netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

164 odpowiedzi12 979 wyświetleńzałożony przez minia23, 11.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 165 ]

66

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

truskaweczka19, ojj liczę kalorie, czasami to aż przesadnie big_smile no nie gadam innym o tym, że czuję się gruba, nieatrakcyjna. Jedynie, jak mam okres, to troszkę narzekam na siebie, ale wtedy jestem usprawiedliwiona tongue faktycznie trochę to jest stresujące, bo jak zaczyna tak się patrzeć na każdy posiłek, ile co ma kalorii, to aż się odechciewa jeść albo popada się w większego doła tongue
ElTorro001, orgazmy też liczę big_smile ostatnio nawet ich przybyły z czego jestem bardzo zadowolona, bo wcześniej to mogłam sobie pomarzyć o jakimkolwiek orgaźmie, a tu taka niespodzinka wink

67

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ja byłam na kopenhaskiej i mnie nie wyniszczyła... jo-jo też nie było. Więc to zależy wszystko od tego jakie kto ma doświadczenia z dietami, jak jadał wcześniej itd smile ja przestrzegam wszystkim - nie mowcie publicznie o tym, ze sie odchudzacie, bo nic bardziej nie wkurza!!

a toci już o orgazmach big_smile

68

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nemezys, a bo głodnemu chleb na myśli big_smile ale głodny głodnemu przecież tez wypomni tongue
Orgazmy to bardzo przyjemna rzecz, która również pozwala spalać kalorie i można to nawet podłączyć pod dietę, jako ćwiczenia big_smile

69

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Podstawą diety jest "PŻ" czyli przestań żreć(sprawdza się w moim przypadku. Na początek jeśli już proponuję ograniczenie jedzenia i nie jedzenie słodyczy!efekt murowany!

70 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2011-04-22 15:17:43)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Eh, dieta "jedz mniej" jest dobra dla tych, ktorzy dopiero uslyszeli słowo "dieta" i zaczynaja sie odchudzac... smile

Ale oczywiscie jest to dieta najlepsza, najdoskonalsza i naj naj smile

71

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

No z tymi słodyczami to właśnie jest największy problem w moim przypadku! tongue mogłabym dosłownie cały dzień nic nie jeść tylko żyć na samych ciastkach. Czekolady, chipsy jem już od święta, cukierków w ogóle, ale z ciastek nie umiem zrezygnować tongue nie pochłaniam ich kilogramami, ale jednak coś jem, co na pewno też wpływa na to, że nie chudnę tak jakbym chciała. Eh jakbym była zabiegana, nie miałabym czasu na nic, to by się dość szybko schudło i nawet słodyczy by się nie chciało, a tak to cóż, poczekam smile

72

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
Nemezys napisał/a:

Eh, dieta "jedz mniej" jest dobra dla tych, ktorzy dopiero uslyszeli słowo "dieta" i zaczynaja sie odchudzac... smile

Ale oczywiscie jest to dieta najlepsza, najdoskonalsza i naj naj smile

To zaskakujace, że w tak młodym wieku byłaś na wielu dietach!?

73 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-22 15:32:03)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
Nemezys napisał/a:

Ja byłam na kopenhaskiej i mnie nie wyniszczyła... jo-jo też nie było. Więc to zależy wszystko od tego jakie kto ma doświadczenia z dietami, jak jadał wcześniej itd smile ja przestrzegam wszystkim - nie mowcie publicznie o tym, ze sie odchudzacie, bo nic bardziej nie wkurza!!

a toci już o orgazmach big_smile

Wiem, ale generalnie jest uznawana za wyniszczającą, więc może lepiej przed stosowaniem zapytać dietetyka, szkoda, żeby później mieć przez to jakieś problemy ;-)

Nemezys, dlaczego uważasz, zę ta dieta mniej żreć jest dobra tylko dla początkujących ?  Nie rozumiem.. a rozumie. mie umiesz znalezc zlotego srodka.. e tam smile jak duzo jesz to po prostu duzo sie ruszaj smile tak psizecie o dietach a jakby nie wspominacie o ruchu fizycznym, a to najwazniejsze smile wiadomo, ze chcialoby sie schudnac nic nie robiac, dlatego czesto dziewczyny  nie jedza i nic nie robia, ale to naprawde nie daje efektow i nie jest to dobre , lepiej sie poruszac, ruch to zdrowie ( wiem , sama jestem leniuch , ale skoro temat to diety to wiecie .. )


Anna, przestać zrec ? chyba mniej zrec wink  bynajmniej ja bym nie umiala tak przestac jesc - nawet na 1 dzien wink poza tym to niezdrowe i nawet jakbym bardzo chciala zgubic kg to nie sa warte takiego wynsizczania, a kolejna sprawa, ze nie jest to skuteczne i zbilansowane.

74

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
AnnAnnA napisał/a:

To zaskakujace, że w tak młodym wieku byłaś na wielu dietach!?

Bo byłam młoda i glupia zaczynając się odchudzać w wieku 15 lat, doprowadzajac sie tym samym do choroby, z której niby udało mi się wyjść, ale praktycznie cały czas siedzi to w głowie i nie ma dnia, w którym nie myślałabym o tym co jem i ile waże. Z tym, że teraz zmadrzałam, ale mimo wszystko ciągle musze sie kontrolować, więc dieta "jedz mniej" w ogole nie działa. Bo albo kontroluje sie w 100%, albo sie opycham. Nie ma u mnie jeszcze tego srodka...

75

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nemezys, to widzę, że mamy podobne przeżycia:) ja doprowadziłam się do takiego stanu w wieku jakoś 16-17 lat, kiedy to schudłam jakieś 13 kg, jedząc jedno jabłko dziennie przez chyba 2-3 miesiące. No ale wtedy byłam już zdesperowana, bo przytyło mi się naprawdę. Schudłam i nie miałam efektu jojo, choć potem jadłam już normalnie. Przytyłam dopiero te 4-5kg za kilka lat, ale tamta waga utrzymywała mi się przez długi okres czasu. Teraz właśnie nie ma dnia, abym nie myślała o tym, jak ja wyglądam, jaka to ja nie jestem gruba, choć wagę mam prawidłową. Jednak to wszystko zostaje w głowie i nie da się o tym tak zapomnieć. Ciągle mam obraz siebie sprzed tamtych lat i chciałabym wyglądać jak wtedy, czyli jak prawie szkielet.
I też nie umiałabym powiedzieć sobie "jedz mniej" i żebym tak jadła. Po prostu muszę od razu wprowadzić dietę np dukana i stosować się do niej, bo moje to "mniej jedzenie" będzie wyglądało tak, że śniadanie z obiadem będzie normalne, kolacja może mniejsza i do tego słodycze czyli efekt diety będzie żaden. A tak jestem na diecie i oprócz jedzenia tego, co muszę jeść podjadam sobie ciastka i jakiś tam efekt jest. Może znajdę jakąs motywację, którą sprawi, że naprawdę zrezygnuje i z tych ciastek.

76 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-22 16:10:22)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

O kurcze smile A ja tylko raz się odchudzałam, ale jadłam normalnie i ćwiczyłam - polecam tak robić smile Poza tym nie wyobrazam sobie nic nie jesc albo byc na diecie, przxy ktorej nic prawie nie moge jesc, jestem za wielki lasuch, lubie dobre jedzenie, to czemu moge sobie odmawiac skoro moge np zjesc co dobre a potem spalic smile
dziewczyny Wy tez tak robcie smile

z drugiej zaś strony jak mówiłam są gusta i guściki i no i mogą Ci się Mika podobać dziewczyny chude, nikt nie ma prawa Ci zabronić, tylko , żeby nie było sytuacji, że Ty tak będziesz w końcu wyglądać i to odbije się na Twoim zdrowiu.

