25letni prawiczek.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 72 ]

1 Ostatnio edytowany przez Maciejj1994 (2019-08-07 17:53:27)

Temat: 25letni prawiczek..

Witam jestem bardzo nieśmiałym chłopakiem przez te 25lat nigdy tata czy mama nie mówili mi co to seks itd.. Wcześniej  bracia starsi mówili na mnie ze jestem brzydalem (dla jaj czy nie ważne wziąłem to do siebie) Nigdy nie byłem na randce/całowałem się itp. Poprostu ignoruję dziewczyny wszystkie.. Nie mam znajomych to przynajmniej dziewczynę chciałbym znależć bo powoli czuję że wchodze w stan depresji:( Mam niską samoocenę i gdy idzie np. jakas dziewczyna czy cos to poprostu glowa w dol i tyle.. Chyba nigdy nie znajde dziewczyny. Dużo jeżdże autobusem i widze czasami jak sie patrzą na mnie ale to sa najczesciej te które juz maja takie wysokie mniemanie o sobie:( Jedyne co mnie ratuje troche to że jestem przystojny i co chwile ktos sie patrzy a ja robie sie czerwony itd .:( (nigdy nie sadzilem ze nawet ludzie w wieku 40-60 lat sie moga ogladac za takim mlodym jak ja i ze to tylko faceci i dzoadki tak robia:) )
Jak mam pokonac ta niesmialosc przez jakies 15 lat nie rozmawialem z obca dziewczyna. Chcialbym znalesc ta jedyna ale jak czytalem na forach ze dziewczyny niee lubia prawiczkow w tym wieku to juz sam sie pograzam. Dodam ze mam fobie spoleczna itp Jestem poprostu zamkniety w sobie. Ta samotnosc juz mnie powoli wykancza przez jakies 10 lat 0 znajomych i tylko dom. Mimo ze nigdy nie mialem dziewcyzny to widze ze czym bardziej mi sie podoba jakas to boje sie spojrzec na taka osobe i ze ona ma juz chlopaka/miala i ze jest osoba ktora by mnie wysmiala czy cos.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 25letni prawiczek..

Musisz zacząć od ogarnięcia normalnych kontaktów z dziewczynami, tych neutralnych, żeby Cię nie paraliżowała rozmowa, spojrzenie, bliskość (nie ta intymna, to później).
Wiesz, że źle nie wyglądasz, więc bariera jest psychiczna. Żeby ją rozwalić, nie możesz unikać przedmiotu lęku. Korzystaj z każdej okazji, przy której masz kontakt z dziewczynami i musisz jakoś reagować. Bywaj tam, gdzie są. Ucz się nie odwracać spojrzenia, rozmawiać, sam zaczynać rozmowę. Działać tak, jakbyś nie wiedział o swojej nieporadności towarzyskiej. Po jakimś czasie ona przestanie obezwładniać. Pomyśl może o psychologu. Poznawaj też w necie, bez nastawienia od razu na związek. I myślę, że tu kluczem będzie szczerość. Może poznasz fajną dziewczynę, ale też nieśmiałą, która będzie dobrze rozumiała twój problem?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

3

Odp: 25letni prawiczek..

Wlasnie najlepiej jakby ta osoba byla tez niesmiala:P Mysle ze tez nie jestem troche z tego swiata nie uzywam facebookow(balem sie wstawic swoje zdjecie)  nie piie nie pale nigdy nie bylem  klubie ) nie wierze w te portale od randek itd.. Powoli trace sens w zyciu(jestem glupi itd.) A PSycholog niewiem czy nie kosztuje za duzo bo bogaty nie jestem:((

4 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-07 18:28:34)

Odp: 25letni prawiczek..

Portale randkowe odradzam. Można się zrazić do poznawania w sieci w ogóle, trudno tam trafić na sensowne osoby. I takie portale służą przede wszystkim do szukania seksu na jeden raz. Lepsze będą czaty, fora tematyczne, facebooka też bym całkiem nie odrzucała, bo jest tam dużo grup zainteresowań i regionalnych. Musisz zaczynać od zwyczajnych rozmów. A może jakieś forum psychologiczne? Da się i pogadać o problemach, i spotkać ciekawe osoby. Co do psychologa, możesz się do niego zarejestrować na NFZ. Tylko będziesz dłużej czekać niż prywatnie. Warto wcześniej poszukać opinii.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

5

Odp: 25letni prawiczek..

Hej, też jestem samotna i bardzo nieśmiała. Nie mam znajomych i też spędzam czas w domu. Jeżeli masz ochotę, żeby pogadać to napisz do mnie

6

Odp: 25letni prawiczek..

Po pierwsze mądra dziewczyna Cię nigdy nie wyśmieje z tego że nikogo nie miałeś bo to wcale nie świadczy o wartości człowieka tzn możesz być fajnym gościem ale jesteś nieśmiały zdarza się, dużo takich osób na świecie.
Po drugie piszesz że chciałbyś mieć dziewczynę ale wszystkie ignorujesz, to powiedz mi w jaki sposób chcesz ją poznać skoro je ignorujesz? No chyba musisz spróbować z dziewczyną pogadać a później dopiero zobaczysz czy coś z tego będzie, inaczej się nie da.
Po trzecie tak jak pisze niepodobna spróbuj na początek w internecie, będzie Ci dużo łatwiej bo w internetach i tak  Cię nikt nie zna, jesteś anonimowy. Napewno bardziej Cię zrozumie osoba która też ma fobie/jest nieśmiała i może z takimi osobami warto na początek spróbować kontaktu? No i właśnie, może lepiej nastaw się na poznawanie kolegów /koleżanek ogólnie znajomych żebyś się nie czuł samotny a napewno wśród tych osób znajdzie się dla Ciebie dziewczyna która Cię pokocha.

