Samotna grubaska.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: Samotna grubaska....

Witam wszystkich.... Pytanie grzecznosciowe. Prosze bez wyzwisk i glupich odzywek. Co ma zrobic taka dziewczyna jak ja.. Dbam o siebie maluje sie czesze mam dlugie wlosy dbam o higiene lubie pachniec ubieram stosownie do mojej ze tak powiem "figury" ale mam chora tarczyce a przez to spora nadwage przy wzroscie 175 waze 110kg od miesiaca jestem na diecie, ale efekty sa marne mimo staran... czy to znaczy ze nie mam szans na milosc przyjazn i nawet zwykla znajomosc ? jestem juz prawie 3 lata na kilku portalach randkowych i ogolnie zapoznawczych nowych ludzi, a wiec sporo czasu mam tam swoje aktualne zdjecie bez retuszu przez te 3 lata czlowike sie zmienia wiec co jakis czas wstawiam nowe zdjecie  usuwajac stare.... i nie mam zadnego powodzenia ani odzewu ze strony wolnych chlopakow  (rowiesnikow badz w podobnym wieku)... mam rozumiec ze jestem jakims podgatunkiem i podludziem bo jestem bardzo gruba i powinnam kupic sobie welne i szydelkowac do konca swoich dni nie mam prawa do bycia szczesliwa ani chodzic na randki spotkania i powinnam juz zamawiac trumne? Jest mi bardzo przykro i wiem ze nikogo to nie interesuje, ale to co ja mam zrobic ? odchudzam sie, ale zanim to nastapi przez spowolniony metabolizm i depresje  minie sporo czasu... a przez ten czas chcialabym juz z kims sie spotkac chociaz zaznajomic miec z kim pogadac czasem gdzies wyjsc nic wiecej nie chce... na zwiazek nie licze ani nie bede namawiac ani na sile nic chciec po prostu brakuje mi jakiegos zainteresowania moja skromna osoba i bycia w towarzystwie drugiego czlowieka... dziekuje za uwage sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotna grubaska....

Mam 160cm wzrostu i również waże 100kg, nie narzekam na brak przyjaciół, znajomych, koleżanek i kolegów, a także mam fajną pracę. Przy tym nie maluję się i o modzie niewiele wiem, więc nie zawsze ubieram się stosownie do swojej figury. Nie wiem, kto Ci wmówił, że wygląd jest najważniejszy, ale polecam zacząć uważać inaczej. Zacząć widzieć inne aspekty życia niż tylko swoją tuszę.
Mi bardzo pomogły szczere słowa mojej przyjaciółki - tylko Ty widzisz swoją otyłość jako wadę. Inni widzą to jako fakt. Pomogło mi pogadanie tu na forum. Pomogło mi to, że otyłość to nie wyrok. To przeszkoda do pokonania, którą można pokonać lub polubić.

Twoja samotność jest bardziej spowodowana tym, jak myślisz o sobie, jaki masz stosunek do siebie i do świata, niż faktyczną liczbą kilogramów Twojego ciała. Jeśli rozmawiałabym z kimś, kto uważa siebie za "podludzia" i że powinien już zamawiać trumnę, bo nic go w życiu nie czeka, to długo bym nie pogadała.
Nie mówię też, że masz stać się "wesołą grubaską" bo to jest drugi koniec tego samego kija, którym osoby otyłe same się okładają.
Oklepane i wyświechtane, ale bądź sobą jest ZAWSZE prawdziwe i przyciąga ludzi.

Ciekawostka? Odkąd wypowiedziałam się tu na forum i pogadałam z przyjaciółką i w końcu przestałam uważać swoją tuszę za niesprawiedliwość wszechświata, ludzie zaczęli mnie inaczej traktować.

If you can be anything, be kind.

3

Odp: Samotna grubaska....

Bardzo smutny jest Twój post. Niemniej pierwsze, co przyszło mi do głowy, to że może portale randkowe nie są właściwym miejscem dla Ciebie. Tam jesteś oceniania przez pryzmat tego, jak wyglądasz, a przecież wiemy, że w tego typu miejscach ta ocena w głównej mierze opiera się powierzchowności. Jeśli więc nie trafiasz w czyjś gust, to już nie dajesz innym, a przede wszystkim sobie samej, szansy na poznanie tego, jaka jesteś. Możesz więc być potencjalnie cudowną partnerką, towarzyszką życia, przyjaciółką i kochanką w jednym, ale dopóki ktoś nie będzie miał możliwości, by poczuć namiastkę tego, co masz do zaoferowania, to w Twoim życiu jeszcze bardzo długo może nic się nie zmienić.   

Z ręką na sercu, znam sporo kobiet z nadwagą, którym dane było zakochać się i być kochaną. Ważne, żebyś samej siebie nie definiowała przez pryzmat swoich kilogramów, czyli tak, jakby to była Twoja jedyna cecha i miernik wartości. Zresztą o tym samym wspomniała Monoceros.

Czy na co dzień przebywasz wśród ludzi? Robisz coś, by zmienić swoją sytuację?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

4 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-09-26 01:50:23)

Odp: Samotna grubaska....

Nie wychodze bo nie mam z kim wyjsc czasem wyjde na miasto ale zle sie czuje bo dookola same pary i grupki przyjaciol a ja sama jak kolek... nie umie nawiazywac kontaktow myslalam ze internet mi pomoze ale nie pomogl... nie mam przyjaciol ani znajomych nie traktuje siebie zle ale przez to ze ludzie zawsze mnie zle traktowali to spowodowalo ze mam kompleksy i jestem przygnebiona... nigdy nie mialam szczescia do ludzi ani mezczyzn..  czyli wychodzi na to ze jestem skreslona ? dzieki za szczerosc... rozplakalam sie ale prawda zawsze boli.

Olinka napisał/a:

Bardzo smutny jest Twój post. Niemniej pierwsze, co przyszło mi do głowy, to że może portale randkowe nie są właściwym miejscem dla Ciebie. Tam jesteś oceniania przez pryzmat tego, jak wyglądasz, a przecież wiemy, że w tego typu miejscach ta ocena w głównej mierze opiera się powierzchowności. Jeśli więc nie trafiasz w czyjś gust, to już nie dajesz innym, a przede wszystkim sobie samej, szansy na poznanie tego, jaka jesteś. Możesz więc być potencjalnie cudowną partnerką, towarzyszką życia, przyjaciółką i kochanką w jednym, ale dopóki ktoś nie będzie miał możliwości, by poczuć namiastkę tego, co masz do zaoferowania, to w Twoim życiu jeszcze bardzo długo może nic się nie zmienić.   

Z ręką na sercu, znam sporo kobiet z nadwagą, którym dane było zakochać się i być kochaną. Ważne, żebyś samej siebie nie definiowała przez pryzmat swoich kilogramów, czyli tak, jakby to była Twoja jedyna cecha i miernik wartości. Zresztą o tym samym wspomniała Monoceros.

Czy na co dzień przebywasz wśród ludzi? Robisz coś, by zmienić swoją sytuację?

----------------

taka wygadana jestes a jednak nie czytasz ze zrozumieniem nie uwazam siebie za podludzia (ps skoro nie gadalabys nawet z kims takim to daruj juz swoje posty w moja strone jestes nieempatyczna mi bylo by zal kogos takiego) ale czasami tak sie czuje i to bylo pytanie... a co do wygladu bede o siebie dbala czy to sie komus podoba czy nie czasami uslysze jakis komplement i mnie to interesuje i bede sie malowac ubierac itp jestem kobieta a nie babochlopem a ze przy tuszy  nie znaczy ze mam nie dbac o wizerunek. bez odbioru.


Monoceros napisał/a:

Mam 160cm wzrostu i również waże 100kg, nie narzekam na brak przyjaciół, znajomych, koleżanek i kolegów, a także mam fajną pracę. Przy tym nie maluję się i o modzie niewiele wiem, więc nie zawsze ubieram się stosownie do swojej figury. Nie wiem, kto Ci wmówił, że wygląd jest najważniejszy, ale polecam zacząć uważać inaczej. Zacząć widzieć inne aspekty życia niż tylko swoją tuszę.
Mi bardzo pomogły szczere słowa mojej przyjaciółki - tylko Ty widzisz swoją otyłość jako wadę. Inni widzą to jako fakt. Pomogło mi pogadanie tu na forum. Pomogło mi to, że otyłość to nie wyrok. To przeszkoda do pokonania, którą można pokonać lub polubić.

Twoja samotność jest bardziej spowodowana tym, jak myślisz o sobie, jaki masz stosunek do siebie i do świata, niż faktyczną liczbą kilogramów Twojego ciała. Jeśli rozmawiałabym z kimś, kto uważa siebie za "podludzia" i że powinien już zamawiać trumnę, bo nic go w życiu nie czeka, to długo bym nie pogadała.
Nie mówię też, że masz stać się "wesołą grubaską" bo to jest drugi koniec tego samego kija, którym osoby otyłe same się okładają.
Oklepane i wyświechtane, ale bądź sobą jest ZAWSZE prawdziwe i przyciąga ludzi.

