netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i ciąża

789 odpowiedzi77 397 wyświetleńzałożony przez lib, 08.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 790 ]

196

Odp: Rozwód i ciąża

Lib kochana jak się czujesz???? Jak przygotowania do przyjęcia maluszka???

Całuje mocno i myśle o Was:)))

197

Odp: Rozwód i ciąża

Lib ... nie było Cie trzy dni. Trzy całe dni czekamy na wiadomość ... Mam tylko nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze.
Ze to przez jakąś radość nie możesz nas tu odwiedzić.

198

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie Kochani,

Faktycznie nie było mnie tutaj kilka dni ze względu na problemy z laptopem - ale wróciłam smile

Radość jest jeszcze we mnie i nie wiadomo kiedy będzie chciało ujrzeć świat własnymi oczkami smile może to zrobić w każdej chwili smile smile smile Łóżeczko złożone, pościelone, ubranka przygotowane - lokatora jeszcze brak smile

A co u mnie? Od wczoraj chyba nieciekawie - wspomnienia, łzy, sen (ostatnio mąż często mi się śni - a było w nim początkowo bardzo przyjemnie - jak dawniej, wspólna rozmowa, przytulanie, śmiech, szczęście i nagle pytanie - kiedy zabierzesz swoje rzeczy...)... Myślę, sobie to tylko sen... ale... wczoraj popołudniu dzwoni telefon... teściowa!!!...czyżby był proroczy...........
nie odebrałam... nie chciałam z nią rozmawiać po tym wszystkim co ostatnio zrobiła... i nie wiem co chciała... podejrzewam, że nie dzwoniła aby zapytać się o moje samopoczucie a tym bardziej o wnuka... mogę się tylko domyślać, że może interesuje ją to kiedy zabiorę swoje rzeczy albo załatwię kwestie meldunkowe...

Mąż nadal milczy... Ja również... nie wysłałam mu jeszcze e-maila ale jestem już prawie pewna, że go wyślę... może dzisiaj...

Słucham dużo muzyki, spaceruję (choć coraz wolniej i krócej...), rozmawiam z ludźmi... wczoraj miałam nawet niespodziewaną wizytę przyjaciółki - bardzo się ucieszyłam smile

Łatwo popadam w stany od radości do smutku, od uśmiechu do płaczu, mogę się rozpłakać na "zawołanie" gdy pomyślę o mężu... tyle uczuć się we mnie gromadzi... a już myślałam, że jestem na prostej... wczoraj oglądałam nasze wspólne zdjęcia - nie wiem czemu... po prostu tak mnie naszło i ... miałam bliskie spotkanie z chusteczkami... ale potem było już ok... to takie minutówki...

Jestem silniejsza - dzięki Wam również - ale nie jestem stabilna... i długo jeszcze pewnie nie będę...

199

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Jestem silniejsza - dzięki Wam również - ale nie jestem stabilna... i długo jeszcze pewnie nie będę...

Z tym marzeniem o stabilności to już, wybacz, przesadziłaś. smile

Niektórzy jej nie osiągają, mimo braku tak trudnych przeżyć, do samej śmierci. smile


Ściskam Cię serdecznie, tego ociągającego się lokatora - również. smile

200

Odp: Rozwód i ciąża

Serdecznie pozdrawiam Lib ...
Eh te mysli i prorocze sny ... ja myśle, że moment konca tego właśnie nadchodzi. Z chwilą pojawienia się malszuszka wszystko bedzie inaczej. Wierze, że i zmienią się sny i myśli i nastawienie ....
W telefonie powinnaś użyć jakiejś funkcji "Black List", "Filter Connection" i zablokować na stałe niepokojące Cie numery .... i ją i jego i wszystkich nieprzychylnych CI intruzów ... Ja w każdym razie trzymam kciuki coraz mocniej ....

201

Odp: Rozwód i ciąża

Wielokropku - wiem ale marzyć zawsze można smile

The_devilu - my również Ciebie pozdrawiamy

Ściskam Was tak mocno jak tylko potrafię smile

202

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Lib...dzielnie się trzymasz!!! To niesamowite że potrafiłaś wbrew wszystkiemu odnaleźć w sobie spokój, wyciszenie i tak cudownie przygotowałaś się do tego momentu jakim jest pojawienie się maluszka:)

Nie odebrałas telefonu od tesciowej...i bardzo dobrze!!! Po co ma Cię ktoś dekoncentrować. Teraz naprawdę jest Wasz czas!!!
Czas MAMY I JEJ SYNKA:)

Wszystko co złe zostaw za sobą...Na tą chwile naprawdę wszystko jest mniej ważne!!! Wiesz...ja do narodzin mojego synka podchodzę też w pewnym sensie jak do narodzin samej siebie. Pojawi się ON i zmieni się wszystko. To poczatek nowego życia:)...także mojego!!!! smile

Trzeba patrzeć pozytywnie Lib...uśmiechać się...bo wierzę że wtedy życie tez się do Nas uśmiechnie...

Co do huśtawek...i tych stanów...Mogą to być też hormony....Ja mam to samo...:)
Mimo że mam klarowną sytuacje jeżeli chodzi o mnie i męża....mimo tego co mi zrobił...NAM bo i synkowi...też czasem zatęsknię sad To naprawde normalne!!!!!
Ważne że mocno stoisz na ziemi i koncentrujesz się na tym co najistotniejsze w życiu...NA SWOIM MALUCHU!!!!

Caluję Cię mocno....i główka do góry....wszystko będzie dobrze:)
Pogłaszcz od Nas brzuszek:))))

203

Odp: Rozwód i ciąża

Moje kochane:)

Jesli chodzi o kwestie snow, tez je mialam, byly straszne...i dosc dlugi czas mi towarzyszyly neutral
Pojawily sie jak zaczelam czuc obecnosc tej drugiej, a pozniej jak sie rozpoczal caly oficjalny moj koszmar, to miewalam je kazdej nocy jak tylko juz udalo mi sie usnac.
Przewaznie  spadalam w przepasc, i budzilam sie na bezdechu cala mokra:| 

Nie martwie sie one odejda jak tylko zaznacie troche spokoju i oswoicie sie z cala ta sytuacja.
Juz nie spadam w ciemna dziure, teraz miewam sny, po ktorych budze sie z usmiechem wink hehe

Wszystko sie unormuje i ulozy, zobaczycie same smile i mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszlosci napiszecie:  " bałałajko miałas racje" wink

Pozdrawiam Was bardzo goraco ciężaróweczki wink :*
Ps. mam nadzieje ze nie poczujecie sie urazone...

204

Odp: Rozwód i ciąża

Sny są często odzwierciedleniem naszej podświadomości, naszych trosk, obaw...
Pamietam że kiedy odszedł mój mąż...kompletnie nie mogłam spać... Jak juz zasnęłam to snił mi sie mąż i ten wieczór kiedy zamknął za sobą drzwi... Pamietam że długo budziłam sie z pytaniem dlaczego, i z wielkimi oczami że to się dzieje naprawde...

Pamiętam tez sen którego nie zapomnę....byl tak zwyczajny....jechalam z męzem autobusem, trzymalismy sie za ręce, świeciło slońce, usmiechalismy się do siebie......najgorsze było przebudzenie. Ze cos co było...juz nie wróci...

