netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i ciąża

789 odpowiedzi77 388 wyświetleńzałożony przez lib, 08.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 790 ]

131

Odp: Rozwód i ciąża

Lib,
to nie Ty się z nim tak pożegnałaś, tylko on z Tobą.

Moim zdaniem, mimo wszystko dobrze się stało, że wreszcie usłyszał prawdę od Ciebie. Przecież do tej pory robił wszystko, by zamknąć Ci usta.

Do rozumienia jego i jego mamusi zachowania też za bardzo się nie przykładaj. Masz ważniejsze sprawy na głowie.

Pozdrów i pogłaszcz maluszka. smile

Daj znać, kiedy będziesz jechała do szpitala. Będę z Tobą myślami.

Duża buźka. smile

132

Odp: Rozwód i ciąża

Wielokropku,

nie wiem który to już raz ale dziękuję za pocieszenie i zrozumienie...
na pewno będę się odzywać

pozdrawiam

133

Odp: Rozwód i ciąża
Wielokropek napisał/a:

Bardzo Ci współczuję tego wszystkiego, co wczoraj przeszłaś.

Współczuję, ale też gratuluję Twego zachowania.
Nareszcie! Nareszcie wygarnęłaś mu to, co tak długo leżało Ci na wątrobie.

To całe jego wczorajsze zachowanie tylko potwierdza moje przypuszczenie: on się boi.
Boi się, że Ty złożysz pozew o rozwód.
Boi się, ze wystąpisz o orzeczenie jego winy,
Boi się podziału majątku (majątek nabyty w czasie małżeństwa jest wspólny).
Boi się, że radzisz się prawnika, który zna prawodawstwo polskie i, który pokieruje Tobą, byś nie oddawała mu swojego.
Boi się, że gromadzisz dowody świadczące o niewłaściwym jego zachowaniu.

Dobrze, że zadzwoniłaś po mamę i ona do Ciebie i po Ciebie przyjechała.

Trzymam kciuki. smile

Lib - podpisuję się pod tym, co napisała wielokropek. Wiem, że to bardzo trudne dla Ciebie, ale niestety - taka jest rzeczywistość. Jak ja znam te gwałtowne zwroty akcji, te komentarze, które maja Cię poniżyć.
Nic sobie z tego nie rób. Da się - ja tak robię. Po prostu nie bierz tego do siebie - to chory człowiek i niech sobie z mamusia żyje w ich chorym świecie. Jak będziesz czuła się na siłach - pójdź po poradę prawną. Nie miej żadnych skrupułów - widzisz czego możesz sie spodziewać.
Ściskam Cię mocno i spróbuj choć troszkę się "wyspokoić".

134

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Niekochana 72,

czuję, że to dobra decyzja - ale nie jest łatwo...

wspomnienia wracają co sekundę... wszystko się z nim kojarzy... nawet teraz, kiedy tak bardzo mnie skrzywdził... kiedy wykrzyczał te wszystkie słowa... kiedy poniżył, zdeptał i w końcu wyrzucił...

postaram się tego nie rozpamiętywać - przynajmniej teraz... ale wiem, że czeka mnie bój przez mękę...

martwię się tymi bólami... jeżeli do wieczora mi nie przejdzie to pojadę do szpitala na badania... oby to nie było już... jeszcze nie czas...

na razie  "wyspokajam się"... jest już lepiej - choć płaczę... za radą Wielokropka chusteczki są w gotowości...

135

Odp: Rozwód i ciąża

Lib,
nie można zresetować sobie pamięci, stąd wspomnienia. Przecież żyjesz, czujesz, pamiętasz. To nie kiepski rysunek, który można wymazać gumką-myszką (a i na nim ślady pozostają).

I precz z zamartwianiem się. Zamartwianiem się tym, co ten (skreślone, skreślone) jeszcze mąż powiedział i zrobił. Zamartwianiem się bólami. Co ma być, to będzie. Być może Twój synek poczuł, podsłuchał, że na świecie pięknie i słonecznie, i pcha się, by to wszystko i uroczą Mamę zobaczyć na własne oczy a nie tylko od środka.

smile

136

Odp: Rozwód i ciąża

"Być może Twój synek poczuł, podsłuchał, że na świecie pięknie i słonecznie, i pcha się, by to wszystko i uroczą Mamę zobaczyć na własne oczy a nie tylko od środka" ---------- piękne - w końcu uśmiech pojawił się na mojej twarzy smile

137

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

(...)
jak wyjadę do rodziny do innego miasta to nie będę chciała przyjeżdżać na to osiedle... ale być może teraz tam myślę... wiem, że po 6 m-cach mogą mnie i dziecko wymeldować, pewnie oni chcieliby to uczynić już teraz aby nie ponosić kosztów za 2 fikcyjne osoby.

Dotychczas nie można było wymeldować z pobytu stałego jeżeli osoba posiadała gdzieś indziej meldunek czasowy smile  (pomimo nie przebywania w miejscu zameldowania stałego powyżej 6 miesięcy)
Myślę, że mogłabyś zameldować się na pobyt czasowy np. 2 lat u rodziców smile
Korzyść taka, że zyskałabyś na czasie i spokojnie pozałatwiała sprawy formalne (rozwód) bez wiszącej nad głową bezdomności. W tym układzie to Ty rozdawałabyś karty - bo w sądzie miałabyś szansę wywalczyć dla siebie i dziecka optymalne warunki (taki lokal zastępczy od męża jaki by Ci najbardziej odpowiadał i to bez zbytniego pospiechu smile ). Dopytaj prawnika - może ten meldunek czasowy to dobre wyjście.
3maj sie ciepło i nie denerwuj, bo i dzidzia się denerwuje

138

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Lib . Co u Was? Udało Wam sie troche wyciszyć? Jak maluszek zareagował ne te wczorajsze Twoje przeżycia?
Czytając Twojego posta dzisiaj nie mogłam powstrzymać łez -nie wyobrażam sobie nawet  przez co wczoraj przeszliście.
Ale cieszę się, że jesteście już u Twoich rodziców. Dobrze, że  mężowi  w końcu wygarnęłaś- należało mu się! 

Mieszkaniem, rozwodem czy innymi trudnymi sprawami teraz postaraj się sobie głowy nie zaprzątać - przyjdzie na to czas. Zresztą dasz sobie radę ze wszystkim najważniejsze teraz jest Twoje maleństwo i Ty i to na tym musisz spróbować się teraz skoncentrować.
Ściskam Was bardzo serdecznie

139

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Lib...

Tak bardzo Ci współczuje...tak dobrze Cię rozumiem....:(
U mnie to wszystko się działo w 2 miesiącu ciąży, kiedy było zagrożenie poronienia... Mój mąż podobnie jak Twój był bardzo agresywny...
Jak czytałam Twój wpis to widzę tyle analogii...to jest niesamowite!!!!


Agresja wynika ze strachu, ale i z wyrzutów sumienia. Znęcanie się psychiczne i obwinianie Cię jest też pokazaniem wyższosi...zastraszeniem.
W sytuacji w której jesteś - zaawansowanej ciąży - jest to NIELUDZKIE I NIEMORALNE i NIEDOPUSZCZALNE!!!!!


