amina sola
wiem ze robie bledy - pisze szybko bo mam malo czasu nie redaguje tego co napisalam
bo kierujac sie moze egoistyczna hierachia wartosci - dotyczaca pisania na forum - chce wyrazic swoje uczucia - komus zylemu a nie kartce papieru czy scianie
po piersze to twoje obie uwagi sa delikatnie to ujmujac nie stosowne
mysle ze jezeli juz decydujemy sie wziac udzial w dyskusji warto sie zastanowic nad forma naszej wypowiedzi i jej celem
coz co do twojej pierszej uwagi ze wzgledu na jej forme zakladam ze celem byla zlosliwiwosc
co drugiej uwagi gdys przed jej napsanie troche bardziej sie zastanowila moze prz\yszlo by ci do glao ze do stworzenia kompeksu nie wystarcza docinki tylko jednej nawet bardzo znaczacej osoby
i co do rady oczywiscie pol swiatu tego kiatu - oczywiscie przy odrobinie szczescia, znajdziemy wrazlilych partnerow nie mowiacych stale co sie nim w nas nie podoba
tylko kochana my wszystkie jestesmy w jokos w te zwiazki zaangazowane - pewno kazda na swoj inny sposob, kazda z nas pozostaje w tym zwiazku czesciowo z tych samych z tych samych a czesciowo z innych powodow
Podobne tematy
no to sie serdecznie usmialam
wiesz ja tez mysle ze jAK czlowiek jest zakochany to obiekt uczuc podoba mu sie w calosci
co do poczucia frustracji zwiazanego z byciem w zwiazku z brzydka kobieta to chyba niestety trafiles
bo on cos tam we mnie lubi - sa takie cechy mojej osobowosci , ktore sprawiaja ze jest mu ze w jakims tam sposob dobrze
nawet chyba sam zaczyna sie starac samego siebie przekonac ze jestem dla niego ladna
ale wiesz jak to jest to jakbys jadl cos niesmacznego i staral sobie z jakis tam powod wmowic ze ci to smakuje
no dziekuje za gratulacje - ale az tyle tej suwerennosci to we mnie nie ma
ale z tym szeregiem to mi o co innego chodzilo
ja wiem ze malo wazne w jakie otoczenie trafie ona tak czy siak zakfalifikuje mnie jako ta delikatnie mowiac mniej ladniejsza kobiete
i ja poprostu sie tej kwalifikacji podporzadkowuje
a a propo szeregu tak jak ty go rozumniesz
to oczywiscie przy ocenie atrakcyjnoci mezczyzn wyglad nie ma znaczenia
niestety co dwoch innych rzeczy to generalnie masz racje - choc ja nie sadze atrakcyjnoci facetow wedle tych kryteriow a juz na pewno nie wedle grubosci portwela -
ale vprzy ocenie atrakcyjnosci kobiet wyglad ma prioretytowe znaczenie - niestety nienajweselsze ale prawdziwe
swoja droga poleca bardzo fajna ksiazke Davida Bussa ( psycholog ewolucyjny ) Ewolucja pozadania - strategie doboru seksualnego ludzi
na ten temam
a swoja droga Marku, to ja chcialam tak osobiscie pogratulowac dojrzalosci
az sprawdzilam twoj wiek oczekujac kogos starszego - przynajjmniej strszego ode mnie ;-)
bo jeden krok od rozmowy z moim kochanie
wczoraj czytajac odpowiedzi na mojego posta - serdecznie sie smilam - podniosly mnie na duchy - dodaly otuchy
moje kochanie zapytlo co sie stalo
odpowiedzilam ze ciesze sie z odpowiedzi na mojego posta na forum
zapytal jakich - a ja nie wiedzilam co mam zrobic wykorzystac moment i porozmawiac o problemnie -
bylo milo zartowalismy caly wieczor - wiec zepsulabym atmosfere
i nie chcialam mu sprawiac przykrosci
bo ja nie mam pojecia co o tym wszystkim myslec
niby szlysze ze mnie kocha
niby widze zmartwienie w jego oczach gdy jestem smutna
a zdrugiej strony jakosc trudno mi to polaczyc z tak abolutnym brakiem wuobrzani -
134 2009-06-05 10:20:51 Ostatnio edytowany przez Desire1987 (2009-06-05 10:21:38)
Szirina!!! Ja tez jestem ruda piegowata i fajna:D hehe miałam takie same problemy jak Ty.,...dzieci potrafią byc bardzo okrutne.. kiedy tylko nadarzyła sie okazja pofarbowałam sie na czarno;];] było mi dobrze było fajnie ale męczyły mnie odrosty- co miesiąc 1 cm ....potem postanowiłam wrócić do naturalnego- co łatwe nie było;/ zrobiłam sobie na początek pomarańczowe pasemka "avangarda" tak sie chyba nazywa ta farba i włoski juz ładnie mi rosły:) odrosty nie rzucały sie juz tak bardzo w oczy i zeszłam do naturalnego! od 4 lat nie farbuje...wiem ze moje włosy sa bardzo unikatowe i wogle kobiet mi ich zazdrości:) wiesz jak poprawiam sobie samoocenę i nastrój?? pozuję do zdjęc:) dzięki nim nabieram więcej pewności siebie i czuje się lepiej kiedy na siebie patrze....co najważniejsze uważam ze jestem piękna!:)Jeżeli jesteś Ciekawa jak wyglądam podam Ci link do mojego PF:) Chętnie zobaczyłabym tez Ciebie...
Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry:)
Ja również mam rude włosy, nigdy nie farbowałam (wiele kobiet sądzi, że kolor moich włosów to jakaś super farba:=)). Owszem, w podstawówce, dzieciaki były nieznośne. Jednak dzisiaj jestem dumna z koloru moich włosów, bo wiem, że jest wyjątkowy.
Wyglad to rzecz względna. Wiele brzydkich kobiet ma faceta, dzieci rodzine, żyje jak chce i cieszy się życiem.
137 2009-06-12 07:42:00 Ostatnio edytowany przez kaasiaa222 (2009-06-12 07:42:56)
hej. JA mam podobny problem do Uli i tez nie moge sobie z nim poradzic
Co ja mam zrobic? jestem brzydka i chcialabym sie zmienic ale nie mam zbytnio kasy na jakies dobre kosmetyki a tym bardziej na ciuchy
co prawda mam chlopaka ktory bardzo mnie kocha ale jak widze te jego kumpele ktore sa nieprzyzwoicie piekne to od razu chce mi sie plakac
a najbardziej mnie doluje jego byla laska. mowi ze ona jest brzydka ze juz go nie interesuje ale jak zobaczylam ja kiedys na festenie to ona jet taka sliczna ze masakra normalnie. i od tamtej pory prawie caly czas chodze zdolowana bo boje sie ze mnie kiedys zostwi i znow wroci do tamtej
prosze was pomozcie mi bo ja juz tego dluzej nie wytrzymam
CHCE BYC PIEKNA
napiszcie na gadu to posle wam moje zdj
9512251
Niedawno spotkalm chlopaka, mily, fajny, pogadany. No i zaczelismy sie spotykac , przyznam ze ja piekna nie jestem ale nie mam z tego powodu problemow, poniewaz mam przyjaciol, ktorzy nie patrza na moj wyglad tylko to jakim jestem czlowiekiem. No i spotykalismy sie chwile po czym on stwierdzil, ze to nie ma sensu, bo nie jestem tak piekna jak inne kobiety, ze moze i charakter mam ale nic poza tym. No w sumie sie troche zalamalam, ale wiem dzis, ze on nie byl mnie wart, ze jezeli dla niego wazniejszy jest wyglad zewnetrzny niz charakter i sposob bycia no to niestety jest pustym czlowiekiem.