Ciekawostka? Odkąd wypowiedziałam się tu na forum i pogadałam z przyjaciółką i w końcu przestałam uważać swoją tuszę za niesprawiedliwość wszechświata, ludzie zaczęli mnie inaczej traktować.

---------------

Co do wygladu nie pisze zeby sie tym chwalic.... po prostu jestem zadbana pisze o tym by nikt nie pomyslal ze oo nie dosc ze gruba to pewnie zaniedbana... nie wazne ... wracajac do kobiet otylych znam takie osobiscie i sa szczesliwe nie wiem dlaczego one sa zaniedbane i wcale nie sa uprzejme... jedna traktuje meza jak scierke a druga jest akurat milsza ale troszke cyniczna i poznala fajnego chlopaka i planuja byc na powaznie trzecia ma nos wyzej niz swoja glowe ma sie nie wiadomo za kogo i nie raz mnie slownie dobijala dogryzala tez jest w zwiazku z fajnym kolesiem spokojny ulozony i tez niezbyt docenia ze go ma.... nie wiem co ja w sobie mam ze ciagle sama jestem... ja jestem przeciwienstwiem tych kobiet jedyne co nas laczy to otylosc... ale wizerunek i zachowanie nic a nic...





-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

5

Odp: Samotna grubaska....
SamotnaKati napisał/a:

czyli wychodzi na to ze jestem skreslona ? dzieki za szczerosc... rozplakalam sie ale prawda zawsze boli.

W którym miejscu mojego posta coś takiego przeczytałaś? Dlaczego sobie to robisz? Jestem zaskoczona Twoją nadinterpretacją moich słów, bo usiłowałam przekazać, że absolutnie masz szansę na miłość, musisz tylko (i aż) uwierzyć w siebie. Jeśli masz dobry charakter (masz?), to wyraźnie coś Cię ominęło, ale to jeszcze nie znaczy, że tak musi pozostać.
Na ten moment samą siebie skreślasz i chyba samej siebie nie lubisz, dlatego obawiam się, że nawet jeśli Twoje kilogramy znikną, Twoja sytuacja nie zmieni się jak za dotknięciem magicznej różdżki, bo problem jest w Tobie i w Twoim myśleniu o sobie.
Nie wiem czy wiesz, ale definiując swoją wartość przez pryzmat nadprogramowych kilogramów wysyłasz do otoczenia taki sam komunikat.

P.S.
Czytając post Monoceros odebrałam go zupełnie inaczej niż wydaje się, że Ty go odebrałaś. To była przecież konstruktywna, pomocna wypowiedź, a jednak potraktowałaś ją jak atak na swoją osobę. Pomyśl też nad tym, proszę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

6

Odp: Samotna grubaska....

Odchudzasz się sama czy z dietetykiem? Bo ten zwolniony metabolizm to jakaś bujda. Przy dobrze dobranej diecie wyniki tarczycy Ci się powinny poprawić, bo jedno wpływa na drugie.

Rok temu ważyłam 122kg przy wzroście 170cm. Teraz ważę 95kg.
Tak, czuję się lepiej, wreszcie nie jestem beczką i wreszcie moja twarz wygląda jak twarz a nie jak gąbka.
Uważam, że można o siebie dbać, ale przy takiej wadze jest to mocno utrudnione. Za to jak się chudnje, to każdy kilogram w dól widać na plus w wyglądzie wink

A co do facetów, to to akurat zależy od podejścia a nie od wagi. Mogłabyś ważyć 60kg i też nikogo byś nie miała. Depresję i pesymizm można zawsze przepracować z psychologiem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Samotna grubaska....

Nie myślałaś o regularnym ruchu?

Na początek długie marsze, może być nordic walking. Potem lekki trucht, następnie bieg.

Nie ma bata, przy ujemnym bilansie energetycznym waga MUSI pójść w dół.

Co prawda ja mam inna ramę,  ale widzę ze zachowując dotychczasowa, nie do końca zdrowa dietę, zacząłem regularnie chudnąc. Bo regularnie biegam.

8

Odp: Samotna grubaska....
lindros napisał/a:

Nie myślałaś o regularnym ruchu?

Na początek długie marsze, może być nordic walking. Potem lekki trucht, następnie bieg.

Nie ma bata, przy ujemnym bilansie energetycznym waga MUSI pójść w dół.

Co prawda ja mam inna ramę,  ale widzę ze zachowując dotychczasowa, nie do końca zdrowa dietę, zacząłem regularnie chudnąc. Bo regularnie biegam.

Bieganie przy takiej wadze zabije kolana.
Jak się waży ponad 100kg, to najpierw trzeba zejść dietą, a potem zacząć z ruchem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: Samotna grubaska....

Napisałem przecież, ze bieganie na końcu. Najpierw marsz lub nordic walking.

Bez ruchu, na samej diecie nie osiągnie się celu.

Poza tym ruch to zdrowie, świeże powietrze i endorfiny. A dieta to metoda na wyciąganie kasy od rożnego rodzaju mniej lub bardziej profesjonalnych szarlatanów.

10

Odp: Samotna grubaska....
lindros napisał/a:

Napisałem przecież, ze bieganie na końcu. Najpierw marsz lub nordic walking.

Bez ruchu, na samej diecie nie osiągnie się celu.

Poza tym ruch to zdrowie, świeże powietrze i endorfiny. A dieta to metoda na wyciąganie kasy od rożnego rodzaju mniej lub bardziej profesjonalnych szarlatanów.

Oczywiście, że osiągnie tongue
Nie, jak się idzje do profesjonalnego dietetyka, a nie leci na diecie tysiąca kalorii albo diecie warzywnej, to rezultaty są ogromne. Sam ruch bez odpowiedniego odżywiania nie da nic.

Ja schudłam praktycznie na samej diecie. Ruszam się więcej niż wcześniej, ale to nie są wielkie różnice. 90% sukcesi to jedzenie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Samotna grubaska....
lindros napisał/a:

Napisałem przecież, ze bieganie na końcu. Najpierw marsz lub nordic walking.

Bez ruchu, na samej diecie nie osiągnie się celu.

Poza tym ruch to zdrowie, świeże powietrze i endorfiny. A dieta to metoda na wyciąganie kasy od rożnego rodzaju mniej lub bardziej profesjonalnych szarlatanów.

Przede wszystkim Nr 1, to dieta mądra, a sport to dodatek, samym sportem bez dobrej diety nie osiągnie wyników...

12

Odp: Samotna grubaska....

Skoro nie chudniesz, to znaczy, że jesz za dużo i koniec historii. Odchudzanie to kwestia bilansu kalorycznego, przyjmujesz więcej kalorii niż powinnaś. Oczywiście możesz mieć problemy zdrowotne, które spowalniają proces odchudzania albo możesz mieć problemy emocjonalne, które sprawią, że zajadasz stres i nie chudniesz. Ale nie ma czegoś takiego, że masz chorą tarczycę = musisz ważyć 110 kg. No sorry, ale 110 kg to nie parę kilo nadwagi, ale odkładana przez lata tkanka tłuszczowa. Skoro odkładałaś coś latami, to nie zgubisz tego w miesiąc. sad  Trzeba konsekwencji! Idź do dietetyka, pomóż sobie.

Czy masz szansę na miłość ważąc 110 kg? Tak. Ale nie oszukujmy się, patrzymy oczami i na pewno masz mniejszą szansę, że ktoś zagada. Większą szansę niż na portalu randkowym,gdzie z góry ktoś może Cię odrzucić za wygląd, masz po prostu w codziennym zyciu poznając ludzi w pracy, w parku, na imprezie.

13 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-09-26 10:28:00)

Odp: Samotna grubaska....
biankax99 napisał/a:

Skoro nie chudniesz, to znaczy, że jesz za dużo i koniec historii. Odchudzanie to kwestia bilansu kalorycznego, przyjmujesz więcej kalorii niż powinnaś. Oczywiście możesz mieć problemy zdrowotne, które spowalniają proces odchudzania albo możesz mieć problemy emocjonalne, które sprawią, że zajadasz stres i nie chudniesz. Ale nie ma czegoś takiego, że masz chorą tarczycę = musisz ważyć 110 kg. No sorry, ale 110 kg to nie parę kilo nadwagi, ale odkładana przez lata tkanka tłuszczowa. Skoro odkładałaś coś latami, to nie zgubisz tego w miesiąc. sad  Trzeba konsekwencji! Idź do dietetyka, pomóż sobie.