To naprawdę dobrze że powiedziałaś mu o co masz żal i co myślisz o Nim i całej sytuacji. Rozpłakalaś się....tym się nie przejmuj...kazdy na Twoim miejscu by nie wytrzymał.

I teraz Lib....to co ja zrobilabym na Twoim miejscu to odcięła się na tą chwilę od niego i jego rodziny. Jeżeli będą próbowali nawiązać kontakt to zawsze możesz im powiedzieć że TY TERAZ NIE MOŻESZ SIĘ DENERWOWAĆ!!!!!

Wiem że to trudne...że myślisz dlaczego, że masz żal, że cierpisz....ale postaraj się zaprogramować na postrzeganie męża jak innej osoby...
Sama mówiłaś że się zmienił i zobacz że to juz inny człowiek!!!!!

Na tą chwilę spróbuj nie myśleć o tym wydarzeniu za dużo. Spróbuj delektować się ciszą i spokojem... Jeżeli zaczniesz tęsknić za mężem to wejdź na forum i przeczytaj swojego posta z rana. Zobacz jak on Was potraktował....do jakiego stanu doprowadził...


Lib trzymaj się kochana i koniecznie napisz jak to znosisz bo się tu wszyscy martwimy!!!

ściskamy mocno Ciebie i Maluszka i przesylamy mnóstwo ciepła smile

140

Odp: Rozwód i ciąża

Cześć Delphine,

Uspokoiłam się już... nawet się śmieję - cudowny wpływ rodziny smile

Maluch zniósł to dzielnie - oczywiście słyszał wszystko, ruszał się bardzo "nerwowo", kopał, drapał ale potem zasnął... oby nic mu nie było...

Bóle lekko ustąpiły, ale jestem czujna... jeżeli jutro będą nadal silne to pojadę do szpitala na konsultację...

Do południa było jeszcze ciężko - i pewnie będzie to się pojawiać często... aż w końcu może ustanie...

Cała awantura trwała jakieś 90 minut - ale były to najgorsze minuty w moim życiu... to co opisałam nie oddaje całej sytuacji... bo tego nie można ująć w słowa...

Pamiętam, że jeszcze mówiłam mu, że ominą go wszystkie przyjemności związane z rozwojem dziecka - pierwszy uśmiech, pierwszy ząbek, pierwszy krok... ale ma to na własne życzenie, bo wybrał wolność i wygodę... oczywiście "zaproponował", że może wychowywać syna od urodzenia... ale wiedziałam, że miało to tylko formę "dosrania mi"...

Nigdy mu bym go nie oddała...

Pomimo tych wszystkich emocji i nieprzespania nocy nie czuję zmęczenia... jeszcze...  na pewno jutro jak zasnę to się obudzę w poniedziałek... kulminacja zmęczenia kiedyś nastąpi...

Oj, jak to wszystko mi się przypomina... bo jest to niestety nieuniknione... to mój mózg nie obejmuje tego... dałabym sobie kiedyś ręce obciąć, że w moim życiu nigdy nie dojdzie do takiego koszmaru... dobrze, że tego nie zrobiłam bo byłabym bez rąk...

Nie zamierzam na razie zajmować się rozwodem itp. ale czuję, że "oni" zaatakują mnie już niedługo... przecież są bez serca... jedyne co zrobię, to zamelduję się na pobyt czasowy u rodziców - tak jak radzi Anhedonia - ponieważ doszukałam się takowego przepisu... oznaczać to będzie wypowiedzenie wojny mężowi... ale nie mam już sentymentów... nie po tym co mi zrobił...

Dziękuję za solidarność ale przykro mi, że płakałaś... to tylko potwierdza moje zdanie, że obce sobie osoby potrafią się bardziej rozumieć i wspierać niż te, które są nam najbliższe... (obce w znaczeniu nie znające się, nie widzące itp.)

Pozdrawiam

141

Odp: Rozwód i ciąża

Pe Kochana, przeczytaj co napisałam przed chwileczką do Delphine,

on nie ma wyrzutów sumienia - wyzbył się ich już dawno temu - przynajmniej tak twierdzi... bo przecież to jest wymysł społeczeństwa i kościoła, które chcą panować nad ludźmi i ich kontrolować...

to co się stało jest NIELUDZKIE I NIEMORALNE i NIEDOPUSZCZALNE!!!!! - on tego tak nie postrzega! przecież to moja wina...

odetnę się od jego rodziny - zresztą nie mam przyjemności rozmawiać z nimi, zwłaszcza z jego matką, która okazała mi ponownie brak szacunku, znieważenia i jeszcze zaatakowała moją rodzinę! bezpodstawnie...

będę na pewno pisać ponieważ to cudowna możliwość dzielenia się z osobami naprawdę  superoskimi...

DZIĘKUJĘ WAM KOCHANI ZA WSZYSTKO - BEZ WAS BYM NIE DAŁA SOBIE RADY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

142

Odp: Rozwód i ciąża

Trzymaj się Lib...i pamiętaj że nie jesteś sama!!!
Mimo stresu i złych emocji myślisz bardzo rozsądnie...twój synek ma ogromne szczescie ze ma taką dzielną mame:)

143

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie,

jestem już spokojniejsza... rodzina mnie wspiera - nie rozmawiamy już o tym co się zdarzyło wtedy... jeździmy na zakupy - kupujemy różne rzeczy dla dziecka, dzisiaj pojechaliśmy nawet nad jezioro dotlenić się (na 2 godzinki ponieważ pogoda dla mnie nie jest zbytnio sprzyjająca)...

nie myślę już zbyt często o mężu... on o mnie pewnie też... milczy/my...

chwile smutku przeplatają się z uśmiechem na twarzy... ale potrafię skoncentrować się na czymkolwiek byle tylko nie rozpamiętywać... nie jest łatwo, ale wydaje mi się, że idę do przodu...

smile

144

Odp: Rozwód i ciąża

I tak trzymaj Lib!!!!
Pewnie że nie będzie łatwo...ale zobacz jak jest inaczej kiedy otaczasz sie ludźmi którzy chcą Twojego dobra i którzy Cie kochają:) Pojawiła się ulga i spokój który jest Ci teraz najbardziej potrzebny.
Na tą chwilę nie myśl za duzo, nie analizuj a skup się właśnie na słodkim leniuchowaniu:)

Ściskam mocno Ciebie i maluszka:)

145

Odp: Rozwód i ciąża

witaj Lib, przez przypdek natrafiłam na Twoje posty, szczerze Ci współczuje, moi znajomi przechodzą kryzys w związku bo on poznał kogoś, narazie jeszcze są sobą ale co będzie dalej to nie wiem. Byli ze sobą 10 lat, potem slub i teraz 5 lata malzenstwa. razem 15 lat...tak się zastanawiam, czy może przyczyną takich sytuacji jest to, że ludzie wiążą się ze sobą młodo i tak są ze sobą długo i później jednej ze stron czegoś zaczyna brakować i wpada się w rutynę... nie wiem... bo wbre pozorom ta para moich znajmoych wydawala sie idealna, ale jak się okazało żyli niby razem ale obok, on nie czul się szczesliwy z nią bo go przytłaczała, a ona się złościła na niego. i wtedy prysła moja wiara w szczęśliwy związek