Lib kochana...teraz kiedy juz mineło sporo czasu...moje sny nie dotycza już mojego (jeszcze) męża....
U Ciebie to wszystko jeszcze jest zbyt świeze...
Ale zobaczysz że się unormuje, że uspokoisz swoje emocje, że maluszek zmieni wszystko. Że wszystko się cudownie przewartościuje:) Nie bedzie juz czasu żeby myslec o mężu...nie bedzie nawet czasu zeby myslec o sobie!!! Bedziecie dla siebie całym światem:))))

Całuje mocno!!!! i śpij dobrze:)))

ps. Bałałajko...to co prawda wątek Lib ale i ja bardzo dziękuję Ci za wsparcie!!!!!! smile

205

Odp: Rozwód i ciąża

Masz racje bałałajko ... Ona śpi, i wierzę że dziś juz inaczej niż ostatnio ...

206

Odp: Rozwód i ciąża

Spałam - inaczej niż ostatnio smile

Z rana włączyłam laptopa i czytam... mam teraz tyle pozytywnej energii, że zamówiłam kolejne komplety pościeli dla syna smile

Wysłałam też maila do męża - a niech stracę... przewidziałam wszystkie możliwości jego reakcji - od telefonu, sms, e-maila po sam przyjazd... i wiecie co - dam radę... (chyba smile ) znieść jego odpowiedź - bo wiem, że nie jestem sama i że Wy pomożecie mi w tym... i innych sprawach również smile

Zresztą co ma być to będzie - ale na moich warunkach bo to przecież ja wyznaczam zasady gry smile smile

Pozdrawiam cieplutko smile

207

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Lib!!!! Możesz na nas liczyć!!!Zawsze postaramy się Ci doradzić i podtrzymywać na duchu!!! (Kochany Wielokropku, The devil i pozostali....wybaczcie że piszę także w Waszym imieniu....:))))

Lib...jesteś wyjątkową osobą i zasługujesz w życiu na to co najlepsze i na ogromne szczeście...:)
Myśl o sobie i maluszku....koncentruj się na tym co już za moment:)

Zakup nowej pościeli jeszcze przede mną...ale ja mam jeszcze trochę czasu (rodzę za dwa miesiące...)
Póki co mam juz....wózeczek:)))) i od paru dni go wypróbowuje jezdżąc nim po mieszkaniu ...:)

Ostatnio też myśle jak ustawić meble żeby zmieściło się łóżeczko dla maluszka, gdzie będzie miejsce do przewijania...tak zeby Nam bylo wygodnie smile

lib....a jak się czujesz fizycznie????Cięzko jest już pod koniec utrzymac brzuszek???
U mnie kregosłup już po mału mówi...ratunku!!! Pozatym od dwóch tygodni mam okrutne skurcze nóg...dopadają mnie zazwyczaj w nocy i są bardzo bolesne....:///Piję duuużo magnezu ale...tylko trochę pomaga....

Całujemy Cię mocno Lib!!!!

208

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Pe,

Wiem, że mam w Was wsparcie i dziękuję z całego serca smile nie wiem co by było gdyby nie Wy!!!

W naszym domku stoi już łóżeczko, ubranka są w szafach... przebywać będziemy w moim dawnym pokoju i nie jest tu dużo miejsca aby wstawić jeszcze cokolwiek - ale najważniejsze, że jest spokój wink i wygodnie też smile

Co do mojego samopoczucia fizycznego to jest różnie - ale generalnie nie mogę narzekać... nie mam żadnych obrzęków nóg, bolą mnie tylko dłonie (i to strasznie!) - cierpną i drętwieją nie tylko w nocy ale i w dzień... uczucie podobne do odmrożeń... poza tym jak długo chodzę to mam ucisk na podbrzusze...ale to normalne bo dziecko jest już duże... jak długo leżę (na bokach albo na plecach) to wtedy przy wstawaniu odczuwam ból krocza... jednak jak się rozchodzę to mija... kręgosłup na razie nie przeszkadza... (pamiętam, że kilka miesięcy temu jak siedziałam długo przed kompem w pracy to nie mogłam z bólu wytrzymać...) no i mam nocne skurcze łydek (biorę również magnez)... o parciu na pęcherz nie wspomnę...

Był taki moment, w którym myślałam, że umieram - po tej ostatniej "rozmowie" z mężem - opisywałam ten stan... ale po konsultacji i odpoczynku przeszło...

Mąż zawsze mi powtarzał, że moja ciąża jest w ogóle nieodczuwalna i bezproblemowa... tylko ludzie się nią ekscytują i podniecają... gdyby nie ta cukrzyca to byłoby jak w bajce...

Być może dlatego aby urozmaicić mi ten okres zafundował mi takie "atrakcje"...

A po mailu cisza...

Buziaki smile

209

Odp: Rozwód i ciąża

Witaj,

przeczytalam cały Twój wątek. Jestem w szoku jak mąż mógł się tak zachować, jestem przerażona jak postępują bliske nam osoby, a jednocześnie pelna podziwu dla Ciebie za siłę jaką posiadasz i to jak dzielnie znosisz te wszystkie wydarzenia. Ciekawi mnie co napisałaś mężowi w mailu i jak planujesz poród, chcesz, żeby przyjechał do szpitala i był obecny podczas narodzin maluszka?

210

Odp: Rozwód i ciąża

Witaj Tisha,

Dziękuję za dobre słowa...

Wiesz, na początku było bardzo ciężko... zresztą teraz też jest różnie...

Cudowni ludzie stąd mnie tak wspierają... siłę mam dzięki Nim i mojej rodzinie, o której nie można zapomnieć smile

Nigdy nie zrozumie zachowania mojego męża (i innych typków również) i nie zaakceptuję jego decyzji... nigdy nie wybaczę ale nie zastanawiam się nad tym juz więcej bo nie ma sensu...

Co napisałam mężowi? starałam się pisać dyplomatycznie - nie był to długi mail, opisałam po krótce moje uczucia jakie mam po ostatniej naszej rozmowie - tak bardziej na chłodno... nie chciałam mu dokuczyć, niczego wypominać i  zniżać się do poziomu jaki on wraz z mamą reprezentuje (bo nigdy nie wiadomo czy nie wykorzystałby tego w sądzie... dziwne, że o takich rzeczach muszę myśleć i je przewidywać..., dziwne, że w ogóle z własnym mężem muszę sie w ten sposób pozozumiewać... ale nieważne ), po przeczytaniu tej wiadomości być może udało mi się wzbudzić w nim poczucie winy za nieinteresowanie się dzieckiem... nie omieszkałam tego przemilczeć... ale nie to było moim celem... chciałam tylko aby wiedział, że dokonałam zakupów, które on zdeklarował się kupić (m. in. wózek)... no i w przekonaniu wielu ludzi to ja wyciągnęłam pierwsza rękę... choć na tym mi nie zależało wcale...

co do jego obecności podczas porodu to nie wiem... kiedyś chciałam aby był obecny, on też a teraz... może nie zdąży dojechać... poinformuję go o akcji - w końcu to jego dziecko i ma prawo wiedzieć - pomimo tych wszystkich cierpień... chyba, że do tego czasu wydarzy się coś niespodziewanego między nami i przeważy o moim milczeniu...

nie planuję za dużo bo "co człowiek planuje to Pan Bóg krzyżuje..."

Miłego dnia smile

211

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Lib codziennie śledzę twój wątek i trzymam za ciebie i maleństwo kciuki , twoje posty dużo mi pomagają. Chociaż postanowiłam że dam mężowi jeszcze szanse coraz częściej zastanawiam się czy warto ? Robię to dla mojego synka i maleństwa które siedzi w brzuszku. Próbuje być twarda choć często po kątach popłakuje, naprawdę nikomu nie życzę aby to co ja przeżywam teraz będąc w ciąży mu się przytrafiło a przecież miał to być najpiękniejszy okres w moim życiu.
Cieszę sie że chociarz tu mogę z kimś szczerze porozmawiac.
Trzymaj się cieplutko razem z synkiem.