Jezeli ktos postrzega innych tylko i wylacznie przez urode i zgrabnosc to raczej powinien zastanowic sie czy z nim cos nie jest tak.
Mam 19 lat cale zycie przede mna i wiem ze gdzies tam na mnie czeka ktos kto zaakceptuje moja niedoskonalosc wynikajaca z braku urody. Ale ja sie akceptuje taka jaka jestem i z podniesiona glowa moge to powiedziec. Nic nie chce zmieniac uwielbiam swoje piegi na twarzy. A mezczyzna, ktory jedynie patrzy przez perspektywe pieknosci powinien sie mocno zastanowic czy taki ideal wogole istnieje i czy czasem nie zostanie mu bycie samemu. Tak sadze , taki byl moj "byly", wiem jak bolalo jak on mowil patrz jakie laski i jaki piekny usmiech. Myslalm ze to mninie ale nie teraz wiem, ze Bóg napewno ma dla mnie juz wybrana droge i ze czeka ktos kogo pokocham i kto mnie pokocha.
Takze Ula ja bym sie na Twoim miejscu nie zastanawiala.... Zreszta to Twje zycie... Jezeli podoba Ci sie taki uklad ze czujesz sie przy nim niepewna no to ok zyj dalej w tej blogiej nieswiadomosci...
Kasiu, czytajac Twoja wypowiedz sadze, ze jak on Cie kocha i mowi Ci to, i czujesz sie przy nim kobieta i pewnie to nie miej zadnych kompleksow typu bo jego znajome sa piekniejsze. Moze owszem i tak jest, ale zasatnow sie czemu on z Toba jest? Prosta odpowiedz kocha Cie i dla niego nie jest wazna Twoja zewnetrznosc tylko to co masz w srodku, to ze jestes wewnetrznie piekna, to jakim jestes czlowiekiem. Uroda to rzecz, ktora predziej czy pozniej przemija, i jedni ja maja inni nie. A jak on Cie kocha to nie zaprzataj sobie glowy tym , ze jego kolezanki sa ladniejsze, bo powiem Ci ze tak nie jest, w srodku sa puste! Musisz pozanc swoja wartosc. Wartosciowe kobiety sa teraz w cenie, piekne sa tylko fajne zeby je ogladac i tyle ale i tak dla mezczyzny liczy sie to ze jestes piekna wewnetrznie.
Asiaa święte słowa. Jestem pełna podziwu dla Ciebie. Nie każdy tak potafi się nie przejmować i czekać na Tego jedynego. Ja tak nie potrafie , ale jest już lepiej niż kiedyś więc myślę, że będzie dobrze. Jeszcze tylko przeczytam kilka takich tekstów jak Twoje i wszystko będzie git:)
Po prostu wiem jak jest. Mezczyzna, ktory patrzy na kobiete jedynie przez pryzmat tego w co jest ubrana lub czy ma zgrabne nogi i duzy biust nie jest meczyzna tylko osoba szukajaca szczescia w nieszczesciu.
Nie wiem ja po prostu wole byc brzydka ale wartosiowa, Bog jedym daje urode a drugim charakter i poczucie humoru, dlatego wole byc mniej atrakcyjna ale wartosciowa anizeli piekna i pusta.
A jezeli ludzie oceniaja innych po wygladzie to zycze takim osobom szczescia w zyciu, bo urodą sie w zyciu nic nie zdobywa, liczy sie to jakim sie jest czlowiekiem.
Kasiu, czytajac Twoja wypowiedz sadze, ze jak on Cie kocha i mowi Ci to, i czujesz sie przy nim kobieta i pewnie to nie miej zadnych kompleksow typu bo jego znajome sa piekniejsze. Moze owszem i tak jest, ale zasatnow sie czemu on z Toba jest? Prosta odpowiedz kocha Cie i dla niego nie jest wazna Twoja zewnetrznosc tylko to co masz w srodku, to ze jestes wewnetrznie piekna, to jakim jestes czlowiekiem. Uroda to rzecz, ktora predziej czy pozniej przemija, i jedni ja maja inni nie. A jak on Cie kocha to nie zaprzataj sobie glowy tym , ze jego kolezanki sa ladniejsze, bo powiem Ci ze tak nie jest, w srodku sa puste! Musisz pozanc swoja wartosc. Wartosciowe kobiety sa teraz w cenie, piekne sa tylko fajne zeby je ogladac i tyle ale i tak dla mezczyzny liczy sie to ze jestes piekna wewnetrznie.
No dobrze wiem ze podoba mu sie moj charakter i wogole to jaka jestem, ale chcialabym sie tez zmienic z wygladu byc ladniejsza po to zeby jego kumple sie nie smiali z tego 'blee jaka on ma szpetna laske'. malo co wychodze z moim chlopakiem na miasto a jak juz gdzies mamy isc to tylko i wylacznie autem...
niewiem czy on sie wstydzi ze mnia chodzic po miescie czy jak
Asiaa moze jednak bys mi pomogla sie zmienic chociaz troche lepiej bym sie jakos czula. Prosze
![]()
Kasiu, wiem ze to moze bolec jezeli koledzy Twojego chlopaka sie z niego czy tam z Ciebie smieja. Ale wierz mi na slowo to wcale nie sa jego koledzy, sa fauszywi jezeli oceniaja Cie jedynie po wygladzie w kategoriach tego w co jestes ubrana czy jakie masz wlosy. Moim zdaniem kolega powinien cieszyc sie szczesciem przyjaciela, to ze znalazl druga polowke, a jezeli jak to napisalas, ze mowia "blee jaka on ma szpetna laske" to sa albo zazdrosni o to , ze on Cie kocha i chce byc z Toba bo jestes wartosciowa kobieta, ablo po prostu sa zle wychowani. Wkoncu to on jest z Toba a nie jego koledzy, to on spedza z Toba kazda chwile, to on Cie kocha, to on sie z Toba cieszy i sie z Toba smuci a nie jesgo durni koledzy.
Kasiu, prosze zastanow sie nad tym czy warto zwracac uwage na te osoby, ktore moim zdaniem kiedys w zyciu jeszcze beda cierpiec z roznych powodow, bo ocenianie innych po wygladzie czy sytuacji materialnej to jest najgorsze co mozna robic, to najbardziej rani czlowieka.
A co do tego, ze chcesz cos zmienic w sobie,nie wiem zacznij o tego ze usiadz i pomysl, ze jestes najpiekniejsza kobieta na swiecie masz cudownego mezczyzne, ktory Cie kocha i ktory chce byc z Toba.
