłoby chyba wygodniejszym i lepszym wink

70

Odp: samotność po 40-tce
nikandra napisał/a:

czasami możemy pomarudzić i ponarzekać bo Nam źle ale generalnie fajnie jest bycie z kimś do kogo można się poprzytulać i nie mam tu na myśli kota big_smile

Ja bym z chęcią się do kota poprzytulała:)

nikandra napisał/a:

Ja też z tych co twierdzą iż mało już konkretnych facetów na tym pięknym świecie ale chciałabym takowego okaza do swych dni ostatnich zachować ...byleby był co ważne wolny  sie rozumie niczyj i nie zakłamany,egoista i myślący co do rzadkości się obecnie zalicza  wink

I nie alkoholik,ciapa ani tzn samiec alfa...

71

Odp: samotność po 40-tce

ojjjj taaaaa smile

a kota brzydulla to se zawsze można przygarnąć,łatwiej to i wygodniej jak byle zapijaczonego alfę samca big_smile wink

72

Odp: samotność po 40-tce

Nie każdy kot da się przytulać.

73 Ostatnio edytowany przez nikandra (2013-01-08 22:11:17)

Odp: samotność po 40-tce

na tym polega kotów urok smile za to je cenię.

74

Odp: samotność po 40-tce

Niestety nie, mieszkam we wspólnym domu z obcymi i kot nie wchodzi w grę sad

75

Odp: samotność po 40-tce
brzydulla napisał/a:

Niestety nie, mieszkam we wspólnym domu z obcymi i kot nie wchodzi w grę sad

masz przerąbane hmm
ja miałam kocurki od zawsze we własnym M małym już wtedy gdy miałam lat łosiemnaście big_smile
Psy kocury co się przypałetało ....miło było,lepiej jak z facetem big_smile big_smile big_smile

76

Odp: samotność po 40-tce
nikandra napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Niestety nie, mieszkam we wspólnym domu z obcymi i kot nie wchodzi w grę sad

masz przerąbane hmm
ja miałam kocurki od zawsze we własnym M małym już wtedy gdy miałam lat łosiemnaście big_smile
Psy kocury co się przypałetało ....miło było,lepiej jak z facetem big_smile big_smile big_smile

I to jest powod, zeby na razie nie miec kota ani psa, bo jeszcze mi sie to bardziej spodoba niz bycie z facetem i tak juz zostanie  ;D

77

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:
nikandra napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Niestety nie, mieszkam we wspólnym domu z obcymi i kot nie wchodzi w grę sad

masz przerąbane hmm
ja miałam kocurki od zawsze we własnym M małym już wtedy gdy miałam lat łosiemnaście big_smile
Psy kocury co się przypałetało ....miło było,lepiej jak z facetem big_smile big_smile big_smile

I to jest powod, zeby na razie nie miec kota ani psa, bo jeszcze mi sie to bardziej spodoba niz bycie z facetem i tak juz zostanie  ;D

mieć ,mieć ,mieć big_smile
a faceta na przystawkę wink heheheh

78

Odp: samotność po 40-tce

Facet rzuci, odejdzie, a pies czy kot -nie.

79

Odp: samotność po 40-tce
nikandra napisał/a:
izis1973 napisał/a:
nikandra napisał/a:

masz przerąbane hmm
ja miałam kocurki od zawsze we własnym M małym już wtedy gdy miałam lat łosiemnaście big_smile
Psy kocury co się przypałetało ....miło było,lepiej jak z facetem big_smile big_smile big_smile

I to jest powod, zeby na razie nie miec kota ani psa, bo jeszcze mi sie to bardziej spodoba niz bycie z facetem i tak juz zostanie  ;D

mieć ,mieć ,mieć big_smile
a faceta na przystawkę wink heheheh

Hmm.... tak sobie mysle, ze bede sobie pozyczac pieska od sąsiadow i popoludniami wychodzic z nim na spacery, moze przy okazji spotkam jakiegos Pana z pieskiem smile)

80 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-08 23:00:05)

Odp: samotność po 40-tce

Oto kilka powodów, dla których lepiej jest mieć psa niż żonę:




        1. Im póniej wracasz do domu, tym bardziej pies cieszy się z twojego powrotu.

        2. Pies nawet nie zwróci uwagi, jeżeli nazwiesz go imieniem innego psa.

        3. Pies lubi, kiedy zostawiasz swoje skarpetki na podłodze.

        4. Rodzice psa nie przychodzš do was w odwiedziny.

        5. Na psa nigdy nie musisz czekać - zawsze jest gotowy do wyjcia.

        6. Pies uważa, że jeste całkiem zabawny, gdy jeste pijany.

        7. Pies lubi polowania i łowienie ryb.

        8. Pies nigdy nie obudzi cię w nocy z pytaniem, czy jak umrze to wemiesz sobie nowego psa.

        9. Jeli pies wyczuje od ciebie zapach innego psa, nie wkurzy się, a tylko go to zaciekawi.

        10. Gdy pies odejdzie, nie zabierze Ci połowy twoich rzeczy.
Trochę nie na temat...ale zawsze...



A to na temat:

Dlaczego pies jest lepszy od mężczyzny?

