tak, i ostatnio usłyszałem, że jestem dobrym nauczycielem- w pewnych sprawach no i...ze mną 1 miała orgazm
Podobne tematy
No to sam widzisz, że jednak staranie się jest opłacalne.
o ile to prawda .... ?
W partnerstwie są sprawy ważniejsze niż seks. Doświadczenie w seksie nie gra roli, gdyż w partnerstwie i związku są sprawy ważniejsze jak dopasowanie się charakterem, miłe, ciekawe spędzanie czasu, nie nudzenie się sobą, wspólne cele i plany.
Gdy partner oświeca ile to tam było partnerek albo ilu partnerów seksualnych wcześniej, to nic dobrego, bo to tylko wnosi niepokój. W sumie po co facetowi doświadczona seksualnie po 20,30 facetach kobieta - sex to dodatek do życia a nie jego sens. Zdecydowanie lepiej wybrać kobietę, która podróżuje, która umie zrobić 20,30 potraw, niż taką, co powodem jej dumy jest ilość partnerów seksualnych.
Jest logiczne, że warto znać swoją połówkę, opinię o niej, nim, bo wiązać się z kimś kogo pół miasta miało, to raczej nie jest najlepsze. I każdy myślący, szanujący się facet doskonale orientuje się która ilu miała i czy warto poznawać.
W partnerstwie są sprawy ważniejsze niż seks. Doświadczenie w seksie nie gra roli, gdyż w partnerstwie i związku są sprawy ważniejsze jak dopasowanie się charakterem, miłe, ciekawe spędzanie czasu, nie nudzenie się sobą, wspólne cele i plany.
Doświadczenie można zdobyć, dopasowanie się preferencjami seksualnymi jest bardzo, bardzo istotne moim zdaniem.
Fakt ale czasem przez tego Czarnego mam koszmary i obniżył mi się pewność siebie i poczucie własnej wartości
pawelnowak napisał/a:wiec drogie panie.
jesli kiedys kochalyscie to pewnie wiecie ze milosc to nie tylko mile spotkania, kina, wyjazdy i inne pierdoly.
to rowniez klasyczna rzeczywistosc ktorej dorga uslana jest bardzo ostrymi kamieniami, czesto idziemy bez butow. Pisalem to juz powyzej, nie uwazacie ze posiadanie na swoim koncie 15-30 partnerow i tzw stalych jak i przelotnych nie wyjalawia waszej wrazliwosci ?
gdy pierwszys raz jedziemy kolejka gorska to malo serce nam przez gardlo nie wyskoczy, za 2 razem jest tez super no ale jako inaczej, za 30 razem to musi byc juz naprawde super kolejka abysmy poczuli co naprawde extra, owszem jest fajnie ale jednak do pierwszych razy daleko. To sie nazywa przyzwyczajenie do bodzca. Gdy traktujemy sex przedmiotowo a spotkane na swojej drodze osoby jak kogos z kim mozna milo spedzic czas nie ponoszac konsekwencji odpowiedzialnosci to w naszej glowie dzieje sie podobnie jak z ta kolejka. kazda kolejna jazda juz nie jest wyjatkowa, owszem fajna ale nie wyjatkowa.Więcej nonsensów.
Nie, moja wrażliwość nie została wyjałowiona.Podążając Twoim tokiem myślenia, to Ty powinieneś sobie zostawić seks na specjalne okazje, takie jak urodziny i ważniejsze święta państwowe, bo za pierwszym razem może i Ci serce przez gardło o mało co nie wyskoczyło, ale za 30-tym razem, to będziecie się musieli w kostiumy sado-maso i maski zwierzaków przebierać, żeby coś poczuć.
Nie widzisz, że to bzdura?
A w ogóle skąd pomysł, że jak ktoś miał wielu partnerów, to traktował ich/je przedmiotowo?
Pewnie z nieba.
Witam
Staram się czytać, zrozumieć, pojąć, ale.
Wiele kobiet, i nie tylko, wychodzi z założenia że one muszą być czyste, a facet już nie koniecznie. Inne stwierdzają że seks nie jest ważny, są ważniejsze sprawy ( a jest to najczęstszy powód rozwodów - zdrada, drugim są pieniądze).
O co więc chodzi?
Ja i moja żona nie jesteśmy dla siebie pierwszymi. Ja byłem żonaty, bardzo krótko, a moja żona była w długim narzeczeństwie, które zerwała. Wcześniej również mieliśmy partnerów. nie wyliczamy sobie owych, ale czasami dla draki, sobie wypominamy
Nie jest to jednak temat, który nas poróżnia.
Dla mnie osoba, która łączy się z kobietą/mężczyzną i ma żal o brak prawictwa/dziewictwa jest niedojrzała emocjonalnie i nie powinna wiązać się w pary.
I to tyle na początek ![]()
269 2014-09-17 14:18:37 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-17 14:19:03)
Dla mnie osoba, która łączy się z kobietą/mężczyzną i ma żal o brak prawictwa/dziewictwa jest niedojrzała emocjonalnie i nie powinna wiązać się w pary.
Nie zgodze sie z tym. Dojrzalosc nie ma z tym nic wspolnego.
To zalezy kto jakie ma granice i co jest w stanie zaakceptowac.
Ja np nie akceptuje seksu przygodnego i z prostytutkami.
Dlaczego od razu uważasz, że jesteś beznadziejny w łóżku? Pamiętam Twoje wątki kompleksowe i podejrzewam, że te Twoje, że jesteś beznadziejny w łóżku to po prostu Twój kompleks kolejny, który nie ma specjalnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. No albo ma, ale dlatego, że to projektujesz, nie starasz się, bo wmawiasz sobie błędnie, że i tak nic z tego nie będzie. Jeśli uważasz, że coś jest nie tak, to nie można nad tym popracować? Nie miałam jak pisałam wielu partnerów, to jest mój drugi, ale uważam, że jak się chce, to nad wieloma rzeczami można popracować, w łóżku też. A jeśli ktoś się stara, to zwykle w końcu znajduje z drugą osobą rytm, o ile lubią w łóżku podobne rzeczy, więc naprawdę wiele nie trzeba. Warto po prostu się starać i choć trochę w siebie uwierzyć.
