"Bo używamy słowa aborcja, zamiast zabójstwo."- dla ciebie to zabójstwo, dla kogoś innego [w tym dziewczyny, Jowity]nie...i wokół tego kręci się nasza dyskusja. ......
Podobne tematy
Nie tylko dla mnie jest to zabójstwo-chciałaś dowodów, to Ci je przedstawiłam, z biologicznego punktu widzenia, w kilku postach powyżej, więc...nic dodać nic ująć, jest to uśmiercenie, zabójstwo czy jakikolwiek inny synonim. Nawet z biologicznego punktu widzenia. Tyle w temacie. Dla mnie w duchowym również i dla wielu innych osób, co oczywiście nie dla wszystkich, którzy jasno nie odkryli, że to jest złe, tyle. Ale już powoli odkrywają i naukowcy i psychologowie i same kobiety, mężczyźni.
no to cudownie, cieszę się, ze nas tu oświeciłaś tym wynalazczym odkryciem:)
Chyba nie wszystkich:) a jedynie Ciebie;) bo nikt inny się tu nie wypowiadał;) i chyba rzeczywiście, skoro wcześniej pisałaś o tym, że zarodek to tylko "zlepek komórek", a nie człowiek, który już czuje-->dlatego czystą biologią pokazałam Ci, że jednak nie jest tak, jak myślisz, więc, faktycznie sądzę, że Cię" oświeciłam tym wynalazczym odkryciem":)
To już rok od tego trudnego dla mnie czasu, ale powiem Wam szczerze, nie żałuję. nie wyobrażam sobie....
Olenka_20 nie próbój mi, czy innym kobietom, wmawiać poczucia winy, nie wiesz co kieruje kobietą, która decyduje się na taki krok więc nie wypowiadaj się...owszem każdy może mieć swoje zdanie, szanuje to, ale nie narzucaj go innym.
Nadal pamiętam ale nie żałuje....
To już rok od tego trudnego dla mnie czasu, ale powiem Wam szczerze, nie żałuję. nie wyobrażam sobie....
Olenka_20 nie próbój mi, czy innym kobietom, wmawiać poczucia winy, nie wiesz co kieruje kobietą, która decyduje się na taki krok więc nie wypowiadaj się...owszem każdy może mieć swoje zdanie, szanuje to, ale nie narzucaj go innym.
Nadal pamiętam ale nie żałuje....
Trzymaj sie kobieto i pamietaj. to twoja decyzja. Tez bym usuwala gdyby zaszla taka koniecznosc. Pamietac bedziesz ale jesli nie zalujesz to juz polowa sukcesu. Masz prawo do decyzji. I masz racje. Ktos moze miec inny punkt widzenia ale nie musisz ty go przyjmowac. Ja osobiscie nie lubie jak ktos probuje grac role mojego sumienia. Nikt za mnie nie umrze wiec nech mi nie mowi jak mam zyc ![]()
Dzięki Sadie.
Prosze bardzo. Jak bedziesz chciala pogadac bez oceniania twego czynu to zapraszam na priv. Czasem pewne rzeczy trzeba z siebie wyrzucic zeby poczuc sie lepiej ![]()
kazdy decyduje za swoje zycie, ale za zycie nie winnego dziecka >
nie bede oczerniac tu nikogo. tego kroku sie nie zapomni i te osoby beda z tym zyc do konca zycia.
Aż się nie chce tego czytać i to piszą matki?????? Trzeba było się zastanowić jak się seks uprawiało a nie zabijać niewinne dzieci. Jak nie chciałyście więcej dzieci to trzeba było z seksem skończyć - no tak ale to za przyjemne a z przyjemności się nie rezygnuje................
Purchelina, wiec skoro nie zalujesz, to mysle, ze ta dyskusja dobiegla konca. W czym konkretnie mamy ci pomoc? W tym, abys zapomniala? Takich codow zadna z nas nie zdziala. Pamietasz i bedziesz pamietala, tymbardziej, ze masz juz dwojke dzieci, a one zawsze beda przywolywaly mysli o tym trzecim.
do Malwi21. skoro nie chcesz tego czytać to nie muszaj się....nie zależy mi na Twojej opinni, mam ją gdzieś..mam Ci do powiedzenia tyle, że nie ma 100% antykoncepcji, a posiadanie dziecka to p0oważna decyzja, która nie kończy się na tym że zdecyduję urodzić.życzę szczęścia w życiu....i samych przemyślanych decyji!!!
Purchelino, nie było moim zamiarem zarzucanie komukolwiek winy,bo zdaje sobie sprawę z tego, że są w życiu sytuacje trudne i często podejmujemy nie właściwe decyzje tylko dlatego, że boimy się, owe decyzje wydają nam się słuszne, chciałam tylko przestrzec inne dziewczyny, kobiety, aby tego nie robiły. Napisałaś, że pamiętasz... i będziesz pamiętać...do końca swoich dni, teraz możesz sobie wmawiać, że nie masz poczucia winy, cóż sumienie trzeba zagłuszyć, ty wiesz jak jest w głębi Twojego serca, tyle, poza tym spierałyśmy się tu z jedną użytkowniczką o to czy aborcja to zabójstwo, więc pokazałam jej czystą biologią, że tak, tyle, ja nikogo nie oceniam.
Ja nie wmawiam poczucia winy, przedstawiłam jedynie fakty...sama odpowiedz sobie na pytanie czy wzbudzają w Tobie te już nawet naukowe dowody pomijając aspekt moralny poczucie winy...po tym co piszesz chyba tak, jak Ci wszystko jedno, to po co jeszcze się wypowiadasz? Kolejny dowód na to, że jednak opinia takich użytkowników jak Malwi nie jest Ci obojętna, jak zresztą sama napisałaś
Zresztą gdybyś czuła się tak wspaniale po tym co zrobiłaś nie zakładałabyś owego wątku na tym forum, ja chciałam tylko jakoś pomóc innym, przy okazji tobie, spróbować jakoś Ci pomóc.
zgadzam sie z powyzej
witam ja usunelam ciaze ktora byla z gwaltu...i mimo tego do tej pory nie daje sobie rady..nie umiem zyc z tym ze zabilam czlowieka ktory nie jest niczemu winienn do tego zostalam sama..
Zastanowiłaś się czy dobrze zrobiłaś???
i
Dlaczego to zrobiłaś???
Moja rada : idź na wizytę do psychologa.