7

Odp: 25letni prawiczek..

Z całym szacunkiem Syś, ale pierwsze zdanie jest dobre kiedy człowiek jest w liceum. W tym wieku niestety autor najczęściej spotka się z negatywnym odbiorem tego stanu, dlatego najlepiej, żeby o tym nie mówił (choć swoim zachowaniem prawdopodobnie i tak to sprzeda).

We all make choices. But in the end, our choices make us.

8

Odp: 25letni prawiczek..
Lucyfer666 napisał/a:

Z całym szacunkiem Syś, ale pierwsze zdanie jest dobre kiedy człowiek jest w liceum. W tym wieku niestety autor najczęściej spotka się z negatywnym odbiorem tego stanu, dlatego najlepiej, żeby o tym nie mówił (choć swoim zachowaniem prawdopodobnie i tak to sprzeda).

Nie przesadzaj. Pewnie z jakimś negatywnym odbiorem się spotka, ale to nie będą wszyscy (wszystkie) ani większość. Poważne sformułowanie "w tym wieku" wywołało uśmiech na mojej nieco przygnębionej dziś twarzy. Tak, jakby 25 lat to był wiek średni albo zaawansowany. Autor jest młodym gościem i wcale nie jakąś sensacją, naprawdę jest sporo osób w podobnym wieku, które nie miały żadnych doświadczeń albo znikome. Oczywiście mało się tym 'chwali'. A jego głównym problemem nie jest to, że jest prawiczkiem, tylko paraliżująca nieśmiałość, która utrudnia nawet zwykłe towarzyskie kontakty. I bez zmierzenia się z tym trudno będzie coś zmienić. Dlatego radziłam, żeby najpierw skupił się na tym.
Niepotrzebnie nakręcasz jego lęki. Zgadzam się tylko z tym, że lepiej nie mówić od razu o swoim braku doświadczenia, ale to nie dlatego, że jest to coś złego, tylko, że może być posądzony o desperację. Tym niemniej może też spotkać kogoś na tyle otwartego i świadomego, że nie będzie sensu się obawiać reakcji i nic nie będzie przeszkadzało, żeby już na początku znajomości powiedzieć, jak jest. Ale to trzeba wyczuć. A wyczucie bierze się z jakiejś praktyki w kontaktach i obserwowania, czyli wracamy do punktu wyjścia.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

9

Odp: 25letni prawiczek..

Droga Niepodobna - nie przesadzam. Myślisz, że dlaczego osoby, które wchodzą w świat relacji w późniejszym wieku mają pod górę i bardzo często to pole coraz więcej frustracji powoduje? Samo życie...
Autor ma sporo do przepracowania (co będzie kosztowało go czasu) i ostatecznie, jeżeli ma to wszystko robić, żeby mieć dziewczynę to naprawdę nie warto.
I nie nakręcam jego lęków - halo - Tu ziemia, a nie ponyland. Ten świat ma brutalne zasady, gdzie porażkę nie tyle powinno się, a wręcz należy wliczyć. I z tego wyjdzie prosta sprawa. Czy Ty chciałabyś faceta w wieku 45 lat uczyć jak być w związku?
To dlaczego dwudziestolatka ma to chcieć. Takich dziewczyn jest mimo wszystko mniej. Niektóre ogólnie mają fetysz na niedoświadczonych, ale to już inna sprawa. Im facet szybciej przyjmie, że obudził się tak 5-7 lat za późno, tym łatwiej mu się będzie godzić z porażkami, a wszelkie zmiany będzie robił czysto dla siebie - bezcelowo.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

10

Odp: 25letni prawiczek..

Sporo facetów, a nie osób. Kobiety żadnej nie znam po 18tce dziewicy.

-

11

Odp: 25letni prawiczek..
Lucyfer666 napisał/a:

D Ten świat ma brutalne zasady, gdzie porażkę nie tyle powinno się, a wręcz należy wliczyć. I z tego wyjdzie prosta sprawa. Czy Ty chciałabyś faceta w wieku 45 lat uczyć jak być w związku?
To dlaczego dwudziestolatka ma to chcieć. Takich dziewczyn jest mimo wszystko mniej. Niektóre ogólnie mają fetysz na niedoświadczonych, ale to już inna sprawa.

Porażkę powinno się wliczyć, ale nie zakładać. Zasadnicza różnica.

25 lat a 45 lat - też zasadnicza różnica.
W wieku 25 lat brak związku czy seksu nie świadczy o niczym złym.
Gdy ma się lat 45 i zero doświadczenia związkowego, to jest mocno prawdopodobne, że kryje się za tym jakiś większy problem, który uniemożliwił temu komuś wejście w bliższe rekacje. Dlaczego? Dlatego, że mało prawdopodobne jest, żeby przeżył pół życia w celibacie z wyboru, a jeśli nie z wyboru, to z czego? Coś spowodowało, że nie miał żadnych możliwości. Przyczyny takiego stanu najczęściej są wewnątrz, a nie na zewnątrz, przy czym dana osoba często tego nie widzi, co wróży kłopoty dla potencjalnego partnera, gdyby wreszcie się znalazł.
Zablokowana tyle czasu możliwość realizacji popędu, jak i samotność, też wtórnie krzywią psychikę i postrzeganie relacji. Pisałam o tym sporo w wątku o samotności po 40, albo Rossanki, już nie pamiętam. U facetów jeszcze często pojawia się wrogość i pogarda do kobiet, albo niezdolność do patrzenia na nie inaczej, niż tylko jak na obiekt seksualny.
Ty próbujesz wszystko, błędnie, sprowadzić do  łóżka.
Odpowiadając na twoje pytanie: nie, nie chciałabym 45-letniego prawiczka (chyba, że byłby nim z wyboru, ale skąd mam o tym wnosić, to rzadkość większa niż biały kruk). Nie dlatego, że miałabym go czegoś "uczyć", tylko z obawy, że jest pokrzywiony.
Ale pojmowanie kontaktu seksualnego dwóch dwudziestoparoletnich osób, z których jedna jest niedoświadczona, jako nauki, to jakieś nieporozumienie. Zresztą nawet, gdyby tak było, co w tym złego i czy wszystkim musi przeszkadzać? Akceptacja braku doświadczenia nie musi wynikać z posiadania takiego fetysza, nie przyjmujesz, że można to traktować po prostu normalnie - różnie się układa życie. Możesz mi wierzyć, że kiedy miałam te 25 lat, to bardziej by mnie zraziła świadomość, że przede mną było 10 innych, niż że jestem pierwsza. Zresztą nawet w moim wieku taką liczbę uważam za sporą.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