Uważam tak bo mi to udowadniano. Może nie jestem totalnie beznadziejny - ustami i palcami coś tam potrafię. Jednak jeśli dochodzi do normalnego zbliżenia to za każdym razem było tragicznie, nawet gdy nie miałem jeszcze świadomości że coś ze mną nie tak.
truskaweczka19 napisał/a:Dlaczego od razu uważasz, że jesteś beznadziejny w łóżku? Pamiętam Twoje wątki kompleksowe i podejrzewam, że te Twoje, że jesteś beznadziejny w łóżku to po prostu Twój kompleks kolejny, który nie ma specjalnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. No albo ma, ale dlatego, że to projektujesz, nie starasz się, bo wmawiasz sobie błędnie, że i tak nic z tego nie będzie. Jeśli uważasz, że coś jest nie tak, to nie można nad tym popracować? Nie miałam jak pisałam wielu partnerów, to jest mój drugi, ale uważam, że jak się chce, to nad wieloma rzeczami można popracować, w łóżku też. A jeśli ktoś się stara, to zwykle w końcu znajduje z drugą osobą rytm, o ile lubią w łóżku podobne rzeczy, więc naprawdę wiele nie trzeba. Warto po prostu się starać i choć trochę w siebie uwierzyć.
Uważam tak bo mi to udowadniano. Może nie jestem totalnie beznadziejny - ustami i palcami coś tam potrafię. Jednak jeśli dochodzi do normalnego zbliżenia to za każdym razem było tragicznie, nawet gdy nie miałem jeszcze świadomości że coś ze mną nie tak.
Palce i usta to dużo, często doprowadzają kobiety do rozkoszy
Seks klasyczny też fajny oczywiście, ale z czym masz problem? Na tym się skup ![]()
Łógiń napisał/a:truskaweczka19 napisał/a:Dlaczego od razu uważasz, że jesteś beznadziejny w łóżku? Pamiętam Twoje wątki kompleksowe i podejrzewam, że te Twoje, że jesteś beznadziejny w łóżku to po prostu Twój kompleks kolejny, który nie ma specjalnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. No albo ma, ale dlatego, że to projektujesz, nie starasz się, bo wmawiasz sobie błędnie, że i tak nic z tego nie będzie. Jeśli uważasz, że coś jest nie tak, to nie można nad tym popracować? Nie miałam jak pisałam wielu partnerów, to jest mój drugi, ale uważam, że jak się chce, to nad wieloma rzeczami można popracować, w łóżku też. A jeśli ktoś się stara, to zwykle w końcu znajduje z drugą osobą rytm, o ile lubią w łóżku podobne rzeczy, więc naprawdę wiele nie trzeba. Warto po prostu się starać i choć trochę w siebie uwierzyć.
Uważam tak bo mi to udowadniano. Może nie jestem totalnie beznadziejny - ustami i palcami coś tam potrafię. Jednak jeśli dochodzi do normalnego zbliżenia to za każdym razem było tragicznie, nawet gdy nie miałem jeszcze świadomości że coś ze mną nie tak.
Palce i usta to dużo, często doprowadzają kobiety do rozkoszy
Seks klasyczny też fajny oczywiście, ale z czym masz problem? Na tym się skup
Z tym że jedynie w internecie spotykam kobiety które przedkładają petting/oral nad klasyczny stosunek. Moje skupianie na tej "zabawie przed prawdziwym seksem" nic dobrego nie przyniosło.
Hm... Trudne pytanie czy ma znaczenie.
Myślę, że nie ma.
Moja aktualna dziewczyna miała wcześniej trzech partnerów w łóżku, z każdym oczywiście była w związku, ja nie miałem wcześniej partnerki w sensie, jeśli chodzi o sex ona jest moją pierwszą.
Czasami o tym myślę, że miała trzech itp... czasami może mi z tym głupio, gdy jestem sam zdarzają się mi jakieś głupie myśli no, ale zaakceptowałem to, doceniłem szczerość no i dzięki temu chyba jeszcze bardziej się staram
A z relacji mojego otoczenia... Znam wiele osób, dla których byłoby nie do pomyślenia mieć partnerkę po trzech czy 4 chłopkach, tak samo jak iść do łóżka po miesiącu lub dwóch miesiącach związku, no, ale wszystko zależy jak się trafi i jaka jest jedna i druga osoba. Niestety dalej w naszym otoczeniu krąży mit że facet który "zaliczył" kilka kobiet jest super a kobieta która poszła do łóżka z jednym lub drugiem facetem będąc z nimi w związku to "kur...." Moim zdaniem trzeba przełamywać stereotypy bo to dziwne podejście, ale nie każdy tak myśli.
onTAKIsobie napisał/a:Dla mnie osoba, która łączy się z kobietą/mężczyzną i ma żal o brak prawictwa/dziewictwa jest niedojrzała emocjonalnie i nie powinna wiązać się w pary.
Nie zgodze sie z tym. Dojrzalosc nie ma z tym nic wspolnego.
To zalezy kto jakie ma granice i co jest w stanie zaakceptowac.
Ja np nie akceptuje seksu przygodnego i z prostytutkami.
Ale tu nie chodzi o nieakceptowanie seksu z prostytutkami, tylko w ogóle jakiegokolwiek seksu wcześniej, z kimkolwiek, z jakiegokolwiek powodu. Innymi słowy - jeśli dana dziewczyna nie jest dziewicą, odpada, nawet jeśli miała jednego partnera i z wielkiej miłości.
Owszem, jest to w pewnym sensie kwestia niedojrzałości, a raczej braku pewności siebie i kompleksów. Zwykle tacy mężczyźni (bo to z reguły są mężczyźni, ile znacie kobiet, które skreślają faceta za niebycie prawiczkiem..?) po prostu obsesyjnie boją się, że będą gorsi niż poprzednicy.
275 2014-09-25 15:54:40 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-09-25 15:59:24)
... raczej braku pewności siebie i kompleksów. Zwykle tacy mężczyźni ... po prostu obsesyjnie boją się, że będą gorsi niż poprzednicy.
