netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Oceńcie ta sytuację.

205 odpowiedzi13 340 wyświetleńzałożony przez inna20, 09.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Oceńcie ta sytuację.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 206 ]

131

Odp: Oceńcie ta sytuację.

LUPUS  szarogęsisz sie tutaj , każdemu wytykasz i narzucasz swój punkt widzenia..

upierasz się przy tym ze matka to skonczone dno , kobieta bez uczuć i td..

ok może teraz bije się w piersi i chce kontaktu ,moze powodowały nią inne okoliczności , moze była psychicznie męczona , moze rodzice jej ówczesnego chłopaka ojca INNEJ  wywarli na nia presję???
moze obracając sie w w światku sądownictwa podsuneli jej papier do popdpisania??
moze było tak ze  wcale nie musiała odbyc sie sprawa w sądzie???
może wyprali jej mózg skazując od razu i uważajac ze nie poradzi sobie   z wychowywaniem dzieci???
moze ojciec INNEJ  to frajer i nie potrafil sprzeciwić sie rodzicom??
a może inna tak przesiąkła tokiem myslenia swojej rodziny że nie wyobraża sobie że  ta rodzina własnie nie jest taka kryształowa???

czasami zwyczajnie sie zastanów co piszesz i jak bo najskakujesz na kogo popadnie a to forum to nie ring i  miejsce na przepychanki , tak jak w jednym watku słusznie ktoś zauważył trolom stanowcze nie!!!!!!

sadze że INNA  juz podjęła decyzję , znacznie wczesniej niż nam się to wydaje..

132

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Cztery strony postów. Wiele z Was podkreślało, że rodzice młodego ojca mieli pieniądze, wpływy i koneksje i wykorzystując je -  odtrącili w nieczysty sposób młodą matkę i zaanektowali bliźnięta.

Pomyślcie - czy nie łatwiej im było - wykorzystując właśnie swoje możliwości - 'spuścić' cały ten problem w kanał, zgodzić się na alimenty i odesłać dziewczynę z niemowlętami do domu jej rodziców?? Nie robić sobie wstydu w środowisku i problemu na wiele lat? Zamieść wszystko pod dywan??
Znacie takie przypadki z życia? Chyba wiele...

Czy nie częściej jest tak, że zaleca się usunięcie...a najczęściej spadanie tej łatwej dziewczyny gdzie pieprz rośnie?

Musiało jednak coś być na rzeczy, jakiś powód, skoro zdecydowali zaopiekować się dziećmi swojego niedorosłego syna i wziąć bagaż wychowywania bliźniąt na swoje barki.

133

Odp: Oceńcie ta sytuację.
ONA1977 napisał/a:

LUPUS  szarogęsisz sie tutaj

ONA...popatrz na ilość postów swoich i Lupusa: on ma dziesięc razy więcej niż Ty...Był długo, długo przez Tobą.

134

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Ale ale- moim zdaniem za dużo sobie gdybamy. Nieważne, czy ją przekupili, czy była biedna, głupia, upośledzona emocjonalne, młoda- fakty nie ulegają zmianie! Zrzekła się swoich dzieci, nie była nimi zainteresowana, nie wysyłała nawet durnych kartek na urodziny, nie płaciła alimentów, a na spotkaniu nie okazała ani cienia skruchy. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego uparcie wszyscy obstawiają ją jako ofiarę "tych złych i bogatych"...

Uważam, że stawiacie ją w tak pozytywnym świetle, ponieważ jest kobietą. Jestem ciekawa, co byście powiedziały, gdyby to facet miał w dupie swoje dzieci, nie łożył na nie i nagle domagał się szacunku i miłości, wyzywając je od egoistów i potworów, i to bez jednego "przepraszam, że Was porzuciłem".

żyworódko, dla mnie wyjątkowo jest coś nie tak z kobietą, która sprawia sobie 6 dzieci nie mając na to żadnych warunków (przy czym dwójkę porzuca i zapomina o ich istnieniu). Chciałabym też wiedzieć, czy pozostałe "rodzeństwo" posiada tego samego ojca, czy może każde jest z innej bajki...

135 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-14 18:52:41)

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Post niezwiązany z tematem.
Moderatorka-apoteoza

136

Odp: Oceńcie ta sytuację.
busiu napisał/a:

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego uparcie wszyscy obstawiają ją jako ofiarę "tych złych i bogatych"...

Wszyscy? Czytasz uważnie, busiu:)

137

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Przepraszam, zagalopowałam się- na pewno nie "wszyscy"!

138

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Lupus napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Nie określiłeś się, więc jeżeli byłaby podobna sytuacja jak u matki Innej, to tak.

Zapamiętam to na potrzeby przyszłych dyskusji.
Dobrze rozumuję: jeśli zdrowy facet jest w bidzie i przez 20 lat nie płaci alimentów, to uważasz, że płacić nie powinien? Pytam ponownie, nieco inaczej formułując zdanie, bo pojąć Twej logiki nie mogę.
Oczywiście. Już o tym rozmawialiśmy. Główną, przez Ciebie rozpatrywaną, okolicznością "towarzyszącą" jest zawartość majtek: pochwa - okoliczność łagodząca, penis - okoliczność obciążająca.

joasia 2620 napisał/a:
Lupus napisał/a:

Niestety Joasiu, ale takie są fakty. Niektóre kobiety, nie szukając daleko - Ty, mają tendencję do oceniania pewnych sytuacji jajnikami, a nie szarymi komórkami. Mówiąc inaczej, niezależnie od faktów zawsze będą bronić kobiety. Tym samym same spychają się na margines dyskusji, bo jajnikowe pyszczenie (nie nazwę tego argumentami) trudno traktować poważnie.

No o trafilam w sedno sprawy-Lupus=SEKSISTA!!!!
A tak na marginesie-zarzucales mi ze obrazam inna20 a to co wyzej napisales o mnie i innych kobietach nie jest obrazliwe?
Mnie to osobiscie raczej nie rusza-predzej smieszy-ale nie jestes za mily.
Druga sprawa-jesli uwazasz ze ,,spycham sie na margines dyskusji,,to po co wogole komentujesz moje posty?
Hmmm i jak by tu nazwac twoje ,,pyszczenie,,????????-PLEMNIKOWE,SEKSISTOWSKIE????

P.s.Jesli wzbudzam w Tobie tyle emocji(bo jak by to inaczej nazwac skoro ,,ostro,,odpowiadasz na moje zaczepki)to sa dwa wyjscia;
1-NIE CZYTAJ MOICH OPINII
2-UMÓW SIE ZE MNA;-))))

Joasiu, normalnie mnie UŚWIADOMIŁAŚ. smile  Toż ja, już co najmniej od marca wysłuchuje o tych jajnikach, ale nigdy nie pomyślałam o takim podtekście. No, rozumiem co do Ciebie, bo jesteś
młódka, a nawet Ci to zasugerowałam...ale ja...różnica wieku. Teraz jeszcze i o bieliźnie pisze, ale nie podał szczegółów...Myślisz, że On tak poważnie z tymi emocjami... wink ale, jak On to wszystko ogarnie, bo nie myśl, że my tylko jedne na jego liście...   sad
Chyba będziemy wszystkie za nim podążać, jak te gąski Balbinki za Ptysiem... :lol

A tak na poważnie, to jesteś p prostu trollem na tym forum. I nie będzie więcej dyskusji między nami. Po Twoim powrocie z banicji myślałam, że się zmieniłeś, ale nie, Ty "rozdokazywałeś się" jeszcze bardziej, wystarczy poczytać Twoje posty. Ale, to już Twoja bajka, tylko ode mnie trzymaj się z daleka.

Busiu napisał/a:

żyworódko, dla mnie wyjątkowo jest coś nie tak z kobietą, która sprawia sobie 6 dzieci nie mając na to żadnych warunków (przy czym dwójkę porzuca i zapomina o ich istnieniu). Chciałabym też wiedzieć, czy pozostałe "rodzeństwo" posiada tego samego ojca, czy może każde jest z innej bajki...

Busiu, to pytanie nie do mnie, ale tak jak i Ty chciałabym dowiedzieć się więcej. Historia jest nader wyjątkowa i dość tragiczna w swej wymowie. Ale wszystko zależy od Autorki.

139

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Post niezwiązany z tematem.
Moderatorka-apoteoza

140

Odp: Oceńcie ta sytuację.
koma5 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Czego się niedowidzi i nie doczyta, to się dopowie

I kto to mówi?? Czy to ta sama osoba, która w kolejnym poście poucza innych: Zatem, przestańmy tak na siebie naskakiwać...przecież można sobie podyskutować w formie choć "trochę" przyjaznej.??