A co do wygladu zewnetrznego jezeli podobasz sie swojemu chlopakowi to nie zmieniaj niczego, nie zmieniaj sie pod wplywm presji otoczenia, kolegow nie warto. Badz taka radosna jak teraz ciesz sie tym co masz i bierz z zycia garsciami.
mam podobny problem. cale zycie bylam i jestem niesmiala,przez co moja samoocena jest strasznie niska.nigdy nie miala chlopaka( co jest glownym powodem mojego braku wiary w sibie) choc w wieku 18 lat powinnam przezyc pierwsze milosne uniesienia, wstydze sie tego ze nikiem jeszcze nie bylam i musze udawac przed innymi ze moje zycie uczuciowe jest bardzo bogate,co boli. uwazam ze nie jestem az tak brzydka, czesciowo akceptuje swoj wyglad natowmiast bardzo rzadko znajduje to odbicie w realnym zyciu. faceti nie interesuja sie mna przez co czuje sie potwornie, uwazam ze jestem malo atrakcjia chooc w glebi serca wiem ze takdo konca nie jest. moj stosunek do siebie mogl sie powiekszyc przez cale gimnazjum gdzi przyjaznilam sie z sliczna i ubostwiana przez wszystkich dziweczna, ja zawsze stanowilam jest cien i nigdy nikt na mnie nie zwracal uwagi co bardzo utkwilo w mojej psychice i ocenie wlasnego ja. dodoam ze juz sie z nia nie przyjazniej, glownie przez moja zazdrosc ze jej ciaglepasmo sukcesow i przez to ze bedac tak popularnai lubiana powolutku zapomnilao swoich starych szarych znajomych.teraz, w liceum jest troszke lepiej, ale dalej towarzyszy mi syndrom slicznej przyjaciolki, ktora zachwyca sie wiekszasc szegolnie podobaja sie imjej wlosy i ciagle padaja jakies komplemanty w jej kierunku.natomiast ja to ja, bardzo rzadko slysze o czyms milym dotycznacym mojego wygladu,co nie jets zbyt symaptyczne.przez te wysztkie lata zawsze czulam sie gorsza i czuje do teraz. niestt uczucie to nie mija.nie wiem co robic, czesto myslsma o jakims specjaliscie, ale troche szkoda mi kasy i watpie czy umaialbym otworzyc sie przed kims obcym, powieaz raczej nie lubie mowiac o swoich uczuciach, zawsze przychodzilo mi to z trudem. dlatego prosze o jakies rady:)
Post przeniesiony smutnaa1
Jestem mężatką od 4 lat, a razem jesteśmy już ponad 10 lat...czuję, że coś się wypaliło. Kiedyś nie miałam tylu kompleksów, ale teraz uważam, że jestem brzydka, gruba i beznadziejna. Kiedy mówię to głośno mój mąż tylko przewraca oczami, a ja tak bardzo pragnę żeby powiedział "jesteś śliczna, zgrabna itp" ...Moze za wiele wymagam??
Mam coraz większego doła, czuję, ze w związku jest coraz gorzej. Ja nie wierzę w siebie, nie podobam się sobie, a on nie robi nic abym zmieniła zdanie. W łóżku już nam się nie układa, przstajemy rozmawiać...Może to moje kompleksy nas zabijają? Jednak chciałabym się poczuc piękna dzięki niemu...
Post przeniesiony exasperation
Faceci.. Tak to już z nimi jest.
Zamiast wymagać od niego może zaskocz go czymś idź do fryzjera kup nową bieliznę zmien coś w sobie
Jeżeli nie podziała zwyczajnie z nim o tym porozmawiaj
Przecież możesz mu powiedzieć co Cię boli to Twój mąż.
Bedzie dobrze
I mów sobie, że jesteś piękna
ja tak robię i czasem pomaga
choć nie wszystko mi pasuje w swoim wyglądzie to jest dobrze ;D
Głowa do GÓRY !
Post przeniesiony exasperation
exasperation napisał/a:Faceci.. Tak to już z nimi jest.
Zamiast wymagać od niego może zaskocz go czymś idź do fryzjera kup nową bieliznę zmien coś w sobie
Jeżeli nie podziała zwyczajnie z nim o tym porozmawiaj
Przecież możesz mu powiedzieć co Cię boli to Twój mąż.
Bedzie dobrze
I mów sobie, że jesteś piękna
ja tak robię i czasem pomaga
choć nie wszystko mi pasuje w swoim wyglądzie to jest dobrze ;D
Głowa do GÓRY !
Zgadzam sie ![]()
Zmien cos w sobie, zebys poczula sie lepiej i nie rob tego dla partnera tylko zrob dla siebie ![]()
Jesli sam sie zaakceptujesz to inni tez Cie zaakceptuja:)
Wiecej wiary w siebie !
Magda, kazda kobieta jest piekna bez wzgledu na to co posiada czy jak wyglada
Ty tez jestes piekna tylko uwierz w siebie. Stan przed lustrem w lazience i powtarzaj to " jestem piekna". Bo tak rzeczywicie jest . A co do mezczyzn moiwsz ze sie Toba nie interesuja, mysle ze sie myslisz. Musisz sie dokladnie rozejrzec wokolo i zauwazyc to ze napewno komus na Tobie zalezy, ktos traktuje Cie inaczej, dla kogos znaczysz cos wiecej niz tylko kolezanka. Twojej urody i piekan nic ani nikt nie zacmi ono bedzie zawsze w Tobie, i napewno zostanie to docenione przez mezczyzne, ktory na Ciebie zasluguje. Prosze nie szukaj milosci na sile bop to predzej czy pozniej Cie zawiedzie. Otworz sie na ludzi zyj pelna zycia a milosc zawita w Towim zyciu nawet nie bedziesz wiedziala kiedy sie to satanie, kiedy poznasz tylko tego jedynego, ktory doceni Twoja urode i piekno wewnetrzne. Masz dopiero 18 lat cale zycie przed Toba, i nie przejmuj sie jakimis pieknosciami, wiesz one maja wygorowane mniemanie o sobie. Ty staraj sie byc naturalna, niczego przed nikim nie udawaj, badz tylko soba
:)
Magda, kazda kobieta jest piekna bez wzgledu na to co posiada czy jak wyglada
Ty tez jestes piekna tylko uwierz w siebie. Stan przed lustrem w lazience i powtarzaj to " jestem piekna". Bo tak rzeczywicie jest . A co do mezczyzn moiwsz ze sie Toba nie interesuja, mysle ze sie myslisz. Musisz sie dokladnie rozejrzec wokolo i zauwazyc to ze napewno komus na Tobie zalezy, ktos traktuje Cie inaczej, dla kogos znaczysz cos wiecej niz tylko kolezanka. Twojej urody i piekan nic ani nikt nie zacmi ono bedzie zawsze w Tobie, i napewno zostanie to docenione przez mezczyzne, ktory na Ciebie zasluguje. Prosze nie szukaj milosci na sile bop to predzej czy pozniej Cie zawiedzie. Otworz sie na ludzi zyj pelna zycia a milosc zawita w Towim zyciu nawet nie bedziesz wiedziala kiedy sie to satanie, kiedy poznasz tylko tego jedynego, ktory doceni Twoja urode i piekno wewnetrzne. Masz dopiero 18 lat cale zycie przed Toba, i nie przejmuj sie jakimis pieknosciami, wiesz one maja wygorowane mniemanie o sobie. Ty staraj sie byc naturalna, niczego przed nikim nie udawaj, badz tylko soba
:)
dziękuję za te miłe słowa, postaram sie wykorzystać rady, które zawarłas natomiast nie wiem co z tego wyniknie,ale starac sie bede. Teoretycznie wiem o tych wszystkuch krokach i zasadach jakie powinnam wprowadzic do swojego postaepowania, ale w praktyce jest bardzo cieko to zrealizowac. Jestem na tyle niesmiala i juz przytloczona doswiadczeniami z przeszlosci ze ciezko mi powiedziec sobie nagle 'jestes piekna' i zyc zupelnie inaczej. nio nic mimo wszytsko bede starala sie zmienic i jeszcze raz dziekuje za te slowa wsparcia. na pewno w jakis sposob pomagaja ![]()
Uda Ci się, zobaczysz! Sama to przechodziłam. Byłam pełna kompleksów, niektóre z nich mi pozostały do dziś (ale jakieś muszą być, bo byłoby zbyt idealnie
). Ale dziś potrafię stanąć przed lustrem i powiedzieć na głos "Jestem piękna!" i tak się poczuć. Trzymam za Ciebie kciuki:)
do wszystkiego potrzeba czasu, do tego zeby nauczyć się i wpoić do glowy ze jesteś piękna tez
warto sie starac, bo potem jest dużo lepiej;)
Zacznij nad soba pracowac, uprawiaj sport a przede wszystkim staraj sie siebie polubic za wszelka cene!