Też tak myślę -- z braku pewności siebie, poczucia własnej wartości, biorą się lęki że poprzednik mógł być lepszy.
Może być tak, że był lepszy, faktycznie... ale trzeba sobie z tym radzić, bo każdy jest inny -- poprzednik może był lepszy w seksie, a ja jestem lepszy w .... czymś-tam, a seks mogę poprawić.... "nu nada staratsia"
Druga strona medalu jest taka, że jak ktoś miał tylko jedną partnerkę/partnera, to ma pokusy aby z kim innym też spróbować. Wydaje mi się, że trzeba spróbować jednak... chociaż z dwoma osobami.
PS. z rosyjskiego powiedzenia "całej vodki nie wypijosz, wsiech diewoczek nie prejebiosz, nu staratsia"
Znam wiele osób, dla których byłoby nie do pomyślenia mieć partnerkę po trzech czy 4 chłopkach, tak samo jak iść do łóżka po miesiącu lub dwóch miesiącach związku,
Nie lubię takich poglądów. Można iść do łóżka tak szybko jak tylko się sobie spodobają... nawet na pierwszej randce. Partnerka, która miała wielu chłopców jest tak samo wartościowa jak i ta co miała jednego...
Niestety dalej w naszym otoczeniu krąży mit że facet który "zaliczył" kilka kobiet jest super a kobieta która poszła do łóżka z jednym lub drugiem facetem będąc z nimi w związku to "kur...." Moim zdaniem trzeba przełamywać stereotypy bo to dziwne podejście,
Zupełnie chore podejście. Na szczęście to się zmienia, prawda?
Zmienia się ale chyba bardzo powoli. Wnioskuje to po swoim otoczeniu, pewnie większość z moich znajomych nie chciałoby kobiety która miała kilku partnerów.
Myślę że dla mnie osobiście nie stanowi to problemu biorąc pod uwagę to że ja byłem prawiczkiem a moja partnerka miała trzech partnerów, nie zwracałem na to większej uwagi.
Gary nie każdy ma pokusy żeby spróbować jeszcze z kimś. Ale to pewnie też zależy od systemu wartości. (Oczywiście mówię tutaj o pokusie zdrady, dla mnie np to nie wchodzi w grę.)
Gary nie każdy ma pokusy żeby spróbować jeszcze z kimś. Ale to pewnie też zależy od systemu wartości.
Raczej od tego, jak układa się w związku, jak dobrani są partnerzy, również seksualnie.
onTAKIsobie napisał/a:Dla mnie osoba, która łączy się z kobietą/mężczyzną i ma żal o brak prawictwa/dziewictwa jest niedojrzała emocjonalnie i nie powinna wiązać się w pary.
Nie zgodze sie z tym. Dojrzalosc nie ma z tym nic wspolnego.
To zalezy kto jakie ma granice i co jest w stanie zaakceptowac.
Ja np nie akceptuje seksu przygodnego i z prostytutkami.
Tylko że to tyczy się nie partnera ale kogoś kto dopiero nim będzie. Mając ale do kogoś że korzystał z usług pań, zanim się poznaliście jest absurdem. Moim zdaniem. Tak samo jak dla mnie nie ma znaczenia co robiła moja żona na studiach, czy sobie dorabiała czy nie. Liczy się dla mnie to co jest od daty naszej pierwszej rozmowy, spotkania.
niunia77 napisał/a:onTAKIsobie napisał/a:Dla mnie osoba, która łączy się z kobietą/mężczyzną i ma żal o brak prawictwa/dziewictwa jest niedojrzała emocjonalnie i nie powinna wiązać się w pary.
Nie zgodze sie z tym. Dojrzalosc nie ma z tym nic wspolnego.
To zalezy kto jakie ma granice i co jest w stanie zaakceptowac.
Ja np nie akceptuje seksu przygodnego i z prostytutkami.Ale tu nie chodzi o nieakceptowanie seksu z prostytutkami, tylko w ogóle jakiegokolwiek seksu wcześniej, z kimkolwiek, z jakiegokolwiek powodu. Innymi słowy - jeśli dana dziewczyna nie jest dziewicą, odpada, nawet jeśli miała jednego partnera i z wielkiej miłości.
Owszem, jest to w pewnym sensie kwestia niedojrzałości, a raczej braku pewności siebie i kompleksów. Zwykle tacy mężczyźni (bo to z reguły są mężczyźni, ile znacie kobiet, które skreślają faceta za niebycie prawiczkiem..?) po prostu obsesyjnie boją się, że będą gorsi niż poprzednicy.
Czasami się przkomażamy w łóżku
; A mój drugi mógł dłużej; a moja trzecia głośniej krzyczała
Nie ma to żadnego znaczenia. Poza tym, dzięki doświadczeniu, wiele się od siebie nauczyliśmy. Np. ja że nie każda kobieta lubi seks oralny skierowany w stronę łechtaczki
Ale np na całej dziurce. Bez szczegółów.
Ha - nie każda kobieta lubi seks oralny. Kropka. ;-)
I bynajmniej nie chodzi mi tu o robienie loda. ;-)
Ha - nie każda kobieta lubi seks oralny. Kropka. ;-)
I bynajmniej nie chodzi mi tu o robienie loda. ;-)
HA każda lubi, tylko nie zawsze tak jak się facetowi wydaje że lubi. Mnie żona długo uczyła ale nauczyła jak lubi i teraz jest super.
nie mamy problemu z rozmawianiem o technikach ![]()
Nie, nie każda. ![]()
Moja była dziewczyna kochała seks, ale akurat taki niekoniecznie.
Tu zresztą też jest parę kobiet, które seks sam w sobie uwielbiają, ale nie minetę i zdecydowanie nie oznacza to, że miały wszystkie złych partnerów albo mają problem z rozmawianiem o technikach.
Nie, nie każda.
Moja była dziewczyna kochała seks, ale akurat taki niekoniecznie.
Tu zresztą też jest parę kobiet, które seks sam w sobie uwielbiają, ale nie minetę i zdecydowanie nie oznacza to, że miały wszystkie złych partnerów albo mają problem z rozmawianiem o technikach.