Trudno, żebym nie zareagowała na Twoje osobiste wycieczki pod moim adresem - w formie przycinku.

koma5 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Wyraz ? czyżby? to partykuła wątpiąca, przysłówek ? pewno? używamy, gdy osoba wypowiadająca jest o czymś na 100% pewna.

Zmieniłam kwalifikację 'na pewno' na 'pewnie' - wymazując przyimek nie zamieniłam 'pewno' na 'pewnie'.
Skoro jednak chciałaś mnie zaskoczyć swoją wiedzą językową, to i ja coś dodam:
'pewnie' może być przysłówkiem, ale może być także partykułą, komunikującą prawdopodobieństwo, a nie pewność.

Nie chciałam Cię zaskoczyć, zrozumiałam tak jak napisałam i tyle.

koma5 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Poza tym jest to pytanie, ale skierowane nie do Ciebie tylko do AUTORKI, więc daruj sobie odpowiedzi, których nie znasz.

To nie jest pytanie, tylko zwykła złośliwość wobec Innej i jej ojca, o którego kontaktach męsko - damskich też nic nie wiesz.

Mnie po prostu zastanowił fakt, że jej ojciec nadal jest kawalerem w wieku 38 lat. Może tu też tkwi problem, że tak naprawdę nigdy nie dążył do założenia pełnej rodziny, nawet z matką dzieci. Jeżeli nie zapytam, to nie będę wiedzieć- to chyba jasne.Tu, złośliwość jest akurat z Twojej strony w stosunku do mnie.

koma5 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Zwróciłaś się do Busi:Co do Twoich uwag do Joasi, to też uważam , że Cię poniosło, a Ona przecież też ma prawo do wypowiedzi i prawo do innego poglądu w sprawie.

a przeciez one też nie były skierowane do Ciebie. Znasz przysłowie o garnku i kotle?;)

Tego przysłowia nie znam, ale inne : przytyka motyka gracy, a obaj jednacy;)
Wiesz, mnie po prostu było jej żal, gdy została tak zaatakowana zarówno przez Busię jak i przez Lupusa za odmienne od nich zdanie...broniła się sama jak tylko mogła.

koma5 napisał/a:

Przepraszam autorkę wątku za ten OT.

Myślę, że obecna nasza wymiana zdań wiele wyjaśniła i ja również przepraszam autorkę wątku.

141

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Nie macie się o co sprzeczać. Wszystkie wypowiedzi dały mi do myślenia.
Znów wczoraj rozmawiałam z ojcem ale za wiele to nie dało.
Nadal twierdzi że musiał nas od niej zabrać bo:
1. nie dał by rady nas wychować,
2. tak było dla nas lepiej
3. nie chciał tylko płacić alimentów a z nią nie chciał się wiązać

Do tej pory się nie ożenił, gdyż chciał najpierw nas wychować, poza tym uznał że nie jest mu to potrzebne.
On ma swoją pracę, luźny związek i to mu wystarcza, nie chce zobowiązań. Opowiedział,że jak spotkał moją "matkę" to na początku była to super znajomość ale gdy zaszłą w ciąże to chciała usunąć. Wtedy ją tak znienawidził. Potem nas przed nią chronił, bo uznał że tak będzie lepiej skoro najpierw chciała usunąć ciąże a potem jak już urodziła to jednak zmieniła zdanie wtedy już musiała się zrzec gdyż uznano (dziadkowie), że jest niepoczytalna. Potem po tych 17 latach bał się że nas straci dlatego i tu nowość zagroził jej sądem a na pewno by wygrał. Coraz bardziej upewniam się że może tak jest lepiej my mamy swoje zycie ona swoje. Chociaż moi przyjaciele z moim chłopakiem namawiają żebym spróbowała jeszcze raz, ale nie teraz chyba nie jestem gotowa. Dziadek z ojcem dają nam jasno do zrozumienia że nie chcą takich spotkań, bo to nam mąci w głowie a mamy się skupić na studiach. Wczoraj powiedzieli, że od pażdziernika znów zaczynają się studia więc zapomnimy bo one sa teraz najważniejsze.

142

Odp: Oceńcie ta sytuację.

to kulturalne forum i dbajmy o jego dobrą atmosferę. Proszę trzymać się tematu wątku.
Moderatorka-apoteoza

143

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Inna20...Podziwiam Cię za Twoją szczerość, która informuje nas, że szukasz...macasz...zastanawiasz sie powoli, jak było i jest.
Nie bierzesz wypowiedzi obu stron za pewnik, ale ważysz je...układasz w swojej głowie.

Podziwiam Twój szacunek dla ojca - kochasz go i wiesz, dlaczego.

Jesteś mądrą dziewczyną, choć los namieszał Ci w życiu, otworzył jakieś nieznane obszary, a teraz postawił wobec niesamowicie trudnej decyzji.

Dlatego od początku wzięłam Twoją stronę.

Wychowałaś się bez matki, dlatego po prostu nie znasz tego uczucia - bezwzględnej miłości do marki. Takich emocji nie masz, bo nie miałaś okazji ich poznać. Nieważne, dlaczego - czy odebrali dzieci, czy zagrozili...Nieważne! Ty ich nie możesz w sobie wyzwolić, co zarzucają Ci niektóre z dyskutantek. Przecież nie wyjmiesz tych emocji z kapelusza?

Złota myśl: "Matka jest tylko jedna" to bzdura! Chyba że ogranicza się do 'urodzenia'.

Jestem nauczycielką, więc znam bardzo wiele róznych rodzin i ich sytuację. Dzieci przychodzą i mówią...czasem szukają pomocy...

Znam przypadek, że matka oddała dziecko swojej bezdzietnej siostrze, bo "Jak chce, to niech bierze. Ja go nie chcę..."

Znam tez przypadek, że matka niepracująca, patologiczna, mające dwoje kolejnych dzieci z innymi facetami, nie chce zgodzic się, aby jej córkii zabrał ojciec, który 3 lata temu wyjechał do Anglii, pracuje w swoim zawodzie, dobrze zarabia i chce dzieci wyrwac z tej patologii. Nie zgadza się, bo ojciec teraz przysyła funty na dziewczynki, a potem co??? Dziewczynki podręczników i zeszytów nie mają - ale matka ma tipsy, brąz twarz od solarium i pali dobre papierosy.

144

Odp: Oceńcie ta sytuację.

inna20,
gratuluję Tobie podjęcia nauki rozpoznawania różnych kolorów, nie tylko barw białej i czarnej.

Trzymam kciuki za Twe mądre decyzje. smile

145

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Inna - nie rozumiem punktu 2 w wypowiedzi Waszego taty..tzn. rozumiem slowa, nie rozumiem co sie za tym kryje. Czy mozesz to jakos rozwinac? W jakim sensie "lepiej"? I blagam, nie pisz tylko, ze "bo mielibysmy wakacje w Dubrowniku albo wiecej gu balonowek" bo znowu zacznie sie nalot. Tata na pewno mial cos innego na mysli niz sam status spoleczny i finansowy w tym wypadku. Napisz ciut wiecej.

146 Ostatnio edytowany przez illusion (2011-08-15 14:11:20)

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Dyskusja burzliwa, aż postanowiłam dodać coś od siebie, bez emocji.
Napisałaś, że ojciec wychował was 'po trupach do celu'- w tym momencie ja bym się zastanowiła czy przypadkiem on i dziadkowie, w taki sam sposób nie potraktował waszej matki, aby osiągnąć swój cel... Ta kobieta ma jeszcze inne dzieci więc chyba taka niepoczytalna to ona nie jest skoro nikt ich jej nie odebrał...Matka odezwała się teraz bo jesteście już dorośli i możecie sami o sobie decydować skoro jak sama napisałaś- kiedy odezwała się wcześniej, gdy byliście niepełnoletni to ojciec straszył sądem.
Druga sprawa- Obcy ludzie na forum, po twoich postach uznali, że zachowujesz się jak egoistka i materialistka, to samo powiedziała na spotkaniu twoja było nie było- matka więc taka moja sugestia-pomyślałabym czy, aby nie mają racji. Ja rozumiem,że można mieć żal i pretensje o sam fakt-że nie było jej przy was, ale ciągłe podkreślanie, że 'ona nic nie ma, że bieda,zadupie i patologia' - świadczy tylko o tobie, o tym jak "fantastycznie" zostałaś wychowana przez tate.