212

Odp: Rozwód i ciąża

Kasiuniamaja111,

Bardzo mi przykro, że musisz przechodzić przez ten koszmar... widzę, że jesteś odważna i dzielna smile

Ja też ten najpiękniejszy okres w życiu wspominać będę źle... albo wcale nie będę go wspominać...

Ja na początku mojej historii byłam skłonna wybaczyć mężowi to nowe "uczucie", którego się do dzisiaj wypiera... dla dobra naszej powiększającej się rodziny... chciałam zapomnieć, żyć jak dalej ale im dłużej do tego dążyłam tym bardziej mąż był dla mnie wrogi... aż stało się to co się stało... i nie ma już nas...

Teściowa powiedziała kiedyś, że dla dobra dziecka  nie powinnam walczyć o męża tylko zostawić go i się wyprowadzić...

Oczywiście cierpię, boli cholernie i zdaję sobie sprawę z tego, że długo tak jeszcze będzie... ale nie poddaję się, skupiam na małym i czuje ogromną radość...  bo niedługo będę go miałam przy sobie smile

A mąż - niech się goni...

Nie wiem czy warto na siłę tkwić w nieszczęśliwym związku - nie masz swobody, radości i oparcia - ale tego prawdziwego płynącego prosto z serca... zastanów się czy warto... podejmiesz decyzję jak będziesz gotowa... i pogłaskaj maluszka w brzuszku a syna ucałuj smile

pozdrawiam

213

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Lib
Bardzo się ciesze z Twojego powrotu wink Czytam Twoje posty i podziwiam... ja chyba aż taka silna nie byłam, no w każdym razie nie taka świadoma ... Masz racje będzie jeszcze trochę bolało ale przyjście na świat Maluszka złagodzi ten ból  a nawet na jakiś czas pozwoli całkiem zapomnieć ( tak było ze mną).
Pewnie nie możesz się doczekać przyjścia na świat Maluszka? Wiesz już jak dasz Mu na imię.

dasz sobie ze wszystkim rade

Pozdrawiam Ciebie i Maluszka

214

Odp: Rozwód i ciąża

Wlasnie dziewczyny, jakie imiona beda "nosic" Wasze chłopaki smile ??

215

Odp: Rozwód i ciąża

Dzis też nie mogłem sobie podarować by tutaj zaglądnąć. Przejechałem pół Polski, by sprawic synkowi wakacje. To za świadectwo z "czerwonym paskiem" smile ... ale radości czytania pe i lib, nie mogłem sobie darować.
Zobaczcie wszyscy na ich posty. Są pełne smile'ów smile i przez to i ja czuję się lepiej.
Niby zwykła lista ... a taki niezwykły wątek. Tak cieszy ... tak dopinguje ... Wciąga bardziej niż Tibia.

216

Odp: Rozwód i ciąża

Wysłałam mejla i odpisał... po całym dniu... nie pozostał mi dłużny, obwinił za wiele sytuacji.... odwrócił "kota ogonem"... wywołał we mnie mnóstwo emocji... odpisałam mu w nocy ponieważ i tak bym nie spała...zresztą nie mogłam pozostać obojętna wobec jego tez i chciałam wyjaśnić wszystkie poruszane kwestie by w końcu zamknąć ten rozdział... licytowanie się żalami, faktami, odpisywanie na zarzuty...
dał mi do zrozumienia, że chciał się ze mną wczoraj bezpośrednio spotkać - ale ja nie czytam w myślach i nie przewiduję reakcji innych osób - więc skąd mogłam wiedzieć o jego planach, w końcu przez ostatnie 3 tygodnie milczał...
napisał, że uszanował mój spokój i decyzję o wyjeździe ale tym samym odcięłam go od spraw związanych z synem... i dlatego się nie odzywał... chciał też dla swojego zdrowia psychicznego nie narzucać się mi...
znowu tyle przykrych słów... niepotrzebnych stresów (nasiliły mi się skurcze i strasznie boli mnie znowu krocze...) a Mały ewidentnie to przeżywa bo dokucza straszliwie...
dlaczego tak się dzieje... czy to musi tak wyglądać...
pewnie to moja wina bo nawiązałam z nim kontakt... i to w takiej formie...
może będzie chciał się dzisiaj spotkać... a może już nie... nie czekam bo to boli...

217

Odp: Rozwód i ciąża

Lib ... Wielu z nas chciało Cie uchronić przed wysyłaniem tego maila. Nikt jednak nie może napisać Ci - Nie wysyłaj !
Wielu z nas spodziewało się właśnie takiego efektu. Obracanie kota ogonem to normalny objaw przepychanki, między rozwodzącym się małżeństwem. Teraz pomyśl, że niejednokrotnie w grę wciągane jest bezlitośnie dziecko, z jego słabą młodą psychiką.
Twojego nikt nie zabierze - więc nie przejmuj się tym mailem. Do kosza ! - i po sprawie.
Lib ... nie próbuj go zrozumieć. Już po wszystkim, to że napisał sugestię o wczorajszym spotkaniu, wcale nie znaczy, że taka była prawda. Może by się nigdy nie odezwał gdyby nie Twoj mail. Oszczędź sobie - jesteś w ciąży, a on gra na Twoich emocjach, tak jakby chciał coś ugrać. Może liczy na litość, może na ugodową formę rozstania, ale na pewno nie jest autentyczny - nie jest sobą.

Dziecko przeżywa takie chwile. To pewne - pisałem o tym wcześniej. Nie pozwól mu narażać się na stres. Całe życie przed nim - całe to w którym będziesz uczestniczyć, a później jeszcze okres kiedy chłopak będzie już samodzielny. Bez względu na nic - zobaczysz kiedyś stresy, które są w życiu nieuniknione ... pierwszy dzień w szkole, egzaminy, konkursy ... To wszystko powoduje w dzieciach stres ... Oszczędźmy więc małemu tego - co zupełnie go nie dotyczy. No i oszczędź sobie samej ... dla własnego zdrowia .. dla bałałajki, pe, delphine ...

218

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

To za świadectwo z "czerwonym paskiem" smile .

Moja córka też! big_smile Mądre te nasze dzieciaczki. Nawet wiem, po kim tongue Będę złośliwa- wiem, ale po jeszczemężu to moje dziecko ma tylko dysortografię tongue Ale i ta przeszkoda nie pokona zdesperowanych kobiet! big_smile

219

Odp: Rozwód i ciąża

niekochana72 ... tylko z grzeczności ... jako iż nie związane jest to z wątkiem, oraz z szacunku dla kobiet, które przecież stanowią 99% tego forum, nie powiem co misiek ma po mamie smile a w zasadzie miał ... bo prostowałem te błędy przez całe jego dotychczasowe życie smile

220

Odp: Rozwód i ciąża

Lib.................prosze Cie, dla dobra maluszka i twojej psychiki :  nie dodawaj sobie dodatkowych stresów!!!! Sama je sobie fundujesz teraz...Zostaw to!!! Na razie to naprawde nie ma sensu...te sprawy wymagają rozwiązania ale nie teraz a potem, już po porodzie i kiedy będziesz na to gotowa psychicznie. Lib ....masz dobre serduszko i mimo tego co Ci zrobił wyciągnęłaś rękę.... Dostałaś odpowiedź i sama widzisz że nie jesteś gotowa na konfrontację!!!!