Czy masz szansę na miłość ważąc 110 kg? Tak. Ale nie oszukujmy się, patrzymy oczami i na pewno masz mniejszą szansę, że ktoś zagada. Większą szansę niż na portalu randkowym,gdzie z góry ktoś może Cię odrzucić za wygląd, masz po prostu w codziennym zyciu poznając ludzi w pracy, w parku, na imprezie.

Może zajada stres, smutek, tą niemoc nad obecnym stanem?
Ja miałam czas ze ze smutku, samotności, zajadałam słodycze,
było tego bardzo dużo, całe opakowania batów, czekolady, np 10 opakowań knopersow potrafiłam wciągnąć w ciągu godziny, wtedy poczułam się lepiej
bo cukier/czekolada poprawiał mi samopoczucie, na chwile było się bardziej szczęśliwym, a to samo zło, do tego uzależnia, odstawiłam produkty słodkie oczywiście nie całkowicie, ale znacznie, przez 2 tygodnie bez słodycze czułam się bardzo źle, ospała, po 2 tygodnia było znacznie lepiej, organizm się oczyszczał, odtruwal z cukru.
Autorko zrób to dla siebie, miej gdzieś to czy się komuś podobasz czy nie,
ale dla siebie w szacunku do Twojej osoby, Twojego ciała,
trzymam mocno kciuki za Ciebie
i wierze że się uda,
zaczniesz mniej jeść, rzadziej 
mądrze odżywiać się,
na początku jest bardzo ciężko,
ale później z górki, i ile satysfakcji,
Dasz radę!bo jesteś tego warta.

14

Odp: Samotna grubaska....

Piszesz o tym jak wyglądasz, jak dbasz o siebie, napisz jaką jesteś osobą: czy jesteś osobą życzliwą, co Cię interesuje, czy masz poczucie humoru, jakie książki lubisz czytać? Łatwiej poznawać ludzi jeśli jest o czym z nimi porozmawiać, dlatego warto dbać o swój rozwój, nie tylko o wygląd.

15 Ostatnio edytowany przez m4jkel (2020-09-26 11:06:58)

Odp: Samotna grubaska....

Odnoszę wrażenie, że jesteś trochę typem osoby, która narzeka, a nic nie robi. Spędza czas w internecie i czeka, aż stąd przyjdzie pomoc lub zainteresowanie Twoją osobą. Otóż nie przyjdzie, sama musisz po to sięgnąć.
O diecie już wyżej wspomniano i jest to sama prawda. Chociaż  jesteś na niej od miesiąca, to już byś chciała widzieć efekty. Na to trzeba czasu. Moja znajoma z pracy dużo przytyła po 2 ciążach. Teraz narzeka, że jest gruba i źle jej z tym. Próbowała zbić kilogramy. Przeszła na dietę z dietetykiem, waga zaczęła spadać, ale zapał minął, znów podskoczyła. Odstawiła pomidora na rzecz pepsi. I znowu narzeka, że jej źle. Jak współpracowniczki pytają dlaczego porzuciła dietę, skoro działała, to tylko wzruszyła ramionami. Także problem wagi siedzi też w głowie, jak nie ma się zapału i konsekwencji, to nic z tego nie wyjdzie.
Co do portali randkowych i braku zainteresowania ze strony panów. Co jest oceniane na pierwszym miejscu wchodząc na portal? Opis osoby? Nie, zdjęcie, wygląd. Piszesz, że uważasz się za osobę zadbaną, bo się malujesz itd. W oczach tych panów możesz być uważana, że nie dbasz o swój wygląd, że się obżerasz. Nie muszą wiedzieć, że masz chorą tarczycę. Masz w opisie, że wyglądasz tak przez tarczycę? Facetów, które lubią kobiety z nadwagą na pierwszej randce jest promil. Nie chodzi o to, by być chuderlakiem, ale trochę ciałka kobieta musi mieć, byle nie za dużo. Co oczywiście nie wyklucza tego, że nie możesz poznać mężczyzny. Nie ma rzeczy niemożliwych.
Na Twoim miejscu zapisałbym się do jakiejś grupy związanej z Twoimi zainteresowaniami i pasjami i poznała w ten sposób nowych ludzi. Może zapisać się do grupy uprawiającej nordic walking. Kwestia czasu jak poznasz kogoś i umówicie się na kawę, z jakąś nową poznaną koleżankę. Ludzi bardzo łatwo się poznaje. Dam Ci prosty przykład: zapisaliśmy córkę do zuchów. Pierwsza zbiórka, przyszli rodzice, okazało się, że jest koleżanka z klasy mojej córki. Nie znałem rodziców, ale zaproponowali pójście na kawę w czasie zbiórki. Pogadaliśmy dwie godziny, wymieniliśmy się telefonami, jestem umówiony z jej ojcem, bo poprosił o pomoc w pewnej kwestii. Tak to działa.
Nie doczytałem, czy masz pracę. W miejscu pracy poznaje się mnóstwo ludzi.

16

Odp: Samotna grubaska....

Zgadzam się, że portale randkowe to nie jest dobre wyjście. Na nich nie poznaje się ludzi ale raczej kupuje rzeczy, ładne rzeczy.

Jeśli już używasz internetu, to raczej postaraj się dołączyć do jakiejś grupy zainteresowań, tak by po prostu poznać ludzi, nie koniecznie partnera, ale jakichś znajomych. To byłby dobry początek.

17 Ostatnio edytowany przez Britan (2020-09-26 15:21:17)

Odp: Samotna grubaska....

Masz chorą tarczycę? To cześć ja też. Do tego zespół metaboliczny smile
Kiedyś w dwa miesiące schudłem 20 kg. Z 110 na 90.
Jak? 15-20 tysięcy kroków dziennie, co drugi dzień trening w domu, a do tego wyrzuciłem śmieciowe jedzenie, zero cukru, zero pączków, bułek, a nawet chleba. Do tego odpowiednia ilość wody (litr na każde 30 kilo całkowitej masy ciała). Woda pozwala nie odczuwać tak mocno głodu (ważne na początku), a do tego ułatwia utratę zbędnej wody z organizmu.
Reszta bez zmian.

Nie polecam żadnych przygłupich głodówek dąbrowskiej (TFU na szarlatanów) i innych głupich, niczym nie popartych wynalazków.

18

Odp: Samotna grubaska....

Ja niestety "widzę" tu kogoś niezbyt życzliwego ludziom, patrząc po wpisie w stronę Monoceros.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

19

Odp: Samotna grubaska....

Wiesz być może dlaczego  jesteś samotna? Nie dlatego jak wyglądasz,  ale życzliwe rady odbierasz jako atak.  Nie masz dystansu  do siebie,  makijażem nie przykryjesz ogromnych kompleksów.  Czytając Twoja odpowiedź,  na życzliwe rady otworzyłam szeroko oczy doszukujac się powodu dlaczego odebrałas to jako atak i wiesz co,  nie dostrzeglam powodu,  ale dostrzegam coś innego,  wydajesz  się bardzo zgorzkniala,  gburowata.  Gburow  nikt nie lubi.  Przede wszystkim  zmień podejście do ludzi,  a co do portali  randkowy h,  są też takie dla puszystych  i myślę,  że tam prędzej znajdziesz kogoś komu fizycznie się spodobasz,  jednakże  to niewiele da jeśli dalej będziesz zgorzkniala,  marudzaca. Więcej uśmiechu,  dystansu do siebie,  to działa.  Pomijam już kwestie że kg musisz  zrzucić nawet mając faceta i znajomych,  jeśli oczywiście  chcesz przeżyć 50

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

20 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-09-28 08:39:52)

Odp: Samotna grubaska....
m4jkel napisał/a:

Piszesz, że uważasz się za osobę zadbaną, bo się malujesz itd. W oczach tych panów możesz być uważana,
że nie dbasz o swój wygląd, że się obżerasz. Nie muszą wiedzieć, że masz chorą tarczycę. Masz w opisie, że wyglądasz tak przez tarczycę?

To znaczy według Ciebie ze osoba która nawet ubiera się ładnie-bądź modnie,
czesze włosy
dba o higienę-myje się,
nie jest osoba zadbaną,
bo ma nadwagę, bądź otyłość-ma nie ładną figurę?

Kiedyś usłyszałam od kogoś
„zadbaj w końcu o figurę, bo ładne ubrania, czesanie włosów to nie wszystko, ale do tego dochodzi tez figura” powiedział mi to ktoś kto sam nie jest zadbany.

Moim zdaniem przede wszystkim w tej „otyłości”
chodzi o zdrowie,
nie tyle o „ niezadbaną figurę.

21

Odp: Samotna grubaska....
Panna z Kapeluszem napisał/a:
m4jkel napisał/a:

Piszesz, że uważasz się za osobę zadbaną, bo się malujesz itd. W oczach tych panów możesz być uważana,
że nie dbasz o swój wygląd, że się obżerasz. Nie muszą wiedzieć, że masz chorą tarczycę. Masz w opisie, że wyglądasz tak przez tarczycę?