Czasem myślę, że wszystkie przychodzicie do jakiejś tajnej szkoły dla kobiet gdzie pokazują Wam jedno zdjęcie i mówią "tak masz wyglądać, inaczej nikt cię nie będzie chciał". A resztę życia spędzacie na staraniach by to wypełnić i zamartwianiu się kiedy w którymś miejscu odstajecie od tego zdjęcia. Z tego zmartwienia miniecie niejednego, który będzie uważał Was za idealne.
Oczywiście jak jakimś cudem go nie przegapicie biedak przejdzie przez etap "jestem brzydka, co Ty we mnie widzisz?". Najpierw zdumiony (o co jej chodzi? przecież nie jestem dla niej z litości, podoba mi się taka jaka jest, dla mnie jest piękna). Będzie się starał to z lepszym lub gorszym skutkiem ująć w słowa. Czasem pomoże. Na kilka dni.
Za 98 razem będzie już miał siły tylko zaprzeczać: "ależ skąd kochanie, jesteś piękna". Lub mniej zgrabnie (ale dla faceta to samo znaczenie): "pleciesz głupoty" (piękny wstęp do nowej kłótni pod tytułem - "a więc jestem głupia?")
Za 793 razem już tylko wzdycha, przewraca oczami i pociesza się, że jutro może się jej poprawi a dziś jakoś trzeba przeżyć.
A potem tych złych dni jest dużo... on się wkurza, bo nie ma pojęcia jak może wyprzeć z Jej głowy takie durne myśli... ona się wkurza, bo "on jej nie rozumie"...
On odchodzi. Jest zmęczony. Kochał ją, był z nią. Podobała mu się Ona, Jej wygląd, charakter, uśmiech, oczy. Ale nie czuła się przy nim szczęśliwa, skoro ciągle uważała się za brzydką. Zawiódł Ją. Może z kimś innym będzie szczęśliwsza. Może się oszukuje i tylko ucieka od kogoś kto tak zadręcza sobą siebie, a przy tym nie widzi nic więcej dookoła? Może ten facet naprawdę wierzy, że ktoś lepiej sobie poradzi i Ją uszczęśliwi?
Jeżeli nawet piękna kobieta uważa się za brzydką trzeba ominąć z daleka. Szukać choćby "brzydkiej", która ma to gdzieś i radośnie idzie przez świat. Przy takiej się odpocznie, pośmieje, porozmawia o czymś innym niż o klipsach i maseczkach. Z taką można żyć szczęśliwie.
szirina spójrz ty kobieto w lustro. tylko najpierw je umyj szirina zobacz ikle jest na tym świecie kobiet naprawde brzydkich nie no źle to określiłam raczej kobiet nie zadbanych. wiesz co kobiete czyni ładną???? uśmiech i blask w oczach. więc kup błyszczyk jesli masz jasną cere i ciemne wlosy to zupełnie tak jak ja więc nie smaruj sie żadnymi fluidami itp kup błyszczyk taki cos w kolorze brąz tylko nie mocny:P i maluj oczy dość wyraźnie tylko nie przesadzaj z kredka;P do powiek uzywaj bardziej stonowanych cieni:P no i podstawowa zasada pierś do przodu tyłek do tyłu uśmiech na twarz radość w serce i maszeruj na podryw:P:D pamiętaj że nie każda kobieta może powiedzięc że jest ładna są kobiety które nie moga nic kompletnie zrobić ze swoja uroda:D
Hej Szirino, czemu tak pesymistycznie? Dla osób o rudych włosach polecałabym kasztanową farbę, efekt jest świetny. Widziałam kilka kobiet ufarbowanych właśnie na kasztan, do tego naturalne piegi no i opalenizna słoneczna. W sumie wszystko dało super efekt. Głowa do góry! Nie staraj się na siłę "być piękną", bo i tak na pewno jesteś ładną, młodą dziewczyną.
dziewczynki ten wątek założyłam w zeszłym roku i już mnie nie dotyczy ![]()
przefarbowałam się na rudo i jest mi z tym cudownie
nie wstydzę się już swojego naturalnego koloru i nie maskuje go pod czarna farbą.
uważam że już wyszłam z tego hehe
i to dawno
ale dzięki ![]()
BRAWO
:):):)
Najważniejsza jest pewność siebie to ona dodaje nam urody i ten błys:)
Witam. Długo poszukiwałam odpowiedniego forum ,na którym mogłabym znaleźć osoby w podobnej do mnie lub całkowicie odwrotnej sytuacji,która wbrew pozorom równiez pomaga osobom zmagającym się z tak niską samooceną. Wprawdzie nigdy nie usłyszałam,nie dowiedziałam się też 'z drugiej ręki', że ktokolwiek mógłby uważać mnie za brzydką. Zawsze słyszałam że jestem ładna,śliczna,że mam bardzo ładną twarz,świetną figurę... Mimo tych pozytywnych rzeczy które o sobie usłyszałam,gdy patrzę w lustro widzę potwora,szarą mysz,w której nikt niczego nie dostrzega. Przychodzą nawet takie momenty kiedy czuję że mój wygląd nie zasługuje na to by wystawiać go na światło dzienne. Dopadają mnie także histeryczne nastroje podczas których przebieram się tysiące razy, w każdej z kolejnych rzeczy wyglądając gorzej. Widzę grubasa,nie potrafię dostrzec w sobie niczego dobrego. Jednocześnie jakaś druga część mnie,racjonalna najwyraźniej, tłumaczy sobie samej, że nie mam przecież nadwagi,nie mam również żadnych widocznych skaz na twarzy,jestem szczupła,drobna...mam przecież kogoś kto od kilku lat wciąż powtarza mi że jestem idealna,mam przyjaciół którzy uważają mnie za ładną intelektualistkę. Mimo tego jednak nie potrafię się wyzwolić z tych kompleksów,tych natarczywych myśli przez które często nie potrafię wyjść z domu,wszyscy są ode mnie lepsi,ładniejsi, bardziej zadbani...a ja jestem ohydna brzydka okropna.Gdyby nie fakt że moi znajomi odwiedzają to forum zamieściłabym zdjęcie,by poddać się obiektywnej ocenie,której oddaję się także każdego dnia na mieście-tam jednak nikt wprost mnie nie oceni,nie wyzna mi swoich poglądów.Jestem w małej desperacji,po kilku latach zmagania się z 'tym' łapię się już wszystkiego.