147

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Witaj.

inna20 napisał/a:

(...)Znów wczoraj rozmawiałam z ojcem ale za wiele to nie dało(....)
(...)Do tej pory się nie ożenił, gdyż chciał najpierw nas wychować, poza tym uznał że nie jest mu to potrzebne.
On ma swoją pracę, luźny związek i to mu wystarcza, nie chce zobowiązań.

Zatem, jest to jego świadoma, przemyślana decyzja. Cieszę się , że nie uznałaś za złośliwość mojego pytania i myślę, że może czasami przychodziła Ci myśl dlaczego, ale nie było motywacji, żeby o to pytać.

inna20 napisał/a:

Opowiedział,że jak spotkał moją "matkę" to na początku była to super znajomość ale gdy zaszłą w ciąże to chciała usunąć. Wtedy ją tak znienawidził.

Myślę, że właśnie odnośnie tego zarzutu należałoby zadać pytanie matce przy najbliższym spotkaniu.

inna20 napisał/a:

Potem nas przed nią chronił, bo uznał że tak będzie lepiej skoro najpierw chciała usunąć ciąże a potem jak już urodziła to jednak zmieniła zdanie wtedy już musiała się zrzec gdyż uznano (dziadkowie), że jest niepoczytalna.

Z tego co pamiętam , to dziadek był policjantem, babci zawodu chyba nie podałaś.
To  ciśnie się pytanie, na jakiej podstawie oboje stwierdzili, że jest niepoczytalna,jakie zachowanie matki uznano za chore? O chorobie diagnozę wystawia lekarz, a nic nie wskazuje na to, że była leczona, o to też możesz zapytać. 
Po porodzie zdarza się, że kobieta może mieć zaburzenia poporodowe ( szok ), ale taki stan kwalifikuje się do leczenia.

inna20 napisał/a:

Potem po tych 17 latach bał się że nas straci dlatego i tu nowość zagroził jej sądem a na pewno by wygrał.

Jak widzisz, ojciec nie jest taki nieskazitelny, ucieka się nawet do kłamstwa, aby nie dopuścić do Waszych spotkań z matką. Przez kolejne trzy lata trzymał Was w nieświadomości i niejako utwierdzał w tym, że to matka nie chce się z Wami widzieć.
Jeśli groził jej sądem , to pomyśl jaką zahukaną , zastraszoną osobą jest Twoja matka, jak bardzo się go boi. Skoro ojciec twierdzi, że " na pewno by wygrał" sprawę w Sądzie, to jakie atuty ma przeciwko niej i w ogóle, o co miałby ją pozywać do Sądu, z jakiego paragrafu? że chciała widywać się z dziećmi? Nawet, jeśli podpisała jakiś dokument w momencie zrzeczenia się dzieci, a dziadkowie twierdzą, że była "niepoczytalna", to jest on nieważny.
Dalej... skoro był pewien, że wygra sprawę, to po co ją straszył, jest prawnikiem więc dla niego to " pikuś " napisać pozew. Wasza matka, jest osobą słabą psychicznie, więc użył nacisku psychologicznego, bo wiedział , że to zadziała..
Myślę Inna, że w Twojej rodzinie jest jakaś mroczna tajemnica- ukryta przed Wami tj. Tobą i bratem.

inna20 napisał/a:

Coraz bardziej upewniam się że może tak jest lepiej my mamy swoje zycie ona swoje. Chociaż moi przyjaciele z moim chłopakiem namawiają żebym spróbowała jeszcze raz, ale nie teraz chyba nie jestem gotowa. Dziadek z ojcem dają nam jasno do zrozumienia że nie chcą takich spotkań, bo to nam mąci w głowie a mamy się skupić na studiach. Wczoraj powiedzieli, że od pażdziernika znów zaczynają się studia więc zapomnimy bo one sa teraz najważniejsze.

Oczywiście, że teraz najważniejsze jest, abyście spokojnie kontynuowali naukę.
Na ten moment przeżyć macie, aż nadto dużo. Trochę Was to przerasta, a nawet powiedziałabym ,że bardzo- pora ochłonąć i zająć się bieżącymi sprawami. Przyjdzie czas większego spokoju, a jak piszesz "wszystkie wypowiedzi dały Ci do myślenia", zatem jak Ci się to wszystko ułoży w logiczną całość, to kiedyś ta rodzinna historia zostanie rozwikłana jak to mówią "po nitce do kłębka"
Czego Wam z całego serca życzę.

Pozdrawiam.

148

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Mussuka napisał/a:

Inna - nie rozumiem punktu 2 w wypowiedzi Waszego taty..tzn. rozumiem slowa, nie rozumiem co sie za tym kryje. Czy mozesz to jakos rozwinac? W jakim sensie "lepiej"?

Chciiał żebyśmy wychowywali się w bezpiecznej i stabilnej rodzinie.
Nie wiem jakiego paragrafu by użył, al na pewno  coś by wygrzebał już taki jest.
Nie wiem równiez dlaczego uznali ją za niepoczytalną z tego co wywnioskowałam to chodziło o tą ciążę. Prwada jest tak , że dziadek był policjantem a babcia adwokatem i na pewno mieli swoje sposoby. Po tym spotkaniu byłam wściekła, rozgoryczona i było mi już to obojętne, ale dały mi wiele do myślenia słowa mamy mojego chłopaka tu cytuje ' CHCESZ BYĆ POLICJANTKĄ A NIE POTRAFISZ WYBACZYĆ, MOŻE NAJPIERW DOWIEDZ SIĘ PRAWDY A POTEM PODEJMIJ DECYZJĘ TYLKO NIE SKREŚLAJ ŻADNEGO Z NICH I POTRAKTUJ TO JAKĄ SWOJĄ PIERWSZĄ SPRAWĘ" te słowa dźwięczą mi w głowie od soboty. Może rzeczywiście powinnam bardziej się w to zagłębić. Tak jak już pisałam mój tato wie, że chcemy poznac prawdę i myślę, że dlatego nam to zaczyna wyjawiać może kiedyś sam wszystko powie. Mimo wszystko nigdy nie będę potrafiła żywić uczuć do tej kobiety po prostu nie. Chciałabym być inna, ale nie potrafię n akażdym kroku przemawiają we mnie te złe cechy i ja to wiem, ale nie potrafię zmienić. Doskonale zdaje sobie sprawę że jestem zarozumiała, nieprzystępna i jestem materialistką sama to widzę, lecz gdy ktoś mi to mówi to ja tego jakbym nie przyjmowała do wiadomości. Do października jest jeszcze trochę czasu więc może coś się wyjaśni. Bo potem ja wyjeżdżam do Szczytna, Igor do Krakowa i nie będzie czasu. Być może jeszcze kiedyś podziękuję mamie mojego Fabiana za te słowa które sprowadziły mnie do pionu.

149

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

dały mi wiele do myślenia słowa mamy mojego chłopaka tu cytuje ' CHCESZ BYĆ POLICJANTKĄ A NIE POTRAFISZ WYBACZYĆ, MOŻE NAJPIERW DOWIEDZ SIĘ PRAWDY A POTEM PODEJMIJ DECYZJĘ TYLKO NIE SKREŚLAJ ŻADNEGO Z NICH I POTRAKTUJ TO JAKĄ SWOJĄ PIERWSZĄ SPRAWĘ" te słowa dźwięczą mi w głowie od soboty. Może rzeczywiście powinnam bardziej się w to zagłębić.

Inna, dobrze Ci radzi matka chłopaka - zresztą w większości, radzą Ci też tak forumowicze.

inna20 napisał/a:

Mimo wszystko nigdy nie będę potrafiła żywić uczuć do tej kobiety po prostu nie.

NIGDY NIE MÓW NIGDY! - to bardzo mądre przysłowie.

inna20 napisał/a:

Chciałabym być inna, ale nie potrafię n akażdym kroku przemawiają we mnie te złe cechy i ja to wiem, ale nie potrafię zmienić. Doskonale zdaje sobie sprawę że jestem zarozumiała, nieprzystępna i jestem materialistką sama to widzę, lecz gdy ktoś mi to mówi to ja tego jakbym nie przyjmowała do wiadomości. Do października jest jeszcze trochę czasu więc może coś się wyjaśni. Bo potem ja wyjeżdżam do Szczytna, Igor do Krakowa i nie będzie czasu. Być może jeszcze kiedyś podziękuję mamie mojego Fabiana za te słowa które sprowadziły mnie do pionu.

