no nie mam pojęcia:-)
ale z pewnością się coś ruszy i będzie rozwijało..
może nagłe przebaczenie:D
Podobne tematy
madzia0311 napisał/a:powiem wam kobietki,że ostatnio na maila dostałam wiadomość od pewnej kobietki z forum...
i napisała mi dokładnie to samo..
prowokacja..PROWOKACJA-TYLKO PO CO???
Ja tez ostatnio dostalam takiego meila-o co w tym wszystkim chodzi??????
Może skonfrontujcie adresata emeila, czy wiadomość pochodzi od tej samej osoby.
Następnie adres można przekazać Redakcji Forum i jeśli to ktoś z forumowiczów, to dojdą.
Chociaż , tak myślę, że te wiadomości do Was mogły być wysłane z innego adresu, bo przecież można mieć ich kilka.
Jak dla mnie , to też te ostatnie wpisy Innej dały mi do myślenie.
Dokonuje samooceny, krytykuje się, a za chwilę rzuca takimi tekstami, niejako wracając do punktu wyjścia. Jakby chciała, żeby dyskusja dalej się rozwijała.
Myślę, że też zwróciłyście na to uwagę.
joasia2620 napisał/a:madzia0311 napisał/a:powiem wam kobietki,że ostatnio na maila dostałam wiadomość od pewnej kobietki z forum...
i napisała mi dokładnie to samo..
prowokacja..PROWOKACJA-TYLKO PO CO???
Ja tez ostatnio dostalam takiego meila-o co w tym wszystkim chodzi??????Może skonfrontujcie adresata emeila, czy wiadomość pochodzi od tej samej osoby.
Następnie adres można przekazać Redakcji Forum i jeśli to ktoś z forumowiczów, to dojdą.
Chociaż , tak myślę, że te wiadomości do Was mogły być wysłane z innego adresu, bo przecież można mieć ich kilka.
Jak dla mnie , to też te ostatnie wpisy Innej dały mi do myślenie.
Dokonuje samooceny, krytykuje się, a za chwilę rzuca takimi tekstami, niejako wracając do punktu wyjścia. Jakby chciała, żeby dyskusja dalej się rozwijała.
Myślę, że też zwróciłyście na to uwagę.
żyworódka ale wiadomosc ktora ja akurat dostalam to poprostu zdanie ,,jednej z nas,,na ten temat-tylko ,,ona,,nie chciala pisac tych ostrych slow na forum.Poprostu ,,ona,, znala moje zdanie na temat innej20 i chciala podzielic sie swoim-baardzo podobnym.A oprocz tego podsunela pomysl ze byc moze to jakas PROWOKACJA i sama sie nad tym zastanawia.Wiec nie zamierzam nikogo konfrontowac bo nic sie nie stalo.Jesli chodzi o inna20 to zaczyna tu cos nie pasowac,mysle ze robi wszystko zeby rozmowa trwala...jednak nadal nie rozumiem -PO CO?????
POZDRAWIAM!!!!
Witaj.
Joasiu, ja po prostu tak to zrozumiałam, że również te emaile uważacie za prowokację.
Jesli chodzi o inna20 to zaczyna tu cos nie pasowac,mysle ze robi wszystko zeby rozmowa trwala...jednak nadal nie rozumiem -PO CO?????
Też już o tym pisałam.
Pozdrawiam.
żyworódka napisał/a:joasia2620 napisał/a:PROWOKACJA-TYLKO PO CO???
Ja tez ostatnio dostalam takiego meila-o co w tym wszystkim chodzi??????Może skonfrontujcie adresata emeila, czy wiadomość pochodzi od tej samej osoby.
Następnie adres można przekazać Redakcji Forum i jeśli to ktoś z forumowiczów, to dojdą.
Chociaż , tak myślę, że te wiadomości do Was mogły być wysłane z innego adresu, bo przecież można mieć ich kilka.
Jak dla mnie , to też te ostatnie wpisy Innej dały mi do myślenie.
Dokonuje samooceny, krytykuje się, a za chwilę rzuca takimi tekstami, niejako wracając do punktu wyjścia. Jakby chciała, żeby dyskusja dalej się rozwijała.
Myślę, że też zwróciłyście na to uwagę.żyworódka ale wiadomosc ktora ja akurat dostalam to poprostu zdanie ,,jednej z nas,,na ten temat-tylko ,,ona,,nie chciala pisac tych ostrych slow na forum.Poprostu ,,ona,, znala moje zdanie na temat innej20 i chciala podzielic sie swoim-baardzo podobnym.A oprocz tego podsunela pomysl ze byc moze to jakas PROWOKACJA i sama sie nad tym zastanawia.Wiec nie zamierzam nikogo konfrontowac bo nic sie nie stalo.Jesli chodzi o inna20 to zaczyna tu cos nie pasowac,mysle ze robi wszystko zeby rozmowa trwala...jednak nadal nie rozumiem -PO CO?????
POZDRAWIAM!!!!
dokładnie jest tak jak napisalaś:)
ja też nie mam zamiaru konfrontowac adresu itd:)
ale "ona" miała wiele racji:)
Nie każdy musi byc dobrym samarytaninem. Gdyby wam ktoś tak wysoko od zawsze podnosił poprzeczkę to też szlibyście do celu po trupach aby zaimponować ojcu, by był dumny. Zawsze miałam przed oczami nagrody za dobrą naukę, wycieczki itd to mnie mobilizowało. Gdybym nie spełniała oczekiwań to chyba byłabym odcięta od wszystkiego.