146

Odp: Rozwód i ciąża

Droga Gwiazdko 2408,

Rutyna w związku kiedyś się pojawia ale ważne jest, aby od czasu do czasu siebie zaskakiwać... u mnie tak było... ale głównie z mojej strony - to ja próbowałam urozmaicić nasz związek i pokazywać się mężowi z innej strony - tej szalonej, tajemniczej, seksualnej... jemu się to podobało - przynajmniej tak twierdził...

w dzisiejszych czasach, gdzie wszyscy pędzą tylko z pracy do pracy - nie chce się nikomu bawić w zaskakiwanie bo jest się najzwyczajniej w świecie zmęczonym... ja pamiętam taki okres w swoim życiu, gdzie pracowałam po 12 godzin dziennie bo musiałam i chciałam (zbieraliśmy na nowe mieszkanie), przychodziłam do domu i kładłam się spać... myślałam, że mąż to doceni - i docenił po swojemu stwierdzając, że to był najszczęśliwszy czas w jego życiu bo mnie ciągle nie było w domu a on miał spokój...

recepta na szczęśliwy związek? na chwilę obecną nie wiem... myślałam, że ja jestem w takim związku ale niestety...

może Twoi znajomi przetrwają ten okres i ułoży się między nimi - w końcu kryzysy są nieuniknione ale można je przezwyciężyć...

pozdrawiam

147

Odp: Rozwód i ciąża

Lib ... mija miesiąc od założenia przez Ciebie tego tematu. Nie przesledziłem całej dyskusji, tylko kilka pierwszych postów.
Mam nadzieję, jednak, że uda mi się uwypuklić moje spostrzeżenia. Moze jeszcze dzis, zdążę zapoznać się z calą dyskusją.
Ale juz teraz dziękuję za zaproszenie do niej. To milo, że zdajesz się na moją mądrość i dośwaidczenie. Nie odmówię Ci pomocy.
Z pierwszych postów definitywnie wynika, że Twoj mąż nastawił się na obronę majątku. Musisz pamiętać, że majątek ten nie należał tylko do Ciebie i męża, ale również do malutkiego dziecka, które miało urodzić się na skutek waszej miłości. Nie unoś sie honorem, nie rób się obojętna, zadbaj jak najlepiej o to by zabezpieczyc dziecku przyszlosc. Nie jest to, żadna kara dla Twojego męża, ale zwykły odruch zabezpieczenia dziecku tego, co mogą mu dać rodzice. Domyslam sie, że walcząc przed sądem o alimenty, mąż bronił by każdej złotówki, bo taki tok myślenia wypracowala dla niego kobieta z którą obecnie jest.
Na pierwszy rzut oka - nie wiem czy to kryzys, czy nowa milość wywolala taką reakcje Twojego męża. W tej jednak chwili nie jest to juz istotne. Nie musisz za nic go karać, i odgryzać się za zycie, które Ci zniszczył. Za życie dziecka, które niczemu niewinne, skazane jest na życie w niepełnej rodzinie. Nie wiem, jakie masz możliwości - ale ja wybrałbym pełnomocnika, który dałby dziecku jego część - .

Z ostatniego postu ... - recepta na szczęśliwy związek ? Nawet nie szukaj. Ludziom odmieniają sie poglądy, zmienia się ich psychika, doznają lepszych wizji, i rezygnują z tego czym wyrózniło ich życie. Człowiek nie umie trwać w równowadze. Zmierza do ciągłego polepszania sobie swojej sytuacji. Czy robi dobrze - to pokazuje życie ...

148

Odp: Rozwód i ciąża

lib to wszystko co robi Tobie wróci do niego... , tak jest zawsze, nikt nie zbuduje szczęscia na cudzym nieszczęsciu a w twoim przypadku na dwóch nieszczęsciach bo i dziecka jest poszkodowane, więc wóci do niego podwójne zło które uczynił i do tej podległej wywłoki też, tego możesz być pewna

los się chojnie odwdzięcza takim ludziom, teraz on pewnie tryumfuje widząc Twoje łzy, ale to sie odwróci

swoją droga jaka trzeba być wywłoką (bo napweno nie kobietą) aby spotykac sie z facetem którego zona spodziewa się dziecka?


wiem, że jest Ci cięzko i przykro, masz prawo do złości, płaczu, ale nie dręcz sie już tym prosze, to tak bardzo źle wpływa na te małe serduszko które masz pod swoim sercem...

149

Odp: Rozwód i ciąża
kasian833 napisał/a:

lib to wszystko co robi Tobie wróci do niego... , tak jest zawsze, nikt nie zbuduje szczęscia na cudzym nieszczęsciu a w twoim przypadku na dwóch nieszczęsciach bo i dziecka jest poszkodowane, więc wóci do niego podwójne zło które uczynił i do tej podległej wywłoki też, tego możesz być pewna

los się chojnie odwdzięcza takim ludziom, teraz on pewnie tryumfuje widząc Twoje łzy, ale to sie odwróci

Dokladnie Lib - to Karma smile
Efekt - gwarantowany wink Jak w reklamie Axe wink
Moj eks po niezlej przejazdzce w dol jaka mi zafundowal nie mogl sie pozbierac przez ponad pol roku. Duzo drobnych klopotow, klopocikow a nawet tych wiekszych (wlacznie z utrata pracy i polamaniem sie na urlopie wink ). Teraz nic nie wiem, bo mnie to juz nie interesuje ale nie powiem - mam nadzieje ze zla Karma dalej go przesladuje smile
Tak ze trzymaj sie i walcz o to co Ci sie nalezy oraz co nalezy sie Twojemu syneczkowi smile
Masz wsparcie w rodzinie - to wazne.
No i masz to forum - a tu pelno babeczek trzyma za Ciebie i Pe kciuki.
Wlacznie ze mna smile
Pozdrawiam smile

150

Odp: Rozwód i ciąża
nell999 napisał/a:

...
.....
No i masz to forum - a tu pelno babeczek trzyma za Ciebie i Pe kciuki.
Wlacznie ze mna smile ....

Pozdrawiam smile

Dzięki nell999 smile fascynujące spostrzeżenie ...

151 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-06-07 20:18:38)

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
nell999 napisał/a:

...
.....
No i masz to forum - a tu pelno babeczek trzyma za Ciebie i Pe kciuki.
Wlacznie ze mna smile ....

Pozdrawiam smile

Dzięki nell999 smile fascynujące spostrzeżenie ...

No coz - takie tu sie tylko niedobitki szwendaja - Net-faceci - ze ciagle o nich zapominam wink
W takim razie poprawka:

Nie tylko babeczki - Net-faceci tez smile

152

Odp: Rozwód i ciąża

Dobra robota nell999
Chociaż wcale nie musiałaś smile

A najwazniejsze, że zgadzam się z Tobą całkowicie w sprawie Lib.