Paulo, a ja się oczywiście powtarzam, psycholog-OCZYWIŚCIE! ale, moim zdaniem żaden psycholog tak Ci nie pomoże jak kapłan, bo Kościół jest przecież przeciwko aborcji od samego początku, mogę Ci nawet polecić księży, dzięki którym poczujesz ulgę, oni pokierują Cie dalej, do dobrych specjalistów, poważnie:), nie potępią Cię, tylko pomogą, bo od tego są, ale jeżeli nie, to napewno psycholog, bardzo dobrze, że piszesz, nie należy zabijać ŻADNEGO CZŁOWIEKA, więc ciąży z gwałtu nie należy usuwać, bo potem są takie skutki, mimo tego, że każdy człowiek powinien począć się w godności, z miłości obojga ludzi i w godnych warunkach, w wypadku gwałtu nie może być mowy o godności istoty ludzkiej, natomiast nie wolno usuwać ciąży!-tu pisze ku przestrodze innych. A z pewnością dobre pokierowanie przez kapłana pomoże Tobie...jeżeli natomiast zdecydowałaby się jakaś kobieta na urodzenie dziecka z gwałtu, to również powinna pomyśleć o kapłanie najlepiej, jeżeli jednak nie no to psychologu, który od początku do końca pomoże jej uporać się z emocjami, przeżyciami, a potem również dziecku...może wydawać się, że piętno gwałtu odciska się jedynie na matce...nic bardziej mylnego! Już od samego początku dziecko odczuwa fale negatywnych emocji, uczuć, naturalne że w momencie takiego wydarzenia w organizmie matki zachodzą różne procesy nie sprzyjające poczęciu, a i w wypadku ojca w jego organizmie, gdy dopuszcza się tego haniebnego, godnego najwyższego potępienia czynu też zachodzą owe procesy...biologia i psychologia...:/ niestety w wyniku tego maluszek odczuwa już od początku niepokój, a i przez okres całej ciąży matka jest zdenerwowana, znerwicowana, to oczywiste...dlatego dziewczyny...APELUJĘ! ja wiem, że to jest przeżycie koszmarne...nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak bardzo...ale zrobicie i sobie i Waszemu dziecku jeszcze większą krzywdę, jeżeli je zabijecie...po prostu...dlatego, nie usuwać
ciąży i od początku oddać się w opiekę, najlepiej kapłana, a jak nie no to w ostateczności-psycholog!
Paulo, gorąco się za Ciebie modlę, nie znam Cię, ale chociaż tak mogę Ci pomóc, na swój sposób, pamiętam o Tobie w modlitwie! radze pójść najlepiej do księdza. Jeżeli natomiast chciałabyś pogadać, po prostu, żeby było Ci lżej na duszy to napisz, jakoś się skontaktujemy.
O ile wiem, niektóre kobiety usuwaja ciaze pod wpływem chwili, emocji, dowiaduja sie ze sa w ciazy nie chca miec dziecka bo nie maja warunkow, nie ten facet itd, a zapominaja o tym ze dziecko jak juz sie pojawi niesie radosc same w sobie i zawsze daje sie rade raz lepiej raz gorzej ale nie jest sie juz samym. A teraz cóż, pozostaje tylko nadzieja ze z czasem uporacie sie z tymi emocjami, moze warto skorzystac porady psychologa w tej kwestii?
85 2012-05-22 12:45:32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-19 23:07:18)
linki
Dziewczyny, po prostu jak zobaczyłam to wrzucam linki...nie aby potępiać którąś czy cokolwiek, tylko może te artykuły skłonią Was do refleksji...
Może w końcu ktoś przejrzy na oczy czemu ten Kościół tak ględzi o tej aborcji i jej zabrania, ciemnogród, no to spójrzcie...to o wiele mocniejsze
wątek chyba umarł.. heh Co do aborcji uważam,że to jest indywidualna sprawa i poglądy.
87 2013-04-21 02:18:12 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2013-04-21 02:19:44)
To trudna decyzja dla każdej kobiety...
Ja zrobiłam podobnie. Gdyby ktoś powiedział mi 6 lat temu, że do tego dojdzie, uznałabym to za niesmaczny żart. Byłam wtedy po stracie dziecka- walczyłam o synka ponad dwa miesiące- nie udało się...Potem trauma i schiza, że pewnie nie będzie nam dane. A potem radosne dwie kreski i ...9 miesięcy koszmaru! Non stop biegałam do łazienki badając czy nie plamię, czy się nie powtórzy. Udało się! Po kolejnych 22 miesiacach ponownie "dwie kreski" i "zabawa" zaczęła się na nowo...
Jestem matką, kocham synków do szaleństwa.Nie chcieliśmy już dzieci i stosowaliśmy różne metody- wkładka u mnie się nie sprawdziła, bo mama tendencje do "wypychania". Zostały tabletki i nagle... znowu "dwie kreski". Początkowo nie czułam nic, a potem w mojej głowie zakołatała myśl ,że nie chcę tego pasożyta, że nie dam rady psychicznie i fizycznie, nie jestem gotowa i mam sama prawo decydować!!!Przestałam w cokolwiek wierzyć- nawet w Boga, który był dla mnie wcześniej oparciem; a może inaczej- miałam cholerne pretensje do Niego, że MUSZĘ dokonać wyboru. Tydzień później wyjechaliśmy z mężem i byliśmy zgodni w swej decyzji. Czy żałuję??? Mam wyrzuty- nie jestem robotem, a kobietą z krwi i kości- mam, ale muszę żyć dla dzieci, które mam, a wiem, że jest PRZY NICH DUŻO PRACY.Nie zniosłabym myśli,że zostając w ciąży- nagle ją tracę, bo instynkt ochronny już by działał.Każdego dnia powtarzam sobie, że to była słuszna decyzja- a gdyby dziecko było chore??A co z tymi dziećmi, które już są??
Trzymaj się dziewczyno!!Mów sobie, że będzie lepiej, że "co nas nie zabije, to nas wzmocni". Skorzystaj z porady psychologa, jesli nie ma obok własciwego wsparcia- zwłaszcza psychicznego. Pozdrawiam.
aż mi się włos zjeżył jak to przeczytałam...według mnie osoba, która przedkłada swoje uczucia emocje nad uczucia swojego dziecka nigdy nie będzie tak naprawdę dobrą matką
zawsze będzie to ,,jeśli''
jeśli coś tam, nie będę gotowa, bla bla bla
skąd pewność, że byłoby chore...jak mniemam nie było zrobionych żadnych badań, na podstawie których można tak myśleć
tylko strach...rozumiem, trauma po poronieniu ale nie można w ten sposób tłumaczyć zabicia części siebie
to jest uciekanie od prawdy
Ja tez usunełam ciaze w poznym etapie(13 tydz),nie poradziłam sobie z tym miałam dwójke dzieci ,spore problemy finansowe,zle warunki mieszkalne i okazało sie ze to nie było dziecko mojego partnera poniewaz sie zabezpieczalismy(prezerwatywa),uległam raz i spróbowałam zakazanego owocu okazzało sie ze to był raz za duzo.nie mogłam sobie poradzic z presja otoczenia wszedzie chodziło o kwestiee finansowa długi trzeba spłacac,kredyt,brak mieszkania malenka kuchnia i pokoik na nas czworo,trzeba brac kredyt i dobudowac kawałek pokoju,ciagle mi to chodziło po głowie.chciałam targnac sie na zycie nie wiedziałam co robic całe dnie przepłakane noce nie przespane i stało sie trafiłam na forum kupiłam tabletki i zrobiłam to.Teraz nie moge sobie z tym poradzic nikt nie wie ze to zrobiłam czesto gdy jestem sama zalewam sie łzami co ja zrobiłam,nie nadaje sie na zone,matke.Niewiem jak teraz mam zyc,jedyne co mi daje chec do zycia to maz i dzieci.Po tym wszystkim co sie stało maz otoczył mnie przez pierwsze dni takim ciepłem poczułam jakbym zrobiła mu krzywde nie wyobrazalam sobie tego ze on mnie tak bardzo moze kochac...:(Bardzo zaluje tego co zrobiłam ale nie dałam rady pokonac sama siebie...
