netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i ciąża

789 odpowiedzi77 401 wyświetleńzałożony przez lib, 08.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 790 ]

456

Odp: Rozwód i ciąża

To nie wszystko co chciałam napisać - było tego więcej ale jakoś myśli mi się kotłują i nie jestem w stanie logicznie myśleć...

przed chwilą dzwoniła przyjaciółka z tamtego miasta - chciała mi zrobić niespodziankę i kupić coś dla małego (złożyła się ze swoją rodziną!) --- wyczuła, że jest coś nie tak i zadzwoni później - jak położy dziecko spać... uprzedziłam, że jak nie będe odbierac telefonu to znaczy, że nie jestem w stanie o tym jeszcze rozmawiać... będzie próbować...

od drugiej przyjaciółki dostałam sms z zapytaniem czy jutro wybierzemy się na spacer z pociechami... oczywiście zgodziłam się bo bardzo teraz potrzebuje ramienia...

patrze sobie teraz na obrączkę - wybieraliśmy je z mężem długo i starannie... są szerokie, z białego złota, miały symbolizować nasze wielkie uczucie, miały być też widoczne dla innych! aby ci inni wiedzieli, że w końcu nasz związek został sformalizowany... ja ja noszę (od kilkunastu dni bo została mi przywieziona), on już nie...
i po co to było???

457

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

(...)
i po co to było???

Gdyby człowiek wiedział, że upadnie,to wcześniej położyłby się. Wyrzuć do śmieci takie myślenie.

458 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-01 18:57:11)

Odp: Rozwód i ciąża

Wyedytowałam wcześniejszy post, bo mnie aż trzęsie.

Sorki Lib - ale napisałam prawdę.

459

Odp: Rozwód i ciąża

Niekochana... masz racje, on żyje w innym świecie, beze mnie, bez syna... i to jest dla mnie w dalszym ciągu bardzo przykre... nie pogodziłam się jeszcze z tą sytuacją... nie do końca... nie umiem...

Wielokropku... też uważam, że mama niepotrzebnie się wtrąciła... i tak długo wytrzymała... chciała mnie bronić... a wyszło źle...

460

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Niekochana... masz racje, on żyje w innym świecie, beze mnie, bez syna... i to jest dla mnie w dalszym ciągu bardzo przykre... nie pogodziłam się jeszcze z tą sytuacją... nie do końca... nie umiem...

Kochana - musisz dać sobie czas, ale też... musisz sobie dac zgodę na szczere emocje wobec jeszczemęża. Nie oszukuj samej siebie, nie warto.
Zapewniam Cię, że z wszystkim można się pogodzić... Z największą niesprawiedliwością i największym świństwem.
Daj sobie czas...
Masz to, co da Ci siłę w najbardziej beznadziejnej sytuacji - Kacperka.
A jeszczemąż - jeszcze kiedyś zapłacze nad swoją decyzją. Jestem tego pewna.

461

Odp: Rozwód i ciąża

Przykro mi , że cierpisz...ale uwierz mi , że napawdę nie powinno być Ci głupio ani nie powinnaś mieć mamie za złe , że tak mu powiedziała. Lib...nikt mu nie nawrzucał po to żeby poczuć się lepiej , on usłyszał to co powinien otrzymać od każdej osoby z waszego otoczenia! Ja bym takiemu gnojowi łeb rozbiła jakby coś takiego wyrządził mojej córce. Mało tego! On powinien zamknąć dziób i wysłuchać z pokorą tego co ma mu do powiedzenia matka , która wzięła pod swój dach jego ODPOWIEDZIALNOŚĆ! On wyeksmitował Cię z domu i śmie jeszcze dyskutować i doprowadzać Cie do nerwów  w którym teraz znowu jesteś? Co za sk****el bezczelny, daj mi jego adres bo mnie zaraz rozniesie po prostu. Nie możesz Lib zadręczać się tym. Proszę Cie.
A dziecko to nie jest zwierzątko w zoo, które przyjeżdża się oglądać. Powinien warować pod drzwiami i jeszcze grzecznie zapytać czy może w ogóle przestąpić próg domu. To Twoja mama jest przy was i wam pomaga zapewne a nie ON! Ma pełne prawo do wypowiadania swojej opinii na tym etapie a on niech łeb spuści i nie rżnie księcia. Lib...ktoś musi stawać w Twojej obronie,...mama, znajomi , każdy kto zna was oboje. Nie pozwól sobie , żeby nadal on rozdawał karty i nie patyczkuj się z nim bo zobaczysz , że wejdzie Ci na głowe... ja tego już doświadczyłam z ojcem mojej starszej i teraz ciągamy się po sądach bo od początku byłam za mało asertywna. A ten Twój siewca jak będzie chciał brać czynny udział w życiu dziecka to zawsze znajdzie sposób na to żeby być jakkolwiek blisko syna i nie straszne mu będzie picie piwa którego naważył...
Lib! Dosyć tego mazania się. Jesteś wojowniczką przecież...

462

Odp: Rozwód i ciąża
LiL napisał/a:

Przykro mi , że cierpisz...ale uwierz mi , że napawdę nie powinno być Ci głupio ani nie powinnaś mieć mamie za złe , że tak mu powiedziała. Lib...nikt mu nie nawrzucał po to żeby poczuć się lepiej , on usłyszał to co powinien otrzymać od każdej osoby z waszego otoczenia! Ja bym takiemu gnojowi łeb rozbiła jakby coś takiego wyrządził mojej córce. Mało tego! On powinien zamknąć dziób i wysłuchać z pokorą tego co ma mu do powiedzenia matka , która wzięła pod swój dach jego ODPOWIEDZIALNOŚĆ! On wyeksmitował Cię z domu i śmie jeszcze dyskutować i doprowadzać Cie do nerwów  w którym teraz znowu jesteś? Co za sk****el bezczelny, daj mi jego adres bo mnie zaraz rozniesie po prostu. Nie możesz Lib zadręczać się tym. Proszę Cie.
A dziecko to nie jest zwierzątko w zoo, które przyjeżdża się oglądać. Powinien warować pod drzwiami i jeszcze grzecznie zapytać czy może w ogóle przestąpić próg domu. To Twoja mama jest przy was i wam pomaga zapewne a nie ON! Ma pełne prawo do wypowiadania swojej opinii na tym etapie a on niech łeb spuści i nie rżnie księcia. Lib...ktoś musi stawać w Twojej obronie,...mama, znajomi , każdy kto zna was oboje. Nie pozwól sobie , żeby nadal on rozdawał karty i nie patyczkuj się z nim bo zobaczysz , że wejdzie Ci na głowe... ja tego już doświadczyłam z ojcem mojej starszej i teraz ciągamy się po sądach bo od początku byłam za mało asertywna. A ten Twój siewca jak będzie chciał brać czynny udział w życiu dziecka to zawsze znajdzie sposób na to żeby być jakkolwiek blisko syna i nie straszne mu będzie picie piwa którego naważył...
Lib! Dosyć tego mazania się. Jesteś wojowniczką przecież...