Życie nie stoi w miejscu,wszystko się zmienia w czasie i przestrzeni. Cały czas kształtuje się nasz charakter, każde zdarzenie ma na nas wpływ. Przeczytaj sobie swój pierwszy post i ten ostatni, czy zauważysz różnicę w swoich wypowiedziach? Bo ja widzę. Już pewne lekcje przerobiłaś , masz je za sobą. Pora iść dalej...

150

Odp: Oceńcie ta sytuację.

INNA  napisałas kilka postów a ja dopiero przy tym poscie zobaczyłam w tobie dobra duszę
ciesze się że potrafisz logicznie do tego podejśc , że szukasz drugiego dna
i co wazne widzisz swoje wady a  to jest duża sztuka  jesli je widzisz to powalcz z nimi ..
moze faktycznie w jakimś neutralnym miejscu spotkajcie się z mamą sam na sam , nawet sobie mozesz spisać pytania do niej aby  nic nie umkneło..
ciesze sie że myslisz o tym , fakt wychowywałas się bez mamy , ale moze sie zdarzy ze odzyskasz mamę???
sama pewnie niedlugo będziesz mamą , zastanów się a ja trzymam za was kciuki:):)powiało optymizmem:):)

151

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

[(...)Chciałabym być inna, ale nie potrafię n akażdym kroku przemawiają we mnie te złe cechy i ja to wiem, ale nie potrafię zmienić. Doskonale zdaje sobie sprawę że jestem zarozumiała, nieprzystępna i jestem materialistką sama to widzę, lecz gdy ktoś mi to mówi to ja tego jakbym nie przyjmowała do wiadomości. (...)

Jeśli chcesz cokolwiek zrobić ze swym zachowaniem, to proponuję Tobie byś kiedyś podjęła decyzję o własnej terapii. Terapia poprowadzona przez psychoterapeutę pomoże Tobie zrozumieć swoje nieakceptowane zachowania i podjąć decyzję o ich zmianie. Naprawdę warto.

Powodzenia. smile

152

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Witam.No to mamy sprawę jasną.Tata,kasa,cacy,mama bieda,won.Zajebiście.Ciekawe co by było gdyby mamusia trafiła na bogatszego?I co?Teraz by była cacy a tatuś be?Ciekawe mamy czasy.ms.

153

Odp: Oceńcie ta sytuację.
mariuszs napisał/a:

Witam.No to mamy sprawę jasną.Tata,kasa,cacy,mama bieda,won.Zajebiście.Ciekawe co by było gdyby mamusia trafiła na bogatszego?I co?Teraz by była cacy a tatuś be?Ciekawe mamy czasy.ms.

mariuszs-u no to sie naraziles-juz widze komentarze na temat twojego stwierdzenia...bo musisz wiedziec(pewnie nie doczytales)ze w tym temacie jest spora nagonka na NAS -ludzi majacych takie zdanie na temat innej20 jak TY;-)))))
POWODZENIA-mi juz sie dostalo nie raz...zaraz ci ,,wytkna,,bledy ortograficzne i wogole zneguja za twoje myslenie;-))))))))))))JUZ WIDZE DALSZE POSTY-noooo Lupus,busiu do dziela;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))

154

Odp: Oceńcie ta sytuację.
mariuszs napisał/a:

Witam.No to mamy sprawę jasną.Tata,kasa,cacy,mama bieda,won.Zajebiście.Ciekawe co by było gdyby mamusia trafiła na bogatszego?I co?Teraz by była cacy a tatuś be?Ciekawe mamy czasy.ms.

Yyy, chyba coś Ci umknęło w tej całej sprawie. Może to, że mamusia porzuciła swoje dzieci i to tatuś poświęcił swoją młodość, żeby je wychować na ludzi?

155

Odp: Oceńcie ta sytuację.
busiu napisał/a:
mariuszs napisał/a:

Witam.No to mamy sprawę jasną.Tata,kasa,cacy,mama bieda,won.Zajebiście.Ciekawe co by było gdyby mamusia trafiła na bogatszego?I co?Teraz by była cacy a tatuś be?Ciekawe mamy czasy.ms.

Yyy, chyba coś Ci umknęło w tej całej sprawie. Może to, że mamusia porzuciła swoje dzieci i to tatuś poświęcił swoją młodość, żeby je wychować na ludzi?

ZACZĘŁO SIE;-))))))))))))))))))

156

Odp: Oceńcie ta sytuację.
joasia2620 napisał/a:
busiu napisał/a:
mariuszs napisał/a:

Witam.No to mamy sprawę jasną.Tata,kasa,cacy,mama bieda,won.Zajebiście.Ciekawe co by było gdyby mamusia trafiła na bogatszego?I co?Teraz by była cacy a tatuś be?Ciekawe mamy czasy.ms.

Yyy, chyba coś Ci umknęło w tej całej sprawie. Może to, że mamusia porzuciła swoje dzieci i to tatuś poświęcił swoją młodość, żeby je wychować na ludzi?

ZACZĘŁO SIE;-))))))))))))))))))

A co to za dziecinada? W berka sie bawisz?

157

Odp: Oceńcie ta sytuację.

W 100% zgadzam się z ona1977. Nic dodać nic ując.

158

Odp: Oceńcie ta sytuację.
mariuszs napisał/a:

Witam.No to mamy sprawę jasną.Tata,kasa,cacy,mama bieda,won.Zajebiście.Ciekawe co by było gdyby mamusia trafiła na bogatszego?I co?Teraz by była cacy a tatuś be?Ciekawe mamy czasy.ms.

Inna i jej brat nie mieli nic do powiedzenia 20 lat temu. Byli maleńkimi dziećmi, nie decydowali, to dorośli podejmowali decyzje. Dziecko przywiązuje się do tego, kto z nim jest, opiekuje się, kocha, daje poczucie bezpieczeństwa. W tym przypadku dzieci miały tylko ojca i są do niego przywiązane. Byłyby nawet wtedy, gdyby ojciec był zbieraczem złomu, a nie notariuszem.

Stosunek Innej do matki to sprawa UCZUĆ, nie zawartości portfela, choć tyle sie o tym tutaj pisze. Bieda, patologia itd. to racjonalizacja, tak naprawdę chodzi o żal, złość, poczucie krzywdy i poczucie odrzucenia. Bez względu na przyczyny, niezaprzeczalnym faktem jest, że matki przy dzieciach NIE BYŁO. Te uczucia są uzasadnione.

Sprawa wybaczenia matce nie jest kwestią tylko jednego słowa. To proces, który musi potrwać. Najpierw ujście muszą znaleźć uczucia, o których piszę. I to sie już dzieje, tu, na tym forum. Te uczucia muszą zostac wyrażone, żeby zrobić miejsce na coś innego. Na pytania, wątpliwości, próbę zrozumienia. To zależy od matki, czy po dwóch próbach nawiązania relacji pójdzie dalej, czy znowu porzuci dzieci na długie lata. Matka musi się wykazać odwagą i jednocześnie pokorą, musi przyjąć uczucia swoich dzieci jeśli chce byc dla nich matką. Nie może zacząć tej relacji od wybielania siebie, rzucania obelg pod adresem ojca i kwestionowania jego metod wychowawczych. To droga do nikąd. W taki sposób wzmacnia tylko opór swoich dzieci.
A w tej całej sprawie to dzieci są najważniejsze, nie matka i jej żale.
Spróbujcie spojrzeć na to wszystko oczami dziecka, bo dziecko założyło ten wątek. Dziecko, które nie miało nic do powiedzenia w swojej sprawie, dziecko któremu dorośli urządzili zycie.

159

Odp: Oceńcie ta sytuację.

mareno, wspaniale to ujęłaś. Ja czuję właśnie to, o czym piszesz- żal, złość, poczucie krzywdy, poczucie odrzucenia. I tak przez całe życie w głowie brzęczy to samo pytanie- co ja takiego zrobiłam? W moim przypadku oboje rodziców "wymiksowało" się z rodzicielstwa, więc tym bardziej- dlaczego? Czy byłam jakaś brzydka, odpychająca? Co takiego zrobiłam, że w przypadku mojej matki nie obudziły się żadne "matczyne" uczucia względem mnie? I wieczna zazdrość, że inni mają "normalnie". I ciągłe poczucie, że jest się gorszym, mniej potrzebnym, mniej kochanym.

