Czytam sobie forum, w różnych wątkach ludzie się agresywnie oceniają w związku z seksem: na podstawie chwalenia się liczbą partnerów, braku dziewictwa, wymagania dziewictwa, korzystania z usług prostytutki etc. Czy seks jest dla was NORMALNY?
Normalną czynność można wykonywać często, można wcale. Można ją lubić i jej nie lubić. Można ją wykonać dobrze lub źle technicznie, a także zastosować w dobrym lub złym celu. Można wreszcie normalną czynność sprzedać. Nie można nikogo zmuszać do normalnych czynności (w odróżnieniu od pewnych prawem nakazanych zachowań). Można natomiast normalną czynność związać z emocjami, polubić ją dla niej samej lub też użyć jej dla ukazania emocji do kogoś.
Można z kimś żeglować, komuś gotować, uprawiać z kimś seks.
Moim zdaniem od wszystkiego można się powstrzymać. Częste wykonywanie czegokolwiek nie jest podstawą do oceny człowieka. Brak doświadczenia w każdej z czynności podobnie nie jest podstawą oceny. Można sprzedać usługę, jeśli będzie chętny do kupienia. Nie można zmusić do żeglowania, gotowania czy seksu. Można chcieć kogoś utopić, otruć, zgwałcić, ale wszystko to jest naganne. Można każdą z czynności wykonywać tylko z wybranymi osobami, tylko z nimi czuć się dobrze. Można z każdej czynności prezent zrobić. Nieuczciwością jest wykorzystać czyjeś uczucia dla tych czynności czy ich owoców, nieuczciwością jest zmanipulowanie drugiej osoby, by coś dla nas wykonała.
Różnice oczywiście są, jestem ich świadomy. Ale czy różnice te nie są tą właśnie dowolnością, która jest możliwa w obrębie każdej czynności? Jeśli chcecie żeglowanie kupować zawsze, gotowanie czasem a seksu nigdy - proszę bardzo. Czy jednak i dla was seks jest właśnie taką normalną czynnością, która (choćby i dla was była bardzo znacząca, łączyła was z ukochanym) MOŻE BYĆ traktowana jak inne normalne czynności?
Czy może też oceniacie innych ludzi zależnie od tego, jak wygląda ich życie seksualne i seks staje się osią świata, a wszystko inne trzeba mu podporządkować?
Czy dla was seks MUSI być najlepszy bądź najgorszy, czy tylko może? Czy MUSI być okazaniem najpiękniejszych uczuć lub najgorszego zwyrodnienia, czy też jedynie czasem może? Czy MUSI być miarą wartości człowieka, czy co najwyżej może?
(Nienaturalnie seks traktują czasopisma dla mężczyzn, które sugerują związanie męskości ze zdolnością z zaciąganiem kobiet do łóżka. Nienaturalnie seks traktują ludzie nadreligijni, dla których ciało jest dziełem Szatana. Nienaturalnie traktuje się dziś dziewice - przez to mają kompleksy, ale w drugą stronę - dziewictwo zamiast być prostym faktem staje się wymogiem ludzi nadreligijnych. Nienaturalnie wreszcie zachowują się osoby "moralne" które chcą innych zmusić do seksu JEDYNIE z miłości, seksu tylko z jednym partnerem etc. Wszelkie decydowanie za innych "jak powinno być właśnie z seksem" świadczy o tym, że seks już nie jest zwykłą czynnością, a osią świata i podstawowym punktem odniesienia. Stąd pytanie, czy wy macie go za coś normalnego.)