89 2013-11-13 10:15:01 Ostatnio edytowany przez Materia (2013-11-13 10:28:21)
Aż się nie chce tego czytać i to piszą matki?????? Trzeba było się zastanowić jak się seks uprawiało a nie zabijać niewinne dzieci. Jak nie chciałyście więcej dzieci to trzeba było z seksem skończyć - no tak ale to za przyjemne a z przyjemności się nie rezygnuje................
Takie dzisiaj mamy społeczeństwo, najpierw rozszerza nogi, a potem myśli co robi.
Ogólnie aborcja jest dopuszczona w określonych przypadkach, w każdym innym jest zakazana. Najpierw myśleć głową, a potem kroczem.
Trzeba tego użytkownika namierzyć i sprawę zgłosić na policję, tak samo innych, którzy przyznali się do aborcji. Należy oczyścić nasze społeczeństwo z takich chwastów.
Sytuacja nigdy się nie zmieni, jeśli będzie "ciche" przyzwolenie na to i owo.
Trzeba tego użytkownika namierzyć i sprawę zgłosić na policję.
po co policja- lepiej namierzyć i wbić na pal. Albo stos. Bo wiesz- karze podlega tylko lekarz lub inna osoba przeprowadzająca aborcję lub w niej pomagająca, nie matka.
Ps. Jedyną skuteczną antykoncepcją jest abstynencja.
A ja chciałam usunąć i Dziękuję przyjaciołom i mądremu lekarzowi że w chwili słabości tego nie zrobiłam.Ciążą była bliżniacza a zostałam zgwałcona przez własnego męża to był jego sposób by mnie zatrzymać.A teraz mam zdrowych chłopców mają prawie rok mają rodzeństwo starsze i ojca który od 3tyg jest w areszcie i tam pozostanie odpowie za swoje czyny.
A ja uważam, że to indywidualna decyzja każdej z nas. Nie powinno się potępiać kobiet, które zdecydowały się na aborcję.
Cynicznahipo- podpisuje się rękami i nogami.
idz kochana do psychologa on ci pomoze.trzymam kciuki.
... to znaczy że nie jesteś pustą,jałową zdzirą...
A to znaczy,że ta która usunęła i nie czuje wyrzutów sumienia taka jest?
Nie masz prawa nikogo osądzać ![]()
Do autorki,jak Ci radzą dziewczyny tak zrób,psycholog będzie najlepszym wyjściem.
96 2013-11-19 02:40:14 Ostatnio edytowany przez bjo (2013-11-19 03:55:05)
To nie było dziecko, to był zarodek.
Jeżeli to była sluszna decyzja, to nie mamy o czym dyskutować. Nie rozumiem tego "sztucznego" aborcyjnego potępienia społecznego. Nie rozumiem dlaczego czujesz się źle. Lepiej by było, gdyby to już "dziecko" miało kiepski żywot? Nikt by Ci na jego utrzymanie forsy nie dał.
Swoją drogą, dlaczego tylko "mamusie" są posądzone o zdzirowatość, o bezmyślny seks i o "mordowanie"? Dlaczego zapomina się o tym, który "pardon my french" wkładał mamusi bez zabezpieczenia? Przecież aborcja, to również i jego decyzja. To, że się TYLKO spuścil w mamusi i nie nosi "dzidziusia" w sobie, to nie oznacza, że jest zwalniany z odpowiedzialności. Ludzie to albo ślepcy, albo bezmyślni prowokatorzy.
A ja uważam, że to indywidualna decyzja każdej z nas. Nie powinno się potępiać kobiet, które zdecydowały się na aborcję.
Amen!!
Amen!
I jeszcze raz amen!!
bjo, dobrze napisałaś.
Ludzie to prymitywy, dla nich wszystko jest albo czarne, albo białe, nie ma niczego w środku.
Swoją drogą, dlaczego tylko "mamusie" są posądzone o zdzirowatość, o bezmyślny seks i o "mordowanie"? Dlaczego zapomina się o tym, który "pardon my french" wkładał mamusi bez zabezpieczenia? Przecież aborcja, to również i jego decyzja. To, że się TYLKO spuścil w mamusi i nie nosi "dzidziusia" w sobie, to nie oznacza, że jest zwalniany z odpowiedzialności. Ludzie to albo ślepcy, albo bezmyślni prowokatorzy.
Taaak, to ma być również decyzja faceta!!! TAK TAK! Jestem ZA!
Tylko powiedz co zrobi kobieta, która z taką zawziętością udowadnia,że macica jest jej, w sytuacji, kiedy ojciec dziecka (mający prawo do decyzji o aborcji), powie, że dziecko jest jego i nie pozwoli na usunięcie ciąży?
Powiem co zrobi: USUNIE! Mając głęboko w doopie decyzję faceta.
Żeby nie było, widziałam z bliska taką sytuację.
Mój dobry kolega rozmawiał, błagał, prosił, krzyczał, straszył swoją ex. Chciał to dziecko wychować. Usunęła, nawet mam wrażenie, z wielką satysfakcją.
Jego to kosztowało długie miesiące wizyt u psychologa. W każdym dziecku widział swoje. Szkoda faceta mi było. Ma teraz żonę, dwoje dzieci, ma rodzinę, jest szczęśliwy. Ale na grobie swoich rodziców postawił prawie niewidoczną malutką figurkę aniołka i często gęsto pali się tam malutki znicz.
Moim zdaniem kobieta, która współżyje z mężczyzną i w związku z tym dopuszcza możliwość ciąży (się zdarza pomimo antykoncepcji, niestety) powinna brać pod uwagę zdanie mężczyzny.
jak można o dziecku napisać PASOŻYT- piszesz, że jesteś kobietą? jesteś potworem nawet zwierzęta nie zabijają swoich dzieci!! Tym bardziej, ze piszesz o wcześniejszych problemach z utrzymaniem ciąży. Jest takie coś jak adopcja!!! A prezerwatywy wiesz co to jest? co mężuś woli bez?
Zabijają.
Poczytaj trochę w necie.
Trzeba tego użytkownika namierzyć i sprawę zgłosić na policję, tak samo innych, którzy przyznali się do aborcji. Należy oczyścić nasze społeczeństwo z takich chwastów.
Jeśli w oczyszczonym społeczeństwie mają być tacy jak ty... to wolę te "chwasty".
po co policja- lepiej namierzyć i wbić na pal. Albo stos. Bo wiesz- karze podlega tylko lekarz lub inna osoba przeprowadzająca aborcję lub w niej pomagająca, nie matka.
Kolejna...
Załóżcie sobie wątek "aborcja ZA czy PRZECIW" i tam wylewajcie swoje ohydztwa. A autorki sumienie i macicę zostawcie w spokoju.
Życzę autorce wątku udanej terapii. Czasem trzeba wybrać mniejsze zło.
A zarodek to jeszcze nie dziecko.
A jakie byly powody usuniecia ??
A jakie byly powody usuniecia ??
A co za roznica?
Tinka8873 napisał/a:A jakie byly powody usuniecia ??
A co za roznica?
Kolosalana.
Usunięcie ciąży nie jest decyzją dla poprawy humoru..., a przynajmniej nie powinna byc.
Z ciekawosci pytam... Moze bym zrozumiala...