153

Odp: Rozwód i ciąża

Niestety pogoda nie wpływa na mnie pozytywnie... ale wytrzymam - już prawie jestem na finiszu...
Cały czas mam spokój... tzn. pojawiają się chwile załamania i rozmyślania - ale wiem, ze to nieuniknione...
mąż nadal milczy - ja też się nie odzywam - i nie uczynię tego, nie po tym jak mnie potraktował...
to nie oznacza, że przestałam o nim myśleć i zastanawiać się co robi i czy nic mu nie jest - z przyzwyczajenia?...
na szczęście - oczywiście moje i dziecka - trwa to przez chwilę by potem zająć się czymś innym... w końcu on nie dowiaduje się co u nas - a dotychczas to robił...

The_devil!
trafne spostrzeżenia odnośnie majątku... czekam na kolejne od mądrego Net-faceta smile

kassian833!
często tak jest, że los się w pewnym momencie odwraca od człowieka i ten, który dokonał zła płaci podwójnie... nie życzę tego nikomu - nawet mojemu mężowi - ale nie mam na to wpływu smile
czas pokarze jak się to wszystko ułoży... choć uczucie nienawiści pogłębia się we mnie - pewnie po tym ostatnim jego "wystąpieniu"

nell999!
"to Karma smile Efekt - gwarantowany wink Jak w reklamie Axe wink" - rozbawiłaś mnie i za to Ci dziękuje!!!

154

Odp: Rozwód i ciąża

[quote=lib

].... pojawiają się chwile załamania i rozmyślania - ale wiem, ze to nieuniknione...

Lib - w kazdej takiej chwili, przychodź tu do nas. Czekamy na każde Twoje słowo   ...

155

Odp: Rozwód i ciąża

Przypadki odgrywają dużą rolę w naszym życiu...

ja trafiłam na to forum właśnie przez przypadek - szukałam w necie informacji nt. rozwodu w ciąży i pojawiła mi się historia Pe... a potem tak się to wszystko rozkulało...

tyle wspaniałych ludzi można tutaj poznać, tyle bezcennych rad przeczytać i to wszystko bezinteresownie...

bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam... nabieram nie tylko dystansu do mojego "koszmaru" ale również coraz bardziej wierzę w to, że będzie dobrze... potrzeba tylko czasu...

dziękuję wszystkim za to, że ze mną jesteście smile smile smile

The_devil, wiem i nawet korzystam - wspaniała "terapia"...

156

Odp: Rozwód i ciąża

Jak by tu kiedyś zawiało nudą, i nikt by nie uzupełniał wątku z racji globalnej awarii, to kliknij na moje gg Lib. I wszystkich uczestników tej dyskusji, zachęcam by zajęli czas Lib. Najlepiej jak można. Niech ten dzidziuś nie odczuwa żadnych braków smile

157

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Przypadki odgrywają dużą rolę w naszym życiu...

ja trafiłam na to forum właśnie przez przypadek - szukałam w necie informacji nt. rozwodu w ciąży i pojawiła mi się historia Pe... a potem tak się to wszystko rozkulało...

Moim zdaniem w życiu nie ma przypadków. Wszystko jest po coś.

lib napisał/a:

bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam... nabieram nie tylko dystansu do mojego "koszmaru" ale również coraz bardziej wierzę w to, że będzie dobrze... potrzeba tylko czasu...

Będzie dobrze. smile
Będzie dobrze, bo wiesz czego chcesz, bo jesteś mądrą kobietą, bo szukasz wyjścia z trudnej sytuacji, bo nie zamykasz się w czterech ścianach, bo korzystasz z podpowiedzi, bo dzielisz się wątpliwościami, bo... (dopisz sobie pozostałe swoje zalety).

158

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

Jak by tu kiedyś zawiało nudą, i nikt by nie uzupełniał wątku z racji globalnej awarii, to kliknij na moje gg Lib. I wszystkich uczestników tej dyskusji, zachęcam by zajęli czas Lib. Najlepiej jak można. Niech ten dzidziuś nie odczuwa żadnych braków smile

własnie Lib, korzystaj póki może Ci ten czas zając, bo jak się dzidzi znudzi w Brzuszku to już nie bedziesz nas chyba tak często odwiedzać, bo bedziesz pochłonieta maleństwem, dla którego jestes całym światem, więc póki co bądź z nami na forum jak najdłużej smile

i opowiedz o zdjęciu 3 D, miałas takie? fajnie masz że jesteś w ciąży wiesz... pewnie jak sobie mały "pływa" to masz takie słodkie wybrzuszenia na brzuchu prawda?

159

Odp: Rozwód i ciąża

Wczoraj wieczorkiem chwilowo miałam huśtawkę nastrojową...

słuchałam muzyki klasycznej (ulubione utwory moje i dziecka chyba również smile) aby uspokoić troszeczkę syna, ponieważ trenuje tam ostro w brzucholu smile

smutek będzie się pojawiał, wspomnienia również - przechodzimy przez to z pe i wieloma innymi kobietami...

czasem łzy same wypływają z oczu, wracają obrazy z przeszłości (i wiem, że będą się pojawiać jeszcze długo...), ważne aby iść naprzód pomimo przeciwności losu... jest ciężko ale... będzie dobrze! - taka myśl mi pozwala w miarę normalnie funkcjonować...

Wielokropku - cieszę się, że się odezwałaś... tęskniłam... dziękuję za ciepłe motywujące słowa smile

Kasian833 - gdy byłam w szpitalu to miałam możliwość zobaczyć twarz mojego synka na usg 4D - fantastyczny widok smile widziałam jego oczy, nos i te cudowne usteczka - robił "rybę". Niestety nie udało się tego widoku uwiecznić, ponieważ syn miał akurat "focha" smile i sie odwrócił... ale już niedługo będę go widziała w realu...
co do tych wybrzuszeń to uwielbiam na nie patrzeć - gdy tylko czuje jak dziecko się rusza to natychmiast podnoszę bluzkę do góry i obserwuję smile nauczyłam się odróżniać gdzie jego rączka, gdzie kopnie mnie nogą - a kopać to on potrafi smile, gdzie jest jego pupa, główka... teraz mam już łatwe zadanie ponieważ syn jest ułożony w pozycji do porodu i jego ruchy nie są tak intensywne jak na początku... jest to chyba najpiękniejsze doznanie jakie można doświadczyć będąc w ciąży wink

oczywiście jest mi przykro, że mój mąż tego nie widzi  nie czuje... kiedyś od czasu do czasu położył rękę na moim brzuchu i wyczuwał ruchy syna - ale on był jeszcze malutki więc nie kopał tak mocno... teraz doświadcza tego moja rodzina, która bardzo się cieszy, że ma taka możliwość...

oj, wzruszyłam się...