Mika, ja rozumiem, ja też bardzo lubię słodycze, ale może po prostu nie kupuj tych ciastek smile Njalepszy patent tongue

77 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-04-22 16:14:57)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ze mnie jest leniuszek i nie chce mi się po prostu ćwiczyć tongue jeszcze niedawno robiłam brzuszki, a teraz już nie. Jedynie więcej się ruszam, jęzdze na rowerze.
Będąc na diecie wcale nie trzeba głodować i powiem więcej - odkąd jestem na diecie Dukana, jestem bardziej najedzona niż kiedyś smile odzwyczaiłam się juz od normalnego obiadu i wcale za nim nie tęsknie. Jedynie co, to na fast foody nieraz mam ochotę, ale nie jem tego, powstrzymuje się nawet wtedy, kiedy idę gdzieś ze znajomymi i wszyscy jedzą frytki, hamburgery, a ja tylko siedzę i się patrzę tongue korci mnie, ale wiem, że nie mogę i dlatego nie jem.
Nikt nie każe nic nie jeść. Wystarczy spojrzeć na dietę Dukana i od razu widac, że nikt nie ma prawa na niej głodować. No chyba, że ktoś nie lubi jajek, nabiału itp smile ja uwielbiam jajka i mogłabym je jeść non stop w różnej formie big_smile

truskaweczka, właśnie chodzi o to, że nie umiem po prostu nie kupić sad bo mam już taką ochotę na nie, że muszę zjeść i tyle, ale tak jak mówię, mam tak tylko z ciastkami hmm ehh chyba zrobię sobie postanowienie wiosenne i napiszę wielkimi literami w pokoju NIE JEDZ CIASTEK big_smile kiedyś zadziałało, może i teraz zadziała. Wiem, że bez tego schudłabym więcej, no ale hmm

78 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-22 16:20:25)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

A ja też jestem leniuszek smile  No, ale teraz może szczególnie, bo nie widzę potrzeby chudnąć i dobrze mi w moim ciele. Ale gdybym chciała schudnąć to możliwe, że bym się zawzięła smile I to nie znaczy, że ostro i wyczynowo bym uprawiała sport, bo na pewno ąz tak by mi się nie chciało, ale nawet z godzinkę - dwie jazdy na rowerze dziennie plus np jakieś ćwiczenia dobre, myslę, że to by pomogło. smile Zawsze coś . Jak dla mnie to już duzo, dla takiego lenia smile

no co do tej diety Dunkana, to tak nie trzeba głodować, ale jak mowilam tez niby niezdrowa i obciaza watrobe hmm masakra.

hehhehe smile  jak zarabiasz kasę Mika, to np daj to co Ci zostało np mamie i niech schowa gdzies zebys nie wiedziala gdzies jest kasa i ciastek nie bedzie tongue

79

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Właśnie mam mało kasy, a ciastka to rodzice kupują i sami jedzą, więc siłą rzeczy słodycze jakieś zawsze są w domu big_smile no ale muszę się porządnie zawziąć. W sumie, jak dłuższy okres czasu najem się ciastek, to potem już się na nie patrzeć nie mogę, więc to też jest dobry patent big_smile już czuję się wręcz najedzona nimi i może to jest właśnie ten moment, by powiedzieć dośc ciastek na jakiś miesiąc/dwa tongue
Rowerek jest dobry i już nie chodzi o odchudzanie tylko o kondycję i ogólnie smile teraz jest tak piękna pogoda, że można sobie trochę poszaleć. Niestety ja roweru nie mam i jezdzę na nim tylko jak jestem u chłopaka, bo on ma aż trzy smile ale ten raz na tydzien to zawsze coś:)

80

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ja nawet jakbym cały dzien biegala, ale zjem dużo to i tak nie schudne, wiec ta metoda na mnie nie dziala <beczy>. Jak jem normalnie - zdrowo, to i tak tyje. Zeby utrzymac wage musze jesc troche mniej, a zeby schudnac to musze sie trzymac grafiku jedzeniowego w 100%. Zeby schudnac musze jesc mniej niz 1000 kcal. Mysle, ze jest to spowodowane tym, ze totalnie zepsulam sobie metabolizm, teraz pracuje nad jego odbudową.
Kiedys potrafiłam ćwiczyć godzinami i  nie jeść nic. Teraz tak nie umiem, może i dobrze...

Mika, czyli wnioskuje, ze miałaś problemy z zaburzeniami odzywiania?

81

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nemezys, żeby schudnąć, to ja też musze wprowadzić dietę jakąs, bo samo zmniejszenie ilości jedzenie nic nie daje w moim przypadku.
Tak, popadłam prawie że w anoreksję, ale na szczęście opamiętałam się w porę i zaczęłam jeśc normlanie, choć było to bardzo trudne. Mdlałam gdzie popadnie, była blada jak ściana albo i gorzej. Obrzydzało mnie jedzenie, ale zmusiłam się jakoś. Potem utrzymywałam tą wagę, jadłam a nie tyłam jednak potem, jak już organizm przystosował się do normalnego odżywiania, to przybyło mi parę kg. Potem znów zaczęły się diety i tak w kółko...

82

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ale już jest lepiej, prawda? Ja miałam z kolei bulimie, ale już trochę jakby wyrosłam z tego niezdrowego odchudzania smile wszedzie trzeba zachowac glowe!

83

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nemezys, ehh same się do tego stanu doprowadziłyśmy smile ja z kolei próbowałam też zwymiotować jedzenie, ale nie wychodziło mi to.
Teraz jestem już w takim stanie, że idąc do sklepu i kupując cokolwiek, nawet serek naturalny (innego nie ruszę), to patrzę się na kcal, tłuszcze, węglowodany i wybieram ten, który zawiera oczywiście najmniejszą ilość tego. I tak jest ze wszystkimi produktami praktycznie. Może gdyby nie te ciastka, to bym już dawno popadła w anoreksję, bo to już trwa ponad miesiąc i wiem, że nie przestanę tak robić. Będę tak jadła, dopóki nie dojdę do celu. Stojąc przed lustrem oglądam się dosłownie z każdej strony i brzydzę się siebie, swojej figury. Tak jak mówie, to już jest chyba chore. Mam pełno ciuchów, fajnych ciuchów, ale nie chodzę w nich, bo twierdze, że mnie pogrubiają, że tu odstaję tłuszcz, tam też i zakładam to co zawsze, czyli to w czym się lepiej czuję.
A Ty już nie masz takich problemów? wyszłaś z tego? czy dalej jakoś ciągniesz to?

84

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika to sprawa poważna !  Może poszłabyś do psychologa ? Bo skoro byłas blisko anoreksji, a jest to choroba związana ściśle z psychiką, to może źle się to wszystko dla Ciebie skończyć jesli przesadzisz ... to bardzo powazna choroba. .

85 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-04-22 18:17:31)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

truskaweczka19, byłam u psychologa, ale to kilka lat temu i w sumie nawet nie z tym problemem, ale o tym też tam rozmawiałam. Nie chcę iśc do psychologa, bo wiem, że to nic nie da. Ja jestem baaardzo uparta i nikt mi nie przetłumaczy, że nie jestem gruba, że nie mam się z czego odchudzać, bo zawsze będę twierdziła inaczej. Może jak już będę miała swoją rodzinę, to nie będę tak o tym myślała, bo nie będzie czasu, ale na dzień dzisiejszy jestem dla siebie gruba, brzydka, kompletnie nieatrakcyjna. Nie lubię komplementów i jak ktoś mi je prawi, to mnie krew zalewa, bo wydaję mi się, że śmieje się ze mnie i mówi to bo mówi, a nie że tak naprawdę jest. Codziennie rano wstaję i pierwsze co robię to patrzę się na brzuch, czy jest mniejszy niż wczoraj. Wiem, wiem śmieszne to jest i chore, ale na to już nic nie poradzę. Chłopakowi nie pozwalam już nawet ściągać mojej koszulki. kiedy ma dojść do zbliżenia, bo się po prostu wstydzę.... i zawsze wymiguje się mówiąc, że jest mi zimno itp

A zaznaczę, że wcześniej również tak myslałam, ale nie aż tak. Takie poważne myślenie, brzydzenie się sobą pojawiło się u mnie właśnie odkąd wycieli mi migdały i odkąd zaczęłam się odchudzać, czyli jakiś miesiąc temu, nawet więcej.

86

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Wiem, ale długo chodziłaś do psychologa ?  Na pewno psycholog nie zmieniłby nic po jednej czy dwóch wizytach, ale po jakimś czasie byłyby widoczne efekty. Jest wiele dziewczyn, które miały anoreksję czy były blisko niej, ale dzięki jakiejś terapii teraz mają inne myślenie ; tzn nadal mają gorsze chwile, ale już rzadziej. Chodzi po prostu, by spróbować.

Po prostu szkoda, gdyby kompleksy Cię wyniszczyły sad Osoba, która ma skłonność do anoreksji obawiam się, że bez leczenia NIGDY nie będzie się sobie podobać , może być naprawdę przeraźliwie chuda , a będzie gadać, że jest gruba. Takie 'urojenie'. Niektórzy myślą, że jak uważają się za grubych to zawsze tak jest, ale własnie nie zawsze.
Jak widzisz anorektyczki na plakatach to nie boisz sie tak wyglądać ?

