netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

30 lat i ciągle prawiczek

180 odpowiedzi59 558 wyświetleńzałożony przez arek30, 21.11.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 30 lat i ciągle prawiczek

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 181 z 181 ]

131

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
Facet79 napisał/a:
Hetman napisał/a:

Mam podobne doświadczenia.

Także myślę czasem o wykastrowaniu się. To praktyczne. Po co natura daje potrzebę seksualną nie dając jednocześnie możliwości jej realizacji czyli dodając np. cechy wyglądu które nie przyciągają kobiet ?

No, coraz ciekawiej- kolejny kandydat do roli Farinellego (ja też to rozważam).

132

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

30 lat i ciągle prawiczek
To może najwyższy czas złożyć papiery do seminarium?

133

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
Adrian z centrum napisał/a:

Szczerze ci radze nie baw sie w żadne związki , idz do klubu wypij na odwage potancz z jakas malolata a potem ona sama sie toba zajmie, w takich kwestiach lepiej nie sluchac kobiet bo jak zapewne wiesz jedno mowia drugie robia. smile

Plus dla Ciebie co do ostatniej części zdania smile

134

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
CoChwileCos napisał/a:
Adrian z centrum napisał/a:

Szczerze ci radze nie baw sie w żadne związki , idz do klubu wypij na odwage potancz z jakas malolata a potem ona sama sie toba zajmie, w takich kwestiach lepiej nie sluchac kobiet bo jak zapewne wiesz jedno mowia drugie robia. smile

Plus dla Ciebie co do ostatniej części zdania smile

Są tacy, którzy lubią podobne gierki (wiele dziennikarek w swoich felietonach podsyca ten stereotyp, ale, jak w "Danse Macabre" napisał S. King, oprócz zapachu trzeba w końcu sprzedać klientom jakieś steki; niestety wiele kobiet przeciąga tę grę w nieskończoność i facet wreszcie rezygnuje, dochodząc do wniosku, że nic z tego nie będzie- a potem lamenty, jacy to podli jesteśmy, nie gorsze niż nasze "biadolenie"; my możemy, inni nie- Kali gratulować)

135

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
anioleczek855 napisał/a:

a myslisz że wszytskie kobiety lubią typowychmięśniaków!! mylisz się! a na temat twoich wymagań co do "laski" to już sie wypowiadałam

Tak, kobiety piszą jedno, a robią coś przeciwnego. Zbyt wiele razy widziałem takie przypadki, żeby autorki podobnych wpisów były dla mnie wiarygodne. Zresztą dotyczy to obojga płci

136

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
CookieBitch napisał/a:

czyli taka z wieksza pupcia to juz be? i taka co obgryza paznokcie tez?

Ja na wszelki wypadek nie dbam specjalnie o paznokcie. Boję się Czerwonych Khmerów he, he

137

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
30Mircza napisał/a:

Tak, kobiety piszą jedno, a robią coś przeciwnego.

Stwierdzam, że to jest motto WSZYSTKICH facetów narzekających na brak zainteresowania kobiet.

138

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
vinnga napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Tak, kobiety piszą jedno, a robią coś przeciwnego.

Stwierdzam, że to jest motto WSZYSTKICH facetów narzekających na brak zainteresowania kobiet.

Stwierdzasz źle. Dla przykładu: każdy facet miał koleżankę, która trzymała go na dystans mówiąc jednocześnie "chciałabym takiego faceta jak ty".

139

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
vinnga napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Tak, kobiety piszą jedno, a robią coś przeciwnego.

Stwierdzam, że to jest motto WSZYSTKICH facetów narzekających na brak zainteresowania kobiet.

To nie jest żadne motto (takowego w ogóle nie posiadam), tylko fakt. Nie opieram się na spekulacjach, lecz na własnych (oraz znajomych) doświadczeniach (mówiły jedno, robiły coś innego). Powoli zaczynam godzić się z myślą o samotności. Wkrótce pewnie zupełnie sobie daruję zabieganie o względy kobiet. Nie warto tracić czasu na coś, co nie daje żadnych efektów. Żadna kobieta się mną nie zainteresowała- trudno, będę sam. Nie mam ochoty na gierki. Korzystałem z porad znajomych kobiet, ale ich wskazówki były tak ze sobą sprzeczne, że zupełnie zrobiły mi wodę z mózgu

140

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Arku 30 Jesteś jak dla mnie normalnym facetem nawet Ci,którzy maja po 27,28,35 i są prawiczkami nic nie widzę w tym złego.Ważniejsze co macie w głowach,nie nakręcacie się tak i nie wierzcie w głupoty typu odmieniec ludzie mają dziś nabite głowy telewizją netem iż wszystkich innych uważają za odmieńców.Mam kolegę lat 32,który ma dopiero 2 dziewczynę ale mózg ma po prostu elektroniczny i większość z Was bawiąc się telefonikami nie wie iż mój przyjaciel wymyśla takie bajerki.Pytam w czym jest gorszy????W niczym jest dobrym człowiekiem w wolnym czasie gramy w piłkę,bawimy się,pijemy wódkę,chodzimy na imprezki i to właśnie jego kobieta mająca dość sporo na liczniku zgrzyta zębami.Panowie głowa do góry nie wszystko stracone olejcie to zajmijcie się pracą czymś co lubicie,wychodźcie z domu a same się znajdą.