105 2013-11-22 01:34:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-11-22 03:53:39)
Na samym początku PROSZĘ aby mnie nie oceniać!!!
Usunęłam ciąże i nie daje sobie z tym rady, z jednej strony wiem że była to słuszna decyzja a z drugiej nie miałam prawa decydować o zyciu tego dziecka.proszę o mądre rady jak dalej żyć
Post poniżej poziomu forum.
106 2013-11-22 01:58:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-11-22 03:57:31)
wiki41 napisał/a:purchelina napisał/a:Na samym początku PROSZĘ aby mnie nie oceniać!!!
Usunęłam ciąże i nie daje sobie z tym rady, z jednej strony wiem że była to słuszna decyzja a z drugiej nie miałam prawa decydować o zyciu tego dziecka.proszę o mądre rady jak dalej żyćbędziesz gnić w piekle.
Wiki bez przesady, o tym to już zadecyduje Bóg, nie można nikogo skreślac.
A jeśli też ktoś bardzo żałuje, to może uzyskac przebaczenie.
Bóg już sie "wypowiedzial"na ten temat w Biblii, zresztą Księga Wyjścia 21:22-25 określa, że ktoś, kto zabił dziecko w łonie matki zasługuje na taką samą karę, jak ktoś, kto popełnił morderstwo. To jasno wskazuje, iż Bóg uważa dziecko w łonie za taką samą istotę ludzką jak w pełni rozwiniętego, dorosłego człowieka.
Aborcja to nie prawo kobiety do podjęcia decyzji. To sprawa życia i śmierci ludzkiego istnienia stworzonego na Boży obraz.
Niech sie stara-może jej Bóg wybaczy.
spam
Wiki, przytoczę twoją wypowiedź z innego wątku:
czemu ludzie robią takie rzeczy? BO przewaznie ludzie są ślepi na problemy innych, udają że nic sie nie dzieje, nie kiwną ręką żeby pomoc i taki czlowiek zostając z tym sam i nie wytrzymuje....
Ty jesteś ślepa, nie potrafisz pomóc, bezmyślnie krzywdzisz i dobijasz kogoś, kto w tym wątku prosi o pomoc. Wypowiadasz się też w imieniu Boga, nie mając do tego prawa. Masz w sobie wiele pychy i złośliwości. Lecz się kobieto, albo nie wypowiadaj w wątkach, w których nie masz nic ciekawego do powiedzenia! Dawno na forum nie było takiego wrednego, podłego, chamskiego babska.
108 2013-11-22 02:49:13 Ostatnio edytowany przez wiki41 (2013-11-22 02:58:33)
Wiki, przytoczę twoją wypowiedź z innego wątku:
czemu ludzie robią takie rzeczy? BO przewaznie ludzie są ślepi na problemy innych, udają że nic sie nie dzieje, nie kiwną ręką żeby pomoc i taki czlowiek zostając z tym sam i nie wytrzymuje....
Ty jesteś ślepa, nie potrafisz pomóc, bezmyślnie krzywdzisz i dobijasz kogoś, kto w tym wątku prosi o pomoc. Wypowiadasz się też w imieniu Boga, nie mając do tego prawa. Masz w sobie wiele pychy i złośliwości. Lecz się kobieto, albo nie wypowiadaj w wątkach, w których nie masz nic ciekawego do powiedzenia! Dawno na forum nie było takiego wrednego, podłego, chamskiego babska.
porównujesz samobójstwo do morderstwa?! samobójca odbiera sobie życie-decyduje sam o sobie, a ta kobieta oderała życie dziecku-niewinnemu a nie sobie! widzisz róznice??? i kto tu jest ślepy...
Skąd wpadłaś na pomysł ze wypowiadam sie w imieniu Boga? Napisalam to co nam Bóg przekazał.
Ja bezmyślnie krzywdze? czym? prawdą? tym ze nie popieram aborcji?
Zrobiłaś ze mnie najgorsze zło broniąc kobiety która zabiła własne dziecko. Jesteś NIENORMALNA!
Sama sie lecz, widac masz bardzo niskie mniemanie o sobie, bo obrzucanie mnie obejgami pewnie sprawia ci przyjemnosc. Typowe dla takich ludzi jak ty.
Oceniając mnie tak podle -nie znając mnie, świadczy tylko i wyłącznie o twojej wredocie i chamstwie. Masz ze sobą problem i ze swoim zaciętym jęzorem. Zresztą po twoich innych wypowiedziach na forum widac jak lubisz sie "niemiło" wymądrzać. Tylko współczuć.
Też usunęłam, co było bardzo racjonalną decyzją. Nie chciałam dzieci, nie lubię ich. Nie mam wyrzutów sumienia- parę komórek to nie jest czujący organizm. Za to moje życie to byłby rozpierdacz z dzieckiem w domu, gdybym wzięła jego potencjlnść pod uwagę.
Kobiety po co te nerwy i wzajemne obrażanie? Za usunięcie ciąży rozliczy autorkę, oprócz jej własnego sumienia Pan na górze-nie my! Kultura dyskusji rzecz najważniejsza.
To trudna decyzja dla każdej kobiety...
Ja zrobiłam podobnie. Gdyby ktoś powiedział mi 6 lat temu, że do tego dojdzie, uznałabym to za niesmaczny żart. Byłam wtedy po stracie dziecka- walczyłam o synka ponad dwa miesiące- nie udało się...Potem trauma i schiza, że pewnie nie będzie nam dane. A potem radosne dwie kreski i ...9 miesięcy koszmaru! Non stop biegałam do łazienki badając czy nie plamię, czy się nie powtórzy. Udało się! Po kolejnych 22 miesiacach ponownie "dwie kreski" i "zabawa" zaczęła się na nowo...
Jestem matką, kocham synków do szaleństwa.Nie chcieliśmy już dzieci i stosowaliśmy różne metody- wkładka u mnie się nie sprawdziła, bo mama tendencje do "wypychania". Zostały tabletki i nagle... znowu "dwie kreski". Początkowo nie czułam nic, a potem w mojej głowie zakołatała myśl ,że nie chcę tego pasożyta, że nie dam rady psychicznie i fizycznie, nie jestem gotowa i mam sama prawo decydować!!!Przestałam w cokolwiek wierzyć- nawet w Boga, który był dla mnie wcześniej oparciem; a może inaczej- miałam cholerne pretensje do Niego, że MUSZĘ dokonać wyboru. Tydzień później wyjechaliśmy z mężem i byliśmy zgodni w swej decyzji. Czy żałuję??? Mam wyrzuty- nie jestem robotem, a kobietą z krwi i kości- mam, ale muszę żyć dla dzieci, które mam, a wiem, że jest PRZY NICH DUŻO PRACY.Nie zniosłabym myśli,że zostając w ciąży- nagle ją tracę, bo instynkt ochronny już by działał.Każdego dnia powtarzam sobie, że to była słuszna decyzja- a gdyby dziecko było chore??A co z tymi dziećmi, które już są??
Trzymaj się dziewczyno!!Mów sobie, że będzie lepiej, że "co nas nie zabije, to nas wzmocni". Skorzystaj z porady psychologa, jesli nie ma obok własciwego wsparcia- zwłaszcza psychicznego. Pozdrawiam.