12 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-08-08 23:55:18)

Odp: 25letni prawiczek..

Jeżeli celem ma być czysto zdobycie partnerki to warto takową zakładać, podobnie jak ze wszystkimi innymi aktywnościami, gdzie 50% sukcesu zależy od drugiej osoby. Potencjalne sparzenie prawdopodobne.

Wiesz co jest zabawne - że taką samą argumentację usłyszałem wobec mojej osoby. To skrzywienie, to coś.. itd. itp.
Ja to rozumiem. Tak jest po prostu wygodniej na dłuższą metę smile
Co do większego wieku to owszem ja się z wiadomych względów wolę nie wypowiadać (pytanie zadałem o charakterze retorycznym wtedy).
Co do liczb to cóż... Nowa rzeczywistość nie jest różowa w tej kwestii big_smile

i

Ty próbujesz wszystko, błędnie, sprowadzić do  łóżka.

CO? CO? CO? big_smile
Gdzie, kiedy i jak?
Przecież zaznaczam, że chodzi o relację.
Gdyby chodziło o sam seks, to bym napisał, żeby szedł na masaż, specjalistkę, która mu to "brzemię" odbierze.

Autor powinien kierować się swoim interesem. Przełamanie nieśmiałości pomoże mu w życiu ogólnym, zawodowym.
Obecnie to co on odczuwa to presja. Wyjdzie teraz w lecie na spacer/rower a tu sporo par, a u niego lata lecą i nic. To samo w sobie dobija.
Tak długo, jak będzie czuł tę presję, tak nigdzie nie ruszy do przodu.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

13

Odp: 25letni prawiczek..
niepodobna napisał/a:

Odpowiadając na twoje pytanie: nie, nie chciałabym 45-letniego prawiczka (chyba, że byłby nim z wyboru, ale skąd mam o tym wnosić, to rzadkość większa niż biały kruk). Nie dlatego, że miałabym go czegoś "uczyć", tylko z obawy, że jest pokrzywiony.
Ale pojmowanie kontaktu seksualnego dwóch dwudziestoparoletnich osób, z których jedna jest niedoświadczona, jako nauki, to jakieś nieporozumienie. Zresztą nawet, gdyby tak było, co w tym złego i czy wszystkim musi przeszkadzać? Akceptacja braku doświadczenia nie musi wynikać z posiadania takiego fetysza, nie przyjmujesz, że można to traktować po prostu normalnie - różnie się układa życie. Możesz mi wierzyć, że kiedy miałam te 25 lat, to bardziej by mnie zraziła świadomość, że przede mną było 10 innych, niż że jestem pierwsza. Zresztą nawet w moim wieku taką liczbę uważam za sporą.

Rozumiem że gdyby nie był prawiczkiem ale też nie miał żadnego doświadczenia związkowego to by było ok? Pytam tak z ciekawości bo są różne kombinacje tongue

14

Odp: 25letni prawiczek..
Peter4x napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Odpowiadając na twoje pytanie: nie, nie chciałabym 45-letniego prawiczka (chyba, że byłby nim z wyboru, ale skąd mam o tym wnosić, to rzadkość większa niż biały kruk). Nie dlatego, że miałabym go czegoś "uczyć", tylko z obawy, że jest pokrzywiony.
Ale pojmowanie kontaktu seksualnego dwóch dwudziestoparoletnich osób, z których jedna jest niedoświadczona, jako nauki, to jakieś nieporozumienie. Zresztą nawet, gdyby tak było, co w tym złego i czy wszystkim musi przeszkadzać? Akceptacja braku doświadczenia nie musi wynikać z posiadania takiego fetysza, nie przyjmujesz, że można to traktować po prostu normalnie - różnie się układa życie. Możesz mi wierzyć, że kiedy miałam te 25 lat, to bardziej by mnie zraziła świadomość, że przede mną było 10 innych, niż że jestem pierwsza. Zresztą nawet w moim wieku taką liczbę uważam za sporą.

Rozumiem że gdyby nie był prawiczkiem ale też nie miał żadnego doświadczenia związkowego to by było ok? Pytam tak z ciekawości bo są różne kombinacje tongue

Wiem, że są różne. Nie byłoby OK. smile Tzn. jeśli pytasz o kogoś w moim wieku.
Jeżeli o kogoś młodego, to przygodny seks bez związku to większa lipa, a nie tylko nie OK, bo taki ktoś nie ma wielkiej presji i może być z kimś naprawdę.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

15

Odp: 25letni prawiczek..
niepodobna napisał/a:

Wiem, że są różne. Nie byłoby OK. smile Tzn. jeśli pytasz o kogoś w moim wieku.

No właśnie, im więcej przygodnych kontaktów seksualnych tym większe ryzyko zarażenia się czymś paskudnym.

niepodobna napisał/a:

Jeżeli o kogoś młodego, to przygodny seks bez związku to większa lipa, a nie tylko nie OK, bo taki ktoś nie ma wielkiej presji i może być z kimś naprawdę.