Genialnie to ujęłaś. 100% racji.
To Twoja mama Lib wzięła na siebie trud opiekowania się Tobą, wspierania Ciebie i pomocy przy Kacperku. Miała prawo mu to powiedzieć (i tak się dziwię, że tak delikatnie to ujęła). A on powinien zamknąć jadaczkę i dać się zdeptać, bo jest zwykłym robalem. Zwierzęta potrafią lepiej zadbać o swoich partnerów i potomstwo.

463 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-01 20:37:22)

Odp: Rozwód i ciąża

Lib.
Twoja mama miała rację. Ja się jej nie dziwię. My tu czasami nie wytrzymujemy nerwowo gdy o nim pomyślimy. Zakładam, że mieszkasz tylko z mamą bo gdyby był tata, powinien pier...ć go bejsbolem. Może to by pomogło.
Nie miej pretensji do mamy. Nic złego nie zrobiła. Popieram ją całości i gdybym chciał być lekko złośliwy, zapytałbym dlaczego tylko tyle ?
Ta scena z tymi torbami jest żałosna. Właśnie dlatego pisałem gdzieś u Was (u Ciebie, LiL albo u Pe), że swoje rzeczy trzeba zabrać natychmiast. By nie wracać. Bo to piętrzy tylko problemy. Tak jak teraz.
W sprawie kontaktów ... he ... niech sobie wnosi ... jak wybiera się na stypendium to sam sobie utrudni. Bo sąd wyznaczy mu dni, do których nie będzie mógł się dostosować. I dodam że może to celowe działanie, może celowo czekał na prowokację by sam sobie ograniczyć kontakty.
Ja uważam, że jak się chce dziecko odwiedzić, to żadna przeszkoda nie jest przeszkodą.
Nie przejmuj się, spaceruj z koleżankami i oddychaj świeżym powietrzem. Pomyśl może nad organizacją odebrania swoich rzeczy "w całości". Może zorganizuj jakiś transport i napisz mu: "jutro chce zabrać wszystkie ....". Niech widzi Twoje zdecydowanie i stanowcze kroki.
Niech nie mysli, że ciągle czekasz na jego pomoc, jego ruch, nawet w sprawie własnych rzeczy, które trzeba przywieźć. Weź swoje torby by nie musiał już po nic wracać.
Odetchnij troszkę i powiedz swojej mamie, że nie powinnaś się unosić ... Każdy by się uniósł na Twoim miejscu ale po przemyśleniu ....
To ona Cie kocha, to ona jest z Wami na codzień. Słucha płaczu dziecka ... jak ojciec.


Wzorowo napisane:

Tisha napisał/a:

A on powinien zamknąć jadaczkę i dać się zdeptać, bo jest zwykłym robalem. Zwierzęta potrafią lepiej zadbać o swoich partnerów i potomstwo.

464

Odp: Rozwód i ciąża

Oj Droga Lib.

Wspolczuje Ci calej tej sytuacji i przezyc, ale niestety to byla kwestia czasu, az wkoncu do tego dojdzie...jak na moj gust i tak dlugo "Pan tatus" byl pod oslona, i juz dawno temu powinien ze spuszczana glowa wysluchac, tego co maja do powiedzenia Twoi bliscy, tacy jak on nie maja zadnych praw do zabierania glosu, stawiania zadan i zastraszania Sadem...no szkoda bardzo, zeby On po tym wszystkim jeszcze mial oczekiwania i ze nalezy spelniac jego potrzeby i na wszystko sie godzic...

...Lib jestes dla niego za dobra i za wyrozumiala... przepraszam, ale poki nie zmienisz swojej postawy wzgledem jego osoby bedziesz nadal i wciaz dostawala od Niego i jego rodziny po d.pie, bedzie ci przykro i beda lzy, i beda cie ranic.

To nie on jest ofiara...i niech przestanie pier.olic ze wychowa syna sam, bo to jakis belkot jest i nawet sluchac sie nie da takich bredni...a co Ty niby inkubatorem bylas dla Waszego syna, surogatka ??!! Listosci ...

Powinien ze skulonym ogonkiem, z pokora, wyrzutami sumienia i poczuciem winy prosc o wizyty i dostosowywac sie do Ciebie/do Was, a nie rzadac i stawiac warunki.

A Twoja mame doskonale rozumiem, bo ja z nim zrobilabym juz dawno porzadek...wielkoduszny, wszechwiedzacy w imie ojca i syna ... pan i wladca...wrrr

Lib nie staraj sie na sile utrzymywac z nim dobrych relacji, nawet ze wzgledu na syna, obawiam sie, ze juz niebawem i w tej kwesti doswiadczyc niemilych przezyc...

przepraszam, ze byc moze zbyt mocno tutaj napisalam o pewnych rzeczach i byc moze sprawilam ci przykrosc, ale nic nie poradze, tak to wlasnie widze ...

sciskam cie mocno, 3maj sie i wiem doskonale, ze nie jest Ci lekko, dlatego tez tym bardziej mi Ciebie szkoda.

465

Odp: Rozwód i ciąża
bałałajka napisał/a:

Oj Droga Lib.

...Lib jestes dla niego za dobra i za wyrozumiala... przepraszam, ale poki nie zmienisz swojej postawy wzgledem jego osoby bedziesz nadal i wciaz dostawala od Niego i jego rodziny po d.pie, bedzie ci przykro i beda lzy, i beda cie ranic.

To nie on jest ofiara...i niech przestanie pier.olic ze wychowa syna sam, bo to jakis belkot jest i nawet sluchac sie nie da takich bredni...a co Ty niby inkubatorem bylas dla Waszego syna, surogatka ??!! Listosci ...

Powinien ze skulonym ogonkiem, z pokora, wyrzutami sumienia i poczuciem winy prosc o wizyty i dostosowywac sie do Ciebie/do Was, a nie rzadac i stawiac warunki.

A Twoja mame doskonale rozumiem, bo ja z nim zrobilabym juz dawno porzadek...wielkoduszny, wszechwiedzacy w imie ojca i syna ... pan i wladca...wrrr

Lib nie staraj sie na sile utrzymywac z nim dobrych relacji, nawet ze wzgledu na syna, obawiam sie, ze juz niebawem i w tej kwesti doswiadczyc niemilych przezyc...

przepraszam, ze byc moze zbyt mocno tutaj napisalam o pewnych rzeczach i byc moze sprawilam ci przykrosc, ale nic nie poradze, tak to wlasnie widze ...

Nic tu bałałajko nie jest "zbyt mocno" napisane.
Ten teatr który odstawił, to próba zrzucenia odpowiedzialności. Tak ! bo to Lib jest winna, bo wszystko przez Lib, Eh ...!
A na wychowywanie syna niech się nawet nie porywa, bo odpowiedzialność, którą udowodnił może mu posłużyć co najwyżej do opieki nad pluszowym misiem.

466

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

A na wychowywanie syna niech się nawet nie porywa, bo odpowiedzialność, którą udowodnił może mu posłużyć co najwyżej do opieki nad pluszowym misiem.

Ej, czemu chcesz krzywdzić misia?
On niech się sobą zajmie - na tyle zasłużył.

