dante87
Tu już nawet nie chodzi o babską logikę, tylko ogromną wrażliwość i paraliżujący strach przed powtórką. Zdrada jest niesamowicie bolesnym przeżyciem i ja osobiście nie dziwię się kobietom, które po niej skreślają zdradzacza, bo wiedzą, że ledwo dałyby radę przezyć to samo po raz kolejny.
I prawda jest taka, że - jeśli faktycznie się zmieniłeś - należysz do znacznej mniejszości. Zdradzacz(ka) bardzo często, świadom(a) braku większych konsekwencji (w postaci rozwodu i tak dalej) zrobi to po raz kolejny, bo liczy na to, że w razie gdy wyjdzie na jaw, jakimś cudem znowu się upiecze.
Znam takich przypadków całą masę i ani jednej osoby, która nie żałowałaby, iż dała kolejną szansę (jak się później okazywało - zmarnowaną).
Poza tym nie odpowiedziałeś mi, co w sytuacji, gdyby partnerka zdradziła Cię po raz kolejny?