87

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nie pamiętam dokładnie ile chodziłam, ale pewnie coś koło 6-7 miesięcy i rozmowy głównie skupione były na tym, abym przestała bać się ojca, umiała wyjść do ludzi. Od właśnie takiego dzieciństwa mam zrytą psychikę i myślę tak, a nie inaczej. Mimo iż to minęło, to jednak o tym nie da się zapomnieć, to siedzi we mnie sad
Wiesz, nie chcę wyglądać jak anorektyczka, ale jak modelki, mieć szczupłą sylwestkę bez żadnego wylewającego się tłuszczu i wystającego brzucha. Nie mam nawet z kim o tym pogadac, a może nawet i nie chcę, bo jestem zdania, że każdy ma swoje problemy dlatego nie chcę zawracac głowy przyjaciołom. A z facetem nie ma co o tym gadać, bo on ma z kolei wysoką samoocenę, uważa się za pięknego i kiedy tylko zaczynam temat swojej figury, to od razu zmienia temat i mówi, że nie będzie o tym gadał, bo przesadzam,. Cóż, i takim oto sposbem zostaję sama z tym wszystkim. A on nawet nie zauważył tego, że schudłam i nic na ten temat nie powiedział. Ale to dobrze, bo kiedys to mówil, że jestem gruba, to teraz chociaż milczy.

88

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nie pisałam o tym na forum, ale też mam ojca alkoholika. Gdy znajdę pracę i będę mogła jakoś się wyprowadzić, to chętnie skorzystam. Na szczęście nie pije dzień w dzień, gdyby tak było, to pewnie pracy już bym szukała jako 16 latka, a tak zawsze brakowało motywacji ... no i lenistwo.
Rozumiem, że to w Tobie siedzi... nic dziwnego, dzieciństwo ma tak wielki wpływ na psychikę sad

Z jednej strony to dobrze, że Twój facet jest pewny siebie, ale powinien też zrozumieć Twoje problemy. Może rzuć taką aluzją, że chciałabyś częściej widzieć jego zachwyt nad Twoim ciałem i jak by mówił jak pięknie wyglądasz wink No i sama też go komplementuj tongue

89

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Oj to ja Ci współczuje naprawde sad mieć ojca alkoholika, to nic przyjemnego i miłego. Mój chlał przez ponad 30 lat małżeństwa. Przestał pić dopiero, jak miałam 17 lat, więc doslownie całe dzieciństwo mi odebrał, a przy okazji sprawił, że myślę o sobie teraz tak, a nie inaczej. Mam nadzieję, że chociaż u Ciebie nie ma aż tak źle, dajesz radę, masz wsparcie w chłopaku i mimo wszystko nie poddajesz się, jak ja to chciałam zrobić:)
Wiesz, nawet jeśli mój facet powie cos miłego, to ja w to i tak nie wierzę. Nie umiem w nic uwierzyć, a już na pewno nie w to, że ładnie wyglądam itp to jest dla mnie nie do przyjęcia, za daleko w to zaszłam i tego nie zmienię już. Nie umiem sad ja go komplementuje, bo lubie to robić i jeszcze wierzyłam w jego słowa dopóki nie zaczął właśnie mówić, że jestem gruba itp. Już tego nie mówi, ale ciągle mam to przed oczami, a to tak boli.

90

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika, czy mogłabyś napisać ile ważylaś (przy jakim wzroscie) gdy twoj chlopak powiedzial ci, że jestes gruba?
Wyobrazam sobie jak to boli, bo sama pamietam kazde slowo dotyczace mojej figury od paru lat. Kazde slowo, i z kazdym wspomnieniem to tak strasznie boli... Tez jestem zakompleksiona, chociaz nie ma porownania do tego, co było kiedyś. Teraz (w zasadzie od ok poltora roku) jestem odwazniejsza, smielsza. A teraz udalo mi sie troche schudnac, i czasami jak sie ladnie ubiore, wystroje to nawet patrzac w lustro mysle, ze jest ok. Ale to sporadycznie...
Tez wstajac rano pierwsze co robie, to przegladam sie w lustrze - w zasadzie od tego jednego spojrzenia uzalezniony byl moj caly nastroj. Teraz juz nie, teraz juz potrafie sie cieszyc z innych rzeczy, nie tylko 100 gram mniej na wadze.
Współczuje wam dziewczyny problemów w dziecinstwie z tata... Moi rodzice kiedys sie strasznie kłoicili, mialo dojsc do rozwodu, ale jakos sie unormowało... Albo poprostu ja zwracam na to mniejsza uwage smile

91

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nemezys, mam jakieś 162cm i ważyłam 52kg. Niby waga prawidłowa, sama widziałam, że mam oponki na brzuchu, ale myślałam, że on to akceptuje, bo przecież ze mną jest. A tu nagle na każdym praktycznie spotkaniu zaczął wyjeżdzać z takimi tekstami... i też przez to zaczęłam się odchudzać, stałam się bardziej zakompleksiona.
Oj i mam tak samo jak Ty, staje przed lustrem i widzę gruba lochę, i w żadnych ciuchach się sobie nie podobam, bo ciągle mi się wydaje, że wszystko co założe mnie pogrubia. I potem wychodzi na to, że przymierzam 10 rzeczy, a i tak ubieram to samo, czyli luźne rzeczy, żeby nie widać było boczków itp okropne to jest, ale nie umiem sobie z tym poradzić sad na kogo bym nie spojrzała, to mam przed oczami obraz tej osoby i siebie i widzę, że ona jest 100 razy lepsza ode mnie, choć jej nawet nie znam. Też bardzo rzadko zdarza się, abym stanęła przed lustrem i powiedziała, że dzisiaj ładnie wyglądam. Nawet jak się maluję, to mi się to nie podoba, ale z kolei bez makijażu to już w ogole lepiej, żebym nie pokazywała się na ulicy tongue ja kiedys też byłam bardziej zamknięta w sobie,. płakałam po kątach, spałam na PKP lub PKS, ewentualnie u koleżanek, bo wolalam spać zimą w - 30 stopniowym mrozie na dworze niż iść do domu i widzieć cała awanturę rodziców, jak ojciec bije mame, a potem jak policja zabiera nawalonego w trzy d**y ojca na izbę wytrzeźwień. Okropne uczucie sad niby było minęło, ale to jednak zostaje w głowie, i nie umie z niej wyjść.
A co robisz, żeby czuc się lepiej? wychodzisz gdzies ze znajomymi? idziesz na zakupy? bo ja próbowałam już wszystkiego chyba i tylko na chwile udaje się zapomnieć. Zresztą jak idę na zakupy i mam przymierzac jakaś rzecz, to mnie strzela, bo oczywiście we wszystkich czuje sie gruba tongue

92

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
Mika09 napisał/a:

truskaweczka19, ojj liczę kalorie, czasami to aż przesadnie big_smile no nie gadam innym o tym, że czuję się gruba, nieatrakcyjna. Jedynie, jak mam okres, to troszkę narzekam na siebie, ale wtedy jestem usprawiedliwiona tongue faktycznie trochę to jest stresujące, bo jak zaczyna tak się patrzeć na każdy posiłek, ile co ma kalorii, to aż się odechciewa jeść albo popada się w większego doła tongue
ElTorro001, orgazmy też liczę big_smile ostatnio nawet ich przybyły z czego jestem bardzo zadowolona, bo wcześniej to mogłam sobie pomarzyć o jakimkolwiek orgaźmie, a tu taka niespodzinka wink

Jak widzisz życie jest piękne i czasem potrafi zaskakiwać tak na plus smile Nie mam prawa nikomu narzucać co ma robić i jak myśleć, ale wyciągnij wnioski i ciesz się życiem, szczególnie że z Twoich wcześniejszych postów wywnioskowałem że w Twoim przypadku nie chodzi o jakąś chorobliwą nadwagę czy otyłość. Jest sens na własne życzenie produkować sobie problemy i na nie narzekać???