Każda i koniec ![]()
Cóż, na pewno to kobieta, która kocha siebie, seks i swoje ciało nie lubi facetów, którzy uważają, że wiedzą lepiej od niej, co ona lubi i co jej się podoba. ;-)
Nigdy nie pytałem mojej małżonki o jej przeszłość seksualną. Wiem, że nie była prostytutką i to mi wystarczy. Co innego było nie jest ważne.
Nigdy nie pytałem mojej małżonki o jej przeszłość seksualną. Wiem, że nie była prostytutką i to mi wystarczy. Co innego było nie jest ważne.
A nawet jakby była to co? Często okazuje się że była prostytutka potrafi dać więcej ciepła, uczucia i to prawdziwego, niż nie jedna święta.
288 2014-09-25 18:17:50 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-09-25 18:18:06)
To bym z nią nie był. Mam pewne zasady:) I akurat ta jest nie do przeskoczenia.
To bym z nią nie był. Mam pewne zasady:) I akurat ta jest nie do przeskoczenia.
Tylko że nie ma to żadnego znaczenia, ale ok.
Dla niego ma.
Dla jednej osoby nie będzie miało znaczenie wykształcenie partnera, a dla innej tak, jedna oleje zainteresowania, a druga będzie szukała zbliżonych do swoich, jedna osoba się zwiąże z osobą poważnie niepełnosprawną i nie będzie to miało dla niej znaczenia, a inna nie.
Co do tematu ma ogromne znaczenie dla niektórych osób, i wcale nie oznacza do niedojrzałość a szacunek do siebie.
Nie rozumiem co do tematu ma "szacunek do siebie".
Jak moja dziewczyna miała przede mną 2 dziewczyny/chłopaków to jakoś siebie bardziej szanuję niż jakby miała 10?
293 2014-09-26 11:15:43 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 11:29:52)
Owszem, jest to w pewnym sensie kwestia niedojrzałości, a raczej braku pewności siebie i kompleksów. Zwykle tacy mężczyźni (bo to z reguły są mężczyźni, ile znacie kobiet, które skreślają faceta za niebycie prawiczkiem..?) po prostu obsesyjnie boją się, że będą gorsi niż poprzednicy.
Ponownie sie nie zgodze.
To ze nie zaakceptuje przeszlosci partnera z prostytutkami i przygodnymi paniami nie ma nic wspolnego z kompleksami i niepewnoscia. Jestem w stanie zaakceptowac 1 , 3 czy 5 kobiet z ktorymi potencjalny partner byl w zwiazku (jakos sie nie obawiam ze moglabym okazac sie "gorsza" w te klocki), ale nie chce faceta ktory latal na dziwki badz "zaliczal" dziewczyny po imprezach i dyskotechach. I niedojrzalosc czy kompleksy nie maja nic do tego.
Mając ale do kogoś że korzystał z usług pań, zanim się poznaliście jest absurdem. Moim zdaniem.
No widzisz a dla mnie nie. Dla mnie to jest wazne.
Własnie niedojrzałość ma do tego, że oceniamy przeszłość jako coś ważnego na ten moment.
To że ktoś "zaliczał" 100 lat temu nie oznacza, że dziś robi to samo, nie oznacza też, że to jest taka jasna sytuacja, że traktuje kobiety przedmiotowo (przypisanie komuś cech na podstawie własnej ideologii). Są różne tego przyczyny i zazwyczaj nie ma to znaczenia.
Jakie mamy na to wytłumaczenie? "Bo tak"?
Ale dlaczego jest to łączone z niedojrzałością? Jeśli ktoś mówi "bo tak" to jest to faktycznie niedojrzałe. Natomiast dla kogoś może być ważne, czy ktoś w przeszłości nie skakał na kwiatek i miał więcej partnerów niż ja włosów na głowie. Ma przecież prawo nie chcieć wiązać się z taką osobą. Tak samo jak może być osoba dla której nie ma to znaczenia. Nie ma jednego światopoglądu, który powinni wyznawać wszyscy.
296 2014-09-26 12:13:59 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 12:16:02)
Własnie niedojrzałość ma do tego, że oceniamy przeszłość jako coś ważnego na ten moment.
To że ktoś "zaliczał" 100 lat temu nie oznacza, że dziś robi to samo, nie oznacza też, że to jest taka jasna sytuacja, że traktuje kobiety przedmiotowo (przypisanie komuś cech na podstawie własnej ideologii). Są różne tego przyczyny i zazwyczaj nie ma to znaczenia.
Jakie mamy na to wytłumaczenie? "Bo tak"?
Dla mnie przeszlosc duzo mowi o czlowieku, jego srodowisko.
Ja nie mowie 'bo tak', ja mowie ze sie nie szanowal.
Ale wy naprawde sądzicie, że to jest choć w pierwszej dziesiątce cech ważnych w dopasowaniu ludzi?
Ciekaw jestem jakby was odrzucono na podstawie faktu sprzed 10 lat, a reszta byłaby świetnym połączeniem...
Czy w tej samej sytuacji rozumiecie przykładowo mezczyzn, którzy chcą TYLKO dziewicy? Czy niunia sama nie będąc dziewicą chciałabyś zostać obrażoną w bardzo nieprzyjemny sposób, dlatego że robiłaś to choć raz? I to przez kogoś na kim by Ci zależało?
Czy jedynie wyznaczanie granice komuś przez własny egocentryzm? Typu - ja miałam/miałem dwóch partnerów to mój partner/partnerka może mieć też dwóch, no może ciut więcej. Czyli gdyby nie wasze "osiągnięcia" na tym polu czy 'zasady' to inni juz nie mogli by być sobą?
Nie mogliby nigdy popełnić jakiegoś błędu i mieliby do konca zycia zostawać z tego rozliczani? Mimo że dziś są inni, lepsi i dzięki tym doświadczeniom, a moze nawet krzywdzie po prostu stali się dojrzalsi?