Tutaj razi mnie trochę to, że wszystko znowu sprowadza się do seksu. Już miał, czyli teraz nie ma presji i może tworzyć związek z kimś naprawdę? Tak jakby tworzenie związku bo się kogoś kocha spadało na drugi plan sad

16

Odp: 25letni prawiczek..

Co do tego ignorowania dziewczyn to czasami po samym ubiorze/zachowaniu/wygladzie mozna poznac czy ktos jest w moim typie.Duzo.jezdze autoabusem i widze te najladniejsze jakie sa pewne siebie a tak zeby na kogos patrzec gdy wiem ze nie jest w moim typie nie chce).Czasami widze te normalniejsze tylko ze to sa pojedyncze sytuacje gdy spptkam.kogos kto po.wygladzie.co.widac ze nie zostalbym.wysmiany czy cos .Zaczalem pracowac nad swoija.niesmialoscia i gdy widze dziewczyne naprzeciwko mnie.nie spyluszcza glowy tylko.sie patrze w oczy

17

Odp: 25letni prawiczek..

Jeżeli coś mogę poradzić, to zmienić podejście. Nie patrzeć na dziewczyny, jak kandydatki do związku. Nie oceniaj po wyglądzie, bo po co? Jest okazja uśmiechasz się. Rozmawiasz na sytuacyjny temat i tyle. Nie rób sobie niepotrzebnych spin.

18

Odp: 25letni prawiczek..
Maciejj1994 napisał/a:

Dużo jeżdże autobusem i widze czasami jak sie patrzą na mnie ale to sa najczesciej te które juz maja takie wysokie mniemanie o sobie

Skąd te wnioski? Skąd wiesz, jakie mniemanie o sobie mają przypadkowe osoby w autobusie? Na jakich podstawach to opierasz?

Dodam ze mam fobie spoleczna itp Jestem poprostu zamkniety w sobie. .

JAk masz fobię społeczną, to najpierw zaradź temu problemowi zanim się zabierzesz za dziewczyny. Są psycholodzy, są terapie, które mogą pomóc. Wtedy łatwiej Ci będzie nawiązać rozmowę z kimkolwiek, w tym z dziewczynami też. Przestaniesz tworzyć dziwne wyobrażenia na temat obcych ludzi (patrz wyżej).

19

Odp: 25letni prawiczek..

Bo widze ,ze te najladniejsze na ktorych praktycznie kazdy co chwile zerka potrafia sie patrzec bez przerwy wiec taka osoba juz musiala miec paru chlopakow a dla mnie kogos niesmialego nie chcialbym kogos takiego.Czasami widywalem te normalniejsze ale szkoda ze tylko raz z taka osoba jechalem:( Mimo ze nigdy nie mialem.to.jestem jakis nieufny przykladowo dziewczyna z chlopakiem i mnie skanuje.Chcialbym kogos takiego jak ja wiernego ale coraz ciezej bedzie mi sie zdaje.

20

Odp: 25letni prawiczek..

To że ktoś już wcześniej kogoś miał albo nie boi się płci przeciwnej nie oznacza że będzie nie wierny. Może trochę za łatwo oceniasz poszczególne kobiety?

21

Odp: 25letni prawiczek..

Tak to już jest ze starszymi prawiczkami - zero wiedzy , doświadczenia, ale za to całe mnóstwo założeń, niczym nie podpartych opinii. Wiadomo, że laska patrzy na innego, to na pewno będzie zdradzać... hmm i skąd wiesz, ze jesteś wierny skoro nigdy z żadną nie byłeś? tongue

I podkreślę: najpierw wylecz swoją fobię, to przy okazji wyleczysz się od tych wszystkich dziwnych opinii i założeń na temat kobiet.

22

Odp: 25letni prawiczek..
Maciejj1994 napisał/a:

Bo widze ,ze te najladniejsze na ktorych praktycznie kazdy co chwile zerka potrafia sie patrzec bez przerwy wiec taka osoba juz musiala miec paru chlopakow

nie szukałbym tego typu zależności pomiędzy czyimś wyglądem, a zachowaniem w związku.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

23 Ostatnio edytowany przez Syś (2019-08-11 22:21:12)

Odp: 25letni prawiczek..
Lucyfer666 napisał/a:

Z całym szacunkiem Syś, ale pierwsze zdanie jest dobre kiedy człowiek jest w liceum. W tym wieku niestety autor najczęściej spotka się z negatywnym odbiorem tego stanu, dlatego najlepiej, żeby o tym nie mówił (choć swoim zachowaniem prawdopodobnie i tak to sprzeda).

Ale ja nie mówię przecież żeby autor na wstępie bombardował dziewczynę takimi informacjami, tylko o tym że dla normalnej dziewczyny to napewno nie będzie problem i że nie dyskwalifikuje to go w oczach dziewczyny jako potencjalnego partnera.
Jeżeli coś ich połączy to liczyć się będzie to co w danej chwili będzie dziać się między nią a nim a nie to czy on albo ona kogoś miał/nie miał.
Maciejj 1994- ja rozumiem że każdy ma swój gust ale jeżeli tak na wstępie bd odzucał - bo ta za brzydka/ta za bardzo pewna siebie/ta za stara itd. To zostanie bardzo wąskie grono osób i mniej szansy na poznanie kogoś. I wgl skąd pomysł że jeżeli ktoś był w związku to będzie zdradzać? To chyba od charakteru bardziej zależy. Dalej Ci będzie ciężko jeżeli bd w uparte szukał dziewczyny tak samo nieśmiałej jak ty, no bo pomyśl sobie - ona nie napisze bo się bd wstydzić, ty też nie napiszesz bo jesteś nieśmiały. Albo na spotkaniu ty się nie odezwiesz, ona już tym bardziej. Będziesz chciał ją pocałować-ona spuści głowę nie odezwie się do Ciebie ani słowem i na tym się skończy randka. Rozumiesz o co mi chodzi?