Jestem matką, kocham synków do szaleństwa - twoi synowie byli takimi samymi "pasożytami", gdy nosiłaś ich w brzuchu...
wiki41, moja odpowiedź dotyczyła twoje posta, który został usunięty przez moderatorów i oznaczony jako "post poniżej poziomu forum" - a to chyba o czymś świadczy. Jestem zarejestrowana na netkobietach od 2007 roku i pierwszy raz spotkałam się z taką agresją i chamstwem, kompletnym brakiem zrozumienia dla czyichś problemów. Jeśli ktoś usunął ciążę, żałuje i przyszedł po pomoc, to się mu pomaga, a nie kopie leżącego, jak ty to zrobiłaś. Zapewne poczułaś się lepiej po opluciu jadem tej kobiety. Ale nie jesteś wcale lepsza.
Brak poparcia dla aborcji a rozmyślne dowalanie komuś, kto chce pomocy to dwie różne sprawy.
Poza tym może najpierw weź 10 głębokich wdechów i się uspokój, tudzież popracuj nad swoją nadwrażliwością, a potem poczytaj moje posty, szczególnie te na temat aborcji. I nie przypisuj mi poglądów, których nie mam. Ja nie bronię osoby, która usunęła ciążę, ja widzę człowieka, który cierpi i chcę wyciągnąć do niego rękę, pomagając mu się podnieść. Ty natomiast uważasz, że trzeba temu komuś dokopać i pospierasz się Biblią i słowami Boga. Ale moja droga, Bóg nie jest na twoje usługi i nie jest okrutny jak twoje słowa, na całe szczęście.
113 2013-11-22 15:08:49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-11-22 15:11:46)
strzała napisał/a:wiki41 napisał/a:będziesz gnić w piekle.
Wiki bez przesady, o tym to już zadecyduje Bóg, nie można nikogo skreślac.
A jeśli też ktoś bardzo żałuje, to może uzyskac przebaczenie.Bóg już sie "wypowiedzial"na ten temat w Biblii, zresztą Księga Wyjścia 21:22-25 określa, że ktoś, kto zabił dziecko w łonie matki zasługuje na taką samą karę, jak ktoś, kto popełnił morderstwo. To jasno wskazuje, iż Bóg uważa dziecko w łonie za taką samą istotę ludzką jak w pełni rozwiniętego, dorosłego człowieka.
Aborcja to nie prawo kobiety do podjęcia decyzji. To sprawa życia i śmierci ludzkiego istnienia stworzonego na Boży obraz.
Niech sie stara-może jej Bóg wybaczy.spam
Po pierwsze, Biblii nie napisał Bóg, tylko autorzy natchnieni.
A co, jeśli Autorka nie wierzy w Boga? W takiej sytuacji nic ją nie obchodzi, co ktoś kiedyś na ten temat powiedział/napisał.
A Ty wyluzuj. Nie jesteś Bogiem. Nie Tobie oceniać, czy zrobiła dobrze, czy źle.
Dosadniej - pilnuj swojej macicy.
Do wszystkich kobiet przeciwko aborcji: jesteś przeciwko, rozumiemy to. Uważacie, że to zło. Nikt Wam nie broni. Nie stosujcie więc aborcji. Ale pozwólcie innym do zarządzania swoim ciałem tak, jak Wy to robicie. Tak będzie fair.
Dlaczego wy, kobiety oraz mężczyźni, oceniacie inne kobiety które usunęły ciąże, bądź jej w ogóle nie planowały? Nazywacie je egoistkami, morderczyniami, lub, jak jedna z forumowi-czek określiła "pójdziesz do piekła" ... ?
Nie jesteście na ich miejscu, nie dzielicie ich życia i doświadczeń.
Zamiast usuwać lepiej jest oddać do adopcji? Czy lepiej wychowywać w skrajnej biedzie? A kto tym kobietom pomoże i dzieciom? Może wy, zagorzałe obrończynie życia, które nie robią nic dla już istniejących dzieci i ich matek w potrzebie, za to zajmują się krytyka tych, które podjęły ważną i trudną decyzję w swoim życiu.
Ślepie hipokrytki - tak o was wszystkich myślę i nie zamierzam przepraszać za to.
Na zarzuty typu: trzeba było seksu nie uprawiać, odpowiem krótko... a dlaczego kurde nie? Może kochankę dla męża/partnera zatrudnić wobec tego? Może po prostu wyzbyć się samej siebie, pogrzebać i od razu pójść do klasztoru.
Dla zagorzałych katoliczek ... Bóg zobligował obojga i kobietę i mężczyznę do opieki nad potomstwem oraz kobietą brzemienną, jednak jak widzicie moje Panie wiele mężczyzn postawionym przed ciążą partnerki ucieka i to jak, i jakoś nikt ich nie obwinia za nieszczęście tych kobiet i dzieci.
Mówicie, nie usuwaj, nie zabijaj itp .. Ale kto tym kobietom pomoże, kto? WY?????
Jaguar napisał/a:Tinka8873 napisał/a:A jakie byly powody usuniecia ??
A co za roznica?
Kolosalana.
Usunięcie ciąży nie jest decyzją dla poprawy humoru..., a przynajmniej nie powinna byc.
Tylko ze w obecnej sytuacji ciaza juz zostala usunieta i nic tego nie zmieni.
Powody i przyczyny nie maja w tym momencie zadnego znaczenia.
Najwidoczniej dla autorki byly one na tyle wazne ze podjela taka a nie inna decyzje.
Kazdy problem jawi sie roznie dla roznych osob. Dla jednych posiadanie dzieci jest przeklenstwem a dla innych ich brak jest nie do porzelkniecia.
Kwestia indywidualna
Trzeba tego użytkownika namierzyć i sprawę zgłosić na policję, tak samo innych, którzy przyznali się do aborcji. Należy oczyścić nasze społeczeństwo z takich chwastów.
Masz dane, adres-zgłaszaj. Tutaj każdy ma prawo do anonimowości-jej macica jej sprawa.
Chcesz przeprowadzać prywatne śledztwo-licz się z konsekwencjami prawnymi.
POWODZENIA
![]()
wiki41, moja odpowiedź dotyczyła twoje posta, który został usunięty przez moderatorów i oznaczony jako "post poniżej poziomu forum" - a to chyba o czymś świadczy. Jestem zarejestrowana na netkobietach od 2007 roku i pierwszy raz spotkałam się z taką agresją i chamstwem, kompletnym brakiem zrozumienia dla czyichś problemów. Jeśli ktoś usunął ciążę, żałuje i przyszedł po pomoc, to się mu pomaga, a nie kopie leżącego, jak ty to zrobiłaś. Zapewne poczułaś się lepiej po opluciu jadem tej kobiety. Ale nie jesteś wcale lepsza.
Brak poparcia dla aborcji a rozmyślne dowalanie komuś, kto chce pomocy to dwie różne sprawy.
