Jolcia naprawdę się uśmiałem z tego co piszesz
Jako facet powiedzmy przeciętny bo ani niegrzeczny model z dobrego domu, z którym można się wszędzie pokazać, regularnie bywający na siłowni/basenie/u kosmetyczki. fryzjera, ani przesiadujący w bramie z piwem w reku patologiczny niski, brzydki rudzielec
Powiedzmy taki przeciętniak właśnie.
Prezentujesz w swoich poglądach same stereotypy i gdybym chciał być złośliwy, to napisałbym typowe myślenie dla modelki. Byłby to taki sam stereotyp jak te Twoje, bo pewnie wśród modelek też są osoby myślące inaczej.
Po pierwsze gloryfikujesz wygląd. W związku z tym szukasz faceta, który ma wyglądać. Bo przecież wstyd się pokazać z brzydalem. Jednak jak zauważyłem w swoim krótkim życiu kobiety szukają u faceta przeważnie innych cech. Może być w powszechnej opinii brzydalem, byle miał charakter. Strasznie mnie ciekawi jacy są ci faceci, o których piszesz bo moim zdaniem każdy facet ma dobę trwającą 24 godziny. Jeśli ktoś spędza ileś godzin dziennie na dbaniu o własne ciało, kolejne kilka na bajerowaniu panienek (znam takich na pęczki, dwóch moich kolegów z piłki to byli modele z jak to mówisz dobrych domów), to ciekawe ile mu zostaje czasu na naprawdę interesujące rzeczy, jakieś pasje, hobby. Nie wspominam nawet o rozrywkach typu czytanie książek.
Generalnie skoro lubisz umawiać się z określoną grupą facetów to spoko. Twoja sprawa. Ale nie pisz proszę jako kobieta tekstów typu "fajni faceci wolą", bo masz o tym kiepskie pojęcie. I jeszcze ten tekst "byli mi wierni, ale jakoś nam nie wychodziło". Zastanów się czemu nie wychodziło. Może z takim facetem trudno stworzyć odpowiedzialny związek? No i jeszcze ten tekst o niegrzecznych facetach. Wybacz, ale kolejna bujda. Nie myl niegrzecznego, niepokornego faceta z zapatrzonym w siebie narcyzem szukającym przygód. A co już mnie rozbawiło najbardziej to tekst o pochodzeniu faceta z dobrego domu. Wiesz mnie się zawsze wydawało, że kobiety lubią mężczyzn samodzielnych i pewnych siebie. Moja pewność siebie wzięła się stad, że szybko zacząłem się sam utrzymywać i kupiłem sobie mieszkanie, finansowałem studia i znalazłem dobrą pracę. Wiesz skąd się bierze pewność siebie tych facetów z dobrego domu? Z pieniędzy ich rodziców. Płacili od zawsze za wszystkie zachcianki, pewnie dalej płacą. Zapłacili za studia w drogiej prywatnej szkole (nie znaczy, że dobrej), kupili mieszkanie, ekstra samochód i dają kieszonkowe facetowi w wieku około 25 lat.
Oczywiście w swoim tekście mocno generalizowałem i nadużywałem stereotypów, ale sama to robisz, więc nie widzę powodu, dlaczego ja miałbym swoje racje inaczej argumentować.