160

Odp: Rozwód i ciąża

The_devil - dziękuję smile smile smile

161

Odp: Rozwód i ciąża

Cała przyjemność ... po mojej stronie smile

162

Odp: Rozwód i ciąża

lib,
nie zapomniałam o Tobie. Nawet, kiedy nie piszę nic do Ciebie, to i tak pamiętam, i trzymam kciuki.
I z przyjemnością przyglądam się, jak stajesz mocno na nogi, i jak wspierasz pe.
Gdy napiszesz, że potrzebujesz pomocy, też się zjawię.

163

Odp: Rozwód i ciąża

Dowiedziałam się wczoraj od przyjaciółki (mieszka w tym samym mieście co ja przed wyjazdem do rodziny), że parę dni temu jej mąż rozmawiał z moim... podobno wyglądał nieciekawie... spytał się tylko, jak tam "nasze relacje"... na to mój mąż odp. "słyszałeś już?" i padła odp. "co nie co"... mój małżonek rzekł, że pogadają kiedy indziej...

rozbiła mnie ta informacja - i wywołała łzy...

zaczęłam się martwić o niego - choć wszyscy mi powtarzają to samo, czyli, że "nie martw się o niego bo on o ciebie i dziecko się nie martwi"... wiem o tym, ale jakoś nie potrafię... nadal chyba nie jest mi obojętny...

dzisiaj mija 8 dzień jak się nie odzywa... nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji... smutno mi z tego powodu...

na pocieszenie mam za to wynik zapisu ktg dziecka - byłam dzisiaj na takowym i wiem, że serducho małego bije miarowo smile

164

Odp: Rozwód i ciąża

Świetnie, że wszystko w porządku z dzieciaczkiem. smile

I gratuluję Twych uczuć do męża.
Po takim kopniaku z jego strony, współczuć mu... Potrzeba do tego wielkiego serca i wielkiego miłosierdzia.
Czapki z głów, moja Pani. smile

165 Ostatnio edytowany przez serce i rozum (2011-06-10 23:33:13)

Odp: Rozwód i ciąża

Trzy dni temu przeczytałam Twój post, nie mogę o nim zapomnieć, więc się zalogowałam żeby Cię pocieszyć (o ile w ogóle to możliwe).
Jestem przerażona postępowaniem Twojego ,,męża,, i wzruszona siłą którą posiadasz. To co on Tobie
(i okazuje się, że niestety tylko Tobie) zrobił, to jakaś masakra!!! Czy ten człowiek wraz ze swoją panną mają jakiekolwiek sumienie???!!! Jaki okropny trzeba mieć charakter, żeby potraktować w ten sposób drugą osobę!!! A ta flądra nie boi się, że zostanie potraktowana przez kochasia jeszcze gorzej? Boże tyle chciałam Ci napisać a jakoś wszystko z tych emocji uleciało:))
Pozdrawiam Cię i TWOJEGO (tylko Twojego!!!) synka gorąco:))

166

Odp: Rozwód i ciąża

Pe ? Lib ?
Co u was ?

167

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana Lib

Czyli Twój mąż też jeszcze robi tajemnicą z Waszej sytuacji...jakie to przykre że nie potrafi stawić czoła konsekwencjom i przyznać się że zrobił tak wielką krzywdę Tobie i Maluchowi. A że wygląda źle??? Myślę że nie przez to że ma wyrzuty sumienia...pewnie się boi i teraz nie wie sam co robić...
Nie odzywa się bo w całej swojej glupocie ma do Ciebie pretensje.... myślał że grzecznie podpiszesz intercyzę, wyprowadzisz się z domu i jeszcze mu podziekujesz...:)

Myślę że jeszcze wiele nas zaskoczy w zachowaniach JESZCZE naszech mężów... wciąż mamy w sercach wspomnienia o których ciężko jest zapomnieć... i to wciąż bardzo boli...

Ale Lib...musimy się trzymać!!! nie mamy wyjścia...:)

Jeżeli tylko pojawi się dołek to przypomnij sobie dzidzię robiącą rybkę do swojej dzielnej Mamusi:)))

168

Odp: Rozwód i ciąża

O tak .... pamiętam "rybke". to niesamowity widok. Pozostaje w oczach na długo, długo i zawsze wywołuje usmiech smile

169

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

O tak .... pamiętam "rybke". to niesamowity widok. Pozostaje w oczach na długo, długo i zawsze wywołuje usmiech smile

Szczęsciarze !!!!   ...  też bym chciała "rybkę" zobaczyć hmm hmmmm musi byc boska smile

170

Odp: Rozwód i ciąża

hihihi smile - jak nie masz innych możliwości kasian833 ... to może ja Ci pokażę smile

171

Odp: Rozwód i ciąża

smile))))

172 Ostatnio edytowany przez malina551212 (2011-06-12 02:01:55)

Odp: Rozwód i ciąża

Nie wiem,do ktorej z Was zwrocic sie w pierwszej kolejnosci...
Wiec skopiuje to samo,na obu Waszych watkach........

      Jestescie niesamowite.......

Jestescie INSPIRACJA.

I naprawde nie ma znaczenia,czy ojcowie Waszych dzieci,zechca Wam w taki,czy inny sposob towarzyszyc.....
Jedno jest pewne - WASZE DZICIATKA - nie mogly marzyc o lepszych mamach....

PODZIWIAM WAS KOBIETY,za Wasze podejscie do " tematu" i zycia.

Zycze Wam Wszystkim,a jest Was czworo - wszystkiego,co najlepsze.

173

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie,

u mnie bez zmian... są gorsze i lepsze chwile... jak to w życiu...
wczoraj byłam na koncercie - był uśmiech, wzruszenie, wspomnienia i nawet łzy ("nasze piosenki) - maluchowi chyba się podobało - najpierw tańczył a potem spał i nawet nie drgnął jak leżałam w łóżku smile

Cieszę się, że "rybka" wywołała w Was uśmiech smile

Wielokropku - wiem, że nie zapomniałaś ani o mnie, ani o Pe ani o innych osobach, z którymi dzielisz się swoją wiedzą, spostrzeżeniami i poglądami - tym nie mniej dziękuje smile

Serce i rozum - dziękuję za wsparcie... nigdy nie przypuszczałam, że mnie "coś" takiego w życiu spotka ale jak się okazuje "life is brutal"... nie życzę nikomu aby doświadczył takich emocji...
jeśli chodzi o: "Boże tyle chciałam Ci napisać a jakoś wszystko z tych emocji uleciało:)) "- nic nie szkodzi... nie oczekuję długich opowiadań jak jest komuś przykro z powodu moich problemów - cieszę się, że kolejna osoba zapoznała się z tym wątkiem ponieważ - nie jestem z tym sama - jest nas wiele... no i są wspaniali ludzie, którzy podtrzymują nas na duchu, okazują pomoc, ciepłe słowa...