Pies tęskni za tobą, gdy cię nie ma.

Nie musisz się zastanawiać, czy twój pies jest dla ciebie wystarczająco dobry.

Po psie widać, że zrobił coś złego.

Pies nie krytykuje twoich znajomych.

Pies nie pogrywa z tobą w żadne gierki - nie licząc aportowania (a wtedy nie rozśmiesza go do łez sposób, w jaki rzucasz patyk).

Pies nie czuje się zagrożony twoją inteligencją.

Psa można wyszkolić.

Psu łatwo kupuje się prezenty.

Pies lubi dzieci.

Sny twojego psa nie wzbudzają w tobie podejrzliwości.

Super psy nie wiedzą, że są super.

Pies wie, co znaczy słowo 'nie'.

Pies nie czyta przy stole.

Pies uważa cię za geniusza kulinarnego.

Pies wie, gdzie należy się załatwiać.

Możesz zmusić psa, żeby się wykąpał.

Pies nie poprawia cię, gdy coś opowiadasz.

Pies w średnim wieku nie czuje się zmuszony porzucić cię dla młodszej właścicielki.

Psu podobają się twoje wymiary.

Psa nie obchodzi czy ogolisz nogi.

Pies nie poczuje się zagrożony wysokością twoich zarobków.

Pies całuje wtedy, gdy naprawdę tego chce.

Pies jest miły dla twoich krewnych.

Psa nie obchodzi jak się ubierasz.

Pies nie narzeka na twoje dania.

Pies nie zostawia podniesionej klapy od sedesu.

Pies nie będzie próbował cię zmienić.

Pies ma na twoim punkcie takiego samego bzika jak ty na jego.

81

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:

Hmm.... tak sobie mysle, ze bede sobie pozyczac pieska od sąsiadow i popoludniami wychodzic z nim na spacery, moze przy okazji spotkam jakiegos Pana z pieskiem smile)

a żebyś wiedziała ,że to dobry sposób hehehh
Tylko trzeba uważać na żonkisiów co to z pieskiem wychodzą aby do "lali" esa skrobnąć big_smile
albo na takich co dopiero szukają sposobności do pisania tychże esów big_smile
pozostaje jeszcze ewentualność zapoznania pana w wieku emerytalnym któremu to piesek jeno pozostał do towarzystwa big_smile

misnowegojorku....sytuację można odwrócić :kilka powodów, dla których lepiej jest mieć psa niż męża big_smile

82 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-08 23:10:53)

Odp: samotność po 40-tce

Wszystko ma swoje dobre i złe strony- to chyba oczywiste. Ale lepiej lubić to co się, niż to czego się nie ma. Po co mam rozmyślać i wyczekiwać na swego księcia, skoro mogę żyć z przekonaniem, że bez niego wcale nie jest żle. Apropo psich spacerów, to właśnie emryt z jamnikiem do mnie ostatnio startował, ale uciekłam razem z psami.

83

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

Apropo psich spacerów, to właśnie emryt z jamnikiem do mnie ostatnio startował, ale uciekłam razem z psami.

hahahaha big_smile
tych to zawsze pełno i marzy im się młode ciałko big_smile
tyż bym uciekła tongue

84

Odp: samotność po 40-tce

Ale jaki skurczybyk natarczywy był, jeszcze szedł za nami i domagał się numeru telefonu smile

85

Odp: samotność po 40-tce

Niech no sie tylko wiosna zacznie to pozyczam pieska i wyruszam na łowy wink Sąsiad bedzie zadowolony, pies zadowolony a i mnie moze cos sie trafic. wink)
Taaaaaaaaa wiem, zonkisie mają dobry bajer. Po gadce juz widac, ze zonkis sad omijam takich szerokim łukiem.

