Czeska ... witaj w naszym gronie... 
:) mam nadzieje, ze znajdziesz u nas to, czego szukasz ...
Rozgosc sie i bierz udzial w naszych rozmowach, ale najpierw napisz cos o sobie ...
A oto powitalne kwiatuszki dla Ciebie ...:)

Acha, cos sobie przypominam, ze wpadla do nas jedna Gwiadka po gitare ... hahaha ale o innym nicku ...
Pieska odrobine nam przyblizylas, a teraz jeszcze pare slow o sobie ... plisssss
A z nicku przypominasz mi Cezarie ... a moze to Ty ?...
A co do osoby prowadzacej, to u nas jest demokratycznie ... hahaha Jak widac po pierwszym obrazku nie zalozylam tej Cafe sama,
tylko wspolnie z kolezankami... Ja tylko napisalam pierwszego posta, bo ktos przeciez to zrobic musial ...
a nadane mi przez kolezanki Gwiazdeczki miano Guru/koguta, jest jak szlachectwo ... zobowiazuje ... 
Anusiu ... ciesze sie, ze jest Ci choc odrobinke lzej na serduchu ...:):) a ze skora, to doskonale Cie rozumiem, bo Pysia
ma teraz
podobnie, choc z innej przyczyny ... i tez ja swedzi, a gdy sie podrapie, zaraz ma czerwone pregi i rany ... i tez przyjmuje trucizne ...
tylko w mniejszych dawkach dziennych ...
Na szczescie, i u Ciebie, i u Pysi jest to tylko przejsciowe i wkrotce minie ... i znowu bedziecie mialy piekna, aksamitna skorke ... 
:)
Juz zaliczylysmy spacer po lasku, bo nawet wyjrzalo sloneczko, a nie wiadomo na jak dlugo.
Tym razem mialysmy szczescie, gdyz spotkalysmy znajoma suke doga argentynskiego, znana nam juz z wczesniejszych zabaw na
trawniku przed blokiem.
Spuscilam Pyske ze smyczy, zeby sobie z nia pobiegala do woli, bo przez caly ostatni tydzien byla w tym wzgledzie totalna posucha ...
Wrocilysmy do domu, po godzinie, obie baaaaardzo zadowolone ... bo dla mnie dobry pies, to zmeczony pies ... hahaha 