Wiem że jest Ci ciężko bo jeszcze kochasz i pewnie byłabyś w stanie wybaczyć gdyby Twój mąż zaczął się starać...Ale on zachowuje się jednoznacznie!!!! I proszę Cię Lib...na tą chwilę...olej go!!!!

Maile, smsy...to też namacalne dowody które potem wykorzystuje się w sądzie. Ja bym nie pisała. Bo potem on może je interpretować w dowolny sposób i wypominać....i to może boleć a przeciez miałas dobre intencje...

Co do porodu....Lib zastanów się czy faktycznie chcesz aby Twój maż ----ten człowiek którego widzisz teraz! a nie w którym się zakochałaś  (!!!) byl obecny przy porodzie. Czy potrafi uszanować stan w jakim jestes i wspierac Cię w tak trudnym momencie jakim jest poród...Czy bedzie potrafił dostarczyć Ci spokoju????? Szczerze Lib...odpowiedz sobie na te pytania!!!!!Bez oszukiwania samej siebie i myslenia o tym co było i jakie zamiary mial wcześniej Twój mąż....

Kochana Lib...przepraszam że tak szczerze...ale jestes cudowna osobą!!!! I wiesz że życze Ci jak najlepiej i że trzymam kciuki i mysle o Tobie!!!!

221

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

dał mi do zrozumienia, że chciał się ze mną wczoraj bezpośrednio spotkać - ale ja nie czytam w myślach i nie przewiduję reakcji innych osób - więc skąd mogłam wiedzieć o jego planach, w końcu przez ostatnie 3 tygodnie milczał....

Tiaaa.... z pewnością. Skąd ja to znam. hmm
Lib, daj sobie z tym spokój, kochana. Manipulacja emocjami - mogę się w tym temacie doktoryzować wink On się nad Tobą i Waszym dzieciątkiem po prostu pastwi - to świadczy najlepiej, kim jest. Jak to napisała mądra kobitka na forum: DNO I TRZY METRY MUŁU.

222 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-06-23 13:48:18)

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Lib strasznie mi przykro.... wiem ze cierpisz i wiem doskonale jak to boli, nie bede pisac nic wiecej bo moi przedmowcy napisali wszystko co napisane byc powinno...sciskam cie mocno i 3maj sie dziewczyno :*

223

Odp: Rozwód i ciąża
pe napisał/a:

Maile, smsy...to też namacalne dowody które potem wykorzystuje się w sądzie. Ja bym nie pisała. Bo potem on może je interpretować w dowolny sposób i wypominać....i to może boleć a przeciez miałas dobre intencje...

rzeczywiście ... to prawda której nie zauważyłem. Nie daj się prowokować. nawet nie wiesz czy on pisze to osobiście. Być może strona chce manipulować. Pisze ... i wie jak odpowiesz .... Wszystko po to by wygrzebać to przed sądem.
Tam nie ma skrupułów, tam nie ma litości ... Zacznie się bezwzględna walka, którą ktoś za niego zaplanował ...
Uważaj na to ...

224

Odp: Rozwód i ciąża

Macie rację - próbowaliście mnie odwieść od kontaktu z mężem, ostrzegaliście że to nie jest dobry pomysł... ale ja byłam mądrzejsza... nie wiem dlaczego doprowadziłam do tego... może chciałam przerwać to milczenie, poinformować go o zakupach... może po prostu zatęskniłam... teraz to nieistotne... pozbierałam się już troszeczkę... jest lepiej...

The_devilu - piszę ostrożnie, ważę każde słowo by nie dać mu pretekstów podczas rozwodu... przewidziałam, że może ten mejl być przez niego kiedykolwiek wykorzystany - zresztą on odpowiadając na moje "tezy" również robił to dyplomatycznie... jakie to dziwne, że musimy tak postępować...
--------- gratuluję też Syna smile cudowny ojciec i cudowny syn - coś wspaniałego smile ----------

Bałałajko, Niekochana 72 -  wiem i dziękuję...

Pe - to było silniejsze ode mnie... teraz już wiem, że głupio zrobiłam bo miałam kolejne stresy... przygotowywałam się na atak z jego strony więc zaskoczenia nie było, ale emocje... zawsze są i na zawsze pozostaną... z czasem osłabną (już są inne)... tylko kiedy on nadejdzie....

Ojejku, może taki kopniak był mi potrzebny..., utwierdzenia o jego intencjach nie oczekiwałam, bo wiem jakie są - w końcu nie odzywał się przez tyle czasu... nie omieszkał mi również o tym wspomnieć (w sensie wypomnieć)...

to przykre, że ludzie po tylu wspólnie spędzonych cudownych latach są w stanie się tak krzywdzić... nagle mają do siebie tyle agresji, złości, żalu... dobre momenty zazwyczaj idą w niepamięć i liczy się "kogo jest na wierzchu..." coś strasznego...

gdy sobie tak dzisiaj przypominałam nasze dawne rozmowy z mężem to muszę przyznać, że pewne jego stwierdzenia, poglądy "puzzle" zaczęły pasować do całości sytuacji... niby opowiadał wszystko hipotetycznie ale teraz wiem, że robił już wtedy podchody - i był w związku z tym nieszczery w stosunku do mnie... ale wtedy byliśmy zakochani i szczęśliwi więc nie zastanawiałam się nad tym...  teraz też nie będę tego analizować - nie czas ta to... po porodzie muszę sobie raz jeszcze wszystko dokładnie przemyśleć i zadziałać dla dobra dziecka i mojego także...

oooooooo smile mały czuje, że o nim myślę i piszę - rusza się tak mocno... szkoda, że nie widzicie jego rączki, nóżki i pupy jak się wypina... że nie możecie pogłaskać go po ciałku - a uwielbia jak to robię... chociaż w wirtualnej przestrzeni wszystko jest możliwe... wystarczy tylko to sobie wyobrazić...

dziękuję raz jeszcze za ogromne wsparcie i przepraszam, że Was nie posłuchałam... następnym razem proszę o konkretne NIE!!!!!!!!!!!!!!!! - chociaż mam nadzieję, że nie będzie następnego razu...

buźka smile

225 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-23 19:12:19)

Odp: Rozwód i ciąża

lib,
w przeciwieństwie do pozostałych nie oponowałam, gdy napisałaś o swych pomysłach dot. kontaktu z mężem.
Reakcja Twego jeszcze-męża trudna dla Ciebie, ale też dająca Tobie kolejny dowód na to, że ten pan i człowiek, którego kochałaś to dwie różne osoby. Zaryzykowałaś sprawdzenie i masz dowód.
Nie wiem co lepsze, nie, bzdura. Wiem, że lepiej jest sprawdzić i wiedzieć, niż łudzić się i gdybać. Wiesz, po jakiej ziemi chodzisz. To, wbrew pozorom, dobre doświadczenie.

Ściskam Cię serdecznie. smile

226

Odp: Rozwód i ciąża
Wielokropek napisał/a:

lib,

w przeciwieństwie do pozostałych nie oponowałam, gdy napisałaś o swych pomysłach dot. kontaktu z mężem.

....