Poza tym może najpierw weź 10 głębokich wdechów i się uspokój, tudzież popracuj nad swoją nadwrażliwością, a potem poczytaj moje posty, szczególnie te na temat aborcji. I nie przypisuj mi poglądów, których nie mam. Ja nie bronię osoby, która usunęła ciążę, ja widzę człowieka, który cierpi i chcę wyciągnąć do niego rękę, pomagając mu się podnieść. Ty natomiast uważasz, że trzeba temu komuś dokopać i pospierasz się Biblią i słowami Boga. Ale moja droga, Bóg nie jest na twoje usługi i nie jest okrutny jak twoje słowa, na całe szczęście.
a twoim zdaniem wszystkie twoje wypowiedzi wzgledem mnie byly "miłe i na poziomie" ? ...
sama zaczełaś mnie oceniac po jednym wpisie...
napisałas: "Jeśli ktoś usunął ciążę, żałuje i przyszedł po pomoc, to się mu pomaga"
przecież ta kobieta bardzo nie żałuje, napisala, ze wie że była to słuszna decyzja...
ja po prostu nie umiem tak jak ty usprawiedliwiac zabójstwa tym, że ona chce rad i 'pomocy'... przeciez teraz to juz jej nic nie pomoze, ta mysl bedzie z nią do konca zycia... i to jest dla niej najwieksza kara, ktorej nikt z jej życia nie wymarze. Bóg nie jest na niczyje usługi, dlatego dał nam wskazówki, prawa i zasady.
118 2013-11-24 23:24:18 Ostatnio edytowany przez wiki41 (2013-11-24 23:34:38)
wiki41 napisał/a:strzała napisał/a:Wiki bez przesady, o tym to już zadecyduje Bóg, nie można nikogo skreślac.
A jeśli też ktoś bardzo żałuje, to może uzyskac przebaczenie.Bóg już sie "wypowiedzial"na ten temat w Biblii, zresztą Księga Wyjścia 21:22-25 określa, że ktoś, kto zabił dziecko w łonie matki zasługuje na taką samą karę, jak ktoś, kto popełnił morderstwo. To jasno wskazuje, iż Bóg uważa dziecko w łonie za taką samą istotę ludzką jak w pełni rozwiniętego, dorosłego człowieka.
Aborcja to nie prawo kobiety do podjęcia decyzji. To sprawa życia i śmierci ludzkiego istnienia stworzonego na Boży obraz.
Niech sie stara-może jej Bóg wybaczy.spam
Po pierwsze, Biblii nie napisał Bóg, tylko autorzy natchnieni.
A co, jeśli Autorka nie wierzy w Boga? W takiej sytuacji nic ją nie obchodzi, co ktoś kiedyś na ten temat powiedział/napisał.A Ty wyluzuj. Nie jesteś Bogiem. Nie Tobie oceniać, czy zrobiła dobrze, czy źle.
Dosadniej - pilnuj swojej macicy.Do wszystkich kobiet przeciwko aborcji: jesteś przeciwko, rozumiemy to. Uważacie, że to zło. Nikt Wam nie broni. Nie stosujcie więc aborcji. Ale pozwólcie innym do zarządzania swoim ciałem tak, jak Wy to robicie. Tak będzie fair.
A kto napisał, że Biblię napisał Bóg???
napisałam "wypowiedział się" - czyli objawił to wszystko poprzez ludzi-natchnionych, którzy to spisali. To jasne.
Może nie wierzy, nie wiem, 'wtrąciłam' Boga w swoje zdanie.
Nigdy nie smialabym nazywac sie Bogiem ale oceniac mogę, moge miec wlasne zdanie, jedynie czego nie powinnam zrobić to osądzić, bo to zrobi tylko Bóg.
ja po prostu nie umiem tak jak ty usprawiedliwiac zabójstwa tym, że ona chce rad i 'pomocy'... przeciez teraz to juz jej nic nie pomoze, ta mysl bedzie z nią do konca zycia... i to jest dla niej najwieksza kara, ktorej nikt z jej życia nie wymarze. Bóg nie jest na niczyje usługi, dlatego dał nam wskazówki, prawa i zasady.
....wolna wole.... ![]()
Na samym początku PROSZĘ aby mnie nie oceniać!!!
Usunęłam ciąże i nie daje sobie z tym rady, z jednej strony wiem że była to słuszna decyzja a z drugiej nie miałam prawa decydować o zyciu tego dziecka.proszę o mądre rady jak dalej żyć
Nie ma recepty jak nalezy żyć!
To twoje życie ty decydujesz, zrobiłeś co mogłaś najlepszego. Lpeiej nie urodzić, niż urodzić i mieć pretensje,że ten ktoś zmarnował nam zycia, nie kochać, cierpieć i czort wie co jeszcze. Jesteś młoda, piękna, odważna i rozsądna. Podchodź do zycia zadaniowo - byl problem, nie ma problemu, idziemy dalej ![]()
Co do Boga, kto go tam wie czy istnieje i co ma nam za złe a co nie. Jest dość niekochanych dzieci na świecie czy chcialby aby było jeszcze wiecej?
Nie było żadnego dziecko, uswiadaom to sobie, sobie. To Ty jesteś panem swego życia.
Materia napisał/a:Trzeba tego użytkownika namierzyć i sprawę zgłosić na policję, tak samo innych, którzy przyznali się do aborcji. Należy oczyścić nasze społeczeństwo z takich chwastów.
Masz dane, adres-zgłaszaj. Tutaj każdy ma prawo do anonimowości-jej macica jej sprawa.
Chcesz przeprowadzać prywatne śledztwo-licz się z konsekwencjami prawnymi.
POWODZENIA![]()
![]()
Najpier podaj namiar na siebie, to ja chętnie oczyszczę spoleczeństwo z jednego chwasta - Ciebie!
wiki41 napisał/a:ja po prostu nie umiem tak jak ty usprawiedliwiac zabójstwa tym, że ona chce rad i 'pomocy'... przeciez teraz to juz jej nic nie pomoze, ta mysl bedzie z nią do konca zycia... i to jest dla niej najwieksza kara, ktorej nikt z jej życia nie wymarze. Bóg nie jest na niczyje usługi, dlatego dał nam wskazówki, prawa i zasady.
....wolna wole....
no dal nam wolną wole dlatego nie zmusza nas do niczego i nie kieruje nami, ci ktorzy chcą byc zbawieni beda żyli zgodnie z Jego przykazaniami, a ci ktorzy nie to nie... ![]()
wiki41
Pozwól że zacytuję posta, do którego twoja pierwsza wypowiedź się odnosiła:
Na samym początku PROSZĘ aby mnie nie oceniać!!!
Usunęłam ciąże i nie daje sobie z tym rady, z jednej strony wiem że była to słuszna decyzja a z drugiej nie miałam prawa decydować o zyciu tego dziecka.proszę o mądre rady jak dalej żyć
Dziewczyna prosi o nieocenianie - dlaczego? Bo nikt nie był w jej sytuacji, nikt z nas za nią życia nie przeżyje i nikt z nas nie jest nią.
Dalej pisze, że nie daje sobie rady z traumą, potwierdza słuszność decyzji, co jest w tym wypadku rodzajem samousprawiedliwienia - po to, żeby nie oszaleć - normalny mechanizm obronny ludzkiej psychiki, a potem, że nie miała prawa decydować o życiu nienarodzonego dziecka. I prosi o radę. Czyli woła o pomoc. Do tej wypowiedzi się odniosłam, żadnego ze słów nie odwołam, fakt, że moja wypowiedź była emocjonalna, ale jak długo jestem na forum, tak takiego niesprawiedliwego, podłego zachowania nie widziałam. Dokładnie tak oceniam twoje wypowiedzi - jako pozbawione empatii i współczucia, niemal agresywne.
