Tak, ale on musi zrozumieć, ze to koniec, a Ty odetnij się od niego. I załatwicie sprawę.
Podobne tematy
Tak, ale on musi zrozumieć, ze to koniec, a Ty odetnij się od niego. I załatwicie sprawę.
Już to zrobiłam....
ONA 36 - wydajesz sie konkretną i treściwa kobietą xD ale brak Ci siły przebicia ...
Koniec i kropka. Tak powinno byc
A ja rozumię Grześka bo sam przez to przeszedłem. Ona była mną zachwycona.Były wyznania i goracy cudowny seks.A z biegiem czasu też okazało się że to była pomyłka i chce się przyjaźnić.Myślałem że zwariuje.Ach te kobiety...
Ja też go rozumiem, bo człowiek w utraconej miłości, naprawdę traci godność i nie wiem z czego to wynika, może z siły tej miłości jaką darzył daną osobę? A może z tego, że jest zbyt słaby by poradzić sobie z takim rozczarowaniem. Z czasem na pewno jego emocje ostygną, ale do tego czasu wycierpi się na maksa.
Zajrzałam tu po długiej przerwie (brak czasu
), no i wygląda na to, że zostałam zmanipulowana (nie tylko ja) przez założycielkę wątku.
No cóż... Nadal będę dawała wiarę osobom proszącym o poradę na naszym forum. Pozdrawiam Grześka ![]()
A ja uważam że każdy ma prawo o samostanowieniu o sobie.Ona 36 nie jest zmuszona do bycia z kimś kogo nie kocha nawt jesli myślała że kocha.Rozumię urażone uczucia,ból itd.Ale widzę że Grześ coś tutaj też robi na pokaz.Jego postawa to wołanie "jestem ofiarą!"bo była bo kochała,bo świat był piękny.A teraz ja taki biedny,uczciwy i smutny.Powiem wam że też miałam takiego chłopaka,do rany przyłóż.Kulturalny,towarzyski,lubiany i oddany. Ale niestety tak wyszło,że moje uczucie się wypaliło.I było podobnie.Wyrzuty,że mówiłam to czy owo.Że w łóżku było mi tak cudownie,że go zraniłam.Nikt nie wie ile to cudo krwi mi napsuło.Nie nachodził mnie broń Boże.Ale pisał na gg.A to mnie dołowało bo nie dość że było mi przykro to już zaczęłam się zastanawiać czy ja oby normalna jestem. A tutaj prosze u moich znajoych ze 3 rozwody.I nikt nie robił heców.I nie czują się z tego powodu gorsi.A to nie jest egoizm nie szanować decyzji drugiej osoby?" Jak możesz mnie nie kochać,przecież to boli?Zrób to dla mnie i poswięć się"to byłoby fair????
Grześko! Bądź mężczyzną a nie takim mięczakiem. Tyle fajnych babek na świecie. Tylko brać.
Hmm... zachowywałem się jak Grzesiek, wiem co to znaczy. Ale gdy usłyszałem od niej 10000 razy nie, usłyszałem tu na forum, że dać spokój, usłyszałem od 3 koleżanek że dać spokój, zrozumiałem, dałem... Teraz tylko żałuję, że tak późno i że zdążyłem tyle bałaganu narobić... No, ale cóż... nie dam rady tego naprawić. Muszę po prostu dać jej pełną wolność, może kiedyś usiądziemy i pośmiejemy się z tego, jednak nadziei nie mam. Jak tak się stanie to będzie miło, jak nie to... nie. Trudno. Życie idzie dalej, pora zrzucić klapki z oczu i nie brnąć przed siebie w coraz większe bagno, ale zobaczyć, że są inne kierunki, inne kobiety ![]()
W związku z tym wychodzę dzisiaj do klubu, muszę dać sobie szansę na poznanie nowych osób. A nuż będzie tam ta inna jedyna? ![]()
Pozdrawiam
ps. Może to i chaotyczne, ale jestem w trakcie szykowania się więc proszę o wyrozumiałość ![]()
ONA 36 napisał/a:Grzesiek napisał/a:Widzisz Anitko, Grzesiek odpuścił nawet pomimo tego , że jeszcze 13 listopada dostawał od Ciebie eski wysyłane z gg z linkami do tego forum....pomimo tego , że jeszcze w październiku dostawał eski w stylu " dlaczego do mnie nie piszesz" itp......
Zresztą mniejsza o to.....możecie dalej pluć na okropnego "natręta".......i obyście sie nigdy nie znaleźli na moim miejscu.......
W listopadzie dostałeś linki do tego forum po to bys zobaczył,że nie jestem potworem i takie sytuacje zdarzaja sie nawet w małżeństawach....Z resztą już tutaj o tym pisałam.To raz....A jesli chodzi o sms-y to owszem pisałam je w październiku,ale zanim zrobiłeś ze mnie bezdusznego potwora...A pisałam do przyjaciela.
Ty zrobiłaś ze mnie potwora zakładając ten temat, a nie ma on nic wspólnego z prawdą, bo nigdy nie byłem natrętem i dobrze o tym wiesz !!!!
Ostatni raz słowo "kocham" i pochodne, wypowiedziałem bodaj 1,5 roku temu !!!!
Niczym dziecko przeniosłaś ostatnią kłótnie na forum na które wczesniej dałaś mi linka.
I jakoś sie tym zbytnio nie przejełaś "przyjaciółko".
O przyjaźni świadczą czyny a nie słowa. Ja wiem , ze kiedyś ktoś te czyny osądzi.....
Megi, Facet - może przeoczyliście parę postów z poprzedniej strony ?