A później pojawia się po 16 latach i mówi o swojej wielkiej miłości do mnie. No nic tylko walnąć ją w twarz. Brak matki to jak brak nogi- można założyć protezę, ale to już nigdy nie będzie to samo.

160

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Strasznie Ci współczuję, Busiu!
Ty doskonale wiesz co to znaczy odrzucenie i jak to rzutuje na całe życie.

Ja czytam Twoje posty w różnych wątkach i jestem pod wrażeniem Twojej mądrości i dojrzałości, choć jesteś taka młodziutka. Zmagałaś się i nadal zmagasz z emocjonalnym ciężarem, o którym nie ma pojęcia większość młodych dziewczyn, a i starszych także.
Wyobrażam sobie co musisz czuć, gdy czytasz niektóre wypowiedzi tutaj. Te mowy obrończe tłumaczące zachowanie matki i te ataki na "wyrodną" córkę, która nijak nie może i nie chce zaakceptować swojej marnotrawnej matki to jakby potwierdzenie tych podejrzeń, że to może z córką (Tobą) coś nie tak! Coś nie tak, więc najpierw matka porzuciła, a teraz ludzie wspierają właśnie ją, nie córkę i każą córce  rozumiec i  współczuć matce. To niesprawiedliwe.

161 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-08-16 21:42:08)

Odp: Oceńcie ta sytuację.
marena7 napisał/a:

Strasznie Ci współczuję, Busiu!
Ty doskonale wiesz co to znaczy odrzucenie i jak to rzutuje na całe życie(..).
(...)Zmagałaś się i nadal zmagasz z emocjonalnym ciężarem, o którym nie ma pojęcia większość młodych dziewczyn, a i starszych także.

Busiu, jak już pisałam doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie, żal i ból odrzucenia przez obojga rodziców. Nikt i nic tych faktów nie wymarze  z Twojej pamięci. Należy tylko wierzyć, że Twoje dorosłe życie, założenie rodziny, macierzyństwo jest/będzie takie o jakim marzysz- że nie będzie miejsca na patologię, bo nie dopuścisz do tego. Masz swój wzorzec szczęśliwej rodziny i z pewnością będziesz do tego dążyć, aby go zrealizować. Też czytam Twoje wątki ( może nie wszystkie), z których widać jakie masz poważne podejście do życia, pomimo braku takiego wzorca w swojej rodzinie- a, właściwie jej braku tj. rodziny.

marena7 napisał/a:

Wyobrażam sobie co musisz czuć, gdy czytasz niektóre wypowiedzi tutaj. Te mowy obrończe tłumaczące zachowanie matki i te ataki na "wyrodną" córkę, która nijak nie może i nie chce zaakceptować swojej marnotrawnej matki to jakby potwierdzenie tych podejrzeń, że to może z córką (Tobą) coś nie tak! Coś nie tak, więc najpierw matka porzuciła, a teraz ludzie wspierają właśnie ją, nie córkę i każą córce  rozumiec i  współczuć matce. To niesprawiedliwe.

Jednakże, nie rozumiem , dlaczego masz czynić odniesienie swoich przeżyć do historii Autorki. Tym bardziej, że jej sprawa nadal jest w trakcie wyjaśniania i póki co, to nie ma podstaw do wyrokowania, że jej matka jest " wyrodną" matką, bo zrzekła sie dzieci. Doszły już nowe fakty o tym, że dziadkowie twierdzili o jej " niepoczytalności", co wg mnie może sugerować, że na Takiej podstawie zmusili ją do zrzeczenia się wychowywania swoich dzieci.
Busiu , w Twoim przypadku historia jest jasna, to z winy matki, mimo Twoich prób nie utrzymujecie kontaktu  i z ojcem też. Sprawa prosta, nic nie trzeba było wyjaśniać.

W rodzinie Innej nie mamy do czynienia z patologią-  matka, prawdopodobnie ze średnim wykształceniem, contra ojciec studiujący prawo i dziadek policjant oraz babcia adwokat.
Jakie miała szanse , jeżeli postanowili wyeliminować ją z życia swojej rodziny?

Ty, dążyłaś już jako dorosła osoba do kontaktów z rodzicami ( nie udało się), a Inna chciała się od matki całkowicie odgrodzić, gdy matka poczyniła takie kroki. Napisałam " chciała" , bo zauważ, że z każdym dniem i wobec coraz nowszych faktów, jej podejście się zmienia. Widać, że jednak dąży do wyjaśnienia przyczyn, które skłoniły jej matkę do wyrzeczenia się dzieci. Ba, nawet siebie , swoje dotychczasowe postępowanie zaczyna oceniać krytycznie. 

Busiu, nie widzę podstaw do tego, abyś dołowała się wypowiedziami krytycznymi dot. bohaterki. Krytyka, przede wszystkim odnosiła się do jej wręcz "ślepego" zaufania do ojca, bez dania możliwości obrony matce. Ale, bohaterka już w trakcie rozmów z nami oraz pod wpływem swojego chłopaka i jego matki zmienia swoją postawę. Jest to bardzo budujące, że to forum spełnia swoją rolę jak w założeniu, żeby pomagać.

162 Ostatnio edytowany przez marena7 (2011-08-17 07:22:55)

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Żyworódko, Busiu nie odnosi się do historii Innej, autorki wątku, tylko do UCZUĆ, które ma dziecko, opuszczone przez matkę.
I  nieważne są powody nieobecności matki, czy porzuciła, czy została do tego zmuszona. Liczy się jej NIEOBECNOŚĆ. Ta nieobecność boli. Historie mogą być różne.

163

Odp: Oceńcie ta sytuację.
żyworódka napisał/a:

W rodzinie Innej nie mamy do czynienia z patologią-  matka, prawdopodobnie ze średnim wykształceniem, contra ojciec studiujący prawo i dziadek policjant oraz babcia adwokat.
Jakie miała szanse , jeżeli postanowili wyeliminować ją z życia swojej rodziny?

Nie, no zalamac sie mozna. Mowie, Tredowata czesc 2 powstaje tutaj.

Jeszcze sasiadow z KGB dorzuccie.

Postanowili wyeliminowac ja - no i co? Ale dzieci zadna sila by jej nie odebrali, bez sadu, gdyby sie na to sama nie zgodzila. Bez orzeczenia lekarskiego, ze jest rzeczywiscie niepoczytalna..no chyba, ze kuzyn ojca ze strony matki byl lekarzem sadowym.
Linczem jej grozili? Zeslaniem na druga wies?

Pomyslcie, ile matek przezylo biede i nedze i rozne cierpienia a za zadne skarby nie oddaly swoich dzieci, ilu kobietom porwano dzieci i walczyly az je odebraly.. a tutaj nagle jakas nieletnia panienka pod naciskiem 18-latka i jego krwiozerczych rodzicow poslusznie sklada podpis na podsunietym jej papierku i sio, znika na lata..nie komunikujac sie w ZADEN sposob z tymi ziecmi. Przez tyle lat nie zarla ja tesknota od srodka? Nie pragnela chocby dowiedziec sie z drugiej reki jak jej dzieci zyja i dorastaja? Czy wy jestescie sobie w stanie wobrazic podobna sytuacje w swoim przypadku..choc przez chwile pomyslec, ze ktos wam dziecko odbiera (i to nie sila) a wy sobie jedziecie w sina dal i nie widzicie go przez nastepne dekady?

Nie ma takiej sily na swiecie, zeby kochajacej matce za jej zgoda (bo tu taka byla) odebrac dzieci.

Tej czesci historii Innej nie jestem w stanie pojac i bardzo jestem ciekawaco sie w tej sprawie jeszcze pojawi.