to wróciło !!!!!!!
cały czas znów się czuję mało atrakcyjna dla mojego faceta !! przecież to takie chore !!
nie działa już nawet na mnie ten mój stary trik !!
ciągle wydaje mi się że za mało opalona jestem, to że nie mam fajnych seksownych ciuchów jak inne. cały czas się porównuje !! a od mojego PANA mogę usłyszeć tylko "jest dobrze i koniec gadki" albo "chce ciebie i już" ale to mi nie wystarczy bo gdyby po takich słowach miała się już od tak poczuć lepiej to już dawno bym z tego wyszła !!
czy to będzie wracać jak bumerang ?? cały czas ?
nawet na imprezę z nim nie chce wyjść bo czuję się gorsza od tych wszystkich fajnych lasek które bawią się ze mną. cały czas coś !!!!
nie wiem co mam zrobić albo jak mój facet mógł by mi w tym pomóc, przecież jak ja zawsze ciągle o tym mówić to on zacznie mnie widzieć moimi oczami czyli jako byle co !!!!
160 2009-08-26 17:11:19 Ostatnio edytowany przez Ja :D (2009-08-26 17:55:35)
Może wszystko dlatego,że chcesz pozować na kogos kim nie jesteś? Z tego co mówiłaś jestes piegowatym rudzielcem a próbujesz zrobić z siebie śniadą brunetkę. To chyba nie najlepszy pomysł. Co do skóry to taka piegowata raczej nie opala się na brązowo.Dlatego wyglada to jak wygląda. Może czujesz sie źle właśnie w tej cudzej skórze? Możesz być piękna we własnej.Jakiś piękny odcień by zaakcentować Twoje rude włosy....+ delikatny balsam brącujący by ożywić karnację i pewnie byłoby idealnie...:)
Pewnie dużo też zależy od Twojego chłopaka. Ja też ciągle coś w sobie ulepszałam. Nawet brałam tabletki na powiekszenie piersi...choc mój rozmiar to C . Ale mój chłopak uświadomił mi,że jestem idealna. I wiesz co? Ja mu wierzę.I już nie cuduję ![]()
ja potrzebuję czuć akceptację z jego strony.
kiedyś mi chociaż mówił że ładnie wyglądam w czymś czy coś, a teraz nic a staram się jak głupia wyglądać sexy.
tak to racja chcę wyglądać jak ktoś inny, jak ktoś kim nie jestem. wyglądać ja te które są tak pożądane idealne którą ja nie jestem. nie mówię że jestem "pasztetem" ale ciągle coś przeszkadza mi cieszyć się z tego kim jestem i przeszkadza mi wierzyć w to że mój facet chce właśnie mnie zamiast jakiejś tam szmuli z solarium o blond włosach.
Hmm pewnie już to mówiłam na tym forum nieraz - bladość jest szlachetna!
a mleczna, zadbana skóra to mmm marzenie ![]()
Jak chcesz, żeby twój pan mówił ci miłe rzeczy, to może po prostu mu o tym powiedz. Mężczyźni są wspaniali, ale mało domyślni
. I wcale nie będą to komplementy wymuszone. Przecież chce z tobą być, więc cię kocha, jeśli cię kocha, to podobasz mu się cała, właśnie taka, jaka jesteś.
Moje Kochanie tak ma czasem dość moich pytań o to czy ładnie wyglądam, że odpowiada mi nie patrząc na mnie wcale. Co jest przykre... Także nie zawsze to działa.
Trzeba wierzyć w siebie, być sobą... wtedy na pewno poczujemy się piękniejsze...
Ja się czuję. Ani to specjalnie piękna, ani brzydka... ale pracuję nad tym ![]()
Masz doła przez to, że sama sobie to wmawiasz. Wyrzuć tą samokrytykę :-D trochę pozytywnego myślenia! Nie możesz myśleć o sobie w samych negatywach bo to jest najgorsze i wtedy wydaje się wszystko ble ;-D trochę samozachwytu xD
Zacznij siebie doceniać...i pamiętaj,że nie wszystko złoto co się świeci.
A tak na poważnie...chyba brak Tobie kogoś kto naprawdę mógłby Cię dowartościować.Spójrz w lustro,uśmiechnij się i bądź zadowolona,że masz tylko takie problemy.
Szirina musisz zacząć patrzeć na siebie inaczej.Jesteś młoda, mądra i na pewno nie brzydka ![]()
Ja uważam że rude naturalne włosy są piękne i że powinnaś do nich wrócić
wiele kobiet zazdrości tego koloru. Musisz zacząć inaczej na siebie patrzeć-bardziej pozytywnym okiem
Ja też mam masę kompleksów i Ciebie rozumiem, mam męża któremu się podobam ale i to nie pomaga ale wiem że można to zmienić.Na pewno!!
167 2010-02-10 19:32:22 Ostatnio edytowany przez regergre (2010-02-10 19:43:02)
"Czy powinnam iść do specjalisty ? Może sama powinnam coś zrobić, jakoś popracować a nie wiem jak ??? "
ja mam sposob na twoje dolegliwosci~~
mimo iz sam jestem cholernie zazdrosny o (teraz juz o wszystko co jest moje) bo rowniez zostalem zdradzony.
twoje kompleksy nie wywodza sie zapewne z tego ze niby "jestes brzydka" bo ty nie mozesz tego oceniac.
podam ci teraz rozwiazanie twojego problemu: zle dobierasz sobie partnerow. Powinnas szukac milosci a nie czegos czego nie ma i nigdy nie bylo ... xD mądry jestem tylko w slowach;p ale akurat to prawda sam jestem podobnego pokroju ale moje kompleksy znikly po kilku latach. Fakt czas leczy rany ale czy trzeba czekac tak dlugo? ja czekalem 5 lat;p i wreszcie znalazlem to czego szukam moją kobietą jest program w komputerze ktorego sam zaprogramowalem~~~~ haha
odczytaj (odczytaj.pl)
diablo 2 items (d2frag.com)
hej! ja też uważam że rudy kolor jest śliczny - mam rudą koleżankę i czasem zazdroszczę jej koloru
a blond włosy i tipsy nie sprawią że poczujesz się lepiej a jeśli już to tylko na chwilę. ja też szukam czegoś co sprawi że uwierzę w siebie. wszyscy o tym mówią jak by to było takie proste ale niestety nie jest. czasem te problemy są w nas głęboko ukryte i ciężko je przezwyciężyć - ja próbuje od jakiegoś czasu i przyznam że postępy są ale nie wielkie. oglądałam kiedyś taki program w którym była mowa właśnie o dziewczynach z niską samooceną i psycholog mówiła o ćwiczeniu z lustrem - trzeba stanąć przed lustrem i spojrzeć na swoje ciało z innej strony - nie wytykać sobie niedoskonałości tylko pozytywy i ewentualnie co można zmienić. to wbrew pozorom trudne ćwiczenie. z tego co pisałaś o sobie na pewno jesteś ładna - musisz tylko w to uwierzyć
powodzenia ![]()
i psycholog mówiła o ćwiczeniu z lustrem - trzeba stanąć przed lustrem i spojrzeć na swoje ciało z innej strony - nie wytykać sobie niedoskonałości tylko pozytywy i ewentualnie co można zmienić. to wbrew pozorom trudne ćwiczenie.