141

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
30Mircza napisał/a:
vinnga napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Tak, kobiety piszą jedno, a robią coś przeciwnego.

Stwierdzam, że to jest motto WSZYSTKICH facetów narzekających na brak zainteresowania kobiet.

To nie jest żadne motto (takowego w ogóle nie posiadam), tylko fakt. Nie opieram się na spekulacjach, lecz na własnych (oraz znajomych) doświadczeniach (mówiły jedno, robiły coś innego). Powoli zaczynam godzić się z myślą o samotności. Wkrótce pewnie zupełnie sobie daruję zabieganie o względy kobiet. Nie warto tracić czasu na coś, co nie daje żadnych efektów. Żadna kobieta się mną nie zainteresowała- trudno, będę sam. Nie mam ochoty na gierki. Korzystałem z porad znajomych kobiet, ale ich wskazówki były tak ze sobą sprzeczne, że zupełnie zrobiły mi wodę z mózgu

Mistrzu olej to nie szukaj na siłę,zyj swoim życiem,swoim tempem,potrzebne Ci stresy? wątpię.

142 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2014-12-21 13:41:38)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

I wiesz mi nie ma co stękać kwękać nie będzie Cie chciała 1,5,10,15 ale 16 już powie ,że Cie chce a jeszcze jak dostanie dobrze w trąbę od życia nie będzie jej przeszkadzać Twój brak doświadczenia.Tak to widzę więc rąk nie załamuj walcz dalej:)
Moglibyśmy popisać Tu sobie elaboraty ale spieszę się na "wigilie"w gronie przyjaciół:)

143

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
słodko-kwaśny napisał/a:

I wiesz mi nie ma co stękać kwękać nie będzie Cie chciała 1,5,10,15 ale 16 już powie ,że Cie chce a jeszcze jak dostanie dobrze w trąbę od życia nie będzie jej przeszkadzać Twój brak doświadczenia.Tak to widzę więc rąk nie załamuj walcz dalej:)
Moglibyśmy popisać Tu sobie elaboraty ale spieszę się na "wigilie"w gronie przyjaciół:)

Mnie nie chciała żadna, może poza paroma takimi, których z kolei ja nie chciałem (najpierw cię poniżają, zamiast po prostu odmówić, a potem nagle zmieniają zdanie). Wszystkie były nieziemsko atrakcyjne, ale charaktery miały paskudne. Niemało kobiet przewinęło się przez moje życie i każda mówiła, że mnie nie chce. Jeszcze jedna czy dwie i zgorzknieję już bez reszty

144

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
słodko-kwaśny napisał/a:

jeszcze jak dostanie dobrze w trąbę od życia nie będzie jej przeszkadzać Twój brak doświadczenia:)
przyjaciół:)

Wtedy raczej będzie to chciała odreagować na mnie. I wtedy to ja "dostanę w trąbę". Od niej

145

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
30Mircza napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

jeszcze jak dostanie dobrze w trąbę od życia nie będzie jej przeszkadzać Twój brak doświadczenia:)
przyjaciół:)

Wtedy raczej będzie to chciała odreagować na mnie. I wtedy to ja "dostanę w trąbę". Od niej

Nie dostaniesz zaufaj mi .Sorki ale muszę chwile kimnąć smile

146

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Ja mam tylko nadzieje, ze ci wszyscy panowie 30+ z czysta historia seksualna wyciagaja tak z minimum 5 tys na miesiac. tongue
Bo jak nie, to zmarnowane zycie...

147

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Panowie wyciągający +5 tyś na miesiąc nie mają czystej historii seksualnej.

148

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Czasami mają ale musisz jeszcze sporo dodać.

149

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Jeśli masz na myśli księży to jesteś w błędzie:) (nie w kwestii zarobków)

150

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Nie chodzi mi o księży o normalnych ludzi pracujących dla koncernów i głowiących się nad poprawieniem tego i owego:)

151

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

No ale jak facet nie ma kobiety, nie uprawia seksu - to przeciez powinien miec mnostwo kasy i czasu do inwestowania w siebie.

Ja rozumiem, ze kobieta moze olac, bo np brzydki - ale z kursow za urode nie wywalaja tongue

152

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Nie wiem czy powinien mieć czy nie, mój przyjaciel inwestował w nieruchomości lubił się zabawić,wypić i nigdy na brak kasy nie narzekał.Teraz ma plany na przyszłość i chce je realizować.

153

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
Iceni napisał/a:

Ja mam tylko nadzieje, ze ci wszyscy panowie 30+ z czysta historia seksualna wyciagaja tak z minimum 5 tys na miesiac. tongue
Bo jak nie, to zmarnowane zycie...

Ja niestety nie. Żaden ze mnie Adonis, ale do brzydkich nie należę (ot, przeciętniak). Jeśli w gronie kobiet przeważają tak powierzchowne osoby, cieszę się, że nie jestem z nikim związany. Ale kogo próbuję oszukać?