To znaczy według Ciebie ze osoba która nawet ubiera się ładnie-bądź modnie,
czesze włosy
dba o higienę-myje się,
nie jest osoba zadbaną bo ma nadwagę, bądź otyłość-ma nie ładną figurę?

Kiedyś usłyszałam od kogoś
„zadbaj w końcu o figurę, bo ładne ubrania, czesanie włosów to nie wszystko, ale do tego dochodzi tez figura” powiedział mi to ktoś kto sam nie jest zadbany.

Szczerze? Ja uwazam ze moze byc zadbana, ale to nie bedzie ten sam poziom zadbania co u szczuplejszej osoby.
I mowie to, bo widze sama po sobie. Jak mialam "nalana" twarz i te kilogramy bylo widac, to chocbym nie wiem jak sie ubrala i pomalowala to nie, nie wygladalo to dobrze.
Teraz niby dalej jestem na granicy otylosci, ale wygladam duzo lepiej, bardzo schudlam na twarzy i po prostu makijaz sam wyglada lepiej, moja twarz wyglada lepiej. Wlosy wygladaja lepiej, kazda fryzura wyglada lepiej niz wczesniej. To nie jest kwestia tylko ich umycia.

Otylosc nie jest ani zdrowa dla nas ani dobra, warto zadbac o siebie i cos z tym zrobic. Wiadomo, ze to jest proces i wiadomo, ze przy wyzszej wadze to moze zajac lata, ale dochodzenie do wagi 100+ tez nie zajelo miesiac, wiec oczekiwania rezultatow od razu jest naiwne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-09-28 10:33:25)

Odp: Samotna grubaska....
Lady Loka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
m4jkel napisał/a:

Piszesz, że uważasz się za osobę zadbaną, bo się malujesz itd. W oczach tych panów możesz być uważana,
że nie dbasz o swój wygląd, że się obżerasz. Nie muszą wiedzieć, że masz chorą tarczycę. Masz w opisie, że wyglądasz tak przez tarczycę?

To znaczy według Ciebie ze osoba która nawet ubiera się ładnie-bądź modnie,
czesze włosy
dba o higienę-myje się,
nie jest osoba zadbaną bo ma nadwagę, bądź otyłość-ma nie ładną figurę?

Kiedyś usłyszałam od kogoś
„zadbaj w końcu o figurę, bo ładne ubrania, czesanie włosów to nie wszystko, ale do tego dochodzi tez figura” powiedział mi to ktoś kto sam nie jest zadbany.

Szczerze? Ja uwazam ze moze byc zadbana, ale to nie bedzie ten sam poziom zadbania co u szczuplejszej osoby.
I mowie to, bo widze sama po sobie. Jak mialam "nalana" twarz i te kilogramy bylo widac, to chocbym nie wiem jak sie ubrala i pomalowala to nie, nie wygladalo to dobrze.
Teraz niby dalej jestem na granicy otylosci, ale wygladam duzo lepiej, bardzo schudlam na twarzy i po prostu makijaz sam wyglada lepiej, moja twarz wyglada lepiej. Wlosy wygladaja lepiej, kazda fryzura wyglada lepiej niz wczesniej. To nie jest kwestia tylko ich umycia.

Otylosc nie jest ani zdrowa dla nas ani dobra, warto zadbac o siebie i cos z tym zrobic. Wiadomo, ze to jest proces i wiadomo, ze przy wyzszej wadze to moze zajac lata, ale dochodzenie do wagi 100+ tez nie zajelo miesiac, wiec oczekiwania rezultatow od razu jest naiwne.

Ja nigdy nie doszłam do 100kg,
miałam 16 kg nadwagę,
i usłyszałam takie coś.

Zgadzam się w pełni ze spora nadwaga, otyłość nie jest w niczym dobra,
Psuje niszczy zdrowie-obciąża organy,
obciąża kolana,
i do tego robi nie ładną figurę-sylwetkę.
Do tego obecne powszechne dostępne jedzenie-markety,
jest bardzo syfiaste z hormonami,
zboże z GMO czyli chlebki-pyszne bułeczki, ciasteczka, makarony,
chemia, i tym karmimy ciało,
co prawda jest również
jedzenie z mniejsza zawartością syfu.

Autorka jest trochę zawiedziona, smutna,
bo wiele razy była zraniona, byla odrzucana, uważana za kogoś gorszego,
wyśmiewana, traktowana powierzchownie „tylko za wygląd”
a nie za to jaką jest naprawdę w głębi,
stąd jej nastawienie, a może tu chciała zabrzmieć trochę groźniej ;)może miała kiepski dzień, pisząc posta smile
Panna która tego nigdy nie doświadczyła-odrzucenia mężczyzn, wyśmiewania, uważania za gorsza,
nigdy tego nie zrozumie co ona czuje.
Wyobraźcie sobie dwie kobiety-i to nieważne od wagi:
jedna jest adorowana przez mężczyzn, wielbiona, komplementowana,
podrywana często,
a druga Kobieta jest odrzucana, wyśmiewana przez mężczyzn, ignorowana,
co się dzieje w psychice takiej kobiety.

I nie zawsze człowiek ma wpływ na to jak wyglada, a jednak ludzie potrafią takiemu człowiekowi dowalić-być złośliwym
do owej istoty, odrzucić ją „za wygląd”.

23 Ostatnio edytowany przez Britan (2020-09-28 09:03:36)

Odp: Samotna grubaska....

110kg i 175cm to otyłość kliniczna jak na kobietę (która przy tych samych parametrach wygląda gorzej, bo ma mniej mięśni od faceta)
Spora nadwaga to 90kg.

Sorry, to jest brutalna prawda.
Ja nie widzę opcji aby taka osoba była dla mnie jakkolwiek atrakcyjna fizycznie, a uwierzcie lubię okrąglejsze kobiety, tylko te 110kg to już za dużo.
Mogłaby stawać na uszach i nie widziałbym w niej nic atrakcyjnego.

24

Odp: Samotna grubaska....
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Autorka jest trochę zawiedziona, smutna,
bo wiele razy była zraniona, byla odrzucana, uważana za kogoś gorszego,
wyśmiewana, traktowana powierzchownie „tylko za wygląd”
a nie za to jaką jest naprawdę w głębi,

Skąd to wiesz?
Ludzie są różni, a z reakcji nawet w takim miejscu, jak to, też można wiele wywnioskować. Ja sama odnoszę wrażenie, że wygląd bardzo rzutuje na psychikę Autorki, jej nastawienie do świata, do innych ludzi. W takiej sytuacji nie można już powiedzieć, że to jest "tylko wygląd", bo on przekłada się także na inne aspekty funkcjonowania w społeczeństwie. Jeśli ktoś innych od siebie odpycha, to trochę nie dziwi, że ci inni nie wychodzą poza sferę powierzchowności. Oczywiście wyśmiewanie, obrażanie, to już inna para kaloszy i wtedy świadczy o obrażającym.

Pana z Kapeluszem napisał/a:

Wyobraźcie sobie dwie kobiety-i to nieważne od wagi:
jedna jest adorowana przez mężczyzn, wielbiona, komplementowana,
podrywana często,
a druga Kobieta jest odrzucana, wyśmiewana przez mężczyzn, ignorowana,
co się dzieje w psychice takiej kobiety.

Jeśli tak jest, to tym bardziej powinno to mobilizować do podjęcia kroków zmierzających ku zmianie. Człowiek, który sam ze sobą czuje się lepiej, zachowuje się też zupełnie inaczej, wysyła do otoczenia inną energię, to z kolei przekłada się na relacje z innymi ludźmi.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

25

Odp: Samotna grubaska....

Co by nie powiedzieć to kobieta nie używająca kosmetyków kolorowych będzie uznana za niezadbaną.

Mam 50+
Myję się, kąpię codziennie.
Pielęgnuję twarz i ciało, peelingi, balsamy, maseczki. Skóra wygląda na zdrową, bez łuszczenia.
Dbam o włosy, myję, olejuję, stosuję płukanki ziołowe, wyglądają zdrowo.
Paznokcie czyste, krótko obcięte.
Nie ma się do czego przyczepić pod względem higieny i pielęgnacji. Zrobione mam chyba wszystko co możliwe.

Ale, gdy nie mam makijażu, paznokcie niepolakierowane i bez tipsów, włosy naturalnego koloru i na dodatek kilka procent siwych to wyglądam jak szara myszka.
I cała ta pielęgnacja, czas stracony na nią jest nieważny bo nie ma efektu.
A wystarczy trochę farbek i już nawet niedomyta wygląda jak milion dolarów

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

26

Odp: Samotna grubaska....
Kleoma napisał/a:

Co by nie powiedzieć to kobieta nie używająca kosmetyków kolorowych będzie uznana za niezadbaną.