To jest bardzo trudne cwiczenie, i jesli masz ten sam schemat w glowie (''idealy,idealy,tylko idealy sie licza'') moze nic nie zmienic,a jedynie zdolowac bardziej.
:-( mysle ze ja nie tylko sie czuje brzydka ale po prostu taka jestem:-( mam problemy ze skórą (łuszczyca)na nogach i problem ze skórą na dloniach ktora sama pęka nigdy nie wkladam spódnic sukienek zawsze mi tego bylo zal ze nie moge byc jak inna kobieta mam dobrego męza ale on wogole nie zdaje sobie sprawy przez co przechodze ile w zyciu przeszlam czuje sie okropnie i gorsza od innych az mi sie plakac zachcialo jak bylam mala to mama kazywala mi chowac dlonie w rękaw mysle ze stąd tez poczucie ze jestem inna i gorsza mam kochane dzieci a te choroby uwazam jako mój krzyż jednak są chwile kiedy po prostu mysli o moim wyglądzie spędzają usmiech z mojej twarzy :-(pozdrawiam wszystkie dziewczyny z forum dobrze ze jest gdzie napisac o swoich problemach oprocz tego miejsca nie mam z kim o tym porozmawiac
Szczerze powiem - choć może to zabrzmi brutalnie jako uogólnienie - że nie znam osoby która nie miałaby kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Ja np. mam bardzo duży biust i od zawsze był moim "prześladowca" . Koleżanki powtarzają mi że jest bardzo sexy , wręcz mi go zazdroszczą ale ja gdybym mogła poddałabym sie operacji zmniejszania. W podstawówce koledzy bardzo się ze mnie śmiali co tez nie było przyjemne i załamało moje poczucie kobiecości i pewności siebie. Teraz po latach doszłam do wniosku że po prostu taka jestem i jeśli ktoś mnie nie akcpetuje z powodu dużych piersi to nie warto mu poświecać uwagi. Tak samo jest z innymi kompleksami.Mnie np. pomagało stawanie przed lustrem kompletnie nago i powtarzanie sobie " Jesteś piękna, taka właśnie jesteś . Zobacz jakie masz fajne uda, piersi i brzuch. Polub siebie" Uwierzcie że to nie było łatwe ale z czasem - udało się
Polecam wszystkim! I pozdrawiam wszystkie duszyczki bardzo ciepło!
Ta,tylko zeby tak powtarzac,to trzeba miec jeszcze fajne piersi,uda i brzuch.. Zaloze sie,ze ty jestes szczupla i masz kobieca figure
Wtedy patrzenie w lustro to rzeczywiscie przyjemnosc.
No nic,gratulacje,ze ci sie udalo ;]
Dziewczyny, czytam to co piszecie i przypominam sobie słowa mojego eks :" z twoim wyglądem, to zamarzniesz pod latarnią". Było to w dniu, kiedy z moim młodszym, wowczas 4roletnim synem ucieklam z domu. Najgorsze było to, że wierzyłam w to co powiedział. Byłam chuda, miałam biust -a, no dno...
Dzisiaj mam lat tyle ile mam i nagle dowiaduję się, ze mam ciało dwudziestolatki, biust najpiekniejszy na świecie, a twarz taka, że Mona Liza może sie zawstydzić. I wiecie co? Ja w to wierzę. Guzik mnie obchodzi, jak odbierają mnie ludzie na ulicy, w sklepie, w tramwaju...Dla mnie najważnieejsze jest to, jaką widzi mnie mój facet. Ale pokochałam siebie dużo wcześniej, czego i Wam życzę.
Nie ma kobiet brzydkich są tylko nie zadbane ![]()
Dziewczyny, czytam to co piszecie i przypominam sobie słowa mojego eks :" z twoim wyglądem, to zamarzniesz pod latarnią". Było to w dniu, kiedy z moim młodszym, wowczas 4roletnim synem ucieklam z domu. Najgorsze było to, że wierzyłam w to co powiedział. Byłam chuda, miałam biust -a, no dno...
Dzisiaj mam lat tyle ile mam i nagle dowiaduję się, ze mam ciało dwudziestolatki, biust najpiekniejszy na świecie, a twarz taka, że Mona Liza może sie zawstydzić. I wiecie co? Ja w to wierzę. Guzik mnie obchodzi, jak odbierają mnie ludzie na ulicy, w sklepie, w tramwaju...Dla mnie najważnieejsze jest to, jaką widzi mnie mój facet. Ale pokochałam siebie dużo wcześniej, czego i Wam życzę.
Wlasnie,to jest to co chcialam napisac...Gratulacje Margolcia.....Ps. I tak trzymac
'' Nie ma złego tytoniu, tak jak i nie ma brzydkich kobiet ''
Każda z nas jest piękna;) tylko niektóre kobiety o tym jeszcze nie wiedzą, są w trakcie zdobywania tej wiedzy lub tez i mają tego swiadomość że są.
Kiedyś miewałam kompleksy ale to w okresie lat 14/15 l
w wieku 16/17 przez moment wydawało mi się że jednak jestem atrakcyjną''nastolatką'' lecz ta myśl szybko mi umknęła.
Kolejnym etapem na 18/19 była już akceptacja własnego wyglądu, zastanawianie się nad tym jak schudnąc, ograniczyć piwko które uwielbiam, miałam kompleks brzuszka..
A w aktualnym okresie swojego życia jestem pewną siebie kobietą, w pełni akceptuje siebie, ba! bardzo sie sobie podobam i nigdy bym nie chciała wyglądać inaczej ![]()
A w aktualnym okresie swojego życia jestem pewną siebie kobietą, w pełni akceptuje siebie, ba! bardzo sie sobie podobam i nigdy bym nie chciała wyglądać inaczej
Ej,to brzmi jak jakas bajka
Ile masz lat? I czy przypominasz modelki z gazet? Jesli nie, to powiedz,jka to zrobilas.. ![]()
Oj Paulino modelką chyba z gazety nie jestem
A one czym się różnią od nas?
No tak, są przeleciane na wszystkie strony w photoshopie ![]()
A jak zrobiłam, nie wiem , doskonała nie jestem, nikt nie jest zresztą, nie że jestem narcyzem zapatrzonym w siebie bo tak nie jest.
Czuje się wizualnie spełniona jeżeli można to tak nazwać i akceptuje swoje nawet wady które ma każdy, ja się ze swoich nabijam, nie że siedze i narzekam na to ze mam boczki czy brzucho mi odstaje , porpostu się śmieje z tego i w pełni to akceptuje ![]()
![]()
deMonique napisał/a:A w aktualnym okresie swojego życia jestem pewną siebie kobietą, w pełni akceptuje siebie, ba! bardzo sie sobie podobam i nigdy bym nie chciała wyglądać inaczej
Ej,to brzmi jak jakas bajka
Ile masz lat? I czy przypominasz modelki z gazet? Jesli nie, to powiedz,jka to zrobilas..