154 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-21 22:26:39)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
30Mircza napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ja mam tylko nadzieje, ze ci wszyscy panowie 30+ z czysta historia seksualna wyciagaja tak z minimum 5 tys na miesiac. tongue
Bo jak nie, to zmarnowane zycie...

Ja niestety nie. Żaden ze mnie Adonis, ale do brzydkich nie należę (ot, przeciętniak). Jeśli w gronie kobiet przeważają tak powierzchowne osoby, cieszę się, że nie jestem z nikim związany. Ale kogo próbuję oszukać?

Ale dlaczego powierzchowne? Przeciez tu nie chodzi o mnie - ja swoje zycie mam.

Masz 30 lat, nie masz dziewczyny, nie masz zycia seksualnego, nie masz rodziny = masz m n o s t w o wolnego czasu i tylko siebie do utrzymania.

Co robisz z wolnym czasem i pieniedzmi jakie zarobisz? Jezeli nie przeznaczasz ich na wlasny rozwoj, to na co?

Przeciez to marnowanie zycia! Jezeli chociaz nie o seks to zadbaj o inne przyjemnosci.  W tym o rozwoj wlasnej kariery - przeciez n i c innego cie nie zaprzata.

155 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2014-12-22 04:17:28)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
Iceni napisał/a:
30Mircza napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ja mam tylko nadzieje, ze ci wszyscy panowie 30+ z czysta historia seksualna wyciagaja tak z minimum 5 tys na miesiac. tongue
Bo jak nie, to zmarnowane zycie...

Ja niestety nie. Żaden ze mnie Adonis, ale do brzydkich nie należę (ot, przeciętniak). Jeśli w gronie kobiet przeważają tak powierzchowne osoby, cieszę się, że nie jestem z nikim związany. Ale kogo próbuję oszukać?

Ale dlaczego powierzchowne? Przeciez tu nie chodzi o mnie - ja swoje zycie mam.

Masz 30 lat, nie masz dziewczyny, nie masz zycia seksualnego, nie masz rodziny = masz m n o s t w o wolnego czasu i tylko siebie do utrzymania.

Co robisz z wolnym czasem i pieniedzmi jakie zarobisz? Jezeli nie przeznaczasz ich na wlasny rozwoj, to na co?

Przeciez to marnowanie zycia! Jezeli chociaz nie o seks to zadbaj o inne przyjemnosci.  W tym o rozwoj wlasnej kariery - przeciez n i c innego cie nie zaprzata.

Tego nie można nazwać życiem, to jest wegetacja. Zresztą dla mnie znalezienie jakiejkolwiek pracy samo w sobie byłoby sukcesem. Pięć tysięcy? Marzenie ściętej głowy! W wolnym czasie leżę w łóżku i bezmyśknie gapię się na powałę

156

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

To się facet rusz praca sama nie wpada do ręki masz jakiś zawód?

157

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
słodko-kwaśny napisał/a:

To się facet rusz praca sama nie wpada do ręki masz jakiś zawód?

Znasz choć trochę podstawy psychologii? Ciągłe niepowodzenia w jej poszukiwaniu podkopują pewność siebie. Rozważałem nawet podjęcie własnej działalności, ale w naszym pięknym kraju to istna rosyjska ruletka

158

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Tak znam miałem przez rok na studiach zdaje się,że miałem pione z tego przedmiotu nawet.
Wiec zacznij szukać dwutorowo,oglądaj oferty,zamieszczaj swoje a jednocześnie dowiedz się gdzie można zdobyć gotówkę na rozpoczęcie działalności.Z tego co wiem w UP to najlepiej na początku roku zacząć się starać,spółdzielnie socjalne też jest takie coś co pomaga zacząć.A co robić? wiesz  ja zwrócił bym uwagę na otwarcie jakiegoś net sklepu z czymś tam popatrz czym ludzie handlują.

159

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Jako dożywotni prawiczek muszę się skupić na czym innym. Rozważam wstąpienie do policji

160

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
arek30 napisał/a:

Jestem raczej niesmiały i nie grzeszę urodą
Tylko że pociągają mnie fajne laski a nie jakies szare myszki.To znaczy dziewczyna nie musi byc ładna. Ale żeby była fajną laska.:(

Kolejny na tym forum sfrustrowany, brzydki prawiczek szukający top madl tongue
Zejdź na ziemie. Zrób coś ze sobą, zadbaj o siebie, o atrakcyjny wygląd, żebyś miał z czym startować, jakiś kapitał na start. Albo zacznij szukać towaru z niższych półek.

161

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Ja i top model? Toż to oksymoron!

162

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
CatLady napisał/a:

Albo zacznij szukać towaru z niższych półek.