86

Odp: samotność po 40-tce

A ja mimo że mam się do kogo przytulać to czasem czuję się bardzo samotna ,a może mam za duże wymagania? bo przecież już nie jestem gówniarą która sama nie wie o co jej chodzi.....

87

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

Ale jaki skurczybyk natarczywy był, jeszcze szedł za nami i domagał się numeru telefonu smile

trza było psami poszczuć big_smile

izis...apropo łowów mój pies to by Cię jedynie na manowce wyprowadził,także zwracaj uwagę jakie ciągoty ma piesa sąsiada zanim wypożyczysz wink
Moge ci swego użyczyć tyle ,że z nim to kilometry zmachasz a znajomości w przelocie będziesz nawiązywać big_smile
Taki to pędziwiatr z niego hehehehe

88

Odp: samotność po 40-tce
fiolet napisał/a:

A ja mimo że mam się do kogo przytulać to czasem czuję się bardzo samotna ,a może mam za duże wymagania? bo przecież już nie jestem gówniarą która sama nie wie o co jej chodzi.....

eee bo to faceci czasem nie czują klimatu.
Za to uwielbiają się przytulać na 5 minut przed ... big_smile

89

Odp: samotność po 40-tce
nikandra napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale jaki skurczybyk natarczywy był, jeszcze szedł za nami i domagał się numeru telefonu smile

trza było psami poszczuć big_smile

izis...apropo łowów mój pies to by Cię jedynie na manowce wyprowadził,także zwracaj uwagę jakie ciągoty ma piesa sąsiada zanim wypożyczysz wink
Moge ci swego użyczyć tyle ,że z nim to kilometry zmachasz a znajomości w przelocie będziesz nawiązywać big_smile
Taki to pędziwiatr z niego hehehehe

Moje psy nie nadają się do szczucia, to tzw. yorki.

90

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

Moje psy nie nadają się do szczucia, to tzw. yorki.

uwierz mi bardziej się nadają jak moja chodząca 47kilogramowa ciapa wink
przynajmniej hałasu narobią a mój ciapol ani tego nie potrafi big_smile

91

Odp: samotność po 40-tce
nikandra napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale jaki skurczybyk natarczywy był, jeszcze szedł za nami i domagał się numeru telefonu smile

trza było psami poszczuć big_smile

izis...apropo łowów mój pies to by Cię jedynie na manowce wyprowadził,także zwracaj uwagę jakie ciągoty ma piesa sąsiada zanim wypożyczysz wink
Moge ci swego użyczyć tyle ,że z nim to kilometry zmachasz a znajomości w przelocie będziesz nawiązywać big_smile
Taki to pędziwiatr z niego hehehehe

Hahahahahaha, wiesz to ma ma swoje plusy,  wydajnosc sie zwiększy smile

92

Odp: samotność po 40-tce

Jeszcze by uciekły i musiałabym ich szukać po osiedlu. Mój były narzeczony twierdził, że to pedalskie pieski i wstydził się wyprowadzać.

93

Odp: samotność po 40-tce

No właśnie o to chodzi że my i faceci to dwa światy,nam wydaje się że to ten jedyny a tymczasem im dłużej się znamy tym mniej się rozumiemy

94

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

Jeszcze by uciekły i musiałabym ich szukać po osiedlu. Mój były narzeczony twierdził, że to pedalskie pieski i wstydził się wyprowadzać.

mój facet cuś w ten deseń,podobnie twierdzi o obecnym pupilu...też nie bardzo lubi z nim się przechadzać big_smile

izis napisał/a:

Hahahahahaha, wiesz to ma ma swoje plusy,  wydajnosc sie zwiększy

moja jeśli chodzi o odchudzanie mimo "pędu" jakoś się nie zwiększa, natomiast co do zawierania znajomości w przelocie, na razie nie próbowałam wink big_smile

fiolet a nie jest tak iż trochę nudzimy ?

95

Odp: samotność po 40-tce

Nikandro, a jakiego masz psa?

96

Odp: samotność po 40-tce

Nikandra może i masz racje że nudzimy,ale wynika to z tego że Im się przestaje chcieć i ma laurach siadają,mają posprzątane,wyprane, obiadek zrobiony ,nie muszą już zabiegać o nas i czar pryska...... z czasem zaczynamy się zastanawiać po co ja z nim jestem? skoro cały dom jest na mojej głowie...no i tak też się rodzi ta nasza samotność w związku. A same wiecie że nam naprawdę dużo do szczęścia nie trzeba,docenimy  najmniejszy gest

97

Odp: samotność po 40-tce
fiolet napisał/a:

Nikandra może i masz racje że nudzimy,ale wynika to z tego że Im się przestaje chcieć i ma laurach siadają,mają posprzątane,wyprane, obiadek zrobiony ,nie muszą już zabiegać o nas i czar pryska...... z czasem zaczynamy się zastanawiać po co ja z nim jestem? skoro cały dom jest na mojej głowie...no i tak też się rodzi ta nasza samotność w związku. A same wiecie że nam naprawdę dużo do szczęścia nie trzeba,docenimy  najmniejszy gest

No to po co Wam taki zgred?