298 2014-09-26 12:27:15 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 12:42:11)
Czyli gdyby nie wasze "osiągnięcia" na tym polu czy 'zasady' to inni juz nie mogli by być sobą?
Mogą, ale ze mną w związku nie będą.
Czy w tej samej sytuacji rozumiecie przykładowo mezczyzn, którzy chcą TYLKO dziewicy?
Tak, o ile sami sa prawiczkami.
Czy niunia sama nie będąc dziewicą chciałabyś zostać obrażoną w bardzo nieprzyjemny sposób, dlatego że robiłaś to choć raz? I to przez kogoś na kim by Ci zależało?
Uszanuje czyjes zdanie skoro nie jest w stanie tego zaakceptowac.
299 2014-09-26 12:31:40 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-09-26 12:34:38)
Czyli gdyby nie wasze "osiągnięcia" na tym polu czy 'zasady' to inni juz nie mogli by być sobą?
Oczywiście, że mogą być sobą. Muszą tylko pamiętać, że motywacje i działania mają swoje konsekwencje. Np. takie, że ktoś potem może ich odrzucić. Bo to działa w dwie strony:)
Nie mogliby nigdy popełnić jakiegoś błędu i mieliby do konca zycia zostawać z tego rozliczani? Mimo że dziś są inni, lepsi i dzięki tym doświadczeniom, a moze nawet krzywdzie po prostu stali się dojrzalsi?
No wiesz. Ja nie mam na myśli, jakichś tam pojedynczych wyskoków. Bo one zdarzają się każdemu. Natomiast jeśli ktoś ciągle popełnia te same błędy? Wielokrotnie?
Czy w tej samej sytuacji rozumiecie przykładowo mezczyzn, którzy chcą TYLKO dziewicy?
Tak jestem w stanie to zrozumieć. Taka osoba musi sobie jednak zdawać sprawę, że szanse ma niewielkie:P
Ale wy naprawde sądzicie, że to jest choć w pierwszej dziesiątce cech ważnych w dopasowaniu ludzi?
Pewnie i nie jest. ale wiemy przecież że są osoby dla których to jest na 1 miejscu. No i mają do tego prawo.
300 2014-09-26 12:46:45 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-26 12:50:30)
Te same błędy wielokrotnie... powiedzmy ktoś miał gorszy czas w zyciu i to jest element, którego nie chce pamiętać, ale stało się. Po prostu. Rozne są przyczyny tego. To nie jest tak prosto ocenić człowieka po jakimś jednym fakcie. No i ok, popełnił błąd, ale czasu nie cofnie.
Tak czy siak ja bym nie wiedział, że może to komuś przeszkadzać. Dzis wiem, żeby okłamywać, bo przeszlosci sie nie zmieni, a chce sie ukladac przyszlosc wiec trzeba byc od zawsze "świętym" dla pewnych osób. Ok. Na pewno te osoby też są w każdej dziedzinie święte i idealne. Przykład porownawczy dla wyznaczenia absurdu. Ktos nie lubi alkoholików, albo w ogole ubzdurał sobie, że nie zwiąże sie z kims kto wypił kiedykolwiek jakikolwiek alkohol w zyciu. Osoba z którą się chciała związać wypiła dawno dawno temu - dzis ma zupełnie inne zdanie na ten temat. W ogole ta przeszlosc nie wpływa na terazniejszosc oprocz tego, ze wie, ze alkohol nie jest dla niej (czyt. jest mądrzejsza). Serio z takim mysleniem to wszyscy siebie ograniczają. Seks traktuja jak nie wiadomo co, bo traktowany jest zbyt często jako jakiś dar,cud i nagroda. A juz takie całowanie jest ok, bo mozna szybko, bo nie trzeba sie rozbierac, bo dzieci z tego nie będzie itp a jak pytałem dziewczyn z iloma się całowały w wieku 20+ lat to spokojnie kilkanaście osób to było minimum, a kilkadziesiąt to spokojnie - mimo, że były dziewicami. Moglbym je odrzucic mając "twarde zasady" - przeciez one takze sie nie szanują. A to przeciez kwestia chwili, nic znaczącego. Tyle, ze całowanie to juz jest ok, tak? To moze obciąganie też, bo to też na szybko przecież i też ust się używa, a że tylko jedna ze stron...
Jak dla kogos to jest na 1 miejscu, to
- albo spedzi zycie na iluzji (okłamywaną)
- albo niech wybierze kogokolwiek bez przeszlosci - nie wybierze, bo są wazniejsze cechy
Jak sobie nie zdaje z tego sprawy to nie wiem, moze to jednak niska inteligencja? Na 1 miejscu stawiac cos takiego to trzeba mieć jakiś problem... podkreslmy 1 miejsce, 1 miejsce, 1 miejsce. NAJWAZNIEJSZE KRYTERIUM DOPASOWANIA. AŁA. Przeszłość, której nikt nie zna i znać nie musi. Jasne. To my wiążemy sie z kims z przeszlosci czy z tym kims kogo tu i teraz widzimy i czujemy? ![]()
301 2014-09-26 12:55:05 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 13:08:18)
Ale co Cie boli Thepass?
Ja Ci nie wyznaczam wedlug jakich kryteriow masz wybierac sobie kobiety, a wiec i Ty nie wmawiaj mi ze mam problem.
A na klamstwie daleko nie zajedziesz.
...a jak pytałem dziewczyn z iloma się całowały w wieku 20+ lat to spokojnie kilkanaście osób to było minimum, a kilkadziesiąt to spokojnie - mimo, że były dziewicami. Moglbym je odrzucic mając "twarde zasady" - przeciez one takze sie nie szanują. A to przeciez kwestia chwili, nic znaczącego. Tyle, ze całowanie to juz jest ok, tak?
Mogles, nikt Ci tego nie zabronil.
To moze obciąganie też, bo to też na szybko przecież i też ust się używa, a że tylko jedna ze stron...
Slabo trafione.