Inna, to smutne, że nagrody i wycieczki mobilizowały Cię do nauki. Ja skończyłam studia (i wiele osób innych również), a w domu nie miałam nic. Nie dostawałam prezentów, nie byłam na wycieczce za naukę (chyba, że klasowej), nie oczekiwałam nagród żadnych. Babcia mnie wychowywała i jedyną wartością było to, co do mnie mówiła "nie uczysz się dla nikogo, tylko dla siebie". I to, co miałam w głowie było moja motywacją.
Rozumiem, że możesz mieć żal do matki. Ale nie pielęgnuj go w sobie. Powiedz "dzień dobry", wyślij kartkę na święta.
Pomyśl jak może czuć się Twoje rodzeństwo. To są tylko dzieci. Jesteście spokrewnieni poprzez matkę. To nie ich wina, że mama Ciebie zostawiła.
Nie narzucaj sobie decyzji natychmiast, może z czasem to przemyślisz, bo te dzieciaki mogą być Twoimi przyjaciółmi - nie od wycieczek, ale od serca.
Wiesz...są ludzie, którzy nie cierpią policjantów tylko za to, że nimi są. Chciałabyś, by pluli Ci w twarz za zawód? Liczy się serce. Matka źle postąpiła, nie da się tego wytłumaczyć. Jednak czasu nie da się cofnąć.
Czy jakby Ci zapłaciła to byś ją zaczęła szanować? Chyba nie...bo tu nie chodzi przecież o pieniądze, tylko o uczucia, prawda? Więc nie myśl o Mamie i Rodzeństwie pod kątem biedy, ale pod kątem człowieka.
Życzę Wam dobrych decyzji.
sama jestem matka i prawde mowiac nie wyobrazam sobie zycia bez swojego synka.jednak w zyciu zdarzaja sie różne przedziwne hisorie i jeden Bog wie czego sie można spodziewac.Tymczasem ja stawałambym tak opozycyjnie względem matki.postawilac wiele tez w swojej wypowiedzi i praktycznie kazda z nich moze byc rowniez odpowiedzią.jednak sama trzepoczesz sie jak ryba bez wody -szukając usprawidliwienia dla swojego sumienia.widze w Tobie ogromna chęć poznania mamy(bez względu na to co mowią okoliczności).Pozostaw na sobą swiat blichtru i jasnego światła pieniądza i daj sznsę przemowic sercu.
W zyciu dokonujemy wielu wyborow-tymczasem nie wiesz przed czym musiala stanąć twoja matka.doskonale znamy dzisiejszy swiat i jego materialny i ukladowy porządek.sama znasz swoja rodine i jak mowisz to ona zadecydowała aby twoj tato porzucil mame.nie wiesz jak to bylo do konca i jakie byly warunki ich rozstania i pojęcia sie opieki nad wami.
Wy(ty i brat)dostaliscie opieke ojca i jego rodziny a z czym została wasza mama.tymczasem chyba od poczatku bylo wiadomo twojemu tacie kiedy byl z twoja mamą z jakiego środowiska ona pochodzi!
nie mozna wiec calej winy zrzucać tylko na jedna osobę.sprawa jest bowiem niezykle trudna i wymaga od was obiektywnego spojrzenia.
Nie sądzę ,aby twoj ojciec byl az tak zdruzgotany wiadomością ze chcecie kontaktu z mama-skoro -jak widzimy ma z nią WAS.
Przemysl sobie jeszcze raz wlasna sytuacje,racjonalnie przeanalizuj wszystkie za i -przeciw;ale sądzę ze kiedyś i tak powinno dojść do spotkania matki z dziećmi-bez względu na to co was rozdzielilo itd.
to nie jest wyrok na was-to tylko rozmowa.
Mam problem a nie wiem jak założyć nowe forum przepraszam że wkradam się tutaj.Jestem w związku od 5 lat . Wpadliśmy , jestem w ciąży .. Kiedy dowiedział się o ciąży zgłupiał .. zaczął wyzywać mnie od najgorszych szmat kurw i tak dalej..Wcześniej złego słowa na mnie nie powiedział.. to ciągnie się 2 miesiące . najgorsze jest to ze on nie pracuje i nie chcę pracować . W dupie ma przyszłość tego dziecka. Teraz mieszkam u teściów . Jego tata akceptuje ciąże lecz jego mama wmawia że to ciąża urojona i nie chce dopuścić do siebie tego że jestem w ciąży... Proszę o pomoc... o jakieś rady co robić.. Ja pracuje mam umowę stałą ale boję się że to za mało dla dziecka. W mieszkaniu wsparcie dostałabym od rodziców ale co dalej..??
Jak, "co dalej"?? Dalej idziesz do lekarz i potwierdzasz. Potem rodzisz i występujesz o alimenty. Cieszysz się wsparciem rodziców i stałą pracą. Koniec.
Heh żeby to wszystko było takie proste jak mówi Teo
no ale z jednej strony ma rację ![]()