Pe - najwyraźniej mój mąż trzyma wszystko w tajemnicy... podzielił się tym "życiowym newsem" tylko z rodzicami i pewnie z najbliższym przyjacielem... na pewno moja decyzja o wyjeździe rozbiła go totalnie - nie był na to przygotowany... pamiętam wyraz jego twarzy jak się pakowałam i rozmawiałam z rodziną aby po mnie przyjechali... pamiętam, że gdy mówiłam, że nie chcę tam już być, że już nie wytrzymuję i mają po mnie przyjechać... odpowiedział, że to nieprawda, że wycofuje to, że mam zostać  (czyżby się wstydził swoich słów?)... wywołało to w nim ogromne zaskoczenie!!! pamiętam też, że gdy wychodziłam z mieszkania nic nie mówił... tylko patrzył...  był w wielkim szoku... i dlatego teraz milczy - bo nie wie, czego ma się po mnie spodziewać... "już nie tańczę jak on zagra"... jestem dla niego niepewnym graczem, nie wie na co się teraz zdecyduję, co planuję... niczego już nie jest pewien... a wiem, że ta niepewność go dobija! no ale trudno - jego wybór...

kasian833 - wszystko w swoim czasie... a na pewno ten czas nadejdzie smile zresztą czytałam propozycję The_devila smile smile smile kusząca wink

malina551212 - dziękuję smile  wiadomo, nie jest łatwo ale trzeba iść naprzód !!! czasami kłody są pod nogami ale z takim wsparciem nie może być inaczej jak tylko pozytywnie...

pozdrawiam serdecznie

174

Odp: Rozwód i ciąża

Lib...zajrzyj do mojego wątku:)

175

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:

hihihi smile - jak nie masz innych możliwości kasian833 ... to może ja Ci pokażę smile

No pewnie, że chce zobaczyć smile

teraz młodzież robi sobie tzw SWEET FOCIE z dziubkami smile hehe , czyżby to był powrót do łona matki? tongue

chciałabym tez być w ciązy i czekac na malucha który juz z brzucha bedzie mi rybke pokazywał smile

176

Odp: Rozwód i ciąża

Sądząc po wieku kasian833 smile wszystko przed tobą ... smile

177

Odp: Rozwód i ciąża

przeczytałam to, co Pe napisała i jest mi smutno... brak słów...

chciałam tylko napisać, że miałam dzisiaj koszmar nocny - to chyba w ramach tych "kolorowych snów" w końcowej fazie ciąży... śnił mi się mąż (pierwszy raz od czasu naszego "rozstania" - mija 2 tydzień sad )

dlaczego koszmar? ponieważ w tym śnie zrobił mi awanturę - nie pamiętam o co, ale wyglądało to tak jak nasza ostania wymiana zdań... na szczęście to tylko sen... choć rzeczywistość nie jest lepsza... cały czas się nie odzywa...
najbardziej boli mnie to, że nie interesuje się swoim potomkiem - a zawsze podkreślał, że będzie chciał uczestniczyć w jego życiu...

tyle o sobie teraz... pe ma ważniejszy problem... i jestem z Nią...

178 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-14 20:25:50)

Odp: Rozwód i ciąża

lib,
trzymam kciuki za Ciebie.


Trudne i nieprzyjemne (delikatnie nazywając) rozmowy odbijają się jeszcze długo czkawką. sad


                                                              *   *   *
Przeczytałam to, co napisałaś w wątku pe...

Zaiste, mądrą kobietą jesteś. I mądrą matkę ma Twój syn. Gratuluję i Tobie, i jemu. smile

179

Odp: Rozwód i ciąża

Wielokropek - potrafisz sprawić, że czuję się niczym "obłok" smile

180

Odp: Rozwód i ciąża

Lib......no dziś faktycznie jest mi gorzej....ale to nie znaczy że nie czytam twoich postów i że skupiam się na sobie...
No może po dzisiejszych atrakcjach  nie napiszę nic mądrego ale się postaram...

Koszmary, sny są odzwierciedleniem tego co jest w Tobie...To co Ty teraz przechodzisz ja przechodziłam poł roku temu...
Pamietam że moje sny były wtedy różne.Czasem wracałam w nich do chwili kiedy mój mąz odchodził a czasem śniło mi się ze jest wszystko dobrze i że jesteśmy razem...
Nie wiem ktory rodzaj snu był lepszy i mniej bolesniejszy...Pamietam tylko że za każdym razem budziłam sie z pytaniem :dlaczego??? i że to niemożliwe żeby to sie działo naprawdę...

Pamiętam też jak przechodzilam przez wszystkie etapy po tym jak odszedł...byla tesknota i myslenie że może jednak się opamieta i wróci. Był też żal, nienawiść. Był smutek i pretensje dlaczego mnie to spotkalo....
Ale wiesz...z czasem jest już łatwiej....


Wbrew pozorom to że Twoj mąz nie kontaktuje się z Tobą sprawia że masz jasny komunikat i wiesz na czym stoisz...
On nie czuje się winny...wierz mi że ma do Ciebie pretensje....To on czuje się pokrzywdzony....
I może i lepiej że nie dzwoni...
Jeżeli by dzwonił to denerwowłabys się mimo wszystko....a teraz nie możesz się stresowac...

Musisz myślec o sobie i maluszku. Już nie o nim... 
Wiem że to nie łatwe...

38 tydzień....już za moment będzie dzidzia...kupione wszystko? wózeczek? łózeczko? smile


całuje bardzo mocno

181

Odp: Rozwód i ciąża

i śpij spokojnie!!!!!!! zobaczysz że wszystko jeszcze będzie dobrze:)

182

Odp: Rozwód i ciąża

Lib ... dzis znów zobaczysz na liście mój wpis. Sprawdzam wątek, bo opóxniają sie maile z informacją o subskrybcji. Nie chce nic przeoczyć. Napisz jak tylko będziesz mogła ... jak nastrój ?

183

Odp: Rozwód i ciąża

Lib napisz jak się czujesz???? Tesknimy tu za Tobą!!!!

184

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie,

Co u mnie? raz dobrze raz źle... z przewagą raczej smile

męczy mnie jedna kwestia... kontakt z mężem... mija 2 tydzień jak milczy /ja też/... to do niego niepodobne... ale ostatnio wszystko co robi nie pasuje do człowieka, którego znałam, pokochałam, który jest/był moim mężem i będzie? ojcem naszego dziecka...

nie wiem, czy mam się do niego odezwać aby poinformować go o planowanym zakupie ostatniego - ważnego - akcesoria dla dziecka /mam na myśli wózek!/... zdeklarował się, że kupi wszystko co potrzeba ponieważ - tak twierdził - na początku tylko tyle może zrobić... a zdawał sobie sprawę z tego, że ja więcej będę musiała włożyć nie tylko pieniędzy ale wysiłku w opiece nad dzieckiem...

pamiętam jak jeszcze nie dawno pisałam, że on chce partycypować w kosztach utrzymania swojego dziecka, że chce jak najczęściej go odwiedzać - być obecnym w jego życiu... uwierzyłam mu... po raz kolejny... i co???... zawiodłam się... i jest mi z tego powodu cholernie przykro...

a teraz... nawet nie pyta się co z małym... nie wie, czy z nim wszystko w porządku, czy serducho mu bije miarowo, ile waży, jak wygląda... o mnie już nie wspomnę ponieważ wykreślił mnie ze swojego życia... - o tym też chciałabym mu przypomnieć... nie wiem co zrobić???