93

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

ElTorro001, może i nie ma, ale jak już pisałam wcześniej - jestem bardzo zakompleksiona i nikt nie jest w stanie mi przetłumaczyć, że ze mną wszystko jest ok. Dla siebie zawsze byłam najgorsza, jestem i taka zostanę. I choć tego po mnie w ogóle nie widac, bo przecież wśród znajomych jest wręcz idealnie, to w głębi serca jest mi strasznie ciężko i nie ma dnia, żebym nie płakała i nie myślalał o tym wszystkim. Tak jak już pisałam, to wszystko przez dzieciństwo, a raczej jgeo brak. Od zawsze mówiono na mnie, że jestem nikim, zerem, pasożytem, kur** i tak skończę na ulicy - tak, to sa słowa mojego ojca, które codziennie leciały w moją stronę. I tak mi to utkwiło w pamięci, bo słyszeć to dzień w dzień przez 17lat to jednak uraz jakiś zostaje, prawda? a na deser słyszec od każdego faceta (nie tylko obecnego), że jest się grubą, brzydką, niewartościowa i nieatrakcyjną kobietą, to też nie ejst miło, prawda? i przez to jest tak jak jest. Moja psychika już powoli wysiada, a ja nie mam sił by cieszyc się z czegokolwiek, bo ciągle musze udawać, że wszystko jest ok. Bo jak ja mogę narzekac po takim dzieciństwie na siebie skoro inni maja o wiele gorzej.

94

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Współczuję z całego serducha...To przykre. Ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Może po prostu przełam się i zamiast tracić czas, pieniądze i Bóg wie co jeszcze na jakieś "cudowne" diety i suplementy, udaj się do psychologa i pogadaj....to nie zaszkodzi, i jestem niemal na 100% pewien że pomoże. Do tego kwestia partnera....powinien Cię wspierać, a nie tylko być z Tobą....a jak jest na prawdę osądź sama

95

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

ElTorro001, próbowałam już przełamac się, ale na dłuższą metę to nie wychodzi. Tu już nawet nie chodzi o tracenie pieniędzy, bo w sumie dużo ich nie wydaje, ale chodzi tu głównie o moją psychikę i podejście do samej siebie. Jestem jaka jestem i tego już chyba nie zmienię, bo za daleko to wszystko zaszło. Do psychologa chodziłam kilka lat temu, rozmawiałam też z nim o tym problemie, ale szybko przeszła mi ta cała pomoc, bo nie chciałam z nikim o tym rozmawiać. I tak duszę to w sobie, raz jest lepiej, raz jest gorzej. Chłopak ma swoje życie, swoje problemy, a wiem że on ze mną na ten temat rozmzwiać nie będzię, bo tak jak już pisałam, on nie będzie widział żadnemu problemu. Powie coś raz i na tym się zakończy nasza rozmowa. Jakoś sobie będę musiała sama poradzić, nie mam wyjścia:) najwyżej wykończę się do końca i już nawert nie będę umiała udawać.
Dziękuje za wsparcie:)

96

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Witaj w klubie Mika...ja też nie lubię rozmawiać o swoich problemach i kłopotach, wolę dusić je w sobie. Ale to też można jeśli nie zwalczyć to chociaż delikatnie naprostować.

97

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Wiem, że takie duszenie w sobie problemów nie jest dobrym pomysłem, ale nie mam z kim o tym rozmawiać. Niby znajomych cała masa, a tak naprawde to każdy ma swoje życie i nie chce nikomu go zatruwać swoimi problemami. I nawet jakbym chciała pogadać o tym z facetem, to takiej możliwości nie mam, bo on nie widzi w tym sensu. Ciąglę w głowie mam te jego słowa, że jestem gruba, żebym coś ze sobą zrobiła. Masakra. Chyba nigdy o tym nie zapomnę tak samo jak o tym, co zrobił z mojej psychiki ojciec. Tylko jak to wszystko naprostować? do psychologa na pewno nie pójdę.

98

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
Mika09 napisał/a:

ElTorro001, może i nie ma, ale jak już pisałam wcześniej - jestem bardzo zakompleksiona i nikt nie jest w stanie mi przetłumaczyć, że ze mną wszystko jest ok. Dla siebie zawsze byłam najgorsza, jestem i taka zostanę. I choć tego po mnie w ogóle nie widac, bo przecież wśród znajomych jest wręcz idealnie, to w głębi serca jest mi strasznie ciężko i nie ma dnia, żebym nie płakała i nie myślalał o tym wszystkim. Tak jak już pisałam, to wszystko przez dzieciństwo, a raczej jgeo brak. Od zawsze mówiono na mnie, że jestem nikim, zerem, pasożytem, kur** i tak skończę na ulicy - tak, to sa słowa mojego ojca, które codziennie leciały w moją stronę. I tak mi to utkwiło w pamięci, bo słyszeć to dzień w dzień przez 17lat to jednak uraz jakiś zostaje, prawda? a na deser słyszec od każdego faceta (nie tylko obecnego), że jest się grubą, brzydką, niewartościowa i nieatrakcyjną kobietą, to też nie ejst miło, prawda? i przez to jest tak jak jest. Moja psychika już powoli wysiada, a ja nie mam sił by cieszyc się z czegokolwiek, bo ciągle musze udawać, że wszystko jest ok. Bo jak ja mogę narzekac po takim dzieciństwie na siebie skoro inni maja o wiele gorzej.

Nie jestes sama...Z tym, ze moj ojciec mial jeszcze do pomocy przy ponizaniu mnie macoche. Takze bylam obdarzana takimi epitetami jak Ty, pomimo, ze bylam wzorowym uczniem, nie sprawialam klopotu, staralam sie im zejsc z drogi i nie dawac powodu do pastwienia sie, ale nie pomagalo, jak to zazwyczaj bywa kiedy ktos usiluje sie wyzyc na kims z powodu, no nie wiem...zlego dnia, niepowodzenia. Na moich znajomych, mowili 'cpuni', 'kryminalisci' itp choc byly to normalne dzieciaki jak ja. Nie mialam dziecinstwa, potem normalnego zycia nastolatki, uwolnilam sie w koncu od tego koszmaru kiedy wyprowadzilam sie z domu (zaraz po maturze), wyjechalam, znalazlam prace, zalorzylam rodzine. Dzis utrzymuje kontakt z cala moja rodzina, oprocz znienawidzonego ojca i macochy...Nigdy im nie wybacze tego jak starali sie dowartosciowywac moim kosztem, jak mnie upadlali, na szczescie widocznie jestem mniej podatna na tego typu 'sugestie', ze jakoby jestem nic nie warta, beznadziejna, bedac mlodsza, bylam bardzo szczupla wiec mowiono na mnie anoreksja, ale tym tez sie nie przejmowalam. Grunt, ze nie bralam tego mocno do siebie, choc slowa bardzo bolaly, do tej pory pamietam kazda wieksza klutnie jakby to bylo wczoraj, dlatego nie wybacze, chyba nie bede w stanie.

A Tobie radze, tak jak pisze ElTorro, pogadaj z dobrym psychologiem, bo po Twoich wypowiedziach wnioskuje, ze problem jest glebszy niz Ci sie wydaje, bo wierze, ze jestes bardzo wartosciowa dziewczyna, ktora nie bedzie mogla isc do przodu jesli nie upora sie z przeszloscia. Trzymam za Ciebie kciuki, zeby Ci sie udalo.
Tylko szkoda, ze ludzie ktorzy powinni nas chronic i otaczac nas miloscia, czasem staraja sie zrujnowac zycie.

99

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
Mika09 napisał/a:

Wiem, że takie duszenie w sobie problemów nie jest dobrym pomysłem, ale nie mam z kim o tym rozmawiać. Niby znajomych cała masa, a tak naprawde to każdy ma swoje życie i nie chce nikomu go zatruwać swoimi problemami. I nawet jakbym chciała pogadać o tym z facetem, to takiej możliwości nie mam, bo on nie widzi w tym sensu. Ciąglę w głowie mam te jego słowa, że jestem gruba, żebym coś ze sobą zrobiła. Masakra. Chyba nigdy o tym nie zapomnę tak samo jak o tym, co zrobił z mojej psychiki ojciec. Tylko jak to wszystko naprostować? do psychologa na pewno nie pójdę.

OMG!!! Dziewczyno...Ty nie masz wyjścia, musisz iść do psychologa!!!!  Nie mam prawa  mówić Ci jak masz dobierać sobie partnera, ale pozwolę sobie zasugerować że ten typek nie zasługuje nawet na 10sek Twojej uwagi. Ty potrzebujesz pomocy w swoim problemie i to ON właśnie powinien Cię przede wszystkim wysłuchać i zrobić wszystko co możliwe żeby Ci pomóc, a nie jeszcze dolewać oliwy do ognia mówiąc że jesteś "gruba"....idę po piwo bo mnie nerwy trzepią...