Ja też nie oponowałem, chociaż przewidziałem przebieg wydarzeń.


lib napisał/a:

The_devilu - piszę ostrożnie, ważę każde słowo by nie dać mu pretekstów podczas rozwodu... przewidziałam, że może ten mejl być przez niego kiedykolwiek wykorzystany - zresztą on odpowiadając na moje "tezy" również robił to dyplomatycznie... jakie to dziwne, że musimy tak postępować...
--------- gratuluję też Syna smile cudowny ojciec i cudowny syn - coś wspaniałego smile ----------

....

Wiem, że jesteś mądrą kobietą ... wypowiadam sie raczej "profilaktycznie", i dziękuję za ciepłe słowa

227

Odp: Rozwód i ciąża

Dzisiaj miałam kolejny zapis ktg - serduszko małego bije zgodnie z normą... moje skurcze się trochę "wahają" ale to jeszcze nie teraz... młody jest twardy... przechodzi ze mną ten koszmar bardzo dzielnie... chociaż dzisiaj był trochę ospały i nie chciał się zbytnio ruszać... ale dał radę i lekarz puścił nas do home... kolejny zapis za parę dni...


Wielokropku i The_devilu - przepraszam za tą "generalizację" co do mojej wypowiedzi na temat ostrzeżenia w/s kontaktu z mężem... pisałam tak ogólnie  nie zastanawiając się, że mogę tym kogoś urazić... wybaczcie jeśli poczuliście się źle sad)

a tak na marginesie - po mojej odpowiedzi na mejla męża on milczy... albo nie ma kontrargumentów albo ... zresztą nieważne - niech się goni smile

pozdrawiam serdecznie smile

228 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-24 15:51:09)

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Dzisiaj miałam kolejny zapis ktg - serduszko małego bije zgodnie z normą... moje skurcze się trochę "wahają" ale to jeszcze nie teraz... młody jest twardy... przechodzi ze mną ten koszmar bardzo dzielnie... chociaż dzisiaj był trochę ospały i nie chciał się zbytnio ruszać... ale dał radę i lekarz puścił nas do home... kolejny zapis za parę dni...


Wielokropku i The_devilu - przepraszam za tą "generalizację" co do mojej wypowiedzi na temat ostrzeżenia w/s kontaktu z mężem... pisałam tak ogólnie  nie zastanawiając się, że mogę tym kogoś urazić... wybaczcie jeśli poczuliście się źle sad)

a tak na marginesie - po mojej odpowiedzi na mejla męża on milczy... albo nie ma kontrargumentów albo ... zresztą nieważne - niech się goni smile

pozdrawiam serdecznie smile

Gratuluję dobrych wieści! big_smile

A z tym generalizowaniem, daj spokój. smile
Naprawdę się tą uwagą wcale nie przejęłam (może powinnam?). Wówczas nawet zachęcałam Cię do tego, byś skontaktowała się z jeszcze-mężem, bo Twoja wyobraźnia zaczęła swoje robić, a lepiej zobaczyć rzeczywistość. Napisałam, co myślałam. Zresztą, jak zwykle.

Trzymam kciuki. smile

229

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Wielokropku i The_devilu - przepraszam za tą "generalizację" co do mojej wypowiedzi na temat ostrzeżenia w/s kontaktu z mężem... pisałam tak ogólnie  nie zastanawiając się, że mogę tym kogoś urazić... wybaczcie jeśli poczuliście się źle sad)

Eh ! Nie poczułem się źle. Po prostu przewidziałem to co sie wydarzy, i wydarzyło się ... zgodnie z moją wyobraźnią.
Bardzo ostrożnie używam - stanowczego "tak" i stanowczego "nie" ...

230

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Lib!!! Twarda z Ciebie sztuka...:)))) Już to kiedyś pisałam ale cudownie wysoko unosisz głowę!!!!
Niczym się nie martw na zapas i żyj chwilą...bo tych chwil które są dla Ciebie i synka nikt Ci nie odbierze:)))

Twój maluch...ma cudowną mamusię Lib!!!!   Zupełnie wyjatkową...:))))

231

Odp: Rozwód i ciąża

witam jak długo moge czekać za rozwodem juz sie ciągnie 2 lata i wszystko stoi w miejscu.Odeszłam od swego męza dlatego ze był psychicznie chory umysłowo znęcał sie nademna i nie tylko byla interwencja policji i mialam dwie karty niebieskie .Mój eks jest osobą niepełnosprawna upośledzona umysłowo psychicznie w stopniu umiarkowanym .Ułożyłam sobie życie z innym partnerem i mam z nim dziecko i jestem szczęśliwa z nim .tylko zadaje sobie pytanie kiedy otrzymam rozwód i będzie po już .Proszę o porade

232

Odp: Rozwód i ciąża

Nie tutaj ma34791 smile .... Nie tutaj ....
Tu rozmawiamy tylko o przyjemnościach ... O szczęsciu i nowym życiu .....

233

Odp: Rozwód i ciąża

Ma34791...załóż swój (nowy) wątek i opisz swój problem szerzej. Pozdrawiam ciepło smile

234

Odp: Rozwód i ciąża

Mąż odpisał na mojego mejla... i oczywiście zrobił to w taki sposób aby pokazać, że nasza ostatnia rozmowa była z mojej winy... Mam ochotę rozładować swoje napięcie w najbardziej wulgarny sposób... i napisać do męża kolejną wiadomość, w której znajdą się same żale!!! Mam ochotę wygarnąć mu, że to nie ja rozwaliłam nasze małżeństwo, że to nie ja uświadomiłam sobie, że go nie kocham, że to nie ja angażowałam się w nowe młodsze uczucie, że to nie ja go okłamywałam i udawałam, że wszystko jest między nami w porządku, że to nie ja odpychałam go od siebie w codziennym życiu (osobne łóżko, osobne spotkania ze znajomymi, osobne sprawy, zakupy, osobne święta, ale wspólne posiłki...), że to nie ja czepiałam się wszystkiego, robiłam z niego osobę niezrównoważoną emocjonalnie, i że to nie ja kazałam się mu wynosić z mieszkania bo blokuję wprowadzenie się rodziców, że to nie ja nie interesuję się małżonkiem i dzieckiem! i że to nie ja żałuję małżeństwa i cierpię z powodu popełnienia życiowego błędu... 

ojejku, tyle negatywnych emocji się uaktywnia... a jego pamięć jest taka wybiórcza...

nie odpisałam mu jeszcze.... nie zrobię tego w wyżej opisany sposób bo nie mam ani ochoty ani sił się z nim licytować... jeżeli odpowiem to tylko krótko i na temat czyli... nie wiem jeszcze jak...

popiep....one to wszystko...

pomimo tej huśtawki to czuje się całkiem nieźle... dzisiaj miałam lekkie bóle krzyżowe... pewnie organizm przygotowuje się do porodu... do terminu pozostało niespełna 10 dni!!!

235

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Lib....spokój to Twój sojusznik...pamiętaj o nim!!!!!

Nie daj się sprowokować bo to co napiszesz,choćby było nie wiem jak szczere i zgodne z prawdą, nie zostanie potraktowane poważnie. Twój mąż może to wykorzystać i dodatkowo czytać to swojej rodzinie (na zasadzie jaki to on jest biedny a to Ty wieszasz na nim przysłowiowe psy).
Twój mail jak widać...nie zmienił nic...a tylko podgrzał atmosferę. Kolejne przyniosą albo taki sam albo gorszy skutek.
Zastanów się co poprzez nie chcesz /możesz zyskać...Nastawienie swojego męza już znasz...I wierz mi...ono nie zmieni się w najbliższym czasie.