467

Odp: Rozwód i ciąża

Tak Lib... dobrze Ci tu wszyscy radzą, musisz wyzwolić z siebie trochę agresji i tupnąć nogą bo to Wy macie stawiać teraz warunki a on ma się DOSTOSOWAĆ!. To on jest odpowiedzialny w całości za sytuację i to on do niej doprowadził i on ją ma przełknąć , nie możesz dawać sobą pomiatać bo niebawem będziesz miała do siebie o to żal. Już nie ma czasu na słabości. On Ciebie zna i wie że jesteś dobrą kobietą i na Twojej dobroci będzie próbował teraz bezkarnie żerować. Hiena! Nie daj się Kochana, Ty rozdajesz karty teraz , już nie ma bezradnej Lib. Teraz jest mama Lib , która jest głową stada ! ROCK ON Lib!

Sciskam Was baaaardzo mocno

468

Odp: Rozwód i ciąża

...gdyby "cos" to moge mu trzasnac w ten zakuty łeb, w ramach przypomnienia, gdzie jest jego miejsce...

469

Odp: Rozwód i ciąża
bałałajka napisał/a:

...gdyby "cos" to moge mu trzasnac w ten zakuty łeb, w ramach przypomnienia, gdzie jest jego miejsce...

Właśnie Lib podaj namiary na tego typa. Dawno mnie nikt tak nie wkurzył.

A odnośnie Twojej mamy to podziwiam ją za cierpliwość, że tak długo wytrzymała patrząc jak taki podły człowiek (tutaj chciałam użyć innych słów) krzywdzi jej córkę.

470 Ostatnio edytowany przez kruszynapl (2011-08-02 09:12:54)

Odp: Rozwód i ciąża

witam,
od dluzszego czasu czytam ten watek i postanowilam sie wypowiedziec....

Lib, ja bym na Twoim miejscu nie liczyla na jakie kolwiek relacje z nim traktowalabym go tylko jako ojca mojego dziecka - tak bedzie latwiej dla Ciebie...

a apropo sadu to staralabym sie zbierac dowody na to ze widuje syna, bo skoro to taki typ to zeby Cie nie zaskoczyl w najmniej odpowiednim momencie, a Ty zebys nie miala kolejnego powodu do zalamki... w podobnych przypadkach stosuje powiedzenie ''strzezonego Pan Bog strzeze ''
i rowniez probowalabym poukladac sobie moze gdzies pozapisywac wszystkie krzywdy jakie on ci wyrzadzil schowac gdzies i w momencie dola przeczytac ze nie jest wart nawet spluniiecia w jego strone...   

jak i w moim przypadku (w sensie dziecka) masz meszczyzne ktory przez co najmniej 20 lat bedzie przy Tobie ;-) i kochal bezwarunkowo i bezinteresownie..... i to jest piekne....

471

Odp: Rozwód i ciąża
kruszynapl napisał/a:

a apropo sadu to staralabym sie zbierac dowody na to ze widuje syna, bo skoro to taki typ to zeby Cie nie zaskoczyl w najmniej odpowiednim momencie, a Ty zebys nie miala kolejnego powodu do zalamki... w podobnych przypadkach stosuje powiedzenie ''strzezonego Pan Bog strzeze ''

Spokojnie. Nie ma takich obaw, jeśli dziecko jest bardzo malutkie i jest cały czas z Lib. Obawy mogą pojawić się gdy dziecko rozumie, i zaczynają się manipulacje (najczesciej w wieku szkolnym - początkowy etap).

472

Odp: Rozwód i ciąża

W pewnym stopniu masz racje, ale rozni ludzie sie trafiaja... niby kogos znasz a potem wychodza ''chodzki klocki''
a jak juz zaczal straszyc to nie wiadomo co mu po glowie chodzi... wiadomo, ze na ta chwile nie ma szans na odebranie dziecka, ale nie zaszkodzi sie zapezpieczyc

473 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-02 13:58:47)

Odp: Rozwód i ciąża

On ją cały czas chcial straszyc smile .... wróc do postów w których o tym piszemy. Tak bezradność działa na ludzi smile
Siedzący na krześle elektrycznym skazańcy, też odgrażają się do obsługi krzesełka smile ....

Gość chce sądownie zabezpieczyc sobie kontakty. Do tego wybiera sie za granice na stypendium. Sam jakby działa przeciwko sobie.
Bo jedno z drugim bedzie cieżko pogodzić.


Lib bedzie miala argumenty do ograniczenia praw jesli bedzie chciala. Lib - kontakty a ograniczenie praw to dwie rozne sprawy, nie mające ze sobą nic wspólnego, przy jakimś normalnym podejsciu do problemu.
Dobrze więc kruszynapl pisze o bezpieczenstwie "na wyrost".

474

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

Siedzący na krześle elektrycznym skazańcy, też odgrażają się do obsługi krzesełka smile ...

big_smile:D:D

475

Odp: Rozwód i ciąża
LiL napisał/a:

Przykro mi , że cierpisz...ale uwierz mi , że napawdę nie powinno być Ci głupio ani nie powinnaś mieć mamie za złe , że tak mu powiedziała. Lib...nikt mu nie nawrzucał po to żeby poczuć się lepiej , on usłyszał to co powinien otrzymać od każdej osoby z waszego otoczenia! Ja bym takiemu gnojowi łeb rozbiła jakby coś takiego wyrządził mojej córce. Mało tego! On powinien zamknąć dziób i wysłuchać z pokorą tego co ma mu do powiedzenia matka , która wzięła pod swój dach jego ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

Która poza wszystkim innym, znajdowała się we WŁASNYM DOMU! Daj więc mamie prawo do wypowiedzi we własnym domu szczególnie w obronie jej najbliższych, córki i wnuka smile
Niech Cię nie obchodzi dobre samopoczucie gnidy, bo on sam o to wystarczająco dba - zewrzyj szyki z tymi, którzy stanęli za Tobą murem.
Szacunek dla mamusi!

Jak Cię pozwie do sądu, to staniesz tam z godnością, a on zrobi z siebie to, co my wiemy a ja nie napiszę, bo by mnie zbanowali smile
Won wszelkim manipulacjom! Jak mówi Niekochana - wstań z kolan, popraw kucyki, otrzep spódniczkę i do przodu big_smile