98

Odp: samotność po 40-tce

Zgred yikes ? Tabletki na prostatę yikes ?

Czy Wy Kobiełki za bardzo nie przesadzacie?

Rok temu dowiedziałem się, że zakochana we mnie Kostucha odpuściła (mam nadzieję, że na czas dłuższy big_smile) i pomyślałem o miłej kobietce w moim wieku.
Celowałem tak między 35 a 45.
I co? I nic sad.

Wszystkie kobiety w tym wieku okazywały się wyglądać i zachowywać starzej od mojej matki sad, albo stawiały przede mną wyzwania godne rycerza z baśni.
Zdarzyły się oczywiście desperatki, które w drugim, trzecim mailu przysyłały mi zdjęcia swoich największych intymności i opisywały jakich kremów muszę użyć, by je eksplorować.

A ja chciałem tylko z kimś sensownym porozmawiać lub wybrać się do teatru, kina.

W czasie gdy 40-stoletnie kobiety robiły z siebie królewny z komedii Fredry (...jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla kup mi luby...:D) ich 20-stoletnie konkurentki zapraszały mnie na wspólne wyjazdy w góry NA ICH KOSZT big_smile.
Nie korzystałem z tego.

Niemniej, gdy 42-letnia sympatyczna dziewczyna przez 2 m-ce nie znalazła czasu, by spotkać się ze mną, zgodziłem się, by odwiedziła mnie piękna 25-latka.
Kocham ją i nie narzeka na moją prostatę big_smile.

Może więc Wasza samotność jest winą nie tylko 40-stoletnich mężczyzn?

99

Odp: samotność po 40-tce
YOGI bear napisał/a:

ich 20-stoletnie konkurentki zapraszały mnie na wspólne wyjazdy w góry NA ICH KOSZT big_smile.

To też objaw desperacji.

YOGI bear napisał/a:

Kocham ją i nie narzeka na moją prostatę big_smile.

Do czasu.

YOGI bear napisał/a:

Może więc Wasza samotność jest winą nie tylko 40-stoletnich mężczyzn?

W życiu nie widziałam sensownego wolnego 40-letniego mężczyzny.

100 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-01-12 13:31:39)

Odp: samotność po 40-tce

Z prostatą spoko big_smile. Mój śp. dziadek jeszcze po 80-siątce rozwalił łóżko nadużywając big_smile śp. babci. Wiem, bo je pomagałem naprawiać big_smile.
Gdy babcia odeszła sad, dziadek z tęsknoty w ciągu roku "powędrował" za nią sad.

Ta desperacja 20-stolatek wynika chyba z jakości dostępnych rówieśników.
I nie chodzi tutaj o stronę finansową (po wygrzebaniu się z choróbska sam ledwie wiążę koniec z końcem sad).

Czy jestem sensowny?

Nie palę, piję symbolicznie, zarabiam na siebie, mam kilka pasji (ale nie należą do nich sport, ani mecze), mam kilkoro prawdziwych przyjaciół i jestem monogamistą big_smile.
Fakt: próbuję wrócić do życia po 5-ciu latach samotnego wybierania się w zaświaty, ale jeżeli istnieję ja, to pewnie istnieją i inni (tacy sami).

A interesujące 40-latki naprawdę robiły z siebie twierdze nie do zdobycia. I przyznam, że tego nie rozumiem sad.

Za to dzięki Wam zrozumiałem: dlaczego wyprowadzając przez 2 m-ce wesołego pieska dostałem tyle życzliwych uśmiechów od pań ze smyczami big_smile.

101

Odp: samotność po 40-tce

Czy są niedostępne? Myslę, że nie jest to regułą...

102 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-12 16:59:49)

Odp: samotność po 40-tce
YOGI bear napisał/a:

Z prostatą spoko big_smile. Mój śp. dziadek jeszcze po 80-siątce rozwalił łóżko nadużywając big_smile śp. babci. Wiem, bo je pomagałem naprawiać big_smile.