Widać, że jesteś młoda i niewiele przeżyłaś. Ile ty w ogóle masz lat?
Ja nie usprawiedliwiam tego, co ta kobieta zrobiła, ale i nie oceniam. Nie jestem w jej skórze. Prosi o pomoc - pomagam. Taka postawa wymaga dojrzałości emocjonalnej.
jedynie czego nie powinnam zrobić to osądzić, bo to zrobi tylko Bóg.
A co innego robisz? No chyba że nie rozumiesz tego, co piszesz. Wynosisz siebie do roli Boga, oczywiście Boga takiego, jakim ty go rozumiesz, a nie takiego jakim jest - oceniasz i moralizujesz. Rozczaruję cię: On jest totalną, wszechogarniającą miłością, czystym TAK, nie ocenia, nie odrzuca, nie odtrąca. Przygarnia każdego. Każdego czyli nawet osobę, która usunęła ciążę. Zwłaszcza taką osobę. Nie ważne czy żałuje czy nie. Jak może odtrącić część całości? To tak jakby odciąć sobie nogę czy rękę a potem się wykrwawić.
Przykazania owszem - zostały dane, ale naprawdę nie musisz epatować światopoglądem i go narzucać nikomu. Nie twój interes, kto zostanie zbawiony, a kto nie, zajmij się sobą i swoim życiem, zamiast osądzać i piętnować innych.
Cynicznahipo napisał/a:wiki41 napisał/a:Bóg już sie "wypowiedzial"na ten temat w Biblii, zresztą Księga Wyjścia 21:22-25 określa, że ktoś, kto zabił dziecko w łonie matki zasługuje na taką samą karę, jak ktoś, kto popełnił morderstwo. To jasno wskazuje, iż Bóg uważa dziecko w łonie za taką samą istotę ludzką jak w pełni rozwiniętego, dorosłego człowieka.
Aborcja to nie prawo kobiety do podjęcia decyzji. To sprawa życia i śmierci ludzkiego istnienia stworzonego na Boży obraz.
Niech sie stara-może jej Bóg wybaczy.spam
Po pierwsze, Biblii nie napisał Bóg, tylko autorzy natchnieni.
A co, jeśli Autorka nie wierzy w Boga? W takiej sytuacji nic ją nie obchodzi, co ktoś kiedyś na ten temat powiedział/napisał.A Ty wyluzuj. Nie jesteś Bogiem. Nie Tobie oceniać, czy zrobiła dobrze, czy źle.
Dosadniej - pilnuj swojej macicy.Do wszystkich kobiet przeciwko aborcji: jesteś przeciwko, rozumiemy to. Uważacie, że to zło. Nikt Wam nie broni. Nie stosujcie więc aborcji. Ale pozwólcie innym do zarządzania swoim ciałem tak, jak Wy to robicie. Tak będzie fair.
A kto napisał, że Biblię napisał Bóg???
napisałam "wypowiedział się" - czyli objawił to wszystko poprzez ludzi-natchnionych, którzy to spisali. To jasne.
Może nie wierzy, nie wiem, 'wtrąciłam' Boga w swoje zdanie.
Nigdy nie smialabym nazywac sie Bogiem ale oceniac mogę, moge miec wlasne zdanie, jedynie czego nie powinnam zrobić to osądzić, bo to zrobi tylko Bóg.
Ale zrozum, że nie każdy w Boga wierzy. Więc mamy w dupie, co on ''powiedział''/''objawił''.
125 2013-11-25 15:29:06 Ostatnio edytowany przez Viggo (2013-11-25 15:34:06)
Viggo napisał/a:Materia napisał/a:Trzeba tego użytkownika namierzyć i sprawę zgłosić na policję, tak samo innych, którzy przyznali się do aborcji. Należy oczyścić nasze społeczeństwo z takich chwastów.
Masz dane, adres-zgłaszaj. Tutaj każdy ma prawo do anonimowości-jej macica jej sprawa.
Chcesz przeprowadzać prywatne śledztwo-licz się z konsekwencjami prawnymi.
POWODZENIA![]()
![]()
Najpier podaj namiar na siebie, to ja chętnie oczyszczę spoleczeństwo z jednego chwasta - Ciebie!
To było do mnie??? Namiary? Bardzo proszę- Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu-tam mnie znajdziesz, zapraszam! Wówczas możemy porozmawiać o ewentualnym zgłoszeniu, prawie do anonimowości i namierzaniu "chwasta"......
126 2013-11-25 15:48:27 Ostatnio edytowany przez wiki41 (2013-11-25 15:49:48)
wiki41
Pozwól że zacytuję posta, do którego twoja pierwsza wypowiedź się odnosiła:
Na samym początku PROSZĘ aby mnie nie oceniać!!!
Usunęłam ciąże i nie daje sobie z tym rady, z jednej strony wiem że była to słuszna decyzja a z drugiej nie miałam prawa decydować o zyciu tego dziecka.proszę o mądre rady jak dalej żyćDziewczyna prosi o nieocenianie - dlaczego? Bo nikt nie był w jej sytuacji, nikt z nas za nią życia nie przeżyje i nikt z nas nie jest nią.
Dalej pisze, że nie daje sobie rady z traumą, potwierdza słuszność decyzji, co jest w tym wypadku rodzajem samousprawiedliwienia - po to, żeby nie oszaleć - normalny mechanizm obronny ludzkiej psychiki, a potem, że nie miała prawa decydować o życiu nienarodzonego dziecka. I prosi o radę. Czyli woła o pomoc. Do tej wypowiedzi się odniosłam, żadnego ze słów nie odwołam, fakt, że moja wypowiedź była emocjonalna, ale jak długo jestem na forum, tak takiego niesprawiedliwego, podłego zachowania nie widziałam. Dokładnie tak oceniam twoje wypowiedzi - jako pozbawione empatii i współczucia, niemal agresywne.
Widać, że jesteś młoda i niewiele przeżyłaś. Ile ty w ogóle masz lat?
Ja nie usprawiedliwiam tego, co ta kobieta zrobiła, ale i nie oceniam. Nie jestem w jej skórze. Prosi o pomoc - pomagam. Taka postawa wymaga dojrzałości emocjonalnej.jedynie czego nie powinnam zrobić to osądzić, bo to zrobi tylko Bóg.
A co innego robisz? No chyba że nie rozumiesz tego, co piszesz. Wynosisz siebie do roli Boga, oczywiście Boga takiego, jakim ty go rozumiesz, a nie takiego jakim jest - oceniasz i moralizujesz. Rozczaruję cię: On jest totalną, wszechogarniającą miłością, czystym TAK, nie ocenia, nie odrzuca, nie odtrąca. Przygarnia każdego. Każdego czyli nawet osobę, która usunęła ciążę. Zwłaszcza taką osobę. Nie ważne czy żałuje czy nie. Jak może odtrącić część całości? To tak jakby odciąć sobie nogę czy rękę a potem się wykrwawić.
Przykazania owszem - zostały dane, ale naprawdę nie musisz epatować światopoglądem i go narzucać nikomu. Nie twój interes, kto zostanie zbawiony, a kto nie, zajmij się sobą i swoim życiem, zamiast osądzać i piętnować innych.