24

Odp: 25letni prawiczek..

Rozumiem cię niewiem sam;/ Chcialem mieć dziewczyne ,że móc z kimś porozmawiać itd bo nie mam znajomych już przez jakies 8 lat . Tylko siedzenie w domu i granie w gry moje cale zycie a taka dziewczyna byla by tez kolega:( Pozyje jeszcze troche i pewnie umre w samotnosci.. Tylko  z mama rozmawiam z nikim innym nie potrafie wiec gdy mam umrze nie bede mial po co zyc.

25

Odp: 25letni prawiczek..

Może najpierw znajdź jakichś znajomych, a potem dziewczynę? Bo w tym momencie jesteś świetnym materiałem na toksyka, który będzie oczekiwał od dziewczyny, że będzie całym jego światem.
Najpierw powinieneś poradzić sobie ze swoim marazmem, życiem, znaleźć inne pasje niż granie, wyjść do ludzi, rozmawiać nie tylko z mamą, a potem szukać partnerki na życie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

26

Odp: 25letni prawiczek..

Lady Loka nieźle mówi. Spróbuj poradzić sobie z samotności poprzez wyjście do ludzi i znalezienie znajomych, wówczas będziesz miał zdrowy osąd co do tego czego od dziewczyny oczekujesz. Bo na ten moment ma ona Ci wypełnić wszystkie luki w życiu a to niestety jest ledwie na granicy prawdopodobieństwa (choć z mojego doświadczenia życiowego wynika że jest wręcz niemożliwe)

27

Odp: 25letni prawiczek..

I przede wszystkim zwalczyć fobię. Nawet znajomi nie wytrzymają za długo, jak ktoś na typowo negatywnych falach będzie stale płynął.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

28 Ostatnio edytowany przez CichyJarek (2019-08-13 01:39:57)

Odp: 25letni prawiczek..

Ja mam 29 i jestem podobnej w sytuacji... Ale co zrobić, jak poznasz dziewczyne to po prostu jej nie mów o tym. I nie radziłbym szukać pomocy na damskim forum. Piszą jedno a myslą drugie. Wręcz gardzą takimi mężczyznami. Według mnie masz prawo wymagać albo niewielu albo żadnych doświadczeń od partnerki, ja nawet jakbym miał 50 lat to chciałbym dziewicy wink

29 Ostatnio edytowany przez CichyJarek (2019-08-13 01:48:23)

Odp: 25letni prawiczek..
niepodobna napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

D Ten świat ma brutalne zasady, gdzie porażkę nie tyle powinno się, a wręcz należy wliczyć. I z tego wyjdzie prosta sprawa. Czy Ty chciałabyś faceta w wieku 45 lat uczyć jak być w związku?
To dlaczego dwudziestolatka ma to chcieć. Takich dziewczyn jest mimo wszystko mniej. Niektóre ogólnie mają fetysz na niedoświadczonych, ale to już inna sprawa.

Porażkę powinno się wliczyć, ale nie zakładać. Zasadnicza różnica.

25 lat a 45 lat - też zasadnicza różnica.
W wieku 25 lat brak związku czy seksu nie świadczy o niczym złym.
Gdy ma się lat 45 i zero doświadczenia związkowego, to jest mocno prawdopodobne, że kryje się za tym jakiś większy problem, który uniemożliwił temu komuś wejście w bliższe rekacje. Dlaczego? Dlatego, że mało prawdopodobne jest, żeby przeżył pół życia w celibacie z wyboru, a jeśli nie z wyboru, to z czego? Coś spowodowało, że nie miał żadnych możliwości. Przyczyny takiego stanu najczęściej są wewnątrz, a nie na zewnątrz, przy czym dana osoba często tego nie widzi, co wróży kłopoty dla potencjalnego partnera, gdyby wreszcie się znalazł.
Zablokowana tyle czasu możliwość realizacji popędu, jak i samotność, też wtórnie krzywią psychikę i postrzeganie relacji. Pisałam o tym sporo w wątku o samotności po 40, albo Rossanki, już nie pamiętam. U facetów jeszcze często pojawia się wrogość i pogarda do kobiet, albo niezdolność do patrzenia na nie inaczej, niż tylko jak na obiekt seksualny.
Ty próbujesz wszystko, błędnie, sprowadzić do  łóżka.
Odpowiadając na twoje pytanie: nie, nie chciałabym 45-letniego prawiczka (chyba, że byłby nim z wyboru, ale skąd mam o tym wnosić, to rzadkość większa niż biały kruk). Nie dlatego, że miałabym go czegoś "uczyć", tylko z obawy, że jest pokrzywiony.
Ale pojmowanie kontaktu seksualnego dwóch dwudziestoparoletnich osób, z których jedna jest niedoświadczona, jako nauki, to jakieś nieporozumienie. Zresztą nawet, gdyby tak było, co w tym złego i czy wszystkim musi przeszkadzać? Akceptacja braku doświadczenia nie musi wynikać z posiadania takiego fetysza, nie przyjmujesz, że można to traktować po prostu normalnie - różnie się układa życie. Możesz mi wierzyć, że kiedy miałam te 25 lat, to bardziej by mnie zraziła świadomość, że przede mną było 10 innych, niż że jestem pierwsza. Zresztą nawet w moim wieku taką liczbę uważam za sporą.

Rozumiem że takie samo zdanie masz o 30 i 35 letnich prawiczkach? Dlatego ten 45 letni nie powinien o tym mówić, bo i po co. To jest strzał głowe i uważam ze nawet taki 45 latek ma jeszcze prawo do miłości.