Jednym ze sposobów, żeby to zrobić jest znaleźć kilku facetów, którzy będą śpiewać hymny pochwalne na Twój widok ![]()
A całkiem serio - mi pomogli znajomi, przyjaciele obojga płci, świadomość, że cenią moje towarzystwo, że cieszą się z mojej obecności. Tak naprawdę ludzi najbardziej przyciąga radość - człowiek roztaczający wokół siebie aureolkę optymizmu, z wiecznym uśmiechem na twarzy każdemu wydaje się zachwycający...
Nie przejmuj się wygladem bo on akurat w życiu nie jest najważniejszy... a co do chlopaka jeśli by cię chciał zdaradzić to co to za chłopak ... takich to trzeba szypko pognić a nie być z nim nadal... wiec jak bedzie chcial cos zrobic to i tak to zrobi nie masz na to wpływu... wiec sie nie przejmuj bo moze byc jeszcze gorzej... dasz jakos rade
:)
Łatwo jest być pewną siebie, jeśli płeć męska prawi ci komplementy i za tobą lata. Wkońcu dla nas,kobiet, zainteresowanie ze strony facetów jest dośc istotne,prawda? Ja mam wiele kompleksów ale chyba uzasadnionych. Wkońcu jakiś musi być powód tego, że chłopacy sie mną nie interesują no i moge sobie pomarzyć o jakich kolwiek komplementach. Ja ich nie słyszę. Wniosek z tego taki że czuje sie brzydka ![]()
ja mam straszne kompleksy, włosy na pępku (od piersi lekki w dół bardziej), to największy kompleks! Nie rozbiorę się na plaży bo się tego wstydzę, bo jestem ładna z twarzy a tutaj taki "defekt";/
"Nie ma brzydkich kobiet są tylko nie zadbane" Ej to mój tekst
a wracając do sedna ja tez miałem kompleksy byłem wysoki i szczupły i wyglądalem jak patyk. A mimo to się nie zalamałem zaczełem ćwiczyć i dbac o siebie. Chodziłem pewny z głową uniesioną do góry
i Wiecie co to jest najwazniejsze pewnosć siebie:) Wiec głowa do góry. Pewnie jesteś bardzo piękna a pozatym rude są sexi
Pozdrawiam
Jezu jak mnie denerwuje jak ktos pisze,ze nie ma brzydkich kobiet tylko zaniedbane!bzdura totalna!dlatego niedowartosciowane kobiety przesadzaja z wyglądem bo mysla ze zle o siebie dbaja,wszystkie kobiety sa piękne,kazda na swój unikatowy sposób!każda jest inna ale śliczna w tej innosci.....
wiecie co dziewczyny. napisałam ten post bardzo dawno temu. przez ten czas miałam czarne potem rude a teraz mam blond włosy. krótko ścięte na rihanne .....
najlepiej się teraz czuję w tym kolorze. dalej jestem lekko blada z piegami na całej buzi
ale co tam
wystarczy że ubiorę coś dopasowanego, szpilki i już każdy facet na ulicy podąża za mną wzrokiem ![]()
czasem zdarzają mi się dalej dni że czuje się okropnie w swoim ciele, ale to przeważnie wtedy kiedy jestem zmęczona po nockach w pracy albo kiedy jestem chora.
no musimy czasami ogarnąć się zacząć zauważać te głowy obracające się za nami na ulicy, musimy sobie same mówić że jesteśmy super, piękne zajefajne i takie że uhhh i po czasie się w to zaczyna wierzyć ![]()
186 2010-03-29 19:00:08 Ostatnio edytowany przez London69 (2010-03-29 19:00:28)
Najlepiej sama nad tym poprracuj, lepiej postrzegaj siebie. Stań przed lustrem i dojrzyj w sobie piękno. ![]()
A włosów naturalnych Ci zazdroszczę, ja mam piegi, ale włosy ciemne więc farbuje na rudo, a chciałabym mieć taki naturalny kolor. ![]()
Ja jestem brzydka- nie dość że niska, to ostatnio dosc dużo przytyłam, mam odstające uszy i krzywe ząbki. Nigdy mi nikt nic na ten temat wprost nie powiedział, ale ja sama wiem po sobie. Nie maluje się. Jedyny plus to ponoć moje oczy i to że młodo wyglądam- mam 19 lat a biorą mnie za 14 latkę dość często.
wiecie co, mam 25 lat.......od 5 lat malo z domu wychodzilam....nie waze 100 kg......mam 170 cm waze 65...nie chodzi o wage......ale o ksztalty, mam szeroki plaski tylek, masywne uda i lydki, zylaki w tym wieku, piuchniecie nog, piersi plaskie, tendencja do brzucha, typowa gruszka....jasna skora, nie widac mi miesni, taka mocno luzna budowa ciala.......i od patru ;at ciagle plavcze...mam partnera, pdoobam mu sie, mowi mi to......ale co z tego?wiem ze moze pusta jestem ze tak mysle ale nic nie poradze....nie pociesza mnie to, ze mu sie podobam.....bo podobac sie mezczyznie mozna, co nie znaczy ze kobieta atrakcyjna jest dla tego samego faceta kobieta piekna.......on lubil zawsze chude i driobne, ja taka nie jestem, mowi, ze podobam mu sie jaka jestem, ale mimo ze jestemy razem 4 lata, wysylam go samego na wakacje, wstydze sie, jak nad morzem tyle pieknych kobiet, ja ani sie opalac nie moge:( nie moge zalozyc kostiumu kapielowego przez chorobe....juz nie mowie jak bym wygladala po dziecku, gorzej niz przecietna 50 letnia brytyjka......nie umiem tego zaakceptowac, gdzie nie ma jakiejs fajnej laski z jestem z nim czy sama- od razu chce mi sie plakjac i trace humnor, on pewnie jak kazdy facet chcialby zebym wygladala duzo lepiej....ostatnio rozmawialismy o cwiczeniach, mowil ze mioglabym pocwiczyc i on tez....ale teraz ciagle mysle, ze chcial mi dac do zrozumienia ze wyglafdfam jak flak i mam cos robic ze soba, a jak mu powiedzialam, ze drobna nie bede etc, mam szeroka kosc etc, to napisal ok i ze sie na tym nie zna ale mialam wrazenie( a moze wymysl) ze jest rozczarowany:_(
plis tylko nie piszcie, ze laski z klipow sa retuszowane, laski z klipow sa przecietne....prawdziwe pieknosci wlasnie sa w prawdziwym zyciu:_(
mowi, ze podobam mu sie jaka jestem, ale mimo ze jestemy razem 4 lata, wysylam go samego na wakacje, wstydze sie, jak nad morzem tyle pieknych kobiet, ja ani sie opalac nie moge:( nie moge zalozyc kostiumu kapielowego przez chorobe....juz nie mowie jak bym wygladala po dziecku, gorzej niz przecietna 50 letnia brytyjka......nie umiem tego zaakceptowac,
on pewnie jak kazdy facet chcialby zebym wygladala duzo lepiej....ostatnio rozmawialismy o cwiczeniach, mowil ze mioglabym pocwiczyc i on tez....ale teraz ciagle mysle, ze chcial mi dac do zrozumienia ze wyglafdfam jak flak i mam cos robic ze soba, a jak mu powiedzialam, ze drobna nie bede etc, mam szeroka kosc etc, to napisal ok i ze sie na tym nie zna ale mialam wrazenie( a moze wymysl) ze jest rozczarowany:_(
witaj gratuluje że się zebrałaś i napisałaś na forum....