Moja opinia którą teraz wygłoszę nie jest raczej w tych kręgach popularna.
Jako że kobietom (zarówno tym pięknym jak i szarym myszkom) łatwiej o seks i widzą starania wielu facetów, to bardzo często wnioskują wtedy o swojej wysokiej wartości. "Skoro wszyscy do mnie podbijają to muszę być wartościowa". Dlatego uważa, że skoro ma powodzenie to może "wybrzydzać". Niestety nie wie, że większość z tych podrywaczy chciałoby ją tylko na jeden numerek, a potem zaliczyć następną. Dlatego nawet stosunkowo mniej urodziwe dziewczyny wolą przystojniaków. Ich postrzeganie zwykłych chłopaków lawinowo zmienia się dopiero w wieku po studiach, gdzie najwyższy już czas na pierwsze dziecko zanim pojawią się pierwsze zmarszczki i możliwe komplikacje ciąży. A jeszcze rok czy dwa wcześniej nawet by o takim nie pomyślała.

163

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
CatLady napisał/a:
arek30 napisał/a:

Jestem raczej niesmiały i nie grzeszę urodą
Tylko że pociągają mnie fajne laski a nie jakies szare myszki.To znaczy dziewczyna nie musi byc ładna. Ale żeby była fajną laska.:(

Kolejny na tym forum sfrustrowany, brzydki prawiczek szukający top madl tongue
Zejdź na ziemie. Zrób coś ze sobą, zadbaj o siebie, o atrakcyjny wygląd, żebyś miał z czym startować, jakiś kapitał na start. Albo zacznij szukać towaru z niższych półek.

to kobiety w 75% wchodza w zwiazki z braku laku, bo nie chca byc same (jest wiele powodow zawierania zwiazkow, malrzenstw, statystyki nie klamia) i dlatego ze odpowiadajacych partnerow dla nich biologicznie (feromony) jest malo, nie ma okazji ich poznac (wy to nazywacie chemia, nam podobaja sie tylko ladne)
mezczyzni w 20% wchodza w takie zwiazki (aseksualne)
nie potrzebuja ale i nie maja okazji by moc tak przebierac
nie podniecisz sie przy brzydkiej kobiecie, mimo ze sam jestes brzydki ale wy to bedziecie pietnowac, na siebie nie spojzycie bo wy zawsze kochacie lepiej
kboieta z kolei nie musi sie podniecac
wazne ze ma kogos
a potem znowu kogos
im wiecej korzyci tym szybciej wymieni na lepszy model
z miloscia to ma tyle wspolnego

164 Ostatnio edytowany przez 30Mircza (2015-01-23 21:40:56)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Sęk w tym, że po tym, jak ciągle tych facetów spotykało niepowodzenie za niepowodzeniem, mogli już się uprzedzić do płci pięknej i zupełnie sobie darować. Poza tym przystojniak przystojniakowi nierówny. Nie każdy podrywacz (zdaję sobie sprawę, że strzelam sobie właśnie w stopę) szuka "dziewczyny na jeden raz". Jeśli fałszywie wytłumaczą sobie twoje słowa Iami, strach pomyśleć, jak mogą zacząć postrzegać mężczyzn. Ja już nie ufam kobietom, dzięki tobie pewnie kobiety stracą zaufanie do mężczyzn

165

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Ciekawe co taka dziewczyna/ kobieta zrobi, jeżeli będzie miała nieszczęście zakochać się w takim zgorzkniałym typku jak ja (chociaż jeszcze nie zgorzkniałem do końca)

166

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Ciekawe co taka dziewczyna/ kobieta zrobi, jeżeli będzie miała nieszczęście zakochać się w takim zgorzkniałym typku jak ja (chociaż jeszcze nie zgorzkniałem do końca)

167

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

"Kto wybrzydza ten nie r*cha:-)"

168

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Nie wybrzydzam. Powoli oswajam się z myślą o dożywotnim prawictwie. Nie zasypiam gruszek w popiele i nie zarzucam moich starań, ale z każdym dniem coraz bardziej wątpię w ich sens. Od przesadnie atrakcyjnych kobiet trzymam się z daleka (przezorny zawsze ubezpieczony- zapewne trauma po szyderstwach, jakimi wiele spośród nich mnie częstowało). Wolę te o przeciętnym typie urody.

169

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
ziomek napisał/a:
arek30 napisał/a:

mam 30 lat, nie spałem z kobietą. Czy jestem odmieńcem?

Ależ skąd !!
Jesteś najnormalniejszym facetem ... taa (ironia aruś , ironia )
Szczerze mówiąc..... żal mi ciebie.
Chcesz mieć ładną "laskę" ?
Wytłumacz nam wszystkim dlaczego fajna"laska"( jak zwykłeś nazywać kobiety) chciałaby mieć niby ciebie ?!
Super dziewczyna idąc ulicą nagle zauważy zakompleksionego ,skromnego Arusia i wskoczy mu w ramiona...
Otóż Aruś nigdy do czegoś takiego nie dojdzie .
Jesteś nudnym ,szarym chłopczykiem i takiej dziewczyny sobie szukaj .
Niestety ...taka smutna prawda ,łącze się z Tobą w bólu .