Biedna babcia.
Ale to nie znaczy że tabletek na prostate nie musiał brać smile

YOGI bear napisał/a:

Ta desperacja 20-stolatek wynika chyba z jakości dostępnych rówieśników.
I nie chodzi tutaj o stronę finansową (po wygrzebaniu się z choróbska sam ledwie wiążę koniec z końcem sad).

Facet nie koniecznie musi być rówieśnikiem. 5, nawet 10 lat różnicy nie ma znaczenia - mówią że to dlatego że dorastacie później,jeśli w ogóle.

YOGI bear napisał/a:

A interesujące 40-latki naprawdę robiły z siebie twierdze nie do zdobycia. I przyznam, że tego nie rozumiem sad.

No nie wiem. Pewnie są rózne.
Moja mama wyszła w tym wieku za mąz za faceta który lat miał 45, był brzydki, bezzębny i nadużywał alkoholu.

103 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-01-12 17:31:22)

Odp: samotność po 40-tce

Kilka zębów jeszcze mam big_smile big_smile big_smile.

Babcia nie narzekała big_smile. Kiedyś oglądała ze mną kawałek pornosa big_smile. Myślała, że to brazylijski serial big_smile. Cóż: poziom dialogów i scenariusza był podobny big_smile.

Coś się tak psycepiła tej prostaty big_smile.

To Bałtroczyk deliberował kiedyś nad tym: po co jego kobieta nosi w torebce tabletki na prostatę big_smile.

Nasza różnica wieku znacznie przekracza 10 lat. I to moja Pani jest wściekle o mnie zazdrosna sad.
A ja taki grzeczny miś jestem smile.

A dojrzałem... chyba dość wcześnie. Jako 16-sto latek spotykałem się ze studentkami (zazwyczaj piątego roku big_smile) i prowadziłem poważne dysputy z księdzem, który jest obecnie szanowanym autorytetem na KUL-u.

Kurde: Fajnie było mieć szesnaście lat big_smile big_smile big_smile

104

Odp: samotność po 40-tce

Za to dzięki Wam zrozumiałem: dlaczego wyprowadzając przez 2 m-ce wesołego pieska dostałem tyle życzliwych uśmiechów od pań ze smyczami big_smile.[/quote

i tyle okazji przegapiłeś smile

105

Odp: samotność po 40-tce
YOGI bear napisał/a:

Coś się tak psycepiła tej prostaty big_smile.

To Bałtroczyk deliberował kiedyś nad tym: po co jego kobieta nosi w torebce tabletki na prostatę big_smile.

No żeby je swojemu facetowi podawać bo on sam nie będzie pamiętał... Przyczepiłam się bo wielu jesli nie większość facetów w pewnym wieku ma jakieś problemy z prostatą.
I to trochę z doświadczeń pracy lekarza w Polsce - jak się faceta zapytało jakie leki pan bierze, to odpowiadał to niech pani zony pyta,ona się tym zajmuje...



YOGI bear napisał/a:

A dojrzałem... chyba dość wcześnie. Jako 16-sto latek spotykałem się ze studentkami (zazwyczaj piątego roku big_smile) i prowadziłem poważne dysputy z księdzem, który jest obecnie szanowanym autorytetem na KUL-u.

Miałam na myśli: wziąc odpowiedzialność za zycie, swoje i po częsci drugiej osoby, jesli się jest w związku.

106

Odp: samotność po 40-tce

No, tak... Dziś kolejny,samotny wieczór w kinie. Dobrze, że chociaż Polacy robią coraz lepsze produkcje.

107

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

No, tak... Dziś kolejny,samotny wieczór w kinie. Dobrze, że chociaż Polacy robią coraz lepsze produkcje.

a na czym byłas?

108

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

No, tak... Dziś kolejny,samotny wieczór w kinie. Dobrze, że chociaż Polacy robią coraz lepsze produkcje.

a na czym byłaś?

109

Odp: samotność po 40-tce

Na Sępie, wiem, że ma niezbyt dobre recenzje, ale mi bardzo się podobał...

110

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

Na Sępie, wiem, że ma niezbyt dobre recenzje, ale mi bardzo się podobał...

Sęp - nie znam,
ostatnio byłam na "Pokłosiu", ale nie jestem zagorzałą kinomaniaczką, wolę teatr, operetkę tylko nie mam z kim chodzić niestety sad  a sama to nawet na spacer nie pójdę.

111

Odp: samotność po 40-tce

To ciągle siedzisz wdomu?