302 2014-09-26 12:55:16 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-09-26 13:06:46)
Ale sam widzisz. Trzeba okłamywać. Bo jednak są ludzie z zasadami których trzymają się całe życie. I to nie oni są źli, tylko Ci co kłamią. Trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Ja to wiem doskonale (niestety). I dla wielu osób nie jest ważne, że to było 10-15 lat temu. Ale to ich prawo. Przecież nie będę się im narzucał, bo niby dlaczego. Nie chcą mnie znać to nie. Może i czasem było z tego powodu smutno, ale nic na to nie poradzę. I chyba raczej zyskałem tym, że jednak jak mnie zapytali to powiedziałem prawdę. Bo po latach niektórzy jednak się odezwali. Natomiast jestem w pełni gotowy na ponoszenie tego konsekwencji i nie mam nikomu za złe, że myśli tak jak myśli. Ja też mam swoje zasady, które są nie do przeskoczenia i ich nigdy nie zmienię. Dla niektórych osób seksualność jest bardzo ważna. Np. dla mnie jest bardzo istotna składowa związku. Może nie najważniejsza, ale jedna z ważniejszych. Absolutny top.
A niestety sporo osób pyta o przeszłość prędzej czy później. Mam bardzo dobrego przyjaciela, który przez wiele wiele lat seks traktował jako sport. Często się spotykał z różnymi kobietami, tylko w wiadomym celu. Jakiś czas temu postanowił się ustatkować. No i ma w tej chwili problem bo KAŻDA po dowiedzeniu się o jego przeszłości seksualnej momentalnie go rzuca. A on nie jest z typów które potrafią kłamać. On po prostu nie potrafi kłamać. Więc mówi prosto z mostu. No i ma problem. Owszem mógłby okłamać, że w sumie to nie miał nikogo, albo miał może jedną dwie dziewczyny, ale jak sam twierdzi nie byłby wtedy w stanie spojrzeć na siebie w lustrze. Po prostu. Konsekwencje wcześniejszych wyborów.
A niestety sporo osób pyta o przeszłość prędzej czy później. Mam bardzo dobrego przyjaciela, który przez wiele wiele lat seks traktował jako sport. Często się spotykał z różnymi kobietami, tylko w wiadomym celu. Jakiś czas temu postanowił się ustatkować. No i ma w tej chwili problem bo KAŻDA po dowiedzeniu się o jego przeszłości seksualnej momentalnie go rzuca. A on nie jest z typów które potrafią kłamać. On po prostu nie potrafi kłamać. Więc mówi prosto z mostu. No i ma problem. Owszem mógłby okłamać, że w sumie to nie miał nikogo, albo miał może jedną dwie dziewczyny, ale jak sam twierdzi nie byłby wtedy w stanie spojrzeć na siebie w lustrze. Po prostu. Konsekwencje wcześniejszych wyborów.
Otoz to, ponosi konsekwencje swoich wczesniejszych wyborow. I czy to oznacza, ze te kobiety sa niedojrzale, pelne obaw i kompleksow? Nie, to oznacza ze nie sa w stanie tego zaakceptowac, bo zapewne nie prowadzily tak bujnego zycia erotycznego.
Otóż to. Ale w końcu pewnie i trafi na taką, której to nie będzie absolutnie interesowało. Bo partia z niego naprawdę dobra:P
305 2014-09-26 13:21:05 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-26 13:22:44)
Hm na kłamstwie daleko nie zajade... badzmy powazni. W wiekszosci nie ma mozliwosci by wyszła prawda. A nawet jak wyjdzie to jakoś sie odkręci, bo znajomosc przeszła na głębszy poziom i obie strony nie chcą jej stracić ![]()
Niech będzie.
Osoba ktora popełniła błędy - ponosi konsekwencje że jest z nich rozliczana.
Osoba która patrzy na błedy w przeszlosci - ponosi konsekwencje bo ogranicza sobie wybór.
Jak są szczęśliwi to nic tylko zyczyc tego dalej ![]()
Ale czy są?
306 2014-09-26 13:24:18 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 13:26:50)
Hm na kłamstwie daleko nie zajade... badzmy powazni. W wiekszosci nie ma mozliwosci by wyszła prawda. A nawet jak wyjdzie to jakoś sie odkręci, bo znajomosc przeszła na głębszy poziom i obie strony nie chcą jej stracić
?
Zazwyczaj jak znajomosc przejdzie na glebszy poziom a wyjdzie kwas i klamstwo to jest jeszcze gorzej.
Lubisz klamac i krecic.. Hmm, to znaczy ze nie mozna Ci ufac.. A zaufanie latwo stracic, ale zeby je odzykac duzo wody musi w rzece uplynac...
307 2014-09-26 13:26:43 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-26 13:27:56)
Wyobraz sobie, że masz idealny związek, jestes super szczęśliwa tu i teraz, masz idealnego partnera. Zyjesz w błogości, czujesz sie mega przyjemnie, kochacie się jak nikt inny. Nagle wkracza jakaś była Twojego partnera i zaczyna na niego nawijać, że kiedyś to on ją wykorzystał i zostawił. Banka pryska? Jest gorzej? Robisz wyrzuty i juz nie jestes szczesliwa? Rzucasz wszystko z tego jednego powodu? Przeciez jakbys nie wiedziala to nadal idylla bo w tym momencie wam sie układa, to co razem zbudowaliscie...
A kto powiedział, że lubie? MUSZE. Do takich osob, ktore mogą ocenic pewne moje czyny źle. Od dzis moja przeszlosc jest tylko moja, byłem święty i jest zakaz rozmawiania o tym co było ![]()
308 2014-09-26 13:30:25 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 13:33:58)
Wyobraz sobie, że masz idealny związek, jestes super szczęśliwa tu i teraz, masz idealnego partnera. Zyjesz w błogości, czujesz sie mega przyjemnie, kochacie się jak nikt inny. Nagle wkracza jakaś była Twojego partnera i zaczyna na niego nawijać, że kiedyś to on ją wykorzystał i zostawił. Banka pryska? Jest gorzej? Robisz wyrzuty i juz nie jestes szczesliwa? Rzucasz wszystko z tego jednego powodu? Przeciez jakbys nie wiedziala to nadal idylla bo w tym momencie wam sie układa, to co razem zbudowaliscie...
Po pierwsze - nie ma idealnych związków.