Masz rację- super dziewczyna z reguły wybierze super chłopaka. Ja nie jestem już nawet "nudnym, szarym chłopczykiem", ale cieniem człowieka. Najgorsze, że nie mam już sił ani motywacji, by żyć czy choćby wegetowac. Odkąd przekonałem się, że nawet takie dziewczyny, o których piszesz Arkowi wolą kogoś innego niż ja, przestało mi zależeć na znalezieniu odpowiedniej dla mnie partnerki. Po co uganiać się za kimś, kto nie istnieje? Teraz mogę już jedynie istnieć

170

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

hmmm.... trafiłam na to forum szukając informacji o prawiczkach.... bo na takiego niedawno trafiłam...
na wstępie chciałabym tylko napisać, że to jest moje życie i proszę nie komentować mojego postępowania, nie o to tu chodzi i nie to jest tematem mojego postu

Mam 36 lat, mam Męża i 28 letniego "Kochanka" - prawiczka

Poznaliśmy się w internecie (gra społecznościowa), dużo rozmawialiśmy na różne tematy. Jestem osobą dość otwartą, bezpośrednią, taką gadułą trochę ale potrafię też słuchać. Na rozmowach o wszystkim i niczym minął nam jakiś miesiąc. Po tym czasie w dość nieoczekiwany sposób mój kolega wyznał mi, że jest prawiczkiem. Byłam tym bardzo zaskoczona... wydawał się bardzo sympatycznym facetem, wysoki (widziałam zdjęcia), przeciętnej budowy, przeciętnego wyglądu (kilka zmian i byłby całkiem atrakcyjnym facetem), owszem dość zamknięty w sobie, nie co sfrustrowany życiem .... ale zastanawiałam się jakim cudem się uchował (nie mam nic złego na myśli). Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zapytała co, jak i dlaczego.... a On jak na spowiedzi, ku swojemu własnemu zaskoczeniu, opowiedział mi o wszystkim. O frustracji, zniechęceniu do życia, o tym że czuje się inny i gorszy, że wstydzi się tego, że stał się mrukiem i odsunął się od ludzi, że ma myśli samobójcze, że jestem jedyną osobą która o tym wie. Było mi Go żal (nie mylić z litością), bo uważałam Go za fajnego faceta, który po prostu nie trafił na odpowiednią kobietę i najzwyczajniej w świecie szkoda Go żeby się zmarnował. Okazało się, że przez 5 lat był w związku z kobietą, która chciała "czekać do ślubu", było tylko jakieś małe macanko i przytulanie, żadnego sexu oralnego czy prób odbycia stosunku, żadnej masturbacji bo uważał to za niewłaściwe. Na dziewczynę nie naciskał "bo skoro chce czekać to ok", nie były to względy religijne, tłumaczyła że nie jest gotowa. Wszystko okazało się brednią bo któregoś dnia zniknęła, a po krótkim czasie widział ja z brzuchem (okazało się ze przez cały związek Go zdradzała).
To Jego historia.... nasza wspólna zaczęła się dość dziwnie. Dużo rozmawialiśmy o Jego problemie, o tym czym dla niego jest sex itd., podczas takiej rozmowy wyznałam Mu, że niedawno postanowiłam z Mężem żyć w otwartym związku (jesteśmy razem kilkanaście lat, jest ode mnie sporo starszy, bardzo się kochamy, sex jest nadal świetny, ale Mąż wyznał że podniecałoby Go gdybym miała Kochanka.... pomyślałam - czemu nie). Po kilku dniach, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, zapytał mnie czy zechciałabym być Jego pierwszą... bo on zakochał się, bo tylko przede mną potrafił się otworzyć, bo wie że może mi zaufać, bo tylko ze mną potrafił rozmawiać, że wcześniej nie odzywał się wiedząc że mam męża i że jako atrakcyjna i doświadczona kobieta nie zwrócę na Niego uwagi  (w Jego mniemaniu byłam daleko poza Jego zasięgiem gdyż uważa się - z czym cały czas walczę - za bardzo nieatrakcyjnego i nieinteresującego faceta). Tłumaczyłam Mu, że to tylko zauroczenie, ale On szedł w zaparte, że albo ja albo żadna, prosił żebym przemyślała Jego propozycje "oddania" mi się. Hmmm... dla mnie był tylko kolegą, nie patrzyłam na Niego w ten sposób, nie odwzajemniałam Jego uczuć. Czułam się niewłaściwą kobietą, żeby Go rozprawiczyć, uważałam, że skoro czekał tyle to powinien ten pierwszy raz przeżyć z TĄ właściwą i jedyną...  ale.... im dłużej o tym myślałam tym bardziej mnie to kręciło. Podniecał mnie fakt, że byłabym Jego pierwszą, że wprowadzałabym Go w arkana sexu, Jego brak doświadczenia był dla mnie słodki (wiem, żaden facet nie chciałby tego usłyszeć ;P).... no i zgodziłam się. Z góry zaznaczyłam, że będzie to tylko sex, że może być tylko moim Kochankiem.
Skoro zapadła decyzja o spotkaniu się (mieszkamy na przeciwległych krańcach Polski) postanowiłam oswoić Go trochę z sexem (bardzo krępowało Go wszystko co było z tym związane, nie potrafił o tym rozmawiać). Podsyłałam mu różnego rodzaju artykuły żeby przygotować Go chociaż teoretycznie do różnych form sexu i bliskości (bardzo chciał spróbować sexu oralnego). Żeby zapoznać się z własnym ciałem i odczuciami zaczął się też masturbować (okazało się że nie jest to takie niewłaściwe tongue). Z czasem co raz więcej o tym rozmawialiśmy, otworzył się, oswoił z tematem, zaczął mi nawet pisać krótkie seksowne historyjki opisujące jak sobie wyobraża nasze spotkanie i ten swój pierwszy raz. Całe to "przygotowanie" trwało około miesiąca. Zdania nie zmienił, wręcz przeciwnie, był co raz pewniejszy, że to mam być ja. Mieliśmy dla siebie cały weekend, zadbałam o atmosferę, sexi ciuszki, relaks itp...... no ale okazało się, że chcieć a móc to dwie różne sprawy. Gra wstępna super.... okazał się bardzo czuły, pojętny, wzajemny sex oralny był bardzo przyjemny, a On osiągnął bez problemu wzwód.... jednak kiedy miało dojść do stosunku .... klapa.... w sekundę wiotczał. Robiliśmy kilka podejść ale z każdym kolejnym był co raz bardziej sfrustrowany i zamykał się w sobie. Tłumaczyłam Mu, że zdarza się to każdemu facetowi, że po prostu za duża presja, że za bardzo chciał, że i tak było bardzo fajnie, że spróbujemy kolejny raz, że po prostu jest ok. Wiedziałam, że bardzo przeżywał to spotkanie, że bał się czy mi się spodoba, czy będzie mnie w stanie zadowolić itd. Wiedziałam że to kwestia blokady psychicznej, ale szczerze mówiąc nie zdarzyło mi się żeby jednak choćby po kilku próbach nie pobudzić faceta.... widać ja też musiałam przeżyć swój "pierwszy raz". Wyjechał załamany z przekonaniem, że nigdy więcej nie będę chciała się z Nim spotkać a On zostanie prawiczkiem do końca życia.
Dużo potem rozmawialiśmy o zaistniałej sytuacji, udało mi się chyba wytłumaczyć Mu że czasami tak bywa i trzeba próbować. Chciałam kolejnego spotkania, bo najnormalniej w świecie spodobał mi się i ujął mnie swoją czułością i ciepłem. No i właśnie..... kolejne spotkanie za tydzień. Doszłam do wniosku, że dobrze będzie spotkać się w neutralnym miejscu i to na dłużej żeby nie czuł takiej presji. Wynajęliśmy sobie na tydzień hotel gdzieś w połowie drogi. Trafiłam tutaj, bo zastanawiam się co mogę jeszcze zrobić żeby jakoś pomóc Mu przezwyciężyć tą blokadę. Dodam, że jestem atrakcyjna, zadbana i wyglądam najwyżej na 30 lat, jestem też bardzo otwarta jeśli chodzi o sex. Przyznam, że na ten temat rozmawiałam nawet z Mężem.... stwierdził że powinnam być cierpliwa, czuła i wyrozumiała, a On się w końcu odblokuje bo to problem psychiczny. Ja jednak obawiam się, że jeżeli znowu nam nie wyjdzie to On już całkiem zamknie się w sobie.
I tu mam pytanie do Panów-prawiczków.... co mogę zrobić żeby Go rozluźnić, co by na Was podziałało, może mieliście takie nie udane próby i jesteście mi w stanie powiedzieć co było nie tak i co powinnam zrobić.