476

Odp: Rozwód i ciąża

Kochani,
dziękuję za szybką reakcję - jak zwykle jesteście niezawodni smile
dziękuję też, że sprowadziliście mnie do pionu bo się troszeczkę skrzywiłam smile
nie mam pretensji do mamy - i tak długo trzymała język za zębami i zgryzała to wszystko, co on mi zrobił... uważam, że należało mu się i cieszę się, że ktoś w końcu dał mu do zrozumienia, że jest skur...nem!!! moi znajomi czekają tylko na okazję aby mu to samo powiedzieć, ponieważ jak wiecie przeszedł sam siebie... to co wyprawiał i wyprawia nadal przechodzi ludzkie pojecie...
taki człowiek - takie zmiany... jak tak można...
czy on nie widzi, że teraz najważniejsze dla mnie jest nasze dziecko a nie moje ubrania zalegające w szafach jego starych???
priorytety mu się zmieniły... kuźwa...... tylko jego ego jest najważniejsze!!!
#$%^&*&^%$#      $%^&*&^%$#     $%^&*^%#$%$$
Pe pisała kiedyś u siebie "gdzie ja miałam oczy..." - też się nad tym zastanawiam...
Devilku - mieszkam z mamą, ojciec umarł 3 lata temu ale wiem, że gdyby żył to nie pozwoliłby na takie traktowanie, na pewno by nim "potrząsnął!",
Niekochana - czas... ciągle ten czas, ale wiem, że bez niego się nie obejdzie
Bałałajko - masz rację - jestem za dobra - ale taka już jestem, chociaż życie już powoli mnie zmienia...
LiL - tupnę nogą i nie będę tańczyć jak on zagra - już nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tisha - dziękuję za głos - taaak, on jest robalem i powinno się go zdeptać... smile
Nikaa1982 - jego adres: ....................... ------ już niedługo poznacie smile i wtedy zrobimy mu niespodziankę wpraszając sie na imprezę smile
Kruszynapl - prowadzę coś w rodzaju pamiętnika - kalendarium, zbieram rachunki itp. aby w razie czegoś sypnąć faktami a nie jakimiś poszlakami...
kończę bo syn mnie wzywa
raz jeszcze wielkie dzięki
pa pa

477

Odp: Rozwód i ciąża

bejsbol, #$%^&*&^%$#, bejsbol, #$%^&*&^%$#, bejsbol, #$%^&*&^%$# ....
i tak do końca ....

478

Odp: Rozwód i ciąża

Lib ale my wszyscy doskonale wiemy ze z Ciebie jest bardzo dobra i wspaniala kobieta, wrazliwa i delikatna, dlatego czasami boje sie napisac cos, co mogloby cie urazic i sprawic Ci przykrosc... ale pisze, bo wiem ze pozwoli ci to szybciej oswoic sie z cala ta sytuacja...zaczniesz sie stawiac to dopiero zobaczyc jak to szanowny malzonek bedzie obsypywal cie tekstami w stylu: Lib, skad w tobie taka zmiana, nie poznaje cie...i temu podobne...a Ty bedziesz z siebie dumna, ze wkoncu nadszedl ten moment ze potrafisz, przestaniesz sie z nim obchodzic jak z jajkiem, i pokazesz mu gdzie jego miejsce, bo koles grubo przegina i czas najwyzszy, aby dowiedzial sie ze pogrywac z Toba juz nie moze.

479

Odp: Rozwód i ciąża

Lib....wszyscy Ci tu mądrze radzą.... już dość głaskania twojego jeszcze męża po główce. Nie zasługuje na to...Nie po tym jak się zachowuje. Musisz zacząć dbać o siebie i o malucha i o Wasz spokój. Bo jeszcze mąż tego spokoju Ci nie zagwarantuje. Po pierwsze spokojne, przemyślane ale też konkretne posunięcia.
Zrób to co radzi Ci mądry wujo The devil smile
Zaplanuj wywiezienie swoich rzeczy. Wszystkich na raz. Żeby nie ciągnął się już więcej ten temat. Bo jest on jak wolne odrywanie plastra. Po drugie....zastanów się czy nie zacząć tej sprawy rozwiązywać prawnie. Ja...zaczęłam. I czasem serce mi się jeszcze kraja bo wciąż mam w sercu wspomnienia bo bardzo kochałam...
Ale Lib...trzeba walczyć....Dla maluszków i dla siebie. Pomyśl o alimentach. Normalnie, sądownie zasądzonych, pomyśl też o separacji (wiem że o rozwodzie jeszcze nie dasz rady). Zastanów się.... poradź prawnika...

A przede wszystkim poczytaj sobie swój wątek. Wróć do wcześniejszych postów zawsze wtedy gdy poczujesz żal i tęsknotę. Lib musisz sobie uświadomic w koncu jedno....TO NIE JEST TA SAMA OSOBA!!! Czy ten człowiek którego widzisz TERAZ czy to jest ktoś w kim się zakochałaś????
Wierz mi....że nie. Lib musisz stanąć na nogi. On Cię wodzi za nos. On myśli że jesteś na każde jego skinienie. On myśli że może wrócić kiedy tylko będzie chciał.
Lib..... nie dawaj się tak wykorzystywać. To TY ustalasz reguły. Na ten moment powinnien Cię całować po nogach że pozwalasz mu na tak swobodne widzenie się z synem. Potym jak Cię wyrzucił z własnego domu w 9 miesiącu ciąży...wierz mi to tylko świadczy o Twojej ogromnej klasie że nie robisz mu problemów.

Lib....jest ciężko....ja też wciąż jeszcze ze sobą walczę....są wieczory kiedy dopada mnie melancholia, tęsknota...I to jest zrozumiałe. Tyle lat....tyle wspomnień....
Ale teraz jest już ktoś ważniejszy....Twój Kacperek. Dla Niego warto walczyć:)

Całujemy Cię bardzo mocno....trzymaj za Nas kciuki...bo to już niedługo....:)

480

Odp: Rozwód i ciąża

Pe ... smile ... ty juz mi sie tu nie denerwuj .... poczytasz jak wrócisz smile 
Biedna ... ledwo sama sie porusza a mysli o Lib ... Ot siostry .....  smile

481

Odp: Rozwód i ciąża

A pewnie....i jest Nas już trzy:)

Sis Mama Lib, Sis Mama Lil i Sis Mama Pe smile))

Hmmm.....musimy kiedyś urządzić  "spotkanie poobozowe" jak już będzie po wszystkim smile))

482

Odp: Rozwód i ciąża
pe napisał/a:

A pewnie....i jest Nas już trzy:)

Sis Mama Lib, Sis Mama Lil i Sis Mama Pe smile))

Hmmm.....musimy kiedyś urządzić  "spotkanie poobozowe" jak już będzie po wszystkim smile))

Koniecznie!!! To byłoby MOCNE - taki sabacik...uuuuuuu

483

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

Pe ... smile ... ty juz mi sie tu nie denerwuj .... poczytasz jak wrócisz smile 
Biedna ... ledwo sama sie porusza a mysli o Lib ... Ot siostry .....  smile

The Devil....jakbys mnie widział:))))  Poruszanie się stanowi problem...ale to nic w stosunku do....schylania, wstawania czy np. zakładania butów. A ponieważ zazwyczaj musiałam się z tymi czynnościami zmagać sama wypracowałam przeróżne techniki uławiające te czynności....Gdybyś mnie widział jak walczę...:)))))


Sabacik....ojjjj tak!!!!! big_smile

484

Odp: Rozwód i ciąża
LiL napisał/a:
pe napisał/a:

A pewnie....i jest Nas już trzy:)

Sis Mama Lib, Sis Mama Lil i Sis Mama Pe smile))

Hmmm.....musimy kiedyś urządzić  "spotkanie poobozowe" jak już będzie po wszystkim smile))

Koniecznie!!! To byłoby MOCNE - taki sabacik...uuuuuuu

smile juz slysze te Wasze opowiesci na temat malych pociech wink wymiana spostrzezen, dzielenie sie doswiadczeniami i mnostwoooo cennych rad wink

485

Odp: Rozwód i ciąża
pe napisał/a:

The Devil....jakbys mnie widział:)))) ......