Lib....mogę Ci tylko radzić...decyzje są Twoje. Ja bym już nie pisała. Skupiłabym się  teraz na zadaniu które jest najważniejsze: szcześliwie donosić i urodzić malucha!!!! 

Całuję Cię mocno i przytulam !!!!

236

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Mąż odpisał na mojego mejla... i oczywiście zrobił to w taki sposób aby pokazać, że nasza ostatnia rozmowa była z mojej winy... Mam ochotę rozładować swoje napięcie w najbardziej wulgarny sposób... i napisać do męża kolejną wiadomość, w której znajdą się same żale!!! Mam ochotę wygarnąć mu, że to nie ja rozwaliłam nasze małżeństwo, że to nie ja uświadomiłam sobie, że go nie kocham, że to nie ja angażowałam się w nowe młodsze uczucie, że to nie ja go okłamywałam i udawałam, że wszystko jest między nami w porządku, że to nie ja odpychałam go od siebie w codziennym życiu (osobne łóżko, osobne spotkania ze znajomymi, osobne sprawy, zakupy, osobne święta, ale wspólne posiłki...), że to nie ja czepiałam się wszystkiego, robiłam z niego osobę niezrównoważoną emocjonalnie, i że to nie ja kazałam się mu wynosić z mieszkania bo blokuję wprowadzenie się rodziców, że to nie ja nie interesuję się małżonkiem i dzieckiem! i że to nie ja żałuję małżeństwa i cierpię z powodu popełnienia życiowego błędu... 

ojejku, tyle negatywnych emocji się uaktywnia... a jego pamięć jest taka wybiórcza...

nie odpisałam mu jeszcze.... nie zrobię tego w wyżej opisany sposób bo nie mam ani ochoty ani sił się z nim licytować... jeżeli odpowiem to tylko krótko i na temat czyli... nie wiem jeszcze jak...

popiep....one to wszystko...

pomimo tej huśtawki to czuje się całkiem nieźle... dzisiaj miałam lekkie bóle krzyżowe... pewnie organizm przygotowuje się do porodu... do terminu pozostało niespełna 10 dni!!!

Obawiam się lib że wszystko spadnie na Ciebie. Wszystko co brzmi "nie" - będzie brzmialo "tak". Cala wina spadnie na Ciebie. W taki czy inny sposób listę zarzutów którą przedstawiłaś - on przypnie tobą. Dostaniesz w promocji łatkę manipulanta, ponieważ wszystko zganiasz na tego biednego, nic nie winnego, porzuconego, pełnego żalu mężczyznę.

A zostaw to ! Po co Ci tego słuchac smile Wykorzystaj jak najlepiej swoje 10 dni. Trzymaj sie jakoś i więcej uśmiechaj ...

237

Odp: Rozwód i ciąża

Lib:)
Jak się czujesz z maluszkiem?
Calujemy mocno i wysyłamy mnóstwo ciepłych myśli!!!! smile

238

Odp: Rozwód i ciąża

Wczorajszy dzień był dziwny...

najpierw wyrwanie się nad ranem ze snu... może go opiszę bo był taki realistyczny: byłam z mężem u mnie w pokoju, całowaliśmy się, rozmawialiśmy i pragnęliśmy się kochać... poszłam do łazienki aby się odświeżyć i nagle... wody mi odeszły ale nie miałam żadnych skurczy... postanowiłam, że dopóki nie czuję bólu do szpitala nie pojadę... gdy wracałam do pokoju nagle poczułam główkę dziecka między nogami, podłożyłam rękę i wpychałam baby do środka ponieważ nie chciałam aby się urodziło w domu... nie wiem jak ale udało mi się... mąż spakował moje rzeczy do szpitala, wsiedliśmy do samochodu aby pojechać na porodówkę i... nagle znaleźliśmy się u znajomych, o których ostatnio myślałam... akcja porodowa poszła w niepamięć i rozpoczęło się spotkanie towarzyskie... które nie wiem jak się skończyło ponieważ się wybudziłam... - nieźle co??? to był pierwszy sen o porodzie - ewidentnie psychika jest już tym przesiąknięta i szwankuje...

następnie natrafiłam w tvn na serial "Przepis na życie" i tam była scena, która wywołała we mnie nie tylko wspomnienia ale również wiele łez: mąż w 16 rocznicę ślubu mówi żonie, że odchodzi bo kocha inną kobietę!!! wiem, że w następnych odcinkach okaże się, że ona jest w ciąży - scenariusz podobny do mojego, do pe i wielu innych kobiet...

mnie mój mąż powiedział, że mnie nie kocha w walentynki! a potem to wiecie jak już było...

na szczęście siostra odnalazła mnie w tej smutnej sytuacji i zaproponowała zakupy dla zmiany nastroju, atmosfery itp... pojechałam i zapomniałam...

na drugiego mejla męża nie odpisałam i już chyba nie odpiszę!... pomimo tego, że prosił mnie w nim abym w miarę możliwości informowała go o naszym dziecku... jak będzie chciał się czegoś dowiedzieć to niech się sam odezwie!

a dzidziuś nadal się wierci i robi to z taką siłą smile uaktywnia się wieczorem i po tym jak zjem coś słodkiego...

wczoraj kupiłam 4 superoskie ubranka/kompleciki dla małego - są takie malutkie i takie piękne... już nie mogę się doczekać jak go zobaczę...

The_devilu: masz rację, już odczuwam, że to ja jestem tą złą kobietą która porzuciła biednego, niewinnego męża samego w domu smile

Pe - my Ciebie też mocno ściskamy........ i innych oczywiście również smile smile smile

Buźki

239 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-06-27 11:26:46)

Odp: Rozwód i ciąża

Drga Lib.

Nie wiem czy moge, ale zaryzykuje wink 
NAKAZUJE, abys sie nie kontaktowala z mezem do rozwiazania i przynajmiej przez 14 dni po porodzie...masz  miec spokoj dziewczyno, spokoj, a nie szamotanine mailowa.

Nie przyjmuje zadnej argumentacji sprzeciwiajacej sie mojemu nakazowi smile

Buziaki slodziaki i przytulance dla Was :* smile

240

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

mnie mój mąż powiedział, że mnie nie kocha w walentynki! a potem to wiecie jak już było...

He ... popatrz jaki zbieg okoliczności smile ... ja też rozstałem się z żoną w walentynki. W noc walentynkową powiedziała mi, że ma kogoś innego, że on ją kocha, przyznała się do zdrady. Zrobiła to z taką satysfakcją, z uśmiechem, z taką radością, jakbym miał się z tego cieszyć ... zupełnie jakby dawała mi powód do szczęścia smile  Ach te walentynki ....

241

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Lib też wczoraj oglądałam ten film co prawda już go kiedyś oglądałam ale wtedy byłam w innej sytuacji a teraz moja sytuacja jest bardzo podobna i jak te życie potrafi się szybko schrzanić. Ten film ma w sobie pozytywną energie oglądając go myślę że jeszcze będzie dobrze.

242

Odp: Rozwód i ciąża

"dupek dupek, cholerny dupek..."---to słowa z serialu...kultowe już w moim otoczeniu:))


Też oglądałam "Prosto w serce". Seria była pierwszy raz emitowana od lutego i pamiętam że nie mogłam uwierzyć ile było tam analogii do moich przezyć...przynajmniej na początku:)

Pamiętam taką scenę...kiedy główna bohaterka płakała po tym jak odszedł od niej mąż a przyjaciólka Pola pocieszała ją:
---Kochana moglo byc gorzej!!!Mogłabyś być w ciąży....