Mam 50+
Myję się, kąpię codziennie.
Pielęgnuję twarz i ciało, peelingi, balsamy, maseczki. Skóra wygląda na zdrową, bez łuszczenia.
Dbam o włosy, myję, olejuję, stosuję płukanki ziołowe, wyglądają zdrowo.
Paznokcie czyste, krótko obcięte.
Nie ma się do czego przyczepić pod względem higieny i pielęgnacji. Zrobione mam chyba wszystko co możliwe.

Ale, gdy nie mam makijażu, paznokcie niepolakierowane i bez tipsów, włosy naturalnego koloru i na dodatek kilka procent siwych to wyglądam jak szara myszka.
I cała ta pielęgnacja, czas stracony na nią jest nieważny bo nie ma efektu.
A wystarczy trochę farbek i już nawet niedomyta wygląda jak milion dolarów

Ja uzywam tylko tuszu do rzes i nikt by mi nie powiedzial, ze nie jestem zadbana. Sorry.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Samotna grubaska....
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Co by nie powiedzieć to kobieta nie używająca kosmetyków kolorowych będzie uznana za niezadbaną.

Mam 50+
Myję się, kąpię codziennie.
Pielęgnuję twarz i ciało, peelingi, balsamy, maseczki. Skóra wygląda na zdrową, bez łuszczenia.
Dbam o włosy, myję, olejuję, stosuję płukanki ziołowe, wyglądają zdrowo.
Paznokcie czyste, krótko obcięte.
Nie ma się do czego przyczepić pod względem higieny i pielęgnacji. Zrobione mam chyba wszystko co możliwe.

Ale, gdy nie mam makijażu, paznokcie niepolakierowane i bez tipsów, włosy naturalnego koloru i na dodatek kilka procent siwych to wyglądam jak szara myszka.
I cała ta pielęgnacja, czas stracony na nią jest nieważny bo nie ma efektu.
A wystarczy trochę farbek i już nawet niedomyta wygląda jak milion dolarów

Ja uzywam tylko tuszu do rzes i nikt by mi nie powiedzial, ze nie jestem zadbana. Sorry.

Co mówią czy nie mówią to jedno.
A co myślą to drugie. smile
Mnie też nikt tego nie mówi.
Jednak mam lustro czy tam aparat fotograficzny i sama widzę różnicę.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

28

Odp: Samotna grubaska....
Kleoma napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Co by nie powiedzieć to kobieta nie używająca kosmetyków kolorowych będzie uznana za niezadbaną.

Mam 50+
Myję się, kąpię codziennie.
Pielęgnuję twarz i ciało, peelingi, balsamy, maseczki. Skóra wygląda na zdrową, bez łuszczenia.
Dbam o włosy, myję, olejuję, stosuję płukanki ziołowe, wyglądają zdrowo.
Paznokcie czyste, krótko obcięte.
Nie ma się do czego przyczepić pod względem higieny i pielęgnacji. Zrobione mam chyba wszystko co możliwe.

Ale, gdy nie mam makijażu, paznokcie niepolakierowane i bez tipsów, włosy naturalnego koloru i na dodatek kilka procent siwych to wyglądam jak szara myszka.
I cała ta pielęgnacja, czas stracony na nią jest nieważny bo nie ma efektu.
A wystarczy trochę farbek i już nawet niedomyta wygląda jak milion dolarów

Ja uzywam tylko tuszu do rzes i nikt by mi nie powiedzial, ze nie jestem zadbana. Sorry.

Co mówią czy nie mówią to jedno.
A co myślą to drugie. smile
Mnie też nikt tego nie mówi.
Jednak mam lustro czy tam aparat fotograficzny i sama widzę różnicę.

Ja tez, Kleoma wink ja tez widze roznice. To tez kwestia naszego postrzegania siebie. Ja sie malowac nie umiem i nie lubie. Tusz do rzes mi wystarcza i zdecydowanie nie odbiegam od innych na zdjeciach tongue nawet i bez tuszu czasami. Wrecz zawsze wszyscy sa zdziwieni ze nie uzywam podkladow, pudrow itd, bo mam bardzo rowna cere i po prostu nie potrzebuje takich rzeczy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Samotna grubaska....
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Autorka jest trochę zawiedziona, smutna,
bo wiele razy była zraniona, byla odrzucana, uważana za kogoś gorszego,
wyśmiewana, traktowana powierzchownie „tylko za wygląd”
a nie za to jaką jest naprawdę w głębi,

Skąd to wiesz?
Ludzie są różni, a z reakcji nawet w takim miejscu, jak to, też można wiele wywnioskować. Ja sama odnoszę wrażenie, że wygląd bardzo rzutuje na psychikę Autorki, jej nastawienie do świata, do innych ludzi. W takiej sytuacji nie można już powiedzieć, że to jest "tylko wygląd", bo on przekłada się także na inne aspekty funkcjonowania w społeczeństwie. Jeśli ktoś innych od siebie odpycha, to trochę nie dziwi, że ci inni nie wychodzą poza sferę powierzchowności. Oczywiście wyśmiewanie, obrażanie, to już inna para kaloszy i wtedy świadczy o obrażającym.

Pana z Kapeluszem napisał/a:

Wyobraźcie sobie dwie kobiety-i to nieważne od wagi:
jedna jest adorowana przez mężczyzn, wielbiona, komplementowana,
podrywana często,
a druga Kobieta jest odrzucana, wyśmiewana przez mężczyzn, ignorowana,
co się dzieje w psychice takiej kobiety.

Jeśli tak jest, to tym bardziej powinno to mobilizować do podjęcia kroków zmierzających ku zmianie. Człowiek, który sam ze sobą czuje się lepiej, zachowuje się też zupełnie inaczej, wysyła do otoczenia inną energię, to z kolei przekłada się na relacje z innymi ludźmi.

Tak czuje ze była ona często odrzucana
„za wygląd”I wnioskuje z tego co pisze.

Wiesz takie zachowanie nie bierze się
„Znikąd”

30 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-09-28 14:38:20)

Odp: Samotna grubaska....
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja uzywam tylko tuszu do rzes i nikt by mi nie powiedzial, ze nie jestem zadbana. Sorry.

Co mówią czy nie mówią to jedno.
A co myślą to drugie. smile
Mnie też nikt tego nie mówi.
Jednak mam lustro czy tam aparat fotograficzny i sama widzę różnicę.

Ja tez, Kleoma wink ja tez widze roznice. To tez kwestia naszego postrzegania siebie. Ja sie malowac nie umiem i nie lubie. Tusz do rzes mi wystarcza i zdecydowanie nie odbiegam od innych na zdjeciach tongue nawet i bez tuszu czasami. Wrecz zawsze wszyscy sa zdziwieni ze nie uzywam podkladow, pudrow itd, bo mam bardzo rowna cere i po prostu nie potrzebuje takich rzeczy.

Obecnie można kupić kosmetyki kolorowe które pielęgnują skórę, i są naturalne w składzie:tusze, podkłady, pudry i nie szkodzą one skorze,
a dodatkowo pielęgnują, np wysokiej jakości-wysokopolkowe kosmetyki naturalne kolorowe ma Jane Iredale, troszkę tańsze lecz również wysokiej jakości Coleur Caramel,
ja np nie przepadam za wyglądem kobiety szczególnie 30+ która w ogóle nie podkreśla urody kosmetykami kolorowymi, uwielbiam kobiety w normalnym, lekkim makijażu, eleganckim, wydobywającym-podkreślającym kobiecą urodę,
bo kobiecie wypada się malować,
facet wymalowany nawet naturalnymi kosmetykami-w lekkim makijażu,
jakoś to mi razem już nie pasuje.





-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

31

Odp: Samotna grubaska....
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Tak czuje ze była ona często odrzucana
„za wygląd”I wnioskuje z tego co pisze.

Wyśmiewana może tak, ale czy właśnie z tego powodu odrzucana? O tym pisałam jednak już wcześniej, więc nie będę się dublować.

Panna z Kapeluszem[/quote napisał/a:

Wiesz takie zachowanie nie bierze się
„Znikąd”

Skąd Twoim zdaniem?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

32

Odp: Samotna grubaska....
Panna z Kapeluszem napisał/a:
m4jkel napisał/a:

Piszesz, że uważasz się za osobę zadbaną, bo się malujesz itd. W oczach tych panów możesz być uważana,
że nie dbasz o swój wygląd, że się obżerasz. Nie muszą wiedzieć, że masz chorą tarczycę. Masz w opisie, że wyglądasz tak przez tarczycę?

To znaczy według Ciebie ze osoba która nawet ubiera się ładnie-bądź modnie,
czesze włosy
dba o higienę-myje się,
nie jest osoba zadbaną,
bo ma nadwagę, bądź otyłość-ma nie ładną figurę?