I jeszcze jedno do piszących tu prawiczków.... nie poddawajcie się, nigdy nie wiadomo co Was w życiu czeka wink a życie potrafi czasami zaskakiwać wink

171

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

"Nie poddawajcie się"... Dobra rada, tyle, że nie każdy ma czy będzie miał  to szczęście trafić na kogoś tak wyrozumialego jak ty. Quod attinet waszego problemu, może zaproponuj mu masaż, bez seksu i dopiero, gdy zauważysz, że się odpręża, spróbuj się "za niego wziąć"? Nic mądrzejszego nie przychodzi mi do głowy

172

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Dzięki wink w sumie zastanawiałam się już nad takimi masażykiem.  Myślałam też o tym, żeby obudzić Go w środku nocy lodzikiem (może nie zdąży pomyśleć "nie uda się") i szybko "wykorzystać" Jego podniecenie tak żeby doprowadzić do stosunku. Mam po prostu nadzieję, że kiedy uda się Mu ten "pierwszy raz" to odblokuje się i potem już pójdzie wink

173 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-18 09:45:05)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

@Kacha... cokolwiek zrobisz, aby on miał erekcję, to będzie miał erekcję -- ciuszki, kąpiele, świece, taniec, masaż. Będzie erekcja. Ale potem nastąpi moment wejścia w cipkę -- wtedy zawsze będzie klapa. A wiesz dlaczego? Bo Ty jako kobieta podejmujesz działania, aby "jemu stał", a potem przekazujesz mu dowodzenie.

To tak jakby on nie miał prawa jazdy, Ty byś usiadła za kółkiem, prowadziła auto, przez autostrady i miasta, a potem w trakcie jazdy (!!!) powiedziała mu "przesiadamy się". I co będzie? Będzie katastrofa.