Widzę, Cie widze kochana. Nawet nie wiesz jak często .....

486

Odp: Rozwód i ciąża

tatuś napisał sms - chciałby się zobaczyć z synem w weekend - bo mały kończy wtedy miesiąc!
jeszcze mu nie odp.?????????????????????????

Pe - jestem za spotkaniem!!!!!! z Wami wszystkimi

487

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

tatuś napisał sms - chciałby się zobaczyć z synem w weekend - bo mały kończy wtedy miesiąc!
jeszcze mu nie odp.?????????????????????????

Pe - jestem za spotkaniem!!!!!! z Wami wszystkimi

Lib! Napisz mu '' Witaj. poinformuję Cię jutro kiedy nam pasuje bo mamy już zaplanowany weekend, ale postaram się coś wymyślić '' big_smile
Niech nie myśli że jesteście na każde jego skinienie. To on ma się starać i zabiegać o kontakty z synem i on ma się dostosowywać. Musisz pokazać mu swoją niezależność i siłę. Oczywiiście nie ograniczając mu kontaktów . Ale...............
Niestety czas zacząć tresurkę od początku , zwłaszcza , że to taki ciężki typ tyrana.... Pamiętaj, to wy jesteście najważniejsi, nie on...

ścisk

488

Odp: Rozwód i ciąża

Wczoraj miałam cudowny dzień...
Spakowałam małego do auta i pojechałam z Nim do tamtego miasta!!!!!!!!
Zawitaliśmy w moim miejscu pracy - pochwaliłam się Słoneczkiem pracodawcy, pracownikom i moim podopiecznym smile cieszyli się ze spotkania i pytali kiedy wracam.... tęsknią....... - ja za nimi też (gdybym mieszkała tam to na spacery chodziłabym do moich Ludków)
Małym wszyscy się zachwycali - stali nad foteliko-nosidełkiem w oczekiwaniu na otwarcie przez Kacpra oczu i........ po  godzinie udało się! Przywitał wszystkich wielkim uśmiechem i za chwilę się skrzywił ponieważ nadeszła pora karmienia smile
Posiedziałam tam troszeczkę, porozmawiałam, zrelaksowałam się i podjechałam do Przyjaciół! Kolejne przyjemne rozmowy, wspomnienia, rady... śmiech i przytualsy (brakuje mi ich bardzo)....
Korciło aby podjechać do męża... aby pokazać, że sama potrafię przyjechać z Małym, że potrafię sobie zorganizować czas, że kupiłam sobie wysokie szpilki! (kiedyś nosiłam takie buty sporadycznie a teraz w nich tylko chodzę) i że nie jest mi już do niczego potrzebny - ponieważ radzę sobie doskonale bez niego!!!
Ale czasu mi nie starczyło... musiałam wracać bo zbliżała się godzina wieczorna a Juniora trzeba było jeszcze wykąpać...
Może innym razem się odważę... - o ile czas pozwoli smile

LiL - masz rację, nie będziemy na jego skinienie... później odpiszę mężowi na sms  - co do formy to skorzystam z Twojej podpowiedzi...

buźki

489

Odp: Rozwód i ciąża
LiL napisał/a:

Lib! Napisz mu '' Witaj. poinformuję Cię jutro kiedy nam pasuje bo mamy już zaplanowany weekend, ale postaram się coś wymyślić '' big_smile

Ja bym napisał to samo .... w poniedziałek .... w czasie przeszłym ... smile

490

Odp: Rozwód i ciąża

hi hi hi

491

Odp: Rozwód i ciąża

juz widze reakcje na takiego smsa smile z lekka go zaniepokoi taka postawa, ale o to wlasnie chodzi, niech nie czuje sie zbyt pewnie...i niechaj maleje ta Jego pewnosc...

Lib dla bezpieczenstwa pisz przemyslane smsy, aby nie mogl wykorzystac ich przeciwko Tobie.

492

Odp: Rozwód i ciąża
pe napisał/a:

[ale to nic w stosunku do....schylania, wstawania czy np. zakładania butów.

Kochana - już niedługo przypomnisz sobie jak jest miło jest dokonać następującej rzeczy:
Stanąć wyprostowana, spojrzeć w dół i ..... zobaczyć własne stopy tongue

493

Odp: Rozwód i ciąża

Witaj LIb,

Czytam przeczytałam ten wątek od deski do deski. Twój mąż po prostu nie dorósł  i nadal kurczowo trzyma się maminej spódnicy.  Tak się zastanawiam tylko czy i kiedy będzie odpowiedni moment na uregulowanie prawnie całej tej sytuacji, i pokazanie sędziemu że to on Was wyrzucił i to on Was nie chciał a później znęcał się psychicznie wtedy kiedy ty byłaś w takim stanie, bo nie ma co mu odpuścić, prawda jest prawdą a on pokazał swój poziom , który jest poniżej zera, bo tak odpowiedzialny kochający człowiek się nie zachowuje. Życzę Tobie i Kacperkowi dużo spokoju bo to najważniejsze. A i nie możesz pokazać swojemu, że może Tobą manipulować i rządzić. Musisz pokazać mu że teraz to Ty rządzisz i to ty ustalasz reguły gry, a on ma się dostosować jak mu to nie odpowiada to nikt jego nie będzie się prosił. Dobry pomysł jest jak to ktoś wyżej napisał z zabraniem swoich wszystkich rzeczy z mieszkania. Pojedź po nie z kimś znajomym i w ogóle nie zwracaj uwagi na to co Ci będą mówić itd...

494

Odp: Rozwód i ciąża

aaaaaaaaaa
Lib, ty masz tam jeszcze swoje rzeczy?! Natychmiast , zabierz je stamtąd. Boże ja też jestem taka głupia i swoich nie zabrałam bo nie chce mi się tym głowy zawracać ...A Ty musisz to zrobić jak najszybciej bo takie wyprowadzanie Cię na raty przez niego jest bardzo niefajne ... hmm Bez łachy!
Najlepiej jakby pojechał tam z Tobą ktoś kto go nie dzierży....a jeszcze lepiej jakby on był świadomy nieprzychylności tej osoby. Masz mieć mur za plecami i wpadasz tam normalnie na pełnym luzie smile !!!


BTW.
Możesz tam zabrać też mnie i pe jeśli się zgodzi smile  Ty sobie wyobrażasz jakby wpadły mu do domu dwie wku***ne ciężarówki i TY?!!!! aaaaahahahahahaaaa

aż się uśmiałam jak wyobraziłam sobie tą scenę....facet by oszalał..!!!