Kiedyś usłyszałam od kogoś
„zadbaj w końcu o figurę, bo ładne ubrania, czesanie włosów to nie wszystko, ale do tego dochodzi tez figura” powiedział mi to ktoś kto sam nie jest zadbany.

Moim zdaniem przede wszystkim w tej „otyłości”
chodzi o zdrowie,
nie tyle o „ niezadbaną figurę.

Nie napisałem, że według mnie, tylko "w oczach tych panów". Moja żona ma nadwagę, a kocham każdy jej kilogram. Jak się poznaliśmy ważyła może 25kg mniej, dwie ciąże przyczyniły się do tego stanu. U mojej siostry też, lecz ona zbiła wagę do normalnego poziomu dietą i aerobikiem. Żona znajduje powoli czas i chęci, aby również wrócić do dawnej wagi. Uważam żonę, za zadbaną.
Ale... w oczach innych facetów może być uważana za grubaskę. Z góry mogą oceniać moją żonę i się dziwić, co ten gość obok widzi w niej. Faceci to wzrokowcy. Jeśli patrzy taki na zdjęcie na portalu randkowym, to po ocenie wyglądu zewnętrznego może pomyśleć, że: ok, fajna jest, maluje się, włosy zadbane, paznokcie zrobione, ale nago to nie moje klimaty, nie przepadam za oponką, szerokimi udami, mnie to nie jara.
Brutalnie, ale z drugiej strony kobieta też może odrzucić z marszu faceta, który na zdjęciu prezentuje brzuszek. Oho, lubi schabowe i piwsko, spadaj koleś.

33

Odp: Samotna grubaska....

Nawiązując do Twojego, m4jkel, posta, dorzucę swoje pięć groszy, że generalnie nie rozumiem tego oburzenia, że ktoś szukając partnera do związku (w przyjaźni działa to jednak trochę inaczej) kieruje się własnymi preferencjami. Ważne, aby mieć drugiej osobie coś do zaoferowania i o ile sama figura w oczach jednych będzie Autorkę skreślać z pozycji potencjalnych kandydatek na partnerkę, a innych pociągać, bo oczywiście są tacy, o tyle negatywny stosunek do siebie samej, który z reguły idzie w parze z negatywnym stosunkiem do całego świata, nie będzie pociągający dla nikogo. Nie mamy prawa oczekiwać, że drugi człowiek weźmie na siebie ciężar leczenia naszej psychiki.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

34

Odp: Samotna grubaska....

Kobiecie wypada się malować? A gdzie to jest zapisane?
Kobiecie wypada robić to, co sama uwaza za sluszne. Tyle w temacie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

35

Odp: Samotna grubaska....
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Co by nie powiedzieć to kobieta nie używająca kosmetyków kolorowych będzie uznana za niezadbaną.

Mam 50+
Myję się, kąpię codziennie.
Pielęgnuję twarz i ciało, peelingi, balsamy, maseczki. Skóra wygląda na zdrową, bez łuszczenia.
Dbam o włosy, myję, olejuję, stosuję płukanki ziołowe, wyglądają zdrowo.
Paznokcie czyste, krótko obcięte.
Nie ma się do czego przyczepić pod względem higieny i pielęgnacji. Zrobione mam chyba wszystko co możliwe.

Ale, gdy nie mam makijażu, paznokcie niepolakierowane i bez tipsów, włosy naturalnego koloru i na dodatek kilka procent siwych to wyglądam jak szara myszka.
I cała ta pielęgnacja, czas stracony na nią jest nieważny bo nie ma efektu.
A wystarczy trochę farbek i już nawet niedomyta wygląda jak milion dolarów

Ja uzywam tylko tuszu do rzes i nikt by mi nie powiedzial, ze nie jestem zadbana. Sorry.

Lady Loka, z tego, co kojarzę, to jesteś młoda? 20-kilka lat? Jest różnica. Jak będziesz mieć 50 lat to już cera może nie być taka ładna.

Ja mam 37 lat i problemy z cerą, skłonność do wyprysków i muszę podkład nałożyć, ale mam znajomą z pracy, która ma cerę tak piękną, że ona bez podkładu wygląda lepiej niż ja z podkładem. Indywidualna sprawa.

Szkoda, że autorka się zmyła. Też zaczynam podejrzewać że jej problemy nie wynikały tylko z nadwagi...

36

Odp: Samotna grubaska....
CatLady napisał/a:

Lady Loka, z tego, co kojarzę, to jesteś młoda? 20-kilka lat? Jest różnica. Jak będziesz mieć 50 lat to już cera może nie być taka ładna.

Ja mam 37 lat i problemy z cerą, skłonność do wyprysków i muszę podkład nałożyć, ale mam znajomą z pracy, która ma cerę tak piękną, że ona bez podkładu wygląda lepiej niż ja z podkładem. Indywidualna sprawa.

Szkoda, że autorka się zmyła. Też zaczynam podejrzewać że jej problemy nie wynikały tylko z nadwagi...

No ja już pod 30tkę dobijam tongue
ale dalej nie uważam, żebym coś musiała. Fakt, że gdybym miała problemy z cerą to pewnie bym smarowała i używała różnych maści i kremów, ale nie uważam, że normalnie muszę coś robić z samego faktu bycia kobietą.

Moja siostra jest ode mnie młodsza, a ma taką cerę, że nie wyjdzie z domu bez porządnego nałożenia podkładu. Mnie się poszczęściło po prostu i bardzo się z tego cieszę bo czasami to nawet i tuszu do rzęs nie używam i nie wyglądam jakbym była zmęczona.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

37

Odp: Samotna grubaska....
SamotnaKati napisał/a:

.. na zwiazek nie licze ani nie bede namawiac ani na sile nic chciec po prostu brakuje mi jakiegos zainteresowania moja skromna osoba i bycia w towarzystwie drugiego czlowieka... dziekuje za uwage sad

A dlaczego nie liczysz na związek? Spójrz wokół siebie jak różne osoby się łączą w pary. Nie wszyscy mężczyźni gustują w szczupłych kobietach. Upodobania są naprawdę wszelakie. Zaakceptuj i pokochaj siebie to miłość sama Cię znajdzie. Więcej wiary w swoje możliwości smile

Szukam świata w którym jedna jaskółka czyni wiosnę, gdzie szewc chodzi w butach, gdzie jak cię widzą to dzień dobry, szukam świata w którym człowiek człowiekowi człowiekiem.

38

Odp: Samotna grubaska....
Lady Loka napisał/a:

(...) ale nie uważam, że normalnie muszę coś robić z samego faktu bycia kobietą.

Podpisuję się. To jest kwestia własnej decyzji i komfortu, bo jedne osoby lepiej czują się w makijażu, inne z 'czystą' twarzą, sam fakt bycia kobietą do niczego nas nie zobowiązuje.

Generalnie lubię się z makijażem na twarzy, ale z drugiej strony z wiekiem o wiele lepiej czuję się bez niego niż na przykład kilkanaście lat temu i to wcale nie dlatego, że teraz cerę mam nieskazitelną (bo nie mam), a wtedy coś było nie tak (nie było). Po prostu nie mam żadnego problemu z tym jaka jestem w wersji naturalnej. Co więcej, mąż nie zauważa jakiejś specjalnej różnicy, a i ja sama jak patrzę do lustra też się na swój widok nie przestraszam. Wraz z upływem lat nabrałam po prostu większego luzu, a kiedyś byłam jednak znacznie większą perfekcjonistką.

Zauważmy przy okazji, że to co dla nas, kobiet, jest atrakcyjne, nie zawsze pokrywa się z męskim spojrzeniem na naszą urodę, a o tym w tym temacie mowa. Na przykład faceci nie lubią nadmiernej ingerencji w twarz, a teraz u pań panuje plaga wstrzykiwania, podciągania i doklejania. Czasem na końcu powstaje coś na kształt karykatury pierwowzoru, a mimo to w social mediach (bo przecież zmianą trzeba się jeszcze pochwalić, a jakże!) pojawiają się 'ochy' i 'achy', które naprawdę nie wydają się wyłącznie kurtuazyjne.

Dążę do tego, że zadbanie i atrakcyjność są pojęciami względnymi i to nie tylko z uwagi na indywidualne, osobnicze preferencje, ale nawet ze względu na płeć.

O, mój mąż na przykład zachwyca się, kiedy jestem rozczochrana big_smile i często powtarza, że nie rozumie kobiet, w tym mnie również, po co tak starannie układają włosy, kiedy to właśnie w takim lekko chaotycznym wydaniu są znacznie bardziej pociągające. W sumie coś w tym chyba jest wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

39

Odp: Samotna grubaska....