100 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-04-23 12:51:23)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Dotty, najgorsze jest właśnie to, że osoby, które powinny nas wychowywać, najbardziej o nas dbać i chronic, niszczą nam życie. Już kilkanaście razy próbowałam z tego się podnieść, wymazać z pamięci to wszystko, ale nie umiem, nie potrafię, może i już nawet nie chcę. Mama wybaczyła ojcu, żyja razem, niby są szczęśliwi. Ja do ojca mam wielki dystans, staram się go unikać, nie rozmawiać z nim. Nie zapomnę tego nigdy. Ci którzy żyli w takiej rodzinie, np Ty, wiedzą co to znaczy i zrozumieją to wszystko. Widzę, że tak jak ja nie umiesz ojcu tego wybaczyć. Nie dziwię się. Ja nigdy bym nie pozwoliła na to, aby mój mąż poniżał tak moje dziecko, zwłaszcza przy mnie. Nie wyobrażam, sobie sytuacji, w której on by je lał, wyzywał, a ja stałabym i się patrzyła. Tak było u mnie, ojciec bił, wyzywał, a mama się patrzyła, choć potem też sama dostawała, ale ja wtedy starałam się odwrócić uwage ojca, i robiłam wszystko, żeby przestał bic mamę, a brał się za mnie. Trudne to wszystko jest.
Ja mam za słabą psychikę, by ot tak o tym zapomnieć i z tego wyjść, choc próbowałam, starałam się. Do psychologa nie chcę iść, nie stać mnie, a pewnie byłoby jak wtedy, czyli stwierdziłabym, że nie chcę o tym gadac i zrezygnowałabym. Za rok kończę studia, poszukam pracy, może wtedy coś się zmieni. Będę zabiegana, to nie będę miała czasu o tym myślec i się dołować.

On mowił, że jestem gruba, ale to było ponoć na żarty. Ok, jeśli to byłoby naprawdę na żarty, to powiedziałby to raz, dwa i z uśmoechem na twarzy, a on to mówil prawie na każdym spotkaniu. W końcu dało mi to do myślenia i sama zaczęłam się zastanawiać, czy ze mną rzeczywiście jest coś nie tak skoro on tak mówił, zresztą nie tylko on, ale moi byli również. Teraz widzę siebie ciąglę grubą, wstydze się cokolwiek ubrać, wyjść do ludzi, bo wydaje mi się, że wszyscy patrzą się na mnie i mówią "patrz, jaka gruba". Wiem, to już jest chore, ale tak działa moja psychika od prawie 2 miesięcy. Nie mówię, że on mnie w ogóle nie wspiera, bo jest przy mnie, stara się, ale po prostu nie lubi rozmawiac ze mna na temat mojej figury, a z tym to ja mam właśnie największy problem. On nie uznaje kompleksów, bo przeciez sam uważa się za niewiadomo jak pięknego, mądrego.

101 Ostatnio edytowany przez Dotty (2011-04-23 13:25:59)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

O tego zdecydowanie nie da sie wymazac, zapomniec. Po prostu sie nie da, a poki bedzie to tkwic w pamieci to nie wybacze.
Moj ojciec, kiedy byl jeszcze z mama, tez bil mame, a potem nas do tego jeszcze dochodzily obelgi i znecanie sie psychiczne. Nauczylam sie o tym mowic, no moze nie ze wszystkimi i od razu, ale osoby ktorym wiem, ze moge zaufac.
Jesli nie stac Cie na psychologa to mozesz zawsze zadzwonic pod numer przeznaczony dla osob ktore doswiadczyly przemocy w rodzinie, takie instytucje powinny Ci pomoc, od tego przeciez sa, nie mozesz tego dzwigac sama, bo kiedys Ci sil zabraknie a wtedy co? Z tego co piszesz na faceta tez nie mozesz liczyc, bo najwyrazniej nie jest Ciebie wart, skoro tak sie odnosi do Ciebie i Twoich problemow...

102

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika , z tymi żartami Twój facet przesadził. No wiecie, mój facet kiedys powiedział, że mogłabym schudnąć, trochę się obraziłam, ale u mnie sytuacja była inna, bo byłam wtedy grubsza niz poznał mnie, więc miał prawo zasugerować nawet z troski o mnie, prawda kochani ? tongue No ale pogadaliśmy wtedy i pogodziliśmy się smile  Czasami wiem, że w żlosci powie sie o slowo za duzo.
No, ale mysle, ze powinnas moc z facetem rozmawiac o swoich problemach, zwiazek tez na tym polega, nie tylko by byc dla samego bycia, tylko wiesz wsparcie, poczucie, ze zawsze mozna na te osobe liczyc.

103

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Tak przeczytałam, co piszecie, no i hm...

Mika ja miałam tak samo jak ty, ale od ok półtora roku tak jak pisałam troche to minęło. Nawet potrafię wskazać dzień mojej przemiany. Wcześniej codziennie wymiotowałam, codziennie sie ciełam, płakałam, ćwiczyłam całymi dniami, nie wychodziłam nigdzie, bo przecież byłam gruba, więc nie mogłam wychodzić... No i w wakacje kolega zabrał mnie na koncert, oczywiście nie chciałam jechać, bo się wstydziałam. Ale pojechałam, i tam poznałam tak wspaniałych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt i to oni pokazali mi to nowe patrzenie na świat. Mimo, że przytyłam od tego czasu - bo zaczełam normalnie jeść, mniej wymiotowałam, to byłam dużo szczęśliwsza. Stałam się otwarta, miałam (mam) mnóstwo znajomych, wszystko sie zmieniło.
Teraz nadal sie odchudzam, uważam, że jestem gruba, ale już nie stawiam odchudzania jako życiowy cel. Wiem, że gdy nie schudne, to nie zaakceptuje siebie, ale to dlatego, że pare lat temu postawiłam sobie ten cel, i dopoki go nie osiągnę będe mieć na glowie coś do zrobienia, coś co będzie mnie męczyć. W zasadzie chyba dopiero teraz dorosłam do odchudzania.

Dzień, w którym zaczełam się odchudzać jest najgorszym dniem mojego życia.

Mika, musisz cos z tym zrobić. Chcesz się poddac innym ludziom? Nie miec wlasnego zdania, zawsze byc ponizana, byc ta gorsza? A może jest tak, że ty jesteś ze swoim chłopakiem, bo wydaje ci sie, ze nikt inny cie nie zechce? Może okazujesz mu wdziecznosc, ze cie chcial? (Moge sie mylic, poprostu tak od razu pomyslalam czytajac kilka twoich postów). Jesli nie chcesz isc do psychologa, to sama musisz zacząć walczyć. Napisz sobie na kartce, że jesteś ładna i wartościowa (niby banalne, a jak pomaga). Ubieraj sie jak chcesz, odwazniej, nos obcasy, stopniowo zacznij ubierac ciuchy, na ktore wydaje ci sie, ze nigdy bys sie nie odwazyła.

Dziewczyny współczuje wam takiego dziecinstwa, ale czasu nie cofniecie, teraz jedyne co możecie zrobić, to przebaczyć, zaakceptować to, że dziecinstwo było jakie było i zyć dalej.