112 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-01-13 15:00:31)

Odp: samotność po 40-tce
brzydulla napisał/a:

Miałam na myśli: wziąc odpowiedzialność za zycie, swoje i po częsci drugiej osoby, jesli się jest w związku.

W wieku lat 20-stu zdobyłem własne mieszkanie big_smile, studiowałem, pracowałem utrzymując siebie i moją Panią. Zapewniałem też pracę 12-stu osobom.

Zdałem egzamin dojrzałości big_smile brzydulli ?

Którą serdecznie pozdrawiam smile.

113

Odp: samotność po 40-tce
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Miałam na myśli: wziąc odpowiedzialność za zycie, swoje i po częsci drugiej osoby, jesli się jest w związku.

W wieku lat 20-stu zdobyłem własne mieszkanie big_smile, studiowałem, pracowałem utrzymując siebie i moją Panią. Zapewniałem też pracę 12-stu osobom.

Zdałem egzamin dojrzałości big_smile brzydulli ?

Którą serdecznie pozdrawiam smile.

Może jesteś wyjątkiem. Zdarzają się, nie mówię że nie.

114 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-13 15:07:43)

Odp: samotność po 40-tce

Szkoda, że wyjątki potwierdzają regułę.

115

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

To ciągle siedzisz wdomu?

Niestety, wygląda na to, że stałam się samotnikiem z krwi i kości, bo nawet już mi się nie chce z domu wychodzić, tylko do pracy (bo muszę) hmm
Jeszcze ta aura zimowa mnie zniechęca.

116

Odp: samotność po 40-tce

Czym zajmujesz się w takie samotne dni? Moje pytanie nie wynika z wścibstwa, a jedynie z ciekawości jak żyją i spędzają czas inni samotnicy...

117

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:

Niestety, wygląda na to, że stałam się samotnikiem z krwi i kości, bo nawet już mi się nie chce z domu wychodzić, tylko do pracy (bo muszę) hmm
Jeszcze ta aura zimowa mnie zniechęca.

Witaj w klubie!

118

Odp: samotność po 40-tce

czytam, oglądam tv, biorę robotę do domu, bo mam taka możliwość, odwiedzę rodzinkę raz miesiącu i tak czas leci i lata lecą smile
Chciała bym to zmienić i nie poddawać się, ale czasami wydaje mi się to nie możliwe, gdy nawet przyjaciółka nie ma dla Ciebie czasu bo ma np. faceta z którym spędza weekendy. Rozumiem ją i nie mam do niej pretensji. Tez wolała bym spędzać weekend z ukochanym niż przyjaciółkami smile Inni znajomi mają swoje rodziny, swoje grono przyjaciół z rodzinami. Nie pasuję do nich.
Smutne to, bo nie tak sobie wyobrażałam swoja przyszłość mając naście lat.

119

Odp: samotność po 40-tce

A ja wolałabym spędzać czas z przyjaciółmi, ale nie mam takowych.

120 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-13 15:37:24)

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:

czytam, oglądam tv, biorę robotę do domu, bo mam taka możliwość, odwiedzę rodzinkę raz miesiącu i tak czas leci i lata lecą smile
Chciała bym to zmienić i nie poddawać się, ale czasami wydaje mi się to nie możliwe, gdy nawet przyjaciółka nie ma dla Ciebie czasu bo ma np. faceta z którym spędza weekendy. Rozumiem ją i nie mam do niej pretensji. Tez wolała bym spędzać weekend z ukochanym niż przyjaciółkami smile Inni znajomi mają swoje rodziny, swoje grono przyjaciół z rodzinami. Nie pasuję do nich.
Smutne to, bo nie tak sobie wyobrażałam swoja przyszłość mając naście lat.

Ja głównie siedzę w necie - oglądam filmy na youtube albo ostatnio piszę na forum. Roboty do domu nie biorę bo nie ma jak. Mogłabym się dokształcać i coś tam czytać ale kompletnie straciłam motywację bo po pierwsze primo i tak już poświęciłam 25 lat na kształcenie, po drugie primo i tak donikąd nie doszłam bo nie jestem komunikatywna. Tv nie posiadam. Czasem coś czytam ale ostatnio trudno mi się za to zabrać. Poza pracą wychodzę z domu 1-2 razy w tygodniu żeby zrobić zakupy spozywcze ale i to ostatnio napawa mnie wstrętem.

121

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

A ja wolałabym spędzać czas z przyjaciółmi, ale nie mam takowych.