Chociaż wiem, że lepiej wygladam z makijażem, bo wiadomo da sie podkreślić oczy, brwi, usta, wyrównać koloryt, to wcale nie znaczy, że jak sie nie pomaluję, to nagle czuje się zaniedbana. Używam dobrych kremów i serum, regularnie stosuję maseczki, cerę mam ladną, więc jak wyjdę po bułki bez tapety, to się świat nie wali. Wyglądam na zdrową kobietę po czterdziestce, po prostu.

Zadbanie to dla mnie raczej higiena, dobrej jakości garderoba w stylu jaki mi pasuje i, nie oszukujmy sie, szczupła sylwetka. Oczywiście można miec powodzenie przy nadwadze, bo generalna atrakcyjność zależy od usposobienie, charakteru, otwartości i wielu innych rzeczy, ale dla samej siebie warto sie tym zająć. 110 kg przy wzroście Autorki to jest poważna otyłość, która wplywa negatywnie na jej zdrowie. Sam fakt, że przy takiej nadwadze wielokrotnie zwieksza się ryzyko zachorowania na raka, powinno jej dać do myślenia.

Dieta jest ważna, lecz równie ważna jest aktywność fizyczna. Na początku spacery- dobrze sobie kupić pedometr- potem ćwiczenia z gumami i przy użyciu ciężaru wlasnego ciała. Dopiero jak waga spadnie i kolana będa bezpieczne, jogging i silownia.

40 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-10-01 16:38:29)

Odp: Samotna grubaska....
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Tak czuje ze była ona często odrzucana
„za wygląd”I wnioskuje z tego co pisze.

Wyśmiewana może tak, ale czy właśnie z tego powodu odrzucana? O tym pisałam jednak już wcześniej, więc nie będę się dublować.

Panna z Kapeluszem[/quote napisał/a:

Wiesz takie zachowanie nie bierze się
„Znikąd”

Skąd Twoim zdaniem?

Olinko, z rozczarowania, z powodu traktowania za wygląd?
To są nasze przypuszczenia,
autorka zna odpowiedz na to pytanie,
i może udzielić odpowiedzi, bądź i nie.
Szkoda ze zamilkła.

Olinko, słyszałaś kiedyś w swoją stronę jakies słowa krytykujące Twój wygląd?

Co do kwestii noszenia makijażu chodzillo
mi o to ze kobietom wypada-a nie to ze muszą go stosować,
a Panom NIE wypada. smile

41 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2020-10-01 18:01:11)

Odp: Samotna grubaska....

Według mnie,  może nie tyle co wypada nosić,  bo nie można nic narzucać,  a raczej ładniej się prezentują podkreślając  makijażem swoje atuty smile
Oczywiście odnośnie kobiet a mężczyźni hmmm niech lepiej sobie odpuszcza  makijaż,  no chyba że są  "rockowcami", wówczas to ładnie współgra,  wyraża  swoją osobowość  tak jak tatuaż smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

42

Odp: Samotna grubaska....
Panna z Kapeluszem napisał/a:
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem[/quote napisał/a:

Wiesz takie zachowanie nie bierze się
„Znikąd”

Skąd Twoim zdaniem?

Olinko, z rozczarowania, z powodu traktowania za wygląd?
To są nasze przypuszczenia,
autorka zna odpowiedz na to pytanie,
i może udzielić odpowiedzi, bądź i nie.
Szkoda ze zamilkła.

Teraz widzę, że wyraźnie źle Cię zrozumiałam, bo odniosłam wrażenie, że określenie "takie zachowanie nie bierze się znikąd" dotyczyło tych, którzy odrzucają innych z powodu wyglądu, a jednak wciąż pisałaś o Autorce.
W każdym razie w moim odczuciu to wciąż nie usprawiedliwia szorstkiego zachowania SamotnejKati wymierzonego przeciw otoczeniu. Mało tego, w ten sposób Autorka wpada w błędne koło - niby chce kogoś poznać, chce być lubiana, a równocześnie sama ludzi od siebie odpycha.

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Olinko, słyszałaś kiedyś w swoją stronę jakies słowa krytykujące Twój wygląd?

Domyślam się do czego dążysz, ale pozwolę sobie zauważyć, że to jest duże uproszczenie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

43 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-10-02 02:22:47)

Odp: Samotna grubaska....
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
Olinka napisał/a:

Skąd Twoim zdaniem?

Olinko, z rozczarowania, z powodu traktowania za wygląd?
To są nasze przypuszczenia,
autorka zna odpowiedz na to pytanie,
i może udzielić odpowiedzi, bądź i nie.
Szkoda ze zamilkła.

Teraz widzę, że wyraźnie źle Cię zrozumiałam, bo odniosłam wrażenie, że określenie "takie zachowanie nie bierze się znikąd" dotyczyło tych, którzy odrzucają innych z powodu wyglądu, a jednak wciąż pisałaś o Autorce.
W każdym razie w moim odczuciu to wciąż nie usprawiedliwia szorstkiego zachowania SamotnejKati wymierzonego przeciw otoczeniu. Mało tego, w ten sposób Autorka wpada w błędne koło - niby chce kogoś poznać, chce być lubiana, a równocześnie sama ludzi od siebie odpycha.

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Olinko, słyszałaś kiedyś w swoją stronę jakies słowa krytykujące Twój wygląd?

Domyślam się do czego dążysz, ale pozwolę sobie zauważyć, że to jest duże uproszczenie.

Zgadzam się że to błędne koło, ale może ona już nie potrafi, może boi ze pomimo bycia miłą znów jac ktoś zrani,
wiec woli grać bardziej groźną, niemiłą
i zakłada owy pancerz,
w celu ochrony?

Szkoda ze autorka już nie odpisuje,
Autorko poczytaj sobie książkę „(NIE)PIĘKNOŚĆ Ile jest warta Twoja uroda”
I życzę Ci wszystkiego dobrego, byś była w końcu szczęśliwa, kochana, akceptowana/nie musisz przez wszystkich być akceptowana, bo i rzadko ktoś jest akceptowany przez wszystkich smile

44

Odp: Samotna grubaska....

Dorzucę swoje trzy grosze do ciekawej dyskusji o tym co to znaczy być zadbanym, bo ten wątek tu się rozwinął. Widać, że co osoba to ma inne zdanie na ten temat. Dla mnie zadbana osoba ćwiczy, ma sprawne ciało, dba o zdrowie i się rozwija :-) Dla mnie nie ma to nic wspólnego z makijażem i modnymi ciuchami. Nie będę nikogo do tego przekonywać ;-) Dbam o to co dla mnie ważne więc uważam się za zadbaną ;-)
A co do wyjściowego tematu to jak dla mnie wszystko już zostało napisane.. Autorka ma skłonność do interpretacji na swoją niekorzyść życzliwych wypowiedzi, to w relacjach stwarza problemy, nieporozumienia, złą atmosferę i ludzie mogą się odsuwać

45 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-10-20 15:25:02)

Odp: Samotna grubaska....

Witam wszystkich życzliwych... A wiec może faktycznie przyznaje się naskoczylam jestem wrażliwa osoba łatwo mnie zranić często wiem ze niepotrzebnie reaguje to silniejsze odemnie czasem...  niektórym widzę sprawiło radość ocena mojej buzi akurat nie można się czepiac jak na taka nadwagę nie mam ulanej twarzy i jest Ona ładna opinia osób obcych o których pytalam by powiedzieli wprost co o mnie myślą najwięcej osób przyznało piękna twarz ale fakt radzili schudnac i więcej się uśmiechać przyznaje racje chciałam by dobitnie wyrazili opinie ... ale nie będę przekonywać bo inni wiedza mimo ze mnie nie widzieli ... Wiedza lepiej no coz ... Naprawdę nie chce byc niemiła wiem ze czesto nieświadomie taka jestem tak jak Pisala Panna z Kapeluszem której bardzo dziękuje za uprzejmość i nie deptaniu mojej zagubionej osoby... Dodam jeszcze ze choruje nie tylko na otyłość ale i ciezka depresje stad moje dziwne reakcje może faktycznie ja się bronie bo boje się zranienia wysmiania... No nic przepraszam ze żyje i szukam pomocy jestem naprawdę załamana nie mam zamiaru się wywyzszac ani nie uważam się za wyniosła po prostu nie umiem rozmawiać z ludźmi to tez jest mój wielki problem bo ludzie odbieraja mnie zle a ja nieświadomie to zle światło wybieram sad przepraszam pisze z telefonu bardzo ciężko mi pisać ładnie i poprawnie. Pozdrowienia

Jestem dalej na diecie i zaczelam dziennie szybkim krokiem chodze 2km waga stoi w miejscu a ja zdolowana jestem zestresowana przybita..  I wciąż samotna..