104

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Dotty, wiesz u mnie już przemocy nie ma, więc nie będę dzwonić nigdzie:) tutaj już nie chodzi właśnie o ta przemoc, o to w sumie też, ale najabrdziej o moje podejście do samej siebie. Po prostu się siebie brzydzę, przez to wszystko znienawidziłam komplementy i nie lubię jak ktoś mówi do mnie "pięknie wyglądasz" - tak było właśnie dzisiaj - bo po prostu czuję się wtedy o wiele gorzej, moja psychika nie umie tego przyjąć do wiadomości.
To nie jest tak, że ja sie nie ubieram odważnie. Chodzi właśnie o to, że nosze spódniczki, obcasy, wydaje mi się, że ubieram się normalnie, ale ubieram to bo nic innego nie mam, a i tak źle się w tym czuję, grubo i nieatrkaycjnie, a ubieram, bo muszę. Jestem pewna, że nikt z moich znajomych nie powiedziałby, że ze mna jest coś nie tak, no bo jak? przecież jestem duszą towarzystwa, chodze na imprezy, śmieję się, ale to tylko pozory na pokaz.... przychodze do domu i sciągam tą cholerną maskę, biorę garść chusteczek i płaczę, jak dziecko. Czasami nawet nie wiem z jakiego powodu. Zdarza się, że biję samą siebie, wyrywam sobie włosy, bo się po prostu nienawidzę. Całej się nienawidzę, a to udawanie już mnie wykańcza i męczy, ale nie chcę pokazywać innym, że coś ze mną jest nie tak. Nie chcę, żeby ktoś się litował nade mna, a już na pewno nie facet.
Truskaweczka, no właśnie u Ciebie taka sytuacja raz się zdarzyła, prawda? i rozumiem Twoje oburzenie, bo żaden facet nie powinien tak mówic do dziewczyny. A jak już to powinien jakoś zasugerować, a nie wprost powiedzieć "jesteś gruba, weź się za siebie", przecież tak nie można. Mam w nim wsparcie, ale akurat nie w tych sprawach, w sumie najważniejszych dla mnie sprawach. Kiedy mam okres i narzekam na siebie, to on już się wkurza i mówi, że czego ja chcę, że przesadza. Więc jak ja mam z nim gadać?
Nemezys, jestem z nim, bo go kocham. To, że myślę,. że nikt mnie nie zechce, to już inna sprawa. On mówi, że mnie kocha, że mu zależy tylko ja po tym wszystkim nie umiem w to zbytnio uwierzyć sad ciągle mi się wydaje, że to on ze mną jest bo jest, a nie dlatego, że m,nie kocha i to też mnie niszczy.
Sama sobie zgotowałam ten los tak naprawdę, a ojciec tylko to zapoczątkował. To się teraz będzie za mmą ciągnęło niewiadomo ile czasu. Będę udawać do momnentu. kiedy nie wytrzymam i wybuchnę, a wtedy zostanę już sama.

105 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-23 16:42:16)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika tak, ale zapomniałam jeszcze dodać, że wtedy to było bardziej na zasadzie, że ja miałam kompleksy i co minutę chyba pytałam czy aby nie jestem za gruba itp. To on po którymś razie powiedział, że niby tak... no więc być może nie wiem uznał, że rzeczywiście mam parę kg za dużo, ale bardziej to było takie powiedzenie ze złości, bo strasznie go tym męczyłam.. dlatego pogodziłam się z nim wink kiedyś jeszcze w złości powiedział, że ja gruba, bo coś kłocilismy się, ale wiecej sie juz nie powtorzyło. Ja w sumie w zlosci tez czasem mowilam rzeczy, ktore nie sa prawda, wiec.. smile a jeżeli uznal , ze na serio mam parę kg za dużo, to o ile mnie kocha, to mogę to zaakceptować, nie musi uważać mnie za ideal, byle kochal , wspieral, byl szczery itp.
Poza tym nie przejelam sie moze też, bo ja wiem, że jego kręcą panienki wlasnie o takich ksztaltach jak ja, jak jeszcze nie byliśmy razem to mial nawet zdjęcia jakiś kobiet to byly one wlasnie mojej budowy, więc tym bardziej ok wink

Miko, a Twój facet okazuje Ci milosc ? Na spotkaniach czujesz sie kochana ? Czy gdy masz jakis inny problem stara Ci sie pomoc ?

106

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

No tak, ja mu nie mówie o swoich kompleksach. Jedynie jak mam okres coś tam pomarudzę, ale to dosłownie sekundę, bo o n o tym rozmawiac nie chce. Zreszta tak jak już pisałam wyżej - on nie widzi problemu i nie uznaje kompleksów mimo iż sam gadał, że jestem gruba, więc sam sobie zaprzecza, bo jakiś problem jednak jest. W sumie w złości niekiedy ludzie rzezywiście mówią rzeczy, których potem moga żałować i z tym się tutaj zgodzę.
Tak, okazuje mi miłość. Przytula mnie, całuje itp Oczywiście kłocimy sie, jak prawie każdy, ale jak się widzimy, to raczej jest ok. Tylko, że on jest ciągle zabiegany, jak nie praca, to w domu cos i w sumie za wiele tego czasu dla mnie nie ma, no ale trudno. Jak mam jakis problem, to w sumie nie rozmawia ze mną tak o ni, zazwyczaj mówi "będzie dobrze" i na tym koniec. Inaczej chyba nie umie albo nie wiem. Zdarza się, że jeśli naprawdę jest mu smutno, to gada ze mną o tym, pociesza, ale to już nie zdarza sie tak często. Zazwyczaj tez nie mówię mu właśnie o wszystkim, bo nie chce mu truć głowy, a i tak domyślam się, że pewnie powiedziałby "będzie dobrze", "nie przejmuj się" i na tym koniec.

107

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika09
Z tym telefonem to jest tak, ze to byl tylko przyklad, sa instytucje ktore zajmuja sie bezplatnym poradnictwem dla osob dotknietych przemoca w rodzinie, w przeszlosci tez, bo to ze bylo to jakis czas temu nie znaczy ze teraz juz nie potrzebujesz pomocy.


A co do wsparcia facetow i ich osady na temat figury, to przytocze cytat moj partner czesto to powtarza: 'Widzialy galy co braly' I chocbym nie wiem jak nie potrafilabym byc z facetem, ktory do konca mnie nie akceptuje, bo predzej czy pozniej zaczelabym wpadac w paranoje w stylu: A moze to zmienic, a moze zapisac sie na silownie, a moze zmienic styl...Nie to nie dla mnie ja nawet kalorii nie potrafie sobie liczyc (bedac na diecie tez nie liczylam).

108

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Tak, mój też mówi niekiedy "widziały gały co brały". I właśnie ja jestem teraz w tym punkcie o ktorym Ty tutaj piszesz Dotty. Według mnie facet mój nie do końca mnie akceptuje skoro mówił takie rzeczy do mnie i to we mnie będzie siedzieć. Niekiedy mu to wypomina, ale inaczej się nie da. Jadąc do niego pół godziny stoję przed otwartą szafą i wybieram rzeczy w które mam się ubrać. Robiąc makijaż też myślę o nim. Mówił też kiedyś, że źle się maluje, że lepeiej byłoby, abym nie robiła tej kreski. Często mówi jak mam się ubierać, żebym fryzurę zrobiła taką i taką. Trochę mnie to zaczyna wkurzać i tak jak mówisz - zaczne popadac chyba w paranoję. Kocham go, chcę z nim być, ale nie wiem czy on tak wszystkie dziewczyny ustawia do pionu. Ponoć był tylko w jednym związku ale to bardzo dawno temu, a tak to miał dziewczyny takie o na kilka dni znajomości i zastanawiam się dlaczego. On mowił, że to on zrywały kontakt pierwsze. A teraz tak sobie myslę, że może przez to znajomości sie tak konczyly, bo on zaczął tez im gadac, jak mają się ubeirać, malować itp. Sama już nie wiem. Bądź co bądź myślę o sobie, jak myślę i będę starała się coś z tym zrobić tylko muszę pomyśleć co.

109

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Szczerze pierwszy raz trafiam na przypadek kiedy to facet mowi kobiecie jak sie malowac i czesac...Przeciez wiekszosc z nich nie ma o tym kompletnie pojecia, moj czasem kiedy mamy gdzies wyjsc lapie sie na tym, ze nie wie czy jestem umalowana czy nie, a co dopiero jesli mowa bylaby o jakies tam kresce zrobionej eyeliner'em. Dla mnie tez zastanawiajace byloby to dlaczego mial tylko jeden zwiazek i wiele przygodnych znajomosci. Skoro go kochasz, to moze porozmawiaj z nim szczerze, ze nie odpowiada Ci jak sie miesza do tego jak masz sie malowac, ubierac czy czesac, Ty przeciez nie robisz tego w stosunku do niego. Zwiazek to takze akceptacja.

110

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Wiesz, mój facet jest dość dziwnym typem - sam o siebie dba, jest przystojny, wysoki, i do tego ... no właśnie chudy, a nawet bardzo chudy. Może dlatego chciałby mieć też dziewczyne typową anorektyczkę? może nie taką, co to jej kości wystają z każdej strony, ale po prostu chudą. Zawsze, kiedy się spotykamy, to rano kiedy wychodzę z łażienki, pierwsze co, to patrzy się na mnie i mówi, jak wyglądam tzn albo nic nie powie, albo coś skomentuje. Krępuje mnie to sad dlatego teraz zaraz po wyjściu z łazienki idę z głową schyloną w dół, żeby mnie nie widział, ale i tak zawsze każe mi podnieśc głowe i patrzy się na mnie, jakbym wyglądała nie wiem jak .... Rozmawialiśmy o tym, ale akurat nie mówilam mu o tym, że wkurza mnie i krępuje to, jak wychodze z łazienki, a on komnetuje mój wygląd. Kiedyś spytałam się go czy się mnie wstydzi skoro ma do mojego wyglądu jakies wąty, to wielce się oburzył i powiedział , że nie. To skąd to jego zachowanie? może rzeczywiście, jak teraz się spotkamy, a sytuacja sie powtórzy, to pogadam z nim i powiem mu, że albo przestanie komentowac, albo niech sobie po prostu znajdzie jakiegoś szkieletora skoro dla niego jestem za gruba i źle się maluje, bo inaczej nie umiem.