30

Odp: 25letni prawiczek..
CichyJarek napisał/a:

jak poznasz dziewczyne to po prostu jej nie mów o tym. I nie radziłbym szukać pomocy na damskim forum. Piszą jedno a myslą drugie. Wręcz gardzą takimi mężczyznami

hahahaha nie spotkałem się z tym:P wink raczej dziewczyny były przyjazne i wyrozumiałe:) ja jestem za tym żeby mówić jak jest, albo komuś to odpowiada i kontynuuje relację, albo nie odpowiada i wtedy może szukać kogoś innego;) ale każdy sam wybiera jak woli:)

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

31

Odp: 25letni prawiczek..
CichyJarek napisał/a:

Ja mam 29 i jestem podobnej w sytuacji... Ale co zrobić, jak poznasz dziewczyne to po prostu jej nie mów o tym. I nie radziłbym szukać pomocy na damskim forum. Piszą jedno a myslą drugie. Wręcz gardzą takimi mężczyznami. Według mnie masz prawo wymagać albo niewielu albo żadnych doświadczeń od partnerki, ja nawet jakbym miał 50 lat to chciałbym dziewicy wink

A Ty skąd wiesz co myślą dziewczyny? Jesteś dziewczyną? I przestań go zniechęcać do szukania pomocy bo on za parę lat może mieć rodzinę i dzieci a Ty dalej będziesz wylewał swoje frustracje na forum.

Maciejj 1994   No a mama jak reaguje na to co się u Ciebie dzieje? Próbowała kiedyś Cię podpytać, rozmawiać z Tobą na ten temat?

32

Odp: 25letni prawiczek..

CichyJarek, nie rozumiesz moich postów.

A co do tego, że nawet gdybyś miał 50 lat, to chciałbyś dziewicę. Rozumiem, że 50-letnią? wink

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

33

Odp: 25letni prawiczek..

niepodobna_ no pewnie że tak, przecież jako  dojrzały, rozsądny mężczyzna nie będzie się brał za młode niewinne dziewczę, no chyba że będzie starym Zb0czkiem smile

34

Odp: 25letni prawiczek..
Burzowy napisał/a:

Sporo facetów, a nie osób. Kobiety żadnej nie znam po 18tce dziewicy.

Byś się zdziwił jak wiele kobiet jest dziewicami. Albo miały jeden kontakt, czy dwa i tyle. Całe lata nie uprawiają seksu.

Co myślałem, to napisałem.

35

Odp: 25letni prawiczek..
Maciejj1994 napisał/a:

Witam jestem bardzo nieśmiałym chłopakiem przez te 25lat nigdy tata czy mama nie mówili mi co to seks itd.. Wcześniej  bracia starsi mówili na mnie ze jestem brzydalem (dla jaj czy nie ważne wziąłem to do siebie) Nigdy nie byłem na randce/całowałem się itp. Poprostu ignoruję dziewczyny wszystkie.. Nie mam znajomych to przynajmniej dziewczynę chciałbym znależć bo powoli czuję że wchodze w stan depresji:( Mam niską samoocenę i gdy idzie np. jakas dziewczyna czy cos to poprostu glowa w dol i tyle.. Chyba nigdy nie znajde dziewczyny. Dużo jeżdże autobusem i widze czasami jak sie patrzą na mnie ale to sa najczesciej te które juz maja takie wysokie mniemanie o sobie:( Jedyne co mnie ratuje troche to że jestem przystojny i co chwile ktos sie patrzy a ja robie sie czerwony itd .:( (nigdy nie sadzilem ze nawet ludzie w wieku 40-60 lat sie moga ogladac za takim mlodym jak ja i ze to tylko faceci i dzoadki tak robia:) )
Jak mam pokonac ta niesmialosc przez jakies 15 lat nie rozmawialem z obca dziewczyna. Chcialbym znalesc ta jedyna ale jak czytalem na forach ze dziewczyny niee lubia prawiczkow w tym wieku to juz sam sie pograzam. Dodam ze mam fobie spoleczna itp Jestem poprostu zamkniety w sobie. Ta samotnosc juz mnie powoli wykancza przez jakies 10 lat 0 znajomych i tylko dom. Mimo ze nigdy nie mialem dziewcyzny to widze ze czym bardziej mi sie podoba jakas to boje sie spojrzec na taka osobe i ze ona ma juz chlopaka/miala i ze jest osoba ktora by mnie wysmiala czy cos.

Z moim chłopakiem poznałam się jak oboje mieliśmy (ciągle mamy, bo poznaliśmy się w kwietniu tego roku) 33 lata. Dla niego to jest pierwszy związek i też ze mną miał swój pierwszy raz - mimo to układa nam się w łóżku fantastycznie. Chłopak również naprawdę świetnie sprawdza się w roli partnera. Myślę, że u niego również nieśmiałość i brak otwartości na ludzi było głównym problemem i przyczyną tego, że nie miał wcześniej dziewczyny. Więc porównując jego i Twój wiek można rzec nawet, że spokojnie masz jeszcze czas wink.
Poznaliśmy się na portalu randkowym smile, znam też dwa małżeństwa z tego portalu - mój kolega poznał tam dziewczynę, a moja koleżanka z pracy (55 lat wink) faceta, więc jak widać można, tylko rzeczywiście ciężko znaleźć fajną, wartościową osobę.

Jak wspomniała Lady Loka, faktycznie powinieneś się skupić na poznawaniu ludzi żeby w przyszłym związku nie tworzyć toksycznej, bluszczowatej relacji. Ja często słyszę od mojego partnera, że jestem dla niego całym światem. Nie jest to do końca zdrowe, jednak póki nie próbuje mnie ograniczać ani nie wpływa to na mnie w toksyczny sposób to dla mnie jest w porządku.