495

Odp: Rozwód i ciąża
gwiazkda2408 napisał/a:

Witaj LIb,

Czytam przeczytałam ten wątek od deski do deski. Twój mąż po prostu nie dorósł  i nadal kurczowo trzyma się maminej spódnicy.  Tak się zastanawiam tylko czy i kiedy będzie odpowiedni moment na uregulowanie prawnie całej tej sytuacji, i pokazanie sędziemu że to on Was wyrzucił i to on Was nie chciał a później znęcał się psychicznie wtedy kiedy ty byłaś w takim stanie, bo nie ma co mu odpuścić, prawda jest prawdą a on pokazał swój poziom , który jest poniżej zera, bo tak odpowiedzialny kochający człowiek się nie zachowuje. Życzę Tobie i Kacperkowi dużo spokoju bo to najważniejsze. A i nie możesz pokazać swojemu, że może Tobą manipulować i rządzić. Musisz pokazać mu że teraz to Ty rządzisz i to ty ustalasz reguły gry, a on ma się dostosować jak mu to nie odpowiada to nikt jego nie będzie się prosił. Dobry pomysł jest jak to ktoś wyżej napisał z zabraniem swoich wszystkich rzeczy z mieszkania. Pojedź po nie z kimś znajomym i w ogóle nie zwracaj uwagi na to co Ci będą mówić itd...

On już nie jest jej, on należy do Diabła ...

496 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-04 21:04:57)

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
gwiazkda2408 napisał/a:

Witaj LIb,

Czytam przeczytałam ten wątek od deski do deski. Twój mąż po prostu nie dorósł  i nadal kurczowo trzyma się maminej spódnicy.  Tak się zastanawiam tylko czy i kiedy będzie odpowiedni moment na uregulowanie prawnie całej tej sytuacji, i pokazanie sędziemu że to on Was wyrzucił i to on Was nie chciał a później znęcał się psychicznie wtedy kiedy ty byłaś w takim stanie, bo nie ma co mu odpuścić, prawda jest prawdą a on pokazał swój poziom , który jest poniżej zera, bo tak odpowiedzialny kochający człowiek się nie zachowuje. Życzę Tobie i Kacperkowi dużo spokoju bo to najważniejsze. A i nie możesz pokazać swojemu, że może Tobą manipulować i rządzić. Musisz pokazać mu że teraz to Ty rządzisz i to ty ustalasz reguły gry, a on ma się dostosować jak mu to nie odpowiada to nikt jego nie będzie się prosił. Dobry pomysł jest jak to ktoś wyżej napisał z zabraniem swoich wszystkich rzeczy z mieszkania. Pojedź po nie z kimś znajomym i w ogóle nie zwracaj uwagi na to co Ci będą mówić itd...

On już nie jest jej, on należy do Diabła ...

Twój Ci on? wink

P.S. Graty.... tongue

497

Odp: Rozwód i ciąża

Diablisko przejmie zaraz moderację!

498

Odp: Rozwód i ciąża

he he he smile smile smile smile

499

Odp: Rozwód i ciąża

oj ja sie nie nadaję, bo ja bym dopuszczał tutaj wszystko co nawet na www.najgorszebluzgi.pl nie przechodzi cenzury smile
Zwłaszcza w Waszych wątkach dziewczyny smile

500

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

oj ja sie nie nadaję, bo ja bym dopuszczał tutaj wszystko co nawet na www.najgorszebluzgi.pl nie przechodzi cenzury smile
Zwłaszcza w Waszych wątkach dziewczyny smile

Oj zapewniam Cię ,że wtórowalibyśmy sobie aż by reszcie uszy więdły smile smile

501

Odp: Rozwód i ciąża

Mamo Lib...jak się czujesz? Co słychać?
Całujemy mocno smile)))

502

Odp: Rozwód i ciąża
niekochana72 napisał/a:
The_devil napisał/a:
gwiazkda2408 napisał/a:

Witaj LIb,

Czytam przeczytałam ten wątek od deski do deski. Twój mąż po prostu nie dorósł  i nadal kurczowo trzyma się maminej spódnicy.  Tak się zastanawiam tylko czy i kiedy będzie odpowiedni moment na uregulowanie prawnie całej tej sytuacji, i pokazanie sędziemu że to on Was wyrzucił i to on Was nie chciał a później znęcał się psychicznie wtedy kiedy ty byłaś w takim stanie, bo nie ma co mu odpuścić, prawda jest prawdą a on pokazał swój poziom , który jest poniżej zera, bo tak odpowiedzialny kochający człowiek się nie zachowuje. Życzę Tobie i Kacperkowi dużo spokoju bo to najważniejsze. A i nie możesz pokazać swojemu, że może Tobą manipulować i rządzić. Musisz pokazać mu że teraz to Ty rządzisz i to ty ustalasz reguły gry, a on ma się dostosować jak mu to nie odpowiada to nikt jego nie będzie się prosił. Dobry pomysł jest jak to ktoś wyżej napisał z zabraniem swoich wszystkich rzeczy z mieszkania. Pojedź po nie z kimś znajomym i w ogóle nie zwracaj uwagi na to co Ci będą mówić itd...

On już nie jest jej, on należy do Diabła ...

Twój Ci on? wink

P.S. Graty.... tongue

Racja.... na miano męża Lib ten pan nie zasługuje

503

Odp: Rozwód i ciąża

Heyka smile
Dzisiaj mój synek skończył miesiąc smile a mam wrażenie, jakby był od zawsze smile
Co do odp. na tamtego sms jeszczemęża to odpisałam dopiero wieczorem po jego 2 sms z pyt. czy mógłby otrzymać odpowiedź na poprzedniego big_smile
Przyjechał dzisiaj... spacerowaliśmy długo... śmiesznie to wyglądało ponieważ mój synek był ze swoją mamusią - czyli ze mną smile a mój mąż ze swoją! czyli z moją teściową... bezczelni... przyjechali razem a mąż znowu mnie nie uprzedził o tym... ale spokojnie - przewidziałam to!!!
samochód zaparkowali nie pod domem mojej mamy, tylko kawałek dalej... mąż sam przyszedł pomóc znieść mi wózek i gdy przeszliśmy jakieś 100 metrów zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie - jak zwykle zresztą ale oni tego przecież nie widzą...
spacerowaliśmy jakieś 5 godzin... przez pierwsze 2 rozmawialiśmy o Kacprze (o badaniach, wizycie kontrolnej u lekarza, o szczepieniach)... mąż zapytał się mnie ile kasy ma mi przesłać... przypomniałam mu, że ma sam zdecydować... zobaczymy ile prześle... stwierdził, że wolałby wiedzieć ile ma zabezpieczyć gotówki ponieważ zaraz wyjeżdża na obczyznę i ma w związku z tym wydatki! - by się wstydził... na syna żałuje!!!
następną godzinę jedli obiad (ja nie miałam apetytu) a potem było milczenie... tak sobie szliśmy bez słowa... początkowo dziwnie się czułam ale z czasem nie zależało mi na konwersacji...
czekałam tylko na ich kolejny atak... na pytanie o meldunek, moje rzeczy, o sąd... ale dzisiaj gryźli się w język i nie było poruszanych tych kwestii...
czy dobrze? się okaże...
gdy dojechaliśmy do parku pod domem teściowa odeszła od nas (bidula zmęczyła się chodzeniem i musiała przysiupnąć na ławce smile ) mąż pomógł wnieść mi wózek ale uwaga!!! nie wszedł do domu... rozmawialiśmy na klatce... i tam też się pożegnaliśmy... dlaczego nie wszedł? wiecie już to... dodał dzisiaj tylko, że do czasu formalnego uregulowania tych kwestii jego noga w naszym domu nie postanie...
następna wizyta - za 3 - 4 dni... o ile będziemy mieli z juniorem czas i ochotę...
muszę przyznać, że dzisiaj jestem spokojna... naładowałam wcześniej akumulatory, nastawiłam się w określony sposób i jakoś poszło...
nie omieszkałam oczywiście dopiec mężowi opowiastkami o młodym - jaki jest wspaniały, jak lubi się kąpać, śmiać, mówić, tulić... do mnie!!!
przecież wożenie go w wózku gdy śpi to nie jest dla mnie żadna pomoc! zwłaszcza gdy ja idę obok! na razie jego rola tylko do tego się sprowadza... i na tym się zakończy...
kolorowych snów Wam życzę smile