Wcale nie jestem w lepszej sytuacji od Ciebie, bo i tak siedzę sama mając (niby) przyjaciół smile

122

Odp: samotność po 40-tce

Kurde: Tyle samotnych "babów" big_smile, potrafiących sklecić sensowne zdanie smile, a jak szukałem, to nie było żadnej sad.

123

Odp: samotność po 40-tce
brzydulla napisał/a:
izis1973 napisał/a:

czytam, oglądam tv, biorę robotę do domu, bo mam taka możliwość, odwiedzę rodzinkę raz miesiącu i tak czas leci i lata lecą smile
Chciała bym to zmienić i nie poddawać się, ale czasami wydaje mi się to nie możliwe, gdy nawet przyjaciółka nie ma dla Ciebie czasu bo ma np. faceta z którym spędza weekendy. Rozumiem ją i nie mam do niej pretensji. Tez wolała bym spędzać weekend z ukochanym niż przyjaciółkami smile Inni znajomi mają swoje rodziny, swoje grono przyjaciół z rodzinami. Nie pasuję do nich.
Smutne to, bo nie tak sobie wyobrażałam swoja przyszłość mając naście lat.

Ja głównie siedzę w necie - oglądam filmy na youtube albo ostatnio piszę na forum. Roboty do domu nie biorę bo nie ma jak. Mogłabym się dokształcać i coś tam czytać ale kompletnie straciłam motywację bo po pierwsze primo i tak już poświęciłam 25 lat na kształcenie, po drugie primo i tak donikąd nie doszłam bo nie jestem komunikatywna. Tv nie posiadam. Czasem coś czytam ale ostatnio trudno mi się za to zabrać. Poza pracą wychodzę z domu 1-2 razy w tygodniu żeby zrobić zakupy spozywcze ale i to ostatnio napawa mnie wstrętem.

Nie mów, że donikąd nie doszłaś, masz zawód, masz pracę (chyba niezłą), inni nie osiągnęli połowy tego co Ty (zawodowo) i jakoś funkcjonują. Może bardzo wysoko poprzeczkę sobie postawiłaś? Dążysz do doskonałości i to, że nie udało Ci się tej doskonałości osiągnąć, to Cie frustruje?

124

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A ja wolałabym spędzać czas z przyjaciółmi, ale nie mam takowych.

Wcale nie jestem w lepszej sytuacji od Ciebie, bo i tak siedzę sama mając (niby) przyjaciół smile

Przeczytałam dziś fajne zdanie na temat przyjaźni, podzielę się z Wami bo nie mam z kim:
"dziś łatwo ulegamy złudzeniu przyjaźni, złudzeniu dostępności ludzi, bo mamy telefony, Internet, Facebook i w każdej sekundzie możemy sięgnąć po kontakt z drugim człowiekiem. I to, że mamy taką możliwość, zaczyna nam wystarczać. To jest znowu kwintesencja narcyzmu. Mam, mogę, dysponuję. Tymczasem przyjaźń to nie jest potencjalność, ale fakt. Spotkasz się z kimś i potem znikniesz? No nie. Przyjaźń to bycie w kontakcie. A bycie w kontakcie, to jest coś, co w tych czasach jest dla nas najtrudniejsze."
______________
Jagna Ambroziak
Psycholog kliniczny, psychoterapeuta, trener i coach

125

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:
brzydulla napisał/a:
izis1973 napisał/a:

czytam, oglądam tv, biorę robotę do domu, bo mam taka możliwość, odwiedzę rodzinkę raz miesiącu i tak czas leci i lata lecą smile
Chciała bym to zmienić i nie poddawać się, ale czasami wydaje mi się to nie możliwe, gdy nawet przyjaciółka nie ma dla Ciebie czasu bo ma np. faceta z którym spędza weekendy. Rozumiem ją i nie mam do niej pretensji. Tez wolała bym spędzać weekend z ukochanym niż przyjaciółkami smile Inni znajomi mają swoje rodziny, swoje grono przyjaciół z rodzinami. Nie pasuję do nich.
Smutne to, bo nie tak sobie wyobrażałam swoja przyszłość mając naście lat.

Ja głównie siedzę w necie - oglądam filmy na youtube albo ostatnio piszę na forum. Roboty do domu nie biorę bo nie ma jak. Mogłabym się dokształcać i coś tam czytać ale kompletnie straciłam motywację bo po pierwsze primo i tak już poświęciłam 25 lat na kształcenie, po drugie primo i tak donikąd nie doszłam bo nie jestem komunikatywna. Tv nie posiadam. Czasem coś czytam ale ostatnio trudno mi się za to zabrać. Poza pracą wychodzę z domu 1-2 razy w tygodniu żeby zrobić zakupy spozywcze ale i to ostatnio napawa mnie wstrętem.