36

Odp: 25letni prawiczek..
jakcmadoognia napisał/a:
Maciejj1994 napisał/a:

Witam jestem bardzo nieśmiałym chłopakiem przez te 25lat nigdy tata czy mama nie mówili mi co to seks itd.. Wcześniej  bracia starsi mówili na mnie ze jestem brzydalem (dla jaj czy nie ważne wziąłem to do siebie) Nigdy nie byłem na randce/całowałem się itp. Poprostu ignoruję dziewczyny wszystkie.. Nie mam znajomych to przynajmniej dziewczynę chciałbym znależć bo powoli czuję że wchodze w stan depresji:( Mam niską samoocenę i gdy idzie np. jakas dziewczyna czy cos to poprostu glowa w dol i tyle.. Chyba nigdy nie znajde dziewczyny. Dużo jeżdże autobusem i widze czasami jak sie patrzą na mnie ale to sa najczesciej te które juz maja takie wysokie mniemanie o sobie:( Jedyne co mnie ratuje troche to że jestem przystojny i co chwile ktos sie patrzy a ja robie sie czerwony itd .:( (nigdy nie sadzilem ze nawet ludzie w wieku 40-60 lat sie moga ogladac za takim mlodym jak ja i ze to tylko faceci i dzoadki tak robia:) )
Jak mam pokonac ta niesmialosc przez jakies 15 lat nie rozmawialem z obca dziewczyna. Chcialbym znalesc ta jedyna ale jak czytalem na forach ze dziewczyny niee lubia prawiczkow w tym wieku to juz sam sie pograzam. Dodam ze mam fobie spoleczna itp Jestem poprostu zamkniety w sobie. Ta samotnosc juz mnie powoli wykancza przez jakies 10 lat 0 znajomych i tylko dom. Mimo ze nigdy nie mialem dziewcyzny to widze ze czym bardziej mi sie podoba jakas to boje sie spojrzec na taka osobe i ze ona ma juz chlopaka/miala i ze jest osoba ktora by mnie wysmiala czy cos.

Z moim chłopakiem poznałam się jak oboje mieliśmy (ciągle mamy, bo poznaliśmy się w kwietniu tego roku) 33 lata. Dla niego to jest pierwszy związek i też ze mną miał swój pierwszy raz - mimo to układa nam się w łóżku fantastycznie. Chłopak również naprawdę świetnie sprawdza się w roli partnera. Myślę, że u niego również nieśmiałość i brak otwartości na ludzi było głównym problemem i przyczyną tego, że nie miał wcześniej dziewczyny. Więc porównując jego i Twój wiek można rzec nawet, że spokojnie masz jeszcze czas wink.
Poznaliśmy się na portalu randkowym smile, znam też dwa małżeństwa z tego portalu - mój kolega poznał tam dziewczynę, a moja koleżanka z pracy (55 lat wink) faceta, więc jak widać można, tylko rzeczywiście ciężko znaleźć fajną, wartościową osobę.

Jak wspomniała Lady Loka, faktycznie powinieneś się skupić na poznawaniu ludzi żeby w przyszłym związku nie tworzyć toksycznej, bluszczowatej relacji. Ja często słyszę od mojego partnera, że jestem dla niego całym światem. Nie jest to do końca zdrowe, jednak póki nie próbuje mnie ograniczać ani nie wpływa to na mnie w toksyczny sposób to dla mnie jest w porządku.

Być może po prostu Twój chłopak miał ogromne szczęście. Jednak naiwną głupotą jest liczyć na to, że i we własnym przypadku ono dopisze. Jednak zdecydowanie więcej facetów w takiej sytuacji jak ten Twój albo autor tego wątku, którzy skończyli jako 40-50+ letni prawiczkowie, albo skończyliby tak, gdyby nie wizyta u kurtyzany.
Świat nie jest z góry założoną opowieścią z happyendem na końcu.

Jednak z drugiej strony, to jakoś nie wspomniałaś o sobie, tzn. swoim wieku, przeżytych doświadczeniach związkowo-łóżkowych itp.
Jeżeli w momencie poznania się byłaś od niego sporo starsza, ok 40 roku życia, miałaś bardzo liczne doświadczenia(wyszalałaś się za młodu a teraz szukasz kogoś ułożonego do "spokojnego" życia) lub/i o zgrozo masz jeszcze dziecko/dzieci z poprzedniego związku, to wiedz, że wcale Twojemu chłopakowi nie zazdroszczę.

Jeśli już kogoś chciałabyś jakoś pocieszyć, to wiedz, że perspektywa poznania kogoś w wieku 40-50+ lat, gdzie na dodatek ta osoba jest w podobnym wieku oraz dopiero wtedy przeżywanie z taką osobą pierwszych doświadczeń(które normalnie mają miejsce w wieku 15-20 lat(choć i tak pewnie zawyżyłem górną granicę wieku)) jest bardzo przygnębiająca.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

37

Odp: 25letni prawiczek..
Syś napisał/a:
CichyJarek napisał/a:

Ja mam 29 i jestem podobnej w sytuacji... Ale co zrobić, jak poznasz dziewczyne to po prostu jej nie mów o tym. I nie radziłbym szukać pomocy na damskim forum. Piszą jedno a myslą drugie. Wręcz gardzą takimi mężczyznami. Według mnie masz prawo wymagać albo niewielu albo żadnych doświadczeń od partnerki, ja nawet jakbym miał 50 lat to chciałbym dziewicy wink

A Ty skąd wiesz co myślą dziewczyny? Jesteś dziewczyną? I przestań go zniechęcać do szukania pomocy bo on za parę lat może mieć rodzinę i dzieci a Ty dalej będziesz wylewał swoje frustracje na forum.