504

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Heyka smile
Dzisiaj mój synek skończył miesiąc smile

Wszystkiego najlepszego z okazji miesięcznicy smile

lib napisał/a:

mąż zapytał się mnie ile kasy ma mi przesłać... przypomniałam mu, że ma sam zdecydować... zobaczymy ile prześle... stwierdził, że wolałby wiedzieć ile ma zabezpieczyć gotówki ponieważ zaraz wyjeżdża na obczyznę i ma w związku z tym wydatki! - by się wstydził... na syna żałuje!!!

Kochana, tu akurat ja bym się nie czepiała. Policz, ile powinien Ci przesyłać i podaj konkretną kwotę. Jeśli tego nie zrobisz będzie miał powód, by jękolić, że nie wiedział ile, kiedy, na co.
Konkretnie i na temat - tak to potraktuj.

lib napisał/a:

dodał dzisiaj tylko, że do czasu formalnego uregulowania tych kwestii jego noga w naszym domu nie postanie...

Ale że co? Płakać macie z tego powodu? Śmieszny, mały robal.

lib napisał/a:

muszę przyznać, że dzisiaj jestem spokojna... naładowałam wcześniej akumulatory, nastawiłam się w określony sposób i jakoś poszło...

I tak właśnie ma być. Zobaczysz, z czasem będzie coraz łatwiej...

lib napisał/a:

przecież wożenie go w wózku gdy śpi to nie jest dla mnie żadna pomoc! zwłaszcza gdy ja idę obok! na razie jego rola tylko do tego się sprowadza... i na tym się zakończy...

Kochana - zapewniam Cię, że w jego CHORYM, POPIEPRZONYM obrazie rzeczywistości - fakt ten graniczy z poświęceniem własnego życia.
Bosze.... jak ja to znam.

Trzymajcie się robaczki big_smile Buziaczki z KRK.

505

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

dodał dzisiaj tylko, że do czasu formalnego uregulowania tych kwestii jego noga w naszym domu nie postanie...

Hehehe,
to rozwód to jakiś czar VooDoo? big_smile Że niby zapewni mu ochronę przed teściową? big_smile

Jaki on jest żenujący, doprawdy. A co do kasy to może mu powiedz konkretnie ile potrzebujesz, bo jak on sobie zacznie z mamusią wyliczać, że przecież Kacperka karmisz piersią, a pieluchy można kupic w biedronce to Ci wyśle 100zł i jeszcze będzie z siebie dumny.

506

Odp: Rozwód i ciąża

Kacperku....wszystkiego najlepszego!!!! smile
To już miesiąc...niesamowite:))))

Mamusiu Lib......

Cudownie się trzymasz i aż miło czyta się takie posty!!!
Ale.....musisz stawiac konkretne wymagania bo potem mogą pojawić się kolejne niezdrowe sytuacje.
To co doradzil wujo The devil....weź od nich te rzeczy, nawet się wymelduj i mniej już to z głowy.....bo sytuacja mieszkania będzie do Ciebie wracała jak bumerang.Pojawią się pretensje....niepotrzebne nerwy...

Po drugie....zastanów się i podaj konkretną kwotę jakiej oczekujesz od jeszczemęża. To pieniądze na malucha i musisz go zabezpieczać. Nie przyzwyczajaj jeszcze męza do sytuacji że ile da to będzie dobrze i że to od niego zależy. Nie!!! To zależy od Ciebie!!!! Wymagasz takiej sumy...i on ma się dostosować.

"...dodał dzisiaj tylko, że do czasu formalnego uregulowania tych kwestii jego noga w naszym domu nie postanie..."
TO co powiedział bardzo mnie niepokoi!!!! Nie bagatelizuj tego!!! "Formalne kwestie" to znaczy że on juz coś kombinuje. Poważnie....!!!Pomyśl o komforcie....i o prawniku......!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Podziwiam Cię że zgodziłaś się na spotkanie z teściową także. Powiem Ci że gdybym była w takiej sytuacji to chyba zadzwoniłabym też po swoją mamę smile Tak żeby było po równo.....:)

Cieszę się że jesteś spokojna, że nie dałaś się wyprowadzić z równowagi.
Czuć szczęście w Twoich postach!!!
A dla mnie to też....nadzieja:) Że jak mój maluszek się urodzi....wypełni moje zycie kolorami:))))

Całuje Was mocno!!!! Ja i mój synek (jeszcze w brzuszku smile)))

507

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

była się wysikać za drzewem koło Twojego domu ?

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Ach już się tak nie pocieszaj że ucałować. Ugryźć chciała albo pokąsać.

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Długo płakał biedny maluszek ? Żeby się tylko w nocy teraz nie budził sad

508

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

była się wysikać za drzewem koło Twojego domu ?

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Ach już się tak nie pocieszaj że ucałować. Ugryźć chciała albo pokąsać.

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Długo płakał biedny maluszek ? Żeby się tylko w nocy teraz nie budził sad

W końcu Diabeł pokazał swe prawdziwe oblicze  tongue

509

Odp: Rozwód i ciąża
niekochana72 napisał/a:
The_devil napisał/a:
lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

była się wysikać za drzewem koło Twojego domu ?

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Ach już się tak nie pocieszaj że ucałować. Ugryźć chciała albo pokąsać.

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Długo płakał biedny maluszek ? Żeby się tylko w nocy teraz nie budził sad

W końcu Diabeł pokazał swe prawdziwe oblicze  tongue

Wariaci Kochani !!!!! smile))))

510

Odp: Rozwód i ciąża

Najlepsze życzenia dla Kacperka i ucałowania w piętkę big_smile

Co do pieniążków. Ty nie bierz "co łaska", TY żądaj "nie mniej niż...." bo to pieniążki małego księcia i koszt jego komfortu wink
Ponadto, jeszcze usłyszysz w sądzie, że ta nieodpowiedzialna matka NIE chciała zdradzić kosztów utrzymania dziecka...! Taka tajemnicza i złośliwa małpa wink
Trzymajcie się oboje cieplutko big_smile

511 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-07 09:36:40)

Odp: Rozwód i ciąża

Duuuuuuuuuuuuużo dobrego z okazji miesięcznicy. smile
Jak to czas leci, by nie użyć słowa bardziej adekwatnego, lecz zabronionego na forum.