164

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Pojechałam do matki z Igorem al etym razem juz trochę mnie j nerwowo. Rozmawiała  znami sama znaczy zemną bo Igi siedziłą naburmuszony z przeświadczeniem że ojciec odcina go od kasy itd. Poprosialm aby opowiedziała  swoją wersję. Otóż powiedziała że n apoczątku chciał usunąc ciąże ale potem żałowała i chciała nas wychować. Dała mi kopertę w której były badania na ojcostwo niby ojciec takich żądął. Ona była w szkoku po porodzie a oni kazali jej sie zrzec praw i zniknąć dali jej pieniądze. Już miałam jej coś odpowiedziec co myślę ale się powstrzymałam. Dalej mówiła że straszyli ja sądem że żałowała że odeszła bez walki a potem powiedział acoś co strasznie ruszyło Igora że nie myślała że damy się tak zaślepić pieniędzmi ojca i przesiąkniemy nim do reszty. Gdyby nawet chciała nawiązac  znami kontakt wcześniej to nie miała by szans. Igi znów wypaliła  ja za nim że nie ma prawa nas oceniać  wychował na snajlepiej jak  potrafił. Bardzo chciał abyśmy porozmawialo z jej dziećmi zgodziłam sie al ejakoś dziwnie było. My w ich wieku mieliśmy innne tematy nie wiem nie takie dziecinne. Najgorsze było gdy jeden zapytał czy Igi przewiezi ego na ścigaczu a ten się nie zgodził po prostu był chamski. Rozmawiałam też z nią sam na sam i powoedziała że myślała że będe do niej podobna a tu ni eoboje z bratem jesteśmy podobni do ojca i jego rodziny chodzi mi tu wygląd. Zapytała też czy nie zostalibysmy na dłużej ale się nie zgodziliśmy. Właściwie powiedziałam jej że narazi enie chcemy więcej kontaktów. Po powrocie rozmawialiśmy z ojcem i powiedział że dl anaszego dobra abyśmy ni ekontaktowali się z nią więcej i ni emówili o niczym dziadkowi. Teraz mam ysię uczyć tu wam zacytuję. Ty masz zostać policjantką Igor geodetą a o niej macie zapomnieć mam nadzieję że to do was dotarło.

Ni ewiem już chyba kończę tą sprawę i dam sobie spokój. Igor może mam rację że mamy za duzo do stracenia a za mało do zyskania i ni epozwali żebym zrobiła głupotę.

165

Odp: Oceńcie ta sytuację.

no i macie odpowiedz..
chłopak lub może bardziej jego rodzina uznali matkę INNEJ  za puszczalską skoro kazali robic test na ojcostwo..
ojcec wykorzystał niewiedzę matki , moze szok poporodowy / była młodą dziewczyną/ i rodzinka dopełniła reszty..
nie mogę pojąc dlaczego ojcec was tak izoluje od matki???
dlaczego powiedział że dla swojego dobra nie powinniście sie z nią spotykac/??
jest wykształcony a nie wie ze bieda nie da sie zarazić????
nie jestem definitywnie po żadnej ze stron , chociaż przyznam że skłaniam sie w kierunku matki..
pewnie teraz żałuje co powiedziała że nie zawalczyła o dzieci.. czasu nie cofnie..
a że spotkanie  wypadło dość sztucznie to chyba nie można sie było spodziewać fajerwerków
niebywałe.. jak twój ojciec musiał i musi jej nienawidzić.. 
jesteś pełnoletnia juz dość dawno , a ojciec ci mówi jak masz postapić , dziwne..
strach sie bać jak będziesz zakładała własną rodzinę ojciec najpierw zrobi delikwentowi test na śmierć i życie...

166

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Od kilku dni "chodzi" mi po głowie przypowieść o królu Salomonie i dwóch kobietach.

167

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

Otóż powiedziała że n apoczątku chciał usunąc ciąże ale potem żałowała i chciała nas wychować. Dała mi kopertę w której były badania na ojcostwo niby ojciec takich żądął. Ona była w szkoku po porodzie a oni kazali jej sie zrzec praw i zniknąć dali jej pieniądze.

Szok szokiem, ale kase jej dali, a ona nie była na tyle w szoku, żeby odmówić? Jak człowiek jest w szoku to nie wie co robi więc mogli zaoszczędzić. Ta sprawa jest dziwna i trudna i myślę, że kiedyś, na spokojnie dojdziesz do tego o co chodziło, a może nie.
Twój brat zachowuje się trochę jak zraniony książe i wydaje mi się, że te wybuchy złości to nie żal z porzucenia tylko chęć zaznaczenia swojej pozycji. Brat już powoli robi się swoistym snobem i jeżeli masz na niego jakiś wpływ to spróbuj go utemperować. Co do ojca no cóż... Pewnie złości go ta cała sytuacja i stawia zakazy - to co bardzo dobrze zna i umie. Nie możesz naciskać, a pewnie kiedyś powie Ci jak to było.

Dorosłość dorosłością, ale do końca życie rodzice mają wpływ na swoje dzieci, dlatego teksty w stylu "jesteś już dorosła, nie powinnaś mieć żadnych zakazów i nakazów ze strony ojca" jest bez sensu. Zapewne ojciec wykłada na nią pieniądze - daję więc żąda jak z każdą inwestycją. I nie mówcie, że przecież to ojciec i nie powinien tak robić. Jakbyście mieli płacić za coś ciężkie pieniądze to też byście mieli wymagania wszystko jedno do kogo.

Inna, dasz radę, musisz ochłonąć i kiedyś na zimno do tej sprawy wrócić smile

168

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Z tego co widze, to zależy Ci bardzeij na kasie niż na Matce, uderzające jest to jak wyrażasz się o miejscu gdzie mieszka, a nie pomyślałaś o tym, że nie każdy ma tak dobrze jak Ty ?? Na starcie zapewnione wszytko co najlepsze, może właśnie Twojej Matce nikt nigdy nie pomógł, pochodzi z ubogiej rodziny, ale stara się jak może żeby jej dzieciom było dobrze??? Ludzie przestańmy być egoistami i zauważmy, że nie każdy ma tak dobrze!!! I przestańmy oceniać ludzi biednych jako tych niższej kategorii, ponieważ to właśnie oni mogą być 100razy lepszymi ludzmi niż Ci bogaci. Pozdr.

169

Odp: Oceńcie ta sytuację.
LadyInBlack napisał/a:

Z tego co widze, to zależy Ci bardzeij na kasie niż na Matce, uderzające jest to jak wyrażasz się o miejscu gdzie mieszka, a nie pomyślałaś o tym, że nie każdy ma tak dobrze jak Ty ?? Na starcie zapewnione wszytko co najlepsze, może właśnie Twojej Matce nikt nigdy nie pomógł, pochodzi z ubogiej rodziny, ale stara się jak może żeby jej dzieciom było dobrze??? Ludzie przestańmy być egoistami i zauważmy, że nie każdy ma tak dobrze!!! I przestańmy oceniać ludzi biednych jako tych niższej kategorii, ponieważ to właśnie oni mogą być 100razy lepszymi ludzmi niż Ci bogaci. Pozdr.

No to się wstrzeliłaś w wątek... Już mniej więcej zostało wyjaśnione, że ten szacunek i miłość do matki tak nie do końca jej przysługuje. Poza tym skoro mamy nie oceniać pod względem statusu społecznego i majątku to dlaczego bierzesz tylko stronę "biednych"? A co? Jak człowiek bogaty to zaraz szuja i padalec?

170

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Wątek statusu został tu niejednokrotnie wykorzystany, wręcz można powiedzieć wszystko kręci się wokół tego, ale tak naprawdę trudno się dziwić, bo autorka wątku absolutnie nie pomija tego faktu ciągle przypominając nam o tym, że bieda to dno, nie na jej poziomie takie życie więc tak naprawdę Ci,którzy nie zaznali mega dobrobytu,przepychu to tak naprawdę nie będą potrafiły dogadać się z taką osobą,więc ja należę do tych osób nie potrafiących, które stawiają uczucia miłość,szacunek,zgodę ponad wszystko.Kasa jest dodatkowym elementem.Nie obnoszę się z tym.
Inna to przeciwieństwo mnie,ja jestem inna.
Piszecie,że tak każdy uczepił się kasy i pozycji społ. więc ja odpowiadam, że nie da się nie zauważyć i pominąć ten fakt bo padały tu  non stop słowa autorki: zamożni,patologia,bezrobocie,cel po trupach,egoiści,zacofanie,pieniądze....więc ciągłe porównania.
I tak naprawdę nie powinnam mieć nic do tego,każdego indywidualna sprawa,ale rzeczywiście rażą mnie klapki  z dolarami na oczach u innych, bo jest to totalnie inny pogląd na świat,inne rozumowanie,inne kategorie myśleniowe,inne cele,priorytety,wartości co tu zdążyliśmy zauważyć, co też nie zmienia faktu, że tak naprawdę to,że ktoś taki jest to nie jego wina,od małego tak mu wpajano,tak uczono więc tak naprawdę nie dziwmy się postawie Innej.
Zastanawiam się Inna tylko czego oczekiwałaś na tym forum,jakiej odpowiedzi i na jakie pytanie bo tak naprawdę miałaś już swoje plany od początku, wiedziałaś co robić i czego nie robić.