To się robi inaczej... parkujesz auto na poboczu, w bezpiecznym miejscu. Sadzasz chłopaka za kierownicą i pozwalasz mu powoli jechać. Pozwalasz mu robić błędy. Pozwalasz mu działać. Wtedy gdziekolwiek dojedziecie.

Jak to zrobić w seksie? Po prostu mu się oddaj. Bez pośpiechu, może być wspólna kąpiel, a potem czyste łóżko. Niech się zabawi Tobą, twoim ciałem. Niech oglądnie cipkę (tak po prostu -- z bliska), niech się nauczy ją dobrze lizać (= na maila Ian Kerner "Jej orgazm najpierw", portal "seksualnosc kobiet", humorystucznie na Youtube "how to eat p*ssy gavin mcinnes"). I teraz najważniejsze -- jego erekcja. On musi sam do tego dojść. Musi się zapomnieć, odstresować, podniecić, podniecić Tobą, podniecić sytuacją. Najlepiej jakbyś po prostu leżała na plecach, tak aby on miał dostęp do całej Ciebie i NIE była zbyt aktywna, nie dominowała, nie nadawała tempa. Może najlepiej jak zamkniesz oczy, nie bedziesz na niego patrzeć (niektórych to peszy). Rękami możesz go powoli (!!!) głaskać. Koniecznie (!!!) sprawdź, czy ma wrażliwe sutki na całowanie lub dotyk,  pazurkami może (= "Życie seksuale Catherine Millet"). Scenariusz do sprawdzenia -- robi minetkę, masz mokrą cipkę, górkę łonową, uda -- i wtedy niech on przydzie do Ciebie na górę i w pozycji klasycznej/misjonarskiej zacznie się penisem (nawet bez erekcji) oraz jajeczkami ocierać o mokrą cipkę... do tego twój dotyk i powinien dostać erekcji i wejść do środka. Po jego pierwszym orgaźmie będzie już dobrze.

Jest jedno "Ale" -- pewnie chcecie się kochać w gumie... na miękkiego penisa gumy nie założycie, a jak będzie miał erekcję, to wtedy przy zakładaniu gumy się speszy i będzie klapa. Wtedy pozostanie petting tylko, petting do orgazmów aż się chłopak na tyle wyluzuje, że będzie miał parcie aby wejść w cipkę -- to może zająć wiele czasu.

Twoja historia Kacha79 mi się bardzo podoba...

174

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Popieram Gary'ego, choć niektórymi postami trochę mnie kiedyś zirytował. Cieszy mnie, że dzielisz się z nami swoimi refleksjami i doświadczeniem. Gratuluję spostrzegawczości i przenikliwości

175 Ostatnio edytowany przez Kacha79 (2015-09-18 14:44:28)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Gary.... dzięki wink na to nie wpadłam tongue wydawało mi się, że powinnam właśnie więcej Nim się zajmować a nie On mną (normalnie uważam, że przyjemności należy dzielić po równo ale w tej sytuacji jakoś inaczej to widziałam), poważnie dziękuję wink
ŻADNYCH gumek tongue nie lubię ich, zabezpieczam się inaczej, czytałam też właśnie że może to "spłoszyć" erekcję u niedoświadczonych mężczyzn wink jeśli chodzi o choroby poprosiłam Go o wykonanie badań (HIV - z racji Jego pracy i możliwości zarażenia się w niej) i takie same badania przedstawiłam Mu ze swojej strony. Poza tym uważam, ze szczególnie "pierwszy raz" jest fajniejszy bez gumki, mniej stresu,  mniej komplikacji, więcej doznań i przyjemności wink

Gary myślisz, że powinnam Mu wcześniej powiedzieć o "planie"? Czyli Ty baw się, ucz i zajmuj mną aż sam się podniecisz czy lepiej nic Mu nie mówić?

Panowie i Panie ktoś coś jeszcze wink

176 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-18 16:41:36)

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

@30Mircza: tak czasem mogę kogoś wkurzyć...


Kacha79 napisał/a:

Gary.... dzięki wink na to nie wpadłam tongue wydawało mi się,
że powinnam właśnie więcej Nim się zajmować a nie On mną (normalnie
uważam, że przyjemności należy dzielić po równo ale w tej sytuacji
jakoś inaczej to widziałam), poważnie dziękuję wink

Mi się wydaje, wydaje bo nie miałem takiej sytuacji, że gdybym miał
mało doświadczenia i gdyby kobieta się położyła i powiedziała abym
pobawił sie jej ciałem, piersiami, cipkę oglądnął, polizał,
pocałował, to by mnie to w końcu podnieciło. W końcu by stres minął.


Wydaje mi się, że bez dobrego lizania cipki nie ma dobrego seksu -- facet
albo szybko skończy, albo nawet jak długo to ona nie ma orgazmu, a facet
po orgaźmie do niczego się nie nadaje, bo taka jest natura. Wielu
mądrych ludzi doszło do wniosku, że najpierw ona musi mieć orgazm, a
potem on. Więc aby tak było, to on musi umieć się zająć cipką. I
dlatego książka Ian Kerner jest ważna. Przypuszczalnie mogłaby Wam
bardzo, bardzo pomóc.