Po drugie - pytam partnera o co jej chodzi. Jesli wczesniej rozmawialismy o przeszlosci i cos zatail badz sklamal to niestety ale trzeba pokazac drzwi i poprosic zeby zamknal je z drugiej strony.
A kto powiedział, że lubie? MUSZE. Do takich osob, ktore mogą ocenic pewne moje czyny źle. Od dzis moja przeszlosc jest tylko moja, byłem święty i jest zakaz rozmawiania o tym co było
Akurat bo ktos Ci uwierzy.
309 2014-09-26 13:35:51 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-26 13:37:23)
Nie ma, czy są, nieważne. Ważne że masz poczucie tego co dobre i wyjątkowe i nie chcesz tego tracić, bo zostaniesz sama i wiesz, ze nie spotka Cie juz cos takiego.
Nie wierze w zerwanie w takim momencie, bo kobiety znoszą zbyt duzo cierpienia tu i teraz, by mieć kogoś dla nich atrakcyjnego przy sobie, a więc nie sądze by potrafiły zrezygnować ze szczęścia i spełnienia z powodu "coś gdzieś kiedyś z kimś". Czemu potrafią sobie wmówić, że jakiś dupek się zmieni, gdy nie ma ku temu podstaw, a chcą burzyć aktualne szczęście, gdy racjonalnie przeszlosc nie ma znaczenia? Jakiś kosmos jak dla mnie
Te kobiety to chyba też tak jak idealne związki - nie ma takich.
W co uwierzy? Ze jestem swiety? To widać ![]()
Ale przecież nie ma idealnych związków. Coś idealnego nie istnieje. Natomiast znam związki które rozpadły się przez kłamstwa partnerów które wyszły po latach, całkiem przypadkowo zresztą.
thepass masz dziwne podejście.
Każde kłamstwo kiedyś wychodzi a jak wyjdzie po latach to osoba okłamana myśli "co jeszcze było kłamstwem" Ty wtedy zapewniasz że nic i tłumaczysz się... Ale osoba okłamana (np. kobieta) w to nie wierzy, więc lepiej od początku mówić prawdę, bo małe kłamstwo wprowadza kwas który może zniszczyć związek poprzez utratę zaufania.
312 2014-09-26 13:45:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-26 13:45:51)
Podejście jak podejście. Nie chciałbym być oceniany za przeszłość, bo dziś się przykładowo zmieniłem, a ktoś sie w to nie chce nawet w głębić. Tak jak morderca jest mordercą, ok, ale może zabił przypadkowo. Inny dla przyjemności. Jeden żałuje, drugi wcale itd.
313 2014-09-26 14:00:42 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-09-26 14:01:36)
No widzisz. Ale zawsze jest to ryzyko, że jednak się wyda i to całkiem przypadkowo. A wtedy nie wiesz jak druga osoba zareaguje. A jeśli stawiasz sprawę od początku jasno, to nie ma takiego ryzyka. No chyba, że tej osoby to nie interesuje to nie widzę potrzeby opowiadania o przeszłości. Te związki które się rozpadły z mojego punktu widzenia rozpadły się jednak przez błahostkę. Ja bym nie odrzucił tej drugiej osoby. Natomiast dla nich liczył się sam fakt okłamania, a nie ciężar czynu ukrytego.
Nigdy nie miałem takiej sytuacji, by ktoś mnie pytał o przeszłość i z niej rozliczał, więc nie wiem - moze wy stosujecie takie wywiady?
Oczywiscie były pytania, ale dopiero w momencie jak juz cos zaiskrzyło, ale wtedy kobiecie pasowało WSZYSTKO i kazda moja odpowiedź była dobra, bo była zakochana
A jak odpowiedzialem inaczej to i tak nie drążyła tylko była wyrozumiała. Dlatego dla mnie to takie troche te sytuacje o ktorych mowicie bardzo nierealistyczne i niezyciowe ![]()
Ja również nie pytałem. Mnie żona pytała. Ale temu się akurat nie dziwię. Zaakceptowała. Gdyby tego nie zrobiła to byłbym tylko sam sobie winien. Natomiast znam takie sytuacje z mojego najbliższego otoczenia.
316 2014-09-26 14:15:49 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 14:16:05)
Ja zadnych wywiadow nie stosuje, samo wychodzi, najczesniej podczas luznej rozmowy.
Ale gdy ktos mnie o cos pyta to odpowiadam szczerze i tego samego oczekuje, uznaje ze mowi prawde. Gdy jednak po czasie cos wyjdzie to nie mamy o czym rozmawiac.
Vian napisał/a:Owszem, jest to w pewnym sensie kwestia niedojrzałości, a raczej braku pewności siebie i kompleksów. Zwykle tacy mężczyźni (bo to z reguły są mężczyźni, ile znacie kobiet, które skreślają faceta za niebycie prawiczkiem..?) po prostu obsesyjnie boją się, że będą gorsi niż poprzednicy.
Ponownie sie nie zgodze.
To ze nie zaakceptuje przeszlosci partnera z prostytutkami i przygodnymi paniami nie ma nic wspolnego z kompleksami i niepewnoscia. Jestem w stanie zaakceptowac 1 , 3 czy 5 kobiet z ktorymi potencjalny partner byl w zwiazku (jakos sie nie obawiam ze moglabym okazac sie "gorsza" w te klocki), ale nie chce faceta ktory latal na dziwki badz "zaliczal" dziewczyny po imprezach i dyskotechach. I niedojrzalosc czy kompleksy nie maja nic do tego.
No to może nie wycinaj sobie fragmentu mojego postu, bo ja pisałam właśnie o osobach, które ani jednego partnera seksualnego z przeszłości nie mogą zaakceptować, niezależnie od powodu, dla którego ten partner był. I pisałam to bardzo jasno.
Więc nie wiem z czym się nie zgadzasz.
318 2014-09-26 14:24:02 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 14:29:33)
Wybacz, ale to Ty pierwsza wycielas mojego posta i w odpowiedzi zarzucilas niedojrzalosc, brak pewnosci siebie i kompleksy.