171

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Fakt zbytnio nie interesuje mnie co myślą inni, jak im się żyje itd. Ja mam swoje cele na a inni niech sami dbają o swoje interesy.
Moje cele w najbliższym czasie to:
- skończyć studia z dobrym wynikiem
-dostanie się do policji
- zrobienie dużej kariery
- ułożenie sobie życia z facetem (mam nadzieję że to będzie ten obecny).

Że inni nie mieli tak jak ja to mają pecha.
Co do ojca wymaga bo wykłada naprawdę dużą kasę abyśmy mogli studiować i nie martwić się czy starczy nam kasy, nie musieli mieszkać w akademikach i dorabiać. Jeszcze mamy nan to czas.

172

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

(...)
Co do ojca wymaga bo wykłada naprawdę dużą kasę abyśmy mogli studiować i nie martwić się czy starczy nam kasy, nie musieli mieszkać w akademikach i dorabiać. Jeszcze mamy nan to czas.

Dobrze, że to jest jasne.
Dopóki będziesz na utrzymaniu ojca, dopóty nie możesz ujawniać zdania odmiennego od jego. Inaczej - odetnie od kasy.

173

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Mussuka napisał/a:
żyworódka napisał/a:

W rodzinie Innej nie mamy do czynienia z patologią-  matka, prawdopodobnie ze średnim wykształceniem, contra ojciec studiujący prawo i dziadek policjant oraz babcia adwokat.
Jakie miała szanse , jeżeli postanowili wyeliminować ją z życia swojej rodziny?

Nie, no zalamac sie mozna. Mowie, Tredowata czesc 2 powstaje tutaj.
Jeszcze sasiadow z KGB dorzuccie

czyżby ..."zastępowa" Lupusa nastała  hmm

Inna, może to już temat po czasie, niemniej wpiszę wyrywkowe informacje odnośnie  "depresji poporodowej " z wikipedii. Jak pisałaś, matka mówiła Ci, że była " w szoku pporodowym".

"Depresja poporodowa ? zaburzenie nastroju, charakteryzujące się występowaniem objawów epizodu depresyjnego w ciągu trzech miesięcy po porodzie, trwające od dwóch do sześciu miesięcy.

Ponieważ takie objawy jak bezsenność, ubytek masy ciała oraz zmniejszenie popędu seksualnego są naturalnymi objawami występującymi w ciągu kilku miesięcy po porodzie, aby stwierdzić wystąpienie depresji poporodowej muszą wystąpić charakterystyczne objawy, takie jak:

    * przesadne zamartwianie się o stan zdrowia dziecka, którego stan nie budzi żadnych obaw
    * osłabienie więzi z dzieckiem
    * myśli obsesyjne dotyczące skrzywdzenia dziecka (aby doszło do rozpoznania tego objawu,   
       myśli muszą być egodystoniczne)
    * egosyntoniczne, niebędące obsesjami myśli, dotyczące zabicia dziecka (mogące prowadzić do określonych zamiarów)
Epidemiologia:
Zaburzenie występuje u około 10% kobiet, na jego wystąpienie nie mają wpływu ani status społeczny, ani liczba poprzednich porodów.
Etiologia:
Przyczyny zaburzenia są głownie środowiskowe oraz psychologiczne. Należą do nich m. in: młody wiek matki, kryzysy małżeńskie czy aktualne stresujące wydarzenia.Innymi istotnymi czynnikami zwiększającymi ryzyko wystąpienia depresji poporodowej jest przebyty wcześniej epizod depresyjny lub wcześniejsze występowanie depresji poporodowej. Czynniki biologiczne mają mniejsze znaczenie niż przy wystąpieniu przygnębienia czy psychoz poporodowych.
Leczenie:
W większości przypadków najważniejsze jest zapewnienie matce więzi w relacji z bliskimi i wsparcia. W cięższych wypadkach należy zastosować leczenie lekami przeciwdepresyjnymi. Niewielkie ilości leków przeciwdepresyjnych mogą przedostawać się z mlekiem matki do organizmu dziecka, dlatego należy rozważyć bilans ewentualnych korzyści dla matki i skutków ubocznych dla dziecka."
- więcej można poczytać w necie.

Jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Próbowałaś się przesiąść, ale nie udało się...bo, ciągle te PIENIĄDZE i WŁADZA = podstawy bytu.
Dobrze , że masz wytyczone cele życiu, a że idą w kierunku jak wyżej...to Twoje życie i masz prawo decydować i pokierować wg Twojego wewnętrznego przekonania + zewnętrzne dodatkowe czynniki.
Powodzenia w realizacji.

174

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Wielokropek napisał/a:
inna20 napisał/a:

(...)
Co do ojca wymaga bo wykłada naprawdę dużą kasę abyśmy mogli studiować i nie martwić się czy starczy nam kasy, nie musieli mieszkać w akademikach i dorabiać. Jeszcze mamy nan to czas.

Dobrze, że to jest jasne.
Dopóki będziesz na utrzymaniu ojca, dopóty nie możesz ujawniać zdania odmiennego od jego. Inaczej - odetnie od kasy.

AMEN!!!

chyba juz wszystko wyjasnione!

175

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Kochana, Ja spotkałąbym sie na twoim miejsu z matki i nawiazala z nia kontakt, matka to matka. I z tego co piszesz widac ze nie jest wyrachowana i chce chociaz troszeczke naprawic sytuacje. NIe unoś sie, cchesz zostac policjantka, twoj brat geodeta, to dobre zawody, ale nie najlepsze!!! Mysle, ze twoj ojciec wbił wam do głowy pewność siebie, zadufanie i manie pieniężna dla niego wszytko opiera sie na kasie;/ I  Ty z tego wnioskuje, ze tez taka jestes. Ja ubrałabym sie skromnie, zaniosła koszyk łakoci dla młodszego rodzeństwa i próbowała zrozumiec matke i sytuacje w ktorej sie znajduje. Zycia nie zmienisz, nie cofniesz, ale mozesz być ta osobą ktora spróbuje "coś" naprawic. Zycze powodzenia;)

176

Odp: Oceńcie ta sytuację.

A ja jednak myślę, że te wartości wpojone w życie pomogą mi. Ona niech sobie tam żyje i zajmuje sie swoimi dziećmi a my poradzimy sobie bez niej. Był spokój dopóki się nie pojawiła. Pisałyście abym wpłynęła na swojego brata tylko poco go zmieniać? Może jest i chamski ale dla kogoś kogo zna swoich przyjaciół jest spoko kolegą i przyjacielem a że innych traktuje z wyższością to wydaje mi się jest oznaka że nie ufa.

177

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

A ja jednak myślę, że te wartości wpojone w życie pomogą mi. Ona niech sobie tam żyje i zajmuje sie swoimi dziećmi a my poradzimy sobie bez niej. Był spokój dopóki się nie pojawiła. Pisałyście abym wpłynęła na swojego brata tylko poco go zmieniać? Może jest i chamski ale dla kogoś kogo zna swoich przyjaciół jest spoko kolegą i przyjacielem a że innych traktuje z wyższością to wydaje mi się jest oznaka że nie ufa.

Te wartości, wpojone Tobie rzeczywiście pomogą w zdobywaniu celu po trupach, ale tego chcesz, tego zostałaś nauczona. Tobie pomogą, ale to ze innym w Twojej obecności nie będzie sympatycznie, to inna sprawa. Chyba że (i to również podejrzewam), takie poglądy są maską przywdzianą na użytek tego forum.

Brak zaufania a chamstwo to dwa różne pojęcia, nie mające ze sobą nic wspólnego. Można nie ufać i traktować drugą osobę kulturalnie.
To, o czym napisałaś to POGARDA. Jeśli doszukiwać się jej powodów, to pasuje tylko brak podstawowych (moim zdaniem) zasad wychowania, wpajanych w dzieciństwie i... strach.

178

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Nie każdy musi byc dobrym samarytaninem. Gdyby wam ktoś tak wysoko od zawsze podnosił poprzeczkę to też szlibyście do celu po trupach aby zaimponować ojcu, by był dumny. Zawsze miałam przed oczami nagrody za dobrą naukę, wycieczki itd to mnie mobilizowało. Gdybym nie spełniała oczekiwań to chyba byłabym odcięta od wszystkiego.