Gary myślisz, że powinnam Mu wcześniej powiedzieć o "planie"?
Czyli Ty baw się, ucz i zajmuj mną aż sam się podniecisz czy lepiej nic
Mu nie mówić?

Jak są dwie osoby chętne i otwarte do zabawy i się nie zrażają, to
mnóstwo rzeczy możecie wymyśleć, trudno mi powiedzieć konkretnie co
powinnaś zrobić.  Dlatego wypowiem się chaotycznie... Ja bym na twoim
miejscu żadnych scenariuszy nie robił -- jak on wykaże jakąkolwiek
aktywność, to Ty się trochę wycofaj, on zrobi następny krok, ty znowu
się wycofasz i jakoś sami do tego dojdziecie, że nie bedziesz go
dominować. Nie wiem jacy Wy jesteście... nie wiem co próbowaliście...
Jak nie widział cipki z bliska to "rozłóż" się na tej czystej
hotelowej pościeli, w dzień, albo przy świetle, i niech sobie ją
oglądnie, pocałuje, poliże, byle powoli, paluszka włoży, zobaczy uda
kobiece przy swoich policzkach, a potem przyjdzie na górę. Koniecznie
sprawdź jego sutki -- jak ma wrażliwe,  to praktycznie zawsze będzie
miał erekcję przez stymulację sutek.

Myślę,  że sytuacja, w której Ty rządzisz i dążycie do twojego (!)
orgazmu jest okej. Ale jeśli Ty rządzisz i dążycie do jego orgazmu...
to hmmm... może być "konflikt interesów"... speszy się, że Ty się
starasz, a on musi spełnić się w roli, aby nie zmarnować twoich
starań. Dlatego jeśli Ty mu się oddasz, wyliże cipkę, będzie ona
mokra, i zacznie się o nią ocierać penisem, a jeszcze Ty go zaczniesz
dotykać to chyba się powinien podniecić... ma oddaną kobietę więc...
piękna chwila...

Czy on dostaje orgazmu przy Tobie przez oral/loda, rączką, jakkolwiek?
Wbrew obiegowej opinii dotyk kobiecy jest tak samo erotyczny dla faceta jak
całowanie -- czyli handjob vs blowjob (terminologia z pornoli) wychodzi na
to samo. Bo jeśli ma orgazm przez zrobienie loda, a tylko problem z
wejściem do cipki, to rób mu loda raz po raz, w każdym seksie.
Następnie zadbajcie o twoj orgazm. Seks bez penetracji. I na przykład za
miesiąc lub dwa natura go zaprowadzi w odpowiednie miejsce (ewentuannie
szklanka wina wyłączy rozum).

Możesz się w jego obecności po łechtaczce pieścić? O siebie też
zadbaj, a nie obciążaj chłopaka presją, że on musi mieć orgazm. Np.
jak sie masturbujesz leżąc na plecach, to niech on całuje cię w piersi
i palcem masuje punkt G, a Ty jedną ręką na łechtaczce a drugą na
piersi -- będziesz miała taki masaż na cztery ręce, prosto do orgazmu,
chłopak zobaczy jak to wygląda i może (?) się rozluźni. Na pewno się
masturbujesz, więc przy nim będzie Ci lepiej, a dla niego super atrakcja
trzymać w ramionach kobietę która ma orgazm. Może się jeszcze czegoś
nauczy. Powinnaś mieć orgazm za każdym razem jak jest seks. Nawet
jak sama sobie mussiz pomóc -- dla faceta to żaden problem -- powinien
się ucieszyć, żekobieta jest otwarta.

Powodzenia w każdym razie...

177

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Gary, dzięki za dobre rady wink spotkanie za nami i .... jednego prawiczka mniej tongue zamiast tego mam w końcu szczęśliwego i zadowolonego z siebie i z życia Kochanka smile
co podziałało.... dziesiątki prób, rozmów, nie poddawał się.... wzięłam Go z zaskoczenia nad ranem wykorzystując naturalny wzwód, nie miał czasu "wystraszyć się" i poszło.... a potem już nie miał problemu wink

178

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Gratuluję wam obojgu (a chłopakowi zazdroszczę... z wielu względów)

179

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

dzięki wink i nie ma co zazdrościć tylko dobrze się rozejrzeć wokół tongue

180

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek
Kacha79 napisał/a:

dzięki wink i nie ma co zazdrościć tylko dobrze się rozejrzeć wokół tongue

Wokół powiadasz? Nie mam po temu za dużo okazji. Moja praca jest zbyt czasochłonna, a otaczają mnie w większości mężczyźni. Nie jestem bi- ani homoseksualny he, he

181

Odp: 30 lat i ciągle prawiczek

Fajnie Kacha, że masz takie przygody... Zostaną w pamięci na zawsze... smile smile

Pewien dziadek na łożu śmierci mamrotał do wnuków zgromadzonych wokół:   "Teraz przypominają mi się buzie wszystkich dziewczyn które całowałem jak byłem młody". To pewnie ważne... robić coś przyjemnego w bliskości z drugim człowiekiem.

Posty [ 131 do 181 z 181 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 30 lat i ciągle prawiczek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026