a ja???...zastanawiam co u niego... czy jest zdrowy, czy uspokoił się, czy pracuje, czy nadal spotyka się z... ba! czy poszedł z nią/lub inną/ do łóżka... wiem, że źle robię ale nie potrafię w pełni nad tym zapanować... staram się oczywiście te myśli wyrzucać z głowy ale nie zawsze mi się udaje...

obecnie mocno koncentruje się nad baby... w końcu niedługo go będę mieć przy sobie - a nie w sobie smile i zakupy dla niego sprawiają mi naprawdę dużą frajdę... wcześniej jakoś nie miałam ochoty na to... bo wszystko kojarzyło mi się z "koszmarem" jaki mój mąż mi zafundował...

wczoraj byłam u przyjaciółki na "treningu edukacyjnym" smile - wypytałam się o przebieg porodu (kwestie organizacyjne szpitala - jak to wygląda praktycznie), o torbie do szpitala (co należy spakować dla siebie i dla dziecka) itp... o spotkaniu towarzyskim przy ciachu i lodach nie muszę wspominać smile smile smile

jestem już gotowa... na pojawienie się mojego dziecka i ... nie do końca ale bardziej niż kilka m-cy temu... na nowe życie w nowym "domu" ... z moją nową rodziną smile

zdaję sobie sprawę również z tego, że ten czas nie będzie zawsze "kolorowy"... ale mam nadzieję, że będzie spokojniejszy niż ten ostatni... przynajmniej będę do tego dążyć...

mam wielkie wsparcie w rodzinie... dziękuję im z całego serca za wszystko co robią dla mnie i dla wnuka/siostrzeńca...
a mi nie każą nic robić... nawet obiadu smile a o sprzątaniu nie wspomnę... nie chcą abym się przemęczała i zajmowała pierdołami... choć te pierdoły są czasami fajne i jak tylko zostaje sama w domu to mam pole do popisu smile

dziękuję również i Wam Kochani za wielką pomoc... Pe, Wielokropku, The_devil, kasian833, malina551212, Niekochana... i wszyscy Inni, którzy pocieszacie mnie od początku mojej histori na tym forum... gdyby nie Wy moje życie byłoby smutne, bez uśmiechu i słońca w serduchu... bez nadzeji na lepszą przyszlość za to w samotności...

pozdrawiam serdezcnie i jak zwykle będę sie odzywać... a i o "rozsypaniu się" napewno wszystkich poinformuję i zawsze będę mieć czas na spotkania z najwspanialszymi ludźmi na świecie smile

185

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

męczy mnie jedna kwestia... kontakt z mężem... mija 2 tydzień jak milczy /ja też/... to do niego niepodobne... ale ostatnio wszystko co robi nie pasuje do człowieka, którego znałam, pokochałam, który jest/był moim mężem i będzie? ojcem naszego dziecka...

nie wiem, czy mam się do niego odezwać aby poinformować go o planowanym zakupie ostatniego - ważnego - akcesoria dla dziecka /mam na myśli wózek!/... zdeklarował się, że kupi wszystko co potrzeba ponieważ - tak twierdził - na początku tylko tyle może zrobić... a zdawał sobie sprawę z tego, że ja więcej będę musiała włożyć nie tylko pieniędzy ale wysiłku w opiece nad dzieckiem...

Jeśli Cię to męczy, to zadzwoń.
Będziesz wiedziała po jakiej ziemi chodzisz a nie bujała w wyobraźni. Zwykle takie bujanie powoduje tworzenie czarnych scenariuszy, a tego Tobie zupełnie nie potrzeba.

Powodzenia smile

186

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

pamiętam jak jeszcze nie dawno pisałam, że on chce partycypować w kosztach utrzymania swojego dziecka, że chce jak najczęściej go odwiedzać - być obecnym w jego życiu... uwierzyłam mu... po raz kolejny... i co???... zawiodłam się... i jest mi z tego powodu cholernie przykro...

Lib - do Ciebie również napisałem w wątku pe. Czas nie pozwala mi by uczestniczyć we wszystkich dyskusjach. Ze względu na charakter są one bliskie siebie. Czytaj więc moje posty tam bo kierowane są także do Ciebie.
Zaznaczyłem fragment, o którym właśnie napisałem do pe.

Czas nie będzie zawsze kolorowy - bo wychowanie to radość i partyzantka jednocześnie. Bądź dzielna - z taką miłością dasz sobie radę. Nic wiecej nie trzeba. To, że czasami narzeka sie na pieniądze lub problemy w pracy, to tylko detale, o których po chwili się nie pamieta. Serce jest najważniejsze.

187

Odp: Rozwód i ciąża

hmmm.....a ja bym chyba nie dzwoniła... Mam wrazenie że on tylko na to czeka. Tak to jest że my kobiety łatwiej wybaczamy i nawet w tak krytycznych i złych sytuacjach potrafimy wspominać dobre chwile...i tęsknić.A ty masz jeszcze dobre serduszko:)

Jeżeli już ...to zastanów się co mu powiesz...O co go zapytasz....jak się czujesz? dbasz o siebie? co slychać?
Zastanawiam się czy to nie jest rozdrapywanie ran które już są przecież...i czy to nie jest mydlenie sobie oczu...
On może nawet nie odebrać..albo być przez telefon bardzo zimny i oschły.A to może boleć....

Ja wiem Lib że wciąż mimo wszystko kochasz...ale (może to bolesne co napisze...) czy on postępuje tak jakby chciał z Wami być??? Jakby mu zależało??? Czy tak postępuje człowiek który kocha????na pewno nie...

Lib kochana...zanim podejmiesz jakieś kroki przeczytaj swój post sprzed 2 tygodni. Ten który napisalas tuż po tym jak uciekałaś od Niego...i zastanow sie.

A teraz????
Masz wsparcie rodziny, która Cię kocha która stoi za Tobą murem!!! Masz przyjaciół, ludzi dla których Ty i Twój synek jesteście ważni!!!nie jesteś sama!!! masz też Nas!!!

No i przede wszystkim masz maluszka cudownego w brzuszku:) I wiesz że przetrzesz szlaki...:))) Jakby nie bylo urodzisz przede mną:))) Będę się Ciebie radzić przyszla dzielna Mamusiu:)

188

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

.....

rodzina widzi mnie jak ciągle zalewam się łzami (choć ostatnio zdarza mi się to coraz rzadziej - nie ukrywam, że cieszy mnie to) to też jest jej przykro i nie wie  czasami jak mi ma znowuż pomóc... choć wiadomo, że nic nie musi robić - wystarczy że jest smile

Teraz coś z newsów... wróciłam do męża...

a właściwie do mieszkania jego rodziców, w którym on również przebywa... jak jest? trudno jednoznacznie to opisać... spokojnie, obco... rozmawiamy tyle o ile, zajmujemy się nadal swoimi sprawami... Gdy tak na niego patrzę to..... próbuję go sobie obrzydzić i znienawidzić doszczętnie... tyle cierpienia, k?óre mi zaserwował nie jestem w stanie wybaczyć...