Przeoczyłem te kilka postów jak i parę lat życia... wybaczcie
Kochani tyle prawd ile stron, każdy z nas będzie rozumiał tego, po której stronie kiedyś sam stanął.
Przeoczyłem te kilka postów jak i parę lat życia... wybaczcie
ja - gdy znalazłam czas, prześledziłam wątek od początku i stąd moja wypowiedź,
Samanto prawda jest tylko jedna
- a po przedstawieniu nam wersii Grześka, wydaje mi się, że leży ona (hihihi - ta prawda) po jego stronie ![]()
oki. przeczytałam cały wątek i po pierwsze to nie ona nazwała tego nieszczęśnika " natrętem i gnębicielem" tylko ten pacan który ciągle coś tutaj miesza Tede czy jak mu tam. Po drugie nieszczęśnik przyznał że gnębił ją esemesami tylko zgrabnie to przeinaczył"Wysłałem ci stare eski tylko tego dnia i kazdy z nich był opatrzonym moim komentarzem więc nie były to stare eski ale nowe które miały w sobie takze stare treści."że niby nie stare tylko jakieś nowe.Litości, ja to znam.Przeżyłam to samo!Mój też "brzytwy się chwytał"i robił z siebie posmiewisko.Jak to się nazywa jeśli nie natręt?
Macie prawo do własnego zdania,ale nie próbujcie mnie przekonać bo ja to tak widzę kobitki.
I ja też przeczytałam cały wątek i powiem tak: Grzesiek , Ona 36 , załatwcie to między sobą.Roztrząsanie i obrzucanie się błotem na forum , to takie infantylne...
A ja uważam iż dobrze się stało że ktos poruszył temat odrzuconej miłości.Czy jest posród nas ktos kto nigdy nie odrzucił czyjegos uczucia???Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień!
ja nie rzucę napewno
Odrzuciłam 2 uczucia w tym jedno po 2 latach bycia ze sobą. Ale nie myślę żeby "ktoś to kiedyś osądził" jak straszy Grześ
lepiej zostawić kogoś kogo się nie kocha niż katować siebie.W końcu raz się żyje
należy korzystać:)
83 2008-12-04 19:06:35 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2008-12-04 19:24:37)
Wysłałem ci stare eski tylko tego dnia i kazdy z nich był opatrzonym moim komentarzem więc nie były to stare eski ale nowe które miały w sobie takze stare treści.,więc nie rób ze mnie natreta. Wysłałm je bo sprowokowałaś kłotnie i nazwałaś wszystko co w ciagu tego całego okresu dla Ciebie robiłem, farsą. Chciałem ci więc pokazać co tak naprawde było prawdziwą farsą.
Dla mnie to wystarczająco wyjaśnia okoliczności "gnębienia" i skalę "prześladowania".
To, oraz wyjasnienia "stron", które zacytowałam w swoim poście na poprzedniej stronie.
"Tylko tego dnia" i do rana dnia nastepnego....a było ich tyle,że mój telefon już nic nie przyjmował.... A farsą nazwałam Twoje zachowanie po tym jak powiedziałam Ci że jest mi przykro ale to już nie wykroczy poza granicę przyjaźni...I nie piszę tego po to by sie przed kimś tłumaczyć....Tylko dla jasnosci!
Grzesiek napisał/a:Wysłałem ci stare eski tylko tego dnia i kazdy z nich był opatrzonym moim komentarzem więc nie były to stare eski ale nowe które miały w sobie takze stare treści.,więc nie rób ze mnie natreta. Wysłałm je bo sprowokowałaś kłotnie i nazwałaś wszystko co w ciagu tego całego okresu dla Ciebie robiłem, farsą. Chciałem ci więc pokazać co tak naprawde było prawdziwą farsą.
Dla mnie to wystarczająco wyjaśnia okoliczności "gnębienia" i skalę "prześladowania".
To, oraz wyjasnienia "stron", które zacytowałam w swoim poście na poprzedniej stronie.
Pani prokurator! Pani nie dała kosza nikomu? ![]()
Balladyna napisał/a:Grzesiek napisał/a:Wysłałem ci stare eski tylko tego dnia i kazdy z nich był opatrzonym moim komentarzem więc nie były to stare eski ale nowe które miały w sobie takze stare treści.,więc nie rób ze mnie natreta. Wysłałm je bo sprowokowałaś kłotnie i nazwałaś wszystko co w ciagu tego całego okresu dla Ciebie robiłem, farsą. Chciałem ci więc pokazać co tak naprawde było prawdziwą farsą.
Dla mnie to wystarczająco wyjaśnia okoliczności "gnębienia" i skalę "prześladowania".
To, oraz wyjasnienia "stron", które zacytowałam w swoim poście na poprzedniej stronie.Pani prokurator! Pani nie dała kosza nikomu?
Dawałam kosza wszystkim, do czasu spotkania mojego męża - który usidlił
mnie na amen - na szczęście ![]()
A ja uważam iż dobrze się stało że ktos poruszył temat odrzuconej miłości.Czy jest posród nas ktos kto nigdy nie odrzucił czyjegos uczucia???Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień!
Że ktoś poruszył ten temat , to i owszem , bardzo dobrze.Ale czy Grzesiek i Ona 36 nie mogą sobie tego wszystkiego powiedzieć na priva , tylko muszą to robić publicznie ?
Jeanne masz 100 % rację! Przecież to nie ma rąk i nóg - ONA36 - bez urazy, ale bym się tak nie dała na forum; zamknęlabym sprawę i koniec!!! ale koniec taki prawdziwy, a nie ciągnący się wecznie...
Dobrze Ci radzę - to tylko pogorsza sprawę i bardziej rozdrapujesz sprawę...