zacznę od konkretów cytuję fragmenty z Twojego postu... wiesz co problem tkwi głęboko w Tobie... Twój partner Cię kocha i akceptuje, ale Ty podejrzewasz go że chce Cie zmieniać na "lepszy model" jeśli zaproponował Tobie wspólne ćwiczenia to czemu nie skorzystasz... wspólne ćwiczenia to fajna forma spędzania czasu razem, a przy okazji bardzo korzystna... mnie np zmotywował mój ukochany, który jest sportowcem z zamiłowania do większej aktywności i wiesz co fajnie razem spędzamy czas... rower ćwiczenia spacery... i dzięki temu nie ma u nas nudy i nikt nikogo nie zmienia, a ja nawet chodzę bardziej uśmiechnięta bo mi się ciałko poprawia kondycyjnie... a dodatkowo więcej czasu spędzamy ze sobą... jeśli Twój partner był rozczarowany to raczej brakiem optymizmu i współpracy z Twojej strony, bo mogłaś chociaż spróbować a nie od razu ustawiać sie na nie... taka postawa sprawia że Twój ukochany nie będzie próbował... a Ty zawsze będziesz go podejrzewać że coś "knuje" przeciw Tobie... skoro spędzacie osobno wakacje bo Ty sie na plaży nie pokażesz to już sprawia problem... i myślę że tylko w domu jesteście razem a tak poza nim to ciągle osobno.. więc co to za związek... i krzywdzisz takim podejściem nie tylko swojego partnera, ale niezaprzeczalnie siebie... piszesz ze On pewnie chciałby to i tamto... dziewczyno obudź się!!! jeśli jest z Tobą to dlatego ze Cię kocha prawdziwie i widzi sens tego Waszego bycia razem bez względu na Twój wygląd.. więc okaż trochę dobrej woli i zacznij pracować nad sobą i swoim podejściem wobec swego wyglądu i sposobu myślenia o sobie, jeśli czegoś nie akceptujesz to spróbuj to zmienić ale tak naprawdę a nie ze założysz minimum wysiłku a potem odpuścisz bo po co się starać skoro nie ma efektów... a efekty będą... Tylko Ty musisz się otworzyć...
pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie Esta... i pamiętaj że kobieta jest taką jaką widzi ją jej ukochany mężczyzna... ja np czuje się sexy bo wiem ze dla mojego mężczyzny jestem atrakcyjna... On jest moim zwierciadłem i blask w jego oczach to potwierdza... i ja temu wierzę bo opinia innych mnie nie interesuje...
i pamiętaj że kobieta jest taką jaką widzi ją jej ukochany mężczyzna...
A ja bym to zmieniła na:
kobieta jest taka jaką sama siebie widzi
Oraz:
mężczyzna widzi kobietę taką, jaką ona sama siebie widzi
esta - jeśli ten facet Cię faktycznie kiedyś zostawi to wcale nie przez Twoją wyimaginowaną obleśność tylko przez podejście do życia. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby poszedł sobie do takiej, która waży 10 kg więcej od Ciebie, ale uśmiech jej z buzi nie schodzi...
wydaje mi sie ze kobiety lubią dużo marudzic ..tu za dużo a tam za mało. Ładny wygląd osiaga sie przez systematyczne zabiegi i ćwiczenia i nie mówie tu o operacjach plastycznych.
Każdy ma jakieś kompleksy, które czasem wychodzą, ok nie ma w tym nic złego. Trzeba czasem zjeść wiadro lodów i ponarzekać. Ale czasem to nie znaczy zawsze. Dopóki nie zrozumiesz że jesteś fajna niezależnie od tego ile ważysz i jaki masz rozmiar biustu i tyłka, to choćbyś wyglądała jak ideał, nie dostrzeżesz tego.
Chcesz coś zmienić w wyglądzie? Jest to możliwe - to rusz tyłek i to zmień (nie dla faceta tylko dla siebie). Nie da się tego zmienić - pokochaj i śmiej się ze swoich wad. Każdy jakieś ma.
Co do plaży - słyszałam ostatnio od koleżanki o pewnej jej znajomej, która nie cierpi wychodzić na plażę. Jest bardzo drobnej budowy, ma duże piersi, naturalne jasne blond włosy. Wiesz dlaczego nie lubi? Bo może ktoś pomyśli, że ma sztuczne cycki... Widzisz, jeśli się chce to ze wszystkiego można zrobić wadę. Kwestia podejścia jest kluczowa. Nie myśl o tym co ludzie pomyślą, bo na to nie masz wpływu, menda się zawsze znajdzie.
Aha i żeby nie było: mówi ci to osoba, której figura również ma liczne wady większe i mniejsze i pięknością nie grzeszy.
Ładny wygląd osiaga sie przez systematyczne zabiegi i ćwiczenia i nie mówie tu o operacjach plastycznych.
Ładny wygląd można osiągnąć również przez trochę wiary w siebie... Jak widzisz siebie-tak Cię widzą inni. Nie ma brzydkich kobiet, są tylko takie, które nie potrafią o siebie zadbać... Więc dbajmy o siebie
![]()
London69- mądre słowa:) Ja jestem chudziutka, malutka i czasami myślę sobie, że chciałabym byc troszkę masywniejsza. Nie mam długich nóg, idealnej cery, nie noszę ciuchów od D&G, ale co z tego? Najważniejsze, to podkreślic swoje zalety i znaleźc w sobie coś fajnego. Dlatego dbam o siebie, uśmiecham się, a ludzie od razu zaczynają pozytywnie mnie postrzegac. To jest najważniejsze.
jasna skora, nie widac mi miesni, taka mocno luzna budowa ciala......
To czemu nie pocwiczysz? Ja tez jestem ''grubawa'', ale mam skore i cialo jedrne, niektore jego czesci umiesnione w dotyku. Da sie. A ruch to przyjemnosc
Jesli jestes calkowicie niewycwiczona to szybko zobaczysz efekty. Juz po polgodzinnym wysilku skora staje sie gladsza i bardziej napieta. A wiele z 'lasek w realu' tez musialo pracowac nad cialem. Nie mowie ze wszystkie, ale wiekszosc. Rzadko w zyciu jest cos za darmo.
Co do schudniecia to wiem, ze to ciezka sprawa. Juz 3ci raz probuje przyrzadzic jadalna rybe z warzywami i wychodzi taka, ze sie jej jesc odechciewa
Za to zachciewa czegos innego ![]()
A tak z innej beczki - twoj partner okazuje ci w ogole ze cie pozada? 'Adoruje' cie jakos? Bo moze stad te kompleksy - nie czujesz sie przy nim 'w pelni' kobieta. Ja tak mam ;] Nie sadze, zebym byla dla niego zbyt atrakcyjna. Sama sie taka nie czuje. Trudno. Juz przestaje mi na tym zalezec. A moze po prostu spelnila sie 'przepowiednia' Vinngi ;D
A ja bym to zmieniła na:
kobieta jest taka jaką sama siebie widziOraz:
mężczyzna widzi kobietę taką, jaką ona sama siebie widzi
Chociaz wydaje mi sie, ze przy absolutnie pieknych kobietach ta zaleznosc nie dziala. Ech ![]()