Ściskam serdecznie. smile

512

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana, tylko pozazdrościć Twojej determinacji i siły! Dopiero teraz przeczytałam Twój wątek i tak poleciałam, aż do 16 strony smile Jesteś mistrzem świata i wielki szacunek dla Ciebie i juniora za to jak lecicie przez życie, mimo, że łatwo nie jest.. Kacperek już ma miesiąc? A dopiero co przeczytałam, że jesteś w ciąży smile Ogromne całusy od ciotki aluny! smile

513

Odp: Rozwód i ciąża

Najlepsze życzenia dla Kacperka ..... smile smile smile ... przynajmniej sobie wypowiem i nie muszę chować sie za drzewo smile

514

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

była się wysikać za drzewem koło Twojego domu ?

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Ach już się tak nie pocieszaj że ucałować. Ugryźć chciała albo pokąsać.

lib napisał/a:

... zza drzewa wyszła ona - czarownica big_smile chciała mnie ucałować ale ja odsunęłam się i skończyło się na "dzień dobry"....
zajrzała do wózka i nie mogła wyjść z podziwu - jej wnuk wyglądał cudownie -

Długo płakał biedny maluszek ? Żeby się tylko w nocy teraz nie budził sad

hehehe
the_devil z tej strony to Cie jeszcze nie znalam wink z humorem i przekasem, a jakze trafnie smile


Lib, ucaluj Krolewicza od ciotki bałałajki..."kawal chlopa" juz z tego Twojego Kacperka wink

515

Odp: Rozwód i ciąża

W imieniu mojego Słoneczka bardzo dziękuję za wszystkie życzenia z okazji Jego miesięcznicy smile
Młody przesyła Wam mnóstwo cmoków smile smile smile smile smile...
Czas tak szybko płynie... po dzieciach widać najlepiej smile
U nas w dalszym ciągu spokój...
Wczoraj w odwiedziny przyjechała kuzynka z synem. Zachwycona moim Skarbem... Zapytała się gdzie mój mąż... Powiedziałam jej, że mojemu jeszczemężowi odpierd... że zmieniły mu się priorytety, że przestał mnie kochać i w 9 m-cu ciąży wyrzucił z domu... była w szoku - totalnie wielkim!
Myślała, że jestem u rodziny bo mąż pracuje, wyjeżdża więc nie chcę być sama (tak też myślą jeszcze ludzie w mojej pracy!)... a tu taka niespodzianka... Gdy jej o tym powiedziałam to buzowało we mnie mnóstwo uczuć - od ulgi po rozklejenie, od wstydu po jakiegoś rodzaju radość... Kuzynka rzekła, że nigdy nie pomyślałaby, że mój mąż jest zdolny do takich zachowań... Przecież zawsze afiszował się miłością do mnie, był szczęśliwy i okazywał te uczucia... Byliśmy razem 14 lat! aż tu nagle w najgorszym momencie odmieniło mu się... SZOK...
Pocieszała mnie, że jej małżeństwo też nie należy do udanych (choć marne to pocieszenie...) i dodała, że dam radę bez niego, że wychowam dziecko na dobrego człowieka bez jego łaski i będę jeszcze szczęśliwa...
Potem skoncentrowaliśmy się na małym... oglądaliśmy zdjęcia na których widać wszystkie zachodzące w jego wyglądzie - i zachowaniu również - zmiany... Rośnie ten mój Kacper jak na drożdżach - tylko gdyby zechciał trochę więcej pospać w nocy to byłoby już zupełnie super!
Tak wiem, muszę poczuć że jestem matką i wiem też, że lekko nie będzie...
Diabełku - Twój post bardzo mnie rozbawił - gratuluje poczucia humoru i pięknego pióra smile
Kochana, Tisha, Pe,  - może i macie rację co do konkretnej sumy pieniędzy na dziecko... może się w końcu zbiorę i powiem mu, że ma mi dać np. tysiaka! ciekawe jaka będzie jego reakcja smile
Aluna - witam i dziękuję, jest ciężko ale wierzę, że jak przetrwałam ten okres to i kolejne dam radę...
Bałałajko - kawał chłopa - waży już 4200 gram...
Ściskam Was wszystkich z osobna i życzę miłego dnia!
Buźka

516

Odp: Rozwód i ciąża

No i szlag jasny trafił mój spokój - oczywiście kto go zburzył??? mąż $%&^*&(*&)*&^%$#%$
Najpierw dzwonił i ustalał ze mną sprawy formalne związane z narodzinami syna (becikowe, pesel itp.), umówił się na jutrzejszą wizytę (za moim przyzwoleniem i wyznaczeniem godzin), pożegnanie tez było spokojne... Drugi telefon mnie wkur*** ponieważ dotyczył umieszczenia zdjęcia Słoneczka na nk - mąż się zdenerwował, że zrobiłam to bez jego zgody... że bez pytania wstawiłam wizerunek naszego dziecka na tym portalu!!! idiota!!! i mam to zdjęcie jak i zdjęcia z jego facjatą (bo przecież też nie wyraził zgody na umieszczenie jej) wykasować... zapomniał tylko, że ja na nk zaglądam bardzo rzadko a o naszych zdjęciach go informowałam!
Dodał, że dowiedział się o tym od osób trzecich - czyżby ktoś był zaskoczony jego ojcostwem??? Może ktoś z jego rodziny dowiedział się, że ma syna! - wcale mnie to by nie zdziwiło...
Oj mam takiego nerwa... jutro dam mu popalić i pokarzę, gdzie jego miejsce...
Ojciec pierd*** się znalazł... a gdzie do jasnej cholery był przez ten miesiąc!!! woził syna w wózku przez 2 godziny co 4 dni jak spał!
Ach... idę coś zjeść bo młody musi mieć pokarm w cycku...
Postaram się tutaj jeszcze wrócić dzisiaj...

517

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Ojciec pierd*** się znalazł

I to się nazywa PODSUMOWANIE.
Pozdrawiam, kochana big_smile

518

Odp: Rozwód i ciąża

Co za kretyn !!!! I że masz go pytać o zgodę w sprawie zdjęć?????
To przepraszam dziecko jest jakąś tajemnicą?????
Przecież to że się maluchem chwalisz jest zupełnie naturalne....!!!
Lib olej go.... nie ma prawa zwracać Ci uwagi....

U mnie szanowny jeszcze małoznek też robi dziką tajemnicę z faktu że będzie tatą.
No ale....jemu jest niewygodnie....bo przecież źle są wtedy z kochanką postrzegani.

Też się zdenerwowałam....
tez coś zjem.....

:*

519 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-08 19:34:43)

Odp: Rozwód i ciąża
pe napisał/a:

Lib olej go.... nie ma prawa zwracać Ci uwagi....

Nie cierpię gada, ale...  ma prawo.

pe napisał/a:

tez coś zjem.....  :*

A to się nazywa zdrowa reakcja. Ja też coś wsunę. Mmmmm... mam LODY. Mniammm...

520

Odp: Rozwód i ciąża

Nie było mnie tu parę dni i kurde przegapiłam miesięcznicę Kacperka. Ucałuj maluszka ode mnie.

No ale ten $%&^*&(*&)*&^%$#%$ mi podniósł ciśnienie. Dziewczyny gdyby nie było tak późno to też bym coś zjadła. Co za łach. Zdjęcie tego Pana bym wykasowała ale dziecka nie.

Posty [ 456 do 520 z 790 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026