Pamiętam że popłakałam się i uśmiałam na raz:)))))

Drugi raz doznałam tego uczucia jak okazało sie że dzieczyna jednak jest w ciązy:)))

Jak widać w serialu (który powstał podobno na faktach) bohaterce całkiem fajnie się życie poukładało...To pocieszjące bardzo:)


Lib...dbaj o siebie!!!To końcówka już !!! Przed Tobą lato z wózeczkiem...jej jak Ci zazdroszcze:)
Ja muszę poczekać jeszcze trochę...

243

Odp: Rozwód i ciąża

Bałałajko - dziękuje za nakaz - postaram się nie zawieść - tym razem... choć korci - oj korci...

The_devilu - oj te walentynki... - choć nigdy tak naprawdę ich szczególnie nie świętowałam ponieważ wychodziłam z założenia, że kochać i świętować miłość należy cały rok a nie tylko w ten jeden dzień... ale mimi wszystko było przykro, zwłaszcza, że miał to być początek czegoś nowego w naszym małżeństwie... pamiętam, że w ten dzień świeciło słońce, wstałam z uśmiechem na twarzy, nowy tydzień, nowy rozdział w życiu, chciałam zapomnieć, wybaczyć, a tu taki cios!!!

Kasiuniamaju111 - ja też myślę, że będzie dobrze - potrzeba tylko na to dużo czasu i sił!!! które de facto już posiadamy smile

Pe - "---Kochana mogło być gorzej!!!Mogłabyś być w ciąży...." - dobry tekst, oj dobry... sama się uśmiałam ze łzami w oczach...
Taaaaak - lato z wózeczkiem - właśnie czekam na niego (zamówiłam w ubiegłym tygodniu)...
Ty też dbaj o siebie - czas biegnie nieubłaganie (dla nas chyba dobrze, bo łatwiej zapominamy o  naszych "hrabiach" smile) i też nacieszysz się jeszcze spacerkami w lato smile

Pozdrawiam serdecznie - pewnie jeszcze dzisiaj tu zajrzę - siedzę sama w domu (wszyscy pozostali członkowie rodziny w pracy)... choć momencik - jest już po 16-tej - zaraz zaczną się schodzić do domu... i będzie nas więcej wink

244

Odp: Rozwód i ciąża

Martwię się o Pe - chociaż wiem, że da sobie radę... nie z takimi huśtawkami miała do czynienia...

Ja dzisiaj zaczynam 40 tc! nie wierzyłam, że dotrwam do tego czasu - zawsze myślałam, że przez te wszystkie towarzyszące mi od kilku m-cy emocje, stresy i "niespodzianki" urodzę wcześniej... a tu proszę... bardzo się cieszę, bo baby przyjdzie na ten świat w terminie (nie będzie wcześniakiem)... tylko kiedy to będzie??? - pewnie w swoim czasie smile

245 Ostatnio edytowany przez delphine (2011-06-28 10:31:51)

Odp: Rozwód i ciąża

witaj Lib
Pe jest tak samo silna jak Ty  obie doskonale sobie poradzicie- choc nie zawsze pisze, zawsze staram sie byc obecna i czytam Wasze posty. Obie dajecie sobie wzajemnie bardzo duze wsparcie,  a nikt nie rozumie Was tak bardzo jak Wy obie siebie wzajemnie. To co przezywacie jest dla wielu aktywnych tutaj forumowiczow nieznane- emocje jakie Wam towarzysza, strach, böl, ... rozczarowanie. Ja osobiscie z tego okresu pamietam jedynie moment kiedy polozna po porodzie polozyla mi cörcie na brzuchu i te slodkie lzy szczescia plynace mi po policzkach a to wszystko co bylo zle w tym momencie bylo na zawsze za mna i jestem przekonana ze i u Was tak bedzie.
Trzymajcie sie dziewczyny- wszytko co zle jest za Wami zaczyna sie dobry ten lepszy etap Waszego zycia!
Sciskam mocno

246

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

ja też rozstałem się z żoną w walentynki. W noc walentynkową powiedziała mi, że ma kogoś innego, że on ją kocha, przyznała się do zdrady. Zrobiła to z taką satysfakcją, z uśmiechem, z taką radością, jakbym miał się z tego cieszyć ... zupełnie jakby dawała mi powód do szczęścia smile  Ach te walentynki ....

Hmmm... powiem tak, z własnego doświadczenia: być może pewnego dnia zrozumiesz, ze to był najlepszy od niej prezent walentynkowy dla Ciebie.

247

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Martwię się o Pe - chociaż wiem, że da sobie radę... nie z takimi huśtawkami miała do czynienia...

Wszyscy się martwimy. O Ciebie także ... Ja wierzę w przesądy, i gdy wokół mnie stanie się coś niecodziennego to lecę do komputera ...

niekochana72 ... ja to rozumiem ... rozumiałem już dawno. Dla dobra dziecka chciałem tylko utrzymać małżeństwo jak najdłużej. Ale decyzję o tym, że to małżeństwo jest skończone, podjąłem dużo, dużo wcześniej ....
Ja w ten dzień zabrałem ją do restauracji, nie po to by świętować, tylko by było inaczej ... i było inaczej ... zwłaszcza później w nocy ...

248

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Mam ochotę rozładować swoje napięcie w najbardziej wulgarny sposób... i napisać do męża kolejną wiadomość, w której znajdą się same żale!!! Mam ochotę wygarnąć mu, że to nie ja rozwaliłam nasze małżeństwo, że to nie ja uświadomiłam sobie, że go nie kocham, że to nie ja angażowałam się w nowe młodsze uczucie, że to nie ja go okłamywałam i udawałam, że wszystko jest między nami w porządku, że to nie ja odpychałam go od siebie w codziennym życiu (osobne łóżko, osobne spotkania ze znajomymi, osobne sprawy, zakupy, osobne święta, ale wspólne posiłki...), że to nie ja czepiałam się wszystkiego, robiłam z niego osobę niezrównoważoną emocjonalnie, i że to nie ja kazałam się mu wynosić z mieszkania bo blokuję wprowadzenie się rodziców, że to nie ja nie interesuję się małżonkiem i dzieckiem! i że to nie ja żałuję małżeństwa i cierpię z powodu popełnienia życiowego błędu...!

jesli chcesz by Cie uslyszal... PRZESTAN MOWIC I PISAC.

249

Odp: Rozwód i ciąża
Zazdrosc napisał/a:

jesli chcesz by Cie uslyszal... PRZESTAN MOWIC I PISAC.

Właśnie smile .... już lepiej nie można było tego ująć smile jestem pełen podziwu ... a mi brakuje nieraz słów ... smile


Lib ! smile  rozładuj swoje napięcie głaskając sie po brzuszku. Poprzeklinaj pod nosem Włącz jakąś gierkę dla odmiany ...
Ale nie do niego. To jak grochem o ścianę smile

250

Odp: Rozwód i ciąża

Lib!!!! jak dobrze że jesteś....:)

251

Odp: Rozwód i ciąża

Pe, jestem, jeszcze jestem i długo jeszcze będę - nie wyobrażam sobie, abym stąd zniknęła... tyle wspaniałych ludzi jest tutaj, tyle cudownych chwil, mądrych rad, ciepłych słów - ach, nie można z tego zrezygnować...

Zazdrosc, "jesli chcesz by Cie uslyszal... PRZESTAN MOWIC I PISAC" - zrozumiałam!!!