Po drugie, uwazam ze skoro ktos nie prowadzil bujnego zycia seksualnego ma prawo chciec miec takiego samego partnera i Wasze teorie o niedojrzalosci nie sa trafione.
Niunia, uderzyłaś się gdzieś..?
Ja Ci nigdzie niedojrzałości nie zarzucałam. Czytaj ze zrozumieniem.
Nie wycinałam też Twojego postu.
Ja uważam, że jak ktoś szuka dziewicy ew prawiczka, bo boi się, że będzie gorszy, to jest niedojrzały. Eot.
320 2014-09-26 14:45:04 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 14:45:41)
niunia77 napisał/a:onTAKIsobie napisał/a:Dla mnie osoba, która łączy się z kobietą/mężczyzną i ma żal o brak prawictwa/dziewictwa jest niedojrzała emocjonalnie i nie powinna wiązać się w pary.
Nie zgodze sie z tym. Dojrzalosc nie ma z tym nic wspolnego.
To zalezy kto jakie ma granice i co jest w stanie zaakceptowac.
Ja np nie akceptuje seksu przygodnego i z prostytutkami.Ale tu nie chodzi o nieakceptowanie seksu z prostytutkami, tylko w ogóle jakiegokolwiek seksu wcześniej, z kimkolwiek, z jakiegokolwiek powodu. Innymi słowy - jeśli dana dziewczyna nie jest dziewicą, odpada, nawet jeśli miała jednego partnera i z wielkiej miłości.
Owszem, jest to w pewnym sensie kwestia niedojrzałości, a raczej braku pewności siebie i kompleksów. Zwykle tacy mężczyźni (bo to z reguły są mężczyźni, ile znacie kobiet, które skreślają faceta za niebycie prawiczkiem..?) po prostu obsesyjnie boją się, że będą gorsi niż poprzednicy.
Nigdzie sie nie uderzylam.
A ja uwazam inaczej. Skoro ktos "trzymal dziewictwo/prawictwo" dla kogos wyjatkowego, to ma prawo tego samego wymagac.
321 2014-09-26 16:53:11 Ostatnio edytowany przez Misericordias (2014-09-26 16:55:54)
Niunia77 ja Ci powiem więcej- ten, kto nie trzymał dziewictwa, prawictwa, lewictwa, ani innych nachyleń ma takie samo prawo do swoich wymogów czy też upodobań, co "trzymacze".
Występuje wśród ludzi czasami taka myślowa narośl, której ja (choć już stary dziad
) zupełnie nie rozumiem, a która mówi, że ten co nie trzymał, a "chce" taką co trzymała- jest nie fair. To tak, jakby facet co to lubi sobie zjeść był nie fair, bo "chce" szczupłą pannę. Koniec końców wiele takich związków jest i nikt jakoś do tego faceta pretensji nie ma.
Z tym, że jeśli komuś nie pasuje absolutnie żadna przeszłość, to jest niedojrzały czy coś też bym polemizował. Są faceci lubiący patrzeć jak inny via live penetruje ich żonę, a są tacy, którzy nie lubią myśleć, że w ogóle ktoś to kiedyś robił.
Wszystko obraca się wokół pepiniery, jaką jest konwencja terminologiczna, która miast "odpowiedni", "nieodpowiedni" coś często wciska "lepszy", "gorszy". ![]()
Myślę Niunia że masz za bardzo wyidealizowany obraz świata. Przekreśliłabyś kogoś fascynującego, ciekawego tylko dlatego że zanim ciebie poznał, miał jakiekolwiek inne kontakty? To jak dla mnie jest duża przesada. Każdy ma jakąś przeszłość i moim zdaniem nie warto skreślać człowieka za coś, co się mu przytrafiło lata temu. To jest nie dorosłe.
...przeszłość kobiety dla wielu mężczyzn ma znaczenie kolosalne, przekonałam się po tej opowieści, ale nie tylko....kochał mężczyzna kobietę, ale dowiedział się że miała przed nim faceta...uprawiała z nim każdy rodzaj seksu, perwersyjny, wyuzdany, nastawiony na jak największe zaspokojenie faceta....miał ją jak chciał, kiedy i gdzie chciał....była na jego każde zawołanie...spotykała się z nim dwa , trzy lata... raz na tydzień, co dwa dni, w każdym miesiącu spędzała z nim cały weekend lub dwa....będąc z nią był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie..... zabłądziła,ale fakt , że była z żonatym facetem... wiedziała że nie ma to przyszłości... że go nie kochała, że nie potrzebowała miłości aby z nim być,że co tu wiele kryć , lubiła to, że jego okłamała, że może spotykała się z nim kiedy byli razem?...jedno jest pewne kocha ją całym sercem... ale choć ona mówi że zrobi dla niego wszystko, on nie chcecie wszystkiego, wszystko straciło swoją wartość.....chociaż nie umie bez niej żyć , to nie ma ochoty jej przytulić, dotknąć, pocałować... wystarczy że jest...jej dotyk boli...
324 2014-09-26 18:39:21 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-09-26 18:40:29)
Przekreśliłabyś kogoś fascynującego, ciekawego tylko dlatego że zanim ciebie poznał, miał jakiekolwiek inne kontakty?
Nie jakiekolwiek, te ktorych nie jestem w stanie zaakceptowac. Pisalam o nich wyzej.
To jak dla mnie jest duża przesada.
A dla mnie nie. Dla mnie przesada sa jednorazowe przygody, seks z prostytutkami i seks w wielokatach.
Każdy ma jakąś przeszłość i moim zdaniem nie warto skreślać człowieka za coś, co się mu przytrafiło lata temu. To jest nie dorosłe.
Jestem dorosla kobieta, swiadoma swojego zdania, pogladow i zasad.
325 2014-09-26 18:52:14 Ostatnio edytowany przez Misericordias (2014-09-26 18:55:46)
Dla mnie przesada sa jednorazowe przygody
A przygody wielorazowe naprzemienne, ciągłe, czyli dajmy na to w dni parzyste robocze z Magdą, a weekendy z Karoliną i tak przez rok, bo potem znalazł sobie dziewczynę na związek?