111 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-23 17:56:00)

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Napchałam się 3 kawałkami ciasta - głupia big_smile  Tak, widziały gały co brały smile To prawda.

Mojej kumpeli chłopak przytył dużo kiedyś tam i już tak jej nie pociągał, rozumiem, powiedziała mu to , ale delikatnie , to zmotywowało go. Dlatego jak mówiłyście to nic złego zasugerować partnerowi, że mógłby schudnąć nawet dla zdrowia, tylko, żeby to nie były chamskie złośliwości, bo to naprawdę boli.

Mika, to Twój facet tak gada ? No własnie te docinki o sadełku to jeszcze nic, bo myślę to ewentualnie można wybaczyć tym bardziej ze dal z tym spokoj - choc jak mowilam nie powinien w ten sposób bo to rani. No, ale żeby tak makijaż komentować ?? big_smile  Ubranie ? To tak jakby nie akceptowal Cię taka jaka jestes, tylko chcial zmienic na swoja modle. Moj facet chyba nawet nie zna sie na makijazu :d Twoj jest dziwny i naprawdę przegina. Gadalas z nim o tym, ze nie zyczysz sobie takich uwag ??

Wiesz, np dla mojego faceta wazna jest tylko podstawoaa higiena, to tylko go zmrozi jak mu powiem i przeprosze bo nie umylam zebow big_smile wiem glupie big_smile  ale tak, zeby zwracal jakos uwage na makijaz czy cos to nie.. ( ja sie nawet nie maluje ) smile

112

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

truskaweczka19, no jak widać mój facet zna się na tym wszystkim smile krępują mnie, a zarazem wkurzają jego komentarze docinki i np niekiedy mówi " no tutaj jest ok, ale tutaj mogłabys pomalować tak a tutaj tak". Ostatnio powiedział też, żebym zrobiła sobie kiedyś makijaż taki z prawdziwego zdarzenia. Kurde, a co to ja jestem? kosmetyczka, że umiem takowy makijaż robić? eh, no ale jemu chyba się nie przegada, bo mówilam mu, że jestem jaka jestem i nie chce się zmieniać. Ja mu nie docinam i nie mówie co mi sie w nim nie podoba, a on o wszystkim powie albo przynajmniej da tak do zrozumienia, że nic tylko się załamać. Ja rozumiem, że może chciałby miec dziewczynę, która dbałaby o siebie, zassze pięknie wyglądala i chyba najlepiej, żeby miała 170 i ważyła 40kg. Ale chodze zadbana, zawsze czysta, pachnąca. No takie jest moje zdanie. On chyba naprawdę nie umie zaakcpetować mnie takiej, jaką jestem i będę musiała przy najbliższej okazji z nim o tym porozmawiać, bo to też mnie powoli wykańcza i jest mi smutno, kiedy lecą komentarze w moją stronę.

113

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ok pogadaj z nim poważnie, bo naprawdę taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Jesteś dorosłą kobietą i na pewno potrafisz o siebie zadbać. Poza tym facetowi jego kobieta powinna się podobać czy w makijażu czy bez, no i jak pisano wiedział jaką Cię brał , więc czemu próbuje zmieniać ?
Jest jeszcze sposób, że jemu tak zacząć coś wytykać, ale to pewnie nie zda rezultatu, najlepsza będzie szczera rozmowa, tylko wiesz powiedz mu, że umiesz sama o to zadbać i on nie powinien tu mówić jak masz robić. I nie pozwól, by to bagatelizował, bo przecież powinien Ciebie słuchać i jak uważasz , że coś jest nie tak, to wziąć to pod uwagę, a nie np ciągle 'Przesadzasz'.

114

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Jeśli taka sytuacja się powtórzy, to pogadam z nim. Zazwyczaj to on mówi, że czepiam się o wszystko, o to, że on nie ma dla mnie czasu itp no ale w mojej sytuacji, jak ja sie czuję, kiedy on mi tak wytyka wszystko to się nie postawi. Eh, jakos to bedzie:) na pewno uslyszę słowa "przesadzasz" i nie będzie chciał dalej gadac, albo obroci tak kota ogonem, że cała wine zwali na mnie. Jemu nie ma co wytkać, a zreszta jeśli taka rzecz by się znalazła, o nie jestem taka, żeby odpłacać się tym samym smile jedynie o co często są kłotnie to właśnie o brak czasu i spotkania.... a to, że on tak i tak komentuje mój wyglad, daje takie komentarze, to ja to przemilczam i staram się  o tym z nim nie gadać.

115

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

No czasem faceci potrafią obrócić kota ogonem big_smile  No bo najwidoczniej wielu z nich nie umie się do winy przyznać big_smile tongue

Ok Miko jak uważasz, Twoja decyzja, ale po prostu mimo tego co Ci gadał Ty spróbuj w siebie uwierzyć. Gdy będziesz łapać doła i myśleć, że źle wyglądasz, to przypominaj sobie każdą chwilę, gdy ktoś Ci coś dobrego powiedział i różne miłe momenty. Nie można złym myślom się poddać, bo mogą zdominować życie. A jak na serio uważasz, że są nie wiem partie ciała, które sie nie podobają, to przecież wiele można zatuszować:) Musisz doceniać to jaka jesteś, a po postach wnioskuje, że fajna, dojrzała itp. I nikt nie powinien zaburzyć Twojej samooceny, jesteś wiele warta i tyle smile Bez dwóch zdań.

116

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Dziękuje za słowa otuchy:) sama muszę sobie z tym poradzic, bo już nikt tutaj nie pomoże. Może kiedyś będę szcześliwa w swoim ciele i powiem, że się sobie podobam, ale to chyba daleki cel i plan. Na razie musze żyć tak jak żyję, przyzwyczaiłam się już do tej codzienności smile

117

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ok nie ma za co. Lubię pomagać ludziom nawet w taki sposób smile Wiadomo, że przede wszystkim Ty musisz sobie pomóc, bo jeżeli Ty bys nie chciała sobie pomóc , to nic samo się nie zrobi wink

118

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika, nie ma się co przyzwyczajać, tylko trzeba z tym walczyć! smile Bo kompleksy, to okropna sprawa - niesmialosc, chowanie sie, wstyd... nie ma nic gorszego w naszym samopoczuciu!

119

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Oj akurat nieśmiała to ja nie jestem, chować też się nie chowam smile chodzi tylko o moje kompleksy, o to jak ja patrzę na siebie. Niestety trzeba udawać przed innymi, że jest ok, wychodzić do ludzi, spotykać się ze znajomymi, bo nawet w domu sama bym nie wyrobiła. Dopiero, kiedy przychodzi wieczór uświadamiam sobie, że jestem niczym, a to wszystko tylko na pokaz. Może to wydawać się dziwne, ale tak niestety jest. Najgorsze jest to, że nie umiem się przełamać, nie umiem uwierzyć już facetowi, bo moja psychika zeszła już na dno i nie chce niczego przyjąć do wiadomości. No ale dam radę, może małymi krokami jakoś dojdę do siebie, nie teraz, to za rok, za 10 lat:)

120

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Rozumiem cię, ale nadal upieram się, że trzeba z tym walczyć smile
Ja też czasami bedac na imprezie bawie sie za wszystkie czasy, a pierwsza czynnoscia jaka zrobie przychodzac do domu to biore zyletke i sie tne... <-- tzn. to w czasie przeszłym raczej.