The_devilu, "rozładuj swoje napięcie głaskając sie po brzuszku. Poprzeklinaj pod nosem Włącz jakąś gierkę dla odmiany ...
Ale nie do niego. To jak grochem o ścianę smile"  - oj głaszczę się po brzucholu, głaszczę i im częściej to robię tym więcej młody się wierci... , przeklinam ale to są tylko chwile... wczoraj chusteczki znowu były w użyciu ale potem wszystko wróciło do normy - i śmiałam się dużo smile, i na spacer poszłam smile...

ostatnimi dniami trochę słabiej się czuję - duszno mi, mam jakieś szybsze bicie serducha (choć ciśnienie jest ok), jestem senna więc wcześnie się kładę ale i też budzę się jak koguty pieją... o ile mogę w ogóle spać...
denerwuję się bo ten czas już nadchodzi... czekam i czekam i ...

252

Odp: Rozwód i ciąża

Już niedługo.
Doczekasz się.
Cierpliwości.

Ściskam serdecznie acz ostrożnie. smile

253

Odp: Rozwód i ciąża

Cierpliwości ... smile ... nie tylko ty czekasz ... Wszyscy czekamy smile ...

254

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Lib, narodziny dzieciaczka beda czyms wspanialym, czego nie da sie opisac słowami smile
Bedziesz zmeczona, niewyspana, ale to nic wink to małe cudo wymagrodzi ci to wszystko spojzeniem, gestem, usmiechem smile
Zapewne beda chwile smutku, ale obecnosc synka spowoduje, ze pojawi sie dosc szybko radosc smile

Wspaniale chwile przed Toba dziewczyno, cudowne wierz mi na slowo smile
Jak wspominam moja "gwiazde" jak byla maluska i teraz jak rosnie, i co wyczynia, i wyprawia, i ile mi szczescia daje to, az sama mi sie micha cieszy wink
A jak jestem w pracy, czyli teraz wink tesknie za nia, jak za nikim dotad, taka mala krejzolka z niej smile

Buziaki i przytulance smile

255

Odp: Rozwód i ciąża

Myśle o Was kazdego dnia czy to juz czy jeszcze moment!!!!
Jeszcze chwila......i będziesz tulic maluszka!!!:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

256

Odp: Rozwód i ciąża

Kochani,

dzisiaj byłam na kolejnym ktg - z małym wszystko dobrze, serduszko bije tak miarowo że aż przyjemnie się go słucha...
za parę dni jest "wyliczona data" - jeżeli do tego czasu się nie rozsypię to mam przyjść na kolejny zapis i wtedy lekarz zdecyduje co robimy dalej - bo z 10 dni można przechodzić ciąże... ale nie więcej...

pojawił mi się malutki problem - jutro kończy mi się L4 - rozmawiałam telefonicznie z moją gin i niestety zaocznie nie wystawi mi kontynuacji zwolnienia. Kontaktowałam się z innymi lekarzami prywatnymi w mieście, w którym teraz przebywam i oni niestety odsyłają mnie do lekarza prowadzącego a to oznacza, że jutro z rana jadę do miasta, w którym przebywa mój mąż... on oczywiście nie wie nic co się u nas dzieje (nie dzwoni, nie pisze, nie przyjeżdża - mam podstawy twierdzić, że ma nas w d...), nie zamierzam też jechać do mieszkania jego rodziców po swoje rzeczy... pojadę tylko na wizytę, zaniosę kwitek do pracy i wracam z powrotem do rodziny... na pewno będzie to bardzo emocjonujący wyjazd ale niestety jest konieczny... chyba, że w nocy zacznę rodzić smile smile smile

dzisiaj przyszła kolejna zamówiona przeze mnie przesyłka - 2 komplety pościeli do łóżeczka (trochę ich już mam ale nie mogłam się oprzeć), są takie wesołe... od razu je poprałam, poprasowałam... choć sił brak...

czekam w dalszym ciągu na wózek - jeżeli jutro nie przywiozą go to zacznę się martwić... i na pewno skontaktuję się z nadawcą...

ach, jak przyjemnie że oprócz mnie (i rodziny ale tej mojej!) Wy też czekacie na małego smile smile smile
byliście dla manie zupełnie obcymi osobami a teraz jesteście mi najbliżsi wink nie wiem co bym bez Was zrobiła
DZIĘKUJĘ smile smile smile że jesteście...

buziaki

257

Odp: Rozwód i ciąża

Czytam Wasze wątki już od dawna(Twój i pe). Bardzo Wam kibicuje, jesteście bardzo silne kobitki. Niedługo Wasze dzieciaczki Wam wszystko wynagrodzą a Ci palanci (tatusiowie) NAPEWNO kiedyś pożałują swych decyzji. Ściskam Was mocno.

258

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

(...)

ach, jak przyjemnie że oprócz mnie (i rodziny ale tej mojej!) Wy też czekacie na małego smile smile smile
byliście dla manie zupełnie obcymi osobami a teraz jesteście mi najbliżsi wink nie wiem co bym bez Was zrobiła
DZIĘKUJĘ smile smile smile że jesteście...

buziaki

No, czekamy, czekamy (pluralis maiestaticus), jeszcze tylko kilka dni i już.

Bez nas też, wierzę, dałabyś sobie radę.
Wszak Twój syn ma mądrą mamę.
Gdybyś nie była mądra i rozumna, nasze tzw. dobre rady można byłoby wyrzucić do kosza, nie skorzystałabyś z nich.
To, że jesteś, mimo całej sytuacji, przytomną osobą, zawdzięczasz przede wszystkim SOBIE.

Buziaki smile

259

Odp: Rozwód i ciąża

Ale miałam stresa jakieś 2 godziny temu... byłam na zakupach z siostrą i wchodząc do jakiegoś marketu zauważyłam, że teściowie też do niego wjeżdżają... nie sposób było udać, że ich nie widzę... oczywiście odruchowo kiwnęłam im ręką - teść mi odkiwnął a teściowa... nie koncentrowałam się na niej... chciałam się zatrzymać i poczekać na nich (pierwsza reakcja!) ale siostra sprowadziła mnie na ziemię i przypomniała, jak to m-c temu teściowa ją zrypała przez telefon więc poszłam dalej...
teraz pewnie mają kolejny pretekst do tego, że jestem złą kobietą bo ich olałam ale... niech się gonią...
oj, jak ich tylko ujrzałam to serce zaczęło mi tak szybko bić, stres nie wiedzieć czemu był ogromny... czego się bałam??? konfrontacji z nimi??? rozmowy??? spotkania???
jedno wiem - jeszcze się nie wprowadzili do swojego mieszkania, z którego kazali mi się wynosić... czyżby to był tylko pretekst?
idę coś zjeść bo mały się wierci... muszę go nakarmić!

260

Odp: Rozwód i ciąża

Jedyne co moge Ci poradzic to odetnij siebie i "brzuch" od zlych emocji. Informuj ojca dziecka o minimum z minimum czyli np " zdrowy syn waga 3800 dlugi 58, 10 punktow Apgar" a tesciow zlej. A potem po kazdej wizycie u pediatry sms z wiadomoscia o stanie zdrowia malego " dzis bylo szczepienie WZW, maly troche plakal " i wszystko. Czytam wasze watki od jakiegos czasu i sama przebieram nogami jaki bedzie duzy TWOJ maly bak, ile dostanie punktow. Na Pe jeszcze musiomy troche poczekac ale cierpliwosc zawsze zostaje wynagrodzona.

Pozdrawiam Was goraco

Posty [ 196 do 260 z 790 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026