Witaj Olinka tak masz racje problem jest we mnie i byłam kiedyś szczupla osoba schudlan do 55 kilo i miałam ten sam problem tez nikogo nie poznalam tez byłam samotna i nieszczęśliwa. Stwierdziłam ze bez sensu moje katowanie sie dla sylwetki skoro wciaz jestem samotna i niewidoczna dla mezczyzn i ludzi... Z rozpaczy ucieklam w objadanie się i tak o to stworzyłam druga siebie w jednym ciele co za ironia 55 kilo a teraz 110 druga osoba gratis...  Rycze jak to pisze ... Przepraszam zajrze tu innym Razem :{

46

Odp: Samotna grubaska....
SamotnaKati napisał/a:

Jestem dalej na diecie i zaczelam dziennie szybkim krokiem chodze 2km waga stoi w miejscu a ja zdolowana jestem zestresowana przybita..  I wciąż samotna..

Masz diete od dietetyka?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

47 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-10-20 12:19:08)

Odp: Samotna grubaska....

Witaj szyszka76 dziękuje za słowa otuchy wiem ze o wygląd nie chodzi bo jak juz wyżej pisałam znam osobiscie kobiety gorszej aparycjii i charakteru niz moj i są szczęśliwe  maja powodzenia kochającego męża chłopaka... Tak brakuje mi wiary w siebie inni to wyczuwaja i jada po mnie bezlitośnie a sami maja wady i to nie gorsze niz moje... Tacy maja najwięcej do powiedzenia nie zdajac sobie sprawy ze słowem można niektórych zabić ale co tam moje ego i poprawa samopoczucie cudzym kosztem jest ważniejsza... Ludzie naprawdę są okrutni... Pamiętam miałam taki moment ze czułam się dobrze i miałam dobry nastrój niestety chyba az tak bardzo emanowalam dobra energia ze z zazdrości musiała mi dowalic taka jedna wredna baba i cala moja pewnosc siebie  w tamtym dniu zostala zdeptana... Nie wspomne ze sama byla nieurodziwa ...Najgorsze jest to ze nie za bardzo umiem się bronić nie mam gotowej riposty dopiero po fakcie dociera do mnie co się stalo i po fakcie wiem mniej więcej co bym powiedziala takiej osobie ze tez poszloby jej w pięty ale stres w danym momencie jest silnienszy i zapominam o tym ze umiem mówić.... To jest straszne bo w tych czasach przy tak okrutnym społeczeństwie trzeba być gotowym na wszystkie zaczepki... Swoja droga gdy byłam szczupła to znowu była gadanina ze wyglądam jak zmora i czy aby w domu dostaje cos do jedzenia czy mnie głodzą  ... Nie dogodzisz... Mam dość bezduszbosci ludzi... Czasami slyszalam komplementy od osob wykształconych bylo to rzadko bo rzadko mam z takimi ludzmi do czynienia ale wiem ze było to szczere i nie prosilam się o opinie sami od siebie juz nie będę pisała co mówili bo znowu wyjde na wyniosla nieskromna osobe. Ale dziekuje ci bo masz racje pewność siebie jesteś najważniejsza. Chodze na terapie i terepeutka sama od siebie nie pytajac jej powiedziala mj ze jestem ładna dziewczyna i powinnam uwierzyć w siebie a co do kilogramów ze wszystko da się zrobić ale żebym robila to stopniowo nie wymagała od siebie na juz teraz tylko na spokojnie do celu. Pocieszyla mnie była łagodna mila balam się ze mnie zjedzie i zacznie mówić do mnie jak do kogoś kto niezasluguje na uwagę ani szacunek... teraz muszę zapytac się co zrobić by przyciągać dobrych i zyczliwych ludzi i co zrobić abyM ja tez taka była bo wiem ze wysylam nieświadomie źle sygnały i przez to jestem zle odbierana ja o tym wiem tylko nie wiem jak to zmienić sad

Nie byłam u dietetyka... Obecnie mecze się na depresje nie mam głowy na to i bardzo tamto nie zdaje sobie nikt sprawy jak psychicznie jestem w dole ja małymi krokami dla mnie to już wyczyn... Psychiatra kazał skupjcnsie na stanie emocjonalnym dopiero myśleć o odchudzaniu przepisał mi leki po których się nie tyje i odrobinę chamuja apetyt i faktycznie troszkę działają mam mniejszy apetyt i jestem na mozolnych badaniach u edokrynologa mam kilka terminów w listopadzie a dopiero w styczniu będę wiedziala co tak naprawdę ze mną nie tak ze ciężko mi schudnac mimo to trzymam się diety której dzięki kiedyś schudlam po miesiącu były efekty ale to było  kilka lat temu teraz robię to samo i jedyny plus ze nie ide w gore tylko słabą pociecha ale zawsze cos stoje w miejscu... ;/ nie robię głodowek bo po tym jest jojo ale staram się nie jeść za dużo i tego co nie powinnam licze kalorie  codziennie się wazę pije 2l wody niegazowanej echhh... No i dodalam te spacery szybkim krokiem sad

Jeszcze raz przepraszam za te bazgroly i błędy ortograficzne. Naprawdę ciężko mi się pisze na telefonie.

48 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2020-10-20 12:42:20)

Odp: Samotna grubaska....

No sorry, ale jezeli Twoja dieta sprowadza sie do subiektywnego jedzenia mniej, to nie dziw się, że nie ma efektów. Ludzie regularnie umniejszają ilość spożywanych produktów, bo łatwo pominąć czekoladkę, parę paluszków, dodatkowa lyżkę majonezu, a to wszystko się sklada na kalorie.

By odchudzanie bylo skuteczne, trzeba sobie przynajmniej wszystko rozpisać w kaloriach, a jeszcze lepiej w makroskladnikach, także wiesz ile masz jeść bialka, tluszczu, węglowodanów i blonnika. Zwykle bowiem problemem jest nie tyle brak ujemnego bilansu kalorycznego, ale nadmierna ilość weglowodanów, a znikoma białka. Węgle wpływają na stężenie cukru we krwi i gospodarkę insulinową. Jak ciagle dostarczasz swojemu ciału cukry, to masz ciągle wyrzuty insuliny i caly system wariuje- po prostu chodzisz glodna. Białko zaś powoduje, że nie ma takich skoków i utrzymuje się poczucie sytości. Idealnie powinnaś mieś w diecie pomiędzy 1,2 a 2 grama bialka na kilogram ciała. Istnieje wiele apek na iphona, które licza to wszystko za friko.

Poza tym nic nie wspominasz o ruchu. Nikt nie oczekuje od Ciebie biegania maratonów z taką nadwagą- to oczywiste- ale codzienne spacery, lekki jogging, pływanie albo ćwiczenia Pilates czy też z gumami są dobre do budowania ogólnej sprawności. Co więcej, taki codzienny ruch poprawia nastrój i pomaga w walce z depresją.

I na koniec, to, że uwazasz wszystkich niemal dookola siebie jako niezyczliwych jest bardziej wypadkową Twojej projekcji niż faktycznej sytuacji. Ponieważ sama się nie akceptujesz i ciągle krytykujesz, to wnioskujesz, że inni tez tak o Tobie myślą. Praca więc powinna być bardziej nad swoja samoocena niz nad psioczeniem jacy to ludzie sa źli.

49

Odp: Samotna grubaska....

Subiektywne jedzenie moze tez sprowadzic sie do tego, ze jesz za malo, jesz nieregularnie i dlatego zamiast schudnac przytyjesz jeszcze bardziej. Przy odpowiednio dobranej diecie bez ruchu w 2 miesiace zrzucisz 5-10 kg od razu. I sorry, ale leki na obnizenie apetytu nic nie dadza. Leki w koncu przestaniesz brac, a apetyt wroci.
Potrzebujesz dietetyka. Swoja droga dobra dieta tez pomaga przy depresji i spadkach nastroju bo wprowadza po pierwsze lepsze samopoczucie, bo zobaczysz, ze sa efekty, wprowadzisz troche wartosciowych rzeczy w diete i na dodatek bedziesz miala regularne posilki, co tez jest wazne i tez duzo psychicznie daje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

50

Odp: Samotna grubaska....

Zgodzę się Loka. Czesto, gęsto też to nie jest dieta, tylko glodzenie się. Zamiast odpowiednio wyliczyć jadłospis, gdzie by zrzucić kilogramy Autorka przy 175 cm i 110 kg wagi może spokojnie jeść pomiędzy 1800- 2000 kalorii dziennie, dziewczyny przechodza na jakies idiotyczne diety 1000 kcal i się dziwia, że albo je rzucaja po kilku dniach bycia mega wkurzoną, albo sobie rozwalają metabolizm.

Ale też się bedę upierac, że co jest w diecie jest mega ważne. Bo 1800 kalorii można zjeść w zbilansowany, zdrowy  sposób, ale mozna też w ciastkach.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018