Sebastian kocha mnie nad życie i nie potrafi myśleć o innych, ja do niego nic nie czuje. Ale od początku: Rok temu spodobałam się chłopakowi z sąsiadującej wioski. Zdobył nr od naszego wspólnego znajomego i napisał smsa z propozycją spotkania. żałuje, że się zgodziłam. gdy poznaliśmy sie bliżej on sie we mnie zakochał, a ja nie czułam do niego nic poza sympatią. w końcu pomyślałam "w sumie jest porządny, stara się, dobrze mnie traktyje warto dać mu szanse" powiedziałam mu, że możemy spróbować być razem, ale nie gwarantuje, że coś z tego będzie i, że coś do niego poczuje. no i od lipca tego roku byliśmy parą. okazał się ideałem!! nie potrafił ze mną rozmawiać ale mogłam na niego zawsze liczyć itp. po miesiącu zerwałam z nim bo on się coraz bardziej angarzował, a ja nic nie czułam do niego i żle się czułam w takim związku. Sebo nadal mnie kocha, jego znajomi mają mi za złe to, ze z nim byłam i to, że z nim zerwałam. mówią, że był wtedy szczęśliwy jak nigdy, a teraz brak w nim życia. Ostatnio jego przyjaciel powiedział mi, że powinnam dać nam kolejną szanse,ale nie rezygnoiwać już po miesiącu. nie chcem z nim być i nie chcę, żeby cierpiał... nie wiem co mam robić... prosze napiszcie co Wy o tym myślicie. czy mam jeszcze wpływ na to czy o mnie zapomni czy nie?
Podobne tematy
2 2008-10-05 22:33:15 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-05 22:34:47)
Bycie z kims to ma byc radosc i frajda dla obydwu stron a nie tylko jednej, na pewno nie bierz pod uwage dawanie mu "drugiej szansy" tylko dlatego, ze mowia tak znajomi albo go Tobie np zal.
Sprobowalas, nie wyszlo, nic nie poczulas i prawdopodobnie nic nie poczujesz, do niczego sie nie zmusisz.
Sprawa jest prosta, nie pociaga Cie fizycznie a po prostu wydaje sie Tobie sympatyczny, mily itd... Powiedz mu wprost, bez ogrodek, ze nic z tego nie bedzie i jego starania na nic sie nie zdadza. Jesli powiesz prosto z mostu i nie bedziesz sie bala go zranic, to wyjdzie to raczej lepiej dla niego.
Z nami - facetami - trzeba konkretnie i na temat, nie i tyle, a jesli zacznie pieprzyc jakies glupoty, ze sie skrzywdzi czy cus, to to juz nie jest Twoj problem, jest dorosly.
Przepraszam, ze tak brutalnie ale tak jakos ![]()
3 2008-10-05 22:49:34 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-10-05 22:50:55)
martija - ja zrobiłam podobnie.. Spotykałam się z chłopakiem, bo moja rodzina twierdziła, że jest z dobrej rodziny, że jest fajny i miły , że nie zaszkodzi..ble, ble, ble.. Łukasz łaził za mną 2 lata, przez namowę bliskich zaczęłam się z nim spotykać.. Po krótkim czasie okazało się, że to kompletna klapa, absolutnie nic do niego nie czułam.. Rozstaliśmy się, ale to nie było takie proste.. Nie dał za wygraną. Dopiero szczera rozmowa dała skutek- powiedziałam to, co czułam, a raczej czego nie czułam.. Był żal i smutek ze strony Łukasza, ale nie żałuję tego, bo oboje teraz mamy innych partnerów.
Nie zwlekaj i porozmawiaj z nim szczerze, do dorosły facet, zrozumie...
Życzę powodzenia ![]()
Dzięki za odpowiedzi... Nie będe z nim już napewno. Ale nadal nie wiem co powinnam robić, już z nim rozmawiałam, powiedzialam, że nic nie czuje i nic z tego nie będzie, ale on dalej swoje
czasami nie daje znaku życia i myśle, że sobie odpuścił, a po jakimś czasai pisze do mnie smsa, że mnie kocha i nie chce innej itp... nie powiedział nigdy, że sobie coś zrobi, ale na jego gg pojawiaja się coraz głupsze opisy, pesymistyczne. 2tygodnie temu miał wydadek jego kolega napisał do mnie że nie wątpi, że to był przypadek... Jest dorosły, ale ja mam wyrzuty sumienia
może powinnam całkowicie zerwać z nim kontakt?
może powinnam całkowicie zerwać z nim kontakt?
Czasem to jedyne wyjscie. Jesli mu powiedzialas, ze nic z tego nie bedzie a on nadal bedzie meczyl smsami/telefonami, to mozesz mu wyslac ostatniego smsa mowiacego, ze dla Ciebie temat jest skonczony i nie bedziesz juz reagowac na jego odzewy.
Nie zameczaj sie tym, nie rozwazaj teraz czy zrobilas dobrze czy zle, dajac mu wtedy szanse. Szansa byla, przekonalas sie, ze to nie to wiec koniec tematu i o tym mu mozesz powiedziec.