Gdy zacząłem czytać środkowy akapit, o mało nie zeszłem na zawał ... zabrzmiało dla mnie jak tortura ... dobrze, że szybko czytam, bo moje serce by tego nie zniosło ....

Lib - nie trać cennej energii na nienawiść. Traktuj "to" przedmiotowo. O wiele bardziej ciosy będą skuteczne, gdy będzie widział Twoją obojętność. Czasami drwiący uśmiech. Niech widzi, że sobie radzisz, i nie potrzebujesz go do Waszego szczescia ...
Całe zło spadnie na niego samo. Bez Twojego udziału. Bez starań.
Patrz na niego z politowaniem a nie nienawiścią. Zrobił najgorszą rzecz do jakiej zdolny jest człowiek, tuż przed zabójstwem.
I jeszcze raz na siłę cisną się słowa mądrego Leonarda ... "zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, człowiek jest królem zwierząt, gdyż przewyższa je okrucieństwem"

189

Odp: Rozwód i ciąża

Devilku Kochny...zastanawiam się gdzie jest post że Lib wróciła do męża...bo tej informacji nie mogę znaleźć w ostatnim jej poście. Ale może kontaktowaliście się jakoś poza forum i ja poprostu nie jestem świadoma sytuacji...

Zgadzam się z tym w 100% że obojętność jest silniejsza od agresji... Pozatym pokazujemy wtedy klasę i jesteśmy ponad to:)
Agresja, nerwy powodują ze czesto też można powiedzieć cos czego się potem żałuje...
A w mojej i Lib sytuacji liczy się teraz przede wszystkim spokój i świadome decyzje podejmowane bez niepotrzebnych emocji.

caluje Was serdecznie smile

190

Odp: Rozwód i ciąża

Ooooops ... wyszło jakies nieporozumienie.
Taki post faktycznie był, tylko w cytacie wyciełem fragment. Lib napisała, że wróciła po swoje rzeczy.
Chyba nic nie pomieszlem ?
Zważając na późne pory mojego pisania - droga pe - zmecznie i codzienne obowiazki, moglo się zdarzyc, że cos wymieszalem ...
tym bardziej, że sztkuję na przemian Wasze posty. Nie kontaktowaliśmy się poza forum ... wiec to musialo być tutaj ...
Byc może Lib usunęła wpis, albo to moja wina.
Jeśli tak jest - nie gniewajcie się na mnie - Wasze posty przysłaniają mi korę mózgową od samego początku, do samego końca.

"Z góry" muszę przeprosić jeśli to moja wina - ale przecież cytowałem ten post ....

191

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie, 

Zacznę od The_devila - jak przeczytałam w Twojej wypowiedzi, że o mało zawalu nie dostałeś bardzo się zasmuciłam... owszem, napisałam jakieś głupoty o nienawiści, obrzydzaniu - zapewne pod wpływem emocji... po jakimś czasie jednak zachowywałam się "obojętnie" wobec męża i to go bardzo irytowało... teraz nie mam na to możliwości, ponieważ od ponad 2 tygodni mieszkam z dala od niego...

o moim powrocie do męża też kiedyś pisałam - ale był to powrót do mieszkania, które zajmowaliśmy a nie do niego jako człowieka... i mojego "ukochanego"... poza tym miałam zapewne jakieś powody powrotu (lekarz, praca itp.)...

teraz - aby nie było wątpliwości - mieszkam u rodziców... a mąż pozostał tam... sam??? i nadal milczymy...

z newsów smile

byłam dzisiaj na kolejnym zapisie KTG - serducho Małego jest OK smile ruchy w normie, moje skurcze jeszcze nieporodowe smile więc w najbliższych kilku dobach raczej nie będę rodzić - he he...

jutro składam łóżeczko, dzisiaj poprałam i poprasowałam pościel młodego - pokój będzie gotowy na jego przyjęcie... o nas nie wspomnę smile

Pe - co do kontaktu z mężem - to myślałam raczej o mailu do niego - na rozmowę telefoniczną nie jestem chyba gotowa - faktycznie, nie wiedziałabym od czego ją zacząć------ swoją drogą dziwne, że z osobą z którą się jest/było od kilkunastu lat boimy się rozmawiać...

bezsenność??? - też ją miałam... i to dość długo... nawet teraz mnie dosięga... poza tym od 2 tygodni strasznie bolą mnie dłonie... zazwyczaj to w nocy (o 4-5 rano!!!), więc już od rana nie śpię, drętwieją mi, mrowieją czuje jakby za chwile miały mi odpaść - nieprzyjemne doznanie ale cóż... uroki ciąży smile i najgorsze, że nic nie pomaga - trzeba uzbroić się w cierpliwość i odczekać kilkanaście minut do nawet kilku godzin smile

pytałam się dzisiaj pani, która robiła mi ktg czy warto wybrać się jeszcze przed porodem na usg - raczej z ciekawości... ale odradziła mi - no i w sumie dobrze, ponieważ za 2 tygodnie będę w 40 tc a po co dodatkowo promieniować maleństwo...

pozdrawiam i całuję wszystkich z osobna smile

buźka smile smile smile smile smile

192

Odp: Rozwód i ciąża

No, no, Młody ujrzy świat na własne oczy już za dwa tygodnie. Zleci jak z bicza trzasnął.


Jak dobrze, że tam, u Młodego i z nim, wszystko ok. A Ty - rozkwitasz i jesteś bardzo gospodarną mamusią: łóżeczko, pościel, pokój.

Pozdrawiam smile smile big_smile smile smile

193

Odp: Rozwód i ciąża

Przepraszam, musiałem czytać starego posta. Przetasowały mi się ona które mam ciągle przed sobą.
Niepotrzebnie narobiłem zamieszania. Już bede ostrożny.

194

Odp: Rozwód i ciąża

ojjjjj Lib...nawet nie wiesz jak tu jesteśmy z Ciebie dumni!!!! Jesteś ponad to...ponad swoim mężem....ponad tą sytuacją...Mocno unosisz głowę smile)))))

Naprawdę dzielna i mądra mama!!!!


i już za chwilkę bedzie malenstwo:)))))))))))) Bezsenność to podobno też typowa dolegliwośc ciąży...opuchniete ręce...ehhhh mnie już czasem puchna kostki...:( Ale jeszcze trochę...u mnie 2 miesiące u Ciebie ?????   dni, godziny smile))))

Czuć szczęście w Twoich postach, czuć radość i tak trzymaj!!!!
ściskam Cię mooooocno bardzo!!!!!

195

Odp: Rozwód i ciąża

Witaj Lib
Ja nie pisałabym ani nie telefonowała do męża..... myślę ze to jego obowiązkiem jest zainteresowanie się Toba i maleństwem. Nie funduj sobie tego kolejnego rozczarowania bo tak to może się niestety skończyć-  jego mail tez może być " syczący".

Zgadzam się z Pe da się wyczuć nutkę radości i szczęścia w Twoich postach. To dobrze ze masz wspaniałą rodzinę , która Ciebie tak wspiera.

Trzymam za Was kciuki .

Posty [ 131 do 195 z 790 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026