121

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
Mika09 napisał/a:

Oj akurat nieśmiała to ja nie jestem, chować też się nie chowam smile chodzi tylko o moje kompleksy, o to jak ja patrzę na siebie. Niestety trzeba udawać przed innymi, że jest ok, wychodzić do ludzi, spotykać się ze znajomymi, bo nawet w domu sama bym nie wyrobiła. Dopiero, kiedy przychodzi wieczór uświadamiam sobie, że jestem niczym, a to wszystko tylko na pokaz. Może to wydawać się dziwne, ale tak niestety jest. Najgorsze jest to, że nie umiem się przełamać, nie umiem uwierzyć już facetowi, bo moja psychika zeszła już na dno i nie chce niczego przyjąć do wiadomości. No ale dam radę, może małymi krokami jakoś dojdę do siebie, nie teraz, to za rok, za 10 lat:)

Droga Miko, nienawidzę mówić; "a nie mówiłem", i nie zrobię tego, ale jeżeli przeanalizujesz tą dyskusję od momentu, w którym do niej dołączyłem, z łatwością dostrzeżesz właśnie to, co chciałem powiedzieć. W WIĘKSZOŚCI przypadków (w Twoim też), tak na prawdę nie chodzi o nadwagę, tylko o mniejsze lub większe złe emocje, które jakoś tam zagnieżdżają się w naszej psychice i powoli nas wyniszczają. Powtórzę to raz jeszcze; bez fachowej pomocy sama sobie nie poradzisz z tym. Z całego serca dobrze Ci życzę, i dlatego piszę to wszystko...zrozum

122

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Ale ja nie chcę właśnie żadnej pomocy psyhologa, nie będę chodzić. Jestem uparta i jak się uprę to koniec. Może i to by było dobre rozwiązanie, ale nie chce sobie tym głowy zaprzątać, bo skoro kiedyś nie wyszło mi z wizytami u psychologa, to teraz będzie tak samo albo i gorzej. Chcę sama sobie pokazac, że umiem sama z tym poradzic i umiem sama z tego wyjść. Zacznę od nieprzyglądania się codziennie w lustrze i tego gadania, że jestem gruba. Nie wiem, czy mi się uda ale się postaram. Nie mam nadwagi, mam prawdiłową wagę i nie chcę byc anorektyczką tylko chcę być po prostu chudsza o te pare kg, chcę byc ładniejsza, bo się sobie nie podobam. Postaram się to jakoś zmienic, może uda mi sie zawziąść i coś z tym zrobić, a jak nie to trudno. Poczekam do momentu, kiedy nie założę rodziny, bo wtedy to juz nie bede miała czasu myśleć o niczym innym tylko  o domu. No albo mi się tak po prostu wydaję.

123

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Jak uważasz Mika, ale pamietaj, ze najgorsze jest czekanie. Ja nie potrafie. Albo w 100% musialabym siebie zaakceptowac, co jest niemozliwe, albo się odchudzać. Wybieram raczej to drugie, bo jest poprostu łatwiejsze do realizacji. Też chcę schudnąć ok 6-7 kg.

124

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Nemezys, też mam te dwie opcje do wyboru i również wybieram odchudzanie. Zaakceptowanie siebie chyba nie jest możliwe, ale będę starała się coś z tym zrobić., Wiem, że nie od razu uda mi się to zrobić, ale małymi krokami może jakoś pójdzie. Także jesteśmy razem:)

125

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

zagląda tu może ktoś jeszcze?
Mam dziś okropnego doła... za 2 tygodnie mam wesele koleżanki, chciałam dziś coś kupić, żeby jakoś wyglądać... ale przecież na takich tłuściochów jak ja nic nie pasuje..
mam dziś okropnie wisielczy humor...
i nie mam o tym z kim porozmawiać...
nie chcę rozmawiać z najbliższymi, bo i tak nie zrozumieją...
wszyscy tylko prawią swoje kazania, ale nikt nie umie mi pomó. choćby głupią rozmową...

126

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

minia23, ja mam za miesiac wesele i tez nie moge nic na siebie znalezc. Co prawda mamprawidlowa wage, ale taka obsesje, ze wydaje mi sie, ze jestem MEGA gruba i to jest chore, zgubne. Co bym nie założyla, to czuje sie jak swinia - dosłownie - i od razu sciagam, zakladam inna rzecz i znów to samo:/
Po to tutaj są te tematy, zeby pradzic sie, pogadac, pomoóc w miare mozliwości smile moze poszukaj w internecie jakiś wskazówek do kreacji weselnych? jaka sukienka pasuje do jakiej figury i na tej podstawie idz na zakupy i cos wybierz? ja tak zrobilam z pazdziernikowym weselem. Tez nie umialam nic wybrac, w koncu poczytalam w necie, poogladalam sukienki, poszlam i kupilam, choc teraz bym juz tego nie zalozyla. U mnie juz to nie jest problem tego, ze jestem gruba itp tylko o to, ze to JA mam problem z psychika i przez to nie umiem sobie poradzic.
Posłuchaj może jakiejś wesolej muzyki, odprez sie, wyjdz na spacer, zrob cos,zeby o tym nie myslec. Ja tak robie, kiedy mam dola i pomaga, choc wiadomo, ze nie na dluzszy okres czasu...

127

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Mika... u mnie to już chyba jakieś chorobliwe jest... bardzo się tego boję... boję się czasem swoich myśli...
nie umiem poradzić sobie z tym problemem.. jestem z tym wszystkim sama...
Najgorsze jest to, że nikt z bliskich nie potrafi zrozumieć tego, że to mnie przerasta, że czuję się źle ze swoim ciałem, że się nie akceptuje... ja już nawet wstydzę się wychodzić z domu...

128

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

minia23, czyli jestes w tym punkcie, w ktorym ja do niedawna jescze tkwilam. Rownież kompletnie siebie nie akceptowalam, uwazalam sie za najgorsza itp itd ale ostatnio zaczelam inaczej sie na siebie patrzec i to wlasnie dzieki temu forum smile co prawda dalej mam niska samoocene, ale juz nie mam chyba takiej obsesji na tym wszystkim niz wczesniej. Jesli nie mas z kim porozmawiac, to zasze tutaj mozesz gadac, albo na innych forach, ktore stworzone sa wlasnie do takiej pomocy. Pewnie jakies by sie znalazly smile trzeba uwierzyc w siebie, wstac rano i powiedziec sobie, ze od dzisiaj koniec, inaczej patrze sie na siebie i innych. To nawet pomaga, choc na poczatku jest trudne, ale za ktoras tam proba wyjdzie:) mnie tez sie udaje powoli z tego dolka wyjsc, zmieniam to co moge zmienic, w czym sie zle czuje np wage, fryzure i w ten sposob zaczynam sie sobie bardziej podobac i bardziej siebie akceptowac, szanowac:) Tobie tez polecam - fryzjer, zakupy etc. Taka zmiana wygladu, nawet ta mala niekiedy bardzo pozytywnie wplywa na myslenie o sobie:) i trzeba uwierzyc, ze da sie tego wyjsc, bo naprwde ja niedawno bylam w stanie sie jeszcze zabic z tego powodu. Wiem, to juz bylo chore:)

129

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
minia23 napisał/a:

zagląda tu może ktoś jeszcze?
Mam dziś okropnego doła... za 2 tygodnie mam wesele koleżanki, chciałam dziś coś kupić, żeby jakoś wyglądać... ale przecież na takich tłuściochów jak ja nic nie pasuje..
mam dziś okropnie wisielczy humor...
i nie mam o tym z kim porozmawiać...
nie chcę rozmawiać z najbliższymi, bo i tak nie zrozumieją...
wszyscy tylko prawią swoje kazania, ale nikt nie umie mi pomó. choćby głupią rozmową...

A ile ważysz ? smile

Przecież ubranie dla siebie można znalezc nawet jak ma sie rozmiar 52.

Ja mam 170 cm i ważę 68 kg, mam rozmiar 40 / 42, zaloze się, że wazysz mniej, zgadlam ? smile a czemu pytam ? bo zazwyczaj narzekaja najwiecej osoby, ktore sa naprawde szczupole, wrecz bez grama tluszczyku

ja tam siebie akceptuje, ale pytam z ciekawosci

130

Odp: Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.
truskaweczka19 napisał/a:

bo zazwyczaj narzekaja najwiecej osoby, ktore sa naprawde szczupole, wrecz bez grama tluszczyku

Święte słowa! Najwięcej ogadają się osoby, które nie mają się z czego odchudzac. Ale na forum tak nie jest - tutaj można się wygadać, ogólnie w sieci można znaleźć wsparcie. Ale w ralu najwięcej o dietach mówią dziewczyny, które i tak się nie odchudzają, ale czekają na słowa "no co ty, przecież ty chuda jesteś". Dziewczyny, które mają naprawdę problem ze sobą i swoim ciałem i noszą się z tym na prawo i na lewo... smile

Posty [ 66 do 130 z 165 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nadmiar kilogramów-złe samopoczucie psychiczne.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026