1. Aborcję jako akt trzeba potępić - co do człowieka A KIM JESTEŚMY ŻEBY TO ROBIĆ ???
2. Z mojego doświadczenia - spotkałem tylko JEDNĄ na kilkanaście kobiet, o których mógłbym powiedzieć, że usunęły dziecko z własnej wygody. Zazwyczaj to dość złożone niestety.
3. Co do pomocy - myślę, że najlepiej zwrócić się do Kościoła. Sama aborcja wiąże się z zaciągnięciem ekskomuniki mocą samego prawa, co rodzi pewne komplikacje. Nie wchodząc szczegółowo w te zagadnienia warto zauważyć, że taka osoba może skorzystać z pomocy spowiednika przy Kościele katedralnym oraz Sanktuariach oraz Seminariach Duchownych. Warto jednak się zapytać o księdza który "specjalizuje się" w tym problemie. Dlaczego:
- po pierwsze ma on pewną wiedzę i doświadczenie wynikające z towarzyszenia kobietom i innym osobom zaangażowanym w samą aborcję, przy czym towarzyszenie to obejmuje również doświadczenia, o których najlepsi terapeuci nie mają za bardzo pojęcia, gdyż to nie ich "działka";
- po drugie przeważnie współpracują z psychologami (nie muszą być wierzący, wystarczy żeby miał trochę oleju w głowie) wiec jest szansa na dobry namiar na terapię, przy czym kwestia kosztów w wypadku psychoterapii oraz okresu oczekiwana też nie jest tutaj bez znaczenia. W takich sytuacjach nietrafiony psycholog narozrabia więcej niż pomoże, stąd warto zwrócić się do kogoś kto jest zorientowany w tej materii;
ze ścieżki tej mogą również skorzystać osoby niewierzące lub wątpiące.
3. Jeszcze coś do wyrywaczy "chwastów" - JAK K...WA NIE MACIE NIC MĄDREGO DO POWIEDZENIA NIE MÓWCIE WCALE.