Nie mów, że donikąd nie doszłaś, masz zawód, masz pracę (chyba niezłą), inni nie osiągnęli połowy tego co Ty (zawodowo) i jakoś funkcjonują. Może bardzo wysoko poprzeczkę sobie postawiłaś? Dążysz do doskonałości i to, że nie udało Ci się tej doskonałości osiągnąć, to Cie frustruje?

Przykre,kiedy nie możemy się pogodzić z realiami. To nie buduje, nie pomaga, a jedynie jeszcze bardziej unieszczęśliwia.

126

Odp: samotność po 40-tce
YOGI bear napisał/a:

Kurde: Tyle samotnych "babów" big_smile, potrafiących sklecić sensowne zdanie smile, a jak szukałem, to nie było żadnej sad.

No, ale masz już ponoć swoją połówkę, więc tylko się cieszyć.

127

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:
izis1973 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A ja wolałabym spędzać czas z przyjaciółmi, ale nie mam takowych.

Wcale nie jestem w lepszej sytuacji od Ciebie, bo i tak siedzę sama mając (niby) przyjaciół smile

Przeczytałam dziś fajne zdanie na temat przyjaźni, podzielę się z Wami bo nie mam z kim:
"dziś łatwo ulegamy złudzeniu przyjaźni, złudzeniu dostępności ludzi, bo mamy telefony, Internet, Facebook i w każdej sekundzie możemy sięgnąć po kontakt z drugim człowiekiem. I to, że mamy taką możliwość, zaczyna nam wystarczać. To jest znowu kwintesencja narcyzmu. Mam, mogę, dysponuję. Tymczasem przyjaźń to nie jest potencjalność, ale fakt. Spotkasz się z kimś i potem znikniesz? No nie. Przyjaźń to bycie w kontakcie. A bycie w kontakcie, to jest coś, co w tych czasach jest dla nas najtrudniejsze."

hmmm....racja....., chyba muszę zmodyfikować swoją definicję przyjaźni wink
______________
Jagna Ambroziak
Psycholog kliniczny, psychoterapeuta, trener i coach

128

Odp: samotność po 40-tce
missnowegojorku napisał/a:

No, ale masz już ponoć swoją połówkę, więc tylko się cieszyć.

Cieszę się smile i jestem zakochany smile.
Ale jak każda "baba" coś "wymyśla" sad.
Dlatego czytam Wasze forum, by lepiej ją zrozumieć smile.

129

Odp: samotność po 40-tce

Ja staram się "być w kontakcie" z różnymi osobami, z którymi chciałabym się przyjaźnić, ale dochodzi do tego, iż jestem jedyną stroną podtrzymującą tenże kontakt i na dłuższą metę mnie to frustruje. Mam też wrażenie, że się narzucam.

130 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-13 15:57:08)

Odp: samotność po 40-tce
izis1973 napisał/a:

Nie mów, że donikąd nie doszłaś, masz zawód, masz pracę (chyba niezłą), inni nie osiągnęli połowy tego co Ty (zawodowo) i jakoś funkcjonują. Może bardzo wysoko poprzeczkę sobie postawiłaś? Dążysz do doskonałości i to, że nie udało Ci się tej doskonałości osiągnąć, to Cie frustruje?

Dążę do tego żeby osiągać standardy odpowiednie do poziomu teoretycznych kompetencji.

Czy pracę mam niezłą? Pewnie jak na polskie warunki tak. Minusem jest to że mój niedorozwój komunikatywności i autoprezentacji powoduje że jestem pracownikiem poniżej standardu i co jakieś trudniejsze zadanie to słyszę: ty sobie nie poradzisz, niech to ktoś bardziej kompetentny zrobi... To jest mało motywujące,zwłaszcza że z uwagi na poziom kompetencji teoretycznych powinnam być własnie wśród tych bardziej-kompetentnych-lepiej-sobie-radzących.
Plus mam umowę tylko na czas określony więc mogę w pewnym momencie zostać bez pracy a jak się własnie przekonuję niełatwo będzie mi znaleźć pracę.
Plus dobrze byłoby w końcu przestać wynajmować pokój bo po pierwsze to żaden komfort dla starej baby, po drugie przez 2,5 miesiąca w roku pracuję dla swoich landlordów...

Posty [ 66 do 130 z 224 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność po 40-tce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026