I znowu sie mylisz.... przeszłam za dużo w swoim życiu, widziałam za dużo... i jak na swój młody wiek jestem pewna, że wiem i zrozumialam więcej niz inni tutaj wypowiadający sie na tematy o ktorych tak na prawde nie mają pojęcia i przy okazji 'napadają' na mnie.
To ty nie rozumiesz tego co ja pisze... PRZECIEZ PRZYZNAŁAM SIE, ŻE NIE POWINNAM TEGO ROBIĆ... wiec o co ci jeszcze chodzi???
Ja nie rozumiem Boga ?? a skad ty to mozesz wiedziec? po czym?? zapewniam cie ze bardzo dobrze rozumiem Boga.
Nie znasz mnie kompletnie a oceniasz bezpodstawnie. Zalozyłaś tu konto zeby sobie "ulżyć" na takich osobach jak ja? Bo nigdy nie spotkalam sie z osobą ktora mnie kompletnie nie zna a ocenia mnie najgorzej jak tylko moze. To normalne nie jest. Wez sie lepiej za siebie i skoncz tą dyskusje bo tylko robisz zamęt.
wiki41 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Po pierwsze, Biblii nie napisał Bóg, tylko autorzy natchnieni.
A co, jeśli Autorka nie wierzy w Boga? W takiej sytuacji nic ją nie obchodzi, co ktoś kiedyś na ten temat powiedział/napisał.A Ty wyluzuj. Nie jesteś Bogiem. Nie Tobie oceniać, czy zrobiła dobrze, czy źle.
Dosadniej - pilnuj swojej macicy.Do wszystkich kobiet przeciwko aborcji: jesteś przeciwko, rozumiemy to. Uważacie, że to zło. Nikt Wam nie broni. Nie stosujcie więc aborcji. Ale pozwólcie innym do zarządzania swoim ciałem tak, jak Wy to robicie. Tak będzie fair.
A kto napisał, że Biblię napisał Bóg???
napisałam "wypowiedział się" - czyli objawił to wszystko poprzez ludzi-natchnionych, którzy to spisali. To jasne.
Może nie wierzy, nie wiem, 'wtrąciłam' Boga w swoje zdanie.
Nigdy nie smialabym nazywac sie Bogiem ale oceniac mogę, moge miec wlasne zdanie, jedynie czego nie powinnam zrobić to osądzić, bo to zrobi tylko Bóg.Ale zrozum, że nie każdy w Boga wierzy. Więc mamy w dupie, co on ''powiedział''/''objawił''.
a kto ci powiedzial ze ja tego nie rozumiem? Ja to rozumiem bardzo dobrze. Tak jak inni mogą obrazac Boga, ja moge pokazać, że nie mam Go w dupie, tak jak inni mają w dupie to co objawil, tak ja mogę mowic o tym co nam objawił...
128 2013-11-25 17:39:40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-11-25 17:40:19)
Cynicznahipo napisał/a:wiki41 napisał/a:A kto napisał, że Biblię napisał Bóg???
napisałam "wypowiedział się" - czyli objawił to wszystko poprzez ludzi-natchnionych, którzy to spisali. To jasne.
Może nie wierzy, nie wiem, 'wtrąciłam' Boga w swoje zdanie.
Nigdy nie smialabym nazywac sie Bogiem ale oceniac mogę, moge miec wlasne zdanie, jedynie czego nie powinnam zrobić to osądzić, bo to zrobi tylko Bóg.Ale zrozum, że nie każdy w Boga wierzy. Więc mamy w dupie, co on ''powiedział''/''objawił''.
a kto ci powiedzial ze ja tego nie rozumiem? Ja to rozumiem bardzo dobrze. Tak jak inni mogą obrazac Boga, ja moge pokazać, że nie mam Go w dupie, tak jak inni mają w dupie to co objawil, tak ja mogę mowic o tym co nam objawił...
Tylko, że to nie jest dział ''Religia''. Także Twoje prywatne opinie dot. Boga i religii nikogo nie interesują.
Tutaj jest wątek kobiety, która potrzebuje wsparcia.
Zakończ więc religijnego off-topa.
Jestem w szoku, że można tak napadać na człowieka szukającego pomocy.
Czy niektórzy nie mają krzty przyzwoitości i empatii? Czy lepiej się poczuje jedna z drugą, że nawrzuca kobiecie, będzie prawić morały, wzbudzać jeszcze większe wyrzuty sumienia? W czym Ty jesteś lepsza kobieto, która litujesz się na forum nad dzieckiem, którego już nie ma, a gnoisz osobę, która usunęła ciążę? Bo nie jesteś na jej miejscu i możesz jej dokopać?
Tak naprawdę to nie wiesz jakbyś postąpiła będąc na jej miejscu i nie możesz być taka pewna, że sama tego nigdy nie zrobisz...
Są różne przypadki i powody takich posunięć... nie tylko ekonomiczne, czy braku wsparcia ze strony bliskich osób, ale jeszcze ciąże spowodowane gwałtem, płody obciążone wadą wrodzoną czy chorobą genetyczną, lub będące bezpośrednim zagrożeniem dla matki...
Nie wnikam z jakiego powodu kobieta to uczyniła, ale skoro zdaje sobie sprawę, że to było słuszne wyjście to znaczy, że miała powód - nie zrobiła tego tylko po to, żeby dajmy na to zmieścić się w sukienkę rozmiar S, albo móc założyć bikini nadchodzącego lata.
Może stanęła przed wyborem: osierocić pozostałe dzieci, czy usunąć to, które i tak jej nigdy nie zobaczy? A może zastanawiała się jak pogodzi wychowanie zdrowych dzieci, które już ma z opieką nad dzieckiem wymagającym nieustannej rehabilitacji do końca życia? A może jeszcze coś innego? Nie ważne! Ważne jest to, że cierpi, nie umie sobie poradzić z wyrzutami sumienia (czyli je ma! więc chyba nie jest taka zła?!).
Niektóre z Was zachowują się jak fanatyczki... jak dewotki typu "modli się pod figurą, a diabła ma za skórą". Jeśli kogoś uraziłam to przepraszam. Nie jestem typem kłótliwym, ale nie mieści mi się w głowie rzucanie kamieniami w osobę cierpiącą.
Co do Ciebie autorko to jest jasne, że musisz to z kimś "przepracować" (nie z księdzem, który też Ci dokopie, ale fachowcem), musisz mówić o swoich emocjach i przejść przez wszystkie fazy żalu i żałoby.
Nigdy nie posuwałam się do takiego kroku, ani nawet nie stawałam przed takim wyborem, więc nie wiem co czujesz w tym momencie, ale kiedyś oglądałam program o tej tematyce. Kobiety, które usunęły ciążę i nie mogły sobie z tym poradzić za radą fachowca/ psychoterapeuty zakładały wirtualne groby w internecie lub wybierały miejsce w realu (np. dowolny opuszczony grób) po to, by miały gdzie opłakiwać, odwiedzać, zapalić wirtualnego lub realnego znicza. To im podobno pomagało... Może Tobie też by pomogło?
Absolutnie niech do księdza nie idzie...
Tu może pomóc tylko dobry specjalista w dziedzinie psychologii/psychiatrii.