179 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-19 10:11:41)

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Ale ja się nie dziwię i nie podważam tego, sama napisałam że jest to skutek wychowania, na które DZIECKO NIE MA WPŁYWU. Ale rozmawiamy tutaj o dorosłych, i takie zachowanie to już decyzja.
Poza tym zacytuję samą siebie:

Wielokropek napisał/a:

(...)Dopóki będziesz na utrzymaniu ojca, dopóty nie możesz ujawniać zdania odmiennego od jego. Inaczej - odetnie od kasy.

Też już to kiedyś napisałam, ale powtórzę: jeśli kiedyś (np.: będąc już niezależną od tatusinej kasy) będziesz chciała zmienić swoje przekonania i trochę siebie, możesz podjąć własną terapię.


Edycja:
Nie byłam pewna, czy dobrze pamiętam przypowieść o dobrym Samarytaninie, więc doczytałam.
Nie każdy kulturalny człowiek jest dobrym Samarytaninem. Te pojęcia nie są równoznaczne.

180

Odp: Oceńcie ta sytuację.

a ja coraz bardziej wyczuwam tu jakas prowokacje w calej dyskusji....albo jakis sondaz spoleczny.

181 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-19 10:24:55)

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Mussuka napisał/a:

a ja coraz bardziej wyczuwam tu jakas prowokacje w calej dyskusji....albo jakis sondaz spoleczny.

Niestety, spotykam od czasu do czasu osoby, zwłaszcza młode, z podobnym systemem wartości.

No cóż, ktoś im wpoił, że kasa jest najważniejszą rzeczą na świecie, a każdy kto postępuje przyzwoicie jest dobrym Samarytaninem.

Bardzo współczuję takim osobom, według mnie, mimo stanu posiadania dóbr doczesnych, są ludźmi bardzo ubogimi.

182

Odp: Oceńcie ta sytuację.

oj  INNA   brak słów..

znam wielu ludzi którzy osiągnęli szczyty  , skonczyli studia  , wielu zrobiło doktorat , wymarzone kierunki/ nie narzucone/ wiedzą co to znaczy samemu na nie zarobić.. maja wykształcenie.. Ty mozliwe ze z pomocą ojca też zdobędziesz , ale oni poza wykształceniem mają równiez system wartości bliski człowiekowi z sercem co w twoim przypadku nie ma miejsca
jesteś zwykła wyrachowaną gówniarą  i tyle!!!

183

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Kierunek który wybrałam nie był narzucony tylko mój wybór. Wolę byc wyrachowana niż harować na studiach a przy okazji je zarywać. Wychodzę z założenia TATUŚ KOCHA, CHCE SIĘ CHWALIĆ WŚRÓD ZNAJOMYCH TO NIECH PŁACI I KUPUJE TO CO CHCEMY.

Póki co bardzo dobrze na tym założeniu wychodziłam.

184

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

Kierunek który wybrałam nie był narzucony tylko mój wybór. Wolę byc wyrachowana niż harować na studiach a przy okazji je zarywać. Wychodzę z założenia TATUŚ KOCHA, CHCE SIĘ CHWALIĆ WŚRÓD ZNAJOMYCH TO NIECH PŁACI I KUPUJE TO CO CHCEMY.

Póki co bardzo dobrze na tym założeniu wychodziłam.

kolejna prowokacja:)

185

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Czy ty masz jakąś obsesję na punkcie prowokacji czy szukasz afery?
Jeśli nie chcesz się wypowiadac to tego nie rób nikt Cię nie zmusza.
Założyłam wątek bo chciałam obiektywnej oceny przeczytaj posty i dopiero zawieraj głos.

186

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

Czy ty masz jakąś obsesję na punkcie prowokacji czy szukasz afery?
Jeśli nie chcesz się wypowiadac to tego nie rób nikt Cię nie zmusza.
Założyłam wątek bo chciałam obiektywnej oceny przeczytaj posty i dopiero zawieraj głos.

Czytalam je od poczatku i wlasnie na tej podstawie pisze, ze mi to "smierdzi" coraz bardziej prowokacja.
Jak inni chca to niech sie nadal zglebiaja, mnie to juz znudzilo.

187

Odp: Oceńcie ta sytuację.
inna20 napisał/a:

Kierunek który wybrałam nie był narzucony tylko mój wybór. Wolę byc wyrachowana niż harować na studiach a przy okazji je zarywać. Wychodzę z założenia TATUŚ KOCHA, CHCE SIĘ CHWALIĆ WŚRÓD ZNAJOMYCH TO NIECH PŁACI I KUPUJE TO CO CHCEMY.

Póki co bardzo dobrze na tym założeniu wychodziłam.

własnie pokazałaś jaka jestes płytka ... widze to tak
kasa tatusia sie skonczy  okaże się że masz dwie lewe ręce i pomimo studiowania sieczkę w głowie..
a nie daj boze jak tatuś będzie coraz starszy i wymagał opieki , wtedy jak widac nawet szklanki wody mu nie podasz .. żenuaaaaaaaaaa

188 Ostatnio edytowany przez inna20 (2011-08-19 11:53:18)

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Ojciec zawsze otrzyma ode mnie pomoc w przeciwieństwie do matki, która choćby była konająca to jej nie otrzyma. Póki co ojciec jest jeszcze stosunkowo młody i nie wymaga opieki.

189

Odp: Oceńcie ta sytuację.

Się czepiliście... Ma dziewczyna kase i się tym chwali i dobrze! Bo to biedą się trzeba chwalić, bo bieda jest taka zajebista, a wszyscy biedni ludzi są dobrymi i ciepłymi istotami tak straaasznie skrzywdzonymi przez los... Jak człowiek jest zdrowy i sprawny, ale biedny to znaczy, że jest życiowym nieudacznikiem. Tyle. Matka Innej jest zdrowa, a żyje w biedzie. Wniosek? Jest życiowym nieudacznikiem.

190 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-19 14:04:03)

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Teo napisał/a:

Się czepiliście... Ma dziewczyna kase i się tym chwali i dobrze! Bo to biedą się trzeba chwalić, bo bieda jest taka zajebista, a wszyscy biedni ludzi są dobrymi i ciepłymi istotami tak straaasznie skrzywdzonymi przez los... Jak człowiek jest zdrowy i sprawny, ale biedny to znaczy, że jest życiowym nieudacznikiem. Tyle. Matka Innej jest zdrowa, a żyje w biedzie. Wniosek? Jest życiowym nieudacznikiem.

Niczego się nie uczepiłam.
Nie napisałam też, że bieda jest "cacy", a bycie bogatym "be".
Też nie wyrokowałam o tym, kto jest "udacznikiem", a kto nim nie jest.

Natomiast, z uporem powtarzam, i zdania nie zmienię, że posiadanie pieniędzy nie zwalnia od bycia przyzwoitym człowiekiem. Żeby nie było niejasności, brak pieniędzy - również.

191

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Wielokropek napisał/a:

Natomiast, z uporem powtarzam, i zdania nie zmienię, że posiadanie pieniędzy nie zwalnia od bycia przyzwoitym człowiekiem. Żeby nie było niejasności, brak pieniędzy - również.

A zgadzam się z tym smile
Myślę, że już nie ma co ciągnąć tego tematu, bo tak można w nieskończoność smile Ja się chyba wypisuję smile

192

Odp: Oceńcie ta sytuację.
Mussuka napisał/a:

a ja coraz bardziej wyczuwam tu jakas prowokacje w calej dyskusji....albo jakis sondaz spoleczny.

Zgadzam sie!!!

193

Odp: Oceńcie ta sytuację.

powiem wam kobietki,że ostatnio na maila dostałam wiadomość od pewnej kobietki z forum...
i napisała mi dokładnie to samo..
prowokacja..

194

Odp: Oceńcie ta sytuację.

"Ta kobieta nic nie ma oprócz jeszcze 4 innych dzieci, biedy i bezrobocia. "
To jedno zdanie dużo mówi o tym co dla ciebie jest ważne - mieć,mieć i jeszcze raz mieć.
Gdyby ta kobieta też miała z całą pewnością nie byłoby dla ciebie problemu że nie było jej przez tyle lat.Bo ważne jest ile można wyciągnąć,czym się pochwalić.

195

Odp: Oceńcie ta sytuację.
madzia0311 napisał/a:

powiem wam kobietki,że ostatnio na maila dostałam wiadomość od pewnej kobietki z forum...
i napisała mi dokładnie to samo..
prowokacja..

PROWOKACJA-TYLKO PO CO???
Ja tez ostatnio dostalam takiego meila-o co w tym wszystkim chodzi??????

Posty [ 131 do 195 z 206 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Oceńcie ta sytuację.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026