Maciejj 1994   No a mama jak reaguje na to co się u Ciebie dzieje? Próbowała kiedyś Cię podpytać, rozmawiać z Tobą na ten temat?

Dlaczego z góry zakładasz że autor chce żone i dzieci? Może ma bardziej ambitne plany. Uważam że Maciej powinien raczej szukać rad na męskich forach.

38

Odp: 25letni prawiczek..
X77 napisał/a:
jakcmadoognia napisał/a:
Maciejj1994 napisał/a:

Witam jestem bardzo nieśmiałym chłopakiem przez te 25lat nigdy tata czy mama nie mówili mi co to seks itd.. Wcześniej  bracia starsi mówili na mnie ze jestem brzydalem (dla jaj czy nie ważne wziąłem to do siebie) Nigdy nie byłem na randce/całowałem się itp. Poprostu ignoruję dziewczyny wszystkie.. Nie mam znajomych to przynajmniej dziewczynę chciałbym znależć bo powoli czuję że wchodze w stan depresji:( Mam niską samoocenę i gdy idzie np. jakas dziewczyna czy cos to poprostu glowa w dol i tyle.. Chyba nigdy nie znajde dziewczyny. Dużo jeżdże autobusem i widze czasami jak sie patrzą na mnie ale to sa najczesciej te które juz maja takie wysokie mniemanie o sobie:( Jedyne co mnie ratuje troche to że jestem przystojny i co chwile ktos sie patrzy a ja robie sie czerwony itd .:( (nigdy nie sadzilem ze nawet ludzie w wieku 40-60 lat sie moga ogladac za takim mlodym jak ja i ze to tylko faceci i dzoadki tak robia:) )
Jak mam pokonac ta niesmialosc przez jakies 15 lat nie rozmawialem z obca dziewczyna. Chcialbym znalesc ta jedyna ale jak czytalem na forach ze dziewczyny niee lubia prawiczkow w tym wieku to juz sam sie pograzam. Dodam ze mam fobie spoleczna itp Jestem poprostu zamkniety w sobie. Ta samotnosc juz mnie powoli wykancza przez jakies 10 lat 0 znajomych i tylko dom. Mimo ze nigdy nie mialem dziewcyzny to widze ze czym bardziej mi sie podoba jakas to boje sie spojrzec na taka osobe i ze ona ma juz chlopaka/miala i ze jest osoba ktora by mnie wysmiala czy cos.

Z moim chłopakiem poznałam się jak oboje mieliśmy (ciągle mamy, bo poznaliśmy się w kwietniu tego roku) 33 lata. Dla niego to jest pierwszy związek i też ze mną miał swój pierwszy raz - mimo to układa nam się w łóżku fantastycznie. Chłopak również naprawdę świetnie sprawdza się w roli partnera. Myślę, że u niego również nieśmiałość i brak otwartości na ludzi było głównym problemem i przyczyną tego, że nie miał wcześniej dziewczyny. Więc porównując jego i Twój wiek można rzec nawet, że spokojnie masz jeszcze czas wink.
Poznaliśmy się na portalu randkowym smile, znam też dwa małżeństwa z tego portalu - mój kolega poznał tam dziewczynę, a moja koleżanka z pracy (55 lat wink) faceta, więc jak widać można, tylko rzeczywiście ciężko znaleźć fajną, wartościową osobę.

Jak wspomniała Lady Loka, faktycznie powinieneś się skupić na poznawaniu ludzi żeby w przyszłym związku nie tworzyć toksycznej, bluszczowatej relacji. Ja często słyszę od mojego partnera, że jestem dla niego całym światem. Nie jest to do końca zdrowe, jednak póki nie próbuje mnie ograniczać ani nie wpływa to na mnie w toksyczny sposób to dla mnie jest w porządku.

Być może po prostu Twój chłopak miał ogromne szczęście. Jednak naiwną głupotą jest liczyć na to, że i we własnym przypadku ono dopisze. Jednak zdecydowanie więcej facetów w takiej sytuacji jak ten Twój albo autor tego wątku, którzy skończyli jako 40-50+ letni prawiczkowie, albo skończyliby tak, gdyby nie wizyta u kurtyzany.
Świat nie jest z góry założoną opowieścią z happyendem na końcu.

Jednak z drugiej strony, to jakoś nie wspomniałaś o sobie, tzn. swoim wieku, przeżytych doświadczeniach związkowo-łóżkowych itp.
Jeżeli w momencie poznania się byłaś od niego sporo starsza, ok 40 roku życia, miałaś bardzo liczne doświadczenia(wyszalałaś się za młodu a teraz szukasz kogoś ułożonego do "spokojnego" życia) lub/i o zgrozo masz jeszcze dziecko/dzieci z poprzedniego związku, to wiedz, że wcale Twojemu chłopakowi nie zazdroszczę.

Jeśli już kogoś chciałabyś jakoś pocieszyć, to wiedz, że perspektywa poznania kogoś w wieku 40-50+ lat, gdzie na dodatek ta osoba jest w podobnym wieku oraz dopiero wtedy przeżywanie z taką osobą pierwszych doświadczeń(które normalnie mają miejsce w wieku 15-20 lat(choć i tak pewnie zawyżyłem górną granicę wieku)) jest bardzo przygnębiająca.

Zgadzam się, jeżeli taka Kobieta miała jednego, dwóch, góra 3 partnerów seksualnych i nie ma dzieci to powiedziałbym że chłopak miał duże szczęście. Mam nadzieje że autorka postu wypowie się na ten temat. Przynajmniej czy ma dzieci z kimś innym. Bo w przypadku kiedy jakimś cudem mężczyzna prawiczek trafi na kobiete która go "chce" ale ma dzieci to tutaj najlepiej zastosować metode dwóch EE.

Posty [ 1 do 38 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018